Reklama
Reklama

Ile dziś są warte polskie Jastrzębie? 15 lat od kontraktu na F-16 [Komentarz]

18 kwietnia 2018, 14:41
14449379364_2ff2750ca2_k (1)
Fot. USAF

18 kwietnia 2003 roku podpisano umowę na 48 samolotów F-16C/D Jastrząb dla Polskich Sił Powietrznych, wieńcząc trwający zaledwie rok, jak go nazywano „przetarg stulecia”. Wartość programu F-16 wyniosła ponad 3,2 mld dolarów. Polska była pierwszym z krajów „wschodniej flanki NATO” który zastąpił posowieckie myśliwce. Piętnaście lat po zawarciu tej umowy i ponad dziesięć od wprowadzenia F-16 do służby coraz głośniej mówi się o zakupie kolejnych samolotów.

Warto może na wstępie przypomnieć, że 18 kwietnia 2003 r. w Dęblinie podpisano umowę o ogromnej jak na owe czasy wartości. Piętnaście lat później zawarto jedynie jedną umowę o porównywalnej czy wyższej wartości - niedawny kontrakt na realizację pierwszej fazy systemu Wisła. Obie umowy, obok znaczenia czysto operacyjnego, są postrzegane jako polityczne i ekonomiczne dowody na więzi z USA. O ile jednak w wypadku systemu Patriot jest to, miejmy nadzieję, pierwsza faza, to zakup nowych samolotów wielozadaniowych miał zupełnie inny przebieg.

Wielkie ambitne plany i niemieckie dary

Historia F-16 w polskich barwach nierozerwalnie łączy się z ambitnym ale rozpisanym na długie lata programem modernizacji i „westernizacji” sił zbrojnych. Jego zarys powstał jeszcze w ubiegłym tysiącleciu jako „Plan modernizacji Sił Zbrojnych na lata 1998-2012”. W jego ramach zakładano rozpisanie już w 1997 roku przetargu na nowoczesne samoloty wielozadaniowe, mające wejść do służby w 2001 roku. Zakładano zakup wówczas zastąpienie wszystkich samolotów MiG-29 i Su-22 przez 160 samolotów produkcji zachodniej wprowadzanych do służby w dwóch transzach po 80 maszyn. Pierwsza miała zakończyć się w 2007 roku a kolejna pięć lat później.

Plany te nie mieściły się w możliwościach ekonomicznych naszego kraju. Skończyło się więc na ustawie „Wyposażenie Sił Zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe” uchwalonej przez Sejm w czerwcu 2001 roku. Przewidywała ona zredukowanie liczny kupowanych samolotów do 1/3, a więc 60 maszyn, w tym 44 nowych i 16 używanych. Kolejną redukcję, do znanej dziś liczby 48 maszyn, spowodowała decyzja władz niemieckich, które w 2001 roku podarowały Polsce 23 wycofane z eksploatacji myśliwce MiG-29.

Ostatecznie w marcu 2002 roku rozpisano przetarg na zakup 48 samolotów wielozadaniowych dla dwóch eskadr. Zakwalifikowano do walki o ostateczny kontrakt trzy typy samolotów: amerykańskie Lockheed Martin F-16 Block 52+, francuskie Dassault Mirage 2000-5 oraz szwedzkie SAAB JAS39C/D Gripen. - Zwycięzca w przetargu na samolot wielozadaniowy dla polskiego wojska może być tylko jeden. I wygrał F-16 Block 50/52 plus – ogłosił 27 grudnia 2002 roku ówczesny minister obrony Jerzy Szmajdziński. Według nieoficjalnych informacji F-16 uzyskał w 100 punktowej skali wynik 96 pkt., a drugi w kolejności Gripen zaledwie trzy punkty mniej. Istotne znaczenie mógł mieć też offset, który Amerykanie oszacowali na 9,8 mld dolarów a strona polska na nieco ponad 6 mld. Ile z tego udało się zrealizować i w jakim zakresie przełożyło się na możliwości polskiego przemysłu, to kwestia na inną dyskusję.

undefined
Polskie F-16 dobrze radzą sobie na pustyni. Fot. IAF

Faktem pozostaje to, że do uzbrojenia Polskich Sił Powietrznych pierwszy F-16 wszedł oficjalnie 9 listopada 2006 roku. Ostatni przyleciał w roku 2008 a oficjalnie pełną gotowość operacyjną polskie F-16 miały osiągnąć w roku 2014. Dotąd nie zostało to oficjalnie potwierdzone, a samoloty opuszczały kraj jedynie w misjach szkolno-treningowych, a nie operacyjnych. Dlatego tak wielkie znaczenie ma trwający od 2016 roku udział polskich F-16 w misji przeciw Daesh, podczas której maszyny operują z terytorium Kuwejtu. Oficjalnie nie są to misje bojowe, jednak z pewnością są to operacje w ramach sił sojuszniczych, do czego niezbędne jest posiadanie pełnej zdolności operacyjnej. Podobnie należy też traktować udział w 2017 roku w misji Baltic Air Policing, który w ramach „PKW Orlik 7” realizowały 4 samoloty F-16 Jastrząb.

Jak nowoczesne są dziś polskie Jastrzębie?

Faktem niepodważalnym pozostaje, że gdy 18 kwietnia 2003 roku podpisano umowę F-16C/D Block 52+ były najnowszym wariantem tych maszyn dostarczanym siłom powietrznym NATO. Samoloty posiadały nowe silniki Pratt & Whitney F100-PW-229 o większej mocy i mniejszej masie niż używane we wcześniejszych wersjach, co przekładało się na jego osiągi. Zastosowano również nowocześniejszy radar AN/APG-68(V)9 o poszerzonych możliwościach wykrywania i identyfikacji zarówno w trybie powietrze-powietrze jak i powietrze-ziemia, bardziej precyzyjnym trybem SAR zapewniającym skuteczniejsze śledzenie celów naziemnych i rzeźby terenu. Lepiej radził sobie również w środowisku walki radioelektronicznej. Warto też odnotować, że nowa wersja była dostosowana do przenoszeniado świeżo wprowadzonych na uzbrojenie bomb kierowanych JDAM (Joint Direct Attack Munition).

Po 15 latach od zakupu i 10 od zakończenia dostaw samoloty F-16 Jastrząb w pierwotnej konfiguracji nie do końca nadążają za najnowszymi standardami, stąd niezbędna stała się ich modernizacja. Zgodnie z informacjami MON udzielonymi podczas posiedzenia Komisji Obrony Narodowej w marcu 2017 roku, około roku 2030 polskie F-16C/D Jastrząb czeka tak zwany Mid-Life Update (MLU), czyli modernizacja powiązana z planowanym przedłużeniem resursów. To odległa perspektywa czasowa.

Niemal tak odległa jak zakup kolejnych nowoczesnych samolotów wielozadaniowych. Warto jednak zauważyć, że polskie F-16 przechodzą już dziś proces modernizacji. Trwa on obecnie i obejmie niebawem wszystkie maszyny.

undefined
Fot. IAF

W ramach kontraktu na pierwszą partię pocisków JASSM w roku 2014 zawarto również modernizację samolotów w zakresie systemów najszybciej starzejących się, a więc przede wszystkim uzbrojenia i systemów wymiany danych oraz walki elektronicznej.

Tak więc realizowana obecnie modyfikacja polskich samolotów nie obejmuje jedynie dostosowania ich do przenoszenia pocisków manewrujących JASSM. Dotyczy również integracji nowych rodzajów uzbrojenia, takich jak najnowsze wersje bomb kierowanych JDAM, Enhanced Paveway II i SDB jak również przeznaczonych do nich systemów wielokrotnych podwieszeń BRU-67. Dzięki tej modyfikacji polskie Jastrzębie będą też dysponowały nowymi pociskami kierowanych powietrze-powietrze AIM-120D AMRAAM i AIM-9X Sidewinder. 

Awionika również podlega wielu zmianom, przede wszystkim w zakresie oprogramowania i komponentów komputera misji MMC (ang. Multi-Mission Computer), który zyskuje możliwość szybszego przetwarzania danych i obsługi opcji takich jak Universal Armament Interface (UAI). UAI nie tylko poszerza dostępną gamę uzbrojenia, ale jest też nowym standardem, umożliwiającym łatwą integrację w przyszłości uzbrojenia kierowanego nowej generacji na korzystających z niego maszynach.

Polskie Jastrzębie otrzymują również system identyfikacji swój-obcy (IFF) działający w nowym standardzie Mode 5 oraz bardziej odporny na zakłócenia moduł nawigacji satelitarnej GPS. Natomiast modernizacja protokołu wymiany danych Link 16 ma umożliwić szybszą transmisję i zwiększy świadomość pola walki załogi oraz bezpieczeństwo komunikacji. W założeniu pozwoli też działać polskim myśliwcom w sieciocentrycznych systemach zarządzania polem walki. Całość tych modyfikacji kryje się pod enigmatycznym oznaczeniem „M6.5” i jest najnowocześniejszą obecnie modyfikacją dostępną dla samolotów F-16C/D wcześniejszych wersji (bez uwzględnienia głębokiej modernizacji do standardu F-16V).

W 2016 roku podpisano też umowy na dostawy pocisków JASSM-ER oraz rakiet powietrze-powietrze AIM-120C7 i AIM-9X Block II. MON planuje również kolejne zakupy uzbrojenia dla F-16, m.in. pocisków przeciwradiolokacyjnych.

undefined
Fot. USAF

Trudno jest dziś powiedzieć jakie możliwości w tym zakresie będą dostępne około roku 2030, gdy realizowany ma być Mid-Life Update (MLU), czyli modernizacja powiązana z planowanym przedłużeniem resursów. Pożądane byłoby jednak - już wcześniej - na przykład wprowadzenie na polskie F-16 radaru z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA). Dobrze byłoby, aby w powiązaniu z modernizacją Jastrzębi zapadły decyzje w sprawie samolotów Harpia. Będzie to bowiem program niemal równie kosztowny jak umowa zawarta 15 lat temu. Należy też wypracować koncepcję współdziałania obu maszyn w Siłach Powietrznych.

Dziś zmodernizowane polskie Jastrzębie reprezentują poziom wyższy, niż F-16 należące do naszych europejskich sojuszników. Należy zadbać, aby w najbliższym czasie utrzymać przewagę, ale też uzupełnić flotę o kolejne nowoczesne samoloty, których liczba w całej polskiej flocie jest istotnie niezadowalająca. Szczególnie gdy porówna się plan pozyskania 160 nowoczesnych samolotów z początku wieku i 48 F-16C/D jakie obecnie posiadamy, wspieranych przez coraz bardziej nieprzystające do potrzeb pola walki MiGi-29 i Su-22.

Czytaj też: Gen. Drewniak: samoloty używane nie podniosą naszego potencjału [SKANER Defence24]

KomentarzeLiczba komentarzy: 219
As
środa, 28 listopada 2018, 22:58

Harpia to program na lata 2100-2130 przy naszych możliwościach finansowych. Trzeba negocjować z potencjalnym przeciwnikiem, aby zwolnił tempo rozwoju swoich sił powietrznych, bo go nie dogonimy. W międzyczasie trzeba pracować nad obroną lotnisk, aby Harpie przetrwały pierwsze 30 minut ewentualnego konfliktu.

hobbymilitia
środa, 9 maja 2018, 17:25

co to samoloty HARPIA ?

ZSMW
wtorek, 15 maja 2018, 11:12

Harpia to nie samoloty ale nazwa programu zakupu nowych samolotów bojowych dla WP - czyli takie polskie sf

leon
środa, 25 kwietnia 2018, 00:03

A ja się pytam co nasze f-16 robią na pustyni ? Czyżby uczestniczyły w manewrach pod kryptonimem ustawy 477/1226 ?

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:49

Warto zwrócić uwagę, że 15 lat temu Korea, Turcja i Japonia kupiły F-35. Teraz nie dość że uczestniczą w ich produkcji i mają je w służbie, to jeszcze w ramach transferu technologii opracowują własne myśliwce KF-X, TF-X i ATD-X.

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:36

Japonia nawet rozważa kolejna opcje czyli maszyne powstała w USA na podstaiwe technologii F-22 i F-35.

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 01:53

Jakimś dziwnym trafem ma wyglądać jak ATD-X

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:42

A to ciekawe bo nawet jeszcze nie ma wygladu nowej maszyny . nie wiedziałem że X-2 wygląda jak F-22 lub F-35 panie edi:))

Dumi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:57

Na program Harpia trochę se poczekamy. Narazie pan Mariusz zbiera na Wisłę, Narew, i Homara. Kochani poczytajcie sobie prognozy fianansowe na armię.... Aż się prosi by pan Morawiecki ze skarpety wyciagnała po 2 mld dodatkowo rokrocznie na PMT... To naprawdę dużo.

gosc
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 21:21

Amerykanie w IZRAEL ładują MILIARDY DOLCÓW bo sami nic by nie mieli to trawa od lat. każdy głupi byłby taki mądry a POLSKA musi liczyć na siebie..

Plush*
sobota, 21 kwietnia 2018, 23:10

W przyszłości kupimy dalsze F-16 (kasa misie oraz lizawka do wuja sama) Póki co dają radę ale czas działa na ich niekorzyść (stają się coraz mniej konkurencyjne) i tego panowie nie unikniecie.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:01

Przede wszystkim nie są już produkowane.

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:36

Edi , a skad Bahrajn dostanie nowe F-16V??

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 01:54

Jeśli zamówi to uruchomią produkcje na niewielka skalę w Greenville

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:42

dawno zamówili a dla 19 maszyn nikt by na nowo nie otwierał linii produkcyjnej:) Oj panie edi....

Mixer
wtorek, 24 kwietnia 2018, 21:25

Jak najbardziej są produkowane.

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 01:53

Niby gdzie?

Boczek
piątek, 27 kwietnia 2018, 16:13

USA?

Olgierd
piątek, 20 kwietnia 2018, 01:51

Izrael. Mały kraj, zbudowany przez naród, który ledwie przeżył Holocaust. A potrafi wyprodukować zaawansowane systemy walki elektronicznej, w które wyposaża kupione od Amerykanów samoloty F16. A my? My potrafimy tylko budować muzea, urządzać rekonstrukcje wydarzeń z przeszłości. Oraz akademie w celu ich upamiętnienia. Ale za to wstaliśmy z kolan. Cokolwiek to znaczy.

sdf
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:25

Izrael nie gościł przez pół wieku \"braci\" ze wschodu, więc nie ma co porównywać nas z nimi. Porównaj sobie Niemcy wschodnie z zachodnimi to może zrozumiesz co to znaczy spadek po komunie. A realne zagrożenie ze strony krajów arabskich też sporo motywuje do zbrojeń.

ryszard56
wtorek, 15 maja 2018, 00:59

to nie do konca kolego prawda ,za komuny Polska miala druga Armię w UW ,PO STANIE WOJENNYM ZNISZCZONO Armię i przemysł,zaczoł się okres rozkradania Polski ,zachód chciał mieć rynki zbytu,tanią siłę roboczą i przejąć Nasz zakłady bo to konkurencja i tak sie stało ,a do tego afery ,popatrz sobie ile ich było i ile wypływa ,to będziesz miał odpowiedz na wszystko ,komuś bardzo zależy żeby Polska była słaba i biedna ,pozdrawiam

uzupełniam ...
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:23

@sdf Ale to właśnie podczas tego \"goszczenia\" braci ze wschodu Polska rozwijała się dynamicznie, dopiero gdy nastała \"wolność\", Polska sprowadzona została do poziomu montowni bez własnego przemysłu... ps. w Polsce nigdy nie było \"komuny\", był socjalizm, a to jest różnica...

Szkot
poniedziałek, 21 maja 2018, 16:15

no tak, zapewne był socjalizm \"z ludzką twarzą\"

ryszard56
wtorek, 15 maja 2018, 00:59

dobrze napisane

BieS
wtorek, 8 maja 2018, 17:26

W całym UW i RWPG tylko w PRL i Mongolii nie było papieru toaletowego, więc ten rozwój dynamiczny rzeczywiście był jak rolka.

gosc222
wtorek, 15 maja 2018, 01:12

a c osie stało ze znanymi zakladami ,jak Alka Słupsk ,Radmor ,a paprykarz Szczeciński,Prince Polo,Nivea krem ,samochód Żuk,motocykl Junak,rowery Romet,czołg T-72,FIAT 125P,Lek Biseptol,i wiele innych produktów ,tak że wez ta rolkę papieru toaletowego i sie zawin

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:23

NRD też rozwijała się dynamicznie a Rosja nawet jeszcze szybciej. Co nie zmienia faktu, że świat odjechał im i Polsce bardzo daleko. A tak na marginesie Polska w tym czasie najszybciej rozwijała się za Gierka tzn. za zachodnie kredyty i licencje.

BUBA
niedziela, 13 maja 2018, 19:53

Czyli w normalny cywilizowany sposób. Problem był w kadrze zarządzającej. Za Gierka było jak 15 lat temu w Chinach, tylko ze Chińczycy zatrudnili menadżerów a Polacy kolegów partyjnych. I nastąpiła katastrofa...podobnie jak za rządów AWSu w 1998 z tej samej przyczyny. To państwo ma dostosować się do gospodarki europejskiej i światowej a nie gospodarka do państwa...

say69mat
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:17

Dysproporcja w potencjale demograficznym - w odniesieniu do stron konfliktu Bliskowschodniego - skłoniła Izrael do budowania potencjału głębi technologicznej. Jako podstawowego elementu polityki odstraszania, wyznaczającej efektywne granice dla militarnej agresji. W naszym kraju barierę dla implementacji technologii jako podstawowego wyznacznika polityki obronnej wyznacza - niestety - bariera generacyjna osób ukształtowanych intelektualnie przez czasy peerelu.

Extern
sobota, 21 kwietnia 2018, 17:21

Moim zdaniem barierą jest poziom wykształcenia. I tutaj kwestia zasadnicza: czy obecna szkoła, z bardzo mocną pozycją religii w programie, kosztem przedmiotów ścisłych, kształci lepiej czy gorzej niż szkoła z czasów PRL?

Wawiak
niedziela, 22 kwietnia 2018, 01:23

Z tą pozycją religii to chyba jakaś obsesja. To nie religia jest za mocna, tylko inne przedmioty są obcinane - i wcale nie kosztem religii. Jakby nie było religii w szkole, też by je cięli. Różnica niby niewielka, ale zasadnicza. W efekcie zamiast zająć się problemem spadku jakości kształcenia, ludzie jak głupi rzucają się na religię, całkowicie ignorując fakt, że przyczyna problemu lezy gdzie indziej.

Extern
niedziela, 22 kwietnia 2018, 16:26

Inne są obcinane aby zrobić miejsce religii. Właśnie na tym polega problem, że w wyjątkowy sposób traktujemy mitologię pustynnych nomadów. Która powinna być co najwyżej wtłoczona do programu nauczania pomiędzy mitologię rzymską a grecką. Tymczasem jest oddzielnym przedmiotem, Państwo Polskie wzięło na siebie utrzymanie katechetów. Coraz częściej mówi się o tym aby ta mitologia znalazła się na maturze. Co daje polskim uczniom ta wiedza? Będą lepszymi inżynierami?

Maczeta
poniedziałek, 7 maja 2018, 00:31

Przy okazji reformy stworzono potworki w postaci gimnazjów, w których poziom nauczania oscylował wokół zera. Nie wiem jak można mieszać w to religię, z której każdy pożądany komunista może przecież zrezygnować. Gimnazja (zaznaczam, że nie te historyczne/dawne) = fabryki głupoty.

KSO
sobota, 28 kwietnia 2018, 12:14

Extern, masz rację.

k.cris
piątek, 27 kwietnia 2018, 21:21

religia filozofia podstawy etyki to są główne kierunki w zyciu człowieka....tak potym uczniowie będą lepszymi ludzmi a może i inżynierami

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:09

Gdyby amerykańscy podatnicy wspierali Polskę tak jak wspierają Izrael to pewnie też coś ciekawego byśmy zbudowali. No chyba, że nasi politycy wytransferowaliby te amerykańskie dotacje dla Polski natychmiast do Izraela co wcale nie jest jakoś mało prawdopodobne. Np. prawie 300 mln zł rocznie idzie z polskiego budżetu do Izraela w ramach ustawy o kombatantach.

kronan
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:35

Taaa.Izrael dostaje od USA 30 MILIARDÓW bezzwrotnej pomocy rocznie.Nie wiem jak to było wcześniej naście lat temu ale ta pomoc trwa długo.Zatem niby potrafią coś wyprodukować ale nadal przyjmują pomoc idącą w miliardy dolców co roku?Gdzie byłby Izrael bez tej kasy płynącej latami?Można pokazywać Izrael jako przykład w trendach jeśli idzie o wojsko ale pisanie o tym jako czymś wyjątkowym to spora przesada.Wiele z tego co posiadają mają z pieniędzy USA.Proste

BlackBird
poniedziałek, 7 maja 2018, 00:34

Dokładnie, gdyby nie intensywne wsparcie USA to na terenie Izraela byłby głównie \"xxx i kamieni kupa\". Nie mamy co się porównywać, bo widać jak jest silne lobby żydowskie w Stanach. Za to dobrze by było tworzyć własne.

Rafal
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:23

30 MLD? a skad takie bajki?

hev
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:32

Pamiętam te zakupy. Gripen przegrał bo podobno miał zbyt mały zasięg. Prawda jest taka, że przyjechał wtedy do Polski oficjel amerykański, walnął w stół i wszystko było już jasne.

jasne
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:50

Tyle w gazecie \"Prawda\". A prawda, Grippen to wydmuszka przy F16. Zresztą gdyby Lockheed nie dostał go do dopracowania to by go w ogóle nie było.

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:14

I chyba dobrze zrobił bo dziś mając 48 Gripenów nasze lotnictwo byłoby jeszcze słabsze niż jest. Z drugiej strony szkoda, że amerykański oficjel nie walnął w stół aby Polska kupiła przynajmniej dwa razy tyle maszyn. Biorąc pod uwagę miliardowe zwroty niewykorzystane przez MON i to przez wiele lat to naprawdę stać nas było na więcej samolotów.

Piotrek1
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:01

Tak z ciekawości- nasz kraj tylko zakupił te myśliwce, czy był jakiś offset? Pytam ,bo zawsze jest coś offsetem, chociaż myślę , ze go w tym przypadku nie było. Wiem, głupie pytanie ale chce mieć pewność.

lol
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:28

Był offset. W moim mieście nawet produkowano słynne drzwiczki serwisowe do f-16 w ramach tego offsetu. Ile nasz przemysł precyzyjny zyskał ucząc się budować tą małą klapkę to trudno wyrazić słowami...

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:17

Głównym offsetem była produkcja Zafiry w Gliwicach. Coś tam pewnie skapnęło z podatków do polskiego budżetu a i ludzie mieli pracę co w tamtych czasach było dużym plusem bo bezrobocie sięgało prawie 20%.

Wilfrid
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:10

Pozyskanie dalszych samolotów to jedno, a powiązanie zakupu samolotów z rozwojem przemysłu obronnego to drugie. Ciekawie pod tym względem może wyglądać perspektywa współpracy z Włochami. Leonardo ma w ofercie całą gamę samolotów, począwszy od lekkiego M-346FA, przez EF a na F-35 kończąc. Jest też producentem AW101. Może tędy powinna iść droga łączenia potrzeb wojska z pozyskiwaniem technologii i rozwijaniem gospodarki? Tylko trzeba byłoby odkupić, przynajmniej w części, sprzedany Włochom przez Donalda za bezdurno Świdnik.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:04

Z Leonardo to akurat mamy złe doswiadczenia M-346 i Głuszcze z kilkuletnim opóźnieniami i nie chcą zapłacić kar umownych.

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:24

Skoncentrujmy się na opanowaniu produkcji Krabów, Rosomaków, Borsuków a może w przyszłości nawet czołgów. Samoloty i większe okręty lepiej kupujmy za granicą aby nie obudzić się bez kasy za to z ręką w nocniku. Naprawdę nie jesteśmy potęgą gospodarczą jak Włochy. Zresztą większość tych włoskich samolotów korzysta jednak z amerykańskich lub europejskich podzespołów i to kluczowych jak np. silniki.

xyz470
czwartek, 19 kwietnia 2018, 22:55

W naszej sytuacji najlepiej odpuścić sobie modernizację starych F16, a skupić się na dokupieniu przynajmniej 2 eskadr nowych F16V. W sytuacji chudego portfela i potrzeby zastąpienia starych SU i Migów to moim zdaniem jedyna rozsądna ścieżka. W innym przypadku, co prawda uda się modernizacja starych F16, ale na tym się skończy i długo nie zobaczymy w WP większej ilości w miarę nowoczesnych samolotów niż te 48 szt.

dfg
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:36

Żadnych więcej f16. Te co mamy powinny z czasem zastąpić stare migi i Su-22. Natomiast na myśliwce potrzebujemy czegoś nowego, myśliwca przewagi powietrznej kolejnej generacji żeby starczył na kolejne lata. Stare f-22 by w zupełności wystarczyły, ale USA nie sprzedaje go za granicę, więc trzeba szukać czegoś podobnego.

aliexpress
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:47

Proponuję kupić J-20

dim
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:20

F-16V to już sieciocentryczność. A modernizacja polskich do \'V\' byłaby relatywnie niedroga, np. ok. 500 mln USD, gdyby robić to właśnie teraz, razem z Grecją.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:05

To już lepiej kupić F-35 albo Typhoon

Okręcik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 22:14

Samoloty to droga zabawka, a i wyszkolenie pilotów trwa i kosztuje. Jeszcze parę F by się przydało, ale w obronie, z uwagi też na potencjał ewentualnego przeciwnika, bardziej przydałaby się silna obrona plot. Taniej i szybciej.

Naiwny
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:38

Kas, kasa i jeszcze raz kasa. Polska żyje na kredyt. Permanentnie co roku pożycza pieniądze bo nie starcza na ten i tak mizerny poziom wydatków publicznych. Pod względem wszelkich wskaźników cywilizacyjnych jesteśmy na samym końcu UE. Tylko wydatki na armię mamy jedne z wyższych no i oczywiście podatki yu jesteśmy w czołówce. Każda pożyczona złotówka a tym bardziej euro czy $ zmniejsza naszą suwerenność a tym bardziej jeśli cel na który pożyczamy to zakupy zabawek nie służących wzrostowi PKB kraju. W dodatku wydatki na armię są podwójnie chybione - nie dość, że nie mamy na to kasy to jeszcze ta armia i tak Nas przed nikim nie obroni i bez względu jak się napniemy to i tak dostaniemy sromotnie w d.... Będziemy umierać za \"wolny świat\" i do tego za pożyczone pieniądze. Fantastyczna koncepcja.

dim
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:23

Obliczałem z kolegą (kolega jest m.in. doktorem fizyki), że jako drobne firmy i elektronicy płacimy w Grecji między 82, a 84% łącznych podatków, firmowych, osobistych i konsumpcyjnych razem.

Courre de Moll
czwartek, 19 kwietnia 2018, 21:10

Skąd się borą takie podatkowe legendy? Podatki w Polsce ogółem wynoszą 33% PKB. To jeden z niższych (a nie najwyższych!) udziałów podatków ogółem w pkb w UE, gdzie średnia wynosi 40%. Niższe od nas ma tylko 7 krajów.

racjus
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:29

Powiem tak pierwszy próg podatkowy w Polsce to 18% w Anglii 20% ale w Anglii jest 11 tys. funtów wolne od podatku, w Polsce 6 tys. zł (i to dla tych co prawie nic nie zarabiają) do tego ZUS ok. 12% w Polsce, podobnie w Anglii ale znów jest ponad 6 tys. funtów wolne od ZUS-u. Podobnie sytuacja wygląda po stronie pracodawcy więc w sumie pomimo, że na pierwszy rzut oka podatki w Polsce są niższe sumaryczne obciążenia są znacznie wyższe.

bojowa owca
piątek, 20 kwietnia 2018, 11:22

Ile??!!! Sumaryczne obciążenia przeciętnego Polaka to 82-85%!!!

Bardzo Jasnowłosa
piątek, 20 kwietnia 2018, 04:03

muszę wypracować dla firmy wartość 2533zł, by do ręki otrzymać 1530zł (różnicę zabierają liczne obowiązkowe podatki od pracy). Z tym jadę np. na stację, wymieniam na benzynę, starczy na 315 litrów. Jednak benzyna i marża kosztują ok. 44,5 proc tego co zostawiłem w kasie. Czyli kupiłem towar i usługę warte 680zł. Reszta z przyniesionych 1530 zł została zabrana w poczet akcyzy, vatu, opłaty paliwowej . Czyli wypracowałem 2533zł ale tak mi to opodatkowano, że mogłem nabyć wartość 680zł. W podatki poszło ponad 73 proc. To skrót, bo od ceny towaru (rafineria) i od marży (transport, pracownicy, utrzymanie stacji) też pobierane są podatki lokowane w cenie, którą ja płacę na stacji. Racja - inne kraje, inne stawki danin. Że wszędzie wyższe - absolutnie nieprawda. Ale że Pana podatki wynoszą tylko 33 proc... szczęściarz!

Zajac
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:29

Ta koncepcja juz funkcjonuje od wiekow. Sprawdza sie na Swiece. To po co ja zmieniac ?

qaz
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:16

Można by kupić z następne 48 F16, albo żeby nie uzależniać się od współpracy z USA, może 48 Gripenów... dobra może 24 żeby budżetu nie forsować i przymierzać się do czegoś V generacji. Podejrzewam, że większy nacisk będzie kładziony w przyszłości na walkę elektroniczną i systemy zakłócania, niż na \"cudowne\" poszycia i niewidzialne farby. A może zainicjować jakąś spółkę joint-venture z kilkoma krajami np. Szwecją, Indiami, Izraelem etc. i samemu zająć się konstrukcją samoloty V generacji, którego produkcję oparło by się na własnym przemyśle, a siły zbrojne choćby wymienionych krajów pewnie były by zainteresowane. Naturalnie do całego gremium byśmy musieli się na doczepkę podłączyć, gdyż oni przemysł lotniczy w przeciwieństwie do nas mają, ale była by to dziejowa szansa na odbudowę własnego i wejścia do światowej pierwszej ligi. Do 2030 roku to raczej by dali radę.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:10

Przecież polski przemysł nawet nie jest w stanie remontować F-16, więc pozostaje nam od razu kupno F-35.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:53

Miedzy Gripenem a F-16 jest pewna roznica ktora nalezy brac pod uwage. Po prostu pozyskiwanie nowego typu samolotu, niezbyt odbiegajacego od posiadanego jest obarczone podnoszeniem kosztow w juz posiadanej infrastrukturze, szkoleniach, serwisie itp. Owszem posiadanie odmiennego typu samolotu sprawia ze nie jestesmy uwiazani do jednego producenta i w razie problemow ma sie pewna alternatywe w planowaniu dzialan czy wykorzystaniu srodkow. Co do zakupu samego Gripena, to pod uwage ze nalezy wziac fakt ze jest on o ponad 10 mln drozszy od F-16V, co prawda koszty utrzymania wg godziny lotu sa nizsze (4:7) na korzysc Gripena, ale okupione jest to pewnymi trikami w metodologi utrzymania. Do tego dochodza koszty wpakowane w infrastrukture, szkolenie (w tym symulatory) i zdolnosci serwisowe. Czy SAAB przy tal malym zamowieniu dalej myslalby o tworzeniu tu fabryki w PL i ile by nas to kosztowalo, a ile z tego bysmy wyciagneli korzysci nie do konca wiadomo. Nie zapominajmy ze Gripen to glownie blackboxy firm trzecich, a SAAB posiada jakies 40% praw do samego samolotu. Problem polwga wiec na tym ze produkujac Gripena wcale nie nabedziemy jakichs magicznych zdolnosci, choc sam udzial w skladaniu chocby kadluba moglby byc dla nas korzystny jak w przypadku Patrii i Rosomaka. Niestety jak w przypadku Rosomaka moze sie okazac to slepa uliczka ze wzgledu na to ze eksportu moze nie byc, a opracowanie nastepcow V generacji moze nigdy nie nadejsc.. sytuacja raczej bylaby nawet trudniejsza bo sytuacja wsrod mysliwcow jest znacznie trudniejsza niz w przypadku KTO. Podjecie odpowiedniej decyzji, jednak zalezy glownie od szczegolow umow w tym praw licencyjnych, umow offsetowych, a tego nie da sie dokladnie ocenic \"nie bedac przy stole\". Nie mniej, pozyskanie 48 F-16 dodatkowo powinno sie zdarzyc jak najszybciej. Program Harpia rowniez powinien byc kontynuowany tak by pozyskac kolejne 2-3 eskadry za Mig-29 i Su-22. Lacznie potrzeba nam 9 eskadr i jest to minimalna ilosc jakiej oczekuje lotnictwo.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:07

Jak ci to wyszło kiedy Gripen E/F kosztuje 100 mln $, a F-16V jest po 200 mln $.

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:39

Panie Edi, F-35A kosztuje 93mln za sztuke więc daruj sobie tą bajke z 200mln za F-16V. Tyle to kosztuje F-15E w najnowszej wersji albo Eurofighter. Cena Gripena E nie jest oebecnie znana, dla Szwajcarii miał kosztować goły 112mln za sztukę ale od tamtego czasu sporo sie zmieniło.

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 01:58

Słowacja dostała ofertę na F-16V po 200 mln $ od sztuki, bo wznowienie produkcji jest kosztowne. F-15SA i QA kosztują po 400 mln $. Eurofighter kosztował w ostatnich zamowieniach po 250 mln $.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:49

Po pierwsze panie Edi to Słowacja ta cenę co dostała to jest tak zwana cena początkowa do negocjacji i obejmuje pełen pakiet razem ze szkoleniami , cześciami zapasowymi, uzbrojeniem i budową zaplecza. F-16V kosztuje ok 70-80mln$ za sztukę i nikt nie wznawia produkcji dla kilkunastu maszyn bo kosztowałyby jak B-2. F-15SA kosztowały AS jakies 310mln$ za sztuke znowu z całym wyposażeniem, upgradem starszych wersji do SA i modernizacjami wiec panie edi, sprawdż swoje żródłą:)

Wersa
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:47

Co za brednie. Daliby radę tak jak dają ze Slazakiem na licencji i 20 lat to za mało. Zdolności do samodzielnej produkcji nowoczesnych samolotów bojowych utracilismy dawno temu i teraz nie mamy gigantycznej kasy na zmianę tego stanu. Wie to każde dziecko w szkole po co zatem wypisywać takie brednie i znów pisać że my to wszystko potrafimy a jak przyjdzie co do czego to nasze toporne i przestarzałe projekty nadają się na śmietnik. Nawet licencji nie potrafimy wykorzystać czego doskonałym przykładem jest Rosomak. Skupmy się na możliwościach serwisowych a nie na marnotrawieniu publicznych pieniędzy.

1968
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:15

Po grzyba ci kolejne Jastrzębie jak nie ma obrony p-lot, p-rakiet, systemów rozpoznania, satelitów, samolotów przewagi powietrznej, samolotów szturmowych, samolotów bliskiego wsparcia, itd. Wszyscy by tylko kupowali następne F16 albo F35. Wasza wiedza jest porażająco żadna.

inżynier
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:49

F-35 jest samolotem przewagi powietrznej i przełamania OP, proponuję kupić by mieć tandem F-16 i F-35.

Druh
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:57

(inżynier)...który będzie kosztował kilkadziesiąt mld pln a bez opl starci realną zdolność bojową po kilkunastu minutach od rozpoczęcia działań wojennych... Rosji nie przestraszy 100 nowoczesnych samolotów bojowych...

hjk
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:40

F-35 jest myśliwcem wielozadaniowym kolejnej generacji, ale nie nazwałbym go myśliwcem przewagi powietrznej, bo puki co za taki uważa się F-22.

bobo
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:35

F35 nie jest myśliwcem przewagi powietrznej ale ze względu na właściwości stealth to przed nim myśliwce przewagi powietrznej starszej generacji będą musiały uciekać a nie odwrotnie.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:12

Nie bardzo skoro na Red Flag przegrywał z F-15, Su-30, Rafale i Typhoonami.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:51

rozumiem ze wynik 8 do zera dla F-35 w starciu z F-15 to przegrana:) A moze walka z nieistniejacym na RED Flag su-30 to tez przegrana:)) Jakos z EF-2000 i Rafale tez F-35 nie walczyły:)Panie Edi zmyslac to tzreba umiec:)

say69mat
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:37

Ile dziś są warte polskie Jastrzębie???? W sumie ... tyle, ile ich kolejne modernizacje. Takie są - niestety - koszta postępu technicznego warunkującego potencjał uzbrojenia. Zasadnicze pytanie dotyczy zupełnie odmiennej kwestii, na ile zakup samolotów pozwolił zrewolucjonizować kondycję naszego przemysłu lotniczego. A zwłaszcza jego zdolność do - bodaj - realizacji serwisu płatowca i jego awioniki przez polskie przedsiębiorstwa lotnicze.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:13

Przecież polskie przedsiebiorstwa nie mają takich zdolności.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:55

Czy wojsko to organizacja charytatywna, ktora ma zajkowac sie zapewnianem miejsc pracy? Bez przesady. Owszem jest to wazna sprawa, ale nie za wszelka cene. Zwlaszcza gdy inni obiecuja gruszki na wierzbie a sami nie posiadaja praw do wiekszosci wlasnego samolotu.

say69mat
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:27

Wojsko jest jedną z istotnych instytucji naszego państwa - potencjalnie - zainteresowanych modernizacją przemysłu. Czyli procesem pozwalającym efektywnie wykorzystać nowoczesne technologie do celów budowania struktury bezpieczeństwa narodowego. Dlaczego, w przypadku naszego, kraju tak się nie dzieje??? Wydaje się, że wychodzi kwestia niskiej kultury politycznej determinującej patologie kształtujące metodologię zarządzania przemysłem. Stąd przemysł nie jest w stanie nadążyć za nowoczesnością, odpowiadającą potrzebom bezpieczeństwa narodowego.

gregorx
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:30

Przede wszystkim na rozwój techniczny i technologiczny potrzebne są pieniądze a do tych jest niezwykle długa kolejka. Polacy w swej masie uważają się za antykomunistów ale w praktyce większość rodaków oczekuje państwa opiekuńczego i socjalnego a to kosztuje. Taka nasza narodowa hipokryzja, której kulminacją są obecne rządy, partii werbalnie niezwykle krytycznej wobec PRL ale opierającej się na elektoracie socjalnym za PRL skrycie bądź jawnie tęskniącym...

xv600
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:03

Moim skromnym zdaniem, to należy kupić 5 szt używanych--sprawnych f-16, i 5 szt nowych tego typu co już posiadamy, i stale dokupować ten sprzęt który nam potrzebny po 1 do 5 szt by nie wydawać ogromnych sum od razu !!!

Wojtek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:17

O innych samolotach niż F16 czy F35 to już nie słyszałeś?

vvv
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:47

jakie uzywane? a czy wiesz ze f-16a do f-16block 72+ to sa zupelnie inne mysliwce? to tak jakbys porownywal pierwszy model passata do najnowszego...niby nazwa i model taki sam

Georealista
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:49

Najlepszym samolotem dla Polski - położonej w strefie zgniotu i nasyconej najnowocześniejszą techniką wojskową wroga [nie tylko z Kaliningradu] - jest rakieta. A dokładniej - antyrakieta dalekiego zasięgu, o najwyższej osiągalnej manewrowości [rzędu min 100G], która może zestrzelić każdą atakująca rakietę wroga i każdy [opłacalny wg koszt-efekt] inny środek napadu powietrznego: pocisk manewrujący i samolot i drogi bsl [np. klasy Trytona - czy bsl bojowe naddźwiękowe bsl nowej generacji o wysokiej manewrowości 30-50G, jakie pojawia się do 2030, a na które obecne rakiety plot o manewrowości rzędu 40G będą raczej słabo skuteczne albo zupełnie nieskuteczne]. No i taka rakieta [ja typuję przynajmniej Aster 30 Block 1 NT a lepiej Block 2 BMD z Eurosama] to idealny efektor do powierzchniowego precyzyjnego ataku kinetycznego na mobilne cele strategiczne npla, przy tym antyrakieta z uwagi na jej manewrowość i \"smart control\", jest najtrudniejszym celem dla wroga do zestrzelenia, więc i skuteczność % dojścia do celu i zniszczenia będzie największa. To oczywiście efektory w ilości minimum 1400-1500 sztuk dla pełnego przykrycia Polski strefa A2/AD i zgniecenia A2/AD Rosji oraz dla uzyskania obrony przed pełnoskalowym, realnym co do liczby środków przenoszenia [czyli do 400 sztuk], atakiem jądrowym Rosji. Plus Pioruny przynajmniej 4 tys na nosicielach MALE/HALE wysokiej dyspozycyjności i pułapu [np. aerostaty], no i faktycznie z 10 tys MHTK do obrony ostatniej szansy. Całość w jednej nasyconej strefie sieciocentrycznie spiętych sensorów i C4SRI [IBCS]. Plus obowiązkowo wpięte do naszego A2/AD przez IBCS: lotnictwo, Kraby, Langusty i NDRy. Jeżeli już mówimy o rozwoju lotnictwa [płatowców] dla Polski - to ewentualnie sens na rok 2030 mają w naszej konkretnej sytuacji tylko bezzałogowe naddźwiękowe bsl bojowe klasy stealth i przynajmniej klasy STOL do operowania z krótkich masowych DOL ustanawianych dynamicznie [nigdy start czy lądowanie w tym samym miejscu - wszystko dynamicznie przepinane - a obsługa szybka i równoległa jak w F1 - a zbiorniki paliwa wymieniane, nie napełniane - albo uzupełnianie paliwa tylko w locie]. Co oznacza w naszej sytuacji albo podpięcie się pod USA, albo pod współprace z UK [mają pierwszy wstępny, aczkolwiek poddźwiękowy demonstrator w postaci Taramisa], czy jakaś współpraca na bazie konsorcjum UE [też mają demonstrator nEuron] - tu wspólna inicjatywa w ramach PESCO byłaby i owszem jak najbardziej na miejscu.

Obcy
piątek, 20 kwietnia 2018, 03:40

Rakieta, ale z głowicom atomową. Kilka sztuk skutecznie odstraszy i zniechęci do napaści na ten idiotyczny kraj. To jedyne skuteczne rozwiązanie gwarantujące pokój, bo wojna jest dla ludzi zacofanych.

JacekB.
piątek, 20 kwietnia 2018, 19:41

Nie ma sprawy, jak towarzysze amerykańscy nam nie sprzedadzą, to są inni z tym towarem. Na szczęście mamy pakt wojskowy z Chinami o strategicznej współpracy z 2012 [wsparty zresztą wcześniejszym paktem \"cywilnym\" z 2011 - Chiny się pofatygowały w obu razach do Warszawy, to coś mówi], a teraz mamy pakt z Pakistanem. Ale najpierw tarcza, i to szczelna, a potem miecz. Ja najpierw wolę strefę antydostępową, bo wtedy automatycznie i Bałtowie i V4 będą nas grzecznie szanowali, Niemcy też. Nie chodzi o wojowanie, tylko właśnie o to by nie wojować. Broń atomowa jest obosieczna, bo jej posiadanie to politycznie i strategicznie droga bez odwrotu. Na razie Rosja ma wielu graczy atomowych dokoła do obstawienia, Polska jest w tych rachunkach z definicji pomijana, albo trzymana na \"drugi rzut\" względem tych graczy priorytetowych. To trzeba dobrze przekalkulować, co się faktycznie opłaca. Nie mówię ani \"tak\" ani \"nie, po prostu to trzeba przeliczyć w symulacjach i scenariuszach \"what-if\". Dopóki nie mamy broni atomowej to możemy wna Kremlu grzecznie mówić w cztery oczy: \"jak nas będziecie zmuszali, to w końcu te głowice uzyskamy i zapakujemy do JASSM-ER - zastanówcie się, czy wam to się opłaca\". Sama groźba takiej zasadniczej zmiany planu gry już działa trzeźwiąco, bo Rosja ma ograniczone siły jądrowe i konwencjonalne, a obciążenia wzrastają. Jak pozyskamy atom, to wtedy pozostaje już tylko bawić się na twardo w czerwone alarmy z ręką na guziku, a tak mamy skalowanie nacisku z dogodnej pozycji...

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:59

Dobrze poszlismy juz w Patriota, jesli zalatwimy Narew, bedziemy miec zaczatki OPL, ktorej nie potrzeba kolejnego rodzaju wyrzutni efektorow i radarow... nie wspominajac o calej reszcie w tym systemie dowodzenia. Zluzuj wasc. Co do samolotow, to przepraszam cie ale jest pewna strategi ktora zakalda odpowiednia ilosc samolotow jako nownikow odpowiedniego rodzaju broni i ta minimalna ilosc musi zostac zapewniona inaczej cale to OPL czy zagony pancerne sa na nic.

Georealista
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:31

Czyli małpowanie innych sił zbrojnych i budowanie miniaturek sił zbrojnych npla, oczywiście bez broni jądrowej? Lepszej recepty na katastrofę typu \"wrzesień1939x100\" waść nie mogłeś wymyślić? Nie gratuluję - nie ma czego. Podstawa strategiczna dla Polski to asymetria celów: my musimy obronić swoje terytorium i ludność - przeciwnik musi złamać naszą A2/AD i podbić terytorium. My wygrywamy, jak n ie przegrywamy, a przeciwnik przegrywa, jak nie wygrywa. I na tej zasadniczej asymetryczności musi bazowac nasza doktryna strategiczna - w ślad za tym musimy zbudować system asymetrycznych sił zbrojnych, opartych na zasadniczo obronnej całoobszarowej A2/AD z buforami głębi strategicznej kontroli i panowania. Jak zdusimy A2/AD npla i będziemy gotowi na realny saturacyjny atak jądrowy Rosji - wtedy Kreml spasuje już w fazie planowania z uwagi na skrajnie niekorzystną kalkulację koszt-efekt. Ja właśnie chce maksymalnej standaryzacji i efektorów i sensorów w jednym systemie opartym rdzeniowo [strategicznie] na [idealnie] jednym efektorze uniwersalnym z najwyższej półki. Mój typ to Aster 30 Block 2 BMD, który w prototypie będzie w 2020. Efektor uniwersalny, który kinetycznie zwalczy wszystkie ważkie cele powietrzne i powierzchniowe, w tym mobilne. I nawet przy wymianie generacyjnej antyrakiet, nadal będzie miał pełna projekcję siły i zdolności przechwytywania i uderzeń na wszystkie cele mniej zaawansowane, niż rakiety. Właśnie chodzi o unifikację i standaryzację efektorów i sensorów sieciocentrycznie przez IBCS w jeden pozahoryzontalny system rozległy. Stara Narew jest zwyczajnie nieperspektywiczna, pisałem, na nowe wysokomanewrowe bsl bojowe będzie bezradna, to tylko strata cieżkich pieniędzy. Pomijając, że przy naszej saturacyjnej A2/AD, która zgniescie rosyjskie, do wojny w ogóle nie dojdzie, to resztę wojsk opisywałem jako oparte w projekcji siły o Kraby i Langusty z APR pozycjonowanymi laserowo przez roje dronów, plus Kryle i Spike NLOS, potem bliżej Raki, też głównie do ognia pośredniego, potem Spike LR/ER i na koniec LEO 2 PL. Uzupełnieniem Dany na średnim dystansie z ogniem pośrednim, ale też z APR Kwitnik 152 mm pozycjonowanym laserowo. No i uzupełnieniem Raków winny byc Goździki, ale z amunicją APR też naprowadzana laserowo, jako klon Szczerbca. Dodatek, najlepiej mobilny, to amunicja krążąca klasy Warmate II, z głowicą minimum tandemową na ponad 800 mm RHA [to z WITU]. No i nasycenie bronią maszynową, granatnikami 40 mm, automatycznymi i ręcznymi i kprppanc Pustelnik. Całość wpięta docelowo ok 2030 w IBCS przynajmniej przez protokoły via Tytan. Orka, Homar, Czapla, Miecznik, Kruk, Borsuk, Harpia - do anulowania. Stąd i środki i na strategiczną strefę A2/AD i na programy do niej komplementarne, domykające funkcjonalnie obronę i projekcję siły. Jak substytuować Borsuka, Orkę, Miecznika, Harpię, Kruka itd. tłumaczyłem X-razy, nie będę się powtarzał. Idiotyczne wmawianie mi i przypinanie mi jakiegoś pchania zagonów pancernych...no commment. Polsce wystarczy 48 F-16 zmodernizowanych do Vipera z 200 JASSM-ER minimum [optymalnie 400] i minimum 200 AMRAAM-D ER. Plus max 32 Bieliki zmodernizowane do wersji FTA. Pierwszym elementem dołączania innych sił zbrojnych do IBCS winno być lotnictwo, NDRy, Kraby i Langusty, potem reszta.

sceptyczny
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:42

Oj kolego Geniuszu... Jak chcesz zdusić A2AD przeciwnika i czym? Artylerią??? Od razu widać, że nie masz zielonego pojęcia o tym o czym piszesz. 48 F-16 wystarczy??? Do jakich zadań i ilu zadań? JASSM to broń pierwszych dwóch dni wojny. Nasza odpowiedź na atak rakietowy przeciwnika - atak na jego obiekty o znaczeniu strategicznym. Same ilości tych pocisków (to właściwie mały samolot odrzutowy - poddźwiękowy), które wyliczyłeś wskazują na co najmniej dwukrotnie większą liczbę F-16 niż posiadamy. Bieliki zmodernizowane do wersji FTA??? Widziałeś taką wersję i znasz jej możliwości? Ten samolocik (bo to jest bardzo mały samolocik) nie zabierze AIM-120 tylko max 2xAIM-9. W istocie z podwieszonym zbiornikiem jego możliwości wykonywania jakichkolwiek manewrów są dość ograniczone. A dorzuć ewentualnie dwie bomby oraz zasobnik celowniczy. Bielik to samolot-symulator pod F-16 i żadna armia, w tym izraelska i włoska nie kupiła wersji uzbrojonej. Jeżeli chodzi o A2AD to problemem nie są fantastyczne możliwości zestawów rakietowych tylko nasycenie nimi i ciągła zmiana pozycji (rotacja pracujących). Dwa samoloty rozpoznania elektronicznego (system wykrywania w czasie bliskim rzeczywistego)oraz przenoszone przez samoloty pociski przeciwradiolokacyjne są w stanie zdusić każdą strefę A2AD - jedyna kwestia to jak długo. Lotnictwo przede wszystkim jest po to żeby nie przyleciały samoloty przeciwnika i nie zrzuciły ładunków na tą artylerię, opl i inne zielone hełmy (mam na myśli piechotę bardzo nasyconą bronią przeciwpancerną). System OP to zestawy przeciwlotnicze działające w pobliżu osłanianego obiektu oraz lotnictwo, które działa na dalszych odległościach. Tu aspekt ilościowy ma bardzo duże znaczenie. Zwłaszcza jeśli przeciwnik dysponuje uzbrojeniem, które pozwala razić obiekty bez wejścia w strefę osłony opl. Nawet 16 baterii + inne uzupełniające nie pomoże. Nasza armia powinna dywersyfikować zdolności w każdym aspekcie. Np. jeśli na Bałtyk wpłyną dwie korwety przeciwnika wyposażone w pociski manewrujące i zakotwiczą poza zasięgiem NDR-ów to okaże się, że przydałoby się F-16 wyposażone w pociski przeciwokrętowe; jeśli lotnictwo zostanie obezwładnione to nagle okaże się, że przydałaby się marynarka. Przykro mi geniuszu ale twoja opina jest krótkowzroczna - tzn. ma taki zasięg i sens jak roje dronów, o których pisałeś. Nie ma i nie będzie jednego skutecznego środka walki.

Georealista
piątek, 20 kwietnia 2018, 19:26

Sceptyczny - bez naszego strategicznego całoobszarowego A2/AD Polska przegrała już przed wybuchem wojny. A z naszym A2/AD Rosja nie zdecyduje się na wojnę przeciw Polsce, bo będzie nieopłacalna. F-16 widzę jako nosiciele JASSM-ER, LRASM, JSM, ale także przyszłe Piranie, czy JSOW itp bronie zdalne. Plus AMRAAM-ER dla bezpieczeństwa, aczkolwiek w naszej strefie A2/A, zgniatającej rosyjską i tak lotnictwa npla nie będzie. Przy zasięgu 500km+ nasze efektory nie dopuszczą na ten dystans wroga na ziemi i na lądzie i w powietrzu w żadnych środkach typu wyrzutnia Iskanderów czy Kalibrów, czy okrętów nawodnych. To akurat intencjonalnie sprawdziła US Navy z SM-6 ERAM. Od pierwszej sekundy konfliktu to my możemy zniszczyć w powietrzu i na ziemi wszystkie zagrażąjące nam środki przenoszenia, zwłaszcza jądrowe w Kaliningradzie i na Białorusi, jak za kilka lat zostanie przejęta przez Rosję. A każdy radar i samolot, czy na ziemi, czy w powietrzu, zostanie zniszczony. W takim układzie nasze F-16 nie \"na dwa dni\" [swoją drogą - to po co kupować więcej F-16 - żeby więcej zniszczyli,skoro ten towar tak łatwo schodzi z półki wg ciebie?], tylko pod A2/AD będą całkowicie bezpiecznie i bezkarnie atakować npla. I wystarczy 48 na te 400 JASSM-ER plus kilkadziesiąt LRASM plus inne aktywa dalekiej projekcji siły uderzeniowej. Które będą uderzać [np. JASSM-ER i LRASM] na ok. 1300 km od granic polski w strefie buforowej przewagi naszego A2/AD. Cały czas usilnie wpierasz stan bez A2/AD i przypinasz katastrofę naszych sił zbrojnych, ale opisując sytuację, właśnie jak ulał pasującą do warunków, gdy tej A2/AD nie posiadamy. Jakieś problemy z logiką dwuwartościową? O substytucji wojny podwodnej, kilku warstwach obrony precyzyjnej pozahoryzontalnej na lądzie i innych sprawach [typu przeróbka T-72 na ciężkie BWP klasy Achzarit] już pisałem wiele razy- towarzysz świeży na forum?

sceptyczny
wtorek, 24 kwietnia 2018, 15:09

Jeszcze raz potwierdziłeś, że nie bardzo wiesz o czym piszesz: ile misji na dobę wykona 48 F-16 x ilość możliwych do podwieszenia JASSM = liczba pocisków na dobę. Podziel przez liczbę potrzebnych wg ciebie pocisków (400 nie wspominając o AIM-120). To matematyka ze szkoły podstawowej. JASSM, JSOW muszą zostać wcześniej zaprogramowane (np. Tomahawk - potrzebny czas to 24h). Gdyby A2AD były tak skuteczne to by nie było lotnictwa i pocisków operacyjno-taktycznych. S-300, S-400 osiągają maksymalne zasięgi dla obiektów powietrznych przemieszczających się na wysokościach 12-15 km. Samoloty wykonujące lot na wysokości 4-5km mogą być zestrzeliwane z odległości ok. 30 km od zestawu rakietowego (to z kolei prosta fizyka - propagacja fal radiowych). Zasięg pocisków przeciwradiolokacyjnych (których nie mamy) to ok.100 km. A2AD wymyślili Chinczycy jako obronę bezpośrednią swych baz jądrowych - podkreślam bezpośrednią. Zestawy rakietowe są potrzebne Polsce ale opieranie zdolności do obrony na ich podstawie oraz siłach lądowych to \"mapa drogowa\" dla potencjalnego przeciwnika. Pociski taktyczne (broń precyzyjna) potrzebują precyzyjnych koordynat, to broń do niszczenia obiektów stacjonarnych (podkreślam stacjonarnych) a zwykły zasobnik z bronią kasetową zrzucony z wysokości 3km doleci na odległość 10 km (to też fizyka). To takie informacje do analizy.

Napoleon
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:16

Kolego naczytałeś się o tych piorunach pewnie na d24 i możliwości strącania kalibrów. Rozumiesz co to propaganda? Reszty nie chce mi się komentować. Rozumiesz co znaczy wysyłanie piechoty na czołgi? Stalin mógł bo tam wsio pełno ludu, a i mógł im powiedzieć ni kroku na zad. Rozumiesz, że drony tak sobie latać nie będą, a rosjanie mają też opl? Przestań ludziom mieszać w głowach tymi bomblowymi wywodami.

Georealista
piątek, 20 kwietnia 2018, 10:49

Pioruny maja nadmiarowe parametry do zwalczania Kalibrów przy nasyceniu na cała Polskę [4 tys szt min] i przy podwieszeniu pod aerostaty z dyspozycyjnością 98%. Nic nadzwyczajnego, propaganda to wynurzenia Rosji dla naiwnych laików nt cudownych możliwości ich systemów ataku i obrony. GDZIE ja pisałem o pchaniu piechoty na czołgi a la Stalin? Te 120 Krabów z APR naprowadzana laserowo z rojów dronów, plus Kryle, Langusty, także Dany, no i Raki, amunicja krążąca, Spike NLOS/ER/LR - wszystko z APR pozycjonowaną pozahoryzontalnie, pod naszą A2/AD, która zgniecie rosyjskie A2/AD [wliczam tu WRE], spokojnie wystarczy do rozbicia każdego natarcia - i to ogniem pośrednim jeszcze w trakcie dyslokacji na pozycje do ataku. Pomijam, że atak nie nastąpi z przyczyn strategicznej przewagi naszego A2/AD i zgniecenia stref rosyjskich. Wnioski z Donbasu sa proste - nie czołgi, nie śmigłowce bojowe, nie środki ognia bezpośredniego, a precyzyjny ogień pośredni pozycjonowany laserowo. Jasne że Rosja ma środki zwalczania, ale co poradzi na przewagę rojów dronów, które zaczną właśnie od likwidacji lokalnej opl Rosji? Całość strategii to skupienie się na elementach kluczowych, zapewniających miażdżącą przewagę. Co z tego, że budżet wojskowy Rosji 4 razy większy od naszego, jak Rosja ma 20 mln km2 i 20 tys km granic i 37 tys km granic morskich do obstawienia i nieporównanie większe obciążenia finansowe i w triadzie rakietowej, i w lotnictwie i w drogiej flocie i w drogiej logistyce, i w wojskach pancernych i aeromobilnych itd.. Oni muszą to rozwijać i jeszcze kalkulować siły związane na wszystkie państwa atomowe, w tym dwa supermocarstwa - my nie, nam do zwycięstwa wystarczy szczelna obrona Polski plus bufory pełnej kontroli głębi strategicznej. Asymetria jest zasadnicza - i stąd i nasze siły zbrojne muszą być zbudowane asymetrycznie. Doradzam podciągniecie się w RMA panie Napoleon. I w budowaniu sił zbrojnych stosownie do geostrategii.

bojowa owca
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:39

Panie geobajarzu, dwa pytania: Pierwsze: za co? Drugie: Kto by miał nas atakować? Bo wiem pan Naród niepokorny, biedny, europejsko i rusofobiczny - włąściwe generalnie fobiczni. Nic w tej POlsce atrakcyjnego nie ma: wody za mało na głowę, ziemie się dzięki \"wspólnocie\" wypiaszczyły, niezależności energetycznej, politycznej czy monetarnej nie ma. kopalin jak na lekarstwo, technologicznie leżymy, naukowo leżymy, edukacyjnie leżymy, idealny wasal do dojenia, a skoro wasal to nie może być zunfikowany z europami, rosjami, stanami, tylko musi sobie wierzyć że dojony nie jest i że jest państwem i to suwerennym i niepodległym. Jedyna nasza suwerenność i niepodległość jest jeszcze w myśleniu ale to też już powoli upada.

Georealista
piątek, 20 kwietnia 2018, 11:07

biedna owco - już tłumaczyłem, pomijając wzrost wpływów do budżetu, uszczelnienie VAT i zwykły rozwój PKB, anulowanie niepotrzebnych programów i ich substytucja komplementarnie do strategicznej strefy A2/AD z sieciocentrycznym wpięciem. Polska ma zasadnicze lewary kapitałowe do wykorzystania i rozwoju: geotermię głęboką HTR, dla której mamy idealne warunki i niewyczerpywalne zapasy, co wystarczy dla wyparcia rosyjskiej [i nie tylko] ropy i gazu i rozdawania energetycznych kart w Europie i okolicach, oraz Skarbiec Suwalski jako baza dla high-tech, dla wydobycia tytanu, wolframu, kobaltu, bogatych rud żelaza, lantanowców, generalnie surowców strategicznych. Czyli baza i finansowa [lewar kapitałowy] i realna dla wykładniczego wzrostu Polski w high-tech i Przemyśle 4.0. Śmiesznie brzmią twoje wywody, owco, gdy Rosja wyczerpuje już złoża tytanu na Uralu, a polskie złoża samego tytanu są warte więcej, niż całe złoto rezerw świata. Dzięki rozwinięciu technologii wierceń głębokich przy okazji szcelinowania hydraulicznego gazu łupkowego, koszty wierceń i czas wierceń spadły o dwa rzędy wielkości licząc względem stanu dwie dekady temu. Jakieś pytania? Może odnośnie perspektyw porównawczo coś nt 23 mln Rosjan poniżej progu ubóstwa, na kartkach żywnościowych? Co do rusofobiczności - to jest zwyczajny zdrowy pragmatyczny rusorealizm, dobrze podparty \"dokonaniami\" Rosji przez ostatnie 300 lat. Ostatnie \"ćwiczenia atomowe\" przeciw Polsce od ZAPAD2009, tudzież wywody Żyrinowskiego, psa łańcuchowego Putina, jego obiecanek \"atomowej pustyni\", tylko ten rusorealizm potwierdzają w 100%. Stąd i potrzeba strategicznej A2/AD, która zgniecie w naszym regionie A2/AD rosyjskie i zabezpieczy przed realnym co liczby saturacyjnym atakiem jądrowym Rosji. Reszta SZ RP ma charakter pomocniczy, dla operowania pod naszym A2/AD, dzięki czemu to operowanie będzie wielokrotnie bardziej efektywne i optymalne, niż bez A2/AD. Taka zasadnicza systemowa multiplikacja i synergia naszych sił.

mati
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:32

hej ludziska, F35 z całą infrastrukturą, serwisem, szkoleniem to by dla nas kosztował teraz pewnie ze 180-200 mln usd za 1 szt. to jest dla nas kosmos i w ogóle nie warto o tym rozmawiać. Powinniśmy mieć jeden typ myśliwców wielozadaniowych i jeden typ myśliwców przewagi powietrznej, a mamy tylko 48 szt tych pierwszych (migi i suki są dobre ale na pikniki lotnicze). MON powinien kupić 2 eskadry nowych F16, w najnowszym wariancie (dostawa pewnie ok 2025 r., po tej dacie zrobić moderkę obecnych 48 szt). Do tego 2 eskadry nowych F15. W ramach offsetu domagać się od LM i Boeinga utworzenia dla obu tych maszyn kompletnego centrum serwisowego w Polsce. 80 szt F16 i 32 F15 to jest dla nas MAX (chyba, że USA dorzuci za free jakieś używki F16, oni i tak każdego roku dostają kilkadziesiąt nowych F35). Migi i Suki sprzedać dla Ukrainy albo oddać do muzeum. wg mnie to jest rozwiązanie optymalne.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:16

Jeszcze napisz skąd wziąć na to kasę, kiedy F-16V kosztuje 200 mln $, a F-15QA jest za 400 mln $.

obalaczmitow
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:50

Czas dorosnąć - można tutaj i napisać 1000 komentarzy co to Polska powinna kupić - tylko jest małe pytanie - ZA CO? Jak się jest w gimnazjum czy na studiach i za wszystko płacą rodzice i Państwo /darmowa edukacja/ to wszystko jest proste jak drut - kupować, kupować, kupować - ale jak się zaczyna poważne życie i trzeba zapłacić za wizytę u lekarza z dzieckiem, albo chorym rodzicem, jak trzeba czekać na operację, jak trzeba zapłacić podatek od zarobionych pieniędzy - to wtedy już te F16/F35/patrioty itp przestają być TAKIE WAŻNE. Polska zbliża się do granicy UE zadłużenia 65% PKB - pomimo hossy zadłużenie Państwa nie spada a rośnie, opieka zdrowotna , Policja , inwestycje publiczne /bez dotacji z UE/ są na poziomie Burkina Faso - za 4 lata skończy się manna z UE i co zostanie? nie wybudujemy żadnej drogi, nowego szpitala, przedszkola, -NIC - a w tutaj bajki o Wojsku. Na razie stać Nas na zakupy czegokolwiek bo za budowę infrastruktury płaci UE / każda nawet najmniejsza droga jest finansowana przez UE/ za remonty na kolei, zakup pociągów i autobusów płaci UE - jak UE przestanie płacić to kto będzie? Ale baje można snuć.

mati
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:30

skoro jest 23 mld zł na 500+ ROCZNIE to tych kilka dodatkowych mld na armię też się znajdzie. skończ pisać farmazony, że idziemy na zadłużenie 65% PKB, obecnie ono idzie w dół w kierunku 50% PKB. Polska jest bogatym krajem, tylko niestety rozkradanym ze wszystkich stron.

Polanski
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:42

55% PKB to poziom zadłużenia wpisany do konstytucji. Masz jakieś inne dane? To prędko do prasy z tym. Poza tym te wasze ruskie baje to se można wsadzić. Macie swoje problemy to se je rozwiązujcie. Genialnie o tym co czeka Rosję napisał tak tylko ( Michał Rakowski) w komentarzu do artykułu pod tytułem \"Rosyjscy eksperci: ropa sprzedawana Polsce przestanie spełniać normy kontraktowe\" na Energetyka24. Poczytaj i przestań tworzyć mity.

Tomek31
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:12

UE dofinansowuje nam różne inwestycje a resztę pieniędzy wykłada Polska - to nie jest tak że dostajemy coś za darmo a Polska też ma swój budżet przecież, i uwierz mi poradzimy sobie spokojnie nawet jak pieniądze z UE się skończą bo inwestycje sfinansowane przy ich pomocy zostaną. Poza tym armia jest tak samo ważna jak służba zdrowia, edukacja i inne rzeczy. Jak wybuchnie jakiś konflikt to słuzba zdrowia i inne rzeczy będą najmniej ważne, a budowę domu zaczyna się od stawiania ścian, drzwi i okien a dopiero później urządza się je w środku.

obalaczmitow
czwartek, 19 kwietnia 2018, 22:44

A ile tego wkładu 20%? i sprawdź ile z tego to kredyty. Nic nie będzie bo nie będzie pieniędzy na utrzymanie i remonty tego co jest. I zapytaj się społeczeństwa - czy wolą zamknięcie 100 szpitali a za to kupno 40 F16 czy jednak szpitale i nie kupować tych e-fów - i wtedy dopiero się zdziwisz. A te bajki o domu to opowiadaj przedszkolakom. Jakoś Polacy wolą pracować i żyć w Niemczech chociaż oni na armie wydają procentowo mniej niż Polacy a nie Niemcy walą do Polski do pracy bo My będziemy mieć silną armię. Bajki o silnej armii itp dobre są dla gimnazjalistów i licealistów którzy pieniążki biorą od rodziców i myślą że tak to działa. Siła Państwa bierze się z tego co potrafi samo zaprojektować i wyprodukować. A te PKB to dobre dla dziennikarzy. Bo PKB Polski generują fabryki obcych koncernów, zwolnionych z podatków gdzie kasa idzie do właścicieli a nie do kasy Państwa i tzw średni biznes , który obraca niewielkimi kwotami z niewielką marżą i zyskiem wliczając do kosztów srajtaśmę i paliwo dla całej rodziny, płacąc grosze pracownikom - co powoduje że do Państwa płyną grosze. I taka biedna i zacofana Rosja w ciągu pierwszego kwartału przekazuje do ich sił zbrojnych 30 nowych samolotów i śmigłowców - tyle co zielona wyspa przez 25 lat , zbudowała most na Krym, buduje kilka elektrowni atomowych i tradycyjnych, co miesiąc wysyła sputniki w Kosmos, buduje metro w kilku miastach jednocześnie, buduje rocznie tyle nowych szkół co Polska w ciągu 20 lat, - ale co tam oni potrafią produkować tylko onuce - po co ja piszę te bzdury - do naszych googlowych grobtroterów to i tak nie dotrze.

Tomek31
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:20

Wkład własny to czasem 15% a czasem 30%. I będą pieniądze na utrzymanie bo Polska ma swój budżet który istniał przed Unią i będzie później. Ważne jest wszystko, zarówno siły zbrojne jak i służba zdrowia, i na niczym nie można oszczędzać bo nie będzie służby zdrowia jak będzie wojna. Polaków w NIemczech jest mało a wyjechali bo mogli a nie musieli i teraz coraz więcej ludzi do Polski wraca bo żyje się coraz lepiej i pensje z roku na rok rosną i są 4-5 razy większe niż na Ukrainie i sporo większe niż w waszej Rosji konkretnie minimalna pensja w 2017 roku to 419 euro a średnia 1000euro, jak to są małe pieniądze to co powiedzieć o płacach w Rosji. Poza tym Polska nie miała planu Marshala tak jak Niemcy które Stany Zjednoczone odbudowały po II wojnie światowej, a przez 45 lat PRL-u który zafundowała nam ZSRR nie rozwijaliśmy się tak jak mogliśmy i teraz musimy gonić zachód i nieźle nam to idzie. I to jest główna przyczyna. Częśc pkb Polski generują obce koncerny i co z tego, płacą podatki , ludzie pracują a gospodarka się rozwija. I najważniejsze że Polska jest na tyle przewidywalna że zagraniczne koncerny chcą w Polsce inwestować. Rosja dużo rzeczy importuje z zagranicy bo nie ma takiej technologii a najlepiej idzie jej produkcja broni wątpliwej jakości , ale już jabłek nie potrafi wyprodukować i musi importować z np. Polski, ludzie 50 km za Moskwą nie mają kanalizacji, a drogi nie nadają się do jazdy. No i niskie Pensje i rozwarstwienie społeczne, oligarchowie z jednej strony i bieda z drugiej ok.25%. A pkb Rosji dzisiejsze jest na poziomie Hiszpanii czy Włoch a nie słyszałem żeby uważały sie za jakieś mocarstwo, i taki wynik Rosji jak na 144 milionowy duży obszarowo kraj jest bardzo słaby.

sdf
wtorek, 8 maja 2018, 21:04

Daruj sobie bzdury które tu wypisujesz. Zanim choć pomyślisz o tym polskim eldorado dla zachodnich firm to najpierw zastanów się co w ich kalkulacji powoduje że chętniej by zainwestowały w nową fabrykę czy montownię w Polsce a nie u siebie.

dropik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:17

lipa polega na tym, że juz w tej chwili powinniśmy się poważnie zastanawiać nad modernizację tych samolotów , tak aby zacząć je modernizować na max 5 lat. Tyle że nie ma pieniędzy. Bo niestety wisła to 1/3 wszystkich wydatków na uzbrojenie

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:05

Nie! Modernizacja jest przewidziana w trakcie MLU, do jednej jedynie oferowanej wersji Block 70/72. Dlatego zakup 3 eskadr w tymze bloku wersji V jest jak najbardziej sluszny, wtedy nowe F-16 beda mogly luzowac modernizowane Block 52+. Wszystko to jest zaplanowane, ale jak zwykle moze sie przeciez zdarzyc kolejna grupa roszczniowa do 500+

Zajac
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:50

Wisla to 350% wszystkich wydatków na uzbrojenie ! Dlatego lezy. A tam sa i inne rzeki, tez leza.

As
czwartek, 19 kwietnia 2018, 07:58

Ani wtedy ani dziś nie ma kasy i ludzi, którzy są kompetentni w kwestii szczegółów kupowanego sprzętu, a w tej sytuacji trudno wymagać aby, sojusznicy nie robili nas w konia przy zakupach.

asx
czwartek, 19 kwietnia 2018, 04:28

Od kilku lat czekamy na AIM120C7, nie mamy jakichkolwiek HARM-ów, radar PESA nie spełnia standardów współczesnego pola walki, Link-16 to klasyczny system wymiany danych (1000x wolniejszy od sieciocentrycznego systemu na bazie radarów AESA bez możliwości współdzielenia danych w czasie rzeczywistym z sensorów), F16 dysponując radarem PESA ma bardzo ograniczone zdolności WRE i w zasadzie ograniczają się do możliwości podpinanych zasobników. Słowem czas zatrzymał się w momencie zakupu samolotów.

xsa
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:29

PESA są OK, wcale nie gorsze w praktyce od AESA (AEGIS i Patriot mają PESA...). Tyle, że nasze F-16 mają anteny szczelinowe, jak MiGi-29SMT a nie PESA...

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:33

PESA na samolotach znacznie ustepuja AESA to zupełnie inna kategoria. Radar AN/APG-68v9 nie jest ani PESA ani AESA to zwykły radar z anteną szzcelinowa. USA nie uzywa na mysliwcach raadrów PESA, pzreskoczyli ten etap.

lbn
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:39

Jak będą tańsze f35 to kupić z 50 i będzie dobrze przez kolejne 40 lat

Marick
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:46

Widzę że nikt nie napisze że zakup f-16C/D block 52 + na tamte czasy był niepodważalnie najlepszym wyborem. Widzę że chwale dobrych zakupów dla armii nie przystoi na tym forum. Pozdrawiam

niki
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:43

To był dobry wybór ale kupiono stanowczo zbyt mało tych maszyn.

dropik
środa, 25 kwietnia 2018, 10:59

tak , plan był na 60 ale potem go zmienili na 48 ale nowych. Szoda że jednak nie wyszło 60 nowych.

dropik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:13

gdybyśmy wybrali mirage-2000 to by była kicha, podobnie z gripenem. Jaką modernizacje moglibysmy zrobic? chyba taką jaką byśmy kazali opracować na nasz koszt.

Grew
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:56

Z tego co pamiętam to w przypadku Miraga moglibyśmy każdą bo mielibyśmy u nas linie produkcyjną a w F16 możemy co najwyżej sami zmodernizować sobie kolor. ..spec u z netu

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:20

Panie Grew, a skad bys wziął te zestawy modernizacyjne, bo jakoś Dassault swoich biur B+R do Polski by nie przeniósł.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:19

Dassault by sprzedał

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:45

Panie Edi, jakbys nie zauwazył to byłyby to gotowe zestawy takie jakie oni by chcieli a nie my. Wiec jakie swobodne modernizowanie?? I nie , nie byłoby linii produkcyjnej dla 48 samolotów albo by kosztowały tyle ze EF zzieleniałby z zazdrości:)

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 02:01

Ależ byłaby, bo Francuzom nie była już potrzebna gdyż u siebie uruchamiali produkcję Rafale i oferowali przeniesienie lini Mirage 2000 do Mielca.

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:53

Edi, do tej pory Francuzi uzywają Mirage 2000 wiec zapomnij o jakimkolwiek przenoszeniu linii produkcyjnej dla 48 maszyn jak sami maja znacznie więcej:)

Taki jeden
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:38

Tak z ciekawości. A czy po drodze - na początku przetargu - nie było jeszcze w ofercie F/A-18 C/D Hornet\'a. O ile pamiętam to jest zapomniany wątek tego przetargu bo Amerykanie wycofali chyba Horneta z powodu większej ceny żeby nie robić sobie konkurencji z własnego podwórka i zaoferowali F-16.

Wiesiek
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:02

Hornet zgłosił się do przetargu, ale potem sprecyzowano że maszyny musza być jednosilnikowe ze względu na mniejsze koszty. Dzisiaj mamy powtórkę z historii, Tajfun ma chrapkę do czasu kiedy się dowie - \'\' sorry że wcześniej nie powiedzieliśmy, ale w grę wchodzą tylko jednosilnikowe, naprawdę przepraszamy \'\'

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:20

Wątpliwe skoro Typhoon jest oferowany przez Leonardo ze współpracy z PGZ.

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:47

No i kupimy mysliwce IV gen w cenie F-22 z koszmarnie drogim serwisem:) Istotnie opłacalne bo o jakiejkolwiek produkcji czy serwisie w Polsce praktycznie zapomnij, Swidnik ci tego nie zrobi.

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 02:02

Nawet oni to wiedzą i dlatego oferują produkcję w PGZ

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:54

Edi to poprosze o dane polskiego zakładu z PGZ zdolnego do produkcji EF-2000. Czekam:)

gregorx
czwartek, 19 kwietnia 2018, 16:26

Hornet nie był już produkowany, a SH nie był wówczas dopuszczony do eksportu.

xawer
sobota, 28 kwietnia 2018, 23:42

Z tego co wiem, Super Hornet jest ciągle produkowany, mimo, że Boeing narzeka na malejące zamówienia:-)

pelo
czwartek, 19 kwietnia 2018, 03:26

pelna zgoda.

iryda
środa, 18 kwietnia 2018, 23:00

Do autora kiedy będą dysponowały AIM-120D,wersja D tonie to samo co C-7,pozazdrościć australijskim siłom pow.,jak na razie.

Jaksar
środa, 18 kwietnia 2018, 22:44

Amerykanie juz raz na F16 wrobili nas z offsetem, drugi raz z Patriotami, kiedy w końcu zrozumiemy, że interesy z USA to dla nas żaden interes a ciągłe doplacanie i zadłużenia? Polska powinna budować swój potencjał militarny na najbliższych europejskich sojusznika, tym bardziej, że i offsetowe umowy byłyby dla nas korzystniejsze

sylwester
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:54

polska nie wyprodukuje sama samolotów , nawet państwa takie jak anglia , niemcy , francuzi budują samoloty przy współpracy kompletny zestaw przeciwrakietowy też jest poza naszym zasięgiem , powinniśmy się skupić nad Polonizacją niektórych elementów i zdobyciem praw do produkcji elementów które są w naszych możliwościach a wiec może jakieś wpiecie w system naszych radarów , może prawa na produkcje mniej zaawansowanych rakiet

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:22

Sylwester, akurat Francja to buduje sama swoje mysliwce i bombowce podobnie jak reszte sprzętu. WB też sama konstruowała samoloty

tyle
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:45

Z europejskich krajów jako sojusznik , czyli kraj który nie działa na dwa fronty przychodzi mi na myśl Wlk Brytania. Można dodać Norwegię i Szwecję . Trochę mało jeśli chodzi o interesujące nas technologie wojskowe.

niki
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:37

A myślisz, że Polska to niepodległe państwo? Tak się uzależniliśmy od USA że sami nic nie możemy zrobić.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:07

Co za brednie. My nic sami nie potrafimy zrobic, dlatego uzalezniamy sie od USA, nie odwrotnie drogi panie.

sdf
wtorek, 8 maja 2018, 21:17

A możesz z tych F16 ostrzelać dowolny cel? Nie możesz, jak na razie, poza USA mogą to tylko Izrael i Turcja.

Tomek31
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:20

Tak wygląda świat, od kogo innego wolałbyś się uzależnić, od Rosji która jest tylko i wyłącznie mocarstwem nuklearnym ale nie gospodarczym, czy może Chin które do tej pory kopiują dużą część technologii z np. Rosji.?

gosc
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:35

to USA nam dyktuje ceny wody albo wysokość podatków? :-)

sdf
wtorek, 8 maja 2018, 21:19

tak, jeśli uwzględnisz przejmowanie polskich wodociągów i wymuszone inwestycje w śmieciowe amerykańskie obligacje

Bolo Young
środa, 18 kwietnia 2018, 22:42

Zakup 48 szt F16 V byłby dobrym krokiem , mozna byloby powiazac zakup np ze Słowacją. F35 na ta chwilę jest poza naszym zasięgiem. F16 to jedyny rozsadny wybór biorąc pod uwagę ze takowe juz mamy. Logistyka , obsluga techniczna oraz uzbrojenie już jest nam znane. Wybor innej maszyny pociagnie duze koszty. 5 generacja na ta chwilę jest nam nie potrzebna. Rosyjski PakFa długo jeszcze bedzie w fazie wdrażania .

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:24

Ale co to za interes kupować F-16V ze Słowacją po 200 mln $, kiedy można F-35 z Włochami po 100 mln $?

xawer
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:06

F-35, nawet w małej ilości, jest jak najbardziej potrzebne! Tylko one mogą wtargnąć na terytorium sąsiada(wiadomo którego) i mogą być kluczowym elementem odstraszania:-)

DSA
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:06

a zaatakują cele bardziej odległe niż te, które może zaatakować F-16 za pomocą JASSM ER? Weźmy przykład Izraela: ma F-35 które osiągnęły gotowość bojową ale jak dotąd wykonuje ataki w Syrii za pomocą broni stand-off. Podobnie ostatni atak USA na cele w Syrii. Potencjalnie idealny test dla F-22 czy F-35 w warunkach bojowych w środowisku z aktywną obroną przeciwlotniczą, a mimo to wybrano atak z użyciem rakiet manewrujących bez problemu osiągając zakładany cel.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:35

Promień bojowy dla F-35A to 1150km wiec wiekszy niż dla F-16. Izrael w Syrii atakuje głównie rakietami Popeye II o zasiegu 78km a te zdaje sie z F-35 nie są zintegrowane jeszcze.

DSA
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:20

proponujesz misje na 1150 km w głąb terytorium przeciwnika aby uderzać w strategiczne obiekty? Powodzenia. Izrael nie musi integrować Popeye`a z F-35 bo ma inne platformy z których może korzystać. Ostatnio w Izraelu trwa właśnie taka dyskusja: czy zamawiać kolejne F-35 powyżej zamówionych 50 czy też zamówić F-15

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:24

A pan proponuje wysyłąć F-16 na 500km w głąb obrony pzreciwnika?? No, jaka ładna manipulacja:) Co do Izraela, zamawiają kolejne F-35 i najprawdopodobniej tez F-15I PS F-35 tez może przenosić JASSM-y

DSA
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:11

F-16 może odpalać JASSMy ER z naszego terytorium i razić cele w z odległości ponad 900 km. Dodatkowo mielibyśmy zapewne opcję wykorzystania przestrzeni powietrznej Ukrainy. Nie ma więc potrzeby wlatywania w głąb obrony przeciwnika. A F-35 na razie nie może przenosić JASSMów i jeszcze parę lat minie zanim będzie mógł. Izrael niczego jeszcze nie zamówił bo decyzja ma być podjęta w maju.

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:07

Panie DSA F-35 może to też spokojnie robić, do tego jest maszyna stealth wiec moze wleciec w głąb terenu przeciwnika odpalać pociski Jest tez zintegrowany z JASSM wiec znowu sie mylisz. Izrael ma zamówione 50 maszyn z 75 i jakoś z zadnych nie rezygnuje wiec...

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:28

Już nie zmyślaj, bo JASSM jest tak duży, że nie zmieści się do komory uzbrojenia F-35.

DSA
sobota, 21 kwietnia 2018, 20:40

to podaj w ramach którego Block`a dostał tę możliwość. Ja Ci podpowiem, że nawet w ramach Block 4 nie jest to planowane. A Izrael owszem ma zamówione 50 maszyn ale dyskusja o której wspomniałem dotyczy kolejnej eskadry.

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 03:50

Co do JASSM to masz rację pomyliłem z LRASM z którym F-35 będzie integrowany Izrael chce kupic 75 F-35 zamówione ma 50 i jakos z pozostałych 25 nei rezygnuje.

DSA
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 20:38

będzie ale też w odległej przyszłości bo w LRASM osiągnie gotowość dopiero w 2019 a na razie jest w fazie testów w przeciwieństwie do JASSM. I wcale nie F-35 będzie w pierwszej kolejności nosicielem tylko F/A-18. To przecież morska odmiana JASSM więc nie wiem po co mieszać ją w tej dyskusji skoro nie będziemy jej kupować. A Izrael zdecyduje tak jak pisałem w maju i wcale się nie zdziwię gdy wezmą F-15 zamiast F-35 bo co mają w zupełności wystarcza.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:26

Wybiorą F-15 bo potrzebuja myśliwce o dużym zasięgu.

Davien
środa, 25 kwietnia 2018, 00:49

F-15E promień bojowy 1270km, F-35 1150km, istotnie \"olbrzymia \"róznica :)

Edi
środa, 25 kwietnia 2018, 02:04

A teraz sprawdź dla F-15SA Advanced Eagle i F-15SE Silent Eagle

Davien
piątek, 27 kwietnia 2018, 04:55

To wersje F-15E wiec bez zmian:)

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:54

Boze uchowaj! Wtargnac to te samoloty moga w przestrzen powietrzna Burkina Faso, ale i tego nie jestem pewien! Gdy pojawil sie F22 Raptor to stelth bylo \"wow\" i szokiem, ale w roku 2018(o przyszlosci nawet nie wspomne) stelth jest juz tylko jednym z plusow platowca. Stelth nie oznacza niewidoczny a o zmniejszonej wykrywalnosci. Naziemne radary rosyjskie(to przeciez jest wrog, chociaz nie wiadomo dlaczego) pracujace na dlugich falach widza te samoloty jak kazde inne! Plusem samolotow stelth jest ich pozniejsza wykrywalnosc przez radary zamontowane w samolotach, ale tez nie jakims wielkim i tylko jezeli samoloty leca \"na siebie\". Najwiekszy plus stelth(jeszcze) to trudnosc z namierzeniem go przez rakiety na wiekszych odleglosciach, ale naprowadzanie tych tez ewaluuje i wszystko jest kwestia czasu. F35 jest bardzo drogi, zawodny, szpieguje, jest pod calkowita kontrola nie tylko USA, ale prywatnej firmy LM, jest przereklamowany do bolu, ale nie po to LM setki milionow na PR wydaje a rzad USA naciska na \"sojusznikow\", zeby bylo inaczej! Polska powinna(jezeli sa pieniadze a po excesach z Patriotem bardzo watpie) zakupic drugie 48 szt. F16 w najnowszej konfiguracji i zrobic moderke posiadanym. To w zupelnosci wystarczy i jest do udzwigniecia, chociaz bedzie ciezko. Wszyscy, ktorzy chca 94 takie do tego 64 takie itp. samoloty moze najpierw pomysla za co to kupic? A zakup to mniejsza czesc kosztow, poniewaz utrzymanie takiej floty to dopiero kase pochlania! Mierzyc sily na zamiary i max. 2x 48 F16, co w zupelnosci wystarczy i jest i tak osiagnieciem dla kraju o PKB Polski!

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:30

F-35 kosztuje 100 mln $, a F-16V 200 mln $.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:17

No powiedzmy ze ogolnie tak. Wlasnie o to namierzenie przez pocisk chodzi. Na dzien dzisiejszy dalej niemozliwe. Jednak jesli chodzi o nas to F-35 dyskwalifikuja glownie koszty kilkukrotnie wyzsze od kosztow F-16 a nawet F-18, w niektorych opisaach wyzsze nawet od kosztow F-15 (wszelakich). Stealth jak piszesz to nie cudowna wlasciwosc, ale jedna z wielu, nawet jesli wazna w nowych projektach. Postep w dziedzinie wykrywania anwet w rosji jest robiony wiec rzeczywiscie niewidzialnosc Raptora z poczatku wieku dzis oznacza juz zupelnie cos innego. Dokladnie wiec chodzi o odleglosc z jakiej da sie go znalezc i namierzyc. Z F-16 tez da sie wystrzelic odpwiednia bron stand-off i dlatego F-35 nie jest dla nas niezbedny. My sie do atakowania nikogo nie wybieramy i wlatywanie w obca przestrzen powietrzna najezona OPL nie jest dla nas czyms koniecznym. Zdecyodwnaie bardziej chodzi o antydostep i mozliwosc wystrzelnia takiego JASMM-ER np z nad Zatoki Finskiej.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:30

Przecież F-35 kosztuje 100 mln $, a F-16V 200 mln $.

rob ercik
środa, 18 kwietnia 2018, 20:44

Ciekawe dlaczego \"offset\" pozostaje zawsze oddzielnym, nigdy nie poruszanym tematem...

WP
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:22

Kwestia offsetu za F-16 została poruszona w raporcie Instytutu Sobieskiego z września 2017 r. dostępnego na jego stronie internetowej dot. możliwości budowy lotniczego potencjału przemysłowego w ramach programu Harpia.

haho
środa, 18 kwietnia 2018, 19:55

wydalo sie ze w stanach zapadlo nieformalne zabukowanie f35 dla polski ;) mowi sie o 32szt na lata 2025/2030 moim zdnaiem oprucz f35 polska zakupi jeszcze osobna jakas ilosc f16 ewentualnie cos innego moze gripen ?

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:56

I zap[laci za wszystko kartoflami, rzepakiem i sokiem jablkowym? jak juz zakupi to beda staly w hangarach na \"na kolkach\", bo kasy nie bedzie na utrzymanie tych wszystkich samolotow, na dodatek 3 typow!

Znawca
środa, 18 kwietnia 2018, 19:20

Polska potrzebuje przynajmniej 10 Jets 5 klasy

Luke
środa, 18 kwietnia 2018, 19:12

A mial byc tak pieknie, 160, 80, 60 samolotuw a skonczylo sie biednie na 48 jak to w Polsce. Fakt jest ze Polska potrzebuje natychmiast 80-100 nowych maszy. Mysle ze z dzisiejsza gospodarkom Polske stac na nowe samoloty i uzbrojenie.

lotri
czwartek, 19 kwietnia 2018, 08:45

z jaka gospodarką? Liczby w stylu wzrost PKB sa nie tym samym co PKB Niemiec. PKB Niemiec to pieniądze wytwarzane w kraju prze niemieckie firmy budujące majatek tego kraju. W sferze produkcji PKB Polski to jedynie cyferki - pieniądze płyną za granice do zagranicznych właścicieli, a wiedzy, patentów my z tego nie mamy. Zdolnosci polskich firm ( z kapitałem polskim) sa na poziomie produkcji wiader metalowych.

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:05

dziekuje! Od 25 lat powtarzam, ze nikogo nie interesuja cyferki, szczegolnie WZROSTU PKB, tylko nominalny PKB i prawdziwe/namacalne liczby! Balcerowicz zaczal z farmazonami, ze za 20 lat dogonimy zachod itp> Kto mu dal tytul profesora? Po 20 latach to roczny wzrost PKB przy powiedzmy sredniorocznie 5% osiagnal w liczbach nominalnych( a raczej jeszcze nie!) roczny wzrost Niemiec przy sredniorocznych 1,5 do 2% !!! Przez te 20 lat to Niemcy co roku wiecej zyskali na wzroscie PKB niz Polska przy swoim wzroscie 5 i wiecej %! Jedynie wzmocnienie PLN pozwolilo troche niwelowac roznice i \"doganianie\" a nie zadne cyferki o wzroscie PKB rok do roku! Zgoda panuje rowniez w ocenie produkcji i zdolnosci firm, poniewaz spora czesc polskiego PKB to produkt zagranicznych filii firm zachodnich i prawie cala wartosc dodana(rzeczywista a nie cyferki, jak to w PL rosnie) wedruje do wlascicieli. W PL zostaja tylko koszty robocizny i okolorobocze plus ewentualnie podatki itp.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:20

Dokaldnie tak, przez te 15 lat to gospodarka Niemiec nam wrecz uciekla o kolejne miliardy. Niestety tak jaest jak nie posiadamy poteznych firm, a wskazniki PKB opieramy na wskaznikach konsumpcji rosnacych z rozdawnanych na socjal pieniedzy. Taka zielona wyspa na jedna kadencje, a potem inflacja zezre ten postep, a nasza gospodarka zwali sie na pysk bo 500+ za 2 lata bedzie za malo.

gregorx
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:28

Olaboga... Kolejny geniusz ekonomii nam się objawił. Szkoda że procentów nie ogarnia. Wytłumacz o mądry czemuż to różnica między PKB per capita (nominalny) miedzy Niemcami a Polakami w ciągu ostatnich 30 lat zmniejszyła się z ponad 12x (ok 1990) do ponad 3x obecnie? Najwyraźniej ci wredni Niemcy nie dość skutecznie łupią swoją \"gospodarczą kolonię\" skoro rozwija się szybciej niż \"metropolia\"... PS Pierwszy raz na zachód wyjechałem pod koniec lat 80 wiem więc jak wielka zmiana zaszła w zamożności i poziomie życia Polaków względem ich zachodnich sąsiadów. Albo kolega bardzo młody i za granicą był dopiero w ostatnich latach albo nigdy grajdołka nie opuścił stad też nie ma żadnej skali porównawczej. PS Przeczytałem post powyżej i już widzę że wiedza na temat lotnictwa dorównuje ekonomicznej...

Tomek31
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:27

W żadnym kraju 100% firm nie jest rodzimych i co z tego, my nie mieliśmy własności prywatnej po 2 wojnie światowej bo panował PRL, nasz gospodarka rozwija się tak naprawdę od 1989 roku, i nie mieliśmy planu Marschala tak jak NIemcy. Te firmy(niemieckie) płacą podatki, zatrudniają polskich pracowników. A PKB Polskie szacunkowe za rok 2017 to 509 mld. dolarów a może być nawet większe ok. 600.

Wesoły Lolo
środa, 18 kwietnia 2018, 19:12

Słowacja zamawia F-16V. Byłoby dobrze, gdyby nasze MON w ramach pilnej potrzeby operacyjnej zamówiło 24 szt. na koniec słowackiego zamówienia (dla zastąpienia Su-22, a po tym unowocześniło resztę do tego samego standardu w ramach MLU.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:32

Nic nie zamówiła, dostała oferty na F-16V za 200 mln $ i Gripeny E/F po 100 mln $. Wiec na pewno nie kupi F-16.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:23

Slowacja jeszcze niczego nie zamawia, to dosc powazne rozwazania, bowiem dostali propozycje zarowno od Saaba jak i LM. Sklaniaja sie ku F-16, ale nic nie jest przesadzone jeszcze. Na co ci 1 i pol eskadry to nie wiem. Zamawiajmy 2 albo 3 czyli 32 albo 48 szt, z naciskiem na 3.

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:05

Brawo Ty! Bardzo dobry pomysl i tylko zrealizowac trzeba!

JASIO bardzo mądry mówi................
środa, 18 kwietnia 2018, 18:11

WIDZĘ TO TAK ....posiadane 48 F-16C/D ...zrewitalizować do wersji F-16 E/F (awionika radar z F-22) oraz zakup dodatkowych 32 sztuk do wersji F-16 F/X (mający płat awionikę radar i większy zasieg z F-22)... a które mają być wdrażane do lotnictwa USA z powodu niedoskonałości \"wieku dziecięcego\" F-35.....a w 2035 kiedy minie choroba wieku dziecięcego F-35 włączyć procedowanie zakupu 24 sztuk F-35....

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:25

Ze co? Jedyna oferowana wersja do sprzedazy to F-16 V block 70/72, z radarem SABR NG, albo innym AESA od Raytheona. Modernizacja rowniez jest mozliwa tylko do jednej wersji block 70/72, chyba ze od zeszlego tygodnia, sie cos zmienilo.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:34

Lockheed wspomina tylko o F-35A.

Marcin
środa, 18 kwietnia 2018, 18:11

Samoloty powinny byc montowane w Polsce z możliwie największej części z części wyprodukowanych u nas, do tego przeglądy remonty i serwis także. To miałoby sens, inna sprawa - gdzie ten \'\'offset\'\'? skoro zaliczono doń nawet sprzedaż dawnych zakładów E.Wedel cena razy 10. Niestety , kolejna niewykorzystana szansa. Silniki też mogłyby byc nowocześniejsze - GE 110 znacznie przewyższa konstrukcję PW. oczywiście są nowocześniejsze bo inne państwa NATO kupowały je dziesięciolecia wcześniej. Oprócz Grecji - bo oni akurat kupowali je w tym samym czasie. To czym się chwalic? bo przeciez nie dośc leciwymi radarami ze szczelinową anteną? samoloty z radarem PESA czy AESA to sobie możemy na zdjęciach oglądac. Nawet słowo przetarg nie jest właściwe bo przecież nikt nie wierzył w jego inny wynik,

Poczytaj mi mamo
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:45

Zejdż ma ziemię.

miras
środa, 18 kwietnia 2018, 17:48

Dokupienie kolejnych 48 F-16V było by dobrym krokiem plus pozyskanie eskadry F-35

Lucjan 3
środa, 18 kwietnia 2018, 22:53

24 F-16 w najnowszej możliwie wersji, a następnie F-35. Jak kupimy za dużo F16, to braknie $ na następcę.

JSM
środa, 18 kwietnia 2018, 22:31

Na F-35 nas teraz nie stać. F16 to samolot uniwersalny ale lekki. Nie licząc MiG-ów nie mamy w ogóle myśliwców przewagi powietrznej czyli powinniśmy kupić ze 3-4 eskadry F15. Używają takich samych silników jak F16 więc byłoby łatwiej.

MWK
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:27

Mig-29 nigdy nie był, nie jest i nie będzie klasyfikowany jako myśliwiec przewagi powietrznej. Powstał w ZSRR jako odpowiedź na F-16. W ZSRR był klasyfikowany jako myśliwiec frontowy i wersja jaką posiada nasze lotnictwo odpowiada takiej klasyfikacji. W zadaniach myśliwskich generalnie ustępuje F-16C blk 52+ pod każdym względem. Podobno także pod względem manewrowym (oczywiście bez podwieszonych dodatkowych zbiorników paliwa). Co do F-15 to chyba możemy pomarzyć, a o F-22 tym bardziej.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:31

Dokladnie tak. Mig 29 to nie Su-27 i jego pochodne. To odpowiedz na F-16. Cp do kosztow zakupu i uzytkowania F-35 sa rownie nieaakceptowalnw dla nas co koszty F-15. Tylko fantasta moze myslec ze stac nas na ktorykolwiek z tych samolotow. Stokilkadzieisat milionow za sztuke i 20-30 tys $ za godzine lotu (wraz koszrmai obslugi) to sa niewyobrazalne dla nas koszty. Zwlaszcza przy kosztach naszych F-16 ktore nie przekraczaja 7000 $.

gregorx
piątek, 20 kwietnia 2018, 03:03

Koszty utrzymania (całościowe, wraz z infrastrukturą lotniskową, szkoleniową i remontową) F-16 w USA są dwa razy niższe niż F-35 czyli ok 20+ tys $/h vs 40+ tys $, przy czym te drugie spadają, dwa lata temu były o połowę wyższe. Pierwsze seryjne F-35A zakontraktowano w cenie prawie 230 mln $ za sztukę, te z bieżącej produkcji kosztują niecałe 95 mln $. Tak jak ogarnięto koszty produkcji tak i ceny eksploatacji ulegną zmniejszeniu wraz z rozpowszechnianiem typu i ustaleniem bazy serwisowej. Jak widzę istnieje poważny problem ze zrozumiem faktu że koszty zarówno zakupu jaki i eksploatacji nowego typu w pierwszych latach służby z reguły są wysokie. Nie znaczy to że zawsze takie będą. I dla porównania, kilka lat temu koszt utrzymania F-16 w naszych SP wynosił ok 30 tys$/h, choć fakt policzono je bardzo kompleksowo, nawet z uwzględnieniem wydatków związanych z modernizacją baz lotniczych. O dziwo stać nas. Może dlatego że MiGi-29 i Su-22 nie są wiele tańsze.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:35

Tymczasem F-16V kosztuje 200 mln $.

andrzej.wesoly
środa, 18 kwietnia 2018, 17:46

Po pierwsze należałoby - celem uzupełnienia aktualnego potencjału - pilnie dokupić 16 szt. F 16 (Block 60 , a może nawet V!), a może realniej: co jest aktualnie w produkcji w Teksasie. Dopiero mając 4 eskadry na stanie można zacząć myśleć o F - 35 w programie Harpia. Tak, gdzieś na koniec lat dwudziestych...8 sztuk.

JSM
środa, 18 kwietnia 2018, 22:33

Celem uzupełnienia potencjału trzeba wypełniać luki a nie ciągle kupować to samo w nowszej wersji. Luką jest całkowity brak ciężkich myśliwców przewagi powietrznej.

Edi
wtorek, 24 kwietnia 2018, 18:42

Zadanie wywalczania przewagi powietrznej w Europie w ramach NATO mają amerykańskie F-15 i brytyjskie Typhoon.

sylwester
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:14

samolot przewagi powietrznej ?? f16 i f15 posiadają takie samo uzbrojenie przeciwlotnicze , dysponują podobną prędkością , f 15 ma lepszy radar po prostu radar jest przeznaczony w zasadzie do wykrywania celów lotniczych i jest większy ale przy samolotach zwiadowczych AWACS to raczej f16 też sporo wie , f16 i f 15 mają podobne zdolności w walce na bliska odleglość , jaka jest więc przewaga f 15 poza oczywiście radarem i wytrzymałością , niznacznie większa prędkość i chyba większy udźwig i to wszystko

MWK
czwartek, 19 kwietnia 2018, 18:54

Różnice są znaczne. W ogromnym skrócie: dynamika niemal na każdej wysokości, znacznie większe prędkości, większy zasięg i długotrwałość lotu, lepsze wznoszenie, lepsze parametry radaru (o czym wspomniałeś). Te niuanse decydują o przewadze powietrznej.

JSM
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:23

Różnice? Pułap, udźwig, prędkość, radar, czas misji, ilość zabieranego uzbrojenia. F15 a F16 to jak czołg przy BWP1.

Autor
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:12

Roznica jest taka jak pomiedzy MB S-Klasse a MB A-Klasse czy B-Klasse w najnowszych F16! Cena, wielkosc maszyny, dwa silniki(te same co w F16), zasieg(bardzo duza roznica), udzwig(bardzo duza roznica, jezeli chcamy, zeby F16 jeszcze jakies osiagi mial), radar, predkosc, manewrowosc(szczegolnie z uzbrojeniem,wtedy roznica jest bardzo duza) i sporo mniej waznych rzeczy. Dla Polski maszyna abstrakcyjna, poniewaz za droga i nie potrzebna!

Jaś
środa, 18 kwietnia 2018, 17:32

Przecież nie można tak pochopnie dokonywać zakupu tak ważnego sprzętu. Powinny go poprzedzić pogłębione fazy analityczno-koncepcyjne i nie wyobrażam sobie, żeby taka faza analityczna, jeśli ma być solidna, miała potrwać mniej niż 15 lat.

Dan
środa, 18 kwietnia 2018, 17:29

Kolejne samoloty powinny być już 5 generacji. Inaczej zanim je dostaniemy już będą przestarzałe.

bojowa owca
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:39

Przelicytuję: 10 generacji i powinny też potrafić nurkować, zwłaszcza w głębi abisyńskiej i najlepiej tak by te wszystkie głupi pomysły powodujące że Polacy są coraz biedniejsi, utonęły.

Gts
czwartek, 19 kwietnia 2018, 20:01

A ile to bedzie kosztowac? Na dzien dzisiejszy jest 4x drozej niz za Jastrzebia, o czym wiec tu rozmawiac. Jak bedziemy tak myslec to nie podjiesiemy kosztow ewnetualnego uderzenia rosyjskiego, tylko wypompujemy sie z kasy, zbankrutujemy, a oni przyjada tu po prostu koleja i na ciezarowkach. Z glowa to trzeba robic.

thjh
środa, 18 kwietnia 2018, 17:10

fajnie się pisze papiórek wsio przyjmuje bez protestu... to były już w chwili zakupu starocie muzealne na które demoludów można było naciągnąć niewiele tak naprawdę dając za te pieniążki... i należałoby wreszcie zacząć po tak już wystarczająco dojrzałym około połowy czasu od pamiętnego \'89 aby coś wreszcie poza śmiechotkami se kupić choćby produkowane w Polsce helikoptery dać czytelny sygnał iż kupujemy wreszcie w pierwszej kolejności produkcję krajową... a w takiej sytuacji podejrzewam, iż firmy zainteresowane szybko by zaczęły liczyć w kieszeni na paluszkach... oczywiście iż nieśmiało bowiem musiałyby się przez kolejne kilkanaście lat upewnić czy to jest ostateczne a może choćby wiarygodne nie to co wyszło z tymi caracalami… że kar się nawet nie boimy... za zrywanie kontraktów... śmiechotki som kosztowne to fakt...

Rasa
środa, 18 kwietnia 2018, 22:36

Smiechotki? Wiesz że komentujesz artykuł o F16? Nie nie jest on o kiepskich smiglowcach z montowni w Polsce....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama