Reklama
Reklama

Polacy i Niemcy przechwycili rosyjskie samoloty nad Bałtykiem

22 stycznia 2019, 11:32
F-16 Jastrząb Krzesiny
Samolot F-16C "Jastrząb" w bazie w Poznaniu-Krzesinach. Takie maszyny biorą właśnie udział w misji Baltic Air Policing. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Samoloty uczestniczące w NATO-wskiej misji Baltic Air Policing, która strzeże nieba Litwy, Łotwy i Estonii, dwukrotnie przechwyciły w ubiegłym tygodniu rosyjskie maszyny wojskowe w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem. W obu przypadkach Rosjanie poruszali się z wyłączonymi transponderami – poinformowało litewskie ministerstwo obrony. Jedno przechwycenie zostało wykonane przez Polaków, drugie – przez Niemców – dowiedziało się Defence24.pl.

Zdarzenia miały miejsce 16 i 19 stycznia. Za pierwszym razem samoloty NATO przechwyciły rosyjski samolot zwiadowczy Ił-20, za drugim – samolot rozpoznawczy Su-24MR. W obu przypadkach – jak poinformowało w poniedziałek litewskie ministerstwo obrony – rosyjskie maszyny leciały z terytorium Rosji do obwodu kaliningradzkiego i nie miały włączonych transponderów, czyli urządzeń, które umożliwiają lokalizację i identyfikację maszyn. Ponadto Su-24MR nie utrzymywał łączności radiowej.

Przechwycenia polegały na identyfikacji rosyjskich maszyn oraz ich eskortowaniu w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad morzem.

Rzecznik Polskiego Kontyngentu Wojskowego "Orlik" mjr Adam Mazur potwierdził w rozmowie z Defence24.pl, że przechwycenia Su-24MR 19 stycznia dokonali lotnicy z Polski. Podobna operacja dokonana trzy dni wcześniej jest więc dziełem kontyngentu wystawionego przez niemiecką Luftwaffe.

Litwa, Łotwa i Estonia nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Od ich wejścia do NATO w 2004 r. nadzór nad przestrzenią powietrzną tych państw sprawują rotacyjnie inni sojusznicy w ramach misji Baltic Air Policing, która w 2012 r. została przedłużona bezterminowo.

Od początku 2019 r. na dyżurze w państwach bałtyckich są polskie Siły Powietrzne. Polacy z samolotami F-16 C/D Block 52+ "Jastrząb" stacjonują w bazie w Szawlach (lit. Šiauliai) na Litwie i są obecnie państwem wiodącym misji. Natomiast Niemcy na Eurofighterach są państwem wspierającym i od września 2018 r. stacjonują w bazie Amari w Estonii. W marcu do misji dołączą także Portugalczycy na F-16, którzy dyżurować będą w Malborku.

Polska uczestniczy w misji Baltic Air Policing po raz ósmy. W wojskowej nomenklaturze są to Polskie Kontyngenty Wojskowe "Orlik". Poprzednio Polacy pełnili czteromiesięczne dyżury w latach 2006, 2008, 2010, 2012, 2014, 2016 i 2017.

Główny cel misji to patrolowanie i niedopuszczenie do naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii, Litwy i Łotwy oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych występujących podczas lotu.

Rutynowo zmiany składały się z czterech myśliwców z jednego państwa NATO. Wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego dyżurujący na początku 2014 r. Amerykanie zwiększyli swój kontyngent. Do końca sierpnia 2015 r. jednorazowo w misji uczestniczyły cztery państwa NATO (w tym jedno stacjonujące rotacyjnie w Malborku). Od września 2015 r. równocześnie w państwach bałtyckich stacjonowały dwa państwa Sojuszu. Natomiast od września 2017 r. do końca sierpnia 2018 r. w misji brały udział po trzy państwa równocześnie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
BieS
niedziela, 27 stycznia 2019, 00:53

Zastanawiam się, czy warto jeszcze dyskutować z laikami... W krajach cywilizowanych (czyt. NATO) wszystkie loty są zgłaszane i zorganizowane wg procedur przestrzeni powietrznej. Nad wszystkim czuwa radar wojskowy, który patrzy, czy wszystkie "owieczki" pokazują swoje kolczyki. Każda inna będzie przechwycona, tzn. (dla tych, co nie rozumieją tekstu pisanego) dogoniona i zidentyfikowana, a jeżeli będzie oporna na polecenia i będzie odmawiać posłuszeństwa tym, którzy w tym rejonie pilnują, to niech liczy się ze wszystkimi konsekwencjami. Loty bojowe (alfa - przechwycenie) są wykonywane bez transponderów, natomiast przebazowanie wojskowych statków powietrznych w przestrzeni cywilnej ma być zgłoszone i sygnalizowane.

BieS
sobota, 26 stycznia 2019, 23:42

@Willgraf: czy Ci się to podoba, czy nie, ogólnoświatowy system komunikacji w lotnictwie odbywa się w języku angielskim, a nie rosyjskim. Tak samo stosuje się anglosaski system miar w tej komunikacji. Jakbyś nie wiedział stały bywalcu tego portalu.

Duży
czwartek, 24 stycznia 2019, 00:01

Przechwycili tzn co? Zestrzelili, zmusili do lądowania na naszym lotnisku? Bo według tekstu mogę powiedzieć, że miałem stosunek seksualny z modelką tylko z tego powodu , że mijałem ją na ulicy.

Yugol
środa, 23 stycznia 2019, 22:54

Spotkali się w powietrzu pomachali sobie i git

W3-pl
środa, 23 stycznia 2019, 19:55

lata ta Rosija i lata...takimi Su-szkami. A to blisko HMS"Duncan" ( z zbiornikami dodatkowymi?) A wielkie to ustrojstwo ; a takiego MiGa-cza 23 to jankesi USNavy to "widzieli" z jak daleka? nawet z 5 razy manewrowali, dla jaj, przed spruciem DWU

Willgraf
środa, 23 stycznia 2019, 19:32

do Laików ! Samoloty Wojskowe - szczególnie myśliwce i bombowce -szturmowce wykonujące zadanie bojowe lub przebazowanie ujęte jako nie jawne nie mają nigdy włączonych transponderów i wypisujcie głupot ! niedługo w Polskim Lotnictwie po odzyskaniu Polski od USraela wrócimy do polskich procedur w j. polskim oraz skalowania w metrach...anie w stopach...Osoby które wychowały się w systemie metrycznym powinny opierać się o taki system ..jest to o wiele bezpieczniejsze w sytuacjach awaryjnych - są to fakty znane medycynie lotniczej ....czasem utrzymywanie zachodnich standardów wychodzi gorzej...tak jak to było 1940 roku kiedy Polacy zaczęli dyktować RAF właściwe nawyki w powietrzu

zx
środa, 23 stycznia 2019, 17:53

A może by tak profilaktycznie zestrzelić taki samolot, Turcy tak zrobili i skończyły się problemy, zawsze można by powiedzieć że to zrobiły zielone ludziki używając rosyjskiej argumentacji.

Maciek
środa, 23 stycznia 2019, 11:25

Niuniu nie gadaj bzdur. Natowskie samoloty włączają transpondery i utrzymują łączność z cywilna kontrolą wszędzie, gdzie to konieczne, czyli gdy przelatują przez cywilne korytarze powietrzne. Global Hawk może bezpiecznie latać z wyłączonym transponderem wszędzie , bo utrzymuje bardzo wysoki pułap. A jedną z przyczyn, dla których rusek lata jak bandyta jest to, że starsze sowieckie samoloty wojskowe transponderów nie mają lub są niesprawne, załogi rzadko znają angielski, nie znają też procedur komunikacji innych niż typowo wojskowe.

Taka prawda !
środa, 23 stycznia 2019, 09:32

Niemcy jak zwykle latali nieuzbrojonymi samolotami aby nie irytować swoich przyjaciół rosjan ???

KrzysiekS
wtorek, 22 stycznia 2019, 22:40

Proponuję test dal "fachowców" "niki" i "Niuniu" wyłączcie w nocy światła w swoich samochodach i pojeździcie 3 godziny 160 km/h gdzie chcecie po drogach publicznych.

Willgraf
wtorek, 22 stycznia 2019, 22:39

DAVIEN proszę nie wypowiadaj się na tematy lotnicze bo jesteś w tych tematach laikiem Samoloty wojskowe latają bez włączonych transponderów czy Polskie czy Rosyjskie czy NATO ... ucz się i bez propagandy i głupot ...może zorganizować ci wycieczkę na lotnisko żebyś w końcu mógł zobaczył samolot myśliwski z bliska...bo cały czas na ulotkach Lockheeda nie ujedziesz

Obywatel_RP
wtorek, 22 stycznia 2019, 22:25

Latają bez włączonych transponderów i w ciszy radiowej Rosjanie rozpoznają możliwości wykrywania, śledzenia i reakcji naszej obrony powietrznej. Po każdym wylocie meldują współrzędne przechwycenia, czas startu pary dyżurnej, czas dolotu. Znając czasy gotowości pary wiedzą kiedy zostały wykryte. Mając te dane naniesione na mapie znają dokładnie możliwości naszego systemu OP. Mam nadzieję tylko, że reagowaliśmy na wszystkie tego typu przypadki, bo jeżeli nie, to Rosjanie już wiedzą jak lecieć aby nie zostać wykrytym i wykonać zadanie bojowe. Czy my robimy to samo w stosunku do nich?

Niuniu
wtorek, 22 stycznia 2019, 20:40

Davien - Natowskie samoloty wojskowe w przestrzeni międzynarodowej a w szczególności w pobliżu granic Rosji latają z wyłączonymi transponderami. A próby zestrzelenia dowolnego samolotu w przestrzeni międzynarodowej to co najmniej przestępstwo jak nie wypowiedzenie wojny. No ale Ty zawsze wiesz lepiej.

Urko
wtorek, 22 stycznia 2019, 18:52

@Niuniu - Rosjanie w swoim internecie też regularnie podają informacje o przechwytywaniu jakiś samolotów, które ich zdaniem latają nie tam gdzie trzeba. Co prawda jakoś nigdy nie przechwycili Polaków, ale np. Amerykanie na Morzu Beringa ciągle ich denerwują...

Kiks
wtorek, 22 stycznia 2019, 17:02

@Niuniu przestań bredzić. Gdyby ruscy włączali transpordery nikt by nie wysyłał samolotów na rozpoznanie.

Davien
wtorek, 22 stycznia 2019, 16:36

Niuniu i niki, latac może kazdy ale z właczonym transponderem bo inaczej stwarza zagrozenie dla ruchu powietrznego. Samoloty NTO-wskie latajaz właczonymi transponderami, to tylko Rosjanie udaja gierojów i bawia sie w kamikaze. Do tego taka zabawa maszyna bojową może skończyc sie jej zestrzeleniem jak do tego jeszcze nie odpowiada na wezwania radiowe

Anders
wtorek, 22 stycznia 2019, 16:26

No i o to głównie chodziło w zakupie F16, mamy w końcu czym (a także kim) odpowiadać na takie wybryki i prowokacje. Żeby tylko dobra zmian nie zmieniła i tego.

gvngeg
wtorek, 22 stycznia 2019, 16:02

podobno Rosja klepie biedę i nie stać jej na transpondery. To z tego wynikają loty bez transponderów.

marko
wtorek, 22 stycznia 2019, 16:01

Czyli nic nowego - lecą rosyjskie samoloty z Rosji do Rosji ? I tyle w temacie - co tu nadzwyczajnego ??? Co innego Globale inne szpiegowskie samoloty z Sycyli leca nad Grecją , Bułgarią czy Rumunią w padają na chwilkę di Ukrainy potem do Polski i dalej nad Litwe , Łotwę i Estonię a dalej do Finlandi , Szwecji , Norwegi oraz Dani i Niemiec lub do Wielkiej Brytani ! Poprostu uczą się latać lotnicy z USA nad EUROPĄ ???

Ja66
wtorek, 22 stycznia 2019, 15:49

@niki pewnie, że może sobie latać każdy myśliwiec pod warunkiem, że nie stwarza zagrożenia dla samolotów cywilnych więc ma włączony transponder i komunikuje się przez radio.

zeus89
wtorek, 22 stycznia 2019, 15:19

@niki Dokładnie tak i to jeszcze bez włączonego transpondera. Otóż nie można latać jak sobie kto chce, a określają to prawa międzynarodowe.

Yura
wtorek, 22 stycznia 2019, 15:11

@Niki. W międzynarodowej przestrzeni aby latać nie łamiąc międzynarodowych przepisów lotniczych - co Rosja wszak czyni non-stop- normalnie lata się z włączonymi transponderami. Ciekawe kiedy Rosja zacznie zachowywać się normalnie??

Maciek
wtorek, 22 stycznia 2019, 15:08

Kolego nimi, tu nie chodzi o pytanie o zgodę, tylko o to, że sowieci latają jakby to były loty bojowe. To jest ruchliwy obszar i stwarza to zagrożenie dla ruchu cywilnego. Cywilny kontroler nie jest w stanie przekazać żadnych informacji ruskie załodze, bo zwyczajnie nie wie, że rusek tam jest. Może przez to skierować na kurs kolizyjny np. B747 i co wtedy? Będą się sowieci tłumaczyć, że mieli prawo latać?

Odyn
wtorek, 22 stycznia 2019, 14:52

Ad "niki" - szczególnie z wyłączonymi transponderami.

ktos
wtorek, 22 stycznia 2019, 14:49

niki - oczywiscie ale... po to sa transpondery aby bylo wiadomo kto leci. Np po to zebys nie wlecial samolotem pasazerskim w inny samolot. Oczywiscie to tez nie jest obowiazek, wiec w takim przypadku startuje para dyzurna ktora sprawdza co sie dzieje. Moze ktos potrzebuje pomocy...

Ech Ty
wtorek, 22 stycznia 2019, 14:10

Kolejny przykład jak się stwarza zagrożenia. I zawsze to Rosja! Wszyscy przestrzegają międzynarodowych przepisów i latają z transponderami a tylko Sovietskaja Rossija niet!

Niuniu
wtorek, 22 stycznia 2019, 14:01

Rosjanie powinni "przechwycić" te Nasze i Niemieckie samoloty co to "przechwyciły" ich i też je "eskortować". Po co w ogóle to robimy? Przecież w przestrzeni pow. międzynarodowej latać może każdy a wyłączone transpondery mają również NATO-wskie samoloty wojskowe. Ten artykuł i podobne sugerują, że Rosjanie zrobili coś złego za chwile będzie można powołać się na tą i podobne publikacje z twierdzeniem, że rosja nagminnie narusza przestrzeń powietrzną Litwy i innych krajów nadbałtyckich co z kolej będzie uzasadniało tezę o rosyjskim zagrożeniu w tym dla Nas. Paranoja.

wania
wtorek, 22 stycznia 2019, 13:46

do niki. Bez włączonych transponderów są niezidentyfikowanym obiektem latającym stanowiącym zagrożenie dla ruchu cywilnego czego już byliśmy świadkami.

KrzysiekS
wtorek, 22 stycznia 2019, 13:34

KrzysiekS->niki Z włączonym transponderem chodzi też o bezpieczeństwo lotów samolotów cywilnych. Poza tym to nie jest tak że każdy lata gdzie chce wszystkie loty właśnie z uwagi na bezpieczeństwo są zgłaszane odpowiednim instytucjom (czy danego kraju czy europejskiej czy dalej) zależnie gdzie się odbywają mówią o tym przepisy międzynarodowe które podpisała też Rosja.

Tofik
wtorek, 22 stycznia 2019, 13:32

Zgadza się tylko trzeba zgłaszać lot i mieć włączone transpondery. Takie są zasady i podpisane przez wszystkie państwa przepisy. Oczywiście jak widać umowy z rosja są tyle warte co papier na którym umowę sporzadzono.

Rain Harper
wtorek, 22 stycznia 2019, 13:20

Zapomnieli już, jak Szojgu zbrązowiały spodnie na widok polskiego F16.

Willgraf
wtorek, 22 stycznia 2019, 13:12

a czy samoloty Nato maja włączone transpondery??? Tez nie ! Zatem w jakim celu te przekazy podprogowe?

niki
wtorek, 22 stycznia 2019, 12:57

W międzynarodowej przestrzeni powietrznej latać sobie może każdy myśliwiec i nie trzeba nikogo pytać o zgodę.

Qwerty
wtorek, 22 stycznia 2019, 12:53

Baltowie wkoncu mogliby kupić sobie choćby używane samoloty a nie ciągle wykorzystywać innych ile to już lat.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama