Reklama
Reklama

Pół dekady okupacji Krymu i wojny w Donbasie [OPINIA]

11 marca 2019, 16:26
crimea_press_freedom_04 (1)
Fot. Elizaveta O/Wikimedia Commons.

Od pięciu lat Krym, terytorium Ukrainy, znajduje się pod kontrolą Federacji Rosyjskiej. Zaledwie tysiąc kilometrów od granic Polski znajduje się to terytorium okupowane. Symbol bezsilności Europy wobec Rosji. „Zielone ludzki”, rosyjscy komandosi bez dystynkcji i oznaczeń, którzy 27 lutego 2014 roku zatknęli rosyjskie flagi na budynkach krymskiego rządu i parlamentu, stali się natomiast symbolem wojny hybrydowej. Zagrożenia nowych czasów.

27 lutego 2014 roku to data, która na stałe zapisała się w historii. Tego dnia słynne „zielone ludzki” pojawiły się nagle w wielu kluczowych miejscach półwyspu krymskiego, zajmując budynki rządowe, instalacje wojskowe lotniska, dworce. Pozbawieni znaków identyfikacyjnych, zamaskowani, ale wyekwipowani w nowe rosyjskie mundury, rosyjskie wyposażenie i rosyjską broń, zabezpieczyli rosyjskie interesy, okupując terytorium suwerennego kraju. W ekspresowym tempie przeprowadzono tak zwane referendum i już 17 marca ogłoszono autonomię Krymu, szybko przyłączając okupowany teren do Federacji Rosyjskiej.

Na początku marca 2014 roku prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że „zielone ludziki” nie są żołnierzami rosyjskich sił zbrojnych. - Proszę pójść do sklepu i zobaczyć. Tam jest pełno mundurów, które są podobne do naszych. Niech pan pójdzie do sklepu. W każdym można kupić takie mundury – przekonywał prezydent Rosji. Twierdził, że to „samoobrona narodu krymskiego”, czymkolwiek by on nie był. Ta samoobrona była jednak świetnie wyposażona, bardzo dobrze wyszkolona i zorganizowana tak, że „zielone ludzki” pojawiły się niemal jednocześnie dnia 27 lutego 2014 w kluczowych punktach Krymu.

Podejrzewam, że równie spontanicznie i bez związku ze sprawą jest to, że od 2015 roku prezydent Władimir Putin ustanowił 27 lutego specjalne święto - „Dzień sił operacji specjalnych Federacji Rosyjskiej”. W późniejszych latach wielu oficerów wojsk specjalnych zostało odznaczonych za to, że spontanicznie pojawili się na Krymie i brali udział w zajęciu tego terytorium dla Rosji.

image
"Zielone Ludziki" zajmujące lotnisko w Symferopolu. Fot. Elizabeth Arrot/VOA/Wikimedia Commons

Wojna zielonych ludzików

O ile zajęcie przez Rosjan Krymu w lutym 2014 roku przebiegło de facto spokojnie i niemal bez reakcji zaskoczonych, a często pozbawionych rozkazów sił ukraińskich, o tyle próba powtórki tego scenariusza miesiąc później w Donbasie i obwodzie ługańskim doprowadziła do wybuchu wojny. Trwa ona do dziś, choć przeszła po 5 latach z dynamicznego konfliktu w fazę pozycyjnego klinczu. Oficjalnego zawieszenia broni przy trwającej niemal codziennie wymianie ognia.

Wojnę na wschodzie Ukrainy również zaczęły „zielone ludziki”, jednak szybko wsparły ich setki i tysiące żołnierzy rosyjskich, w nieoznakowanych rosyjskich czołgach, transporterach czy wyrzutniach rakiet. Rosja odcina się rzecz jasna od tego konfliktu, ale nikt już od dawna nie bierze na poważnie tych kłamstw. Skala operacji jest tak wielka, że nawet w Rosji nie wierzy się już w zielone ludzki. Wiarę tą zabiły setki trumien z żołnierzami, którzy zginęli „na urlopach w Donbasie”.

Wiemy, że to nie „zielone ludzki”, a tym bardziej nie ukraiński Su-25, ale wyrzutnia rakietowa Buk-M1 z 53. rosyjskiej brygady przeciwlotniczej stacjonującej na stałe w Kursku zestrzeliła w lipcu 2014 roku lot MH17 z niemal 300 osobami na pokładzie. Wiemy, że to rosyjscy oficerowie dowodzą siłami zbrojnymi separatystów z Ługańska i Doniecka. W ich szeregach wielu jest np. żołnierzy czeczeńskich.

Po ucieczce na stronę ukraińską słynnej czołgistki Switłany Driuk, która w siłach zbrojnych tak zwanej Ługańskiej Republiki Ludowej awansowała z sanitariuszki na dowódcę sztabu pułku wiemy znacznie więcej. Zgodnie z dokumentami jakie zabrała z dowództwa jednostki, każdy pułk liczący około 2 tys. ludzi jest gotów na przyjęcie kolejnych 6 tys. rosyjskich żołnierzy, dla których jednostka ma już wcześniej przygotowane fałszywe dokumenty, dowodzące ich lokalnego pochodzenia. W ten sposób pułk separatystów rozwija się de facto w brygadę rosyjskiej armii. Armii, której przecież oficjalnie nie ma na Wschodzie Ukrainy, chociaż regularnie testowane są tam najnowsze rosyjskie systemy uzbrojenia, walki elektronicznej czy rozpoznania, takie jak np. drony.

Barykady separatystów w Doniecku. Fot. andrew butko/Wikimedia/CC BY-SA 3.0
Barykady separatystów w Doniecku. Fot. andrew butko/Wikimedia/CC BY-SA 3.0

Dziwne status quo

Pięć lat po aneksji przez Rosję Krym stał się umocnionym, silnie uzbrojonym bastionem kontrolującym basem Morza Czarnego. Rosja ograniczyła też ruch statków przez zatokę kerczeńską, blokując Ukrainie m. in. dostęp do istotnego gospodarczo portu w Mariupolu i próbując uczynić z Morza Azowskiego akwen wewnętrzny. Doprowadziło to do incydentu z listopada 2018 roku, w którym trzy ukraińskie jednostki marynarki wojennej zostały zajęte przez rosyjską straż graniczną. W czasie tego zdarzenia rosyjski patrolowiec staranował ukraiński holownik a jednostki zostały ostrzelane. Ukraińcy marynarze zostali przewiezieni z Krymu do słynnego aresztu Lefortowo w Moskwie, gdzie czekają na proces.

Rosja stara się utrzymać „gorący” status konfliktu, który jest dla niej bardzo kosztowny. Z jednej strony, ze względu np. na szeroki zakres sankcji międzynarodowych nałożonych za aneksję Krymu. Z drugiej w związku z wydatkami generowanymi przez wojnę w Donbasie, ale również potrzebę połączenia Krymu z „kontynentem”. Jednocześnie jednak Moskwa osiągnęła niemal wszystkie swoje cele militarne, politycznie zajęcie Krymu wzmocniło na lata pozycje Władimira Putina a konflikt na wschodzie Ukrainy utrudnia temu krajowi integrację z Zachodem i podźwignięcie się z obecnych problemów.

Koszty, których Putin nie brał raczej pod uwagę, to zmiany w całym regionie środkowej i wschodniej Europy. Po pierwsze, jak mówią eksperci „Moskwa zdobyła Krym, ale straciła Ukrainę”. O ile po Majdanie kraj wahał się pomiędzy zwrotem wschodnim i zachodnim, to Krym i Donbas ukształtowały państwowość i świadomość narodową Ukrainy jako stojącą w opozycji do Rosji i osobiście Putina. Wojna i utrata Krymu kształtuje rodzaj patriotyzmu ukraińskiego wrogiego wszystkiemu co rosyjskie.

Fot. MoD UK/Crown Copyright.
Fot. MoD UK/Crown Copyright.

Na peryferiach tego wszystkiego narasta poczucie zagrożenia w krajach bałtyckich i innych państwach należących kiedyś do Bloku Wschodniego, gdyż scenariusz rosyjskich „zielonych ludzików” silnie oddziałuje tam, gdzie istnieje istotna rosyjska mniejszość, która może zostać wykorzystana przez Moskwę. Jest to impulsem dla unowocześniania sił zbrojnych i zwiększania wydatków na obronność, jak również zacieśniania sojuszy.

Kolejnym istotnym efektem konfliktu ukraińsko-rosyjskiego jest więc wzmocnienie w NATO i Unii Europejskiej świadomości, że Rosja nadal stanowi zagrożenie a rozpad ZSRR był tylko epizodem utrudniającym jej imperialne ambicje. Wzmocnienie wschodniej flanki stało się faktem i militarna obecność sił NATO w Polsce, Bułgarii czy krajach bałtyckich spowodowała realne przesunięcie sojuszu na wschód. Natomiast kraje takie jak Finlandia, Szwecja czy Norwegia ponownie zaczęły wzmacniać swoje siły zbrojne w kontekście zagrożenia ze wschodu.

Osiągnęliśmy więc dziś moment w którym Europa z jednej strony bezsilnie patrzy na militaryzację Krymu i wojnę na wschodzie Ukrainy, z drugiej zwiera militarne szyki w obronie przeciw Rosji. Z trzeciej zaś strony, energetycznie, paliwowo, biznesowo, pewne kraje Europy nadal blisko powiązane są z Moskwą i mają problem z zerwaniem tych więzów.

KomentarzeLiczba komentarzy: 93
Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:21

Funek jesteś czekam na odpowiedź. To takie trudne potwierdźić ,ze stopa życiowa rosjan w ciągu ost.5 lat spadła o ok. 20% ,ze w istatnim roku mąka podrożała o 30%. Czekam .

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 14 marca 2019, 22:59

Funek jesteś mam pytanie. To o ile procent wzrosły dochody rosjan od 2014r. I o ile procent wzrosły ceny żywności w tym samym czasie.

sża
piątek, 15 marca 2019, 09:45

Panie @Szach mat... problem spadku dochodów ludności nie dotyczy tylko Rosji, ale też całego zachodniego świata. Bo nawet w bogatych krajach zachodu klasa średnia, która była podstawą ich dobrobytu ulega właśnie szybkiej pauperyzacji [vide ruch żółtych kamizelek we Francji]. A powód jest banalny - dawniej wraz ze wzrostem wydajności rosły zarobki, ale od lat 80-tych ub.w. gdy do władzy doszli tam neoliberałowie [zwani też neokonserwatystami] postawiono na maksymalizację zysków. I tak dzisiaj w rękach 1% obywateli świata jest 95% światowego PKB, oczywiście kosztem wszystkich pozostałych ludzi, których stopniowo zmienia się w niewolników światowych korporacji. Oczywiście grozi to rewolucją, ale od czego jest pranie mózgów przez "wolne media", no i zapewne już niedługo czipowanie obywateli...

jasne
czwartek, 28 marca 2019, 18:09

No tak, przecież na świecie dzieje się podobnie jak w Rosji. Tylko na "nieco" innym poziomie ;) Emeryt z tytułem naukowym i stażem pracy miał przeliczeniowo 700zł teraz ma 550, no przecież to jak we Francji, ten sam trend.

mc.
czwartek, 14 marca 2019, 20:40

Do Fun funów USA - Szanowny Panie, statystyka to taka dziedzina nauki którą każdy może interpretować dowolnie. Zapewne podane przez Pana dane są prawdziwe, ale niestety pokazują one klęskę Pana Putina. Dlaczego ? Pierwszym wielkim pomysłem Pana Prezydenta Putina (rok 2000) było odejście od hegemonii surowców w eksporcie Rosji. I tu jest klęska. Rosja jest uzależniona od surowców i jeżeli nastąpi przesilenie surowcowe (odejście od węglowodorów), to Rosja spadnie na dno. Czy to jest możliwe, i czy jest to możliwe w krótkim czasie ? Na pierwsze pytanie należy odpowiedzieć TAK, na drugie - nie wiem, postęp technologiczny jest tak błyskawiczny, że pewnie TAK. Przykład: samochód Toyota Mirai i ogniwa wodorowe. A co do eksportu Rosji to niech Pan to porówna z eksportem POLSKI (2018) - 242,8 mld USD, i nie eksportujemy surowców (gazu, ropy).

Fun funów USA
piątek, 15 marca 2019, 10:55

Cóż, zgadzam się w pełni co do "dowolnej" interpretacji danych statystycznych (w końcu dla pesymisty widok butelki wódki opróżnionej do połowy to powód do narzekania, że zostało już "tylko pół" a optymista będzie się cieszył, że zostało "jeszcze pół") ale nie ich prezentacja była moją intencją a odniesienie się do prezentowanych Tu szeroko twierdzeń, że po wprowadzeniu sankcji ta wredna Rosja upadnie "natychmiast albo jeszcze szybciej" a głodujący rosyjski osłabiony jedzeniem trawy wykrzesze z siebie tyle siły, że powiesi Putina na jednej z baszt Kremla, Chińczycy zajmą wschodnie rejony Rosji aż po Ural a Sankt Petersburg ogłosi "secesje". To jednak jak widać się nie stało i rosyjska gospodarka po mocnej zapaści powoli z niej wychodzi a więc jakoś sobie z sankcjami poradziła. I to tylko tyle (albo aż tyle). A tak na koniec: postęp technologiczny jest rzeczywiście błyskawiczny ale twierdzenie, że jeżeli samochody będą zasilane paliwami nie pochodzącymi z ropy to jej znaczenie zostanie całkowicie zmarginalizowane jest dość karkołomną tezą biorąc pod uwagę do czego ta ropa jest "ogólnie" potrzebna. A polski eksport? Tak "statystycznie" wygląda "potężnie". A co jest jego wizytówką? Samochody osobowe, ciężarowe (!!!) i części samochodowe. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć jaka POLSKA fabryka produkuje samochody (poza "Jelczem" oczywiście -choć to też w zasadzie "składanie" nie produkcja - ale on sprzedaje tylko armii i od lat nie wyeksportował ani jednej sztuki).

mc.
piątek, 15 marca 2019, 15:40

Szanowny Panie. Nie będę się odnosił to powiedzenia o butelce wódki, bo w przypadku kraju takiego jak Rosja trzeba by mówić o cysternie wódki (niestety, nawet obecne władze Rosji potwierdzają ogromny problem z alkoholizmem). Może Pan się śmiać z polskiego eksportu, ale dla przypomnienia: eksport Rosji (poza surowcami) - 105 mld USD, a eksport Polski 242,8 mld USD. Co Polska eksportuje ? Polecam Rocznik Statystyczny Handlu Zagranicznego 2018, strona 59, tabela 14. Ze smutkiem stwierdzam, że nie eksportujemy broni, a szkoda bo kiedyś mieliśmy spore osiągnięcia i duże zakłady zajmujące się produkcją broni i uzbrojenia. Co do faktu możliwości "zniknięcia" zapotrzebowania na duże ilości ropy na świecie - Rosja jest tym zagrożona w sposób szczególny. Najniższe koszty wydobycia ropy ponosi Arabia Saudyjska i kraje tamtego regionu. Co oznacza, że przy dużym spadku zainteresowania, tylko kraje z tamtego rejonu będą ją (ROPĘ) wydobywały. W innych miejscach będzie to nieopłacalne. Co do opowieści kiedy i jak Rosja upadnie - skłaniam się do tej grupy, która mówi, że upadek Rosji byłby bardzo niebezpieczny (ze względu na zapasy broni jądrowej) i jeśli już to powinno to być pod kontrolą dużych państw które zapobiegły by np. wojnie domowej w Rosji. Rosja się nie rozwija, Rosja tylko eksploatuje swoje zasoby - a po ich wyczerpaniu, lub braku zapotrzebowania (na nie) może być bardzo niebezpiecznie - ze względu na "naturę" Rosjan, ich przekonanie o własnej mocarstwowości.

Fun funów USA
poniedziałek, 18 marca 2019, 17:46

Mała „poprawka”: rosyjski eksport innych rzeczy niż surowce to nie 110 mld. USD a 162. Niby może nic ale 52 miliardy USD czyli ponad 207 mld. złotych to "nie w kij dmuchał". I nie „śmieje się” z polskiego eksportu bo to nie temat do śmiechu ale raczej do zadumy. Ile z tej wielkiej kwoty "realnie" wpływa do budżetu i pozostaje w kraju? Pensje pracowników i podatki które oni płacą (bo firmy są w znacznej części z nich zwolnione a zyski są transferowane za granicę do krajów będących właścicielami fabryk i zakładów). Poza tym w znacznym procencie eksportu „zawiera” się import (który „ogólnie” jest przecież wyższy od eksportu i to - w 2018 r. o 21,4 mld. zł. tj. 5,6 mld. USD) podzespołów i części które "wmontowane do całości" następnie wysyłane są za granicę. Rosja może i prezentuje "najprymitywniejszy" rodzaj eksportu ale uzyskane w ten sposób środki w 100% tam pozostają. A co do ropy: wbrew historyjkom o jej „rychłej śmierci” przez najbliższe dekady niestety raczej będzie się miała dobrze (co dla mnie osobiście najszczęśliwsze nie jest bo na co dzień jeżdżę autem z „dużym” silnikiem i wolałbym aby cena paliwa była „akceptowalna”). Zaś wątek upadku Rosji i oddania jej broni jądrowej „pod kontrole dużych państw”: teza dość „ciekawa”. To tak samo jakby zaproponować takie rozwiązanie USA: w końcu jeżeli Rosja to kraj alkoholików to USA z kolei kraj kryminalistów z najwyższym na świecie odsetkiem obywateli osadzonych w więzieniach („siedzi” 2,3 miliona Amerykanów tj. 0,7% populacji – to tak jakby w Polsce w więzieniach było 266 tysięcy a jest „tylko” 75 tysięcy). A poczucie „mocarstwowości” mają nie mniejsze niż Rosja + jeszcze do tego przekonanie o ich „wyjątkowości”.

mc.
wtorek, 19 marca 2019, 12:14

105 mld USD - to kwota podana przez Pana. Dalej - Rosja ma populację prawie 4 x większa niż Polska, czyli ten eksport na 1 mieszkańca nie jest zbyt wielki. Nawet licząc to razem z surowcami. Co do przeliczeń ile z tego zostaje w kraju - radzę sprawdzić ile pieniędzy "wypłynęło" z Rosji przez ostatnich 20 lat. Oczywiście jako ucieczka oligarchów przed zmiennym nastrojem Cara (jeśli dał, to może zabrać). Rosja żyje tylko z surowców, już raz zbankrutowali (sierpień 1998) więc nie zmieniając się, mają kiepskie perspektywy.

Fun funów USA
wtorek, 19 marca 2019, 16:02

Drogi Panie. Doceniam prawo do prezentowania swoich poglądów ale po pierwsze: Nie podałem, że "pozostały" eksport rosyjski poza ropą i gazem to 105 mld. USD ale, że za taką kwotę wyeksportowano "inne" surowce poza ropą i gazem" (węgiel kamienny, ruda żelaza i innych metali itd.). A dwa: i cóż stało się z tą "zbankrutowaną" Rosją po 1998 r.? Znikła, rozpadła się na dziesiątki "malutkich państewek" i Wielką Syberię, wymazano ją z mapy, utraciła choć km. kwadratowy terytorium? Jak widać - choć skoro "nic się tam nie zmieniło" - nic dla niej tragicznego się nie stało i obecnie jej dług publiczny to 13,5% PKB (Polski ponad 50%, USA ponad 105%, Włochy ponad 130%). A rosyjscy oligarchowie? Nawet oni wyglądają dość blado na tle 8 najbogatszych ludzi świata, których majątek jest taki sam jak łączny majątek 50% biedniejszej części światowej populacji. A i na koniec: z surowców mogą jeszcze "żyć" przez najbliższe dziesiątki a nawet setki lat bo to jest prawdziwe bogactwo (w przypadku wojny czy globalnej światowej katastrofy będą się liczyły złoża surowców energetycznych, złota, żelaza, diamentów itd. itd. a nie to ile "wirtualnie" wart jest Facebook czy "marka" Coca-Cola).

SOWA
czwartek, 14 marca 2019, 15:45

@Panie Davien kończąc dyskusję bo szkoda mojego czasu. Zapewne pan wie powołując się na holenderski raport Joustra, że Holendrzy stwierdzili, iż Ukraina powinna zamknąć przestrzeń powietrzną nad terenem objętym walkami. W dodatku Holendrzy prowadzą oddzielne śledztwo w tej sprawie przeciwko Ukrainie, a część rodzin podała do sądu malezyjskie linie lotnicze, za to, że wykonywały loty nad strefą konfliktu.

chris
piątek, 15 marca 2019, 11:58

może i Ukraina popełniła błąd zezwalając na loty pasażerskich samolotów nad terenem konfliktu jednak w czasie totalnego chaosu i zagrożenia państwowości Ukrainy atakowanej przez zbirów Putina nikt nie spodziewał się czegoś takiego po tym człowieku, który pokazał swoją prawdziwą twarz potwora. Nie stawiajmy na równi błędu naiwności Ukraińców z zimną zbrodnią Putina, który nie zawahał się zabić niewinnych ludzi w imię swojej chorej ambicji. Ciekawe dlaczego ten "demokrata" nie zgodził się na referendum niepodległościowe w Czeczenii podobnego jak to na Krymie.

SOWA
czwartek, 14 marca 2019, 14:15

@Panie Davien pan cały czas swoje. Na Donbasem nie powinny latać żadne samoloty. To jest patologia międzynarodowych i krajowych organizacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotów. Ta patologia cały czas trwa i tylko czekać na kolejną tragedię. Kasa, kasa, kasa. Natomiast Holendrzy no cóż mogą oni sobie sądzić Kena i lalkę Barbie. Bo do dzisiaj nie przesłuchali większości ze 100 świadków. Odpowiedzialności nie będzie tak jak nie było za zestrzelenie irańskiego samolotu pasażerskiego jak i włoskiego DC-9. Panie Davien dlaczego? Bo wszyscy strzelają. Ciekaw jestem ile tajemnic kryją niewyjaśnione jeszcze katastrofy lotnicze. Niestety Rosja nie jest wyjątkiem nawet jak by pan chciał.

skrót wypocin trola
piątek, 15 marca 2019, 09:47

Ach cały świat strzela, tak to jest, no i spadł bo sam winny.

xyz
czwartek, 14 marca 2019, 11:59

Krym to jest pyrusowe zwycięstwo, to pokazanie nowej strategicznej doktryny Rosji, w dodatku dotyczy terytorium niczyjego, reperkusje które spotkały kacapów po aneksji zadają cały czas straty. Podobny scenariusz wojny staje się mocno problematyczny, bo z każdym dniem wszyscy naokoło ruskich są coraz lepiej przygotowani na taką agresję. Przesunięcie granic rosyjskich jest symboliczne i może przynieść więcej korzyści dla Polski niż pozorny pokój i rozbrojenie.

werte
czwartek, 14 marca 2019, 13:44

Jak na ,,niczyje terytorium,, to strasznie dużo krzyku o ten kawałek lądu ze wszystkich stron. Niestety to nie jest bynajmniej pyrrusowe zwycięstwo tylko faktyczne do tego odniesione bez strat. Co do reperkusji to na kraj który zajmuje kawał świata i jest nie do ruszenia militarnie - bez likwidacji cywilizacji na Ziemi - to bym nie przesadzał. Co do scenariuszy wojen hybrydowych to nie wiem czy ktokolwiek jest na nie lepiej przygotowany. Nawet na te znane Polska nie jest w żaden sposób przygotowana, o alternatywnych nie wspominając. Co do granic to dla naszych niektórych tzw sojuszników symboliczne przesunięcie granic prze Moskwę zawsze jest akceptowalne i zaryzykuje stwierdzenie że przesunięcie granic Rosji na Odrę byłoby również przyjęte ze zrozumieniem a nawet ulgą. Rosja przecież nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tym temacie, więc dywagacje czy to dla Polski korzystne są nieco na wyrost...

Fun funów USA
czwartek, 14 marca 2019, 08:42

"Sankcje powoli i metodycznie wykrwawiają Rosję gospodarczo. Właśnie nastąpiła "poprawa" wskaźników gospodarczych spowodowana wymianą kierownictwa rosyjskiego odpowiednika naszego GUS-u, bo za wcześniejszego kierownictwa mieli recesję..." Komentarze dot. stanu gospodarki Rosji prezentowane przez wiadome towarzystwo są rozbrajające. Takie bzdury można było pisać lata temu kiedy dostęp do internetu był więcej niż ograniczony. Teraz nawet uczeń szkoły podstawowej jest w stanie "zweryfikować" podobne rewelacje w kilku źródłach. Przecież wg. wcześniejszych prognoz w/w towarzystwa Rosja po sankcjach nałożonych na nią w 2014 r. miała upaść w góra kilka miesięcy i głodujący rosyjski naród miał wywieść Putina na taczkach z Kremla wprost na Sybir. Jest marzec 2019 r. a ta wraża Rosja dalej istnieje a co gorsza (wbrew wypisywanym bzdurom) ma się ….całkiem nieźle. Praktycznie uniezależniła się od dostaw żywności, ba sama stała się jej potężnym eksporterem, wskaźnik PKB powoli rośnie po gwałtownym spadku w 2015 r. do -2,7% w 2016 było to 0,4% na plusie a rok później 0,9% (niby mało ale biorąc pod uwagę, że przyrost PKB dla strefy euro w 2018 to % a np. Francji na którą nikt żadnych sankcji nie nakładał to 0,9%). Rezerwy walutowe prawie już Rosja "odbudowała" i jak wynika z danych z tradingeconomics na dzień 07.03.2019 r. wynosiły one 482,6 mld. USD (przy stanie "przedsankcyjnym" w kwocie prawie 500 mld. USD w 2014 r. i "dołku" z marca 2015 r. kiedy wynosiły 358 mld. USD). Na eksporcie gazu ziemnego w 2018 r. zarobili 49,1 mld. USD, ropy 129,05 mld. USD (a przecież wg. znafców z uwagi na zakaz transferu mitycznych "zachodnich technologii" bez których podobno Rosja nie jest w stanie wydobyć choćby baryłki wydobycie ropy miało załamać się całkowicie już 4 lata temu) i do tego skromne 5,286 mld. USD na LNG. To razem 183,436 mld. USD a biorąc pod uwagę, że za surowce (w tym w/w) które stanowią ok. 64% wartości eksportu Rosji uzyskano ok. 288 mld. USD to łatwo wyliczyć, że inne surowce poza ropą i gazem warte były prawie 105 mld. USD. Rosyjski eksport wzrósł w 2018 r. o ponad 25% w porównaniu do 2017 r. i wyniósł ponad 450 mld. USD a import wzrósł o ponad 5% i wyniósł 240 mld. USD co daje nadwyżkę w granicach 210 mld. USD (przy 130 miliardowej nadwyżce w 2017). Systematycznie modernizuje armię i pracuje nad nowymi systemami uzbrojenia. Realizuje potężne inwestycje jak choćby rurociągi NS2, TS czy "Siłę Syberii", most nad cieśniną Kerczeńską, buduje terminale do skraplania LNG i flotę "gazowców", dług publiczny w stosunku do PKB w porównaniu do większości innych krajów jest wartością wręcz "śmieszną"(co daje Rosji olbrzymie możliwości pozyskiwania środków w ramach pożyczek) itd. itd. To dane nie ogólnodostępne i łatwe do zweryfikowania więc bajdurzenie o tym jak to te sankcje pogrążają Rosję to czyste żarty. I nie trzeba być tytanem intelektu aby to zrozumieć. Wystarczy tylko zdroworozsądkowe (a nie "życzeniowe" i nasycone uprzedzeniami) podejście do faktów. Ale na szczęście jak widać polscy przedsiębiorcy takowe mają bo po mocnym wyhamowaniu (w 2014 i 2015 r.) w ciągu 2017 i 2018 r. polsko-rosyjska wymiana handlowa wzrosła o ponad 20%.

LNG second
piątek, 15 marca 2019, 16:23

Żadne państwo na świecie nie jest w stanie rozwijać się efektywnie i nadążać za pozostałymi będąc pod sankcjami. Wynika to z teorii przewagi komparatywnej i idei handlu międzynarodowego. A teraz napisz kolejne 120 stron tekstu próbując udowodnić, że jest inaczej.

Fun funów USA
sobota, 16 marca 2019, 12:08

"Żadne państwo na świecie nie jest w stanie rozwijać się efektywnie i nadążać za pozostałymi będąc pod sankcjami..." A jakież to straszliwe sankcje dotknęły Włochy (do których to wiadome towarzystwo tak lubi porównywać Rosję z jej gospodarką) skoro przez ostatnie 20 lat PKB na jednego mieszkańca uległo zmniejszeniu o ok. 3%kiedy np. w Niemczech wzrosło o ponad 20% a "produktywność" Włochów jest wg. MFW o ok. 5% niższa niż na początku wieku (w Niemczech wzrosła o ok. 10%) a dług przekracza 2 biliony euro? I ich wzrost PKB za 2018 (0,8%) jest dużo mniejszy od rosyjskiego wypracowanego "pod sankcjami"? Celem sankcji miało być gospodarcze pogrążenie Rosji w długoletniej recesji skutkujące zmianą jej polityki międzynarodowej. Ani jedno ani drugie się nie udało i takie są fakty. To, że pewne towarzystwo nie może tego przyjąć do wiadomości bo kłóci się to z ich "oczekiwaniami" na rzeczywistość żadnego wpływu nie ma.

Szymon
czwartek, 14 marca 2019, 21:21

Dług publiczny i prywatny Rosji na koniec 2018r. wynosił 454 mld . Rosja bardzo chciałaby pożyczyć pieniądze ale jest krajem niewypłacalnym z rankingiem śmieciowym. Ostatnia emisja obligacji przez rosyjskie ministerswo finansów skończyła się klapą z uwagi na brak chętnych do objęcia emisji. Wzrost PKB strefy euro w 2017 wyniósł 2,5 % a w 2018r. 1,8% (Polska 5,1%) więc po co tak kłamać skoro wszystko można sprawdzić w internecie jak piszesz ? Na koniec skoro Rosja "praktycznie uniezależniła się od dostaw żywności" jak piszesz to dlaczego np importuje ziemniaki, produkt u nich podstawowy - z własnej produkcji starczają im tylko do zimy.

Wali
piątek, 15 marca 2019, 11:57

Polska też importuje ziemniaki

Fun funów USA
piątek, 15 marca 2019, 11:38

A gdzież Tu moje kłamstwa? Fakt przy pisaniu o PKB strefy euro wkradła się literówka a raczej "za szybkie pisanie" i wykasowało mi wartość która miała być przed procentami. Na ale na szczęście Ty te wartości podałeś "rzetelnie" i za to chwała. Niestety poza "tym" reszta to bzdury. Cyt. "...Ostatnia emisja obligacji przez rosyjskie ministerswo finansów skończyła się klapą z uwagi na brak chętnych do objęcia emisji...". A to "ciekawe" bo Gazeta Wyborcza w dn. 28.11.2018 r. pisze tak: "We wtorek wieczorem rosyjskie ministerstwo finansów rozpoczęło emisję siedmioletnich euroobligacji o wartości 1 mld euro - poinformowała agencja Interfax. To pierwsza emisja rosyjskich obligacji nominowanych w euro od września 2013 r. Ta wieść wywołała zaskoczenie. Wcześniej władze Rosji nie zapowiadały tej emisji, a dzięki rosnącym dochodom z drożejącej ropy naftowej Rosja nie potrzebuje teraz pożyczać pieniędzy za granicą. Na dodatek Moskwa zorganizowała tę emisję w apogeum kryzysu politycznego, jaki się rozpalił po zbrojnym incydencie w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej oddzielającej Morze Czarne od Morza Azowskiego. W niedzielę Rosjanie ostrzelali tam i zatrzymali wraz z załogą trzy ukraińskie okręty, oskarżając Ukraińców o naruszenie granicy..Tymczasem w środę rosyjski minister finansów Anton Siłuanow potwierdził, że podczas tej pospiesznej emisji Moskwa sprzedała euroobligacje za 1 mld euro. Ich rentowność wynosi 3 proc. rocznie. To znaczy, że Rosja stosunkowo mało zapłaci za tę pożyczkę. Ukraina w zeszłym miesiącu sprzedała euroobligacje za 2 mld dol. (w amerykańskiej walucie). Rentowność pięcioletniej transzy tych papierów wyniosła 9 proc., a w transzy dziesięcioletniej 9,75 proc.  Około jednej piątej emisji kupiły rosyjskie firmy, a resztę inwestorzy zagraniczni – w większości z Europy...". Tak więc wobec faktów zapewne zrozumiesz, że z czystej litości nie skomentuje już Twoich pozostałych "rewelacji" o tym jak to ta Rosja "chce pożyczać i jest niewypłacalna (szczególnie ubawił mnie ten fragment biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach i to pomimo "sankcji" spłaciła praktycznie całe zadłużenie odziedziczone po ZSRR".

werte
czwartek, 14 marca 2019, 06:58

Jeśli uznajemy za autorem, że Krym jest pod okupacją to analogicznie uznajemy za okupowane tereny polskie odebrane przez Stalina na rzecz republik litewskiej, białoruskiej i ukraińskiej wchodzących w skład ZSRR a obecnie krajów z nich powstałych. Ten teren nie znajduje się tysiąc kilometrów od granic Polski i nie Rosja go obecnie okupuje. Litwa bez Polskiego wsparcia nie istnieje. Ukraina również. A stosunek do Polski w tych krajach jest wrogi i polityka gloryfikacji ludobójców (tak szaulisów jak banderowców) oraz brak Polskiej reakcji prowadzi do pogłębienia tego stanu. Zatem zgoda na utrzymywanie status quo na okupowanych ziemiach polskich to prawdziwy symbol bezsilności Polski wobec już nie Rosji ale nawet krajów od Polski zależnych. Polska nie była ani satelitą Hitlera lecz aliantem zatem odebranie jej terenów to akt wrogi i do tego usankcjonowany przez aliantów. Odszkodowania wojenne których się domagamy powinny dotyczyć obu agresorów z roku 1939, oraz krajów które skorzystały na niesprawiedliwych zmianach granic. A ziemie niemieckie wliczyć jako część separacji od agresora, które słusznie stracił i nie ma już do nich prawa. O tym powinniśmy pamiętać przede wszystkim a nie zajmować się Krymem, bo to nas nie dotyczy.

SOWA
czwartek, 14 marca 2019, 01:09

@Davien Amerykanie nawet zasądzili odszkodowania dla rodzin na sumę 500mln dolarów. To jest wielki gest w porównaniu do 30mln dolarów dla irańskich ofiar amerykańskiej "pomyłki". Problem w tym, że pan Striełkow z Donbasu nie przejął się zbytnio wyrokiem i nie ma tylu dolarów. Nie wiem czy jeszcze żyje, tak szybko oodchodzą. Skoro nie przejął się zabójstwem tylu niewinnych osób to o czym możemy tutaj dyskutować. Wracając do "wypadku" wówczas w Donbasie toczyła się cały czas wojna (pan może nazywać to jak chce) spadło kilka ukraińskich śmigłowców i samolotów, po zestrzeleniu MH17 utajniono zapisy z ukraińskiej wieży. Wiem, wiem przepisy ale trochę dziwne, że nie było żadnego przecieku? Niestety loty nad strefami nad którymi toczą się walki do dzisiaj są nierozwiązanym problem. Niezależnie organizacje postulują zmianę przepisów ale liczy się tylko polityka i biznes. Nie bezpieczeństwo. Przypomnę, że w pobliżu MH17 były jeszcze trzy samoloty pasażerskie. Co by się stało gdyby wystrzelono 4 rakiety? Na koniec Rosja weszła do Gruzji bez wypowiedzenia wojny. Podobnie było wcześniej w Czeczenii, następnie na Krymie. Donbas nie był wyjątkiem i nie jest ważne jakie żołnierze mają mundury. Ważne kto ginie.

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:26

SOWA, jakies dziwne to utajnienie skoro zapisy rozmów z wieżą trafiły do Holandii?? I wykorzystano je w wiadomym raporcie. Dalej co do lotów w tej strefie: zamknieto przstzreń do 10km bo terrorysci z Rosji( a tym byli ci tzw separatysci,nie ma owijac w bawełne) nie dysponowali żadna bronia mogacą zestrzelić coś pow 6km, do momentu az im Rosja nie wysłała wyrzutni BUK, znana jest nawet konkretna jednostka i która wyrzutnia to była.. W Gruzji toczyła sien ormalna wojna z uzyciem bombowców, ataków regularnych jednostek i uzywania OPL przez obie strony, jakos nad Donbasem nie widziałem walk mysliwców czy rajdów Tu-22 nie było też ( oficjalnie) rosyjskich kolumn pancernych z osłaniajacymi je własnie TOR-ami, Tunguskami i BUK-ami. Porównywanie Czeczeni z Krymem?? No naprawdę panie SOWA... Czeczenia to mordy na cywilach i siłowe zagarniecie byłej republiki, mozna to porównac do tego co Serbia wyprawiała w Kosowie. Natomiast Krym tonapaść na niepodległe państwo którem lilkanaście lat wcześniej ta sama Rosja uroczyscie gwarantowała nienaruszalnośc granic i terytorium. No cóz wszyscy na swiecie zobaczyli ile sa warte gwarancje rosyjskie. A co do MH-17 to sami separatysci potwierdzili że go zestrzelili wiec wszystko wskazuje na to że rosyjska obsługa pozwoliła wybierac cele bandzie terrorystów i bandytów bo w to że oddali wyrzutnie separatystom tonikt chyba nie wierzy. Pan panie SOWA zastanowi sie lepiej co sie stało z załoga tej wyrzutni jak wrócli do Rosji.

SOWA
środa, 13 marca 2019, 13:13

@xawer Szkoda tylko, że inaczej sądzi o tym prasa holenderska która jako winnych wskazuje Rosjan i Ukraińców. Ja bym do tego dodał jeszcze instytucje międzynarodowe odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo. Tam gdzie jest zagrożenie działaniami lotnictwa i opl zawsze zamyka się korytarz powietrzny także podczas manewrów wojskowych. Pierwszy przykład z brzegu. Podczas wojny gruzińsko-rosyjskiej przestrzeń lotnicza nad Gruzją dla samolotów pasażerskich została zamknięta. Z tego co pamiętam przestrzeń zamknęli Rosjanie ale mogę się mylić.

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:27

O to ciekawe bo własnie holenderskie rodziny pasażerów MH-17 pozwały do sadu wyłacznie Rosję. Tego dnia nad tym terenem przeleciało kilkadziesiąt samolotów pasażerskich. W Gruzji panie SOWA toczyła sie normalna wojna , w Donbasie rosyjscy terrorysci nie mieli dostepu do broni o takim pułapie razenia dopóki Rosja im jej nie udostepniła widzisz taka mała róznicę ?

polewka z fixum dyrdum
środa, 13 marca 2019, 12:47

@LNG Second to jakim cudem przy takiej recesji i upadku Rosja zwiększa rezerwy walutowe oraz zakupy złota którego ilość przekroczyła już 2 tys ton ... i jakim Cudem właśnie rozpoczęto produkcje nowego procesora Elbrus 8i ?

Davien
środa, 13 marca 2019, 21:29

No panie polewka, istotnie sensacja że zaczęli produkcje procesora na poziomie o jakim Intel i AMD zapomniały juz lata temu:) Kupowanie złota za dolarykiedy własna waluta najsłabsza... Tez niezły pomysł, do tego Rosa sama zdaje sie je wydobywa.

ppp
niedziela, 17 marca 2019, 20:37

Tylko , że te procesory wystarczają do większości poważnych i profesjonalnych zastosowań( pomimo 7-9 ? letniego opóźnienia ) . Uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców i wgląd do struktur wewnętrznych procesorów ma kolosalne znaczenie dla suwerenności kraju . A ile firm czy państw jest w stanie konkurować z procesorami Intela czy AMD ? Jednak w różnych aplikacjach produkty tych firm przegrywają z wyrobami innych producentów . Problemem jest jednak dla nas , że to My nie mamy żadnych możliwości w tym względzie !

Kaczan
środa, 13 marca 2019, 20:31

Dyrdum dyrdum, ty naprawdę nie wiesz jak działa globalna gospodarka;) skupowanie złota, kiedy właśnie jego ceny poszły w górę to faktycznie przejaw geniuszu, i nie, Rosja nie zwiększyła rezerw tylko je przejadła.

SOWA
środa, 13 marca 2019, 01:51

@Jeszcze jedno Davienku kochany. Amerykanie nigdy nie przyznali się, iż odpowiadają za zestrzelenie irańskiego samolotu pasażerskiego. Odszkodowania wypłacili rodzinom dopiero po 8 latach od wypadku"Jako akt dobrej woli". Nigdy natomiast nie zapłacili odszkodowania za zestrzelony samolot. Oficerowie dowodzący na okręcie otrzymali ordery mimo krytyki amerykańskich agencji pozarządowych.

SOWA
środa, 13 marca 2019, 01:33

@Adam S. i kochany Davienku. Loty powinny być dawno zawieszone. Rozumiem, że powyżej 10 km nie latają samoloty bojowe i rakiety. W tym rejonie od dłuższego czasu były prowadzone działania bojowe z udziałem lotnictwa. Samolot został zestrzelony przez Rosjan i za to oni bezdyskusyjnie odpowiadają. Natomiast rząd ukraiński godząc się na przeloty w swojej strefie gwarantował bezpieczeństwo lotów. Albo więc chodziło o kasę albo ktoś liczył na niechlujstwo Rosjan. Panie Davien który z amerykańskich oficerów siedzi w więzieniu za zestrzelenie irańskiego samolotu? Brawo, żaden. Tak jest w przypadku każdego zestrzelenia pasażerskiego samolotu bez względu kto to zrobił. Wy się bawicie w politykę mi chodzi o bezpieczeństwo ludzi. Większość z nas lata i każdemu może się to przytrafić. W tym przypadku zawiedli wszyscy. Dlatego sprawę wyciszono.

xawer
środa, 13 marca 2019, 00:41

Do SOWA: "...odpowiedzialność za to ponosi także Ukraina która nie zawiesiła lotów nad tym obszarem..." Nie, nie ponosi. Nikt nie ukrywał konfliktu i wszyscy operatorzy lotniczy o tym wiedzieli(zamknięcie przestrzeni byłoby działaniem nieprzyjaznym, niezgodnym z międzynarodowymi porozumieniami) Nikomu nie przyszło do głowy, że ktoś(nie Ukraina) wyśle w rejon konfliktu nowoczesną, ciężką broń przeciwlotniczą(wraz z nieodpowiedzialną obsługą) Tysiące samolotów, codziennie, latają nad rejonami z konfliktami zbrojnymi i nikt nie zamyka arbitralnie przestrzeni!:-)

LNG second
wtorek, 12 marca 2019, 22:57

Sankcje powoli i metodycznie wykrwawiają Rosję gospodarczo. Właśnie nastąpiła "poprawa" wskaźników gospodarczych spowodowana wymianą kierownictwa rosyjskiego odpowiednika naszego GUS-u, bo za wcześniejszego kierownictwa mieli recesję. Majdan i separatyzmy w Rosji są nieuniknione. Pytanie kiedy.

LNG second
wtorek, 12 marca 2019, 22:49

Co zrobi Rosja jeśli za kolejnych 15-25 lat sankcje za Krym i Donbas nadal będą obowiązywały? Czy będzie w stanie utrzymac wyścig cywilizacyjny/gospodarczy z resztą świata? W 1990 PKB na mieszkańca był w Rosji 2x wyższy niż w Polsce. Dzisiaj jest to 0,9 polskiego. Czy Okręg Kaliningradzki ogłosi niepodległość?

SOWA
wtorek, 12 marca 2019, 18:51

@Panie Davien to samo mówiono o Gruzji i co? Ile czasu minęło od zakończenia wojny? Jak szybko pojawiły się prorosyjskie władze w Tibilisi wspierane finansowo przez Rosjan mających obywatelstwo gruzińskie? Podobny schemat może być zastosowany na Ukrainie. Tam będzie jeszcze łatwiej bo Gruzja rozwiązała przynajmniej problem korupcji (skuteczniej od Polski), czego nie można powiedzieć o władzach ukraińskich.

SOWA
wtorek, 12 marca 2019, 17:35

@nie trolom. To że Rosjanie zestrzelili samolot chyba nie budzi już wątpliwości. Natomiast odpowiedzialność za to ponosi także Ukraina która nie zawiesiła lotów nad tym obszarem, mimo, że zgłaszano takie propozycje. Dyskusyjne są też działania instytucji europejskich odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotów. Wreszcie działania firm holenderskich które robią świetne interesy z Rosją nie patrząc na ofiary feralnego lotu oraz sankcje nałożone na Rosję. Takich fatalnych pomyłek było wiele w 1988 roku Amerykanie zestrzelili samolot irańskich linii lotniczych, osiem lat wcześniej Francuzi strącili pasażerski DC-9 włoskich linii lotniczych. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do dzisiaj nikt nie poniósł konsekwencji. Podobnie będzie z MH17.

Adam S.
wtorek, 12 marca 2019, 21:33

Co za logika: Ukraina ponosi odpowiedzialność, bo nie przewidziała, że Rosjanie będą strzelali rakietami do cywilnego samolotu. No ręce opadają. Ukraińcy wówczas wciąż nie mogli uwierzyć, że jakaś obca armia weszła na ich terytorium, oni prowadzili "operację antyterrorystyczną" przy użyciu oddziałów milicji uzbrojonych w broń krótką i samochody "Gaz". JAK w ogóle można przewidzieć coś takiego? Niemal każdy kraj na świecie ma jakąś obronę przeciwlotniczą, ale nikt normalny NIE STRZELA do samolotów cywilnych.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 19:28

SAWAi znowu zmyslasz. Loty były zawiszone do pułapu 10km, ale nikt nie sądził że barbarzyńcy z Rosji będą strzelać do lecacego wyzej samolotu pasażerskiego. Winna jest wyłacznie Rosja. W przypadku IranAir USA się przyznało i wypłaciło odszkodowania dla rodzin zabitych, Rosja idzie w zaparte, kłamiąc na potegę i oszukując ile się da, widzisz róznicę?

Palmel
wtorek, 12 marca 2019, 16:35

Krym nigdy nie był Ukraiński był Tatarski a Prusaczka Katarzyna w 1772 roku podbiła i przyłączyła go dla Rosji, W 1952 lub 54 Chruszczow przekazał go z Rosji do Ukrainy bo łatwiej było nim wtedy zarządzać i miał z Ukrainą połączenie lądowe taka jest prawda i nic tego nie zmieni

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 19:31

No włąsnie panie Palmel czyli od 1952r Krym był ukraiński, przypominam ze Ukraina była oddzielnym państwem w tym czasie a nie zwykła republiką. W Memorandum Budapesztańskim Rosja uroczyscie przysiegała że nie naruszy granic Ukrainy w żaden sposób w zamian za zwro broni jadrowej i póżniej złąmała swoja przysięge z pełną swiadomością pokazując że z rosja żadne układy nie maja sensu.

Fakt
środa, 13 marca 2019, 04:49

Ze NATO się nie rozszerzy także ze pod granicami Rosji obce Wojska będą stały itp itp

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:28

Oj panie fakt, jak widze pijesz do nieformalnej umowy z Gorbaczowem, tyle ze dotyczyła ona baz w NRD i jak widac dalej nie ma tam baz USA wiec jak zwykle...

Adam S.
wtorek, 12 marca 2019, 13:28

Ale się zrobił festiwal troli ! Przypomnę, że Rosja zajęła zbrojnie terytorium niepodległego państwa ukraińskiego, którego granice nie tylko w pełni uznawała, ale także miała z nim podpisany układ o przyjaźni i współpracy. Mówienie post-factum, że Krym "zawsze" był rosyjski jest nie tylko nieprawdziwe, ale i bezczelne, bo nawet Putin wstydził się na początki zdradzieckiego napadu na Ukrainę, powtarzając wielokrotnie, że to "nie on" i "ichtamniet". Pamiętamy ten okres, kiedy Putin, biały gołąbeczek, świeżo po zamknięciu olimpiady w Soczi przekonywał, ze on przecież nigdy by nie zakwestionował integralności terytorialnej "przyjaznej" Ukrainy. Co do "przyłączenia" Krymu do Rosji, to przypominam, że krymska Rada Najwyższa przyjęła decyzję o "przyłączeniu" do Rosji pod lufami rosyjskich żołnierzy piechoty morskiej, i "większością" 45 obecnych deputowanych w 100 osobowej Radzie. O "referendum" natomiast nie ma co wspominać, bo nie były nawet fałszowane - ich wyniki zostały całkowicie wymyślone w Moskwie. Co do składu etnicznego Krymu, to mino faktu, że większość mieszkańców Krymu stanowią etniczni Rosjanie, wcale nie jest takie oczywiste, ze ich wolą jest przynależność Krymu do Rosji; szczególnie po tym, jak zostali potraktowani przez przyjezdne rosyjskie mafie. W składzie Ukrainy mieli spokój, wino i turystów, teraz mają pustynię, jedną wielką bazę wojskową, zero dochodów z turystyki i bezczelne wywłaszczenia przez "moskiewskich".

fake news
środa, 13 marca 2019, 09:57

Daj pan już spokój z tymi trollami, to takie samo gadanie jak to, że Trump jest agentem Putina, jak Trump robił interesy w Rosji to nawet nie wiedział, że zostanie prezydentem USA. Rosja jest tak "przebiegła", że właśnie traci Wenezuelę, mieszkańcy Caracas, żyją w warunkach przypominających Powstanie Warszawskie, no i Putin grozi, że nie zostawi Maduro samego i kto się tym przejmuje w Wenezueli i na świecie? Co zrobi partyzantkę jak FARC w sąsiedniej Kolumbii, Kuba znowu wyszkoli "opołczeńców", kto będzie płacił, narkomani w USA?

Davien
czwartek, 14 marca 2019, 11:37

Trump nie jest agentem Putina, Putin takich jak on na agentów by nawet nie werbował, jest po prostu kims kogo lenin nazwał" pozytecznym idiotą" Natpomist co do Wenezueli to pojchałes na całego. Putin nic nie może zrobic by przeszkodzić jak USA zdecyduja sie na interwencję, tak jak USA nie mogły przeszkodzic w Czeczenii. Co do Kuby to szybciej wyszkolą ludzi Guaido:)

Adam S.
czwartek, 14 marca 2019, 10:39

@fake news - Nie, Kolego, to nie jest takie samo gadanie. Myślisz, że jest tak, że Rosjanie mają setki troli od Krajów Bałtyckich, przez Niemcy, Austrię, Włochy, Hiszpanię aż po USA, a akurat w Polsce ich nie ma? Że Priwiślański Kraj nie ma swojej pozycji w tajnym budżecie Federacji Rosyjskiej, który stanowi 14% całego budżetu Rosji? Nie ma takiej opcji. I to naprawdę widać, wejdź choćby na WP i poczytaj komentarze. Tutaj też widać, jak ludzie, którzy ledwie parę lat temu na bieżąco śledzili wydarzenia na Krymie, nagle "zapominają" podstawowych faktów i udają idiotów. To jest właśnie trolling. Owszem, to nie jest tak, że Rosja jest przyczyną wszystkich światowych problemów i konfliktów, natomiast z całą pewnością we wszystkich ISTNIEJĄCYCH już konfliktach i problemach Rosja macza palce i je zaognia. I Polska nie jest tu - i nigdy ne była - wyjątkiem.

sża
wtorek, 12 marca 2019, 21:12

@Adam S. sam twierdzisz, że większość mieszkańców Krymu to Rosjanie - w czym więc problem? Tak przy okazji zapytam jeszcze co sądzisz o Lwowie, bo tam większość mieszkańców stanowili Polacy, a Stalin jednak przyznał go Ukrainie. Jakim prawem?

Adam S.
czwartek, 14 marca 2019, 10:53

@sża, Hmmm, no w czym może być problem.... Zastanówmy się..... Może w tym, że jedno państwo zbrojnie i z zaskoczenia, używając oddziałów bez znaków rozpoznawczych, zajęło terytorium drugiego państwa? Gdyby tak Litewska armia weszła do kilku polskich gmin na północnym wschodzie, Polski, gdzie Litwini stanowią większość, i przyłączyła je do Litwy, też byś powiedział "w czym problem"? Czy raczej miałbyś coś przeciwko temu? Jeśli nie rozumiesz, spróbuję prościej: nie napada się zbrojnie innych krajów, bo to jest wojna. A w wojnie giną ludzie. Na Ukrainie od rosyjskiej agresji zginęło już 17 tysięcy ludzi. Czyichś mężów, ojców, żon, dzieci. W tym problem, że ludzie wolą być żywi, niż martwi. Wyjaśniłem? Prościej się nie da.

Synek
środa, 13 marca 2019, 20:13

To, że gdzieś mieszka mniejszość (lokalnie większość) nie czyni automatycznie tego terenu przynależnym do państwa skąd pochodzi ta mniejszość. Te wasze "argumenty" są żałosne, szkoda czasu na ciągłe poprawianie waszych bzdur.

Rzyt
wtorek, 12 marca 2019, 11:29

Jaka okupacja, jaka wojna. Oddali za darmo a teraz mają wojnę domową

fakt
wtorek, 12 marca 2019, 09:20

Raczej zakończenia okupacji. To Ukraina okupowała Krym wbrew woli jego mieszkańców. I Lwów okupuje i Zakarpacie.

zeus89
wtorek, 12 marca 2019, 18:06

No tak. Część mieszkańców Gdańska też była zadowolona w 1939. Podpisanie się "fakt" nie sprawia, że to co napisałeś jest faktem

Palmel
wtorek, 12 marca 2019, 16:38

gdyby nie konferencja w Teheranie 1943 roku to Lwów i Wilno byłyby Polskie, tam ustalono nasze granice wschodnie to tam Roosevelt sprzedał nas Stalinowi za wpływy w Azji

nikt ważny
wtorek, 12 marca 2019, 09:15

Krym i Donbas to dwa różne wątki i różne zdarzenia w wymiarze geopolitycznym. O ile nie dyskutuje z opisem Krymu to przyklejając do tego Donbas pisze się tu niby to racjonalne usprawiedliwienie a w rzeczywistości powiela obiegową bajkę. Na tą chwilę pisanie jednak o faktach dotyczących Donbasu (po prawdzie nie tylko Donbasu) jest dość niebezpiecznie dla piszących więc może poprzestańmy na tym że o tym o co chodziło być może dowiemy się za kilkanaście lat a być może nigdy. To jest geopolityczna gra

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 12:46

Panie nikt wazny, Donbas to grupy bandytów i terrorystów z Rosji w stylu Strieloka, Motoroli, czy innych watazków działajace wspólnie z rosyjskim wojskiem i wysłane by zajac te rejony i przeprowadzic kolejne "referendum" dla którego wyniki wydrukowano w Moskwie( niestety z kartami wpadli na całego)

fd
wtorek, 12 marca 2019, 04:27

Przez te 5 lat Ukrainie przybyło kilkaset wyremontowanych, zmodernizowanych pojazdów pancernych. Kilkanaście zmodernizowanych samolotów. Nowa artyleria, drony, PPK, nowe kamizelki i hełmy. Co przybyło w Polsce.

werte
wtorek, 12 marca 2019, 14:19

Według statystyk 1,25 mln Ukraińców...

SOWA
wtorek, 12 marca 2019, 01:26

@Marek1 W polityce nie ma czegoś takiego jak bezpowrotna utrata. Skala oficjalnych interesów i tych ukrytych w każdej chwili może doprowadzić do "poprawy" stosunków na linii Moskwa-Kijów, nawet naszym kosztem. Ukrainę nadal więcej łączy z Rosją niż dzieli. Mimo budowania przez Kijów sztucznych podziałów na potrzeby wewnętrzne oraz wojny. Co w pewnym sensie jest zrozumiałe. To, że obecnie spora grupa Ukraińców jest nieprzychylna Rosji nic nie znaczy. Przyjdzie, praca, tańszy gaz to i poglądy się zmienią. Niestety większość ludzi zmienia szybko zdanie jak chorągiewki na wietrze. Pamięć też ma krótką.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 12:51

Panie SOWA obecnie to Ukraine z Rosja juz nic nie łaczy a wszystko dzieli i poprawa stosunków jest nierealna. Z gazu z Rosji Ukraina juz rezygnuje zreszta dzięki wybitnym staraniom Rosji co by tu jeszcze zepsuc w stosunkach z Kijowem. Teraz nawet jakby jakimś cudem pojawił się prorosyjski rząd to go Ukraińcy na taczkach wywiozą do najbliższego szamba.

Jaco
wtorek, 12 marca 2019, 00:31

Autor pominął w artykule dosyć istotny fakt, że gdyby nie interwencja w Donbasie a zwłaszcza na Krymie to teraz byłaby tam baza amerykańska i pewnie rakiety wycelowane w Moskwę. A ukraina i tak była stracona.

nie trolom
wtorek, 12 marca 2019, 10:23

"fakt" to jest coś, co się wydarzyło, np faktem jest ze Rosjanie zabili ok 300 cywilnych osób w holenderskim samolocie... "byłaby tam amerykańska baza" to tryb przypuszczający, a nie fakt. też można powiedzieć, że Rosja jest stracona, ale chyba to nie powód, aby tam pojechać i strzelać do ludzi..

sża
wtorek, 12 marca 2019, 14:15

Przykro mi, ale nie ma twardych dowodów, że to Rosjanie zestrzelili MH17. Amerykanie mieli przedstawić takie dowody, ale tego nie zrobili. Niejasna jest też rola wieży w Kijowie, która przekierowała samolot nad teren walk. Gdyby były twarde dowody, to Rosjanie by musieli wypłacić gigantyczne odszkodowania. Tak jak to zrobiła wcześniej Ukraina, gdy jej przeciwlotnicy zestrzelili rosyjski samolot pasażerski, na którego pokładzie znajdowali się obywatele Izraela. Z początku się nie przyznawali, ale Amerykanie przedstawili Ukraińcom twarde dowody...

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 19:41

Panie sża, dowodem sa odłamki z głowicy pocisku BUK znalezione w wraku MH-17, głowicy jaka jest uzywana wyłącznie w rosyjskich pociskach tego typu. Rosja od pczątku cynicznie kłmała i oszukiwała oskarżając oficjalnie Ukraine ze wysłąła Su-25??:)) by zastrzelił MH-17. Zrobili to w momencie jak Ałmaz-Antiej przyznał że MH-17 zestzrelił pocisk z zestawu BUK:) Nikt nie przekierowywał samolotu nad teren walk, zajrzyj do Flightradar i zobacz sobie co leciało tam tego dnia nad tym rejonem. Pocisk wystrzelono z centrum terenów separatystów, wszystko masz w raporcie holenderskim, a obecnie jest sprawa sądowa przeciwko Rosji za zestrzelenie MH-17 i zamordowanie tych ludzi. Ukraina nie zestrzeliła izraelskiego samolotu, nawet sam Putin w to nie wierzył, saolot zniknał z radaru daleko poza zasięgiem S-200 i USA nie przedstawiło żadnych dowodów al politycy ukraińscy postanowili wziaść wine na siebie wbrew Rosji, Izraelowi i włąsnym żołnierzom.

hym108
poniedziałek, 11 marca 2019, 23:47

Dla wyrownania dodam tylko ze np aneksja Hawaii nastapila dosc podbnie. Usa ustalaja konstytcje ze w glosowniu brac moze tylko ktos kto ma 300 dolarow. Statki amerykanie przyplywaja z amerykanami z pienedzmi w kieszeni i glosuja za "przylaczniem wysp do USa" Gdy krolowa sie nie godzi, laduja marins i tak mamy Hawaje jako nowy stan. Wczsiej wojny z meksykiem, czy nawet wojna secesyjna, lub dzisiejsze ataki na Irak, Afganistan, Libie - nie maja nic wspolnego z wolnoscia i demokracja. No i sprzednaie nas Rosjnom w Jalcie. Licze ze i my otworzymy kiedys oczy i racjonalnie spojrzymy na polityke. Nie jednostronnie. Uwazam ze RACJONALIZM to glowna wada naszego narodu. (jego brak)

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 13:07

Hym108 to po kolei: Po pierwsze konstytucja bagnetowa to rok 1897 i nie napisali jej amerykanie, których jeszcze wtedy tam jako państwa nie było ale biali imigranci. Dalej bunt Lili'uokalani miał miejzce w 1893ri wtedy dopiero pierwszy raz działali Amerykanie. Były to czasy kiedy twoja Rosja brutalnie rusyfikowała Polskę Natomiast Hawaje zostały 50-tym stanem USA w 1959r po normalnym referendum w którym głosowali wszyscy mieszkańcy i jakos poparli ten pomysł w stosunki 17:1 Odbyło się to trzy lata po brutalnym stłumieniu powstania na Wegrzech przez Rosjan. Teraz dalej: Wojna secesyjna to 1861-65 ,wyzwolenie niewolników i ułamek ofiar w porównaniu do rewolucji listopadowej z 1917ri stworzenia narodu niewolników:) Afganistan to zapoczatkowali Rosjanie, napadając na ten kraj i masowo mordujac mieszkańców. To własnie z tego powodu powstali talibowie czy pózniejsza Al-Kaida. W Iraku jakos po obaleniu krwawego dyktatora Husseina USA nie objęło władzy ale oddało ja Irakijczykom, Libia to głównie działania państw Europy, ISIS powstało z popieranej przez Rosje partii BAAS, masowe mordy w Syrii to tez dzieło Rosji i Asada, który tam masakrował cywilów że az mu się armia zbuntowała. Jak widac Rosja odpowiada chyba za kazde ostatnie nieszczęscie na świecie:))

Lis
wtorek, 12 marca 2019, 09:53

Ale Rosjanie zajęli Ukrainę a nie USA. Twoja argument jest w taki stylu, mogę okradać ludzi bo w Polsce żyją złodzieje.

Gf
poniedziałek, 11 marca 2019, 23:36

Ciekawe czemu ma służyć takie szczucie Polaków na Rosje

Marcin
wtorek, 12 marca 2019, 17:25

Nakręcaniu poparcia społecznego do wzrostu wydatków na zbrojenia.

Synek
środa, 13 marca 2019, 19:54

Idąc tym "tropem": po co te zbrojenia?

KrzysiekS
poniedziałek, 11 marca 2019, 19:28

Co mówi "Konwencja dotycząca traktowania jeńców wojennych" odnośnie „zielonych ludzików” czyli uzbrojonych chyba bandytów bo przecież nie maja narodowości?

zyg
wtorek, 12 marca 2019, 17:23

artykuł Konwencji precyzyjnie określa warunek statusu kombatanta : "widoczny znak przynależności państwowej". Brak takowego przy jednoczesnym zbrojnym udziale w konflikcie automatycznie pozbawia ochrony należnej jeńcom i traktuje się osobnika jako uzbrojonego cywila bandytę lub dywersanta z tego wszelkimi skutkami. Dlatego podczas 2 w.ś. biało - czerwone opaski AK, opaski brytyjskiego Home Guard, francuskiej Resistance czy niemieckiego Volksturmu.

PadaWanwi
wtorek, 12 marca 2019, 04:31

traktuje się ich jak najemników. Konwencja o zwalczaniu, rekrutacji, wykorzystaniu, finansowaniu i szkoleniu najemników

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 13:13

Padawanwi, zołnierze w mundurach bez dystynkcji albo bez mundurów złapani z bronia w ręku w strefie działąń moga byc potraktowani jak szpiedzy i rozstrzelani bez sadu. Zielone ludziki byłu rosyjskimi regularnymi oddziałami wojska

Davien
poniedziałek, 11 marca 2019, 23:42

Mozna ich traktowac jak szpiegów i rozstrzelac bez sadu.

AA
poniedziałek, 11 marca 2019, 18:56

Szkoda, że autor dobitniej nie podkreślił, że Krym zawsze był ukraiński.

werte
wtorek, 12 marca 2019, 08:08

Zawsze? W historii takiego kraju jak Ukraina nie istniej pojęcie zawsze, bo ten kraj istnieje od niedawna. Sama jego nazwa to wynik określenia lokacji przez sąsiadów a nie podmiotowości. A w historycznej skali Krym był przez chwilkę jedynie nie scytyjski, bizantyjski, mongolski, tatarski i nie rosyjski. Ukraiński Krym -cokolwiek to znaczy - był jedynie moment po rozpadzie ZSRR jeśli przyjąć że w ogóle istniały jakieś podstawy łączenia Krymu z Ukrainą poza fantazją Chruszczowa i jego prezentem dla Ukraińskiej SSR.

Marcin
wtorek, 12 marca 2019, 02:58

Jak zawsze? Od czasu kiedy caryca Katarzyna podbiła Krym aż do drugiej połowy 20 wieku był rosyjski. Chruszczow przekazał Krym Ukrainie, myśląc że to i tak nie miało żadnego znaczenia. ZSRR było jednym państwem w którym dominowała Rosyjska SRR. Nikomu nawet do głowy nie przyszło że ZSRR się rozpadnie

Adam S.
wtorek, 12 marca 2019, 14:06

@Marcin Słuszna uwaga. Chruszczow nie mógł przypuszczać w najczarniejszych snach, że Ukraina będzie niepodległa:) Tak jak nie mógł przypuszczać, że niepodległa będzie Polska i cała zdobyta Europa Środkowa. Związek Radziecki miał zdobyć świat i taki był cel Chruszczowa. W tym też celu przekazał Krym sowieckiej Ukrainie, żeby wsparała jego rozwój. I tak się stało. To ogromny wysiłek Ukrainy sprawił, że zrujnowana wysiedleniem Tatarów gospodarka Krymu w końcu odżyła; doprowadzono wodę z Dniepru, prąd, gaz i masę ludzi, którzy zasilili gospodarkę. Współczesny Krym jest gospodarczym "dzieckiem" Ukrainy, najpierw tej sowieckiej, potem niepodległej. Krymskie kadry od zawsze uczyły się w Kijowie. I analogicznie było w czasach Carycy Katarzyny - owszem, to Rosja zdobyła od Turków Krym, ale Rosja zasiedlała go ludnością, która była najbliżej - czyli Ukraińcami.

Davien
wtorek, 12 marca 2019, 13:16

Marcin, Krym był rosyjski nieco dłuzej niz np Polska po zaborach wiec wg ciebie dalej jestesmy częscią Rosji??? Krym został przekazany przez ówczesnego dyktatora ZSRS Chruszczowa Ukrainie z powodów głównie ekonomicznych i jak się ZSRS rozpadał to pozostał przy Ukrainie,no ale tego ci nie napisali w gotowcu?

gabon77
wtorek, 12 marca 2019, 11:43

czyli ok 200lat, jak na tys. lat historii to zaledwie ułamek % czyli nie długo , więc nie wiem skąd to przekonanie Rosjan ,że Krym był, jest i będzie ich - to już większe prawa mają choćby Grecy , którzy siedzieli tam na długo przed Rosją

takie tam
wtorek, 12 marca 2019, 10:26

nikomu z Rzymian nie przyszło do głowy, że Imperium się rozpadnie, ale to chyba nie powód aby Włosi atakowali Wielką Brytanie... Rosja gwarantowała Ukrainie niezmienność granic, a potem ją wystawiła do wiatru, takie są fakty.

Marek1
poniedziałek, 11 marca 2019, 18:48

Dla Putina&Co. Krym i Donbas to klasyczny sukces taktyczny, ale dla Rosji, to strategiczna klęska. Skutkuje ona bezpowrotną utratą Ukrainy jako przyjaznego/neutralnego sąsiada, wieloletnimi sankcjami, utratą wizerunku, rozpoczęciem procesu militarnego wzmocnienia prawie rozbrojonych wcześniej europejskich krajów NATO i uruchomieniem nowego wysięgu zbrojeń.

ooo
wtorek, 12 marca 2019, 09:58

Błagam. Przewrót na Ukrainie zorganizowały Stany Zjednoczone - Ukraina była więc stracona dla Rosji. Gdyby Putin nie zajął Krymu - Rosja straciłaby panowanie nad Morzem Czarnym.

kj1981
wtorek, 12 marca 2019, 17:49

Rosja nic by nie straciła, bo baza w Sewastopolu była udostępniona rosyjskiej flocie na podstawie wieloletnich umów (do 2047 r.). I nikt stamtąd Rosjan nie wyrzucał, więc i tak panowali na Morzu Czarnym.

qqqq
wtorek, 12 marca 2019, 12:03

Przewrót nie udałby się gdyby sojusz z Rosją nie doprowadził do ruiny gospodarczej i mentalnej na Ukrainie. Tak czy inaczej wina Rosji.

dim
poniedziałek, 11 marca 2019, 18:47

Dokończenie: - to podobnie, jak OD RĘKI rozwiązać można problem finansowy. Wytarczy w trybie pilnym zebrać Parlament RP, przedstawić sprawę i uchwalić ustawę (przeszłaby przez aklamację !) o Obronie Narodowej. Upoważniającą - w szczególności - MON do zakupienia potrzebnych rodzajów broni niezwłocznie, np. w 10-letnim leasingu. Na to byłoby nas już stać ! Można ! - ale to trzeba chcieć. A bardziej chce się wygrywać przetargi dla kolesiów i wybory, niepowiązanymi z wydajnością pracy świadczeniami dla mas.

Niuniu
poniedziałek, 11 marca 2019, 18:03

Bardzo jednostronne spojrzenie na wcale tak niejednoznaczny konflikt. Jak jesteśmy tak pryncypialni w sprawie Ukrainy i Krymu/Donbasu to dlaczego bez zmrużenia oka zaakceptowaliśmy oderwanie Kosowa od Serbii i uznaliśmy ten wyjątkowo sztuczny twór jako niepodległe Państwo? Na Krymie przynajmniej było jakieś referendum. W Kosowie nawet nikt nie pofatygował się o nadanie jakieś pseudo legalnej formy nadawania państwowości terenowi siłą oderwanemu od Serbii. A to co wg def24 Rosja robi w Donbasie i co jest powodem międzynarodowych sankcji jest jeszcze bardziej krwawo i bez białych rękawiczek realizowane przez Arabię Saudyjską i Emiraty Arabskie w Jemenie. I to akurat nie rodzi Naszego potępienia i w niczym Nam nie przeszkadza. Nawet nie myślimy o sankcjach dla Saudyjczyków. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Kazos
wtorek, 12 marca 2019, 00:30

Wreszcie rozumny komentarz ,a nie powtarzanie sloganów SBU- godnej następczyni KGB(opartej zresztą na jej ukraińskich kadrach).

Maciek
poniedziałek, 11 marca 2019, 23:47

Dlaczego? A dlatego, że co wolno nam, czyli krajom wolnego świata, nie wolno Rosji. Serbia jako rosyjski wasal została ukarana za swoje związki z Rosją i niechęć do zachodu. Podobnie obecny bajzel na bliskim wschodzie może być rozpatrywany tylko w kontekście interesu zachodu, czytaj USA. Rosja jako barbarzyńska, nieludzka siła, która nigdy niczego dobrego nie przyniosła naszej części Europy, zawsze będzie potępiana. USA zawsze będą dla nas nadzieją. A to, co robią gdzieś w Syrii czy w Ameryce Płd. to mało nas obchodzi. Jeśli ktoś jest na tyle głupi żeby zadzierać z Rzymem, to jego sprawa.

Komentator
wtorek, 12 marca 2019, 09:19

Czyli klasyczna filozofia Kalego. Wiem że tak jest zbudowany dzisiaj świat (w sumie zawsze był), tylko że dzisiejsze społeczeństwa są jednak trochę bardziej wyedukowane i nie kupują już bajek o wolności, demokracji i wartościach. A skoro już musimy na kogoś napadać aby przetrwać, to może chociażby wymyśleć jakieś mądrzejsze usprawiedliwienie? Bo to obecne jest po prostu żałosne.

ppp
niedziela, 17 marca 2019, 20:41

I cała prawda w kilku zdaniach dla myślących !

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama