Reklama

"Martwica mózgu NATO". Macron krytykuje sojusz i USA

7 listopada 2019, 15:52
Emmanuel Macron
Fot. LEWEB 2014/Flickr.com

Prezydent Francji Emmanuel Macron oskarża Sojusz Północnoatlantycki o paraliż i brak decyzyjności, Stany Zjednoczone o niekoordynowanie działań z resztą Sojuszu i stawia pod znakiem zapytania zaangażowanie Waszyngtonu w NATO. Wszystko w cieniu jego wizyty w Chińskiej Republice Ludowej.

Emmanuel Macron w wywiadzie dla The Economist odniósł się do stosunków pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami europejskimi. Skrytykował NATO jako pozbawione koordynacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a pozostałymi sojusznikami i wskazał, że Europa nie może już dłużej polegać na USA jako na swoim obrońcy.

Nie ma jakiejkolwiek koordynacji jeśli chodzi o podejmowanie decyzji strategicznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami z NATO. Za to mamy nieskoordynowane agresywne działanie ze strony innego członka NATO, Turcji, w obszarze gdzie nasze interesy są narażone.

Emmanuel Macron, prezydent Francji

Zapytany o to czy nadal wierzy w Artykuł 5 NATO, będący fundamentem stanowiącym o kolektywnej obronie odpowiedział: „Nie wiem […] co Artykuł Piąty będzie znaczył jutro?”.

Powiedział też, że Europa stoi na „krawędzi przepaści” w związku z „martwicą mózgu” NATO i twierdził, że Stary Kontynent musi się obudzić i stać się „geopolitycznym kolektywem”. W przeciwnym wypadku jego zdaniem Europie grozi zniszczenia. Jako najbardziej dobitne dowody na złą sytuację Europy wskazał Brexit, nastawioną przede wszystkim na interes Stanów Zjednoczonych politykę Donalda Trumpa, a także „prężenie militarnych muskułów” przez Turcję, Chiny i Rosję.

Jako lekarstwo Macron wskazuje inwestycje w siły zbrojne i powrót do dialogu z Rosją, pomimo obiekcji niektórych krajów europejskich, którym może się to nie podobać. Co ciekawe odpowiedzialne inwestowanie w obronność przez państwa europejskie to jeden z otwarcie głoszonych postulatów prezydenta Donalda Trumpa, który chce przeznaczyć zaoszczędzone w ten sposób środki m.in. na poprawę sytuacji w USA. Jest także zbieżne z geopolitycznymi planami Stanów Zjednoczonych, które chcą w dużej mierze przesunąć ciężar swojej polityki międzynarodowej na teatr Pacyfiku około roku 2030. Będzie to możliwe tylko jeżeli Europa – ważny handlowy partner USA - będzie w stanie samodzielnie obronić się przed potencjalnymi zagrożeniami.

Obecnie prezydent Francji gości w Chinach, gdzie stara się występować jako przedstawiciel całej Unii Europejskiej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Reklama
Andrettoni
sobota, 9 listopada 2019, 09:31

Prawda jest taka, że bez Niemiec nie dostaniemy wsparcia z USA, więc jeśli Niemcy dogadają się z Rosją to nasz sojusz z USA traci sens. Pytanie brzmi czy powinniśmy rozmawiać z Rosją sami czy czekać aż ktoś nas do tego zmusi. W razie wojny bez wsparcia NATO mamy wybrać zagładę czy autonomię? W razie rozpadu NATO i sojuszu niemiecko-rosyjskiego przepraszamy i staramy się dołączyć czy strzelamy sobie w głowę? Weźcie pod uwagę co stało się z Kurdami i powiedzcie czy puste gesty takie jak burzenie postradzieckich pomników miało sens? Nie wiem czy to jakoś Rosję osłabiło? Nie musimy ich lubić, ale bezsensowne akty wrogości takie jak burzenie pomników, brak zaproszeń na uroczystości czy nie wysłanie gratulacji za zostanie głową państwa nic nie wnoszą dobrego. To raczej pokazuje naszą bezsilność - nie możemy zrobić nic realnego, więc będziemy krzyczeć i rzucać klockami dookoła. Rosja istnieje i nie przestanie istnieć po przebudzeniu jak zły koszmar i nie można tego ignorować. Amerykanie muszą też dostać jasny przekaz - jeśli mamy być ich sojusznikiem, to musimy istnieć, a jeżeli mamy istnieć to muszą w nas zainwestować i pomóc zostać lokalna potęgą. Nie wystarczy zgoda na zakupy jeśli będziemy mieli na nie pieniądze - potrzeba inwestycji i po prostu przekazania sprzętu za darmo. Jak tego nie zrobią szybko to może nie być komu. A jeżeli nie chcą nas wesprzeć, to stawia to nasz sojusz pod znakiem zapytania bo zysk jest jednostronny - my blokujemy handel z Chin, a nie dostajemy za to nic.

sobota, 9 listopada 2019, 21:24

Od Niemców nie dostalibyśmy żadnej pomocy. Tak samo, jak nie dostała jej Ukraina. Ty se może myślisz, że Chorwacja Trójmorze i inne podobne drobne po co są? To nie nasz wynalazek, tylko amerykański.

Andrettoni
niedziela, 10 listopada 2019, 21:14

Wynalazek jest nasz i byłoby pięknie go zrealizować, tylko nikt nam nie da na to pieniędzy. Nasz rząd zamiast szukać inwestycji z USA woli robić tam zakupy. Co do Niemców to nie muszą nam pomagać, ale blokują drogę Amerykanom i reszcie NATO. Po ćwiczeniach Bundeswery z wojskami chińskimi mogą po prostu nie puścić do nas pomocy.

maxman
piątek, 8 listopada 2019, 16:38

Panie Macron, czy w sprawie NORD Streem 2 było porozumienie wewnątrz Europy? Bo Stany się z nami zgadzały w tej kwestii, a Fransja?

realistics
piątek, 8 listopada 2019, 14:15

a ja bym dogadał się z Chinami i obrał ten wspólny kierunek dla Trójmorza z Chinami i Turcją

dropik
piątek, 8 listopada 2019, 12:39

nie może być porozumienia z Rosją ponieważ prowadzi ona z nami niewypowiedzianą wojnę. Do aktualnej rosyjskie ekipy dotarło , że demokratyczna Europa i oligarchiczna Rosja nie mogą istnieć jednocześnie. Wcześniej myśleli , że wystarczy granica i kordon sanitarny (Białoruś Ukraina ).

matrioszka
piątek, 8 listopada 2019, 11:38

Jak widać na Francję i Niemcy w razie potrzeby nie możemy liczyć . USA udzieli wsparcia jeśli będzie to się amerykanom opłacało / zwłaszcza Trumpowi /. Ponoć już Strategiczny Przegląd Obronny z 2016 roku przewidywał , że walczyć w razie agresji Rosji będziemy sami - z wiadomym skutkiem . Może czas ruszyć głową . Czasu może nie być dużo,więc silnej armii nie zdążymy zbudować - zwłaszcza przy obecnym MON- ie / tworzącym armię defiladową/. Pozostaje dołączyć do Francji i zawrzeć sojusz z Rosją . Mamy do wyboru dwa złe rozwiązania : utratę niepodległości i zniszczenie kraju lub utratę suwerenności bez zniszczeń i strat ludzkich .

Grzesiek
piątek, 8 listopada 2019, 19:00

To zależy o jakie zniszczenia i straty ludzkie się rozchodzi. Już tą utratę suwerenności przerabialiśmy i jeszcze do tej pory ciężko z niej wyjść na prostą.

Śpioch
piątek, 8 listopada 2019, 11:38

Dziadek jak przedzierał się z Iranu do Anglii w trakcie IIWŚ to przechodził przez Francję. Jak Francuzi nie chcieli pomóc bo bali się Niemców to mówił w każdym mieście i wiosce że zorganizuje tu obronę przed Niemcami. Po tych słowach sami podwieźli go nad kanał LaManche

Tery
piątek, 8 listopada 2019, 10:57

To tacy ludzie jak Markon są zagrożeniem dla spójności NATO

bagietka
piątek, 8 listopada 2019, 09:58

NATO było najbardziej spójne i silne gdy Francja znajdowała się poza sojuszniczymi strukturami wojskowymi.

piątek, 8 listopada 2019, 12:35

Dzisiaj nie ma żadnego NATO jest Ameryka i długo długo nic Cała reszta to zlepek mniej lub bardziej zaangazowanych krajów często z dużymi wpływami socjalistów ekomarksistow i całej infantylnej reszty która ma alergie na USA Trumpa i wogle NATO w obecnej wersji Rosja i Chiny umiejętnie to wykorzystują

nikt ważny
piątek, 8 listopada 2019, 12:00

NATO nigdy nie było spójne. Dziś na topie jest pytanie "jak to jest z Turcją" skoro kupuje sprzęt z Rosji za to nie było pytań "Jak to jest z Grecją" kiedy kupowała sprzęt z Rosji. NATO nigdy również nikogo nie obroniło w ramach artykułu 5 i czy obroni tez jest mocno wątpliwe bo plany w rodzaju 3x30 w warunkach współczesnych są właściwie kiepskim żartem. Jedyna realna doktryna odstraszania to ta na poziomie strategicznym ale na poziomie taktycznym to są po prostu bzdury które służą jedynie interesom w handlu bronią. Stąd właśnie każde liczące się państwo inwestuje we własne siły zbrojne i buduje WŁASNY sprzęt.

K.O.
niedziela, 10 listopada 2019, 14:14

Co do odstraszania można się zgodzić. Ale jeśli chodzi o to, że w ramach art. 5 NATO nikogo jeszcze nie obroniło, to pokazuje to, paradoksalnie, jak skuteczny to sojusz. Art. 5 nie był uruchamiany (poza tym jednym, specyficznym bardzo, przypadkiem 11 września), bo po prostu ...nie było takiej potrzeby. I lepiej niech tak zostanie. Bo jeśli ktoś się jednak odważy, a NATO nie zareaguje, lub zareaguje niepewnie i chwiejnie, to będzie to definitywny koniec istnienia sojuszu.

;)
piątek, 8 listopada 2019, 11:53

Oooo, TAK !!! Widząc zaangażowanie tego narodu w obronność innych państw europejskich, to potwierdzam. Kolejny kolos na glinianych nogach. A monsieur Emmanuel Macron, w ten sposób chce sprytnie odwrócić uwagę i obciąć fundusze na obronność. Francja od dłuższego już czasu boryka się z problemami i łakomym okiem patrzy na sojusz niemiecko-rosyjski, który sąsiadom przynosi olbrzymie zyski

MAZU
piątek, 8 listopada 2019, 09:45

"Trzeciego dnia wojny miało wejść do akcji lotnictwo, przede wszystkim lotnictwo brytyjskie, a 14. dnia wojny na Niemcy miały uderzyć od zachodu znakomite dywizje francuskie. Takie były ustalenia i takie były umowy. Co prawda pojawiały się głosy, żeby nie ufać Francuzom, a najlepiej nie ufać nikomu, ale ich nie słuchano. 17 grudnia 1938 r. ambasador Polski w Paryżu raportował do ministra Józefa Becka, że „gdyby z tego lub innego powodu wypadło Francji wykonać zobowiązania wypływające dla niej z sojuszu z nami, wysiłek w kierunku wykręcenia się od tych zobowiązań byłby niewątpliwie większy niż akcja w kierunku ich dotrzymania". Cóż, skoro minister Beck przeszedł nad tym ostrzeżeniem do porządku." M

ojciec i dziadek
piątek, 8 listopada 2019, 12:23

MAZU - historia ...Tu i teraz jest obecnie ?

rmarcin555
piątek, 8 listopada 2019, 12:21

@MAZU. Gdyby Polska broniła się tyle czasu ile obiecywała to może by coś z tej pomocy wyszło. Francuzi nie chcieli w ogóle udzielać Polsce jakichkolwiek gwarancji. Zmusił ich do tego niemal siła Neville Chamberlain, gdy zdał sobie sprawę, że Hitler go zrobił w bambuko. To był taki gest rozpaczy, żeby Hitlera przestraszyć. Niestety trochę za późno, bo Hitler wiedział, że ani Francja, ani UK do wojny gotowe nie są. Przez 20 lat po pierwszej wojnie robiono wszystko żeby Francję rozbroić. No i udało się. Nie należy zapominać, że w 39 Polska nie miała wielu fanów - odmowa pomocy Czechosłowacji, zajęcie Zaolzia, Wilno... W Polskiej historii się tego nie mówi.

sędzia dred
sobota, 9 listopada 2019, 07:05

Wręcz przeciwnie. W polskiej historii sporo mówiło się o Zaolziu. Robiono tak dlatego, żeby wyrobić w społeczeństwie przekonanie, że sanacja to tacy faszyści, którzy współpracowali z Hitlerem. Nic jednak nie mówiono o tym jak się wcześniej zachowali Czesi wchodząc na Zaolzie. Zresztą nie można ich było za to ganić, bo wkraczając na Zaolzie pomagali armii czerwonej.

Marek
piątek, 8 listopada 2019, 16:04

Raczej całkiem słuszna niechęć do wpuszczenia rosyjskich wojsk na teren Polski. Jak prześledzić dyplomatyczną pisaninę między RP a Czechosłowacją wyłania się nieco inny obraz odnośnie ewentualnej pomocy.

Anatol
piątek, 8 listopada 2019, 10:55

Po 14 tu dniach po wypowiedzeniu wojny Francja miała ruszyc na Niemcy. Po wypowiedzeniu wojny przez Francję, czyli licząć od 3 września a nie jak niektórzy próbują zaciemniać od 1 września. Wypadała to w dniu 18 tego września. A 17 wczesnym rankiem faszystowska Rosja całą swoją potegą wbiła nam nóż w plecy i było po zawodach. Francja faktycznie przygotowywła sie do natarcia ( co prawda ze względu na złą pogodę przełożonego na 19 września) Niemcy już od 14 -tego września zaczeli wycofywać niektóre swoje dywizje z Polski na front zachodni. Gdyby nas Rosjanie nie zaatakowali wojna skończyłaby sie jesienią 39 roku klęską Niemiec w walce na dwa fronty.

rmarcin555
piątek, 8 listopada 2019, 08:58

Macron ma racje. Po pierwsze Amerykanie nie są i nie byli sojusznikami Europy. Amerykanie używają Europy kiedy jest im potrzebna. Od Rosjan różnią się tylko poziomem cywilizacyjnym cała reszta jest dokładnie taka sama. Jeżeli Europa chce coś znaczyć to musi działać wspólnie. Potrzebna jest też europejska armia. Merkel niestety tego nie rozumie, ludzie w Polsce z resztą też nie. To co stało się z Kurdami powinno być nauczką, ale jak widzę wiara w Wielkiego Brata jest nadal silna. Przypominam, że to Wielki Brat sprzedał pół Europy Większemu Bratu. Wcześniej finansował Hitlera.

sędzia dred
sobota, 9 listopada 2019, 07:19

Merkel zaszkodziła Europie. W podobny zresztą sposób szkodzi jej Macron. Ale nie można powiedzieć o Merkel, że jest głupia. Dobrze wie co sobie Francja chce zafundować niemieckim kosztem. Nie można więc się dziwić, że bez entuzjazmu podchodzi do pomysłów Macrona.

Polo
piątek, 8 listopada 2019, 11:52

Brutalna rzeczywistość geopolityki. W obecnych czasach wolę za sojusznika jednak USA niż Niemcy czy Francje.

Dudley
piątek, 8 listopada 2019, 13:57

A ja wolę związać się z Europą tak silnymi więziami gospodarczymi, by Francja i Niemcy nie mogły sobie pozwolić na stratę tak dużej części "własnej gospodarki". Jak myślisz dlaczego Francja i USA utrzymują tylu żołnierzy w różnych państwach Afryki, z miłości, chęci krzewienia cywilizacji, z moralnego obowiązku a może innych altruistyczny pobudek? Oni po prostu chronią własne interesy ( kopalnie uranu, metali ziem rzadkich i pola naftowe). Ameryka to zły koń, hodują u nas tylko świnie i sprzedają drogą broń. mogą się zawinąć w 24h i nie poniosą wielkich strat. Kraje europy zachodniej mają u nas fabryki, jesteśmy istotnym elementem łańcucha dostaw, utrata tego elementu zaboli i to mocno. Stąd wniosek, by stać się nie tylko istotnym ale niezbędnym i praktycznie niemożliwym do zastąpienia elementem. Jak to osiągniemy nie będzie nam potrzebna własna armia.

Bob The Builder
sobota, 9 listopada 2019, 11:58

Jak niby chcesz na państwach Europy wymusić te "silne więzy gospodarcze" z Polską? Polska nie jest dla nich żadnym istotnym elementem tak jak to usiłujesz komuś wmówić natomiast w drugą stronę to działa bardzo silnie bo Polska jest mocno uzależniona od gospodarek Europy zachodniej. Jeżeli są u nas jakieś ich fabryki to tylko ze względu na tanią siłę roboczą i pomoc finansową ze strony państwa w tym m.in. ulgi podatkowe. Kiedy to się skończy to zawiną się ze swoim interesem i tyle będzie tych "silnych więzów gospodarczych" bo ani Francji ani (zwłaszcza) Niemcom nie zależy na silnej gospodarczo Polsce - jest dokładnie odwrotnie i wcale tego nie ukrywają. Jednego dobrego rozwiązania tego problemu nie ma a wciskanie takich niedorzeczności, że niby Niemcom czy Francuzom zależy na Polsce mogłoby się spotkać ze zrozumieniem co najwyżej w przedszkolu. Polska ma strategiczne a tym samym tragiczne położenie geopolityczne i wyłącznie z tego powodu jest istotna dla potęg, w tym m.in. dla Chin - o czym się niewiele mówi. Jednak trudno z tego położenia wyciągnąć wymierne korzyści bo spoufalenie się z jedną potęgą oznacza narażenie się pozostałym graczom. Nie pozostaje nic innego jak umiejętnie wykorzystywać nadarzające się okazje a nie mamić ludzi jakimiś mitycznymi "silnymi więzami gospodarczymi" bo są one tak samo realne jak biały jednorożec na końcu tęczy. W razie konfliktu nikt nawet nie będzie się fatygował z ewakuacją swoich fabryk bo nie ma tu żadnych wartościowych, nowoczesnych technologii. Zresztą kto przy zdrowych zmysłach instalowałby swoje cenne zasoby w kraju narażonym na zagrabienie przez nieobliczalnego sąsiada, który ma w tej materii całkiem spore doświadczenie?

Ja
piątek, 8 listopada 2019, 17:21

@Dudley. To sie wiaz ale nikt powazny tego czynic nie powinien. Po pierwsze armie europy zachodniej leza i kwicza, po drugie kto ma kierowac ta "euroarmia"? Niemcy? Francja? Kraje ktore wlasne armie doprowadzily do upadku? A nawet jesli inwestuja u nas, to z Rosja sie dogadaja ze po sprzedaniu jej nas ich interesy pozostana nienaruszone, w koncu w Rosji tez inwestuja. W polityce i obronnosci nie ma miejsca na naiwnosc! Pomijajac juz jakosc notabene "politykow" zachodnioeuropejskich ktorych wlasne narody maja dosyc.

Marek
piątek, 8 listopada 2019, 16:07

Czyli sugerujesz, żebyśmy sprowadzili swój kraj do poziomu afrykańskiej francuskiej kolonii? Te francuskie wojska, które tam są nie są po to, żeby państwa, w których są, czuły się bezpieczne. Są tam po to, żeby takiemu państwu nie przyszło do głowy podskakiwać. Dziękuję ci bardzo za taką propozycję.

Qwest
piątek, 8 listopada 2019, 11:17

To może na początek Francuzi postawią dywizję pancerną na Podlasiu, albo podzielą się w jakimś stopniu technologią, żebyśmy mogli się obronić a przy okazji i ich.

As
piątek, 8 listopada 2019, 06:51

Zagrożenie jest już na tyle duże, że czas aby starać się wypowiedziami jeszcze bardziej zluzować więzy pomiędzy krajami NATO. w końcu Francuski czołg mA tylko jeden bieg do przodu, a cztery w tył.

piątek, 8 listopada 2019, 16:08

NATO to głównie USA. A Francuzi mogą sobie gadać co chcą.

Dudley
piątek, 8 listopada 2019, 13:09

A może coś bardziej konstruktywnego? Jedni nie cierpią Francuzów inni Amerykanów a jeszcze inni Niemców lub Włochów. Każdy kraj w historii kogoś wy....ł, my też nie jesteśmy święci. Skoro nie NATO to co, każdy sobie rzepkę skrobie? Gdyby nie pakt to nie byłoby już krajów bałtyckich,Białorusi, Ukrainy a zapewne Mołdawii i Gruzji i być może jeszcze paru byłych republik ZSRR. Alternatywa dla NATO jest praktycznie jedna, armia UE, a samo UE przekształcone w państwo federacyjne. Niestety choć takie rozwiązanie byłoby najlepsze dla ludności europy to nie do zaakceptowania dla polityków typu Erdogan, Kaczyński, czy innych populistów grających na nacjonalistycznych nutach, gotowych skłócać i wszczynać wojny byleby dorwać się lub utrzymać u władzy. Mieliśmy przykład czym to się kończy w 1991 r w Jugosławii

taki jeden
piątek, 8 listopada 2019, 18:33

100/100

zaciekawiony
piątek, 8 listopada 2019, 00:58

Ten polityk jest politycznym i moralnym bankrutem. Warto jednak zauważyć, że mówiąc te słowa był zwyczajnie szczery. Zresztą, mówiąc o wątpliwościach dotyczących tego czy wszystkie kraje NATO byłoby gotowe do wypełnienia swoich zobowiązań w razie wielkiej wojny ma rację. No bo chyba mało kto jest gotów uwierzyć, że cały sojusz, jak jeden mąż, by stanęło do boju...

Rr
piątek, 8 listopada 2019, 10:50

Jedyny kraj ze struktur NATO który miałyby problem z wypełnieniem obowiązków byłaby Francja

zaciekawiony
piątek, 8 listopada 2019, 14:08

Wierzysz, że Włosi, Hiszpanie czy Belgowie zdecydowaliby się na pójście na wojnę? Bo ja jakoś nie bardzo.

Marek
sobota, 9 listopada 2019, 21:32

Zależy jak leży i z kim. Gdyby zaczął kto inny niż III Rzesza, to Duce, który miał alergię na Rosjan przysłałby zamówione Canty i prócz nich jeszcze swoje. Razem z tak zwanymi "instruktorami" wojskowymi.

stefan
czwartek, 7 listopada 2019, 23:30

Słowa Macrona odnoszą się po pierwsze do niego samego. Narzeka że "nie ma jakiejkolwiek koordynacji jeśli chodzi o podejmowanie decyzji strategicznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a ich sojusznikami z NATO", a jednocześnie w Chinach "stara się występować jako przedstawiciel całej Unii Europejskiej". A z kimże konsultował to swoje występowanie? Kto w UE wyznaczyły go na reprezentanta całej Unii wobec chińskiego reżimu? Ponieważ w przeciwieństwie do Macrona nie jestem neurologiem-amatorem, powstrzymam się od oceny rodzaju schorzenia jego mózgu, nie pozwalającego mu dostrzec własnej typowo francuskiej megalomanii.

Marek
piątek, 8 listopada 2019, 09:21

W punkt.

Haribo72
czwartek, 7 listopada 2019, 22:50

Kto chciał kupować francuskie uzbrojenie?

Dudley
piątek, 8 listopada 2019, 13:22

Francuskie uzbrojenie kupuje cały świat, a przynajmniej ta część która nie chce ukręcić sobie stryczka kupując od jedynie słusznego dostawcy. Jest to najbardziej niezależny dostawca uzbrojenia,sprzeda broń każdemu kto jest gotów za nią zapłacić i nie ma implikacji ideologicznych ani moralnych.

stefan
sobota, 9 listopada 2019, 00:21

Rzeczywiście, nie ma "implikacji ideologicznych ani moralnych"tak bardzo, że sprzeda supernowoczesną broń każdemu, nawet jeśli ten zagraża bezpośrednio sojusznikom Francji, a nawet samym Francuzom..

nikt ważny
piątek, 8 listopada 2019, 12:05

Okazuje się że pokaźna liczba dysponuje francuskim sprzętem, kupuje nowy i uczestniczy w programach gdzie pisanym lub nie ale liderem jest Francja.

Victor
piątek, 8 listopada 2019, 11:34

Chociażby Węgrzy. Zakup śmigłowców Caracal w zamian za inwestycje Airbusa w węgierski przemysł. Jednocześnie Węgrzy zamawiają niemieckie uzbrojenie. A gaz z Rosji.

BUBA
piątek, 8 listopada 2019, 08:34

Np. w ciągu ostatnich kilu lat Airbus sprzeda ponad 2000 śmigłowców cywilnych i wojskowych w tym Catacale i Superpumy, mieliśmy mieć w tym udział, ale będą z Airbusem współpracowali Węgrzy i Rumuni bo Polska zerwała kontrakt. lepiej niech upadną w Polsce fabryki niż być podwykonawcami Francji...no i po woli padają.

Bartek 1
piątek, 8 listopada 2019, 03:00

Egipcjanie - Mistrale Hindusi - Rafale My- Caracale- a nie, zapomniałem były za drogie i ze słabym offsetem. Od 4 lat, lata u nas znacznie więcej , znacznie tańszych i z duuuużym offsetem śmiglaków, prawda?

Lisek
czwartek, 7 listopada 2019, 22:48

Do dialogu z Rosją ponad naszymi głowami. Dla własnego spokoju znów sprzedadzą nas Rosji. Aby tylko zachować swoje wpływy. Niemcy już nas zdradziły a najlepszym przykładem jest NORD STREAM2

Victor
piątek, 8 listopada 2019, 11:37

Tylko Niemcy? A gdzie Węgrzy, ponoć nasi najbliżsi sojusznicy? Orban gości Putina, uzależnił swój kraj na stałe od dostaw gazu, ropy i atomu z Rosji. Nawet nie chce słyszeć o wejściu w nasze projekty dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Reszta V4 zresztą też.

Rr
piątek, 8 listopada 2019, 10:53

Polska na własne życzenie zrezygnowała z NS2 a miała okazję żeby nitkę poprowadzić do kraju

As
czwartek, 7 listopada 2019, 22:47

W naszym wypadku wypowiedź Macrona nie wnosi nic nowego do historii sojuszy między Polską, a Francją. Trzeba ich bronić jak zajdzie potrzeba i nie liczyć na wzajemność.

jeśli mnie pamięć nie myli
czwartek, 7 listopada 2019, 22:20

To Francja sprzedała Białorusi licencję na produkcję termowizorów czołgowych II generacji Catherine ZF. To rownież Francja gwarantowała w Budapeszcie nienaruszalność granic Ukrainy w zamian za zrzeczenie się posiadania broni nuklearnej.

Victor
piątek, 8 listopada 2019, 11:39

Pamięć Cię jednak myli. Memorandum budapesztańskie nie było podpisane przez Francję, a przez Ukrainę, USA, Rosję i UK. Sprawdź chociażby w Wikipedii.

Lelum polelum
czwartek, 7 listopada 2019, 23:44

Wpisz w wyszukiwarkę >Mistrale nie powinny nas obchodzić, inaczej francuskie termowizory w rosyjskich czołgach< Martwica mózgu jest u polityków Francuskich oddających kraj i kontynent europejski obcym kulturowo bez jednego wystrzału. Ich i Niemców postępowanie odwróci Europę do góry nogami.

KAR
czwartek, 7 listopada 2019, 21:51

Francja jak zawsze pierwsza gotowa do natychmiastowej pomocy... :)

Marek
piątek, 8 listopada 2019, 09:20

Czy to nie przypadkiem Ambrose określił francuskich pancerniaków dywizją duchów bis? Pono nie było ich tam, gdzie trzeba było walczyć, natomiast znaleźć ich można było w miejscach, gdzie jest dużo wina i wdzięczne dzierlatki.

bercik
czwartek, 7 listopada 2019, 20:33

Jakby Francja przejeła rolę USA w NATO to byśm Rosja sięgała od Władywostoku po Los Angeles. A Marcon to polityk w krótkich spodenkach.

K
czwartek, 7 listopada 2019, 20:18

No, szczególnie możemy liczyć na Francuzów , około 300 czołgów, z historii pamiętamy Waszą pomoc, dziękuję wolę aby (nawet za kasę) polegać na Jankesach.

zeus89
piątek, 8 listopada 2019, 07:45

Jankesi nawet za kasę to też niepewny sojusznik zwłaszcza jeśli wie, że nie w ewentualnym konflikcie Europa nie pomoże.

Sceptyczny
piątek, 8 listopada 2019, 04:58

Umiesz liczyć to licz na siebie. Jakoś historia myślę pokazała że nawet jankesi jak piszesz sprzedadzą nas dla własnych celów.

Stary Grzyb
czwartek, 7 listopada 2019, 19:36

Jasne. "Prężenie militarnych muskułów przez Rosję" jest jednym z głównych powodów złej sytuacji Europy, zatem wyjście z sytuacji stanowi "wznowienie dialogu z Rosją", i to "pomimo obiekcji niektórych krajów europejskich". Natomiast, jak to towarzysz Macron wskazał już uprzednio, armię europejską należy budować w celu obrony przed Stanami Zjednoczonymi. Koncepcje te świetnie współgrają z działaniami Frau Merkel, która armię niemiecką ma gdzieś (co jest dobre i złe), o armii europejskiej, jako ułudzie, w ogóle nie wspomina, natomiast co roku wspiera kwotą 30 mld USD (a suma ta ma zasadniczo wzrosnąć po uruchomieniu Nord Stream 2) wysiłek militarny Rosji, finansując w pełni niemieckimi pieniędzmi (w dużej mierze zarobionymi na eksporcie do USA) modernizację rosyjskiej armii. Winien zaś całemu złu jest, oczywiście, Donald Trump. Ciekawe przy okazji, czy zostanie on wybrany na drugą kadencję, a jeśli tak, to czy w jej trakcie zdołamy zasadniczo wzmocnić sojusz z USA oraz amerykańską obecność w Polsce, bo jeśli nie, to "Obyś żył w ciekawych czasach".

Naczelny informator WP
piątek, 8 listopada 2019, 10:12

Nie żeby coś, ale my też finansujemy Rosję poprzez import węgla i gazu.

Victor
piątek, 8 listopada 2019, 11:41

Orban też.

Marek
czwartek, 7 listopada 2019, 18:55

Czyli następny kolega, któremu się wydaje, że jest kolejnym Napoleonem? Na dodatek podejście do nas, Rumunii i Krajów Bałtyckich określił dość jasno.

jk
czwartek, 7 listopada 2019, 18:13

Macron najwyraźniej sam lubi wspierać podważanie sensu artykułu 5 NATO skoro nawołuje do bezwzględnego dialogu z Rosją, świadczy o tym też współpraca Francji z niemcami demontującymi europejskie prawo i "zasady" w imię rosyjskich zysków.

makaron
czwartek, 7 listopada 2019, 17:55

Sam sobie zaprzecza. Najpierw mówi o Rosji jako zagrożeniu a następnie chce dogadywać się z Rosją. Na Francję nigdy nie można było liczyć.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama