Reklama
Reklama

Komentarze białoruskich ekspertów po sobotnich konsultacjach w BBN

2 września 2019, 14:07
EDTqt4-WsAAHa5n (1)
Od lewej: sekretarz Państwowej Rady Bezpieczeństwa Republiki Białorusi gen. Stanisław Zaś, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Daniluk, szef BBN Paweł Soloch, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton. Fot. Twitter @AmbJohnBolton

Białoruscy niezależni eksperci komentują sobotnie spotkanie prezydenckich doradców ds. bezpieczeństwa narodowego Polski, Stanów Zjednoczonych, Białorusi i Ukrainy, jakie odbyło się w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. "To sygnał pod adresem Moskwy" - wskazują.

Delegacjom przewodniczyli w sobotę szef BBN Paweł Soloch, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton, sekretarz Państwowej Rady Bezpieczeństwa Republiki Białorusi Stanisław Zaś oraz sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Daniluk. Spotkanie było poświęcone sytuacji w Europie Środkowej i Wschodniej oraz omówieniu mechanizmów budowy stabilności w regionie służącej zapewnieniu suwerenności, bezpieczeństwa i integralności terytorialnej państw. Poruszono również temat kontynuacji rozmów w formule doradców ds. bezpieczeństwa narodowego.

"To sposób wywarcia nacisku przez Mińsk na Moskwę" - ocenił na łamach portalu Radia Swaboda publicysta Jury Drakachurst, według którego spotkanie należy odbierać jako "sygnał dla Moskwy" coraz usilniej nalegającej na "pogłębianie integracji" z Białorusią i zwiększającej w ostatnim czasie presję na Mińsk.

Cóż takiego mógł powiedzieć Boltonowi Stanisłau Zaś, czego nie powiedział mu dwa dni wcześniej Łukaszenka? Może i nic, ale wyszedł z tego symboliczny gest.

Jury Drakachurst, publicysta

W sobotę wieczorem John Bolton poinformował na Twitterze o swoim spotkaniu w Warszawie z szefem BBN, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Białorusi oraz przewodniczącym ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony. "Podzielamy obawy o stabilność w regionie i jesteśmy zaangażowani we wzmacnianie suwerenności i bezpieczeństwa naszych krajów" – napisał.

Informację o warszawskim spotkaniu, którego na Białorusi nie poprzedziła żadna oficjalna zapowiedź, szereg ekspertów w tym kraju uznało za szczególnie istotną. Tym bardziej, że dwa dni wczesniej - w czwartek - John Bolton był w Mińsku, gdzie rozmawiał z głową państwa, prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. Białoruski lider mówił po spotkaniu o gotowości do dalszej normalizacji relacji z USA i gotowości "rozpoczęcia od nowa". Bolton przyznał, że żadne decyzje nie zapadły, ale "rozmowa była ważna".

W Warszawie był również wiceminister spraw zagranicznych Aleh Krauczenka; razem z Zasiem był on obecny na piątkowym spotkaniu z Pawłem Solochem, dotyczącym współpracy dwustronnej i regionalnej sytuacji bezpieczeństwa. Poinformowało o tym w swym komunikacie polskie BBN.

Okazało się, że wizyta Boltona nie była taka prosta, jak myślałem. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Stanisłau Zaś (spotkał się – PAP) ze swymi odpowiednikami z Polski oraz Ukrainy. I z Boltonem (...) O jakim zagrożeniu mogły rozmawiać USA, Ukraina, Polska i Białoruś? Może ze strony Litwy.

Arciom Szrajbman, analityk

"Pojawienie się generała Zasia w Warszawie tuż po blitz-wizycie w Mińsku doradcy Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego rozwiało nieco sceptycyzm co do rozmów amerykańskiego gościa z liderem Białorusi. Zwłaszcza, gdy pojawiła się informacja o spotkaniu Boltona aż z trzema szefami struktur odpowiadających za bezpieczeństwo – z Polski, Ukrainy i Białorusi" – ocenił na łamach opozycyjnego portalu Biełorusskij Partizan ekspert Raman Jakouleuski.

Jego zdaniem "ewidentnie wygląda to jak alternatywa dla +formatu normandzkiego+ w sprawie uregulowania kryzysu na Ukrainie". Jak ocenił, inicjatywa może "wywołać zaniepokojenie w Moskwie".

John Bolton przebywa w Warszawie w związku z planowaną wcześniej wizytą prezydenta USA Donalda Trumpa, który jednak w czwartek przełożył wizytę w związku z nadciągającym nad Florydę huraganem Dorian. Trumpa zastąpił w Warszawie wiceprezydent USA Mike Pence. Przed przyjazdem do Warszawy Bolton był w Mołdawii, na Ukrainie i na Białorusi

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Chorąży Oszmiański
wtorek, 3 września 2019, 21:13

Marzeniem jest by Białoruś ,Polska stały ze sobą w jednym szeregu , gdy co drugi Białorusin (Litwin) ma korzenie polskie. Wspólna historia ,kultura .

Palmel
wtorek, 3 września 2019, 17:34

sprawozdanie Białoruskie ze spotkania na pewno już leży w Moskwie

Maz Pod
wtorek, 3 września 2019, 00:27

Cieszy że USA rozumie znaczenie terenów pierwszej RZPOSP, tj. międzymorza dla bezpieczeństwa. Niemniej jednak z punktu widzenia polskiego interesu, Pan Bolton powinien być najpierw w Warszawie a nie po powrocie z Mińska aby poinformować co ustalił nad Wisłą a nie odwrotnie. Bez Polski nie da się mieć znaczących wpływów na Białorusi od strony morza. Należy to wyegzekwować od naszych „amerykańskich kolegów.”

bender
środa, 4 września 2019, 12:16

Najpierw był na Ukrainie, potem na Białorusi, wszystko podsumował w Warszawie, gdzie dodatkowo wezwano również rozmówców z Ukrainy i Białorusi. Przekaz jest jasny a kolejność odwiedzanych stolic prawidłowa.

ster
wtorek, 3 września 2019, 00:05

grubo....i znakomicie

andys
poniedziałek, 2 września 2019, 21:37

Powiem szczerze, bardziej interesuja mnie komentarze zaleznych dziennikarzy z Białorusi. Opinie niezaleznych sa przewidywalne

sża
poniedziałek, 2 września 2019, 16:56

To może niech najpierw USA/UE zniesie sankcje nałożone na Białoruś, a może coś z tego będzie...

Kiks
wtorek, 3 września 2019, 14:53

Dlaczego by miały znieść? Te sankcje są za pewne działania. Niech sankcjonowany najpierw dostosuje się.

Lld
wtorek, 3 września 2019, 10:12

Doskonała inicjatywa polskich władz. Kropla drazy skale, moze w zamian za gwarance bezpieczenstwa Lukaszenka zmieni front. Bialorusini tez by sie nie obrazili.

Marek1
czwartek, 5 września 2019, 20:16

Inicjatywa doskonała, ale bynajmniej NIE była ona polska. My jesteśmy wyłącznie PODMIOTEM polityki zagranicznej USA ze wszystkimi tego konsekwencjami.

bender
środa, 4 września 2019, 12:20

Wiesz ile razy już Łukaszenko udawał zmianę frontu? Dopóki nie poczuje prawdziwego zagrożenia ze stronyPutina, to nadal będzie lawirował między Wschodem a Zachodem, dokladnie tak jak zwykł robić do tej pory.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama