Defence24 DAY: Obrona powszechna wymaga zaangażowania wszystkich i wzmocnienia rezerw. Co z dostępem do broni?

23 września 2020, 15:14
kreatyw-media_456
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Budowa systemu obrony powszechnej wymaga zaangażowania wszystkich obywateli i instytucji, wzmocnienia systemu rezerw w oparciu o różne systemy ochotniczej służby, a także zwiększenia świadomości wśród społeczeństwa - podkreślali paneliści podczas Defence24 Day. Jednym z postulatów, jakie pojawiły się podczas panelu jest zwiększenie powszechnego dostępu do broni.

Jeden z zapisów widniejących w tegorocznej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego dotyczy obrony powszechnej, której zbudowanie ma zwiększyć odporność naszego państwa na pojawiające się zagrożenia. Obrona powszechna, nazywana także totalną, jest od szeregu lat rozbudowywana przez państwa skandynawskie, Szwajcarię, a w ostatnim czasie także republiki bałtyckie. Tegoroczna pandemia COVID-19 w znacznej mierze zweryfikowała poziom zdolności naszego kraju do odpowiedzi na pojawiające się nagle zagrożenia, a także sposób reakcji na nie ze strony naszego społeczeństwa.

Ta tematyka była przedmiotem jednego z paneli dyskusyjnych podczas Defence24 Day, w którym uczestniczyli: sekretarz stanu w MON Wojciech Skurkiewicz, Dyrektor Centrum Operacyjnego MON Agnieszka Glapiak, dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. Wiesław Kukuła, dyrektor Biura ds. Programu „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej” gen. bryg. Artur Dębczak, Grzegorz Matyasik, zastępca dyrektora Departamentu Analiz Przygotowań Obronnych Administracji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dyskusja była moderowana przez Piotra Małeckiego, Prezesa Zarządu Defence24. Kolejnym problemem poruszanym w trakcie panelu była problematyka poświęcona zachęceniu młodych osób do służby Ojczyźnie, w tym poprzez wstąpienie do Wojska Polskiego.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl 

Sekretarz stanu MON Wojciech Skurkiewicz w swoim wystąpieniu podkreślił dość wczesne podjęcie działań zapobiegawczych przez MON w celu przeciwdziałania pojawieniu się epidemii COVID-19 w Polsce. Rozpoczęły się one już w styczniu, kiedy podjęto decyzję o utworzeniu we Wrocławiu tzw. hubu, przez który mieli dostawać się do kraju Polacy wracający z zagranicy. Pierwszych powracających przyjęto już na początku lutego, a działania z nimi związane były podstawą do podejmowania dalszych decyzji i działań związanych z pandemią.

Przez cały okres trwania pandemii w Polsce okazało się, że nasze siły zbrojne są przygotowane do szybkiego reagowania na nieprzewidziane sytuacje i stawienia im czoła. W związku z tym Minister Obrony Narodowej podjął decyzję o przeprowadzeniu dwóch niezależnych, lecz powiązanych ze sobą, operacji:

  • „ODPORNA WIOSNA” – użycia Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) na rzecz wsparcia bezpieczeństwa państwa (realizowanego w znacznej mierze we współdziałaniu z Policją);
  • „TARCZA” – użycia wojsk operacyjnych na rzecz wsparcia Straży Granicznej w uszczelnieniu granicy państwowej.

Pokazały one różnice w zakresie sprawności funkcjonowania zarządzania kryzysowego na poszczególnych szczeblach państwa. WOT pomogły w zidentyfikowaniu problemów w zakresie zarządzania kryzysowego, a także podejmowały działania mające na celu niwelację skutków niedomagań. W wyniku tego to wojsko w znacznej mierze zastąpiło Obronę Cywilną w podejmowaniu działań na rzecz ochrony ludności. W znacznej mierze było to możliwe dzięki wykorzystaniu żołnierzy pełniących terytorialną służbę wojskową, którzy znali lokalne problemy i uwarunkowania. Zdaniem wiceministra użycie WOT spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem ze strony pracodawców (m.in. z powodu „lockdownu”), a poziom stawiennictwa ze strony żołnierzy terenowej służby wojskowej był bardzo wysoki (94%, absencja pozostałych 6% dotyczyła osób nieobecnych w kraju). Wydarzenia te w znacznej mierze udowodniły słuszność decyzji o utworzeniu WOT oraz ich rozwijaniu.

W odniesieniu do budowania obrony powszechnej wiceminister Wojciech Skurkiewicz przypomniał o zapisach widniejących w Konstytucji RP (art. 85) i Ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Zwrócił też uwagę na potrzebę motywowania młodych ludzi, aby chcieli służyć Ojczyźnie. Jest to tym bardziej istotne, że od 10 lat została zawieszona zasadnicza służba wojskowa (i na razie nie ma planu, aby tę sytuację zmienić). Opracowywane są programy adresowane do młodych ludzi, nie tylko poprzez zachęty aby służyli w wojsku, lecz także poprzez wspieranie finansowe organizacji paramilitarnych i proobronnych, które krzewią niezbędną wiedzę obroną jak i duch patriotyzmu wśród młodzieży. Służy temu także program klas mundurowych, który od 1 września br. jest zastępowany programem przygotowania wojskowego. Ten ostatni spotkał się z odzewem ze strony szkół przewyższającym oczekiwania samego Ministerstwa. Wysokim zainteresowaniem cieszą się także zajęcia prowadzone w ramach Legii Akademickiej. W ciągu ostatniego roku wzięło w nich udział ponad 2100 osób, prawie jedna trzecia uczestników to kobiety.

Na zakończenie swojego wystąpienia wiceminister mówił o potrzebie usystematyzowania aktów prawnych obowiązujących w Wojsku Polskim. Obecnie żołnierzy obowiązuje aż 17 tysięcy decyzji Ministra Obrony Narodowej, a taka ich liczba uniemożliwia zapoznanie się z każdą z nich. Istnieje też wiele anachronicznych przepisów. Przykładem mogą być te, które uniemożliwiają bycie radnym/radną w gminie oraz jednoczesną służbę w WOT.

COVID-19 pokazał jednoznacznie, ze tam gdzie obszar cywilny nie domagał, tam wchodziło wojsko – czy WOT czy wojska operacyjne. Tutaj nie było jakichś problemów

Sekretarz Stanu w MON Wojciech Skurkiewicz
image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Dyrektor Centrum Operacyjnego MON Agnieszka Glapiak podkreśliła, że w MON kładziony jest bardzo duży nacisk na wszystko co związane jest z Ojczyzną tj. historią, tradycją, językiem czy kulturą. Bardzo ważna jest promocja patriotyzmu w życiu codziennym. W tym celu wojsko otworzyło się na społeczeństwo m.in. poprzez organizację defilad z okazji świąt państwowych, a także pikników organizowanych przy okazji defilad. Wszystkie tego rodzaju wydarzenia cieszą się bardzo wysokim zainteresowaniem wśród społeczeństwa[1]. Działania MON są więc w znacznej mierze ukierunkowane na przybliżenie wojska młodym ludziom. Badanie MON wykazały także, że dla młodych ludzi bardzo ważne jest także manifestowanie swojego patriotyzmu poprzez noszenie flagi państwowej na ramieniu. Ministerstwo stara się także dotrzeć do młodych ludzi z wykorzystaniem nowych form takich jak np. konkursy na dotacje dla organizacji pozarządowych, których celem działalności jest krzewienie patriotyzmu.

Jeśli chodzi o rekrutację to wskazała na program „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej” w ramach którego organizowane są wojskowe centra rekrutacji. Umożliwi to skrócenie okresu rekrutacji do 2 dni oraz przeprowadzenia wszystkich czynności w jednym miejscu (tj. w centrach). Zdecydowano także o skróceniu okresu szkolenia podstawowego do około 30 dni szkoleń (w tym przeprowadzenia części zajęć za pośrednictwem Internetu).

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Zdaniem dowódcy WOT, gen. dyw. Wiesława Kukuły w zakresie tworzenia obrony powszechnej pierwszy krok został już zrobiony, poprzez ujęcie jej w zapisach tegorocznej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. W jego opinii teraz czeka nas bardzo pozytywistyczna, trwająca wiele lat praca. W pierwszej kolejności koniecznym jest budowanie świadomości społecznej w tym obszarze, przy jednoczesnym budowaniu systemu zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Niezbędnym jest także kompleksowe podejście do problematyki bezpieczeństwa w naszym kraju. Obecnie występuje problem ze świadomością dotyczącą bezpieczeństwa w różnych obszarach. Przykładem jest brak zrozumienia ze strony niektórych osób dotyczących użycia Wojska Polskiego w obliczu pandemii COVID-19.

Otóż użycie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej wynikało z jednej z ich misji jaką jest wsparcie własnego społeczeństwa, obok obrony terytorium własnego państwa oraz udziału w misjach poza granicami kraju w celu zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowego. Tylko realizacja tych trzech misji nadaje obywatelski charakter siłom zbrojnym. Wojsko jest od tego aby stawić czoła niespodziewanym wyzwaniom i zagrożeniom. Ponadto praktycznie każde państwo w obliczu pandemii użyło do przeciwdziałania własnych sił zbrojnych. Wynikało to w znacznej mierze z przyczyn ekonomicznych. Obrona Cywilna jest używana wtedy, kiedy siły zbrojne zmuszone są do sprostania zagrożeniom zewnętrznym związanymi np. z prowadzeniem działań zbrojnych. Aktywacja w celu przeciwdziałania nagłym zagrożeniom wojska jest po prostu szybsza i tańsza. Dlatego kluczem do zbudowania obrony powszechnej jest świadomość społeczna. Stąd najważniejszym jest kierowanie z poziomu polityczno-wojskowego procesem kształtowania świadomości społeczeństwa w obszarze związanym z bezpieczeństwem narodowym.

W swoim wystąpieniu gen. dyw. W. Kukuła mówił także o potrzebie zmian przepisów dotyczących dostępu do broni. W krajach, które wdrożyły u siebie strategię obrony powszechnej/totalnej w znacznej mierze zmieniły kulturę dostępu do broni. Obecne obowiązujące przepisy uniemożliwiają posiadanie w domach nawet takiego sprzętu jak hełmy czy kamizelki kuloodporne, co nie sprzyja budowaniu obrony powszechnej.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Dyrektor Biura ds. Programu „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej” gen. bryg. Artur Dębczak w swoim wystąpieniu zaznaczył, że obrona powszechna to coś znacznie więcej niż siły zbrojne. W skład obrony powszechnej wchodzi także m.in. administracja, samorządy, przedsiębiorcy, obywatele czy też organizacje pozarządowe, a także obszary: ekonomiczny, socjalny, psychologiczne, cyfrowe (związane z cyberbezpieczeństwem). Powoduje to potrzebę wielowymiarowego podejścia do bezpieczeństwa państwa nie ograniczającego się tylko do kwestii militarnych. Przypomniał także cel budowania obrony powszechnej w naszym państwie jaką jest tworzenie odporności na wszelkiego rodzaju zakłócenia mające wpływ na jego funkcjonowanie. Zwrócił także uwagę na wpływ budowania zdolności dotyczących obrony powszechnej na zdolności przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym.

Ze strony Sił Zbrojnych potrzebna jest ciągła budowa postaw proobronnych, a także budowanie woli walki. Podejście takie jest stosowane w państwach skandynawskich czy republikach bałtyckich. Wola ta jest niezbędna do przeciwstawienia się działaniom strony przeciwnej ukierunkowanym na rozkład państwa (a więc zagrożeniom hybrydowym). W tym celu trzeba wykorzystywać różne narzędzia takie jak np. bezpośrednia praca z młodzieżą, certyfikowane klasy mundurowe, program przygotowania wojskowego czy angażowanie organizacji proobronnych, które można jeszcze lepiej wykorzystywać.

W swoim wystąpieniu odniósł się także do kwestii szkolenia rezerw oraz szybkiej mobilizacji. Każde siły zbrojne które nie posiadają dużych zasobów rezerw, których nie są w stanie szybko zmobilizować, nie są w stanie długo walczyć. Według gen. Dębczaka na świecie nie ma obecnie państwa, które posiadałoby w czasie pokoju zawodowe siły zbrojne zdolne do przeciwstawienia się wszelkim zagrożeniom czy podjęcia wszystkich wyzwań. Możliwym jest jednak wskazanie przykładów państw, które dzięki odpowiedniemu szkoleniu rezerw oraz sprawnemu systemowi mobilizacyjnemu są w stanie znacząco wzmocnić swoje zbrojne, czyniąc je zdolnymi do skutecznego przeciwstawienia się zagrożeniom lub podjęcia wyzwań.

W sytuacji kryzysowej w warunkach obrony powszechnej każde państwo oczywiście w pierwszej kolejności sięga po tak łatwo dostępny zasób jakim jest wojsko, które w dodatku można dość szybko użyć. Ważnym jest jednak, aby w obliczu przedłużającego się kryzysu (takim jak np. obecna pandemia) etatowe organy państwa odpowiedzialne za bezpieczeństwo w różnych obszarach uruchamiały swoje rezerwy, aby wojsko mogło powrócić do zadań do których pierwotnie jest przeznaczone lub przeciwdziałania innym zagrożeniom. Według generała Dębczaka istnieje potrzeba rozważenia utworzenia ochotniczej służby wojskowej, co pozwoliłoby lepiej wykorzystać potencjał tkwiący w społeczeństwie.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl 

Grzegorz Matyasik, zastępca dyrektora Departamentu Analiz Przygotowań Obronnych Administracji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wyraził opinię, że najważniejszy zapis w najnowszej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego to ustawa o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym, nad którą już są prowadzone prace. Potwierdził także tezy wygłoszone przez gen. dyw. Wiesława Kukułę dotyczące świadomości społecznej. W opinii Grzegorza Matyasika ważnym jest zbudowanie systemu, w którym każdy obywatel będzie znał swoje miejsce, a zasoby będą wykorzystywane na rzecz obronności od poziomu instytucji centralnych aż po poziom gminy, a nawet niżej – obywatela. Ważnym jest także powiązanie wszelkich dostępnych zasobów z systemem mobilizacyjnym całości państwa. Istotnym jest również, aby nie dublować użycia zasobów, bo jest ich dość dużo, tylko je wykorzystywać jak najracjonalniej. „Bez świadomości obywateli ciężko jest cokolwiek zbudować” - podsumował Grzegorz Matyasik.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.


[1] jak wykazały badania IBRIS prowadzone na zlecenie portalu „Defence24.pl” po zorganizowaniu w ubiegłym roku defiladzie w Katowicach nastąpił znaczny wzrost poziomu patriotyzmu w województwie śląskim w porównaniu z badaniem przeprowadzonym kilka lat wcześniej.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 110
Reklama
Baphomet
wtorek, 6 października 2020, 12:29

Patrząc na partnerów i sponsorów całej akcji należy się zastanowić, dlaczego USrael chce wykorzystać naszych młodych żołnierzy do konfrontacji z Rosją. Europa środkowo-wschodnia ma być bowiem przedpolem starcia miedzy tymi dwoma imperiami w myśl doktryny elastycznego reagowania wykreowanej przez sekretarza obrony Roberta McNamary. Wygląda na to, że Nasz Najważniejszy Sojusznik, który na Ukrainie już prowadzi rozgrywkę z Rosją do ostatniego Ukraińca, pragnie wykorzystać napięcie między Rosją i Białorusią do rozszerzenia frontu rozgrywki z Rosją na terytorium Białorusi – aż do ostatniego Białorusina. Powinniśmy się małodusznie z tego cieszyć, ale niekoniecznie, bo Polska JUŻ jest wciągnięta do tej rozgrywki, która będzie toczyła się aż do ostatniego Polaka. W dodatku Polacy, zanim już ich nie będzie, będą musieli za ten radosny przywilej zapłacić Żydom haracz na podstawie „kompleksowego ustawodawstwa” . Jak widzimy, doktryna „elastycznego reagowania” została w międzyczasie uzupełniona i poprawiona – bo pierwotna wersja autorstwa Roberta McNamary, żadnego haraczu od przyszłych nieboszczyków nie przewidywała.

Anty-Che
sobota, 17 października 2020, 14:38

Mój drogi kolego z Olgino. To Rosja od XV wieku napadał na Rzeczpospolitą i zwiększała swój stan posiadania naszym kosztem . I co najmniej od końca XVIII wieku marzyło jej sie zagarnięcie całej Polski aż po granicę z Niemcami i rusyfikacje ludności. Co na większości terenów I Rzeczpospolitej udało jej sie znakomicie. Wiec trudno byłoby walczyć z sąsiadującą z nami faszystowską i jak zawsze agresywną Rosją gdzie indziej niż na polskim terytorium - bo jedynym realnym scenariuszem jest taki w którym Rosjan na nas napada i próbuje zająć nasze terytorium. My na kilka razy ludniejszy kraj nie napadniemy i wszyscy o tym łącznie z twoimi mocodawcami Rosjanami bardzo dobrze wiedzą.

sff
środa, 7 października 2020, 22:50

jakto dlaczego? Bo nasi młodzi doskonale nadają się na tzw. mięso armatnie. W gratisie otrzymamy postulowane przez USA zmniejszenie populacji, zdaje się że do 17 mln.

MAZU
wtorek, 29 września 2020, 07:43

Wojna powoduje straszliwą demoralizację i rozkwit bandytyzmu. Na porządku codziennym są napady, rabunki, gwałty i morderstwa dokonywane przez rodzimych bandytów, którzy robili to już wcześniej, ale teraz ilość przestępstw jest wielokrotnie większa. Element kryminalny jest krajowy oraz oczywiście zewnętrzny - armia okupacyjna i jej zaplecze oraz kryminaliści z kraju okupanta. Powszechny dostęp do broni powoduje, że bandyci czują strach i tak nie szaleją. Pozwala to zmniejszyć ilość pospolitych przestępstw. Kolejna kwestia to czas po zakończeniu wojny i grasujący bandyci. Trwa to zawsze co najmniej kilka lat. I znowu, jeśli społeczeństwo jest rozbrojone, to cierpi podwójne. REASUMUJĄC: powszechny, nie reglamentowany dostęp do broni palnej to dowód, że nie jesteśmy kolonią (czyją?). Każdy (sorry) kto twierdzi inaczej jest współodpowiedzialny za brak wolności. M

Zbigniew S.
poniedziałek, 28 września 2020, 19:50

Opinia pana generala jest jak najbardziej wlasciwa. Mam kolegow z norweskiej samoobrony HV (Heime Vernet) i znam opinie tych ludzi gotowych w razie potrzeby ruszyc do akcji w obronie swojego kraju. Co mi sie w aktualnej Polsce nie podoba to wspomniane na konferencji nastawienie tzw. czynnikow rzadowych do prywatnego posiadania broni. W 2017r wrocilem do Polski po 36 latach na emigracji (Kanada). Przywiozlem z soba czesc mojej kolekcji wojskowej broni strzeleckiej. Import permit uzyskalem z polskiej ambasady w Ottawie. Teraz w wyniku zmiany ustawy o broni i amunicji moge wiejszosc z tej kolekcji utracic. Zdawalo mi sie ze wracam do kraju pod prawicowymi rzadami. Posiadam ta bron od 1982 roku, w wolnym czasie bylem rusznikarzem i tu nagle jakis niedoinformowany politykier ubliza mi ze jako Polak nie doroslem do posiadania broni. Ciekawe jak oni chca zmotywowac mloda generacje ochotnikow do wstepowania do jednostek OT.

sża
wtorek, 29 września 2020, 08:23

Norwegia to góry, nie przyrównuj jej to nizinnej Polskie, gdzie nie ma warunków doprowadzenia działań nieregularnych.

marian
środa, 30 września 2020, 14:06

Powiedz to chłopakom z lat 40tych XX wieku, że nie mieli warunków.

Zbigniew S.
środa, 30 września 2020, 01:06

WOT moze objac role sluzby wartowniczej, czy przeczesywania terenu w poszukiwaniu spadochroniarzy. Scenariuszy jest wiele. Poza tym nie znam planow uzycia WOT. Poza paroma kolegami z dawnych czasow nie mam nic wpolnego z WP.

marian
poniedziałek, 28 września 2020, 21:40

"Ciekawe jak oni chca zmotywowac mloda generacje ochotnikow do wstepowania do jednostek OT" - Jak to czym? 500 złociszami.

Proste
niedziela, 27 września 2020, 12:40

Dostep do broni powinien zostać ograniczony nie poszerzony. Należy odebrać całkowicie prawo do nsozenia broni (czyli naładowanej i gotowej do użycia) rezerwujac ja dla posiadaczy pozwoleń do celów obrony własnej lub ochrony osób i mienia. Broń samoczynna powinna zostać całkowicie wyeliminowana z prywatnego posiadania również agencji ochrony, firm szkoleniowych czy sklepów w bronią. Każdy posiadacz broni powinien być niekarany i każda broń powinna być rejestrowana i objeta pozwoleniami, a każdy rpzedmiot o wyglądzie tj. broń np. ASg powinien być zabroniony do noszenia inaczej niż w zamknieteym bagażu, pudełku itp. Broń palna gazowa powinna być albo zabroniona, albo obowiazkowa sprzedawana pomalowana w jaskrawy kolor tj. w Anglii żeby od razu było wiadomo co to jest albo nie powinno być dozowlone, aby naśladowała wygląda broni "ostrej". Duze dzieci chcą chodzić z bronią, nie idą służyć w policji lub wojsku. Kolekcjonerzy nie trzymają broń w gablotach domowych (tylko wybrane rodzaje i tylko te wprodukwoane przed 1945 rokiem).

Mamako
niedziela, 27 września 2020, 21:08

Nie. Po prostu nie.

Gustlik
niedziela, 27 września 2020, 20:45

Mam 3 dorosłych synów. 2 chciało wstąpić do WOT. Zabroniłem. Powiedziałem, że owszem kiedy będą mieli prawo mieć prywatną broń i ekwipunek (hełm, kamizelkę, termowizor, amunicję) legalnie w domu. Wtedy będę wiedział, że Polska jest dla Polaków a nie dla udających Polaków. Na razie cały czas rządzą potomkowie przysłanych tu przez Stalina najeźdźców tylko zmienili nazwiska i metody.

Jabadabadu
poniedziałek, 28 września 2020, 21:42

Brawo Gustlik. Zgodne ze stanem faktycznym.

Historyk
poniedziałek, 28 września 2020, 16:31

Jedyny sensowny komentarz do tego artykułu. Gustlik , mam identyczne zdanie.

marian
niedziela, 27 września 2020, 18:28

Pan to na serio, czy tylko żeby podkręcić dyskusję? Tylko najbardziej odjechane filmy i książki przedstawiają taką przyszłość.

wiarus
piątek, 25 września 2020, 18:31

Po to nas car rozbroił, aby nas było łatwiej zniewolić. Kolejnym ekipom zaborców to odpowiadało i nic się w tym temacie nie zmieni - nie łudź się Narodzie.

rt55
poniedziałek, 28 września 2020, 12:04

car akurat rozbroil chyba tylko na pół roku, rozbroili nas komuniści

zdziwiony
poniedziałek, 28 września 2020, 08:07

czy to puszczą ?---LATA 80-TE XIX wiek --MOŻNA BYŁO MIEĆ broń pod ZABOREM cara

httuju
piątek, 25 września 2020, 13:53

Dostęp do broni powinien byc tak samo reglamentowany jak dostęp do tabletów. Czyli zero reglamentacji. Wszelkie inne formy to po prostu walka władzy z ludzmi. I na pewno broń do obrony nie powinna byc brana pod uwage na czas wojny. To sa dwie różne rzeczy i prosze nie mydlic oczu, że broń u kowalskiego będzie cokolwiek znaczyć w czasie działań wojennych. Po to właśnie mamy wojsko by nas broniło. A nie płać na wojsko ale nikt cie nie obroni. Co to za pieprzenie!

sża
niedziela, 27 września 2020, 10:37

Zgadzam się w pełni ze stwierdzeniem, że broń w rękach Kowalskiego w razie wojny nie będzie miała praktycznie żadnego znaczenia. Od tego jest armia, na którą płacimy podatki aby nas broniła, a nie jakaś pseudo partyzantka z wyciętego lasu. A jeżeli mamy mieć prawdziwą armię, a nie tylko taką na defilady czy misje, to należy przywrócić Zasadniczą Służbę Wojskową. Żadne protezy w postaci NSR czy WOT nie zapewnią nam pełnych stanów osobowych w wojskach liniowych i odbudowy rezerw.

Zbigniew S.
środa, 30 września 2020, 01:13

A czy nie bierzesz pod uwage faktu ze istnieja kolekcjonerzy broni ? Poza tym proponowana zasadnicza sluzba to tylko strata czasu dla wiekszosci mlodych ludzi. Armia powinna byc ZAWODOWA.Przed 1981 mialem watpliwa przyjemnosc bzcia rezydentem PRL i pamietam tamte czasy.

ciekawy
piątek, 25 września 2020, 08:31

Warto posłuchać co mówią generałowie Kukuła i Dębczak. Są praktykami i wiedzą doskonale na jakie trudności napotyka tworzenie choćby takiej formacji jak WOT. Obrona powszechna to czysto akademicka dyskusja. Na już istniejące formacje brakuje środków a utworzenie nowych to byłaby finansowa i organizacyjna katastrofa. Powinno się postawić na WOT i systematycznie je rozwijać w miarę możliwości. WOT cieszą się coraz większą sympatią ludzi mimo wrogiej propagandy uprawianej przez niektóre media. Ten rok sprawił ,że ludzie oswoili się z widokiem żołnierzy a ci mając kontakt z ludźmi na co dzień doświadczają tysięcy wyrazów uznania/ i to nie jest żadna przesada/.

sża
sobota, 26 września 2020, 13:04

Bez przywrócenia Zasadniczej Służby Wojskowej nie będzie powszechnej obrony i rezerw na wypadek "W". WOT i cała reszta tego typu "wynalazków", to tylko taka próba udawania, że mamy cztery dywizje i 150 tyś wojska, bo nie wiem czy by się na dwie o pełnej obsadzie etatów uzbierało...

zbigniew S
poniedziałek, 28 września 2020, 20:47

Dla zolnierza bron strelacka musi sie stac czescia jego mentalnosci, on musi byc z nia obyty. Bez tego to bedzie TYLKO wyrobnik

aaa
piątek, 25 września 2020, 00:01

Projekt: Szkolenie wojskowe młodzieży w systemie stacjonarno - poligonowym. Szkolenie dotyczy osób 17-letnich (chłopców i dziewcząt). Szkolenie odbywa się na rok przed maturą (w liceach). Szkolenie zaczyna się we wrześniu wraz z rozpoczęciem roku szkolnego i trwa 12 miesięcy. Odbywa się 2-3 razy w tygodniu po 3 godziny, po zajęciach szkolnych. Prowadzą je nauczyciele wychowania fizycznego (szkolenie fizyczne ogólnorozwojowe) oraz instruktorzy wojskowi (strzelanie, musztra, taktyka itp.). Pierwszy poligon (zimowy) - styczeń-luty. Dla chłopców 3 tygodnie, dla dziewcząt 1 tydzień. Potem następuje dalszy ciąg szkolenia. Drugi poligon (letni) lipiec-sierpień. Dziewczęta 3 tygodnie, chłopcy 2 miesiące. Całość szkolenia zakończona przysięgą. Takie szkolenie oprócz korzyści obronnych ma również olbrzymie korzyści społeczne. Wzmocnienie psychiki młodzieży pozwoli im na łatwiejszy start w życiu i sprawi że będą ludźmi zdecydowanymi i przebojowymi. Korzyści z ćwiczeń fizycznych w tak młodym wieku chyba są wszystkim znane. Powyższy pomysł jest optymalny pod względem stosunku efekt/(cena uzyskania).

Juras
wtorek, 20 października 2020, 17:45

Pomysł w założeniach dobry, ale będą strajki.

sff
środa, 7 października 2020, 23:02

Ty lepiej pogadaj z tą młodzieżą to dowiesz się co sądzą o zabranych im z życiorysu 2-3x3 godziny tygodniowo. A swoją drogą, taki program to chyba przepisany z ZSRR lat 30 stych. Dodać tylko skoki spadochronowe, nurkowanie, prowadzenie ciężarówek i szybownictwo...

Wawiak
piątek, 25 września 2020, 14:44

Szkolenie jednorazowe... a może warto by pomyśleć raczej o rozciągnięciu tego na cała szkołę średnią - plus promowanie zachowań prozdrowotnych (kondycja!), co również może poprawić stan zdrowia społeczeństwa (program musi być obliczony na działanie wieloletnie)? Naturalnie rzucam tylko myśl do rozważenia/uzupełnienia.

rrr
czwartek, 24 września 2020, 19:03

Wzorem dla Polskiej obrony powszechnej może być Singapore Total Defence. Tam np. ludzie z poboru służą nie tylko w Armii ale też w Policji i w OC której częścią jest straż pożarna. Wystarczy przymusowy pobór zastąpić ochotniczym a o rok starszych kaprali zawodowymi weteranami.

Państwowiec
czwartek, 24 września 2020, 13:33

Głoszę pogląd że nasze państwo/społeczeństwo powinno zostać zmilitaryzowane, czyli wszystkie działania państwa/samorządów powinny uwzględniać wzrost potencjału obronnego(zaczepnego?) Polski.

Sternik
czwartek, 24 września 2020, 10:00

\Nie będzie żadnej obrony powszechnej. Od 80 lat wmawia się Polakom, że broń jest zła, że broń sama strzela i że broni nie można mieć bo Polacy nie dorośli do posiadania broni. I teraz jest tak, że 80% Polaków po prostu się broni boi. To normalne po 80 latach nieustannej tresury. Dlatego żadnej obrony powszechnej nie ma i NIE BĘDZIE. Śmiem twierdzić, że w ogóle żadnej obrony nie będzie bo Polacy coraz mniej czują się związani z Polska. 30 lat bezideowego styropianu przeplatane rządami Millera i Kwacha zrobiło swoje.

Wawiak
piątek, 25 września 2020, 14:49

Wiesz, ja nie muszę mieć jej w domu, ale umiejętność jej użycia to już coś. Skracasz czas szkolenia potencjalnych rezerw, wprawdzie tylko o jeden aspekt, ale zawsze. jeżeli dodasz do tego promowanie zachowań prozdrowotnych (kondycja fizyczna), to może to jednak w rachunku całościowym sporo dać. Dodatkowo troska o zdrowie przyczyni się do zmniejszenia kosztów opieki zdrowotnej - np. w kardiologii.

Extern
czwartek, 24 września 2020, 14:57

Nie chodzi tylko o wmawianie jaka ta broń zła. Widzę po sobie, mimo że też jestem poddany tej indoktrynacji to i tak z chęcią bym się przeszkolił w jakimś podstawowym zakresie i kupił broń aby mieć ją na wszelki wypadek. Ale nie kurcze za wszelką cenę (czas, wysiłek, pieniądze, zmiana życia) bo to nie jest ani mój zawód, ani pasja sportowa ani nawet główne hobby, Ostatnio nawet zacząłem się trochę przygotowywać z teorii, ale pierwsze testy w aplikacji NTS Quiz i załamanko, jak to kurcze zdać, skoro pytania są tak układane aby złapać na nie znajomości co do słowa na pamięć ustawy? Niedawno na YT obejrzałem filmik gdzie jakiś kolo o wyglądzie i zapale fanatyka strzelectwa przekonywał że egzamin jest prosty, po czym mówi że jak był na egzaminie z teorii (pozwolenie kolekcjonerskie) to na 70 osób zdających zdało go 10 osób. No to od razu na przykładzie widać jak bardzo władzom zależy aby uodpornić naród na nowy Wołyń, czy dać narzędzie do oporu przeciw okupantowi.

sff
środa, 7 października 2020, 23:12

taki sobie AR to 3-5 tyś., kolimator 1 tyś, luneta to 1 tyś. ew. noktowizor to 2-4 tyś., magazynki i oporządzenie 1 tyś, ze 3 konserwy to ok. 2 tyś. Dodaj hełm, kamizelkę, oporządzenie i porządne buty - do 4 tyś. Obowiązkowo broń boczna żeby było z czego strzelić sobie w łeb to 2.5 -5 tyś. Wydasz prywatnie circa 20 tyś. A to przecież nie koniec.

marko
czwartek, 24 września 2020, 09:48

wielkie bajanie o patriotyzmie, programach itd. a rezerwy ciągle i systematycznie się kurczą, mamy ok. 1,5 - 1,7 mln rezerwistów, a jeszcze kilkanaście late temu gdy była zasadnicza służba wojskowa ok. 3 - 3,5 mln. Niby wykształceni ludzi na poważnych stanowiska a bujają w obłokach. Tak stan samozadowolenia będzie trwał puki potencjalny nieprzyjaciel w ciągu 3 dni nie zajmie terytorium RP do Wisły, a w ciągu 6 dni całego terytorium RP. W tym czasie NATO być może dopiero jednomyślnie podejmie decyzję o reakcji :-( Nie tylko w Europie ale i w wielu krajach są podejmowane decyzje do powrotu do zasadniczej służby wojskowej lub systemu mieszanego obowiązkowej i ochotniczej służby, niestety w Polsce politycy wszystkich opcji bardziej dbają o wskaźniki swojego poparcie i własny interes, niż bezpieczeństwo Państwa. Armia się sypie, odchodzą fachowcy jeszcze Ci których nie zwolniono z powodów ideologicznych, w jednostkach żołnierze pełnią obowiązki na 2-4 stanowiskach bo nie ma kto, maja nadgodziny ale nie mogą ich odbierać, stosuje się mobbing, a w konsekwencji sypią się wypowiedzenia. Czy tak ma wyglądać budowa patriotyzmu w Armii, bo jej faktycznych możliwościach aż żal mówić :-(.

Krzys
piątek, 25 września 2020, 07:54

Te ilości rezerwistów (aktywni żołnierze rezerwy i przeszkoleni sprawni rezerwiści bez przydziałów) skąd wziąłeś? Moim zdaniem te 3-3,5 mln to ogólne zasoby mężczyzn, w wieku i kategorii ogólnie nadających się "do broni" ale nigdy nie osiągalna z różnych powodów. A te 1.7 mln. Doprawdy nie wiem. Pomóż to rozwikłać...

marian
piątek, 25 września 2020, 16:17

Pewnie pomnożył 100 tys przez ostatnie 17 lat poboru. Zapomniał pewnie że niektórzy ludzie powyjeżdżali z kraju, pochorowali się, poumierali, lub po prostu nawet pod groźbą więzienia nie ubiorą już nigdy w życiu munduru.

por. conjurer
piątek, 25 września 2020, 13:47

gdyby było 1.7mln rezerwistów, to powołania na ćwiczenia na ćwiczenia osoba z rezerwy otrzymywałaby raz na 34 lata zakładając, że rocznie w ćwiczeniach uczestniczy 50tys rezerwistów. A znam osoby które są powoływane 2 razy w roku i wcale nie są specjalistami tylko zwykłymi szeregowymi. W ogóle obecny format ćwiczeń jest beznadziejny. Wycina się 2 do 3 tyg. tylko po to, żeby sobie postrzelać 2 godz. na strzelnicy. Nonsens. Z drugiej strony żadnych ćwiczeń na sprzęcie łączności nie mówiąc o obsłudze czegokolwiek poza zdezelowanymi berylami.

marian
piątek, 25 września 2020, 21:35

Tylko że wojsko niektórych bierze prawie co roku, a innych nigdy. Osobiście znam tylko jednego (na kilkunastu) żołnierza rezerwy (oprócz mnie), którego wezwano na ćwiczenia w ostatnich latach. Nie róbmy więc z osobistych doświadczeń statystyki.

BUBA
czwartek, 24 września 2020, 09:44

Czolg w kazdej polskiej zagrodzie, Bron w kazdym polskim domu

dim
czwartek, 24 września 2020, 07:49

Góry ciekawego gadania... bardzo groźne hasła, super ciekawe kryptonimy, następnie z tego dziesiątki artykułów prasowych, wywiadów, filmów w youtube, akademii, parad z powtarzaniem zapowiedzi, awansów - oczywiście awansów i medali... a potem tyci ułamek w praktyce. Poznaję ich - to polska "obronność".

leo
czwartek, 24 września 2020, 07:20

W końcu jest tam ktoś normalny który mówi o powszechnym dostępie do broni!!! Nikt uzbrojonego kraju nie napadnie!!!!

dim
czwartek, 24 września 2020, 08:05

A to jest akurat tak, jakbyś uzbroił polskie wioski w proce, przed "Potopem" wojsk Karola Gustava. Jeszcze z treningami użycia przeciętnie raz w roku i warunkiem, że poza tym dniem przechowywane mają być w sejfach.

Extern
czwartek, 24 września 2020, 11:21

Ale przecież właśnie Szwedzi z okupacją Rzeczypospolitej zaczęli mieć pod górkę właśnie przez ludzi głównie z tych niższych warstw, którzy chwytali za broń (jeszcze wtedy każdy ją miał bez pozwoleń) w odpowiedzi na represję i grabież kraju. Dopiero po tym oddolnym ruchu, ruszyli się ci co ojczyzny mieli bronić z racji urodzenia i przywilejów. Oczywiste jest że indywidualna cywilna broń nie obroni kraju przed atakiem armii regularnej, ale utrudni jego okupację i choć częściowo obroni ludność cywilną przed rozpasaniem żołdactwa.

Krzys
piątek, 25 września 2020, 07:56

Tak. Ok. 400 lat temu.

marian
piątek, 25 września 2020, 16:21

A co to ma do rzeczy? Ludzie tak samo mają po dwie ręce i dwie nogi i jedną głowę jak 400 lat temu. I tak jak 400 lat temu chcą jeść, pić, bawić się, wychowywać dzieci, i podobnie boją się o własne życie. Zarówno ci atakowani, jak i atakujący.

dim
piątek, 25 września 2020, 03:08

Ale ja napisałem o procach. Gdyż ówcześnie proce, to byłoby właśnie tak, jak dziś byłaby osobista broń palna przeciw wyposażeniu współczesnych nam wojsk. Owszem, w Szwajcarii rezerwiści mają broń w domach, ale jest to tylko jeden z bardzo wielu czynników ich troski o powszechną obronność. A z Waszych wpisów wynikałoby, że główny. Nic podobnego !

Extern
piątek, 25 września 2020, 13:02

Jednak dla Szwajcarów właśnie ta indywidualna broń jest tym jednym z ważniejszych symboli uświadamiającym im ich osobistą odpowiedzialności za ojczyznę pogłębiającym dodatkowo zaufanie władz państwowych do własnych obywateli i obywateli do administracji państwowej. A u nas większość ludzi właśnie myśli w tych kategoriach, że płacę podatki na rząd i armię, to już załatwione, niech już nic więcej ode mnie nie oczekują. Jeśli decydenci chcieli by szczerze to podejście Polaków zmienić to może właśnie ta broń jako symbol zaufania władzy do obywatela coś by jednak zmieniła w naszym myśleniu. A na pewno więcej niż kolejny apel za poległych i epatowanie symbolami, co obecnie większość ludzi po prostu nie za bardzo wzrusza.

dim
sobota, 26 września 2020, 14:57

Broni potrzeba adekwatnej do technicznej sytuacji dziś. Nie, to nie karabiny. Chyba, że przeciwsprzętowe, ciężkie karabiny snajperskie. Nikt nie kupi - za drogo. Nikt nie będzie ćwiczyć - zbyt kosztowne i wyczerpujące, zbyt kosztowni byliby także instruktorzy. Gdy strzelanie na strzelnicy z Beryla, czy Grota, przy tym raz na kilka tygodni, to dziś byłaby już tylko zabawa. Dyskutuj, czy słusznie zakazana, ale nie licz, że wpływająca poważnie na obronność państwa.

marian
sobota, 26 września 2020, 19:56

Tu nie chodzi, że karabin obroni ojczyznę. Chodzi o to że człowiek z karabinem szybciej zgodzi się wyrzeczenia (choćby tylko finansowe), w celu obrony ojczyzny. Taki obywatel z karabinem czuje się częścią systemu obronnego, nawet jeżeli tylko szedłby po robocie pakować przysłowiowe konserwy na front.

Andrzej
środa, 7 października 2020, 23:22

mój system obronny to nie ten gdzie są szastane pieniądze na tzw. egzemplarze defiladowe. Nie identyfikuję się z nim i nie będę go wspierać.

dim
niedziela, 27 września 2020, 16:50

Zgoda ! ! ! - ale gdzie widzisz w Polsce ten system ? Zbuduj go, a wtedy można będzie zadecydować także powierzenie ludziom broni do domów. Wybranym, sprawdzonym praktycznie, rzetelnie uczestniczącym w systemie. I wtedy nawet nie będą musieli za tę broń płacić.

marian
niedziela, 27 września 2020, 18:34

Ja to widzę odwrotnie. Najpierw trzeba ludziom zaufać, żeby od nich cokolwiek chcieć wymagać. Owszem można to robić drobnymi krokami, trochę ludziom dać, trochę wymagać. Na dziś jest tak, że np. ja po założeniu munduru w razie mobilizacji będę musiał szkolić żołnierzy ze strzelania, a na dziś w cywilu nie mogę kupić nawet kbks.

tyle w tym temacie
czwartek, 24 września 2020, 06:27

Jedyne co zrobię dla powszechnej obrony mojej Ojczyzny to w przypadku godziny "W" alarmowe spakowanie rodziny do w pełni zatankowanego samochodu i z plecakami niezbędnikami wypad z tego kraju na południe Europy, a później do Ameryki Północnej.

dim
niedziela, 27 września 2020, 16:52

Tylko najpierw wyszukaj sobie starego fiata 125, takiego jeszcze bez elektroniki w zapłonie :) Inaczej daleko możesz nie ujechać, w razie prawdziwej, nowoczesnej wojny.

Jack40
piątek, 25 września 2020, 17:59

Już to było przerabiane i opowiem co działo się z majątkiem pozostawionym ,pozostali mieszkańcy wiedzą co i jak i przeważnie był palony taki majątek wcześniej rozgrabiali co zostało a resztę spalili .To stare jak świat tak było już 2000 lat temu tak jest i teraz tylko mało o tym się pisze propaguje no bo to fe nie za ładne ale istnieje np w czasie wojny znaczy rozpadu byłej Jugosławi bogacze wysyłali synów za granice by nie drażnić miejscowych chłopów że ich synowie walczą i czasami giną za ojczyznę a z tej samej wsi syn bogacza nie walczy . Ale mimo to ze wysyłali za granicę i jeśli już kto pytał to twierdzili ze walczy jest na froncie ale ludzie nie są głupi współcześnie media internet i jak wykapowali ze to nie prawda to pewnej nocy płonął majątek bogacza , a w czasie wojny jak to wojna trudno by prowadzić skrupulatne śledztwo a może to nieprzyjaciel się zakradł, dywersanci ,ktoś kto miał zatarg z przed wojny nie wiadomo a majątek spłonął ,To tak jak kolega opowiadał historię z jego wsi za okupacji dziedzic z pałacu za bardzo z niemcami się zadawał ,robił imprezy ,bale ,polowania z niemcami po prostu jak by kumplował a wieś to widziała i poczekała jak nadciągała armia czerwona to dziedzic w popłochu się spakował i prysnął a wieś najpierw ograbiła pałac wszystko co się dało potem spaliła a następne lata rozbierali cegłę na rozbudowę swoich gospodarstw rolnych i teraz zostało tam w polach trochę fundamentów porośniętych drzewami krzakami pokrzywami i nawet nikt się nie upomina o zwrot majątku jak by nie było spadkobierców. Nieraz dla odmiany siły polityczne czy jakaś tam partyzantka zmuszała wręcz chłopów do grabienia takiego mienia np bogatszy chłop czy sołtys coś tam nawywijał i prysnął w Polskę ukrywać się to miejscowi byli zmuszeni do rozgrabienia takiego majątku a to po to ze po wojnie jak minie kilka lat sytuacja się unormuje władza i powiedzmy praworządność powróci to taki nabieże śmiałości i wróci na swe rodzinne włości no bo już mu powiedzmy nic nie zrobią za dawne sprawki np za to ze za bardzo kumał się z wrogiem to wtedy napotka na ostracyzm całej wsi .Po prostu każdy ma coś w swoim domu z jego majątku więc czyją się nieswojo i wolą nie rozmawiać z nim nie zapraszać go czyli występuje niejako wykluczenie go przez otoczenie .Nawet było to zjawisko pokazane w jakimś starym czarnobiałym filmie Polskim

Olo
środa, 7 października 2020, 23:27

A potem się okazało że ow dziedzic całą wojnę działał dla polskiego podziemia i, z narażeniem życia swojej rodziny, zbierał informacje wywiadowcze od pijanych niemieckich oficerów. A polska wieś przecież tak ładnie mu podziękowała...

marian
piątek, 25 września 2020, 06:35

A do tej ameryki popłyniesz statkiem, którego nie wpuszczą, a który zawróci wprost do okupowanej Gdyni.

Wojciech B
czwartek, 24 września 2020, 10:03

Popieram. Jak Polska Polakom, tak Polacy Polsce. Nikt normalny nie będzie umierał za styropianowych oszustów. Za post-komunistycznych też nie.

Krzys
sobota, 26 września 2020, 19:44

Mam wrażenie że jest w tym sporo racji...

J
czwartek, 24 września 2020, 08:54

Nie bedziesz miał dokąd uciec.

desa
środa, 23 września 2020, 23:42

"zwiększenie powszechnego dostępu do broni." dopoki wynagrodzenia są na smieciowym poziomie 2000pln, ne powinno byc żadnego zwiększenia dostępu do broni. za dużo sebixów inceli i idotow mamy w kraju, żeby oni mieli broń.....

marian
piątek, 25 września 2020, 06:40

Broń do rozbojów jest dostępna od ładnych kilku lat, gorzej ta broń nadaje się do obrony z uwagi na czasochłonność przygotowania. Jakoś nie widzę uzbrojonych "sebixów" na ulicach. Poza tym odkąd to poziom wynagrodzeń świadczy o kulturze społeczeństwa? Do tego czy "sebix" nie ma prawa bronić siebie i rodziny?

Bursztyn
środa, 23 września 2020, 22:28

Fajny panel dka WOT który wyrasta na najbardziej uzbrojony komponent Javelin na miejscu pluton z karabinkiem jeszcze DRONY

c-zpłon
środa, 23 września 2020, 21:20

Prawo do posiadania broni bez idiotycznych fikcji w postaci "kolekcjonerstwa", "strzelectwa sportowego" czy "myślistwa". W razie "W" listy członków tych organizacji znajdą się na biurkach oficerów śledczych agresora.

dim
czwartek, 24 września 2020, 08:06

raczej w dziennym rozkazie plutonów.

werte
czwartek, 24 września 2020, 05:32

Popieram oczywiście likwidację kategorii, jednak zwracam uwagę że obawy przed ewidencją w kontekście agresji są bezzasadne z prostego powodu. Po pierwsze - nie znamy faktycznych celów agresora. Skąd możemy mieć pewność że jego jednym z celów agresji nie jest likwidacja wszystkich Polaków a nie tylko niepokornych? Zatem czy ewidencja będzie czy nie jeśli broń będzie ogólnie dostępna to na liście wroga automatycznie i tak znajdą się wszyscy obywatele, więc czy zewidencjonowany czy nie jest bez znaczenia. Po drugie - od ewidencji raczej nie uciekniemy. Nawet najbardziej liberalne w temacie kraje stosują ją jednak wg różnych kryteriów. Skądinąd słusznie bo jednak broń palna to nie wiertarka więc jak z samochodem i prawem jazdy zanim trafi w ręce obywatela powinien on przejść szkolenie. Po trzecie - bez ewidencji możemy raczej zapomnieć o różnych aspektach unijnej współpracy np Schengen. Bo nieewidencjonowany obrót w jednym kraju to - co najmniej - koniec otwartych granic w Unii. I kilka innych sporych problemów za które bylibyśmy odpowiedzialni jako Państwo.

Extern
czwartek, 24 września 2020, 11:33

Ale przynajmniej pewne rodzaje broni można by wyłączyć z ewidencji np. broń historyczną zaprojektowaną przed 1900 rokiem i bez tego kryterium rozdzielnego zapłonu, na to dyrektywa unijna przecież pozwala.

werte
czwartek, 24 września 2020, 16:14

Dwie wypowiedzi powinny rozwiać twoje wątpliwości. "Otóż ja Panie pośle chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że w moim przekonaniu, i to jest filozofia, którą przyjął nasz rząd, rząd Pani Premier Beaty Szydło. Zresztą to jest odzwierciedlone w programie Prawa i Sprawiedliwości, który jest teraz programem rządu i jest konsekwentnie realizowany, za bezpieczeństwo obywateli odpowiada Państwo. Nie sam obywatel za swoje bezpieczeństwo tylko Państwo i stosowne służby, które to Państwo – Służby Państwowe, które to państwo powołuje." – wiceminister w MSWiA Jarosław Zieliński, Sejm 27 września 2017. Jarosław Kaczyński 12-06-2020 na XV Zjeździe Klubów "Gazety Polskiej" wyraził opinię o dostępie do broni palnej dla Polaków - "Obawiam się, że w Polsce w broń zaopatrzyłyby się przede wszystkim te środowiska, które bardzo, ale to bardzo zaszkodziłyby tej pozostałej części społeczeństwa. (…) Obawiam się, że tych krzywd, byłoby więcej niż korzyści." Koniec cytatu. Kiedy władza która została wybrana przez obywateli w wolnych wyborach obawia się tak bardzo swoich wyborców że zakazuje im posiadania środków do obrony własnej (i wybranej władzy przy okazji) możemy zapomnieć o jakiejkolwiek formie luzowania rygorów. PiS z unijnych regulacji wybiera tylko te które dotąd były mniej restrykcyjne w naszym kraju oraz zaostrza przy okazji wedle widzimisię te które mu pasują. Mówię PiS ale to projekt oczywiście MSWiA które od lat szuka sposobu aby całkowicie rozbroić Polaków. Kilka razy się do tego przymierzali i tylko szybkie reakcje posłów zainteresowanych tematem oraz środowiska strzeleckiego oddaliły te plany. Ale oczywiście resort nie śpi i knuje nadal. Jest już kolejny projekt i zdaje się że tym razem będziemy sobie mogli strugać kije bo nawet czarny proch będzie miał status niemal broni która zagraża bezpieczeństwo kraju. Zatem marzenia o Mauserach 98 czy C96 albo Winchesterach 73-95 możemy sobie naprawdę darować bo żadna zespolona amunicja i broń jej sytemu nie będzie dostępna szeroko a raczej ograniczana coraz bardziej. MSWiA to beton nadal tkwiący w PRL jeśli nie osobowo to mentalnie z pewnością. Kolejne bowiem poprawki unijnej ustawy przemycające coraz większe ograniczenia wprowadzane w sposób tajny nawet dla posłów oraz wplatane w inne projekty są najlepszym potwierdzeniem tej tezy.

Extern
piątek, 25 września 2020, 13:14

To doprawdy przykre. I niech się potem nie dziwią że Polacy nie będą chcieli się poświęcać dla państwa które ich tak traktuje. Bo czymże niedługo będzie ta Polska jeśli nie tylko symbolem administracyjnego obszaru na mapie. Bez własnej tożsamości, odrębnej kultury i wspólnych wartości jednoczących ludzi z tego obszaru?

SimonTemplar
środa, 23 września 2020, 21:18

Powszechny dostęp do broni to radykalny wzrost morderstw w afekcie. Wystarczy spojrzeć na polskie drogi i autostrady co wyrabiają karki w zdezelowanych BMW czy Audi. Byle stłuczka i taki kark wyciągnie pistolet ze schowka.

Hektor
czwartek, 24 września 2020, 18:55

To dlaczego teraz taki kark nie wyciąga z tego schowka noża?

Pisposldpslfan
czwartek, 24 września 2020, 09:57

Lepiej żeby od broni ginęły tysiące jak dzisiaj na drogach, czy miliony jak w latach 1939-1945?

dim
czwartek, 24 września 2020, 08:16

Grecy nie są mniej porywczy od Polaków. Szacunkowo w Grecji leży w domach około 400 tysięcy broni, typu wojskowego. Głównie poalbańskiej, z czarnego rynku, a legalnych zezwoleń jest tylko 15 tysięcy. Poza strzelaninami pomiędzy gangami, ofiary śmiertelne zdarzają się z tego kilka razy w ciągu roku i niemal zawsze jest to zabłąkana kula. Gdy ofiary śmiertelne wypadków drogowych, to statystycznie około 2,7 osoby dziennie. Natomiast faktycznie, że na tę bardzo wysoką kulturę użytkowania broni typu wojskowego (broń czysto myśliwska strzela częściej !), kolejne rządy Grecji pracowały prawie 200 lat. Bo w roku 1821 - niepodległość nowożytnej Grecji - stan by ten, że w niektórych prowincjach "W naszej rodzinie nikt z mężczyzn nie zmarł śmiercią naturalną od co najmniej 400 lat"

sff
środa, 7 października 2020, 23:38

W USA, generalnie, strzelaniny są w miejscach gdzie jest zakaz, także zwyczajowy, noszenia broni, czyli napastnik nie obawia się natychmiastowego odwetu.

Shcorboot
czwartek, 24 września 2020, 07:35

Taaak albo od razu bazookę. Czarnoprochowce są dostępne „na dowód” od ponad dekady. No i gdzie te pojedynki „karków”?

Kefalos
czwartek, 24 września 2020, 07:20

A dzisiaj czemu kark nie wyciąga noża - myśl to nie boli!

quovadis
czwartek, 24 września 2020, 06:57

Jesli nauczylbys sie obslugi broni, oraz tez ja mial (powszechny dostep) mialbys takie same szanse jak ten kark. Bron wyrownuje szanse miedzy duzym karkiem a mikrym przecietnym czlowiekiem, rownie dobrze moze wyciagnac bagnet od ak47 lub nielegalna bron palna i co wtedy?

Extern
czwartek, 24 września 2020, 11:38

Jest takie powiedzenie w USA że Pan Bóg uczynił ludzi wolnymi, ale dopiero Samuel Colt uczynił ich równymi.

Anonim
czwartek, 24 września 2020, 06:35

Powszechny dostep do broni czarnoprochowej jakos nie wywolal radykalnego wzrostu morderstw w afekcie. W afekcie zabic mozna golymi rekoma, kamieniem, mlotkiem, czy samochodem. Zabija czlowiek, nie bron. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze po otrzymaniu pozwolenia stalem sie duzo grzeczniejszy.

Antex
czwartek, 24 września 2020, 02:35

Widzisz ... są kraje gdzie bez zbędnych formalnosci (ewent tylko rejestracja!) można mieć broń (i to odpowiednio zabezpieczoną - sejf) , ale w czasach pokoju nie wolno jej nawet nosić (zwłaszcza załadowanej) poza własnym mieszkaniem. To jest karalne. Broń ma służyć wyłącznie do obrony własnego terytorium - mieszkania/kraju. I nic poza tym. I chodzi o coś takiego ...

Juras
wtorek, 20 października 2020, 18:02

Nieprawda. Oczywiście, że można nosić i to załadowaną. Byle nie w komunikacji miejskiej.

Starypryk
czwartek, 24 września 2020, 00:18

Nie oglądaj więcej filmów bo ci się fikcja z realem myli . Dostęp do broni stworzy miejsca pracy ,służby mundurowe kandydatów znających się na broni i ostrzelanych kandydatów . Ojczyzna uzbrojonych obywateli i prawdziwych patriotów organizujących się w różnego rodzaju stowarzyszenia. Nie od dziś wiadomo że posiadacze broni są osobami o wiele bardziej odpowiedzialnymi . ETC ETC Smutne jest to że nasze władze polityczne zachowują się w tym temacie dokładnie tak samo jak okupanci z roku 44 .

olo
czwartek, 24 września 2020, 09:45

Dokładnie !

werte
środa, 23 września 2020, 21:00

"W swoim wystąpieniu gen. dyw. W. Kukuła mówił także o potrzebie zmian przepisów dotyczących dostępu do broni. W krajach, które wdrożyły u siebie strategię obrony powszechnej/totalnej w znacznej mierze zmieniły kulturę dostępu do broni. Obecne obowiązujące przepisy uniemożliwiają posiadanie w domach nawet takiego sprzętu jak hełmy czy kamizelki kuloodporne, co nie sprzyja budowaniu obrony powszechnej."... Jakbym czytał swoje wpisy. Gratuluję generałowi odwagi w bezkompromisowym wyrażeniu niepopularnej wśród MSWiA oraz władzy opinii. Szkoda że to jedynie opinia panelowa bez znaczenia dla formacji rządzącej i legislacji. Ale skoro szef formacji która jest z założenia najbliżej społeczeństwa nie jest jak widać tępogłowym betonem, i zdaje sobie sprawę z ograniczeń jakie obecne prawo zakłada na bezpieczeństwo obywateli, może jest choć cień nadziei na postęp?

Janusz
środa, 23 września 2020, 20:58

Żadnego dostępu nie będzie. PIS przyklepie projekt ustawy o broni i amunicji przygotowany przez zasiedziałą w KG Policji inspektorzycę z manią własnej wielkości. Przymiarka już została ujawniona w zeszłym roku i przewidywała min. konfiskatę magazynków o normalnej pojemności, utrącenie strzlectwa z broni historycznej rozdzielnego ładowania itp. Sama nowelizacja UOBiA miała zostać przemycona w przepisach przejściowych do ustawy o obrocie specjalnym, MSW przeraził się wtedy hałasu, bo jeszcze przed wyborami zachowywano patriotyczny sztafaż. Teraz jest już po wyborach, covidowy kryzys i braki pieniędzy, naczelnik nie musi się z nami liczyć, w kwestii obrony postawiono na obcą protekcję, za co trzeba będzie zapłacić, w pieniądzu i posłuszeństwie. Posiadanie broni przez obywateli jest w takich warunkach niekorzystne i niepożądane. WOT będzie wygaszany.

Smuteczeq
czwartek, 24 września 2020, 12:18

I tak nie ma czego w tym kraju bronić... Rodziny w Irlandii? 20 letniego samochodu? Wynajętego mieszkania? Miejsca pracy - marketu? Szpitala, na który płacę a nie korzystam? Kościoła, gdy w boga nie wierzę? Posadek polityków? Żeby bronić siebie muszę pytać o pozwolenie, a i tak gdybym odstrzelił bandytę chcącego ukraść mi 1000zł oszczędności to poszedłbym siedzieć, a państwo mam bronić kiedy tylko mi każą? Do niemców mam 20km,w razie zbliżających się kłopotów będę stąd spieprzał.

Tyle w temacie
czwartek, 24 września 2020, 10:29

To PIS zaostrzył przepisy de facto ograniczając dostęp jeszcze bardziej. Przy PIS nigdy nie dojdzie do zmniejszenia obstrzeń. Zarówno PiS jak i poprzednia władza, były i są zwolennikami państwa stricte policyjnego. Bo to ułatwia utrzymanie władzy.

Zastanawiający się
środa, 23 września 2020, 20:48

Obrona powszechna może przyczynić się do ofiar wśród ludności cywilnej. Obywatele po to płacą podatki, aby za te podatki była utrzymywane sprawne siły zbrojne zdolne do obrony bezpieczeństwa państwa.

quovadis
czwartek, 24 września 2020, 07:15

Sądzisz że jeśli ludność cywilna nie posiada broni nie ma wśród niej ofiar w przypadku wojny? Patrz 2wś

Krzys
czwartek, 24 września 2020, 11:15

Jeśli ta broń miała by być efektywnie wykorzystana to tylko przez wyszkolonych "strzelców" na poziomach: pojedynczy żołnierz - batalion/pułk/brygada. Poza tym problem unifikacji broni jej stanu, zasobów amunicji (czyjej i w jakim stanie). Nie wybrażam sobie, że mowa jest o indywidualnych działaniach ogłupiałych ze strachu i bez świadomości sytuacyjnej pojedynczych "strzelcach" broniących swoich płotów i swoich bloków. Zero skuteczności, max strat. Jedyne co należy, moim zdaniem uznać za zasadne, to wojska zawodowe uzupełniane rezerwą ale młodą sprawną i przeszkoloną. Skuteczne działanie partyzantki czy formacji ochotniczych (WOT) można między bajki włożyć. Pamiętajmy, że nie jest nas stać na bezsensowny rozlew krwi i wyprodukowanie tabunów "bochaterskich" kalek. Dlatego też należy uważać z tą patriotyczną ofensywą kierowaną do naszej młodzierzy. Podpisano - aktywny żołnierz rezerwy lat 61.

quovadis
czwartek, 24 września 2020, 15:36

Zauważmy wszyscy że obrona terytorialna istnieje w takich krajach jak białoruś, rosja, ukraina itd Gdy tylko zaczęto formować ją w Polsce nagle fala krytki i podburzanie społeczeństwa, przypadek? Nikt nawet nie wspominał że OT jest w większości krajów, tylko o tym że jest to prywatna armia byłego ministra, jak widać komuś bardzo zależy na tym aby nic nie robić względem naszej armii.

Krzys
piątek, 25 września 2020, 08:03

OT - wyposażenie i uzbrojenie właściwe dla formacji tyłowych. Tak powinno być. W Polsce WOT przybiera w sposób nieuzasadniony formułę drogiej elitarnej (i o budzącym wątpliwości przeznaczeniu) formacji. I na tym polega problem tej polskiej "OT" w wykonaniu WOT. Nie dotyczy normalnie mobilizowanych batalionów OT.

marian
piątek, 25 września 2020, 16:27

A co ma niby drogiego ten WOT? Rosomaki? F-16?

Krzys
sobota, 26 września 2020, 19:51

WOT samo w sobie jest zbyt drogie. Nie do zaakceptowania relacja koszt-efekt.

marian
niedziela, 27 września 2020, 13:43

Tylko, że my nie mamy porównania, bo rzadko buduje się formację od podstaw. Kiedy broń trzeba kupić, a nie dostać z rozformowywanej jednostki, czy AMW. Kiedy koszary trzeba wybudować, albo wyremontować ruinę, a nie przenieść jednostkę do koszar w innym mieście. Kiedy większość żołnierzy trzeba wziąć z cywila, a nie w wyniku zmiany podległości innej jednostki. Jak się robi nową dywizję w większości przenosząc podporządkowanie brygad i pułków, to wychodzi tanio. Gorzej jak zaczyna się od zera. Przecież WOT nie wziął broni i mundurów od rezerwowych batalionów OT, tylko prawie wszystko kupiono im nowe.

Polish blues
środa, 23 września 2020, 19:36

Obrona powszechna - cały naród mięsem armatnim - czy chodzi o to, aby było najtaniej? W czasach tak rozwiniętych technologii wojskowych tzw. zwykły obywatel, choćby ultragorący nie ma szans w starciu z "zimną" precyzyjną techniką wosjkową

marian
piątek, 25 września 2020, 15:14

No właśnie w czasach rozwiniętych ludzie potrzebują prądu, wody, jedzenia, mieszkania, lekarstw. A zapewnienie tego to także obrona powszechna. Nawet najbardziej precyzyjna amunicja nie wyprodukuje i nie przewiezie się sama na pole walki. Do tego trzeba ludzi. Jak będzie 100 tyś dronów, to trzeba będzie 100 tyś operatorów, 10 tyś techników itp. Chce Pan tylu na etacie w czasie pokoju trzymać? Obrona powszechna to nie to że każdy skoczy z karabinem na czołg, tylko to, że pani zamiast kleić paznokcie pójdzie skręcać drony w fabryce. O to chodzi w obronie powszechnej, że każdy robi ile może. Jeden pójdzie z karabinem, ktoś inny do fabryki, a jeszcze ktoś do pracy w żłobku.

Juras
wtorek, 20 października 2020, 18:05

Racja.

Daruj sobie brednie
czwartek, 24 września 2020, 10:35

Rzeź na Wołyniu? Ukraińcy mieli tylko trochę broni, a Polacy? Więcej niż obywatele RP dzisiaj!

Krzys
piątek, 25 września 2020, 08:13

Wołyń to zbyt szeroki temat na dyskusję na forum. Aby podjąć się rozmowy na ten temat rozmówcy muszą dysponować szeroką, obejmującą kilkaset ostatnich lat, wiedzą o europie, Rzeczypospolitej ON, w tym właśnie kresów. Ale komu dziś by się chciało zgłębiać takie odchłanie czasowe i to ze zrozumieniem. Wystarczy powtarzać utarte stronnicze i często nieprawdziwe legendy o z gruntu złych Ukraińcach i niewinnych Polakach (nazwy: Ukraińcy i Polacy użyte dla uproszczenia wypowiedzi. Dla zainteresowanych - nawet ta kwestia kto był kim nie jest prosta).

quovadis
czwartek, 24 września 2020, 07:13

Poczytaj sobie o broni w Szwajcarii, gdzie 2mln obywateli posiada broń (wskaźnik morderstw blisku zeru) dzięki czemu broń jest rozproszona po kraju, a nie tylko w magazynie który w przypadku wojny zostałby przejęty lub zniszczony. Nikt nie zamierza napadać Szwajcarii gdyż że wielu obywateli jest przygotowanych do obrony swojej ziemi straty wśród wroga były by nie do przewidzenia a walka by była długa i kosztowana - dzięki temu Szwajcaria jest krajem neutralnym. Niestety komuś zależy na tym aby w Polsce nie było nigdy takiego systemu obrony, ponieważ Polska dla wielu osób jako kraj nigdy nie miała istnieć i zawsze przeszkadzała innym swoim położeniem.

Polish blues
czwartek, 24 września 2020, 11:34

Problem w tym, że Polska to nie Szwajcaria. U nas od 1939 roku (tj. od czasu kiedy przed wojną odbierano - tak - odbierano broń znajdującą się w rękach prywatnych) do dni dzisiejszego żadna siła polityczna nie zrobiła nić w sprawie zapewnienia Polakom możliwości samoobrony (jeżeli na państwo, jak zwykle i w wielu obszarach zresztą) nie ma co liczyć.

czwartek, 24 września 2020, 15:39

Tak, a więc trzeba robić coś żeby to zmienić wkońcu

Alex
czwartek, 24 września 2020, 03:25

Lepiej zginac z bronia w reku, niz byc zarznietym,to po pierwsze, posiadanie broni jest gwarancja demokracji, przklad USA

marian
piątek, 25 września 2020, 06:51

Dlatego nasi sojusznicy (nawet cywile) zgodnie z umową z 15 sierpnia będą mogli nosić broń, nawet poza swoimi bazami.

Radek
środa, 23 września 2020, 22:19

Zgadzam się w 100%. Gdzie schrony, szkolenia, Obrona Cywilna. Najlepiej po taniości, przypudrować i jakoś to będzie. Władzy wydaje się, że patriotycznymi sloganami zasłoni ludziom oczy. Sorry - społeczeństwo już trochę bardziej świadome.

kibic
środa, 23 września 2020, 18:07

Żeby mogło mieć miejsce zaangażowanie wszystkich, trzeba zacząć od młodzieży. Powinny być organizowane spotkania z wojskiem dla uczniów. W dużych miastach ze dwa razy w roku można zobaczyć cokolwiek (15 sierpnia, 11 listpada). W mniejszych takich okazji nie ma w ogóle. Trzeba zaplanować w MONie i takie działania. Właściwie to koszty niewielkie.

quovadis
czwartek, 24 września 2020, 07:22

Obecna sytuacja wygląda tak że w rosji młodzież szkolna rozkłada ak47 w chwilę, a u nas osoby w wieku 40 lat próbują ładować ammunicję do magazynka w drugą stronę..

strzelec
czwartek, 24 września 2020, 20:36

U nas nawet policja boi się broni, niedawno jak jechaliśmy z kolegą na zwody zatrzymała nas drogówka do kontroli, kazali otworzyć bagażnik i zapytali się co wieziemy w torbach i futerałach, zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że broń, chyba myśleli, że się zgrywamy i kazali je otworzyć, jak zobaczyli co jest w środku to jeden z policjantów zawołał "o Boże!" a drugi zapytał się czy mamy na to papiery, oczywiście od razu podaliśmy mu nasze "czerwone książeczki" i powiedzieliśmy , że proszę bardzo można sprawdzić czy wszystko się zgadza, a trochę tego mieliśmy: AKMS, AR, dwie pompki S&W.357, Glauberyt, dwa glocki i wiaderko pestek. Policjant chyba bał się tej broni dotknąć bo razu oddał nam dokumenty, kazał zamknąć bagażnik i powiedział, że możemy jechać. Ewidentnie byli w szoku widząc tyle jednostek broni na raz.

quovadis
niedziela, 27 września 2020, 04:02

Dokładnie tak jest.. niestety.

kolorowy
środa, 23 września 2020, 22:47

szukasz margota ??!!

Tweets Defence24