Reklama
Reklama

70 lat NATO – powtórka z historii? „Polska musi dbać o własne zdolności” [KOMENTARZ]

4 kwietnia 2019, 12:41
Zrzut ekranu 2019-04-04 o 12.32.59
Pocisk taktyczny Honest John, jeden z elementów doktryny zmasowanego odwetu. Fot. US Army via Wikipedia.

Sojusz Północnoatlantycki, w 70-lecie swojego powstania, znów zmaga się z koniecznością wypracowania właściwej odpowiedzi na pojawiające się zagrożenia. Aby było to możliwe, konieczne jest przełamanie wewnętrznych sporów i podejmowanie odważnych decyzji, tak jak miało to miejsce wielokrotnie w historii NATO. Z kolei Polska, uczestnicząc w systemie kolektywnej obrony, musi zdecydowanie przyspieszyć rozwój własnych zdolności.

Jubileusz 70-lecia NATO jest szczególny, bo Sojusz obchodzi go w momencie „powrotu” do obrony kolektywnej przed zagrożeniem, jakie w momencie stworzenia NATO powodował ZSRR, a obecnie jego źródłem jest Rosja. Oczywiście, dziś środowisko zagrożeń jest zupełnie inne. Do NATO po 1989 roku przystąpiły państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które w czasach Zimnej Wojny były przymusowo podporządkowane ZSRR i uczestniczyły w planach ofensywnych Układu Warszawskiego.

Dziś w Polsce i krajach bałtyckich są rozmieszczone – na zasadzie rotacyjnej - sojusznicze jednostki bojowe, NATO przyjęło też strategię wzmocnienia zakładającą m.in. podwyższenie gotowości wojsk w ramach inicjatywy „4x30”. Sekretarz generalny Jens Stoltenberg poinformował też o zatwierdzeniu finansowania dla infrastruktury, która powstanie w Polsce w celu rozmieszczenia sprzętu. Z drugiej strony, NATO musi zmagać się również z szeregiem innych zagrożeń, związanych ze zwalczaniem terroryzmu, a filar sojuszu – USA – w coraz większym stopniu skupiają uwagę na Azji i Pacyfiku.

Z kolei potencjalny przeciwnik ma szersze spektrum środków oddziaływania, łącząc „tradycyjne” środki bojowe z konwencjonalną bronią precyzyjnego rażenia, bezzałogowcami i cyberatakami, często czerpiąc doświadczenia z zimnowojennych doktryn NATO. Te elementy są łączone ze stosowanymi już w czasie Zimnej Wojny – działaniami dużych formacji artylerii, wojsk pancernych, sił specjalnych, naciskiem na taktyczną broń jądrową itd. Nade wszystko Moskwa dąży osłabienia i rozbicia spójności NATO, na wielu poziomach – od oddziaływania w przestrzeni informacyjnej, przez lobbing, aż do zastraszania społeczeństw zachodnich bronią nowej generacji, prowokacyjnymi lotami bombowców czy masowymi ćwiczeniami wojsk.

I właśnie rosyjskie działania ukierunkowane na rozbicie NATO są dziś największym wyzwaniem dla Sojuszu. Jest bowiem tajemnicą poliszynela, że Rosja – podobnie jak ZSRR w czasach Zimnej Wojny – stara się łączyć wszystkie środki (polityczne, wojskowe, wywiadowcze) dla osiągania tego celu. I tak, złamanie traktatu INF przez Moskwę poprzez wprowadzenie rakiet manewrujących odpalanych z lądu miało na celu nie tylko osiągnięcie korzyści wojskowych związanych z poszerzeniem możliwości uderzeń na cele w Europie, ale też wywołanie kolejnego sporu wewnątrz NATO.

Wprowadzenie przez Rosję rakiet manewrujących ma na celu nie tylko uzyskanie korzyści czysto militarnych, ale też osłabienie spójności NATO. Fot. Mil.ru
Wprowadzenie przez Rosję rakiet manewrujących ma na celu nie tylko uzyskanie korzyści czysto militarnych, ale też osłabienie spójności NATO. Fot. Mil.ru

Jak można było się spodziewać, część państw sojuszniczych, takich jak Francja czy Niemcy, sprzeciwia się podejmowaniu zdecydowanych kroków, z uwagi na pacyfistyczne nastawienie społeczeństw i dużej części elit politycznych, wreszcie chęć odnoszenia gospodarczych korzyści z kontaktów z Rosją. Ma to swoje odzwierciedlenie w działaniach Sojuszu.

Choć NATO analizuje środki odpowiedzi na działania Rosji, to w zasadzie już zapowiedziało, że nie będzie dążyło do rozmieszczenia nowej broni jądrowej w Europie, zapewne po to, by uspokoić kraje zachodnie i skłonić je do zaakceptowania bardziej umiarkowanych kroków, np. opartych o konwencjonalne systemy precyzyjnego rażenia. Nie rozstrzygając, jaka powinna być odpowiedź NATO w tym konkretnym przypadku, można postawić tezę że rezygnacja z pewnych opcji jeszcze przed jej wypracowaniem na pewno nie stawia Sojuszu w korzystnym położeniu.

Zdecydowanie i elastyczność w czasach Zimnej Wojny

W 70. rocznicę NATO warto sięgnąć do historii. W czasach Zimnej Wojny co najmniej kilkukrotnie Sojusz wypracowywał asymetryczną i jednocześnie skuteczną odpowiedź na sowieckie zagrożenie. Osiągano to dzięki odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji, ale i umiejętności zachowania spójności.

I tak, w latach 50. XX wieku NATO przyjęło doktrynę „zmasowanego odwetu”. W świetle przewagi państw bloku sowieckiego w broni konwencjonalnej zakładała ona, że atak ze wschodu, nawet konwencjonalny, może zostać odparty przy użyciu broni jądrowej. Dzięki temu państwa zachodnie, choć rozwijały swoje potencjały konwencjonalne i nuklearne, nie musiały dążyć do kosztownej, konwencjonalnej równowagi z blokiem wschodnim i mogły skupić się na rozwoju gospodarek. To z kolei przyczyniło się do wzrostu poziomu życia obywateli, i było jednym z fundamentów integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Inną odważną i wypracowywaną przez lata decyzją w tym okresie było przyjęcie do Sojuszu Republiki Federalnej Niemiec.

Choć Niemcy jako członek NATO wielokrotnie borykały się (i nadal borykają) z problemami z dochowaniem zobowiązań dotyczących np. zdolności obronnych NATO, to trudno sobie wyobrazić skuteczny system kolektywnej obrony bez udziału Niemiec, tak w czasie Zimnej Wojny, jak i dziś, gdyż to w RFN położona jest duża część sojuszniczej infrastruktury (w tym amerykańskiej). I nawet jeżeli będzie ona rozbudowywana w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, to raczej w synergii z potencjałem, który już jest w zachodniej Europie, niż w opozycji do niego.

Rosja wzmacnia swój potencjał konwencjonalny - fot. mil.ru
Rosja wzmacnia swój potencjał konwencjonalny - fot. mil.ru

Z kolei w latach 70 i 80. NATO, zdołało wypracować strategię podwójnej odpowiedzi na zagrożenie stwarzane przez rosyjskie rakiety średniego i pośredniego zasięgu. Jak wiemy, obejmowała ona z jednej strony rozmieszczenie w zachodniej Europie pocisków balistycznych Pershing II i manewrujących Gryphon, z drugiej – rozpoczęcie negocjacji rozbrojeniowych z ZSRR. Wdrożono ją pomimo protestów, które były przyczyną upadku rządu kanclerza Helmuta Schmidta, polityka socjaldemokratów, który popierał strategię „dual-track”. Ta strategia doprowadziła jednak do zawarcia traktatu INF – umowy, która na kilkadziesiąt lat wyeliminowała z przestrzeni euroatlantyckiej całą klasę uzbrojenia. Niedawno jednak ta umowa została złamana przez Rosję, co znów jest przyczyną wewnętrznych sporów w NATO. Wypracowanie spójnej i skutecznej odpowiedzi na te zagrożenia może przesądzić o powodzeniu Sojuszu.

Trudne czasy NATO

Choć potencjał ludnościowy i gospodarczy NATO jest zdecydowanie większy, niż w czasach Zimnej Wojny, to dziś przygotowanie takiej odpowiedzi może być trudniejsze, niż przed 1989 rokiem. Najsilniejsze gospodarczo państwa członkowskie są bowiem fizycznie odsunięte od źródła największego zagrożenia, jakim jest Rosja, przez co są dużo mniej zdeterminowane, aby mu w sposób zdecydowany przeciwdziałać.

Najlepszym przykładem są właśnie Niemcy. Berlin często krytykuje Stany Zjednoczone, a jednocześnie sam nie dochowuje zobowiązań dotyczących finansowania wspólnej obrony. I nie tylko finansowania, bo zdolności obronne w wielu kluczowych obszarach pozostawiają bardzo wiele do życzenia, właśnie przez oszczędności.

Co więcej, niemiecka klasa polityczna sprzeciwia się podejmowaniu zdecydowanych kroków. Kanclerz Angela Merkel, postrzegana przez wielu europejskich komentatorów jako największa zwolenniczka utrzymania relacji transatlantyckich apelowała w Monachium o przestrzeganie aktu stanowiącego NATO-Rosja, postrzeganego jako ograniczający możliwości stałego rozmieszczania wojsk w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (choć taka deklaracja miała charakter warunkowy – „w obecnym i przewidywalnym środowisku bezpieczeństwa"). Broniła też gazociągu Nord Stream 2, widzianego jako zagrożenie przez środkowoeuropejskie państwa NATO, ale i Ukrainę, która zmaga się z rosyjską agresją. Koalicjanci z partii SPD (tej samej, z której wywodził się Helmut Schmidt...) sprzeciwiają się wdrożeniu nawet tych ograniczonych środków wzmocnienia, za którymi opowiada się kanclerz.

Powyższe wskazanie na „historię” i „teraźniejszość” NATO nie jest przypadkowe. Choć Rosja ma mniejszy potencjał niż dawne ZSRR, to Sojusz stoi przed co najmniej tak samo trudnym wyzwaniem, jak w czasach Zimnej Wojny. Zmiany charakteru zagrożenia spowodowały, że wypracowanie adekwatnej odpowiedzi jest jeszcze trudniejsze. W państwach europejskich z różnych powodów brakuje determinacji do podejmowania zdecydowanych kroków wobec rosyjskiego zagrożenia. W czasach, gdy Europie groziło niebezpieczeństwo ze strony ZSRR, takie kroki – często po długich sporach i dyskusjach – jednak podejmowano, czego przykładami są właśnie doktryna zmasowanego odwetu i rozmieszczenie systemów średniego/pośredniego zasięgu w Europie w latach 80. Musimy jednocześnie pamiętać, że jeżeli system kolektywnej obrony będzie tracić wiarygodność, to najbardziej narażone na niebezpieczeństwo będą państwa wschodniej flanki, w tym właśnie Polska. Kluczowe znaczenie ma tutaj czynnik czasu. O ile bowiem NATO ma przewagę gospodarczą, ludnościową, ale i militarną nad Rosją, to w sprzyjających warunkach Moskwa może – łącząc środki konwencjonalne i hybrydowe, czy system antydostępowy (A2/AD) – wykorzystać miejscową przewagę i zadziałać metodą „faktów dokonanych”, utrudniając lub uniemożliwiając NATO skuteczną reakcję. Co więc powinna czynić Warszawa?

Dbanie o własne zdolności obronne

Z perspektywy Warszawy pozycja Polski w NATO w ostatnich latach znacznie się poprawiła. Wzmacniana jest obecność wojsk sojuszniczych, odbywa się coraz więcej wielonarodowych ćwiczeń. Nie można zapominać o rozbudowie struktur dowodzenia, wreszcie o staraniach o dalsze zwiększenie obecności USA. Wszystkie te środki z pewnością przyczyniają się do wzmocnienia naszego bezpieczeństwa.

Fot. kpt. Marek Serocki, kpt. Remigiusz Kwieciński
Dywizjony wyrzutni Langusta nadal nie dysponują ani amunicją o docelowych parametrach, ani docelowym systemem dowodzenia, pomimo głębokiej modernizacji samych wyrzutni. Fot. kpt. Marek Serocki, kpt. Remigiusz Kwieciński

Z drugiej jednak strony, nie wolno zapominać o wzmacnianiu własnych zdolności obronnych. Choć członkostwo w NATO doprowadziło do mentalnej i strukturalnej zmiany w polskiej armii, to sprzętowo nadal w większości WP „tkwi w Układzie Warszawskim”, w tym także w takich dziedzinach jak mobilna obrona przeciwpancerna, obrona powietrzna krótkiego zasięgu (klasy Narew), ale też duża część potencjału rozpoznania w Wojskach Lądowych. Wojsko Polskie musi dokonać generacyjnego skoku i zyskać zdolność w dużej mierze, jeśli nie w całości autonomicznej obrony, zwłaszcza w pierwszych dniach konfliktu.

W sytuacji kryzysowej może okazać się, że kolektywny system obrony nie jest tak skuteczny, a na wprowadzenie do Polski większych sił potrzeba czasu. Czasu zarówno na przerzut czołgów po drogach i liniach kolejowych, które często nie są do tego dostosowane, ale i decyzje polityczne, które optymalnie powinni podejmować wszyscy członkowie Sojuszu. Obchodząc 70. rocznicę powstania NATO, połączoną z jubileuszem 20-lecia Polski w Sojuszu należy więc pamiętać, że oprócz kolektywnego systemu obrony, który należy umacniać, najważniejsze są własne zdolności. A tutaj Polska ma jeszcze wiele do zrobienia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 95
Reklama
ito
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:21

Patrzę na mapę- jakoś nie widzę agresywnych działań Rosji, raczej głęboką defensywę w jakiej się znalazła. Patrzę w statystyki- ni cholery w nich wielkiego zagrożenia ze strony Rosji, raczej dość rozpaczliwe próby zrównoważenia NATO- wskiej (przede wszystkim amerykańskiej) przewagi. Patrzę w mainstreamowe informacje- a tam typowe wojenne bicie w tarabany mające przekonać ludzi, że najbardziej na świecie pragną strzelać do sąsiadów z tysięcy istotnych powodów, które najprościej można streścić staropolskim "bullshit". Niestety Polska nie wyciąga wniosków z własnej historii- zamiast rozwijać własne realne zdolności obronne znowu "specjalizuje się"- kiedyś oznaczało to zdolność do zapewnienia realnego wsparcia sojusznikom z Układu Warszawskiego. Dziś to tylko wymówka usprawiedliwiająca to, że o co człowiek nie zapyta usłyszy "no wymaga modernizacji" Od trzydziestu lat. Bo jesteśmy w NATO i w razie czego sojusznicy nas obronią. A najbardziej Niemcy, Słowacy i Litwini. Jak w 1939-tym.

ooo
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:30

Zgadzam się w 100%. To NATO okrąża Rosję, a nie odwrotnie. Owszem - Rosja święta nie jest i nie rezygnuje z imperializmu, ale ten imperializm nakierowany jest raczej lokalnie - na reintegrację ziem ruskich i podporządkowanie sobie krajów ościennych (poprzez ulokowanie na szczycie władzy swoich agentów) - co robią USA niemal codziennie, ale w skali globalnej (już nie będę pokazywał palcem gdzie, ale daleko szukać nie trzeba). Ukraina, Białoruś, Kazachstan, Kaukaz - oto cele rosyjskiej ekspansji, a nie Polska. W najgorszym razie wschodnie skrawki państw bałtyckich zamieszkane przez rosyjską mniejszość, ale to akurat wątpliwie, bo w ten sposób Rosja by sobie zepsuła stosunki z Niemcami, z którymi pozostaje W STRATEGICZNYM PARTNERSTWIE. Oczywistym jest, że Polska powinna rozwijać swoje zdolności obronne i nie oglądać się na innych, w szczególności USA, które już nam ostatnio POKAZAŁY, jak widzą sojusz polsko-amerykański, gdy nakazały nam cofnąć nowelizację ustawy o IPN por rygorem UTRATY "korzyści strategicznych" przez Polskę. Skoro Z TAK BŁAHEGO powodu Amerykanie się na nas wypinają, to co będzie, gdy Polska RZECZYWIŚCIE będzie potrzebować pomocy?? Już pomijam tu ustawę 447, w świetle której obecność wojsk amerykańskich na polskiej ziemi nabiera rumieńców.

leon
sobota, 27 kwietnia 2019, 01:57

Wyjątkowo trafna ocena.

obserwator
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:26

Normalne że okrąża, tak jak komórki obronne otaczają ciała obce w organiźmie. Bo Rosja takim ciałem się stała. NATO jest militarnym ramieniem pewnego porządku geopolitycznego, a Rosja już na całego pracuje aby ten porządek zniszczyć. Mało tego, deklaracje o budowaniu nowych broni masowej zagłady, jak "broń tsunami", to przecież są deklaracje wojny. No więc co NATO ma robić w takiej sytuacji?

mobilny
czwartek, 11 kwietnia 2019, 15:24

Widzi zagrożenie wynikające z ekspansji USA-NATO. To się nazywa instynkt samozachowawczy stąd reakcja. Zgadzam się z kolegami że Rosyjska ekspansja ogranicza się do dawnych państw wchodzących w skład dawnego ZSRR. NATO ma zając się swoimi sprawami np ochroną granic przed naporem tzw imigrantów muzułmańskich a nie prowokacyjnym zachowaniem wobec Rosji. Pozdrawiam

obserwator
środa, 17 kwietnia 2019, 00:46

Wcale się nie ogranicza.

gość
niedziela, 7 kwietnia 2019, 00:29

Nie widzisz agresji Rosji? Ślepy jesteś? Militarnie rozgrywa chwilowo inne teatry działań ale w cyberprzestrzeni i na poziomie infiltracji wywiadu jest u nas stałym niechcianym "gościem".

zetor
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:00

Na teraz: modernizacja F16 do standardu V + AIM120C7 oraz D + AARGM do misji SEAD. Zakup 2 baterii THAAD zamiast 2giego etapu Wisły. Narew (z Osami) włączona z IBCS z polskim efektorem krótkiego zasięgu, nowa polska rakieta o pułapie zasięgu ok 10 km dla Poprada, Langusta 2 z polskimi podsterowywanymi rakietami 122mm o zasięgu 70km, OPL dla Ślązaka (Mk41 i CAMM także jako opcja dla Narwi) i mamy bezpieczne minimum minimalnym kosztem.

AWU
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:00

Ciekawe..... istnieje kolejka krajów czekających na członkostwo w NATO. Dlaczego taka kolejka nie istnieje do azjatyckiego sojuszu Rosji?

PL
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:36

Tylko swoja broń jądrowa da nam gwarancję niepodległości i tyle w temacie. Co do Rosji to co jak co ale polityków to oni mają bardzo mądrych i nie zaatakują PL bo wiedzą że tonące w długach USA tylko czeka na taką okazję do awantury znowu nie na swoim terytorium żeby rozkręcić nikomu nam w Europie niepotrzebny konflikt zbrojny.

sża
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:47

Pierwszym, i ostatnim zarazem, który kombinował z własną bronią jądrową był Gierek. Nikomu to się nie podobało, więc ci z zachodu urealnili mu odsetki od kredytów, a ci ze wschodu urealnili mu cenę ropy i było po Gierku. A nawet gdybyśmy dzisiaj weszli w posiadanie takiej bombki, to i tak nie posiadamy nosicieli, bo te zlikwidowaliśmy na życzenie zachodu, zaraz na początku lat 90-tych. Zgadzam się również z tym co napisałeś, że Polska jako kraj buforowy idealnie nadaje się do ograniczonej konfrontacji militarnej USA-Rosja, tak aby nie dopuścić do powstania strefy wolnego handlu od Lizbony po Władywostok.

ehh
środa, 17 kwietnia 2019, 07:34

Towarzysz prorok ze swoim nigdy, na zawsze, ostatni i mitycznym krajem buforowym. Czy w latach 80 tych towarzysz prorok przewidywał upadek ZSRR?

bufon
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:52

Rosji potrzebujemy jako kraj buforowy między Polską a Chinami.

kołalsky
sobota, 13 kwietnia 2019, 21:33

Świetne !

Georealista
sobota, 6 kwietnia 2019, 12:53

Nie potrzeba nosicieli. Głowice dla operacji specjalnych na terenie wroga przeciw jego najczulszym celom. Na tym polega skuteczne asymetryczne dostarczanie strategiczne. podniesienie poprzeczki kosz-efekt do poziomu absolutnie nieopłacalne dla agresora.

Georealista
niedziela, 7 kwietnia 2019, 21:07

"Poprawka" automatycznego edytora zniekształciła tekst. Winno być: "Na tym polega skuteczne asymetryczne ODSTRASZANIE strategiczne, podniesienie poprzeczki koszt-efekt do poziomu absolutnie nieopłacalnego dla agresora." Broń jądrowa użyta w TAKI sposób ma to do siebie, że faktycznie wyrównuje szanse nierównych przeciwników - agresor, nawet silniejszy, ma dużo więcej do stracenia. Oczywiście - nie chodzi o to, by użyć broni jądrowej - tylko o to, by sama twarda realność groźby jej użycia skutecznie zniechęcała agresora. Czyli - żeby do wojny w ogóle nie doszło. Si vis pacem - para bellum... W sytuacji geostrategicznej Polski - położonej w strefie zgniotu - i to w najważniejszym styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji - jest to rzecz absolutnie niezbędna i konieczna wobec stopniowo, ale nieodwracalnie narastającej globalnej bezpardonowej konfrontacji - opartej na "prawie" siły.

sża
sobota, 6 kwietnia 2019, 23:16

Ciekawa koncepcja - głowice atomowe wg. Ciebie na teren przeciwnika będą przenosić partyzanci z WOT. Problem jest tylko jeden - USA nigdy nie zgodzi się na posiadanie głowic atomowych przez Polskę, a i Polska nie ma takich możliwości aby je posiąść.

Georealista
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:58

A kto mówi o zgodzie USA? Ład konstruktywistyczny się skończył, liczy się TYLKO WŁASNA SIŁA, a takie rzeczy z pozyskaniem głowic robi się pod stołem - bez niczyjej zgody - ZWŁASZCZA USA [447]. I nie partyzanci WOT z głowicami - tylko służby specjalne na terenie wroga - w jego najczulszych punktach.

Dalej patrzący
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:43

Własne zdolności - to NAJPIERW NADRZĘDNA strategiczna, absolutnie konieczna w naszym połozeniu [strefa zgniotu] strefa antydostępowa A2/AD Tarcza Polski [defensywna, ale i z "buławą zabójcy"] - sieciocentryczna z C4ISR i WRE, całokrajowa, z pełną nadmiarową obroną antyrakietową i plot. Czyste niebo przed wszelkimi środkami napadu powietrznego i powietrznej projekcji siły to warunek sine qua non bytu Polski w strefie zgniotu - i warunek konieczny, aby WP było W OGÓLE operacyjne i skuteczne. Bez naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski - wobec rozwoju A2/AD Kaliningradu i wkrótce A2/AD na Białorusi - czyli wkrótce jednego połączonego "bastionu"z nowymi systemami sieciocentrycznymi wymiatającymi całą Polskę [od S-350 i S-500 po nowe Kalibry, Iskandery i Cyrkony] - bez silniejszej A2/AD Tarczy Polski to jesteśmy całkowicie nadzy, bezbronni, kontrolowani real-time. W TAKICH warunkach [jak obecnie - gdzie PMT idzie w rózne niepotrzebne programy, a zasadniczego programu budowy A2/AD Tarczy Polski BRAK] - Wojsko Polskie w swoich zasadniczych aktywach [lotnictwo, wyrzutnie rakiet, radary itd] zostanie zlikwidowane w ciągu pierwszego kwadransa. A wszelkie rozważania o "pomocy USA" czy "wsparcia NATO" mają charakter teoretyczny - żadnej pomocy, żadnego wsparcia NIE BĘDZIE. Za to będzie tysiąckroć gorzej, niż w 1939. Plus kolejny element dla REALNEJ SUWERENNOŚCI Polski - pozyskane pod stołem [bo NATO Nuclear Sharing to już obecnie i na przyszłość dużo za mało] głowice dla operacji specjalnych asymetrycznego odstraszania przeciw najwrażliwszym obiektom nieprzyjaciela. Zaś reszta WP - spięta sieciocentrycznie w nadrzędnym C4ISR A2/AD Tarczy Polski - i oparta o skalowalne efektory precyzyjne, najlepiej pozahoryzontalne - działające oczywiście w środowisku sieciocentrycznym - czyli spięcie w synergiczna całość wg zasady "każdy sensor - każdy efektor - każdy nosiciel". To nie zimna wojna [czy raczej dalej powszechne w Warszawie mentalne zakotwiczenie w II w.św.] - od 2013 wszyscy liczący się gracze intensywnie realizują RMA - Revolution in Military Affairs. Sieciocentryczność - dronizacja - automatyzacja - pozahoryzontalność - całoobszarowośc - spięcie wszystkich domen jedną C4ISR z WRE i cyberprzestrzenią - i skalowalna masowa broń precyzyjna z dowolnych nosicieli. I saturacja i maksymalna mobilność wielodomenowa i zasięg projekcji siły.

major
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:13

Słuchałem wczoraj wypowiedź M.Pompeo, który powiedział (w odniesieniu do Niemiec jak mniemam i innych bogatych krajów Europy), że przy tak słabym zaangażowaniu tych krajów w obronność Paktu, USA nie może zagwarantować skutecznej ich obrony. Ja bym powiedział to mocniej: "Jeśli Niemcy nie dołożą się do wspólnej kasy NATO na satysfakcjonującym księgowych i strategów poziomie, NATO (patrz USA) nie będzie w stanie obronić północno-wschodniej części tego kraju (z Berlinem włącznie)". Oczywiście podniósł by się krzyk, że Niemcy są jedne i dzielenie ich na mniejsze części, szare strefy, czy inne księstwa czy marchie ... - to zamach na jedność Sojuszu ale z punktu widzenia Polski było by to wręcz genialne i bardzo pożądane. Dopiero wtedy mielibyśmy pewność że USA są naszym sojusznikiem.

naiwne to
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:54

uważasz że USA będą bronić Polskę bardziej niż Niemcy ?

hym108
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:36

Chodzi glownie zeby kupowac bron w USa. Pompejo dziala trszke jak sprzedawca.

suchar
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:02

Tylko Rosja, Ruscy ... itd. Owszem Rosja jest 'najkrzykliwszym' i oczywistym zagrożeniem dla Polski ale Niemcy, którzy siedzą cicho (za cicho) usypiają nas pokazując słabość ich sił zbrojnych. W rzeczywistości ich zdolności do przeprogramowania gigantycznej produkcji na cele zbrojeniowe są nieskończenie wyższe niż Rosji, która już dziś się dusi. Po co im NordStrem? Muszą mieć niezależną i stał dostawę surowców strategicznych. Pamiętajcie i Niemcy i Rosja wiedzą, że najlepiej jest naciskać Polskę z dwóch stron. Również militarnie.

gosc
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:51

macie racje to powtorka z historii ,nato posuwa sie na wschod lykajac nowe kraje jak adolf.

Jaksar
piątek, 5 kwietnia 2019, 10:39

co innego sie mowi a co innego sie pisze, coz z tego, ze ciagle sie podkresla autonomicznosc WP w obsludze, serwisowaniu produkcji sprzetu i amunicji skoro rzad PiS z polki bez korzysci dla naszego przemyslu zaku7puje sprzet u wielkiego brata za oceanem. Nie wazne czy ma to sens, wazne by symbolicznie kupic cos co by sie ladnie prezentowalo na defiladach. Nasz przemysl zbrojeniowy zostal przez rzady PO i PiS powalony na lopatki i nie chodzi tu jedynie o prywatne, innowacyjne firmy ale i te pod kontrola rzadu. Brak technologi, nowoczesnych rozwiazan i kasy ktora zostaje rozdawana kosciolowi i amerykanskim firmom powoduje, ze jestesmy zdani na zagranicznych dostawcow... Historia nas nauczyla, ze to blad, nie mozna liczyc na kraje zachodu bo zaden z nich za Warszawe swoich ludzi nie bedzie ofiarowal. Pozatym szczerze, PiSowcy w kolko podkreslaja, ze teraz jest inaczej, ze teraz napewno nam pomoga i nie zostawia samych a sami amerykani w swojej strategi obronnej podkreslaja, ze byle kraje ukladu wARSZAWSKIEGO TO STREFA BUFOROWA na terenie ktorej ma sie rozegrac dramat wojenny z uzyciem nuklearnej amunicji taktycznej.

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 02:26

„Polska musi dbać o własne zdolności” a ja zapytam o jakie zdolności ? Nie po to Wielki Brat "renca elity" niszczył dokuntacje toczki i scuda. Żeby Polska coś budowała...nie po to mariusz nie podpisal opcji na 900 warmate i kupił "koszerną technologie" dla PGZ19 żeby WBE nie mialo kasy na badania "własnej" rakiety. Nie po to kupilismy Himars z opcja sprowadzania "amerykanskiego powietrza do opon" zeby coś swojego budowac i miec choc pol kroku w suwerennosci.

piątek, 5 kwietnia 2019, 20:10

Interesujace.A kiedy to myśmy ostatnio coś zbudowali/zrobili od czasów samolotu Iskra który i taki jest kopia Bell P-59 Airacomet z lat 40-tych? Jedynie co potrafimy robicć to prototypy.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:15

Panie Covax, rozumiem że wg pana Toczki i Scudy wyprodukowano w Polsce?? Otóz nie kraje UW miały zakaż opracowywania własnych systemów rakietowych musiały kupowac od ZSRS. Do tego w jednym z postó sugerował pan wsteczną inzynierę Scuda:) To juz taniej będzie jak kupi pan plany V-2:)

Covax
sobota, 6 kwietnia 2019, 00:01

Panie Davien: A skad mamy ,"mityczne kody zrodlowe" do miga 29 i su 22 skoro ich nie produkowaliśmy ? A modernizacja New czy Os też nie była robiona "na oko" ani tym bardziej na podstawie inzynieri wstecznej. A wielki brat ktory nadzorowal niszczenie papierow a nawet modeli Toczek/Scudow nie powiedzial na koniec "Charosza Robota" tylko 'God Job".

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:19

Panie Covax nie mamy żadnych kodów do Su-22 i mIg-29 bo jakby tak było to bysmy nie musieli kupować starych rakiet na Ukrainie. Modernizacja NEW i OS polegała na wymianie elektroniki w systemach dowodzenia i radarach, rakiet nikt nie ruszał i jakiej inżynirii wstecznej jak systemy lampowe zastapiły cyfrowe?? Panei Covax, jak panu powiedziałem kup pan sobie plany V-2 bedzie szybciej i łatwiej niz wsteczna inzynieria Scuda a przydatnośc podobna czyli zerowa:)

Covax
czwartek, 11 kwietnia 2019, 06:35

"MON podkreśla również, że zmiana wykonawcy doprowadziłaby do pojawienia się ryzyka nabywania materiałów o innych właściwościach technicznych, "co budzi obawy w zakresie ich bezpiecznej eksploatacji na polskich samolotach Su-22 i MiG-29", a także konieczności wykonania procesu certyfikacji bomby w celu aktualizacji dokumentacji technicznej i oprogramowania samolotu, itd"( chyba mon nie wie o czym mowi, dobrze ze mamy Daviena) Sciagnij sobie Panie Davien pdf. Na temat modernizacji Mig29 w WZL2, zobacz co dołożono i co zintegrowano z szyna mil1553B. Podpowiem Ci dołozenie czegokolwiek do samolotu nawet tak starego jak mig29 to nie " integracja myszki i z laptopem " i sterowniki same sie nie sciagaja ;-) nawet u amerykanca ;-)

Covax
czwartek, 11 kwietnia 2019, 06:12

"MON podkreśla również, że zmiana wykonawcy doprowadziłaby do pojawienia się ryzyka nabywania materiałów o innych właściwościach technicznych, "co budzi obawy w zakresie ich bezpiecznej eksploatacji na polskich samolotach Su-22 i MiG-29", a także konieczności wykonania procesu certyfikacji bomby w celu aktualizacji dokumentacji technicznej i oprogramowania samolotu, itd"

say69mat
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:46

??? Sugerujesz, że rzeczone Toczki I Scudy, zostały zaprojektowane i wyprodukowane wysiłkiem narodowego przemysłu zbrojeniowego???

Covax
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:39

Sugeruje ze mielismy dokumenracje do Toczki i Skuda na tyle dokladna ( łacznie z schematami i bazą części układow naprowadzania) że można bylo wykorzystac jako baze projektowo-badawczą do suwerennych Polskich projektów. Nikt nie robił "Newy SC" "na oko" tylko na podstawie dokumentacji, nie uwierzysz ale mamy "mityczne kody zródłowe" do "naszych" Mig'ów i Su, Os, kubów itd.. a nie mamy ( przez analogie do motoryzacji ) "obd2" do F16 i jak zapali się kontrolka to musimy czekać aż przyleci Pan serwisant skreslajać samolot z gotowości bojowej. Nawet eksponaty szkolno/muzealne (toczki/scuda) byly poznawiane cech bojowych "ręcami naszych styropianów" przy slowach "good job fulisz/polisz frend" . Mamy linie technologiczna do produkcji korpusow i silników "feniksa" do 400 mm( albo 600 mm nie pamietam). Paliwa z gamratu sa calkiem niezle, na starych silnikach i paliwach Gamratu "orginalne rakiety" grada lataja na ponad 30km( 34 km jezeli dobrze pamietam). Model matematyczny sterowania gazodynamicznego mamy od 2011r. Ale jakis "patriota" podpisal z "przyjaciółmi od widelca" kontrakt i na 20 lat zablokował rozwoj artylerii rakietowej, zreszta od kilku lat nikt nie sprzadeje SZRP feniksów bo nie podpisalismy papieru o zakazie uzywanie amunicji kasetowej, i nie uwierzysz osoba ktora podpisała ten papier poniosła "odpowiedzialnosc polityczna" zamiast 5 lat "wiktu i opierunku". A Himars z AFATDS to już w ogole prosi sie o " wikt i opierunek," bez GPS nie odpalisz rakietki a jak poszukasz na D24 to znajdziesz mase artykułów o tym jak odwieczny " wrog" zakłuca GPS, cała "struktura himars jest amerykańska" a nie Polska, bez możliwości powiązania z Topazem ( no chyba ze za gore zlota) ze o kosztach eksplatacji i sprowadzania nawet "powietrza do opon" nie wspomne. Włochy za 100mln weszly jako junior partner do programu f35, polin za ponad 700 mln " kupiła IBCS" ( nie operacyjny a wiec w świetle faktów zapłaciła za faze B+R) i jestesmy partnerem czy userem ? ktory nie moze nawet zmienić sobie klucza kryptograficznego i to nas sojusznik bedzie decydował ktory sensor czy efektor wypiąć do sysemu i za ile. Ze już nie wspomne o "spiskowym" cofnieciu "autoryzacji dla wszystkich/wybranych sensorów/efektorow w obszarze polin". Że nie wspomne o calym WRE w którym mamy i kompetencje i doswiadczenie a zamowienia w tym temacie lezą i kwiczą....w " tym kraju" od kompetencji przemyslu są ważniejsze rzeczy, np. To żeby nasza "wielka przyjaciółka" GM nie była zła....w "tym kraju" nie tylko o zakupach uzbrojenia ale tez o lekach czy podatkach decyduje wiecie kto

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:21

Say, wiesz czemu wycofano Toczki?? Az sobie sprawdziłem i okazuje sie ze z opwodu braków mozliwości remontowych i wyczerpania resursów, jak widać.... reszty nawet nie am sensu komentowąć

say69mat
niedziela, 7 kwietnia 2019, 11:23

To znaczy, nie odpowiedziałeś na zasadniczą kwestię, mianowicie, który z zakładów przemysłu zbrojeniowego w peerelu. Dysponował potencjałem technicznym i technologią niezbędną do produkcji taktycznych pocisków balistycznych, znanych jako SRBM??? Skoro produkcja pocisków rakietowych FENIKS do WR40 Langusta napotykała szereg poważnych problemów technologicznych.

Covax
czwartek, 11 kwietnia 2019, 06:08

Takz a najwiekszym problemem przy feniksie jest Roxel i wyłączność na eleboracje silników. Np. Wojskowa Akademia Techniczna posiadała dokumentacje techniczna do najmniejszego tranzystora, a teraz nawet nie mamy tego

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:22

Panie say, żaden, produkcja i opracowywanie rakiet przez państwa UW była zakazana.

ooo
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:31

Ale o czym w ogóle mowa?! Skoro USA - główny prowodyr NATO - złotymi usty Michasia Pompeo informuje nas, że jak Polska nie cofnie nowelizacji ustawy o IPN, to utraci "strategiczne korzyści" - to czy możemy mieć JAKIEKOLWIEK ZŁUDZENIA, że w przypadku, gdy pojawi się PRAWDZIWY problem - ZNOWU zostaniemy pozostawieni swojemu losowi - o ile nie sprzedani jak krowa jak ostatnio w Jałcie? Zresztą, może już zostaliśmy sprzedani tylko jeszcze o tym nie wiemy - vide amerykańska ustawa 447...

say69mat
piątek, 5 kwietnia 2019, 12:37

Mówisz, że strategicznym celem Polski jest ochrona świętych praw własności w sojuszu z populacją dwugłowych czarnych orłów na Magadanie??? W naszej - ludzkiej rzeczywistości - obowiązuje pewna niepisana zasada, że nikt na ludzkim nieszczęściu nie zbuduje szczęścia. Polska nigdy nie osiągnie stabilizacji - w wymiarze geostrategicznym - jeżeli my Polacy nie nauczymy się szacunku dla własności i jej właścicieli. Nawet, gdyby miały to by być własność żółtodziobych pingwinów z Madagaskaru.

AWU
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:48

Ciekawe ,podczas gdy następne kraje dążą do członkostwa w NATO dlaczego nikt nie chce dobrowolnie wejść w azjatycki sojusz Rosji?

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:16

Ostatnio Macedonia nawet zmieniła nazwę państwa by się w NATO znależć.

kegege
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:31

to co Mięki cel napisał jest nieprawdą. Rosyjska doktryna wojenna przewiduje użycie broni masowej zagłady nawet jeśli przeciwnik jej nie ma i nawet jeśli nie będzie to użycie w obronie. A 99% zachowania Rosji dowodzi właśnie, że nie chce pokojowej współpracy. Masz Miękki celu na myśli coroczne rosyjskie ćwiczenia z ataków atomowych na Polskę?

worldhistory
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:26

Trzeba znać swoje miejsce w szeregu i nie podskakiwać. Wykrwawić się umie każdy głupiec. A żyć trzeba umieć. Rosja nas nie zaatakuje, bo nie ma powodu. Jeśli będziemy szukać guza to go znajdziemy. Miotamy się w politycznej zabawie mocniejszych państw i jesteśmy przedmiotem ich polityki. Swoje szanse skutecznie straciliśmy. Mamy takie a nie inne granice, takie a nie inne położenie i taki a nie inny stan geopolityczny. Historia uczy, ze dążąc do wielkości trzeba być cierpliwym i wykorzystywać swoje szanse i okazje. Budować siłę słabością innych i podejmować właściwe decyzje w krytycznych chwilach. Tego nam brakuje od stuleci. 1 na 10 decyzji jest słuszna, a to za mało. Pytanie, kiedy będzie kolejna szansa dla Polski i czy znowu ją zmarnujemy?

MiP
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:08

Ruscy i w 39 nie mieli powodu nas atakować a to zrobili,i po co atakowali Gruzję i Ukrainę..... Więc daruj sobie te bzdury

CdM
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:39

Jasne, że mieli powody w 39 - to była oczywista strategiczna korzyść, polegająca na odsunięciu Niemców od własnych granic. W dodatku dostali ten bufor praktycznie za darmo - Polska nie miała już żadnych szans przeciwstawienia się aneksji. Hitler i Stalin nie mieli wątpliwości, że są wrogami i wojna jest nieunikniona, a pakt R-M to był tylko taktyczny przerywnik. Dodaj do tego ideologię faszystowską i komunistyczną, obie zakładały podbój świata... Gruzję, Ukrainę najechali fragmentarycznie, czyli wzięli te kawałki, które uważali za swoje "gieroj, on zbiera rosyjskie ziemie - jak mówi moskiewska ulica o Putinie" - a służyło to propagandowo Putinowi i nie kosztowało zbyt wiele. Z podobnego powodu zagrożona może czuć się Estonia, Białoruś, może jeszcze Ukraina i reszta pribałtiki (nadal spora część ludności identyfikuje się z Rosją) - ale nie Polska.

Synek
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 00:57

"Jasne, że mieli powody w 39 - to była oczywista strategiczna korzyść, polegająca na odsunięciu Niemców od własnych granic." Błąd logiczny: jaki to bufor, skoro nic ich już nie dzieliło? A poza tym reszta to i tak bzdury.

bmc3i
piątek, 5 kwietnia 2019, 05:36

A jaki powód do ataku na Polskę Rosja miała w 1939 roku? Jaki powód miały wówczas Niemcy? Jaki powód mają Rosjanie aby dzisiaj atakować Ukrainę - dążyć do odcięcia jej od Morza Czarnego i połączenia Rosji z Naddniestrzem?

ooo
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:30

A taki, że wtedy Rosja była komunistyczna - i Stalin chciał panować nad CAŁYM światem. Drugim powodem była polityka III Rzeszy - w interesie Rosji było stworzenie przedpola, by ewentualny konflikt między ZSRR a III Rzeszą miał miejsce w Polsce, a nie ziemiach ruskich. Obecnie Rosja nie ma absolutnie żadnego interesu w zdobywaniu Polski siłą. Ba - przypominam, że nawet Sowiety nie anektowały Polski. Co innego lokowanie agentury na wysokich szczeblach państwa, żeby Polska była tzw. "bliską zagranicą" (czyli się Rosji słuchała). Proste. Całe to straszenie Rosją wynika wyłącznie z realizowania zadań zleconych przez USA, które na obecnym etapie Rosję uważają za wroga (tyle, że to się może w każdej chwili zmienić, jak już wielokrotnie się o tym przekonywaliśmy).

PL
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:07

Oczywiście a Putin powiedział że rozpad związku radzieckiego to największa tragedia.Więc oni chcą żeby było jak kiedyś więc tym bardziej moga Polskę zaatakować jak to zrobili na Ukrainie

Dalej patrzący
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:57

Car na Kremlu się nie zmienia mimo farbowania, ani jego "stafka", ani cele geostrategicznie. Daruj sobie - Rosja chce zbudować supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku, silniejsze i od USA i od Chin - i zostać hegemonem świata. A Polska - czyli kluczowy geostrategicznie łącznik lądowy - styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji - DECYDUJE i stoi centralnie ością w gardle tym słodkim superimperialnym planom Kremla - i łudzonego Berlina. Jeszcze masz jakieś "duraczenie" i mędrkowanie? Tak czy tak - Polska musi mieć głowice we własnym ręku. Kiedyś o armatach mówiło się "ostatni argument królów" teraz to samo można powiedzieć o głowicach. Czasy robią się coraz cięższe, ład konstruktywistyczny upadł po Krymie 2014, szykuje się konfrontacja na twardo i bezpardonowa polityka na twardo, czyli silni kosztem słabszych. Globalnie i kontynentalnie.

ooo
sobota, 6 kwietnia 2019, 10:39

To czemu ZSRR nie wcielił Polski do ZSRR? Przecież MÓGŁ. Rosja rozumie, że przyłączając Polskę do Federacji Rosyjskiej zrobiłaby sobie krzywdę - tak samo, jakby Polska przyłączyła do siebie zachodnią Ukrainę. Po prostu bylibyśmy wiecznie cieknącym wrzodem, który by wysysał soki witalne z Rosji. Rosja raz już to przerobiła i nie sądzę, aby nie nauczyła się na błędach. Co innego podporządkowanie sobie Polski - aaa, to insza inszość. To by się Rosji podobało. Ale to tylko taka mała dygresja. Owszem, Rosji marzy się powrót imperium - ale nie od Lizbony do Władywostoka, tylko zjednoczenie ziem ruskich, prawosławnych i podporządkowanie państw ościennych - ze ścisłą współpracą w tym zakresie z Niemcami, ergo: linia polityczna kanclerza Bismarcka. Czyli wchłonięcie wschodniej Ukrainy (zachodnią zostawić tzw. Zachodowi, żeby banderowcy roznieśli go na ryjach), Białorusi, zamieszkanych przez rosyjską mniejszość części państw bałtyckich. I na końcu - gdzie ja napisałem, że Polska nie powinna umacniać swojej siły militarnej, z posiadaniem głowic jądrowych włącznie? Pewnie, że powinna. Piszę tylko, że sojusz z USA jest sojuszem egzotycznym i Stany sprzedadzą nas natychmiast, gdy będą miały w tym interes - albo będzie miał w tym interes Mały Szatan. ;) Swoją drogą - w USA obecnie jest prawo, które zakazuje pomocy państwom, które nie respektują układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej - więc uzbrojenie Polski w takie głowice musiałoby doprowadzić do zerwania sojuszu (PS. USA do dzisiaj udają, że nie wiedzą, iż taką broń ma Izrael, btw.) - i dobrze, bo Stany już nam pokazały jak poważnie traktują ten cały sojusz.

Dalej patrzący
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:24

Stalin dlatego nie wcielił Polski do ZSRR - bo sam ocenił - że NIE MOŻE. Dokładniej - sam stwierdził, że zaprowadzenie w Polsce komunizmu to jak próba ujeżdżenia byka. Polska powstała - bo sam Stalin uznał to za lepsze rozwiązanie - zarówno jako wysunięty bufor [przeznaczony na wyniszczenie w razie totalnego konfliktu - już wtedy rozpatrzywanej atomowej Trzeciej wojny Światowej - kłania się geostrategia] - ale także jako IZOLACJĘ owych "buntowników" od reszty ZSRR. Ten precedens Polski spowodował analogiczne podejście do reszty państw Europy Środkowej [za wyjątkiem Bałtów, zajętych w 1940 - gdzie anulowanie wcielenia Bałtów do ZSRR oznaczałoby przyznanie, że ich zajęcie było bezprawnym aktem agresji - wg zasad paktu Hitler-Stalin]. Dla Polski alternatywą jest sojusz z Chinami - a właściwie - rozwinięcie strategicznego sojuszu z 20 grudnia 2011 - podpisanego w Pekinie. I od razu mówię - geografia i geostrategia od 20 grudnia 2011 nie zmieniła się ani na jotę. A trzeciorzędne sprawy [medialnie pompowane - np aresztowanie szpiega Huawei] - na poziomie geostrategicznym NIE MAJĄ ŻADNEGO ZNACZENIA.

ooo
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:41

Czyli potwierdza Pan moją hipotezę, że Rosji ani w głowie przyłączanie Polski do Federacji Rosyjskiej - bo po co? Nie ma też u nas mniejszości rosyjskiej, którą można by było wykorzystać do wszczęcia wojny domowej (za to są Ukraińcy, tak nawiasem pisząc, ale tych mogą co najwyżej wykorzystać Niemcy, a nie Rosja) mającej na celu zdestabilizowanie naszego kraju i uczynienie zeń bufora między Rosją i NATO. I na końcu - Rosja nie zaryzykuje otwartej konfrontacji z NATO, szczególnie że - jak pisałem wyżej - zajęcie Polski nie leży w interesie Rosji. Do reszty się odnosić nie będę, bo - zasadniczo - odmiennego zdania nie mam.

Dalej patrzący
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:15

Wręcz odwrotnie - dla ustanowienia wymarzonego przez Kreml supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - dla ustanowienia stałej obecności siły wojsk lądowych - Rosja BEZALTERNATYWNIE MUSI zająć lądowy przesmyk bałtycko-karpacki - czyli Polskę. Można tylko powtórzyć twarde słowa głównego [i obowiązkowego dla wszystkich wyższych oficerów Armii Czerwonej] geostratega Aleksandra Dugina: "Rosja nie jest zainteresowana istnieniem Polski w żadnej postaci. Sojusz Putin-Netanjahu i 447 dowodzą, ze tylko Chiny są pewnym sojusznikiem Polski. Z prostego powodu - Chiny za nic nie chcą i nie pozwolą, by za miedzą powstało supermocarstwo silniejsze od Chin. Taktyczny sojusz z Rosją przeciw USA jest tylko roboczy i przejściowy - długofalowo Chiny i Rosja maja zasadniczo na pieńku - najpierw w Azji - potem o hegemonię w Eurazji. Dla Chin zdominowanie czy likwidacja Rosji to etap dla uzyskania wyjściowej pozycji do rozprawy z USA. Dlatego właśnie Chiny - zaraz po ogłoszeniu przez Putina i Merkel budowania "nowej lepszej unii, już euroazjatyckiej, od Lizbony do Władywostoku" - zadziałały od razu ostro, z wszelkimi naciskami doprowadzając w tym samym roku do podpisania 20 grudnia 2011 strategicznego paktu Chiny-Polska w Pekinie. Aresztowanie szpiega Huawei na TYM poziomie - już geostrategicznym - jest absolutnie bez znaczenia. Chiny zrobią wszystko - ABSOLUTNIE WSZYSTKO - aby suwerenny bufor między Kremlem a Berlinem - czyli Polska - się utrzymał. Nie z powodu traktatu - to tylko papier - ale ze względu na własny egoistyczny prymarny interes narodowy i rację stanu. Inaczej mogą powiesić na kołku grę o prymat światowy, no i marzenia o Syberii, zasobach i Arktycznym Jedwabnym Szlaku. Na pakt Putin-Netanjahu, na 447 i na bandycka hucpę zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów i potem na wrodie przejęcie Polski - remedium to ostry zwrot na Chiny. I pozyskanie od nich głowic - najlepiej przez Pakistan, który [jeżeli kogoś to by interesowało] żadnych ograniczeń nie podpisał.

As
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:22

NATO odważy się Polsce przyjść z pomocą w sytuacji kiedy atakować będą nas z morza piraci na dętkach, ale nie Rosja, bowiem rządzący Rosją mają zbyt wiele do zaoferowania naszym sojusznikom wzamian za wystosowanie jedynie not protestacyjnych przy wywieszeniu flag trójkolorowych wzdłuż linii Wisły.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:19

Panie As, wiem że w Rosji to marzenie ale tylko marzenei:) NATO przyjdzie z pomoca swoim członkom bo inaczej dojdzie do jego rozpadu a fakt że nie chcieli umierac z Gdańsk juz raz doprowadził że umierali za Paryz i Coventry. Zachód w przeciwieństwie do Rosji raczej uczy sie na błedach.

ooo
sobota, 6 kwietnia 2019, 10:43

Bzdura. USA zagroziły zerwaniem sojuszu, jeśli Polska nie cofnie nowelizacji ustawy o IPN. Jeśli TAKIE DROBNOSTKI decydują o polityce Waszyngtonu i o trwałości tego sojuszu, to jak można mieć złudzenia, że jeśli stanie się coś NAPRAWDĘ poważnego, to przybędą nam z pomocą?! Uchwalenie ustawy 447 jest koronnym tego dowodem - bo takie rzeczy można robić wrogom, ale nie sojusznikom!

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:25

panie ooo, USA wyraziły głebokie zaniepokojenie tym koszmarnym bublem prawnym popełnionym pzrez PIS i nie ma sie czemu dziwić. Nie am czegoś takiego jak uchwała 447, zrozumce wreszcie. I w końcu te samo USA objechało Izrael jak burą sukę za wypowiedzi ich ministra.

Synek
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 01:03

Skąd takie wiadomości? Zerwanie sojuszu przez USA za takie głupstwo (ustawa) to strzał we własne kolano.

Holender (latający)
czwartek, 4 kwietnia 2019, 22:07

Polska powinna starać się o przystąpienie do programu Nuclear Sharing.

endras1
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:04

Historia uczy, że jeszcze nikogo nic nie nauczyła. Temat sojusze przed IIw światową a działania Niemiec.

Taka prawda !
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:47

A czy w naszym MONie o tym oby na pewno wiedzą ? Bo cały czas zachowują się tak, że jak mnie sąsiad z mieszkania obok napadnie to będą dzwonić po pomoc do znajomego mieszkającego na innym osiedlu oddalonym o 10 km, który może się zbierze z pomocą jak w tym czasie nie będzie po paru piwkach akurat na grilu ? A tymczasem w moim mieszkaniu nie ma nawet wielkiego brytana, który podjąłby próbę odgryzienia goopska wrednemu agresorowi nie mówiąc o tym, że nie mam też odpowiedniej broni !

hym108
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:06

Pod wzgedem wydatkow na zbrojenia NATO wydaje 16 razy wiecej niz ROsja. To jak olbrzm i karzelek. Zolnierzy Nato ma 4-5 razy wiecej,, samolotow 7 razy wiecej (nie mowiac o jakosci) Okretow 4-5 razy wicej. Nawet czolgow Nato ma minimum 2 razy wiecej. Generanie Rosja funkcjinuje jako "chlopak do straszenia"

chateaux
piątek, 5 kwietnia 2019, 05:38

Tylko że Rosja ma je wszystkie pod jednolitym dowództwem.

hym108
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:42

Wiesz chodzi o to ze trudno utrzmac w ryzach 30 krajow. I to dosc bogatych. Trzeba ich czyms postraszyc. Wrogiem z zewnatrz. W rzeczwstsci te 30 krajow jest razem w innym celu- nie przeciwko Rosji. Tu zadnej wojny nie bedzie.

hym108
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:40

To te dowodztwo jakies kiepskie chyba. Wlasnie stracili Ukraine...na rzecz NATO. Rozwazanie Ukrainy jako "sukces" Rosji jest bledem.

Miękki cel
czwartek, 4 kwietnia 2019, 17:26

W czasach ZSRR zagrożenie istniało, a dziś nie istnieje, bo NATO, a nawet tylko zach. UE ma konwencjonalnie gigantyczną, GIGANTYCZNA, przewagę nad Rosją. Doktryna Rosji przewiduje użycie broni naklearnej tylko w ostateczności, aby nie dopuścić do swej kapitulacji. 99% zachowania Rosji dowodzi, że Rosja chce pokojowej wsżółpracy z UE i innymi sąsiadami.

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 08:26

Mniejsza o to, że świadomie (chyba świadomie ?) opowiadasz nieprawdę. Ale mam tu taką uwagę, że po upadku ZSRR i także po dojściu do władzy Putina, większość naszego kontynentu wierzyła, że Rosję można szybko przyjąć do grona Europejczyków, zeuropeizować. Ale było to złudzenie jak udomawianie wilka - skazane na porażkę. Na wilka trzeba zawsze bardzo uważać, do domu nie wpuszczać oraz nigdy nie stanie się znośnym sąsiadem rolnika inaczej, niż przez strach przed ludźmi. Tymaczesm to Rosja nas usiłuje pokłócić strachem. Ale to jest właśnie na Polaków, Litwinów czy Ukraińców metoda przynosząca skutek odwrotny od zamierzonego przez Kreml. Zawsze tak było.

say69mat
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:03

Weź pod uwagę stopień zanieczyszczeń przemysłowych i poziom destrukcji środowiska naturalnego terytorium FR. Wpływającego negatywnie na zdrowotność, a w efekcie demografię naszego sąsiada. Utylizacja toksycznych składów oraz odkażanie trenów bydgoskiego ZACHEM-u szacowane jest na circa 2 miliardy złotych??? Ile może kosztować utylizacja skażonych terenów na terytorium FR???

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:55

Jednak muzułmanie F.R. nie mają problemu z demografią. Więc to nie to.

Ror
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:38

W tym 1% mieści się aneksja Krymu, agresja na Ukrainę i rozmieszczenie Iskanderów?

ooo
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:32

Tak, mieści się. Rosja zrobiła co musiała.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:21

Aha wiec Rosja musiała napaść na pokojową Ukrainę , zagrabic Krym, wysyłać terrorystówi piratów by mordowali i kradli, zamordować cywilów w MH-17, ale po co??. Czy Ukraina im zagrazała? Zanim odpowiesz dobrze sie zastanów.

gkghjkkfgkj
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:56

Każdy Imperialista mówi, że zrobił tylko to co musiał, że on tylko chce zdobyć tylko jeden kraj, a potem już będzie spokój, że jemu chodzi tylko o bufory, że ktoś go chce zaatakować, a on się tylko broni, itd, itp. Przkład, to Hitler, który chciał dokonać tylko zaboru Czechosłowacji, a potem miał być już spokojny i rozwijać pokojową współpracę z resztą świata. A potem chciał tylko Polski, Potem tylko Francji, a potem tylko Rosji, nic więcej.

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:31

Zgadza się, musiała. Gdy wszyscy rozbrajali się, żadnych rakiet w Europie, sąsiadka Ukraina miała maksymalnie 7 tysięcy rzeczywstego, liniowego wojska. Rosja musiała zacząć atakować, w najsłabsze miejsca. Nakazywał jej to wilczy instykt łowcy, piszę o tym wyżej. Ale ! Prócz tej kultury zbieraczo-łowieckiej waszych elit władzy, jest jeszcze jedna, jak Ty to nazywasz - GIGANTYCZNA różnica. Między Rosją, a kulturą europejską. Mianowicie że w Europie, poza krótkimi czarnymi okresami, wpływ na rządy mają przede wszystkim intelektualiści (różnych nurtów). Ależ oczywiście, że Rosja także ma wybitnych intelektualistów i także fajną, światłą inteligencję. Tyle, że ich wpływ na władzę jest zerowy. Rosyjska władza woli premiować swą uwagą takich oszołomów jak Dugin. Że już nie wspomnę o Żyrinowskim. I zawsze tak u Was było. Otóż jest takie, dość życiowe przysłowie, że "lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć".

ooo
sobota, 6 kwietnia 2019, 10:51

Oczywiście, że Rosja MUSIAŁA to zrobić. USA zemściły się na Rosji za uratowanie Syrii poprzez wyłuskanie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów - i w tym celu zorganizowały ten cały majdan. Gdyby Rosja nic nie zrobiła - straciłaby panowanie na Morzu Czarnym, a na dodatek NATO mogłoby zostać rozszerzone dalej na wschód. Poprzez aneksję Krymu Rosja zabezpieczyła swoje interesy na Morzu Czarnym - a poprzez rebelię Doniecka i Ługańska zapewniła sobie, po pierwsze, słabość Ukrainy, a po wtóre uniemożliwiła Ukrainie wstąpienie do NATO (bo do NATO nie mogą wstępować państwa ogarnięte wojną domową - ani mające nieuregulowane granice - bonus z aneksji Krymu). Nadal uważacie, że działania Rosji były nieracjonalne??

znawca
czwartek, 4 kwietnia 2019, 22:32

Dziś ryzyko też istnieje i nie zmniejsza się tylko rośnie! co z tego że zachodnia Europa ma przewagę militarną gdy społecznie i politycznie leży i kwiczy islamiści albo lewaccy dewiaci za Europe ginąć nie będą a raczej chętnie ja rozsadzą od środka, a Rosja jak zobaczy swoja szanse na rozwój imperium to szanse wykorzysta jak to robiła zawsze.

gegroza
piątek, 5 kwietnia 2019, 22:25

Zapewniam CIę że w Rosji jest równie dużo islamistów co np. w Niemczech. Nawet nie wiem który kraj szybciej zdominują

chateaux
czwartek, 4 kwietnia 2019, 20:04

Celem NATO nie jest "gigantyczna przewaga nad Rosją nawet tylko w zachodniej Europie", lecz obrona każdego z członków. Gigantyczna przewaga w zachodniej Europie, nie jest obroną członków we wschodniej Europie i nie przekłada się na obronę oraz zapewnienie bezpieczeństwa Estonii, Rumunii czy Polski.

MaG
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:54

No właśnie gdzie są nasze zdolności bo kolejne rządy myślą że cała Ameryka od pierwszych minut wojny ruszy z pomocą więc uzbrajanie naszej armii to rzecz drugorzędna.A co z nami ??? obrona przeciwlotnicza niby jakaś jest ale tak jakby jej nie było i tutaj te 8 baterii Patriot które dostaniemy za X lat sprawy do końca nie załatwią.Artyleria rakietowa dalekiego zasięgu w ogóle nie istnieje podobnie jak Marynarka Wojenna,chociaż co niektórzy mówią że jest nam ona w ogóle niepotrzebna chociaż ja mam troszkę inne zdanie no ale nie jestem specjalistą.Lotnictwo co prawda bardzo skromne ale mamy w miarę nowoczesne samoloty F-16 chociaż i one proszą się już o modernizację.Jedynie wojska pancerne dobrze wyglądają chociaż mamy czołgi już nie pierwszej młodości tylko co nam z wojsk lądowych jak mamy niebo bez żadnej osłony.Politycy straszną nas prawie codziennie wojną z Rosją a prawie w ogóle nie modernizują naszej armii.

sża
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:52

Nasi boso, ale w ostrogach...

Luce
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:50

"Polska musi dbać o własne zdolności” no ale jak kiedy w moich oczach Polska sie rozbraja albo jest rozbrajana.

hym108
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:28

NATO nie ma zadnego wroga na swoim pozimie. napewno nie Rosja. Jedyny wrog jaki ma USa to tak naprawde Chiny i to pod wzgedem gospodatczym. Wsztyskie ostanie wojny jakie mialo USa (takze NATO- np Irak, ) byly wojnamy spowadowane powadami geopolitcznymi i gosporaczymi. Dlatego jasne jest ze USa nie pozwola by Chiny przejely 1 miejsce i zwczajnie zalezy im na wojnie z chinami. Czekaja na odpwiedni moment.

chateaux
czwartek, 4 kwietnia 2019, 20:07

O to się nie musisz martwić - Traktat Północnoatlantycki obowiązuje jedynie na terenie Europy, północnego Atlantyku oraz USA i Kanady.

hym108
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:39

Tak? A czmeu Polskie wojska sa w Iraku i Afganstanie/ ? Nie bac taki znow naiwny. Jak bedzie trzeba to i przekonaja nas do "pomocy z chinami"

Ko4
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:38

A atak na terytorium USA?

wetre
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:23

otoz to. trzeba sie zbroic bo stan wp jest slaby.

Johann
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:35

No ciekawie się robi w Europejskich krajach.. Czasy USA-ZSRR,zastąpiono ....USA-ROSJA...tak mam to rozumieć?A gdzie my Polacy ???

dim
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:52

A właśnie udało się Wam nawiać na stronę USA. Zabierając przy tym ze sobą 312 tys km.kw. i jeszcze pobuntowaliście także większość sąsiadów.

Jacenty
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:33

Proponowałbym spróbować przeprowadzić wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w jaki sposób widzi przyszłość WP. Przecież tajemnicą poliszynela jest, że główne decyzje zapadają na Nowogrodzkiej. Tak na poważnie.

rob ercik
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:23

Piekna analiza tylko po co Rosja ma atakowac NATO?

jhkjhkg
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:45

I Gruzję

chateaux
piątek, 5 kwietnia 2019, 05:41

A po co zaatakowała Ukrainę?

proszę o odp
piątek, 5 kwietnia 2019, 04:11

A po co Rosja zaatakowała Ukrainę?

wedd
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:12

To że Polska, jak każdy inny kraj, powinna dabać o swoją armię jest oczywistością i jakikolwiek komentarz jest tutaj zbędny. Należy jednak, zdecydowanie odejść w tym przypadku od WIELKIEGO ROZBUCHANEGO EGO i myśleć racjonalnie a to myślenie racjonalne daje takie wnioski: samodzielnie, Polska, nigdy nie będzie miała możliwości samodzielnej obrony w razie konfliktu z Rosją. Jesteśmy zbyt małym krajem, zacofanym i słabym gospodarczo. Nasz potencjał intelektualny i wytwórczy jest na poziomie kamienia łupanego czego doskonałym przykładem jest totalnie zacofany i niedoinwestowany przemysł zbrojeniowy. Preżenie muskułów i machanie zardzewiałą szabelką świadczy tylko niedorozwoju elit politycznych totalnie oderwanych od rzeczywistości. Nasza armia będzie zawsze mała zadbajmy o to aby była sprawna, nowocześnie wyposażona i nowocześnie dowodzona przez ludzi z wyobraźnią a nie z plecami politycznymi. Tylko tyle wystarczy. Dbajmy o NATO bo tylko członkostwo w sojuszu daje nam szanse na przyszłość. Myślenie w kategoriach "samodzielności" to mrzonki i czysta głupota.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama