Reklama

Zestrzelenie Suchoja to wiadomość dla Rosji. Izrael niezadowolony z rozmów z Ławrowem? [ANALIZA]

28 lipca 2018, 08:48
patriot
Fot. Sgt. 1st Class Jason Epperson/10th Army Air and Missile Defense Command

Dopóki syryjska armia prowadzi działania przy granicy z Izraelem to należy się spodziewać regularnych incydentów polegających na przechwytywaniu przez Izrael pocisków nadlatujących z Syrii. Zdarzenia te nie wpłyną jednak na wagę politycznego układu jaki w sprawie Syrii zawarły Rosja, Izrael i USA. Zestrzelenie syryjskiego Su-22 lub Su-24 może być jednak sygnałem niezadowolenia Izraela z rozmów z Ławrowem, które miały miejsce dzień wcześniej.

Choć Izrael twierdzi, że od początku syryjskiej wojny domowej prowadził politykę nieingerencji, to wraz ze zbliżaniem się proasadowskiego frontu do granic kraju zaczęły się mnożyć interwencje lotnictwa izraelskiego w Syrii. Celem były przede wszystkim pozycje irańskie. Ostatnie takie zdarzenia miały miejsce na początku lipca, gdy lotnictwo izraelskie zaatakowało bazę T4, a także zniszczyło skład amunicji w południowosyryjskiej muhafazie Dara. Jednak po 11 lipca, czyli dniu w którym doszło do spotkania Putin-Netanjahu w Moskwie, tego typu incydentu się skończyły, a obecne mają zupełnie inny charakter.

Porozumienie Izraela z Rosją, potwierdzone następnie na helsińskim szczycie Trump-Putin, oznaczało rezygnację Izraela z utrudniania siłom syryjskim prowadzenia ofensywy przeciwko rebeliantom, dżihadystom i Państwu Islamskiemu. Nie oznaczało to jednak rezygnacji Izraela z reakcji na wszelkie, nawet potencjalne i przypadkowe, zagrożenia naruszenia jego przestrzeni powietrznej przez siły syryjskie. Chodzi nie tylko o faktyczne naruszenia granicy, ale również takie sytuacje, kiedy służby izraelskie uznają to za prawdopodobne w związku z występującymi okolicznościami (w szczególności tym, co Izrael uważa za nadmierne zbliżanie się do jego granicy). Wobec ograniczonej precyzji syryjskich pocisków i dronów, a także braku jakiejkolwiek koordynacji między siłami syryjskimi a Izraelem, incydenty są zatem nieuniknione.

Incydent, jaki miał miejsce 23 lipca potwierdza takie ekstensywne podejście Izraela do zagrożeń. Izrael po raz pierwszy użył tego dnia tarczy antyrakietowej, znanej pod nazwą „Proca Dawida”. Powodem było pojawienie się dwóch pocisków typu Toczka, które zdaniem Izraela miały wlecieć w izraelską przestrzeń powietrzną. Jak się potem okazało, oba pociski eksplodowały na terenie Syrii, a żaden z wystrzelonych przez Izrael pocisków przechwytujących nie spełnił swej funkcji.

Tymczasem dwa dni później izraelska tarcza antyrakietowa nie została uruchomiona przeciwko dwóm, wystrzelonym z Syrii, rakietom BM-21, które eksplodowały w jeziorze Kinneret na terenie Izraela. Zostały one jednak wystrzelone przez Państwo Islamskie a nie przez wojsko syryjskie, co pokazuje, że Izrael nadal koncentruje się na reagowaniu na działania wyłącznie jednego podmiotu wojny domowej w Syrii. Choć pociski te praktycznie nie wyrządziły Izraelowi żadnych szkód, to dzień później, tj. 26 lipca, Izrael zniszczył jednak wyrzutnię IS, z której zostały one wystrzelone, zabijając bliżej nieokreśloną liczbę terrorystów. Była to standardowa odpowiedź Izraela, który karze agresora w takich sytuacjach - bez względu na skuteczność ataku. Odpowiedź ma bowiem pełnić funkcję odstraszającą.

Na uwagę zasługuje jednak to, że IS prawdopodobnie intencjonalnie wystrzeliło te pociski w stronę Izraela, licząc na to, że odpowiedź tego państwa skierowana będzie przeciwko armii syryjskiej. To, że tak się nie stało, nie było wcale takie oczywiste, zwłaszcza że początkowo nie podano kto wystrzelił te rakiety. Odpowiedź Izraela pokazuje jednak, że jego reakcje na wojnę w Syrii nie są już motywowane chęcią utrudniania operacji syryjskich przeciwko dżihadystom, ale mają służyć wyłącznie bardzo szeroko pojętej ochronie swojego terytorium.

Najpoważniejszym incydentem izraelsko-syryjskim było natomiast zestrzelenie przy użyciu dwóch rakiet Patriot syryjskiego samolotu Su-22 lub Su-24, który według Izraela miał wlecieć 2 km w głąb izraelskiej przestrzeni powietrznej. Syria zaprzecza, by samolot ten opuścił syryjską przestrzeń powietrzną i brak jest dowodów na rozstrzygnięcie kto ma rację.

Sami Izraelczycy przyznali natomiast, że wiedzieli, iż samolot ten jest syryjski, a nie rosyjski, i że miało to wpływ na podjętą decyzję o zestrzeleniu. Izrael nie popełniłby bowiem takiego błędu jak Turcja w listopadzie 2015 r. strącając rosyjski Su-24, gdyż - podobnie jak wówczas Turcja - Izrael musiałby za to słono zapłacić. Tymczasem, mimo pewnego niezadowolenia z nieskuteczności rosyjskiej w odpychaniu Iranu od granicy izraelskiej, Izrael ma świadomość, że kluczowa rola Rosji jako architekta i gwaranta nowego porządku na Bliskim Wschodzie jest dla niego korzystna.

Samolot, pilotowany przez syryjskiego oficera w stopniu pułkownika (który zginął jeszcze w powietrzu), spadł na terenie Syrii, w rejonie doliny Jarmuk, kontrolowanej przez IS. Wyleciał natomiast z bazy T4, by przeprowadzić bombardowanie pozycji IS właśnie w dolinie Jarmuk. Ponadto, gdy został zestrzelony, to oddalał się od granicy syryjskiej. To poddaje w wątpliwość izraelską wersję o tym, że powodem incydentu było naruszenie przez Syrię warunków układu z 1974 r. o rozdziale sił syryjskich i izraelskich na Wzgórzach Golan. Warto przy tym podkreślić, że według układu rosyjsko-izraelskiego i amerykańsko-rosyjskiego to Rosjanie mieli stać na straży przestrzegania tego porozumienia, więc zarzut intencjonalnego jego naruszenia przez Syryjczyków uderza w Rosjan. To skłania do spekulacji, że zestrzelenie Su-22/Su-24 nie tyle związane było z domniemanym naruszeniem izraelskiej przestrzeni powietrznej, co stanowiło sygnał niezadowolenia wysłany przez Izrael Rosjanom. Izraelczycy, podobnie jak Irańczycy, mają świadomość lawirowania Rosji między obydwoma wrogimi sobie krajami, wobec których Rosja chce odgrywać rolę najlepszego przyjaciela i sojusznika. Izrael zatem wysłał sygnał Rosjanom, że mają wypełnić swoją część umowy.

Dokładna treść układu izraelsko-amerykańsko-rosyjskiego w sprawie przyszłości Syrii i obecności w niej Iranu jest wciąż przedmiotem spekulacji. Nie wiadomo przede wszystkim, czy Rosjanie obiecali Izraelowi pełne wycofanie się Iranu z Syrii, czy też tylko ich nieobecność w znajdujących się w pobliżu granic Izraela muhafazach Dara i Al-Kunajtira. Pojawiły się również spekulacje, że Izrael proponował Rosji dokonanie interwencji zbrojnej w Syrii przeciwko dżihadystom Państwa Islamskiego i Al-Kaidy w dolinie Jarmuk, a zajęte terytorium będzie później okupowane przez Izrael na podobnych zasadach jak Wzgórza Golan. Rosja jednak nie zgodziła się na takie rozwiązanie.

Od samego początku wiadomo było, że Rosja będzie miała bardzo duży problem z realizacją swoich obietnic w kwestii wycofania się Iranu z Syrii. Połączenie Iranu przez Irak i Syrię z Libanem i Morzem Śródziemnym to strategiczny cel Iranu zarówno ze względów politycznych, militarnych, jak i ekonomicznych. Ponadto, o ile pomoc rosyjska w zwalczaniu rebeliantów jest dla Asada cenniejsza od irańskiej, gdyż Rosja dysponuje znacznie większą siłą, o tyle Iran zawsze będzie bliższy władzom syryjskim ze względów ideologicznych. Syria, podobnie jak Iran, ma zresztą świadomość gry Rosjan, którą Asad musi tolerować ze względu na swoją słabość militarną. Rosja zadbała zresztą by cały czas utrzymywało się dla niego zagrożenie. Niewiele bowiem wskazuje na to, by armia turecka, która okupuje tereny w bezpośrednim sąsiedztwie miasta Aleppo, wycofała się z Syrii. To ma dyscyplinować syryjskiego przywódcę.

Przyjazd Ławrowa do Izraela, niespełna dwa tygodnie po wizycie Netanjahu w Moskwie, wynika zapewne właśnie z rosyjskich problemów z wykonaniem ich części umowy. Rosyjska propozycja by „strefa wolna od Iranu” w Syrii ograniczona była do 100 km od syryjskiej granicy była próbą renegocjacji układu. Izrael zareagował na to nerwowo, odrzucając tę propozycję. Zestrzelenie Su-22/Su-24 mogło zatem być swoistą wiadomością Izraela dla Rosji, że kraj ten nie da się oszukiwać i oczekuje realizacji umowy.

Problem (zarówno dla Izraela jak i Rosji) w tym, że zestrzelenie samolotu syryjskiego przez Izrael spowodowało podbicie stawki przez Syrię. Asad oświadczył bowiem, że nie ma zamiaru prosić Iranu o opuszczenie Syrii dopóki jakakolwiek jej część jest okupowana, przy czym przez to pojęcie Syria ma na myśli również Wzgórza Golan i tereny kontrolowane przez Turcję w prowincji Aleppo. To powoduje, że pole manewru Rosji staje się coraz mniejsze.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
bryxx
niedziela, 5 sierpnia 2018, 01:34

Izrael okazuje sie bezbronny tak naprawdę. Zamknięcie sie w twierdzy jak zwykle okazało sie tylko i wyłącznie desperacką próbą oddaleniania klęski. Amerykan dream o niewidzialności samolotów okazał się snem szaleńca wartym miliardy. Powoli okazuje sie że tylko pielgrzymki na wschód miały jakiś sens, ale czy dość uniżone były te pielgrzymki? Czas pokaże.Hardość w pewnych tematach Izraela wobec rosjii może kosztowac rekina kawałek mięsa jaki wczesniej wyszrpał Syrii czyli wzgórza Golan.

Davien
piątek, 3 sierpnia 2018, 04:12

Rozgarniety, a ty znowu swoje:)) kazdy sprzet ma konkretne przeznaczenie a nie ma obecnie sprzetu w rosji do zakłócania tego typu połaczeń bo musiałbys sie znależć między nadajnikiem a odbiornikiem ale dla ciebie to dalej czarna magia więc powodzenia:)

tylko Uzupełniam
czwartek, 2 sierpnia 2018, 16:34

Rosyjskie posterunki wojskowe (MP) powstają wzdłuż granicy terytorium okupowanego przez Izrael na Wzgórzach Golan

rozgarnięty Olgierd
czwartek, 2 sierpnia 2018, 10:34

@Davien no własnie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie jak Rosjanie dobrali sie do tych rakiet, czy nie zakłócisz i nie odkodujesz to Twoja wersja, o możliwościach rosyjskiego sprzętu WRE nic nie wiesz bo parametry są tajne i inni poza zakładem w którym zostały stworzone tez nic nie wiedzą. A czy się nie da odczytać, co zakodował człowiek inny człowiek oddkoduje ...

Davien
czwartek, 2 sierpnia 2018, 03:26

Panei rozgarniety, pocisk został skierowany w inne miejsce za pomoca kodowanego łacza którego nie zakłócisz ta aparatura jaką posiada rosja. ja wiem ze prawda was boli ale...

Davien
czwartek, 2 sierpnia 2018, 03:24

No i znowu panie anda kłamiemy:) rosyjskie samoloty nawet sie do granich Izraela nie zblizyły a co do nieprzejmowania sie przestrzenią powietrzną Izraela to szybko Rosji by sie samoloty skończyły. I akurat izraem ISIS nie pzrejmował sie nigdy, co ma go obchodzić twór popieranej pzrez rosje partii BAAS:) Jak na razie to włąsnei izrael robi w syrii co chce a rosja siedzi cicho jak myszka pod miotła by przypadkiem nie oberwać. a co do wzgórz Golan to szybciej Moskwa wróci pod rządy Mongołów niz iuzrael z nich zrezygnuje i rosja jest tu całkowicie bezsilna, podobnie jak w sprawie Iranu w Syrii. Juz nawet Asad zaczyna sie buntowac pzreciwko Putinowi:)

anda
czwartek, 2 sierpnia 2018, 00:29

Jeżeli miała być to wiadomość dla Rosji to Rosja jakoś się nie przejęła. Zamiast syryjskich, terrorystów bombardowały rosyjskie samoloty a te przestrzenią powietrzną Izraela się za bardzo nie przejmowały. Siły Tygrysa oczyszczają strefę zdemilitaryzowaną z bandytów i Izrael na to pozwala? / zresztą na dzień dzisiejszy już tylko jeden niewielki odcinek jest poza kontrolą / parę miesięcy temu było to niemożliwe. A więc co się stało, że Izrael tak nagle odpuścił? Zestrzelenie samolotu dowodzi raczej bezsilności Izraela na to co się dzieje na BW, oddziaływanie militarne Izraela na Syrię spadło do zera. Armia syryjska jest świetnie wyszkolona, zahartowana w bojach, brak jest tylko większej ilości nowoczesnego uzbrojenia. Nie na darmo Bibi lata do Rosji wiedząc kto naprawdę rozdaje karty na BW. A o co gra Rosja? - zwrot Wzgórz Golan Syrii - zapewnienie bezpieczeństwa Izraelowi, - zabezpieczenie interesów Iranu na oko wygląda to na pogodzenie ognia z wodą ale w polityce nie takie cuda widziano, ale patrząc na to co Rosja do tej pory zrobiła w Syrii przynajmniej część celów jest możliwa do osiągnięcia.

rozgarnięty Olgierd
środa, 1 sierpnia 2018, 12:27

@Davien to wytłumacz tutaj nam słowa Izraelskiego rzecznika, że rakieta została zdalnie skierowana w inne miejsce --- jak nam to wytłumaczysz to może i wytłumaczysz sobie jak można ja było zakłócić ...

Davien
środa, 1 sierpnia 2018, 02:07

Yaro, po pierwsze jedyny system jaki pasuje do twojego opisu to Rychag-AV przeznaczony do zakłócania łaczności i samoobrony przed pociskami naprowadzanymi półaktywnie. jest uzywany na 12 maszynach Mi-8MTPR-1 i chocby nie wiem co nie zakłóciłby Stunnera w żadnym wypadku. Sam system wszedł do testów w 2016r wiec pomarzyc panie yaro dobra rzecz ale jak pan chce zakłócić głowice IIR to nie rozumiem:0 Równie dobrze mógłby pan flarami zakłócac AMRAAM-a:) Poza tym przy takim działaniu to pewnie w ten system poleciałby zaraz pocisk z systemem naprowadzania na żródło zakłóceń.

Polacy za Asadem
wtorek, 31 lipca 2018, 20:52

Dzięki rosyjskiemu wsparciu 16 tysięcy syryjskich rodzin wróciło do domu. W ciągu ostatnich 3 dni 16 tysięcy rodzin wróciło do swoich domów na wschodzie syryjskiej prowincji Dara. Ludzie stali się uchodźcami, uciekając przed terrorystami i działaniami bojowymi. Przeważnie mieszkali w zachodniej części prowincji Dara i w sąsiedniej prowincji Kunajtira. --------------- To jest właśnie wiadomość dla Izraela i całej tej reszty bandy która wspierała tzw. siły demokratyczne. Właśnie ich polityka dostała kopa ..... w coś ..............

Davien
wtorek, 31 lipca 2018, 13:46

LLg. Toczka jest pociskiem o zasięgu do 120km, Iskander nawet w eksportowej wersji E ma zasieg 2,5 x większy. System radarowy Procy Dawida rozpoznał bezbłednie typ pocisku tyle ze błednie określił ze przeleci nad granica na terytorium Izraela. Po korekcie , kiedy sie okazało że nie przekroczą granicy wysłano sygnał autodestrukcji do obu pocisków z tym ze jeden nie zareagował. najprawdopodbniej nastapiła awaria, to b ył przecież debiut bojowy tego systemu. Co do badań na resztkach to jak na razie rosji za bardzo to nie wychodziło, mieli dostep do wraka F-117 i nic, mieli dostep do głowic IIR i do tej pory nie potrafia ich opracować, a mozesz byc pewien że w izraelu juz siedzą na dproblemem i staraja się go rozwiązać Co do stzrelania Toczkami w PI: a od kiedy to tego typu działania Rosji był racjonalne? Pokazówki z Kalibrami, wysłąnie Tu-160 na propagandowy lot wokół Europy by odpalic w pustynie kilka Ch-101 czy może ataki cąłkowicie nie przystosowanymi do tego celu Oniksami. Do tego zapewne stzrelali Syryjczycy a Asadowi ostatnio nie po mysli cos z Rosja. chyba juz dłużej ch marionetka nie chce być, ale juz za pózno.

yaro
wtorek, 31 lipca 2018, 13:21

@LLg nie wiem czy Ci to pomoże w rozjaśnieniu, że tak mogło sie stać jak piszesz, ale w 2012 roku telewizja rosyjska w jednym z programów poświęconych armii przekazała informacje o pracach nad systemem wre który zakłócał lot rakiet (materiał jest do odnalezienia na popularnym serwisie video, trafiłem na niego przypadkiem), inżynierowie i naukowcy którzy nad tym pracowali pokazywali, że jednym ze schematów jego działania jest zmiana trajektorii rakiety atakującej cel, jedną ze specyfiki zagłuszania było, że cel/cele poddane jego działaniom skręcały i leciały w górę, wtedy nie miał jeszcze nazwy lub jej nie podano. Ale opracowywanych było kilka wersji, na podwoziu kołowym, gąsienicowym i wersja przewożona przez specjalnie dostosowanego Mi-8. Może faktycznie Rosjanie toczek przerabiać nie musieli a wykorzystali juz gotowe narzędzie, że jedna rakieta zboczyła z kursu (przećwiczyli jeden wariant) a drugą skutecznie zagłuszyli tak by ja przejąć a troczki były przynętą.

LLg
wtorek, 31 lipca 2018, 11:07

Davien, nie jestem znawcą techniki rakietowej, ale też wybacz, że nie uwierze na słowo, ze nie da się odrobinę przerobić Toczki żeby zaskoczyć procę Dawida. Przecież wystrzelenie Toczki na pozycje PI jest bez sensu, widać wyraźnie, że ktoś zastawił małą pułapkę. Rosjanom nie zależało by rakieta w cokolwiek trafiła. A czy zakłócenia komunikacji z pociskiem postawiła Krasucha czy inny sprzęt nie ma znaczenia. A jeśli nie postawili zakłóceń to tym gorzej dla Procy Dawida która okazuje się jest niesprawna. Jeśłi chodzi o pocisk, to zapewniam cie, że naukowcy mają MNÓSTWO materiału do badań nawet z takiego rozbitego pocisku

Davien
wtorek, 31 lipca 2018, 02:20

fun i znowu zbłazniłeś sie na całego:)) Netanjahu jak jezdzi do Rosji to po to by ich informowac gdzie uderzą i zeby Rosja nie próbowała interweniować a jak widąć Putin nie ma zamiaru ryzykować dostania porządnie po tyłku. Własnie dla ciebie logika to narzedzie toretur i jak widac go nie uzywasz:0 A co do wymanewrowania Patriota przez Su-30/35/34 to dawno tak się nie usmiałęm:) Nie atakuja maszyn rosyjskich bo te przezornie nawet sie do granicy izraela nie zbliżaja doskonale wiedząc jakby to sie skończyło:)

Hanys
wtorek, 31 lipca 2018, 01:23

Davien otrzymał od Natanjahu szczegółowe sprawozdanie jak groził Putinowi na jego terenie, no bo inaczej skąd byśmy wiedzieli po co Natanjahu jeździ do Moskwy, no ale teraz już wiemy ;)

Davien
poniedziałek, 30 lipca 2018, 21:36

LLg po pierwsze modyfikacja Toczki do poziomu by odzwierciedlała charakterystyki Iskandera jest nierealna, to dwa rózne pociski, a radar izraelski prawidłowo rozpoznał typ rakiet. Po drugie system WRE IL-257 Krasuha-4 nie jest w stanie zakłócić łaczności ziemia pocisk, słuzy do zupełnie innych celów, po trzecie ze Stunnera po upadku na ziemię niewiele zostało zwłaszcza z delikatnej głowicy samonaprowadzającej wiec cos chyba nie tak z pańska teoria.

fan club Daviena
poniedziałek, 30 lipca 2018, 17:56

@Davien gdyby Netaniahu jeździł ostrzegać to pojechał by raz a nie meldował się co tezy miesiące a do tego jeszcze był zapraszany na paradę. Logika to nie jest narzędzie do wykonywania tortur i w przeciwieństwie do niego nie boli. Izrael chce uniknąć kompromitacji jak z procą Davida i niecatakuje maszyn rosyjskich bo doskonale wie, że te skompromitowały by ich Patriota, bo każdy Su3x wymanewruje ten system.

PiotrEl
poniedziałek, 30 lipca 2018, 17:23

Tja, Premier jeździ, żeby ostrzegać! Dobre. To po co MSZ? Ambasador? Robocza linia łączności między wojskowymi?

yaro
poniedziałek, 30 lipca 2018, 17:06

@LLg muszą Panu powiedzieć, że mam dokładnie te same odczucia odnośnie tego incydentu. Można jeszcze dopisać, że wielu inżynierów i naukowców pracujących przy procy pochodzi właśnie z terenów Rosji i mówi po rosyjsku.

LLg
poniedziałek, 30 lipca 2018, 16:06

Ktoś kiedyś powiedział, że Rosjanie są doskonałymi taktykami, co niekoniecznie przekąłda się na doskonała strategię - odnoszą mnóstwo małych sukcesików, które nie przekładają się na końcowe zwyciestwo, jest w tym sporo prawdy, jednym z takich sukcesików było wystrzelenie Toczek. Podejrzewam że ustawili Krasuchę w okolicy, namówili Assada na wystrzelenie Toczek, wiedząc, że Izrael będzie chciał sobie potestować Procę Dawida. Nie wykluczam tez że Toczki były zmodyfikowane tak, by odzwierciedlać właściwości Iskandera. Izraelczycy złapali haczyk i wystrzelili Stunnery, \"zmodyfikowana\" Toczka wykiwała Procę Dawida a Rosjanie włączyli Krasuchę przez co system samozniszczenia Stunnera nie zadziałał a Rosjanie podjęli pocisk. Dzięki temu Rosjanie przetestowali skuteczność Toczki (a może też rozwiązań z Iskandera) i Procy Dawida, pozyskali zachodnie najwyższe technologie do badań oraz ośmieszyli Procę Dawida. Izraelczycy poczuli się jakby dostali z liścia więc jak tylko trafiła się okazja zestrzelili archaiczne Su-22 żeby przykryć aferę z Procą. Sprytu Rosjanom nie można odmówić, grają znacznie ponad to co by wynikało z ich możliwości, ale takie małe sukcesiki osiągają. Na duże sukcesy i odgrywanie wiodącej roli na świecie nie mają zasobów. Wyobrażam sobie jakie wkurzenie panowało w Izraelu jak po miłych rozmówkach w Moskwie Rosjanie zrobili im taki psikus, ale taka jest polityka, zero sentymentów.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
poniedziałek, 30 lipca 2018, 14:37

Jeden z zaangażowanych forumowiczów, na tej stronie ogłosił wszem i wobec, że cyt.: <ROSJA OD WIEKÓW CO INNEGO MÓWI, CO INNEGO ROBI, CO INNEGO MYŚLI I WSZĘDZIE CHCE UPCHNĄĆ SWOICH SZPIEGÓW>. No rzeczywiście: zgadzam się, że powyższe odkrywcze stwierdzenie, można (bez jakiejkolwiek przesady!) porównać jedynie do pierwszej, oceanicznej wyprawy - włoskiego admirała w służbie hiszpańskiej, żeglarza, podróżnika i odkrywcy, KRZYSZTOFA KOLUMBA - w 1492 roku i odkryciu nowego lądu, który później został nazwany: Ameryką. Bądź do wyprawy morskiej (transoceanicznej!) pod dowództwem - portugalskiego admirała w służbie hiszpańskiej, żeglarza, odkrywcy i podróżnika FERDYNANDA MAGELLANA - która w latach 1519-1522, jako pierwsza opłynęła Ziemię. Przypomnę jedynie, że Ferdynand Magellan, nie dożył zakończenia wyprawy, ponieważ w dniu 27 kwietnia 1521 roku, został zabity przez mieszkańców Wyspy Mactan, w Archipelagu Filipińskim. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Ale pomijając już wszystko, chciałbym jedynie uzmysłowić wspomnianemu forumowiczowi oraz innym, podobnie myślącym, że Rosja od wieków robi dokładnie to samo, co robiły i nadal robią - wszystkie inne, liczące się kraje świata. Pomiędzy tymi krajami - trwa bezpardonowa i nie przebierająca w środkach - rywalizacja o wpływy polityczne, militarne, gospodarcze, religijne i inne we wszystkich możliwych regionach świata. O <upychaniu swoich szpiegów> - litościwie nawet nie wspomnę. Dlatego też, obwinianie tylko Rosji - o wszelkie zło tego świata, jest absurdalne i niedorzeczne! I chyba nie muszę już dodawać, że w tej rywalizacji, nie ma miejsca na jakiekolwiek sentymenty, po którejkolwiek ze stron! Jeżeli do tej pory, ktokolwiek z forumowiczów nie był tego świadomy, to proszę teraz łaskawie przyjąć do wiadomości!

Davien
poniedziałek, 30 lipca 2018, 14:33

Yaro, bo Rosja doskonale wie, ze jak przekrocza granice to będą musieli wysyłać smigłowce ratownicze po swoich pilotów o ile ci przeżyją zestrzelenie wiec siedzą po swojej stronie i unikaja prowokowania Izraela:) Panie PiotrEl Netanjahu nie jeżdzi by prosic ale by ostrzegać a Putin doskonale wieże starcie z Izraelem kostowałoby go Bliski Wschód więc siedzi cicho .

PiotrEl
poniedziałek, 30 lipca 2018, 12:02

Stałe pielgrzymki Netaniahu do Moskwy. Honorowe miejsce w czasie Defilady Zwycięstwa w 2018 na podium koło W. W. P. Najlepiej świadczą o tym, że Izrael wie że jedyny sojusznik USA to gorzej niż brak sojusznika. Swoją drogą 9 maj 1945 roku został zapisany w Torze jako święto!

Pan Pikuś
poniedziałek, 30 lipca 2018, 02:02

Ciekawe co nasi narodowi przeciwlotnicy mogliby strącić będąc w podobnej sytuacji? Pterodaktyla?

yaro
poniedziałek, 30 lipca 2018, 01:19

@Davien od momentu zestrzelenia tego Su lotnictwo Syrii wycofało loty a bombardowanie enklawy PI przejęli Rosjanie i jak widać po tempie kurczenia się tego terytorium znów bardzo skutecznie a Izrael już się nie wychyla ...

Davien
niedziela, 29 lipca 2018, 11:48

Panie PiotrEl izrael juz wyraznie stwierdził ze nic nie przyjmie wiec daruj sobie kiepska propagandę. Ciekawe czy Rosja będzie na tyle nierozwazna by mieszać się w te starcie.

Rafal, Bialystok
niedziela, 29 lipca 2018, 10:07

Odpowiedz do AS: \"W ruchach wyprzedzają wszystkich o kilka posunięć do przodu.\" No tak, krocza od zwyciestwa do zwyciestwa :-D: Stalin zajal cala Europe tak jak planowal w latach 30-tych. Pozniej ZSRR wygral zimna wojne z USA i doprowadzil do rozpadu Stanow Zjednoczonych na kilka panstwa. Nastepnie wprowadzil sankcje wobec Europy i USA by ich zdusic ekonomicznie czego wynikiem jest kwitnaca gospodarka Rosji i bieda w USA hahah No i nie zapominajmy o tym ze Rosja zrobila z Europy i USA swoja prywatna stacje benzynowa rzadzona przez oligarchow i byle KGB :-P

PiotrEl
niedziela, 29 lipca 2018, 02:15

Rosja na 100% nie obiecała Izraelowi wycofania się Iranu z Syrii. To 100 km to jest maksimum co mogą dostać. i Izrael to przyjmie.

Kazimierz Dolny
niedziela, 29 lipca 2018, 01:51

@AS - a niby kto zmienia specjalistów co 4 lata w Stanach, Niemczech. Francji czy Wielkiej Brytanii? Tam czasem zdarzy się osioł na urzędzie, który myśli, że zjadł wszystkie rozumy i bardziej ufa zapewnieniom KGB-sty niż swoim specom, ale to nie znaczy że ich nie ma. Przypominam, że to nie ta \"doświadczona ekipa niezmieniana od lat\" wygrała zimną wojnę (a upadek zaczął się właśnie, gdy kierowniczą rolę przejęły spec-służby), zwracam też uwagę, że blefując słabymi kartami można czasem wygrać, ale w końcu się przegrywa. To tylko kwestia czasu.

najlepiej herbata smakuje na As Sawwaf :)
sobota, 28 lipca 2018, 20:28

@Kiks Czy mogłbyś wyjaśnić co rozumiesz pisząc że \"wpakowali się w bagno\" ? Bo jak na razie wszystko wskazuje, że FR wygrała Bliski Wschód. Ty musisz mieć info nieznane ogółowi czytelników, stąd moja \"prośba\". Do autora: \"..Izrael nie popełniłby bowiem takiego błędu jak Turcja w listopadzie 2015 r. strącając rosyjski Su-24, gdyż - podobnie jak wówczas Turcja - Izrael musiałby za to słono zapłacić...\"i tu jest sedno sprawy. Gratuluję odwagi i stwierdzenia

marabut
sobota, 28 lipca 2018, 20:11

Jak zwykle rzeczowa ocena Autora. Proszę zauważyć że Rosja nie ma zdolności do działań globalnych a swoje mocarstwowe ambicje realizuje jako gap filler, wypełniacz luk w światowym bezpieczeństwie. Robi to dzięki wciąż sprawnej dyplomacji. Oczywista gra interesów. Rosja będzie odgrywać rolę stabilizatora i gwaranta bezpieczeństwa póki ma wpływ na Asada i póki ... w Syrii są siły irańskie. Rozwiązanie irańśkiego problemu nie jest Rosji na rękę, pójście na zbyt duże ustępstwa Izraelowi oznaczałoby zerwanie \"sojuszu\" z Asadem. Rosja przestałaby być potrzebna Syrii wzmacniając wpływy irańskie i doprowadzając do jednostronnej interwencji której Rosja nie byłaby w stanie zapobiedz. Rosja która dokonuje pozytywnych z punktu interesu Izraela trwałych zmian w architekturze bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie przestaje być potrzebna także Izraelowi. Iran nie pójdzie na bezpośrednie zwarcie i nie wejdzie w otwarty konflikt w Syrii ale wie że musi być tam obecny ze względu na potrzebę niwelowania przewagi technologicznej przeciwnika. Rysuje się sytuacja w której błąd Rosji może doprowadzić do kombinowanych działań na froncie syryjskim (Izrael i USA) iraz irańskim (USA). Rosja steruje łódką która balansuje w każdej chwili może zatonąć ale ma świadomość wagi sytuacji. Status quo jest Rosji na rękę i długo długo będzie. Gra idzie także o węglowodory a sytuacja w Iraku również przstaje być stabilna.

AS
sobota, 28 lipca 2018, 18:00

Rosja od wieków co innego mówi, co innego robi, co innego myśli i wszędzie chce upchnąć swoich szpiegów. W ruchach wyprzedzają wszystkich o kilka posunięć do przodu. Doświadczona ekipa niezmieniana od lat gra super i nie da się taka liga porównać do tych co wszystkich doświadczonych specjalistów zmieniają co cztery lata.

tyle w temacie
sobota, 28 lipca 2018, 16:54

Prawo nagłówków Betteridge’a – reguła, zgodnie z którą na każdy nagłówek prasowy kończący się znakiem zapytania można odpowiedzieć „nie”.

Heheszek
sobota, 28 lipca 2018, 13:50

A taki piękny był, rosyjski :D

yaro
sobota, 28 lipca 2018, 13:31

Tymczasem dwa dni później izraelska tarcza antyrakietowa nie została uruchomiona przeciwko dwóm, wystrzelonym z Syrii, rakietom BM-21, które eksplodowały w jeziorze Kinneret na terenie Izraela. Zostały one jednak wystrzelone przez Państwo Islamskie a nie przez wojsko syryjskie, co pokazuje, że Izrael nadal koncentruje się na reagowaniu na działania wyłącznie jednego podmiotu wojny domowej w Syrii. ------------------ I tu właśnie oddał Pan sens kto i po co stworzył PI, opłacił najemników którzy zrobili ten syf w Syrii.

Kiks
sobota, 28 lipca 2018, 13:05

Ruscy wpakowali się w niezło bagno. Ale ich problem :D. I oby więcej takich.

cynik
sobota, 28 lipca 2018, 11:15

Assad próbuje wrócić do gry i pozbyć się Rosji, która mu już militarnie nie jest potrzebna, bo sytuacja jest stabilna - ISIS nie istnieje rozbite przez Kurdów a FSA trzyma się tylko w jednej prowincji na północy. Za to pomoc Rosji kosztuje dużo w oddanej Gazpromowi ropie. Stąd takie zagrywki wobec Rosji czy obecne negocjacje z Kurdami na temat współpracy gospodarczej np. w zakresie przetwórstwa ropy z pól na wschód od Eufratu w rafinerii Assada. A Izrael cóż... walczy o swoje. Co prawda ani im ani Rosji nie zależy na konflikcie, ale Żydzi raczej skutecznie wykorzystują komplikującą się pozycję Rosji w Syrii.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama