Najlepsza chińska broń naprzeciwko Tajwanu

20 października 2020, 12:04
Zrzut ekranu 2020-10-20 o 13.29.25
DF-17, na paradzie 1 października 2019 roku / Fot. Chińska Armia Ludowo Wyzwoleńcza

Chińska Armia Ludowo Wyzwoleńcza rozmieściła swoje najbardziej zaawansowane pociski wystrzeliwane z platform lądowych w południowo-wschodniej części kraju naprzeciwko Tajwanu – poinformowała prasa z Hong Kongu.  To hipersoniczne pociski Dongfeng DF-17, które z uwagi na swoją prędkość zdaniem wielu ekspertów nie mogą być przechwycone przez nawet najlepsze systemy obronne.

Informacja wywołała falę zaniepokojenia na Tajwanie, szczególnie że idzie ona w parze z innymi – o rozmieszczeniu w bazach lotniczych w tym samym rejonie myśliwców J-20, rozbudowie stacjonujących po drugiej stronie Cieśniny Tajwańskiej sił chińskiej piechoty morskiej, podciągnięciu systemów S-400 Trumf, zdolnych do zwalczania lotnictwa "nad całym Tajwanem" i wypowiedziami chińskiego przywódcy Xi  Jinping o potrzebie przygotowania się do wojny.

Równocześnie pojawiają się jednak głosy mówiące, iż poznanie dyslokacji DF-17 przez dziennikarzy z Hong Kongu jest niemożliwe, a położenie ich (wysoce mobilnych zresztą) wyrzutni pozostanie tajne. Możliwe więc, że mamy do czynienia z kontrolowanym przeciekiem mającym na celu właśnie nastraszenie obywateli Republiki Chin na Tajwanie. Zabieg ten, jeśli faktycznie miał miejsce, zdecydowanie się udał i może doprowadzić do zmniejszenia tendencji separatystycznych tej „zbuntowanej prowincji”, która od czasu wybuchu pandemii może liczyć na coraz szersze poparcie międzynarodowe i kupuje coraz więcej nowoczesnego uzbrojenia od Stanów Zjednoczonych.

Wskazuje się, że obecność pocisków hipersonicznych DF-17, klasyfikowanych jako uzbrojenie średniego zasięgu i dysponujących zasięgiem do 2500 km, naprzeciwko Tajwanu nie jest potrzebna. Już bowiem rakiety, które były tam do tej pory – Dongfeng DF-11 i DF-15 - są ponoć w stanie wykonać zadanie w postaci porażenia najważniejszych instalacji obronnych w tym baz lotniczych Tajwanu. Argumentuje się, że w tej sytuacji nie ma sensu przesuwać tam cennych DF-17, które mogłyby przydać się do szachowania innych sąsiadów (np. Japończyków i stacjonujących na ich terytorium i w Korei Amerykanów).

Niewykluczone jednak, że celem dyslokacji nowych pocisków nie jest wcale dodatkowe militarne zagrożenie siłom tajwańskim, ale… flocie państw regionu, która mogłaby próbować przyjść wyspie z odsieczą. Z uwagi na energię kinetyczną z jaką uderza pocisk hiperdźwiękowy, jak i dużą trudność jego przechwycenia, DF-17 może się bowiem okazać nowym "zabójcą lotniskowców". Obok balistycznych DF-21D i DF-26. Nie wspominając już o zagrożeniu dla okrętów klasy krążownik czy niszczyciel.

Warto dodać, że obecnie na Morzu Południowochińskim trwają ćwiczenia dwóch flotylli amerykańskich niszczycieli (7. i 15.), co jest pokazem siły USA obliczonym na wspieranie wolności żeglugi na tym akwenie. Rozmieszczenie DF-17 koło Morza Południowochińskiego, może zniechęcić inne państwa do podobnych demonstracji zbrojnych i sprawić że akwen będzie rzeczywiście kontrolowany przede wszystkim przez ChRL.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 81
Reklama
Ob
czwartek, 22 października 2020, 14:05

Czy ktoś jescze pamięta że chiny komunistyczne są państwe totalitarnym, które z podporządkowanymi sobie gospodarczo czy militarnie narodami i państwami postępować będzie tak samo jak z Tybetem i jego ludnością oraz Ujgurami z których praktycznie zrobili niewolników?

Fghjkk
środa, 21 października 2020, 12:51

Wcale nie musi być pelnoskalowej wojny wystarczy że Chiny w spektakularny sposób wygrają potyczkę z tajwanczykami uzbrojonymi przez Amerykanie. To pokazek kto rządzi w tym rejonie i wcale nie muszą robić desantu. Chińczycy będą mogli narzucić Tajwanie swoja wolę. Po to są te rakiety. Koszt efekt.

Aaa+
środa, 21 października 2020, 11:48

Dla czego każdy uważa że Chiny są nie do zajechania. Każdy kraj jest. Opiera się głównie na eksporcie. Wystarczy ta część zablokować. Prawda jest też taka że jeżeli ludność Tajwanu się postawi nikt ale to nikt nie opanuje tego regionu. A wręcz może to uprzykrzyć życie komunistom. Wystarczą grupy separatystów którzy zaczną uderzać w głębi chin i wtedy będzie słabo dla nich.

Ghjkll
środa, 21 października 2020, 21:49

Eksport stanowi 17% PKB Chin proponuje coś poczytać zamiast pleść androny.

tagore
środa, 21 października 2020, 10:13

Twierdzenie o odporności tych rakiet na opl jest komiczne,Zderzenie jej przy tej prętkosci z 2-3 gramowym odłamkiem dało by niezwykle widowiskowy efekt.

WiktorDżoker
niedziela, 29 listopada 2020, 17:57

A skąd Ci się weźmie ten odłamek?

Andrettoni
środa, 21 października 2020, 08:59

"rzeczywiście kontrolowany przede wszystkim przez ChRL.". Drogi autorze, o wiele lepiej brzmiało by pod coraz większą kontrolą ChRL. Obrona Tajwanu zależy od USA - zakupy tego nie zmienią, gdyż dysproporcja jest zbyt duża. Jeżeli USA wycofa wsparcie to niepodległość stanie się iluzją. Proszę zauważyć, że mamy dwie sprzeczne zasady: "samostanowienia narodów" i "suwerenności państw". Krym, Karabach i Tajwan mają podobny status. Jeżeli świat popiera w Karabachu i na Krymie zasadę "suwerenności państw" to jest to działanie również przeciwko Tajwanowi. Tajwan również jest nie uznawany nawet przez USA. Uważam, że nasz prezydent niepotrzebnie ostatnio popierał Ukrainę i Azerbejdżan. Lepiej byłoby nic nie mówić niż politycznie osłabić Tajwan. Pragnę zauważyć, że Chiny ostatnio robiły duże zakupy na Ukrainie, a wszelkie oświadczenia polityczne i tak nie zmienią statusu Krymu. Potrzebna jest i siła militarna i nacisk polityczny. Proszę też zauważyć, że osłabienie Rosji w tej sytuacji wzmacnia ChRL i jej żądania w stosunku do Tajwanu. Neutralność byłaby znacznie lepsza - np. propozycja udziału ONZ w rozstrzygnięciu w Karabachu. Już kiedyś pisałem, że nie zawsze należy wszędzie walczyć z Rosją. Tajwan dla USA jest znacznie ważniejszy niż Karabach czy nawet Krym. Nie ukrywajmy, że nasza obrona jest obecnie zbudowana na sojuszu z USA - to jest fakt. Im większe zaangażowanie USA na Pacyfiku, tym mniejsze w Europie, a przejęcie kontroli nad Tajwanem przez ChRL było by gigantyczną porażką dla USA. Niekoniecznie chodzi tu o wojnę. Wystarczy przewaga militarna w rejonie pozwalająca na narzucenie sankcji i blokadę. Przytoczę tylko przykład Australii i ograniczeni zakupów węgla z tego kraju przez ChRL. Dzięki olbrzymiej gospodarce Chińczycy mogą zadawać potężne ciosy w wojnie handlowej. Jeżeli zyskają przewagę militarną i poparcie polityczne to mogą Tajwan zagłodzić blokadą. Wszystko w myśl tej samej zasady, która nakazuje popieranie Ukrainy i Azerbejdżanu. Polityka międzynarodowa jest skomplikowana, a nasz rząd postępuje w prosty i mało skomplikowany sposób.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:24

Andrettoni, status Tajwanu jest zupełnei inny niz Krymu kupowanego przez Rosje czy Karabachu. To tajwan do 1971r reprezentował Chiny w ONZ nie komunisci. Natomiast co do tej blokady to akurat Chiny pod tym wzgledem leza i kwicza bo moga zostac odcięte przez blokadę 2,3 punktów i finał. reszty tego political fiction z naciskiem na fiction nie ma nawet sensu komentować.

Sailor
środa, 21 października 2020, 07:48

Chiny wybrały bardzo specyficzny sposób zachęcania Tajwanu do zjednoczenia. Już przykład Hong Kongu i m nie wystarczy.

nkh
środa, 21 października 2020, 00:17

Chińczycy nienawidzą KPCh tak samo jak Polacy nienawidzili PZPR. Więc rozkaz ataku na Tajwan będzie miał podobny skutek jakby w PRL wydać rozkaz ataku na Zachód. Owszem żołnierze ruszą do walki, ale z komunistami.

Chińczyk
środa, 21 października 2020, 15:47

Chciałbym wiedzieć, kto piszę ten komentarz, bo już któryś raz widzę ten komentarz o nienawiści Chińczyków do KPCh co jest bzdurą do kwadratu. Tylko osoba, która nie zna żadnego Chińczyka z mainlandu, lub nie była nigdy w Chinach może napisać taką bzdure. Delusion.

Nonono
środa, 21 października 2020, 09:52

Ciekawa opinia że świata równoległego.

asd
środa, 21 października 2020, 09:40

i tu się mylisz. byłem w Chinach. Ludzie chętnie rozmawiają o polityce i chwalą (niestety rząd). wynika to przede wszystkim z ogromnego postępu, który widać na oczach. Tam na prawdę ludziom żyje się dużo lepiej niż 20 lat wcześniej. Jedno pokolenie przeżyło szok (pozytywny) wzrostu dobrobytu. Zjeździłem Chiny w szerz i wzdłuż. Nie jest to więc opinia jedynie na podstawie wizyty na południu czy wschodzie kraju. Byłem też w prowincjach środkowych. Przeciętni ludzie popierają rząd. Braku wolności słowa nie dostrzegają. Wcześniej byli traktowani jak bydło ale teraz jest im już dużo lepiej. Z naszej perspektywy to nadal okrutny reżim. ale przeciętny Chińczyk nie ma porównania do państw zachodu. Więc żyje w nieświadomości że może być dużo lepiej.

Fanklub Daviena
środa, 21 października 2020, 08:56

Chińczycy "znafco" nienawidzą Zachodu za Wojny Opiumowe i tablice w parku w Szanghaju "Psów i Chińczyków nie wpuszcza się" jeszcze bardziej niż KPCh. Po drugie na przykładzie Polin Mazowieckiego i Rosji Jelcyna widzą czym kończy się obalanie partii i wolą być pierwszą gospodarką świata niż dziadami jak Rosjanie za Jelcyna. :)

x
wtorek, 20 października 2020, 23:00

Bo tak będzie właśnie wyglądał scenariusz ataku na Tajwan. 1. zbudowanie powietrznej i morskiej AD2D wokół wyspy 2. zniszczenie infrastruktury krytycznej za pomocą rakiet 3. desant wspierany przez lotnictwo. USA nie zareagują bo jedyna możliwość obrony Tajwanu to kontratak na Chiny kontynentalne co grozi pełnoskalowym konfliktem. DF17 + glider z powodzeniem przełamują AEGIS z SM6 ale USA nie zrobią nic by bronić Tajwanu

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:29

Taak, a w odpowiedzi tak z 600-700 Tomahawków zamienia chińskei bazy w ruinę a na transporty wlokace sie przez kanał spadają pociski i bomby z Tajwanu i amerykańskich LGU. A dla SM-6 DF-17 to dość powolny spory cel. W rezultacie mamy w cieśninie Tajwańskeij najwiekszy chiński grobowiec swiata.

Dawo
środa, 21 października 2020, 09:41

No!!! Byłbym ostrożny w ocenie możliwości przełamania AEGIS. Jeżeli rzeczywiście uda się to Chinom to wygrali. Jeżeli nie, to mają bardzo wiele do stracenia. Sam Tajwan jest dość silny i może dotkliwie pokąsać agresora, również na jego terytorium. USA, jeżeli atak na ich flotę jednak odeprze, to zasypie Chiny Tomahawkami, AGM-158 i 154 i Bóg jedyny wie czym jeszcze. Społeczność międzynarodowa na pewno nie wyrazi zaniepokojenia, tylko nałoży kolejne sankcje, które mogą być bardzo drastyczne.

Ghj
środa, 21 października 2020, 21:55

Tomahawkow starczy na jedną salwę. Lotniskowce nie zbliża się w zasięg df 26 więc nie będzie agmòw . Amerykanie już ewakuowali b52 z Guam. Proponuje powrót z rzeczywistości równoległej.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:32

Taak, biorąc pod uwage ze DF-26 nie moze atakowac celów ruchomych a CEP tego ociski liczy sie w setkach metrów.... Natomiast co do Tomahawków to tylko z 4-ech SSGN leci ich ponad 600, dolicz kilkaset CALCM, JASSM-ER, a potem powtórka. Aha odpalenie nawet jednego DF-26 to zaproszenie by jakiś Ohio odpalił Tridenty bo DF-26 robia głównie za nosicieli głowic jadrowych. A w wojnie na broń jądrową Chiny z USA nei maja najmniejszych szans.

prawieanonim
poniedziałek, 26 października 2020, 05:10

Devi znowu w formie, bredzi jak nigdy. Poczytaj sobie Devi na Space 24 artykol pod tytulem "Międzykontynentalne pazury chińskiego smoka", to moze sie w koncu czegos douczysz. I napisz sobie jeszcze devi, jak ty sobie to wyobrazasz, ze USA wystrzeli sie z calej broni strategicznej i zostanie bezbronna (bez mozliwosci odpowiedzi) wzgledem Rosji? Ty myslisz, ze inne kraje, na przyklad Rosja pozostana bezczynne widzac co sie dzieje? Devi, zycie to nie gra komputerowa. Pamietaj.

Damian67
wtorek, 20 października 2020, 20:13

a co ten Tajwan zrobił Chinom?

toma
środa, 21 października 2020, 05:43

Istnieje

środa, 21 października 2020, 04:06

niedokończona wojna domowa

Wawiak
wtorek, 20 października 2020, 23:33

Nie chce się podporządkować i jeszcze dobrze mu się wiedzie...

Skid
wtorek, 20 października 2020, 23:17

Kuomitang jest wrogiem komunistów. Więc zniszczenie pozostałości kolonializmu a później będzie właśnie Tajwan

Jedi
wtorek, 20 października 2020, 20:12

Konflikt konwencjonalny o Tajwan na linii USA - Chiny byłby konfliktem morskim, a nie lądowym, a to oznacza, póki co, całkowitą zagładę głównych sił marynarki chińskiej i to w 1 - 2 tygodnie. Pytanie jest inne. Czy w przypadku inwazji na Tajwan Amerykanie podjęliby rękawicę? I to jest clue sprawy. Bowiem jeżeli nie podejmą rękawicy, a Tajwan zostanie zajęty, to już w tym rejonie świata (czytaj: morze południowochińskie) Chińczycy z Ameryką nie będą się w ogóle liczyć. Zatem, wbrew pozorom, Amerykanie mają bardzo dużo do stracenia, nie idąc w takiej sytuacji na całość.

Ghjk
środa, 21 października 2020, 12:43

Amerykanie nie mają czym zniszczyć chińskiej floty, proponuję zapoznać się z raportem rand Taiwan scenarion.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:34

Wow, a to dobrem gdzie wsiąkło 11 LGU, kilkaset mysliwców pokładowych, tysiące pocisków manewrujących i pokr?:)) USA moze roznieść Chińska flotę w pył i nawet się nei zmęczyć.

Wow...
poniedziałek, 26 października 2020, 07:56

Wow Devi, ty na prawde myslisz ze oni tam wysla wszystkie 11 grup uderzeniowych? Wow, naprawde, wow? A to nie wiesz Devi, ze nigdy nie jest na raz wszystko dostepne, bo czesc przechodzi remonty, naprawy. Poza tym, skad oni tyle samolotow sprawnych wezma? Wow, devi, ty to jednak "znafca" jestes. Wow, wow, wow...

prawieanonim
poniedziałek, 26 października 2020, 05:10

Wow Devi, ty na prawde myslisz ze oni tam wysla wszystkie 11 grup uderzeniowych? Wow, naprawde, wow? A to nie wiesz Devi, ze nigdy nie jest na raz wszystko dostepne, bo czesc przechodzi remonty, naprawy. Poza tym, skad oni tyle samolotow sprawnych wezma? Wow, devi, ty to jednak "znafca" jestes. Wow, wow, wow...

Ss
wtorek, 20 października 2020, 20:08

Myślę, że w razie wojny o Tajwan, o użyciu broni atomowej nie będą decydować narody tylko ich prezydenci. W USA prezydent z nikim się nie będzie liczył ( poprosić wyda rozkaz), natomiast w Chinach decydować będzie większa liczba osób, zanim ich prezydent wyda decyzję. Podsumowując, wszystko zależy kto będzie głową państwa w USA.

Wawiak
wtorek, 20 października 2020, 23:35

Broni A nikt nie użyje - za duże koszty i zbyt wielkie ryzyko. Mocarstwa atomowe będą tłuc się jedynie konwencjonalnie, w obawie o odwet. Jak wygląda to przy starciu z państwami bez broni A - odpowiedź masz w rosyjskiej "deeskalującej" doktrynie...

Tuk
wtorek, 20 października 2020, 18:57

W pierwszym łańcuchu wysp Chińczycy mogą wystrzelić 50 salw po 10 dongfengow ( różnego rodzaju) na 1 lotniskowiec USA ( przy założeniu że Amerykanie wyślą wszystkie dostępne lotniskowce w rejon Tajwanu czyli 4 ) Załóżmy niską skuteczność tych rakiet np. 0,025%, nawet w takim scenariuszu wszystkie lotniskowce USA zostaną zniszczone.

Sailor
środa, 21 października 2020, 07:58

Pociski rodziny Dong Feng są to pociski balistyczne i nie mogą zniszczyć celów morskich. Chyba, że ten cel stoi zacumowany w porcie. Dlatego wychodzi na to, że zwyczajnie bredzisz. Chyba, że się mylę. Natomiast jeżeli chodzi o pociski przeciw okrętowe to maja one dość średnią skuteczność zarówno jeśli chodzi o pocisk jak systemy namierzania i kierowania ogniem. Dlatego mogą sobie nimi strzelać do jednostek rosyjskich co najwyżej.

Gjkl
środa, 21 października 2020, 11:41

DF 26 został określony przez samych Amerykanów jako carrier killer. Chińczycy wielokrotnie ćwiczyli ataki na ruchome cele. Amerykańskie lotniskowce nie pojawiają się już w okolicach Tajwanu właśnie od czasu wprowadzenia rakiet df. Czas się douczyć panie sailor many 21 wiek.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:37

Nie DF-26 ale DF-21C/D o zasiegu do 1400km istniejący w jakichs 40 egzemplarzach. DF-26 to pocisk balistyczny niezdolny do atakowania celów ruchomych o CEP liczonym w setkach metrów. Co gorzej dla Chin ten typ przenosi głowice jądrowe wiec domyśl sie jaka będzie odpowiedż na samo ich odpalenie? Dla twojej wiedzy: pojedyńczy SSBN klasy Ohio ma wiecej głowic niz całe chińskie siły jądrowe.

Stary Grzyb
wtorek, 20 października 2020, 18:17

Przecież każdy rakietowy pocisk balistyczny średniego zasięgu (a tym bardziej pocisk dalekiego zasięgu) jest hipersonicznym już Pershing 2 osiągał Mach 8, Scud też jest hipersoniczny (Mach 5), a zestrzeliwuje się go bez większych problemów, do granicy hipersoniczności zbliżał się nawet pocisk V-2. Innymi słowy, w przypadku pocisku balistycznego średniego zasięgu hipersoniczność jest oczywistością, nie jakimś szczególnym osiągnięciem, a wykrywanie i zestrzeliwanie takich obiektów było wielokrotnie ćwiczone. Szczególnym osiągnięciem jest hipersoniczny pocisk zdolny do manewrowania i poruszający się niską trajektorią aerodynamiczną - taki rzeczywiście trudno na czas wykryć i zestrzelić, ale chiński DF -17 takim pociskiem zwyczajnie nie jest, gdyż wznosi się po krzywej balistycznej, wraca do atmosfery, i porusza się w niej na wysokości 60 km, czyli jest widoczny z daleka. Co nie zmienia faktu, że agresywność polityki Pekinu stale rośnie, i jest to jeszcze jeden powód, dla którego bardzo dobrze by było, żeby Donald Trump wygrał wybory prezydenckie w USA.

lol
środa, 21 października 2020, 06:40

Hmm no i powiedz mi jak nad oceanem chcesz ten lecacy na pulapie 60 km pocisk zestrzelic? Z amerykanskich systemow przeciw rakietowych to tylko bodaj THAAD moglby ewentualnie, tyle ze jak narazie byl wykorzystywany tylko do strzelania w testach do celow o znanych parametrach i trajektorii, a pomimo tego na wszystkie dotychczasowe odpalenia niewiele ponad 50% zakonczylo sie sukcesem. Nie wspominajac juz o tym ze jest to system ladowy i zasiegiem nie powala 200 km z groszami bodaj. Tak ze powodzenia w przechwytywaniu df-17 szczegolnie ze nie jest to typowy pocisk balistyczny a raczej nosiciel glidera hipersonicznego ktory nie porusza sie po okreslonej krzywej balistyczne tylko moze manewrowac w celu unikniecia zestrzelenia.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:41

Panei lol jak leci na 60-ciu km to neich sobie leci, żadnym zagrożeneim nie jest. A żeby coś zaatakować musi wejśc w lo nurkowy gdzie staje się łatwym celem dla pocisków klasy SM-2/6, THAAD to system ladowy zdolny zestzreliwac balistyczne znacznie szybsze i lecace wyżej od DF-17. Aha na morzu to akurat pocisk musi do mnie przyleciec, moje rakiety gonić go nei musza. A DF-ZF nie manewruje w sposób jak ci sie wydaje, może jedynie omijac strefy OPL( na morzu nie działa) i wykonywac preprogramowane manewry i to tylko zanim zacznie nurkowanie. Bo potem kazdy manewr to efektowne plum.

środa, 21 października 2020, 11:07

Dokładnie!!

Stary Grzyb
środa, 21 października 2020, 10:27

Poczytaj o systemie AEGIS i jego efektorach - zwłaszcza, co mogą zestrzelić. To raz, dwa - manewrowość tego glidera jest taka sobie, zaś jego zdolność punktowego trafienia w poruszający się cel morski bliska zeru. Innymi słowy - bajdurzenie o "zabójcach lotniskowców" trwa od dekad, zaś jedyną poważną flotą lotniskowców dysponują USA, a inni, wśród nich Chiny, wciąż bezskutecznie próbują nawet nie tyle Amerykanów dogonić, co wejść na ścieżkę rozbiegową w tym wyścigu. Że już nie wspomnę o systemach obserwacji i namierzania celów, których zakłócenie bądź zestrzelenie (w przypadku satelitów) byłoby pierwszą amerykańską czynnością w poważnej wojnie, zaś przewaga USA nad Chinami jest w tym zakresie ogromna.

ngdo
wtorek, 20 października 2020, 14:23

przecież zniszczenie lotniskowsca w pełnoskalowym konflikcie oznacza odbiór ładunku atomowego na własnych terytorium, a zatem po co atakować obiekt za który cena będzie tak wysoka? Lepiej wówczas zaatakować na terytorium danego kraju, bo będą mieli mniej czasu na reakcję.

Rhotax
wtorek, 20 października 2020, 22:04

Jak takim pociskiem masz zamiar trafić w lotniskowiec? Zacumowany od biedy da radę ale jak płynie 60 km/h to jak sobie to wyobrażasz ? Ma radar pocisk? Komendami będzie sterowany ? To tylko do walenia w lotniska ze względu na mała precyzje trafienia .

kolos na glinianych nogach
wtorek, 20 października 2020, 20:30

Nikt nie jest szaleńcem, a już na pewno nie kowboje, którzy cały czas kalkulują na ile są jeszcze zdatni do walki z Chinami, bo za kilka lat będzie za późno, o ile już nie jest.

R
wtorek, 20 października 2020, 15:07

"przecież zniszczenie lotniskowsca w pełnoskalowym konflikcie oznacza odbiór ładunku atomowego na własnych terytorium" fantazja poniosla, pamietaj, ze kij ma zawsze dwa konce. Pozwol, ze zacytuje ""W gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia, czy zbudujemy jakieś schrony czy nie" - zauważył ponuro wiceprezydent Richard Nixon. "Jedyne, czego naprawdę będziemy potrzebowali, to spychacze, żeby oczyścić ulice z ciał" - dodał jego szef prezydent Dwight Eisenhower."

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:44

Tyle ze dotyczyło to Rosji a nei Chin i to wtedy kiedy Amerykanie wierzyli w bajki Chruszczowa I nawet wtedy jakby doszło do wojny jadrowej to z ZSRS zostałby wieki radioaktywny krater a USA byłyby nietkniete. Dzis pojedynczy Ohio zabiera wiecej głowic niz całe siły strategiczne chin:)

poniedziałek, 26 października 2020, 07:55

Tak Dima, tak... To rozwin swoja "gleboka" mysl... Dlaczego USA byly by nietkniete. I niech ci prowadzacy wytlumaczy, ze nazwa ZSRS jest niepoprawna.

Davien
piątek, 30 października 2020, 19:33

Sam chciałeś: USA w 1962r ponad 100 ICBM-ów, ZSRS w 1962r całe 2-4 ICBM-y tankowane przez 24h na stanowisku startowym. Masz jeszcze coś do dodania?

poniedziałek, 2 listopada 2020, 09:37

Tak Dima, a o bombowcach to ty aby nie zapomniales?

ppp
środa, 21 października 2020, 15:45

Tu raczej chodzi o reaktor atomowy lotniskowca.

zuma
wtorek, 20 października 2020, 14:52

A to niby dlaczego zniszczenie okrętu z ~6 tysiącami żołnierzy ma automatycznie oznaczać atak nuklearny? Okręt jak każdy inny. A Chińczycy to niby będą patrzeć jak nad ich krajem pojawiają się grzyby atomowe i zaczną prosić o litość? To po co im broń jądrowa? Straszyć to można ale takie niby państewka jak nasze.

Wawiak
środa, 21 października 2020, 08:52

zasilanie tegoż okrętu.... automatyczne skażenie. OC to nie wybuchnie, jak bomba, ale zostawiasz sobie radioaktywną pamiątkę.

lol
środa, 21 października 2020, 06:42

Ot przykre, ale prawdziwe:(.

Fanklub Daviena
wtorek, 20 października 2020, 14:22

NAJLEPSZĄ strategią obronną Tajwanu jest... nieuleganie amerykańskiej presji i niełaszenie się przez TSMC na 10 mld USD dotacji i nieotwieranie przez TSMC filii w USA. Zacofane USA obsuwa się w technologiach i po dwóch nieudanych podejściach do nowego wymiaru technologicznego Intel, ostatni amerykański dobry producent układów scalonych, poddał się i oświadczył, że rezygnuje z produkcji i będzie zlecał firmom zewnętrznym. To zaś oznacza, że układy scalone dużej skali integracji nie będą produkowane w USA, tylko na Tajwanie i w Korei Południowej (Samsung). Chyba, że Tajwan ulegnie presji USA i otworzy filię w USA. A nie powinien: USA NIE MOGĄ SOBIE POZWOLIĆ, BY PRODUCENT PONAD POŁOWY SCALAKÓW DLA USA WPADŁ W RĘCE CHIN. Co innego, gdy fabryka TSMC będzie w USA a przewaga militarna Chin nad Tajwanem miażdżąca - wtedy USA "pomogą" Tajwanowi jak Francja i Anglia Polsce w 1939... Na miejscu rządu Tajwanu pod karą śmierci zabroniłbym TSMC otwierania filii w USA! :D

Paranoid
wtorek, 20 października 2020, 20:26

Konkurencja jest OK, ale nie gadajżesz głupot, TSMC ma swoją fabryczkę w USA od lat (WaferTech L.L.C.) Udziałowcami TSMC są amerykańskie fundusze

Alo
wtorek, 20 października 2020, 18:44

Jeżeli USA są zacofane, to gdzie jest twoja Rosja .....chyba w epoce przedindustrialnej???

azure
wtorek, 20 października 2020, 16:03

We wrześniu 39 nie było szans na wsparcie ze strony Francji i UK, i było to wiadomo, zdrada ze strony sojuszników to mit. Plany zakładały że Polska musi się utrzymać ok 3 miesięcy. Po 17 września kiedy bandyci ze wschodu wbili nóż w plecy plany te przestały być aktualne.

MAZU
środa, 21 października 2020, 09:35

azure - "zdrada ze strony sojuszników to mit" ?? Anglia (UK) była i jest najgorszym "sojusznikiem" Polski. We wrześniu 1939 r. z pełną premedytacją nie rozpoczęła walk z hitlerowskimi Niemcami, aby kosztem Polski uzyskać czas na lepsze przygotowanie swojej armii. W 1945 w Jałcie sprzedała Polskę w niewolę Rosji. Od XVI wieku knuła przeciwko Polsce na wszelkie możliwe sposoby, realizując "zalecenia" korporacji bankowo/handlowych. Angole od setek lat osłabiają Polskę jak mogą. To samo było po 1989 r. HGW "zezwoliła" w latach 1995-1998 na drukowanie polskich pieniędzy w Londynie. Nie było nad tym żadnej polskiej kontroli. Należy przyjąć, że angole w dzień drukowali banknoty dla Polski a w nocy przekładali matryce do swoich maszyn i dalej drukowali, ale na potrzeby MI6. Mogli wydrukować setki miliardów nowych złotych na własne potrzeby. To działanie podobne do działania Prus w XVII-XVIII wieku (masowe podrabianie polskich pieniędzy). Coś pominąłem? Aha, słynna parda zwycięstwa w Londynie w 1946 r., na którą angole nie zaprosili polskich żołnierzy broniących Anglii (za wyjątkiem 5 pilotów z D303) ale za to pozbawili ich uprawnień kombatanckich. PS. Mieszkałem kilka lat w Londynie i mam fatalne zdanie o angolach. Tyle w temacie. M

dim
wtorek, 20 października 2020, 22:27

Sowieci wkroczyli dopiero po otrzymaniu od swej agentury wiadomości, o postanowionej 14 września bierności sojuszników, wobec niemieckiej agresji przeciw Polsce. Gdy już samo włączenie się Zachodu do walki, zmieniłoby diametralnie położenie walczących Polaków. Hitler nie dość, że kończyły się właśnie w jego wojsku bieżące zapasy wojenne, musiałby jeszcze także większość tych wojsk wycofać, aż na niemiecką granicę zachodnią. Co ugrałby wtedy Stalin ? Oczywiście nic. Znów zostałby sam na sam, przeciw całemu prawie światu.

Rhotax
wtorek, 20 października 2020, 22:07

Brak ustawienia jednostek na liniach ataku - jak wywiad RP przekazywał - bo sami Niemcy mówili gdzie zaatakuja ich jednostki naszym dyplomatom . Obrona rozciagnieta , zaczęta mobilizacja i jej odwołanie . Bez sensu - wina dowódców . Zresztą w grudniu 38 Rydz-Śmigły mówił że w razie Wojny z Niemcami przegramy i plan wykonał . Tragedia a mogli dać rade .

Romek
wtorek, 20 października 2020, 14:12

Świat jest dzisiaj bardzo uzależniony od Chin i nawet gdyby chcieli zaatakować Tajwan to nikt nic nie zrobi. Prędzej czy później Tajwan zostanie zajęty przez CHRL i nawet USA nic tutaj nie zdziała, bo wojna z Chinami to wojna atomowa, tak jak kiedyś potencjalne starcie z ZSRR.

środa, 21 października 2020, 14:18

Oczywiście, że Chiny przejmą Tajwan

biały
wtorek, 20 października 2020, 22:21

nonsens Europejscy politycy zdecydowanie zareagują , pomalują ulicę kredkami potrzymają się za ręce i ogłoszą minutę ciszy

Fanklub Daviena
wtorek, 20 października 2020, 18:08

" i nawet gdyby chcieli zaatakować Tajwan to nikt nic nie zrobi." - przeciwnie! Przeczytaj mój post wyżej! USA nie potrafi produkować scalaków i nie może stracić producenta większości (drugim jest Samsung) swoich zaawansowanych układów scalonych. No chyba, że TSMC się sprzeda za 10 mld USD a rząd Tajwanu na to pozwoli i TSMC wybuduje fabrykę scalaków w USA. To też wskazuje jak słabe jest USA: rakiety w fabrykę TSMC i Samsunga i USA jest bez układów scalonych... :)

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:50

No popatrz funku a przstarzałe, dawno wycofane w Stanach ukłądy sa u was w Rosji supernowoczesna techniką:) A TSMC ma od dawna zakłąd w Stanach:)

Hr.Ing
środa, 21 października 2020, 07:22

"USA nie potrafi produkować scalaków" dawno takich bredni nie czytalem funek :)))... AMD, Intel, Apple to tak na dzien dobry.

xyz
wtorek, 20 października 2020, 15:04

Jeszcze nie do końca. Problem jest właśnie taki, że USA może uważać, że jeszcze jest w stanie wygrać (a chyba każda myśląca osoba widzi, że czas działa na korzyść ChRL). I tu może ich to skusić, by wykorzystując sytuacje wejść w konflikt o Tajwan. Wcale nie musi dojść do wojny atomowej. Desant na Chiny jest niemożliwy, uderzenia w głąb lądu mogą prowadzić do zbyt dużej eskalacji, ale konflikt na Pacyfiku, nad Tajwanem w obszarze 1 i 2 łańcucha wysp. Za uderzenia w chińskie wybrzeże odpowiedź poprzez uderzenia w Guam czy bazy w Japonii. Japonia pewnie też raczej niezbyt chętnie w takim konflikcie brałaby udział. Tu jest właśnie ten problem, że pewne swego Chiny mogłyby zdecydować się na ruch w odpowiedzi na (z ich perspektywy prowokacje), będąc pewne swojej bezkarności a USA poprzez zła kalkulację odpowiedzieć.

dim
wtorek, 20 października 2020, 22:33

Nie wydaje mi się, by wygranie wojny z Chinami w ogóle było możliwe. Ewentualnie można jej nie przegrać, co jednak nie przyniesie nikomu żadnych korzyści. Myślę, że skończy się na rywalizacji, z powolnym cofaniem się... przegrywającego.

Beton
wtorek, 20 października 2020, 17:56

Mówienie o zwycięstwie w konflikcie z USA jest znakiem braku zrozumienia sytuacji. Nawet gdyby Chiny wygrały to zostaną krajem zniszczonym bronią jądrowa z zrujnowana gospodarką i osamotnione z wrogimi Indiami, Australią i niechętną UE. Patrzenie na świat w kategoriach kto kogo pokona to dziecinada,

xyz
wtorek, 20 października 2020, 23:47

Mówienie, że nawet gdyby Chiny wygrały, to zostałyby i tak nuklearną pustynią jest znakiem braku zrozumienia sytuacji. Właśnie chodzi o to, że nie zostaną. Wietnam przegrał? Użyto broni nuklearnej? W Korei użyto broni nuklearnej a tu sytuacja jest prosta jeśli USA dokona uderzeń jądrowych na Chiny te odpowiedzą niszcząc wszystkie główne ośrodki USA. Jeśli Chiny zdecydują się użyć broni nuklearnej USA odpowie. Tu walka polega na tym czy stany są w stanie pokonać Chiny na ich własnym podwórku. Ba problemem jest nawet określenie co będzie wygraną tej sytuacji.

Davien
piątek, 23 października 2020, 17:53

No i znowu mamy odlot:) W Korei nie uzyto broni jadrowej, Chiny nie maja jak oddac USA bo nie mają dosyc ICBM-ów a USA moze zamienić Chiny w wielki parking. Pojedyńczy Ohio ma wiecej głowic niż Chiny. Do tego USA ma systemy ABM a Chiny nie.

Kot
wtorek, 20 października 2020, 14:50

Nie sądzę żeby wojna między USA a Chinami było wojna atomową. Oba te kraje są rozsądne i opierają swe armie na broni konwencjonalnej. Rosja to co innego. Z nimi nic nie wiadomo. Są tak zafufani w sobie ze mogą zniszczyć świat byle tylko nie przegrać.

Rhotax
wtorek, 20 października 2020, 21:53

Zredukowanie przeludnienia na Ziemi przez zmniejszenie populacji Chin do poziomu Węgier nie jest złym pomysłem . W symulacji sprzed kilku lat Wojny Atomowej Rosja - USA. USA traciło 20% obywateli a Rosja blisko 100% . Więcej nosników i system obrony przed balistykami dawał przewagę USA . Polepszył się obecnie na korzyść USA bo złom w FR coraz bardziej rdzewieje. Natomiast z Chinami - maja mniej głowic nośniki tez lipnijesze . A obrona przeciw - balistykom ? Tu USA będą miały mega przewagę po testach z zestrzeliwaniem z dział balistyków . Raczej w realu będzie bez Atomu ze względu na precyzje i 100% pewność rozwałki Cesarza czy Cara atomówkami .

czwartek, 22 października 2020, 06:49

Nawolujesz do eksterminacji 1 410 195 000 obycwateli Chin? Sprawa zostala zgloszona gdzie trzeba.

R
środa, 21 października 2020, 08:58

"W symulacji sprzed kilku lat Wojny Atomowej Rosja - USA. USA traciło 20% obywateli a Rosja blisko 100% " Kolega robil te symulacje?

Fanklub Daviena
wtorek, 20 października 2020, 19:51

USA rozsądne? Jakby były rozsądne, nie rozszerzałyby NATO na wschód poza NRD a już w żadnym przypadku poza Polskę. Nie rozwalałyby Rosji Jelcyna, tylko jej pomogły. Nie dawałyby firmom amerykańskim ulg i dotacji za... przenoszenie fabryk do Chin. Nie napadałyby na Jugosławię, Irak, Afganistan, Syrię, Libię. Nie zrażałyby do siebie i to szydząc, europejskich sojuszników. Nie nakładałyby sankcji ekonomicznych na europejskich sojuszników. Nie zrywałyby umowy z Iranem i Koreą Północną. Nie zrywałyby jednego traktatu pokojowego za drugim i nie głosiły, że ONZ to zbędny przeżytek. Nie monetyzowałyby swojej gospodarki. Itp. itd. - nie da się tu wymienić wszystkich kretynizmów USA przez które przegrały imperium. :)

środa, 21 października 2020, 14:22

Bardzo dobra diagnoza

JSM
wtorek, 20 października 2020, 19:38

Najbardziej nieracjonalne w zachowaniu są tzw. demokracje czyli systemy w których decyzyjność i odpowiedzialność są ROZMYTE. Demokracja ZAWSZE walczy aż do zniszczenia przeciwnika podczas gdy monarchia tylko do uzyskania zwycięstwa i odniesienia korzysci. Na przykład odszkodowania czy jakiejś kontrybucji. Demokracja ma w nosie, że ze zniszczonego przeciwnika nie da sie niczego wyciągnąć bo dla demokracji ważniejsza jest krótkotrwała korzyść polityczna (oklaski tłumów). Dlatego uważam, że prędzej USA użyją broni ostatecznej niż Rosja.

wtorek, 20 października 2020, 15:06

Jesteś w błędzie USA chcą ratować się użyją broni atomowej już raz to zrobili więc dlaczego nie mieli by tym razem tego zrobić

A.
wtorek, 20 października 2020, 22:23

W 1945 Japonia nie mogła odpowiedzieć kontratakiem atomowym.

niki
wtorek, 20 października 2020, 22:08

Bo tym razem ich przeciwnik ma również broń jądrową i może w odpowiedzi zniszczyć Amerykę.

Rhotax
wtorek, 20 października 2020, 21:57

A kto zaatakuje Texas? Jaka Armia tam może dotrzeć ? Przed czym mają się bronić ? Zaatakowanie bazy na Guam konwencjonalne wywoła jedynie konwencjonalną odpowiedż . Zatapiamy sobie okręty i strącamy samoloty . Nic więcej .No może SOF gdzies po wyspach skaczą i coś tam "recznie" likwidują i przejmują by wykorzystać zamiast bombardować B52 . (będzie wiadomo jak coś bo Grom USA poprosza na "ćwiczenia" ...)

CdM
wtorek, 20 października 2020, 20:37

Masz rację, sytuacja w której użyli tej broni (jako pierwsi i jedyni jej posiadacze, chcący zademonstrować światu swą potęgę, przeciw upadającemu już przeciwnikowi) jest kubek w kubek taka jak obecnie z Chinami. No czemu dziś mieliby jej nie użyć, doprawdy zagadka nie do pojęcia. Brawo.

Tweets Defence24