Rosja zwiększa wpływy w Libii

13 stycznia 2020, 10:13
840_472_matched__prwt5x_840472matchedppjdvjdsss
Fot. joepyrek/wikipedia/CC BY-SA 2.0

Szef libijskiego rządu jedności narodowej Fajiz as-Saradż i jego rywal, marszałek Chalifa Haftar spodziewani są w poniedziałek w Moskwie, gdzie podpiszą porozumienie ws. warunków zawieszenia broni, które weszło w życie w niedzielę - poinformował przedstawiciel władz w Trypolisie. Moskwa potwierdza tylko, że odbędą się rozmowy pod egidą ministerstw spraw zagranicznych i resortów obrony Rosji i Turcji. W praktyce oznacza to zwiększenie wpływów obu tych państw, a zwłaszcza Rosji, w Libii.

Rosyjskie władze potwierdziły, że Fajiz as-Saradż i Chalifa Haftar oczekiwani są w Moskwie. Według premiera Libii podpisanie porozumienia utoruje drogę do procesu politycznego w Libii. Agencja RIA Nowosti podała też, że generał Haftar już przybył do stolicy Rosji. Natomiast premier Libii w krótkim wystąpieniu telewizyjnym w Trypolisie w niedzielę wieczorem, wezwał swych rodaków by "przerzucili kartę historii, odrzucili niezgodę i zjednoczyli się w dążeniu do stabilności i pokoju".

W kontekście realizacji inicjatywy prezydentów Rosji i Turcji, o której poinformowano po szczycie w Stambule, w Moskwie odbędą się dziś rozmowy przedstawicieli Libii, pod egidą szefów MSZ i resortów obrony Rosji i Turcji

Rosyjski resort dyplomacji

Wcześniej w niedzielę Fajiz as-Saradż oświadczył, że jego rząd zaakceptował zawieszenie broni, które w sobotę przed północną ogłosił marszałek Chalifa Haftar. O zaprzestanie działań wojennych zaapelowali w środę prezydenci Rosji i Turcji, Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan. Zawieszenie broni weszło w życie w niedzielę. 

W konflikcie w Libii Rosja aktywnie wspiera Haftara, wspomaganego również przez Egipt, Jordanię i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a Turcja - uznawany przez społeczność międzynarodową, oskarżany jednak o współpracę z organizacjami islamistycznymi rząd premiera Fajiza as-Saradża. Kilka dni przed zawieszeniem broni siły Libijskiej Armii Narodowej, dowodzonej przez Haftara i podległej rządowi w Tobruku w błyskawicznej ofensywie przejęły Syrtę, a część jednostek wiernych wcześniej rządowi w Trypolisie przeszła na stronę marszałka Haftara.

Wcześniej rząd w Trypolisie (Government of National Unity, GNA) zwrócił się do Turcji o udzielenie zbrojnej pomocy, po zawarciu z Ankarą porozumienia o wyznaczeniu granicy morskiej. Porozumienie to zostało jednak skrytykowane m.in. przez Grecję i Egipt, jako niezgodne z prawem międzynarodowym i naruszające ich interesy. Tej umowie sprzeciwił się też rząd w Tobruku, wspierający marszałka Haftara.

W pierwszych dniach stycznia turecki parlament formalnie zgodził się na wysłanie jednostek sił zbrojnych do Libii. Interwencji sprzeciwia się jednak Egipt. 

W niedzielę wieczorem służba prasowa Kremla poinformowała, że o pokojowym zakończeniu konfliktu w Libii Władimir Putin rozmawiał telefonicznie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Obie strony - jak zapewnił Kreml - wspierają przygotowywaną przez Niemcy w Berlinie konferencję pokojową ws. Libii. Pałac Elizejski nie poinformował o tej rozmowie. To, że rozmowy z udziałem Turcji oraz obu rządów libijskich odbędą się w Rosji świadczy o rosnącym wpływie Moskwy na konflikt odbywający się w bezpośredniej bliskości państw UE, a także na Ankarę. 

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Expert
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:42

Rosja to pierwsza potęga na świecie. Oprócz Polski liczy się z nią cały świat.

antyobłudnik
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:39

Kto to jest ta tajemnicza "społeczność międzynarodowa"? I dlaczego popiera "premiera" Fajiza as-Saradża, skoro jego mandat wygasł... 4 lata temu(!) a demokratyczny parlament, którego legalność ta sama tajemnicza "społeczność międzynarodowa" uznaje, na premiera wybrał Haftara? Czy to nie jest obłuda ze strony "społeczności międzynarodowej"? Czy ta obłuda nie wynika ze stanowiska Haftara, popieranego przez miażdżącą większość Libijczyków, który stwierdził, że wszystkie umowy naftowe zawarte przez Libię po napaści przez NATO są nieważne, jako zawarte pod okupacją i przymusem, obiecuje nacjonalizację ropy bez odszkodowania i zaprowadzenia restytucji systemu wydobycia i dystrybucji zysków z ropy jaka była za Kadafiego?

Trup Donald
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:44

Usa w ciągu roku straciłi wpływy w Syrii, Iraku i Libii bezpowrotnie. Ale ten Putin tak wyśmiewany przez Polaków to cienias rzeczywiście,przez ostatnie pięć lat 50-siąt razy spotkał się z przywódcą Chin nie mniej z Erdoganem, Merkel i Macronem a nasz Endriu pół roku czeka na telefon od "przyjaciela" zza wody hahahaha jest moc.

kopa
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:42

szuka kasy

dim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:23

Żywię wątpliwość, czy wszystko, co obserwujemy od lat w strefie Afryki Półoncnej i Bliskiego Wschodu, wynika ze wzrostu mądrości politycznej władców Rosji ? Czy może (raczej) z długiej serii błędów, popełnionych przez kolejnych prezydentów USA? I w efekcie ze stałej utraty znaczenia tej "firmy" w świecie ? A jeśli efektem stanie się także odchodzenie od dolara w transakcjach handlowych tamtego regionu... nie chciałbym być w skórze "Planetarchisa" (czyli władcy całej planety - planetarchis - jak często nazywali Grecy prezydenta USA, ale to dawniej).

Jacek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:54

Dlaczego nie wymieniasz UE? Realnie przyczyniła się do destabilizacji Libii i nie tylko. Sytuacja w regionie będzie miała mniejszy wpływ na USA niż UE. A mimo tego UE nie wie co ma robić dalej.

dim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:49

UE ? W Libii ? A co to takiego ? Nie, naprawdę nic nie wiem. Tu z Grecji można odnieść wrażenie że UE zajmuje się (od tamtej strony) jedynie podtrzymywaniem, "strzeżeniem europejskiej wartości" paraliżu wobec nielegalnej migracji.

FR technologiczne imperium
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:53

Rosja zaczyna angażować się w wielu sektorach świata , pytanie tylko czy stać ją na takie imperialne zabawy .

Jacek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:59

Rosji to aż tak wiele nie kosztuje w stosunku do własnego budżetu obronnego. Dla Rosji najlepsza sytuacja ta krucha stabilizacja na własnych warunkach. Raz poprze jednych, raz drugich, tak żeby nikt nie uzyskał trwałej przewagi. Nie zależy jej na pokoju w regionie. Dzięki temu i pacyfistycznie nastawionym społeczeństwom UE, buduje swoją pozycję mocarstwa, bez którego niczego nie da się załatwić.

yaro
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:52

Wróble ćwierkają, że teraz w Moskwie zostanie podpisane porozumienie o zawieszeniu broni. Nie udało się to Włochom, nie udało się to ONZ a do Rosji przylecieli ....

FR technologiczne imperium
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 17:09

Tylko że ten pokój będzie wiązał się z podziałem Libi i pozbawione jej surowców naturalnych .

Niuniu
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:39

Dwa tygodnie temu zakończyła się pełnym fiaskiem podobna inicjatywa włoskiego Rządu. Podobne spotkanie przygotowywane od miesięcy przez włoską dyplomację wspieraną przez Francję i W. Brytanię w ogóle nie doszło do skutku. Zanosi się nato, że cały południowy brzeg morza śródziemnego dostanie się pod kontrolę Turcji, Rosji i ich sojuszników.

Bronek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 12:14

To bardzo dobra wiadomość. Bo jak były by pod egidą reżimu USA to oznaczało by dalszą wojnę. A tak jest nadzieja na pokój.

Jacek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:02

taaa.. nadzieja umiera ostatnia, choć w zestawieniu Rosja-pokój jednak dość szybko

Ein
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:43

Oj tak, miłujący pokój "ruski mir". PS. Zawsze chodzi o interesy, nigdy nie chodzi o pokój, tylko o interesy.

dim
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:26

Tak tak, Moskwa od zawsze i przy tym wszędzie, wytrwale walczy zawsze o pokój. I trwa ten stan gdzieś tak już od XII wieku :)

Xd
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:24

Trzech mędrców

mid
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 16:53

USA i Rosja podobni. USA miało ponić kiedyś jakiś krótki okres pokoju ;)

faktów nie zakłamiesz
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 19:42

Przez całe swoje istnienie USA tylko 5 lat żyły w pokoju. W pozostałym okresie prowadziły średnio 2 wojny rocznie, prawie wyłącznie agresywne. Rosja była i jest nieporównanie bardziej pokojowym państwem. Zresztą wystarczy porównać na ile krajów napadły państwa Układu Warszawskiego a na ile NATO.

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:52

No, Iwan. Teraz pojechałeś po bandzie :-) Przez 500 lat z maleńkiego, biednego księstewka do największego imperium świata i to wszystko drogą pokojową. Niesamowite. Czemuż carowie i Pierwsi Sekretarze nie są wszyscy jak jeden kawalerami Pokojowych Nagród Nobla? Ubawiłem się jak norka. Co nie znaczy że uważam USA za miłośników pokoju. Ot imperium jak każde inne tylko niestety "demokratyczne" a imperia demokratyczne są bezlitosne. W przeciwieństwie do monarchii walczą nie do wygrania wojny ale do całkowitego zniszczenia przeciwnika.

jark_o
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:59

Jeżeli okupację całej europy środkowej, w tym połowy Niemiec, wspieranie komunistycznych reżimów na całym świecie uważasz za działalność pokojową, to ja nie mam pytań. Po prostu wiadomo kim jesteś. Nie gloryfikuję USA bo działają w swoim interesie. Ale wymień mi choć jedno państwo będące w rosyjskiej strefie wpływów, które się rozwinęło. Czekam.

Reynevan
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:35

Rosja i ZSRR nie działał we własnym interesie , podobnie jak USA

Xd
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:29

A wymień państwa którym żyje się dobrze pod amerykańską okupacją może panama i kilka innych i nie wspominaj o europie bo ci żyli podobnie jak usa z grabienia innych

jark_o
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:35

Pod okupacją lub w strefie wpływów. Niemcy, Japonia, Korea Pn. Tak na przykład.

Byłem widzialem
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:20

Choćby Białoruś i Serbia

Tweets Defence24