Reklama

Chiński “Czarny Orzeł”. Godny rywal Raptora?

2 grudnia 2018, 11:38
1920px-J-20_at_Airshow_China_2016
Fot. Alert5/wikipedia.com/CC BY-SA 4.0

Najnowszy chiński samolot bojowy J-20 Black Eagle, choć eksploatowany już od pewnego czasu w Siłach Powietrznych Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAAF), nadal pozostaje wielką tajemnicą. I zapewne będzie tak aż do momentu poznania jego rzeczywistych możliwości w trakcie jakiegoś realnego konfliktu. W tej chwili możemy się opierać jedynie na oficjalnych lub mniej oficjalnych danych czy analizach ekspertów z różnych krajów.

Co charakterystyczne w przypadku praktycznie wszystkich typów najnowszej techniki bojowej pochodzącej z Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), największym źródłem informacji jest w zasadzie Internet. Natomiast sama armia i oficjalne źródła rządowe są bardzo wstrzemięźliwe i podają tylko te dane, których ujawnienie leży w ich interesie. Jest to również swego rodzaju akcja propagandowo-reklamowa ze strony władz Państwa Środka, mająca na celu wywołanie zamierzonych reakcji ze strony różnych krajów całego świata. Większości wojskowych i analityków militarnych pozostają więc jedynie spekulacje i wyciąganie wniosków z tego, co można zobaczyć lub otrzymać oficjalnie.

image
Fot. ChinaMilitary.com

Nagły skok w rozwoju lotnictwa bojowego
Przed omówieniem konstrukcji J-20 warto w skrócie przypomnieć najważniejsze fakty z rozwoju lotnictwa bojowego Chin, miały one bowiem pewien wpływ na powstanie i rozwój tego samolotu.

Po dynamicznym rozwoju chińskiego lotnictwa bojowego w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy w linii znajdowało się ponad 2 tys. odrzutowych maszyn bojowych, do czego doszło przy olbrzymim wsparciu ZSRR (m.in. maszyny J-5 (MiG-17F) czy J-6 (MiG-19), na początku lat sześćdziesiątych w wyniku wzajemnych napięć i animozji dostawy nowej techniki lotniczej nagle przerwano. Spowodowało to gwałtowną utratę efektywności bojowej lotnictwa chińskiego, a w szczególności powolne odstawanie technologiczne od reszty rozwiniętego świata (produkcję J-7 (MiG-21F-13) uruchomiono w tym kraju dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych).

Wobec takiego stanu rzeczy, przemysł i instytuty badawcze próbowały samodzielnie tworzyć rodzaje uzbrojenia, które można było produkować samodzielnie (m.in. opracowano uderzeniowego Q-5 na bazie MiG-19) lub po prostu kopiowano pozyskiwane różnymi drogami technologie światowe. Szczególnie dotkliwy dla rozwoju krajowych konstrukcji okazał się (i nadal pozostaje) brak odpowiednich, własnych jednostek napędowych (była to jedna z najważniejszych przyczyn zakończenia prac nad myśliwcem J-13 i kilkoma innymi projektami).

W połowie lat siedemdziesiątych rozpoczęto prace nad ciężkim myśliwcem J-8, ale jego dopracowaną wersję J-8II oblatano dopiero w połowie lat osiemdziesiątych (już wtedy Amerykanie eksploatowali F-16 C/D i F-15C/D, a w ZSRR startowała produkcja seryjna Su-27 i Mig-29).

Na początku tego wieku pojawiały się pierwsze zdjęcia prototypów samolotów myśliwskich i wielozadaniowych, które nierzadko okazywały się doskonałymi retuszami maszyn zachodnich lub rosyjskich. Jedna z takich maszyn otrzymała też nieoficjalne oznaczenie J-14 (najprawdopodobniej po oznaczeniu J-12, jakie nadano dla kopii MiG-19 z jednym silnikiem WP-6 powstałej jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku). Częściowo istnienie takiego prototypu potwierdzały już wcześniej źródła amerykańskie, oznaczając go jako XXJ (J-X). Według nich miał to być myśliwiec o konfiguracji i gabarytach zbliżonych do F-15 lub MiG-31. Miano go opracować w zakładach w Shenyangu lub Chengdu przy współpracy inżynierów z OKB Suchoja (co potwierdzałaby kolejna pozyskana informacja, o kształcie zbliżonym do S-37 Bierkut (Su-47)). Już wówczas niektóre systemy takiego myśliwca przyszłości testowano m.in. na specjalnie dostosowanym J-8IIACT.

W tym samym mniej więcej czasie powoli wchodziły do eksploatacji jednosilnikowe myśliwce J-10 (produkcja seryjna od 2004 roku) oraz pracowano nad lekkim, wielozadaniowym samolotem bojowym FC-1 (JF-17 Thunder). W Chinach rozpoczął się też montaż ciężkich Su-27 i Su-30MKK pozyskanych na mocy umowy z Rosją (a właściwie z czasem ich kopi oznaczonych J-11B i J-16).

J-10 był pierwszym produkowanym w Chinach samolotem bojowym, którego parametry techniczne nie odbiegały znacząco od jego światowych odpowiedników (chociaż wywodził się on z kooperacji z Izraelem (myśliwiec Lavi), a jego napęd to rosyjski silnik AL-31FN).

Z czasem Chińczycy skopiowali Su-33 (J-15), które to stały się pierwszymi maszynami pokładowymi w tym kraju.

O obecnym J-20 Black Eagle świat dowiedział się na przełomie lat 2010-11, choć pierwsza oficjalna informacja pojawiła się jeszcze w 2009 roku. Ujawniono wówczas prototyp tej maszyny. Co również interesujące, w październiku 2012 roku wzbił się w powietrze kolejny chiński samolot tzw. V generacji, czyli J-31/FC-31 Shen Fei.

Ciężki myśliwiec nowej generacji
Program opracowania następcy J-8II wystartował najprawdopodobniej ok. 1989 roku (oznaczono go "2-03") i - co szczególnie istotne - po raz pierwszy nie miał on wyraźnego odpowiednika w zrealizowanych konstrukcjach zachodnich lub rosyjskich, chociaż w pierwszej fazie jego opracowywania prawdopodobny jest udział inżynierów z OKB im. Mikojana oraz wykorzystanie dokumentacji i doświadczeń uzyskanych z badań nieukończonego myśliwca 1.42/1.44.

Początkowo Chińczycy liczyli jednak na pozyskanie dla swojej nowej maszyny wielu komponentów zachodnich (m.in. radiolokatora czy silników), ale pamiętne wydarzenia w Pekinie skutecznie te marzenia rozwiały i znacznie wydłużyły czas opracowania docelowego prototypu.

Dlatego też prawdopodobnie powstało wiele konfiguracji przyszłego myśliwca i dopiero ok. 2008 roku wybrano ostatecznie „Projekt 718” jako wyjściowy do dalszych prac. Okazał się on, jak na samych Chińczyków, konstrukcją naprawdę nowatorską, zrywającą z dotychczasową zasadą nie kierowania się tam, gdzie inni jeszcze nie poszli.

Za prace rozwojowe (w różnej fazie) nad tą maszyną odpowiada Instytut 601 i 611 (obecnie Chengdu Aircraft Design Institute) oraz fabryczne biuro konstrukcyjne SAC w Szenjangu czy biuro CAC.

Pierwszy lot nowego myśliwca odbył się również stosunkowo późno, bo dopiero 11 stycznia 2011 roku, na przyfabrycznym lotnisku Huangtianba w Czengdu. Bardzo szybko zaczęto też testować drugą maszynę o nieco innych/zmienionych rozwiązaniach konstrukcyjnych. Natomiast trzeci prototyp pojawił się ok. 2013-14 roku, wprowadzono na nim już szereg zmian, zapewne wynikających z uzyskanych wyników badań i testów. Dość szybko oblatano pięć kolejnych maszyn prototypowych, a na początku 2017 roku wzniósł się w powietrze samolot o numerze „2101”, który najprawdopodobniej był pierwszym pochodzącym ze wstępnej produkcji (tzw. Low Rate Initial Production).

Jak na razie wiadomo jest, że dalszy rozwoju samolotu blokują pewne problemy z układem jego sterowania, niedostatecznymi właściwościami powłoki pochłaniającej fale radarowe oraz brakiem docelowych silników (czyli rodzimych Xi’an WS-15). Ponadto nie do końca satysfakcjonujące są możliwości zastosowanego systemu wykrywania i śledzenia IRST (Infra-Red Search and Track) oraz wskazywania celu EOTS (Electro-Optical Targeting System). Samoloty z docelowymi silnikami WS-15, nieoficjalnie oznaczone mają być jako J-20B, natomiast z docelowym radiolokatorem AESA J-20D.

10 marca 2017 roku chińska telewizja przekazała informację o przyjęciu J-20 do eksploatacji w PLAAF. Nieoficjalnie mówiło się wówczas o 6-12 myśliwcach. Obecnie szacuje się, że w eksploatacji może być do 28 maszyn, a docelowe zapotrzebowanie jest oceniane na od 500 do nawet 700 egzemplarzy J-20B i ok. 100 starszych wersji J-20/20A (czyli znacznie więcej niż łączna liczba odpowiedników - F-22A i zmodernizowanych F-15X w USAF). Koszt jednostkowy samolotu jest szacowany na 110 mln USD (F-22 ponad 339 mln USD), a prace badawczo-rozwojowe pochłonęły już ponad 4.4 mld USD.

image
Fot. ChinaMilitary.com

Amerykanie poinformowali również, że w ramach operacji szpiegowskiej Chińczycy pozyskali kilka technologii z F-35, które wykorzystano w konstrukcji J-20. M.in. mówi się o technologii powłoki pochłaniającą fale radiolokacyjne oraz elektrooptycznym systemie obserwacji i wskazywania celu.

Konstrukcja
Nowy myśliwiec przewagi powietrznej jest wolnonośnym grzbietopłatem z napędem w postaci dwóch silników. Jego długość to ok. 20,4 metra, rozpiętość 13,5 metra, wysokość 4,45 metra a powierzchnia nośna ok. 78 m2. Masa bojowa wynosi ok. 32 100 kg, maksymalna startowa ponad 37 000 kg (pustego 19 391 kg). Bojowy promień działania sięga 1100 km (m.in. dzięki zbiornikom wewnętrznym o dużej pojemności).\

Ma on trapezowe, prawie trójkątne skrzydła z krótkimi, prostymi napływami, które są przesunięte na tył kadłuba, tak że krawędzie spływu sięgają połowy dysz silników. Same skrzydła mają nieznaczny, ujemny wznios, niewielką rozpiętość, klapy noskowe na krawędzi natarcia, klapy i klaplotki na krawędziach spływu.

Trapezowe stery wysokości ze ściętymi narożami znajdują się za kabiną pilota (przed krawędzią natarcia skrzydeł) na krawędzi kadłuba i mają dodatni wznios. Stateczniki pionowe, również ze ściętymi narożami, są silnie rozchylone i w całości ruchome. Pod ustrzeżeniem pionowym zamontowano trapezowe, nieruchome powierzchnie aerodynamiczne, niewielkie i rozchylone pod podobnie dużym kątem, jak ustrzeżenie. Pionowe powierzchnie aerodynamiczne są umieszczone na krótkich, spłaszczonych belkach, zlokalizowanych na zewnątrz dysz silników.

Taki układ aerodynamiczny jest optymalny do lotów w zakresie supercruise (z prędkością naddźwiękową bez użycia dopalacza) dlatego, że skrzydło znajduje się za falą uderzeniową tworzącą się na przedzie kadłuba samolotu. Jednak duże powierzchnie ruchome nie sprzyjają zachowaniu odpowiednich właściwości stealth.

image
Fot. ChinaMilitary.com

Prostokątne, nieregulowane wloty powietrza są ustawione ukośnie względem płaszczyzny pionowej kadłuba i podcięte skośnie w dół. Na kadłubie, przed wlotami, znajdują się spore wybrzuszenia regulujące przepływ powietrza i redukujące echo radiolokacyjne generowane przez same wloty. Na kolejnych prototypach ponownie zmodyfikowano wloty powietrza zgodnie z wymogami efektywności naddźwiękowej (Diverterless Supersonic Inlet) i w celu zmniejszenia masy i sygnatury radarowej (RCS).

Przeciwpompażowe, prostokątne klapy znajdują się na górnej powierzchni kadłuba w pobliżu wlotów.

Kadłub samolotu ma przekrój pięciokątny, z płaskim dołem oraz rozchylonymi na zewnątrz bokami. Wypukła górna część za kabiną pilota płynnie przechodzi w osłony dwóch jednostek napędowych, zabudowanych z tyłu. Przód kadłuba ma poziomą krawędź, zmniejszająca echo radiolokacyjne, której linia jest przedłużeniem naroża centralnej części o przekroju trapezu. Boczne ściany są z kolei mocno nachylone, co sprzyja redukcji echa, a dodatkowo kadłub jest szeroki na wysokości wlotów, ale silniki znajdują się blisko siebie. Dzięki temu wloty powietrza są rozsunięte na boki względem obrysu turbin i te ostatnie nie są widoczne od przodu (redukcja echa). Ponadto sprawia to, że w kadłubie za kabiną jest sporo miejsca na wewnętrzną komorę do przenoszenia uzbrojenia. Z kolei dwie mniejsze komory zlokalizowano po bokach kadłuba, w przedniej jego części.

Według Amerykanów, oceniających skuteczność właściwości stealth J-20, skuteczna powierzchnia odbicia radiolokacyjnego wynosi około 0,025 m2 (w wypadku F-35 Lightning II jest to ok. 0,001 m2). Również całkiem niedawno indyjskie lotnictwo informowało, że piloci Su-30MKI (radiolokatory N011 Bars z anteną ze skanowaniem fazowym) obserwują na swoich ekranach J-20.

Kroplowa osłona kabiny pilota jest odchylana do tyłu, tak samo jak odchylony jest fotel pilota (lepsze znoszenie przeciążeń). W kabinie znajduje się duży, kolorowy i wielofunkcyjny wyświetlacz ciekłokrystaliczny, podzielony na dwa pola, na których zobrazowane są różne dane (m.in. z radiolokatora, mapa terenu czy inne dane na temat położenia przeciwnika i sił własnych). Ponadto są tam trzy mniejsze pomocnicze wyświetlacze obrazujące dane o stanie maszyny i uzbrojenia oraz szerokokątny holograficzny HUD. Sterowanie samolotem odbywa się za pomocą bocznego drążka. Sama kabina jest dostosowana do użycia celownika nahełmowego (ale dotychczas lotnictwo chińskie nie korzysta z tej opcji).

Już wcześniej Chińczycy wspominali o zamontowaniu na samolocie własnego radiolokatora ASEA Typu 1475 lub KLJ-5 z 1856 modułami nadawczo-odbiorczymi. Analiza przekroju części nosowej pozwala stwierdzić, że można tam zamontować radiolokator z nawet 2000-2200 takimi modułami. Jednak możliwe jest, że prace nad takim radiolokatorem nadal trwają, a pierwsze samolotu wyposażono jedynie w zmodyfikowaną stację z J-10C.

Samolot ma również drugi radiolokator, umieszczony w sekcji ogonowej, co zapewnia pełne pokrycie 3600 obszaru obserwacji.

Ponadto pod spodem przedniej części kadłuba umieszczono wielokątną osłonę z blokiem czujników optoelektronicznych - systemu wykrywania i śledzenia EORD-31 IRST oraz wskazywania celu EOTS-86.

Nowy myśliwiec może współpracować z wieloma systemami walki, zbierania danych i dowodzenia. Nie tylko przesyła pozyskane za pomocą własnych systemów informacje, ale też korzysta z danych zgromadzonych np. przez inne samoloty bojowe, BSP czy satelity.

W układzie podwozia zastosowano przednią goleń z pojedynczym kołem (składaną do przodu, do wnęki umieszczonej pod kabiną) oraz jednokołowe golenie główne składane do wnęk umieszczonych w bokach kadłuba (zamykanych dużymi i dwuczęściowymi, prostokątnymi pokrywami).

Samolot wyposażono w spadochron hamujący umieszczony w komorze zlokalizowanej w górnej części kadłuba, pomiędzy komorami silników.

Początkowo jako napęd zastosowano dwa silniki AL-31FN2 (FM2) o ciągu 123 kN lub 117S (AL-37FU) o ciągu ok. 145 kN (z dopalaniem) importowane z Rosji. Ponadto prototyp miał być również napędzanym krajowymi silnikami WS-10B, a powstała też ich wersja WS-10G o ciągu 130 kN ze sterowanymi dyszami. Ten pierwszy silnik zastosowano też w maszynach ze wstępnej produkcji.

Są to jednak jednostki za słabe dla tak ciężkiego myśliwca, wobec czego Rosjanie oferują Chińczykom zmodyfikowane AL-31 a nawet AL-41, a krajowe wytwórnie nadal pracują nad WS-15. Ten ostatni silnik miałby osiągnąć ciąg w granicach 180 kN, ale niektóre źródła podają, że może on być jeszcze większy. W przypadku zastosowania silnika o takiej mocy, samolot osiągnąłby prędkość maksymalną ponad Ma=2,2 (obecnie wydaje się być ona ograniczona do ok. Ma=2).

J-20 przenosił będzie zarówno starsze jak i najnowsze wzory rakiet powietrze-powietrze. Na pewno będzie to więc krótkiego zasięgu PL-10 (wykorzystuje szerokopasmowe skrzydło o wąskiej rozpiętości i konfigurację TVC, przypominającą konfigurację IRIS-T) oraz średniego zasięgu naprowadzane radiolokacyjnie PL-12 (SD-10 w wersji C ze składanymi statecznikami a w wersji D z napędem w postaci silnika strumieniowego i zasięgiem w granicach 100 km).

Nowymi pociskami dalekiego zasięgu będzie PL-15 (masa 270 kg, długość 5500 mm, średnica 250-300 mm i zasięg szacowany na 300-400 km) i najnowszy PL-21. Ten drugi (podobny do brytyjskiego Meteor Beyond Visual Range) to rozwojowa wersja PL-12 o zasięgu dużo większym niż 100 km. Oprócz większej średnicy i długości, posiada on dodatkowe cztery małe powierzchnie stabilizujące w przedniej części i dwukierunkowe łącze wymiany danych.

Możliwe, że samolot będzie też zabierał pocisk przeciwradiolokacyjny LD-10 z pasywną głowicą naprowadzającą się na źródło promieniowania mikrofalowego. Ma on długość 3934 mm, średnicę 203 mm i przenosi na odległość do 80 km głowicę o masie 20 kg. Pocisk wyposażono w inercyjny system pozycjonowania i pasywną głowicę radiolokacyjną o zasięgu 10-12 km, w przypadku wyłączenia będzie lecieć do ostatniego miejsca emisji radaru. Ponadto samolot mógłby zostać też uzbrojony w najnowszy CM-102 o zasięgu ponad 100 km i masie głowicy bojowej 80 kg. Ten z kolei typ pozwala na atakowanie źródeł emisji zakresu od 2 do 18 GHz, a jego CEP wynosi mniej niż 7 metrów.

Ponadto samolot przenosił będzie i inne uzbrojenie kierowane, jak np. bomby LS-6 (małej średnicy o masie 100 kg) lub też inne typoszeregu FT, LS lub LT o wagomiarze 100, 250 oraz 500 kg.

Uzbrojenie może być odpalane z katapultowych zamków umieszczonych w komorach wewnętrznych (typowa konfiguracja to cztery rakiety średniego/dalekiego zasięgu w komorze głównej i po jednej krótkiego zasięgu w bocznych). Możliwe, że do wykonywania niektórych zadań samolot przenosił również będzie uzbrojenie na zamkach zewnętrznych. Na pewno do przebazowania na czterech węzłach podskrzydłowych można zaczepić dodatkowe zbiorniki paliwa.

image
Fot. emperornie/wikipedia.com/CC BY-SA 2.0

Podsumowanie
Trzeba zaznaczyć, ze jeszcze stosunkowo niedawno eksploatowana w Chinach bojowa technika lotnicza reprezentowała poziom technologiczny odpowiadający przełomowi lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku w rozwiniętych krajach zachodnich. Obecnie zaś nowe konstrukcje powstają tam dużo szybciej niż w wielu innych państwach i - co istotne - są one coraz bardziej zaawansowane technicznie.

Sami Chińczycy produkują już samodzielnie większość komponentów i zespołów, w tym tych bardzo zaawansowanych, jak radiolokatory AESA, stacje optoelektroniczne, czy silniki z wektorowaniem ciągu. Ponadto nie potrzebują oni do rozwoju kolejnych konstrukcji żadnych partnerów zewnętrznych, samodzielnie mogąc sobie pozwolić na ich finansowanie. Chińskie maszyny bojowe, znacznie tańsze niż ich zachodnie czy rosyjskie odpowiedniki, powoli zdobywają coraz szersze grono klientów.

Konstruując J-20 czy w dalszej kolejności J-31, Chińczycy wyprzedzili takie „zasłużone” dla rozwoju lotnictwa kraje jak Wielka Brytania, Niemcy czy Francja, a nawet prześcignęli Rosję (która do niedawna pomagała im w rozwoju lotnictwa bojowego i konstruowaniu nowych samolotów). J-20 to również pierwszy samolot V generacji, który wszedł do eksploatacji w krajach azjatyckich i drugi ciężki myśliwiec przewagi powietrznej eksploatowany na świecie (po F-22 w USAF).

Według założeń najnowszej doktryny rozwojowej PLAAF to właśnie samoloty takie jak J-20 Black Eagle, bombowce H-20 czy ciężkie transportowe Y-20 Kunpeng staną się trzonem drugiego etapu rozbudowy Sił Powietrznych zapewniając im docelowo ok. 2035 roku globalną projekcję siły na całym świecie. Oznacz to, że z obecnej doktryny defensywnej Chiny przejdą do typowo ofensywnej struktury swoich SZ a nowe maszyny będą jednym z narzędzi jej realizacji.

Oczywiście, trudno odnieść się do samych realnych możliwości J-20, mając tak ograniczone dane na jego temat. Należy jednak pamiętać, że tych samolotów będzie znacznie więcej niż ich odpowiedników w innych krajach, a z czasem Chińczycy poradzą sobie z różnymi, technicznymi kłopotami „wieku dziecięcego”, czy brakiem odpowiednich możliwości. Możliwe też jest, że niedługo dowiemy się o pracach nad jeszcze bardziej zaawansowaną maszyną VI generacji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 107
Dalej patrzący
piątek, 14 grudnia 2018, 00:05

Żeby była jasność: gdy mówię o bardzo prawdopodobny wprowadzeniu chińskiego hipersonicznego odpowiednika projektu MiGa-41 "na przełomie następnej dekady" - to oznacza ok. 2030. Znam cykl projektowo-prototypowy, to nie jest "ot tak". Ale z drugiej strony - superkomputery umożliwiają o rząd wielkości [przy pełnym ich zaangażowaniu] skrócenie testów przez modelowanie symulacyjne. to w sumie kwestia nakładów - X superkomuterów NARAZ, może przyspieszyć nawet o rząd wielkości poszczególne odnogi testowania konstrukcji, podzespołów, ale i całej bryły. Plus drukarki przemysłowe 3D, uzytych, wiele naraz, chodzi mi o te wielomateriałowe i wielogłowicowe [oparte też na różnych technologiach przyrostu] - to także może bardzo wydatnie zrównoleglić i skrócić cykl -testów-analizy-poprawek-optymalizacji - niejako z "marszu". Chiny na to stać - za to dziura rozziewu między rosnącymi potrzebami kapitalizacji dla US Navy i USAF od ok. 2025, a kurczeniem się bazy podatkowej budżetu - jest tragiczna. W 2025 wg oficjalnych danych - że zacytuję Bartosiaka z "O wojnie i pokoju" wydanej 2018: - "Congressional Budget Office przewiduje dalszy spadek wydatków Pentagonu [...] do 2,6 proc. PKB do połowy lat dwudziestych obecnego wieku." I to akurat, gdy dla Chin wejdzie kolejny etap intensyfikacji tempa rozwoju technologicznego - bo 2025 to rok osiągniecia celów innowacyjnej produkcji high-tech centralnego programu "make in China 2025" - a jednocześnie pierwszy rok kolejnego, jeszcze bardziej intensywnego etapu tego wyścigu - naznaczonego przez Xi z końcem 2035 na osiągniecie WYPRZEDZENIA USA pod każdym względem w technologii - zwłaszcza militarnej. I dopiero WTEDY Chiny dadzą "całą naprzód" dla produkcji tego najnowocześniejszego uzbrojenia nowej generacji. Wyjątkiem jest flota - ale i ona już ilościowo [aczkolwiek bardziej w drobnicy - np. korwetach] i pod względem lepszej struktury wiekowej wyprzedziła US Navy. Oczywiście - US Navy prowadzi w lotniskowcach, w okrętach podwodnych, ma dużo więcej niszczycieli rakietowych, w OP ma doświadczenie wypracowane dekadami, one są w istocie [okręty podwodne] jądrem siły US Navy, natomiast projekty nowych chińskich OP klasy 095 i 096, ich integracja zarządzania mocą siłowni i napędu bezwałowego, wkład AI w BMS itp. są już na tyle nowoczesne i realne, że prymat podwodny US Navy stanie pod wielkim znakiem zapytania pod koniec lat 20-tych. Budowa nowych hal dla atomowych OP Chin - to też znak nowego poziomu tego wyścigu flot. Moim zdaniem - bez zasadniczych zmian USA nie wygra tego wyścigu. Musi zamienić prymat sfery finansowej na prymat sfery realnej: technologii i produkcji i twardych usług. I to dużo za mało, bo baza badawcza i produkcyjna USA zwyczajnie już teraz za mała - jedyne wyjście to wielki transfer technologii na sojuszników USA i stworzenie potężnego "reaktora wzrostu technologicznego" opartego o synergię i wzajemna wymianę wiedzy i wyników i podział organizacyjny wg zasady "kto to zrobi lepiej", a nie wg zasady "kto ma lepsze układy" - no i włączenie bazy produkcyjnej sojuszników USA. Inne ruchy to tylko symulowanie zastępcze wzrostu technologicznego. Osobiście bardzo watpię, aby elity USA, tak bardzo oparte na Wall Street, były zdolne do uświadomienia sobie krytycznej sytuacji i potrzeby prawdziwych zmian. Prawdopodobnie ich zdolność adaptacyjna zmian do wymogów rzeczywistości jest niedostateczna do podołania temu wyzwaniu.

Dalej patrzący
czwartek, 13 grudnia 2018, 21:37

Przypomina mi się lektura nt początkowego okresu wojny na Pacyfiku. Przed 7 grudnia 1941 i Amerykanie i Brytyjczycy już od lipca [embargo na ropę i paliwa, zamrożenie aktywów w USA - od lipca - US Navy miała rozkazy postępowania jak na czas wojny] czuli się tak pewni siebie i tak dobrze przygotowani. Tak samo kpili z japońskich pilotów i japońskich samolotów, wręcz robili na ten temat kabarety w pubuch. A potem, po Pearl Harbor i po Kuantanie - czarna cisza, przesadny strach, wszędzie wszechwałdna niezwycięzona Kido Butai, samoloty japońskie aż przeceniane, że wspomnę tylko A6M2 "Zeke" [znany jako Zero] czy Ki-43 Hayabusa ["Oscar"]. Marszałek lotnictwa brytyjskiego na Dalekim Wschodzie był tak pewien siebie, że wypisywał np. że myśliwce Brewster Buffalo, amerykańskiej produkcji, przewyższają wszystkie typy japońskich myśliwców. Potem Brytyjczycy na Buffalo, broniac Singapuru, szybko się nauczyli szacunku do Ki-43 Hayabusa. Beczkowate Buffaloo były odzierane z wyposażenia, zmniejszano zapas amunicji i paliwa, aby tylko dorównać japońskim myśliwcom...podobno w ten sposób odchudzali o ok. 960 funtów...a i tak dostawali baty... Najsmutniejsze, że dowódca ochotników amerykańskich "Latających tygrysów" w Chinach, już w 1940 wysłał raport na temat nowego myśliwca, przewyższającego amerykańskie [czyli A6M1 Zeke - pierwszej serii produkcyjnej]. Raport utknął "gdzieś w biurku" i został zlekceważony w Waszyngtonie, ponieważ czytający uznali , że raport Chenaulta zbytnio odbiega od utartych "jedynie słusznych" opinii...co się potem bardzo drogo zemściło w 1941-42... To tak gwoli przypomnienia, jak się kończy wydumane przekonanie o własnej wyższości - i niedocenianie techniki i organizacji innych.... Osobiście sądzę, że na przełomie kolejnej dekady Chiny zaprezentują myśliwiec hipersoniczny z napędem np. klasy Sabre lub innym "wielodomenowym", być może z pułapem do poziomu mezosfery, z AI, na komputerach kubitowych, z łącznością natychmiastową, niedekodowalną i nieekranowalna na splątaniu kwantowym, oczywiście z wpięciem sieciocentrycznym prawdziwego real-time globalnego C4ISR, z gamą rakiet hipersonicznych, z laserem dużej mocy na wolnych elektronach - także do zwalczania satelitów. Taki MiG-41MU - tyle, że chiński - bo Chiny stać na jego opracowanie i wdrożenie do produkcji masowej - a Rosji - już nie. Powtarzam - wg mojej oceny nawet zamiana priorytetów ze sfery finansowej na realną to dużo za mało na Chiny. Żeby USA utrzymały się jako lider Zachodu - USA muszą dokonać maksymalnego transferu technologii na sojuszników i rozszerzyć maksymalnie bazę "technologicznego reaktora" wzrostu synergicznego. Inne działania to zwyczajnie działania symulacyjne i zastępcze pro forma - przykładanie kosmetycznego plasterka na głęboką ranę, która się poszerza. Takie są moje wnioski z analizy całokształtu tempa wzrostu i jego bazy dla Chin i USA. Obecny stan przewagi USA jest absolutnie bez znaczenia - bo i tak zadecyduje nowa generacja systemów RMA, które wejdą do służby w latach 30-tych, a w ich masowej produkcji znacznie większy potencjał będą miały Chiny - przynajmniej, jeżeli Waszyngton nie podejmie głębokich działań zasadniczych. Zresztą - choćby ostatni "salon innowacji" - w dniach 15-17.09.2018 w Foschan w Chinach odbyła się 10 edycja Międzynarodowej Wystawy Wynalazków IEI oraz 3 edycja Światowego Forum Innowacji i Wynalazków WIIF, organizowana przez CAI – Chińskie Stowarzyszenie Wynalazców. Oczywiście 44 kraje świata swoje pokazały - ale Chiny też nie miały się czego wstydzić - i widać, że prą do przodu - CORAZ SZYBCIEJ. 2/3 inwestycji w AI - to Chiny...liczba publikacji naukowych Chin - większa od USA, patenty - Chiny nr 1 - to o czym tu mówić.?... można wypierać rzeczywistość wbrew faktom - ale tylko do czasu - potem lądowanie w realu jest tym bardziej twarde...

Dalej patrzący
czwartek, 13 grudnia 2018, 15:45

@aaron meller - Su-57 został anulowany. Przesunięcie na 2028 produkcji, to tak jak z rosyjskim nowym lotniskowcem, naznaczonym na przegląd projektu i decyzje "po 2025". Powiedzmy, ze Su-57 na 2028 dostanie docelowe silniki, i to przetestowane i dojrzałe. Co z tego? - skoro elektronika pójdzie tak bardzo naprzód, że Rosja na to nic nie poradzi - tu bazę i temp wzrostu ma zdecydowanie zbyt słabą. Patrząc na trendy - wejście AI i sieciocentryczności i komputerów kubitowych i łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym - to właśnie będzie rosło wykładniczo w operacyjnym zastosowaniu jako baza RMA od przełomu lat 20-tych i 30-tych. Tzn. będzie rosło w USA i w Chinach - i u najwyżej rozwiniętych sojuszników USA - ale nie w Rosji - bo tam poprzeczka i technologiczna i finansowa w tej gałęzi jest zbyt wysoka do przeskoczenia. Tu nawet szpiegostwo nie pomoże, jak się nie ma odpowiedniej bazy dla wykorzystania zdobytych danych [np. technologii produkcji odpowiedniej skali integracji, czy technologii materiałowej czy nanotechnologii]. Jeszcze taka uwaga - japońscy piloci jakoś nie są przekonani co do słabej jakości chińskich klonów Su-27/33, bo w "walkach powietrznych na sucho" np. nad spornymi wyspami Senkaku/Diaoyu to chińskie maszyny najczęściej właziły na ogon F-15J. Jako Polak mam pewien dystans do całej konfrontacji USA-Chiny i reszty graczy - stać mnie na realną analizę SWOT - bez myślenia życzeniowego. Nie przesądzam finalnego zwycięstwa Chin - bo piłka jest w grze, a wyścig technologiczny [po pierwszych 9 latach 2009-2018] dopiero wchodzi w znacznie bardziej zintensyfikowany etap i faktycznie się dopiero rozpoczyna w "na całego i na poważnie" - ale wg mnie USA bez zasadniczej zmiany strategii i bez rozszerzenia bezy technologicznej razem z sojusznikami [z wielkim transferem technologicznym dla sojuszników] na pewno nie wygra, natomiast strategia Kremla jest samobójcza dla Rosjan i Rosji. Jeżeli Rosja nie obróci się ponownie na świat atlantycki do 2030 - to Chiny najpierw ja sfinlandyzują, potem zdominują i zmarginalizują i całkowicie podporządkują, połykając Syberię i Arktykę.

aaron meller
środa, 12 grudnia 2018, 13:23

@Dalej patrzący No właśnie nie podaje pan żadnych faktów, to jak strzelanie do cudzej tarczy na osi w strzelnicy, my tu o J-20 a pan o wieżowcach, żarty jakieś. Oczywiście, że ta konstrukcja to przetwarzanie cudzych rozwiązań (a kto to pisał że taki wspaniały bo udało im się ukraść coś z F-35?). Poza badaniem cudzego przemysłu przez ich wywiad innych badań nie było w cywilizowanym znaczeniu, a rozwój (na razie J-20 nie rozwinął się do żadnych kolejnych wersji) ograniczał się do tego aby poprawić pewne niedociągnięcia które z powodu braków w pracy wywiadowczej wyszły w prototypach. Oceniając szczegóły twierdzę, że własnej inwencji konstrukcyjnej w tym samolocie jest mało. Skopiowano nawet soczewki Luneburga, chociaż ten samolot ich zupełnie nie potrzebuje, ponieważ jego własności stealth są umowne. Uważam, że J-20 jest wykrywalny z podobnej odległości jak każdy inny samolot o tych gabarytach, a samo urządzenie jest raczej zakładane w czasie sesji foto i wystaw, aby dać specjalistom kolejny problem do przemyślenia. Ciekawym „schorzeniem” różnych pseudospecjalistów jest przekonanie, że pokryta RAM bryła o dowolnej wielkości i kształcie jest już trudnowykrywalna radiolokacyjnie bardziej, niż ta która jest po prostu fizycznie mniejsza (piję tu do F-22 i Su-57 gdzie ten drugi ma wszystkie przekroje poprzeczne i podłużne mniejsze niż ten pierwszy). Właściwie jak tutaj się plasuje ów bombowiec morski J-20 ze swoją wielkością? ;) Są zdjęcia J-20 o dość wysokiej jakości na których widać metalowe nitowane wnętrze wlotów powietrza podczas gdy na przykład w takim MiG-29KUB jest to kompozyt bez udziału technologii nitowania, a w F-16 duralowy tunel pokrywa się specjalną białą farbą przypominającą ceramikę. Właśnie taki jest Chengdu J-20 i naprawdę nie ma co zaklinać rzeczywistości, a mieszanie do tego budownictwa, czy kolei gdzie Chińczycy nabyli technologie drogą legalną (czyli pełną dokumentację) jest nieporozumieniem.

Dalej patrzący
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:57

Panie @aaron meller - ja podaję konkretne fakty - Pan buja w myśleniu życzeniowym. Zwłaszcza kluczowe stwierdzenie: "Nie ma mowy o B+R." - NO DOBRE SOBIE - i to w czasie, gdy na naszych oczach Chiny rosną gwałtownie, by stać się liderem B+R, twardej technologii, technologii materiałowej. Czas masowej produkcji towarów nisko przetworzonych, opartej na przewadze niskiej ceny - skończył się. Ten przemysł nisko przetworzonych produktów jest właśnie przenoszony do Afryki - oczywiście do chińskich firm - bo Chińczycy znaleźli tam sobie tanią siłę roboczą dla takiej mniej wymagającej taniej produkcji. Chiny jako pierwsze państwo na świecie przekroczyło w 2016 roku 1 mln zgłoszeń patentowych. 65% nakładów na AI to Chiny. Superkomputery z "top listy" - Chiny - RADZĘ SPRAWDZIĆ. Tak samo łeb w łeb z USA - w komputerach kubitowych. Transmisja natychmiastowa na splątaniu kwantowym - lider - Chiny. Od czasu, jak w maju Xi dał zielone światło i cesarskie namaszczenie na blockchain - ten w Chinach rośnie w oczach. Produkcja dronów użytkowych - absolutny lider - Chiny. Lider produkcji samochodów elektrycznych i przyrostu OZE. Liczba robotów przemysłowych wzrasta o 60% rocznie - i w 2022 Chiny będą w tym liderem globalnym. I to już na własnych robotach - po co niby wykupiły np. niemiecką Kukę? Największa sieć szybkich kolei [24 tys km] - Chiny. Najpierw mieli licencje na składy pociągów dużej prędkości, potem wersje na ich bazie, a teraz najszybsze [400 km/h] CR400AF i CR400BF - to w pełni zaprojektowane i produkowane w Chinach. Nawet się mówi o chińskiej dyplomacji szybkich kolei, oferowanych sąsiadom - ale za wpięcie w chińską strefę wpływów. Największa sieć autostrad [130 tys km] - Chiny. Największy przyrost wieżowców, tuneli, wiaduktów, mostów - Chiny. W latach 2011-14 Chiny zużyły więcej betonu i stali na projekty infrastrukturalne, niż USA przez cały XX w. I dlatego - mimo, że dolar nadal jest walutą rozliczeń międzynarodowych, a jego emisja "tylko" obciąża Amerykanów długiem publicznym - we wszystkich raportach instytucji strategicznych USA przebija obawa przed detronizacją ze strony Chin. I to właśnie na bazie innowacji i technologii. Taki przykład - nowa generacja reaktorów EPR - zaczęli Francuzi i Finowie - i dalej się biedzą z kosztami i technologią - a Chińczycy zaczęli później - i pierwsi oddadzą do użytku. W 2025 lat słowo "chińska technika" będzie miało większy prestiż niż "niemiecka technika" czy "japońska technika". Zwyczajnie - im produkt bardziej high-tech, im wyżej przetworzony i z większym wkładem innowacyjności - tym wyższa marża. Zresztą - kto najwięcej wydobywa surowców strategicznych ziem rzadkich dla high-tech? - Chiny. Radzę sprawdzić wydobycie tych surowców strategicznych i anemiczne pomysły na substytucję ze strony USA i przepychanki i zwalanie na USGS nakładów na ich poszukiwania. I Chiny trzymają tymi dostawami Zachód za gardło - zaraz od początku [nieoficjalnego, ale już 2009 wykonywanego przez USA "pacific pivot"]. Im więcej tych surowców dla high-tech pochłonie chiński przemysł [nie tylko elektroniczny] tym mniej zostanie dla Zachodu i reszty świata. Może z wyjątkiem Polski - która ma Skarbiec Suwalski - i jest światowym Krezusem - i stąd właśnie ta chciwa hucpa Wielkich Braci na 300 mld dolarów, 447 i zmasowane bezczelne oczernianie propagandą Polaków jako "nazistów"itd. - dla ułatwienia tego wrogiego przejęcia Polski [także ze względu na geostrategiczne znaczenie terenu Polski w Eurazji].

aaron meller
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:44

@Dalej patrzący Nie interesują mnie pańskie odczucia, ponieważ tylko prawda jest interesująca. Nasuwa się polskie powiedzenie co ma piernik do wiatraka? Owy zderzak hadronów właśnie się tak ma do pokrycia J-20. Samoloty o utrudnionej wykrywalności charakteryzują się pokryciem wielowarstwowym, szczególnie krawędzie natarcia pokrywa się warstwami na bazie epoksydów. Nawet polskie F-16 z pokryciem „have glass” mają 4 warstwy kryjące powierzchnie metalowe. Charakterystyczne dla J-20 jest właśnie takie wielowarstwowe pokrycie epoksydami, przy czym są dowody na to, że pokrywają one płaszczyzny metalowe. Nie ma mowy o wytrzymałych kompozytach na przeciążenia w rejonach silnie obciążonych a nawet zdolnych do wieloletniej eksploatacji. W Chinach nawet nie powstał prototyp takiego samolotu przed J-20 na którym można by zbadać zachowanie rodzimych materiałów. Nie ma mowy o B+R. Co więcej w samolocie tym występowały problemy które trapiły lotnictwo kilkadziesiąt lat temu (przegrzewanie zespołu napędowego). Co do potęgi Chin, którą pan nas tu straszy to czyste symulacje i dywagacje. Niech pan się nie upodabnia do Daviena – który przepisując bezmyślnie bzdury z polsko i angielsko języcznej Wikipedii co chwile się kompromituje (ostatnio z tzw AL-41F-3 ;))

Dalej patrzący
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:04

Zadecyduje DŁUGOFALOWY wyścig technologiczny USA i Chin. Finał tego wyścigu zobaczymy po 2035, wtedy przyjdzie czas na porównanie, czy powiódł się plan Chin przeskoczenia technologicznie USA - co Xi zadeklarował i zadekretował właśnie na 2035. W pośrednim etapie rywalizacji supermocarstw, Rosja zostanie technologicznie [tzn. w technologiach militarnych] przeskoczona przez Chiny przy okazji programu "make in China 2025". Jeżeli Chiny osiągną przewagę technologiczną ok. 2035, wtedy dopiero uruchomia produkcję uzbrojenia na skalę masową. Będą to bronie zupełnie nowej generacji, oparte o RMA, deklasujące postzimnowojenne systemy militarne Rosji. Kluczowe będzie zbudowanie przez Chiny obrony przeciwrakietowej i przeciwhipersoniecznej, opartej na laserach megawatowych i emiterach energetycznych wiązek skierowanych [niekoniecznie koherentnych]. Bezpośrednim następstwem uzyskania przewagi technologicznej przez Chiny i budowy szczelnej i domkniętej tarczy przeciwrakietowej/przeciwhipersonicznej, będzie uzyskanie przez Chiny komfortowej sytuacji geostrategicznej - i pola działania - zwłaszcza w Azji. Chiny bezpiecznie - nie obawiając się USA, będą mogły zwiększyć swoją strefę wpływów w Azji i Eurazji i na całej "Wyspie Świata". Co oznacza likwidacje głównego konkurenta w tej strefie - czyli Rosji. Wynikiem będzie przejęcie [pokojowo lub siłą] Arktyki i Syberii przez Chiny, co będzie zsynchronizowane w latach 30-tych z rozwojem Arktycznego Jedwabnego Szlaku i z wprowadzeniem strategicznych sił podwodnych Chin do Arktyki celem rywalizacji z US Navy i uzyskania dogodnego akwenu tzw. strefy Severskyego do najkrótszego odpalania rakiet. W tym czasie Rosja będzie całkowicie zmarginalizowana długotrwałym wyścigiem zbrojeń supermocarstw, któremu od 2025 nie dotrzyma kroku ani technologicznie ani ilościowo ani generacyjnie [RMA]. Po wprowadzeniu przez Chiny skutecznej krajowej tarczy antyrakietowej i przeciwhipersonicznej na broniach wysokoenergetycznych - atomowy młot Rosji stanie się bezużyteczny - co spowoduje finalnie przejęcie Syberii i Arktyki. Po wzmocnieniu tymi zdobyczami, po przesunięciu strefy konfrontacji do Arktyki, po uzyskaniu bufora Arktyki i Syberii pod kontrolą Chin, dopiero wtedy Pekin przystąpi do konfrontacji zasadniczej z USA. Ze względu na stabilność globalnych rynków, Chiny zapewne zaproponują jakąś koncesjonowaną strefę wpływu dla USA - a dopiero w wypadku odmowy przystąpią do bardziej kosztownej wojny z USA. Ewentualny obrót Rosji na deal z USA przeciw Chinom jest możliwy do ok. 2030 - potem Rosja będzie już zbyt uzależniona od Chin, a także za słaba jako strona do dealu z USA - które to USA konsekwentnie od 2016 grają na Indie [jako perspektywicznego zamiennika Rosji w Azji - przeciw Chinom] czy na państwa pierwszego łańcucha wysp z Japonią na czele - i z dodatkową osobną Australią jako zapleczem operacyjno-strategicznym. Prymat świata proamerykańskiego nie zostanie jednak utrzymany, jeżeli Chiny prześcigną USA technologicznie. Stąd - w takiej sytuacji - jedyna realna ścieżka dla USA dla utrzymania trwałej hegemonii globalnej [tj. przy utrzymaniu się obecnego trendu przewagi tempa wzrostu technologicznego Chin nad USA] to transfer technologii z USA do strategicznych sojuszników - i rozszerzenie synergiczne tej bazy technologicznej "wspólnego reaktora namnażania rozwoju" i przez to przyspieszenie tempa wzrostu technologicznego i rozszerzenie bazy w aktywach trwałych [produkcji i usług technologicznych - z marginalizacją sfery finansowej - która na razie dominuje w USA]- czyli przez uzyskanie wzrostu jakościowego i ilościowego wyższego od Chin. Powyższe jest oparte o plany długoterminowe zarówno Chin, jak i USA [zwłaszcza Office od Budget Assesment]. Tak się układa plany strategiczne - długofalowo. Zadecydują właśnie działania strategiczne, a nie taktyczne. Wojna w latach 20-tych USA-Chiny jest mało prawdopodobna - ponieważ ani USA, ani Chiny nie uzyskają jeszcze wtedy takiej przewagi nad przeciwnikiem, która by gwarantowała opłacalne zwycięstwo w kalkulacji koszt-efekt. Dotyczy to szczególnie USA - tzn. US Navy [zwłaszcza rekapitalizacji floty generacyjnie i ilościowo] i odmłodzenia generacyjnego i wzmocnienia USAF - i globalnej strategicznej projekcji siły.

obalaczmitow
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 16:56

@Davien co ty od producenta wziąłeś - kompletnie nic bo od producenta się bierze coś jak się coś kupuje - a ty to wziąłeś sobie ze stronki internetowej producenta a to całkiem co innego. Amerykanie są obecnie w czarne... z całą ich armią i starociami. Nowe kosztują krocie i przez rozdmuchane koszty marketingu nadają się na wystawy i wciskanie kitu za grube łapówki. F35 do dziś nie osiągnął żadnej zdolności bojowej - bo zrzucenie bomby nad terenem bez OPL czy lotnictwa to po prostu zwykły pijar i nic więcej. Samolot na który wydano mld dolarów i nie ma alternatywy na lata a samolot nie projektuje się na 5-10 lat tylko na 30-40 lat a tutaj wszystko postawiono na bajki o "czapce niewidce". Nikt w trakcie jego powstawania nie planował konfliktu z Rosją czy Chinami na pełna skalę i miał to być tani odpowiednik F22 i miał zastąpić 40 letnie F16 i F18 aby było TANIEJ - założono nierealne cele ale LM za kasę zgodził się to zrobić. Jak się okazało że to niemożliwe to później lobbyści obniżyli wymogi i starano się z niego zrobić samolot przeznaczony do czego innego niż powstał. W tym czasie nie udało się całkowicie zniszczyć przemysłu obronnego Rosji /jak planowano/ i nie doceniono Chin. I teraz USA ma starocie F16, F18 których sprawnych jest mniej niż połowa, nie wiadomo ile zdolnych do działania F22 , i trochę F15, które też już są wyeksplatowane. Podstawowym środkiem transportu są muzealne Herkulesy a uderzeniowe B52 mają służyć w linii do 100 lat. Przy czym ekonomicznie już nie ma kasy na armię - Trump zerwał wszelakie hamulce bezpieczeństwa w zadłużaniu się Państwa - i obiecuje kolejne pieniądze - miały być z obniżenia podatków ale nie wyszło - dług szybuje - Koncerny zwalniają ludzi - aby w ogóle coś produkować musza przenosić produkcję za granicę bo inaczej nie zepnie się to finansowo. Jak można powierzyć produkcję złożonych części do samolotu wielu wykonawcom w różnych krajach - w przypadku problemów jednego producenta obsługa i utrzymanie samolotu w gotowości może stać się niemożliwe, jak zabezpieczyć takie rozproszenie przed problemem sabotażu itp. - chore pomysły zrodzone w głowach polityków i menagerów. Im dłuższy łańcuszek dostaw i kooperantów tym większy problem -wie to każdy kto ma podstawową wiedzę ekonomiczną. Do tego brak jest pełnej kontroli nad produkcją, dystrybucją, transportem części. Pozamiatane - jeszcze 10 lat temu to co wydarzyło się w Syrii czy Turcji byłoby nie do pomyślenia - teraz to już inna rzeczywistość. Zostały sankcję i straszenie. Król jest nagi i dokładnie o tym wie. Stąd ta histeria w sankcjonowaniu krajów, które chcą zakupić broń od Rosji. A NATO to wydmuszka do wyciągania pieniędzy na uzbrojenie produkowane przez największego członka tego paktu - pakt bez mocy sprawczej i decyzyjnej. Ot taki klub dyskusyjny - mogą zwoływać konferencję i robić wspaniałe ćwiczenia - i to w zasadzie tyle.

Dalej patrzący
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 14:29

@aaron meller - Pan zwyczajnie wypiera rzeczywistość. Nie będę komentował Pana ocen np., że J-20 to duralowa latająca makieta pokryta warstwami epoksydu. Chiny właśnie zatwierdziły budowę zderzacza hadronów 4 razy większego od tego w CERN koło Genewy. W 2017 po raz pierwszy przebiły USA w liczbie publikacji naukowych, a co alarmujące, gros tych publikacji to twarda technologia i badania podstawowe, podczas gdy amerykańskie koncentrują się na biotechnologiach pod koncerny farmaceutyczne. O tym, że Chiny na teraz mają 220 laboratoriów, a do 2020 otworzą kolejne 480 - to pytanie raczej, gdzie tego nie publikowali... [mówię o prasie biznesowej]. Tak samo kwestia "made in China 2025" czyli zwrotu technologicznego Chin - oznajmionego przez Xi pod koniec 2013, co jest realizowane - z naciskiem na AI, Internet Rzeczy, technologie przyrostowe, dronizację i automatyzację, łączność natychmiastową na splątaniu kwantowym [w 2017 - pierwszy chiński przekaz video z orbity na splątaniu kwantowym - a zaczynali z ESA, teraz wyprzedzają ESA o generację], czy komputery kubitowe. Zresztą np. superkomputery - od pewnego czasu USA i Zachód zamieniły się rolami względem Chin - które, jak tylko Zachód na jakiś czas wprowadzi swój superkomputer i sobie gratuluje, że "już znowu prowadzi" - to Chiny kontrują i odbierają prymat. Proszę się zapoznać z rankingami superkomputerów w tej dekadzie. Albo - np. patenty - niesamowity przyrost i zgłoszeń i aplikacji użytkowych Chin - polecam np. dane oficjalne WIPO. W projektach strategicznych wyraźnie widać, jak - prócz oczywistej roli inwestora - ważna kwestia państwowej koncentracji środków i ich synchronizacji i optymalizacji organizacyjnej dla maksymalizacji synergii. Merytokracja [wykształcone kadry - a nie nie jacyś ideolodzy-laicy] kieruje tym w Chinach - i ten model okazuje się lepszy od amerykańskiego, bardziej rozproszonego po koncernach, z dużo mniejszą organizacyjną i inwestycyjną rolą państwa. I to jest właśnie jądro obaw co do ZASADNICZYCH i STRATEGICZNIE DECYDUJĄCYCH czynników dla DŁUGOFALOWEGO wyścigu technologicznego obu supermocarstw, wyzierające ze stron raportów Kongresu, DoD, Pentagonu, think-tanków np. Rand Corporation. Stąd Pana wypieranie rzeczywistości mam za skrajnie niepoważne, bo real tak czy inaczej o sobie przypomni - wiec lądowanie po bujaniu w obłokach będzie bardzo twarde dla wypierających rzeczywistość. USA stoją przed strategiczna decyzją - odwrócenia prymatu sfery finansowej na rzecz sfery realnej - zwłaszcza produkcji i usług wokół technologii. Niebacznie wykonali outsourceing aktywów realnych do Azji [ z Chinami na czele] i teraz płacą koszty tych decyzji - opartych w istocie na bezmyślnym maksymalizowaniu zysku finansowego - bez myślenia o strategicznych konsekwencjach. Bo puste dolary nie wygrają wojny, nie zapewnią twardych aktywów w grze o hegemonię globalną - stąd jedyne realne wyjście dla USA to rozszerzenie bazy realnej świata atlantyckiego przez wzmocnienie sojuszników transferami technologicznymi i wszelkim wsparciem. Inne pomysły to zwykłe chowanie głowy w piasek i mantra typowej reakcji w Waszyngtonie: "Źle się dzieje w państwie duńskim...O! Jakże wielkie jest państwo duńskie...". O Rosji względem Chin nawet nie będę wspominał - bo @IsThaYouJohnWayne? już podsumował bujanie w obłokach towarzysza @Obalaczamitów. Mogę tylko powtórzyć - wszelkie przewagi techniki militarnej, jakie JESZCZE Rosja ma nad Chinami - zakończą się ok. 2025. Oczywiście można się roztkliwiać sentymentalnie nad dawną chwałę technologii Rosji [opartą w dużej mierze na wypracowanej pozycji i kuponach z czasów ZSRR - które to kupony właśnie się skończyły] - ale ta rzecz właśnie teraz stanie się domeną tylko dla historyków - a nie dla analityków czy strategów.

Pan Ferdek
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 13:21

@IsThaYouJohnWayne?, że też chciało Ci się pisać tyle linijek bajdurzeń z których (pomijając już zupełnie ich "rzetelność") nic konkretnego nie wynika, a już z tematem artykułu nie związane są w ogóle. Ale za zmianę nicka szacun: "IsThaYouJohnWayne?"-jakie to "amerykańskie", nie to co wcześniejsze swojskie "wania".

Davien
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 07:12

Panie aaron i znowu kłamiesz:) Oznaczenia silnika wziałem prosto od producenta tego"cuda" wiec jak zwykle ... Do tego by cie dalej dobić silnik WS-10 z wektorowaniem ciagu nie powstał w Rosji i nie ma nic wspólnego z izdielje 30 czyli własnie AL-41F3/FU wiec jak zwykle kosmiczna kompromitacje zaliczyłes.

IsThaYouJohnWayne?
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 00:43

Do pana Obalaczamitów. Dla niezwykle wyedukowanego propagandysty garść faktów. Zaczynamy. W 2017 roku na potrzeby wewnętrzne został powołany zespół ekspertów( Abramow A.W., Kaszin W.A., Boczarow M.A., Simczera W.M. ), który opublikował raport pod nazwą: Potencjał produkcyjny Rosji). Co ciekawego możemy wyczytać w tym raporcie ? Wg stanu na początek 2017 roku Rosja pozostaje w stanie prawie pełnej izolacji wobec reszty świata. Przy tym, znajduje się pod presją destrukcyjnych sankcji, doświadczając trudności wzrostu i żyjąc ponad stan. Zadłużenie zewnętrzne szybko rośnie. W 1990 r. to zadłużenie wynosiło 61,8 mld., w 1999 – 188,4 mld., w 2016 r. – 518,6 mld., to znaczy w okresie 17 lat, dług zewnętrzny w dolarach wzrósł 8,4 raza. Dzisiaj na każdego obywatela RF przypada dług wobec innych krajów w rozmiarze 3,5 tysiąca dolarów. W 2010 r. zadłużenie kredytowe i z tytułu zajęć wynosiło 4,0 trylionów rubli, a w w 2016 r. – 10,8 trylionów rubli, to jest w RF (bez podmiotów małej przedsiębiorczości, banków, kompanii ubezpieczeniowych i jednostek budżetowych). Sumaryczne zadłużenie wynikające z zobowiązań przedsiębiorstw i organizacji w okresie 2000 – 2017, wzrosło z 3,6 trylionów rubli do 92,0 trylionów rubli, to jest 25,5 raza, osiągając 10,5 tys. dolarów na głowę mieszkańca. Przy tym 54% stanowi zadłużenie z tytułu kredytów i zajęć komorniczych. Do tego należy dodać, że w ocenie ekspertów, suma wywiezionych z RF kapitałów w okresie 1991 r. – 2016 r., wyniosła ponad 1,5 tryliona dolarów, przy czym za okres lat 1991-1999, około 500 mld dolarów, a od 2000 r. do 2017 r. – około 1 tryliona dolarów. Wysokie zadłużenie poskutkowało przyspieszonym wzrostem nie rentownych przedsiębiorstw, których udział wzrósł z 14% w 1990 r. do 26% w 2016, w tym odpowiednio z 7,7% do 29,0 w przemyśle, z 14,7% do 17,2% w rolnictwie, z 7,6% do 24,1% w budownictwie i z 20,7 do 32,6% w transporcie i komunikacji. W porównaniu z 1990 rokiem katastroficznie zmniejszył się zakres produkcji większości towarów, wśród nich: o 94,8% to jest do 5,2% uległa redukcji produkcja obrabiarek, produkcja traktorów do 3%, dźwigów do 6,3%, buldożerów do 3,5%, kombajnów zbożowych do 9,8%, zgniatarek i pras kuziennych do 8,9%, samochodów ciężarowych o 20%, trolejbusów do 8,1%, mototocykli do 1,7%, tkanin wełnianych do 2,3%, tkanin bawełnianych do 20,1%, produkcja tkanin lnianych do 5,8%, obuwia skórzanego do 10,2% , dzianin trykotażowych do 13,8% . Podobnej zapaści produkcji Rosja nie doznała nawet w najstraszniejszych czasach wojny domowej i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w latach 1941-1945. W 1990 r. w Rosji było 1450 lotnisk a w 2015 – jedynie 282 lotnisk. W 2002 r. wdrożono Perspektywiczny Federalny Program (ФЦП) „Rozwój Lotnictwa Cywilnego”, zgodnie z którym w 2015 roku w Rosji miało być wyprodukowanych 2800 samolotów. Realizacja programu miała zabezpieczyć coroczne dostawy daleko i krótko – dystansowych samolotów rosyjskiej produkcji do roku 2015 w ilości 95-100 sztuk rocznie. W okresie 5 lat (2005-2009) wyprodukowano 43 samoloty. W 2016 – 30 samolotów, w tym 29 samolotów „Superjet-100” («Суперджет-100»), w 60 procentach zawierających zagraniczne komponenty; a na planowanych do dostawy od 2018 r. samolotach МС-21 przewidziano wyposażenie ich w amerykańskie silniki i zachodnią elektronikę. Rosja cierpi na niedostatek zagranicznego kapitału. Do obcokrajowców należy powyżej 70% akcji giełdowych i nie mniej niż 65% wielkich rosyjskich własności, w tej liczbie: w dziedzinie budowy maszyn na potrzeby energetyki -95,2% , w metalurgii kolorowej -76,6% , w czarnej metalurgii 67,7%, w produkcji wyposażenia dla kolejnictwa – 75,4%, w przemyśle wydobywczym 55,8% , w przemyśle chemicznym -50,7% itp. itd. Wg danych Ministerstwa Rolnictwa, udział kapitału zagranicznego w produkcji żywności już osiągnął 60% i stale rośnie. Za każdym razem kiedy tylko na rosyjskim rynku pojawia się krajowy producent lub marka, zyskujące popularność konsumentów, natychmiast są przejmowane przez zagraniczne korporacje, do których należy przeważający udział w większości segmentów rosyjskiego rynku produktów żywnościowych i napoi: -powyżej 60% rynku mleczarskiego, -powyżej 70% produkcji soków, -około 80% rynku mrożonek warzyw i owoców, -powyżej 90% rynku konserw owocowych i warzywnych, -powyżej 80% rynku piwowarskiego. Ponad 90% materiału siewnego w Rosyjskiej Federacji kupuje się zagranicą, podobnie jak inwentarz rozpłodowy, a także np. 30% (700-800 mln sztuk) jaj inkubacyjnych pochodzi z importu. W 1990 r, Rosja nie kupiła nawet jednego jajka.W. W. Putin w końcu Grudnia 1999 roku mówił: „Aby osiągnąć produkcję PKB na głowę na poziomie współczesnej Portugalii lub Hiszpanii – krajów, nie będących światowymi liderami gospodarki, nam trzeba -przykładowo 15 lat”. Po 17 latach (w 2016 roku) PKB na głowę mieszkańca; w Portugalii przewyższa rosyjski – 2,6 raza, w Hiszpanii – 4,6 raza. W więcej niż 60 krajach ten wskaźnik jest wyższy niż w Rosji. Na przykład na Łotwie i na Litwie PKB przewyższa rosyjski 1,9 raza, w Estonii – 2,4 raza, w Polsce -1,7 raza itd. Nawet w Chinach z ich 1,4 mld ludności PKB przewyższa rosyjski 1,1 raza. A chociaż w 1991 roku PKB Chin był niższy niż w Rosji, to dzisiaj – po nominale – w dolarach, jest wyższy od naszego 8 razy. Z upadkiem ekonomii pada również sfera społeczna. Ulega degradacji opieka zdrowotna, oświata i nauka, kultura. Nędza, alkoholizm i narkomania deprawują Rosjan i wydatnie skracają długość ich życia. Redukcji ulega liczba szkół, szpitali, poliklinik, przedszkoli. Panie obalaczumitów pisał pan o nowo powstających szkołach i szpitalach w Rosji to teraz kolejna garść faktów: W 1991 roku liczba szkół w Rosji: 69700, szpitali 12800, przedszkoli 88000 wg stanu na rok 2015 odpowiednio: 44100, 5900 (!!), 43000. Autorzy raportu tak go podsumowuja: Sytuacja w kraju jest krytyczna. Taką może ona pozostawać jeszcze kilka lat, ale może też ulec nagłej zapaści w nadchodzącym czasie. I chociaż rząd nie radzi sobie z wyzwaniami, to do zmian się nie kwapi. Panie obalaczumitów mitów, doszło ? I skończ pan wreszcie przepisywać te propagandowe bzdury ze sputnika czy rossijatv. W to nie wierzą juz nawet zatwardziałe babuszki z Kamczatki.

gnago
niedziela, 9 grudnia 2018, 22:34

Ech dyskutanci , Kitajce nie muszą szpiegować . Pamiętacie awanturę u jankesów jak okazało się jak koncerny zbrojeniowe pod zlecały produkcję całych podzespołów do Chin za ok 15 000 a inkasowały od Pentagonu pół miliona dolców. A hamulcem jest kultura chińska typu szef ma zawsze rację . tam nikt nie waży się sprzeczać z szefem etc. a to blokuje naukę bo szef mimo starań pewne rzeczy przestaje ogarniać. A radzić się oficjalnie podkomendnych nie może- utrata twarzy

aaron meller
niedziela, 9 grudnia 2018, 21:47

@ dalej patrzący "wszystkie moje teksty są istotne - bo są MERYTORYCZNE - i DOKŁADNIE pokazujące powiązania geopolityczne". Ciekawe skąd masz dane ile tam laboratoriów w Chinach pracuje i robi B+R (raczej K+P, czyli kopiowanie + poprawianie tego co w pierwszym rzucie nie udało się pomierzyć, zbadać), a ile w Rosji upadło, zniknęło lub zwinęło działalność i nie robi już tego co trzeba. W takim razie gdzie merytoryczność? Od lat Chińczycy pokazują na wystawach liczne makiety systemów optoelektronicznych, zasobniki celownicze, radiolokacyjne itp/itd. tylko jakoś w ich jednostkach czy w ofercie eksportowej tego nie widać. Nawet w drobnicy, czyli na przykład w wyposażeniu osobistym i uzbrojeniu żołnierzy nie widać żadnych B+R, a tylko wtórniki, proste kopiowanie cudzych pomysłów. Fakt należy przyznać, że potrafią odpicować swoje makiety, pomalować 4 warstwami farb epoksydowych J-20 ukrywając duraluminiowe pokrycie, no ale to tylko straszak. Zresztą, pewne znaczące charakterystyki stawiają znak zapytania po co ten samolot zbudowano. Do manewrowej walki powietrznej się nie nadaje, do przechwytywania brakuje supercruise, do atakowania lotniskowców za mały aby przenosić skuteczne uzbrojenie. Więc co - wydmuszka. Tylko prawda jest ciekawa, jednak twoje dywagacje to jakby wróżenie z fusów.

aaron meller
niedziela, 9 grudnia 2018, 21:34

@dalej patrzący "ani w silnikach, ani w jego systemach bojowych, a już sieciocentryczność..." Taak ktoś tu pisał jakieś bzdury niedawno na kanwie hinduskiego paszkwila upichconego w ogniu amerykańskich pogróżek sankcjami (w końcu trzeba było się jakoś z twarzą wycofać z FGFA). W zasadzie gdy ktoś potrafi wyłowić informacje z bagna zwanego internetem może przekonać się, że z Su-57 jest lepiej niż gorzej. Abstrahując od sieciocentryczności (bo zapewne nie masz pojęcia co w tym samolocie jest zrobione w tej materii), to można być pewnym, że trzech pozostałych zakresach: silnik, awionika (tzn stacja Sz121 przyległościami) i uzbrojenie jest znacznie lepiej niż wygląda to z opinii naczelnych rusofobów tego forum. Szczególnie chciałbym podkreślić, że sprawa silnika drugiego etapu wygląda obiecująco (można go było obejrzeć na hamowni w trzyczęściowym reportażu nt tego samolotu w zeszłym miesiącu), a zwłaszcza pokrycia przeciwradiolokacyjne na części wlotowej silnika (zaimplementowane już w silniku 117 z T-50 i niektórych RD-33MK dla MiG-29KR/KUBR - akurat odpowiednio wytrzymałej powierzchni do pracy w takich warunkach Amerykanie nie potrafią zrobić i psuja walory swoich silników meandrowymi wlotami powietrza lub tzw. "blokerami"). Stąd też dywagacje na temat sreber rodowych wyprzedawanych do Chin jest mąceniem w stawie, a wynika to stad, że zakup Su-35 z silnikami 117S (to S jest ważne) sprawia, że chińczycy są o półtora generacji za Rosją, ponieważ silnik 117S jest o tyle mniej zaawansowany od 117, że można go traktować jako starszą wersję o słabszych osiągach, natomiast izd. 30 jest zupełnie nowym zespołem napędowym i z niego Państwo Środka nie otrzyma nawet "śrubki" przez wiele lat.

Dalej patrzący
niedziela, 9 grudnia 2018, 16:21

@aaron meller - bardzo możliwe, że wektorowany silnik dla J-10 jest wręcz skopiowany od Rosjan. Ale to bez znaczenia - czas kopiowania mija - od końca 2020 zacznie się technologiczny wyścig USA i Chin na twardo w laboratoriach, w ośrodkach badawczych. wygra, kto włoży więcej i sprawniej w ten wyścig. Na razie wygrywają Chiny - bo lepiej koncentrują i koordynują środki z państwem jako inwestorem i koordynatorem. Żeby wygrać - USA musiałoby zmienić priorytet - ze sfery finansowej - na rzecz sfery realnej, zwłaszcza tej technologiczno-produkcyjnej i nastawionej na high-tech. Pusta emisja dolara to już dużo za mało - bo liczą się twarde aktywa - zwłaszcza militarne - a dla nich motorem jest technologia. Nawet mniej ważny jest poziom startu, jak tempo wzrostu technologicznego. I to tempo najbardziej przeraża sterników wielkiej strategii USA. Kreml też powinno, ale tam panuje zwykłe wypieranie rzeczywistości i życzeniowa wiara, że uda się wyplątać z obecnej taktycznej "przyjaźni" z Pekinem [robionej dla podbicia ceny pod deal z USA przeciw Chinom]. Moim zdaniem Pekin trzyma DOSTATECZNIE mocno Kreml na złotej smyczy rezerw w złocie - transferowanych do Pekinu jako zastaw dla rolowania długów walutowych Rosji przejmowanych przez Chiny. Może jeszcze w latach 20-tych Kreml by się z tego wyplątał, gdyby doszło do otwartej konfrontacji militarnej USA-Chiny. Ale ani USA nie są gotowe [rekapitalizacja floty i lotnictwa i wdrażanie RMA dopiero się zaczyna - z falstartami Zumwaltów, LCSów, z drogą przez mękę opóźnień i wzrostu kosztów np. nowych lotniskowców lub np. trudności "toothing age" i rozkręcania seryjnej produkcji F-35, pomyślmy - ile jest do nadrobienia?, gdy średni wiek samolotu taktycznego USAF to 26 lat, a samolotu strategicznego - dobija właśnie 40 lat? A jednocześnie deficyt pilotów, bazy szkoleniowej [zresztą i w US Navy potrzeba więcej czasu na szkolenie, zwłaszcza dowódców jednostek nawodnych, a tu krótka kołdra rosnących potrzeb patroli operacyjnych względem zbyt niskich stanów ilościowych floty, nawet z remontami kłopoty, jeszcze gorzej z modernizacjami - jak choćby te ekwilibrystyki z krążownikami Ticonderoga], zaś w USAAF/US Navy/USMC potrzeby rosną i stąd plany zwiększenia znacznie liczby eskadr - ale znowu to wszystko spiętrza wydatki, a baza podatkowa - no właśnie - wymagałaby zwiększenia. Tylko, że to zwiększenie bazy podatkowej wymaga czasu i inwestycji, a w krótkim/średnim czasie więcej pieniędzy dla budżetu wygeneruje baza sfery finansowej - a tu tymczasem - powtarzam - przeciw Chinom potrzeba rozkręcenia jako tej priorytetowej - rozkręcenia i wzrostu bazy realnej, opartej o produkcję na high-tech i na technologii...ot - praktycznie same sprzeczności, cele i baza środków się gryzą i to fundamentalnie...a czas USA leci...i przelatuje przez palce...wzmacniając Chiny. Zresztą - pierwszy kamień milowy i "sprawdzam" statusu wyścigu USA-Chiny [i Rosja] to AD2025 - wtedy wiele się wyjaśni. Wszelkie deliberacje do tego co było, np. ekscytowanie się masowym kopiowaniem, szpiegostwem przemysłowym - nie mają sensu jako zaszłe i jako etap wstępny - a po 2020 staną się tylko poprzednim etapem archiwalnym ad acta - bo po 2020 wyścig technologiczny będzie toczony w 99% w laboratoriach Chin i USA [i sojuszników USA - jeżeli Waszyngton zrozumie ZAWCZASU, że sam jest dużo za słaby na Chiny - i że musi rozszerzyć bazę technologiczną razem z sojusznikami - wpierw wykonując na ich rzecz maksymalny transfer technologiczny i donacje - i Izrael też dla przetrwania musi rozszerzyć bazę sojuszników - zasilając ich transferem technologicznym, bo to jest najszybsze i najbardziej efektywne w kalkulacji koszt-efekt]. Na razie strategiczna polityka Waszyngtonu jest schizofrenią - coraz mocniej alarmują o wzroście zagrożeniem tempem wzrostu technologicznego Chin, a nie podejmują działań radykalnych i zasadniczych, strukturalnie i fundamentalnie zmieniających bazę wzrostu technologicznego - nie wykorzystują SWOT i synergii oparcia się o sojuszników w wyścigu technologicznym - w istocie USA dalej działają, jakby były absolutnym hegemonem.

obalaczmitow
niedziela, 9 grudnia 2018, 13:53

@dalejpatrzący - a tak konkretnie to co w tym twoim pisaniu jest merytorycznego? wróżby ze szklanej kuli co będzie w 2025 czy 2030 r? - w zasadzie na tym można zakończyć. Napisz ile % chińczyków żyje w miastach, ile na wsi, jakie jest średnie wynagrodzenie w przemyśle, ile zarabia robotnik w fabryce, ile płaci podatku, ile na ubezpieczenie zdrowotne, jaki % to palacze, ile ludzi zapada na raka płuc, na nowotwory, jaka jest długość życia na wsi i w mieście, ile % ma wyższe wykształcenie - to będzie merytorycznie a tak to wróżby ze szklanej kuli i nic więcej i pobożne życzenia

aaron meller
sobota, 8 grudnia 2018, 23:23

@ dalej patrzący Wiesz co nie przebrnąłem hehe, ale silnik J-10 z wektorowaną dyszą zrobili Rosjanie - to był właśnie ten silnik który rzekomo miał być owym izd. 30 przypadkowo pokazanym w jednym z reportaży z fabryki w Rosji w październiku 2017. Dysza izd. 30 wygląda zupełnie inaczej. Gdybyś wiedział jak marnej jakości są chińskie kopie Su-27...trudno to nazwać inżynierią wtórną, zastąpili po prosu oryginalne materiały własnymi gorszej jakości stąd te samoloty tylko wyglądają jak Su-27 i jego wersje. Poza tym Su-57 nie został anulowany, a użycie w Syrii dało więcej korzyści niż tych propagandowych. Co do samego terytorium Chin, ich armii jak i wszystkich cudactw w rodzaju J-20 i RMA, zarówno USA jak i Rosja są w stanie pozbyć się tych komunistów z powierzchni ziemi w jakieś 30 min. a uwierz mi że jak ta masa się ruszy to nie będzie wyboru.

Polanski
sobota, 8 grudnia 2018, 20:44

Drogi obalaczumitów zamień słowo Chiny na Związek Radziecki i będzie jak znalazł.

Dalej patrzący
sobota, 8 grudnia 2018, 14:16

@obalaczmitów - wszystkie moje teksty są istotne - bo są MERYTORYCZNE - i DOKŁADNIE pokazujące powiązania geopolityczne. Dlatego zresztą tak mącisz. A rdzeniem mojej analizy, diagnozy i ekstrapolacji, są PRAWDZIWE trendy długofalowe, w tym wzrostu technologicznego i militarnego, które całkowicie obalają mity serwowane Polakom przez agentury wpływu. A już twoje wynurzenia o Chinach - to zwykłe KŁAMSTWA, odwołujące się do stereotypów sprzed przynajmniej 2 dekad. Towarzyszu - KŁAMIESZ w żywe oczy i wypierasz rzeczywistość końca AD2018 na siłę, rzeczywistość, która zmienia się coraz szybciej na korzyść Chin - i na niekorzyść Rosji. A "sprawdzam" w 2025 najlepiej wszystko zweryfikuje - choćby stan myśliwców i bombowców stealth w linii - USA, państw NATO i sprzymierzonych z USA - i Chin. Rękawica została rzucona przez Chiny wobec USA - a już pierwsze starcia "na sucho" kto kogo wymanewruje i zdominuje w powietrzu, bardzo wiele rzeczy wyjaśnią. A także obserwacje realnego stealth, czy dynamiki i ciągu silników. Nie będę zdziwiony, jeżeli J-20 otrzyma w seryjnej produkcji silniki - RODZIME - wektorowane i ponad 180 kN. Ważne jest tempo wzrostu technologicznego na bazie B+R, na liczbie laboratoriów, na liczbie pracowników naukowo-badawczych, na bazie koncentracji i synergii organizacyjnej - no i na bazie infrastruktury produkcyjnej i na bazie finansowej. W tych wszystkich sprawach Chiny mają miażdżącą przewagę nad Rosją - bo dla Chin konkurentem nie jest słabnąca w tym wyścigu Rosja - ale USA - które od 2 lat wyraźnie zmieniły narrację i naprawdę zaczynają się bać, że Chiny wyprzedza je technologicznie. Przeskoczenie Rosji to tylko etap pośredni dla Chin w rywalizacji z USA. A nieuniknionym efektem tego przeskoczenia Rosji przez Chiny będzie najpierw pełna finlandyzacja Rosji, a potem oderwanie Syberii i Arktyki - pokojowo lub siłą. Bo tylko wtedy Chiny staną się niezagrożonym i absolutnym hegemonem Azji, potem 'Wyspy Świata", a wtedy rozprawa finalna z USA - będzie już opatrzona minimum ryzyka i odbędzie się najpewniej przez pokojową abdykację USA. Chinom wyraźnie nie zależy na zniszczeniu globalnego rynku konsumenckiego i generalnie handlu światowego, którego już teraz są rdzeniem i "fabryką świata". Inna rzecz, że jeżeli kalkulacja pokaże Pekinowi, ze wojna bardziej się opłaca od pokoju - to bez mrugnięcia okiem ją podejmą na odpowiednim poziomie - czy lokalnym, czy rozległym. Dlatego z góry ostrzegam Rosjan - jako katolik - uczciwie i do końca. Tobie zaś doradzam podciągniecie się i zaktualizowanie stanu i trendów świata - nie AD1991 - tylko AD2018 - i zapoznanie się z raportami poważnych think-tanków na temat przewidywanych zmian na AD2025 i AD2030. Bo wszelkie POWAŻNE i REALIZOWANE STRATEGICZNIE plany rozwoju lotnictwa, floty, wojsk rakietowych, wdrażania nowych systemów generacyjnych - są układane i zatwierdzanie z dużym wyprzedzeniem [widać, ze nie masz o tym pojęcia, albo udajesz głuptaska] - i już teraz widać, że dysproporcja USA i Chin względem Rosji na pewno się powiększy - i to drastycznie w długim okresie - zwłaszcza patrząc na kamienie milowe: najpierw 2025 [program "made in China", plus modernizacji lotnictwa, marynarki, wojsk rakietowych Chin - ale i z drugiej strony - nasycenie USAF/US Navy, UK, NATO, sojuszników USA nowym sprzętem] ; - potem 2030 jako początek przełomu generacyjnego i sieciocentrycznego i dronizacyjnego w RMA; - i najważniejsza cezura 2035 - czyli naznaczony przez Xi termin prześcignięcia technologicznego USA przez Chiny - co uruchomi DOPIERO WTEDY sygnał do masowej produkcji sprzętu wojskowego przez Chiny - a WTEDY w ciągu kilku lat spiętrzy się najpierw presja Chin na Rosję, a dopiero potem - na USA - już z dogodnej pozycji geostrategicznej, po wzmocnieniu się Chin ex-rosyjską Syberią i Arktyką. Wszelkie ruchy przed 2035 mają charakter taktycznych zwrotów - prawdziwa otwarta strategia Chin zacznie się po 2035. Radzę też zapoznać się osobiście z Chinami - zwłaszcza z gigantycznymi strefami produkcji i transportu na wybrzeżu. Radze tez zapoznać się z twardymi danymi - od produkcji stali i energii elektrycznej, czy samochodów, czy statków, czy elektroniki użytkowej itd - i porównać z USA...no i dla porządku z Rosją, choć ta wygląda mizernie i stagnacyjnie względem dwóch prawdziwych, rywalizujących TYLKO ze SOBĄ supermocarstw. A powtarzam - długookresowo decyduje zawsze baza ekonomiczna, finansowa i B+R - no i demograficzna, dająca odpowiednią śmietankę kadr i "top men". W tych wszystkich sprawach DECYDUJĄCYCH DŁUGOFALOWO Rosja karleje względem Chin - a ponieważ odrywanie kuponów od dawnej przewagi właśnie się kończy - więc długofalowo każdy rok będzie coraz bardziej niekorzystny dla Rosji. BEZALTERNATYWNIE.

obalaczmitow
piątek, 7 grudnia 2018, 15:57

@dalejpatrzący - mam prośbę nie pisz ścian tekstu w którym nie ma nic nowego - powtarzasz jak mantrę swoje poglądy - jest wolny kraj każdy może wierzyć we własny geniusz w przepowiadaniu przyszłości - wróżyć ze szklanej kuli co będzie za 10 czy 15 lat ale nie trzeba o tym w kółko pisać. Chiny wszystkie zaawansowane technologicznie produkty KUPUJĄ - pomimo mld przeznaczonych na uniwersytety i laboratoria naukowe - poza prostym kopiowaniem cudzych rozwiązań reszta to wydmuszka - nie potrafią zaprojektować samochodu, który przejdzie proste testy zderzeniowe w Europie i uzyska homologację, nie potrafią zbudować samodzielnie pociągu czy nawet małego samolotu - klepią z plastiku tony śmieci - bo jakość tego co robią jest porażająca za grosze w obozach pracy - ile byś tutaj stron nie napisał taka jest rzeczywistość. Zatruły glebę, rzeki, powietrze na niespotykaną skalę, świadomość o świecie większości mieszkańców na temat świata, zdrowia, środowiska jest na poziomie XIX w. To bomba ekologiczna, demograficzna i nic tutaj nie zmienią komputery kwantowe i inne bzdury. Ten kraj jest jedynie potęgą dzięki niewolniczej pracy prostych ludzi - ot taki kapitalizm z XIX w bez związków zawodowych, praw pracowniczych, godnego życia i wynagrodzenia za pracę - a że za to urosły fortuny niewielkiej liczby Chińczyków / w stosunku do populacji/ dokładnie tak samo jak w USA i Europie na początku kapitalizmu. Ale to wszystko jak pokazuje historia wyleciało z hukiem w powietrze - i jeżeli ktokolwiek myśli że z Chinami będzie inaczej - to niech tak myśli. Nie da się zatrzymać siły ludzi, którzy chcą godnie żyć i mieć świadomość jak żyją gdzie indziej - nie da się na zawsze cenzurować internetu,

Dalej patrzący
piątek, 7 grudnia 2018, 13:38

@aaron meller - jasne, że Chiny kupują od Rosjan ich technologiczne srebra rodowe. Dawniej kopiowali całe zaawansowane produkty [jak kopia Su-33 - jako J-15]. J-10 to kopia Lavi [ot - to ci niedźwiedzia "przysługa" zrobiona USA-protektorowi i sponsorowi przez chciwy i krótkowzroczny Izrael] - aczkolwiek kopia dość kreatywna [i rozwojowa - vide choćby wektorowany silnik do J-10]. W przypadku Su-35S oznacza to i możliwość skopiowania przez Chiny - jako klasycznego myśliwca przewagi powietrznej - bez ograniczeń w podwieszaniu ciężkiego uzbrojenia - a także np. jako twórczo rozwiniętego następcę pokładowego J-15 [pewnie z silnikiem wektorowym - no i z całą elektronika chińską i uzbrojeniem też] - ale na pewno oznacza skrupulatne poddanie tych Su-35S inżynierii rewersyjnej w chińskich laboratoriach - i wyciągniecie technologicznej esencji dla wielu konstrukcji chińskich. No i te 24 Su-35S - to 24 Su35S nie dla Rosji - więc per saldo bilans Chiny-Rosja wynosi plus 48 Su-35S dla Chin. Zajęcie linii produkcyjno-technologicznej w Rosji też swoje warte. Ogólnie - Chiny trzymają rękę na pulsie Rosji - a po anulowaniu Su-57 - przewaga Rosji po tej wyprzedaży sreber rodowych - już teraz staje pod znakiem zapytania. Z identycznych powodów - wielostronnie pojmowanej KONTROLI - Chiny zlecają np. Rosji zaprojektowanie systemu kontroli antyrakietowej. Z kodami źródłowymi - bardzo się o to Kreml szarpał - ale musiał ulec - bo Chiny to dla Rosji "sojusznik" i "przyjaciel" bezalternatywny...a Pekin to wykorzystuje do końca. Chiny zajmą swoim zleceniem strategiczne zasoby projektowe w Rosji, potem wszystko przeanalizuja - i przepiszą wg swoich potrzeb - z AI i pod pełną sieciocentryczność - na klastrach komputerów kubitowych sieciowanych na łączności natychmiastowej splątania kwantowego - czyli globalny sieciocentryczny RMA [prawdziwe real-time i on-line non-stop] w pełnej generacyjnej krasie. A TEN poziom pod każdym względem będzie nieosiągalny i technologicznie i finansowo dla Rosji - po wdrożeniu przez Chiny nowej generacji broni RMA, zdronizowanych, hipersonicznych, sieciocentrycznych, z hipersonikami, z broniami energii skierowanej, z megawatowymi laserami ataku, ale i obrony - zwłaszcza na rakiety i hipersoniki - od tego momentu bardzo szybko przyjdzie koniec na rosyjskie imperium - a przynajmniej na połkniecie przez Chiny Syberii i Arktyki. Wg zgodnych ocen analityków - zbiorczo ta nowa generacja broni i systemów sieciocentrycznych RMA przyjdzie w latach 30-tych - zapewne zbiegnie się z planem prześcignięcia USA w technologiach wojskowych naznaczonym przez Xi na 2035. A wtedy najrozsądniejszy pragmatyczny i optymalny ruch Pekinu - to najpierw wzmocnić się kosztem głównego KONKURENTA w Azji - czyli Rosji. Która będzie jak mamut na talerzu dla chińskiego smoka. Po tym wzmocnieniu Chiny staną się absolutnym hegemonem "Wyspy Świata" - obrócą na siebie wiele państw [np. Japonię - i generalnie państwa pierwszego łańcucha wysp] - a WTEDY rozprawa z USA będzie poprzedzona pokojową propozycją dobrowolnej abdykacji USA - i moim zdaniem USA tę abdykację złożą. Oczywiście można dywagować o wojnie wyprzedzającej w latach 20-tych [na to Rosja liczy i dlatego tak droży się wobec USA z dealem przeciw Chinom- liczy na to, że będzie tym czynnikiem decydującym i zgarnie za to kawał tortu światowego] - ale moim zdaniem - ani USA nie są gotowe do takiej wojny [szczerze: US Navy i USAF mają BARDZO wiele do nadrobienia na 15 lat minimum - ilościowo i generacyjnie - a słabo im to idzie - ot np. z 32 Zumwaltów będą...3 - i to chyba w okrojonej wersji - bo nie stać USA na amunicję 155 mm dalekiego zasięgu nawet dla tych 3 "superniszczycieli", a jeszcze baza podatkowa coraz bardziej krucha i robi bokami, plus spiętrzenie wydatków z drugiej strony - nie tylko na US Navy] , ani Chiny tego nie chcą - i wszelkie wielkie gry Rosji skończą się na aktywnej pomocy "gdzie trzeba" i zgodzie i zielonym świetle dla Izraela i jego zachęcie [i udziale pośrednim, zakulisowym, ale i jako dostawca broni] - w rozpętaniu wielkiej wojny Izraela [no i wkręconego w tę hucpę USA - zupełnie bez sensu] na Bliskim Wschodzie - co już opisywałem i nie będę powtarzał - a to po krótko i średniookresowych zwycięstwach i bonusach przejściowych - da w wyniku w reakcji strategicznej Chin i uruchomienia aktywnie i bojowo [per procura] sojuszu ze spuszczonym z uwięzi atomowym Pakistanem w jego marszu na zachód w wymiecioną [akurat jak na zamówienie - samobójczo przez Izrael] pustkę strategiczną [zwłaszcza złamanego Iranu] - to DŁUGOFALOWO i finalnie da tragiczne skutki dla Izraela i Rosji.

Dalej patrzący
piątek, 7 grudnia 2018, 11:46

@aaron meller - pytanie równie dobre - czy aby Su-57 to nie wydmuszka? Bo te pokazy Su-57 w Syrii to raczej wielkie i łatwe do przeprowadzenia propagandowe theatrum w warunkach wojny asymetrycznej, braku nieprzyjaciela w powietrzu, zerowego plot - niż prawdziwe sprawdzające działania w zakresie funkcji dla jakich go zbudowano. W każdym razie anulowanie Su-57 do okresu "po 2028" jasno pokazuje, ze o bojowym Su-57 ani mowy nie ma - ani w silnikach, ani w jego systemach bojowych, a już sieciocentryczność...

Dalej patrzący
piątek, 7 grudnia 2018, 11:40

@aaron meller - wszelkie oceny J-20 [czy J-31] są opatrzone zbyt dużym marginesem błędu. Po prostu - za mało wiemy na pewno - za dużo przypuszczamy. Pewne jest tylko jedno - Chiny od 2013 postawiły na zwrot z produkcji nisko przetworzonej, opartej o przewagę niskiej ceny, na produkty wysoko przetworzone, o wysokiej marży i wysokim wkładzie high-tech i innowacyjności. Z Artificial Intelligence na czele. To wzrost bazy B+R, koncentracja na badaniach podstawowych, na technologii materiałowej, na nanotechnologii, na automatyce, szeroko rozumianej dronizacji, Internecie Rzeczy, technologiach przyrostowych i hybrydowych, na łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, na komputerach i sieciach kubitowych - to zadecyduje długofalowo. Może i obecny J-20 [czy J-31] to "wydmuszka" [moim zdaniem - a przepatruję wszystkie poważne oceny analityków - to jest ciągle rozwijany prototyp - jeszcze niebojowy względem wymogów, które Chiny sobie stawiają] - ale przecież w 2025 stanie kobyłka u płota - Chiny, jeżeli nie będą miały tych zadeklarowanych 200-300 myśliwców stealth w linii to stracą "twarz" na arenie międzynarodowej. A jeżeli będa miały J-20 lub co innego w linii, to na pewno dojdzie do tradycyjnych pokazowych demonstracji w postaci "walk powietrznych na sucho" - czyli kto komu wejdzie na ogon itd. WTEDY w praniu z obserwacji wyjdzie wiele, o ile nie gros parametrów J-20 [czy może J-31, czy może nawet jakieś ich wersji, inaczej nazwanej] - parametrów RZECZYWISTYCH - i tych tyczących stealth - i tych tyczących dynamiki i mocy silników - a może i WRE. Chiny rzuciły wyzwanie USA - a 2025 będzie rokiem "sprawdzam". Wracając do bardziej ogólnej kwestii tempa rozwoju technologicznego - w USA najbardziej się boją koncentracji działań Chin - przy państwowym zorganizowaniu i inwestowaniu. Ten model okazuje się być LEPSZY niż model amerykański, oparty o wielkie prywatne koncerny zbrojeniowe - i to jest rdzeń obaw, który przebija przez raporty rządowe DoD, raporty think-tanków, z Rand Corporation na czele. Moim zdaniem przypomina to sytuację przed uderzeniem Niemców na ZSRR 22 czerwca. Niemcy wtedy popełnili kardynalny błąd strategiczny - nie zmobilizowali wszystkich sił, nastawili się na pewną wygraną z góry do zimy. Gdyby Niemcy w przeciągu okresu od czerwca 1940 do czerwca 1941 doposażyli jak najtaniej [licencje nawet z rozliczeniem późniejszym] sojuszników w sprzęt, ale i w technologię [licencje, zwłaszcza silników, celowników, radiostacji, nawet radaru - zwłaszcza dla Włochów] i zbudowali interoperacyjność i siłę tych sojuszników - wtedy by wygrali już w 1941. Ale woleli sprzedawać w małych ilościach, po zawyżonych cenach i nader ostrożnie. I to się zemściło - a prawdziwe dostawy wartościowego sprzętu sojusznikom zaczęły się dopiero po Stalingradzie - a właściwie na dużą skalę w 1944 - jak było za późno. Dokładnie ten sam błąd strategiczny popełnia USA - zamiast jak najtaniej ZAWCZASU doposażyć sojuszników i rozszerzyć bazę świata atlantyckiego -to sprzedają np. Polsce uzbrojenie z przebitką cenową x 5 i x 10 - i tyle co kot napłakał. Polska - kluczowy przesmyk bałtycko-karpacki, styk Rimmlandu euroazjatyckiego z Heartlandem, rdzeń siły wschodniej Flanki, bezalternatywny czynnik dla utrzymania najczulszego punku NATO i amerykańskiej hegemonii - czyli Bałtów - powinna być przez USA na rękach noszona, WP powinno się opędzać od propozycji różnych donacji i transferów technologicznych. Jeżeli np. USA podarowały Grecji 400 Abramsów - to ile USA powinny W SWOIM WŁASNYM EGOISTYCZNYM INTERESIE podarować Polsce? - moim zdaniem 1000 minimum - z transferem technologii rzecz jasna. Powyższa zasada dotyczy ogółu sojuszników USA - ale Polski zdecydowanie najbardziej. USA są ZA SŁABE moim zdaniem, by wygrały konfrontację hegemoniczną z Chinami. USA powinny stworzyć na całego Intermarium made by USA - ale z potężnym zainwestowaniem - minimum z potężnym transferem technologii. Więcej - taki silny zintegrowany bufor od Norwegii po Grecję [powiedzmy Mega-Intermarium - nie tylko Trójmorze, ale i Atlantyk i Arktyka jako "2 oceany plus 3 morza śródziemne" z Włączeniem wszystkich Skandynawów i UK i GIUK] - za jednym zamachem załatwiłby i kwestię brykania Turcji i brykania Niemiec - a Kreml w TAKIEJ jednoznacznej sytuacji by musiał uznać, ze zbudowanie supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku jest niewykonalne - zatem - albo zostają lennikiem Chin [z gwarantowaną długofalowo utratą Syberii i Arktyki - przynajmniej azjatyckiej - na rzecz Chin] - albo obracają się na USA - póki JESZCZE są w stanie. To są zasadnicze rdzeniowe elementy strategii USA - zupełnie bez sensu niszczone w realu przez USA - za "dobrymi radami" Wielkich Braci - którzy robią wszystko partykularnie pod siebie - ze strategiczną szkoda dla interesów i celów zasadniczych USA. I ze szkodą DŁUGOFALOWĄ i FINALNĄ dla interesu Izraela i dla samego bytu Izraela. Tymczasem USA przebierają nogami w miejscu, tracą czas na trzeciorzędne sprawy, więcej - i tu w Europie i w Azji - robią dokładnie odwrotnie, niż powinni - w imię interesów Izraela. Obawiam się, że nad Potomakiem to "wszystko godzą" - ale na zasadzie schizofrenii. Bo z jednej strony w raportach boją się coraz większej siły ekonomicznej, finansowej i technologicznej Chin - a zwłaszcza ich rosnącego tempa wzrostu technologicznego - a z drugiej strony dalej się zachowują, jakby trwała absolutna hegemonia USA, jakby stać ich było na bardzo kosztowne podarunki dla Izraela, które w istocie łamią całą podstawową strategię USA . Taki LM powinien przenieść produkcję F-16 Block 72+ do Polski [i centrum serwisowe też] - i to jak najszybciej. Antyrakiety i kppanc i APR - pełna pula do wyboru. IBCS - Polska jako aktywny współtwórca na poziomie kodów źródłowych. USA za bardzo rozwinęła sferę finansową - kosztem sfery realnych aktywów, zwłaszcza technologicznych i produkcyjnych. I najprostszym i praktycznie jedynym sensownym ruchem na odtworzenie tej sojuszniczej i pro-atlantyckiej bazy dla zbudowania prawdziwego kontr-balansu dla Chin - jest transfer technologii do sojuszników - zwłaszcza strategicznych. I specjalne traktowanie w handlu i w instytucjach Bretton Woods. A Polska do strategicznych i wręcz bezalternatywnych dla USA graczy na pewno należy. Zwłaszcza po Brexicie - ze względu na położenie i ze względu na członkostwo w UE - już jest ważniejsza od UK. I to mimo atomowej projekcji siły UK, mimo GIUK i Arktyki. Jak Polska zostanie zbankrutowana na 300 mld dolarów - i to o hańbo z czynnym wsparciem tej hucpy przez USA - to następny ruch Wielkich Braci - to wrogie przejęcie - i to [kolejna hańba i zwykłe samobójcze działanie USA] z pomocą Kremla na mocy paktu Netanjahu-Putin zblatowanego 9 maja br na Placu Czerwonym - demonstracyjnie antypolskiego, gdy w tym samym dniu Trump podpisywał 447. Kreml swoje obieca czy Wielkim Braciom - czy Waszyngtonowi - a jak przyjdzie co do czego - to siła i tak przedrukuje wszystko. Czyli Kreml zrealizuje swój podstawowy plan wykiwania i USA i Chin - zbudowania supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Najpierw z Berlinem - ale docelowo, po odppwiednim etapie "współpracy" i tak zdecydują czołgi Armii Czerwonej - i będzie to już tylko supermocarstwo Kremla. W tej chwili Izrael jest strategicznym sabotażystą polityki USA nr 1. To nie tylko sprawa Polski - USA ulegają Izraelowi w kwestii sankcji i faktycznie przygotowania wojny przeciw Iranowi. Robią głupio - bo Iran z Indiami to powinien być rdzeń sojuszników USA na Oceanie Indyjskim, podstawa kontroli południowej nitki Jedwabnego Szlaku. Dla Indii Iran to podstawa wzrostu oparta na węglowodorach. A same Indie to główny balanser i zastępca Rosji do związania Chin na kontynencie - na skale strategiczną - co zresztą zasadniczo obniża akcje obrotowej Rosji i obniża zasadniczo jej drożenie się do dealu z USA przeciw Chinom. Tak samo za Iranem jest Japonia, uzależniona od węglowodorów - ale i inni sojusznicy azjatyccy USA - to uderza bezpośrednio w sam rdzeń strategii USA powstrzymywania Chin - tymczasem USA ulegają partykularnym interesom Izraela, wysoce szkodliwym dla strategii USA. Po prostu - ogon macha psem... Tymczasem Wielcy Bracia nie rozumieją, że ich partykularna polityka, zasadniczo szkodząca USA - jest może dobra na krótki i średni dystans - ale długofalowo to pewne samobójstwo. Bo Chiny już teraz wolą atomowy Pakistan [i Turcję] i świat islamu [1,5 mld preferencyjnego rynku konsumentów - no i petrojuany zamiast petrodolarów - giełda w Szangchaju od tego roku rozlicza w petrojuanach pod zastaw złota] - wolą świat islamu niż mały Izrael - zwłaszcza Izrael z USA. Jeżeli USA padnie w konfrontacji z Chinami - to długofalowo Izrael też. Nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem. Dlatego sam Izrael powinien ZAWCZASU na rękach nosić Polskę, transferować za symbolicznego dolara technologię, napierać w Waszyngtonie na większe wsparcie Polski i Intermarium, w mediach światowych wychwalać Polskę jako pierwszego szermierza walki z Trzecią Rzeszą, z nazizmem, zasługi Polski w wygraniu II w.św. [Enigma - V-1, V-2, wywiad, Bitwa o Anglię itd] - a sami wbijają nam nóż w plecy przez 447 [Trump], przez pakt Netanjahu-Putin i przez hucpę na 300 mld dolarów i przez oczernianie polaków jako "nazistów" i to wręcz jako "odpowiedzialnych za współudział w Holocauście", wstrzymują w Waszyngtonie wsparcie dla Polski i dla Mega-Intermarium - czyli [patrząc też na Iran] gotują sobie sami DŁUGOFALOWO i FINALNIE - samobójstwo. Efekt będzie taki, że jak stan zagrożenia wrogim przejęciem dojdzie do punktu krytycznego - to Polska w jeden dzień obróci się na Chiny - na bazie strategicznego układu z Chinami z grudnia 2011- i jego "aneksu" o militarnej współpracy z 2012. Świat jest mały - zanim nota dyplomatyczna do USA o wypowiedzeniu stacjonowania sił USA Army do Polski dotrze na ręce oficjela USA - już będą się wyładowywać na polskich lotniskach ze dwie brygady aeromobilne z Chin. Wielcy Bracia mogą łudzić Waszyngton, że kombinacja operacyjna z wrogim przejęciem Polski się uda i że to Izrael przejmie kontrolę na rzecz USA nad strategicznym stykiem Rimmlandu z Heratlandem - ale przypomnę tylko Stalina, jako ten sam stwierdził, ze zaprowadzanie komunizmu u Polaków to jak próba ujeżdżenia byka. Żadnej kontroli obszaru ex-Polski na rzecz USA per procura przez Wielkich Braci by nie było - to ZŁUDZENIE - a jedynym skutkiem destabilizacji i zapaści Polski byłoby łatwe sforsowanie Polski [zapewne z OBU stron] i ustanowienie przez Kreml i Berlin supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. A wtedy pierwszy ruch Kremla i Berlina to wyparcie wpływów USA z Europy, zbudowanie supermocarstwa militarnego i "game over" dla hegemonii USA - i dla przyszłości Izraela też. Bo bez wsparcia i potężnej kroplówki i parasola strategicznej projekcji siły USA [także ekspedycyjnej] - Izrael utonie w islamskim morzu. Ani Rosja - ani Chiny nie będą zainteresowane istnieniem Izraela, ani żadnymi jego agendami tu czy tam - choćby to obiecywali i łudzili. Izrael też się łudzi, ze w razie czego wykona sprytny obrót na nowego sponsora i protektora - ale to złudzenia. Bo polityka to gra o sumie zerowej - każdy dba o swoje, zaś Izrael jest wyjątkowo uciążliwy i kosztowny w utrzymywaniu. Zwyczajnie - nikomu prócz zlobbowanego w Waszyngtonie USA - nikomu Izrael się nie opłaca.

aaron meller
piątek, 7 grudnia 2018, 00:45

@Dalej patrzący - zauważyłbym raczej tutaj działalność prochińskich trolli którzy zaklinając rzeczywistość na podstawie fałszywych informacji próbują przestraszyć kogokolwiek "zaawansowanymi" technologiami państwa środka. W szczególności podniecają się tym co rzekomo udało się ukraść MBP (wywiad chiński) na terytorium Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza stwierdzenie że ukradziono coś z F-35 powoduje w ich przekonaniu, że na pewno J-20 jest groźnym i nowoczesnym samolotem bojowym. Niestety nie jest. To wydmuszka skonstruowana z tego co "akurat było pod ręką", a więc jest tam kompozytów dużo mniej niż obecnie przyjmuje się to za normę. Szczególnie znamienny jest fakt, że od samego początku prototypy były wbrew przyjętym tam zwyczajem w szary kamuflaż - miało to uniemożliwić pokazanie słabości chińskich technologii materiałowych. Poza nienowoczesnymi technologiami materiałowymi były trudności z utrzymaniem odpowiedniej temperatury w przedziale silnikowym, stąd większość zdjęć prototypów przedstawia samoloty z otwartym zasobnikiem spadochoronu hamującego, co miało zapewnić jako taką wentyalcję - tego akurat nie udało się skopiować z 1.44. Dochodząc do meritum, samolot wbrew fantazjom dalejpatrzących tkwi w całości w sowieckim projekcie MFI, podobnie jak wcześniej J-8I tkwił w projekcie Je-150. Nawet chiński szlagier eksportowy wyprodukowany w tym samym okresie, czyli FC-1 (nota bene na tym samym napędzie co kolejne cudo J-31) nie dorównuje resursem płatowca nawet do samolotów 4 generacji i jest to pewne ważne odniesienie do tego co zapewne prezentuje sobą J-20. O zespole napędowym nie ma co wspominać, w samolotach tych adaptuje się te same silniki co w J-10 czyli dolnonapędowe AL-31FN poddawane w chinach zabiegom liftingowym w rejonie dyszy, lub próbuje się montować miejscowe klony zwane FWS-10 o resursie na poziomie R-29-300. Co do awioniki można przyjąć, że nie dorównuje ona nawet ostatnim wariantom rodziny Su-27. Zresztą ostatnio znowu wszystkich nabierają na AESA chłodzony powietrzem makietą z Zhuhai, podobnie jak wcześniej przedstawiano radar dla J-10B jako AESA z antenami dipolowymi jak w stacjach z antenami szczelinowymi z lat 80-tych...Cała oś chińskich trolli przebiega według tego samego schematu. Zresztą co tu dużo gadać, państwo które od lat produkowało podróbkę Su-27 nie było samodzielnie stworzyć wersji bazowania okrętowego i musiało się posunąc do kopiowania zezłomowanego prototypu. Produkują super hiper HQ-9 - kupują S-400, super hiper prawie F-35 - J-20, a kupują Su-35E i tak można by opowiadać...

aaron meller
czwartek, 6 grudnia 2018, 23:55

Panie Davien jak zwykle wikipedyczna ściema - silnik izd. 30 nie ma nic wspólnego z AL-31F, a oznaczenie AL-41F3 jest fejkowym oznaczeniem silnika 117. Zresztą sam silnik 117 jest w około 70% przekonstruowany w stosunku do AL-31F.

Dalej patrzący
czwartek, 6 grudnia 2018, 21:13

W narracji rosyjskich trolli charakterystyczne jest: 1) wypieranie i deprecjonowanie rzeczywistości i tkliwe i sentymentalne odwoływanie się do przeszłej chwały konstrukcji radzieckich i do ich klonów-pogrobowców - tyle, że czas płynie nieubłaganie, teraz jest AD 2018, a konfrontacja dopiero się zaczyna, więc jedyny sens to patrzeć na trendy długofalowe wzrostu technologicznych muskułów graczy i ich osiągnięć w przyszłości - i WTEDY zweryfikować je spokojnie i merytorycznie w REALU np. przy pierwszym znanym kamieniu milowym AD 2025 - a te trendy są bardzo niekorzystne dla Rosji, zwłaszcza porównując do Chin, ale i do Zachodu 2) kradzież technologii to najpierw nagminnie doprowadził do perfekcji ZSRR [a i Rosja dalej kontynuuje - jeżeli tylko się to uda] - więc przyganiał kocioł garnkowi - ale i tak to bez znaczenia - powtarzam: Chiny na 2025 naznaczyły cel strategiczny ogólnego wzrostu innowacyjnej produkcji i usług "made in China 2025" - a nadto rzuciły rękawicę USA i jego sojusznikom na Pacyfiku, deklarując 200-300 operacyjnych myśliwców stealth w linii na 2025 - to WTEDY wystarczy policzyć, ile samolotów stealth [myśliwskich, ale i bombowych - jak Xian H-20 i Northrop Grumman B-21 Raider] będzie w linii - tak samo dla np. innych użytkowników F-35 3) etap kradzieży technologicznej bardzo pomógł Chinom w skoku technologicznym, to oczywiste, ale od pewnego czasu - moim zdaniem po 2020 - przy zrównywaniu się technologii [i niejako indywidualnych ścieżkach rozwoju i przyjętych systemach zlepiających technologie w systemową spójną całość] - po 2020 zadecyduje wyłącznie silniejsza baza badawczo-rozwojowa i większe nakłady i większa i lepsza koncentracja organizacyjna - a w tych sprawach Rosja na pewno zostanie dotkliwie zmarginalizowana - i żadna propaganda tu nie pomoże 4) dlaczego po 2020? - bo już do końca 2020 Chiny zamierzają priorytetowo otworzyć 480 nowych laboratoriów badawczych - dokładając je do 220 już istniejących - i to będzie nowy etap wyścigu technologicznego - tym bardziej, że po raz pierwszy w publikacjach naukowych w 2017 Chiny wyprzedziły USA, a co znamienne, gros publikacji chińskich dotyczył badań podstawowych i twardej technologii, zaś amerykańskie publikacje skupiały się na biotechnologii pod koncerny farmaceutyczne - a to zapowiada zwycięstwo Chin w wyścigu technologicznym - i oczywiście militarnym 5) proszę pamiętać, że wyścig technologiczny dotyczy też spraw, które w pierwszej chwili wydają się bardziej "miękkie" i "ogólne"- łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, komputerów kubitowych, sztucznej inteligencji, internetu rzeczy - a te sprawy też bardzo mocno określą przyszły potencjał militarny graczy [głownie USA i Chin] i dadzą podstawę pod systemy sieciocentryczne globalne RMA zupełnie nowej generacji - deklasujące wszelkie post-klony systemów uzbrojenia z czasów zimnej wojny - a WTEDY Rosja stanie w rozpaczliwej sytuacji - bo straci jedyny silny atut - czyli atut militarnej siły. Bo na lasery megawatowe wielkiej mocy [już nie światłowodowe - i prawdopodobnie nawet nie na wolnych elektronach] to będzie stać tylko USA i Chiny - a żadna rakieta czy hipersonik nie prześcigną światła - dlatego Rosja od TEGO momentu [wprowadzenia masowo systemów RMA i laserów wielkiej mocy - przynajmniej przez Chiny] stanie się przestarzałym mamutem na talerzu do konsumpcji ze swoimi rakietami i wiecznym grożeniem tą atomową pałą - która WTEDY "nagle" i "niespodziewanie" okaże się spróchniała - przed czym uczciwie i do końca z góry ostrzegam wszystkich Rosjan - jako katolik

obalaczmitow
czwartek, 6 grudnia 2018, 18:53

Po pierwsze wystarczy strona z oficjalnymi danymi ekonomicznymi / ja wiem że dla niektórych sa inne dane/ a tam stoi jak byk zadłużenie Chin w stosunku do PKB rok 2010 -33% a zadłużenie 2017 47% - to to jest wzrost czy spadek? Zadłużenie Rosji w stosunku do PKB 2010 r 10,6% - 2014 - 15% - 2017r - 12,6% - to jest wzrost czy spadek w stosunku do 2014 r - bo chyba jednak spadek , deficyt bużetowy w roku 2018 - USA - -3,5% , Chiny - -3,5%, Rosja - -1,5% wiec jak to jest i to przy cenie ropy 2x mniejszej niż w 2011 r - czyli jak to jest - cena ropy spada - zadłużenie Rosji spada, a jeszcze mają pieniądze na armię, most na Krym, elektrownie atomowe, elektrownie gazowe, metro, szkoły, armię - to jakieś cuda ekonomiczne czy jak. Rosjanie nie mają wielkich ambicji morskich - z kim oni mają walczyć na oceanach i po co? po co mają swoje samoloty ekspediować na drugi kontynent? w celu ataku na USA? nie musza okupować bliskiego wschodu wysyłając lotniskowce. Co to Chiny mieć nie będą to tyle ja mogę obiecać co tam będą mieli za 10-15 lat. Jak na razie to nie mają prostego samolotu pasażerskiego na poziomie Tu-2014 sprzed 20 lat z silnikami PS-90. bo nie są w stanie opracować technologii obróbki tytanu. Co takiego chińskiego jest w dowolnym chińskim smartfonie? - wszystko skopiowane lub kupione od dostawcy spoza Chin - chińska jest tania siła robocza - która przestaje być tania. To na czym Chiny zbudowały swój kapitał to obozy pracy - gdzie ludzie pracują po 12h/dobę przez 6 dni w tygodniu, mieszkają w barakach a rodzinę widzą przez 7 dni w roku - to jest prawda o Chinach i kopiowaniu wszystkiego - duma chin - czyli ich szybkie koleje to po prostu licencje kupione od Japonii a później kopiowanie rozwiązań innych producentów - taka magia. Najludniejszy kraj na świecie i najbogatszy nie jest w stanie zbudować i zaprojektować samolotu pasażerskiego, silnika odrzutowego, czy procesora - bo wszystko to bardziej lub mniej udane kopie. Możecie się tutaj wspólnie podniecać rusofobią i wszystkim opowiadać jak to Rosja upada - ale fakty są jakie są. Wg waszych bajań miała już upaść z 10 razy w ciągu ostatnich 4 lat - śmiechy chichy ale to Rosja zrobiła ostatnio skok technologiczny na niespotykaną skalę - i pomimo sankcji i braku długu zaczyna rozdawać karty tym wg was złomem i to karty światowe. I nie wiem kto obecnie ma lepszy start w wyścigu zbrojeń? - kto jest już zadłużony ponad jakiekolwiek poziomy bezpieczeństwa? i jeszcze musi podbić piłeczkę. USA boją się jak ognia odejścia w handlu od dolara - jeszcze 10 lat temu było to niemożliwe - teraz zaczyna być realne - to taka kropla, która właśnie przebiła się przez tamę. To koniec pewnego etapu. Przed Chinami niewyobrażalne problemy populacyjne, ochrony środowiska, jakości wody itp. .Liczba nietrafionych inwestycji i wyrzuconych w błoto pieniędzy w Chinach jest zatrważająca i w innych krajach po prostu nie do pomyślenia. I wszystko opiera się na eksporcie - załamanie eksportu np. z powodu kryzysu w USA lub Europie po prostu wywraca chiński pędzący pociąg - wszyscy to wiedzą. I tacy ci Chińczycy zdolni że musza kupować od tej zacofanej Rosji samolotu Su-35, S400 czy od Ukrainy stare lotniskowce i na podstawie starych planów budować własne. Smartfon to nie wszystko na świecie

Davien
czwartek, 6 grudnia 2018, 16:24

Panie Obalacz no to obalmy twoje twierdzenie: " I jak się to przeczyta to Rosja w ciągu 10 lat zwiększyła rezerwy złota 4 x z 500 ton do 2000 ton - USA ma obecnie 8000 ton - czyli 4x mniej niż Rosja ". No jak juz nie wiesz co sam wypisujesz?:)) Całą reszta to podobne bajdy:)

abc
czwartek, 6 grudnia 2018, 15:47

Panie Fanklub Daviena. Nie zmyślaj bajek bo tego nie wypada robić na D24.pl. Zasięg czujnika IRST do identyfikacji celów systemu EOTS wynosi wg norweskich pilotów 50 mil morskich tj ponad 90 km. Oprócz EOTS, F-35 posiada jeszcze dookólny system DAS także integrujący IRST o jeszcze większej rozdzielczości i zasięgu niż EOTS.

jabol
czwartek, 6 grudnia 2018, 14:43

@Obalaczmitow czekam na twój esej. może fizyka teoretyczna?

Fanklub Daviena
czwartek, 6 grudnia 2018, 13:19

@Ariel: to właśniedowód że ściągali z F-35. Na EOTS amerykańscy piloci psy wieszają, twierdzą że IRST z F-18 widzi 4x dalej i że szybciej sami cel widzą niż EOTS, więc jak Chińczycy to skopiowali... :-)

@Obalaczmitow
czwartek, 6 grudnia 2018, 09:47

rosja obniżyła zadłużenie? jak? gdzie takie rzeczy piszą?

Ariel
czwartek, 6 grudnia 2018, 09:01

"Amerykanie poinformowali również, że w ramach operacji szpiegowskiej Chińczycy pozyskali kilka technologii z F-35, które wykorzystano w konstrukcji J-20. M.in. mówi się o technologii powłoki pochłaniającą fale radiolokacyjne oraz elektrooptycznym systemie obserwacji i wskazywania celu." A trochę wcześniej: "Jak na razie wiadomo jest, że dalszy rozwoju samolotu blokują pewne problemy z układem jego sterowania, niedostatecznymi właściwościami powłoki pochłaniającej fale radarowe oraz brakiem docelowych silników (czyli rodzimych Xi’an WS-15). Ponadto nie do końca satysfakcjonujące są możliwości zastosowanego systemu wykrywania i śledzenia IRST (Infra-Red Search and Track) oraz wskazywania celu EOTS (Electro-Optical Targeting System)." Mogli wykraść część technologii, ale nie oznacza to że potrafią ją skutecznie odtworzyć i wykorzystać.

obalaczmitow
czwartek, 6 grudnia 2018, 07:55

@Dalej patrzący ja myślę że jedyne co znasz to wydumany świat i konfabulacje i oprócz tego i innych forów nikt tego słuchać nie chce wiec tutaj może udawać pseudoeksperta pisząc ściany tekstu i powołując się na mityczne dane i tworząc legendy. Pojęcia o księgowości nie masz to widać od razu. A twoje wizje geopolityczne to tylko i wyłącznie WIZJE. Czy myślisz że jedynie Rosja oszukuje a cały inny świat jest krystaliczne czysty i uczciwy - dobre dobre. A już tekst żę Chiny mają więcej rezerw niż podają dobre dobre - ot taki samozwańczy Bartosiak. O Chinach pojęcia nie masz powiem ci ŻADNEGO - twoje pojęcie jest takie jaki chce abyś jest postrzegał budowane z gazet i internetu. Dalej nie ma co polemizować bo jak fakty nie pasują do twoich teorii to je naciągasz lub powołujesz się na jakieś mityczne znane tylko Tobie tajemnice - ale to normalne - tzn nie do końca.

Nojatotamnwm
czwartek, 6 grudnia 2018, 04:45

@Davien Bo w świecie radarów Bars i Irbis to radary, które jako jedyne posiadają magiczny tryb "dalekiego zasięgu" (inne radary to standardowo świecą na maksymalny zasięg ). Gdyby jeszcze producent na swojej stronie coś takiego wymienił, ale nie wymienił :) a Su-27 to taka kopia F-15, jak Concorde jest kopią B-29 :)

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 23:31

@obalaczmitów - trudno o bardziej żałosne tłumaczenia i tak nieudolne wycofywanie się rakiem z TAKIEJ prostackiej prorosyjskiej wrzutki szytej grubymi nićmi - i to gdy sam najpierw piszesz: "Rosja w ciągu 10 lat zwiększyła rezerwy złota 4 x z 500 ton do 2000 ton - USA ma obecnie 8000 ton - czyli 4x mniej niż Rosja" Dziecko w podstawówce zrozumie to jednoznacznie - tylko ty wymyślasz niestworzone tłumaczenia, co znaczy wg ciebie, to co napisałeś - po tym, gdy to napisałeś - i stoi jak byk... Czyś ty aby nie z tego samego chowu co TW Bolek? On tak samo się tłumaczył w ten deseń w sprawie tego, co sam wpierw oświadczył... Swoją drogą - specjalistyczny portal d24 - a tu takie uciechy kulturalne fundowane za darmo przez ruskich ajentów "wpływu inaczej"...

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 23:08

@obalaczmitów - "Chiny kopiują stary rosyjski lotniskowiec" - nie kopiują - bo najpierw pierwszy lotniskowiec [001] kupili od Ukrainy [Wariaga - ten sam typ co Kuzniecow] i wyposażyli DUŻO lepiej, niż swego odpowiednika rosyjskiego - i ten chiński egzemplarz nie kopci, liny się nie urywają, nie trzeba przenosić grupy bojowej na ląd, nie trzeba samochodowej straży pożarnej, ma elektronikę cyfrową, a nie analogową, nie jest zakałą floty jak Kuzniecow. Zaś 001A to konstrukcja owszem oparta na doświadczeniach z 001, ze skocznią podpatrzona od Brytów [a nie od Rosjan], ale z 50% większą grupą lotniczą, z nowoczesnymi radarami i z wpięciem sieciocentrycznym i grupą bojową z niszczycieli 055, o której Rosja nawet nie może marzyć. Trzeci lotniskowiec Chin typu 002 w budowie - wygląda na to, że będzie odpowiednikiem przynajmniej klasy Forrestal, z katapultą i grupa lotniczą rzędu min. 60 samolotów i śmigłowców, w tym wczesnego ostrzegania, zaś czwarty lotniskowiec w projekcie - analitycy typują na atomowy, wyporności ca 100 tys t, z elektromagnetycznymi katapultami i z grupą lotniczą min. 80 statków powietrznych, w tym dronów dla tankowania i ASW. I nie będę zdziwiony, gdy po znacznym przekroczeniu 180 kN ciągu chińskich silników, po marynizacji, klon pokładowy J-20 [lub J-31] trafi na pokład czwartego lotniskowca Chin. A Rosja? Z tym Kuzniecowem płaczącym od dekad o prawdziwą całościową modernizację wszystkiego i podtrzymywanym w służbie ze względów prestiżowych, bo to biały słoń dla rosyjskiej floty, to jak ze słynnym obrazem Ilji Repina - "Burłacy na Wołdze" - w oryginale ciągną barkę, a w XXI w. naród rosyjski z mozołem ciągnie kopcącego Kuzniecowa... Co do myśliwców stealth - radzę poczekać na 2025 - i policzyć, ile kto będzie miał w linii. To najlepiej ustali ranking - obawiam się, że sporo państw będzie przed Rosją. W tym w Europie np. Norwegowie czy np. UK - w tym z dwoma lotniskowcami z F-35B. No i na pewno wtedy będzie już przynajmniej latający prototyp i Xian H-20 i B-21 Raider. A pewnie i pierwsze seryjne egzemplarze bombowców strategicznych odpowiadających II generacji w służbie operacyjnej - o dwie generacje przed Tu-160M2. Jestem bardzo ciekaw Twej cyrkowej argumentacji WTEDY - na razie opiera się ona o stwierdzenia, że Chińczyk czy Amerykanin z miliardem dolarów, zrobią mniej niż Rosjanin bez tego miliarda, bo Rosjanin jest mądry a Chińczyk i Amerykanin są głupi. To jest wręcz ROZPACZLIWE, jak propaganda Kremla schodzi na psy.. Powinienem czuć satysfakcję - a czuję zażenowanie i coś jak litość, jak Rosja upada już teraz - i to na początku morderczego wyścigu zbrojeń dwóch prawdziwych supermocarstw... W życiu nie przypuszczałem, że kremlowska propaganda dla zdyskredytowania tempa wzrostu technologicznego Chin...przecież bezdyskusyjnego dla całego świata - będzie się powoływać na... łamanie praw człowieka w Chinach. To ja pytam: a co to ma do tempa wzrostu technologicznego Chin? Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi.

Obalaczmitow
środa, 5 grudnia 2018, 21:21

@Davien nigdzie nie pisałem ze ma go więcej. USA ma te 8000 ton od 20+ lat nic nie przybyło, przybyło długu i to jedno czego przybyło. A rosja zwiększyła swoje rezerwy złota w ciągu 10 lat 4x i obniżyła zadłużenie kilkukrotnie. Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Reszty bajek nie komentuje. I zastanów się kto jest w lepszej pozycji sąsiad z olbrzymim domem zadłużony tak ze nie jest w stanie spłacić długu i musi zaciągać nowy na jego utrzymanie czy sąsiad z mniejszym domem bez długu z rosnącymi oszczędnościamiTo nawet humanista i geograf zrozumie

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 21:20

@obalaczmitów - widać, że udajesz lub faktycznie nie masz zielonego pojęcia, jak naprawdę działa sfera finansowa. nie tylko ta co do obrotu złotem, ale generalnie na wszelkie "produkty" finansowe. Ja znam ten świat z różnych stron - księgowość kreatywna Kremla i oszukiwanie Rosjan, czyli podwójne prowadzenie ksiąg i znajdowanie słupów jako "prywatnych" "zastępczych etykietek" dla przedstawiania niby-państwowych dobrych danych OFICJALNYCH - to sprawy dobrze znane w tym szemranym, całkowicie nieprzejrzystym świecie. Z Rosją jest dokładnie odwrotnie, jak z oficjalnymi rezerwami złota Chin - bo złota to Chiny REALNIE mają nawet rząd wielkości WIĘCEJ niż OFICJALNIE, a co do Rosji, która OFICJALNIE ma teraz większe rezerwy złota, niż OFICJALNIE mają Chiny - to nie dam złamanego grosika za to, że to złoto Rosji - jest jeszcze w Rosji - a nie w już Pekinie. Nie wierzysz ludziom z AIIB? [notabene - są tam i Polacy - w takich sprawach dochodzę maksymalnie do źródła] - no to wierz dalej święcie jak naiwne dziecko z przedszkola Kremlowi w OFICJALNE dane - które on fabrykuje i podaje dalej w świat. Ja wierzę ludziom z AIIB - bo ta zagrywka dokładnie oddaje typowe praktyki wielkich przekrętów świata finansjery. Pekin sprytnie zabezpieczył się przed kolejnym obrotem zawsze zdradzieckiej Rosji - zażądał zastawu - i to w takich aktywach realnych - które przechowują wartość, a jednocześnie trzymają Kreml na smyczy. Dla Pekinu Rosja to tzw. klasyczny leninowski "pożyteczny idiota" [to dobrze znany politologom termin - nie wyzwisko - zaznaczam dla wyjaśnienia], za darmo występujący na ochotnika na własny koszt przeciw porządkowi Bretton Woods i hegemonii USA. Ta złota smycz pozwala uzyskać akceptowalny dla Pekinu poziom kontroli Kremla. Jak już Rosja wypełni swoją rolę, a jednocześnie całkiem zesłabnie w wyścigu zbrojeń znacznie ponad jej siły, a Chiny wejdą w nowe, masowe bronie generacji RMA - wtedy osłabła [na własne życzenie] Rosja będzie bardzo łatwym daniem dla chińskiego smoka. Oszustwo Kremla ze złotem - transferowanym do Pekinu - a jednocześnie "prywatne" zadłużanie Rosji przez słupów-oligarchów z kremlowskiego nadania - daje Pekinowi wystarczającą kontrolę, by w razie kolejnego obrotu Rosji ją zbankrutować, a elity na Kremlu skompromitować wobec Rosjan. Kreml o tym wie - dlatego tak usilnie kombinuje z Izraelem dla rozpętania wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie, by zdławić dostawy ropy i gazu - a to wąskie gardło dla Chin i Indii, a Rosja, która by przejęła wolumeny sprzedaży po cenie rzędu 140-150 dolarów za baryłkę przeliczeniową [co dzisiaj się wydaje ceną-marzeniem dla producentów jak Rosja]- wreszcie by mogła się odkuć, ba - z jednej strony by była przyjmowana na czerwonych dywanach jako "energetyczny zbawca" Europy, z drugiej - Pekin, ale i New Delhi musiałyby bardzo zmienić swoje podejście do Kremla. Szał triumfu będzie z tej okazji w Rosji 1000 razy większy, niż przy "krymnasz" w 2014. Stąd ten STRATEGICZNY sojusz Putin-Netanjahu [bo taktyczne tarcia w Syrii to tylko pozycjonowanie "porządku dziobania" - strategiczny sojusz jest nienaruszony]. Obu państwom zależy na wojnie - bo czują się coraz bardziej podminowane i niepewne, dlatego chcą wojny, która by kopnęła w stolik i zmieniła reguły gry. Izrael wciąga do tego Wujka Sama [na jego koszt - rzecz jasna] Wujek Sam się przed tym broni, bo jest zaangażowany przeciw Chinom na Pacyfiku. ale w końcu Wielcy Bracia dopną swego, rozkręcą wojnę, oficjalnie tylko przeciw Iranowi, ale ona wymiecie pas od Syrii po Iran. Bo Izrael chce uzyskać głębię strategiczną, wymieść przedpole, przejąć zasoby. Interes Rosji - to prócz strategicznej zmiany pozycji i odkucia się budżetu i zbrojeń i bazy ekonomicznej na dużych wolumenach drogiej ropy i gazu - to nadzieja na odkucie się i odwrócenie coraz większej przewagi Chin w krajach Azji Środkowej - i odzyskanie pozycji dla bycia równoprawnym partnerem dla USA - uznanym przez USA - mającym "równy udział w łupach" - to dopiero wtedy by chętnie poszli na Chiny - ale i to najpierw spychając na USA główne uderzenie. Faktycznie Kreml idzie dalej - chciałby przy okazji "odkucia się" na Bliskim Wschodzie, na ropie i gazie, przełamać "kordon sanitarny" Wschodniej Flanki [i tu się kłania ponownie przygotowanie Kremla do sforsowania rdzenia tego kordonu - czyli Polski - przez pakt Putin-Netanjahu zblatowany 9 maja] -by wyrzucić USA razem Berlinem z Europy - i wygrać cała stawkę gry hegemonicznej - jako najsilniejsze supermocarstwo - silniejsze od USA i od Chin - i blokujące obu rozwój i wzrost. Skończy się tak, że po zniszczeniu Bliskiego wschodu, Pekin da zielone światło atomowemu Pakistanowi [przecież strategiczny sojusznik Chin] do marszu na Zachód - oficjalnie najpierw pod szatą Talibów. Pekin zabezpieczy Pakistan od wschodu - od Indii - a Pakistan pójdzie w świeżą pustkę strategiczną, stworzoną niebacznie przez Izrael. Zaś atomowego Pakistanu nikt nie zaatakuje - i w tej sytuacji nikt nie powstrzyma. Czyli finalnie hucpa Izraela i Rosji da powrotna falę, która stworzy strategicznego sojusznika świata islamu. Dzięki czemu linie dostaw [i strategicznej nitki Jedwabnego Szlaku - łączącej się z portami tzw. "sznura pereł" portów Oceanu Indyjskiego] zostaną odtworzone - więcej, Chiny będą klientem preferencyjnie traktowanym - a petrodolary zostaną wyparte przez petrojuany - na giełdzie w Szanghaju - w operacjach pod zastaw złota w Pekinie - także tego rosyjskiego. Czyli to złoto nie jest "martwe" tylko pracuje, dając stopniowo Chinom lewar kontroli. Finalnie ten stworzony w "powrotnej fali" świat islamu zmiecie Izrael - i od południa dopomoże Chinom w podboju Rosji. Co ważne - ten nowy świat islamu na pewno zyska sobie wsparcie islamu w Azji południowo-wschodniej - a czele z Indonezją [270 mln ludzi - najludniejszy kraj islamski - przed Pakistanem] - a to w sumie da 1,5 mld preferencyjnego rynku świata islamu dla chińskiego eksportu. Co wraz z 1,5 mld rynkiem wewnętrznym samych Chin wystarczy, by Chiny przestały w handlu zależeć od Zachodu. A wtedy Zachód [także UE] będzie poddany coraz szybszej erozji i bardzo gwałtownym zmianom... Tak przy okazji - obrót Indonezji na Chiny będzie oznaczał koniec tzw. "dylematu Malakka", to również wymusi obrót Singapuru - i Indopacyfik zostanie rozcięty strategicznie przez sojusz Chin i świata islamu. Jak widać - kombinacje operacyjne na poziomie strategicznym stają się proste - właśnie pod warunkiem patrzenia strategicznie i długofalowo, bez patrzenia na poziom taktyczny. W sumie - każdy chce przechytrzyć resztą - tyle, że najsilniejsze karty i największe pole manewru mają i tak Chiny. Wszystkie zagrywki Kremla i Tel Avivu kalkuluja wysiłek na rozpętanie wojny, póki Rosja i Izrael są dość silne, by wymuszać zmiany. Tyle - że nie są dość silne, by te zmiany doprowadzić do końca - te sukcesy będą pyrrusowymi zwycięstwami przejściowymi - one tylko zainicjują silną kontrę z rdzenia siły w Chinach [na które przecież i Izrael i Rosja się nie porwą - więc nie zlikwidują źródła siły] - dlatego fala sojuszu Chin oraz odbudowanego [począwszy od marszu Pakistanu na zachód] świata islamu jako sojusznika Chin - zmiecie finalnie i Izrael i Rosję. Można powiedzieć - tylko sprowokują chińskiego smoka do kontry - na strategiczną skalę.

baca
środa, 5 grudnia 2018, 18:31

Jak widać wykłady uniwersyteckie są pisane pod zwykłym tematem " Czarny Orzeł - godny następca F-22 " . Kto kogo zagoni w kozi róg sprawdzą nasze dzieci , my raczej nie . Pisać może o Chinach czy Rosji ale gdyby te kraje były tak słabe to USA - już by wojskowo je zlikwidowały . A przykład Afganistanu czy Iraku - lub Libii , Syrii o Wietnamie już raczej nie rozpisuję się , a jeszcze zostaje Afryka i inne części świata gdzie Ameryka jako SZERYF ŚWIATA chciała mieć pieczę jako hegemon - rozpad CCCP , wykorzystała i co z tego zostało - bałagan gdzie by nie spojrzeć ! Rosja nauczkę dostała - Putin wnioski wyciągnął . Gorbaczow oficjalnie publicznie w Niemczech powiedział jak uzgodnienia z Buszem - pozostały jako nic nie warte uzgodnienia ( powiększenie NATO ) . Oddanie broni atomowej Rosji ( Jelcyn ) od Kazachstan i Ukraina (1300 głowic ) - zależało Buszowi . Guzik w pewnych rękach to 100% sukcesu . My pozostajemy jak te przedpole do trenowania i sami w to wchodzimy . Każdy forowicz ma rację ile w tym prawdy - okaże się za kilka lat a może kilkanaście . Każda broń nowa lub wyremontowana - to grożny nabój przeciw ludzkości ???

obalaczmitow
środa, 5 grudnia 2018, 16:52

@Dalejpatrzący piszesz ściany tekstu a w końcu powołujesz się na jakieś tajne znane tylko tobie wymyślone dane o zadłużeniu, o przechowywaniu przez Rosję złota w Chinach / jakby własnego banku nie miała itp. itd./ - każde bajki na poparcie swoich wydumanych myśli można potwierdzić tajnymi znanymi tylko piszącemu danymi z kosmosu. Czyli wiarygodność tych bajań jest równa 0. Pieniądze to nie wszystko - już to powtarzałem - jak głupiemu dasz MLD dolarów to nadal pozostanie głupim - nie uczyni to z niego geniusza i nie wymyśli przełomowych technologii - tutaj nie wszystko rozwija się o kasę. Już od dawna wiadomo że rząd Chiński włożył mld dolarów w uczelnie a wyniki tych badań są dalece rozczarowujące. Ja wiem że jest Pan fanatykiem Chin - ale to kraj gdzie blokuje się dostęp do googla, portali społecznościowych a cenzura, prawa człowieka są na poziomie nieakceptowalnym dla zachodniej cywilizacji. Jak na razie to całe to wielkie mocarstwo ma problem ze zbudowaniem samolotu pasażerskiego i własnego silnika odrzutowego - wszystko co buduje to kradzież tego co ktoś inny zaprojektował i skonstruował - mają mld a muszą wszystko kopiować - wiec gdzie te światłe umysły - do kopiowania nie potrzeba wielkiej edukacji - trzeba rozkręcić to co się chce skopiować i odwzorować - ale mają jeden problem - technologia obróbki materiałów - tego skopiować nie potrafią pomimo chęci - bo nie mają pojęcia o technologii obróbki tytanu do łopatek silników odrzutowych i stąd ich problemy. Nie potrafią skopiować powłoki samolotu pochłaniającej promieniowanie radaru. Pomieszali aerodynamicznie miga 1.44 i F22 ale to nie będzie działać - bo nie mają pojęcia o aerodynamice. Rosjanie nie bez powodu zamontowali wloty powietrza w MIG-u i Su-57 pod spodem / tak samo jak w F16/ ma to uzasadnienie aerodynamiczne i wpływa na zachowania samolotu w określonych warunkach lotu, przy określonych kątach natarcia itp. itd. - su-57 jest supermanewrowy właśnie dzięki temu + silniki z wektorowaniem ciągu + wychylane przednie części skrzydeł itp. - bez połaczenia tych właściwości nie osiągnie się zakładanego celu - i tak można w kółko. MLD dolarów a muszą kupować Su-35? do reverse ingeniering? muszą kupować s400 do tego samego , muszą kopiować stary rosyjski lotniskowiec., kopiować rosyjskie rozwiązania związane z budową elektrowni atomowych. Ale bez materiałoznawstwa nic nie zrobią. Mogą wyprodukować smartfon / to naprawdę nie jest kosmiczna technologia / a to że go sprzedają wynika tylko z kasy wpompowanej w marketing i nic więcej i ogromny rynek zbytu. Ale nic co w tym smartfonie jest nie zostało wymyślone przez chińczyka - wszystko zostało skopiowane. Najłatwiej napisać jest program - do tego nie potrzeba żadnych technologii - w innych dziedzinach jak nie skopiują to nie wymyślą. A kluczem jest żywność - a to Chiny będą musiały kupić i będą musiały przejść na technologie czyste dla środowiska - czyli odejść od węgla na rzecz atomu i gazu - gaz kupią od Rosji i to w ilościach niewyobrażalnych - ogrzać gazem miliard ludzi i hale tych wszystkich fabryk - nie trzeba wielkiej wyobraźni jakie to ilości. I data oddania siły Syberii i Tureckiego potoku to daty ważne - wtedy Rosja dostaje alternatywę na zarabianie pieniędzy i jak zacznie rozliczać się w walutach narodowych to dopiero będzie uderzenie dla dolara. Do tego towary z Chin trzeba do Europy przewieźć - droga północna jest najkrótsza i najtańsza - a tutaj przejście zapewni TYLKO ROSJA, szlak kolejowy - wystarczy spojrzeć na mapę. - wszystko jest ustalone - i tak jak pisałem i wystarczy spojrzeć na PKB wg PPP bo to daje dopiero realny obraz - gdzie kto jest i spojrzeć na drugiego rywala Chin - Indie - o których się mało mówi bo nie są tak ekspansywne w marketingu jak Chiny ale wiedzą że nie mogą dopuścić do tego aby znaleźć się w tyle za Chinami. I tutaj maja u boku Rosję - która może im zapewnić tą równowagę i technologię. A FGFA to była zagrywka Hindusów na skok na technologię - ale Rosjanie swoich najnowszych technologii nie oddają za takie niewielkie pieniądze. Oni zawsze sprzedawali innym sprzęt o stopień gorszy aby móc zapewnić sobie komfort w przypadku konfliktu.

Davien
środa, 5 grudnia 2018, 16:32

Panie obalacz jak dla ciebie Rosja majaca zaledwie 2000ton rezerw złota ma go wiecej niż USA z 8000 ton to juz daruje sobie wszelka dyskusje bo jak widze udało ci sie przebic dno i dalej spadasz. A co do reszty bajek to : Su-27 powstał po tym jak Rosjanie zobaczyli F-15 i postanowili go skopiować ale cos im nie wyszło:). Tu-160 to jest zrzynka z B-1A gorsza od pierwowzoru pod kazdym wzgledem wiec po co USA ma kopiować tego potworka, W czasach jak powstawał pierwszy AL-41F to USA tez miało taki silnik -YF120 i oba skończyły tak samo, ale Raptor dla którego miał byc YF120 lat a po MiG1.44 słuch zaginał. Fregaty Rosja sprzedała Indiom bo jak Ukraina wstrzymała dostawy turbin, to Rosjanie sami ich wyprodukowac nie potrafili i okrety rdzewiały przy brzegu. Masz rację , rosjanie mieli Ufimcewa ale do tej pory nie rozumieja tego co opracował a co zrozumieli w USA, Chinch Francji i reszcie państw;))No wystarczy juz dobijania pana obalacza:))

Davien
środa, 5 grudnia 2018, 16:23

Panie aaron, silnik Izdielie 30 czyli AL-41F3/FU nie ejst silnikiem tej klasy co pierwszy AL-41F z Mig1.44 czy YF-120 to zwykły silnik bedacy kolejna wersja rozwojowa AL-31 co prawda barzo zaawansowana. ADVENT to silnik zupełnie innej kategorii.

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 15:56

Panie Covax - zgadza się, a jedyna logiczna hipoteza na trzymanie Polski w stanie słabości ze strony USA i na brak koncesji i wsparcia, a jednocześnie żyrowania przez Trumpa 447 podpisanego 9 maja i udawania, że nie widzi zdrady Polski przez pakt Putin-Netanjahu, zblatowanym demonstracyjnie na Placu Czerwonym tego samego dnia: stąd na 99% Wielcy Bracia zamierzają najpierw zbankrutować, zwyczajnie okraść Polskę i Polaków na 300 mld dolarów, potem dokonać konsekwentnie wrogiego przejęcia zbankrutowanej i ubezwłasnowolnionej Polski, a potem dokonać relokacji demograficznej, rzecz jasna z podporządkowaniem narodu tubylczego. Stad i np. takie ataki na Polaków jako "faszystów" i "nazistów" - dla "moralnego" usprawiedliwienia podboju. Co jednocześnie będzie związane z transferem projekcji siły nad Wisłę, w tym niekonwencjonalnej, na ten przejęty strategiczny teren - a to finalnie zabezpieczy USA bufor między Kremlem, a Berlinem. Tylko tak logicznie i spójnie można wytłumaczyć obecne zaniechanie wspierania Polski przez USA, podpisanie 447 i ślepotę Waszyngtonu na pakt Putin-Netanjahu. Co robić? Moim zdaniem postawić wszystko na ostrzu noża w bezpośrednim maksymalnie asertywnym przekazie do Waszyngtonu. Czyli: albo całkowite anulowanie całej hucpy 447 i anulowanie wszelkich roszczeń i akcja massmediów, która całkowicie zrehabilituje Polske i Polaków, z jednoczesnym hołubieniem Polski jako naprawdę strategicznego sojusznika- przez Waszyngton i Tel Aviv - i to do końca - i jednocześnie sute koncesja [jak dla Izraela - a właściwie dużo większe, bo Polska wyposzczona i wymaga bardzo intensywnego wsparcia ] - albo: "sorry boys" i Polska obraca się całkowicie na Chiny - mając uprzednio przeprowadzone pod tą ścieżkę rozmowy na temat rozszerzenia strategicznego sojuszu z Chinami - tego z grudnia 2011, niejako "aneksowanego" od strony współpracy militarnej - w 2012. Co oznacza, że jednocześnie wręczamy notę wypowiadająca stacjonowanie US Army w Polsce - i jednocześnie na polskich lotniskach wyładowują się dwie chińskie brygady aeromobilne, z kilkoma bateriami HQ-9 i koniecznie - pod wspólnym dowództwem - ale i z naszą kontrola nad "guzikami startowymi". Moim zdaniem chodzi centralnie i zasadniczo o byt Polski i Polaków - a rząd chowa głowę w piasek i udaje, ze pada deszcz, a naród jest uśpiony nową wersją ciepłej wody w kranie w postaci np. 500+. Wg mnie - od 9 maja mamy stan strategicznego czerwonego alarmu - a zamiast działać - i to zasadniczo i bezkompromisowo i twardo aż do końca - to wypiera się rzeczywistość. Sprawa w gruncie rzeczy jest prosta - USA żyruje wrogie przejęcie Polski i hucpę na 300 mld dolarów na rzecz Wielkich Braci - a Chiny nie. -@Ghj - Rosja stalinowska sama wywołała wojnę z Hitlerem paktem 26 sierpnia 1939, właśnie głównie przeciw Zachodowi i zwłaszcza Anglosasom, żeby się wykrwawiali, a potem zdradziecka Rosja, napadnięta przez sojusznika, żebrała pomocy, której moim zdaniem nie powinno jej się udzielić dopóty, o ile nie zostałyby najpierw całkowicie zmienione rządy w Rosji [z likwidacją komuny - i Stalina] - a interesy państw okupowanych i prześladowanych - jak Polska - nie zostałyby zabezpieczone. A nie - to Anglosasi powinni powiedzieć Kremlowi: to walczcie sobie sami dalej na Syberii, a my z drugiej strony i od południa ją zajmiemy i poukładamy świat - bez Rosji.

Pavelsky
środa, 5 grudnia 2018, 15:03

Panie Covax. Brawo! Trzeba umieć wyciągać wnioski a pan wyciągnął je znakomicie. 100% zgody Pozdrawiam.

G.K.
środa, 5 grudnia 2018, 14:26

Czy już powinniśmy trzymać kciuki za Chiny

Ghj
środa, 5 grudnia 2018, 13:31

Dalej patrzący Zgadza sie Putin to nie samobojca wie ze wojna z chinami to koniec rosji, nie ma zamiaru byc miesem armatnim anglosasow jak w 2 wojnie swiatowej.

Covax
środa, 5 grudnia 2018, 12:54

Panie Dalej patrzący: Moim zdaniem bardzo trafna analiza, ale jak zawsze jest pewne Ale. Nasz najważniejszy sojusznik, stara się utrzymać Polskę w stanie całkowitej słabości strategicznej. I nasuwa się pytanie dlaczego. Do bycia "kordonem sanitarnym" jednak była by wymagana pewna możliwość "projekcji siły" a tej możliwości Polska jest sumiennie i systematycznie pozbawiana. Począwszy od niszczenia Scudów ( komisyjnie żeby Wuj Sam wiedział ze nic nie zostało, nawet na uczelni czy muzeum ) przez cały przekręt z zakupem F16 i całym offsetem zakupem PZL Świdnik, a później zakupem 12 samolotów transportowych Bryza za 635 mln zł. Skończywszy na Himars ( bez możliwości produkcji efektorów ) za astronomiczną kwotę. Te przykłady moim zdaniem pokazują ze Nasz Największy Sojusznik nie zamyka sobie drzwi pod tytułem "sprzedamy Polskę" a rzad warszawski przyjmuje to z pełną pokora. Jedyna szansą dla Polski jest budowa A2/AD opartego na "Narwi"( przy cenie 6 mln za PAC 3 i 5 Mln za skyceptor nas po prostu na to nie stać na wisłe) z produkcja efektora w Polsce oraz sieciocentrycznym zarządzaniu narodowym ( nie mylić z IBCS ), wspartego "Langusta 500 km+" ( taniej do pól miliona za sztukę ) w ilości kilku tysięcy efektorów w celu rzeczywistej możliwości projekcji siły i ataku saturacyjnego który przełamie każdą OPL . Oraz Pirania 'cruise missile' o której się pisało w Pakistanie ale nie w Polsce. Moim zdaniem maluczkiego, Warszawa jako ośrodek polityki wewnętrznej i zewnętrznej nie istnieje, Polskę besztają wszyscy od U-krainy ( prezydent Poroszenko w Sahryniu na Polskiej ziemi był uprzejmy wylać wiadro pomyj na Polskę ) przez Izrael, skończywszy na Wujku Samie. To o czym Pan Dalej patrzący wspominał tj. sojusz polityczno militarny z Skandynawią i Turcją, zakup Grippenów w Szwecji i modernizacja F16 w Trucji dała by nową jakość w lotnictwie bojowym poprzez możliwość integracji rożnego uzbrojenia np. za rok kończą się badania nad Polska bomba szybującą naprowadzana na odbity promień lasera ( wiem mamy amerykańskie lepsze i za górę kasy) Tylko nie wiem po co te badania skoro nie mamy możliwości zintegrowania z F16 a Su/Mig idą w odstawkę ( choć marzy mi się Mig 29 doprowadzony do standardu 0 godzin z nowymi silnikami, radarem z Pit i IRST z PCO zintegrowany z RBS 15 Gungnir ) To wszystko było by możliwe do zrobienia przy rządzie Polskim a nie warszawskim, ten rząd jedyne do czego jest zdolny to po każdym zbesztaniu, zabrać walizkę dolarów i lecieć nad Potomac, zupełnie jak restaurator który idzie do "Ojca chrzestnego".

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 12:12

@obalaczumitów - to że rząd Rosji kupuje złoto, nie znaczy, że to złoto ląduje w skarbcu państwowych rezerw Rosji. Szczerze - na 97% to złoto już teraz ląduje w skarbcu chińskich rezerw w Pekinie. Generalnie rezerwy złota to najbardziej ciemna strefa finansjery - nikt nie wie naprawdę, ile kto ma. Bo to Chiny są wg traderów i analityków głównym skupującym złoto - i z własną produkcją i "mrówczym" zakupem złota w monetach i w "biżuterii" mają największe rezerwy złota na świecie. Oficjalnie 1843 t - ale to jest tylko podpucha pod świadome lewarowanie koszyka SDR dla RMB. Natomiast bilans PRAWDZIWY - wpływu, wypływu, produkcji własnej - to na pewno [licząc tylko okres od 2009] przynajmniej 12000 t, a maksymalnie - nawet 25000 t. Brak przejrzystości, wiele niekontrolowanych oficjalnie źródeł dostaw - i przede wszystkim świadoma polityka Pekinu, który trzyma się zasady Sun Tzu - i udaje słabego tam, gdzie jest silny. Co do Rosji - cudów nie ma - jak potrzebna jest rekapitalizacja sprzętu zachodniego i zachodniego "wsadu" [piszę o przedsiębiorstwach cywilnych] to trzeba per saldo rolować stare długi walutowe nowymi, a rynek finansowy Zachodu zamknięty dla Rosji - pozostaje bezalternatywnie rynek finansowy Chin. Lichwiarski. A gdy się idzie na morderczy wyścig zbrojeń - wtedy trzeba się zadłużać u lichwiarzy jeszcze bardziej. Gdy podpisywano kontrakt na Siłę Syberii w 2014 - już wtedy [przed spadkiem cen ropy i gazu] warunków finansowych [przecież najważniejszych] nie ujawniono - ani wtedy, ani do tej chwili. Na temat PRAWDZIWYCH mechanizmów zadłużania się Rosji w Chinach wiem od strony wejścia przez AIIB. Oficjalnie nie jest to zadłużenie państwowe - tylko "prywatne" - czyli objęte poufnością biznesową, rozproszone zadłużenie niby to "korporacyjne" na poczet "firm" wystawianych jako prawne słupy przez oligarchów - a na końcu łańcuszka transferów i "przepakowania" statusu prawnego - jest rosyjski rząd. Tyle, że nawet bankructwo tych słupów nie zlikwiduje zobowiązań, bo Chiny twardo z góry cedują je na Skarb Państwa Rosji. W TAKICH warunkach TAKA KREATYWNA KSIĘGOWOŚĆ finansowa pokazuje NA RAZIE OFICJALNIE niskie zadłużenie Rosji, a faktycznie jest ono rosnące, ale ukryte przez podmioty "pośrednie" [niby "niepaństwowe"] - i cały czas rośnie. To prosta i skuteczna realizacja finlandyzacji i uzależnienia Rosji przez Chiny [a Kreml korzysta z kredytów chętnie - jak narkoman u dealera] - a końcem tego wielkiego oszustwa jest pełne bankructwo Rosji, które będzie ogłoszone w dobrze wybranym momencie przez Chiny, które to bankructwo doprowadzi Rosję do chaosu - i pewnie znając Rosję - doprowadzi do walk różnych grup siłowników, oligarchów, mafii, generalicji, nawiedzonych samozwańczych "zbawców" i watażków itd. o władzę - w regionach i na Kremlu. Co tylko polepszy i tak komfortowa WTEDY sytuację Chin dla przejęcia przejęcia Syberii i Arktyki. A to jest podstawowy cel Chin, by zostać hegemonem Azji - zanim przejdą do walki o hegemonię globalną z USA. Tzw. "dedolaryzacja" rosyjskiej gospodarki to nie jest jakiś cud gospodarczy z nieba - tylko widziany na zewnątrz skutek przejęcie rozliczeń zagranicznych Rosji w istocie przez Chiny - skutek przejęcia kontroli finansowej w walutach - a sam bilateralny obrót Chiny-Rosja w warunkach nierównowagi tej wymiany - prowadzi owszem do konsekwentnego wypierania dolara - ale i wypierania rubla - na rzecz juana. A rosyjskie złoto - idące do skarbca w Pekinie - jest Chinom nader przydatne - zwłaszcza dla pokrywania zabezpieczenia transakcji w petrojuanach na giełdzie w Szanghaju - co Chiny robią od marca 2018. Stopniowo i powoli Chiny wypierają USA w sferze finansowej - bo taka jest chińska strategia gry w wei-chi. Co do bazy B+R Rosji - rozziew Rosji do Chin i USA się powiększa, a stare podróże sentymentalne i powoływanie się na przejściowy stan, gdy JESZCZE Rosja silna - w tym technologicznie - ale silna tylko z tytułu odrywania nabytych w przeszłości kuponów, które właśnie się kończą - jest zwyczajnie chowaniem głowy w piasek i zaklinaniem rzeczywistości, by trwała niezmieniona. A to jest przecież proces dynamiczny - pod każdym względem niekorzystny - CORAZ BARDZIEJ - w trendach dla Rosji. W długim biegu technologicznej rywalizacji decyduje siła ekonomiczna i finansowa i baza B+R. Tu żadna złotousta propaganda nie pomoże na real. USA i Chiny w tym względzie - w twardych aktywach tworzących wzrost technologiczny - to supermocarstwa, a Rosja to II Liga - i Rosja właśnie odpada od tych liderów - w kluczowej technologii wojskowej. Tym bardziej, że sama samobójczo zintensyfikowała w marcu 2108 wyścig zbrojeń tym pokazowym kremlowskim "military show" Putina - sama dała sygnał i dogodny pretekst swymi planami wdrożenia Wunderwaffe dla supermocarstw do morderczego wyścigu zbrojeń, na który Rosję nie stać już teraz - i który to wyścig zbrojeń w przeciągu do ok. 2030 ją całkowicie zbankrutuje - dużo gorzej, niż zbankrutował znacznie silniejsze ZSRR w 1991. Co do broni, zwłaszcza nowej generacji - real sam najlepiej wszystko zweryfikuje. Bo co innego demonstrator, co innego prototyp, co innego krótka seria testowa, a co innego masowa produkcja wielkoskalowa i operacyjne zastosowanie z pełną gotowością i z pełną sieciocentryczną integracją operacyjną z resztą systemów, plus z całą logistyką. Dwa pierwsze poziomy są dostępne dla Rosji - trzeci coraz słabiej - a czwarty - bardzo, ale to bardzo wątpliwy, właściwie niemożliwy - choćby Rosjanie dali przysłowiową "ostatnią koszulę" - i tak to będzie "dużo za mało". Zwyczajnie - z pustego i Salomon nie naleje. Kreml idzie w zaparte i zgodnie ze "Sztuka wojny" Sun Tzu udaje silnego i buńczucznego - gdy sam jest coraz słabszy. Ta strategia jest dobra krótko i średniofalowo [i ma sens tylko i wyłącznie wtedy, JEŻELI można w ten sposób kupić czas, by na bazie ekonomicznej nadrobić zaległości w sile militarnej - a Rosja jest właśnie bez tej bazy i bez możliwości nadrobienia] - ale w warunkach Rosji jest tragiczna długofalowo. Na końcu i tak rzeczywistość [i Pekin] zrobi "sprawdzam" względem realnych zasobów i realnej siły i realnego stanu - i WTEDY żadna kreatywna księgowość i żadne oszukiwanie Rosjan przez Kreml się nie utrzyma. Rozumiem podejście stawki na Kremlu - "wszystko dla zachowania władzy - grać na zwłokę - robić strategiczną maskirowkę przed narodem i przed społecznością światową" - ale to się długofalowo tylko tym bardziej odbije na Rosji i Rosjanach - z gorzkimi odsetkami. Jak to mówią - na końcu bilans i tak musi wyjść na zero. Jeszcze jedno - właśnie rosyjski MON pochwalił się, że prototyp lasera Pierieswiet rozpoczął "dyżur bojowo-doświadczalny" - a sam laser jest "oparty jest na nowych zasadach fizyki". Czyli z nowomowy na nasze: chwalą się, że jest bojowy i operacyjny - a faktycznie jest w powijakach i w testach i w rozwoju. A już "nowe zasady fizyki" [sic] - to niech opublikują te "nowe zasady fizyki" - kto, jacy akademicy, jaki ośrodek naukowy. Telefonowałem z marszu do naszego speca od laserów dużej mocy [nie tylko światłowodowych - są i nowsze choćby na swobodnych elektronach], realizującego projekt dla Office of Naval Research - odpowiedź na pytanie o te "nowe zasady fizyki" odkryte rzekomo przez Rosjan [i jeszcze ponoć wdrożone aplikacyjnie w Pierieswiecie] była jednoznaczna "to jakaś kosmiczna bzdura". Dokładniej - status jest taki w dziedzinie laserów DUŻEJ mocy - Rosja jest nie tylko za USA i Chinami, ale za Japonia, Niemcami, nawet Koreą Płd. Wyprzedza MOŻE Turcję, która też jest aktywna w tym segmencie. A tu chodzi - dla laserów bojowych nowej generacji, mogących tworzyć skuteczną tarczę antyrakietową i plot [bo to jest priorytetem] - chodzi o moce liczone na MW. Wracając do Chin i Rosji - takie ukrycie zadłużenia Rosji w Chinach jest niezwykle wygodne dla Pekinu. Pozwala ukryć swoją siłę, pozwala wywierać realny nacisk na Kreml, który jest pod szantażem Pekinu. A i tak w dogodnym momencie - gdy Rosja spełni już swoją rolę darmowego tarana na porządek Bretton Woods - i gdy Rosja dostatecznie zesłabnie, a Chiny dostatecznie się wzmocnia i wprowadzą nową generację broni RMA - WTEDY chiny ogłoszą prawdziwy stan bankructwa Rosji - i okażą publicznie do sprawdzenia całe złoto rezerw Rosji - w skarbcu w Pekinie. Proste i skuteczne. Wykorzystaja Rosję jako ofiare wiekszej gry operacyjnej - wojny walutowej przeciw USA - Rosja zbankrutuje i pogrąży się w chaosie - a rynek finansowy USA i Zachodu [w tym UE też - bo w Berlinie się łudzą, że Chiny to ich sojusznik] dostanie olbrzymi cios przy przetasowaniu rezerw złota - bo złoto papierowe wtedy "odparuje" i pęknie jak bańka - a złoto fizyczne Chin - plus rozszerzenie transakcji w petrojuanach - zacznie wypierać i dolara - i przy okazji euro. Tak przy okazji Polska powinna ogłosić embargo na srebro [i zawczasu na pierwiastki strategiczne Skarbca Suwalskiego] - zero sprzedaży JP Morgan i innym banksterom. Całe srebro - a jesteśmy jednym z największych producentów - powinno iść w rezerwy - albo w ściśle kontrolowana sprzedaż sojusznikom [na cele przemysłu high-tech] - np. USA - ale za odpowiednie lukratywne koncesje. Tak samo z miedzią - powinna być całości przerabiana przez krajowy przemysł w produkty wysoko przetworzone wysokiej marży. Tak samo ren - ścisłe embargo i ścisły priorytet dla WP - i ewentualnie dla sojuszników - ale za cenne koncesje i technologie. Mamy potężny lewar geostrategiczny i surowcowy np. na USA - a sami na własne życzenie z nich nie korzystamy. No to USA i Izrael wykorzystują to karygodne zaniechanie - i to na całego.

aaron meller
środa, 5 grudnia 2018, 11:22

@Whiro Nie rozumiesz problemu. Izrael dzięki powszechnemu systemowi edukacji samodzielnie ma roczne średnio 1,9 tys zgłoszeń wniosków patentowych przy 5,5 mln mieszkańców (bez arabów), USA mając prawie 60 x więcej ludności zgłasza około 60 tys wniosków z czego wynika że na obywatela USA przypada średno dwa razy mniej zgłoszeń niż na Izraelczyka a wszytko przy nieporównywalnie wielkim budżecie. W porównaniu z Japonią wygląda to jeszcze gorzej. USA nie są w stanie samodzielnie wygrać wyścigu technologicznego bez wykradania umysłów. Z legalnością przekupywania naukowców bywa różnie. Czasem są w to zaangażowane służby specjalne, ale zawsze etycznie jest to źle widziane. Co do rozwiązania ADVENT to dziwi twoja pewność, przy braku wiedzy co zrobiono. Silnik izd.30 który został pokazany niedawno na engine test stand prawdopodobnie ma taką implementację.

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 00:36

Drogi ajencie wpływu obalaczumitów - to że rząd Rosji kupuje złoto, nie znaczy, że to złoto ląduje w skarbcu państwowych rezerw Rosji. Szczerze - na 97% to złoto już teraz ląduje w skarbcu chińskich rezerw w Pekinie. Bo to Chiny są wg traderów i analityków głównym skupującym złoto - i mają największe rezerwy złota na świecie. Cudów nie ma - jak trzeba rolować stare długi nowymi, a rynek finansowy Zachodu zamknięty dla Rosji - pozostaje bezalternatywnie rynek finansowy Chin. Lichwiarski. Gdy podpisywano kontrakt na Siłę Syberii w 2014 - już wtedy warunków finansowych [przecież najważniejszych] nie ujawniono - ani wtedy, ani do tej chwili. Na temat mechanizmów zadłużania się Rosji w Chinach wiem od strony wejścia przez AIIB. Oficjalnie nie jest to zadłużenie państwowe - tylko objęte poufnością biznesową, rozproszone zadłużenie niby "korporacyjne" na poczet "firm" wystawianych jako słupy przez oligarchów - na końcu łańcuszka transferów jest rosyjski rząd. Tyle, że bankructwo tych słupów nie zlikwiduje zobowiązań, bo Chiny twardo z góry cedują je na Skarb Państwa Rosji. W TAKICH warunkach kreatywna księgowość finansowa pokazuje NA RAZIE OFICJALNIE niskie zadłużenie Rosji, a faktycznie jest ono rosnące, ale ukryte przez podmioty "pośrednie" [niby "niepaństwowe"] - i cały czas rośnie. To prosta i skuteczna realizacja finlandyzacji i uzależnienia Rosji przez Chiny [a Kreml korzysta z kredytów chętnie - jak narkoman u dealera] - a końcem tego wielkiego oszustwa jest pełne bankructwo Rosji, które będzie ogłoszone w dobrze wybranym momencie przez Chiny, które to bankructwo doprowadzi Rosję do chaosu - i pewnie znając Rosję - doprowadzi do walk różnych grup siłowników, oligarchów, mafii itd. o władzę - w regionach i na Kremlu. Co tylko polepszy sytuację Chin dla przejęcia przejęcia Syberii i Arktyki. A to jest podtsawowy cel Chin, by zostać hegemonem Azji - zanim przejdą do walki o hegemonię globalną z USA. Tzw. "dedolaryzacja" rosyjskiej gospodarki to nie jakiś cud z nieba - tylko widziany na zewnątrz skutek przejęcie rozliczeń zagranicznych Rosji w istocie przez Chiny - a obrót Chiny-Rosja w warunkach nierównowagi tej wymiany - prowadzi do konsekwentnego wypierania dolara - ale i rubla - na rzecz juana. A rosyjskie złoto jest Chinom nader przydatne - zwłaszcza dla pokrywania zabezpieczenia transakcji w petrojuanach na giełdzie w Szanghaju. Stopniowo i powoli - bo taka jest chińska strategia gry w wei-chi. Co do bazy B+R Rosji - rozziew Rosji do Chin i USA się powiększa, a stare podróże sentymentalne i powoływanie się na przejściowy stan, gdy JESZCZE Rosja silna - w tym technologicznie - ale silna tylko z tytułu odrywania nabytych w przeszłości kuponów, które właśnie się kończą - jest zwyczajnie chowaniem głowy w piasek i zaklinaniem rzeczywistości, by trwała niezmieniona. A to jest przecież proces dynamiczny - pod każdym względem niekorzystny w trendach dla Rosji. W długim biegu technologicznej rywalizacji decyduje siła ekonomiczna i finansowa i baza B+R. USA i Chiny w tym względzie to supermocarstwa, a Rosja to II Liga - i Rosja odpada od tych liderów. Tym bardziej, że sama samobójczo zintensyfikowała w marcu wyścig zbrojeń kremlowskim "military show" Putina - sama dała sygnał i dogodny pretekst dla supermocarstw do morderczego wyścigu zbrojeń, na który ją nie stać - i który to wyścig zbrojeń w przeciągu do ok. 2030 ją całkowicie zbankrutuje - dużo gorzej, niż zbankrutował znacznie silniejsze ZSRR w 1991. Co do broni, zwłaszcza nowej generacji - real sam najlepiej wszystko zweryfikuje. Bo co innego demonstrator, co innego prototyp, co innego krótka seria testowa, a co innego masowa produkcja wielkoskalowa i operacyjne zastosowanie z pełną gotowością i z pełną sieciocentryczną integracją operacyjna z resztą systemów, z całą logistyką. Dwa pierwsze poziomy są dostępne dla Rosji - trzeci coraz słabiej - a czwarty - bardzo, ale to bardzo wątpliwy, własciwie niemożliwy - choćby Rosjanie dali przysłowiową "ostatnią koszulę" - i tak to będzie "dużo za mało". Zwyczajnie - z pustego i Salomon nie naleje. Kreml idzie w zaparte i zgodnie ze "Sztuka wojny" Sun Tzu udaje silnego i buńczucznego - gdy sam jest coraz słabszy. Ta strategia jest dobra krótko i średniofalowo - ale jest tragiczna długofalowo. Na końcu i tak rzeczywistość [i Pekin] zrobi "sprawdzam" - i WTEDY żadna kreatywna księgowość i żadne oszukiwanie Rosjan przez Kreml się nie utrzyma. Rozumiem podejście stawki na Kremlu - "wszystko dla zachowania władzy - grać na zwłokę - robić strategiczną maskirowkę przed narodem i przed społecznością światową" - ale to się długofalowo tylko tym bardziej odbije na Rosji i Rosjanach - z gorzkimi odsetkami. Jak to mówią - na końcu bilans i tak musi wyjść na zero.

mosze
wtorek, 4 grudnia 2018, 23:52

Panie mitoman, Jak już pan opisujesz te amerykańskie slamsy, to proszę opisać jak wygląda rosyjska prowincja, poza największymi miastami. Ta złożona z drewnianych domków, pozbawiona utwardzonych dróg, nie wspominam o załatwianiu potrzeb fizjologicznych w wolnostojących wychodkach, z dziurą w podłodze. Jakość owej rosyjskiej żywności jest legendarna na tyle, że Rosjanie zamieszkujący przygraniczne obwody zachodnie (smoleński i pskowski) zajadają się żywnością sprzedawaną przez białoruskie babuszki, przemycające wiktuały z kołchozu Łukaszenki. Większe szczęście mają mieszkańcy Kaliningradu okupujący polskie Biedronki. Jakość rosyjskiej motoryzacji jest tak legendarna, że japońskie pojazdy, z kierownicą po drugiej stronie, spotyka się już nie tylko we Władywostoku ale nawet w Smoleńsku. O te pojazdy dumny naród rosyjski walczy z mieszkańcami Afryki, gdzie równie chętnie się je kupuje. Niech wielki przywódca zajmie się budowaniem kanalizacji i poprawieniem jakości służby zdrowia, to może wydłuży przewidywaną średnią życia rosyjskich mężczyzn do poziomu, jaki Europa miała 30 lat temu. Bo na razie niewiele odstaje od owej Afryki, o której wspomniałem.

obalaczmitow
wtorek, 4 grudnia 2018, 21:20

Po co tyle pisać i to bez sensu. Polecam na początek dane z tradingeconomics - jest tam coś takiego jak dług publiczny wg PKB, jest obecny stan budżetu względem PKB, jest bilans handlowy i w końcu rezerwy złota. I jak się to przeczyta to Rosja w ciągu 10 lat zwiększyła rezerwy złota 4 x z 500 ton do 2000 ton - USA ma obecnie 8000 ton - czyli 4x mniej niż Rosja a Rosja jest "ciśnięta" sankcjami. Zadłużenie Rosji spadło do 17% PKB i jest obecnie jedne z najmniejszych na świecie / to tyle bajek o lichwiarskim %/ i zaplanowany deficyt / dla ułatwienia różnica pomiędzy przychodami a wydatkami wynosi - 1,5% PKB rocznie/ dla USA -3,5% ; a obecnie ich budżet zanotował 2% profitu w stosunku do PKB. - wiec gdzie tutaj upadek. USA zadłuża się na potęgę - na nic zdały się reformy Trumpa i Obamy - zadłużenie szybuje a duża część obywateli nie ma nawet podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego i jak zachoruje to nie ma na leczenie i nie ma za co żyć. Dzielnice na obrzeżach Nowego Yorku wyglądają jak slumsy i walące się domki sprzed 30 lat , niesprzątane ulice itp. - i to dotyczy najbogatszego miasta USA. USA za kredyt ładuje pieniądze w armię nakręcając PKB - to kula śnieżna i koniec tego jest nieunikniony - i o tym piszą już nie pojedynczy a w zasadzie wszyscy poważni ekonomiści. Co do Chin i zapatrzenia w ten kraj to TV podaje tylko fragment rzeczywistości - tutaj PKB musi rosnąć na poziomie 6% bo inaczej będzie katastrofa ekonomiczna - jak cokolwiek się zachwieje - to ta rozpędzona maszyna produkująca na potęgę przestanie mieć zbyt na swoje buble - i co wtedy - będzie musiała pozamykać fabryki, ludzie zaczną mieć problemy ze spłatą kredytów i kryzys gotowy. Co zrobi Państwo gdzie większość ludzi nie ma systemu emerytalnego a samorządy są zadłużone na mld dolarów / ukryte zadłużenie Chin szacowane jest na ponad 100% PKB/ będzie musiało zacząć rozdawać pieniądze - to napędzi inflacje - i się zacznie. 1 MLD niezadowolonych ludzi, którzy potracą pracę mieszkania to nie zamieszki w Paryżu - to problem na niespotykaną skalę. Kopiarka Chińska się zacina - przedsiębiorstwa coraz bardziej strzegą tajemnic i technologii - już nie tak łatwo coś wykraść. A kasa to nie wszystko - w tym kraju jest wiele problemów strukturalnych na niewyobrażalną skalę - np. ochrona zdrowia - wraz z poprawą rośnie długość życia i trzeba więcej i więcej przeznaczać na leki, leczenie itp. Chiny nie mają surowców więc muszą współpracować z Rosją - Rosja obecnie jeszcze potrzebuje chińskich pieniędzy ale już nie technologii - więc sprzedaje swoje starsze technologie za spore pieniądze, które wkłada w rozwój. Wystarczy spojrzeć ile pieniędzy przeznacza na edukację, ile otwiera nowych szkół, parków edukacyjnych, jakie osiąga wyniki w olimpiadach z matematyki, fizyki, informatyki, astronomii, biologii praktycznie w każdych grupach wiekowych. - i czy się z tym zgadzamy czy nie to Rosja będzie dyktować za niedługo warunki - Chińczycy się sami nie wyżywią - nie mają tyle ziemi i mają problem z zanieczyszczeniem wód i gleby - będą musieli kupić żywność - Rosja od 2014 r zrobiła gigantyczny skok w produkcji żywności - w zasadzie stała się samowystarczalna w większości dziedzin i eksportuje np. zboże na ogromną skalę. Rosja ma czystą glebę, know-how i potencjał terytorialny - ma olbrzymie zasoby czystej słodkiej wody, czystej gleby, i surowców i technologię przyszłości w energetyce. To Rosja zapewni gaz Korei, Chinom, Japonii, - bo to naturalna droga. 20 lat temu była państwem upadłym - teraz rozdaje karty. I prowadzi bardzo mądrą politykę balansując pomiędzy 2 odwiecznymi wrogami Chinami i Indiami. To nie USA a Rosja będzie za kilka lat rozdawającym karty - dlatego histeria USA jeżeli chodzi o zakup broni przez Indie w Rosji - a tutaj na tym forum cicho o sprzedaniu 4 fregat Hindusom i licencji na produkcję pozostałych, o wygranym kontrakcie na dostawy granatników przeciwpancernych, o prawdopodobnym kontrakcie na T14 armata / pisze się o 1000 czołgów/ o współpracy w technologii rakietowej itp. itd. O podpisaniu umowy na dostawy ropy do Indii. Coś o czym wszyscy milczą. Indie mają ambicję być rywalem Chin i to Rosja będzie rozdawać karty. A USA - USA już tylko straszy i beczy - to gasnąca potęga na kredyt, miotająca się od bandy do bandy bez pomysłu na politykę , na sojusze , na gospodarkę. W Azji jeszcze jest Kazachstan. USA przegrały ostatnio wszystko co mogły - Bliski wschód, Azję, Turcję, już nawet Arabia Saudyjska zaczyna się odwracać - zostaje zadłużona Europa która widzi co się dzieje i nie wie gdzie stanąć i po czyjej stronie - upadającej potęgi czy nowej. Bo geopolitycznie o takich krajach jak Polska, Litwa, Łotwa, Słowacja czy Rumunia to szkoda wspominać. Włosi flirtują z Rosją, Niemcy także , Francuzi mają zbyt dużo własnych problemów - a najgłośniej krzyczy Litwa, Polska i Słowacja - śmiech na sali Co od samolotu - to bez Rosjan nigdy by nie powstał. I jeżeli ktoś myśli że Rosjanie mając Ufimcewa , jego uczniów, najlepszych ekspertów od aerodynamiki, silników / wektorowanie ciągu na poziomie Su-30 i Su-35 nie jest obecnie dostępne dla nikogo/ , katedry radarów i doświadczenie w ich budowie ponad 100 letnie nie potrafią zrobić samolotu który będzie konkurencyjny. Zawsze potrafili to USA jak zobaczyło Su-27 to narobiło w portki i rozpoczęło budowę F22, Mig1.44 miał silnik zmiennoprzepływowy przed wieloma laty, Tu-160 jak na razie nie są w stanie skopiować, S400 także itp. itd. Rosjanie zawsze byli o niewielki krok za USA a często w niektórych dziedzinach byli o krok do przodu i to pozostało pomimo bajań naszych forumowych ekspertóff

DSA
wtorek, 4 grudnia 2018, 20:29

Nie wydaje się by J-20 był tworzony do walki o przewagę powietrzną. On ma niszczyć samoloty cysterny i AWACSy za pomocą rakiet dalekiego zasięgu. Bez ich wsparcia Amerykanie nie będą mogli prowadzić skutecznej walki w pobliżu chińskiego wybrzeża

Yugol
wtorek, 4 grudnia 2018, 20:07

Dla fachowców od wszystkiego Projekt MiG 1.44 był tylko latające laboratorium. Nie planowano produkcji serijnej a Wikipedia to nie Biblia prawdy w niej nie znajdziecie.

Whiro
wtorek, 4 grudnia 2018, 19:53

Aaron meller. Proszę odróżniać kradzież technologi od całkiem legalnego wykupu. Technologie można też kupić jak i naukowców którzy ją opracowują. Cały świat to stosuje i proszę tego nie mylić ze szpiegostwem przemysłowym. A co do advent, to równie dobrze można powiedzieć że już dawno opracowano napęd bazujący na zakrzywieniu czasoprzestrzeni i zimna fuzje jądrową. Co z tego jak nie można opanować póki co technologi jego wytworzenia. Na papierze Einstein wyliczył rzeczy które jeszcze długo będą potwierdzać praktycznie.

trust
wtorek, 4 grudnia 2018, 18:41

Silniki WS obecnie nawet nie przechodzą testów fabrycznych, także jeszcze długa droga przed Chinami do uruchomienia produkcji silnika 5-gen.

Dalej patrzący
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:23

@hym108 - przekupienie Rosji przez USA za pomocą sprzedaży Polski - to JUŻ BYŁO - i spaliło na panewce. Konkretnie zostało oficjalnie ogłoszone 17 IX 2009 [70 rocznica zdradzieckiej napaści Rosji stalinowskiej na Polskę - taki prezent dla Putina]. Miłość Obama-Putin, "reset" z Rosją - i "pacific pivot" Wszystko dla obrotu Rosji przeciw Chinom [czyli zupełne odwrócenie sojuszu Nixon-Mao z 1972 - wtedy przeciw ZSRR]. Zresztą wystarczy przeczytać ze zrozumieniem "Strategiczną Wizję" Brzezińskiego - nawet przetłumaczono na polski. Wtedy dla zachęty Rosji dodano także Ukrainę, rozwiązano II Flotę US Navy [otwarto GIUK - i dano wolna rękę na Arktykę], zdecydowano o wycofaniu w dwa lata do 2011 wszystkich ciężkich sił w Europie - co wykonano co do jednego Abramsa. Tyle, że Putin przechytrzył, nic nie robił, podbijał stawkę, a w 2011 [akurat jakoś tak przypadkowo po wycofaniu ostatniego Abramsa] ogłosił z Merkel budowę "nowej lepszej unii euroazjatyckiej" takiej "od Lizbony do Władywostoku". Co natychmiast rozszyfrowali Chińczycy - jako budowę konkurencyjnego supermocarstwa - silniejszego i od USA - i od Chin. A podstawą jego budowy jest Mitteleuropa - czyli połknięcie pomostu bałtycko-kaprackiego, styku Rimlandu z Heartlandem Eurazji - czyli Polski. Dlatego pierwszy ruch Pekinu to było praktycznie wymuszenie [po 55 martwych dyplomatycznie latach] na Warszawie podpisania strategicznego paktu o przyjaźni i współpracy - podpisanego pod koniec 2011, a następnie wzmocniono sygnał ostrzegawczy ze strony Pekinu względem Kremla i Berlina, intensyfikując współpracę wojskową chińsko-polską [dlatego nasi generałowie latali np. do Quingdao na narady sztabowe - a chińscy generałowie latali do Warszawy - w tym szef chińskiego MON]. To właśnie przez polskich generałów, w kuluarach przekazano wieści dla Waszyngtonu , że Rosja z niemiecką UE - montują silniejsze i od Chin i od USA konkurencyjne supermocarstwo. Obama dalej zwlekał i się łudził, że pakt USA-Rosja przeciw Chinom w końcu "wypali", nie wypalił, a upokorzenie USA w Syrii przez Rosję wyleczyło Waszyngton ze złudzeń. Dlatego od jesieni 2013 nastąpiła zasadnicza zmiana strategii USA względem Rosji: czyli zamiana marchewki [dawanej głupio - bo z góry] na kija sankcji i dociskania Rosji. Rosja w odpowiedzi podbiła stawkę - zrobiła w 2014 obrót na Chiny, które bardzo skwapliwie wykorzystują swoja bezalternatywną pozycję względem Rosji. Nowa strategia Waszyngtonu to dociskanie Rosji do ściany - aż słabnąca Rosja sama się przyczołga na kolanach z ofertą sojuszu z USA przeciw Chinom - tylko teraz już tylko za to, że Rosja przetrwa w tym sojuszu [jako posłuszny pionek USA] wobec rosnącej potęgi chińskiego smoka. A Chiny? - skwapliwie korzystają z sytuacji, wykupują srebra rodowe Rosji, zawierają korzystne kontrakty, finlandyzują Rosję, zadłużają na lichwiarskie procenty [zachodnie rynki finansowe są zamknięte dla Rosji] - i spokojnie czekają na krytyczne przekroczenie dysproporcji sił Chin względem Rosji. A konkretnie - na odebranie Syberii i Arktyki, gdy Rosja zbankrutuje [gorzej, niż ZSRR w 1991]. No i czekają na skok generacyjny lat 30-tych - na nowe systemy RMA, które zdeklasują obecną JESZCZE siłę militarną Rosji. Bo chińskie lasery megawatowe powstrzymają najszybszą rakietę czy hipersonik Rosji, natomiast Rosja będzie naga wobec zmasowanego uderzenia hipersoników na chińską skalę. A WTEDY słaba [i zbankrutowana wyścigiem zbrojeń - i to na własne życzenie] Rosja będzie przestarzałym słabym mamutem akurat gotowym do konsumpcji na chińskim talerzu. Co do roli Polski - USA i UK widzą ją w dwóch aspektach: po pierwsze, by Polacy [i Rumuni] własną krwią i wysiłkiem boksowali się z niedźwiedziem, wypełniając ZA NICH zobowiązania bilateralne USA i UK z tytułu Traktatu Budapesztańskiego 1994 [Ukraina oddała 1300 głowic jądrowych za bezwarunkowe gwarancje integralności terytorialnej Ukrainy]. Mamy robić za mięso armatnie - chociaż Ukraina to psi militarny obowiązek USA i UK, bo one były beneficjentami i gwarantami układu [Rosja też - ale go złamała]. NATO nie ma tu nic do rzeczy. Czyli Polska i Rumunia - w roli tzw. leninowskich "pożytecznych idiotów" [to termin polityczny - nie wyzwisko] ma zastąpić USA i UK w "brudnej robocie" na swój koszt. Oczywiście - za darmo - co najwyżej za poklepanie po plecach lub przemówienie Trumpa. Druga rola Polski i całej Wschodniej Flanki - to tzw. Kordon Sanitarny - oddzielający Rosję od podporządkowanej Niemcom Europy. Po to - by nie powstało konkurencyjne supermocarstwo "od Lizbony do Władywostoku". Ta druga rola nieco lepiej rymuje się z polską racją stanu. Tyle, że jednocześnie mamy za to wszystko za darmo obrywać i od Kremla i od Berlina - jako darmowy tzw. leninowski "pożyteczny idiota" interesów USA i UK [szczególnie po Brexicie - wewnątrz UE]. Jaki przepis na to? - ano odcinać się od Ukrainy, skupić na Polsce, budować swoją pełną autonomiczną realną suwerenność opartą na zbrojnej neutralności [czyli dokładnie to, za co wyrzucono Macierewicza, jak ogłosił, że Polska do 2033 chce zbudować samodzielność w obronie - najlepsze, że gen. Breedlove potwierdził na Warsaw Security Forum 2018 w Warszawie, że US Army wyjdzie z Europy najdalej w 15 lat max - I CO WTEDY?]- a jak USA czy UK [czy inny gracz] czegoś chcą od nas i przychodzą jak kot z pęcherzem - to owszem rozważyć - i kasować bardzo drogo z góry. Nic za piękne oczy lub za poklepanie po plecach. Kupić od Pakistanu czy od Indii głowice - kilkanaście sztuk - dla naszych operacji specjalnych na terenie wroga - żeby wiedział, że możemy bardzo skutecznie, i co ważniejsze - asymetrycznie, "odwinąć się " nawet państwu atomowemu. Zbudować asymetryczną saturacyjną strefę A2/AD Tarcza Polski, wymiatająca także bufory wokół Polski. I balansować Waszyngton Pekinem, a Pekin Waszyngtonem - przy jednoczesnych sojuszach regionalnych i współpracy militarno-technologicznej ze Skandynawią i Turcja [TAK - Turcją]. I dawać do zrozumienia Waszyngtonowi, że dalsza hucpa z 447 nie przejdzie, a jak ma być Intermarium made by USA - to USA muszą otworzyć sakiewkę i zainwestować w Polskę - jak w Izrael, a właściwie więcej, bo Polska wyposzczona. A jeżeli będą fochy Waszyngtonu i Wielkich Braci - a nawet groźby np. wycofania ABCT i zanulowania Redzikowa itd. - to wtedy delikatnie, ale jednoznacznie zasugerować pod stołem, że na drugi dzień po takiej decyzji Waszyngtonu - na polskich lotniskach wyładują się ze dwie chińskie brygady aeromobilne i kilka baterii HQ-9 pod wspólnym dowództwem, a Polska może szybko zrezygnować z amerykańskiego sprzętu i sojuszu w NATO na rzecz ROZSZERZENIA STRATEGICZNEGO polsko-chińskiego sojuszu - który cały czas jest na stole dla Polski. Czyli jak nie będzie otwartej sakiewki, inwestycji i wsparcia jak dla Izraela - to zamiast Intermarium made by USA, będzie Trójmorze [czy Międzymorze] made by China - w oparciu o grupę 16+1. Polska ma wybór i może balansować, bo zajmuje kluczowe geostrategicznie pole - natomiast bez Polski to budowa Jedwabnego Szlaku będzie dla Chin aż nadto trudna - może nawet za trudna. A w drugą stronę - obrót Polski na Chiny - to sukces Jedwabnego Szlaku i najkrótszej masowej komunikacji przez przesmyk bałtycko-czarnomorski - czyli właśnie przez Polskę. To wszystko jest na stole, czeka na wykorzystanie, a już pozycja Polski na Wschodniej flance jest bezalternatywna dla USA jako lidera NATO - bez Polski Bałtów nie ma - a Bałtowie to najczulszy element NATO - i roli USA jako lidera NATO - a także bez Polski wszelka pomoc Ukrainie jest bardzo, ale to bardzo ograniczona. Prawidłowa polityka Polski to wykorzystanie ww SWOT.

Davien
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:14

Panie Nojatotamnwn Indie nie podały z jakiej odległosci widziały J-20 a radar Irbis w trybie dalekiego wyszukiwania wykrywa RCS 0,01m2 z 90km wiec z 40-50 w tym samym trybie i Bars by zobaczył J-20 zwłaszcza że ma wieksze RCS. Irbis panie Nojatotamnwn to Bars ze zmieniona anteną Chiny panie Nojatotamnwn kupiły całe 24 Su-35S i nie chca nowych, ot taka ilość testowa by skopiowac silniki i częśc awioniki, J-15/15 klepia bo sa to maszyny sporo tańsze od J-20 a podstawa ich lotnictwa ciagle sa kopie MiG-19 i 21 I to by było na tyle:)

Davien
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:07

Panie aaron, w tym samym czasie w USA powstał YF120 czyli odpowiednik pierwszego AL-41F, teraz powstaje ADVENT a w Rosji ani widu ani słychu o jakichkolwiek pracach wykorzystujących pierwszy AL-41F wiec znowu sie osmieszasz. Bajek o AH-64E czy systemie edukacji nawet nie ma sensu komentowac, do twojego poziomu znizac sie nie zamierzam.

aaron meller
wtorek, 4 grudnia 2018, 13:26

@Davien - ADVENT - aparaty kierujące o zmiennej geometrii, zmienny stopień dwuprzepływowości to sowieci opracowywali w latach 80-tych dla izd. 20 (ówczenego AL-41F). Trzeba sprawdzić kto wyjechał z Saturna do US&A ostatnio, skąd ten przeciek ;) A swoją drogą USA to państwo o najbardziej wyrafinowanym rodzaju kradzieży technologicznych - po co kraść rozwiązania, drenujmy umysły! Na przykład system optoelektroniczny do AH-64E robili emigranci z Indii. Niestety tak jest tylko w pierwszym pokoleniu bowiem amerykański system edukacji produkuje debili więc ich dzieci nie będą już potrzebne, przekupią kolejnych wykształconych w politechnikach świata.

aaron meller
wtorek, 4 grudnia 2018, 13:17

@Nojatotamnwm nie warto czytać wypocin Daviena. W zakresie wykrywalności J-20 Amerykanie się mylą. J-20 jest samolotem wydmuszką, zbudowany przeważajaco według starych technologii nadrabia kształtem i kamuflarzem. Z tyłu samolotu nie znajduje się nic poza spadochronem hamujacym. Sama awionika również nie dorównuje tej z Su-35S. Ten samolot ma praktycznie problemy ze wszystkimi kluczowymi systemami o czym świadczą pewne przecieki z prywatnych rozmów w Zhuhai. Zresztą podobnie jak aktywny AN/APG -77 ustępuje w kluczowych parametrach obserwacji i odporności na zakłócenia pasywnemu N-035 Irbis z Su-35S. Prawdopodobnie żeby nie ujawniać słabości technologicznej J-20 ten samolot nigdy nie zostanie zaoferowany na eksport. Pewną informacją na temat chińskiej techniki są wieści dotyczące myśliwców FC-1 - mimo że próbowano w konstrukcji ująć sprawdzone wzorce, jego płatowiec charakteryzuje się prawdopodobnie dwa razy mniejszym resursem technicznym niż obecnie jest to przyjmowane za normę (współcześnie około 8000 IFT). Minus dla autora artykułu za przypisywanie J-14 prowieniencji Suchoja. Chińczycy od początku korzystali z usług pewnych inżynierów z podupadającego OKB MiG zarówno przy J-10, J-14 jak i J-20. Ostatnie dwa projekty są pochodną MiG 1-44.

Dalej patrzący
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:29

@Nojatotamnwm - kwestię braku wznowienia produkcji F-22 czy alternatywnie rozwoju F-23 omówiłem już dokładnie. Kwestia podstawowa, która położyła obie opcje - to nieakceptowalny koszt jednostkowy - a nie sprawy stealth czy ogólnie wartości bojowej tych myśliwców. Pytanie na jakiej podstawie Indie twierdzą, że wykrywają J-20? Tzn. - czy to były J-20? - czy np. Su-35S w chińskiej służbie?. Wszelkie wrzutki kremlowskiej agentury wpływu starają się wypierać kompromitację anulowania [podobno "tylko do 2028"] programu seryjnego, bojowego Su-57 - który i tak nie był budowany pod pod stealth jako priorytet. Wg rosyjskiego PMT 2010-2020 na koniec 2020 miało być 200 bojowych PAK-FA [Su-57] w służbie operacyjne - no j i 2300 T-14 Armata w linii. Dwa podstawowe programy modernizacji Armii Czerwonej leżą i kwiczą - a Kreml mydli oczy i robi z musu cnotę i opowiada bajki o "wystarczająco dobrych" klonach modernizacyjnych uzbrojenia de facto z czasów zimnej wojny. Zresztą - anulowanie Boriejów-B, rezygnacja z fregat sprzedawanych Indiom, rezygnacja z seryjnego masowego K-16/17 Bumieranga, rezygnacja z seryjnego masowego BWP T-15 [OWSZEM - seria zerowa będzie - i tylko zerowa], rezygnacja z RS-23 Barguzin, rezygnacja z RS-26 Rubież - niby na rzecz RS-28 Awangard - ale do tej pory żadnego systemu precyzyjnego naprowadzania dla Awangarda nie ma [bariera jonowa przy 20 Mach] i nawet nie ma żadnych zapowiedzi - więc na co ten demonstrator nieoperacyjny? No właśnie chyba tylko dla demonstracji - dla laików. A anulowanie strategicznego transportowca PAK-TA? [miał przewozić 5 czołgów Armata naraz i spiąć logistycznie przerzut ciężkiego sprzętu w rozwlekłej Rosji] - a anulowanie PAK-DA? - bombowca strategicznego stealth? Były wielkie bombastyczne plany Kremla - a skończyło się wycofaniem rakiem i z podkulonym ogonem. I tapetowanie modernizacjami sprzętu poprzednich generacji [a często i dwóch - jak dla bombowców strategicznych] - rzekomo "wystarczająco dobrymi" - to po co były te plany, te projekty i prototypy? Jak za dekadę Su-57 czy inne wzory broni będą do wyjęcia z zamrażarki [oczywiście dając wiarę Kremlowi, że to faktycznie zrobi] - to przecież świat i wymagania pójdą już do przodu. Zwłaszcza elektronika, sensory, środki łączności, masowa dronizacja, sieciocentryczność, łączność natychmiastowa na splataniu kwantowym sieci komputerów kubitowych - czy AI...czyli wszystkie te dziedziny, gdzie Rosja JESZCZE funkcjonuje w czołówce dzięki odrywaniu kuponów - ale z braku zbyt słabej bazy nieuchronnie odpadnie -już ok. 2025. Zaś marcowy pokaz Putina i jego Wunderwaffe - dokładnie omawiałem, jak król jest nagi po dokładnym przyjrzeniu się [nie tylko ze względu na finanse i ekonomię - których Rosja nie ma - ale głownie ze względu na poprzeczkę technologiczną i bazy B+R]. Więcej - Rosja tym pokazem "military Wuderwaffe show" tylko dała pretekst USA i Chinom do wzmożenia wyścigu zbrojeń - na który Rosja jest za słaba - i już teraz odpada w tym morderczym, długofalowym wyścigu. A pomysły w rodzaju Posejdona [przecież intencjonalnie równie dobrze przeciw kluczowemu wybrzeżu Chin] czy Kindżał wyraźnie szykowany z zasięgiem przeciw Chinom - to tylko powoduje, że i Pekin i Waszyngton będą tym ostrzej dociskały Rosję. USA robią to sankcjami - wg bezwarunkowej opcji "to przyjdźcie do nas na kolanach jako posłuszny junior-partner aby tylko PRZETRWAĆ - inaczej chiński smok was pożre" - a Chiny skwapliwie dają Rosji lichwiarskie kredyty [bo zachodni rynek finansowy zamknięty dla Rosji], skwapliwie wykupują ostatnie srebra rodowe przewag Rosji, skwapliwie wykorzystują bezalternatywność Chin dla Rosji [sama się w to wpędziła] przez korzystne kontrakty i świadomą "ślepotę" Kremla na rabunkową eksploatację Syberii. Co najważniejsze - Chiny wykorzystują Rosję jako tzw. leninowskiego "pożytecznego idiotę", który sam - za darmo - robi na ochotnika jako darmowy taran na rzecz chińskiej konfrontacji z USA. I to jest przyczyna główna - dla której Pekin toleruje umizgi Kremla - rzecz jasna DO CZASU - aż Rosja wypełni tę rolę - i sama zesłabnie. Finał w Azji będzie taki, że Rosja zbankrutuje na własne życzenie w tym wyścigu zbrojeń, dużo gorzej, niż za "gwiezdnych wojen" i rozpadu ZSRR w 1991 - a wtedy silne Chiny łatwo przejmą Syberię i eks-rosyjską Arktykę - gdy w latach 30-tych wprowadza megawatowe lasery obrony przeciwrakietowej - i jednocześnie własne środki napadu hipersoniecznego - i to na chińską skalę. Co zresztą przy pragmatycznej polityce "małych kroków" Pekinu jest oczywiste i logiczne - jak to w grze wei-chi - najpierw etap wzmocnienia się w Azji i pełna hegemonia w Azji - kosztem połknięcia azjatyckiej Rosji - a dopiero po tym etapie - dopiero wtedy nastąpi finalna konfrontacja z USA, gdy Chiny będą pełnym i wzmocnionym skokowo bezapelacyjnym panem Azji - a faktycznie panem tzw. "Wyspy Świata".

hym108
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:14

Covax, troche racja. Z punktu widzenia USa najlepszy czas na konfilkt to najblizsze 10 lat. Potem wojna moze byc wyrownana. Oplaca sie wiec teraz cos sprowokowac. Co do Rosji - tak jak mowisz, obie strony beda chcialy ja przekupic. I sa analizy ze USa przekupi Rosjie tym co zawsze, - czyli nami. Ostatecznie chodzi o panowanie nad swiatem.

Fanklub Daviena
wtorek, 4 grudnia 2018, 11:36

@Dalej Patrzący: "całym Su-33 - robiąc kopię J-15" - no właśnie na tym przykładzie Chiny się przekonały, że skomplikowanych produktów nie da się kopiować. Może J-15 kiedyś przestanie być bublem, ale na razie chińscy piloci boją się tym latać. Su-35S jest wg Rosjan zabezpieczony przed kopiowaniem, silniki też. Na ile czytałem o rosyjskiej elektronice wojskowej, to tam nie tylko szyfrowane jest oprogramowanie, ale np. każdy procesor ma indywidualnie szyfrowaną listę rozkazów osobnym kluczem, tak, że się nie da ani przenosić oprogramowania z jednego egzemplarza do drugiego, ani desasemblować porównawczo. Silniki dla Chin wg Rosjan są zrobione w wersji "nierozbieralnej" i ich rozbiórka ma je zniszczyć a dostawa następnych przez Rosję zgodnie z umową ma być wstrzymana. Zresztą z linii AL-31, a tym jest AL-41 z Su-35 nic więcej wg Rosjan nie da się wycisnąć, więc jest to napęd nieprzyszłościowy. Pewnych rzeczy wcale nie skopiują: np. amerykańscy "znafcy" twierdzą, że "Su-57 nie jest stealth, bo ma kulistą osłonę OLS zamiast fasetowanej jak f-35" - prawda jest taka, że fasetowaną to Rosjanie mieli w... MiG-23MLD. Natomiast kulisty kształt jest... najbardziej stealth, gdyż w teorii stanowi 1 "gorący punkt" (w praktyce jest inaczej) a powierzchnia fasetowana kilka gorących krawędzi zamiast punktu (w praktyce jeszcze gorzej i gorzej niż w przypadku kulistej). USA chętnie stosowałoby kulistą, ale nikt poza Rosjanami nie potrafi zrobić szafirowej sfery tych rozmiarów: USA potrafią robić tylko małe szafirowe płaskie szybki (Chiny jeszcze mniejsze) a Rosja potrafi hodować sztuczne szafiry o masie do... 300kg. Chiny w swoich kopiach Flankerów stosują poliwęglanowe kopułki o trwałości... 1-2 loty! Ponadto możesz śmiało zakładać, że w tym eksporcie nie chodziło o kasę, bo teraz Rosja bez problemu może przeżyć bez paru miliardów od Chińczyków (z którymi i tak ma nadwyżkę handlową), tym bardziej, że np. z eksportu żywności (a Chiny toczą właśnie wojnę celną z USA) mają więcej kasy niż z eksportu uzbrojenia. Przypuszczam, że te Su-35S do Chin musiały być w zamian za chińskie technologie, których nie ma Rosja: obstawiam na 99% jakieś linie produkcyjne układów scalonych, bo Rosja umiała scalaki projektować, ale ich produkcja na masową skalę zawsze sprawiała im kłopot a teraz twierdzą, że 97% elektroniki wojskowej produkują samodzielnie (to więcej niż USA!). Ponadto nie sprzedają rodowych sreber, tylko konstrukcję sprzed kilkudziesięciu lat, to co ma nowego, czyli elektronikę, to Kitajce i tak sami potrafią robić, a rodowym srebrem jest Su-57, którego Chinom nie sprzedają (zauważ, że są rzeczy, które Rosja sprzeda lub pożyczy Indiom, np. atomową łódź podwodną, ale nie Chinom).

w
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:35

swego czasu czytałem artykuł ze Chińczykom przy okazji sprzedazy WSK Rzeszów Amerykanom, sprzedano dokumentacje opracowywanych tam silników odrzutowych

Nojatotamnwm
wtorek, 4 grudnia 2018, 04:11

@Davien Czyli skoro Indie mówią prawdę, to znaczy że tak 2x słabszy Bars bez problemu widzi z daleka cele typu Stealth. Su-30SM posiadają jego nowsze odmiany, a ten "złom" Su-35 Irbis o 2x większym zasięgu. Czyli wg Indii Suchoje świetnie wykrywają stealth na dużej odległości. Nic dziwnego, że Chińczycy mając J-20, dalej klepią podróbki Su-27 i chcą Su-35. A z F-22 to wgl jest śmiesznie :) taki cudny, wręcz najlepszy na świecie, a już go w Pentagonie olali lata temu...

Covax
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 23:25

Chiny okopują się na swoich pizycjach chcąc zyskac na czasie, czego przykładem jest budowa "niezatapialnych lotniskowców" ( to samo robili amerykanie w 42 roku) . Moje obawy budzi tylko fakt ze Warszawa przyspawała sie do Waszyngtonu bezkrytycznie. Chiny są obecnie za słabe żeby stanąc do otwartego konfliktu, a za mocne żeby USA mogły samotnie stanąć do walki. Rosja "kozaczy" żeby ugrać jak najlepsza pozycje w negocjajach z Pekinem jak i Waszyngtonem. Wiedzą o tym "panstwa powazne" ( szwecja, turcja) budując narodowy pitencjał obronny. Szkoda ze Warszawa buduje narodowy potencjal obronny przyspawujac sie do Waszyngtonu. Co w momencie przegrupowania Us army bedzie sie rownalo 39 bis

Dalej patrzący
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:48

"@takie sobie rozważania" - Chiny kupują technikę wojskową Rosji na zasadzie korzystnej dla nich wyprzedaży rosyjskich "sreber rodowych" Rosji. Konkretnie np. Su-35S - bo raz, że mają gotowy produkt [lub wybrane elementy technologii] do inżynierii rewersyjnej [jak zrobili np. z całym Su-33 - robiąc kopię J-15], dwa, że monitorują w ten sposób bezpośrednio i w detalach poziom techniki rosyjskiej, trzy, że każdy samolot produkcji rosyjskiej w chińskiej służbie to podwójna korzyść w kalkulacji dysponowanej siły - ale korzyść dla Chin - bo moce produkcyjne Rosji są ograniczone, a cztery, że dzięki temu zakupowi mogą opracować skuteczną taktykę zwalczania rosyjskich Su-35S. A czas leci - po 2025 Rosja nie będzie miała nic do zaoferowania Chinom - i co wtedy? Gdzie się biedaku podziejesz ze swoją propagandą? Przypomina mi się z podobnej beczki przemówienie pewnego wysokiego oficjela w Annapolis "pokażcie mi choć jeden światowej marki innowacyjny produkt chiński!" Było to w roku 2014. Dzisiaj AD 2018, to przemówienie wydaje się cokolwiek od rzeczy i bije drugim końcem kija w taką pychę i krótkowzroczność, pokazując dobitnie, że najważniejsze jest tempo wzrostu i baza ekonomiczno-finansowo-rozwojowa. No i priorytet ustawiony na B+R pod kątem praktycznych osiągnięć i wielkoskalowego zastosowania. Tu nawet USA mają rzadką minę patrząc na tempo chińskiego smoka, a co do Rosji...przez miłosierdzie powstrzymam się od porównań i od komentarza. Po prostu proces marginalizacji Rosji względem Chin postępuje - i to coraz szybciej. Prawdziwym przełomem jakościowym i systemowym w działce militarnej będą masowe systemy RMA broni nowych generacji, zdronizowane i spięte sieciocentrycznie na łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, z C4SRI procesowanym de facto globalnie w prawdziwym real-time. Co nastąpi wg przewidywań think-tanków w pierwszej połowie lat 30-tych. Wtedy Rosja będzie zepchnięta do II ligi w działce militarnej, czyli w jedynej domenie, w której przejściowo JESZCZE się liczy.

Davien
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:45

Panie nie ulega watpliwości: odpowiednik pierwszego AL-41F jak najbardziej istniał i nazywał się YF120 ale wybrano prostszy F119 jakonaped dla Raptora. Rosjanie jak widac tez zarzucili rozwój AL-41F po upadku MiG1.44 bo do Su-57 opracowywano zupełnie inny silnik. USA obecnie kończy prace nad silnikiem ADVENT wiec obecnie to akurat Rosja nie ma nic w tym temacie, ciekawe czemu nie kontynuowali rozwoju AL-41F

Davien
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:40

Panie takie sobie: Chiny kupiły całe 24 Su-35S bo chodziło im o silniki i częśc awioniki( na poczatku chcieli po 4 dodatkowe AL-41F do kazdego Flankera):) Mozliwości su-35 w starciu z V gen Chiny podsumowały krótko na targach w Azji: ruchomy cel wiec daruj sobie kłamstewka:) Bajek o Su-35 i F-22 nie ma nawet sensu komentowac, zwłaszcza patrzac co ruscy "geroje" wyprawiają w powietrzu:) Natomiast Su-57 ładnie podsumowały Indie : nie daje znaczacej przewagi nad Su-30MKI i zrezygnowali z FGFA wiec .... PS Rosja podaje RCS Su-57 na 0,5m2, USA czyli potencjalny wróg ocenia RCS J-20 na 0,025m2.

Gts
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:10

Dalej patrzacy, i tak i nie. Chiny maja potencjal, jednak ten potencjal ciagle boryka sie z porblemami. Publikacje naukowe i laboratoria to nie wszystko, potrzeba jeszcze znaczacej wiedzy ktorej nauczuc sie skad nie mieli i nie maja. Metoda prob i bledow dojda do wielu rozwiazan, ale nie boj sie tanio i szybko nie bedzie. Owszem nieuniknione jest to co stalo sie z Korea pld czy Japonia ale jednak troche to potrwa. Na razie wzzystko co widze jest kopia rozwiqzan zachodnich robionych na bezczela w vhinach, albo jakos proba obejscia praw patentowych w sprzetach skoerowanych na rynek europejski. Ich niezaprzeczalna zaleta jest jak na razie cena, ale to juz sie konczy. Sa madrzy i pracowici i do wielu rzeczy dojda, jednak swiat tez juz sie zorientowal ze nalezy odciac ich od dostpu do informacji i technologii ktora tam sie wlasnie opracowuje. Nie sa to slowa teoretyczne. Bylem, widzialem dotykalem... tak to opisze. Faktem jest ze sa obecni juz w wielu dziedzinach probujac przebic sie przez bardziej doswiadczonych, ale tez drozszych zachodnich konkurentow. Jeslo zas chodzi o ich sprzet. Uwierz mi ze jeszcze dzis to glownie propaganda, choc za 20 lat kto wie. W pewnych dziedzianach dogonia a moze i przegonia zachod. Chociaz nie bylbym taki pewny bo mimo mniejszej ilosci publikacji zachodnie laboratoria tez pracuja i patentuja rozwiazania, a nie chwala sie w mediach. O tych rozwiazaniach dowiadujesz sie jak potrzebujesz konkretny material/sprzet.

Dalej patrzący
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:43

@takie sobie rozważania - możesz podać źródła chińskie, a nie rosyjskie na temat tego, jak piloci chińscy są tak zachwyceni Su-35S i domagają się licencji? Bo po pierwsze - jeżeli Chiny zechcą produkować seryjnie Su-35S, to zrobią inżynierię rewersyjną jak zrobili J-15 na podstawie Su-33. Po drugie - rozwijają J-20 jako ciężki myśliwiec przewagi powietrznej - i przy okazji stealth. Rosja w 2021 będzie miała 15 Su-57 serii zerowej, bez docelowych silników i elektroniki, dobre pod defilady, bo cały program zawieszono oficjalnie do 2028., bo niby Su-57 jest teraz "za dobry", a Su-35S "wystarczą" - identyczne obracanie kota ogonem jak w przypadku T-14 Armata i BWP T-15 czy K-16/17 Bumieranga - że niby modernizacje starych modeli są "dobre", a te nowe konstrukcje "za dobre"...no comment na takie udawanie głupiego i wmawianie głupot. Z silnikami chińskimi i chińską elektroniką to jest dokładnie tak jak określił dyrektor programu J-20: "a kto powiedział, że J-20 ich nie ma?". Powiedzmy, OK - że DZISIAJ silniki i elektronika chińska JESZCZE są gorsze od rosyjskich. Tyle, ze przy bazie B+R, ekonomii i bazie finansowej Chin i przy tempie wzrostu Chin i przy koncentracji Chin na wyścigu technologicznym - to Rosja zostanie pod każdym względem wyprzedzona najdalej w 2025, a USA w 2035. USA bardzo, ale to bardzo obawiają się tego scenariusza we wszelkich raportach DoD czy think-tanków. Natomiast propaganda Kremla ten fakt SZYBSZEGO technologicznego przeskoczenia Rosji przez Chiny - przecież fakt dużo bliższy i bardziej dramatyczny w skutkach - Rosja kompletnie wypiera i w to miejsce snuje myślenie życzeniowe, jakby świat i stan obecnej siły militarnej Rosji miał być na wielki - gdy tymczasem właśnie na naszych oczach TA JEDYNA PRZEWAGA ROSJI PRZEMIJA.

Pavelsky
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:37

A kogo to jakimi metodami i sposobami to osiągnęli? Po co beczycie? Właściwie już są samowystarczalni a szpiegostwo przemysłowe to wytwór świata zachodu. A co robi NSA? To was nie boli? To druga potęga militarna na świecie goniąca jedynkę "miłującą pokój" Ten humanitarny zachód płaci za swoja chęć i zyski płynące z taniej siły roboczej. CHRL mają samolot 5 generacji, godnego przeciwnika dla maszyn USA i tyle. Japonia już trzęsie portkami a myślę ze widzą lepiej niż polscy internauci. Świetny artykuł.

Sebo
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:13

Nie ulega wątpliwości: dosc spore podobienstwo.. Jak to w samolotach. Tylko trzeba umiec rozgraniczyc modernizacje od nowej konstrukcji opierajacej sie na jakichs technologiach/czerpiacych z jakichs projektow.. A Chińczycy lubia "czerpac" skad sie tylko da.. Roznica delikatna i czesto moze byc ciezka do wylapania.

Vix
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:34

Ani chiny nie są tak do przodu jak by chciały być, ani to realny przeciwnik dla raptora, ani taki przeciwnik jest komukolwiek potrzebny. Problem f-22 rozwiąże się sam. To produkt zimnowojenny koszty nie były aż takim priorytetem natomiast wszelakie kalkulacje były robione dla docelowej liczby modeli. Wyprodukowano ich mniej niż 200 wraz z prototypami. Skończy jak świetny f-14 ze względu na koszy.

Okręcik
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:27

dawo; dokładnie, brawo, też tak sądzę

Okręcik
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:26

gdyby Chiny chciały nam sprzedać najnowsze swoje konstrukcje kupowałbym, bo taniej, a raczej nie będą gorsze od zachodnich, bo Chiny z XXI w. nijak mają się do tych z XX. Chiny może są i rywalem USA, ale nie UE, a ich ewentualny przyszły kierunek ekspansji widzę na FR, więc dla nas byłby to b. cenny sojusznik.

takie sobie rozważania
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 14:12

@Dalej patrzący: " ma być coś znacznie lepszego od Su-35S" - i to jest właśnie zabawne, że Chińczycy mając J-20, dostali Su-35S i piloci chińscy są Su-35S absolutnie zachwyceni i domagają się zakupu licencji na nie a jak się nie da, to dokupienie gotowych i Su-35S są uważane za najlepsze maszyny w chińskim arsenale, a przecież obok J-20, mają też J-31. USA wyraziły jak zwykle "zaniepokojenie", że Chiny skopiują radar z Su-35S, a przecież to "tylko PESA" gdy Chińczycy mają, wg Daviena "zawsze lepsze" AESA. Zachwyt Chińczyków potwierdzałby zdanie Rosjan, że piloci Su-35S nie boją się F-22 i F-35 i amerykańskie publikacje (np. w National Interest) pełne złości, że "Rosjanie nie boją się F-22 i F-35 i uważają za papierowe tygrysy" czy "dlaczego Rosjanie powinni bać się F-22 i F-35" i potwierdzał zdanie Rosjan, że Su-57 na razie im nie jest potrzebny (ale w innym sensie niż to przedstawia Davien, że Su-57 jest do bani, lecz w sensie, że Su-35S jest tak dobry).

Nie ulega wątpliwości
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 14:02

@Sebo: "Specjalisci z kometarzy i tak powiedza ze to modernizacje konstrukcji radzieckich..." - nie trzeba specjalistów. Nawet Chińczycy przyznali w paru publikacjach, że jak upadały Sowiety, a szczególnie pracownia MiG, to "nawiązali współpracę" z jej specjalistami, więc sobie porównaj J-20 z MiG MFI. J-20 wygląda jak krzyżówka MiG MFI (tył) z J-31 (przód). I częściowo stąd problemy J-20: MiG MFI był projektowany pod silniki AL-41F, prawdziwe silniki V generacji, o zmiennym stopniu dwuprzepływowości (nawet USA takich obecnie nie ma!!!!) - nie mylić tego silnika z AL-41F z Su-35: to zupełnie inne silniki (choć nazwa ta sama), te z Su-35 to dużo mniej zaawansowane modernizacje AL-31 z Su-27, nie mające nic wspólnego z 28 szt. prototypów silników AL-41F z MiG MFI. Dlatego nawet silniki z Su-35, nie mówiąc o chińszczyźnie, są za słabe dla J-20 by był on wysokomanewrowy jak MiG MFI. Ale jako myśliwiec przewagi powietrznej do panowania nad Morzem Południowochińskim i do atakowania okrętów, AWACS i tankowców styknie mu to co ma teraz.

Pavelsky
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 14:02

No to wątpliwości rozwiane. Chiny mają swój myśliwiec Stealth. Brawo. Wg. Japończyków mają mieć ich ok 250 szt. do roku 2030 a to już siła. Jeśli chodzi o ich jedyny problem czyli silniki to rozwiązanie jest kwestią czasu. Godny przeciwnik dla F-22/35 już jest

Jan
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 13:56

Szukam co napisał Fabien lecz nieoge nic znaleźć trzeba poczekać na jego wypowiedź on wszystko siena temat tego samolotu więc na pisze co jest wart .

Dalej patrzący
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 13:33

Chiny mają 220 laboratoriów, do końca 2020 uruchomią kolejne 480. Priorytet to twarda technologia, badania podstawowe w obrębie fizyki i chemii, technologia materiałowa, nanotechnologia, zaawansowane metody obróbki, procesowania konstrukcyjnego. Na to idzie priorytet w finansowaniu B+R. W 2017 po raz pierwszy Chiny przeskoczyły USA w liczbie publikacji naukowych. Co ważniejsze - gros publikacji USA to biotechnologia [na zamówienie koncernów farmaceutycznych] - zaś gros publikacji Chin to technologia materiałowa i badania podstawowe w fizyce i chemii przemysłowej. Chiny mają bazę, pieniądze - i tempo wzrostu - ta trójka razem gwarantuje im wygraną. Czas szpiegów i inżynierii rewersyjnej jako źródło postępu Chin doszedł końca - zresztą doszli już do poziomu, w którym sami zaczynają dbać o poufność, by nie wyciekło do innych. Teraz Chiny najdalej do 2025 chcą przeskoczyć w technologii militarnej Rosję, a do 2035 USA. I dopiero po przeskoczeniu USA - dadzą sygnał dla przemysłu "cała naprzód" dla masowej produkcji najnowocześniejszego sprzętu. Obecne 28 sztuk J-20 serii zerowej to tylko maszyny szkolne i dla zbudowania taktyki operacyjnej użycia - pod przyszłe maszyny - czyli pod wersje seryjne i już maszyny rzeczywiście bojowe.

jozek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 12:31

J20 pistolet na wodę F35 to broń nie do osiągnięcia przez chiny przez 20 następnych lat.

ryba
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 12:00

błem ostatnio w chińskim markecie gdzie badziew goni badziew ,marnej jakosci materiały marnej jakosci design również ,jeśli ten samolot wyglada podobnie to nie ma sie czym zachwycac

Łejkap janusz
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 00:59

Oczywiście jak zwykle polscy Januszem biadolą że chińczycy kradną. Amerykańcy ukradli cały program rakietowy i samolotów odrzutowych od niemców ruscy to samo po czym ukradli amerykanom plany broni nuklearnej, podobnie jak Izraelczycy. My tu w zacofanej Polsce nie potrafimy nawet prostej rakiety skonstruować a legendarny grom powstał z wykradzionych ruskim planów strieły. Wyjdźcie z piaskowcy.

Przemo
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 00:32

Ja bym jednak patrzył na J-20, jako na rozwinięcie koncepcji Chengdu J-9. Dodano drugi silnik, stealth i parę innych drobiazgów. Oczywiście J-9 przegrał rywalizację z J-8 i powstał jedynie jako prototyp ( J-9 był zbyt ambitnym projektem dla Chin w tamtym czasie, J-8 był bardziej konserwatywny i łatwiejszy do zrealizowania). Doszukiwanie się w w J-20 kopii Miga 1.42/1.44, jest śmieszne skoro istniał prototyp J-9.

Gracz
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 00:17

Ja już to pisałem ale moim zdaniem atak Chin na Rosję jest mało prawdopodobny. Atakując chińczycy popchneli by Rosjan w sojusz z USA co było by dla nich samobójstwem, USA wie że Chińczycy w wojnie z Rosją mają duże szanse natomiast po pokonaniu ruskich bardzo szybko sięgnął po tron. Dlatego sprawą utrzymania amerykańskiej hegemonii jest wsparcie Rosjan, albo inaczej nie dopuszczenie do chińskieg zwycięstwa. Indie też mają interes w tym aby Rosjanie nie przegrali więc na ich wsparcie też można by liczyć. Ogólnie zwycięstwo Chin nad Rosją to porażka USA Rosji Indii Korei Południowej i wielki problem dla NATO.

Kiks
niedziela, 2 grudnia 2018, 23:48

@Patriota Za złodziejstwo technologii i patentów świat im wystawi rachunek. Wcześniej czy później. Nawet same Chiny przyznają, że na wewnętrznym rynku jest im już ciasno i bez wyjścia ze swoimi produktami na świat będa stali w miejscu. Tylko niespecjalnie dostają zgody na budowę ich fabryk poza granicami. Dlaczego? Sam sobie odpowiedz. Przeliczyli się.

raptor
niedziela, 2 grudnia 2018, 22:30

F-22 aż popuścił olej ze śmiechu :)

Wymyślcie wreszcie
niedziela, 2 grudnia 2018, 22:14

Zamiast alfabetu kreski Predatora już samo to wywołuje lęk reszty ludzkości

Lolop
niedziela, 2 grudnia 2018, 22:05

Amerykanie wykradli cały program rakietowy i lotniczy z 3 rzeszy, ruscy podobnie po czym wykradli amerykanom plany broni nuklearnej podobnie jak Izraelczycy. A tu zaraz posypią się płaczliwe komentarze jak to chińczyki kradnom. Polacy jak nie umiecie nic samemu skonstruować to przynajmniej nauczcie się wykradać technologie, bo tak się to robi w świecie dorosłych.

Olender
niedziela, 2 grudnia 2018, 21:53

A my nadal nie mamy granatników ppanc dla piechoty :(

Addam
niedziela, 2 grudnia 2018, 20:52

Niby Polska kupić może, ale produkcja chińska, więc może to okazać się badziewiem.

Gort
niedziela, 2 grudnia 2018, 19:41

Pierwsze godziny konfliktu zdecydują. Właściwości stelf to nie wszystko. Dlatego tak cenne są najnowsze wersje f-15. Polska powinna dokupić 24 szt f szesnaście w koniguracji Block 70V i 24 15 lub 24 eurofightery. jeśli dojdzie do konfliktu na polskim niebie to będzie to realna walka a nie skradanie się pod osłoną nocy. Bilans możliwości pomiędzy f35 a f18 super hornet glowler lub f15 przeamawia za rezygnacją z trudnowykrywalnego produktu LockheedMartin.

dawo
niedziela, 2 grudnia 2018, 19:29

Rosja za kilka lat może być w bardzo poważnych tarapatach. Putin obawia się NATO, ale prawdziwe zagrożenie nadejdzie z innej strony. Europa, USA czy nawet Australia jest Chinom potrzebna, bo atrakcyjny rynek zbytu- Rosja nie. Rosja ma za to pewne bogactwa...

Dalej patrzący
niedziela, 2 grudnia 2018, 19:16

Chiny traktują J-20 jako ciężki myśliwiec przewagi powietrznej, gdzie asortyment uzbrojenia ma priorytet nad stealth. Tak naprawdę to ma być coś znacznie lepszego od Su-35S, a własności stealth mają zapewnić akceptowalny poziom skrytości działań. Akceptowalny w ramach obrony chińskiego interioru i pod parasolem A2/AD wysuniętych stanowisk sztucznych wysp na Morzu Południowochińskim. Wg mnie - konstrukcja J-20 jest wyważona właśnie pod te kryteria. Natomiast prawdziwy stealth to będzie myśliwiec 6 generacji. Nie będę zdziwiony, jeżeli parametrami będzie zbliżony do pomysłu na MiGa-41. Chiny mają bazę B+R i pieniądze i potencjał na rozwój i masową produkcję takiego myśliwca "kosmiczno-laserowo-hipersonicznego" - Rosja już nie. Może jeszcze z bieda Rosja by zbudowała prototyp, czy raczej demonstrator - ale o masowej produkcji mowy nie ma. Nie mają z czego - z pustego i Salomon nie naleje.

werta
niedziela, 2 grudnia 2018, 18:44

gdzie sa chinczycy a gdzie rosjanie xd

Ok
niedziela, 2 grudnia 2018, 18:32

Zdaje się że jednak z silnikami są wciąż w lesie

Fanklub Daviena
niedziela, 2 grudnia 2018, 17:59

Jak ma "Diverterless Supersonic Inlet" to w żaden sposób, z żadnym silnikiem, panie autorze, nie przekroczy 1,8 Macha. Nie dla żartu Rosjanie czy Amerykanie (w F-22 na przykład) pakują ok. 0.5t wagi w drogi skomplikowany mechanizm regulowanych kolektorów dolotowych do silnika ze skomplikowaną automatyką, jeśli by się to dało zastąpić "Diverterless Supersonic Inlet". Nie da się, jak ma być zachowana duża rozpiętość prędkości i na dodatek ekonomia lotu. Ponadto ponad 1,8 Macha na kompozytach jest praktycznie nierealne, no może przez minutę czy dwie, jak to się ma nie zjarać. W F-22 po locie ponad 1,8 Macha do wymiany jest kosztująca fortunę powłoka RAM i dlatego jest to w nim dopuszczalne tylko w warunkach bojowych w celu ratowania maszyny (np. ucieczka itp.).

Sebo
niedziela, 2 grudnia 2018, 17:17

Specjalisci z kometarzy i tak powiedza ze to modernizacje konstrukcji radzieckich..

Łysy Wąż
niedziela, 2 grudnia 2018, 17:16

Szkoda że J 20 jest wypadkową tego co Chińczycy ukradną, dostaną od Rosji i samodzielnie wymyślą.

bmc3i
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:28

... a sprzeciwiający się skasowaniu programu produkcji F22 wojskowy szef USAF, został oskarżony o niesubordynację, i zwolniony przez tegoż Gatesa. Co by nie mówić o tępocie Trumpa, w porównaniu do dwóch swoich poprzedników i akurat pod względem, prezentuje wyższy poziom świadomości.

bmc3i
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:18

A jeszcze kilka lat temu sluchalismy opowiesci Pana Roberta Gatesa, szefa Departamentu Obrony, ze F22 to niepotrzebny silver bullet, bo przez dzisieciolecia nikt inny nie bedzie mial operacyjnego samolotu v generacji.

Patriota
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:16

Brawo CHiny pozazdroscic im tylko takiego rozwoju we wlasna mysl techniczna i nie tak duzym kosztem patrzac na amerykanskie czy europejskie progrmy. Pomijam pozyskiwanie danych przez szpiegowanie ale to nawet stany czy rosja robia chocmoze nie tak jawnie. Teraz niebawem pewnie syberija bedzie juz chinska, Wladymir mozesz sie uczyc od chinczyków bo jak tarej bedzie dalej to połkna syberie, i pewnego dnai obudzimy sie a tam na syberi benda juz zółe ludziki. I rosja ze swoja armia niebedzie miala wiekszych szans.Chiny rozwijaja bardzo mocno swoja armie i nie obnasza sie tak z tym jak rosja co daje im wielka przewage .

Kiks
niedziela, 2 grudnia 2018, 15:14

Prace badawczo-rozwojowe? Raczej prace i główkowanie co kolejnego ukraść i od kogo. Prawda jest taka, że Chiny to największy światowy złodziej. Tylko czy to opłaci się? Ile chińskich fabryk jest w cywilizowanych krajach, na rynkach, na których zależy Chinom? Mają zakaz wstępu. A kolejne kraje rezygnują z chińskich technologii GSM. Wygląda również na to, że coraz więcej firm trzy razy zastanowi się zanim będzie chciało zbudowac fabrykę w Chinach. Zbyt duża cena wejścia z przymusem dzieleniem się technologiom. I dlatego w Chinach wszystko jest szybciej. Przez złodziejstwo i wymuszenia. A świat jest głupi i kalkuluje góra na trzy lata w przód.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama