Chińska flota "zabetonowana" za pięć lat? [ANALIZA]

21 maja 2020, 13:25
AA LCS
LCS typu Independence odpala pocisk NSM . Fot. US Navy

Stany Zjednoczone prowadzą obecnie szybką rozbudowę sił i środków militarnych, za pomocą których chcą wyrównać lokalną przewagę, jaką dają Chinom liczne systemy średniego zasięgu ziemia-woda i ziemia-ziemia, rozmieszczone wzdłuż ich wybrzeża. Stąd też trzeba zadać pytanie czy chińska flota zostanie w pewnym sensie "zabetonowana" na swoich wodach przybrzeżnych, tak samo, jak chociażby niemiecka marynarka wojenna w czasie ostatnich wojen światowych.

Kiedy latem ubiegłego roku Stany Zjednoczone wycofały się z „Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu” (Intermediate-Range Nuclear Forces Treaty – INF), podpisanego jeszcze w 1987 roku wspólnie z ZSRR, wydawało się, że to sprawa pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą. Oficjalnym powodem było nieprzestrzeganie postanowień umowy przez Rosjan, którzy naruszali zakaz budowy pocisków o zasięgu między 500 a 5500 km.

Większość komentatorów skupiła swoją uwagę na tym, jaki wpływ będzie miało zerwanie INF na stosunki Zachodu z Rosją i tym samym wyścigu zbrojeń w Europie. Wydaje się jednak, że jednostronna decyzja Donalda Trumpa o wyjściu z INF mogła mieć zupełnie inny cel i nie jest nim bynajmniej „wyrównywanie” balansu sił w Europie. Sygnatariuszem traktatu INF z 1987 roku nie była bowiem Chińska Republika Ludowa (ChRL), która w czasie podpisania tego dokumentu była państwem zacofanym i nie stwarzającym większego zagrożenia dla światowych supermocarstw, czy nawet wobec średniego wielkości sąsiadów regionalnych (o czym świadczyła nieudana agresja ChRL na Wietnam w 1979 r.). Nikt jednak nie podejrzewał wówczas, w zenicie zmagań amerykańsko-radzieckich, w jakim stopniu rozwiną się komunistyczne Chiny w ciągu kolejnych trzech dekad.

W czasie kiedy Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy triumfowali, po zwycięstwie w zimnej wojnie z ZSRR i najpierw rozbrajali się, a potem skierowali rozwój sił zbrojnych na fałszywe tory, pod potrzeby wojen kolonialnych określanych, jako „wojna z terrorem”, Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza znacznie bardziej efektywnie wykorzystywała ten czas. Pekin inwestował m.in. w rozwój uzbrojenia, którego zakazały sobie nawzajem Rosja (jako spadkobierca ZSRR) i USA. Amerykanie w swoich oficjalnych szacunkach podają, że Chinom udało się dzięki temu rozmieścić, do dnia dzisiejszego, 2 tysiące pocisków średniego zasięgu, przede wszystkim wzdłuż swojego wybrzeża. Oprócz najcięższych rakiet, startujących z wyrzutni lądowych, ChRL rozwinęła także pociski przeciwokrętowe dalekiego zasięgu, które można wystrzeliwać ze statków powietrznych i okrętów.

image
Próba lądowego Tomahawka w 2019. Fot. Department od Defence

Silna marynarka wojenna jest tak naprawdę ostatnim, rozbudowanym w ostatniej dekadzie, elementem dla stworzenia chińskiej przewagi w tzw. pierwszym pierścieniu wysp, ciągnącym się od Wysp Japońskich przez Filipiny, Tajwan, po zachodni brzeg Borneo. Obszar ten Chiny chciałyby widzieć jako własną strefę wpływów, co oznaczałoby ich ekonomiczną dominację na Dalekim Wschodzie. Szczególnie, że tam właśnie przecinają się wszystkie ważne morskie szlaki handlowe Dalekiego Wschodu czyli 1/3 wszystkich szlaków morskich świata.

Jak na razie, akwen ten jest strefą swobodnego przepływu towarów, czego pilnują Stany Zjednoczone i słabsi sąsiedzi ChRL, przy wsparciu nawet odległych państw Unii Europejskiej. Jeżeli obecnie doszłoby jednak do starcia o dominację nad tym obszarem, wówczas chińska flota mogłaby liczyć na wsparcie rakiet przeciwokrętowych odpalanych z wyrzutni lądowych (z lądu stałego i wysp) i samolotów, co znacznie wzmocniłoby jej siłę ognia. Wydaje się, że w tej sytuacji nawet połączona akcja amerykańskiej marynarki wojennej i jej lokalnych sojuszników, a nawet przy wsparciu NATO byłaby ryzykowna. Nawet jeśli odniesionoby zwycięstwo, to miałoby ono charakter tryumfu pyrrusowego, a więc okupionego olbrzymimi stratami w wykwalifikowanych załogach, okrętach i uzbrojeniu.

Zagrożenia, związane z wciągnięciem w tego rodzaju bitwę, są jednak widoczne dla Pentagonu. Skutkiem czego można domniemywać, że floty sprzymierzonych w razie „gorącej” wojny nie zaangażowałyby się teraz w ryzykowną operację, w zasięgu chińskich systemów ziemia-woda, co najwyżej ograniczając się do bezpieczniejszych operacji przy użyciu okrętów podwodnych i lotnictwa. W tej sytuacji flota chińska mogłaby jednak w miarę swobodnie operować na wodach koło wewnętrznego łańcucha wysp i zrealizować postawione przez Pekin zadania. Oznaczać to może chociażby przeprowadzenie udanej inwazji na Tajwan czy zajęcie innych spornych wysp w regionie.

Taki scenariusz podważałby wiarygodność USA jako sojusznika i powodowałoby konieczność kosztownego odbijania terytoriów w dalszym toku trwania działań zbrojnych. Jak miało to miejsce np. w przypadku Filipin – utraconych i następnie odbitych zbrojnie przez USA w czasie drugiej wojny światowej.

Wydaje się jednak, że Stany Zjednoczone raczej chciałyby uniknąć takiego scenariusza (co ważne utrata Filipin w 1942 r., także nie była planowana) i wybudować potencjał odstraszania, który pozwoli na uniknięcie wojny. Zaś ostatecznie, w razie konfliktu doprowadziłby do pokonania marynarki wojennej ChRL i wpierających ją wojsk rakietowych oraz lotnictwa, już w pierwszej fazie działań zbrojnych.

I właśnie zerwanie traktatu INF wydaje się być kluczowym krokiem do zmiany, obecnej niekorzystnej dla USA, sytuacji w regionie. Po zniknięciu ograniczeń, Amerykanie planują bowiem rozmieszczać własne systemy rakietowe na swoistych „niezatapialnych okrętach”, jakimi są większe i mniejsze wyspy w rejonie Morza Południowochińskiego. Chodzi tu zapewne, także o systemy antydostępowe, ale w szczególności mówi się dzisiaj o pociskach przeciwokrętowych - manewrujących i balistycznych.

image
HIMARS Marines ląduje... Fot. USMC
image
...i strzela Fot. USMC

Od czasu wycofania się z INF kolejne kroki podejmowane są przez Waszyngton bardzo szybko. Już 2 sierpnia 2019 roku władze USA poinformowały, że „odpowiedzą” na obecność chińskich wojsk rakietowych, a następnego dnia sekretarz obrony Mark Esper powiedział, że chciałby aby w Azji „w ciągu miesięcy” zostały rozmieszczone bazy wyposażone w odpowiednie rakiety. Dodał następnie, że niestety nie jest to technicznie możliwe i zajmie to więcej czasu, ale intensywne wysiłki w tym kierunku zostały podjęte. Zauważyć należy przy tym, że w sierpniu przetestowana została możliwość odpalania pocisków manewrujących Tomahawk z wyrzutni naziemnych. Uzbrojenie to było dotąd używane tylko przez amerykańskie okręty. Z kolei w grudniu – odpalany z wyrzutni naziemnej pocisk balistyczny.

Nowa rola Marines

Zagrozić Chińczykom ma nie kto inny, jak amerykańscy Marines, których Korpus zaczyna właśnie przechodzić rewolucyjne zmiany. Jak każda piechota morska na świecie formacja ta zaczynała jako wojsko do ochrony okrętów i statków oraz przeprowadzania abordaży. Z czasem stała się elitarną, profesjonalną siłą do interweniowania w różnych tzw. "wojnach bananowych" w Ameryce Środkowej i Południowej.

image
HIMARS USMC Fot. USMC

Jednak na początku XX wieku, w wyniku wdrażania w czyn doktryn admirała Alfreda Mahana, dla Marines znaleziono zadanie także w ewentualnej wojnie z poważnym przeciwnikiem. Odtąd mieli za zadanie tworzyć wysunięte bazy w wybranych rejonach świata. Po ustanowieniu i zabezpieczeniu przyczółka, zadaniem piechoty morskiej było stworzenie bezpiecznej przystani dla własnej floty i ochrona składowanych tam dla niej zapasów węgla i amunicji. Tak, aby amerykańska flota liniowa mogła operować na wskazanym akwenie, wypracowując przewagę nad przeciwnikiem. Szczególnie, gdy ten pozbawiony byłby analogicznych baz i musiałby być może ograniczać się tylko do użycia dysponujących większym zasięgiem, ale słabszych pod względem siły ognia i opancerzenia krążowników.

Doktryna wysuniętej bazy była potem modyfikowana, ale w zasadzie była stosowana jeszcze w czasie drugiej wojny światowej. Tyle, że baza nie służyła już wtedy składowaniu węgla, zastąpionemu ropą, a przede wszystkim utrzymywaniu lotnisk dla własnych samolotów. Dzięki czemu USA osiągały przewagę nad przeciwnikiem w wymiarze lokalnym, jak również umożliwiły sobie przeprowadzanie nalotów strategicznych na dalszych dystansach.

W ostatnich dziesięcioleciach, a szczególnie w wyniku tzw. wojny z terrorem, wyspecjalizowana formacja uderzeniowa jaką byli Marines, zaczęła przeradzać się w coś coraz bardziej przypominającego klasyczną armię lądową, z własnymi jednostkami pancernymi, artylerią i bojowymi wozami piechoty. Mówiąc wprost - Marines rzadko oglądali morze, w tym czasie walcząc w Iraku i samym centrum kontynentu euroazjatyckiego czyli w Afganistanie.

Teraz następuje swoisty powrót do korzeni całej formacji. Amerykańska Piechota Morska znowu będzie tworzyć wysunięte bazy, ale już nie dla samolotów, a właśnie dla pocisków rakietowych. Wygląda też na to, że nie będą to wielkie, nieliczne bazy zainstalowane już w czasie pokoju z potężną infrastrukturą, a liczne przyczółki na wielu wyspach z tzw. „pierwszego łańcucha wysp” okalających Chiny. Będą one dokładały własną siłę ognia do tego prowadzonego przez okręty, podczas gdy same pozostaną stosunkowo bezkarne. Wyrzutnie ukryte na wyspach trudniej wykryć niż okręt, szczególnie kiedy dynamicznie pojawią się tam w trakcie prowadzonego konfliktu. Ostrzelanie baterii pocisków ziemia-woda czy ziemia-ziemia, także nie będzie wiązało się z ich zniszczeniem, tak jak często ma to miejsce w przypadku trafieniu we współczesnej wojnie okrętu i to nawet pojedynczą rakietą.

image
Fot. USMC

Marines mają pozbyć się czołgów i bojowych wozów piechoty. Powstaną za to „małe mobilne jednostki”. Jak będą one dokładnie wyglądały na razie nie wiadomo, ale z pewnością będą miały do dyspozycji szeroka gamę środków rozpoznania i będą wpięte w sieć dowodzenia. Będą też dysonowały amfibijnymi transporterami i zapewne własnymi środkami lotniczymi, takimi jak śmigłowce czy nawet samoloty pionowego startu i lądowania.

Podobnie, jak w przypadku ich poprzedników budujących bazy z węglem i umacniających przyczółki w drugiej wojnie światowej (Sea Bees), jednostki Marines będą też miały silny element inżynieryjny. Otwarte pozostaje pytanie na ile tego rodzaju zgrupowania będą odporne na chińskie ataki, które mogą zostać przeprowadzone za pomocą lotnictwa, ostrzału rakietowego, artyleryjskiego, nie wspominając o możliwości operacji sił specjalnych. Zagrożenie z powietrza mogłoby niwelować przynajmniej częściowo amerykańskie lotnictwo bojowe, które przechwytywałoby nadlatujące pociski. Znacznie miałyby też własne systemy antydostępowe.

Nie wszystkie państwa regionu mogą też wyrazić zgodę na obecność Amerykanów. W tym roku najważniejsze porozumienie wojskowe z USA odrzucił prezydent Filipin Rodrigo Duerte, który zdaje się chcieć balansować w swej polityce, gdzieś pomiędzy Chinami a USA.

Jeżeli chodzi o uzbrojenie ofensywne to Marines mieliby otrzymać dalekosiężną artylerię rakietową w postaci zakupionych też przez Polskę wyrzutni M142 HIMARS. Już one same umożliwiają obecnie ostrzeliwanie celów odległych nawet do 300 km  (pociski MGM-140 ATacMS). Lockheed Martin i Raytheon pracują od 2016 roku nad pociskiem do HIMARS-a o jeszcze większym zasięgu. Tzw. Precision Strike Missile (PrSM) do niedawna miał osiągnąć zasięg rażenia „499 km”, ale po wycofaniu się z traktatu INF będzie on zapewne większy. Wstępna gotowość operacyjna PrSM ma zostać osiągnięta w 2023 roku.

Z kolei, już w propozycjach budżetowych na 2021 rok, pojawił się zakup 48 „lądowych” Tomahawków dla Marines za 125 mln USD. Pocisk taki ma 1600 km zasięgu. Gotowość do użycia Tomahawków ma nastąpić „bardzo szybko” – testy mają zostać przeprowadzone do końca roku 2022, a gotowość w 2023 r. Tomahawk jest określany przez Marines jako „nieco zbyt ciężki” dla tego rodzaju wojsk, ale najwyraźniej chodzi o zdobycie doświadczenia z pociskami manewrującymi, przed pojawieniem się jakiego docelowego oręża. Poza tym uzbrojenie to jest dojrzałym rozwiązaniem i można szybko się go nauczyć.

Lądowe Tomahawki mają być używane raczej do rażenia celów lądowych. Do niszczenie okrętów Korpus testuje norweski pocisk Naval Strike Missile (NSM), używany w Polsce w Nadbrzeżnej Jednostce Rakietowej. Jego kolejny test ma zostać przeprowadzony w czerwcu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Piechota Morska ma zakupić do 2022 roku 30 pocisków NSM (dla porównania Polska ma ich ponad 60). Zarówno NSM jak i Tomahawk mogą zostać użyte elastycznie i do niszczenia celów morskich i lądowych.

Pierwsze zakupy pocisków, o których tu wspomniano (30 NSM, 48 Tomahawków) balansu sił zbytnio nie zmienią, ale będą sygnałem politycznym. A za tymi, tak naprawdę wstępnymi, partiami zakupowymi będą szły kolejne znacznie większe. Szczególnie że już teraz rośnie nasycenie US Navy i US Marine Corps samolotami 5. generacji i nowymi pociskami przeciwokrętowymi. Eksploatowane obecnie samoloty takie jak B-1 czy F/A-18E/F dostają właśnie na uzbrojenie najnowsze trudnowykrywalne pociski przeciwokrętowe AGM-158C LRASM (Long Range Anti-Ship Missile), rozwinięte na podstawie znanych w Polsce i zakupionych dla Jastrzębi pocisków manewrujących JASSM-ER.

LRASM cechują się 800 km zasięgu i są zaopatrzone w 450 kg głowicę bojową. Do służby wchodzą od 2018 roku. Obecnie rozmieszcza się je i zamawia na zasadzie pilnej potrzeby operacyjnej. Na 2021 rok planowanie jest wydanie na nie 224 mln USD za 53 egzemplarze, a do 2025 roku ma ich być ponad 400. Trafienie jedną taką rakietą zatapia, bądź wyłącza z bitwy, okręt klasy niszczyciela. Samych JASSM-ER służących raczej do atakowania celów naziemnych Pentagon chce w przyszłym tylko roku dokupić 400 sztuk.

image
Zrzut pocisku LRASM z bombowca B-1. Fot. DARPA

Trwają także prace nad kolejnymi pociskami przeciwokrętowymi wystrzeliwanymi z brzegu. Długodystansowy pocisk tej klasy testuje właśnie US Army. Departament Stanu zażądał też 3,2 mld USD na programy badawcze na nowymi typami  pocisków hipersonicznych.

Amerykańskie pomysły nie są wielkim novum. Na szybkie elastyczne siły zdolne do zajęcia i ufortyfikowania wybranych wysp, rozstawienia systemów antydostępowych i innych rakietowych postawiły w swojej oficjalnej doktrynie Japonia i Tajwan. Do podobnych działań są zdolne siły zbrojne innej lokalnej siły, czyli Republiki Korei. W razie ewentualnego konfliktu prawdopodobne jest współdziałanie Amerykanów i wojsk tych państw, które podzieliłyby się zabezpieczeniem kolejnych wysp, a co za tym idzie akweny morskie, na których nakładałyby się pola ostrzału z różnych miejsc.

 

Co na to Chiny?

Wszystkie wspomniane działania nie uchodzą uwadze ChRL, która w obecnej sytuacji krytykuje „agresywną postawę” USA. Zaś sama buduje w najlepsze sztuczne wyspy z portami i lotniskami. Z jednej strony ma to umocnić chińskie prawa do kolejnych obszarów morskich. Z drugiej można na nich rozmieszczać systemy antydostępowe i przeciwokrętowe, a na większych nawet bazy lotnicze, co ma zwiększyć zasięg bezpiecznego operowania chińskiej Floty wewnątrz „pierwszego łańcucha wysp”.

Obecnie wydaje się jednak, że żadna ze stron nie zamierza rezygnować ze wzmacniania systemu tych niezatapialnych fortec w regionie i eskalacja sytuacji w następnych latach jest coraz bardziej prawdopodobna. Pojawiają się spekulacje, że zdecydowana rozbudowa amerykańska w regionie sprawi, że cały wysiłek włożony w budowę chińskiej marynarki stanie się bezcelowy, a ona sama zostanie „zakorkowana” na macierzystych wodach do 2024-2025 roku. Tak jak niemiecka Hochseeflotte w pierwszej wojnie światowej. Konflikcie, w którym nota bene został zatrzymany rozwój drugiej potęgi świata która zaczęła zagrażać pierwszej.

image
Scapa Flow 1919. Niemiecka Hochseeflotte tonie bez stoczenia ostatecznej bitwy. Niemal całą Wielką Wojnę spędziła w bazach, gdzie doszło w końcu do buntu. Czy podobny los czeka flotę ChRL? Fot. Royal Navy, Public Domain

Swój potencjał rozwija też ChRL, która konstruuje nie tylko pociski rakietowe i flotę, ale także buduje kolejne samoloty bojowe 5. generacji J-20, o których mówi się, że mają być też trudnowykrywalnymi nosicielami pocisków przeciwokrętowych. Nie wiadomo też jakie są dokładne parametry uzbrojenia chińskiego i co tak naprawdę potrafią systemy Państwa Środka, a przynajmniej wiedza na ten temat nie jest aż tak szeroka, jak w przypadku broni państw demokratycznych. Czy w razie konfrontacji okażą się trudnym przeciwnikiem, walczącym z amerykańskimi odpowiednikami jak równy z różnym, czy też nastąpi ich pogrom a cała budowana potęga rozsypie się jak domek z kart?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 254
Reklama
Dalej patrzący
piątek, 29 maja 2020, 14:52

@oskarm - Chinom [patrząc długofalowo - strategicznie] chodzi PRZYNAJMNIEJ o pełną [podwodną i przez to nawodną] kontrolę akwenów w obrębie pierwszego łańcucha wysp. Bo kontrolę powietrzna [rakietowa i lotniczą] już mają względem pierwszego łańcucha wysp - a w drugim łańcuchu wysp powstają schrony przeciwatomowe np. na Guam - i rozprasza się lotnictwo bazowe i robi dla nich schrony. Wtedy - po osiągnięciu kontroli pod wodą i na wodzie w wewnętrznych akwenach przez Chiny - tamtejsi dotychczasowi wyspiarscy sojusznicy USA [żyjący w dużej mierze z morza] z pierwszego łańcucha wysp - obrócą się na Chiny. Flota USA bez walki straci bazy i zostanie wypchnięta do drugiego łańcucha wysp [na czele z Guam] - a faktycznie - odepchnięta do Hawajów. To umożliwi zasadniczą zmianę na niekorzyść US Navy i amerykańskiej projekcji siły względem Chin. A flota chińska zyska bazy w pierwszym łańcuchu wysp - zaprzęgnie dotychczasowych sojuszników USA do swej strefy siły - flota chińska [i lotnictwo i systemy A2/AD - pozahoryzontalne real-time i projekcja rakiet ofensywnych i defensywnych] zyskają nowe bazy z projekcją działań wysuniętą na pełnym Pacyfiku. Ten proces już kiełkuje - widać zwrot Filipin - w lutym Maduro wyprosiła USA z Filipin. Dla strategów Waszyngtonu i wg renomowanych think-tanków - to katastrofa. Co do dostaw morskich i "wystarczającej" blokady tysiące kilometrów dalej - mylisz się całkowicie. Po to jest korytarz północny w Pakistanie i po to Iran został jesienią obrócony na Chiny - by rurociągami ropa i gaz szły lądem do Chin - poza zasięgiem US Navy. Po to Chiny wypychają US Navy z Hajfy i wiążą i kuszą Izrael inwestycjami i obrotem handlowym - by zyskać przez Synaj łącznik lądowy do Afryki - do transportu lądowego surowców poza zasięgiem US Navy. Po to Chiny ustanawiają porty-bazy "sznura pereł" Oceanu Indyjskiego - by w kolejnym kroku zainstalować tam A2/AD o dużym zasięgu - jako logiczne rozwinięcie instalowania systemów A2/AD w Chinach kontynentalnych, co od dekady wypchnęło lotniskowce US Navy i duże jednostki z wewnętrznych akwenów wokół Chin. I demonstracyjne wizyty amerykańskiego lotniskowca w Wietnamie - ubrane medialnie jako "kurtuazyjne" - nic nie zmieniają dla US Navy w obrachunku dostępności tych akwenów dla działań bojowych wielkich jednostek US Navy. To wszystko nie jest CZY? - tylko KIEDY? Przy odpowiednim zasięgu tych chińskich A2/AD z portów-baz "sznura pereł" - Chiny ustanowią pełną kontrolę przybrzeżnego pasa [na kilkaset km] wód Oceanu Indyjskiego - od Afryki do Iranu i Pakistanu. Dylemat Malakka w tym układzie nie istnieje - a USA będzie miało problem z tytułu pełnej kontroli przez Chiny i Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego i Suezu. Jakie systemy obrony okrętów są wdrażane przed rojami dronów podwodnych? W ogóle - jak można się obronić przed atakiem roju dronów [w dowolnej domenie - także powietrznej] o odpowiedniej przełamującej saturacji liczebnej? Przecież tu kalkulacja koszt/efekt jest zdecydowanie po stronie atakującego. Zreszta - Chiny przechodzą od modelu produkcyjno-eksportowego - opartego o rynki zewnętrzne - na model rynku wewnętrznego, budowania klasy średniej - i społeczeństwa innowacyjnego - co zamierzają osiągnąć w pierwszym etapie do 2025 ["made in China 2025"] a potem w drugim do 2035. wtedy też [ca 2035] zamierzają prześcignąć USA także w technologiach wojskowych - co pozwoli im na uporządkowanie ich azjatyckiego podwórka - nie staną się hegemonem świata - nim przedtem nie staną się hegemonem Azji - a potem Eurazji - a potem tzw. Wyspy Świata. Działają metodycznie i planowo - strategia USA jest spóźniona o dekadę. Za półtorej dekady w Australii będą rwali szaty, że lekkomyślnie opowiedzieli się po stronie USA. Tzn. już biadają nad cłami i nad zamykaniem rynku przez Chiny - ale to na razie "tylko" biadanie nad ekonomią i strata zysków. Za półtorej dekady będą biadać już nad bezpośrednim fizycznym zagrożeniem - wiszącym na cienkiej nitce jak miecz Damoklesa. Wystarczy kilkanaście baterii DF-41 [czy wtedy już nowszych rakiet strategicznych - wielogłowicowych] wymierzonych w Australię - i Australia sama skapituluje.

adssdsd
poniedziałek, 25 maja 2020, 15:29

Z malenkim wietnamem nie umieli sobie poradzic to z chinami chca?

Blob
środa, 27 maja 2020, 18:09

Z maleńkim Wietnamie nie poradziły sobie i sąsiadujące wielkie Chiny

Orthodox
wtorek, 26 maja 2020, 18:45

Ewentualna wojna z Chinami rozegra się na wodzie i w powietrzu.

H
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:17

Chiny przegrały z Wietnamem wyniszczonym wojną z USA

clash
poniedziałek, 25 maja 2020, 22:49

Malo tego dzisiaj Wietnam jest glownym sprzymiezencem USA …...

plusik
wtorek, 26 maja 2020, 11:19

Japonia również i co z tego? Pieniądz wygrywa ostatecznie

Clash
środa, 3 czerwca 2020, 13:11

No właśnie.....

plusik
poniedziałek, 25 maja 2020, 22:47

USA w sumie również a było to dawno temu. Przysnęło ci sie bo od tego czasu wiele się zmieniło

genn
sobota, 6 czerwca 2020, 00:47

myślisz, że jak Chiny napadną teraz na Wietnam to sobie poradzą? Że świat będzie patrzył i nic nie robił? Nie sądze. Raczej Wietnam zostanie uzbrojony tak, by Chiny ugrzęzły tam na lata, jeśli nie dziesięciolecia.

Yuiioo
poniedziałek, 25 maja 2020, 01:48

Bardzo ciekawa analiza universytetu Sydney. W pierwszych godzinach konfliktu amerykanie straciliby 70% lotnictwa w rejonie. AVERTING CRISIS: AMERICAN STRATEGY, MILITARY SPENDINGCOLLECTIVE DEFENCE IN THE INDO-PACIFIC

Blob
środa, 27 maja 2020, 18:11

Nic q tym ciekawego ani niezwykłego. Atak z zaskoczenia, a kluczowe jest "w regionie".

Ghjkk
poniedziałek, 25 maja 2020, 01:28

No tak a chinczycy beda przez 5 lat spali i nic z tym nie zrobia.

Fhkiughj
poniedziałek, 25 maja 2020, 00:48

Dokladnie to zrobila marynarka brytyjska z chinami w 19w. Zablokowala ujscie rzeki perlowej swoja flota i chiny padly gospodarczo. Amerykanom marzy sie teraz ten sam manewr ale chinczycy nie sa w ciemie bici. Ucza sie na bledach, teraz maja rakiety i nowoczesna flote.

Dalej patrzący
niedziela, 24 maja 2020, 17:26

Tu nie chodzi wcale o wielkie okręty i drogie systemy rakietowe, lotnicze itd. Ten wygra na Morzu Południowochińskim, który wygra podwodną wojnę dronów. Bo to zapewni kontrolę obszaru i przepływów strategicznych [flot handlowych]. Jeżeli wygrają Chiny - to w strefie pierwszego łańcucha wysp US Navy nie będzie w stanie operować nawet małymi jednostkami. I odwrotnie - jeżeli wygra US Navy - to wszelkie plany Pekinu co do wyjścia "błękitnej floty na ocean" - a nawet wyjścia z portów - będą pozbawione sensu - a cała flota będzie miała charakter reprezentacyjno-symboliczny przed utylizacją na żyletki. Tak naprawdę obie strony nie rozumieją RMA i działają bardziej owczym pędem wg zasady lustra, jak to robiły obie strony w zimnej wojnie [czyli "jak oni mają - to i my musimy mieć"]. Stąd budowa wielkich jednostek nawodnych i podwodnych, liczenie wyrzutni rakiet, samolotów na lotniskowcach i bazowania lądowego itp. tradycyjne "stałe fragmenty gry".

Kałboj
wtorek, 26 maja 2020, 00:42

No, w końcu dopełniłeś się kolego! Nikt już nie rozumie RMA, oprócz ciebie, oczywiście...

Dalej patrzący
wtorek, 26 maja 2020, 17:29

Jeżeli masz argumenty merytoryczne - przedstaw. Inaczej sam siebie ośmieszasz.

oskarm
środa, 27 maja 2020, 17:26

@Dalej patrzący Już powstają systemy i powoli są wdrażane systemy zwalczania stad dronów do obrony okrętów. Zresztą co Chinczykom po opanowaniu M. Południowo-chińskiego, jak ich od dostaw surowców i eksportu można odciąć tysiące kilometrów dalej? To są zagadnienia, które w swoich bańkowych rozważaniach pomijasz.

nlkn
sobota, 6 czerwca 2020, 00:50

wydaje się, że pomija. Co więcej..wydaje się, że dążące do wojny Chiny też pomijają. \

H
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:18

rakiety przeciw okrętowe są wielokrotnie tańsze, szybsze i o większym zasięgu niż drony podwodne

Dalej patrzący
wtorek, 26 maja 2020, 17:28

I demaskują sprawcę. A tu chodzi o kontrole poniżej progu wojny kinetycznej - swoistą wojnę hybrydową. Nie mówiąc o nieskuteczności tych rakiet na okręty podwodne.

Zjjzjzjs
niedziela, 24 maja 2020, 17:06

2 wojny swiatowa USA - Niemcy : PKB 5 do 1. Ludnosc 2 do 1. 2020 Chiny -USA: PKB 1 do 1. Ludnosc 4 do 1.

bobo
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:54

Za Ameryką stanie Japonia, Australia może nawet Korea Płd i Indie bo hegemonia Chin w regionie to dla tych państw większy problem niż dla Ameryki. Rosja i prawdopodobnie UE pozostaną neutralne. Tak więc Chiny będą jednak na słabszej pozycji gospodarczo ale i ludnościowo.

Globo
środa, 27 maja 2020, 14:14

Japonia będzie szachowana potencjałem jądrowym Korei Płn, a Korea Płd potencjałem konwencjonalnym (tysiące dział przy granicy) Północy. Jakakolwiek rozróba od razu wrzuca na stół kwestie Tajwanu- ci będą walczyć o życie (niezatapialny "lotniskowiec" USA). Indie są szachowane przez Pakistan, ale spędzają sen z powiek Pekinowi, bo o ile Indie zaprzątają ok 20% uwagi Pekinu, to Chiny ok 80% uwagi Indii, co niepokoi Chiny. Rosja ma taktyczny sojusz z Chinami, ale przyszłe interesy wskazują na Europę, więc - pamiętając o antagonizmach rosyjsko-chińskich (m.in. zajęcie Pekinu w XIX w, 1969r, Afganistan, itd ) - może być "obrotowym". Sama Chin nie zaatakuje (patrz: 1969), bo nie ma zdolności okupacyjnej tak ludnego kraju (patrz np: Japonia i 2 WŚ). W Europie pytanie o Niemcy i Francję. Ciekawe rozważania.

mdssi
sobota, 6 czerwca 2020, 00:54

w przypadku takiego konfliktu raczej błyskawicznie okaże się, że zarówno Korea Płd. jak i Japonia posiadają broń jądrową i nici z twojego szachowania... Co do Rosji to zapominasz, że nadal okupuje część chińskego terytorium i Chiny o tym doskonale pamiętają. Wszelaki konfikt w wykonaniu Chiny vs USA może bardzo szybko nabrać cech konfliktu globalnego, ostatecznego.

dfdgddd
poniedziałek, 25 maja 2020, 16:29

Austarlia i Japonia raczej rozminowywanie logistyka i wsparcie nie wejda w otwarty konflikt . Kore pld, ich najwiekszym wrogiem jest japoni wiec po co mieli by wzmacniac japonczykow? Indie nie sa tak glupi zeby byc miesem armatnim amerykanow.

asdasd
poniedziałek, 25 maja 2020, 15:15

Watpie

Stary Grzyb
niedziela, 24 maja 2020, 12:06

Wojna trwa zawsze, a działania nigdy nie są zawieszone. Jeśli rzeczywiście do Amerykanów zaczyna wreszcie z powrotem docierać ta oczywista oczywistość - oby - to cała reszta, zaczynając od zerwania z samobójczą polityką hodowli "śnieżynek", poprzez skończenie z idiotyzmem "globalizacji", a na rozwinięciu i rozmieszczeniu zmasowanej siły militarnej (ultima ratio regum) kończąc, będzie miała charakter wyłącznie działań wykonawczych.

Maciek
niedziela, 24 maja 2020, 03:42

Chiny nie mogą sobie pozwolić na wojnę. To kraj, który buduje dobrobyt dzięki temu, że jest fabryką świata. A największa część produkcji tej fabryki jest eksportowana do USA. Rynek wewnętrzny Chin jest ogromny, ale i tak za mały. Gdyby tak nagle eksport ustał lub przestałyby płynąć pieniądze, bo np. USA jednostronnie zredukowały by swój dług, to Chiny czekałby kryzys o apokaliptycznych rozmiarach. W co oni zatem grają? Balansują pomiędzy pokojem i wojną licząc, że coś wymuszą, bo wojny nikt nie chce. I muszą przy tym zachować opinie wiarygodnego partnera biznesowego, żeby im te chciwe zachodnie korporacje nie pouciekały. PS. A co na to Rosja? Obstawiam, że stanęłaby po stronie USA, jeśli nie otwarcie, to po cichu. W końcu obecny wróg, czyli USA jest daleko, a Chiny tuż za granicą i gdyby udało im się uzyskać hegemonię w Azji, następna w kolejce jest Rosja...

plusik
niedziela, 24 maja 2020, 18:47

Bzdury. Jak USA dopada kryzys to wojny wymyślają i sankcje wprowadzają. Chiny obecnie doganiają USA, te o tym wiedzą stąd ta retoryka antychińska a prawdziwym zagrożeniem jest chęć dominacji na świecie USA

Maciek
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:08

A możesz podać jakiś przykład jaką to mianowicie wojnę wywołały USA albo jakie sankcje wprowadziły w odpowiedzi na kryzys?

Fanklub Daviena
środa, 27 maja 2020, 10:54

Przez całe swoje istnienie USA tylko 5 lat żyły w pokoju, przez pozostały czas prowadziły równocześnie 2-3 wojny. Prawie wyłącznie łupieżcze i wywołane przez siebie. Wystarczy? :)

Iwan
środa, 27 maja 2020, 14:16

To tak ja ZSRR i teraz Rosja -)

mobilnyPL
sobota, 30 maja 2020, 12:52

No i co z tego wynika?

plusik
poniedziałek, 25 maja 2020, 22:49

Od 1945 roku chcesz czy czasy obecne?

Hjklll
niedziela, 24 maja 2020, 16:47

Proponuje zapoznac sie najpierw z danymi, chinski export do usa to 16 % czyli nie tak duzo.

Maciek
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:13

Dokładnie 16.8%, cala Ameryka płn 20%, Korea płd + Japonia 11%. 11% to export do Hongkongu, skąd znaczna część płynie do ww. krajów. Razem to będzie ze 35%. Pomijam Europę, chociaż nie ma wątpliwości, że eksport z Chin ustałby całkowicie, bo zwyczajnie nie byłoby jak przewieźć towarów. Nadal uważasz, że Chiny mogą podskoczyć USA? Żarty.

Ghjii
wtorek, 26 maja 2020, 02:49

To pokazuje twoje niezrozumienie tematu japonia i korea zyja z handlu z chinami podobnie australia. Bez chin ich gospodarki wchodza w gleboki. kryzys.

Iwan
środa, 27 maja 2020, 14:19

Ale unikają "pokłonu" nowemu hegemonowi. Cywilizacja chińska, w przeciwieństwie do zachodnioeuropejskiej (chrześcijańskiej), ma za nic życie pojedynczego obywatela - liczy się masa. Życie w świecie, gdzie twoje życie nie liczy się, nie jest życiem jakie ludy cywilizacji zachodniej lubią najbardziej :-)

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 19:45

W ostateczności Stany mogą posunąć się do nacisków na inne ,,zaprzyjaźnione" kraje.

Fanklub Daviena
środa, 27 maja 2020, 10:58

Ten upadający bankrut już prawie nie ma środków nacisku.

sodfm
sobota, 6 czerwca 2020, 01:00

Rosja nie ma środków nacisku? Jak to? Jeszcze nie upadli, jeszcze mają środki.

plusik
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:42

W sumie już to robią:/

szczera prawda
sobota, 23 maja 2020, 19:37

Mnie się wydaje ,że z Chinami USA już nie będą w stanie wygrać.Chiny są zbyt potężne i za 10 lat prześcigną USA gospodarczo.Twórczo rozwijane a przejmowane przez chiński wywiad technologie podwójnego zastosowania,które były transferowane do Chin wraz z fabrykami ,spowodują ,że USA zostaną w tyle.USA mogą grać tylko na opóżnienie zmiany na miejscu hegemona ,ale zmian już nie powstrzymają.

Maciek
niedziela, 24 maja 2020, 03:48

Proszę cię. Tacy są potężni, że nie potrafią zrobić własnego silnika odrzutowego. USA technologicznie wyprzedza cala resztę świata o kilka długości i jeszcze bardzo długo to się Noe zmieni. A w technologiach militarnych przewaga USA jest miażdżąca. Dodajmy do tego potencjał przemysłowy. Jeśli Amerykanie poczują się zagrożeni, przestawią część gospodarki na tory wojenne. Nie ma kraju, włącznie z Chinami, który byłby w stanie ich wtedy prześcignąć w produkcji uzbrojenia.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
niedziela, 24 maja 2020, 14:36

A USA od lat kupują silnik rakietowe Rosji dla swych dużych rakiet. W pierwszej setce uniwersytetów świata są już 4 uniwersytety Chin (w pierwszych 150 jest ich 8), które pomogą pozostałym uniwersytetom Chin podnieść poziom, szczególnie w ważnych dla państwa dziedzinach. Wg IWF, licząc wg siły nabywczej (purchasing power parity), PKB Chin jest o 5 bilionów dollarów większy od PKB USA i o 3 biliony niż UE.

Maciek
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:17

Rd180 to już historia. A kupowali je nie dlatego, że nie są w stanie takich zrobić, tylko dlatego, ze były dostępne i tańsze. A jeśli chodzi obwyzsze uczelnie sprawdź ile jest tych z USA w rankingach oraz ile nagród Nobla z fizyki, chemii, medycyny w ostatnich 2 dekadach powędrowało do USA. To jest naprawdę przytłaczające.

mfeio
sobota, 6 czerwca 2020, 01:04

przede wszystkim jest stara, dobra zasada: najlepsi naukowcy i wynalazcy kierują się zawsze w stronę państwa demokratycznego, gdzie mają szanse się wykazać. I tu jest problem Chin nie do obejścia, bo zawsze najlepsze "mózgi" będą tam gdzie będą wolne. A Chiny z wolnością wiele wspólnego nie mają, a co więcej życie ludzkie mają za nic - u nich liczy się całość społeczeńśtwa, a indywidualny człowiek nic nie znaczy. Ostatnio pokazała to także zaraza C19, jak zwykle wyniesiona z Chin.

bobo
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:58

co by nie mówić to silniki rakietowe są jednak mniej skomplikowane niż silniki odrzutowe. Dlatego Rosja jest dobra w silnikach rakietowych a ma problemy z budową nowego silnika odrzutowego dla Su57.

clash
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:15

z tymi silnikami rakietowymi to juz ……..historia

Fanklub Daviena
wtorek, 26 maja 2020, 16:28

Za to USA kupuje paliwo rakietowe DO WSZYSTKICH SWOICH RAKIET od Sidewinderów po kosmiczne na paliwo stałe w... Chinach! To też historia? A o RD-180 bredzisz: USA przestały używać Atlasów V? :)

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:00

Rzeczpospolita, 16.V.2020, "Roskosmos zaprasza NASA na Księżyc": "Rosyjskie silniki rakietowe wprawiają w ruch rakiety nośne Atlas. W końcu grudnia 2015 r. rosyjski producent silników - Energomasz podał, że podpisał dodatkowe porozumienie, które zwiększa liczbę kupowanych przez USA silników do 20 sztuk. Porozumienie obowiązuje do 2022 r."

Davien
środa, 27 maja 2020, 20:30

Taak, chyba że Roskosmos wypozyczy Falcona Heavy ze SpaceX albo poczeka na SLS bo sami Rosjanei nie maja czym i nigdy nei mieli by poleciec na Ksiezyc.

H
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:23

jeszcze tylko 2 lata napędzania Atlasów, tymczasem jutro pierwszy start załogowej rakiety z USA napędzanej nowymi amerykańskimi silnikami

clash
poniedziałek, 25 maja 2020, 19:34

Roskosmos to sobie moze teraz NASA zapraszac…. A wspomniana umowa jak kolega slusznie zauwazyl pochodzi z grudnia 2015 r. W tym czasie bardzo duzo sie zmienilo….. to juz chyba za kilka dni kolega zrozumie o czym mowie

Fanklub Daviena
niedziela, 24 maja 2020, 13:51

USA jest na takim "poziomie technologicznym" że obecnie nie potrafią dobrze pospawać okrętu, tym bardziej go wyremontować (kwalifikacje spawaczy remontowych muszą być jeszcze wyższe niż tych, którzy spawali pierwotnie) ani nawet wyprodukować iPhone'a... Chiny tymczasem niedawno zbudowały chyba jedyny na świecie hipersoniczny tunel aerodynamiczny z symulacją warunków atmosferycznych na wysokościach w zakresach 0-50km... Chiny rocznie kształcą 9x więcej inżynierów niż USA a w 2018 Huawei zdobył w USA więcej patentów niż 5 najbardziej innowacyjnych amerykańskich firm ŁĄCZNIE! To wywołało furię Trampka i od tego momentu zaczął nakładać sankcje na Huawei. Tak wygląda to "przywództw" technologiczne USA. Żyjesz propagandowymi mrzonkami o USA z lat 60 i początków 70... :)

bobo
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:07

Trzeba jednak dodać, że najlepszych inżynierów Chińczycy kształcą na amerykańskich uniwersytetach chociaż i w Europie czy nawet Rosji chińskich studentów nie brakuje. A jeżeli Amerykanie nie mają spawaczy to ciekawe dlaczego kilkadziesiąt fregat włosko-francuskiego projektu będą budować w amerykańskich stoczniach. Z drgiej strony kkadłub nie jest tak ważny co wyposażenie okrętu. Chińczycy mogą sobie pospawać nawet 10 razy więcej kadłubów ale wątpię aby ich wyposażenie dorównywało okrętom US Navy. Trochę tak jak u nas. Niby pospawaliśmy w końcu Gawrona i pewnie bylibyśmy w stanie pospawać kilka kolejnych ale kasy na zachodnie wyposażenie zabrakło i zamiast korwety mamy patrolowiec i to w jednym egzemplarzu.

Fanklub Daviena
wtorek, 26 maja 2020, 16:33

"najlepszych inżynierów Chińczycy kształcą na amerykańskich uniwersytetach" - to już przemija, bo amerykańskim uniwersytetom zaczyna brakować... rosyjskich wykładowców. Jak to mówią w USA: "Co to jest amerykański uniwersytet? To miejsce gdzie rosyjski naukowiec rakietowy uczy łamanym angielskim chińskich studentów"... Bez zagranicznych naukowców i studentów technologicznie USA obsuwa się w oczach a ich nowe programy militarne to wtopa za wtopą. :)

Stary zgred
poniedziałek, 25 maja 2020, 07:32

Najbardziej innowacyjnym krajem na świecie panie Fanklub wedlug najnowszego Światowego Indeksu Innowacji (Global Innovation Index, GII) jest Szwajcaria – niewielki europejski kraj bez dostępu do morza. Po raz kolejny obliczono, że to najbardziej innowacyjny kraj świata. Drugim krajem z najwyższym indeksem innowacyjności jest Szwecja, trzecim Stany Zjednoczone. Dalej znalazły się Holandia i Wielka Brytania. Kolejne miejsca w pierwszej dziesiątce należą do Finlandii, Danii, Singapuru, Niemiec i Izraela, który stał się pierwszym krajem z Afryki Północnej i regionu Azji Zachodniej w pierwszej dziesiątce. Chiny uplasowały się na 14. miejscu (rok temu 17.) i wyprzedzają Japonię, Francję i Kanadę. Chiny zajmują owszem wysokie pozycje w zakresie patentów, wzorów przemysłowych i znaków towarowych według pochodzenia, a także eksportu zaawansowanych technologicznie towarów. W tym kraju funkcjonuje również 18 ze 100 najlepszych klastrów nauki i technologii – ale i tak lepiej jest tylko w USA.

Zepsuty rower
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:41

Jak się podnosi innowacyjność kraju ?

nom
wtorek, 26 maja 2020, 13:43

przez edukację i swobody obywatelskie

hermanaryk
środa, 27 maja 2020, 14:52

Jak w III Rzeszy, najbardziej innowacyjnym państwie w dziejach :) Można też wyłapać naukowców i trzymać ich pod bronią w miastach zamkniętych, jak w sowieckiej Rosji. To też całkiem nieźle działa.

femw
sobota, 6 czerwca 2020, 01:07

nieźle działa to fakt, sęk w tym, że ostatecznie okazuje się, że nieźle to gorzej niż bardzo dobrze. I warto to wreszcie zrozumieć.

Clash
środa, 3 czerwca 2020, 13:13

Ruscy zawsze gonili Zachód.... tak to działa

szczera prawda
niedziela, 24 maja 2020, 13:23

Pozostaję przy swoim zdaniu.Chiny zdetronizują USA w ciągu najbliższych 10-15 lat.To co nazywasz bardzo długim okresem czasu, to ja nazywam bardzo krótkim okresem.Z tą miażdżącą przewagą to bym polemizował.W wielu krajach technologie wojskowe są na porównywalnym poziomie.

Aman
niedziela, 24 maja 2020, 11:49

Chiny własny silnik odrzutowy mają na seryjnych samolotach od 2009 r.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 19:49

Chyba w modelach redukcyjnych.

gnago
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:41

hm skoro nie wiesz to nie dyskutuj. produkowany w kraju i z resursem do remontu bieżącego podobnym do tego w F 35 . Mają kilkanaście rodzajów od Miga 17 począwszy

Andrettoni
sobota, 23 maja 2020, 16:58

Stany Zjednoczone przygotowują się do wojny, której nie będzie. ChRL ma 1,5 miliarda mieszkańców - 5 razy więcej niż USA, a to oznacza, że może zbudować 5 razy większą armię tym samym kosztem, a ma jaką? Mniejszą. Dla ułatwienia przyjmijmy, że gospodarka USA i ChRL jest taka sama. Czyli przeciętny Chińczyk jest przeciętnie 5 razy biedniejszy niż przeciętny Amerykanin. Jest oczywiste, ze dystans ten będzie się zmniejszał i przeciętny Chińczyk będzie 4 razy biedniejszy, a później 3 razy biedniejszy niż Amerykanin, a może nawet 2 razy biedniejszy niż Amerykanin. Ciągle będzie biedniejszy. Jednak w momencie gdy przeciętny Chińczyk będzie biedniejszy 2 razy od Amerykanina ChRL będą jako kraj 2,5 raza bogatsze od USA... To jest proces nie do uniknięcia. Wynika to z globalizacji i wyrównywania poziomu życia na całym świecie. O wiele łatwiej jest wyjść z biedy niż pomnażać bogactwo już bogatego narodu. Mówimy tutaj o średniej - większość Chińczyków dalej mieszka na wsi i jest bardzo biedna. Owszem 50 mln chińczyków ma podobno telefony 5G - tylko to jest 3% Chińczyków... Recesja może dotknąć tylko 10-20% bogatszych obywateli, gdy pozostałe 80% biednych dalej się bogaci i chętnie zajmie ich miejsce. Większość Chińczyków dalej uprawia ryż, hoduje kozy i nigdy nie leciało samolotem. Nie kupują pickupa tylko motorower i nim ciągną wózek. Problem USA nie polega na "nowinkach technicznych" tylko na nieustannym bogaceniu się biedaków. System chiński jest typowo komunistyczny i biedni podatków nie płacą - płacą go bogaci. Dzięki temu biedni szybko się bogacą i dołączają do grona podatników. Ten proces będzie trwał jeszcze lata albo dziesiątki lat. Niby dlaczego miałby się zatrzymać? Dla miliarda Chińczyków Nasz poziom życia, czyli samochód, smartfon, laptop itd., to dalej jest dopiero cel, a ich kraj ma wszystkie technologie i fabryki by ten cel realizować. To jest trochę jak USA w czasach "dzikiego zachodu" gdy wybudowano kolej. Oczywiście w Chinach często jest to tzw. "szybka kolej", ale to jest ten sam etap ekspansji - obszar kraju został skomunikowany z metropolią. Teraz każdy może "sprzedać krowę" albo "skóry bobra" i wysłać do metropolii kupując rożne towary. Towary, które na prowincji są niemal magiczne - jak dawniej gramofony. W miastach na ludzi, którzy się wzbogacą już czekają puste domy - całe dzielnice wybudowane "na wyrost". Czym dla USA był tamten czas szybkiego rozwoju wiemy z historii i teraz to samo czeka Chiny. Migracja rolników do miast i rozwój "latyfundiów" bogaczy, którzy przejma ich ziemię i podniosą wydajność rolnictwa. Wszystko to pod kontrolą państwa pilnującego zysków. Czy Stany Zjednoczone potrzebowały stałego dopływu technologii i towarów w czasie tego boomu, który wtedy nastąpił? Nie - rozwijały się same. Niestety cały czas w świadomości funkcjonuje pogląd, że Chiny są bogate i rozwinięte. Jako kraj tak, ale większość kraju i Chińczyków jest zacofana. To co uważamy za "wysokie liczby" np. ilość telefonów 5G - musi wynosić nie 50 mln tylko 1 mld, a może 2 mld lub 3 mld, bo niektórzy mają 2 lub 3 telefony, liczba samochodów to samo - z 1 mld. Sprzedaż PlayStation to nie 1 mln czy 10 mln - tylko 300 mln - 500 mln. Takie muszą być liczby, by gospodarka chińska mogła się załamać jako całość. Dlatego nie zdziwmy się jak armia ChRL będzie 2 razy silniejsza od armii USA jako całość i to zarówno w liczbie jak i jakości. Na razie jest daleko i do liczby i do jakości. Armia chińska pochłania mały procent rosnącego dobrobytu - dużo mniejszy niż w USA, nie mówiąc o Rosji czy o takim militarystycznym kraju jak Korea Północna. Są rzeczy, które w Chinach kuleją i to bardzo w gospodarce - jest za mało inżynierów i specjalistów, bo przemysł rozwija się tak szybko, ze system edukacyjny nie nadąża. Warto na to zwrócić uwagę, bo jeśli USA i "kraje zachodnie" chcą odbudować przemysł to czeka nas ten sam problem. Po wybudowaniu elektrowni by mieć czym zasilać fabryki i po zdobyciu surowców trzeba mieć jeszcze wykwalifikowany personel, a my budujemy sektor usługowy również w szkolnictwie - doi fabryk trzeba absolwentów zawodówek i techników, a nie liceów i studiów policealnych oraz licencjatów. Trzeba umieć spawać by produkować czołgi, okręty, ale też statki czy lokomotywy. Trzeba obsługiwać obrabiarki, programować linie produkcyjne itd. To nie są plany na miesiące tylko na lata. Tymczasem Amerykanie "bronią wolności handlu" gdy większość statków w tamtym rejonie jest chińska i wiozą chińskie towary. Nie chodzi o obronę wolności przepływu tylko o możliwość blokady gospodarczej. Tylko, ze Chiny mają alternatywne drogi transportu. Na północy wzdłuż brzegów Rosji ze względu na ocieplenie klimatu mamy szlak transportowy, który jest alternatywa dla Oceanu Indyjskiego. Zablokować może go tylko Rosja, która jednak chyba woli czerpać haracz od Chińczyków. Kolejny szlak to droga lądowa, która w zasadzie już istnieje tylko trzeba zwiększyć jej przepustowość - co się dzieje. Na tych dwóch szlakach amerykańska przewaga na Pacyfiku nic nie da. Potrzebne są lodołamacze i bazy w Arktyce. Ponadto Chiny mają do dyspozycji gigantyczny rynek wewnętrzny, który wymaga tanich i dobrej jakości towarów, a nie towarów innowacyjnych i nowoczesnych oraz całą Azję wraz z Rosją. W obliczu sankcji to Chiny są głównym partnerem dla Rosji czy Iranu. Amerykanie (i ich partnerzy) sami te rynki opuścili. Chiny, Rosja czy Iran to rynki zbytu z których nie korzystamy z własnej woli. Oczywiście zbyt i tak następuje droga okrężną - nasze jabłka do Rosji sprzedaje Białoruś, a kurczaki do Chin Singapur. Globalizacja jest faktem. Sankcje nie zamykają granic tylko zmieniają łańcuchy dostaw. Nawet przychylność jakiegoś kraju nic nie da, bo zorganizuje to droga okrężną dla zysku jakaś korporacja albo po prostu mafia. Zwiększasz akcyzę na papierosy to zaczynają latać drony. Drony musi łapać straż graniczna i policja, a pieniądze na to idą z akcyzy... W wypadku Chin mówimy o pieniądzach gigantycznych. Jeśli każdy Chińczyk da kilo ryżu, to osoba(korporacja), która sprzeda Chińczykom silnik do F-35 dostanie 1,5 mld kilogramów ryżu, czyli 1,5 mln ton. Można to przeliczyć na dolary, złoto albo cokolwiek. Ile lat sekret tych silników zostanie zachowany, jeżeli mówimy o zapłacie w postaci dosłownie miliarda USD? W momencie kryzysu gospodarczego i upadku wielu linii lotniczych wszelkie technologie, których Chiny jeszcze nie mają mogą tam trafić z rąk desperatów. Zarówno z rąk Amerykanów jak i każdego kraju, który posiada Amerykańskie technologie. Upadające firmy, wojskowi z hipotekami na domach itd. Im więcej F-35 tym szybciej jakiś wyląduje w Chinach. Nie z powodu ideologii tylko pieniędzy. Im więcej ich lata tym szybciej jakiś się rozbije i Chińczycy kupią szczątki. Co naprawdę potrafią Chiny? Czy się rozsypia jak domek z kart? Jakie parametry ma ich sprzęt?Bardziej mnie martwi kryzys, który nas niedługo dotknie - również USA i jak długo da się utrzymać technologie w czasie tego kryzysu... Możecie negować to co napisałem, ale w zasadzie jest to kwestia niedługiego czasu gdy moje przewidywania zostaną zweryfikowane. Dlatego proponowałbym bardzo zadbać o wojskowych oraz p stabilność firm zajmujących się technologiami oraz o reformę systemu edukacyjnego. Firmy poradzą sobie z budowa fabryk i elektrowni, ale nie z niedoborem wykwalifikowanych pracowników - to musi zrobić państwo.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:23

Statystycznemu Chińczykowi z pensji zostaje w skarpecie 60% jego każdej pensji. Ilu z nas na tzw. Zachodzie może to samo powiedzieć.

Clash
środa, 3 czerwca 2020, 14:17

Tak oczywiście.... 600 mln Chińczyków ma miesięczny dochód w wysokości......... 140 i to tyle w temacie skarpet

Ghjkk
niedziela, 24 maja 2020, 16:58

Kolega przfantazjowal z tymi kozami, 800 mln chinczykow zyje w miastach z czego polowa ma dochody wyzsze niz w polsce. 400 mln to jest wiecej niz populacja usa, czy eu.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
niedziela, 24 maja 2020, 14:21

ma pan przestarzaąś wiedzę o Chinach, a przede wszystkim pomija pan, że Chińczycy są biedniejsi nominalnie, co czyni inwestycje zachodnie w Chinach ołacalnymi, ale poziom cen w Chinach jest blisko 5 razy niższy niż w USA. Realnie zatem poziom życia miejskiej ludności Chin dogania USA.

ito
sobota, 23 maja 2020, 11:24

Bardzo słuszna uwaga co do tej drugiej i pierwszej potęgi świata w czasie I wojny światowej, ale zatrzymana w pół zdania- druga potęga świata, ta pokonana, była w stanie odbudować potencjał w ciągu niecałego ćwierćwiecza. Pierwsza potęga świata nigdy już do siebie po tej wojnie nie doszła- najpierw utraciła bezwzględnie dominującą pozycję, a potem się już tylko staczała- do drugiej, trzeciej ligi, aż do tego, co widzimy dzisiaj. A wszystko nie w skutek działań militarnych, a w skutek utraty dochodów przez zmiany na arenie międzynarodowej. Patrząc na iście imperialny wdzięk w brytyjskim stylu z jakim Trump rozgrywa sprawy międzynarodowe tak mi się jakoś czknęło.

sobota, 23 maja 2020, 23:14

"Pierwsza potęga świata nigdy już do siebie po tej wojnie nie doszła- najpierw utraciła bezwzględnie dominującą pozycję, a potem się już tylko staczała- do drugiej, trzeciej ligi, aż do tego, co widzimy dzisiaj." To o UK? To żart jakiś? Trzecia liga, i dalej, poniżej jeszcze? Poniosło cię trochę.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:25

EE a jaką to armię może zmobilizować. Wymień brytyjskie bazy militarne na świecie . Fakt pozostaje faktem to blada forma poprzedniej potęgi. Zwyczajnie brytyjska przystawka do anglosaskiego hegemona USA

wtorek, 26 maja 2020, 18:43

Piąta ekonomia świata. 16 baz na całym świecie, więcej ma tylko US. Potęga nuklearna. To nawet nie druga liga, to pierwsza!

Fanklub Daviena
środa, 27 maja 2020, 11:04

Piątą ekonomią są Niemcy. 6 Rosja, która w tym roku wg IMF wyprzedzi Niemców. Brytole są dopiero na 9, fantasto... :)

hermanaryk
środa, 27 maja 2020, 15:20

Chyba was w tej Rosji okłamują. Tu masz listę największych gospodarek wg danych MFW za zeszły rok (w nawiasach PKB): 1. USA (20,58 bln USD), 2. Chiny (13,37 bln USD), 3. Japonia (4,97 bln USD), 4. Niemcy (3,95 bln USD), 5. Wielka Brytania (2,83 bln USD), 6. Francja (2,78 bln USD), 7. Indie (2,72 bln USD), 8. Włochy (2,08 bln USD), 9. Brazylia (1,87 bln USD), 10. Korea Południowa (1,62 bln USD), 11. Kanada (1,71 bln USD), 12. Rosja (1,66 bln USD).

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
sobota, 23 maja 2020, 09:49

Okręt USA przemieszcza się, natomiast Chiny mogą z góry opracować plan unieszkodliwienia wyrzutni na wysepkach. Chiny są tak olbrzymie, że stać je na stworzenie jednostek, których jedynym zadaniem będzie rozpoznanie i unieszkodliwienie konkretnej wysepki lub małej grupy. Najłatwiej byłoby bronią atomową, ale atak kilku rakiet z głowicami termobarycznymi też zrobi swoje. Rakiety na takich wysepkach zagrzebią się w tunelach i bunkrach, ale właśnie przeciwko podziemnym instalacjom broń termobaryczna jest idealna, bo oprócz fali uderzeniowej podmuchu i ognia powoduje ona zanik tlenu do oddychania i podciśnienie rozrywające płuca. Już widzę jak USA wydają miliardy dolarów aby gdzieś za oceanem tworzyć bunkry izolowane ciśnieniowo i zabierają te miliardy marynarce wojennej oraz lotnictwu. Dodatkowo inne głowice mogą uniemożliwiać otwarcie takich bunkrów od wewnątrz oraz np. zasypywać wysepki nadajnikami zakłócającym napowadzanie i celowanie. Chiny wiedzą doskonale, że nie muszą niczego robić wojskowo, bo USA nie są wstanie na nie napaść, tym bardziej bez powodu. Zapewne Chiny nie zareagowałyby wojną nawet na ogłoszenie się przez Taiwan niezależnym od Chin państwem. Chiny zrozumiały już potęgę tkwiącą w ich pokojowym rozwoju i wystarczy im odczekanie jeszcze np. 30 lat, gdy na poziomie zachodniej klasy średniej będzie żyło np. ok. 500 milionów Chińczyków, a nieco później nakłady na naukę Chin będą może nawet dwa razy większe niż nakłady UE oraz USA razem wziętych. Bez wojny Chiny będą miały PKB dużo większy niż USA, a ta przewaga Chin będzie wciąż rosła. Natomiast atak atomowy USA na Chiny oznacza atomowe samobójstwo USA. Stosunki Chin ze światem są co raz lepsze, sankcje Zachodu Chiny łatwo zrekompensują rozwojem własnym oraz importem z Rosji i Azji. _____ USA natomiast swą wojenną propagandą tak nqaprawdę tylko wytwarzają koniunkturę dla własnej zbrojeniówki, prowadzą politykę w Azji i w UE oraz utrudniają rozwój i zamożność swym państwom-instrumentom.

H
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:29

Chiński rząd pokazuje się jako bardzo niecierpliwy w Hongkongu pacyfikując protesty przed końcem okresu przejściowego. Raczej nie będą czekać więc tych 30 lat.

Maciek
niedziela, 24 maja 2020, 03:58

Społeczeństwo chińskie nigdy nie będzie tak zamożne jak te na zachodzie. To niemożliwe, bo na ziemi zabrakłoby surowców. Nawet jedli PKB Chin będzie kiedyś większy niż USA, to nie będzie wiele większy. Po prosty świat nie jest w stanie skonsumować więcej, a sami Chińczycy będą za biedni. Wisi tez nad Chinami groźba zmniejszenia produkcji przez zachodnie koncerny. Trump juz zmusił Apple to przeniesienia części produkcji do USA. Na razie to tylko taki gest, ale jeśli Chińczycy będą za bardzo fikać czeka ich zimny prysznic. 300 mln robotników do składania smartfonów i szycia butów znajdzie się gdzie indziej. W kolejce stoją Indie i kilka innych ludnych krajów.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:27

Nie oceniaj dobrobytu po marnotrawnym społeczeństwie konsumpcyjnym. Pamiętam czasy kiedy śmieci nie składały się w 80% z opakowań

Jddj
niedziela, 24 maja 2020, 17:15

Calkowity chinski export do usa to ok 15% wiec nawet jak amerykanie to zablokuja to nie bedzie to dla chin katastrofa. A nie zablokuja bo to w wiekszosci high-tech. Co do appla najwiecej iphonow kupuja chinczycy pomysl co by sie stalo z ta firma gdyby pekin zabanowal iphony.

Baba Jaga
środa, 27 maja 2020, 05:27

Apple zmniejszyłby zyski o 1/3? Biorąc pod uwagę że ma je i tak gigantyczne, oraz grubo ponad 150 mld wolnych środków na kontach, nic by się specjalnego nie stało poza być może stękaniem akcjonariuszy. A np przeniesienie składani ajfonów do Ameryki zwiększyłaby koszt produkcji o ledwie kilka na sztuce. To właśnie bezmyślna pogoń za maksymalizacją zysku za wszelką cenę wpędziła Usa i Zachód w obecną nieciekawą sytuację.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
niedziela, 24 maja 2020, 14:06

Maciek - surowców starcza, bo dostarcza ich recyckling, odkrycia nowych surowców w Chinach, Rosji, Afryce, Ameryce Płd., a przede wszystkim malejący udział przemysłu i rosnący udział usług. PKB Chin będzie lekko 5 razy większy niż USA, bo ludność Chin jest ok. 5 razy liczebniejsza niż ludność USA. O chińskich koncernach, tabletach, komórkach pan nie słyszał? Niech pan sobie poszuka Top 15 tablet albo smartphone za rok 2020 -- zawsze znajdzie pan tam Huawei. Podczas gdy rynki komórek na Zachodzie są nasycone i słabo przyjmją nowości, to w Chinach nie dość, że już istnieje największy w świecie rynek komórek, tj. 300 mln. właścicieli, to jeszcze daleko do miliarda komórek, do którego chiński rynek się rozrasta. CNN TV podała w 2019r., że: "US wealth per adult at 432,365 compared with 58,544 in China", ale pominęła, że średnia oznacza, że lekko 400 milionów Chińczyków mają wealth na amerykańskim poziomie 432,365 oraz, że jak podaje analiza w książce "Meltdown: Money, Debt and the Wealth of Nations", str. 135, Volume 4, 1999r., edited by William Krehm: "The Chinese can, on average, buy nearly five times in goods and services per dollar that an American can with the same dollar in the US. Chinese urban incomes approach the buying power of Americans (...)." Dziś już ponad 60%, czyli ponad 800 mln., Chińczyków żyje w miastach. Z uwagi na blisko 5 razy niższy poziom cen w Chinach można szacować, że ok. 500 mln. Chińczyków żyje realnie na wyższym poziomie niż 300 mln. Amerykanów.

Maciek
poniedziałek, 25 maja 2020, 21:43

5 razy niższy poziom cen w Chinach - dobre!

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
wtorek, 26 maja 2020, 01:27

Nie zna pan angielskiego? Tłumaczę powyśszy cytat: "William Krehm: „Chińczycy mogą średnio kupić za dolara prawie pięć razy towarów i usług, ile Amerykanin może kupić za tego samego dolara w USA." "Liste der Länder nach Preisniveau" w niemieckiej WikiPedii łączy wydatki państwa na wojsko, inwestycje itp. z wydatkami na prywatną konsumpcję i podaje, że gdy ktoś w USA wydaje 1dolara, to ktoś w Chinach wydaje ok. 33 centy.

nom
sobota, 23 maja 2020, 23:02

zakładasz chyba zbyt pochopnie że Chiny będą się rozwijać w nieskończoność w obecnym tempie i nigdy nie napotkają bariery wzrostu jaką napotkały USA czy EU. Badania naukowe przynoszą coraz mniejsze zwroty z inwestycji bo większość z tego co mogło być odkryte i opracowane niewielkim kosztem już zostało odkryte i opracowane.

Bond
sobota, 23 maja 2020, 20:19

Oczywiście w cudowny sposób Chiny zaatakują bazy USA, ale Amerykanie nie zatakują Chińskich portowych miast, znowu myślenie życzeniowe panie p.k. Co do bunkrów, w latach 50, 60, budowano schrony i bunkry zdolne przetrwać uderzenie nuklearne, ale nie przetrwają wybuchu ładunku paliwowo-powietrznego, ależ ty masz pomysły.

Hjiookkk
poniedziałek, 25 maja 2020, 01:13

No wlasni przyklad syrii pokazal ze np. Tomahawki maja zbyt maly ladunek np. 50 takich rakiet lekko pokieraszowalo lotnisko ktore bylo po 3 dniach znow operacyjne. Rakieta za 2 ml dol zniszcza kawalek pasa startowego ktory byl naprawiony nastepnego dnia kosztem pewnie 1000 dol. Zeby pokonac chiny takimi rakietami amerykanie mosieliby ich wystrzelic setki tysiecy. W rejon konfliktu beda w stanie sprowadzic ok 500-1000. Wystrzela pre salw i moga wracac do domu bo im sie amunicja skonczy. W skali chin zniszczenia beda prawie niezauwazalne.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
niedziela, 24 maja 2020, 14:16

Zwróciłem tylko uwagę, że ruchomy okręt trudniej trafić niż wysepkę, że i że można stosunkowo łatwo dla każdej bazy USA na wysepce z góry przygotować plan jej zniszczenia. Rosja ma już rakiety niszczące lotniskowce w odległości tysięcy km, co zmuszałoby samoloty lotniskowców do tankowania w powietrzu, aby móc atakować Rosję. Takie tankowanie pod ostrzałem raczej nie wchodzi w grę. Chiny będą dążyć do takiej samej możliwości i albo kończą już instalowanie własnych rakiet na wybrzeżu, albo kupią od Rosji. ______ Te bunkry "w latach 50, 60" były stosunkowo nie liczne i łatwe w budowie. Natomiast materiał budowlany na te wysepki z rakietami trzeba by dopiero dowozić, a sama konstrukcja byłaby o wiele, wiele droższa.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 20:04

Wbrew pozorom do ochrony przed bronią termobaryczną nie potrzebna jest jakaś szczególnie wyrafinowana konstrukcja, szczególnie wkopana w ziemię. Zanik tlenu jest liczony w sekundach, a ludzie w cięższych wozach bojowych są praktycznie bezpieczni.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:53

Chodzi o plan rakiet na wysepkach, czyli jakieś HIMARSy, jakieś rampy, jakieś okopy, tunele, bunkry, a to są wymarzone cele dla broni termobarycznej. Można też poprawić atakiem saperów-płetwonurków zaraz po wybuchu termobarycznym, albo napalmem i bombami konwencjonalnymi, a nawet głowicami przeciwbunkrowymi. ___________ Jeśli chodzi o pojazdy opancerzone, to czołgów na takich wysepkach raczej nie będzie, a badania nad wybuchem z boku pojazdu lub pod nim pokazały, że: "As a result of explosive material on the side or under the military vehicle detonation, a risk of crew’s life and health hazard increases. Considering this incident for soldiers’ safety is reduced to complex analysis of mutual interactions of the soldier’s body, vehicle seat and elements of the vehicle structure. As an effect of a shock wave interaction, there occur interactions causing vibrations resulting from vibrations of the structure and acceleration of the passenger’s body. Determination of a mechanism of soldiers’ injuries due to an explosive charge explosion under the vehicle in which they travel is not easy. There is a series of factors contributing to injuries, including vehicle type, initial place of explosion, location of passenger-soldier’s seat, inside geometry of the vehicle, unit movement, phase of vehicle body loading. All the mentioned aspects are significant in determination what mechanism, if any, contribute to soldier’s injuries. The most frequent mechanisms of cervical spine injuries caused by propagation of a shock wave on passengers in military vehicles are axial compression, bending and hyperextension (connected with compression) and side bending. " Być może nawet odrywa to wieże czołgów? Zapewne niszczy wszystko na pancerzu, a więc także przyrządy obserwacyjno-celujące.

Pan Rakietowy
piątek, 22 maja 2020, 20:53

z tekstu jasno wynika, że ok - lotnictwo, MW - ale w rzeczywistości problem z silnym agresorem rozwiązują tylko liczne rakiety z jak najbardziej mobilnych wyrzutni lądowych (tu mowa o "niezatapialnych okrętach") I od tego powinniśmy zacząć najgrubsze wydatki na naszą obronę. Gdy kompletnie, od A do Z, zrealizujemy ten cel, możemy rozpocząć dyskusję: czy finansować lotnictwo najnowszej generacji, czy MW, czy śmigłowce szturmowe, czy jednostki powietrznodesantowe, czy dywizje pancerne.

ktos
sobota, 23 maja 2020, 13:54

Super a teraz wez mape i porownaj czy USA i Chiny maja granice ladowa? O ile mi wiadomo nie... za to dzieli je ocean. Wiec majac przewage na morzu jestes bezpieczny. A teraz wez mape Europy... czy Polska ma granice ladowa z potencjalnym przeciwnikiem? I reszte dopowiedz sobie sam.

Pan Odwetowy
sobota, 23 maja 2020, 12:16

Pan ODWETOWY: odnosząc się do uwag "Pana Rakietowego": Nie otrzymamy od USA rakiet o zasięgu 2500 km aby móc zniszczyć(w odwecie za EWENTUALNY atak Rosji Putina) - elektrownie atomowe, zapory wodne, centra produkcji nuklearnych i inne KLUCZOWE cele!!! - Stąd PILNIE potrzebujemy F-35(1500 km + JASSM-ER ( +900 km, które też kupujemy) aby NIE TYLKO SIĘ BRONIĆ!... ale ew. sprowadzić Rosję do EPOKI KAMIENIA ŁUPANEGO - jeśli planuje "prewencyjny atak jądrowy tzw. "de eskalacyjny" na Warszawę. Dość "strategii" z 1939 roku!... NIE TYLKO OBRONA (a potem śmierć 6000000 Polaków w tym mojego dziadka, brata babci(baj walczyli) i kilkunastu innych osób! -Czy znów CZEKAMY JAK STADO BARANÓW na rzeź? ...czy agenci wpływu Rosji znów jak od 300 lat obezwładnią nas a potem wyrżną bez słusznej KARY za rozbiory, powstania, pakt Ribentrop-Mołotow, okupację 1939-1941 i potem 1944-1991(wojska sowiecje)?

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:32

Bzdety sadzisz o niewidzialności F 35 i jego zdolności do nawet wylotu z lotniska. W dobie netu niejedna kamerka śledzi nasze bazy z odległości kilku kilometrów i melduje o każdym starcie. A net ma światowy zasięg. Ba starczy shackować całkowicie prywatne kamerki . Z dozoru ulicy i kawałka nieba

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:52

JASSMy też nie będą naszym suwerennym orężem, więc zabiegi o pozyskanie choćby takich lądowych Tomahowków na podobnych zasadach uważam za celowe.

Extern
piątek, 22 maja 2020, 19:38

No tak, tylko po co USA mają się wdawać w ryzykowną wojnę powietrzno-morską tuż obok Chińskich wybrzeży narażając na zniszczenie swoją w sumie i tak zbyt skromną liczebnie flotę, skoro do osiągnięcia ich celu strategicznego wystarczy im zamknąć Chińczyków w pierwszym łańcuchu wysp? To uniemożliwi Chińczykom handel morski od którego są uzależnieni? Stanom przecież nie zależy na podbijaniu Chin, po co w ogóle mają tam wpływać? To Chińczycy są w znacznie gorszym strategicznie wyjściowym położeniu bo to oni będą się musieli przebić.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:35

A jarzysz chłopie tzw. nowy jedwabny szlak z europejskim hubem w Polsce wytrwale torpedowanym przez jankeskie pachołki. To miliardy euro przepływu przez polskie huby i byłby jednocyfrowy dochód dla Polski. Wytrwale blokowany przez USA

No skąd
sobota, 23 maja 2020, 13:36

No co ty. Chiny są u siebie. Amerykanie tysiące klm od domu. Co z zaopatrzeniem dla ich wojsk? Przypominam że Chinska flota rośnie jak grzyby po deszczu.

Komentator
piątek, 22 maja 2020, 22:20

Niedawno ktoś tutaj też pisał że US Navy zablokuje szlaki kolejowe przez Kazachstan i Rosję do Europy. A poważnie, na taką blokadę USA moze się zdecydować tylko w obliczu otwartej wojny, a wówczas i tak nie będzie żadnego handlu. W trakcie czekającej nas zimnej wojny USA Chiny, co mogą zrobić Stany Zjednoczone? Zajmować tankowce płynące z Iranu do Chin? Jak wówczas będzie wyglądał handel USA z Filipinami, Wietnamem itd? Każda taka akcja to wojna, a tej USA wygrać nie będą w stanie.

Nickodem
sobota, 23 maja 2020, 13:16

USA może zablokować szlaki handlowe i zaopatrzeniowe Chin daleko od M. Płd-CH i... czekać. Po prostu czekać. Życie będzie się na świecie toczyło dalej. To Chiny będą musiały wyjść i zrobić porządek. A sprzątanie to, będzie miało miejsce daleko od strefy rażenia chińskich pocisków lądowych. Argumenty o tym, że amerykańska gospodarka uzależniona jest od chińskich poddostawców, odbijam amerykańskimi sankcjami i cłami, które są po to, aby uniezależnić amerykański biznes, zanim dojdzie do wojny. Te sankcje i cła, to kolejny etap negocjacji Waszyngton-Pekin, jasno sygnalizujący, że USA nie boi się wojny...

Yuii
poniedziałek, 25 maja 2020, 01:20

Chiny moga zablokowac amerykanskie statki handlowe na morzu poludniowochinskim.

Ghjk
poniedziałek, 25 maja 2020, 01:18

No i wlasnie na tym polega myk morza poludniowochinskiego. Jak amerykanie zablokuja chinskie statki na oceanie indyjskim albo gdzies dalej chinczycy moga zablokowac amerykanskie statki w azji.

Komentator
sobota, 23 maja 2020, 17:56

Wystarczy że tym statkom będzie towarzyszył jeden, powtórzę, JEDEN chiński okręt, który będzie próbował przeszkodzić tej blokadzie, to USA będą miały tylko dwa wyjścia. 1. Zrezygnować. 2. Zatopić chińską jednostkę. Rezygnacja oznacza koniec blokady. Zatopienie i przejęcie chińskich towarów oznacza koniec handlu USA że wszystkimi państwami tego basenu. Chiny przejmą każdy statek z towarami do i z USA, a Ameryka aby w tym przeszkodzić, musiałaby tam zorganizować konwoje, wystawiając swoje okręty na chiński odwet. Jakby nie patrzeć, prowadzi to do otwartej wojny. Wiem że w USA obejdą się bez chińskich tenisówek, lecz w tej sytuacji zabraknie ich w ogóle. I nie tyko tenisówek. Zabraknie wszystkiego co USA sprowadzają z tej części świata. Za to będzie w USA potężny nadmiar towarów które USA tam lokują.

Davien
środa, 27 maja 2020, 20:42

Panei komentator jezeli juz dojdzie do tego ze będzie groziła wojna to USa sie nei zawaha przed posłaneim na dno chinskich okretów a ciagle ma tu potezna przewagę. To będzie raczej polowanie na chińskei okrety w połaczeniu z atakami rakietowymi z morza i powietrza na bazy. To Chiny tu musza sie bronić a nie Stany. Natomiast sama blokada na morzu nieuchronnie prowadzi do starcia, choc tu wcale nei jest konieczna, są inne sposoby by Chiny przyblokowac tak że nie tzreba będzie wysyłac okrętów. Aha, bez handlu z Chinami USA sobie poradzi ale Chiny bez handlu juz nie.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 20:11

Dylematy podczas blokady morskiej dotyczą obydwu stron, Zwycięży ten który najdłużej utrzyma stalowe nerwy, lub ma mniej do stracenia.

a
piątek, 22 maja 2020, 23:58

dozbroić Indie

Fanklub Daviena
sobota, 23 maja 2020, 13:46

I co, uważasz, że Hindusi są przygłupami, którzy będą umierać za USA? Mają dość umierania przez stulecia jako sipaje Imperium Brytyjskiego. Owszem, USA ma takie marzenie, ale odkąd w USA brakło polityków na miarę George'a Kennana, to polityka USA jest oparta o kretyńskie wishful thinking, które od nastania Putina nigdy im się nie sprawdza. :)

Bond
sobota, 23 maja 2020, 20:13

Nie Wania będą czekali aż USA wycofa się Azji i Chiny zabiorą się tylko za nich, bo ostatnie napięcia na lini Dehli-Pekin to w ogóle żarty żeby Amerykanów wprowadzić w błąd. No zapomniałem jeszcze jest Putin, zawsze może poskomleć i wyrazić protest.

Fanklub Daviena
niedziela, 24 maja 2020, 14:00

Totalnie bredzisz. Jak myślisz, że Indie wdadzą się w wojnę z Chinami, by Indie i Chiny zostały wzajemnie zniszczone po to, by nazistowskie USA mogło w ramach Project for the New American Century kolonialnie zapanować nad światem, to naprawdę powinieneś się leczyć. I nie masz najmniejszej znajomości Indii i Hindusów. Oni rasistowsko uważają się za najmądrzejszy naród na świecie i o swoje zacofanie obwiniają kolonializm (częściowo słusznie) i neokolonialne ograniczenia narzucone na nich przez USA i Zachód. W szczególności za mądrzejszych uważają się od Chińczyków i są głęboko przekonani, że jak tylko Zachód nie będzie przeszkadzał Hindusom, to Indie same tak rozkwitną, że Chiny prześcigną i dlatego chcą, by USA się odp... od stosunków indyjsko-chińskich. Podobnie uważają Japończycy: są święcie przekonani, że jak zawsze, jak od stuleci, mogą pokonać Chiny kiedy chcą, tylko Zachód im w tym przeszkadza, nie pozwalając na siły zbrojne, rakiety balistyczne, broń atomową, własne myśliwce i bombowce i na rozkwit gospodarczy i nie uważają USA za sojusznika, tylko okupanta, który szkodzi w rozwoju i pozycji Japonii. :)

wert
sobota, 23 maja 2020, 16:02

ostatnio na granicy hindusi z chinczykami wyjaśniali sobie poglądy pięściami. Hindusi będą umierać za Indie w ewentualnej wojnie z Chinami. Podobnie Wietnam, podobnie Tajwan i parę jeszcze krajów. Sprowadzanie wszystkiego do USA jest proste mocno

Fanklub Daviena
niedziela, 24 maja 2020, 14:11

Kłamliwe to jest przedstawianie u nas (i na Zachodzie) tych walk na pięści. Traktat graniczny po raz pierwszy został zawarty, jest przestrzegany przez obie strony i nie negowany przez żadną ze stron. Walka na pięści dowodzi dyscypliny (nikt nie użył broni) i wysokiego morale po obu stronach (chcą się bić dla kraju). Sprawę załatwili telefonicznie dowódcy LOKALNI, bez wciągania do tego stolic i dyplomatów, co dowodzi tego co napisałem. Ta naparzanka nie różni się niczym od setek takich naparzanek między np. US Marines a Rangersami. To Zachód w mediach bardziej to rozdmuchał niż rzeczywiście Chińczycy czy Hindusi się tym przejęli. Wojna Chińsko Indyjska to największe obecnie marzenie USA, ale ani Indie, ani Wietnam ani Filipiny nie dają się USA szczuć na Chiny i nawet nie chcą patrzeć na amerykańską "pomoc" w mediacjach z Chinami, którą natarczywie chce im narzucać USA. Hindusi też pamiętają antyindyjską postawę USA w wojnach z Pakistanem (i proindyjską rosyjską!) i to, że przez szczucie Indii na Chiny przez Brytyjczyków Chiny zajęły Tybet... :)

wert
poniedziałek, 25 maja 2020, 00:50

już napisałem że to "napuszczać" jest proste mocno żeby nie powiedzieć inaczej. Sposób przedstawienia tego starcia jest NIEISTOTNY. Istotne są INTERESY państw i ludzie którzy chcą lub nie ich bronić. Rozumiesz że te interesy są ale wnioski wyciągasz jednostronne. Nakręcanie się epitetami uwłacza rozumowi. To właśnie pachnie ideologią. Chorą. USA za Trumpa skończyły z życzeniami i wzięły się za realne przeciwdziałanie a że wykorzystują sprzeczności interesów uczestników tej gry to co w tym dziwnego. Robią to wszyscy. WSZYSCY. Mniej fobii życzę

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 20:19

To nie Stany szczują państwa regionu na Chiny, tylko sami Chińczycy wpychają je w objęcia Amerykanów swoimi roszczeniami do wód.

Fanklub Daviena
wtorek, 26 maja 2020, 16:41

Izrael jakoś nie wepchnął swoim złodziejstwem palestyńskiej i syryjskiej ziemi Palestyńczyków i Syryjczyków w objęcia Amerykanów. Zastanów się nad tym. :)

Komentator
sobota, 23 maja 2020, 01:48

A Hindusi pójdą za to na wojnę z Chinami, ku chwale USA? I cóż to znaczy "dozbroić"? Sprzedać im broń? Inni też chcą i nieraz mają lepszą ofertę. A może za darmo? To dlaczego nie dozbroić US Army?

Palmel
piątek, 22 maja 2020, 19:11

Bo Chińczycy będą się przyglądać jak amerykanie budują flotę a wszyscy zapominają o impulsie elektromagnetycznym, WRE i laserkach za 10 zł którymi można oślepiać pilotów jak naszego F16, tak że amerykanie nie powinni zapomnieć o zabraniu wioseł na pokład swoich okrętów aby wrócić po użyciu impulsika do siebie albo ściągać okrętów z mielizn jak po wyłączeniu GPS'a i wejdą na mielizny, zapomnieli że każdy kij ma dwa końce a bazy Chińskie w Syrii, Afryce zachodniej, Iraku

Ab
sobota, 23 maja 2020, 15:42

Rozumiem, że Chiny w razie konfliktu zbrojnego Chiny będą zaopatrywać telereporterem?

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:38

Nie, starczą ciężarówka.

WSI24
piątek, 22 maja 2020, 15:21

Chiny są na swoim podwórku, wiec mają przewagę w razie ewentualnej wojny. USA nie stać na takie zwiększenie potencjału, żeby zagrozić Chinom, to nie przeciwnik typu Irak, gdzie mogli sobie przycumować blisko lądu lotniskowiec i bezkarnie latać.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:36

Przecież jest dokładnie objaśnione, że chodzi o tworzenie przyczółków przekształcanych w ,,niezatapialne lotniskowce".

a tam
wtorek, 26 maja 2020, 16:09

Taktyczna broń jądrowa z łatwością wyelimunuje te ,,niezatapialne lotniskowce". Od tego USA powinno zacząć.

Orthodox
wtorek, 26 maja 2020, 18:21

Przemyśl sobie z czym, dla obu stron, wiąże się użycie nawet taktycznej broni atomowej.

Alfret
piątek, 22 maja 2020, 12:32

Takie bazy marines maja jeden mankament: nie da sie ich bronic. Ponadto gdyby kazdy posterunek rakietowy zabezpieczyc rakietami przeciwlotniczymi, wowczas koszty rosna w sposob geometryczny. Nie bez powodu Polwysep Hel zostal zdemilitaryzowany. Celnosc rakiet jest wystarczajaca, aby zaorac taki cypel, a mozliwosc manewru niewielka. Rozumiem, ze marines schowaja sie z takim Himars'em, odpala rakiety, zostana namierzeni i w niedlugim czasie wyspa zostanie zaorana. Tych wysp jest sporo, zatem w zasadzie mozna postawic kilka tysiecy rakiet i zabezpieczyc je sama obsluga w liczbie druzyny piechoty. Potencjalny desant Chinczykow bedzie zauwazony przez satelity, samoloty AWACS, boje akustyczne... Wysle sie rakiete NSM lub samolot z rakietami powietrze-woda. Co jednak, kiedy Chinczycy w nocy dokonaja desantu pletwonurkow i przejma te rakiety? Oczywiscie moga je zniszczyc, moga ulec autodestrukcji w przypadku zadzialania systemu alarmowego... Lepszym rozwiazaniem bylyby rakiety manewrujace lecaca tuz nad falami, wowczas przy sztuczkach z zasiegiem, moznaby zaatakowac przeciwnika z innej strony. Tak jak napisalem, takie kilkuosobowe bazy to troche jak Boski Wiatr Japonczykow.

Palmel
piątek, 22 maja 2020, 19:16

zapominasz o WRE, impulsie elektromagnetycznym bo to nie ma lufy nie lata a robi większe szkody niż lufy i lotnictwo a Chińczycy mają dużo lamp od Rosjan tak ze każdy sprzęt jest dublowany lampami amerykańskie tomahawki w Syrii przekonały się co to jest lecieć z wyłączonym GPS'em - patrz jak Putin się nimi chwalił

marcin
piątek, 22 maja 2020, 16:00

To z Kaliningradem będzie to samo ?

Davien
piątek, 22 maja 2020, 15:51

Alfret, zwłaszcza padłem na to:"Co jednak, kiedy Chinczycy w nocy dokonaja desantu pletwonurkow i przejma te rakiety?" Wie pan chyba ze czasy IIWS były 75 lat temu a od tamtej chwili technika "trochę" sie rozwineła?

Flfkffkfkfk
piątek, 22 maja 2020, 11:43

Chiny w tym systemie gospodarczym będą rosnąć w siłę do czasu zaprzestania kupowania od nich wszystkiego, od słomek po elektronikę. Z usa i europy mają kasę. U nas było bezrobocie a u nich boom gospodarczy

Smuteczek
piątek, 22 maja 2020, 15:47

Nikt nie przestanie kupowac od nich dopoki nie bedzie porownywalnej ekonomicznie alternatywy. A nawet kiedy sie taka pojawi to nie bedzie to z pewnoscia ani USA ani zaden z europejskich krajów

Marek
piątek, 22 maja 2020, 11:29

Kilka miesięcy temu może i ta analiza byłaby trafna. Ale dziś ? USA będą potrzebowały ogromnych pieniędzy na usuwanie skutków pandemii. Wiele z programów zbrojeniowych tu opisanych, zostanie przerwanych. Wiele okrętów pójdzie na złom. Chiny zresztą mają podobny problem. Nagle zmniejszenie poziomu zakupów Amerykanów uderza w ich silnie gospodarkę. Ogólnie muskuły wszystkich światowych mocarstw mocno zwiotczeją. W praktyce każde będzie mogło tylko pilnować swojego podwórka. O żadnym betonowaniu innych nie ma mowy.

AB
sobota, 23 maja 2020, 15:44

Zupełnie jakby pandemia nie uderzała uzależnionej do eksportu Chińskiej Gospodarki.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:25

Faktem jest jednak, że Chiny nie są jedynie fabryką Stanów, ale generalnie świata. Pytaniem jest, jakie refleksje po ostatnich turbulencjach wyciągną inne światowe gospodarki.

Katon
piątek, 22 maja 2020, 11:09

A całkiem niedawno ukazała się inna analiza dotycząca tego samego, hipotetycznego konfliktu, z której wynikało że przewaga US Navy jest tak druzgocząca, że potencjalną bitwę powietrzno- morską na Morzu Południowo- Chińskim wygrają bezapelacyjnie USA. Jeden z punktów tej analizy jest jak najbardziej celny, chodzi o INF. To że USA wyszły z niego z powodu Rosji to propaganda. Prawdziwym powodem były właśnie Chiny, co autor właśnie raczył napisać i co było oczywiste od samego początku.

Davien
piątek, 22 maja 2020, 15:53

Katon Chińskei pociski sredneigo zasiegu nie moga zagrozić USA wiec daruj sobie bajki. Widze ze pominałes podstawowy fakt: pociski manewrujące USA uzywa na okretach i samolotach a tego INF nei obowiązywał.

Katon
piątek, 22 maja 2020, 17:43

Davien, w którym miejscu napisałem że chińskie rakiety średniego zasięgu zagrażają USA? To twój ulubiony sposób dyskusji? Napisać coś czego adwersarz nie stwierdził i później z tym polemizować, licząc że moderator nie opublikuje odpowiedzi? A więc do rzeczy. USA nie potrzebują pocisków pośredniego zasięgu by bronić USA. Te pociski mają służyć do ATAKU. Marynarka raczej nie podpłynie do kontynentalnych Chin, Bombowce też nie będą miały komfortowej sytuacji. Co pozostaje? Broń strategiczna? Wolne żarty. I widzisz Davienku jest rozwiązanie. Pociski pośredniego zasięgu są tańsze, można je rozlokować poza akwenem kontrolowanym przez chińską marynarkę. Przecież jest to w tym artykule napisane wprost, nie doczytałeś? Jeżeli twierdzisz że to nieprawda, to napisz wprost komentarz i zarzuć Panu Maciejowi żeby darował sobie bajki. Za trudne?

Davien
sobota, 23 maja 2020, 11:24

Katon napisałes że to Chiny a nei złamanie INF przez Rosję sa powodem wyjścia USA wie zwyczajnie kłameisz. A USN podpłynie do chin spokojnie, podobnie jak B-52 będa mogły odpalać swoje CALCM/ALCM a INF dotyczył tylko pocisków ladowych wiec wpadłes po same uszy panei katon:) Ale taki mały dowód:"hodzi o INF. To że USA wyszły z niego z powodu Rosji to propaganda. Prawdziwym powodem były właśnie Chiny".

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:42

niekiedy opłaca się czytać artykuły, posty ze zrozumieniem

cenzors
piątek, 22 maja 2020, 04:03

USA ogłosił Chiny głównym złym więc cała propaganda wasali została skierowana przeciwko Chinom.Jak na razie Chin nie zaatakowały żadnego suwerennego państwa w przeciwieństwie do USA i NATO(Jugosławia,Irak,Libia,Syria). Chiny mają spory terytorialne ale są to spory lokalne z sąsiadami i nic NATO do tych spraw.Tajwan i Hong kong według prawa międzynarodowego są chińskimi suwerennymi terytoriami.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:18

Ekspansja Chin na morzu, w postaci budowy sztucznych wysp i powiększaniu swojej strefy ekonomicznej, nie ma nic wspólnego ze sporami regionalnymi.

Blob
piątek, 22 maja 2020, 15:01

Nieprawdą też jest że nikogo nie zaatakowały. atakowały ZSRR i Wietnam i w obu przypadkach przegrały. Stąd rozbudowa wojska i niechęć do konfliktu bez miażdżącej przewagi. Tylko słabe Chiny to pokojowe Chiny.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:45

No w rysie historycznym i potężne Chiny to raczej pokojowo cele osiągały w systemie wzajemnych podarków dla okolicznych barbarzyńców

Blob
piątek, 22 maja 2020, 14:57

Hong Kong tak, ale niby na jakiej podstawie Tajwan. Ciekawe też że Chiny łamią podpisane przez siebie traktaty w sprawie HK. Widzę że nadchodzi epoka chińskich trolli...

Ghjk
piątek, 22 maja 2020, 02:25

USA wydaje 4% pkb na zbrojenia, to jest ich kres mozliwosci wiekszej armii niz ta ktora jest teraz raczej nie zdolaja wystawic. A ta jest niewystarczajaca. Dzisiejsza bron jest skomplikowana technologicznie i bardzo droga w produkcji. Nie mozna juz klepac masowki jak za 2 wojny swiatowej. Chiny z drugiej strony nie musza sie tak wysilac bo sa na swoim podworku, na ten moment wydaja 2% . Spokojnie mogs podwoic armie bez lamania gospodarki. A w wypadku wojny kto lepiej zniesie wyzeczenia dlugiego konfliktu? Amerykanie przyzwyczajeni do konsumpcji i wygod, czy zdyscyplinowani chinczycy ?

ja
piątek, 22 maja 2020, 19:17

chiny wydaja 2%

Davien
piątek, 22 maja 2020, 15:55

I znowu o czyms zapomiałeś:)) Amerykanei będa sobie spokojnie siedzieli w Stanach a to Chiny będą sie musiały martwic o ataki amerykańskei na ich terytorium nei mając czym oddac i z waląca sie gospodarką:)

niedziela, 24 maja 2020, 23:46

Na razie to z Irakiem i Afganistanem sobie nie mogły poradzić

Hjkk
niedziela, 24 maja 2020, 17:27

Pelnoskalowa wojna na te odleglosc amerykanska gospodarka wytrzyma rok gora dwa

Davien
środa, 27 maja 2020, 20:52

A dlaczego?? Chiny nie są w stanei zaatakować terytorium USA, a Stany jak najbardziej moga atakować Chiny, które sa otego uzaleznione od handlu. Tu nei będzie jak w Wietnamie wysyłania zołnierzy do walk ladowych bo i po co?

Blob
piątek, 22 maja 2020, 15:03

A kto od nich coś kupi w razie konfliktu z NATO? Pieniążki szybko się skończą...

Fanklub Daviena
sobota, 23 maja 2020, 13:55

Ja będę od nich kupował! Właśnie zamówiłem Huawei bo nowe modele są wolne od Google! :)

wania
wtorek, 26 maja 2020, 16:12

No, czyli tylko Rosjanie i Persowie - ale dużo.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:54

Jest czym się chwalić...

Mike Texas USA
piątek, 22 maja 2020, 02:16

INF treaty już nie istnieje wiec Polska powinna jak najszybciej znaleść pieniądze na program rakietowy ziemia ziemia odległość 1500km. Dać sobie spokój z krukiem i orka i te pieniądze zainwestować w prawdziwe odstraszanie. Jak nie sami to może z Ukraina? Czy ktoś morze mi wytłumaczy dlaczego Polska nie odejdzie od traktatu Ottawskiego zwłaszcza ze Rosjanie go niepodpisali? Traktat ottawski, Konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu.

Kazayaki
wtorek, 26 maja 2020, 16:13

Hyunmoo 3D

Davien
piątek, 22 maja 2020, 15:56

A od kiedy INF obowiazywał Polskę???

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:13

Oczywiście nie obowiązywał, ale od kiedy Stany nie mają związanych rąk, można by rozważyć chęć zakupu systemów odpowiedniego zasięgu bazowania lądowego, nawet kosztem pewnych ograniczeń użycia. Prawdopodobnie Himars w przyszłości będzie miał zasięg +500 km, jednak wolałbym wyższą kategorię.

Davien
sobota, 23 maja 2020, 18:19

Podstawowym hamulcem jest nie INF ale MTCR który dotyczy chyba wszystkich państw mających jakeis powazne technologie rakietowe. Polska tez jest sygnatariuszem MTCR . A z systemów to masz obecnei dostepne Tomahawki, MdCN, JASSM-ER czy może Huynmoo-3 i koniec. Rosyjskei odpadałyby nawe jakby Rosja była przyjazna b spzredają wyłacznei systemy eksportowe o zasiegu do 300km.

Geo
piątek, 22 maja 2020, 13:16

2500, tak aby Kreml był w zasięgu

Cc
piątek, 22 maja 2020, 12:52

Inf polski NIGDY nie obowiazywal wiec pierwsza,czezc Twonego wpisu jest bez czapy.co do drugiej pelna,zgoda

komentator
piątek, 22 maja 2020, 11:59

Ogólnie jestem za. Wszelkie rakiety to podstawa. A jak tego nie udałoby się osiągnąć, to zamiast tych smigłowców, wzmocnić lotnictwo wielozoadaniowe (np. F-15 - jeśli nie trzeba tak długo czekać jak na F-35) . 1 taki samolot jest bardziej skuteczniejszy niż 2-3 Apache, a koszt podobny.

Fanklub Daviena
sobota, 23 maja 2020, 13:58

Od dawna pisałem, że za 1 szt. F-35 można by mieć ponad 100 szt. pocisków samosterujących o nieporównanie większej sile uderzeniowej i odstraszającej! Z F-35 Rosjanie się śmieją a setki pocisków samosterujących przerażają nawet USA. Ale antypolska agentura w "polskim" rządzie wybrała wspieranie amerykańskiej gospodarki i niszczenie obronności Polski poprzez kupno F-35...

komentator
sobota, 23 maja 2020, 16:17

Piszesz o jakimś konkretnym modelu tych pocisków?

Fhkkuj
piątek, 22 maja 2020, 01:31

W dziejach ludzkosci region chin zawsze dominowal gospodarczo, militarnie, technologicznie i demograficznie. Przyczyna tego jest geografia. Amerykanie nic na to nie poradza. Proces ktory powoduje ze wlasnie tam tworzy sie najsilniejsza cywilizacja na globie ponownie sie rozpocza i nabiera tempa.

Blob
piątek, 22 maja 2020, 15:07

W dziejach starożytnych. A z peanami poczekajmy do pierwszego prawdziwego wybuchu niezadowolenia społecznego.

Fanklub Daviena
sobota, 23 maja 2020, 14:01

Chińczykom żyje się dobrze jak nigdy dotąd i żyje co raz lepiej. Zanim doczekasz się zamieszek w Chinach, to w bankrutujących USA (już ponad 38 mln bezrobotnych) będzie z 10 rewolucji niszczących kraj... USA rozpadną się jak Sowiety. :)

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 02:07

Wbrew twoim obawom poziom życia i w Chinach i w Stanach zmierza w odpowiednim kierunku, czego nie można powiedzieć o Rosji.

Blob
sobota, 23 maja 2020, 18:21

Żyje się jak nigdy dotąd większości ludzi na świecie, nazywa się to postęp. Historia uczy że zamordyzm zawsze odbiła się czkawką, najlepszym przykładem obecna Rosja pikująca na dno. Zachód jest uzależniony od Chin, ale Chiny od zachodu znacznie bardziej.

Fanklub Daviena
wtorek, 26 maja 2020, 16:49

No to w USA od 1970 (odejście od parytetu złota i wydanie kraju na rabunek banksterom) żyje się co raz gorzej, czyli wg twojej definicji w USA nie ma postępu... Obecnie na dom, samochód i wykształcenie 2 dzieci w USA mąż i żona muszą pracować 2,5x dłużej niż w 1970 sam mąż mający niepracującą żonę... W 1970 student najlepszego uniwersytetu mógł się utrzymać i opłacić czesne pracując nawet przy hamburgerach i skończyć studia bez długów. Teraz taka praca nie pokryje mu nawet odsetek od kredytu studenckiego... I taka jest prawda o rzeczywistym a nie wirtualnym wzroście PKB w USA... :)

wert
sobota, 23 maja 2020, 16:17

i dlatego ludzie nagrywający faktyczny przebieg pandemii znikają bo tak jest im dobrze. Naiwność czy myślenie inaczej? Rewolucje w demokracji zmieniają rządy, rewolucje w reżimie zmieniają co? Dlatego reżim idzie w "zniknięcia" ludzi. Do czasu. Pytanie czy Tienanmen czy kacapia AD 1990

No skąd
sobota, 23 maja 2020, 13:45

W Ameryce?

Strusiu
piątek, 22 maja 2020, 13:59

I dlatego ten dominujący region był ciągle pod butem mongolskim ,brytyjskim ,japońskim a nawet sowieckim.Istna potęga.

rob ercik
piątek, 22 maja 2020, 00:52

Wow, brawo def24 za błyskotliwa analizę. Trochę trzeba uważać z krytyką USA bo jeszcze was zaczną podejrzewać za kopiowanie Sputnika ...

Bosman
piątek, 22 maja 2020, 00:51

@ Fanclub Daviena.Chiny nie mają tego co USA - w miarę wolnego społeczeństwa[jeszcze] i nieskrępowanego [relatywnie] systemu gospodarczego.

sadsad
piątek, 22 maja 2020, 11:50

I dlatego muszą przegrać, wyobraź sobie Europejczyka który miałby pracować jak Chińczyk - za marne grosze i powyżej 8 h. Zaraz by się za to zabrały związki zawodowe itd. Chiny wygrają właśnie dzięki totalitaryzmowi, bo nie liczą się z prawami i swobodami jednostki.

Ghjkl
niedziela, 24 maja 2020, 17:31

Haha wynagrodzenie chinczykow z miast circa 800 mln ludzi jest wyzsze niz w polsce.

Tomo
piątek, 22 maja 2020, 22:31

Europejczycy tak pracowali. Na przykład Polacy w latach 40 i 50. Pracowali jak najęci. Wyrabiali po 200 % normy. Ale to i tak było mniej niż zachód produkował w 8 godzin. Historia pokazuje że totalitaryzmy raczej nie wygrywają tylko przegrywają.

sadsad
piątek, 22 maja 2020, 23:42

Wskaż mi w historii taki totalitaryzm jak Chiny. Nigdy nie było takiego połączenia swobody gospodarki i komunizmu, Chiny są baaardzo unikalne. Teraz tak nie będzie, a każdy liczący na rozpad Chin czy niepokoje społeczne za bardzo nie ma pojęcia, jak tam funkcjonuje policja i cenzura.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 15:00

Wszystko da się kontrolować dopóki jest kasa. Na ekonomię, w dłuższej perspektywie, nie ma siły.

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:55

No masz rację a terz policz sobie narzut zysku jednej chińskiej firmy z produktem A i zachodniej firmy z setką poddstawców. Tu jeden zysk tam 101 zysków. Która cena będzie niższa. A w swoim życiu miałem i dostawy ok 1 kg komponentów drogą lotniczą, interwencyjnie na produkcję w dniu następnym specjalnie wynajętym samolotem. Bo certyfikaty, systemy zarządzania, nadmierne zapasy . To się wyrodziło w nowotwór. Firma 2000 ludzi i zapasów na produkcję na cztery dni. Jakakolwiek zatory np epidemiologiczne - prawdziwe i zachód stoi

Orthodox
wtorek, 26 maja 2020, 18:14

Nie wykluczone, że część światowych gospodarek przeorientuje swoje postrzeganie Chin, jako fabryki świata.

MeeeM
piątek, 22 maja 2020, 00:22

Chiny zdominują przyszłość pytanie tylko kiedy odpalą swoje prawdziwe zasoby wpływów gospodarczych, a cały sekret ich innowacyjności ukryty jest w społeczeństwie zdecydowanie bardziej zdyscyplinowanym i pracowitym niż Zachód. Podczas konfliktu zbrojnego (do którego Chiny nie będą dążyć bo mogą zniszczyć USA gospodarczo) dyscyplina chińskiego wojska była by znaczącym handicapem.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 14:49

Pytanie na ile to zdyscyplinowane, żyjące we względnym dobrobycie za cenę nie wtrącania się do władzy, społeczeństwo zaakceptuje ewentualne pogorszenie standardów życia.

Blob
piątek, 22 maja 2020, 15:08

Ta dyscyplina oznacza też brak kreatywności.

Misza
piątek, 22 maja 2020, 14:56

już była taka jedna zdyscyplinowana armia. Fanatyczna. Do ochotników-samobójców włącznie. Co się z nimi stało - wiemy. Ich "szczytowym osiągnięciem" stało się hasło "sto milionów umrze razem". Wykończyli ich Jankesi. Gnuśni, niezdyscyplinowani, przyzwyczajeni do życia o jakim Japończyk mógł marzyć. Ale znacznie bardziej kreatywni, dający sobie znakomicie radę nawet w bardzo trudnych warunkach.

Ammo
czwartek, 21 maja 2020, 23:39

Mówienie o przyszłości konfliktów jest jak wróżenie z fusów ale wydaje mi się, że Amerykanie prędzej czy później przegrają ten konflikt. Dlaczego? Przyczyna leży u samych podstaw. Chiny to państwo totalitarne mające plany na dekady w przód. Planów tych się trzyma jak niepodległości, a partia która tam rządzi nie musi się martwić o to, że ktoś ich zmieni po 4 latach rządzenia. Słowem mogą spokojnie planować i co ważniejsze wdrażać w życie swoje plany na długie lata w przód. USA to już zupełnie inna historia. Rozkapryszone demokratyczne społeczeństwo, które ostatnie o czym chciałoby słyszeć to straty na polu walki. Dodatkowo rząd który co chwila musi się starać o reelekcję. Teraz jest Trump, który postawił armię USA "na nogi" ale po nim może przyjść gość, który stwierdzi że woli aby wojsko znowu ganiało za hodowcami owiec. Nawet jeżeli tak się nie stanie to USA są w słabej (jak na swoje możliwości) sytuacji gospodarczej. Od lat kasują liczebność swojej armii, bo ich po prostu nie stać na więcej. Przykład z F-22, miało być ok. 800szt., a zakupili poniżej 200szt. Przykładów można mnożyć, również w samej marynarce wojennej. Słowem USA może by i chciało ale kołdra stała się za krótka. Jeżeli imperium nie jest w stanie zakupić dla siebie uzbrojenia w ilości, którą samo stwierdziło że potrzebuje to już wskazuje na poważny problem. Czy Trump to zmieni? Być może, ale tylko na chwilę. W dłuższej perspektywie jednak, żelazna konsekwencja Chin w planowaniu i wdrażaniu, połączona z wysiłkiem licznego i zdyscyplinowanego społeczeństwa najprawdopodobniej okaże się decydująca.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 14:39

Jeśli napięcie wzrośnie do rozmiarów zbliżonych do zimnej wojny, Stany uruchomią swoją machinę wojenną i Chiny skończą jak Sowieci.

kokospoko
piątek, 22 maja 2020, 17:20

Hmmm.... Związek Sowiecki też był państwem totalitarnym, mającym plany na dekady wprzód, a partia która tam rządziła nie musiała się martwić, że ktoś ich zmieni po 4 latach rządzenia... A w USA rozkapryszone, hipisowskie społeczeństwo nie chciało słuchać o stratach na polu walki i zmieniało władzę co cztery lata.

Piotr
piątek, 22 maja 2020, 11:45

Moim zdaniem problem leży w tym, że panstwa demokratyczne tak naprawdę finansują Chiny. W imię obniżania kosztów produkcji większośc fabryk przeniesiona do Państwa Środka. Można mieć tylko nadzieję, że po obecnym kryzysie trend się nieco odwróci. A redukcje zamówień? Te 750 sztuk F22 to było planowane pod koniec zimnej wojny - upadek ZSRR w sposób oczywisty zweryfikował realne zapotrzebowanie. Tak naprawdę powinno ich być ok. 380

mobilnyPL
piątek, 22 maja 2020, 01:00

Dokładnie tak jak mówisz nie inaczej. Zachód myśli że ma przewagę a to nic bardziej mylnego.

wert
piątek, 22 maja 2020, 00:33

nie masz pojęcia o Chinach. Ich historia to cykle. Rozbudowa i colaps albo od czynników zewnętrznych albo wewnętrznych. Bardzo owocna polityka Denga została zarzucona przez Xi. Dlaczego? Bo model rozwojowy Denga wyczerpał się, rozwinęła się klasa średnia która teraz ubożeje A z powodu korony i restrykcji USA zubożeją jeszcze bardziej. Mieli deal z komunistami: w zamian za niemieszanie się do polityki mogą się bogacić. Teraz finito. System zżera korupcja, publiczne egzekucje wcale jej nie ograniczyły. Odpowiedź Xi to represje i totalna inwigilacja. Czy wystarczy? Wątpię. Chiny to kraj ze skrajnościami obok luksusowych hoteli, domów komunistycznych kacyków stoją publiczne toalety w postaci bunkra z otworami w posadzce do których ludzie niekoniecznie się załatwiają, taki przykład. Chiny raczej czeka okres zamordyzmu i niepokojów społecznych od których ucieczką może być wojna ale jej nie wygrają bo chinczyk nie będzie chciał umierać za skorumpowanego kacyka. Demokracja może się oczyszczać, totalitaryzm NIE

mobilnyPL
piątek, 22 maja 2020, 12:19

Ostatnie zdanie jest najlepsze :D choć to o dealu też dobre.....myślisz o chińczykach przez swój pryzmat postrzegania świata to jest dopiero taktyka zdechlego misia......myslal indyk o niedzieli a w sobotę łeb mu scieli....pozdross amigoss

Szept
piątek, 22 maja 2020, 12:07

Widac ze nie byles w Chinach, proponuje je odwiedzic zamiast wypisywac dyrdymaly po forsch.

wert
czwartek, 28 maja 2020, 01:09

po czym niby to stwierdziłeś? Bo obok kryształów w holach hoteli z pokojami w pełnej elektronice w drapaczach po chmury są szalety miejskie jak wyżej napisałem? Żenada

Tani
czwartek, 21 maja 2020, 20:54

Wojny nie bedzie, bedzie ekonomiczna i technolgiczna izolacja. To bedzie widczne tak zacztery lata. Rosja sankcje wprowadzone w2014 odczula dopiero w 2019. Chiny padna ok 2023r. To ze padna to nie ma watpliwsci.

Ech
piątek, 22 maja 2020, 03:01

Ciekawa teza. Mozliwe. Zalezy od tego co zrobia inne kraje. Jelsi bedzie jak z Iranem - ze inne ktraje chca ukladu ale ulegaja USa i odchdza od podpisanych zobwiazan, wiec jesli bedzie podbnie z handlem z Chinami to Chiny padna. A jesli jednak Europa i inne dalej beda z Chinami handowac to przetrfaja. DUza szansa jednak ze USa zmusza inne kraje do swej polityki tak jak udalo im sie z Iranem

gaba
piątek, 22 maja 2020, 13:15

Iran ma mniejszy potencjał i znaczenie niż Chiny. Tu nie będzie symetrii. Kraje Europy będą chciały poza tym ugrać swoje na tym konflikcie i osłabić hegemonie USA. To będzie gra do wielu bramek. W zasadzie tylko Japonia i Korea, może Australia będą się trzymały USA, bo wiadomo, że bez USA będą musiały przyjąć chińskie warunki

Ech
piątek, 22 maja 2020, 19:37

Co do Iranu. To nie Iran ulegl tylko wlasnie sielne kraje Europy. Zwczajnie podpzadkowaly sie USa. Co ciekawe to Japonia probwala cos zmienic. Tu szanuje Japonie za wlasne poejdscie do tematu a nie waslane nasladownctwo. Ale moze masz racje.

Hji
piątek, 22 maja 2020, 01:32

To tak jakby mówić że Europa

prawda
czwartek, 21 maja 2020, 22:15

Chiny pandą ? aktualnie mają najpotężniejszą gospodarkę świata, są głównymi wierzycielami USA. Jeszcze chwial i mogą stać sie tak jak by ekonomicznymi właścicielami

Davien
piątek, 22 maja 2020, 16:01

Tylko w bajkach Sputnika panei nieprawda.

wert
piątek, 22 maja 2020, 00:40

mają tylko kupę papieru. wystarczy że Donald je umorzy w ramach rekompensat za pandemię. Kto mu zabroni? Już zabrał Chinom 60 mld , teraz przenosi zakłady do USA, Wietnamu, Meksyku. Kto mu zabroni? Chiny bez wzrostu (dużego, >7%) giną, zapadną się w chaosie. Rozwijali się cichaczem na zasadzie pokornego cielęcia ale to już przeszłość. Odkryli się i na końcu pozostaje konfrontacja

Ghkll
niedziela, 24 maja 2020, 17:36

Chinski export do usa to tylko 15% calosci wiec tak bym nie przesadzal.

wert
czwartek, 28 maja 2020, 01:14

Pandemia wszystko przyspieszyła. 15% całości w chinach to wystarczający kamyk wywołujący lawinę. czego się Xi boi jeżeli funduje ludziom zamordyzm na poziomie rewolucji kulturalnej?

sebastian
piątek, 22 maja 2020, 12:15

No spoko, niech umarza, już widzę tłumy inwestorów w Ameryce, skoro ich wódz umarza sobie papiery wartościowe za pstryknięciem palca i ze swojego kaprysu prowadzenia wojenek. Zapewniam cię, że umorzenie to byłby strzał w stopę kowbojów. Także straszyć sobie możecie, ale w New York Times.

Davien
piątek, 22 maja 2020, 16:00

A po co ma umarzac, Chiny juz maja mniej pieniedzy USa niz Japonia, a jak ostatnoi Xi chciał sie bawić w cła to na jego 60mld usd dostał na poczatek 300mld usd ceł z USA i kolejne 200 czekało w odwodzie. I szybko zakończył ta wojenke.

easyrider
czwartek, 21 maja 2020, 19:16

Amerykanie i rozbity świat zachodni mogliby liczyć na atut przewagi technologicznej gdyby Chiny stały w miejscu. Nie stoją. Rozwijają się ekonomicznie i technologicznie. Nie pęta ich destrukcyjna ideologia, taka jaka toczy Zachód. Dlatego też pewne sztuczki, które tu są opisane, wystarczą na pewien czas. Potem będzie faza podkulania ogona i życia niszczoną pamięcią historyczną, jak to kontrolowaliśmy większość naszej planety. Zachód musi zniszczyć swoją ideologię a potem Chiny i islam. Indie ustawić do narożnika. Wtedy przetrwamy.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 14:13

Amerykanie też nie stoją w miejscu i przeznaczają na przyszłościowe technologie znacznie większe fundusze niż Chiny. Poza tym możliwe ograniczenia zależności gospodarek światowych wobec Chin, mogą tym ostatnim znacząco przykręcić kurek.

Fanklub Daviena
czwartek, 21 maja 2020, 20:21

"Dlatego też pewne sztuczki, które tu są opisane, wystarczą na pewien czas." - na jaki czas? USA kształci 9x mniej inżynierów niż Chiny a jeszcze z tych wykształconych przez USA duża część do Chińczycy... Sam Huawei w 2018 opatentował w USA więcej wynalazków niż 5 najbardziej innowacyjnych firm USA ŁĄCZNIE! :)

Davien
piątek, 22 maja 2020, 16:02

I ciągle ci potezni Chińczycy musza wykradac technologie z USA i Europy:)

gnago
niedziela, 24 maja 2020, 23:59

wykradać sami przynoszą aby koszty zmniejszyć a zysk powiększyć. Patrz Pentagon i awantura o podzlecanie produkcji bloków elektroniki do Chin

No skąd
sobota, 23 maja 2020, 13:51

Jakieś przykłady?

Valdore
środa, 27 maja 2020, 20:56

F-35. Patriot, technologie laserowe, elektronika, wypisywac można duzo:)) Nawet ich jedyny własny poządny silnik odrzutowy to przeróbka cywilnego CFM-56.

Blob
sobota, 23 maja 2020, 18:28

Przykład jest taki że sama FBI uznaje Chińskie szpiegostwo przemysłowe za najważniejsze zagrożenie.

Fanklub Daviena
niedziela, 24 maja 2020, 14:26

To nie jest przykład "znafco". To oczywistość! Czy Chiny zamierzają odpalić rakiety nuklearne na USA? Nie! Czy zamierzają dokonać inwazji na USA? Nie! Czy zamierzają porywać Amerykanów i uprowadzać do Chin? Nie! Czy zamierzają podkładać bomby i dokonywać innych aktów terroru na terenie USA? Nie! To oświeć nas "znafco", jakież to inne zagrożenie ze strony Chin pozostało USA jak nie szpiegostwo? No i chyba nie uważasz, że Chiny powinny zaprzestać szpiegowania? A przynajmniej nie wcześniej, niż szpiegostwa zaprzestanie USA? :)

Blob
poniedziałek, 25 maja 2020, 15:43

Typowe kłamie przeznaczenie, napisałem"najważniejsze" a nie "najważniejsze chinskie"

easyrider
czwartek, 21 maja 2020, 21:54

Nie wiem na jaki. Na razie starcza. Chiński walec przejedzie nie tylko po Zachodzie ale skruszy również Moskwę, więc uśmiechy zbędne.

Fanklub Daviena
sobota, 23 maja 2020, 14:48

Rosja ma 2x mniej ludności niż USA, ale kształci 2x więcej inżynierów rocznie niż USA... W "rankingach" (liczone "cytaty", "publikacje" itp.) uniwersytetów Uniwersytet im. Łomonosowa w Moskwie jest gdzieś w 2 setce. Ale jak się odliczy gendery, wellnessy, europeistyki i jakie tam jeszcze na Zachodzie nie powstały katedry a skupi się jedynie na STEM, to już awansuje na 6 miejsce. Rosjanie poradzą sobie. :)

Hjkkkl
niedziela, 24 maja 2020, 17:39

Tylko ze ci inzynierowie od razu uciekaja na zachod.

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 01:55

I cała ta rzesza inżynierów nie potrafi stworzyć artykułów pierwszej potrzeby, typu pralka, czy zmywarka.

Fanklub Daviena
niedziela, 24 maja 2020, 14:29

To oczywiście "wiadomość w Gazecie Wyborczej"?... Lepiej dokładnie sprawdź opakowanie czy tabliczkę na swojej pralce czy zmywarce: Polska jest odbiorcą 1/3 AGD eksportowanego przez Rosję... :)

wert
czwartek, 28 maja 2020, 01:21

Zgadza się, sprowadzamy z sowietów sporo złomu na wsady hutnicze i wungiel do jego przetopienia. AGD możemy odbierać 1/3 bo eksport kacapii to jedna pralka, jedno żelazko i jedna maszynka do mięsa którą to kompletnie napruty Polak pomyłkowo kupił

Davien
środa, 27 maja 2020, 20:58

Mówisz o tych włoskich pralkach, produkowanych na licencji w Rosji, czyli słynnych Wiatkach?? Bo rosyjskei tekewizory to dobrze pamiętamy: gasnica w zestawie obowiązkowa:)

Blob
poniedziałek, 25 maja 2020, 15:44

A kto sprawdza sprzęt "ni name"?

Orthodox
niedziela, 24 maja 2020, 20:32

Polska jest największym wytwórcą sprzętu AGD w Europie, a Rosyjskie konstrukcje to muszą chyba być z metkami innych koncernów, bo ruskich marek w sklepach nie uświadczysz.

gaba
piątek, 22 maja 2020, 13:19

W Rosji się nie przejmują. Są stacją dla zachodu, to będą dla wschodu. "elity" i tak bedą na swoim. Przecież Chińczycy nie będą ręcznie zarządzać wszystkim na miejscu.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 14:19

Dokładnie! Rosyjscy oligarchowie zmienią tylko miejsce urzędowania pryncypała z Moskwy na Pekin.

Tani
czwartek, 21 maja 2020, 19:09

Konflikt sie sam rozladuje. Przeciez przemysl wyplywa juz z Chin od kilkulat. Wystarczy kupic pare rzeczy, ja kupilem wyprodukowano Czechy,Filipiny,Wietnam. Dawniej byly tylko Chiny. Chiny czeka los Rosji.

Fghui
piątek, 22 maja 2020, 02:06

Czy chiny czeka los rosji? Raczej nie, rosja nie produkuje praktycznie nic wartosciowego, wydobywa tylko rope i gaz. Chiny odpowiadaja za 30% produkcji przemyslowej na swiecie 10% wiecej niz usa. Chiny dominuja w nowoczesnych galeziach gospodarki np. Chińskie firmy telekomunikacyjnej opanowały polowe swiatowego rynku. Malo kto wie ze marki takie jak ( miedzy innymi ) Volvo, Kuka Epic, Motorola, Lenovo, MG , AMC, Pirelli, to firmy chińskie. Ta lista jest znacznie znacznie dluzsza. Sa jeszcze rodzimi giganci typu Tencent, Baidu, Alibaba. Amerykańskie sankcje troche spowolnia rozwoj chin ale go nie zastępują.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 14:00

Jeśli doświadczenia ostatnich miesięcy, związane z kryzysem spowodowanym zarazą, dadzą do myślenia szerszemu gronu, pozycja Chin jako fabryki świata może zostać mocno zachwiana.

wert
piątek, 22 maja 2020, 12:41

Chiny spaja system. Komunistyczny, w którym nie ma już żadnej ideologii łączącej ludzi. Raczej jest nienawiść do tych czerwonych kacyków tłumiona represjami i terrorem. Znikają ludzie którzy zamieszczali relacje z pandemii, znikają jacykolwiek opozycjoniści. Ale wyrosło nowe pokolenie nie pamiętające rewolucji kulturalnej i tienanmen, oni będą walczyć bo widzieli świat i mają porównanie. Kto w 1980 wiedział że sowiety się rozlecą. Wojna to ucieczka do przodu systemu ale czy chinczycy będą chcieli ginąć jak w wojnie koreańskiej? Wątpię. Prędzej obstawiam wojnę wietnamską, wietnamczycy mieli morale a chinczycy krwawą łaźnię

Qwe
środa, 3 czerwca 2020, 23:45

To, że będzie wy buch niezadowolenia przeciwko KPCh to rzecz pewna, ale z tej rewolucji wyrosną nowe elity, które będą kontynuowały politykę imperialna Chin Ludowych. Wymiana elit naprawdę niczego nie zmieni. Zresztą podobnie będzie w Iranie, nawet po wymianie elit, nowe elity będą tak samo antyamerykańscy jak ajatollachowie. To są marzenia senne Amerykanów, że Persowie i Chińczycy ich kochają tylko władza nie pozwala tych uczuć okazywać. Oba narody mają zdecydowanie starszą kulturę, oba narodowy są dumne z siebie i mają ambicje odgrywania znacznie większej roli w wiecie. Wasalami Ameryki po rewolucjach nie zostaną.

asddsdsad
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:31

nie masz bladego pojecia o chinach

gnago
czwartek, 21 maja 2020, 20:52

Czy na pewno? Na pewno konkurują ceną od kilku dekad w krajach "zachodu" panuje kult sieci poddostawców, braku zapasów i faktycznie większe firmy to montownie. W Chinach preferują fimy molochy które towary produkują z surowców podstawowych typu blacha ,pręty etc. Dzięki temu mają jeden zysk. A nie setki firm każdy ze swoim nawet minimalnym zyskiem. Na tubie jest film o fabryce ekspresów do kawy tysiące wzorów z jednej fabryki

Duke
czwartek, 21 maja 2020, 19:55

A ja zamówiłem parę rzeczy z aliexpress:) już są w pl:)

Niuniu
czwartek, 21 maja 2020, 18:15

Autor zakłada, że w przypadku wojny Chiny ograniczą się tylko do broni konwencjonalnej i z honorem pogodzą się z nieuchronną porażką. A z kolei amerykanie do walki rzucą piechotę morską a lotnictwo, lotnikowce i dziesiątki okrętów wyposażonych w setki i tysiące tomahawków będą używa nie wiadomo do czego. Analogia do floty niemieckiej też jest co najmniej chybiona. Niemcy można było blokować na morzu bo po pierwsze flota niemiecka była zdecydowanie słabsza a sam dostęp do mórz był mocno ograniczony. Chiny natomiast niedługo będą miały flotę niewiele ustępującą amerykańskiej a dostęp do morza to tysiące kilometrów wybrzeża. Trudno to zablokować szczególnie, że nie wierzę w zaangażowanie się Tajwanu, Korei Południowej i Japonii w taką wojnę. USA może by to starcie wygrało ale już Seul, Tokyo czy Tajwan przestały by istnieć. Koncepcja niewielkich baz z nieliczną załogą marines to proszenie się o klęske. Taka baza natychmiast była by celem ataku jednostek specjalnych i raczej nie miała by szans na przeżycie.

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 13:51

Sugeruje Pan użycie przez Chiny broni atomowej w konflikcie regionalnym? To niedorzeczne. Każde użycie takiej broni przeciw mocarstwu atomowemu oznacza nuklearny armagedon. Broń atomowa jest gwarantem egzystencji państwa, lub władzy, a nie orężem decydującym o powodzeniu lokalnej wojny.

prawda
czwartek, 21 maja 2020, 22:19

Nie doceniasz Japończyków. Mało znanym faktem jest to że tak Japonia nie posiada broni jądrowej, ale jak to sama mówi że są w stanie 14dni ją posiąść jeżeli zostaną zaatakowani, Po za tym Japonia dopiero od niedawna interesuje się swoim potencjałem tak na poważnie. Przypomnę jak silna była Japonia pod czas II wojny światowej, gdyby usa nie zbudowało broni jądrowej tak szybko to wojna by dalej trwała latami.

Fhjkk
piątek, 22 maja 2020, 02:09

I dlatego chinczycy maja nieobliczalnego Kim dzon una z bronią nuklearna.

gaba
piątek, 22 maja 2020, 13:23

Bardzo obliczalnego. On doskonale rozumie w jakim jest położeniu i dlatego straszy, ale granicy nie przekracza. Jemu też jeden względna równowaga jest na rękę. Gbyby był wariatem nie utrzymałby władzy przez tyle lat.

kaczkodan
piątek, 22 maja 2020, 00:50

Japonia dogorywała i głodowała, przemysł był zniszczony. Zajęcie Japonii to kwestia ofiar, nie czasu. A jeszcze bardziej niż bomb atomowych przestraszono się ZSRR.

asd
czwartek, 21 maja 2020, 21:14

Pominąłeś w tym wszystkim doktrynę, którą USA z pewnością ma na poziomie nieporównywalnym do Chin. Do tego dziesiątki lat na morzu włącznie z dwoma wielkimi konfliktami światowymi. To dziesiątki, jak nie setki lat doświadczeń. No i technologia, to nadal jest po stronie USA.

keeper
czwartek, 21 maja 2020, 17:26

Czas na powrót i rozwinięcie koncepcji "transportowych okrętów podwodnych" (op. typu XIV, Podwodne tankowce 40000 DWT)

Dudley
czwartek, 21 maja 2020, 15:49

Może autor wyjaśni, co miał na myśli jeśli chodzi o wsparcie NATO w hipotetycznym konflikcie USA z Chinami w regionie morza Południowochińskiego i Wschodniochińskiego? Czyżby zmienił się zasięg terytorialny działania sojuszu?

Orthodox
sobota, 23 maja 2020, 13:40

Nie tylko w interesie Stanów leży otwarte korzystanie ze szlaków morskich.

Nemo
czwartek, 21 maja 2020, 19:12

Chyba nie masz większego pojęcia o „zasięgu terytorialnym sojuszu”, więc cię doinformuję. Zasięg terytorialny obejmuje członkostwo a nie terytorium działania. Japonia albo Izrael nie mogą więc być w NATO. Art 5 mówi że wszyscy członkowie NATO bronią zaatakowanego członka i tu nie ma żadnego ograniczenia terytorialnego. Zostało to potwierdzone 2 października 2001 na zebraniu Rady Atlantyckiej NATO kiedy doprecyzowano że art 5 obejmuje działania NATO w Afganistanie. Innymi słowy, jeżeli Chiny zaatakują terytorium USA (tak jak zrobiła to Al Kaida) dajmy na to Hawaje, to Polska, Niemcy, itd będą zobowiązane udzielić militarnej pomocy.

Artur
czwartek, 21 maja 2020, 18:59

Jeden za wszystkich , wszyscy za jednego , chyba jasne ?

Karkoszka
czwartek, 21 maja 2020, 20:59

Szczególnie "wszyscy za jednego".

fifi
piątek, 22 maja 2020, 03:01

Złośliwe, celne :).

rob ercik
piątek, 22 maja 2020, 00:41

W wykonaniu NATO bardziej pasuje wszyscy na jednego

Davien
środa, 27 maja 2020, 21:00

Ja zaczepiasz NATO to obrywasz od wszystkich państw sojuszu, proste:)

Geo
czwartek, 21 maja 2020, 18:55

Proste, na Oceanie Spokojnym Francja i UK posiadają swoje terytoria i bazy. Jeśli Chiny naruszą tamte rewiry może dojść do uruchomienia art.5 traktatu.

Tweets Defence24