Reklama

"Cztery dywizje to wciąż za mało". Szef MON na debacie Defence24.pl [WIDEO]

4 września 2018, 19:18

Cztery dywizje wojsk operacyjnych to wciąż za mało dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, ale będziemy sukcesywnie zwiększali zdolności obronne – powiedział we wtorek szef MON Mariusz Błaszczak na zorganizowanej przez Defence24.pl debacie na temat nowej dywizji wojsk operacyjnych.

MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL

Debata była połączona z prezentacją wyników symulacji i gry wojennej w ramach projektu "Rola i znaczenie czwartej dywizji w systemie obronnym państwa". – Od wielu miesięcy toczy się dyskusja publiczna, pojawiają się liczne głosy mówiące o potrzebie odbudowy czwartej dywizji wojsk operacyjnych w odpowiedzi na zmiany środowiska bezpieczeństwa. Wspólnie z prof. Andrzejem Najgebauerem i jego zespołem z Wojskowej Akademii Technicznej przeprowadziliśmy serię analiz, badając możliwości powołania nowej struktury wojskowej na wschodzie kraju – powiedział redaktor naczelny Defence24.pl Jędrzej Graf, który powitał zaproszonych gości.

Debatę otworzyło wystąpienie szefa MON. – Toczy się dyskusja na temat powołania nowej, czwartej dywizji wojsk operacyjnych. Ta dyskusja wynika w moim przekonaniu z analiz, które przeprowadziliśmy w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ja z tymi dokumentami się zapoznałem. Sam też jestem przekonany do tego, że zdolności obronne Rzeczypospolitej Polskiej muszą wzrastać – powiedział minister obrony. – To nie jest ten etap finalny. Uważam, że cztery dywizje wojsk operacyjnych to wciąż za mało dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, ale będziemy sukcesywnie zwiększali zdolności obronne Polski – dodał.

Minister argumentował też, że "nikt nie będzie nas bronił ze względu na podpisane traktaty". – Mam świadomość tego, że powinniśmy sami wzmacniać nasze zdolności obronne – podkreślił Błaszczak.

Minister ocenił też, że bardzo dobrze zorganizowany jest proces tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. – Jestem pod wrażeniem ich pasji, zaangażowania, może powiem górnolotnie, ale: miłości do ojczyzny. To słychać, to czuć. Wojsko operacyjne też jest takie – powiedział Błaszczak.

Odniósł się też do kondycji polskiego przemysłu zbrojeniowego. – W niektórych dziedzinach należymy do światowej czołówki. Są dziedziny takie, w których się uczymy. Zdobywamy kompetencje – powiedział szef MON.

Jednocześnie Błaszczak podkreślił, że obecny rząd prezentuje inne podejście niż koalicja PO-PSL, która rządziła w latach 2007-15. – Wówczas zlikwidowano 1 Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki. Widziałem, jak to się działo, bo dowództwo tej dywizji było w moim rodzinnym mieście, w Legionowie – podkreślił szef MON.

Nie po raz pierwszy Błaszczak zaznaczył, że jego zadaniem jest doprowadzenie do tego, "żeby zdolności obronne Rzeczypospolitej Polskiej wzrastały". Przypomniał też trzy cele, które sobie postawił: zwiększenie liczebności Wojska Polskiego, wyposażenie go w nowoczesny sprzęt oraz głębsze osadzenie Polski w strukturach NATO.

Żeby wypełniać zobowiązania sojusznicze, musimy mieć więcej wojska, musimy mieć wojsko wyposażone w nowoczesny sprzęt. Korzyści płyną z tego takie, że Wojsko Polskie uczestniczy w misjach, nabywa zdolności, komunikuje się z wojskami państw sojuszniczych. To jest niezwykle ważne, w sytuacji kryzysowej tego rodzaju zrozumienie wzajemne jest kluczowe, żeby obronić się przed atakiem, a żyjemy w niespokojnych czasach – przekonywał szef MON.

W debacie wzięli udział:

  • generał broni (rez.) Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015;
  • Gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński, były Szef Wojsk Aeromobilnych;
  • Terry (TJ) Jamison, Senior Manager Boeing Global Vertical Lift Attack Sales & Marketing;
  • Joel E. Villa, Sikorsky Aircraft Corporation/PZL Mielec;
  • Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters.

Debatę moderował Mariusz Kordowski, kierownik projektu.

MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL

Kolejne relacje z wydarzenia zostaną wkrótce przedstawione na Defence24.pl.

KomentarzeLiczba komentarzy: 59
fog
środa, 12 września 2018, 14:18

A tak mi coś wpadło w oko. Film z 1960 roku. Można przewinąć od razu do 16:01 i posłuchać...

Ramzes
poniedziałek, 10 września 2018, 10:23

Czwarta dywizja, pięknie to brzmi. Ale jak się wczytasz w szczegóły to okazuje się, że ta dywizja będzie składać się z trzech brygad, z których dwie już istnieją. Na dodatek z trzech batalionów, które mają utworzyć tę trzecią brygadę, dwa już istnieją. Czyli do sformowania jest zaledwie jeden batalion. Czyli, wg logiki Pana Ministra ON, obecny stan jest niewystarczający, ale jak nam przybędzie ten jeden batalion to poczujemy się dużo bezpieczniejsi. Jedną brygadę zabierzemy z obecnej 16 Dywizji, przeniesiemy ją do nowej 18 Dywizji i to są zmiany, które wg Pana Ministra ON sprawiają, że rośnie nasza potęga militarna. Panie Ministrze, poddam Panu kolejny pomysł. Załóżmy, że mamy sześć brygad pancernych. Każda z nich jest ukompletowana w 100%, każda ma zgodnie z regulaminem 300 czołgów. Zmieniamy regulamin. W myśl nowego brygada pancerna ma posiadać maksymalnie 150 czołgów. Po zmianie regulaminu w każdej z dotychczasowych brygad powstaje nadwyżka w wysokości 150 czołgów. Czyli dokładnie tyle, ile trzeba do sformowania nowej brygady pancernej. I tak robimy. Z tej nadwyżki tworzymy nową brygadę, w efekcie zamiast 6 brygad pancernych mamy 12. Ilość czołgów nie zmieniła się, ale przybyło nam brygad pancernych. Wzrost imponujący, o 100%. Panie Ministrze, czy wzrosła nasza potęga militarna?

Tylda
poniedziałek, 10 września 2018, 03:26

Od samego mieszania herbata nie staje się słodsza.

ETM
niedziela, 9 września 2018, 09:21

To są tylko słowa szefa mon. W rzeczywistości ta dodatkowa czwarta dywizja to będzie ale amerykańska.

Gts
niedziela, 9 września 2018, 02:18

To czysta bajka panie ministrze, nie dosc ze ukompletowanie i wyposazenie dywizji ktore mamy stoi na niezadawalajacym poziomie to pan bredzi o czwartej dywizji. Ile to miliardow? Wezmy pod uwage rowniez inny czynnik zolnierzom tam sluzacym trzeba zaplacic jesli polscy oficerowie wszelkich fomracji mundurowych zarabiaja tyle co szeregowi w armii niemieckiej to zycze powodzenia w szukaniu chetnych. Juz teraz zreszta ich nie ma, tzn. sa ale ich kompetencje i zdolnosc do sluzby sa praktycznie zadne. Przy tskim socjalu w wojsku nie bedzie ani specjslistow, ani podoficerow. Jakies zblakane dusze na szeregowcow do zasuwania moze sie znajda. Kazdy ma seiadomosx tego ze zadna formacja mundurowa nie ejst dzis atrakcyjna dla kandydatow. To nie sa niemcy gdzie sie dostanie i 5 tys Euro. To Polska gdzie ludzie bez plecow beda czolgac sie po dnie finansowym, gdzie oficerowie, specjalisci, naukowcy, zarabiaja mniej niz robotnicy, kajserzy czy nawet bumelanci zyjacy z socjalu. Zycze powodzenia. Dodatkowy czynnik to wyprowadzka do miejsca gdzie wspolmaloznek bedzie szukac pracy jak igly w stogu siana. EUropa, masz racje porownanie budzetow mow samo za siebie. O ile nie ma szans na tak duze wydatki jak maja Niemcy, o tyle bez modernizacji, zakupu sprzetu cos tam Blaszczak wyskrobie. Jakis oddzial WOT, najwyzej. Arek ty chyba sam w te bajki nie wierzysz, przeciez to sa bujdy bez ladu i skladu. Zyczylbym sobie jednak aby: \"Następnie Polacy oduczyli się wykrzykiwać na cały głos, co to oni mają zamiar zrobić i co to oni kiedyś zrobią – przekonali się bowiem, że to nikogo nie trwoży, ich samych zaś ośmiesza i przynosi szkody realne\". Niestety przyadloby sie zeby ktos umial liczyx zanim brednie bedzie opowiadal w TV. Tzn w swojej tivi moga sobie gadac do woli, nikt im niewygodnycb pytan nie zada, a ciemny lud kupuje wszystko co powiedza w tej tivi. Zaden ekspert ich nie zmasakruje bo takowych sie tam nie zaprasza. Pan minister gada to co gawiedz najlepiej rozumie. Ilosc, w koncu nasza strategia to nie nawet \"jeden strzal i hajda na berdysze\" jak ktos tu pisal, ale \"kupa mosci panowie\". W TV lepiej brzmi 4 dywizje niz 3 i dlatego Blaszczak o tym mowi. Wie ze z modernizacji wyszlo wielkie G.. wiec teraz jada w ilosc dywizji tak dlugo jak ludzie beda to kupowac, jak przestana to znow sie cos wymysli.

Marcin
sobota, 8 września 2018, 13:30

Panie Ministrze, w takim razie, co robiliscie przez ostatnie dwa lata?

As
piątek, 7 września 2018, 16:28

Cześć samolotów unieruchomiona, okręt wykrusza się za okrętem, obrona powietrzna w fazie podpisywania umów , ale ludzie są. Tylko dać im widły i stworzyć wreszcie tą 4 dywizję.

As
piątek, 7 września 2018, 08:52

Marynarka nie istnieje, obrony powietrznej nie ma, lotnictwo na wpół unieruchomione a politycy opowiadają dalej bajki.

Gość
czwartek, 6 września 2018, 19:12

Zgadzam się z szefem MON.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 6 września 2018, 18:32

Polska potrzebuje 12 dywizji. 4 zmechanizowane, 4 pancerno-zmechanizowane, 1 piechoty morskiej, 1 piechoty górskiej, 1 powietrzno-desantowej i 1 kawalerii powietrznej. 180 tys żołnierzy i marynarzy. Kwestią gorącą w sprzęcie, to nie tylko brak nowoczesnego sprzętu, co zupełny brak sprzętu specjalistycznego i archaiczna i nieżyciowa struktura brygad. 17 brygad WOT rozwiązuje nieodpowiedzialny brak armii terytorialnej. Dziury w uzbrojeniu (patrioty?) winny mieć priorytet w modernizacji. Logistyka i poligony wymagają restrukturyzacji i modernizacji. Brygadom WOT pasują miejskie garnizony, lecz dywizje wojsk operacyjnych winny operować z baz (więcej patriotów i plot?) przy poligonach.

Zygmunt
czwartek, 6 września 2018, 16:53

Zmieszyc emerytury kadrze ktora sluzyla w PRL a pieniadze sie znajda.

marian
czwartek, 6 września 2018, 12:01

Kilka dni temu zetknąłem się z wypowiedzią pewnego byłego żołnierza wojsk specjalnych, który stwierdził że kevlarowy hełm to tylko gadżet. Co Wy na to? (to tak przy okazji kilku komentarzy odwołujących się do jakości sprzętu)

MajorMajor
czwartek, 6 września 2018, 11:04

A może by tak pomyśleć o przygotowaniu młodzieży do przyszłej słyżby? W Rosji 5-latek potrafi rozłożyć \"kałacha\" a u nas otworzyć torebkę czipsów...

Adams
czwartek, 6 września 2018, 10:23

Dlaczego ten minister zawsze mówi w trybie przyszłym? Ja osobiście wolałbym usłyszeć \'zbudowaliśmy, zformowaliśmy, kupiliśmy\'

Grredo
czwartek, 6 września 2018, 09:26

Panie minstrze a sprzęt? Najpierw ttzeba kupić nowe czołgi d po a 21 brygady lub rozpocząć modernizację do wersji pt91m2. Trzeba kupić nowe bwp i ukompletowanie jednostek. jednostka ta rozciagnieta na setkach kilometrów bez półku opl jest bez szans na przemieszczenie i połączenie.

Lord Godar
czwartek, 6 września 2018, 02:13

Kiedyś po rozpadzie Układu warszawskiego nasza generalicja i politycy zastanawiali się w co inwestować ? W mury czy w koła? O co chodziło ? Czy w nowej rzeczywistości strategicznej budować nowe koszary i przenosić jednostki zależnie od przeznaczenia z zachodu na wschód i ze wschodu na zachód ( te pomocnicze , tyłowe) czy zapewnić armii większą mobilność , aby kiedy trzeba dotarła z zachodu na wschód czy w innym kierunku . Było to wtedy na tyle zasadne , że nie generowało dodatkowych niepotrzebnych kosztów , a te można był inaczej spożytkować , co wtedy jeszcze miało miejsce . No ale ktoś w pewnym momencie jak zabrakło kasy na armię , że dla oszczędności zlikwiduje 1 DZ , co było totalną głupotą już wtedy , a teraz tylko zostało potwierdzone że to była katastrofalna decyzja . Odbudowa całej dywizji , czy tworzenie następnych to czas i kasa . Rozumiem , że i tak jest to nieuniknione i przynajmniej jedna DZmech musi powstać , ale na więcej ciężkich dywizji z dobrym i nowoczesnym sprzętem nas nie będzie stać , bo nas ta spirala wykończy ... Trzeba szukać też tańszych rozwiązań , które też się sprawdzą i będą uzupełnieniem tej nowo powstałej dywizji. W innym artykule napisałem o tworzeniu lżejszych pododdziałach , nawet do szczebla brygady , ale walczących w licznych małych oddziałach , które prowadziły by walki opóźniające , nękające , stosowały bardzo szybkie ataki i odskok , a to wszystko przy wsparciu/użyciu dronów , artylerii z precyzyjna amunicją , środków p-panc i p-lot itd. Generalnie wszystko co pozwala na prowadzenie skutecznych walk z minimum kontaktu bezpośredniego i przy jak najkrótszym czasie trwania ataku . Umiejętna taktyka prowadzenia takich akcji w połączeniu ze skoordynowanym wsparciem artylerii w tym rakietowej dalekiego zasięgu , tworzonymi narzutowo polami minowymi czy przy wsparciu innych sił (min. lotnictwo , ppk dalekiego zasięgu , itd - tu wachlarz jest olbrzymi ) może znacznie utrudnić przeciwnikowi sprawne działania , opóźnić je , dokładnie rozpoznać i zaatakować z dystansu \"krytyczne\" punkty . Da nam to czas na organizowanie obrony , ściąganie sił i oddziaływanie psychologiczne na przeciwnika , tego na froncie i opinii publicznej na jego tyłach oraz \"obudzenie\" i pozyskanie opinii publicznej na świecie ... Tak , tak , bez tego po kilku dniach na czołówkach programów TV , gazet i portali internetowych , zejdziemy na dalszy plan i nikt nam już nie pomoże ... Brzmi to brutalnie , ale to tak może wyglądać . Aby to nie nastąpiło musimy skutecznie nękać przeciwnika nowoczesnymi , dostępnymi środkami bojowymi , a relacje z walk , ataków upubliczniać i odpowiednio wykorzystać . Generalnie pokazywać skuteczne ataki dronów , pocisków p-panc , p-lot , czy za pomocą artylerii czy innych środków . Makabryczne ... no ale chyba konieczne... Czemu tak myślę ? Myślę tak dlatego , że ( użyję pewnego porównania) dla powstrzymania wielkiego dzikiego niedźwiedzia , możemy wychować własnego , ale to będzie mały niedźwiedź ( jak nie pluszowy miś...) , którego on nie zatrzyma i zostanie zabity. Można tego niedźwiedzia poszczuć sforą psów i zatrzymać na trochę dłużej , zostanie nieźle pokąsany , ale i tak w końcu może poprzetrącać psom karki . No , ale można wysypać mu ciernie na drogę , obsypać niedźwiedzia rojem szerszeni i workami pcheł ... to też go spowolni , porani i sam się co raz bardziej zacznie drapać i kąsać ...

ROGAL
czwartek, 6 września 2018, 00:54

A gdyby tak stworzyć dywizję złożoną z samych generałów. Szybko awansować pułkowników, dokooptować resztę z oficerów niższej rangi. Pierwsza taka eksperymentalna dywizja, na miarę naszych czasów.

EUropa
czwartek, 6 września 2018, 00:13

Bardzo fajne mrzonki, szczegolnie jezeli wezmiemy i porownamy co np. Niemcy aktualnie planuja! Chca nareszcie, po ponad 25 latach ciec i zmniejszania, odbudowac silna armie. Plan 12letni - tak, potrzeba 12 lat i to z pulapu o lata swietlne wyzszego niz polski - przewiduje docelowo ca. 200 tys. zolnierzy, 4 dywizje(wszystkie swietnie wyposazone i calkowicie zmechanizowane itp>) a aktualnie maja 3. Mozna poczytac w fachowej niemieckiej prasie jak ma Bundeswehra wygladac docelowo, ja powiem krotko, ze wow, ale za ogromne pieniadze, ktore to Niemcy maja a Polska ich najzwyczajniej nie ma! Budzet MON Niemiec ma wynosic 60 Miliardow Euro(jakies 250 miliardow PLN), zeby to realizowac! Teraz prosze porownac to z budzetem MON Polski i tym, ze oba MONy rozmawiaja o 4 dywizjach(Polsce nawet 5 sie marzy), tylko jak zobaczymy co to za dywizje, co za wyp[osazenie, co za liczby i co za zaplecze i technologia to... kazdy sam sobie porowna i dozna szoku!

Arek
środa, 5 września 2018, 22:53

Premier mówi bardzo mądrze. Naprawdę dziękujmy Bogu za to, że wreszcie mamy Rządzących, którym widać gołym okiem, zależy na rozwoju tego kraju. Zależy im na tym aby Polska stała się w pełni samodzielnym i suwerennym krajem. Poprzedni nierząd rozpirzył by armię w drobny mak, bo według nich armia była nam potrzebna tylko na misje zagraniczne (czyli mała i kompaktowa) a zagrożenia ze strony Rosji nie ma. Przecież to nasi najwięksi przyjaciele.. Cieszę się, że Minister wspomniał o wzroście liczebności, bo cokolwiek ktokolwiek by nie powiedział to właśnie liczebność armii decyduje o sile armii. Jakość też jest czynnikiem ale nie sposób zwiększać jakości w nieskończoność, a poza tym wszystkim jakość uzbrojenia jest przeważnie na podobnym poziomie w krajach rozwiniętych. Dlatego mając już zadowalającą jakość należy po prostu iść w ilość bo to najbardziej wpłynie na wzrost potencjału wojskowego. Można by dużo pisać o kolejnych tematach które jeszcze muszą być odblokowane aby Polskie wojsko i przemysł w pełni stanęło na nogi, ale widać że MON wyciąga prawidłowe wnioski i wszystko zmierza we właściwym kierunku. Wszystko po to aby przyszłe pokolenia nie musiały powtarzać błędów z przeszłości naszej historii, kiedy liczyliśmy na sojuszników (jak to Minister trafnie podkreślił) a jak przyszło do konfrontacji to zostaliśmy sami jak palec w walce (1939 jakby się ktoś nie domyślił). Dlatego zadanie dla nas to wybierajmy mądrą władzę, po to aby na historii się uczyć a nie ją powtarzać. Pozdrawiam Czytelników.

Smuteczek
środa, 5 września 2018, 21:57

Wiekszosc komentujacych tego pewnie nie pamieta ale na kazdych duzych cwiczeniach wojskowych za czasu PRL jednym z wnioskow bylo ze mamy dalej za mało wojska. A mielismy wiecej niz 2 razy tyle co teraz i to w duzo wyzszej gotowosci bojowej.

SCYPION AFRYKAŃSKI
środa, 5 września 2018, 19:50

Strzał na wiwat….czyli wizja decydentów z zakresu \"mniemanologi stosowanej\".... wydmuszka-pisanka ..która ma mieć wygląd na papierze i prezentacjach paint pontowych i mieć moc medialno-propagandową .. a może popracować najpierw nad stanem zastałym sił zbrojnych ... Mamy rozmieszczenie sił i środków tak jak byśmy nie byli państwem frontowym ale głębokim zapleczem ..tok myślowy taktyków i operacyjnych nadal oparty i pielęgnowany na metodach z drugiej wojny światowej gdzie system mobilizacyjny oparty jest na wielotygodniowej mobilizacji sił i środków ..gdzie rozmieszczenie specjalistycznych jednostek wojskowych nie ma nic wspólnego do \\\"otaczającej rzeczywistości ..a jest tylko pielęgnowaną fanaberią otrzymaną w spadku ..nadal \" ciasne umysły \" myślą że zanim nadejdzie godzina \"W\" będą procedury które dadzą czas na uporządkowanie chaosu mobilizacyjnego , skompletowanie i rozmieszczenie środków z jednostek rozrzuconych po całym kraju i stworzenie odpowiednich \"sił odpowiedzi\"... W dzisiejszej rzeczywistości w jakiej znajduje się Polska.. a przede wszystkim dzisiejszych metodach wojny gdzie nie ma rozgraniczenia sił i pozycji gdzie niema tzw. głębi operacyjnej ,gdzie pasy taktyczne nie są pewnymi stałym zarysem a dynamika działań jest bardzo duża i uderzenia sił i środków npla nie mają ustalonego kierunku a wręcz przeciwnie mogą się zacząć nie w terenie przyfrontowym ale np w dużej odległości lub nabrać charakteru działań asymetrycznych .....Polska powinna przeobrażać /przebudowywać swój system wojenny przede wszystkim o infrastrukturę i rozmieszczanie wojsk na zasadach jak w Straży Granicznej gdzie jest baza i są rozmieszczone samodzielne autonomiczne placówki swoiste reduty obrony zabezpieczone w niezbędne siły i środki bojowe do prowadzenia działań opóźniających do czasu przybycia głównych sił operacyjnych po prostu stworzyć coś na wzór Samodzielnych Grup Operacyjnych ..by te struktury mogły samodzielnie działać i mieć zabezpieczenie ( Opl ,ppanc ,panc ,zmech sytem rakietowy czy zmech ,łaczność ,saperów ),do czasu zorganizowania ,przybycia i wsparcia głównych sił operacyjnych /sojuszniczych.. które apropo ze swą logistyką ,transportem przez kraj opanowany chaosem i zniszczoną infrastrukturę nie przedrą się tak szybko ...Jak ja to widzę w Polsce centralnej powinny być odtworzone w oparciu o posiadaną infrastrukturę MON...potężne bazy swoiste forty mające skoncentrowane w strukturze ośrodki szkoleniowe/poligony ,bazy logistyczne ,remontowe ,lotniska ..z których do różnorodnych ośrodków /placówek /jednostek wojskowych ..rotacyjnie przysyłano by/ uzupełniano czy to sprzęt czy zasoby kadrowe .. z naciskiem na te które lokowane są przy granicach .. .wówczas takie komponenty byłoby wiarygodne by móc działać podczas nagłego ataku z lądu, powietrza. czy móc odpowiadać na działania asymetryczne czy szybko zabezpieczyć granice minowaniem czy zabezpieczeniem/wysadzeniem elementów infrastruktury krytycznej ( mosty,jazy odcinki drogowe,kolejowe) w rejonach odpowiedzialności w trybie nagłym a nie czekać na specjalistów z jednostek .....drugi aspekt sprawy postawić na lotnictwo oraz systemy rakietowe dalekiego zasięgu które praktycznie nie ruszając się z miejsca /fortu ...mogły tworzyć parasol ochronny nad krajem a co za tym idzie nad placówkami jednostkami ..pełniących tzw dyżury bojowe przy granicy .. a nawet idąc dalej nad krajami sojuszniczymi ... po prostu postawić na sprzęt rakietowy i siły szybkiego reagowania wyposażone w uniwersalne moduły bojowe ... które można stworzyć z własnych zasobów kadrowych i wyszkolić do działań niekonwencjonalnych z pogranicza wojsk specjalnych .a nie iść na \"masę krytyczną\"...jaką będzie tworzenie iluzji budowy dodatkowej dywizji gdzie koncepcje skończą się jak powiedziałem na papierze......gdy pozostałe jednostki wojskowe co mamy nie są zabezpieczone w odpowiednią ilość sił i środków ,postawić na jakość ,technikę i zmianę mentalności dowodzeniem ,zarządzaniem wojskiem ..a nie na stanowiska układy.. ..tą słynną „masę krytyczną” deprecjonującą swą technokratyczną poprawnością istotę istnienia sił zbrojnych ..gdzie braki sprzętowe i szkoleniowe maskuje się ilością wyprodukowanego papieru i niekończących się kontroli technokratów ze sztabów i sztabików by znaleźć za wszelką cenę to \"coś\"

Wujek Władek
środa, 5 września 2018, 18:18

Pewnie dlatego remontować będą stalowe hełmy i śmigłowce MI-2, będziemy \" potengom\" .

cooky
środa, 5 września 2018, 17:57

niech nie opowiadają bajek tylko zaczną od porzadnej wymiany posowieckiego skansenu i osiagna w isniejacych jednostakach chociaż 80% ukompletowania to bedzie ok, tym bardziej, że od chyba 5 lat zwykłych terenówek kupić nie mogą....

eds
środa, 5 września 2018, 16:42

Faktycznie, lepiej mieć 5-9 dywizji po 20tys kosynierów niż 3 uzbrojone po zęby w najnowocześniejszą broń. Lepiej mieć batalniony uzbrojonych w kosy chłopów w sukmanach niż dobrze wyekwipowanych zołnierzy na miarę XXI wieku. Przecież to taka nasza tradycja, zawsze słabsi od przeciwnika, zawsze ponoszący ogromne straty w masach ludzkich ale za to jakie piękne cmentarze, kopce i pomniki na każdym kroku.

fog
środa, 5 września 2018, 16:06

Czyli znowu ta sama śpiewka. Decydenci przygotowują wojsko do wojny która już się odbyła. Po co nam kolejne jednostki lądowe jeśli nie zapewnimy sobie przewagi w powietrzu lub szczelnej obrony OPL? Bomb kasetowych u potencjalnego przeciwnika jest dosyć i dla 10 dywizji. Własne zobrazowanie satelitarne. Obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza. Własne drony zwiadowcze połączone sieciocentrycznie łączami laserowymi (łącza radiowe łatwo wykryć, unieszkodliwić) z możliwością nakierowywania na cel broni kierowanej laserowo. I do tego trochę czołgów, sporo artyleri z amunicją kierowaną i piechota w transporterach. Do tego WOT jako jednostki zapasowe/partyzanckie. MW - pomniejszona sieć SOSUS. Ze dwie fregaty mające zdolność przeżycia ataku rakietowego i ochrony PLOT swojego zespołu. 2-4 okręty podwodne AIP ale bez rakiet na pokładzie (tańsze w utrzymaniu). I sieć dronów zwiadowczych pozwalająca użyć systemów NSM poza horyzontem radarowym. Do tego kilka E-2 Hawkeye i chyba mamy kompletną siłę pozwalającą zwalczać wroga na współczesnym teatrze działań.

df
środa, 5 września 2018, 14:38

Ogłaszam, że w tym własnie momencie wstaliśmy z kolan! Jednocześnie w tym samym ruchu zaczynamy lecieć na pysk. Jak się Czesi ze Słowakami dogadają to nas w dwa tygodnie dojadą.

Courre de Moll
środa, 5 września 2018, 14:24

Krajowym firmom zbrojeniowym pomogłaby jasna strategia rządowa w zakresie programów modernizacyjnych. I nie chodzi tylko o zdefiniowanie rodzaju sprzętu, który jest potrzebny, ale także o to, czy priorytetem jest szybkość dostaw, czy pozyskanie technologii – mówi Marcin Czępiński z Thales Polska [...] Zdecydowanie bardziej otwarci są przedstawiciele branży w rozmowach, w których zastrzegają, by nie byli cytowani. – W takiej niewiedzy i w takim chaosie nie byliśmy nigdy – mówi jeden z ludzi pracujących dla dużego amerykańskiego koncernu. Przez brak stabilności w resorcie obrony i ciągłe roszady kadrowe w Polskiej Grupie Zbrojeniowej dochodzi do kuriozalnych sytuacji: prezes dużego zachodniego koncernu, który w Kielcach jest po raz trzeci z rzędu, spotyka się z trzecią, zupełnie różną grupą ludzi, którzy mają się zajmować tym samym tematem – mówi przedstawiciel zachodniego koncernu zbrojeniowego, który w Polsce jest silnie obecny. DGP.

cycu
środa, 5 września 2018, 14:07

Skoro traktaty nas nie ochronią to po co nas osadzać głębiej w NATO?

realizm
środa, 5 września 2018, 12:28

Liczba ludności żydowskiej w Izraelu - 5,5 miliona (całość populacji, wraz z ludnością arabską to 7,3 mln). Siły Obronne Izraela - 187 tys. + ok. 450 tysięcy rezerwistów. Liczba ludności Polski - 38 milionów, liczebność armii polskiej - 100 tysięcy. Niech nikt nie mówi, że Polski nie stać na powiększenie armii. Polski nie stać na jej NIE zwiększenie. Jeśli już jesteśmy przy Izraelu - to niech wszyscy malkontenci zapytają Izraelczyków jakim cudem i jaką bronią wywalczyli i obronili swoje państwo? Wyłącznie najnowocześniejszą? Ano nie - ano taką, którą mieli pod ręką, którą udało im się kupić nawet na czarnym rynku i we wszystkich demobilach świata. Ci którzy mówią, że Polska nie ma broni, a jednocześnie żądają NATYCHMIASTOWEGO pozbycia się czołgów T-72, BWP-1, Goździków, Dan, pozostałych jeszcze w magazynach karabinków AK itd. - są albo idiotami, albo V kolumną. Na wojnie walczy się wszystkim, co się posiada, zaś czas pokoju jest dany po to, by modernizować starsze typy uzbrojenia, opracowywać dla nich właściwe sposoby ich wykorzystania. Najnowocześniejsza broń – jest jednocześnie najdroższa. A jeśli tak, to i jej liczebność w takim niebogatym kraju jak Polska musi być ograniczona. Zatem obok tej najnowocześniejszej, która w razie „W” może się szybko zużyć, ulec zniszczeniu – trzeba mieć zapasy starszej, ale sprawnej. Armię tworzy się do obrony przed jasno sprecyzowanym zagrożeniem, które dziś znajduje się na wschodzie. Zatem i sprzęt polskiej armii musi być dostosowany do walki na tym kierunku i z tym konkretnym nieprzyjacielem. A to co jest w polskich magazynach – po udoskonaleniu, na początek wystarczy. Minister Błaszczak nie jest moim ulubieńcem, ale to nie ma żadnego znaczenia w realistycznej ocenie naszej sytuacji. Zaniedbania czy wręcz celowe działania w ciągu ostatnich 25 lat doprowadziły do stanu armii, który mamy obecnie. Tymczasem niektórzy komentatorzy piszą tak, jakby urodzili się wczoraj, a najwcześniej w roku 2015. Czwarta dywizja jest w zasięgu naszych możliwości, sprzęt dla niej jest – w magazynach. To czego brakuje trzeba dokupić, to co jest zmodernizować, ludzi zaciągnąć i przeszkolić. Mamy masę zmotywowanych, kochających Polskę młodych patriotów, którzy przychodząc do wojska zderzają się z murem rutyny, zniechęcenia, tumiwisizmu i głupawego rechotu części kadry zawodowej. Wiem, bo mam bliskich w Legii Akademickiej, którzy z takim klimatem się zetknęli. A Panowie zawodowi wojskowi, zamiast biadolić na forach na kolejnych ministrów, czy jak niesławnej pamięci generałowie – na imprezach dla abnegatów i ćpunów – powinni zabrać się do rzetelnej pracy nad obronnością naszego Kraju. Zamiast szczuć jednych na drugich – operacyjnych na WOT, marynarkę na zielonych, zielonych na stalowych – a wszystkich razem przeciwko legalnie wybranym rządom RP – powinni chyba uczciwie uderzyć się w piersi i myśleć i działać w kategoriach dobra wspólnego. Dla nieprzyjaciela nie będą miały żadnego znaczenia nasze podziały polityczne. Czy to zwolennicy prawicy czy lewicy – jeśli nie obronimy się przed wrogiem, wszyscy, jako Polacy, wylądujemy w tych samych masowych grobach. Pozdrawiam.

Halder
środa, 5 września 2018, 12:20

Właściwie to większość komentujących ma rację, bo z jednej strony więcej wojska jest konieczne (np. zupełnie niezabezpieczony kierunek warszawski na trasie Białystok - Ostrów M. - Wyszków) i potrzebujemy nie tylko czwartej dywizji, ale i dalszych (oczywiście w perspektywie lat). Z drugiej strony trzeba też zadbać o ukompletowanie i doposażenie już istniejących dywizji żeby nie było takiej ziejącej różnicy jak np. pomiędzy 11., a 12. dywizją) i żeby były w stanie realizować swoje zadania. Wszystko to jest w wypowiedzi szefa MON, więc nie wiem skąd co poniektórzy hejterzy. Oczywiście zobaczymy jak będzie z realizacją, ale to już inna bajka.

iras
środa, 5 września 2018, 11:50

@Jack Idema \"W Polsce jest coraz mniej młodych, zdolnych i chętnych do służby wojskowej.\" Do wojska są niezdolni, ale zapieprzać 10 godzin na budowie, na wysokości to zdolni już są. Jak dadzą na przygotowawczej normalną pensje, to będą mieli chętnych, a tak to nikomu nie chce się 4 miesiące ganiać za 8 stów.

anakonda
środa, 5 września 2018, 11:34

Hanys oderwany to ty jestes od rzeczywistosci ,Błaszczak mówi przyszłosciowo a nie na już .Rozbudowa armii musi isc wprost proporcjonalnie z rozwojem naszej gospodarki ,bo nic tak drogo nie kosztuje jak odbudowa zniszczonego kraju o czym mielismy sie juz okazje przekonac i dla tego nasze inwestycje na uzbrojenie powinny wzrastac az do poziomu kiedy bedziemy w stanie odeprzec kazdego przeciwnika .Pozostaje jednak kierunek tzn czy nie lepiej i taniej bedzie zainwestowac w sprzet lepszy o wiekszym zasiegu i wiekszej skutecznosci niż w siłę ludzka? wszak setka nowych samolotów potrafi zdziałac wiecej niz kilka setek czy tysiecy ludzi ,ale to pytanie do kadr zajmujacych sie obliczeniami.

ochotnik WOT
środa, 5 września 2018, 11:28

a czy mamy jednostki pierwszego uderzenia, do kazdego grota szafir z kolimatorem, każdy piechur niech ma granatnik rewolwerowy & rgp komara jako nezbedne minimum do walki, rubin moze byc jeden na dwu zolnierzy .... sa pieniadze? Jesli nie to prosze skasowac ministerstwo sportu, kultury, pracy i polityki socjalnej, przedsiebiorczosci i bedzie lekko 30 mld PLN rocznie Panie Blaszczak - przeciwniku obywatelskiego dostepu do broni

Gts
środa, 5 września 2018, 11:04

Na placenie ustawowych dodatkow w Policji nie maja, na modernizacje nie maja, w TV brzecza ze jest cudownie, ten gada cos o nowych dywizjach. To w koncu jaka jest prawda sa te pieniadze czy nie? Jak sa to dlaczego modernizacja nie idzie a rozdaje sie socjal? Jak sa to dlaczego na pensje dla mundurowyvh nie ma, a sa na emerytury madek 4 dzeci co praca sie nie skalaly?

Cóż wypada powiedzieć
środa, 5 września 2018, 10:57

Szczerze nie znam się na wojskowości. Na pewno znam się dużo mniej niż ministrowie. Jednak mimo wszystko: niedokończony od nastu lat patrolowiec (pseudokorweta, na którą poszło tyle pieniędzy, że chyba dałoby się kupić ze trzy nowe pełnomorskie gotowe patrolowce - mylę się?) jest chyba bardzo dobrym przykładem odnośnie możliwości naszych myśli technicznej i organizacyjnej. Zakładam oczywiście, że mogę się mylić. Jasne, że cele trzeba stawiać wysoko, ale chyba najpierw: wyposażenie żołnierzy, zakup myśliwców, śmigłowców, okrętów podwodnych, rakiet do obrony przeciwlotniczej, sprzętu informatycznego itd., a następnie kolejne wojska, które trzeba będzie w coś wyposażyć. Jak nie będzie obrony przeciwlotniczej to po co nam kolejne wojska? Przykład z tego roku? Kiedy duża grupa we współpracy z Rosjanami (siłami specjalnymi??) zaatakowała małą grupę Amerykanów. Lotnictwo amerykańskie ich zmasakrowało. Straty osobowe po stronie amerykańskiej jakieś były? Czy tego samo chcemy dla polskich żołnierzy? Bez mocnej obrony przeciwlotniczej i rakietowej (nie w postaci jednej czy dwóch baterii patriot) na zdrowy rozum, nawet taki laik jak ja wie, że żołnierze i ich naziemny sprzęt jak czołgi będą tylko tarczami strzelniczymi... nie wspominając o infrastrukturze komunikacyjnej czy energetycznej kraju.

dropik
środa, 5 września 2018, 09:49

2RP też utrzymywała liczne siły zbrojne przez większość międzywojnia. Skutek ? wydawano za dużo na jej utrzymanie a z mało na jej unowocześnienie. Praktycznie cała artyleria była z IWS. Także postępujmy tak jak oni.

Hanys
środa, 5 września 2018, 08:53

Ten Błaszczak jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. Wojsko zamawia części zamienne do hełmów bo nie stać go na zakup całych, nowych hełmów z kevlaru. A ten śni o nowych dywizjach, na które trzeba ciężkie miliardy złotych...

say69mat
środa, 5 września 2018, 08:44

Trzy - mało, cztery - mało, pięć - mało, sześć - mało siedem ...??? A co się dzieje w temacie głębi technologicznej, jako formule bańki antydostępowej generowanej w odniesieniu do potencjału - nie zawsze przewidywalnego - sąsiada. Skoro ograniczenia wynikające z profesjonalizacji sił zbrojnych i systemów uzbrojenia determinują ograniczenia ich liczebności. Obecnie nie da się - z buta - po krótkim szkoleniu szybowcowym i szkoleniu na samolotach tłokowych posadzić młodego człowieka za sterami nowoczesnego samolotu wielozadaniowego itp itd. Nie da się wczasach współczesnych zbudować potencjału sił zbrojnych, jako narzędzia odstraszania, w oparciu o czynnik ich liczebności.

Infernoav
środa, 5 września 2018, 08:02

Może najpierw wyposażmy te dywizje, które mamy w nowoczesny sprzęt. Czyli wycofajmy BWP-1 i Goździka. Zakupmy satelity i drony, gdyż bez nich nie użyjemy ani artylerii ludowej ani rakietowej ani baterii obrony wybrzeża. Kiedy to zrobimy, to można tworzyć kolejne dywizje. Plany MON na zakup borsuka to około 50 sztuk rocznie-śmiech na sali!!! Obecne BWP-1 to 1200 sztuk. Oznacza to, że wymieniać je będziemy 24 lata. A tutaj brednie o kolejnych dywizjach. Wejdźmy na poziom 120 rocznie to pogadamy o nowych dywizjach, a tak nie ma o czym mówić. Dzisiejsze wojsko to nie lekka piechotą na ciężarówkach, a dywizje zmechanizowane, z mobilna artyleria, własną obrona plot, własnymi drogami. Za 24 lata zmodernizujemy posiadane dywizje, więc za 20 możemy pogadać o nowych!!! Sprzęt to podstawa, nie ma znaczenia ilość tzw mięsa armatniego!!!

Jack Idema
środa, 5 września 2018, 07:29

Nie zgadzam się. Powinniśmy właśnie rozbudowywać Wojska Specjalne. Wszystkie ostatnie wojny to walki małych pododdziałów. Utworzenie 4 dywizji to mrzonki. To będzie kolejna związek taktyczny na papierze o bardzo niskim ukompletowaniu w ludzi i sprzęt. Nie ma szans na stworzenie 200 tyś. armii. W Polsce jest coraz mniej młodych, zdolnych i chętnych do służby wojskowej.

Z
środa, 5 września 2018, 07:10

,,Nikt nie będzie nas bronił ze względu na podpisane traktaty \"-wreszcie to dotarło do decydentów!!!Lepiej późno niż wcale!!!

kj1981
środa, 5 września 2018, 06:24

Może od razu powołajmy 15 dywizji, będzie spokój na jakiś czas. Tylko nie wiem, czy będą one uzbrojone w kosy, czy w scyzoryki, bo jak na razie mamy 3 dywizje, a żołnierze jeżdżą 50-letnimi bwp, latają równie leciwymi Mi-2, następców Su-22 ani widu, ani słychu, a marynarka wojenna zaraz zatonie ze starości. A ukompletowanie dotychczasowych dywizji jest po prostu słabe. Ciężko przy takim budżecie tworzyć czwartą dywizję, a on majaczy o piątej?

Marek1
środa, 5 września 2018, 06:14

Kolejny odcinek ministrowych fantasmagorii i medialnych pierdoletów dla \"ciemnego ludu\"(czyt. elektoratu). Cztery dywizje ?? Pewnie, a najlepiej 6 albo od razu ... 12. Obecnie WP to technologiczny skansen, ale czego jak czego to fantazji ekipie MB&Co. nie brakuje. Brakuje za to ogromnie pieniędzy, ale jeszcze bardziej kompetencji do wydawania tego co MON w budżecie ma.

Myśliciel
środa, 5 września 2018, 04:58

Bądźmy dobrej nadzieji, że szefostwo MON się wykarze, a BBN nie zablokuje.

Nieździwiony
środa, 5 września 2018, 04:55

Cieszy chęć zwiększenia ilości wojsk operacyjnych o jeszcze 1 dywizję. Pytanie skąd wziaść do niej czołgi ? Borsuki i Rośki ich nie zastąpią. Rozumiem, że od razu dostana Spike-i. Żeby choć jakie Kruki były to była by gitara. Jedyne wyjście to powyciagac z rezerwy T-72M i moderka co najmniej do Malajów lub Wolskiego, aby mogły powalczyć z T-72B3 i choć odrobinkę poskrobać T-90. Ale do tego potrzeba amo, a tu narazie Mesko się nie wykazuje. Pzdr

milWaw
środa, 5 września 2018, 03:15

Rzeczywiscie trzeba reaktywować czwartą dywizję, ale przy wyposażeniu w nowoczesny sprzęt a co równie ważne poprawić wreszcie korytarze transportowe i logistykę zachodnich dywizji dla szybkiego przemeszczania się na wschód kraju w razie konliktu. Podwyższyć nośność mostów, ewentualne nowe, budowa umocnionych brodów pzeprawowych na rzekach oraz zakup mobilnych mostów dla wojska to podstawa. Do tego sprawny rzjrzysty system dowodzenia

lk
środa, 5 września 2018, 02:54

wpierw ukompletujcie na 100% obecne

Historion
środa, 5 września 2018, 01:24

Czyli mamy oprzeć rozwój naszej armii na tzw. modelu bałkańskim. W 1940 w Jugosławii powołano pod broń wielkie wojsko typu pieszego, w którym znaczna część żołnierzy nie miała karabinów ani nawet kompletnych mundurów. My broniliśmy się we wrześniu przez miesiąc, oni 10 dni.

absolut
środa, 5 września 2018, 01:01

Ja nie pojmuję tego. Możemy mieć teoretycznie nawet pięć dywizji, tylko te nowe dwie uzbrojone w postsowiecki zardzewiały sprzęt w postaci wysłużonych T-72 i bewupów-1. O minimalnej wartości bojowej i takiej przeżywalności na polu walki. Ogromne pieniądze pójdą na organizację tych dywizji. Natomiast istniejące jednostki nie dość, że mają luki etatowe, to same i tak wymagają pilnie doposażenia w nowoczesny sprzęt. Chyba, że zrobią taki myk i połączą po 3-4 teoretyczne brygady WOT w dwie takie teoretyczne dywizje. Tutaj koszt byłby rzeczywiście niewielki, tylko na pensje dla paruset sztabowców. Mogą też rozformować istniejące np. dwie dywizje, pododawać do ich brygad po parę batalionów WOT i będzie się to nazywało \"nowymi dywizjami\". Na nic innego nas chyba w tej chwili nie stać. A że to bez sensu, to akurat nieistotne. Na papierze Polska będzie miała dywizji pięć, a może nawet więcej.

VanBasten
środa, 5 września 2018, 00:51

400-600 tysięcy gotowy do walki i dobrze wyposażonych żołnierzy plus 20-30 special forces powinno być naszym celem w najbliższych 10 latach. Bylibyśmy trzecia co do wielkości armia NATO i nasza geopolityka byłaby zupełnie inna bo wszyscy musieli by się z nami liczyć.

Góral
wtorek, 4 września 2018, 23:20

Uwierzyłbym Błaszczowi gdybym widział pozytywne wyniki ich dotychczasowej modernizacji \"\"

Fred
wtorek, 4 września 2018, 23:18

Wszystko pięknie tylko skąd na to pieniądze, ludzie i sprzęt? Obecnie odtworzenie czwartej dywizji zakrawa na s-f. Zacznijcie od doposażenia jak należy trzech istniejących. Chodzi przecież o to żeby wojsko miało w miarę nowoczesny sprzęt a nie przysłowiowe kosy. Jak już powstanie Borsuk to co, będziecie zamawiać po 50szt rocznie? Śmiech na sali, a gdzie reszta? Nie widzę na to pieniędzy, chyba że przykręcą jeszcze bardziej śrubę podatkową lub skończy się na dodruku pustego pieniądza lub dużej transzy obligacji co i tak odbije się czkawką. Do tego rozbudowane programy socjalne. Litości.

MI6
wtorek, 4 września 2018, 23:17

cztery, pięć a najlepiej dziesięć! lepiej by się zabrali za realizację programów modernizacyjnych a nie ględzili o dywizjach! mundurów brak, marynarka nie ma okrętów, czołgów nowych znikąd, migi i su uziemione, opl tylko z nazwy, homar leży orka leży śmigłowców nie ma narew czeka na zbawienie a on o dywizjach marzy...kolejna wersja tysiąca dronów...

Zenek
wtorek, 4 września 2018, 23:17

Już słuchać że minister śpiewa inną nutę. Nowa prawda etapu - umiesz liczyć, licz na siebie.

krk
wtorek, 4 września 2018, 23:15

nie przypuszczałem że kiedyś Błaszczaka za coś pochwalę... tylko weźcie się wreszcie do roboty - formowanie dywizji to proces na grube lata

22
wtorek, 4 września 2018, 22:56

A może najpierw tak uzbroić, wyposażyć i zapewnić należyte kadry dla tych 3 dywizji?

Vald
wtorek, 4 września 2018, 22:48

Ale bełkot. Powtarza w kółko że trzeba i że chce i że pragnie. Ale nic nie mówi co i czy cokolwiek zrobi i jak szybko. Kompletnie nic.

Ułan1981
wtorek, 4 września 2018, 22:22

Pytam się za co :) Gadać można dużo. Obiecywać jeszcze więcej W T-72 z magazynów tylko desperaci będą jeździć...

Piotr
wtorek, 4 września 2018, 21:59

Wreszcie ktoś się otrząsnął z tzw. mitu specjalsów i dostrzegł, że to trzeci rząd frontu a nam potrzebne nam są duże, zaciężne i drogie związki taktyczne. Najbardziej podobały mi się teorie jakoby grom niszczyć będzie sztaby korpusów wroga na jego tyłach... Może od razu fabryki za Uralem i kaukazkie szyby :))

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama