Reklama
Reklama

Gen. Samol dla Defence24.pl: Przeniesienie Leopardów do Wesołej to likwidacja fikcji

8 stycznia 2018, 10:36
Gen. broni dr Bogusław Samol (pośrodku). Fot. St. chor. Sławomir Tessar
Strzelanie czołgu Leopard 2. Fot. 1 Brygada Pancerna.
Leopard 2A5 w służbie 11 Dywizji Kawalerii Pancernej. Foto: ppor. Krzysztof Gonera
Zwolennicy decyzji o przeniesieniu Leopardów wskazują, że rolę odwodu może pełnić 10 Brygada Kawalerii Pancernej, współpracująca z Amerykanami. Fot. chor. Rafał Mniedło.

Decyzja o wprowadzeniu do Wesołej czołgów Leopard 2 powinna zostać podjęta już w momencie, gdy zostały one zakupione w 2013 roku. Jednostka w Żaganiu, która została w nie wyposażona, nigdy nie została w pełni ukompletowana, a część żołnierzy przeniesiono do niej z innej brygady 11 Dywizji, obniżając jej zdolność bojową – mówi w rozmowie z Defence24.pl generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015. 

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz poinformował niedawno, że do Wesołej przeniesiony zostanie drugi batalion czołgów Leopard 2, z 34 Brygady Kawalerii Pancernej. W ten sposób warszawska 1 Brygada będzie w pełni ukompletowana w dwa bataliony nowoczesnych czołgów. 34 Brygada, do której pierwotnie trafiły Leopardy, zostanie jednak wyposażona w czołgi T-72M1. Pojawiły się obawy, że ta decyzja spowoduje znaczne obniżenie potencjału 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, gdyż pierwotnie była ona wyposażona w cztery bataliony Leopardów.

Jednostka w Żaganiu, która została wyposażona w Leopardy, nigdy nie została w pełni ukompletowana. Część jej żołnierzy przeniesiono z innej brygady 11 Dywizji, obniżając jej zdolność bojową.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

W rozmowie z Defence24.pl generał broni Bogusław Samol, były Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód i były dowódca 10 Brygady Kawalerii Pancernej, pierwszej polskiej jednostki wyposażonej w Leopardy zwraca jednak uwagę, że Leopardy po umieszeniu ich w 34 Brygadzie nigdy nie zostały  ukompletowane żołnierzami stosownie do potrzeb operacyjnych.

Czytaj więcej: Szef MON: kolejny batalion Leopardów 2 trafi do Wesołej

Co więcej, aby jeden z jej batalionów osiągnął wysoki stopień gotowości bojowej, do Żagania przeniesiono wszystkie wyszkolone załogi czołgów Leopard jednego batalionu z 10 Brygady Kawalerii Pancernej, również wyposażonej w Leopardy. W efekcie żadna z dwóch brygad 11 Dywizji Kawalerii Pancernej – dysponujących najnowocześniejszymi w Polsce czołgami – nie mogła być w całości uważana za jednostkę wysokiej gotowości.

Nie mam obaw o wykorzystanie potencjału przeszkolonych na Leopardy żołnierzy z batalionu w Żaganiu. Część z nich może przejść do służby w brygadzie w Wesołej, natomiast większość z nich z przyjemnością i przekonaniem wróci do brygady do Świętoszowa, z której wywodzi się wielu żołnierzy służących obecnie w Żaganiu.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Jak wiadomo, żagańska brygada wystawiała w 2016 roku batalion czołgów Leopard 2A5 do sił natychmiastowego reagowania – tzw. szpicy, jednak jego formowanie odbyło się niejako kosztem 10 Brygady. Obecnie resort obrony zakłada, że po przeniesieniu nowo zakupionych czołgów do Wesołej i odtworzeniu potencjału w Świętoszowie w Wojsku Polskim znajdą się dwie brygady Leopardów o wysokim stopniu gotowości. – Wzmacnianie jednostki w Żaganiu od początku wiązało się z trudnościami, gdyż w tamtym regionie po prostu nie ma na tyle chętnych do służby, biorąc pod uwagę zarówno bliskość granicy z Niemcami i dzięki temu (możliwość - red.) znalezienia pracy w Niemczech na bardziej konkurencyjnych warunkach, jak i obecność innych jednostek z potrzebami stanów osobowych, choćby w Świętoszowie czy Międzyrzeczu – podkreśla generał Samol.

Czytaj więcej: Polska skazana na Leopardy? MON: „Nieporównanie więcej” Krabów

Zdaniem byłego dowódcy wielonarodowego korpusu czołgi Leopard 2A5, zakupione w 2013 roku powinny były od początku zostać rozmieszczone w Wesołej. Podobnego zdania był ówczesny szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Gocuł. – Odpowiednia część jednostek musi być rozmieszczona blisko źródła potencjalnego zagrożenia, aby móc odpowiednio szybko zareagować. Biorąc pod uwagę, że nie było możliwości przyjęcia odpowiedniej liczby żołnierzy do 34 Brygady w celu pełnego ukompletowania załóg Leopardów, umieszczenie tam wszystkich nowoczesnych czołgów było z góry skazane na niepowodzenie i było swego rodzaju fikcją, obecnie ta fikcja jest likwidowana. – zaznaczył gen. Samol.

Samol
Gen. broni dr Bogusław Samol (pośrodku). Fot. St. chor. Sławomir Tessar

Generał podkreślił też, że zdolności obronne muszą być rozmieszczone blisko źródła potencjalnego zagrożenia dla Polski, aby móc od razu na nie zareagować. Z wojskowego punktu widzenia jednostki bojowe rozmieszcza się w pobliżu rejonów potencjalnych starć zapewniając im możliwości szybkiego manewru i oddziaływania na potencjalnego przeciwnika. Nie oznacza to ich dyslokowania bezpośrednio na samej granicy. Z kolei rozlokowanie wszystkich Leopardów kilkaset kilometrów od miejsca potencjalnego starcia będzie oznaczało, że konieczny będzie ich długotrwały przerzut, w tym przez szereg przeszkód wodnych.

Czytaj więcej: Hiszpańskie Leopardy nie dla Polski?

Jako jeden z argumentów przeciwko decyzji o przemieszczeniu czołgów podnoszone jest narażenie jednostek stacjonujących blisko granicy na uderzenia rakietowo-lotnicze czy artyleryjskie. Gen. Samol zaznacza jednak, że w trakcie długotrwałego przerzutu czołgi będą również narażone na ataki broni rakietowej i lotnictwa. Dodatkowo „przywiązanie” kolumn pancernych do stałych elementów infrastruktury w czasie ich marszu na Wschód (np. mostów drogowych i kolejowych, które z wielkim prawdopodobieństwem zostaną zniszczone), będzie skutecznie opóźniało ich przemieszczenie i ułatwiało stronie przeciwnej niszczenie ich jeszcze przed wejściem do działań operacyjnych w rejonach na wschód od Wisły.

Leopard Abrams mniedło
Fot. chor. Rafał Mniedło.

Oczywiście istnieje możliwość budowy tymczasowych przepraw, ale to trudne, czasochłonne rozwiązanie, wymagające osłony przeciwlotniczej i wsparcia. Z kolei odpowiednio ukompletowana brygada pancerna z infrastrukturą bliżej rejonu zagrożenia może zostać szybko rozśrodkowana (poza stałe miejsce stacjonowania i w pobliżu obszaru potencjalnych walk), aby móc uniknąć uderzenia.

Podkreślam, że decyzja o przeniesieniu Leopardów do Wesołej została podjęta na podstawie dokładnych analiz i wyliczeń, uwzględniających również charakter zagrożenia i środki rażenia, jakie mogą zostać wykorzystane przez potencjalnego przeciwnika. Jest zgodna z wytycznymi Strategicznego Przeglądu Obronnego, zakładającego wzmacnianie potencjału obronnego, szczególnie na wschodzie kraju, ale nie tylko. Widać jednak wyraźnie, że na wschód od Wisły mamy za mało jednostek, i ukompletowanie 1 Brygady jest jednym z pierwszych kroków w celu poprawy tego stanu rzeczy. Może to odbyć się dużo szybciej, niż formowanie nowych jednostek od podstaw. Dowodem słuszności decyzji o przeniesieniu Leopardów jest też przebieg formowania pierwszego batalionu, który dzięki dobremu wyszkoleniu i dużemu zaangażowaniu dowództwa brygady, osiągnął już gotowość bojową.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód zwraca też uwagę, że kolejnym argumentem za rozmieszczeniem batalionów Leopardów w Wesołej jest rozlokowanie amerykańskiej brygady w Żaganiu. – Skoro ona, wraz z innymi jednostkami, na przykład 10 Brygadą Kawalerii Pancernej, pełni funkcję odwodu, to tym bardziej powinniśmy wzmocnić własne jednostki na wschodzie, aby móc od razu przeciwstawić się zagrożeniu. Jako pierwsze powinny na nie reagować zarówno  jednostki narodowe, jak i siły sojusznicze rozmieszczane w ramach natowskiej inicjatywy wysuniętej obecności, które są elementem wsparcia dla Polski. Ponadto, przemieszczenie wsparcia przez siły sojusznicze (USA, czy NATO) z zachodu kraju, czy z Niemiec w sytuacji niebezpieczeństwa będzie dodatkowym obciążeniem dla systemu przerzutu sojuszniczych wojsk na  Wschód i infrastruktury komunikacyjnej na zachodniej części naszego kraju. To kolejny argument za tym, żeby przenieść Leopardy do Wesołej. – podkreślił gen. Samol.

Czytaj więcej:  USA: Strategiczny sprzęt w Powidzu 

Generał odniósł się też do wpływu decyzji o przeniesieniu czołgów z żagańskiej brygady na możliwości współpracy polsko-niemieckiej. W 2015 roku ministrowie obrony Polski i Niemiec podpisali bowiem porozumienie o wzajemnym podporządkowaniu batalionów – polskiej jednostki czołgów z 34 Brygady Kawalerii Pancernej niemieckiej 41  Brygadzie Grenadierów Pancernych i niemieckiego batalionu zmechanizowanego (grenadierów pancernych) polskiej brygadzie.

Współpraca międzynarodowa może być realizowana przez 10 Brygadę Kawalerii Pancernej, szczególnie gdy zostanie odtworzony jej pełny potencjał. Przypominam, że 10 BKPanc. współdziała z jednostkami niemieckimi w zasadzie od 18 lat, najpierw z 7. Dywizją Pancerną, a potem z innymi jednostkami, gdy 7 Dywizja została rozformowana. Osobiście przygotowywałem 10 Brygadę Kawalerii Pancernej do natowskiej certyfikacji i dowodziłem brygadą w czasie jej trwania, będąc w składzie niemieckiej 7 Dywizji Pancernej, tuż po otrzymaniu Leopardów – jeszcze w 2002 roku, w ramach Sojuszniczych Sił Szybkiego Reagowania. Certyfikacja oznaczała, że cała jednostka, a nie tylko wydzielone pododdziały, mogą zostać użyte do działań w składzie sojuszniczych sił NATO. W tym czasie była to unikatowa zdolność w Wojsku Polskim i jak dotąd jedyna.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Gen. Samol zaznaczył, że decyzja o rozmieszczeniu w Wesołej czołgów ma uzasadnienie z czysto wojskowego punktu widzenia, biorąc pod uwagę proces kształtowania zdolności obronnych kraju i konieczność budowy zdolności szybkiej odpowiedzi na zagrożenia ze wschodu. – Biorąc pod uwagę zagrożenia, musimy wzmacniać potencjał na wschodzie kraju, nawet jeśli będzie się to wiązało z koniecznością budowy infrastruktury i ponoszenia dodatkowych kosztów, tak jak w przypadku Wesołej – podkreślił.

Umowa dotycząca zakupu 105 czołgów Leopard 2A5 i 14 czołgów Leopard 2A4 (wraz z systemami symulacyjnymi i wozami zabezpieczenia technicznego), z nadwyżek Bundeswehry, podpisana została w listopadzie 2013 roku przez ówczesnych ministrów obrony Polski i Niemiec Tomasza Siemoniaka i Thomasa de Maizere. Pierwsze pojazdy dostarczono Siłom Zbrojnym RP w maju 2014 roku. Czołgi pierwotnie zostały przeznaczone na wyposażenie 34 Brygady Kawalerii Pancernej, która podobnie jak 10 BKPanc., już wcześniej wyposażona w Leopardy, wchodzi w skład 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Generał Samol zwrócił uwagę, że w tym czasie trwała dyskusja wśród generałów co do zasadności dyslokowania nowo zakupionych Leopardów w 11 DKPanc wobec potrzeb operacyjnych wynikających z konieczności wzmacniania ściany wschodniej w związku z pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w bezpośrednim otoczeniu Polski.

Leopard
Strzelanie czołgu Leopard 2. Fot. 1 Brygada Pancerna.

W 2016 roku jeden z batalionów 34 Brygady pełnił służbę w ramach sił natychmiastowego reagowania NATO (tzw. szpicy), żołnierze z tej samej jednostki uczestniczyli też w zawodach Strong Europe Tank Challenge (w 2016 roku, zajmując 3. miejsce, i w 2017 roku).

W grudniu 2016 roku minister Antoni Macierewicz poinformował o decyzji w sprawie przeniesienia do Wesołej jednego batalionu czołgów Leopard z Żagania. Zaznaczył, że taką decyzję umożliwiło rozmieszczenie w naszym kraju brygady pancernej US Army. Czołgi znajdowały się pierwotnie w batalionie o niskim stopniu ukompletowania. W ich miejsce na wyposażenie żagańskiej brygady trafiły czołgi T-72M1. 

 

Proces przenoszenia batalionu czołgów Leopard 2A5 i Leopard 2A4 do Wesołej i formowania jednostki został zakończony w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. 20 grudnia szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że rozpoczęło się przygotowanie do przeniesienia drugiego batalionu, co ma mieć miejsce w roku bieżącym. Czołgi zostaną przeniesione również z 34 Brygady Kawalerii Pancernej.

Część ekspertów i wojskowych negatywnie oceniła koncepcję przeniesienia czołgów do 1 Brygady Pancernej, opracowaną przez Sztab Generalny WP. Były Dowódca Generalny RSZ gen. Mirosław Różański ocenił, że taki manewr obniża zdolność sprzętu do użycia, i wskazywał na nieodpowiednią infrastrukturę w Wesołej. Również były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak uznał przeniesienie batalionu za nieporozumienie i rozbijanie najsilniejszej dywizji pancernej w WP, jaką jest 11 LDKPanc. Z kolei były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, przewidywany do naczelnego dowódcę na czas wojny gen. broni Marek Tomaszycki już po odejściu z wojska powiedział, że na wschód przesunąłby nie batalion, lecz całą brygadę czołgów.

Czytaj więcej:  Polska chce kupić więcej Leopardów. Szatkowski dla Defence24.pl o wzmocnieniu Wesołej, dodatkowej dywizji i resecie systemu dowodzenia 

W marcu ubiegłego roku wiceszef MON Tomasz Szatkowski poinformował w wywiadzie dla Defence24.pl, że Polska poszukuje możliwości zakupu dodatkowych, używanych czołgów Leopard 2. Rozmowy w tym zakresie prowadzono z Hiszpanią, jednak Madryt zdecyduje się prawdopodobnie na przebudowę posiadanych, nadwyżkowych czołgów na pojazdy wsparcia. Nabycie używanych czołgów z innych źródeł może okazać się trudne, gdyż zapasy Leopardów są w dużym stopniu wyczerpane, lub też mogą być przeznaczone na inne cele (np. modernizacja do standardu Leopard 2A7, w ramach programu Europejskiej Agencji Obrony). Inspektorat Uzbrojenia prowadzi też analizę rynku w sprawie zakupu pojazdów nowej generacji.

Czytaj więcej: Leopardy 2A7 z europejskim wsparciem. „RFI nie obejmuje innych wersji” [ANALIZA]


Generał broni Bogusław Samol w latach 2012-2015 dowodził Wielonarodowym Korpusem Północny-Wschód w Szczecinie. Wcześniej sprawował między innymi stanowiska dowódcy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i zastępcy szefa sztabu misji NATO ISAF w Afganistanie do spraw zasobów. Pełnił też funkcję szefa Zarządu Planowania Rzeczowego P-8 w Sztabie Generalnym, zastępcy szefa Generalnego Zarządu Rozpoznania Wojskowego. W latach 1998-2004, w trakcie procesu wprowadzania do tej jednostki czołgów Leopard 2A4 i wprowadzenia jej do sojuszniczych sił szybkiego reagowania NATO  dowodził 10 Brygadą Kawalerii Pancernej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 190
hobymilitia
wtorek, 15 maja 2018, 19:24

Ilu wojskowych tyle opinii. Niepoważne.

jarkono
sobota, 10 lutego 2018, 09:48

Putin zaciera ręce, nasze Leopardy są w zasięgu jego artylerii rakietowej, większości z nich nie będzie zanim odpalą silniki! Piękny manewr strategiczny!

Łukasz
piątek, 9 lutego 2018, 10:30

\"Część ekspertów i wojskowych negatywnie oceniła koncepcję przeniesienia czołgów do 1 Brygady Pancernej, opracowaną przez Sztab Generalny WP. Były Dowódca Generalny RSZ gen. Mirosław Różański Również były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Marek Tomaszycki \" Ależ mieliśmy wielu dowódców - szkoda że nie było żadnego SZEFA tego całego bałaganu.

JerzyN.
sobota, 27 stycznia 2018, 22:28

Brednie generała, a te marne wypociny zwane komentarzami już nawet nie są śmieszne, znawcy pożal się boże.1) Leo w wersji A5 to nie stary grat, tylko w pełni sprawna maszyna bojowa, przypomnę że w Leo jak w Abramsach stara jest tylko sama kapsuła doskonale przygotowana do daleko idących modernizacji które sa ciągle robione 2)skoro w Wesołej jest tak fajnie to czemu przeniesiono tylko czołgi a czołówki remontowe i części zostały w Żaganiu? 3)Wiecie ile czołgów może naraz ćwiczyć w Wesołej? 2! Tam nie ma miejsca, a jak zgrywać kompanie czy batalion? 4)Ile osób liczy załoga Leo? 4! A w Wesołej ćwiczono na T-72 i T90 Twardy które maja załogę 3-osobowa skąd wziąć 4 do brydża? Z łapanki?A to zupełnie inna maszyna, nawet inaczej się prowadzi... 5)Ile trwa zgranie załogi od nowa?Miesiące, dłuuugie, pod warunkiem że ma się gdzie ćwiczyć, no chyba że będą ćwiczyć walki w mieście... 6) \"Znawcy\" pewnie nie wiedza że Leopardy z Żagania są sorki, były włączone w struktury zaopatrzenia i uzbrojenia niemieckiej armii w razie \"W\" a teraz z każda uszczelką będzie się jeździć z Żagania do Warszawy pendolino, bo będzie szybciej 7)wymiana silnika w Leo to 2-3 godzin w warsztacie pod warunkiem że ma się fachowców i przy użyciu specjalne narzędzia(nie chodzi o młotek) które zostały w Żaganiu, w Twardym wymiana silnika to 12 h i inne warunki, te akurat są w Wesołej 8)w jakim czasie np. ruskie dojdą do Warszawy?w 4 godziny z tankowaniem czołgów 4,30. a do Żagania?Kto zdąży się przygotować? 9) nikt nie daje na początek walki najlepszego sprzętu, tylko wystawia do opóźniania ruchu nepla sprzęt starszy żeby też wykruszyć przeciwnika a potem uderzyć silnie tym co jest najlepsze, Reasumując mieliśmy 3 dywizje czołgów 2 starsze w Olsztynie i Wesołej(T-72 i t-90) i jedna nowa na Leo, w stanie formowania bądź doszkalania(nie można przemilczeć wielu durnych błędów ginierałów) a teraz po \"dobrej zmianie\" nie mamy żadnej, za to defilady będą ładne. Ręce opadają...

wawel
środa, 24 stycznia 2018, 00:26

Sytuacja hipotetyczna : Białoruś vs Polska spory na granicy prowokacje , iskra odpala, Rosja w obronie bratniej Białorusi wkracza do Polski tworzy pseudo strefę buforową jako rozjemca , zajmując pas łączący obwód kaliningradzki z Białorusią w linii prostej około 64 km - Rosji wystarczy anektować tymczasowo tylko Augustów , Suwałki i Gołdap i po stronie Litwy identyczny schemat działania Orany, Olita i Mariampol - prosta kalkulacja CZAS PRZEPROWADZENIA TAKIEGO 64 KILOMETROWEGO RAJDU PO DWÓCH KRAJACH NATO SZACUJEMY 50-100 TYS ŻOŁNIERZY ,CZOŁGI , MOBILNE WYRZUTNIE ,WOZY BOJOWE , DWIE DYWIZJE ŚMIGŁOWCÓW etc KPL PEŁNA DEFILADA .............. PRZYGRANICZNA MOBILIZACJA BOJOWA ZAKŁADAMY GRODNO BAZA WYJŚCIOWA - 2 -3 DNI , RAJD 3 GODZINY , ZABEZPIECZENIE STRATEGICZNYCH MIEJSC ETC 7 GODZIN ŁĄCZNIE 58H-84H - wszystko zabezpieczane z Kaliningradu rakietami z małymi ładunkami A. w pełnej gotowości bojowej .... na Bałtyku flota i okręty podwodne....pytanie ? czy ktokolwiek w Europie ruszy odbijać Suwałki albo Gołdap ? takich scenariuszy hipotez analiz możne być sporo ..... oby wszystkie do kosza

lolek
piątek, 19 stycznia 2018, 16:16

http://1bpanc.wp.mil.pl/pl/33_1427.html stu chętnych ??? w Żaganiu to chyba przez 3 lata nie było tylu na kwalifikacji czasem 3 osoby albo w ogóle nikt nie przychodził coś chyba jest na rzeczy z tą bliskością granicy z Niemcami....

MiraS
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 11:48

Biorąc przykład wrześniowej Warszawskiej Brygady Motorowej to Leopardy idą na stracenie.

damienckt
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:10

Śmiać się chce nowoczesne 30 letnie czołgi i 35 letnie konstrukcyjnie F-y bić się sami ze sobą to jest choroba i to ciężka, ale zapisy na wizytę u lekarza też za 30 lat

Teodor
wtorek, 9 stycznia 2018, 23:49

Podczas dwoch wojen swiatowych doszlo do ogromnego postepu technologicznego. Najprawdopodobniej obecne uzbrojenie osiagnelo maximum materialowe przy obecnie dostepnej technologii, oczywiscie powiazanej z ekonomia (czesto na tym forum uzywane jest nielubiane przeze mnie stwierdzenie "koszt-efekt"). To co sie rozwija to m.in elektronika i systemy komputerowe wraz z czujnikami i oprzyrzadowaniem. Nie to zeby nie bylo zaawansowanych badan, tylko najzwyczajniej nikomu na razie nie oplaca sie ich wprowadzac w zycie z uwagi na niepotrzebne koszty. Nalezy jedynie nadmienic , ze budzet operacji niejawnych w USA jest powazny i tak naprawde nie wiadomo ile pieniedzy jest przeznaczanych na tajne technologie. Aby zastapic wiele tysiecy pojazdow potrzeba wieloletnich budzetow panstw zainteresowanych. Dlatego tez moze byc tak, ze rozwiazania technologiczne nie beda znacznie zmieniane, to co jest zmieniane np. w czolgach to rozszerzenie pasma widzialnego na podczerwien i fale GHz jak tez celnosc. Amerykanie chyba jako jedyni zastosowali zubozony uran w pancerzu niektorzy uzywaja zubozony uran na pociski... Dopoki nie zostana wdrozone na masowa skale oplacalne technologie materialowe o wytrzymalej strukturze to nawet Leopard 3 bedzie zblizony parametrami w odpornosci balistycznej do Leoparda 2. Druga strona z pewnoscia zmieni wtedy kaliber luf na wiekszy, bo z pewnoscia maja gotowe projekty. I znowu bedzie wyscig dopoki gospodarka jednej ze stron przestanie byc wydajna.

bobo
wtorek, 9 stycznia 2018, 15:17

potencjalny przeciwnik ma 40 letnie konstrukcyjnie czołgi i 30 letnie samoloty

Patryk
wtorek, 9 stycznia 2018, 18:05

Wiele osób jest znanych z komentarzy na defence zawsze ich szukam nie bende wymieniał pseudonimow. Hhhhhh no nawet w tej sytulacji gdy ktoś z dowództwa mówi o patologi leo2a5 jej miejscu stacjonowania slabeggo ukompletowania a co za tym idzie i gotowości oby dwóch jednostek itp atakujecie MON który prubuje to zmienić tą patologię nie mówię że wszystko jest super ale to ile ma być tej strefy buforrowej do Odry najlepiej wielu polityką by się to podobało.

auto r
środa, 10 stycznia 2018, 23:08

Panowie kiedy idą rakiety w górę to spadają .Bez obrazy ale czołgi nawet nie wyjadą z garaży .

Lord
środa, 10 stycznia 2018, 16:35

Nie ukończenie kompletowania czarnej dywizji w Żaganiu, było fatalnym błędem a odebranie jej Leopardów było jeszcze większym błędem, a przeniesienie Twardych do Suwałk było jeszcze większym błędem jeden nie roztropny ruch na początku wywołał lawinę błędów. Nie zakupiono nowych czołgów, które mogły być wykorzystane do tworzenia jednostek w Suwałkach w Lublinie i np. rozbudowa jednostki w Wesołej. Zniszczono mozolnie tworzoną Czarną Dywizję zamiast ją ukompletować i na jej doświadczeniu stworzyć 2-3 lub nową Dywizję Pancerną na wschodzie. Gdzie rozum, a gdzie logika. Proszę nie patrzeć na Niemców, bo to kompletnie nie tędy droga. Decyzja o przeniesieniu czołgów powoduje, że mamy degrengoladę, która sprzyja Rosji a nie Polsce. Trzeba budować potencjał a nie go marnować i inwestować w przyszłość, a nie kierować się chwilowymi zaściankami i widzi mi się.

Michał
środa, 10 stycznia 2018, 17:27

Właściwie to dwie jednostki zostały rozbabrane i zajmie lata niczym uzyskają gotowość bojową jako jednostki. Odebrano im sprzęt który różni się diametralnie od siebie, zamieniono i teraz jedni muszą się szkolić na całkiem obcym sprzęcie, drudzy sobie przypominać i pozbywać się jednego członka załogi. Same załogi zostały rozbite a jednostka utraciła zdolność do prowadzenia działań na przynajmniej dwa lata.

DUDUŚ
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:21

A GDZIE BĘDĄ ĆWICZYĆ,NA PRADZE CZY WOLI?

Lewandos
wtorek, 9 stycznia 2018, 07:32

W Wesołej? Zielonce? Cały teren od Rembertowa, Zielonki do Sulejówka i Okuniewa, to do. carski poligon artyleryjski...

Mirek
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:55

To jest BARDZO DOBRE PYTANIE! My z Żagania, też się nad tym zastanawiamy...

aptekarz
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 11:15

Przypominam, że Warszawa jest jednym z najważniejszych punktów obrony. Jak miała by być broniona bez odpowiednio silnych jednostek obecnych na jej przedpolach? Upadek Warszawy to kolejny "układ pokojowy" kosztem Polski. Kuriozalna sytuacja kiedy państwo nie chce bronić swojej stolicy. Mamy zbyt mało wojska i to wszystko trzeba tworzyć i na wschodzi i na zachodzie.

Bucefal
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 11:41

Żartujesz sobie, najważniejsza część Polski to ŚLASK górny i dolny oraz Pomorze. Tam jest cały przemysł a w Warszawie tylko centrale. Wpływ Warszawy na resztę Polski jest szczęśliwie minimalny dzięki reformie administracyjnej i decentralizacji. Naprawdę Polska da sobie radę w przypadku zaorania Warszawy ale nie da rady sobie bez portów i Śląska (rozumianego od Wrocławia po Katowice). I tego trzeba bronić oraz Krakowa jako dziedzictwa kulturowego, chociaż Kraków ma też pewne znaczenie gospodarcze.

bobo
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:45

Gdy upadnie Warszawa ale nadal będziemy mieć Leopardy to żaden układ pokojowy ponad naszymi głowami nie jest możliwy. Gdy zaś stracimy Leopardy gdzieś na przedmieściach Warszawy to wtedy na bank mamy taki pokój bez naszego głosu. Z drugiej strony Rosjanie od czasów Groznego boją się wchodzić czołgami do miasta. W II wojnie czeczeńskiej przetrenowali inny wariant. Tzn. najpierw zniszczenie miasta lotnictwem i artylerią a czołgi dopiero potem. Tak więc najlepsza metoda na obronę Warszawy to obrona plot oraz artyleria, która będzie trzymała wroga na dystans. Czołgi zwłaszcza tak szybkie jak Leopardy powinny stacjonować w okolicach Kielc aby wyprowadzić kontratak może nawet przez Ukrainę na zaplecze rosyjskiej armii na Białorusi bo to z terytorium tego państwa będzie szła główna rosyjska logistyka.

Dr Evil
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:40

Musimy przenieść stolicę. Tylko obecna władza ma wystarczającą legitymizację do tak śmiałego kroku.

Bucefal
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 11:47

Dzisiaj dzięki technologią IT, decentralizacji oraz emancypacji obszarów peryferialnych stolicę nie mają takiego dużego znaczenia. Właściwie oprócz funkcji centrów finansowych i prawodawczych straciły znaczenie przemysłowe, kulturowe oraz edukacyjne. Utrata Warszawy to nie jest koniec Polski. Tak bylo w 39 ale od tego czasu Polska przeszła kilka rewolucji urbanizacyjnych i procesów modernizacyjnych. Wiem, że dla Warszawiaków może to być szokiem ale Warszawa nie ma już dużego znaczenia co chociażby w latach 70 tych.

kubuskow
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:33

Przecież na czas W, w okresie mobilizacji, jednostki wojskowe zostałyby relokowane w miejsca bliskie aktualnego przeciwnika. To nie jest tak, że żołnierze będą walczyć tylko w okolicy swoich jednostek!!! P.S. Najbardziej wartościowe i manewrowe polskie czołgi do obrony i to do obrony miasta?

bęcki
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:21

A co takiego jest do obrony w Warszawie? Oczywiście prócz mieszkańców bo to jest bezsporne ale Polacy mieszkają nie tylko w Warszawie. Jakoś też nie mam przekonania że razem z samolotami dla VIP polityczna góra Polski będzie w razie W siedzieć w Warszawie.

Lord
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:20

Czołgi w Żaganiu miały być w drugiej linii i byłyby kierowane na główny kierunek natarcia ze wschodu lub północnego wschodu. Pod Łodzią jest lotnisko z F - 16, które miało pełnić role rozpoznania i osłony drugiej linii. Czołgi miały być poza zasięgiem rosyjskich systemów rakietowych od 200 do 300 km, a teraz to wszystko zostało zmienione. Nadal uważam, że jest to błąd, że zniszczono to co było w Żaganiu i stracono czas tworząc nową formację. W Żaganiu miała być jednostka w standardach NATO, a ją rozwalono a potem tworzy się nową jednostkę bliżej granicy, bo nie ma czołgów Leopard dla nowej brygady pancernej na wschodzie i trzeba było zabrać czołgi z Żagania. Dlaczego nie kupiono nowych czołgów dla nowej brygady, a zniszczono to, co było ciężko budowane w Żaganiu. Odpowiedź jest prosta, bo to brak kompetencji, pieniędzy i ambicje osłabiły naszą obronność i to trzeba jasno powiedzieć z całym szacunkiem dla władz cywilnych w wojsku i dla munduru polskich żołnierzy.

Teodor
środa, 10 stycznia 2018, 01:01

Zauwaz prosze, ze ostatnimi czasy Kalibry zmienily koncepcje pozostawania poza zasiegiem artylerii! Leopardow nie ma, zatem wzieto zapas mobilizacyjny, podobno niewykorzystany. Niewazne gdzie one beda staly, poniewaz i tak podobno sa widziane przez radar na dalekim dystansie. Mozna co najwyzej postarac sie o spektralne i magnetyczne maskowanie.

Seitz
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:55

Gdzie Żagań a gdzie Suwałki.

dim
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:08

@Lord... - poza zasięg rosyjskich rakiet... - Rozumiem, że lat 10 przeniósłby Pan te czołgi za Pireneje.

yarosf
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:10

Zakładając że dochodzac do linii Wisły ruscy zostawiają artylerie za Bugiem. Przecież to się "kupy" nie trzyma. Może od razu zaproponuj ich wyjazd na Wyspy. Będą tam bezpieczne jak nasze rezerwy złota.

tyle
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:12

A co miało być w pierwszej linii? Najbardziej prawdopodobny scenariusz to atak Rosji na Litwę, Łotwę i Estonię. Po co? Żeby utrzymać władzę w Rosji i okraść Pribałtykę. Strategicznymi portami są obecnie te z Trójmiasta. Tylko tą drogą będzie można szybko przetransportować siły NATO ( a nie przez terytorium Niemiec i Polski zachodniej) w rejon konfliktu. Nasuwa się pytanie, czy mamy siły i środki żeby szybko i skutecznie unieszkodliwić rosyjskie siły zbrojne (jednostki rakietowe) w Kaliningradzie?

DarMor
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:09

Nic dodać, nic ująć.

Marceli
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:42

"poza zasięgiem rosyjskich systemów rakietowych od 200 do 300 km" - wiadomo, że Rosjanie mają systemy o zasięgu większym niż 300 km. Ja osobiście zgrupowanie pancerne względnie daleko od teatru działań potraktował bym bombą neutronową, co innego przy styczności z moimi wojskami musiałbym "wybijać pojedynczo" np. artylerią. Więc życzę polskim czołgistom raczej mieć rosyjskich "na widoku" .

Sinus
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:20

Czyli wzmacniamy obronność Polski. I to bardzo dobrze. Dziwię się tylko że Siemoniak tak uparcie broni swojej decyzji sprzed lat, która teraz wyraźnie widać, że była błędna. Może nie chodzi mu o wzrost potencjału naszych sił zbrojnych i jednak wolał by aby 2A5 stały dalej nieużywane w hangarach?

Perun
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:57

Taaa, wzmacniamy. Niewątpliwym wzmocnieniem obronności była zmiana nazw stopni wojskowych na przedwojenne. Przesunięcie czołgów bliżej granicy to też koncepcja przedwojenna. A do tego jeszcze uzasadniana przez generała, który skończył moskiewską akademię wojsk pancernych.

Czytelnik
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:14

Panie generale Samol 3 pytania : 1. Gdzie będzie ćwiczyć jednostka czołgów z Wesołej ? ( obecnie poligony w pobliżu ) 2. Skąd weźmie i jaką amunicję w razie wojny? ( gdzie jest obecnie rezerwa wiadomo ) 3. Gdzie będzie jej szeroko pojęte zaplecze? ( gdzie jest teraz wiadomo )?

znawca problemu
niedziela, 22 kwietnia 2018, 14:16

Szanowny Panie Czytelniku, Odp.1. Na poligonach, a nie w Warszawie na defiladach. Poligonów na szczęście Pański ulubiony gen Skrzypczak nie zdążył zlikwidować z gen Różańskim ze względu na walory łowieckie. Odp.2 Proszę o to zapytać gen Skrzypczaka, który będąc dowódca Wojsk Lądowych otrzymał od ówczesnego ministra obrony ponad 260 milionów zł na zakup amunicji do Leopardów. Niestety zdecydował, że amunicję wyprodukuje polski przemysł obronny. Pytanie proszę skierować do generała. Odp. 3. Podobne pytanie proszę skierować do gen Skrzypczaka, który w rządzie PO był za te sprawy odpowiedzialny.

Slaw
piątek, 11 maja 2018, 00:39

Ja myślę, że na te pytania powinien jednak odpowiedzieć aktualny minister, mądry i wszechstronnie utalentowany. Co nam po odpowiedziach poprzednich ministrów.

patriota id
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:54

dziwią się,że brygada w Żaganiu nie ma stanów.W zeszłym tygodniu byłem w WKU Żagań. Odbyłem 3 lata służby w 10 BKPanc w Świętoszowie.Odszedłem na własne życzenie,ponieważ to co się działo w świętoszowie to był cyrk. Teraz,patrząc na ...dobrą zmianę chciałem przyjść do Żagania i .... maja tylko parę etatów na C+E dla batalionu dowodzenia,co potwierdza oficjalna strona WKU. A brygada dalej jest olewana.Nigdy tej jednostki nie skompletują,jak będą tak czynić. Zaznaczam,że ja nie jedyny byłem cofnięty.

Dropik
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 11:02

Generał Samol mówi to co chce minister. Jednostka w wesołej to fikcja. Tam nie ma miejsca na szkolenie załóg czołgów. Nie da się fizycznie tego robić bo ten placyk który jest to dyspozycji ma jakieś 500 m dlugosci . 34 nie była ukompletowana , ale ostanie czołgi dotarły w 2015 , a władz chwila a4 trafia do modernizacji więc żołnierze z 10 brygady nie będą mieli co do roboty . Świętoszów to co innego . Tam poligon ma 10 km długości.

Vvv
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:51

Nie ma tez hangarów, magazynow czesci zamiennych, centrum szkolenia itp itd. Czołgi stoją pod plandekami a na poligon moga wyjeżdżać maksymalnie po 2 na raz :) z reszta to nie poligon ;) w Żaganiu natomiast rozbioto jednostkę i dano im muzealne t-72m1 wiec nagle Żagań musi miec 2-3x większe koszty magazynowania, serwisowania i szkolenia załóg bo nagle jest 120 i 125mm oraz mic wszystkiego. T-72m1 nie maja jak współdziałać z leopardami wiec ta jednostka wyglada jak cygańskie wesele w remizie

efe
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:51

Jak to jest z tą Wesołą? Ma ktoś wiedzę na temat aktualnej sytuacji? Czy z braku miejsca nie trenują na innych poligonach? Jak obiecywana rozbudowa infrastruktury? Nie interesują mnie gdybania i pełne nienawistnego przekonania zakłamania. Jak sytuacja wygląda w rzeczywistości? Ile przed przeniesieniem było załóg w 10bkp? Ile było załóg w 34bkp? Jaka była gotowość tych jednostek? Jaka była gotowość 1wbp, jaka jest teraz? Nie widzę problemu w modernizacji A4 - wszystkich naraz nie będą modernizować. Jak się uda naraz 20 modernizować to i tak będzie sukces PGZ. Patrzę na mapę z okolic 10bkp i 34bkp i argument z brakiem ludzi jest bardzo zasadny - zresztą kilka miesięcy o tym już ktoś z tych jednostek o tym pisał. Przecież te poligony są praktycznie w lesie z dala od dużych ośrodków miejskich.

bęcki
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:37

A ja wnioskuję że skupianie uwagi opinii publicznej na Wesołej ma odwrócić uwagę od Świętoszowa i Żagania gdzie właściwie to nie będzie czołgów przez najbliższe 3-5 lat w aktualnym rozumieniu słowa czołg. Będą za to jednostki "sojusznicze" i dużo celów ćwiczebnych o których modernizacji mydli się oczy wspomnianej opinii publicznej. Każdy przy zdrowych zmysłach, który wie że publiczna "papka" nie ma znaczenia i nie będzie żadnej modernizacji T72, zdaje sobie sprawę że wszystkie te REALNE działania mają jakiś inny cel który jest NIEJAWNY.

okm
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:24

na poligon można pociągami ich przetranspiortowac. czołgi są na wojnę a poligony są od cwiczen, wazniejsza sprawa to brak OPL bo teraz są wystawione na czysty strzał ze z garazy nie wyjadą ..... ale jakby OPL byla to spokojnie beda dobrą brygadą pancerna do obrony Warszawy i odparcia wojsk wroga

Łuki
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:23

Nie rozumiem jak można bronić decyzji o stacjonowaniu Leopardów w Żaganiu . Argumenty Gen Samola są po prostu oczywiste.

kombajn
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:10

Wiesz to wszystko jest kwestia co ma być celem użycia Leopardów. Czy polskie czołgi mają bronić Warszawy czy Berlina? Bo umieszczenie kompletu nowoczesnego sprzętu na ścianie zachodniej trudno nazwać inaczej jak zabezpieczeniem Niemiec przed atakiem ze wschodu.

Teodor
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 11:41

No to moze zbuduja poligon w nowej lokalizacji. 10km to nie jest zadna tragedia. Problemem moga byc okoliczne miejscowosci, jednak wydaje mi sie, ze sa regiony gdzie te miejscowosci wyludnily sie i nie ma tam kto mieszkac bo ludzie arbo wymarli, albo tez wyjechali.

dim
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 11:35

Ale jaki był sens finansowania zdolności obronnych jedynie linii Odry ? Nikt z Państwa mi na to jeszcze nie odpowiedział. Przecież nie "kontratak", bo z czym do gości ?

Patcolo
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:07

Już kiedyś dawno temu podczas II wojny światowej przed inwazją w Normandii pewien Generał co miał ksywkę lis pustyni mówił lepiej mieć jedną dywizję w miejscu lądowania w dniu lądowania niż trzy dywizje w trzy dni później. Komentarz zbędny

kronan
środa, 10 stycznia 2018, 18:53

Tylko że to była już wojna w pełnym toku.Wtedy już jesteś nieomal skazany na pewne zdecydowane decyzje.Często ryzykowne.I oczywiście dywizje pancerne o których pisał Rommel nie stały by na widoku dla alianckiego lotnictwa tylko były by rozśrodkowane i zamaskowane ile się da jednak dalej niż na samym Wale Atlantyckim.No cóż.Wojna.Rok 1944.Natomiast czołgi w Wesołej sobie stoją by przeciwdziałać nagłemu niespodziewanemu atakowi Rosji?Taaa.W takim przypadku one właśnie będą jednym z pierwszych celów.Miejsce stacjonowania znane.W zasięgu dla wielu,bardzo wielu środków ogniowych npla.Bravo!!!:-)(sarkazm) Rommel inaczej ustawiłby swoje dywizje w czasie pokoju.Możesz być tego pewien.

zły
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:09

A jak skończyła się inwazja w Normandii?

kubuskow
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:30

Czy uważasz, że jednostka w Wesołej będzie w takim stopniu ukompletowania i gotowości jak jednostki w czasie 2WS? Czy uważasz, że Rosjanie przeprowadzą atak z zaskoczenia, a jeżeli tak to gdzie będą w czasie ataku czołgi z Wesołej? Jak odpowiesz sobie na te dwa pytania to komentarz będzie, rzeczywiście zbędny.

R.Thomalla
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:45

Strategia mrowkojada: Jest mozliwosc ruzbudowania w zagrozonych sektorach Polski, siec z setkami lekkich bunkro-schronowisk czolgow, zintegrowanymi w topografje od wykopanej prostej dziury z wielowarstwowom kamo-siatke przeciw opto-ir-odkrycia do lekkich sfortyfikowanym dachu przeciwko rakietom z artylerii i helikopterow. Mikrobunkry boglyby byc wariabilnie wyposazone przez paliwo, amunicje, komunikacje. WOT z profilem lekkiej piechoty bylaby tutaj idealna. Siec setki malych tanich mikrofortyfikacji dla czolgow bylyby nawet przy najlepszej satelitarnym i dronowym wywiadzie ciezko do z neutralizowana. Czolgi moglyba skakac z pozycji do pozycji w sektorze. Niestety czolgi bez masywnego wsparcia przez ofenzywne helikoptery i w sparcia bez samolotow beda tylko przyneta na poligonie. Pezykladem jest pierwsza i druga wojna w Iraku gdzie setki czolgow padlo ofiara a-10. Polska niema nawet minimum 150 ofenzywnych smiglowcow...zeby spierac czolgowe ruchy. Koszty dla takich mikrofortyfikaci sektorow bylyby minimalne i nawet bylby to impuls dla regionalnej ekonomi budowlanej wtych regionach jak pulnocna-wschodnia Polska.

kol
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:49

Przecież wojna to też logistyka, a w pobliżu Warszawy nie ma nawet możliwości dokonania jakiegokolwiek manewru wojskami pancernymi nie mówiąc już o obronie miasta. Lokalizacja pięści pancernej, która ma być zdolna do luźnego przemieszczania się na Wschód czy Północ Polski to fikcja. Stolicy powinna chronić OPL, a nie Leosie.

Alex
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:09

Przejazd 500km za Warszawę pod rakietami wroga to już nie logistyka. To samobójstwo.

Ww
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:53

No i co na to te wszystkie chłopaczki w krótkich spodenkach od Hetmana.

Kaliber
piątek, 12 stycznia 2018, 03:42

Panie generale opinie jest wiele, ale twarz ma się jedną.

nowicjusz
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:42

czy może mi ktoś wyjaśnić co jest złego w tej zmianie? zgodnie z wczesniejszym rozmieszczeniem to rosyjskie czołgi dojeżdżały do warszawy szybciej niż nasze, więc jak miało wyglądać to kontruderzenie? bombardowanie warszawy i przeprawa przez wisłę naszych czołgłów będą pod ostrzałem rosyjskich czołgów, które były tam dwie godziny wcześniej?

Alex
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:10

Jakby ktoś chciał rozbroić i rołożyć armię to jak by rozlokował wojsko? Byliśmy wozrcem bezradności.

Olender
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:49

Super myślenie... w ten sposób pozbywamy się czołgów które w pierwszym ataku zostaną zmasakrowane... :(

Extern
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:06

Nie zostaną jeśli zdążymy z Narwią. Trzeba by ją przyśpieszyć nawet kosztem opóźnień w Wiśle. Jeśli Narwia obroni nas przed pierwszym lotniczym atakiem, sojusznicy powinni zdążyć ze wsparciem lotniczym dla nas zanim zabraknie rakiet. Oczywiście również jak powietrza potrzebujemy Homara aby odpowiadać na ataki wrogich rakiet taktycznych bo i tak ich nie powstrzymamy.

M60
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:40

W czym problem !? 116 czołgów . Za moich czasów w samym Kołobrzegu było ze 120 i nikt się tym nie emocjonował. Problem nie w tym ile czołgów jest w Wesołej ale ile czołgów jest w Polsce . Powinno być drugie tyle lub więcej .

Kipol
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:34

Przeczytałem wszystkie komentarze i oczywiście artykuł. I jeden wniosek mi się nasunął, nie z tym społeczeństwem i tą generalicją i tą władzą. Poddajemy się wzorem Czechów i chociaż strat nie bedzie dużych i zwykli ludzie nie ucierpią.

Szakal
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:35

Że Rosjanie pozwoliliby na przerzut czołgów przez cały kraj jest fikcją . W 2015 w warunkach "P" trwało to trzy dni , bez zasuwających w drugą stronę pociągów z uchodźcami z wschodniej Polski i grup dywersyjnych wysadzających tory . Zakładam próbę przerzutu gdy jeszcze nie byłoby takiej eskalacji że po naszym niebie hulałoby sobie ruskie lotnictwo i pociski manewrujące . Dojazd na gąskach ? Zapchane drogi plus nie wiadomo ile tych czołgów by nie dojechało przez awarie . Jaka infrastruktura "nie do przeniesienia" ? Te parę kontenerowych symulatorów i trochę części zamiennych ? Nie ma się co łudzić . W razie ataku wschodnie przedmieścia Warszawy będą ostatnią i najsilniej bronioną rubieżą naszej obrony . Te czołgi będą walczyć na jej ulicach . Na nich będą ukrywane przed wrogim lotnictwem , artylerią i dronami . A obłożone pancerzem reaktywnym teciaki spokojnie starczą jako wsparcie 41 PzGren jak "nowi niemcy" zaczną powstanie

kronan
wtorek, 9 stycznia 2018, 22:20

Człowieku.Zdecyduj się na coś.Ale masz czołgi z tyłu i masz opcję ich dyslokacji ZANIM NASTĄPI NIESPODZIEWANY ATAK albo dajemy się totalnie zaskoczyć.Albo masz je wystawione pod Warszawą i też dajemy się zaskoczyć operacyjnie niespodziewanym atakiem i masz Leo wystawione jak na patelni.W obu przypadkach kaszana skoro dajemy się zaskoczyć operacyjnie.Leo w Wesołej to czysta propaganda i nic więcej.

zeus89
środa, 10 stycznia 2018, 11:52

Akurat ta decyzja jest dobra. Mamy jednego potencjalnego wroga w tym momencie i gdyby czołgi zostały tam gdzie były to byłyby równie przydatne jak dywizje Niemieckie podczas inwazji Aliantów w Francji,

BBB
środa, 10 stycznia 2018, 16:43

Krytykowane nie są dyslokacje jednostek czasu W, a czasu P, a poprzez to narażenie zaplecza technicznego i logistycznego jednostki na atak przeciwnika w przypadku ewentualnego konfliktu oraz ustawienie sił głównych zbyt blisko potencjalnego przeciwnika (praktycznie bez głębi operacyjnej - patrz brak poważnych przeszkód terenowych i zasięg artylerii dalekiego zasięgu, np. Białoruskich syst. Polonez), co ogranicza czas, jaki te siły miałyby na rozwinięcie w przypadku zbrojnej agresji. Zwrócę uwagę, że nawet w '39 r. WP zajęło wyznaczone pozycje przed rozpoczęciem konfliktu, a jedynie naciski sojuszników pośrednio spowodowały, że nie udało się dokończyć mobilizacji.

Lord
środa, 10 stycznia 2018, 16:26

Zniszczenie potencjału czarnej dywizji było błędem wynikającym z braku pieniędzy na nowy sprzęt, który jest potrzebny na wschodzi kraju. Brak sytemu przeciw lotniczego Narew i Wisła jest bardzo złe dla naszych wojsk, bo nie obronią się prze lotnictwem wroga. Przenoszenie czołgów z miejsca na miejsce i mieszanie nie jest dobre i jest to wynik nie dofinasowania naszego wojska.

R.Thomalla
środa, 10 stycznia 2018, 15:26

dobry argument

cywil
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:36

na w-wę w pierwszej kolejności w pierwszych minutach konfliktu leci mała bombka a więc przeniesienie czołgów tam to ich strata natychmiastowa.

Smuteczek
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:27

Mała bombka? Na miasta wielkosci Bydgoszczy były w latach 70tych przeznaczone po 2 bomby. Na Warszawe to nie pamietam ale strzelam w ciemno ze 3-4 ( mam na mysli plany NATO na wypadek wojny z UW, zakładam ze gdyby poszło w 2ga strone to dostalibysmy to samo). Wychodzilo to wtedy mniej wiecej tak ze sam duzy most na Wisle to juz był cel atomowy

asd
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:23

A na Żagań to nie doleci?

wqq
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:29

Jeszcze rok temu ta decyzja budziła wiele kontrowersji , biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczna może okazać się dobrą kartą przetargowa . Zawsze można powiedzieć Berlinowi że do końca nie wiemy skąd nadejdzie pierwszy cios , ze wschodu czy z zachodu a centralne usytuowanie trzonu pancernego daje więcej możliwości obronnych . Trzy rozbiory , II WŚ powinny czegoś NAS nauczyć . Aż się prosi o jakiś dobry poligon gdzieś w okolicach , standaryzację kalibru dział i ze stówkę dodatkowych czołgów .

Marek
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:52

Uważasz, że Niemcy sprzedali nam Leopardy aby po tym nas zaatakować? Super myślenie. Z takim napewno będziemy wiarygodnym sojusznikiem!

Gryf
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:34

W ciągu 10 lat otrzymaliśmy 500 mld złotych z UE. Uważasz że to w ramach przygotowań niemieckiej inwazji na Polskę?

Zenek
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

Brak ciężkiej jednostki pancernej w okolicach Warszawy to wręcz zaproszenie do błyskawicznego rosyjskiego desantu z powietrza. Czołgi T-72 i T-90 z czerwonymi gwiazdami jeszcze grzecznie będą sobie stały w koszarach i w NATO nikt nawet nie dostrzeże jakichkolwiek przygotowań do wojny, a w tym czasie 40.000 desantników z bojowymi wozami BMD będzie lądować na spadochronach na tyłach polskiej obrony na Wschodzie. W tej sytuacji przesunięcie Leopardów do Wesołej to bardzo rozsądne posunięcie.

gts
czwartek, 11 stycznia 2018, 17:41

Widac za to ze ty kompletnie nie wiesz co to strategia i swoje wypociny wypisujesz na zasadzie "znazfcuf" z kanapy jak zdecydowana wiekszosc fanow Macierewicza. Brednie kolego opowiadasz idz sie doucz, najpierew chocby na tygodniowym kursie a potem sie udzialaj, inaczej zamilcz.

Kaiser
czwartek, 11 stycznia 2018, 00:07

Wracając do mojego wcześniejszego wpisu uważam to za poroniony pomysł nie dla tego ze mi się lokalizacja "nie podoba" , chodzi o to jaką infrastrukturą dysponuje i jakie możliwości do ćwiczeń daję żołnierzom i tyle ...

Jasio co wie
środa, 10 stycznia 2018, 23:38

Zenek wstydu oszczędź. ciężkim komponentem pancernym chcesz. polować na desant taki desant osaczy " wielkiego mamuta" jak stado wilków i odstrzelą go strzałem szkolnym wplecy tak że nawet załoga mamuta nie zauważy kto im podpalił silnik

realista
wtorek, 9 stycznia 2018, 17:03

A jednostka w Wesołej była kiedykolwiek ukompletowana? Miała kiedykolwiek poligon przystosowany do ćwiczeń czołgowych?

tyle
środa, 10 stycznia 2018, 12:35

A co się dzieje z poligonem w Rembertowie?

terefere
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:21

skoro przeniesienie czołgów pod stolicę to taki zły i bezsensowny ruch to dlaczego SZ FR odtwarzają 1 gwardyjską Armię Pancerną w okolicach bramy smoleńskiej. Słowa gen. Marka Tomaszyckiego o przeniesieniu całej brygady jest jak najbardziej racjonalna. Dla nas rosyjskie czołgi w bramie smoleńskiej oznaczają trzymanie nas za jaja. Ta Armia może być w ciągu 1 dnia na naszej granicy. Wszyscy marudzą że decyzja o przenosinach są błędne bo trzeba teraz zainwestować w infrastrukturę kadry itp. Do jasnej cholery to chyba dobrze że powstanie infrastruktura itp.w ok. Wawy. Musimy inwestować w infrastrukturę kardę i sprzęt w szczególności na wschodzie. Pamiętajcie że jeśli nie zatrzymamy natarcia w porę to aby odzyskać teren wschodni będziemy atakować przekraczając Wisłę a to nie jest łatwe.

zły
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:38

Od "bramy smoleńskiej" do granic Polski jest niewiele mniej niż z Żagania pod wschodnią granicę więc w obu przypadkach czołgi mogą być w ciągu jednego dnia. My podobno mamy się bronić a nie atakować a do tego potrzebne są odwody, linie obrony i możliwość ataku ze skrzydła. Natomiast obecne pomysły MON-u (na czele którego stoi historyk) nawiązują do rozwiązań z '39 roku.

ZZ
wtorek, 9 stycznia 2018, 08:21

>"odtwarzają 1 gwardyjską Armię Pancerną" Tak odtwarzają, że w sumie liczba żołnierzy spada. >"w okolicach bramy smoleńskiej" Tia... bramy smoleńskiej. Raczej, cytując Piłsudskiego: "co najwyżej furtki, małej furteczki".

Lewandos
wtorek, 9 stycznia 2018, 07:26

... Nie mówiąc o zasobach zlokalizowanych na wschód od Wisły... Żywnościowych, ludzkich, mocy wytwórczych... Świdnik, etc.

Smuteczek
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:17

I ta gwardyjska armie pancerna ma zatrzymac dywizja z Wesołej?

Marcin
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:23

Sorki ,ale taka strategia nie wypaliła w kampanii wrześniowej tym bardziej w wieku XXI

b
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:59

Woli sie pan bronic na linii Odry i Nysy skoro uwaza pan obrone linii Wisly za blad. Czy moze Widawka /Warta jako pierwsza rubiez ?

Ave. Morituri te salutant
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:19

Fajnie się tutaj sprzeczacie z ruskimi trollami, ale prawda jest taka, że samodzielnie nie obroni się ani Polska, ani Niemcy, ani Francja, ani nawet cała Europa. Taką możliwość obrony zapewnia tylko współdziałanie z USA. USA mają obecnie siłę na półtora konfliktu konwencjonalnego. Próbują konfliktu siłami szkolonych, miejscowych bojowników na Bliskim Wschodzie. Zastanawiają się co zrobić z Koreą Pólnocną i jak zabezpieczyć Europę. Widać z tego, że jeśli wybuchną naraz wojna w Korei i w Europie, to zostanie użyta broń atomowa. Więc te Leopardy mają chyba sprawić, że ta broń zostanie użyta bardziej na wchód od Polski i na granicy Polski - bo po rozbiciu tych Leopardów nic już nie będzie bronić Europy. Druga opcja to użycie broni jądrowej w Korei, a wojna konwencjonalna w Europie ( wtedy USA w Europie ją wygrają ).

criss
wtorek, 9 stycznia 2018, 15:52

Europa sama się obroni przed każdym zagrożeniem militarnym. również ze strony Rosji. potrzebna jest do tego wola. technologie i pieniądze są. podczas I wojny walczące na dwa fronty Niemcy pokazały, że potrafią pokonać Rosję nawet częścią swoich sił, jeśli tylko nie wdają się w awantury w rodzaju wypraw na Moskwę czy Kaukaz. podobnie postępował Batory, podobnie polscy generałowie doradzali Napoleonowi. inaczej postępowali Tatarzy, czy Żółkiewski, ale Rosja byłą wtedy inna a i warunki prowadzenia wojen odmienne.

wersa
środa, 10 stycznia 2018, 20:27

Jeżeli chce się wzmacniać jednostki na wschodzie kraju to należy to robić kupując sprzęt a nie rozbijając jedyne wartościowo bojowe oddziały. Co brakuje kasy? chcecie Leopardów to je kupcie. Producent jest tuż obok. Dokupcie również amunicję bo samo przeniesienie czołgów niewiele daje. Tak naprawdę, wszystko jest robione pod publiczkę, bez ładu i składu aby tylko oddźwięk propagandowy był dla ciemnego ludu łatwy do łyknięcia. Współczuje temu generałowi. Jak my mamy takich "zawodowych" generałów z wizja to współczuje naszej ojczyźnie.

db
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:52

Ile amerykańskich Abramsów wraz z wyszkolonymi załogami stacjonuje obecnie w Polsce? Bo w tekście Generał mówi o rozlokowanej w Żaganiu amerykańskiej Brygadzie, która ma pełnić rolę odwodu pancernego a na mapce mamy wyraźnie "dowództwo Brygady Pancernej US Army" (Żagań) i "bazę sprzętową US Army (możliwość rozlokowania sprzętu pancermego)" w Powidzu.

Zbulwersowany podatnik
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:07

Przeniesienie czołgów nadal nie rozwiązuje podstawowego problemu: Jest ich zbyt mało do obrony granic; owszem to nie czasy że trzeba mieć ich tysiące ale na dobrą sprawę 500szt. T72 nie mają jakiejkolwiek wartości bojowej. Pytanie zasadnicze czy po reanimacji w Bumarze się to zmieni? Bo jeżeli nie to niestety jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest pozyskanie od KMV Leopardów 2A7V aby zmniejszyć koszta logistyki, a jeżeli nie to zostaje nam żebranie od Amerykanów i moderka. Podłączenie się pod projekt Leoparda 3 to jakaś bajka, nigdy nie będziemy rownorzędnym partnerem dla Niemiec dopóki będziemy zacofani technologicznie i mieli 3x mniejsze PKB niż oni.

bęcki
środa, 10 stycznia 2018, 09:43

Ale czego mało? Czołgów. Bez załogi można mieć i pięć tysięcy ale będą jedynie celami dla przeciwnika. Wartość bojowa - zero. Zbyt mało mamy żołnierzy (Indian, nie wodzów) i to żołnierzy wyposażonych i uzbrojonych oraz wspartych podstawowym i niezawodnym transportem. Tyle że jeśli chodzi o możliwości zwiększenia stanów to ta kołdra jest nie tylko za krótka ale i upstrzona kwiatkami i kolorami tęczy. Męskość (męstwo - domena żołnierzy) dzisiaj to jedynie fasada okraszona brodą "na drwala" i za wąskim spodniami (albo za szerokimi z krokiem na wysokości kolan). Niby chętnych jest wielu ale ich możliwości jak i jakość weryfikacji granicząca z beznadziejną powoduje że z nawet z dość prostego pomysłu na WOT wychodzi właściwie III liniowy brygadowy związek piechoty oczywiście jeśli zbierzemy wszystkich z WOT w jedną jednostkę. A tu, większość bredni o jaki zakupach dużej ilości czołgów. Może jeszcze gdyby to były czołgi - drony to dałoby się obsadzić załogi ale i to pewnie z trudem chyba że będą to drony jednego operatora. Krótkość wspomnianej kołdry wynika także z tego że coś takiego jak praca zespołowa jest obce potencjalnym przyszłym żołnierzom chyba że jako pracę rozumiemy spotkanie przy flaszce tudzież wizytę w mcdonaldzie.

Teodor
wtorek, 9 stycznia 2018, 23:36

Niemcy maja ponad 80mln ludzi, a Polska w teorii 38mln, z czego znaczna czesc wyemigrowala. Nie bede marudzil, ale to w przyblizeniu jakies 2,5, czyli zblizone do Twoich 3... Dane nt. ludnosci RFN sa rozbiezne i roznia sie niekiedy o kilka milionow, nie wiem czy to z okazji reemigracji, czy moze wliczaja w to pracownikow np. z Polski i innych krajow Europy i innych przyjezdnych. Nawet gdyby Polak w Polsce zarabial tyle co Niemiec w Niemczech to ta roznica pozostanie. Zaznaczam, ze Polska z uwagi na historie ma spore tyly w infrastrukturze, nasyceniu firm, majatku firm i obywateli i rowniez struktur spolecznych. Nie bede nikogo gloryfikowal, po prostu wielu Polakow wyksztalconych bylo zabijanych przez ostatnie stulecia przez najezdzcow. Aby dogonic Niemcy w Polsce musiala by byc podobna populacja z cala sprawna otoczka spoleczna.

Funky Koval
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:57

Ruskie brygady internetowe staną na głowie żeby "udowodnić" że całość Sił Zbrojnych Polski powinna stacjonować w Żaganiu i okolicach.

Max Mad
środa, 10 stycznia 2018, 17:37

Ruskie brygady internetowe staną na głowie żeby "udowodnić" że całość Sił Zbrojnych Polski powinna stacjonować w Wesołej i okolicach.

bobo
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:02

Jeżeli stracimy te Leopardy w ciągu pierwszych dni to już po tygodniu walk rozpoczną się rozmowy pokojowe Rosja-Zachód bez udziału Polski. Jeżeli zaś nawet gdyby Rosjanie weszli do płn-wschodniej Polski ale nadal dysponowalibyśmy pancerna pięścią jakiekolwiek układy Rosji z Zachodem byłyby bez znaczenia bo istniałaby możliwość, że w każdej chwili przebieg wojny mógłby się zmienić o 180 stopni.

były_trep
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 21:41

dokładnie odwrotnie, przyjacielu, będą przekonywać że powinna stacjonować dokładnie na wschodniej granicy, po co marnować Iskandery jeśli Polacy sprzęt sami podstawią pod smiercze i grady?

Lew
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 20:38

Argumenty Gen. Samola wydają się logiczne. Minusami są: brak porządnego poligonu w okolicach Warszawy oraz zaplecza logistycznego, nie mówiąc o bałaganie jaki powstał w Żaganiu, gdzie będą znajdować się 2 typy czołgów. Zauważyłem, że wiele osób zapomina o fakcie, iż Rosja od jakiegoś czasu bardzo intensywnie ćwiczy nagłe przerzuty wojsk z punktu A do punktu B oraz postawienie jednostek do pełnej gotowości bojowej z dnia na dzień. Widocznie MON zdaje sobie sprawę, że Rosja mogłaby bardzo szybko zmobilizować i przerzucić swoje jednostki do ataku i WP nie miałoby wystarczająco czasu, aby przetransportować Leopardy z Żagania w zagrożone rejony.

say69mat
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:39

Śmigłowce ... Misiu ... Śmigłowce. Ponieważ są rewelacyjnym remedium na potencjał manewrowy wojsk pancernych. Potrafią się przemieszczać na linii drzew z prędkością 250 - 270 - 300 km/h. Stanowiąc pierwszą linię obrony i budując wsparcie - misje CAS oraz zaplecze logistyczne walczących jednostek

Rudi
wtorek, 9 stycznia 2018, 08:27

Obrona tego, obrona tamtego. Za sterami WP nie siedzą tylko sami idioci. Po co się przesuwa ciężkie czołgi bliżej potencjalnego wroga? W końcu zaczyna mieć to jakiś sens.

Pavel
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:16

Bo zanim zostaniemy zaatakowani to zdarzymy się rozwinąć nie oddając wschodniej Polski. Sam jesteś i......

Bernardyn
środa, 10 stycznia 2018, 00:20

Zakup nr 1, na już to Narew. Potem nat ad batalion leopardow i 3-4 bataliony ciężkich bwp. Potem można bawić się w przetargi. Jeśli nie jesteśmy w stanie szybko zakontraktować Wisły, to trzeba pilnie uzupełnić dolne piętro. Rosja już pokazała jak doskonałe efekty daje współpraca artylerii z tanimi dronami.

nikt ważny
środa, 10 stycznia 2018, 09:27

Z pierwszy zdaniem należy się zgodzić i dopowiedzieć że nasycenie powinno być dużo większe. Reszta jest bez sensu. Większy efekt OBRONNY da zakup (z szybką dostawą) 10-25 tys. nowoczesnych granatników przeciwpancernych i uruchomienie ich masowej produkcji w kraju. I byłoby miło gdyby ktoś opracował system wskazywania celów dla tych granatników (odpalanych z ziemi przez operatora) z pomocą małych aparatów latających (czy jak ktoś woli dronów). Są pilniejsze potrzeby niż kolejne setki czołgów i bóg wie czego jeszcze. Siły Zbrojne służące DO OBRONY buduje się nie od lotnictwa bojowego ale od żołnierza, jego wyposażenia i uzbrojenia (w zakres tego drugiego właśnie rakiet plot i ppanc wliczamy) oraz transportu podstawowego dla wszystkich żołnierzy a dopiero później budujemy związki taktyczne bardzie skomplikowane mające na wyposażeniu czołgi czy samoloty. Nie budujemy wszystkiego od zera (no trochę budujemy po prawdzie) ale zająć się musimy w pierwszej kolejności żołnierzami a jednocześnie modernizować i zmieniać związki taktyczne. O ile te drugie będą potrzebne przy złożonych operacjach to pierwszą obronę zapewnia nam żołnierz.

WP1
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:42

Nie ważne gdzie te czołgi będą stacjonować,czy na wschodzie czy na zachodzie i tak za wiele nimi nie powojujemy bo nie mamy obrony przeciwlotniczej.... I te 8 baterii które za 10 lat będziemy mieli nic nie zmieni,starczą do obrony Warszawy,Redzikowa itp a wschodnia Polska ma zostać całkowicie nie osłonięta,czyli o zachód walczymy a wschód od razu dla wroga oddajemy....

Max
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:32

Wschodnia Polska w ostatnich wyborach sama pokazała, że woli wschodni model państwa z jednoosobową władzą dyktatora, więc po co ich bronić ?

art
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:37

to jest nadal efekt za krótkiej kołdry...po prostu trzeba tych czołgów wiecej....i to dużo więcej, wówczas nie będzie gadania czy na tym czy tamtym kierunku...a od kierunku południowo wschodniego to nie przydałoby się? co to za bufor Ukraina lub Białoruś? ruscy mają tyle sprzetu, że mogliby na kilka frontów na raz wejść i co wówczas?

kubuskow
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:45

Ano wówczas Chińczycy przekroczą Amur, a Kaukaz stanie w ogniu! Bo żeby Rosjanom starczyło sił na zaatakowanie na raz na kraje nad Bałtyckie, Ukrainę oraz Szybki skok przez Białoruś, aby zachowali impet (zapasy, rezerwy) do szybkiego ataku na Polskę, to musieli by pościągać wszystkie rezerwy. Oni może mają dużo czołgów, ale spora ich część to takie same czołgi jak w USA - stoją w jednostkach i tyle.

Łuki
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:39

Jeżeli chodzi o Białoruś to masz rację ... ale Ukraina ? Raczej nas nie zaskoczą z tego kierunku... (jeżeli nie dojdą do władzy prorosyjscy politycy )

ZZ
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:08

Ehehehe... Nie. Ruscy mają tyle sprzętu, że atakując Ukrainę i Polskę jednocześnie odsłoniliby się tak, że Gruzja mogłaby im dojechać do Samary.

Rain Harper
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:29

No i jak teraz Berlin ma negocjować z Suwalską Republiką Ludową układ o niezawisłości Śląska? No jak?

Olbrzym
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:56

Niemcy to nawet w NRD nie bardzo chcą mieszkać. Wyjaśnij po co im Śląsk?

Szyszka
wtorek, 9 stycznia 2018, 05:13

Jak będzie wyglądać typowy miesiąc w Wesołej?

Zenek
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:18

Głupie pytanie głupia odpowiedz. A jak wyglądał typowy miesiąc w Żaganiu?

AA
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:25

Żołnierz ma służyć tam gdzie mu każą, a nie gdzie żona ma fryzjera, a dzieci szkołę

słabojest
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:26

Czyli na "zachodzie" w zasadzie nie ma czołgów bo przecież Niemcy są tacy nam przychylni, T72 mają wielką siłę ognia a prawie wszystkie 2A4 nie są rozbebeszone bo czekają na tzw modernizację. Mam takie wrażenie że jakiś deal jest pod powierzchnią niekorzystny dla RP

WERBEL
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:49

ześrodkowanie ciężkich gąsienicowych komponentów w pobliżu stolicy bez parasola ochronnego ...jest skazanie najlepszego sprzętu na niebyt i przy okazji dostanie się infrastrukturze i ludności Warszawy ...myślenie kategoriami ..że zanim wojna się rozpocznie poprzedza ją działania dyplomacji wywiadów i ruchów wojsk jest błędne ......Polski nie stać na "walkę w ringu" a takim są czołgi .....stara maksyma mówi, że historia się nie powtarza, ale się rymuje. precyzując - rozgrywa się według powracających na przestrzeni dziejów cykli....a powtarza się celebrując taktykę sztuki wojennej z przeszłości ..Dzisiejsza hipotetyczna wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia systemami rakietowymi i lotnictwem w zgrupowania wojsk infrastrukturę..oraz szybki przerzut komponentów wojsk powietrznodesantowych npla na interesującą go infrastrukturę , systemy władzy czy obszar (zabezpieczenie się ludnością miejscową) i gra polityczna .....co taki batalion / czołgów umiejscowione w Wesołej spowoduje a no nic nieprzyjaciel nie będzie nawet szukał z nim kontaktu tylko unicestwi najlepsze "rodzynki" armii rakietami lub lotnictwem "dekapitując" przy okazji Warszawę ..Wojsko Polskie winno się zmienić mentalnie i strukturalnie oraz infrastrukturę położenia wojsk ....w Polsce powinny być potężne bazy - forty (najlepiej w centrum kraju ) posiadające zaplecze logistyczne ,techniczne poligonowo-szkoleniowe ,lotnisko /ska,bazy magazyny .... to powinny być forty posiadające "Parasol ochronny" skąd wysyłane byłyby do różnych placówek -jednostek ..struktury bojowe posiadające wszystko od zróżnicowanych komponentów bojowych ,zabezpieczenia logistyki ..mające zdolność samodzielnego oddziaływania na agresje npla i charakteryzujące się duża dynamiką przemieszczania .i zmieniane rotacyjnie ( w celu naprawy sprzętu ,uzupełnienia sprzętu ,kadry)...a u nas jest tak..... w Gwizdałkach umiejscowiono Opl 100 km dalej batalion łączności 80 km dalej same Kraby, 150 km dalej saperów ..gdzie indziej zmech ..a jeszcze dalej same czołgi i zanim "toto" się zorganizuje i stworzy związek operacyjny do odpowiedzi npla ....którego apropo nie musi być na terenie kraju bo sprawę załatwi saturacyjnym atakiem rakietami z Kaukazu czy lotnictwem czy atakami z morza Czarnego ,Kaspijskiego a wojskami szybkiego reagowania jeśli będzie miał interes wejdzie na interesujący go obszar czy infrastrukturę ..idąc dalej gdyby atak miał charakter lądowy jakie komponenty wojskowe na wschód od Warszawy powstrzymają npla i dadzą czas na rozwinięcie bojowe batalionów czołgów z Wesołej bez wsparcia ...dzisiejsza wojna to nie " walki w ringu" i czasochłonne zgrupowania "wojsk odpowiedzi"....dzisiejszy spektakl wojenny opierałby się na rakietach artylerii dalekiego zasięgu i lotnictwie ..czas się zmienić mentalnie ..gdzie nadal działania z taktyki celebruję się w oparciu o przeszłość ... ....dzisiaj sprawę rozgrywa się w kilka godzin czy kilku dób... więc przerzucanie komponentów brygady pancernej na Leopardach .to takie tylko pudrowanie trupa co by ludowi się wydawało ..że ma skuteczną armię …dopowiem coś nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości...a jak pokazuje przeszłość ta z 1939 też przeprowadzono podobny eksperyment a skończył się farsą ...dzisiaj trzeba stawiać na .dynamikę ,samodzielność przemieszczania na dalekie odcinki i zasięg środków ogniowych rozwinąc taktykę o działania z zaskoczenia zasadzek i działania nękające to nam da czas by NATO chciało uruchomić artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego ..którego procedowanie w zależności od "kaprysu" danego państwa może trwać kilka tygodni czy miesięcy i niekoniecznie musi wysłać komponenty wojskowe do wsparcia ale np wyrazić dyplomatycznie "głębokie zaniepokojenie " .....nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić .......bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości a były nimi ( sojusze ,taktyka walki , i ułomność produkowana w Rembertowie)

no właśnie
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:08

Najbliższe, bezpieczne przed ostrzałem rakietowym kraje NATO to Islandia i Portugalia, to co proponujesz?

alex
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:16

Bredzisz. Jesteśmy w zasięgu wszelkich rakiet FR z Kaliningradu (o flocie nie wspomnę). Nie ma znaczenia gdzie mamy te czołgi bo i tak nas dopadną. Trzymanie czołgów na zachodzie w zasadzie skazuje je na porażkę zanim znajdą się w obszarze taktycznych działań.

Dr Evil
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:16

Powiedzmy sobie szczerze. W obecnej sytuacji geostrategicznej jesteśmy skazani na utratę Warszawy i kapitulację. Pora skończyć z fikcją i podjąć odważną decyzję o przeniesieniu stolicy.

Lewandos
wtorek, 9 stycznia 2018, 07:47

Popatrzcie, a jak kupiono te samoloty ewakuacyjne dla VIP, to straszny rejwach się podniósł...

Wuj sam
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 16:13

Do jeleniej góry??

wiesiek
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:39

Pewnie do Brukseli, co ? :)

X
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:10

Najlepiej do Budapesztu.

Szyba
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 14:50

To gra komputerowa? Kto zajmie stolicę ten wygrywa?

Bartek 1
wtorek, 9 stycznia 2018, 03:29

Oceniając sława Pana generała może warto dodać nie tylko gdzie służył, ale także gdzie zdobywał widzę. O ile wiadomo - kształcił się w minionych czasach również w Rosji. Nie twierdzę że go to dyskwalifikuje, ale szczególnie dla niektórych dyskutantów powinno to być znaczące. Pamiętam że sam Pan minister obrony miał o takich osobach niezbyt dobre zdanie. Ciekawe czy je zmienił?

Gdg
wtorek, 9 stycznia 2018, 03:22

Trudno. Trzeba zamówić batalion leopard 2.a6 lub a7. Sprawdzić o ile jest lepszy od 2pl. I przekalkulować koszyt i efekt. Jeśli zysk będzie zhyt mały to pozostaje 400 abramsow z pustyni.

zeus89
środa, 10 stycznia 2018, 12:59

Nie twierdzę, że Abramsy są złe ale kolejnej platformy nam nie potrzeba. Za duże koszty.

b
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:43

Prawie punkt po punkcie pisalem o tym w momencie przenoszenia pierwszego batalionu. Co robily i kogo mialy chronic jednostki pancerne na Odrze i Nysie?

oko
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:47

Ewentualna droga Rosji na zachód to JEST droga na Warszawę. Wg. mnie byłby to taki scenariusz: Sytuacja obecna: Polska zaczyna prowadzić suwerenną politykę i podejmuje próby budowy sojuszu państw Europy Środkowej. Czy się to uda? Nie wiem. Na pewno Polska ma potencjał do tego. Skutkiem tego byłaby utrata przez Rosję rynku gazu i ropy (praktycznie jedyny sprzedawalny towar i źródło dewiz) w tej części Europy. Sama Polska płaci Rosji ok. 100 mld zł rocznie za te surowce. Silna Polska to straty także dla niemieckich korporacji. Polska i inne kraje to tania siła robocza, niski koszt transportu, i rynki zbytu zapewniające globalnym firmom niemieckim przewagi konkurencyjne na całym świecie. Utrata tego to recesja w gospodarce i napięcia społeczne w całych Niemczech. Zatem słaba Polska i kraje Europy Śr. są na rękę i Niemcom i Rosji. Do tej pory udawało się to realizować (wyprzedaż majątku i narzucenie światopoglądu i punktu widzenia Niemiec). Teraz sytuacja zmieniła się o 180 stopni. I teraz. Czy Niemcy będą wspierać Rosję i prowadzić tak sprawy żeby zachęcić Rosję do ataku? Polityka Niemiec (niechęć bazom NATO w PL), gazociągi OPAL i NS służą osłabieniu Polski. Wracając do tezy: Rosja podejmując atak likwiduje konkurenta (Polskę) w Europie, podbija Białoruś i Ukrainę (przekupi ich oferując podział polskich łupów), realizuje marzenie swoje i Niemców czyli pakt Ribentrop-Mołotow. Czy pójdzie dalej? Po co??!! Primo. Jest zbyt słaba. 2. Atakując Polskę wzbudzi szok i strach w Europie Zach. a następnie zatrzyma się na Wiśle i .......zacznie pertraktować. Jaki byłby efekt? Założę się, że Europa Zach. sprzedałaby nas po raz kolejny. Efekt? Granica Rosji przesunięta nad Wisłę, Polska zachodnia okazałaby się zbyt słaba i na wzór Czech stałaby się de facto kolejnym landem niemieckim. Rozkwitłby handel niemiecko-rosyjski a perspektywa wielkich zysków także dla reszty Europy byłaby zbyt dużą pokusą żeby drążyć temat rosyjskiej agresji i polskiej suwerenności. Czy to jest scenariusz niemożliwy? Odpowiedzcie sobie sami wiedząc, że nikt nie będzie o tym mówił głośno a efekty działań poznać można po owocach. Skoro ktoś wspiera działania które osłabiają podmiotowość i suwerenność (prawną, gospodarczą, społeczną, obywatelską) danego państwa to znaczy, ze ma w tym interes

laik
piątek, 2 marca 2018, 00:37

Prawda.

Czesław
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:30

Podział Polski na linii Wisły moim zdaniem nie byłby korzystny dla agresorów. Ani Niemiec ani Rosji nie stać na okupację Polski. Putin to jednak nie Stalin a Niemcy to nie bitna III Rzesza. Na miejscu Rosji zajął bym państwa bałtyckie, odciął Ukrainę od morza, łącząc się z Mołdawią i zbliżając się do Bałkanów. A na koniec wspólnie z Niemcami zajął bym polskie wybrzeże na głębokość do 100 km i gotował bym w tym kotle Europę Środkową aż zmiennie. Nastąpiło by wówczas odblokowanie szlaków komunikacyjnych wschód zachód i gotowanie Polski mogłoby trwać bez przeszkód.

tomuciwitt
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:14

“Sama Polska płaci Rosji ok. 100 mld zł rocznie za te surowce” to NIE jest prawda. Całkowita wartość importu z Rosji to w 2016 r to około 44 mld zł . za okres 01-10 2017 to kwota około 45 mld zł. Jest to całkowita wartość importu a nie tylko surowców. To dane z polskiego MSZ . Cały Twój wpis opiera się na założeniu , że Niemcy wolą mieć granicę z Rosją ( bądź podbitą przez Rosję Polską ) niż ze stabilną i rozwijającą się Polską . Zaznaczam , że wymiana handlowa Polska-Niemcy jest DWA RAZY większa niż wymiana handlowa Rosja-Niemcy . Jest ponadto bardziej zrównoważona a nie uzależniona od ceny węglowodorów . Czy Niemcy będą chcieli aby graniczyć z Rosją - krajem , który podbił po kolei swoich sąsiadów ? Jeżeli NATO ( w tym Niemcy ) nie zareaguje na atak na Polskę czy kraje bałtyckie to jaką zachód będzie miał gwarancję , że Rosja nie posunie się w przyszłości dalej ? Atak na Niemcy pewnie nie wchodziłby w rachubę bo to w/g Ciebie przyjaciele . Ale co np. z północą i z arktyką ? Nie mamy 100 % pewności , że NATO nam pomoże , ale przesłanki do tego są . Po agresji na Ukrainę UE i NATO zareagowały ( oczywiście w sposób ograniczony ale Ukraina to nie NATO i UE ) - sankcje i jednostki natowskie na wschodniej flance. Jakie są przesłanki do twierdzenia , że NATO nie pomoże ? Analogie historyczne ? Pakt Ribbentrop-Mołotow ? Przecież po zawarciu tego paktu doszło do wojny Niemcy- ZSRR.

mc
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:13

Dziś Rosję można znacznie szybciej "zneutralizować" niż w 1939 roku. 1/ Wyłączyć Rosję z obrotów "przelewowych" (przelewów bankowych, kart kredytowych, itd) 2/ "Zamrozić" wszystkie konta należące do Rosjan i firm rosyjskich 3/ Nałożyć ścisłe embargo na produkty rosyjskie, a zwłaszcza ropę i gaz Następnego dnia po ogłoszeniu takiego komunikatu Prezydent Putin "umiera" (wielu by mu w tym pomogło). Rosja wycofuje się do swoich granic. Świat się zmienił, Rosjanie też. Jest bardzo wielu bogatych Rosjan, dla których obecna sytuacja jest bardzo dobra, ale przejście w stan wojny (nawet hybrydowej z Polską) to KATASTROFA. Putin jest silny, ale jego "otoczenie" jeszcze silniejsze. Ale my musimy mieć możliwość obrony, choćby przez 2 tygodnie. Bo mniej więcej tyle czasu potrzebują nasi "sojusznicy" by zrozumieć, że coś muszą zrobić.

keks
wtorek, 9 stycznia 2018, 10:02

A kraje będące również zagrożone przez Rosję, np. Rumunia, Szwecja, Finlandia itd.? Anglia? NATO? Myślę, że Polska to nie Krym, i opór świata i Polaków mógłby doprowadzić do dużej wojny. W 1939 też nie przypuszczano, że wojna się tak rozniesie.

m
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 13:56

Obie te brygady powinny być skadrowane i stanowić podstawę dywizji rezerwowej. Mogą taką dywizję tworzyć właśnie 2 skadrowane brygady pancerne, 1 lekka brygada piechoty górskiej ukompletowana w 100% (zbudowana w oparciu o 22 Batalion Piechoty Górskiej - mogąca w odróżnieniu od 21 BSP stanowić jedyną w WP prawdziwą brygadę piechoty górskiej do działań bardziej specjalistycznych w wyższych partiach gór bez ciężkiego sprzętu), brygada artylerii. Jednostki ciężkie powinny dziedziczyć sprzęt wycofywany z jednostek pierwszorzutowych, ale mający jeszcze pewien potencjał bojowy (tj. PT-91, ahs Dana, BWP-1 znajdujące się jeszcze w dobrym stanie wraz z zapasami amunicji i części zamiennych do w/z typów) - taki związek taktyczny mógłby zostać wykorzystany do ubezpieczania określonych odcinków granicy państwa, skąd można by przenieść nowocześniej uzbrojone jednostki wojsk operacyjnych na ważniejsze kierunki. Umieszczenie go z dala od granicy wschodniej pozwoli łatwiej go zmobilizować i uchronić przed zniszczeniem. Uważam, że nowocześniejsze związki taktyczne powinny znajdować się bliżej potencjalnego pola walki: w przypadku ochrony stolicy głównie na lewym brzegu Wisły pomiędzy Warszawą, a Łodzią, co pozwoli nie tylko być bliżej frontu, ale też na tyle daleko, aby utrudnić nieprzyjacielowi szybkie zniszczenie tych sił. W pierwszorzutowych jednostkach Leopardy powinny uzupełnić Abramsy: nie czarujmy się, że Polska będzie w stanie pozyskać nowoczesny czołg w szybkim czasie, a Niemcy nie sprzedadzą nam więcej z przyczyn politycznych. USA posiada znaczne zapasy Abramsów i choćby miały trafić do nas w formie nie zakupu,lecz wypożyczenia to warto.

Kristo
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 13:56

Kolejny głos rozsądku.O ciągłych problemach ze skompletowaniem brygady w Żaganiu mówiono od dawna, ważne,że p. generał poruszył także sprawę nadmuchiwanego narażenia na "szybkie" zniszczenie jednostek rozlokowanych na wschód od Wisły. Tymi bajkami karmi się dyletantów, bajdurzących o mitycznym kontrataku znad Odry...tylko po czym i w jakich warunkach miałby ten kontratak nastąpić? Po zajęciu połowy lub więcej Polski, Rosjanie daliby czas polskiemu wojsku na przygotowanie kontrataku, naprawdę?Generał mówi to,co wielu przed nim realnie patrzących na sprawy obronności wojskowych.Oddanie połowy kraju bez zadania przeciwnikowi poważniejszych strat, oznaczałoby koniec marzeń o obronie państwa. A sama Wesoła i Leosie?Wojna, jeśli miałoby do niej dojść, nie rozpęta się z godziny na godzinę czy z dnia na dzień. Rozlokowanie dobrych czołgów w pobliżu przewidywanego starcia, po opuszczeniu zagrożonych baz, daje szansę na zadanie agresorowi poważnych strat i osłabienie impetu uderzenia. Tu generał nie odkrywa Ameryki,gorzej ,że nie rozumieją tego ci, którym być może marzy się "współdziałanie" z niemieckimi sojusznikami. Żarty na bok panowie...

kubuskow
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:38

@Kristo: "Wojna, jeśli miałoby do niej dojść, nie rozpęta się z godziny na godzinę czy z dnia na dzień." Skoro nie rozpęta się z dnia na dzień to dlaczego nie można dowieść czołgów z Żagania? W czasie pokoju blisko na poligon, a w czasie mobilizacji pociągiem do Mińska?

Sten
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:33

"Nadmuchiwane zagrożenie" dobre określenie na te wszystkie teksty, a raczej slogany, że nam zbombardują czołgi czy F-16.

kubuskow
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 13:55

Wróżę wiele sukcesów generałowi, pięknie uzasadnił decyzje polityczne MON! Tylko dlaczego jako argument przeciw zachodnim bazom podaje, że lotnictwo i rakiety wroga zniszczą mosty, a jednocześnie w bazach pod Warszawą czołgi nie zostaną zaskoczone i zdołają się "dyslokować"? Ja rozumiem, że w lesie pod niemiecką granicą trudno o chętnych do wojska, ale pod Warszawą jeszcze trudniej o poligon! Ja rozumiem, że potrzebne są wojska szybkiego reagowania, ale do takich zadań tworzy się brygadowe/batalionowe grupy bojowa, a nie zarządza nimi w ramach scentralizowanej, skostniałej struktury! Ja rozumiem, że te oddziały szybkiego reagowania z historii generała to mają bronić lotniska w Mińsku przed desantem lekkiej piechoty tylko, że do tego to lepsze były by Rośki, a jak mamy chronić Łotwę, to nie widzę różnicy pomiędzy Żaganiem - na gąsienicach i tak nie pojadą! Generalnie popieram koncepcję przeniesienia czołgów do miejsca o większej ilości chętnych do służby, tylko dlaczego akurat do Warszaw!!??

herodotrk
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:36

"błędy pierwszej dyslokacji są nie do naprawienia w toku operacji" Erich von Mainstein. Współczesne wojny charakteryzują się bardzo szybkim tempem działań. Utrata 2 dni może oznaczać przegraną wojnę. W czym jest problem, że będą trzymać te czołgi pod Warszawą? Przecież to idealne miejsce do szachowania obu potencjalnych kierunków uderzenia tj. królewiecki i brzeski. A jak OPL nie zapewni ochrony tym czołgom pod Warszawą to i nie zapewni im nigdzie indziej... A już na pewno nie w trakcie 400-500 kilometrowego przerzutu.

Grzesiek
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:27

Jak już będziemy mieli tą swoją OPL to na mosty jej nie wystarczy, ale na czołgi i bazy może styknie.

ZZ
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:10

Tia... Ile zna Pan przypadków przeniesienia mostów w celu uchronienia ich przed uderzeniem z powietrza?

oko
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:44

Strategia zakładająca przyjęcie atakującego wroga gdzieś w środku Polski to moim zdaniem wielki błąd. 1. Nie sądzę, żeby Rosjanie byli w stanie zgromadzić kilkadziesiąt tysięcy ludzi i ciężkiego sprzętu po cichu, bez naszej wiedzy i takimi siłami zaatakować w ten sposób z zaskoczenia. 2. Wpuszczenie ich w naszą głębię to: olbrzymie straty w ludności infrastrukturze i ponowne zniszczenie tego co odbudowaliśmy po II WŚ. 3 Pozwolenie im na nabranie rozpędu to nikłe szanse na wyparcie ich z powrotem za Bug. Wobec powyższych uważam, że tylko max. możliwa koncentracja wojska na wschodzie i stawienie oporu od razu z całą siłą oraz wyprowadzenie kontrataku i zadanie max. możliwych strat na terytorium wroga i na jego tyłach daje jakiekolwiek szanse na wygraną. Pozwolenie na prowadzenie całego teatru wojennego ponownie na naszym terytorium to kolejna katastrofa i nie wyciąganie wniosków z II WŚ.

laik
piątek, 2 marca 2018, 00:45

Prawda

pragmatyk
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:56

Jeżeli przeszkody terenowe utrudniają naszym brygadom pancernym wyjscie na rubieże obrony ,czy natarcia i pezenosimy je do Wesołej ,to ten sam problem będą miały jednostki pancerne potencjalnego przeciwnika ze wschodu ,nie będą mogły osiągnać dużej dynamiki natarcia ,więc łatwiej zorganizować obronę ,oby tylko brygady pancerne na wschod od Wisły nie stały sie przysłowiową linią Maginota.

x-on
wtorek, 9 stycznia 2018, 09:59

Przy obecnych możliwościach w zakresie rozpoznania jakie mamy - mogli by. W zasadzie musimy polegać na danych sojuszniczych.

Kaiser
wtorek, 9 stycznia 2018, 23:21

Dużo ciekawostek dziś tu wyczytałem ale nie o tym ... Pomysł z makietami bardzo mi się podoba. Pomysł z przenosiami Leo do Wesołej totalnie poroniony aczkolwiek o ile Żagań zostawił bym w spokoju dodatkowa brygada w południowo wschodniej Polsce miałaby realną rację bytu pod warunkiem ukopletowania juz istniejących .Poza tym z wszystkich chorych pomysłów A.M z jednym trudno mi się nie zgodzić - artyleria w dużych ilościach Kraby, Homary , amunicja kastetowa doń jak najszybciej to w temacie powstrzymania rosyjskich zagonów pancernych

fgh
środa, 10 stycznia 2018, 05:42

Przeniesienie Leo ma sens choć jedna brygada to wciąż za mało. Wesoła leży 160km od Brześcia i 200km od Grodna więc poza zasięgiem tradycyjnej artylerii rakietowej, Iskandery z kaliningradu i tak pokrywają 3/4 Polski i powinny stanowić priorytetowy cel dla naszej artylerii i lotnictwa poza tym rosjanie mogą przemieszczać kolejne z wojskami po Białorusi. Żeby myśleć o drugim żucie i pomocy sojuszników trzeba mieć coś w pierwszej linii. Brama Brzeska przez którą biegnie szlak drogowy i kolejowy to podstawy kierunek ataku na teren Polski od wschodu, bardzo szybko przechodziły tamtędy wszystkie większe armie od kilkuset lat, nizina podlaska to płaski teren bez przeszkód wodnych autostrada dla czołgów aż po puszczę osiecką pod samą Warszawą. Rosjanie na tym kierunku za bramą smoleńską odtwarzają 1 gwardyjską armię pancerną która samych czołgów ma mieć kilkaset. Można sobie wyobrazić skoncentrowanie tych sił w bramie brzeskiej grożąc bezbronnej Warszawie i atak na przesmyk suwalski bałtów i mazury. Co do reszty armii to Polska jest krajem nizinnym na jedynej drodze pomiędzy dwoma blokami geopolitycznymi więc musi mieć najsilniejsze zmechanizowane wojska lądowe na jakie ją stać bo w niestabilnych okresach od tego zależy jej istnienie.

Pavel
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:42

Bardzo dobra decyzja. Wreszcie ktoś pomyślał o obronie Polski na wschód od linii rzeki Wisły. Po pierwsze FR nie zaatakuje a my o tym wiedzieć szybciej nie będziemy (zaskoczenie) Po drugie w razie ataku biorąc pod uwagę możliwości Rosjan spokojnie usadowia się na linii Wisły zanim tam dojdziemy a potem weź forsuj rzekę (życzę powodzenia) W Żaganiu mamy US Army. Nikt nie mówi być bronic się już na granicy jak w '39 (nie piszcie bzdur) Jesteśmy w NATO więc wytłumaczy mi ktoś dlaczego nie mam stałych baz NATO w Polsce? TO tak w skrócie panowie stojący w opozycji co do decyzji MON. Proponuje przeczytać tekst raz jeszcze powoli i ze zrozumieniem. Proponuje wytłumaczyć rodakom mieszkającym na wschód od rz. Wisły ze ....... wiadomo.........zal.pl panowie krytykanci

cdn
wtorek, 9 stycznia 2018, 01:23

Czyli absurdów cdn ? Pancerniacy byli od strony Zachodniej w nadziei że Rosja się nie odważy użyć Iskanderów tak blisko granicy Niemiec i Berlina i czy nie jest tak ze to lotnictwo odpiera atak i wojska rakietowe ? Głupio stracic wszystkie czołgi w pierwszej dobie konfliktu a później bronic się kamieniami w lasach.

kubuskow
wtorek, 9 stycznia 2018, 12:58

Do wszystkich cieszących się z silnej obrony Polski/Warszawy czołgami z Wesołej. Proszę o wyjaśnienie: Założenie: Czołgi nie służą do obrony. Do obrony jest piechota wsparta artylerią. Czołgi są stworzone do manewru/ataku, a atak manewrowy, jak rozumiem, najlepiej wykonać na flance. Np. atak z okolic Zamość/Lublin w kierunku północnym na lewą flankę ataku Rosyjskiego idącego na Warszawę. Dlaczego więc w Zamościu i Chełmie jest piechota, a w Warszawie czołgi? Czy ktoś z osób popierających decyzję o przeniesieniu czołgów do Warszawy może to uargumentować?

Teodor
środa, 10 stycznia 2018, 00:02

Nie wiem jak jest teraz na Bialorusi, poniewaz po 1945r. wiele terenow najprawdopodobniej osuszono. W 1939r byl to jednak idealny teren do obrony z uwagi na teren podmokly, gdzie dla wojska byly dostepne waskie trakty komunikacyjne. Na tym terenie bronily sie bodajze az 2 dywizje piechoty i bronily sie skutecznie pomimo niewielkiej ilosci sprzetu ciezkiego oraz brakow w amunicji. Zakladam zatem, ze piechota stacjonuje na kierunkach gdzie faktycznie mozna spodziewac sie czolgow. Pod Warszawa teren jest plaski jak stol i w 1939r. polskie wojska na tym plaskim terenie wycofywaly sie 100km, poniewaz nie bylo tam instalacji obronnych (najprawdopodobniej aby zabezpieczyc ten teren nalezalo budowac olbrzymie transzeje, jak robiono to po stronie sovieckiej w 1941r i pozniej, gdzie glebokosc takiego pasa siegala niekiedy kilkudziesieciu kilometrow, niestety w Rzeczpospolitej brakowalo na to srodkow ludzkich, finansowych oraz wojska do obsadzenia wraz ciezkim uzbrojeniem). Zaloze sie, ze teren w Polsce nie ulegl wypietrzeniu, zatem jest tam pole do manewru czolgowego.

Rudi
wtorek, 9 stycznia 2018, 19:51

Masz rację a jeśli uwzględnisz że może zaistnieć potrzeba zablokowania radosnego marszu wojsk rosyjskich na Kijów to już nie jest to takie bez sensu.

ZZ
wtorek, 9 stycznia 2018, 15:35

Założenie jest błędne. Ponadto myli Pan skalę taktyczną z operacyjną, oraz położenie garnizonów z rzeczywistym rozlokowaniem pododdziałów w czasie boju.

ciekawski
wtorek, 9 stycznia 2018, 15:09

a do czasu przeniesienia Leo do wawy to jak było? Zakładam że główny atak pójdzie na północną wschodnia Polskę tzw, przesmyk suwalski. jak argumentujesz ich stanie na Odrze? Prosze o wyjasnienie

redi
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:43

Z Warszawy bliżej do Zamościa niż z Żagania.

PolExit
piątek, 12 stycznia 2018, 10:49

Skoro oczywiste jest ze wojsko powinno być tam gdzie jest wrog i zagrozenie, i teraz tak się dzieje to pytanie kto to sabotowal i utrzymywal Wojsko Polskie do obrony Berlina nie Warszawy? I kto tych ludzi usunął z Wojska Polskiego a jednostki skierwoal tam gdzie powinny być?

Ricardo
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:36

No coż. Jak widać strategów wojsakowych mamy na forach od groma. Zupełnie nie rozumie po co fachowcy wojskowi zabierają głos. W sumie nawet nie potrzeba w tym genialnych strategów. Wystarczy myślenie. Ustalić możliwe źródło konfliktu, określić priorytety, stworzyć taktykę działania. Inaczej. Wbić kij w strumyk zobaczyć jak woda go omija. Na podstawie tego prawa fizyki określić lokalizację, rodzaj i ilość sprzętu niezbędnego do wprowadzenia prostego prawa fizyki w życie.

Darek
wtorek, 9 stycznia 2018, 00:40

nikt z dyskutujacych nie bierze pod uwage, ze Polska to maly element ukladanki. dominuja USA i taka zmiana z pewnoscia byla uzgadniana. gdyby byla wbrew opiniom US Army, to oni nigdy by tu nie przyjechali. byc moze cela USA nie sa dla nas idealne, ale praktycznie podwojenie fizycznie obecnych sil pancernych (PL+ USA) oraz fakt, ze to sa zolnierze USA a nie Angoli, ma kolosalne znaczenie strategiczne - Rosja musi sie powaznie zastanowic z kim zadziera

Antrykot
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 13:14

Zadziwiające, generał a wypowiada opinie całkiem sensownie. Szkoda, że nie jest Szefem SG WP.

Taki Tam
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 13:03

Leopard moze pokonac przeszkode wodna do 4metrow na drodze rozpedza sie od 70-90 km na godzine. Wiec do warszawy na prawy brzeg wisly dojedzie z Żagania w okolo 12 -16 godzin z pokonaniem przeszkody wodnej raczej ni bedzie problemu bo najwieksza rzeka do pokonania to odra a póznie to juz rura do Warszawy. Czy rosjanie dojada szybciej ???

łuki
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 15:47

Zapewne jeżeli nie będą mieli z kim walczyć to dojadą szybciej ?

LOL
środa, 10 stycznia 2018, 18:07

Panie generale- a jaki poziom ukompletowania ma 1WBP? Czy aby nie podobny do 34.BKP?

jodła2016
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 18:07

Sprawa jest prosta. Obecna władza planuje obronę taką jak na początku września 1939, a poprzednicy planowali zastosować strategię z drugiej połowy września 1939r. Pełno wymiarowy konflikt skończy się i tak atomową pustynią, a wojna hybrydowa długo trwającym rozlewem krwi. Rozmieszczenie czołgów niema większego znaczenia, skoro nie mamy obrony powietrznej, a obecne działania MON mają jedynie na celi przepuszczenie jak największej ilości pieniędzy z budżetu.

pragmatyk
wtorek, 9 stycznia 2018, 19:26

Zgadzam się Bez osłony plot i smigłowców wsparcia niejest wazne gdzie pancerniaki stacjonują.

Podbipięta
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:06

Porownanie do 1939 jest całkowicie chybione.Proszę spojrzec na polskie przedwojenne granice i kierunki napaści.Z zachodu ,z południa ( Slowacja) z północy(Prusy) ,ze Wschodu.Sa tu jakies paralele.I jeszcze jedno.Polska w 1939 obawiała się ze Niemcy zajmą korytarz i .....poczekają aż nas mobilizacja zeżre.sojusznicy zmiękną i zaczniemy negocjacje.Moskale mogą z przesmykiem zrobić podobnie.Przykład Krymu nic nie mówi?

pawel
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 23:31

200 km od granicy to taka sama strategja jak we wrzesniu? Tam jednostkiu staly kilka km od granicy. Jednak roznica. Bez przesady albo lepiej liczyc sie nauczyc.

b
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 19:47

O czym pan pisze? Prosze popatrzec jakie granice miala 2RP a jakie sa obecnie, oraz jaka jest sytuacja polityczna w tym rejonie Europy.

Mistrz świata
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 23:59

Jakie ma znaczenie gdzie stoją te czolgi? Przecież w razie zagrożenia zawsze je można przemiescic. Teraz też to jest takie machanie szabelka bez ŻADNEGO znaczenia. Czolgi powinny być tam gdzie jest infrastruktura. Najlepiej w regionach biedniejszych bo zawsze przy wojsku jest trochę dodatkowych miejsc pracy.

realista
wtorek, 9 stycznia 2018, 17:09

Czołgi powinny stać tam, gdzie mogą ćwiczyć i nie być zniszczone w pierwsze dwie godziny od godziny W.Wesoła nie spełnia ani jednego, ani drugiego warunku. .

hermanaryk
wtorek, 9 stycznia 2018, 13:28

Przeczytaj artykuł. O możliwościach przemieszczania jest tam całkiem sporo.

historyk
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:40

bez systemu OPL czy czołgi będą tutaj czy tutaj to biorąc pod uwagę zwiad satelitarny i możliwości ogniowe potencjalnego nieprzyjaciela - nie ma to znaczenia!!!! Zaatakowane są zawsze lotniska, węzły łączności, stanowiska dowodzenia i miejsca stacjonowania jednostek przeciwnika - i tak jak to zrobił Izrael w wojnie sześciodniowej - najlepiej w jakieś święta - ot np w Boże Narodzenia - nawet jeśli żołnierze wrócą do jednostki to już sprzętu nie będzie!!!!!

ty
środa, 10 stycznia 2018, 13:10

każdy obsadzony etat to konkretne pieniądze które trzeba na ten etat przydzielić , jak będą żołnierze to i minimalne szkolenie z użyciem sprzętu też trzeba będzie zorganizować a to kolejne pieniądze - cała tajemnica

deMONter
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 23:45

Czyli z jednej fikcji zrobiono nową na większą skalę! Ciekawe czy poplecznicy tej nowej i większej fikcji naprawdę wierzą w to co mówią! To jest paranoja co oni wyprawiają z wojskiem!

Fryz5
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 17:30

Cóż, trzeba Rosjanom oddać - służby mają nadal świetne. Ile to musiało strategii powstać w sztabie w Moskwie jak sobie poradzić z polską 11LDKP, a sprawdziła się najprostsza i stosunkowo najtańsza - Polacy sami ją osłabili.

figar
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 22:13

No to wg koncepcji jaka prezentujesz to najlepsze miejsce dla 11 Dywizji jest za ...Odrą, czyz nie tak? Tam nic jej nie zrobią a z kilkudziesięcioma Leo niemieckiej armii to dopiero byłoby kontruderzenie. Na dodatek po tamtej stronie Odry łatwiej o serwis czy zapasy amunicji. Tylko co komu po takiej sile pancernej. W przypadku wojny czołgi które ruszyłyby na odsiecz Warszawie i okolicom, po przejechaniu kilkuset km musiałby przynajmniej zostać jako takiemu przeglądowi.

Raku
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:52

Po brygadzie pncernej w Toruniu, Siedlcach i Zamościu.

realista
wtorek, 9 stycznia 2018, 17:06

Proponuje jeszcze artylerię ciężką koło przejścia granicznego w Medyce. Nie będą musieli chłopaki do niewoli daleko iść.

SAS
wtorek, 9 stycznia 2018, 11:44

Nagłe olśnienienie po tylu latach polskich strategów czy logiczna sugestia Amerykanów?

Misiek
środa, 10 stycznia 2018, 18:20

Żadne olśnienie- W Żaganiu i Świętoszowie jest infrastruktura, więc Amerykanie powiedzieli że jak się mają rozłożyć z elementami ABCT to tylko tam. No to co mieliśmy zrobić? Zabraliśmy się pod Warszawę, by im zrobić miejsce...

As
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:16

Czołgi nię będą się znajdować bliżej miejsca potencjalnego starcia, bo zanim starcie się zacznie nie będzie już jednostki w Wesołej choć przepraw od zachodu na wschód też nie.

Grzesiek
wtorek, 9 stycznia 2018, 10:21

Biorąc pod uwagę zasięg srodkow bojowych potencjalnego przeciwnika to według Pana scenariusza wybuchu konfliktu wydaje mi się, że chyba powinno nie być nie tylko jednostki w Wesołej i przepraw, ale też wszystkich innych jednostek

K.
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:09

Tacy oficerowie są obecnie w cenie ...

oko
poniedziałek, 8 stycznia 2018, 12:05

W Polsce nie doceniamy kompletnie czegoś takiego jak pozoracja pola walki. Makiety doskonale dezorientują przeciwnika w kwestii doboru celu do ataku. Lubawa zapewne posiada jakieś dobre makiety czołgów, które są mobilne z funkcją pozoracji termalnej. Poczytajcie sobie jak Serbia robiła w konia NATO, które waliło do makiet samolotów, czołgów itd. a Serbowie zredukowali dzięki temu poniesione straty.

gosc
piątek, 12 stycznia 2018, 14:58

generalek ma sieza guderiana.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama