Reklama
Reklama

Incydenty na granicy. Odżywa konflikt w Naddniestrzu

2 lutego 2019, 12:15
Peacekeeping_force_of_Transnistria
Fot. By Trebik 1407 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid47405605

W dniach 18 – 22 stycznia 2019 roku strona mołdawska odnotowała serię incydentów w kontrolowanym przez Naddniestrze mieście Bendery. Spowodowało to zaostrzenie kontroli bezpieczeństwa i postawienie mobilnych punktów kontroli i poboru cła na obszarze bezpośrednio graniczącym z kontrolowaną przez Kiszyniów wsią Varnita. Według strony mołdawskiej, działania te nie były konsultowane z Kiszyniowem w ramach wspólnych jednostek pokojowych. Jednostki pokojowe składają się z sił mołdawskich, naddniestrzańskich i rosyjskich podlegających Wspólnej Komisji Kontrolnej (rum. Comisia Unificată de Control: CUC). W przypadku styczniowych incydentów w Benderach, strona mołdawska apelowała do CUC o ingerencję, która jednakże była odrzucana przez strony naddniestrzańską i rosyjską.

Ustanowienie przez władze naddniestrzańskie punktów kontrolnych w mieście Bendery oraz deklaracja o możliwości ponowienia podobnych działań w przyszłości, rodzą niebezpieczeństwo eskalacji konfliktu. W reakcji na te działania, Kiszyniów zadeklarował, że przedstawiciele Mołdawii w CUC nie podpiszą raportu o sytuacji w strefie wspólnej kontroli, jako znak protestu przeciwko nielegalnym działaniom strony naddniestrzańskiej. Miasto Bendery stanowi jedyne terytorium po prawej stronie Dniestru, które jest kontrolowane przez stronę Naddniestrzańską. Jest to ważny punkt strategiczny przez który przebiega węzeł kolejowy łączący Tyraspol z Kiszyniowem.
Wydaje się, że wydarzenia w Benderach mogą być również związane z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi w Mołdawii, które planowane są na 24 lutego 2019 r. Mołdawska Komisja ma na celu zapewnienie zasad praworządności w komisjach wyborczych znajdujących się w Benderach. Działania sił naddniestrzańskich mogą być skierowane na destabilizację procesu wyborczego na spornym terytorium w Benderach.

Ponadto wydaje się, że uregulowanie procedur administracyjnych w działaniach CUC będzie stanowiło najważniejszy etap w procesie pokojowym na linii Kiszyniów – Tyraspol. Konflikt, który utrzymuje się od rozpadu Związku Radzieckiego, po zakończeniu swej aktywnej fazy w lipcu 1992 roku, przybrał wyciszony charakter. Jednakże ostanie incydenty w Benderach stanowią potencjalne niebezpieczeństwo eskalacji działań zbrojnych. Prowokacje władz Naddniestrza najprawdopodobniej służą również osłabianiu pozycji Kiszyniowa w negocjacjach pokojowych. W przypadku przyszłego zjednoczenia, Tyraspol chciałby zachować swój autonomiczny status, dlatego chce występować z pozycji siły i manifestować swoją niezależność wobec władz w Kiszyniowie. Dowodem tego może być styczniowa prowokacja w Benderach

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Wania
niedziela, 3 lutego 2019, 20:14

Do Adam S. Dokładnie. Rosja zbroi obydwie strony konfliktu i eskaluje napięcie, gdy widzi, że może stracić wpływy. Życie ludzkie i cierpienie dla nich nie ma najmniejszego znaczenia.

Marek1
niedziela, 3 lutego 2019, 17:34

Tzw. Naddniestrze nie robi/zrobi NIC bez konsultacji z Moskwą. Widać z jakiegoś powodu na Kremlu postanowiono zwrócić uwagę Europy na nieuznawane przez nikogo "państwo" rządzone przez namiestnika Moskwy.

Adam S.
sobota, 2 lutego 2019, 23:54

Nie ma linii Kiszyniów - Tyraspol, tak jak nie ma linii Kijów - Donieck. Zarówno separatyści z Donbasu, jak i z Naddniestrza, to wykonawcy woli Moskwy. I w Moskwie jest klucz do rozwiązania ich problemów. Świat w różnych jego punktach płaci za brak asertywności wobec bandyckiej polityki Moskwy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama