Najnowsza wersja transporterów Stryker trafiła do Polski

4 maja 2018, 14:51
31603709_1750759074962513_6725083586195619840_n (1)
Fot. 2nd Cavalry Regiment

Stacjonujący w Bemowie Piskim 1. szwadron 2. pułku kawalerii US Army  otrzymał właśnie najnowszy wariant kołowego wozu opancerzonego Stryker ICV-D uzbrojony w 30 mm armatę automatyczną. Są to jedne z pierwszych tego typu pojazdów w armii amerykańskiej. Dotąd stacjonujące w Polsce transportery Stryker nie posiadały tak dużej siły ognia, gdyż ich podstawowe uzbrojenie stanowi karabin maszynowy 12,7 mm lub granatnik 40 mm.

Pojazdy Stryker ICV-D zostały przetransportowane do Polski z Niemiec, gdzie w marcu  br. przeprowadzono pierwsze testy ogniowe nowego, znacznie silniejszego uzbrojenia. 2. Pułk Kawalerii poinformował poprzez portale społecznościowe, że w wozy te został wyposażony stacjonujący w Bemowie Piskim pierwszy szwadron drugiego pułku noszący oznaczenie „War Eagles”. Transportery mają trafić na polskie poligony wczesnym latem. 

W ramach pilotażowego programu macierzysta jednostka „War Eagles”, 2. Pułk Kawalerii stacjonujący w niemieckiej bazie Vilseck w Bawarii, jako pierwsza w US Army ma zastąpić standardowe wersje transporterów piechoty M1126 wariantem dozbrojonym w ppk Javelin lub nowymi M1296 Infantry Carrier Vehicle – Dragoon (ICV-D) które zamiast półcalowego karabinu maszynowego uzbrojone są w automatyczną armatę 30 mm.

image
Fot. 2nd Cavalry Regiment/Facebook

Obecnie planowana jest przebudowa jedynie 81 wozów do nowej wersji ICV-D. Pojazdy tego typu zamiast zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia Kongsberg M151 Protector z karabinem maszynowym 12,7 mm lub granatnikiem automatycznym 40 mm posiadają bezzałogową wieżę Kongsberg Protector MCT-30 uzbrojoną w 30 mm armatę automatyczną XM813 (rozwinięcie popularnej Mk 44 Bushmaster II produkcji ATK). Armata ma dwudrożne zasilanie, zapas amunicji wynosi 150 pocisków (po 75 sztuk amunicji dwóch typów). Dodatkowym uzbrojeniem stanowi sprzężony 7,62 mm karabin maszynowy. Wóz utrzymał w pełni swoje zdolności transportowe - oprócz dwuosobowej załogi (składającej się z kierowcy oraz dowódcy-działonowego) transporter może zabrać pełną amerykańską drużynę piechoty składającą się z dziewięciu żołnierzy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Reklama
wer
środa, 27 czerwca 2018, 11:39

Jeśli nieda sie kupić 2 eskadr F-35, to można nawet kupic 3 sztuki, dołaczajac do innego kupca, lub nawet jako dodatek do innego kontraktu. 3 sztuki pozwolą chociażby na szkolenie i zapoznanie się z możliwościami. Rosjanie dozbrajają armię wprowadzając rocznie nawet po kilka kilkanaście sztuk, ale systematycznie, to samo Ukraińcy.

Zajac
niedziela, 6 maja 2018, 11:54

Sprostowanie - Najnowsza wersja transporterów Stryker trafiła na tereny Polski.

Fort
poniedziałek, 7 maja 2018, 02:28

Czyli na tereny Polski to nie do Polski? Zając to rozumiem, że ten od wilka, że go tak uświera obecności Amerykanów?

JKK
sobota, 5 maja 2018, 21:52

A nasze wojsko bedzie w usa na zasadzie wzajemności na naszych.

Nieździwiony
poniedziałek, 7 maja 2018, 03:38

Nie będzie, tylko już tam jest i to od dawna. Wspólne szkolenia w różnych rodzajach wojsk, szkołach i kursach

adas
piątek, 11 maja 2018, 05:02

stacjonuja w Detroit..walcza z plaga szczurow

Pragmatyk-RP.
sobota, 5 maja 2018, 16:36

A najlepsze jest to w jakim tempie amerykanie to zrobili - w ok. 6 miesięcy od podjęcia decyzji do dostarczenia pierwszych egzemplarzy do jednostek!!!! A my co tylko planujemy. Zatem pokazuje to naszą słabość zarówno zarządczą jak i technologiczno-przemysłową. Qvo vadis obrono narodowa???? Odpowiedź brzmi: Na manowce!!!!!!!

say69mat
niedziela, 6 maja 2018, 12:18

Sposób rozumienia roli przemysłu zbrojeniowego, definiuje liczebność grupy negocjacyjnej biorącej udział w newralgicznych negocjacjach na temat zakupu i transferu technologii do produkcji systemu Patriot w Polsce. Amerykanie, przystąpili do negocjacji circa 70 osobowym zespołem roboczym. Skład polskiej ekipy negocjacyjnej to zaledwie kilkanaście osób, ze ścisłego kierownictwa MON i PGZ.

Lord Godar
niedziela, 6 maja 2018, 15:25

Ze strony amerykańskiej do negocjacji wystąpił zespół fachowców , a z naszej politbiuro ...

rozczochrany
sobota, 5 maja 2018, 15:07

A ja się założe ,że te transportery bojowo będą użyte do pacyfikacji protestów Polaków przeciwko przejęciu znacznej częsci polskich nieruchomosci jako mienia bezspadkowego.

Wkurzony ratownik
poniedziałek, 7 maja 2018, 03:42

Skąd się biorą takie elementy? Gdzieś ktoś to lepi. Rozczochrany proponuje się uczesać, morze grabienie włosków pomoże. Choć z twojego textu to nie wynika

[sic!]
niedziela, 6 maja 2018, 00:47

12,7mm w takim przypadku by wystarczyło. A będą jakieś protesty czy po prostu podziękowania?

Sternik
sobota, 5 maja 2018, 01:45

XM813, miód malina. Szkoda, że bierzemy licencję na zwykłego Bushmastera II.

mario
sobota, 5 maja 2018, 10:39

właśnie dobrze, bo mamy mnóstwo tych armat już w użyciu więc obniży to koszty eksploatacji. Ale mam nadzieję, że będziemy mieli prawo do polonizacji oraz do rozwoju tej armaty, wtedy to ma sens.

Lucjan 3
piątek, 4 maja 2018, 20:14

Oby nie zapomnieli o ochronie OPL krótkiego i b. krótkiego zasięgu, bo Mi-28 i Ka-52 już się czają w koronach drzew.

Nieździwiony
poniedziałek, 7 maja 2018, 03:43

Taaa zdalnie sterowane z chińskiego plastiku

Anni
piątek, 4 maja 2018, 19:47

W ramach zakupu Patriota otrzymaliśmy pełną licencje na działko Bushmaster.Ile dziesięcioleci zajmie nam założenie go do Rosomaka???!!!

nod
wtorek, 15 maja 2018, 17:28

Dostaliśmy \"pełną licencję\" na ścinanie cedrów ale strzały z tego drzewa możemy już kupić tylko za wielką wodą lub wystrugać u siebie za odpowiednią opłatą wysłaną za wielką wodę. Taka to \"pełna licencja\" na talerz i łyżkę a zupę to ty musisz sobie kupić za każdym razem...w cenie parowanego homara

Marek
sobota, 5 maja 2018, 08:45

Zależy od tego, jak szybko będziemy demontować Bushmastery, które od dawna są już w Rosomakach.

Anni
niedziela, 6 maja 2018, 04:38

Mnie chodzi o tej własnej-POLSKIEJ produkcji!

bez sensu
niedziela, 6 maja 2018, 17:26

Cała linię stawiać dla kilkuset działek? W epoce globalizacji?

luka
niedziela, 6 maja 2018, 15:47

Po co? Żeby tylko wydać pieniądze dla samego faktu ich wydania? Są inne wydatki na które można by wydać pieniądze - ot choćby nowe sorty mundurowe czy hełmy

Box
piątek, 4 maja 2018, 17:21

Polska musi zwiększyć wydatki na armie i zrobić to szybciej niż jest to zaplanowane jeśli chodzi o zwiększenie pkb. Takim sposobem było by skierowanie na modernizację dodatkowych 5 mld rocznie z poza budżetu MONu, nawet za cenę zwiększonego o te 5mld deficytu. To niewielka cena jeśli dzięki temu uda nam się uniknąć powtorki z sytuacji z przeszłości kiedy to zawsze nam brakowalo czasu, bo zbyt bagatelizowalismy zagrożenie. W pierwszej i drugiej Rzeczpospolitej również gospodarka się rozwijała i nie brakowało entuzjazmzu jaka to Polska będzie wspaniała. Rozumiem potrzebe programów społecznych, szczególnie tych wspierających dzietnosci jak 500+, mieszkanie+ czy teraz wyprawka+ (bo jest to sprawa kluczowa dla naszego istnienia) jak i wspierania gospdarki i jej rozwoju (obniżanie podatków, zusu,dłuższy okres zmniejszonych składek) ale nie możemy również odkładać modernizacji wojska i musi to być absolutny priorytet. Obecny i tak rewolucyjny plan zwiększenia wydatków na wojsko do 2,5% pkb do 2030 roku jest jednak zbyt wolny. Realne zwiększenie finansowania nastąpi bowiem dopiero w okolicach 2026 i to o ile rownolegle będzie się zwiększać procentowy udział środków przekazywanych na modernizację, a to oznacza, że realizacja wielu projektów będzie mogła rozpocząć się jeszcze później czyli konkretne dostawy nastąpią dopiero po 2030 czyli za ok 15lat. Uważam że biorąc pod uwagę nasze doświadczenia z historii oraz obecną sytuację na świecie, nie powinniśmy z tym zwlekać tak długo, nawet za cenę dodatkowych 5 mld deficytu rocznie. Z powyższych środków można by sfinansować np: modernizację lotnictwa i zakup 2 eskadr samolotów f35 i trzech eskadr samolotów f16, co wydaje się być minimum jeśli mówimy o osiągnięciu jakiegoś realnego potencjału przez siły powietrzne. Decyzja taka uporządkowala by z jednej strony kwestie lotnictwa, z drugiej pozwoliła zaoszczędzić w budżecie mon ok 40mld zl ( 5 mld przez okres 8 lat) na inne cele i być może zmniejszyć efekt krótkiej kołdry, który powoduje, że chcąc kupić na raz wszystko, a nie mając wystarczających środków, nie kupujemy nic, bo nie potrafimy podjąć żadnych decyzji, albo każde postepowanie przeciąga się w nieskończoność. Dodatkowo wejście w posiadanie samolotu f35 jest nasza jedyną szansą na uzyskanie przewagi w jakimś elemencie nad Rosją i warto to wykorzystać. Oczywiście rownolegle ze wzrostem nakładów na wojsko wynikających ze zwiększania procenta pkb należy zapisać w ustawie zwiększenie procentowego udziału środków przeznaczanych bezpośrednio na modernizację, tak aby przekazywane środki nie rozpływaly się w budżecie MON np: do 30% od roku 2019, 35% od 2023 i np 38-40% od roku 2028.

---
sobota, 5 maja 2018, 16:45

To fakt, że spora część budżetu mon to fundusz emerytalny.

Janusz
sobota, 5 maja 2018, 13:36

W zasadzie pieniędzy starcza nam i dziś, decydenci chwalą się budżetem na poziomie ponad 40 mld zł, ale co z tego, skoro \"realnie\", mamy nawet mniej, niż jeszcze 5 lat temu? Wszystko przez to, że MON wydaje te pieniądze na mrzonki i fanaberie, jak zakup samolotów dla VIP czy nawet... Budowę dróg. A przecież wiadomo, że priorytetem są programy Wisła/Narew, Orka czy Kruk. MON nie podejmuje decyzji, jak gdyby politycy się czegoś bali, wciąż tylko przeprowadza się dialogi/analizy techniczne, po czym (po roku-dwóch) je unieważnia z błahych powodów i rozpoczyna od zera po upływie kilku miesięcy. I tak od wielu lat. W ten sposób nigdy nie będziemy mieli okrętów, samolotów, OP. Dodatkowe pieniądze najwyraźniej nie są nam potrzebne, zwiększenie PKB na ON \"realnie\" ruszy wtedy, gdy MON zdecyduje wreszcie, na co je przeznaczyć.

Gts
sobota, 5 maja 2018, 12:39

Jestem jak najbardziej za, nawet za F-22, tylko koszty sa horendalne. Utrzymanie F-35 jest w tym momencie ponad 3 krotnie drozsze niz F-16, a zakup bez silnika jest 3x wyzszy. Mierzmy sily na zamiary. 2 eskadry i 3 wskadry F-16 to wysoki koszt. Wydaje sie ze stopniowe wchodzenie w F-35, jest jak najbardziej sluszne. Na te chwile jedna eskadra jest wystarczajaca. Inna sprawa to uzaleznianie sie od LM, z samolotem przyszlosci moze warto poczekac na inna konstrukcje, chociazby ze wzgledu na konkurencje i spadek wygorowanych cen LM.

Davien
środa, 9 maja 2018, 00:23

Jak na razie panie GTS to cena kompletnego F-35A to 93mln$ wiec rozumiem że wg ciebie F-16V kosztuje 25-30mln$??? O kosztach te z warto napisać bo kompletny koszy godzinylotu F-16 to 32tys $ a F-35 ok 50 tys $. W żaden sposó nie chce wyjśc 3x cena wiec panei Gts...

luka
niedziela, 6 maja 2018, 16:25

Po pierwsze: F-22 nie jest na sprzedaż - Japonia już od dawna zabiega o możliwość kupna - bezskutecznie, za to być może zrobią z USA i Lockheedem samolot, który będzie czerpał z F-22 i F-35, ale to w najlepszym wypadku 10 lat przyjdzie poczekać. Po drugie: konkurencji nie ma i jeszcze długo nie będzie - jedyną maszyną V generacji, która wkrótce wejdzie do produkcji jest chiński Chengdu J-20, który jednak nie dość, że bardzo mocno odstaje pod względem możliwości od F-35 a tym bardziej od F-22 (ma słabe silniki, które w termowizji świecą jak choinka, a same właściwości stealth, też podobno nie są aż takie dobre jak deklarują chińczycy - głównie ze względu na układ kaczki i canardy z przodu), to jest droższy od F-35 (koszt J-20 to około 100-110 mln $/szt. podczas gdy F-35 to zależnie od wersji 80-100 mln $/szt.) a sam zakup z wielu względów byłby niemożliwy (brak kompatybilności z NATO\'wskim systemem identyfikacji IFF, brak kompatybilności uzbrojenia, względy polityczne itd.) - najbliższą zachodnią konstrukcją V generacji, która będzie dostępna to przyszły francusko-niemiecki samolot mający zastąpić Eurofightery, jednak ten ma się pojawić dopiero około 2040 roku! W takim wypadku byłaby to maszyna nie tyle uzupełniająca nasze możliwości, co zastępująca nasze F-16, które będą miały ponad 30 lat na karku już - będzie sytuacja podobna do tej, którą mamy dziś z Su-22 i MiG-29. Innych konstrukcji V generacji po prostu nie ma ma zachodzie - Turcy coś tam fantazjują tak jak i my w wielu sprawach a pewnie skończy się na tym, że kupią po prostu F-35 jak się trochę pogodzą z USA albo poczekają na konstrukcję europejską a swój projekt zarzucą, albo będzie bardzo powoli postępował. Są też brytole, którzy mają niby z turkami robić ich samolot, ale też pojawiło się kiedyś zdjęcie ich rzekomego samolotu V gen. jak wieźli go do góry brzuchem gdzieś - choć nie wiem czy to nie była podpucha dziennikarska jakaś. Tak więc nie ma siły i jesteśmy skazani na F-35 - spełnieniem marzeń byłoby gdyby pierwsze sztuki pojawiły się najdalej za 7 lat, niestety (przez Wisłę) nie ma co na to liczyć a ze dwie eskadry (32 sztuki) F-35 bardzo by nam się przydał, ot choćby do tej naszej taktyki odstraszania \"polskie kły\" jako nosiciel JASSM\'ów w wersji podstawowej i o zwiększonym zasięgu.

GlobGra
sobota, 5 maja 2018, 12:24

Słuszne słowa, ale jakiekolwiek działanie tego typu jest już spóźnione o dobrych 5 lat. Realnie, do realnej możliwości gorącej fazy konfliktu na wschodniej flance sojuszu zostało nieco ponad 1,5 roku. Do 2020 1GAP zakończy formowanie, podobnie jak spodziewane główne założenia reformy armii FR. Tylko w tym krótkim okienku czasowym Rosjanie będą w stanie umiejętnie rozgrywając posiadane atuty i słabość przeciwnika, zdobyć przewagę nad sojuszem doprowadzając do korzystnych dla siebie rozwiązań gospodarczo-politycznych. W późniejszym terminie wschodnia flanka będzie już zbyt umocniona, odtworzona zostanie flota na Atlantyku, Europa Środkowa i Wschodnia posiadać będzie zdolność dywersyfikacji surowców. Dodatkowo, upadek projektu Nordstream2 może praktycznie przesądzić o rosyjskiej agresji jeśli pozostałe kierunki eksportu rosyjskiego gazu do Europy zostaną zablokowane (np: południowy), wóz albo przewóz. Po 2020 roku Rosja zostanie uduszona ekonomicznie bez oddania jednego strzału i będzie musiała skapitulować co wcześniej lub później doprowadzi do upadku Putina i implozji kraju. Jeśli więc dozbrajać się, to w trybie na CITO, z półki i asap tak jakby wojna miała wybuchnąć jutro i tak jak robią państwa bałtyckie bo też dokładnie tego się spodziewają. Niestety, ze względów politycznych, nasi rządzący nie są w stanie doprowadzić do tak szybkiej modernizacji toteż min. Błaszczak poszukał najprostszego rozwiązania dającego nam jakiekolwiek szanse przetrwania w tak krótkiej perspektywie czasowej, tj. poprosił o zwiększoną i stałą obecność wojsk USA na naszym terytorium i nie mam wątpliwości, że tak właśnie się stanie (ponieważ USA zakłada scenariusz jw).

PRS
niedziela, 13 maja 2018, 19:36

Zagadką jest dlaczego poza zwiększeniem liczebności US Army nie robię kompletnie NIC by np. zwiększyć obronę ppanc. poprzez zakup granatników ,,z półki\"

bender
wtorek, 8 maja 2018, 18:29

Ciekawa analiza. Ale proszę ją zestawić ze szczytem krótkoterminowych programów zbrojeniowych Wschodu i Zachodu przypadających na mniej więcej rok 2024, do tego dodać narosłe opóźnienia w programach rosyjskich wynikające z szukania oszczędności, otwarty konflikt na Ukrainie, głupie zaangażowanie w Syrii i wychodzi na to, że na pełnowymiarowy konflikt konwencjonalny nie będą gotowi za rok jak Kolega wieszczy (bo mimo formowania na papierze armii pancernej to na przykład czym niby mają latać: trzydziestoma Su-35S i kilkunastoma Migami 35?), a przy odrobinie farta i konsekwencji w sankcjach może nawet nigdy. Chyba, że odzyskają Ukrainę. Wtedy może być jak z III Rzeszą, która też miała być gotowa do wojny dopiero koło 1942, ale zajęcie Austrii i Czechosłowacji znacząco powiększyło ich przemysłowy potencjał a termin rozpoczęcia spłaty kredytów (w październiku 1939) zaciągniętych na programy zbrojeniowe i roboty publiczne dokonał reszty. Przy czym nie mówię, że jest idealnie i można spać spokojnie, ale istnieją szansę, że cała rosyjska para pójdzie w gwizdek i się skończy zanim się tak naprawdę zacznie.

dim
niedziela, 6 maja 2018, 16:58

W zasadzie nie ma co zastanawiać się, czy ta analiza postępowania Rosji jest słuszna, gdyż ona narzuca się sama. Powinniśmy rozważyć raczej (bardzo, bardzo pilnie), co mogłoby Rosję powstrzymać. Mnie prywatnie ręce już opadają gdy na tę sytuację patrzę - ależ oczywiście, że USA byłoby nas w stanie obronić. Ale to tylko takim kosztem, jakim broni się swych dobrych kolonii. Nie po prostu leniwego, skąpego - niewiele czyniącego dla własnej obronności sojusznika, jakim właśnie Polska ciągle jeszcze jest.

Pragmatyk-RP
sobota, 5 maja 2018, 21:19

Witam, Ciekawa analiza i chyba mocno realna. Putin już u siebie się dusi zatem na siłę będzie szukał sukcesu politycznego, bo na gospodarczy Rosja nie ma co liczyć. A polityka Putina to tak jak jego poprzednika z Niemiec Adolfa H. - konflikt zbrojny w Europie i teoria podbojów. A z boku jednak tli się nieuporządkowana Ukraina to lewa flanka odsłonięta Rosji. I tego się obawia najbardziej Władimir P. wojny na kilka frontów bo to z samego startu klęska, klęska, klęska i niewola Rosji!!!!!! A broni atomowej nie użyje bo nikt go głaskał nie będzie. Tak jak Adolf H. miał traumę po I wojnie światowej i gazowaniu.

lolek
sobota, 5 maja 2018, 12:15

Święta prawda.

Tomek
sobota, 5 maja 2018, 02:01

Madre slowa

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama