Reklama

Flota bombowców B-1B Lancer ponownie w powietrzu

26 czerwca 2018, 10:16
B-1B Lancer
Fot. Airman 1st Class Austin Mayfield/US Air Force

Siły powietrzne USA podjęły decyzje o przywróceniu do lotów bombowców strategicznych B-1B Lancer. Nie oznacza to jednak, że problem z fotelami wyrzucanymi załogi, który był przyczyną uziemienia samolotów został definitywnie rozwiązany.

Uziemienie całej liczącej 62 samoloty floty B-1B było spowodowane incydentem, do którego doszło 1 maja br. Podczas lotu w egzemplarzu o nr. rej. 86 – 0109 miało dojść do pożaru skrzydła, którego efektem było wyłączenie dwóch silników. Dowódca załogi postępując zgodnie z listą kontrolną przewidzianą na takie wypadki podjął więc decyzje o awaryjnym opuszczeniu samolotu ale fotel wyrzucany ACES II operatora systemów pokładowych czyli pierwszego przewidzianego do wystrzelenia członka załogi bombowca B-1B nie zadziałał poprawnie. Co należy wspomnieć cztery osoby na pokładzie samolotu muszą katapultować się w określonej kolejności tak by nie doszło do ich zderzenia podczas ewakuacji.

Dowódca bombowca miał w związku z dysfunkcją fotela podjąć dramatyczną decyzję o przerwaniu procedury awaryjnej, której dokończenie oznaczałoby skazanie na śmierć wspomnianego członka załogi i podjęciu próby awaryjnego lądowania na cywilnym lotnisku Midland w Teksasie. Zakończyła się ona powodzeniem i na szczęście podczas lądowania nie doszło do wystrzelenia z samolotu operatora systemów uzbrojenia, który siedział w fotelu z wyciągniętymi zawleczkami. Amerykańskie media opublikowały natomiast zdjęcia samolotu z częściowo otwartym włazem dachowym używanym podczas katapultowania. 

Samolot stacjonujący, na co dzień w Bazie Sił Powietrznych Dyess w Teksasie zostanie zapewne spisany ze stanu z uwagi na uszkodzenia od pożaru. Obecnie dla sił powietrznych kluczowe jest jednak ustalenie przyczyn usterki foteli wyrzucanych, która bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo załóg w sytuacjach awaryjnych. Wprawdzie loty B-1B zostały wznowione przez Global Strike Command to dochodzenie mające ustalić przyczyny majowego incydentu wciąż trwa. Jego natura nie została bowiem dotąd ustalona.

Na początku czerwca rzecznik prasowy 7 Skrzydła Bombowego z bazy Dyess powiedział amerykańskim dziennikarzom, że wykryto fizyczny defekt foteli ACES II w niektórych ale nie wszystkich samolotach B-1B. Dowódca 8 Armii Powietrznej generał Thomas Bussiere powiedział z kolei, że sił powietrzne mają obecnie pełne zaufanie do systemów bezpieczeństwa samolotów i flota jest gotowa do wznowienia operacji lotniczych.

Wszystkie amerykańskie bombowce B-1B były uziemione pomiędzy 7, a 19 czerwca br. Incydent po raz kolejny pokazał problemy, coraz bardziej starzejącej się floty amerykańskich bombowców. W przypadku Lancerów jeszcze w listopadzie 2017 roku portal Air Force Times informował, że spośród 62 samolotów tego typu znajdujących się na wyposażeniu US Air Force tylko 25 miało znajdować się w stanie gotowości do lotu. B-1B produkowane w latach 1983-1988 mają wg. Aktualnych planów pozostać w służbie, aż do 2036 roku, gdy zostaną zastąpione przez B-21 Raider. 

Do tej pory siły powietrzne straciły w wyniku wypadków siedemnastu członków załóg samolotów B-1B. Rozbiło się natomiast 10 samolotów tego typu ale na szczęście w kilku przypadkach załoga przeżyła utratę samolotu. Do ostatniego takiego zdarzenia doszło w 2013 roku. Wtedy czteroosobowej załodze życie uratowały fotele wyrzucane, które pozwoliły jej opuścić samolot zanim ten rozbił się w stanie Montana. Przyczyną wypadku miał być wyciek paliwa w trakcie lotu.

 

 

 

 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Davien
środa, 27 czerwca 2018, 20:17

Panie DSA :. Takie sprostowanie, program I-90 którego ostatecznym wynikiem jest Su-57 wystartował w 1979r, program ATF, którego wynikiem jest F-22 w 1981r, start programu F-35 to 1992r wiec wszystkie te maszyny zaczęto opracowywać w Xx wieku, jako całkowicie nowe maszyny, nie będące modernizacjami starszych, tylko że do słuzby na razie weszły jedynie F-22 i F-35(Izrael) Podobnie nowe bombowce opracowuje obecnie jedynie USA, Rosja zawiesiła program PAK DA. J-20 to oficjalnie poczatek prac w końcu XX wieku ,J-31niewiadomo kiedy, pokazali model w 2011r. obu tych przypadkach nie wiadomo kiedy rozpoczęły się realnie prace.

DSA
środa, 27 czerwca 2018, 17:36

jeżeli mówimy o opracowywaniu to programy zarówno F-22 jak i F-35 rozpoczęły się w XX wieku. J-20 też. W XXI wieku rozpoczęły się prace nad opracowaniem J-31 i Su-57. Amerykanie nie rezygnują z bombowców - trwa program B-21 i planuje się zakup 100 maszyn. Planowe wejście do służby pierwszych egzemplarzy 2025. Na razie są na etapie prób w tunelu aerodynamicznym.

Davien
środa, 27 czerwca 2018, 16:23

Panie ekstern, prawie wszystkie państwa lataja dziś maszynami opracowanymi jeszcze w XX wieku Akurat jedynie w USA wprowadzono do słuzby całkowicie nowy samolot czyli F-22 a obecnie wprowadzaja kolejny czyli F-35. Chińskich J-20/J-31 nie licze bo na razie nie są w słuzbie ale jak wejdą to bedziemy mieli dwa państwa z nowymi maszynami. Może Rosja z Su-57 dołaczy wkrótce.

Davien
środa, 27 czerwca 2018, 16:20

Panie Basta jak na razie to USA i stac na wymiane pokoleniową maszyn, nie musza tak jak Rosjanie latac kolejnymi wersjami Su-27, bo o bombowcach nawet nie ma sensu wspominać:) Izrael nie dośc że kupuje F-35 to jeszcze dodatkowo zafundował sobie 24 F-15I na dokładkę wiec znowu kłamstewko panie Basta:) Czyli jak widac panie Basta to Rosja znowu udławiłą się kosztami i nie stac ich ani na nowe samoloty, ani za bardzo nawet na unowoczesnianie starych wiec mamy powtórke z gwiezdnych wojen reagana?

tylko Basta
środa, 27 czerwca 2018, 11:32

@Extern Ano mają stare samoloty bo kolejne pokolenie samolotów jest za drogie, czyli postępowali tak jak ZSRR z \"gwiezdnymi wojnami\" czyli udławili się kosztami :) . Koszty za modernizacje i wymianę pokoleniową zżerają gigantycznie drogie zumwelty, F-35 czy inne raptory, których nabywcy już w takiej ilości jak zamierzali zakupić nie potrzebują, vide Izrael, który obecnie koncentruje się na modernizacji F-15. ps. poza tym wojny i agresja USA powoduje że \"kołderka jest za krótka\" , ciekawe czy w tym roku na \"Dni Nato\" na lotnisku im. Leoša Janáčka przyleci, bedzie dostępny B-1b :)

Davien
wtorek, 26 czerwca 2018, 16:55

Tia :)) pomimo awaryjnosci samolotu jest to najlepszy bombowiec swiata / zabiera mnostwo broni i jego dystans bez dotankowania jest przeogromny / jak na lata60- 70 jest doskonalym bombowcem strategiczznym :)) ruski moga tylko marzyc o takiej maszynie / akurat tu nie maja osiagniec / gdyz ich labedz jest CCCP :))

qwerty
środa, 27 czerwca 2018, 04:06

Tia. Wszystko usa najlepsze.

Extern
wtorek, 26 czerwca 2018, 15:24

Amerykanie tak w ogóle mają w większości dosyć \"stare\" samoloty. Ciekawe czy nie rezygnują powoli w ogóle z bombowców skoro lada chwila pojawi się u nich broń hipersoniczna.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama