Nazwy dla szwedzkich okrętów podwodnych typu A26

19 stycznia 2019, 17:02
550_800_crop__p4ffr7_503569ad8fc3c6272652adedf24871f0
Rys. Saab
Defence24
Defence24

Szwedzkie ministerstwo obrony podało nazwy, jakie otrzymają okręty podwodne A26, mające wejść do służby w marynarce wojennej tego kraju w latach 2024-2025.

Szwedzkie ministerstwo obrony poinformowało, że okręty podwodne typu A26, mające wejść do służby w 2024 i w 2025 r. otrzymają nazwy HSwMS Blekinge i HSwMS Skåne. Zgodnie ze szwedzką tradycją morską obie nazwy zaaprobował król Karol XVI Gustaw. Z komunikatu ministerstwa wynika również, że zmianie uległ termin dostawy pierwszego okrętu - HSwMS Blekinge - pierwotnie jednostka miała zostać dostarczona w roku 2022.

Obie jednostki powstają w stoczniach firmy Saab Kockums, ich budowa rozpoczęła się we wrześniu 2015 r. Umowa, na podstawie której budowane są nowe szwedzkie okręty podwodne, ma wartość 7,6 mld koron szwedzkich (ok. 0,91 mld USD/0,82 mld EUR).

Zdaniem producenta charakterystyczną cechą okrętów typu A26 jest ich wielozadaniowość. W części dziobowej zamontowane bowiem będą cztery standardowe wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm, znajdzie się tam również cylindryczny dok MMP (Multi Mission Portal), który ma średnicę większą niż 1,5 m, długość ponad 6 m, i który zostanie umieszczony centralnie pomiędzy pozostałymi wyrzutniami torpedowymi. Dok ten ma być głównym elementem pozwalającym na rozszerzenia zakresu zadań już zbudowanych okrętów podwodnych np. poprzez wykorzystanie większego rozmiarowo sprzętu dla komandosów, bezzałogowych pojazdów podwodnych, czy niestandardowego uzbrojenia (o średnicy większej niż 533 mm).

Dzięki zastosowaniu modułowej konstrukcji, możliwe jest stworzenie w oparciu o projekt bazowy okrętu A26 jego wielu wariantów. Przykładowo, jeżeli trzeba zwiększyć zasięg pływania lub czas przebywania pod wodą, to wystarczy w kadłub wkomponować dodatkową sekcję ze zbiornikami paliwa i ciekłego tlenu. Jeżeli trzeba zwiększyć liczebność załogi lub zabierać większą liczbę komandosów, wystarczy w nowej sekcji zamontować kabiny, pomieszczenia magazynowe na sprzęt i większą mesę.

Producent oferuje w tej chwili trzy warianty okrętów wywodzących się z koncepcji i projektu A26: przybrzeżny („Pelagic”), oceaniczny („Oceanic”) i oceaniczny o zwiększonym zasięgu („Oceanic-extended range”). Różnią się one m.in. długością, wypornością, średnicą kadłuba oraz możliwościami.

Szerokość wprowadzanych do kadłuba sekcji nie jest stała i będzie zależeć od stawianych im zadań. Taki dodatkowy moduł może np. przenosić wyrzutnie pionowego startu dla rakiet manewrujących. Szwedzi przeprowadzili już prace koncepcyjne dające możliwość wprowadzenia na okrętach A26 sekcji z wyrzutniami dla kilkunastu takich pocisków.

image
Fot. M. Dura/Defence24.pl

Okręty typu A26 zastąpią w Szwecji jednostki typu Gotland, z których pierwsza zakończyła w październiku minionego roku próby po przejściu modernizacji, w ramach której jej kadłub przedłużono o dwa metry w celu instalacji nowego wyposażenia, które wykorzystywane będzie również na okrętach A26.

Okręty typu 26 proponowane są polskiej marynarce wojennej w ramach programu Orka.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
andrzej19
piątek, 1 lutego 2019, 14:17

U nas rozpocznie się pięcioletnie wstępne studium koncepcyjne na nazwy dla o.p. Orka.

Żenada
wtorek, 22 stycznia 2019, 11:28

A nasi czekają na zmianę ministra, przyjdzie kolejny znów zaczną się analizy.. koncepcje.. w mediach znów powiedzą że są wielkie plany,ministerkowie i doradcy zgarną kasę a efektów jak nie było tak nie będzie.

Davien
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 15:25

Panie Klaster, jak widze nie zrozumiałes o czym pisałem. To akurat nasz rząd domaga sie by wraz z OP kupic manewrujace a w tym wypadku pozostaja jedynie Scorpene. Całej reszty mój post ni dotyczył więc naprawde prosze sobie darowac te teorie:)

Klaster
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 11:26

Panie Davien, Czy te max. 18 pocisków manewrujących, z głowicami konwencjonalnymi, zrobi JAKIEKOLWIEK wrażenie na naszym potencjalnym przeciwniku? Czy czytał Pan GDZIEKOLWIEK o planach pozyskania pozostałych elementów dla systemu rażenia dalekiego zasięgu, tj. systemu rozpoznania, targetingu, łączności z OP itd. Elementów NIEZBĘDNYCH dla sensownego funkcjonowania systemu o zasięgu, dla nas, strategicznym? Co z okrętami innych klas, mających szansę zapewnić tym OP swobodę operacyjną i taktyczną? Co z elementami (produkcji amerykańskiej) tych pocisków, mającymi wpływ na strategiczną swobodę ich wykorzystania?

As
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 08:57

A nasz program Orka to ma coś wspólnego z ugorem ?

KCh
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 07:13

Brawo K. Jestem dokładnie tego samego zdania. Decydenci różnego pochodzenia (politycy, żołnierze, eksperci) dopuszczając się całymi latami, czy dekadami jawnego sabotażu w polskim wojsku powinni być skazani za zdradę polskiej racji stanu. Tylko do tego trzeba mieć jasne i przejrzyste prawo i działające sądy (w tym obszarze patologia jest chyba jeszcze większa niż w wojsku). Czasem mnie taka refleksja nachodzi, że ta tragifarsa nie może trwać wiecznie i jest możliwa tylko w czasach spokojnych, a te czasy się już skończyły. Więc albo się ogarniemy, czyli wymienimy decydentów który się nie sprawdzili na sprawnych menadżerów i prawdziwych ekspertów albo nasi sojusznicy z zachodu ramię w ramię z naszymi braćmi ze wschodu na nowo rozerwą ten kraj na strzępy.

poniedziałek, 21 stycznia 2019, 00:13

Obecnie OP bez rakiet manewrujacych to wydanie pieniędzy w sposób wysoce niegospodarny. OP powinien mieć możliwość odpalania torpedy,rażenia celów lądowych na odległość +- 1000km i morskich do 300 km oraz stawiania zapór minowych Taki okret musi być wielofunkcyjny. Każdy z tych okrętów ma podobne możliwości z tym ze ten od frogs ma rakiety manewrujace I nieprzychylny nam rząd.

Davien
niedziela, 20 stycznia 2019, 21:07

Panie K, cała ta hucpa z rzekomym wycofaniem sie Francuzów z transakcji wiaznej: Scorpene+ MdCN została błyskawicznie obalona i zdementowana przez MO Francji i DGE. I tak sie składa że jedynie ciagle Scorpene sa dostepne od razu z manewrującymi, przy niemieckich i szwedzkich musisz oddzielnie negocjować albo z MBDA, albo z rządem USA, albo z Koreańczykami lub Rosoboroneksportem, a dopiero potem ci je moga zintegrować, za co oczywiście zapłacisz oddzielnie.

w
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:34

wejsc w kooperacje natychmiast . I kupić

Gracz
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:17

Panie K. Ja to widzę dlatego piszę co piszę, nie ważne czy kupimy okręty w Niemczech Francji czy Szwecji. Wszystko będzie lepsze od tego co teraz mamy. Naszym problemem są właśnie niekończące się dialogi, i nie obrażaj mnie takimi atakami.

Pol
niedziela, 20 stycznia 2019, 18:38

Jak widac szwedzi bez naszego wsparcia sa w stanie wyprodukowac a 26 jak Miec pod nosem łodzie podwodne z otwartym systemem oraz modułowe a w dodatku za bardzo dobra cenę . Widocznie ktos kompletnie nie nadaje sie do modernizacji armi lub ma tyle do powiedzenia co ...........itd....

K.
niedziela, 20 stycznia 2019, 16:15

@Gracz cokolwiek? To już mamy. Nie szkodzi, że mają już prawie 60 lat i każde ich zanurzenie to potworne ryzyko. Do tego Orzeł, niesprawny w remoncie, który nigdy się nie skończy. Jak słyszę opinię, żeby brać cokolwiek lub w podobnym tonie- remontować T72 i Mi24 to mam wrażenie, że w MON siedzą tacy sami eksperci. Proponuję sprawdzić jak mają sie niemieckie okręty podwodne w ich marynarce. Jaki jest ich stan, ile jest sprawnych, jakie posiadają uzbrojenie. Co do Francji, to nie ma możliwości zakupu okrętów z pociskami manewrującymi. Francuzi jasno dali to do zroumienia. Pozostały tylko A26. To nasza porażka dyplomatyczna, bo wcześniej mieliśmy atut w ręku w postaci możliwości wyboru. Teraz albo A26 albo nic. A co do samego wyboru; czy się stoi czy się leży to kasa na wypłatę się należy. Nieporadni decydenci w MON którzy nie potrafią dosłownie nic, będą jeszcze ze 3 lata prowadzić "analizy koncepcyjne" bo mają za to płacony duży szmal. Ja bym ich pod sąd oddał za to co robią w sprawie okrętów podwodnych, ale i czołgów, BWP, śmigłowców, wozów wsparcia, programu TYTAN, obroby p.lotniczej i o.rakietowej, projektu HOMAR a także korwety rakietowej i wielu, wielu innych. Każdy kto.ma chić mgliste pojęcie o armii wie doskonale co jest grane bo to widać gołym okiem. Kłania się kultowy Miś i scenka o słomianych interesach. To jest zwykła zdrada stanu, czy wy tego nie widzicie? I to nie tylko teraz ale już od wielu lat.

KD17
niedziela, 20 stycznia 2019, 15:27

Obrona terytorialna nas obroni , jest świetnie wyszkolona i wyposażona

Lbn
niedziela, 20 stycznia 2019, 15:02

Powinniśmy mieć wersje oceanic z rakietami manewrujacymi w liczbie 3 lub 4 sztuk sle z AIP a nie silnikiem stirlinga.

Gts
niedziela, 20 stycznia 2019, 14:41

Te ich prototypy jwdnak szybciej wejda do sluzby niz u nas skonczy sie dialog techniczny na zakup okretow podwodnych. Mam nadzieje ze armia to jedyna dziedzina gdzie pis cofnal nas o 50 lat... e chyba jednak nie.

Gracz
niedziela, 20 stycznia 2019, 01:22

Brać cokolwiek czy to z Niemiec czy ze Szwecji czy z Francji.

anakonda
niedziela, 20 stycznia 2019, 00:57

rezygnacja z programu Nord streem 2 powinno mieć decydujący głos w sprawie wyboru orki U 212 sa dobrymi OP jak na Bałtyk

Orzeł
niedziela, 20 stycznia 2019, 00:41

A moze Solen i Tigern???

Żal i Bul
sobota, 19 stycznia 2019, 20:20

Szkoda że nas nie spytali... Takiego doświadczenia nie wykorzystali....

ed
sobota, 19 stycznia 2019, 20:06

Czekaj tatka latka i bez pocisków manewrujących, faza koncepcji, czyli ok. 2040.

nsz
sobota, 19 stycznia 2019, 18:56

Przy obecnym nieudolnym MON Polska może tylko sobie pomarzyć...... Według ostatniej informacji mieliśmy poznać dostawcę okrętów podwodnych do końca stycznia 2018 roku.Zaraz trolle powiedzą że okręty podwodne nam nie są potrzebne,za obecnej władzy nic nam nie jest potrzebne,ani OP,ani śmigłowce,ani nowe myśliwce,obronią nas ławki niepodległości po 30 tysięcy za sztukę :)

KOSA
sobota, 19 stycznia 2019, 18:48

A nasi na co czekają?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama