Reklama

Turecka inwazja na Syrię. "Długie walki i zdecydowany opór" [KORESPONDENCJA Z ROŻAWY]

11 października 2019, 09:51
EGiM9tFXYAAj5FJ
Fot. Witold Repetowicz

Turecka inwazja na Syrię Północno-Wschodnią napotka z całą pewnością na zdecydowany opór ze strony Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF). Oznacza to, że walki będą długie i krwawe. Można się też spodziewać setek tysięcy uchodźców i tysięcy ofiar cywilnych. Wszystko wskazuje na to, że w pierwszej kolejności Turcja chce opanować miasta Sere Kaniye oraz Tel Abyad i tereny leżące miedzy nimi.

Inwazja turecka na Syrię Północno-Wschodnią (NES) rozpoczęła się w środę po południu od ostrzału artyleryjskiego wszystkich niemal miast leżących przy granicy z Turcja, w tym Kamiszlo, Sere Kaniye, Tel Abyad i będącego symbolem bohaterskiej walki z Państwem Islamskim Kobane. Już pierwszego dnia było co najmniej siedem ofiar wśród cywilów. Straty ponieśli jednak również Turcy. Według niepotwierdzonych relacji już pierwszego dnia zabitych zostało czterech tureckich żołnierzy. W czwartek Turcy nasilili ostrzał artyleryjski i rozpoczęli również naloty m.in. na Sere Kaniye, Tel Abyad i Ain Issę. W tym ostatnim mieście znajduje się główna kwatera władz NES. Kurdowie zdołali natomiast zniszczyć turecką bazę w pobliżu miasta Derik, leżącego na wschód od Kamiszlo. W samym Kamiszlo rano panował spokój. Ulice były jednak wyludnione.

Turcja zdołała też zdobyć kilka wiosek w okolicach miast Sere Kaniye i Tel Abyad. To właśnie te dwa miasta będą zapewne głównym celem inwazji, przynajmniej w pierwszym jej etapie. Tel Abyad to miasto zamieszkane przede wszystkim przez ludność arabską i do czerwca 2015 roku znajdowało się pod kontrolą Państwa Islamskiego. Przejęcie kontroli nad nim przez siły kurdyjskie wywołało głębokie niezadowolenie Turcji, gdyż doprowadziło do połączenia dwóch spośród trzech tzw. kantonów Rożawy czyli syryjskiego Kurdystanu: Dżaziry (której centrum znajduje się w Kamiszlo) i Kobane. Oznaczało to stopniowe przejęcie przez Kurdów kontroli nad większością granicy syryjsko-tureckiej, zespolenie terenów oraz przekształcenie Rożawy w Demokratyczną Federację Syrii Północnej, a następnie Autonomiczną Administrację Syrii Północno-Wschodniej. Nie była to zwykła zmiana nazwy, lecz budowa szerszego projektu opartego na wieloetniczności. Jednocześnie kurdyjskie oddziały YPG/YPJ powołały szerszą koalicję Syryjskich Sił Demokratycznych, formalizując w ten sposób swoją współpracę ze swoimi arabskimi, chrześcijańskimi i turkmeńskimi sojusznikami. Budowa porozumienia kurdyjsko-arabsko-asyryjskiego była tymczasem uznawana przez Ankarę za jeszcze większe zagrożenie. Dlatego uderzenie na Tel Abyad to próba doprowadzenia do sytuacji sprzed 2015 r., czyli odcięcie Kobane od Kamiszlo i przekazanie terenów oddzielających te miasta w ręce protureckich dżihadystów. Sere Kaniye (arab. Ras al-Ayn), które leży między Tel Abyad a Kamiszlo, było również pod częściową kontrolą terrorystów Al-Kaidy w 2013 r.

Tymczasem w oddziałach protureckich milicji, które Turcja chce tam wprowadzić, znajduje się wielu terrorystów walczących wcześniej w szeregach Państwa Islamskiego i Al Kaidy. Oddziały te wsławiły się też w kantonie Afrin grabieżami i porwaniami dla okupu. Ponadto Turcja już pierwszego dnia agresji starała się doprowadzić do uwolnienia terrorystów Państwa Islamskiego przebywających w więzieniu w Kamiszlo ostrzeliwując ten obiekt. Chodzi o to by ataki Państwa Islamskiego na tyłach SDF służyły jako dywersja i w ten sposób wspomagały turecką inwazję. Pierwszego dnia inwazji doszło zresztą również do próby ataku ukrytych komórek Państwa Islamskiego w Rakce, a także buntu (stłumionego) dżihadystek w obozie al-Hol. Postrzeganie przez Turcję terrorystów Al-Kaidy i Państwa Islamskiego jako nieformalnych sojuszników nie powinno nikogo dziwić, gdyż Turcja wspierała te organizacje w ich walce z Kurdami również wcześniej.

Oficjalnie celem Turcji jest opanowanie pasa o głębokości 35 km wzdłuż granicy. Na terenach tych znajduje się przy tym większość kurdyjskich miast. Ogółem mieszka tam ponad 800 tys. osób, głównie Kurdów (ludność arabska mieszka bardziej na południe), ale również np. kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan. Ponadto w tym obrębie znajduje się autostrada M4 łącząca Kamiszlo z Manbidż (i dalej z Aleppo). Oznacza to, że wejście na taką głębokość na odcinku Sere Kaniye – Tel Abyad całkowicie odetnie tereny kontrolowane przez SDF na zachód od tego odcinka z terenami na wschód czyli regionem Kamiszlo-Hasaka (Dżazira). W drugim etapie Turcja zapewne będzie zatem chciała zająć Kobane i Manbidż. Tyle, że realizacja tych założeń wcale nie będzie prosta. Natomiast Kamiszlo, Hasaka i tereny położone bardziej na południe zapewne nie będą celem ofensywy tureckiej. Byłoby to skomplikowane zważywszy na to, że w Kamiszlo i Hasace znajdują się również syryjskie bazy rządowe, a atak na nie byłby przekroczeniem granic wyznaczonych Turcji przez Rosję. Nie ulega bowiem wątpliwości, że obecna ofensywa odbywa się przy aprobacie Rosji i bez znaczenia jest to, czy oficjalnie Kreml ją potępia czy nie.

Turcja chce dokonać gigantycznej czystki etnicznej na terenach przez siebie zdobytych, wyganiając z domów kilkaset tysięcy tamtejszych mieszkańców i przesiedlając tam pochodzących z zachodniej Syrii arabskich uchodźców przebywających obecnie w Turcji. Już w ciągu pierwszych dwóch dni inwazji ze swych domów uciekło ok 60 tys. osób. Wiele z nich prawdopodobnie będzie kierować się następnie do irackiego Kurdystanu.

Można się spodziewać, że w miarę przerzucania sił SDF z południa NES (doliny Eufratu w prowincji Dajr az-Zaur) syryjskie siły rządowe będą usiłowały przejąć te tereny (bogate w ropę i gaz). Otwartym pozostaje pytanie czy Arabia Saudyjska i Egipt nie zdecydują się na jakieś silniejsze wsparcie tamtejszych plemion, dotąd współpracujących z SDF, by zapobiec takiemu scenariuszowi. Wzmocniłby on bowiem również geopolityczną pozycję Iranu. Siły rządowe mogą również próbować przejąć kontrolę nad Kamiszlo i Hasaką, choć w najbliższej przyszłości wydaje się to mało prawdopodobne ze względu na to, że są w tych miastach znacznie słabsze od SDF-u. Póki co nie było też żadnej reakcji sił rządowych w Kamiszlo na turecki ostrzał miasta.

Głównym problemem dla SDF są naloty. SDF nie posiada bowiem ani lotnictwa ani obrony przeciwlotniczej. Wprowadzenie strefy zakazu lotów mogłoby doprowadzić do załamania tureckiej ofensywy. Póki co jest to jednak wątpliwe - podobnie jak jakiekolwiek realne wsparcie ze strony sił rządowych. Warto bowiem pamiętać, że w czasie tureckiej ofensywy na Rosjanie zablokowali możliwość użycia syryjskiej obrony przeciwlotniczej przeciwko samolotom tureckim dokonującym nalotów w tamtym rejonie.

Stanowcza reakcja świata mogłaby doprowadzić do powstrzymania ofensywy tureckiej. Problem w tym, że postawa Donalda Trumpa w tej sprawie jest schizofreniczna. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Turcja nigdy nie odważyłaby się zaatakować, gdyby amerykańscy żołnierze pozostali na drodze ich inwazji. Nagłe wycofanie tych żołnierzy było automatycznym zapaleniem zielonego światła i późniejsze, niespójne zresztą, deklaracje Trumpa, że „zniszczy ekonomicznie” Turcję tego nie zmienią. Od tego czy UE i USA wprowadzą naprawdę skuteczne sankcje i będą gotowe do zawieszenia lub wyrzucenia Turcji z NATO zależy los inwazji i jej skutków: humanitarnych, militarnych, politycznych i w zakresie bezpieczeństwa. Warto przy tym pamiętać, że Turcja postawiona przed realną groźbą wykluczenia z NATO głęboko przemyśli swoją decyzję, mając świadomość tego, że będzie to dla niej ogromny cios.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 127
Reklama
DF
niedziela, 20 października 2019, 19:39

Kurdowie to zintegrowany naród, dobrze wyszkoleni i uzbrojeni bojownicy, dobrze przystosowani do walki terrorystycznej. Poczują to Amerykanie, Turcy i Rosjanie...

ThinQ
piątek, 18 października 2019, 23:34

Wygrana jest Rosja reszta (USA, Turcja) już tylko ratują sytuację jak mogą. Syria nie ma nic do gadania tańcują jak im Moskwa powie. Beka w sumie Jak to Rosja wszystkich na Bliskim Wschodzie zrobiła w bambuko :-)

MP
piątek, 18 października 2019, 14:45

Rosyjska dyplomacja w praktyce: rękami Turków Rosjanie 1. Wyrzucili amerykanów z Syrii, 2. Rozbili sojusz Turcji z USA, 3. Przeciągnęli Kurdów na stronę rządu w Damaszku, 4. Ugruntowali swoją pozycję w Syrii. Tak działa dyplomacja a nie jak nasza zajmuje się rozmowami z San Escobar...

antyDavien
piątek, 18 października 2019, 10:52

Prezydent Turcji nie uległ naciskom USA w sprawie operacji w Syrii, natomiast turecki przywódca liczy na współpracę w Syrii z Władimirem Putinem. „Mający poparcie niemal całej politycznej elity w Turcji prezydent Erdogan, jest zdecydowany doprowadzić operację w Turcji do końca, czyli ustanowienia strefy bezpieczeństwa długości ponad 400 km i sięgającej 30 km w głąb Syrii. W realizacji tych planów więcej ma do powiedzenia Moskwa niż Waszyngton.” --- Panie Witoldzie może jakaś analiza ?

antyDavien
czwartek, 17 października 2019, 10:14

Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że kurdyjska organizacja Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) jest gorsza niż organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie. --- Panie Witoldzie może jakaś analiza ?

Mika
czwartek, 17 października 2019, 00:13

To spadek po I wojnie i "ustaleniach" GB, FR, USA itp

antyDavien
środa, 16 października 2019, 15:50

Oddziały syryjskiej armii po raz pierwszy od pięciu lat wkroczyły do syryjskiego miasta Rakka i ustanowiły punkty obserwacyjne, poinformowało źródło wojskowe. „Elitarne oddziały syryjskiej armii rządowej weszły do Rakki po raz pierwszy od pięciu lat i utworzyły kilka punktów obserwacyjnych w mieście” – podało źródło. ------ Może jakaś analiza Panie Witoldzie ?

w tyle...
środa, 16 października 2019, 20:03

... Al-Rakka miasto od czasu wyzwolenia przez tzw "koalicję" nie zostało odbudowane, tysiące ciał mieszkańców rozkłada się pod gruzami, co powoduje zatruwanie wód gruntowych itd.... Zupełnie inna sytuacja panuje w uwolnionych od terrorystów przez siły rządowe przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa miastach Aleppo, Deir az-Zoir i na przedmieściach Damaszku we Wschodniej Gucie. W tych miejscowościach jest dostarczana pomoc humanitarna..... Panie Witoldzie, może jakieś porównanie ?!?!?!

Drajkutek
wtorek, 15 października 2019, 19:19

"Artykuł 5  Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.  O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa." Treść pozostawia sporo miejsca na interpretację. Dość dowolną.

czwartek, 17 października 2019, 13:40

Ale że co? Sugerujesz że syryjska armia napadła na Turcję na terenie Syrii? To żarcik taki rozumiem...

GEO
poniedziałek, 14 października 2019, 17:31

A Putin już się cieszy, że może wyrwać silnego członka NATO z sojuszu... A swoją drogą: ciekawe na co się Trump z Putinem ugadali?

w tyle...
poniedziałek, 14 października 2019, 00:30

I co ? I Turcy dochodzą do szosy T4. Gdzie te zapowiadane ciężkie walki ??? Gdzie ten "zdecydowany opór" ?? Kiedy pierwsze starcie Leo-2a4 z T-90 ?? Zobaczymy czy te wyśmiewane przez wiadomego "szpeca" Pancyry, Tory, S30,S400,S500 dadzą sobie radę z F-16 mlu Turcji ?!?!!? Kiedy Iran odpowie AS za ostatni atak na tankowiec...

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 20:41

A od kiedy to Kurdowie maja T-90, Pancyry, TOR-y czy S-300?? Co ty wypisujesz. A co do ataku na tankowiec to wiesz co by z niego zostało po uderzeniu dwóch Exocetów lub Harpoonów??

wariscoming
poniedziałek, 14 października 2019, 13:40

Kurdowie byli od początku na straconej pozycji twierdzenie że mają jakiekolwiek szanse na dłużej zatrzymać turków to było myślenie życzeniowe. Brak OPL, artylerii niekorzystny teren przygniatająca przewaga ogniowa czemu to nie dziwi?? Konflikt lada chwila może się rozlać obrona FSA się rozpadła a SAA właśnie wchodzi za zgoda na tereny należące do Kurdów, ta decyzja zapadła o 4 dni za późno, nie zdążą zabezpieczyć terenu i relokować dostatecznych sił. Prawdopodobnie dojdzie do starć SAA z oddziałami tureckimi jeśli do tego dojdzie Iran i Rosja zostaną wywołani do tablicy. Obym się bardzo mylił....

mylisz się
poniedziałek, 14 października 2019, 15:17

Turcja nie doświadcza jakichkolwiek problemów z Rosją w związku z operacją Ankary „Źródło pokoju” w Syrii – zapewnił w niedzielę prezydent Turcji Tayyip Erdogan na spotkaniu z redaktorami naczelnymi tureckich mediów w Stambule. „Ustalenia osiągnięte w Soczi, Teheranie i Ankarze są wciąż realizowane. Z Rosją nie mamy żadnych problemów. Jeśli się pojawiają, to zdzwaniamy się z prezydentem Putinem w ciągu 24 godzin i podejmujemy wspólne kroki” - powiedział turecki lider, jego słowa przywołuje stacja NTV.

w tyle...
wtorek, 15 października 2019, 09:40

@mylisz się Oczywiście że nie będzie walk pomiędzy SAA a wojskami Tureckimi. Co najwyżej jakieś potyczki pomiędzy SAA a milicjami turkomeńskimi czy innymi "szarymi wilkami". Pewnie zajmą co trzeba i zaczną stabilizować na zajętych terenach sytuację choćby poprzez przemieszczanie czy mieszanie ludności. Jak w miarę ustabilizują to pozbędą sie "milicji" ustawia posterunki na granicy i sytuacja się względnie uspokoi...

Davien
poniedziałek, 14 października 2019, 20:41

Taak, a własnie Putin znowu zmienił decyzje i będa pomagac Kurdom. A co do wiarygodnosci Erdogana to cos takiego nie istnieje.

Sarmata
czwartek, 17 października 2019, 17:34

Prawda jest taka że wojska USA w panice uciekają, już chyba nawet nie wiedzą przed kim, przed Turkami czy przed wojskami Syryjskimi. Przypomina to Wietnam. Najwiekszym wygranym jest Asad który jest błagany przez Kurdów o powrót jego wojsk na tereny pod okupacją Kurdyjską. Kurdowie wolą być Syrią niż Turcją.Wiedzą ze Turcy nie będą się z nimi cackać jak Asad.

bania Davien
wtorek, 15 października 2019, 23:25

"...A co do wiarygodnosci Erdogana to cos takiego nie istnieje." To tak samo jak "wiarygodność" Trumpa i USA. 100% Erdogana.

anda
wtorek, 15 października 2019, 12:14

A jaką to decyzję zmienił Putin? Wchodząca armia syryjska rozbraja Kurdów, wcielając je do miejscowych milicji.

BUBA
niedziela, 13 października 2019, 11:51

No cóż ISIS w amerykańskim Iraku prawie już nie ma, USA nie potrzebuje drugiego frontu przeciwko ISIS, udało się Amerykanom zniszczyć jednolitość Syrii tworząc państwo Kurdów, co dało to że Izrael zyskał słabą Syrię przy granicy. Amerykanie upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu za nieduże pieniądze....................... ....................................................................................................................................................................................... Jak kiedyś pisałem jedynym ratunkiem dla Kurdów było połączenie się z Assadem np na zasadzie federacji czy autonomii tylko po to by Armia Syryjska obsadziła posterunki graniczne pomiędzy Syrią a Turcją i po to by dodatkowo wejść w sojusz z Rosją jako "ludzie Assada"........................................................................................ ....................................................................................................................................................................................... Niestety tak się kończą sojusze z Amerykanami.

Are
niedziela, 13 października 2019, 02:39

W jaki sposób pozostałe Państwa mogłyby wykluczyć z NATO jednego z członków wbrew jego woli? I przy fakcie iż przywódca głównego państwa tej organizacji - w czym w pełni zgadam się z autorem - zachowuje się schizofrenicznie? Na chwilę obecną Turcja staje się dla NATO coraz większym obciążeniem. Hitler nie musiał być wykluczany z międzynarodowych organizacji, gdyż do takich nie należał. A Erdogan idzie coraz bardziej w ślady Hitlera. By umocnić swą pozycje polityczną nie cofnie się przed niczym. Łącznie z krokami które mogłyby Turcję wyprowadzić z NATO. Owszem, dla Turcji mógłby to być cios, ale dla autokraty takiego jak Erdogan, wręcz przeciwnie, zwiększenie jego bezpośredniej władzy.

Człowiek Wydra
środa, 16 października 2019, 11:36

Hitler nie był wykluczany z międzynarodowych organizacji, gdyż do takich nie należał. No on nie należał. Ale należały Niemcy, których był kanclerzem. I w 1933 roku wystąpiły one z Ligi Narodów. To tak dla porządku.

stach
środa, 16 października 2019, 03:09

Równie prawdopodobne jest wyprowadzenie przez Erdogana Turcji z NATO, jak próba wciągnięcia NATO wraz z Turcją w bliskowschodnią wojnę. W końcu wciąż należą do paktu..

Wlad
niedziela, 13 października 2019, 01:06

W najgorszej sytuacji są wyłącznie Kurdowie. Proces emancypacji i autonomii kulturalnej Kurdów (10-15 mln) w Turcji brutalnie przerwał Erdogan. Kurdowie w Iraku (6-8 mln), gdy byli potrzebni do walki z Państwem Islamskim, mamieni byli obietnicą wykrojenia w północnej części kraju niepodległego państwa. Czynili to zarówno Amerykanie, Turcy, Izrael, jak i Iran. Gdy tereny Iraku opanowane przez bojowników Państwa Islamskiego zostały wyzwolone, czar prysł, referendum niepodległościowe, które jeszcze rok wcześniej było akceptowane przez wszystkich, nagle okazało się nielegalne! Przy aprobacie Amerykanów, Turków i Iranu Kurdów wyparto z ich etnicznych ziem (utracili ok. 40% opanowanego terytorium), a na dodatek musieli się zgodzić na kilkunastokilometrową strefę „bezpieczeństwa” przy granicy z Turcją, gdzie bezkarnie operują wojska tureckie. Podobnie, jak w południowej części Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego, swoje posterunki mają proirańskie oddziały (de facto irańskie). Kurdowie w Iranie (9-11 mln) są spacyfikowani przez strażników rewolucji. Podobnie, jak w Turcji wszelkie przejawy kurdyjskiej emancypacji, a zwłaszcza narodowego oporu są likwidowane w zarodku. Wreszcie Kurdowie w Syrii (2-2,5 mln) zdominowani przez anarchistyczno-lewackich bojowników PPK z Turcji, są solą w oku praktycznie wszystkich, zarówno Turków Erdogana, syryjskich rebeliantów, reżimu Asada, arabskich władców z Arabii Saudyjskiej, Jordanii, szyickich władz Iraku, a od ponad roku także Rosjan, którzy ich w latach 2016-17 mocno wspierali. Sojusz z Amerykanami był bardzo egzotyczny. Byli oni potrzebni do zwalczania oddziałów Państwa Islamskiego oraz odcięcia linii komunikacyjnych z Iraku, którymi mogło być przesyłane zaopatrzenie dla proirańskich oddziałów walczących po stronie Asada. Najprawdopodobniej doszło do porozumienia między sunnitą Erdoganem i sunnickimi przywódcami krajów arabskich, dla których lewacka i świecka ideologia dowódców syryjsko-tureckich Kurdów z YPG była, jest i będzie śmiertelnym zagrożeniem. Należy dodać, że wszystko odbywa się przy cichej aprobacie Rosji, Iranu, a nawet Chin. Unia Europejska od kilku lat nie mająca spójnej polityki (zajęta również brexitem), w tym konflikcie jest kompletnie zmarginalizowana. Erdogan ma wszystkie atuty w ręku. Pozycja Turcji jest na tyle silna, że „łakoć”, którym mamiono ją przez ponad pół wieku (członkostwo w UE), może w tej chwili tylko obśmiać. Przynależność Turcji do NATO, po upadku Układu warszawskiego, jest w tej chwili bezprzedmiotowa i iluzoryczna. Wszak państwo to wyrosło na regionalne mocarstwo, nie tylko militarne, ale i gospodarcze. Sankcje świata zachodniego (w tym wyrzucenie z NATO) z całą pewnością będą nieskuteczne (Rosji i Chinom przybędzie jeszcze jeden sojusznik, a Europie kolejne 3 mln uchodźców). Należy pamiętać, że Turcja kontroluje cieśniny Bosfor i Dardanelle, a ich zamknięcie przyniosłoby niewyobrażalne skutki. Nie jasne jest stanowisko i rola Izraela w obecnym konflikcie i politycznej konfiguracji.

Tadeusz
niedziela, 13 października 2019, 00:35

Skoro Europa tak ubolewa nad wycofaniem USA, dlaczego nie wyśle własnych oddziałów wojskowych? Łatwo wskazywać palcem i wysługiwać się innymi. Sankcje jak to już wiele razy bywało, nie działa na dyktatorów, ale jest wymówką dla polityków europejskich, że coś robią. To jednak nie zmienia sytuacji.

sża
poniedziałek, 14 października 2019, 16:22

To nie Europa tam namieszała, tylko USA przy wsparciu Izraela, Saudów i Turcji.

kriss
sobota, 12 października 2019, 22:28

Ta sytuacja to nauczka dla Polski chociaz my na wlasnej skorze przekonalismy sie ile znacza sojusze w 1939 r jak i po wojnie gdzie potrzebni bylismy do walki a po wojnie sprzedano nas ZSRR jak towar.Dlatego musimy miec silna armie dobrze wyposazona i dozbrojona to koniecznosc bo historia lubi sie powtarzac.

Rex
sobota, 12 października 2019, 21:29

Z jednej strony mamy Kurdów których USA wspiera (nie ma sojuszu, paktu itd) a z drugiej drugi największy sojussojusznik w najwiekszym światowym sojuszu militarnym czyli Turcję. USA blefowalo i zwodziło Turcję jak długo mogli ale w końcu trzeba się było wycofać. Porównanie WSPARCIA Kurdów do jakiegokolwiek sojuszu jest po prostu idiotyczne.

Jacenty
sobota, 12 października 2019, 21:29

EU ma przed sobą spore wyzwanie. Tyle gadania wielokrotnie na temat praw człowieka, a to co się dzieje w Syrii to duża rzecz. Wojna i czystki na Bałkanach wyglądają na mały pikuś w porównaniu z obecną sytuacją.

leon
niedziela, 13 października 2019, 16:09

Ja bym nie umniejszał walkom na Bałkanach.

Jacenty
wtorek, 15 października 2019, 11:32

Nie chodzi o umniejszanie wojnie bałkańskiej, rzecz w tym że w Syrii jest jeszcze gorzej.

normalny
sobota, 12 października 2019, 20:42

Prezydent USA przecina syryjski węzeł gordyjski, czyli się wycofuje i "róbta co chceta". Wbrew pozorom jest w tym logika, USA chętnie wycofało by się też z Afganistanu muszą tylko jakoś zachować twarz stąd próbują negocjować z talibami. Jak to mówi prezydent USA "end with wars for no reasons".

tagore
sobota, 12 października 2019, 16:20

Czas pokazał ,że to są bzdety. Amerykanie wycofali się tylko z strefy przygranicznej.

Aro
sobota, 12 października 2019, 13:51

Eee, a z jakiego to sojuszu z Kurdami USA się w nie wywiązują? Nie przypominam sobie żeby zawarli jakiś pakt którego warunki funkcjonowania zapisane są w jakimś ratyfikowanym traktacie.

sobota, 12 października 2019, 22:05

Dokładnie, pakt to Amerykańce mają ale z Turcją - pakt północnoatlantycki od lat 50-tych XX w.

ranp
sobota, 12 października 2019, 12:02

Myślałem że Tramp okaże się lepszym prezydentem . Mocarstwo straciło swoją wiarygodność myślę że Rosja to wykorzysta w tym regionie .

Xd
sobota, 12 października 2019, 09:22

Panie autorze nie jestem takim ekspertem jak najbardziej znany tu forumowiczów lecz twierdzenie że wydalenie Turcji z NATO będzie dla niej ciosem jest lekko moim zdaniem przesadzone bo zdaje się że skończyło to by się wywaleniem USA z Turcji a to byłby cios dla USA bardzo bolesny Ps. A co do walki USA i kurdów z isis to proponuję prześledzić mapy

Davien
sobota, 12 października 2019, 20:02

A niby czemu?? Spokojnie się USA przeniesie do Rumunii i maja to samo, a Turcja lezy i kwiczy :) A co do walk z ISIS to masz racje , mapy wyraznie pokazuja ze Rosja z nimi praktycznie nie walczyła:)

lukas123
piątek, 11 października 2019, 21:13

Nie rozumiem trochę UE. Turcja zrobiło dokładnie to co zrobiły stany Zjednoczone. Zaatakowały obcy kraj bez zgody ONZ. Z tym, że Turcja w przeciwieństwie do usa ma realny powód ponieważ wojna w Syrii to dla nich poważny problem migracyjny. Generalnie nie popieram Turcji bo to mimo wszystko realne zagrożenie dla wielu cywilów ale nie jest to zbrodnia typu inwazja usa i wsparcie lokalnych grup terrorystycznych celem odsunięcie lokalnego reżimu kosztem ludności cywilnej. UE chyba jednak trochę na smyczy usa jest co martwi mnie jako Europejczyka.

Lechu
piątek, 11 października 2019, 19:37

I to pokazuje dokładnie ile są warte te wszystkie wielkie deklaracje USA. Najpierw olali Ukraińców a teraz Kurdów. Powinniśmy się dobrze nad tym wszystkim zastanowić. Gdyby Rosja chciała zająć przesmyk Sówalski, to jak teraz myślicie. Co zrobi wielkie Juesej???

MWK
piątek, 11 października 2019, 18:59

Tyle warte są słowa Trumpa. I bardzo źle świadczy to o amerykańskich gwarancjach.

Marek1
piątek, 11 października 2019, 18:36

Który to już raz USA porzuca/zdradza swych kurdyjskich sojuszników ?? 4-5 raz ? Słaba jednak szansa, że impregnowane na rozum łby naszej "elity" politycznej wyciągną z tego faktu jakiekolwiek wnioski. Do niedawna myślałem, ze Obama był najgorszym i najgłupszym szefem USA w ost. 100 latach. Niestety tępy megaloman z poważną niestabilnością emocjonalną wyszedł zdecydowanie na prowadzenie w tym żenującym rankingu.

wariscoming
piątek, 11 października 2019, 18:22

Kurdowie są bez szans teren im nie sprzyja, oddziały są nieprzygotowane do obrony po wycofaniu się USA. Brak artylerii i lotnictwa oraz środków do ich przeciwdziałania jednostki kurdyjskie nie mają szans. Tak to jest gdy całą nadzieje opiera się na jednym sojuszniku w dodatku nie pewnym. Jedynym co zostało Kurdom to oddać teren SAA i modlić się żeby to zatrzymało oddziały tureckie. Bynajmniej nie jest to kwestia jakiejś wielkiej siły armii tureckiej bo ta nie jest wcale tak sprawna jakby się wydawało a katastrofalnej sytuacji Kurdów spowodowanej złymi decyzjami polityczno- strategicznymi.

kjhljkljkl
poniedziałek, 14 października 2019, 16:39

Sytuacja Kurdów nie jest taka zła, bo zjednoczona Syria, nie jest już taka słaba. W dodatku być może, będzie mogła liczyć na pomoc Europy - zobaczymy.

Marek1
sobota, 12 października 2019, 18:19

Turecki sztab gen. po ubiegłorocznej kompromitacji pod Al-Bab całkowicie zmienił taktykę działania. Najpierw niszczy się wykryte pkt. oporu i inst. militarne Kurdów z powietrza i artylerią(SH Firtina pomyślnie przeszły chrzest bojowy) również amunicja precyzyjną, a następnie armia wysyła tam nieregularne kompanie złożone z turkmeńskich milicji z plemion zamieszkujących turecko-syryjskie pogranicze po str. tureckiej. Walczą oni głównie za łupy i obietnice przejęcia domostw i majątków wysiedlanych/uciekających z Kurdystanu Kurdów i Arabów. Ilu zginie tych wpół dzikich "bojowników" turkmńskich nikogo w Turcji nie obchodzi, a pozwala to unikać strat armii Erdogana. Rozpoznane bojem pozostałe stanowiska SDF są następnie sukcesywnie likwidowane uderzeniami lotnictwa i artylerii. Taka taktyka pozwala na powolne, ale konsekwentne osiągniecie zakładanego celu, tym bardziej, ze świat patrzy obojętnie na kolejny holocaust ludności kurdyjskiej i rozpoczynającą się właśnie masową CZYSTKĘ etniczną i związaną z nią zmianę statusu etnicznego pogranicznych ziem Kurdystanu. Ankara szacuje, że w ok. 12 m-cy wysiedli/wygna z pogranicznych ziem od 700 do 800 tys. Kurdów i zasymilowanych z nimi Arabów(80/20%) i osadzi tam ok 1 mln. uchodźców syryjskich(Arabów), którzy zgodzili się na zamieszkanie w tureckim protektoracie. Po takiej operacji problem syryjskiego Kurdystanu(Rożawy) w zasadzie dla Ankary się zakończy, a co najmniej poważnie się zmniejszy. Asad wie, że już NIGDY nie odzyska pełnej kontroli nad kurdystanem, ale jest całkowicie bezsilny, bo co do operacji tureckiej dogadane są tak Moskwa, jak i Waszyngton, a Trheran jedynie śle nieśmiałe "protesty". Zastanawia mnie tylko jedno - DLACZEGO dysponująca wcale niemałymi środkami finansowymi SDF nie zakupi na wolnym rynku choćby kilkuset MANPADS, by krwawo zapisać sie w historii lotnictwa tureckiego. W światku szpiegowskim "ćwierkają wróbelki" , ze co do uszczelnienia embarga na ppk i MANPADS dla Kurdów dogadała się tzw. międzynarodówka wywiadowcza, czyli ok 10 organizacji w dużej mierze zarządzających burdelem p/t współczesny świat.

sobota, 12 października 2019, 02:59

Taka prawda.

Derwisz
piątek, 11 października 2019, 16:43

Trzeba przypomnieć ze kurdowie z kobane sz rządzeni przez jeden klan kurdyjski zupełnie wrogi klanowi zw wschodu Zachodni kurdowie to naturalny przeciwnik turcji i US też będąc filarem socjalizm u

sobota, 12 października 2019, 03:00

Kurdowie to faktycznie 3 narody, cos tak jak My,Czesi i Słowacy.

otgees
piątek, 11 października 2019, 15:57

Ciekawe jak Erdogan policzył to wewnętrznie. Z tego co pamiętam, to w ostatnich wyborach samorządowych, w dużej mierze przegranych przez jego partię, Kurdowie tureccy byli języczkiem u wagi i obie strony się do nich przymilały.

gnago
piątek, 11 października 2019, 15:02

bezprawna inwazja na obce państwo, brak reakcji ONZ. Odpowiednie miejsce do bojowego testowania starych gromów i nowych piorunów testy bojowe piratów tez byłyby ciekawe. I to wszystko z ledwo przeszkolona obsługą

dawo
piątek, 11 października 2019, 14:49

Czy w ramach art. V, udzielimy Turcji wsparcia jeżeli poprosi o pomoc?

zaq
środa, 16 października 2019, 00:08

Nie, nie ma obowiązku udzielać poparcia państwu agresorowi. To nie Turcja została napadnięta to Turcja napadła na Syrię.

A.
piątek, 11 października 2019, 19:00

Art. V przewiduje obronę kolektywną na wypadek inwazji na któreś z państw członkowskich NATO.

ghghjgjgh
piątek, 11 października 2019, 17:40

Art. 5 dotyczy kraju zaatakowanego, a nie atakującego.

bolo
piątek, 11 października 2019, 17:27

art v mowi o obronie na wypadek agresji a tu agresorem jest Turcja więc to zwalnia innych członków paktu do wspierania Turcji ciekawe ze Erdogan powiela metody innych dyktatorow jak sa duże klopoty gospodarcze to trzeba wywołac wojne aby odwrócić uwage obywateli od sytuacji wewnętrznej tyle ze to sie nie sprawdza i prowadzi do jeszcze większej recesji

Ehe
piątek, 11 października 2019, 16:54

Dobre pytanie. Tak powinniśmy :)

Anonim
piątek, 11 października 2019, 16:17

Art V nie obejmuje wojny ofensywnej.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:12

Tak, w wykopaniu Erdogana z powrotem. Artykuł 5 dotyczy wyłacznie sytuacji jak ciebie zaatakuja a nie jestes agresorem.

Kisiel
piątek, 11 października 2019, 15:38

Nie, bo mowa tam tylko o tym kiedy jesteś atakowany a nie atakujesz

zeus89
piątek, 11 października 2019, 15:35

Nie. Bo art ten mówi o obronie zaatakowanego sojusznika, a nie o napaści.

Haribo72
piątek, 11 października 2019, 14:38

Jest okazja do przetestowania Gromów w warunkach bojowych. ( dostawa przez Kurdów irackich?)

Ozi.
piątek, 11 października 2019, 22:06

Grom był już użyty bojowo. I to lata temu.

staszek
piątek, 11 października 2019, 14:30

w temacie?.... ad vocem... ad 1: Kurdowie zawsze cieszyli się autonomią, nawet Saddam Hussain nie zdołał ich zniszczyć, więc kurdyjska autonomia to nie secesja ale należne im prawo. ad. 2 Kurdowie nie wywołali wojny w Iraku i Syrii. To nie przez Kurdów do Turcji trafiło 3,5 mln uchodźców z Syrii! Turcja ma utrzymywać uchodźców zgodnie z prawem międzynarodowym. Z kolei przesiedlanie ich na tereny Syrii siłą to łamanie prawa! Natomiast zarzut jakoby Kurdowie także dokonywali "przesiedleń" ludności Arabskiej jest wyssany z palca. Podobnie Kurdowie nie atakowali ani SAA ani sił irackich, bo walczyli ze wspólnym dla Iraku oraz Baal Assada wrogiem czyli ISIS.

w temacie...
piątek, 11 października 2019, 15:20

@staszek Czy w ramach autonomii atakuje się zbrojnie jednostki rządowe ? w krajach cywilizowanych nazywa się to terroryzm. Nikt chyba nie oskarża Kurdów o wywołanie wojny w Iraku czy Syrii. Nikt nie twierdzi że przez Kurdów do Turcji trafiło tylu uciekinierów z Syrii, chociaż tutaj byłbym ostrożny. Jakież to prawo zabrania przesiedlania ludności spowrotem do kraju z jakiego uciekli, pytanie czy przesiedlanie czy umożliwienie powrotu, zwłaszcza po zagwarantowaniu bezpieczeństwa. Ależ Kurdowie atakowali i wojska Iraku a także jednostki SAA, np. jednostki SAA przekraczające Eufrat atakowali także amerykanie, więc....

Młam
sobota, 12 października 2019, 14:10

SDF nie atakował wojsk rządowych, nie kłam. Turcy zaatakowali Kurdów na terenie obcego państwa, to jest fakt. Masowe przesiedlenia klasyfikują się jako czystki etniczne, a w tym przypadku Erdogan zamierza obsadzić zdobyte ziemie przychylną sobie ludnością arabską. Jeżeli zamierza upchnąć 3,6mln ludzi na tak małym pasku ziemi to dopiero będzie cyrk.

w temacie...
niedziela, 13 października 2019, 08:52

@Młam Turcy przesiedlą obywateli Syrii spowrotem na teren Syrii. I Ci i Ci stracili, stracą swoje domostwa w wyniku mieszania się USA w sprawy Syrii. A "ludność arabska" i "Kurdowie" to włąśnie są obywatele Syrii.

Młam
środa, 16 października 2019, 21:53

Kto ci tak powiedział? Erdogan? Bo jak do tej pory to tylko kłamał. Najlepszym przykładem jest Afrin: po odbiciu go przez Turków, i na ich zlecenie bojówki islamskie wygnały kilkaset tysięcy Kurdów, osiedlając się tam sami ze swoimi rodzinami. ŻADNYCH uchodźców syryjskich tam nie przesiedlono! Bojówkarze protureccy wprowadzili prawo szariatu, takie samo jak ISIS, szerząc terror i zmuszając nawet lokalnych chrześcijan do ucieczki... Nie bez zdziwienia więc widzimy, jak Turcy natychmiast zbombardowali i ostrzelali więzienia, gdzie Kurdowie trzymali więźniów ISIS, którzy od razu zasilili szeregi tureckich bojówek. Oni, i kilkadziesiąt tysięcy ich rodzin na oczach całego świata dostają ziemie i łupy za swoje zbrodnie. Ilu syryjskich uchodźców, myślisz, będzie chciało tam zamieszkać z nimi?

Davien
sobota, 12 października 2019, 02:02

Panie w temacie,Kurdowie atakowali SAA jedynie wtedy kiedy ta atakowała ich, np broniac ISIS walczącej z Kurdami.

Hunter
piątek, 11 października 2019, 14:04

skończy się ropa na tych terenach to będzie pewnie i Kurdystan ale jak na razie mogę tylko marzyć bo każdy chce położyć łapę na surowcach i na krainie bogatej w bardzo dobre ziemie rolnicze

Karkses
piątek, 11 października 2019, 13:46

Gorzka lekcja dla nas ile warty jest sojusz z USA. Zresztą po raz kolejny. Prezydenci mogą się zmieniać ale polityka mocarstw nigdy. Tutaj faktycznie, zdecydowana postawa USA mogłaby powstrzymać Turcję. Moim zdaniem pora na zdecydowane działania. Należy umocnić granice UE z Turcją, postawić tam mury, zasieki, wysłać flotę a następnie uderzyć w Turcję sankcjami gospodarczymi, które powalą ten kraj na kolana. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że przy obecnym kierownictwie UE jest to niemożliwe, a Erdogan sobie z nimi pogrywa jak chce i to jest kolejna tragedia oraz gorzka nauczka dla nas.

rafff
sobota, 12 października 2019, 11:58

Mówisz, że sojusz z USA jest nic nie warty. Zauważ jednak, że amerykańscy żołnierze przez pewien czas pomagali Kurdom. A co jest warte poparcie z UE? Sam sobie odpowiedz.

Jacek
piątek, 11 października 2019, 13:40

Trump opuszczając sojuszników w krytycznym momencie doprowadzi do spadku zaufania do USA, co będzie miało przełożenie na politykę krajów azjatyckich wobec Chin. To także sygnał dla Rosji, jak zachowa się USA w przypadku ostrego kryzysu na obszarze, który Rosjanie uważają ze swoją strefę wpływów. Myślę, że to również sygnał dla nas, że należy odbudować armię i doprowadzić ją do możliwości samodzielnej analizy sytuacji i podejmowania działań niezależnie od USA. Póki Amerykanie jeszcze tu są.

MB
sobota, 12 października 2019, 15:33

Chybionym jest myślenie że USA prowadzi nie przemyślaną politykę. Dziel i rządź. Moim zdaniem specjalnie wpedza w koszty Turcję i polaryzuje stosunki z Iranem.

Kiks
piątek, 11 października 2019, 13:28

To nie USA, a Trump. A Trump robi deale w Turcji. UE powinna uderzyć w turystykę do Turcji. To by zabolało.

Marek1
sobota, 12 października 2019, 18:22

W obowiązującym w USA syst. prezydenckim Trump USA.

Dudley
piątek, 11 października 2019, 23:12

Działanie prezydenta USA przekładają się bezpośrednio na opinie o tym państwie. Tak jak działania każdego rządu na świecie, naszego też. Przy czym nie mylić opinii o państwie, z opinią o narodzie bo nie są tożsame.

rafff
sobota, 12 października 2019, 11:59

A na jaką opinię o UE przekładają się działania UE w tej sprawie?

Dudley
niedziela, 13 października 2019, 20:53

Też nie najlepszą, ale niektóre państwa UE wykonały gest i zabroniły eksportu broni do Turcji. A le to nie UE odwróciła się plecami do Kurdów, tylko USA. Próbujesz odwrócić kota ogonem i zrzucić odpowiedzialność na Europę, podczas gdy odpowiedzialność w 100% spada na administracje Trumpa

jacek
piątek, 11 października 2019, 13:25

jestem całym sercem za Kurdami, chociaż zdaje sobie sprawę że nie mają szans...

Nato
piątek, 11 października 2019, 13:23

Wspierajmy Turcję w jej bohaterskiej walce z terroryzmem. W końcu to nasz sojusznik z NATO. Może powinnismy zaproponowac pomoc militarną i wysłac F-16?

Viktor
piątek, 11 października 2019, 20:18

Turcja to taki sam agresor jak Rosja na Krymie.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:14

Żeby wykopać Turków z powrotem? Popieram.

zeus89
piątek, 11 października 2019, 15:38

Już nie długo w NATO będą. Ewidentnie są coraz bliżej wylotu. Możliwe, że w ogóle zbliża się koniec NATO ale to zależy od tego w co gra USA.

Insider
piątek, 11 października 2019, 15:11

Pojedź na ochotnika. Nara.

Milutki
piątek, 11 października 2019, 13:20

Witold Repetowicz już wcześniej twierdzil że Turcja będzie miała kłopotu z zdobyciem AlBab w czasie operacji Tarcza Eufratu i Afrit w zzasie operacji Gałązka Oliwna , że te operacje będą krwawe. Nic takiego jednak nie było , operacje poszły sprawnie, Turcy osiągnęli swoje cele. Świat nie potępi mocno Turcji, już USA i Rosja zablokowały w radzie bezpieczeństwa ONZ potępienie Turcji, sekretarz NATO Jeans Stontelberg też nie potępił Turcji. Coś tam Francuzi pobąkują o sankcjach UE na Turcję ale zanim one zostaną nałożone, o ile wogole będą, to polnocnosyryjscy komuniści zostaną już pokonani. Arabowie i Asyryjczycy i niektóre frakcje kurdyjskie zaczną z czasem dogadywać się z Turcją i opuszczać SDF, szeregowi bojownicy SDF będą dezerterować , już to pewnie się to dzieje.

jaTomek
piątek, 11 października 2019, 13:17

bo Kurdowie to niestety nie naród wybrany Izraela z zapleczem polityczno-finansowym u Wielkiego Brata... im nikt nie zaoferuje terenów jak Izraelowi, a czy to nowe państwo by się utrzymało? hmm analogicznie do Izraela... pierwsza przegrana przez nich wojna byłaby ich ostatnią...

robertpk
piątek, 11 października 2019, 13:14

Opór równie dobrze może nie być "długi i zdecydowany", gdyż starcie z machiną wojenną Turcji w otwartym polu byłby mało rozsądnym wystawieniem się na "odstrzał". Może, walki ze strony YPG będą polegały na zadaniu maksymalnych strat, minimalnym kosztem i na ofensywie medialnej ?

Maciek
piątek, 11 października 2019, 15:05

To się skończy wojną partyzancką, z którą Turcy nie dadzą sobie rady, chyba, że w barbarzyński sposób przeprowadzą czystki etniczne. USA nie poradziły sobie w Iraku mimo zaangażowania olbrzymich środków. Tyle, że USA miały jednak jakieś cywilizowane zasady. Turcy jak sądzą nie będą się przejmować takimi głupotami, jak ograniczanie strat cywilnych czy jakieś głupie konwencje genewskie regulujące zasady prowadzenia wojny. Czy to wystarczy żeby pokonać partyzantkę kurdyjską zobaczymy.

robertpk
środa, 16 października 2019, 10:36

Sytuacja zaczyna chyba powoli zmierzać do trwałego sojuszu kurdyjsko- rządowego, co dla Erdogana jest rozwiązaniem średnio dobrym, z Rosją w roli Machiavellego - która jest za a nawet przeciw i ma pole do rozgrywki na większej szachownicy ...... amerykanie znikają,... jak bańka mydlana

Internazionale
piątek, 11 października 2019, 18:52

No no USA w Afganie czy Iraku też nie dali rady? Czy dali ale czystki etniczne przeprowadzili? Przestań powielać bzdury autira jakoby Turcja czystki etniczne miała przeprowadzić lub ISIS reaktywować.

Melchior
piątek, 11 października 2019, 17:32

Turcy planują wysiedlenie setek tysięcy ludzi,wojny partyzanckiej nie będzie,jeśłiby tego nie zrobili cała akcja nie miaaby sensu,pogranicze tureckie będzie zasiedlone potem nie-Kurdami

staszek
piątek, 11 października 2019, 12:44

żal mi Kurdów, to wielki naród, bez swojego Państwa. Kurdowie dali nam dowody odwagi walcząc ofiarnie z ISIS. Z historii też wszyscy znamy Saladyna w średniowieczu walczącego o Jerozolimę. Widzę tu podobieństwo z nami Polakami w czasach porozbiorowych. Analogicznie szansa na powstanie kurdyjskiego państwa możliwa jest kiedy przeciwnicy Kurdów będą słabi, tak jak w przypadku Polski w 1918 r. Obecnie nie wiele do tego brakowało: Irak i Syria są słabi, ale Turcja nie dopuści do powstania wolnego Kurdystanu. Mam nadzieję, że Kurdowie nie zostaną wymordowani w XXI wieku na oczach UE i USA........ Czemu na terenach kurdyjskich nie pojawią się setki manpads i ppk z zaginionego frachtowca na Morzu Śródziemnym albo w Cieśninie Ormuz?

gnago
piątek, 11 października 2019, 20:47

Kurdowie też maja niechlubną kartę oni to byli pomocnikami Turków przy rzezi Ormian i oni zostali beneficjentami tej rzezi zasiedlając tereny wymordowanych

Milutki
piątek, 11 października 2019, 13:29

Jest jednak wielkie ale. Saladyn był Kurdem ale nie budował Kurdystanu, to pokazuje zresztą że dla Kurdów przed wiekami tworzenie takiego państwa nie wchodziło w grę .

nikt ważny
piątek, 11 października 2019, 13:10

których Kurdów bo tam podział jest "pół na pół" czego nie chce powiedzieć otwarcie żadna ze stron

Sarmata
piątek, 11 października 2019, 13:04

Kurdowie w niczym niev przypominają Polaków ktorzy od tysiąca lat z małą przerwą mają swoje państwo. Jesli już to przypominają Ukrainców, tak jak Ukraincy chcą stworzyć panstwo na terenach innych panstw. Czy to dziwne że te państwa nie chcą tego?

Dudley
piątek, 11 października 2019, 23:44

A na czyich terenach Ukraińcy chcą stworzyć państwo? na ziemiach Polan. Rusinów, Litwinów Złotej Ordy? Bo wydaje mi się że Ukraina obejmuje raczej tereny dawnej Rusi Kijowskiej. To może Litwini też stworzyli państwo nie na swoich terenach?

Sarmata
poniedziałek, 14 października 2019, 16:10

Ukraina to kraj który powstał na ziemiach Polskich, Węgierskich. Rumuńskich, Rosyjskich i Słowackich.

Nikt
piątek, 11 października 2019, 21:13

@Sarmata Polacy również (jak pogardzani przez Ciebie Ukraińcy w 1991 i podobnie jak obecnie Kurdowie ) w 1918 roku wykroili sobie "bezprawnie" państwo z terytoriów innych krajów: Rosji, Prus i Austrii.

ljkljk
piątek, 11 października 2019, 17:46

Coś wymyślasz, w jaki sposób Ukraińcy chcą stworzyć państwo na terenie innych państw?

sadasd
poniedziałek, 14 października 2019, 14:14

Nie chca, a juz stworzyli. Po przeprowadzeniu czystki etnicznej na terenach byłych wojewódzdztw Lwowskiego, Stanisławskiego, Tranopolskiego, Wołyńskiego II RP.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:16

Ukraina jest państwem od 1943r i nie tworzyli państwa na terenach innych, to akurat domena twojej Rosji.

sobota, 12 października 2019, 03:05

Serio?

środa, 16 października 2019, 10:16

Tak.

staszek
piątek, 11 października 2019, 15:06

Za Wikipedia: "Populację Kurdów na Bliskim Wschodzie ocenia się na około 27 mln. Rzeczywista liczba Kurdów jest jednak bardzo trudna do ustalenia ze względu na liczne przesiedlenia, migracje czy też politykę niektórych krajów wobec nich (w Turcji po upadku kolejnego powstania kurdyjskiego w 1932 część Kurdów przesiedlono na zachodnie tereny kraju, zabroniono posługiwania się językiem kurdyjskim, zmieniano imiona kurdyjskie na tureckie, zaś użycie słowa „Kurd” lub „kurdyjski” karano sądownie[2]; Kurdów określano jako „Turków Górskich”, zamieszkiwany przez nich region nazywano „Turcją Wschodnią”[3]). Kurdowie stanowią znaczącą mniejszość narodową w Turcji (około 15 mln), w Iranie (do ok. 8 mln) i Iraku (ok. 5 mln). Od wieków starają się o utworzenie samodzielnego państwa (Kurdystanu), jednak wszystkie kraje, w których zamieszkują, mimo obietnic poczynionych na początku XX wieku, sprzeciwiają się temu." Czy to dziwne, że Kurdowie chcą mieć swoje państwo? NIe jest oczywiscie dziwne, że Turcja, Irak i Syria tego nie chca, bo tereny zamieszkałe przez Kurdów sa bogate w rope i gaz. Posługują się językiem kurdyjskim (z licznymi dialektami), należącym do rodziny języków indoeuropejskich. W większości wyznają islam sunnicki, dosyć często spotyka się wśród nich także jezydów. Mahabad i Piranshahr tworzą region Mukriyan[4].

w temacie...
piątek, 11 października 2019, 12:43

1."..przekształcenie Rożawy w Demokratyczną Federację Syrii Północnej, a następnie Autonomiczną Administrację Syrii Północno-Wschodniej.." 2."..Turcja chce dokonać gigantycznej czystki etnicznej na terenach przez siebie zdobytych, wyganiając z domów kilkaset tysięcy tamtejszych mieszkańców i przesiedlając tam pochodzących z zachodniej Syrii arabskich uchodźców przebywających obecnie w Turcji. .." ad. 1 Szanowny panie Autorze, a kto zgodził się na tworzenie na terenie Syrii jakichś "autonomicznych administracji" - czyż nie jest to secesja ??? ad. 2 Pisze Autor o "czystkach etnicznych", a jakież to "czystki etniczne" doprowadziły do tego iż do Turcji trafiło 3,5 mln uchodźców z Syrii ? Po co Turcja ma ich utrzymywać, skoro może przesiedlić ich na tereny Syrii. O ile pamiętamy to Kurdowie także dokonywali "przesiedleń" obcej a w zasadzie konkurencyjnej im ludności Arabskiej. Mimo iż na terenach "Kurdyjskich" funkcjonowały jakieś tam służby powiedzmy komunalne wchodzące pod jurysdykcję rządu Syryjskiego, to Kurdowie atakowali SAA a więc dlaczego teraz zdziwienie ? Świetny komentarz co do sytuacji z jednego z portali:"..MSZ Syrii: „Nie zaakceptujemy żadnego dialogu ani rozmowy z tymi, którzy stali się zakładnikami obcych sił zbrojnych ... Nie będzie żadnych przyczółków dla agentów Waszyngtonu na terytorium Syrii”.." Kurdowie stracili swoja szansę zdradzając Czy to Irak czy Syrię i tyle w temacie ..

zx
sobota, 12 października 2019, 15:49

Syria to sztuczne państewko tak samo jak i Irak a Kurdowie nie mieli i nie mają obowiązku lojalności wobec reżimów w Ankarze czy Damaszku. A 3,5 mln uchodźców w Turcji to wynik ludobójstwa organizowanego przez Asada przy poparciu Putina

staszek
piątek, 11 października 2019, 13:27

w temacie ... ??? nie sadzę. ad 1 Kurdowie zawsze cieszyli się autonomią na terenach zamieszkanych przez ten naród.... Chyba tylko Turcji to przeszkadzało, no ale od czasów eksterminacji Ormian w XX w, Turcja zapewne nie widzi w tym problemu. ad 2 Kurdowie nie wywołali wojny w Syrii i Iraku, więc zarzut o domniemane czystki etniczne proszę kierować pod inny adres i to taki koszerny albo nawet na inny kontynent via Atlantyk. Przesiedlanie ludzi bez ich zgody to kuriozum w XXI w??? Czy Erdogan bawi się w Stalina? Natomiast zarzut o atakowaniu SAA przez Kurdów stworzony przez bajkopisarza.... i tyle w temacie..... EOT

say69mat
piątek, 11 października 2019, 12:38

Błędem Erdogana jest, że pokój w Syrii usiłuje budować na trupach. Błędem Trumpa jest, że umożliwił Erdoganowi realizację osobistej vendetty na Kurdach, którzy - w wymiarze syryjskiego konfliktu - stali się filarem walki z zagrożeniem ze strony państwa Daesh. Państwa, które - jakby nie było - miało się stać elementem polityki Erdogana, służącym odbudowie potęgi Imperium Ottomańskiego. Gzie bojownicy ISIL mieli pełnić - w zamyśle Erdogana - rolę zbliżoną do pełnionej przez fanatyczne jednostki sułtanatu ... janczarów.

zeus89
piątek, 11 października 2019, 12:37

Nie mogę tego czytać. W ogóle w co gra USA bo przecież zaraz zaprzepaszczone zostanie wszystko co zostało tam zrobione. Nie wiem jak się powinno zachować NATO bo nie wiem w co gra USA w tym momencie ale armie europejskie powinny w tym momencie być w stanie pełnej gotowości i koniecznie należy zabezpieczyć granicę z Turcją. No i w tym momencie należy też uruchomić sankcje.

Raffff
sobota, 12 października 2019, 12:06

USA stwierdziło że nie będzie samo utrzymywać Państwa Kurdyjskiego (no bo w sumie skoro nikt się nie chce do tego dołożyć to dlaczego oni mają za to płacić), a koszty tej inwazji i tak poniesie UE (uchodźcy). Jego posunięcie było racjonalne, i ja je nawet rozumiem. To oczekiwania UE i innych państw wobec USA są chore. No bo nikt nie chce wysłać swoich żołnierzy, tylko się chce żebuy USA wszystko robiło same. Popieram Kurdów, ale rozumiem też decyzję Trumpa.

prawieanonim
piątek, 11 października 2019, 13:36

Pytanie jest co dostały USA i od kogo w zamian za tak kontrowersyjne posunięcie.

Fak sejk
sobota, 12 października 2019, 14:20

Stawką jest nacisk na EU przed finałem rokowań brexitowych. Dzień przed turecką akcją nie było szans na deal, dzień po: już są;))) taki lajf... I nie stawiam na jakieś specjalne ocieplenie w stosunkach obu krajów po tym jak Trump ostanio, po cichu wycofał poparcie dla rządu w Trypolisie....

lukas123
piątek, 11 października 2019, 21:20

Pewnie Turcja zgodziła się kupić patrioty. Dla Amerykanów bylaby to niezła reklama dla reszty świata.

nikt ważny
piątek, 11 października 2019, 13:09

Podpowiem: Właśnie w to gra!

kim1
piątek, 11 października 2019, 12:08

Dlaczego państwa należące do ONZ nie chcą się zgodzić na utworzenie państwa Kurdyjskiego? Co Turcja wyrabia? Jakim prawem odmawia się narodowi do utworzenia własnego państwa? Co to mamy XIX w.?

Adr
piątek, 11 października 2019, 14:28

Nic nowego pod słońcem.

prawieanonim
piątek, 11 października 2019, 13:37

Żeby komuś coś dać to najpierw trzeba komuś zabrać. Co to mamy XIX wiek?

Milutki
piątek, 11 października 2019, 13:25

Bo państwo kurdyjskie nigdy nie istniało a naród który tam żył nie miał wcześniej takich ambicji, raptem się ocknęli i stwierdzili że chcą państwa i żeby im dać. Wniosek z tego taki że Arabowie i Turcy popełnili błąd że nie asymilowali Kurdów dużo wcześniej. Ta idea państwa kurdyjskiego sprawi że na całym świecie rządy państw będą zwalczać wszystkie mniejszości nawet najbardziej pokojowe w obawie że za iles tam pokoleń będą chciały tworzyć państwo.

sobota, 12 października 2019, 02:52

Prosze najpierw poczytać cos o Kurdach, historii tych narodów potem zabierać głos.

nikt ważny
piątek, 11 października 2019, 13:09

Bo ONZ to właściwe "słup"?

Sarmata
piątek, 11 października 2019, 13:08

No wlasnie. dlaczego nikt nie zgadza się na Osetie, Donbas, Nadniestrze, dlaczego Hiszpania nie zgadza się na odlaczenie się Basków., dlaczego USA nie pozwala na ruchy autonomiczne na południu USA?

Dudley
piątek, 11 października 2019, 23:53

A to istnieje naród Dombaski albo Naddniestrzański, i istnieją jakieś narody na południu USA, Co do Basków to się nie wypowiem, czy ich kultura i język jest tak różna że stanowią oddzielny naród.

Tomek
niedziela, 13 października 2019, 03:13

Baskowie nawet nie należą do grupy ludów indoeuropejskich. Ich język i kultura są całkowicie inne od reszty Hiszpanii. Bardzo dużo używają X, w nazwach miejscowości nawet czy 3 lub 4 litery X widziałem przejazdem.

Nik
piątek, 11 października 2019, 21:29

A dlaczego ktoś zgodził się na istnienie Polski po I WŚ? Bo istniała już wcześniej i bez niej było tak tego, przykro zaborcom? Otóż nie. Ponieważ było to w interesie wielkich. Nie istnieją więc sztywne, odgórnie, polityczne, czy etyczne prawidła. Stosowanie zasady integralności jest labilne i zależy tylko i wyłącznie od interesów dużych graczy. Naturalnie panuje pełny cynizm. Jednak mam nadzieję, że zarówno USA, jak i Turcja stracą bardzo wiele, na początek choćby wizerunkowo w związku z ostatnimi wydarzeniami. Po prostu... tfu, ohyda.

Davien
piątek, 11 października 2019, 16:19

Ale nikt poza Rosja i teraz Turcja nie napada innych państw by sobie tworzyc takie terrorystyczne twory jak DRL i ŁRL.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama