Reklama
Reklama

Błaszczak: Toczą się rozmowy o nowej lokalizacji dla Amerykanów, rozważany jest offset za F-35

1 września 2019, 09:13
bcb90aac-2633-4a05-97b5-d724c86a4f10
Fot. MON

MON prowadzi z Amerykanami rozmowy w sprawie lokalizacji kolejnej bazy, gdzie będą stacjonowali żołnierze USA w związku z deklarowanym przysłaniem tysiąca kolejnych wojskowych z tego kraju do Polski – powiedział minister obrony Mariusz Błaszczak.

Szef MON rozmawiał o tym ostatnio z sekretarzem obrony USA Markiem Esperem i doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem. Nawiązując do rozmów o zakupie F-35 poinformował, że resort rozważa opcje z offsetem lub bez niego.

„Pojawiła się nowa inicjatywa, rozmawiamy na ten temat. Mamy uzgodnionych sześć lokalizacji, potwierdzonych podczas mojej rozmowy telefonicznej z sekretarzem obrony Markiem Esperem, ten dokument czeka na podpis prezydentów” – powiedział minister.

Dodał, że ze względu na spowodowane nadchodzącym huraganem na Florydzie odłożenie wizyty prezydenta Donalda Trumpa, podpisanie tego dokumentu będzie możliwe, kiedy ta wizyta dojdzie do skutku. „Spodziewamy się szybkiego określenia jej daty” – zaznaczył. „Siódma lokalizacja to nowe przedsięwzięcie, rozmawiamy na ten temat, być może uda nam się sfinalizować te rozmowy do czasu wizyty prezydenta Trumpa i będziemy mieli kolejny element w naszej umowie” – zapowiedział.

„To konkretna propozycja, którą wskazałem, rozmawiamy na ten temat, wspomniałem o tym również podczas rozmowy z ambasadorem Boltonem. Chociaż oczywiście te sprawy są uzgadniane z Pentagonem, zawsze podczas rozmów dzielę się tymi informacjami z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego” – podkreślił.

„Dziękowałem ambasadorowi Boltonowi za zaangażowanie. Zaangażowanie Narodowej Rady Bezpieczeństwa i jego samego miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji z 12 czerwca i teraz” – powiedział, nawiązując do deklaracji podpisanej przez prezydentów Polski i USA podczas wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie.

Jak powiedział szef MON, zostało już uzgodnione, jakiego rodzaju wojska będzie reprezentować kolejny tysiąc żołnierzy amerykańskich. Na pytanie, czy będą to żołnierze przybywający z USA czy przerzucani z innego kraju stacjonowania, szef MON odpowiedział: „Nie ma takiej informacji, nie zabiegałem o nią; traktuję te decyzje jako decyzje strony amerykańskiej. Nie sugeruję, nie wpływam na to, skąd ci żołnierze zostaną przesunięci”. „W interesie Polski jest, żeby większa liczba żołnierzy stacjonowała w naszym kraju; jest osiągnięciem negocjacyjnym, że w deklaracji z 12 czerwca zostało zapisane pojęcie trwałej obecności” – podkreślił.

Szef resortu obrony narodowej poinformował też o lokalizacji amerykańskiego dowództwa dywizyjnego w Polsce.

Naszym sukcesem, który potwierdzimy w kolejnej deklaracji, jest również ulokowanie w Polsce amerykańskiego dowództwa dywizyjnego. Będzie się znajdowało w Poznaniu, gdzie obecnie działa element dowódczy (Mission Command Element).

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

W maju 2017 Amerykanie przenieśli z Niemiec do Poznania centrum dowodzenia, koordynujące działania wojsk USA na wschodniej flance NATO.

image
Fot. MON

Błaszczak nawiązał także do rozmów o zakupie wielozadaniowych myśliwców F-35. „W tej sprawie ciągle prowadzimy negocjacje. Wymieniłem się z ambasadorem Boltonem informacjami na temat stanu tych negocjacji, są one bardzo zaawansowane. Zależy nam, by Siły Powietrzne RP były wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt. F-35 daje przewagę polskiemu lotnictwu i niewątpliwie wzmacnia jego zdolności” – powiedział Błaszczak.

W negocjacjach dotyczących zakupu F-35 rozważamy także kwestie offsetu. Gdy kupiłem z offsetem system Patriot, byłem atakowany, że nasi partnerzy z Rumunii za identyczny system zapłacili mniej, ponieważ kupili zestawy bez offsetu. Kiedy znowu kupiłem zestawy artylerii rakietowej HIMARS tak jak Rumuni, bez offsetu, za praktycznie identyczną cenę, byłem atakowany, że zakupowi nie towarzyszy offset. Z tego widzę, że atak tak czy inaczej nastąpi, dlatego rozważamy dwie drogi.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

„Zakup z offsetem jest oczywiście droższy, wymaga wyższych nakładów, zwrot offsetowy może być rozczarowujący. W przypadku Patriotów mówiono, że offset rozczarowuje, chociaż to są konkretne kompetencje dla polskich zakładów zbrojeniowych. Z drugiej strony transakcja bez offsetu byłaby tańsza i pozwoliłaby kupić większą ilość sprzętu. Rozważamy obie formuły, dyskutujemy na ten temat ze stroną amerykańską” – dodał.

Zaznaczył, że w przypadku zakupu z offsetem „offsetobiorca płaci za to, że jego przemysł dysponuje pewnymi zdolnościami, wtedy cena produktu jest wyższa”. „Trzeba rozważyć obie opcje w kontekście tego, czy polski przemysł zbrojeniowy ma zdolności do produkcji elementów F-35 oraz faktu, że program F-35 został zamknięty i nie ma możliwości przystąpienia do produkcji tego samolotu, możliwości transferu technologii są z definicji bardzo ograniczone” – podkreślił.

Pytany o drugą fazę programu obrony powietrznej Wisła minister zaznaczył, że decyzje zależą od tego, jaki nowy radar wybiorą dla swoich wojsk Amerykanie, ponieważ taki sam typ ma wejść w skład polskich zestawów Patriot w przyszłości. "Jeżeli chodzi o drugą fazę, czekamy na amerykańskie rozstrzygnięcie dotyczące dookólnego radaru. Strona amerykańska nie wypracowała jeszcze rozwiązania. Radar o polu obserwacji 360 stopni dla systemu Patriot wejdzie do wojsk amerykańskich i polskich w pierwszej kolejności” – powiedział szef MON.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Zenek
poniedziałek, 2 września 2019, 22:23

Jak to rozważany jest offset, to co kupiliscie samoloty bez żadnego offsetu, podpisujecie wszystko bez względu na interes polski, aby tylko amerykanie byli zadowoleni?

aaa
poniedziałek, 2 września 2019, 10:28

Nie musimy kupować ofsetu związanego technologicznie z tymi samolotami, jeżeli już to w zakresie bazy serwisowej w naszych zakładach, ewentualnie produkcji podstawowego uzbrojenia takich jak bomby i rakiety. Jeżeli nie, to może byłaby możliwość pozyskania innych technologii w interesujących nas obszarach produkcji zbrojeniowej. Jest okazja to warto spróbować.

Jaksar
poniedziałek, 2 września 2019, 00:40

A kto powiedział, że offset na F35 musi mieć związek z produkcją tych samolotow. Określa się wartość offsetu procentowo do ceny zakupu i w tej cenie negocjuje jakie zdolności, w jakim zakresie i jęki technologie może uzyskać Polski przemysł nie tylko zbrojeniowy. Powinniśmy pozyskać taki offset dzięki któremu nasze zakłady produkcyjne pozyskała wiedzę która postawi je w równym szeregu z innymi podobnymi zakładami z USA czy Europy zachodniej....

ursus
niedziela, 1 września 2019, 19:21

Moim zdaniem zakup F-35 powinien, przede wszystkim, być powiązany z pozyskaniem pewnej ilości atomówek (np. po jednej taktycznej na każdy samolot) i pakietem pozostałego uzbrojenia. Wtedy będzie to można nazwać odstraszaniem uzasadnionym cenowo nawet jeśli nieco przepłacimy. Co do offsetu to wszystko zależy od tego co jest na stole i za ile, bo trzeba pamiętać, że są też inne programy.

prawda
poniedziałek, 2 września 2019, 00:38

po 1 jest traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej po 2 nie ma sensu by f-35 nasze przenosiły broń jądrową

offset z usa
niedziela, 1 września 2019, 18:04

czy Bushmaster jest już produkowany w Polsce ?

Jaksar
poniedziałek, 2 września 2019, 00:32

Jeszcze nie i możliwe, że nie bedzie

Wafel
niedziela, 1 września 2019, 16:26

Sposób "negocjacji" obecnej ekipy jest wspaniały. Najpierw ogłaszają, że kupią od amerykanów i tylko od nich, a potem błagają ich o to, żeby im pozwolili kupić ten swój sprzęt. Historia zerwania rozmów i zmiany trybu zakupu HIMARS jest świetnym przykładem tej niekompetencji.

Kolo
niedziela, 1 września 2019, 13:26

Rozumiem, ze offset za zakup F 35 ma polegać na tym, że jak my kupimy od nich te samoloty, to oni przyślą do Polski 1 000 żołnierzy, których my będziemy utrzymywać !? Super deal !!

Marek
poniedziałek, 2 września 2019, 11:05

W zakupie F-35 najistotniejszy jest zakup tego samolotu niezależnie od tego czy będzie offset czy go nie będzie.

Heniek z Leningradu
poniedziałek, 2 września 2019, 03:54

Mylisz się! F35 bez offsetu co z skądinąd jest bzdura bo offset co zaprzeczanie wolnego rynku, a to ze przyślą i zapłacą polscy podatnicy to raczej pewne i to dobry biznes bo nie 1000 chłopa za którą zapłacą tylko konkretna siła uderzeniowa czy to brygada zmech czy wojska lotnicze a sam sprzęt wart wiele M USD

dim
niedziela, 1 września 2019, 11:47

Gdy Grecy zechcieli modernizować swe F-16 do V, obie strony mówiły z początku o 1,1 mld USD, za 123 maszyny. Jasne, że należało natychmiast to uzgadniać i podpisać. Ale oczywiście, oczywiście opozycja natychmiastowo zaatakowała, że nie ma mowy bez offsetu i że prace mają być wykonane w greckich zakładach (Grecy mają je, Polacy nawet nie). Cena zaczęła szybko lecieć w górę, by pozornie zatrzymać się na 1,4 mld Euro (a nie USD). L-M oświadczył przy tym, że za 1,1 mld USD nie mógłby nawet skompletować niezbędnych podzespołów, od swych poddostawców. Następnie okazało się, to już w trakcie testów pierwszych zestawów, w greckich zakładach, że nowy radar nie będzie wytarczająco dobrze współpracować z niektórymi urządzeniam, zachowanymi z wersji Block 52+. Szczegółu nie pamiętam, natomiast wskażę, że producent (L-M) musiał był o tym koniecznym kolejnym wydatku zawczasu wiedzieć, czego nie ujawniał tego w trakcie negocjacji. W efekcie, na greckich blogach, koszt modyfikacji już tylko 85 maszyn, nieraz podawana jest nawet nieco niższa liczba, wyniesie 1,6-1,7 mld Euro. Gdyż greckim zakładom też przecież trzeba zapłacić i wygląda na to, że więcej, niż początkowo życzyli sobie Amerykanie. Pora na wnioski: Powinien nas (tj. w Polsce, ja jestem rezerwistą WP) interesować nie offset jako "sztuka dla sztuki", nie jako "praca dla polskich zakładów", a tylko i wyłącznie taki, których choć podnosi cenę zakupu, jednocześnie znacznie bardziej oniża następnie cenę eksploatacji w przyszłości. Tego, czy innego sprzętu, ale rachunek ekonomiczny ma być oczywisty na plus. Lub szkoda czasu i pieniędzy. Jeszcze jedno: Polacy wydają się (przepraszam za uogólnienie tego na "wszystkich") kompletnie ignorować okoliczność, że opłaca się to, co wykonywane będzie potem w długiej serii. Nie jakieś tam jednostkowe "pozyskane kompetencje". Jest odwrotnie, wszędzie to słyszę i czytam. Jakby ci ludzie nigdy nie zajmowali się prowadzeniem własnej firmy... - i pewnie tak jest.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama