Reklama
Reklama

BALTOPS'19 okazją do pokazu sprzętu US Navy. Systemy polskie w cieniu

22 czerwca 2019, 14:25
5348833-2
Bezzałogowy pojazd podwodny systemu wykrywania min i obserwacji dna morskiego Mk 18 Mod 2. Fot.US Navy

Amerykańska marynarka wojenna wykorzystała międzynarodowe ćwiczenia BALTOPS 2019 (Baltic Operations) do zaprezentowania dwóch nowych systemów przeciwminowych: bezzałogowego pojazdu podwodnego Mk 18 Mod 2 oraz montowanego na śmigłowcach laserowego systemu ALMDS. Pomimo, że manewry przebiegały głównie na Bałtyku, podobnej reklamy nie zorganizowano np. nowemu polskiemu niszczycielowi min, ORP „Kormoran”.

Amerykanie nie bez powodu wybrali dwa swoje najnowsze systemy przeciwminowe. Zadecydowały o tym przede wszystkim potrzeby operacyjne. Bałtyk jest bowiem morzem bardzo wymagającym jeżeli chodzi o warunki hydrologiczne, a dodatkowo na jego dnie nadal można znaleźć dużą ilość realnych zagrożeń, pochodzących jeszcze z czasów II wojny światowej. Amerykanie chcieli przy tym również pokazać i zareklamować swój sprzęt korzystając z tego, że w manewrach BALTOPS uczestniczyło w sumie osiemnaście państw.

Pierwszym rozwiązaniem pokazanym na Bałtyku był system wykrywania min i obserwacji dna morskiego Mk 18 Mod 2 oparty o bezzałogowy pojazd podwodny UUV (Unmanned Undersea Vehicle). Jego testy zostały zorganizowane przez biuro badań naukowych amerykańskiej marynarki wojennej (U.S. Navy’s Office of Naval Research), biuro badań naukowych w niemieckiej marynarce wojennej WTD 71 oraz sztab amerykańskich sił morskich w Europie. Obsługę sprzętu oraz całe wsparcie logistyczne prób zabezpieczyła VI amerykańska flota, która po raz kolejny pokazała, że aktywnie pomaga własnemu przemysłowi zbrojeniowemu.

image
Bezzałogowy pojazd podwodny systemu wykrywania min i obserwacji dna morskiego Mk 18 Mod 2. Fot.US Navy

Testy prowadzono w ramach zorganizowanej w czasie manewrów BALTOPS 2019 zadaniowej grupy przeciwminowej MWTG CTG 162.60 (Mine Warfare Task Group). W jej skład wchodziło ponad 15 okrętów przeciwminowych ze Stanów Zjednoczonych, Polski (trałowce: ORP „Gardno” z 12. Dywizjonu Trałowców i ORP „Wdzydze” z 13. Dywizjonu Trałowców), Litwy, Łotwy, Niemiec, Belgii, Danii, Holandii, Francji, Wielkiej Brytanii i Norwegii, 15 bezzałogowych pojazdów podwodnych UUV, pięć dronów nawodnych, systemy lotnicze oraz ponad 70 nurków-minerów.

Amerykanie sprawdzili (i przy okazji pokazali) możliwość zastosowania w czasie działań różnego rodzaju sensorów, które można było montować na pojeździe podwodnym dzięki jego modułowej budowie. Dron Mk 18 Mod 2 ma jak na razie dwa zestawy takich czujników. W skład pierwszego z nich SSAM II (Small Synthetic Aperture Minehunter) wchodzi sonar z syntetyczną aperturą, który zapewnia mapowanie dna morskiego z dużą rozdzielczością w oddaleniu od okrętu nosiciela. Jest to więc zestaw używany przede wszystkim do dalekiego rozpoznania.

image
Bezzałogowy pojazd podwodny systemu wykrywania min i obserwacji dna morskiego Mk 18 Mod 2. Fot.US Navy

Drugi pakiet sensorów ATLAS FLS (Autonomous Topographic Large Area Survey Forward Looking Sonar) zawiera niewielką stację hydroakustyczną z anteną patrzącą do przodu. Pozwala to bezzałogowemu pojazdowi podwodnemu m.in. prowadzić misje szybkiego rozpoznania toru wodnego przed okrętami oraz uczestniczyć w lokalizacji min przeznaczonych do niszczenia. Amerykanie oczywiście pochwalili się w specjalnym komunikacie, że ich rozwiązanie „nie tylko działało dobrze, ale również sprawdzało akweny znacznie szybciej niż inne systemy”.

Takie „inne” systemy wykorzystuje również polska Marynarka Wojenna: niszczyciel min ORP „Kormoran” (dron HUGIN 1000) oraz Grupy Płetwonurków-Minerów” (drony Teledyne Gavia). Oficjalne komunikaty nie wskazywały jednak, by na Bałtyku doszło do konfrontacji tych dronów z systemami amerykańskimi. Byłoby to przydatne, ponieważ testy systemu Mk 18 Mod 2 mają służyć m.in. do wypracowania nowych procedur działania podczas operacji wsparcia prowadzonej przez Amerykanów na rzecz krajów nadbałtyckich – w tym Polski.

image
System ALMDS zamontowany na pokładzie śmigłowca MH-60S Seahawk. Fot. US Navy

Drugim systemem (tym razem nie posiadanym przez Polskę) testowanym przez Amerykanów na Bałtyku był laserowy system wykrywania min ALMDS (Airborne Laser Mine Detection System) będący elementem lotniczego systemu neutralizacji min AMNS-AF (Airborne Mine Neutralization System - Archerfish). W czasie ćwiczenia BALTOPS był on zamontowany na pokładzie śmigłowca MH-60S Sea Hawk należącego do eskadry HSC 28 (Helicopter Sea Combat Squadron Two Eight).

Amerykanie uznali ćwiczenie BALTOPS 2019 jako bardzo dobrą okazję do zaprezentowania możliwości systemu, który jest przeznaczony przede wszystkim do wykrywania min kotwicznych i dennych znajdujących się tuż przy powierzchni morza. ALMDS jest to bowiem system laserowy klasy LIDAR (Light Detection and Ranging), który ma wielokrotnie mniejszy zasięg w wodzie niż klasyczne systemy sonarowe. Z drugiej strony jest to jednak rozwiązanie o wiele szybsze w działaniu, pozwalające na obserwację większego akwenu w znacznie krótszym czasie.

image
Konsola operatorska systemu ALMDS i AMNS na pokładzie śmigłowca. Fot. US Navy

Systemy zaprezentowane na śmigłowcach i prezentowane na Bałtyku są elementem tzw. modułu zadaniowego przeciwminowego (MCM Mission Package), który jest przygotowywany dla amerykańskich okrętów do działań przybrzeżnych LCS (Littoral Combat Ships) typu Independence. Po dostarczeniu tego modułu, jednostki tego typu będą mogły poszukiwać i zwalczać miny pomimo, że nie były one od razu projektowane jako niszczyciele min.

Amerykanie prawdopodobnie liczą, że ich rozwiązanie może znaleźć zastosowanie na przyszłych okrętach przeciwminowych, które są obecnie już budowane w Belgii i Holandii, ale w przyszłości będą również potrzebne w większości pozostałych sił morskich NATO (poza polską Marynarką Wojenną, gdzie zdecydowano się na wprowadzenie specjalistycznych niszczycieli min). Wykorzystali do tego ćwiczenie BALTOPS, które są największymi manewrami morskimi w północnej Europie i w których w 2019 roku wzięło udział aż 18 państw, 50 okrętów nawodnych, dwa okręty podwodne, 36 statków powietrznych oraz 8600 osób.

To właśnie z tego powodu działania NATO były obserwowane uważnie przez rosyjską Flotę Bałtycką, która skierowała w rejon ćwiczeń trzy okręty nawodne: dwie nowe korwety projektu 20380 typu Strieguszczyj („Stojkij” i „Bojkij”) oraz mały okręt rakietowy „Liwień” projektu 1234.1 typu Nanuszka. Rosjanie zwiększyli również nad Bałtykiem częstość lotów lotnictwa morskiego oraz podnieśli gotowość swoich jednostek brzegowych (w tym baterii rakiet nadbrzeżnych).

W prasie zachodniej praktycznie nie było informacji o sprzęcie polskim, jaki był wykorzystywany w czasie manewrów BALTOPS. Polacy nie wykorzystali wiec kolejnej okazji, by zaprezentować z odpowiednią oprawą medialną takich systemów uzbrojenia, jak np. niszczyciel min ORP „Kormoran”, przenośne zestawy rakiet przeciwlotniczych typu Piorun, samobieżne armatohaubice Krab (prezentując ich skuteczność w zwalczaniu celów nawodnych), radary (w tym „ciche” radary przybrzeżne RM-100), a nawet nadbrzeżnych dywizjonów rakietowych.

Tymczasem mogłoby to pomóc polskiemu przemysłowi w zdobywaniu ewentualnych kontraktów eksportowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Wojtas
poniedziałek, 29 lipca 2019, 00:31

Nasz przemysł nie chce nowych zamówień bo nasze możliwości wytwórcze są mizerne niestety

obserwator
środa, 26 czerwca 2019, 10:54

To co Rosja ma rozbudowane do niemożliwości, czyli promowanie swojego kraju przy pomocy istniejących a nawet nieistniejących osiągnięć technicznych, to w Polsce totalnie kuleje. Tu nawet nie chodzi o eksport, tylko o to jak Polska jest postrzegana, a z tego wynika zachowanie innych państw wobec Polski.

Marek1
wtorek, 25 czerwca 2019, 10:34

Czyżby ZAKAZ konkurowania z systemami USA dotyczył też sfery medialnej ?? Myślę jednak, że to raczej swoista autocenzura mentalna nie pozwala naszym rodzimym "decydentom" z MON/WP nawet próbować prezentować polskich osiągnięć(b. skromnych zresztą). Tak na wszelki wypadek ...

Gort
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 09:26

Bo Amerykanie chcą sprzedawać swoje produkty, a jak widać naszym stoczniom nie specjalnie zależy. ŚLĄZAKA nie mogą ukończyć, Kormoran nue ma Trytona, OPL na okrętach to naramienne Manpads, bo Poprada nie potrafią zintegrować.

sobota, 29 czerwca 2019, 19:41

Wróbel II jest zintegrowany ze Strzałami, Poprada nikt do tej pory nie miał zamiaru posadowić na okrętach. Trytona nikt nie posadzi na Kormoranach dopóki nie ukończy pełnego cyklu prób morskich. Chciałeś zabłysnąć a tymczasem duby smolone pleciesz.

zeus89
środa, 26 czerwca 2019, 13:18

Ta i ktoś by u nas chciał kupić takiego Kormorana? Za ile 10-20 lat?

Darfiq
niedziela, 23 czerwca 2019, 06:08

To już nie kpina,to jakaś chucpa. Bali się chyba że w nic nie trafią,a systemy podwodne pogubią .Więc lepiej nie strzelać ,i twierdzić że te "nasze" to by miało 90% skuteczności o tamte tylko 70-75.Nie wieże ze nie mam tam kogoś z wizją ,nie może się przebić przez ten beton zalany chyba jeszcze przy okazji budowy sarkofagu w Czernobylu ,powoli już chyba na emerytury.Powoli i to na własne życzenie się rozbrajamy ,za moment zostanie nam ta partyzantka jak Bałtom ,swoja drogą te opracowanie to jakaś kpina, znowu kwiat narodu pójdzie,pod nóż gdzie tam co 3 będzie donosił

-CB-
niedziela, 23 czerwca 2019, 04:50

Dwie uwagi: po pierwsze, Kormoran nie uzyskał jeszcze pełnej sprawności operacyjnej, bo to się wcale nie dzieje automatycznie po wprowadzeniu do służby, tylko wymaga trochę czasu, więc logicznym jest, iż nie wziął udziału w manewrach. Po drugie, te systemy o których pisze autor, nie są wcale polskie (o czym autor też wspomina), więc dlaczego niby byśmy mieli je promować? Kormoran jest "polski", ale większość systemów i sprzętu specjalistycznego już nie bardzo. Choć oczywiście okręt jako całość promować powinniśmy.

Darfiq
niedziela, 23 czerwca 2019, 13:54

postrzelać Krabami w jakieś motorówki mogliśmy ,Kormoran to... Kormoran aż dziw że pływa ;)mamy kłopot z MW ,i sam nie jestem przekonany do żadnej strony ,czy ona jest nam potrzebna?Sami się nigdzie nie wybieramy ,trzeba tylko zabezpieczyć granice ,może kupmy te Zumwalty jak znalazł na Bałtyk ;)

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 17:13

Tylko, że żaden z pomysłów na rozwój MW nie zakładał pozyskiwania okrętów w celu pływania na antypody. Jeżeli mmy zamiar skutecznie bronić swojej nie małej w końcu linii brzegowej i zapewnić bezpieczeństwo istotnym dla państwa dostawom morskim, to musimy mieć odpowiednie do tego okręty wojenne. I to nie jakieś śmieszne patrolowce bez uzbrojenia, czy kutry rakietowe, które w dzisiejszej dobie do niczego się już nie nadają. Przy pomocy lotnictwa i NSM nie da się po prostu zrobić tego, do czego potrzebna jest MW.

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 14:37

Faktem jest, że były niewielkie zawirowania związane z Kormoranem. Ale budują kolejnego. Dlatego zupełnie nie rozumiem czemu dziwi ciebie, że pierwszy okręt pływa?

Werter
sobota, 22 czerwca 2019, 23:12

Ważne że MONowi udało się coś upchnąć. Nie daj boże jeszcze ktoś by coś kupił i robi się problem. Trzeba zapewnić części zamienne i mobilny serwis. Trzeba się głowic nad pakietami modernizacyjnymi. MON kupi obecna wersje bez amunicji i jest spokój na 50 lat. Wiadomo że nic się z tym nie będzie robilo. Poza tym czy jest się czym CHWALIĆ? baterie nadbrzezne to nie nasze rakiety NSM.....Mamy się chwalić Jelczem?..... Piorun na okretach? To chyba żarty? ....prawdziwe okrety bojowe państw zachodnich mają prawdziwe rakiety a nie zabawki odpalane z ramienia marynarza w bocianim gnieździe. Kormoran? Wogole pływa? Zakończono testy? Może już zamontowano na nim ten super zestaw z działem 35mm? Nie? Zostaje super WRÓBEL?

Jasio
niedziela, 23 czerwca 2019, 11:44

Piorun na okrętach to żadne żarty :) przecież w MON zdecydowano że nasz super hiper patrolowiec Ślązak będzie uzbrojony w 4 Pioruny :) Normalnie parodia Ministerstwa Obrony Narodowej

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 14:49

Masz rację. Systemów podobnych do Pioruna "wcale nie mają" okręty rosyjskie i "wcale nie mają" ich okręty NATO. Taki Simbad na przykład jak powszechnie wiadomo "nie opiera" się na Mistralach i dlatego "strąca" satelity na orbicie. Zestawów artyleryjskich o małym kalibrze zintegrowanych z innymi MANPADSami także "nigdzie" na Zachodzie "nie ma".

-CB-
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 03:31

To akurat nie jest jakiś wielki wynalazek współczesnego MON, bo Strzały i Gromy są na praktycznie wszystkich okrętach naszej MW gdzieś od lat zdaje się 70-tych. Takie same rozwiązania stosuje się na mniejszych okrętach zarówno "zachodnich" jak i "wschodnich". W przypadku Ślązaka problem nie leży w (ewentualnym) posiadaniu Piorunów, tylko w braku głównego uzbrojenia rakietowego OPL.

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 14:57

Nie tylko. Ten okręt prosi się też o to, żeby w miejsce dwóch Marlinów-WS wstawić armatę OPL o kalibrze 35mm z prawdziwego zdarzenia. Jest rodzimy Tryton, który przechodzi testy. Jak na już, to jest Milenium od Oerlikona. No chyba, że docelowo prócz krótkiego zasięgu planują dodać RIM-116 RAM na rufie.

-CB-
wtorek, 25 czerwca 2019, 03:36

Przechodzi, przechodzi i końca nie widać. Ciągle jest w jednym egzemplarzu. Przecież na kolejnych Kormoranach też będą Wróble, więc o czym my tu mówimy?

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 19:47

Nie wiesz co tam będzie. Tak samo jak i ja tego nie wiem i nie wiedzą tego marynarze, którzy Kormoranem pływają. Armata morska to jest urządzenie, które pracuje w parszywych warunkach. Tylko ktoś skrajnie nieodpowiedzialny uzbrajałby okręty w konstrukcję pobieżnie sprawdzoną.

Tak myślę
sobota, 22 czerwca 2019, 22:57

Ludzie! Gdzie my jesteśmy. Czytajcie, takie Indie gdzie po ulicach chodzą święte krowy... https://www.defence24.pl/rosyjskie-pociski-testowane-w-indiach

Davien
wtorek, 25 czerwca 2019, 15:19

Tak, i te Indie mają broń jądrową, potężna jak na rejon flotę, produkuja własne mysliwce i rakiety nośne, a jednak pociski p-p kupiły od Rosjan, nie próbowali sami ich tworzyc od podstaw.

Agrafka
sobota, 22 czerwca 2019, 19:13

Teraz już wiecie, dlaczego inni (np. Czesi) mają sprzedaż, a PGZ i MON nie mają.

Rwgt
sobota, 22 czerwca 2019, 19:12

Czy są jakiekolwiek szanse i możliwości, których MON nie zmarnował ?

Jan
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 14:33

Nie bronię naszego MONa, ale u Amerykanów tę promocję nie organizował Departament Obrony, tylko dowództwo VI Floty, pewnie przy wsparciu producentów. Ministerstwo raczej nie jest od promowania wyrobów...

Gdynianin
wtorek, 25 czerwca 2019, 14:42

Bzdurzysz. PGZ jest pod nadzorem MON. Więc kto, jak nie MON powinien dbać o jej promocję? Dowódca 21. Brygady?

Robert
sobota, 22 czerwca 2019, 19:11

MON działa jak biurokratyczny kolos, którego ruchy blokuje gęsta smoła, dlatego porusza się bardzo powoli. Ten kolos jest ślepy na otoczenie, dlatego nie dostrzega szans znajdujących się w jego otoczeniu. Powoli porusza się w kierunku nielicznych celów, które podetknięto mu pod nos. Celów nie może być za dużo, ponieważ straci koncentrację i będzie się kręcił w kółko.

sten
sobota, 22 czerwca 2019, 22:29

Dobrze napisane. Kolos opity kawa i obrzarty paluszkami techniczno-dialogowymi... Jakby tych leni na poligon wygonic... W zdrowym ciele, zdrowy duch!

Remi
sobota, 22 czerwca 2019, 16:48

No cóż, konkluzja końcowa autora, całkowicie zgodna z moimi osobistymi przekonaniami, dowodzi tylko niewyobrażalnej wręcz nieudolności, nieudaczności, degrengolady, niefrasobliwości, naiwności etc naszego MON. Instytucji skompromitowanej szeregiem błędnych decyzji, opóźnieniami w dziesiątkach programów, całkowitą niezdolnością do działań racjonalnych, konsekwentnych, planowania i realizacji własnych planów. Efektem braku wyobraźni, braku szerszych horyzontów, braku myślenia perspektywicznego i futurystycznego jest obecny, może jeszcze nie katastrofalny- choć można o tym dyskutować- ale na 100% w tym kierunku zmierzający stan naszej armii. Dodatkowo brak zaangażowania MON w promocję naszego przemysłu w dziedzinach, w których mamy spore szanse (manpads+Poprad, radary, łączność, optronika) powoduje nie tylko drenowanie budżetu WP przez przepłacanie zakupów w Polsce, ale tym samym nie wspiera potencjalnej ekspansji zagranicznej naszych dobrych choć drogich rozwiązań krajowych.

Boczek
sobota, 22 czerwca 2019, 19:11

Ależ to tylko pokazuje jacy jesteśmy my Polacy. Nie ma, że kiedy reprezentacja wgra mecz to "wgraliśmy", a kiedy przegra to "przegrali". Ponadto podstawowym błędem jest w Polsce to, że u nas o szczegółach - i generalnie o czymkolwiek - decyduje minister ON w zaciszu gabinetu. Minister jest od załatwiania i organizowania tego co armia wskazała - czyli co mu armia każe(!), a parlament uprzednio zatwierdził.

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 15:16

Problem jest taki, że od dawna już każda kolejna ekipa starała się pokazać, że poprzednia robiła wszystko źle, co odbijało się negatywnie na programach zbrojeniowych. A to nie powinno mieć miejsca. W tym temacie na szczęście widać już pewną poprawę. Na dodatek do niedawna jeszcze obowiązywała cicha umowa dotycząca wyciągania sobie będących tajemnicą poliszynela gospodarczych wałów, które od jesieni 1989 roku można by było liczyć na pęczki. U Czechów goście zajmujący się takim procederem trafili do pudła. W USA tacy sami goście od dawna trafiają do pudła. Ilu takich kolegów u nas posadzono? Niewielu zdaje mi się. A w to, że jesteśmy państwem, w którym politycy są kryształowo czyści nie wierzę.

Edmund
sobota, 22 czerwca 2019, 19:02

Z wielką przykrością, muszę przyznać rację.

Gts
sobota, 22 czerwca 2019, 18:10

Cała nasza adminstracja obsadzona jest pociotkami z zerowa wiedzą merytoryczną. Dodatkowo co chiwle zatrudnia sie nowych pociotków ktorzy wykazuja sie ukradzioną od kogoś robotą. Uchodzą potem za ekspertów, tyle że mają probelmy nawet z uruchomieniem powerpointa by pochwalić sie prezentacja zrobioną przez osoby trzecie. Oczywiście nadrabiają arogancją w stosunku do innych i bezczelnością w przywłaszczaniu sobie ich skucesów.

SOWA
niedziela, 23 czerwca 2019, 00:37

100/100 dodam jeszcze od siebie, że ten system pozbawiony jest planowania. Wszystkie instytucje państwowe funkcjonują od wyborów do zakończenia kadencji. Nie ma w nim miejsca dla ludzi zdolnych z pomysłami a nie daj Boże wybitnych jednostek. Skandalem jest to, że nie promujemy Kormorana w Indiach i krajach Zatoki Perskiej, tym bardziej teraz.

Tak myślę
niedziela, 23 czerwca 2019, 00:04

"w przywłaszczaniu sobie ich sukcesów." Sukces ma wielu ojców, porażka żadnego.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama