Amerykanie wyrzucą z kraju część saudyjskich żołnierzy-kursantów?

12 stycznia 2020, 13:33
13914235834_379bee19aa_c
Fot. New York National Guard, domena publiczna, CC BY-ND 2.0

Amerykańskie władze mogą odesłać do Arabii Saudyjskiej kilkunastu żołnierzy z tego bliskowschodniego kraju, którzy uczestniczą obecnie w Stanach Zjednoczonych w szkoleniach wojskowych. Ma to być pokłosiem niedawnej strzelaniny w bazie Pensacola (Naval Air Station). To właśnie tam Saudyjczyk, z sił powietrznych tego kraju, zaatakował pistoletem znajdujący się w obiekcie amerykański personel, ostatecznie zabijając trzy osoby.

Pojawiają się obecnie różne dane dotyczące potencjalnej ilości saudyjskich wojskowych, którzy mogą zostać wyrzuceni ze Stanów Zjednoczonych. Wszystko to, w związku z niedawnym atakiem Mohammeda al-Shamraniego, dokonanym w bazie amerykańskiego lotnictwa morskiego w Pensacola, na Florydzie. Niektóre źródła twierdzą, że Amerykanie zdecydowali się już na taki krok względem 12 Saudyjczyków.

Przypomnijmy, że 21 letni oficer Królewskich Sił Powietrznych Arabii Saudyjskiej odbywał szkolenie w Stanach Zjednoczonych. To właśnie w jego toku dokonał ataku na Amerykanów, zabijając trzy osoby służące w US Navy, a także ranił kolejne osiem. Należał on do grupy ponad 850 Saudyjczyków, którzy mają odbywać zróżnicowane szkolenia wojskowe w całych Stanach Zjednoczonych. Stany Zjednoczone od dłuższego czasu wspierają Rijad nie tylko w zakresie transferów uzbrojenia, ale także szkolenia saudyjskich sił zbrojnych - w regionie i na terytorium Stanów Zjednoczonych. Dla wielu Saudyjczyków odbycie szkolenia w Stanach Zjednoczonych jest traktowane, jako ważny element przyszłej kariery wojskowej. 

Obecnie, całej sprawie związanej ze strzelaniną w Pensacola dokładnie przygląda się Federalne Biuro Śledcze (FBI). Agenci mieli przy tym dokonać m.in. odkrycia dowodów świadczących na istnienie powiązań pomiędzy częścią saudyjskich wojskowych a treściami prezentowanymi w antyamerykańskiej i antyzachodniej propagandzie ekstremistycznej. Co więcej, dochodzenie miało też najprawdopodobniej ujawnić inne dowody w zakresie przestępstw kryminalnych (np. posiadanie pornografii z udziałem dzieci). Oficjalnie podkreśla się również fakt, że działania FBI są wspierane przez stronę saudyjską. Przy czym, sami śledczy nie mieli na obecną chwilę odnaleźć żadnych powiązań pomiędzy Mohammedem al-Shamranim a innymi saudyjskimi wojskowymi, szkolącymi się w Stanach Zjednoczonych. 

Na razie jednak, o całej sprawie wyrzucenia wojskowych informują jedynie amerykańskie media (The Washington Post, CNN, Stars and Stripes, etc.), zaś Departament Sprawiedliwości zachowuje milczenie. Jednakże, najprawdopodobniej zachowanie Mohammeda al-Shamraniego zostanie ostatecznie jednak sklasyfikowane jako akt terrorystyczny. Należy przy tym dodać, że Departament Obrony, który bezpośrednio odpowiada za szkolenie swoich saudyjskich (i nie tylko) partnerów na razie ograniczył im dotychczasową bazę szkoleń. Podkreślając przy tym, iż potrzebne jest dokonanie przeglądu wszelkich procedur, mając na uwadze wydarzenia z bazy wojskowej Pensacola.

Interesującym wątkiem może być, po raz kolejny, starcie śledczych z firmą Apple Inc. o możliwość pozyskania danych, zgromadzonych przez zamachowca w telefonie tej firmy. W 2015-2016 FBI już raz, w bardzo medialny sposób, starło się z Apple przy okazji ataku w miejscowości San Bernardino.

JR

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24