Reklama
Reklama

Gen. pil. Jan Rajchel: „Mastery to spóźniona, ale wielka szansa dla Dęblina” [SKANER Defence24]

7 marca 2018, 16:29

SKANER DEFENCE24: Gościem Juliusza Sabaka był gen. bryg. rez. pilot Jan Rajchel, były komendant-rektor Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, a obecnie ekspert fundacji Stratpoints. Tematem rozmowy były kwestie rozwoju sił powietrznych i systemu szkolenia personelu oraz wprowadzenie do służby samolotów M-346 „Bielik”.

Reklama

Ostatnie kilkanaście lat pracowaliśmy nad tym, aby szkolenie pilotów doprowadzić do światowego poziomu. Brakuje jednak jeszcze sprzętu. Szczególnie jeśli chodzi o pilotów śmigłowcowych jest pewien niedosyt. Niestety śmigłowce SW-4 nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Jeśli chodzi o pilotów samolotów naddźwiękowych to po pełnym wdrożeniu samolotów M-346 "Bielik" ta sytuacja będzie najlepsza w okresie powojennym. […] Jedna w pełni wyposażona eskadra to minimum tego, co powinno znajdować się na wyposażeniu 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego. Robiliśmy tego typu analizy, gdy ruszał pierwszy przetarg na zakup samolotu szkolno-bojowego. Wtedy liczba 16-18 była tą minimalną.

Gen. bryg. rez. pilot Jan Rajchel
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Iskra+działko>Master
sobota, 10 marca 2018, 21:33

Dlaczego jesteśmy jedynym krajem na świecie, który zamówił Mastery BEZ UZBROJENIA? Kasa, za którą to uzbrojenie mogło być - poszła na tworzenie włoskiego softu imitującego tylko część uzbrojenia. Do dzisiaj nie wiemy czy ono działa, czy kolejny raz zeszliśmy z poziomu jakości i wymagań. O tym genarał się nie zająknął ale polski SW4 już mu nie pasuje.

Eesa
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:01

Nie pisz bzdur. Kiedy zamawialismy Master a wersji uzbrojonej nie było a po drugie potrzebujemy samolotu szkolnego a nie kiepskiej namiastki bojowego. Napisz nam jeszcze jakie konkret nie państwa używają wersji bojowej? No dawaj śmiało. ..konkrety. ..

Pas
sobota, 10 marca 2018, 21:27

Prawdziwy samolot o nazwie Bielik wygląda nieco inaczej i jest polskiej konstrukcji.

zeus89
piątek, 9 marca 2018, 10:22

Mogliśmy mieć własny samolot szkoleniowy, który na pewno sprzedawałby się za granicą. Mogliśmy. Uwalili taki projekt ;/ Mowa oczywiście o Irydzie. Ten samolot już był i latał. Kilka poprawek i byłby to doskonały samolot na potrzeby szkoleniowe No niestety :(

Gts
sobota, 10 marca 2018, 07:18

Ta, nit irydy wiecznie zywy. Moglismy panie to miec krazowniki imperium. Typowa wypowied, ignoranta ktory anie nie znal realiow, zdolnosci technicznych i produkcyjnych. Przy naszych mamufakturach sredniowiecznych cena samolotu bylaby abstrakcyjna do tego nowoczesne dzis podzespoly elektorniczne bylyby nieosiagalne dla naszych naukowcow. Uwielbiam mistrzow internetu co obejrzeli jakis filmik, zaczeli sie wypowidac a nie maja bladego pojecia chocby o technice czy zdolnosciach produkcyjnych, zadnego pojecia.

Poland
sobota, 10 marca 2018, 23:00

Co do awioniki w irydzie to była bardzo nowoczesna i zagraniczna po za tym miala wyjscia zewnetrzne do diagnostyki z komputera. J duzo innych rozwiazan nieosiagalnych w tamtych czasach dla innych firm zagranicznych.

kotlet
piątek, 23 marca 2018, 11:00

Naprawde?

MPL
czwartek, 8 marca 2018, 12:22

Niestety, wypowiedź pana generała nie do końca pokrywa się z rzeczywistością. \"Wobec konieczności pozyskania minimum 16 nowych samolotów szkolnych (tj. wyposażenia w nie jednej eskadry lotniczej, mniejsze ilości byłyby zbyt kłopotliwe pod względem organizacyjnym jak i eksploatacyjno-obsługowym) opcja kupna wymagałby wydatkowania sumy od 160 do 800 milionów dolarów.\" - cytat z Koncepcji Międzynarodowego Ośrodka Szkolenia Lotniczego opracowanej pod kierownictwem płk Jacka Bartoszcze, szefa wojsk lotniczych, zastępcy szefa szkolenia sił powietrznych, zaprezentowanej publicznie w Dęblinie w dn. 5.01.2005 r. w czasie seminarium poświęconego utworzeniu Międzynarodowego Ośrodka Szkolenia Lotniczego. Koncepcja oficjalnie przedstawiona do akceptacji w marcu 2005 r. została odrzucona przez gen. Ryszarda Olszewskiego, ówczesnego dowódcę sił powietrznych. Zaś postępowanie przetargowe na samolot szkolno - bojowy (LIFT) trwało od 2010 roku, a zaproszenie do składania ostatecznych ofert zostało ogłoszone w III kwartale 2011 r.

Z
czwartek, 8 marca 2018, 10:57

I tylko plany, plany i plany ... Nawet szkolenie rozpackane i w planach. Walki ani wojny nikt nie planuje. Ma byc pokoj z kuchnia.

cdee
czwartek, 8 marca 2018, 09:31

uwalilisci IRYDE to cieszycie sie samolotem ruskim budowanym przez włochów w Państwowej spolce (włoskiej)

inżynier
czwartek, 8 marca 2018, 11:22

Dokładnie tak było. Brat mojej koleżanki jeszcze tam pracuje i podobno jakikolwiek rozmowa na ten temat wśród pracowników jest zabroniona.

turbinka kowalskiego
czwartek, 8 marca 2018, 14:42

wstyd do dzisiaj partyzantki ktora byla odstawiana z tym samolotem

rexc
czwartek, 8 marca 2018, 00:09

Czy usunięto błędy w oprogramowaniu symulującym uzbrojenie no i czy to prawda że Bieliki są \"gołe\", nie mają zdolności do przenoszenia uzbrojenia ani nawet stacji radiolokacyjnej ?

23mm
sobota, 10 marca 2018, 21:35

Nie było w czym usuwać błędów bo oprogramowania nie było. Uzbrojenia, nawet w najbardziej podłe działko, też nie.

gsm
czwartek, 8 marca 2018, 10:55

Oprogramowanie podobno poprawiono, natomiast brak możliwości przenoszenia środków bojowych i brak radaru został od początku zakontraktowany przez wojsko w wymaganiach, bo to znacznie obniżyło koszty i przyśpieszyło realizację kontraktu. Dla mnie też jest dziwne, dlaczego piloci szkolący się na pilotów bojowych nie mają możliwości użycia choćby amunicji ćwiczebnej, albo naprowadzania na cel wg wskazań radaru (jest to tylko symulowane), ale widocznie nie jestem wystarczająco inteligentny, żeby zrozumieć decyzje decydentów z MON-u.

Dęblin
sobota, 10 marca 2018, 21:40

Mastery dla Polski na taśmie całkowicie różniły się od tych (uzbrojonych), które kupuje cały świat od Izraela po Singapur włącznie. Taki produkt nie mógł być tańszy i wykonany szybciej. Kontrakt z Polską to potwierdził.

db+
poniedziałek, 12 marca 2018, 08:09

Wersja uzbrojona FT istnieje od 2016 a FA od 2017. Nikt ich jeszcze nie kupił.

db+
czwartek, 8 marca 2018, 18:35

Spójrzmy na to tak: radar w samolocie bojowym służy do zobrazowania rzeczywistej sytuacji w powietrzu. Pozwala to na podjęcie działań adekwatnych do tejże sytuacji. W warunkach bojowych jest to podstawa działania, w przypadku samolotu służącego do szkolenia jest to cecha zupełnie nieprzydatna. Trudno bowiem sobie wyobrazić, żeby w warunkach pokoju radar pokazał parę rosyjskich Tu 160 na podejściach do Warszawy czy klucz Su 25 atakujących Brygadę Pancerną z Wesołej w marszu na rubież obrony pod Zambrowem. Symulator to wszystko może pokazać. I pozwoli odpalić Sidewindery do bombowców lecących nad Siedlcami. A także zniszczyć JASSM-em most drogowy w Dęblinie, po którym właśnie jadą T-90. Możliwość popykania sobie z działka do beczki na poligonie jest przy tym zupełnie zbytecznym fajerwerkiem.

Kornel7
czwartek, 8 marca 2018, 00:02

Dlaczego uwalono Irydę ? czy ktoś obeznany może powiedzieć ? Wyprodukowano kilkanaście egzemplarzy które weszły na stan WP, samolot latał, miał działającą awionikę i uzbrojenie dlatego stwierdzenie że był za drogi jest absurdalne. O ile w związku z postępem technologii pola walki do działań na 1szej linii nie do końca się nadawał to do szkolenia był idealny.

B22
piątek, 9 marca 2018, 09:48

Samolot miał dobre właściwości lotne /opinia pilotów/, brakowało trochę do żądanych osiągów, które mogły być spełnione przy docelowych silnikach. Awionika francuska / może być zainstalowana nawet eskimoska / była jedyną dostępną i działała dobrze. Uzbrojenie zgodne z ówczesnym stanem posiadania też ok. Lata 90-te to czas chaosu w polityce i gospodarce spowodowany niekompetencją rządzących, absolwenci botaniki decydowali o przyszłości całych gałęzi przemysłowych. Trudno określić jednoznacznie postawę oficerów MON, do czego dążyli. Program szybko zamknięto przy okazji ostatniej katastrofy Irydy, wciskając na siłę winę sprzętu / wyższe odszkodowanie?/ . Jak wykazały późniejsze próby krytyczna konfiguracja statecznika / domniemany bezpośredni winowajca/ umożliwiała jednak lot samolotu, a nawet lądowanie. Rzeczywistą przyczyną było pozornie drobne zaniedbanie co w lotnictwie bywa groźne w skutkach. Skąd my to znamy?

turbinka kowalskiego
czwartek, 8 marca 2018, 14:29

to byla latajaca trumna, perla w koronie polskiej mysli technicznej ci wszyscy ktorzy nie moga odrzalowac tego samolotu to pewnie nadal jezdza polonezami.

jbc
czwartek, 8 marca 2018, 11:09

Co do powodów uwalenia Irydy jest kilka teorii i wszystkie mają cechy prawdopodobieństwa. Nawet te niby najbardziej merytoryczne, które mówią, że samolot po prostu był zły. I być może tak było. Ale nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nikt nie zadbał o zachowanie wysiłku konstruktorskiego z tego samolotu. Silniki były za słabe, to dlaczego nie rozważano ich wymiany? Samolot był za ciężki, to dlaczego nie rozważano jego \"odchudzenia\" choćby w oparciu o rozwiązania czeskie? Ja wiem, że wtedy było to trudne do przeprowadzenia, ale wszędzie na świecie, gdzie konstruuje się samoloty, włączając w to Brazylię i Iran, zawsze zachowuje się ciągłość konstrukcji. Bo nawet, jeśli konstruktorzy nie są w stanie aktualnie doprowadzić projektu do końca, to być może za lat 5, czy 10 pojawi się taka możliwość, a wtedy będzie można wykorzystać przynajmniej część opracowanych technologii. A właśnie niecałe 10 lat po zakończeniu programu \"Iryda\" stały się dostępne z zagranicy wszystkie technologie i rozwiązania, które wytykano samolotowi jako złe. Poza tym to nie był \"demonstrator technologii\" ani nawet \"prototyp\". Mieliśmy już do czynienia z produkcją seryjną, w którą wpompowano niemało kasy podatników. W każdym innym kraju starano by się, żeby tę kasę w taki, czy inny sposób odzyskać z projektu. Tylko nie u nas...

cdee
czwartek, 8 marca 2018, 15:25

nowe silniki - 2 typy-5 i 6 t ciagu ok- były opracowane w WSK Rzeszów na końcowym etapie. Gdzies czytałem ze sprzedano je z dokumentacja do Chin przed sprzedaza WSK Rzeszów amerykanom

turbinka kowalskiego
czwartek, 8 marca 2018, 20:41

tak tak, pracowali 20 lat i zabraklo 2 tygodni to prawie jak z podwoziem do Kraba

cdee
piątek, 9 marca 2018, 10:28

i WSK Rzeszów i Huta Stalowa Wola to były firmy państwowe a ARP i Ministerstwo Skarbu (/) III RP maiły na lata rozpracowany program likwidacji tych ( i nie tylko) firm. To że zrobiona az tyle to zasługa tylko pracowników. Przy Irydzie warszawscy urzednicy d.. wozili przez kilkanasci lat. Bredzisz, nie chce mi sie pisać.

dropik
czwartek, 8 marca 2018, 09:26

bo to był przestarzały i zle skonstruowany samolot. 10 lat po alpha-jetcie. Ważyła tonę więcej i miała silniki prawie 2 razy słabsze, a awionika była na radziecka , zegarowa. one miały słuzyć do szkolenia pilotów su22 , a nie f-16.

KAJZER
czwartek, 8 marca 2018, 13:30

Cała Prawda !

MadMax
czwartek, 8 marca 2018, 11:00

Był konstrukcyjnie podobny do SU-25, choć dużo mniejszy. Więc Iryda była idealna do roli wsparcia, gdzie Master ma trochę do nadrobienia. Awionika była francuska, zresztą można było zamontować dowolną. Silnik też można było zamontować dowolny, próby były z dwoma czy trzema silnikami. Główną rolę zaniechania programu odegrało \"nie podoba się\". W tym czasie nie było zaś dobrej kontroli cywilnej nad wojskiem, więc wojsko działało jak chciało.

dropik
piątek, 9 marca 2018, 21:08

w którym miejscu był podobny do su-25 ? to że miał 2 skrzydła ,2 silniki i jeden statecznik to za mało

cdee
czwartek, 8 marca 2018, 15:27

a teraz wojsko inaczej postepuje ??? Robi co chce a w zasadzi NIC

-CB-
czwartek, 8 marca 2018, 15:02

\"Można było to, \"można było tamto\" itp. itd. Zdajesz się zapominać, że ten samolot powstawał jeszcze w czasach komuny i wywodził się bezpośrednio z konstrukcji radzieckich. A w roku 1997, kiedy zdaje się projekt upadł już całkowicie, nie byliśmy jeszcze ani w NATO ani w UE. Zauważ jak wielkie problemy mamy teraz z pozyskiwaniem nowoczesnego sprzętu, a co dopiero ponad 20 lat temu. To wszystko naprawdę nie było takie proste...

zeus89
piątek, 9 marca 2018, 10:28

I mimo, że nie byliśmy w UE ani NATO produkowaliśmy samolot odrzutowy. Jestem w stanie zrozumieć zatrzymanie projektu bo samolotowi brakowało do ideału ale on został całkowicie usunięty tak by nie było szans na powrót, a to jest jednoznaczne. Zresztą zdaje się w tym czasie to nie kto inny, a Bronio Komorowski końcowo uwalił projekt. Dlaczego? Bo Polski i tyle :)

turbinka kowalskiego
piątek, 9 marca 2018, 14:07

Flatter i buffeting dlatego uwalono Iryde, jedyne czego szkoda to pieniedzy uwalonych w ten program.

Zemsta irydy
środa, 7 marca 2018, 22:09

Haaa za wilgotno master nielata wiosna .zima. jesien.deszczowe lato tez odpada. Nalezy w trybie natychmiastowym 100 zakupic w razie spadku wilgoci w tydzien nadrobimy zaległosci z 360 dni. Czeski samoloty nie symuluja tylko latają.Tak jak nasza potciwa iskra master w hangaze iskra lata ,latała by i iryda. Jak ci niepowiem kto beda szkolic zagranicznych lotnikow 300 dni beda czekac na okno pogodowe.Wypadoło by teraz deblin do włoch przeniesc w ramach wykozystania potencjału samolotu.

Jass
niedziela, 18 marca 2018, 20:32

Apacze też nie latają ..., Spike też nie, a jak ktoś odpali to smuga ciągnie się od operatora na 4 km.

Bruf
czwartek, 8 marca 2018, 11:36

Latają codziennie. Jest szansa dla Dęblina i niech nikt tego nie zepsuje.

Pe9
czwartek, 8 marca 2018, 10:40

Kolego trochę upraszczając, samolot w locie, to przechodzi przez różne warstwy powietrza i to mu nie powinno szkodzić. Co innego gdyby stał dłuższy czas pod chmurką. To bardzo dobrze widać np. po nowych samochodach (pierwsze co siada to elektronika). Co do przenoszenia Dęblina do Włoch, to rozmawiałem z mechanikami, którzy negują pozytywny wpływ tamtejszego klimatu na samoloty. Co z tego że w krajach śródziemnomorskich jest sucho i ciepło, skoro soli w powietrzu dużo więcej niż u nas. Co do Irydy, to jak się poczyta wspomnienia - argumentację głównego konstruktora to smutno się robi, bo dziś z zastrzykiem zachodniej technologii, mógłby to być całkowicie dopieszczony samolot szkolno-bojowy.

db+
czwartek, 8 marca 2018, 07:57

Nie martw się. Latają bardzo intensywnie.

Lucjan 3
środa, 7 marca 2018, 19:52

Każda nowa broń, nowa technologia jest szansą rozwoju. MON powinien o tym pamiętać.

asd
środa, 7 marca 2018, 18:42

\"Niestety śmigłowce SW-4 nie spełniły pokładanych w nich nadziei\" Ktoś w temacie mógłby naświetlić tą sprawę ?

turbinka kowalskiego
czwartek, 8 marca 2018, 18:58

O problemach z SW-4 wspomina Generał Tomasz Drewniak w książce Generałowie, Juliusza Ćwielucha. \"Podobno ich mobilność jest na poziomie nieco ponad 30%. W szczytowym momencie. Po rozbiciu jednej sztuki mamy dwadzieścia trzy śmigłowce. W dniu szkoleniowym wyciągały z hangaru góra sześć sprawnych maszyn. Pierwszy śmigłowiec z reguły nawet nie wznosi się w powietrze, bo pojawiają się drgania, które prześladują tę konstrukcję. Producent próbował usunąć awarię, zakładając tłumiki drgań pod siedzeniami pilota; to taki system odciążników na stalowych wąsach, które mają wyrównywać drgania indywidualnie dla każdej maszyny. Skończyło się na tym że odciążniki odrywały się w czasie lotu, zaczynały latać po całej kabinie, wybijać dziury. Przez cztery lata firma nie może sobie poradzić z tym problemem. Piloci latają więc bez tych tłumików i co chwila zgłaszają się do Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej, bo im kręgosłupy siadają. Producent ciągle obiecuje, że wyeliminuje te awarie, ale zmian nie widać. itd

Gts
sobota, 10 marca 2018, 07:43

Zaraz ci powiedza, nie wazne ze tak sie dzieje. Bieremy bo polskie. Skonczy sie tym ze cwqniacy beda wciskac sprxet z wadami, albo zacofany technologicznie o dziesiecielecia, drozej niz zachodnia konkurencja, ale co tam standardowy pisiewicz nie bedzie tym latal, jezdzil albo plywal. Co go obchodza czyjes problemy ekspolatacyjne, uszczerbki na zdrowi zalogi skoro jego jedyna stycznosc z produktem to folder reklamowy, monografia albo filmik na Y. To sa wszystko teoretycy ktorych nikt nie posadzil przy danym zagadnieniu i nie kazal rozwiazac, wiec zdaje im sie ze nie ma problemu. Trzymajcie kota i patrzcie... a za chwile pojawia sie pytanie \"Co to jest ten dynks i do czego sluzy\". Dac im do zainstalowania Windowsa to polegna, ale nazywja siebie specjalistami od technologi. Szkoda gadac...

W3-pl
piątek, 9 marca 2018, 12:53

a nie wpomnisz o obiecankach oferenta z Italii - WYMAGANEGO w kontrakcie na LiFT - dostawy Eskadry szkolnej do...listopada ale 2014?!? to dla nich u Nas zmieniono LiFighter Training na ATJ. to ten sam master ...sprawnie nie? jak korweta Gawron w bieda-patrlowiec

andrzej.wesoly
czwartek, 8 marca 2018, 09:34

wchodzi w wibracje na pewnych szybkościach /przy określ. obrotach turbiny/

Prix
niedziela, 18 marca 2018, 20:35

Tak właśnie poległa piękna Agusta LPR-u.

Paweł
czwartek, 8 marca 2018, 02:18

Może chodzi o to, że mają za mało mocy. Zakładali raz na niego uzbrojenie i ledwo leciał.

-CB-
czwartek, 8 marca 2018, 00:22

Bo niestety nie jest to zbyt udana konstrukcja. Od samolotów/śmigłowców szkolnych wymaga się między innymi, by były łatwe w pilotażu i wybaczały błędy początkujących pilotów, a SW-4 nie do końca to spełnia, bo ma za słaby napęd, a przez to i osiągi. Poza tym jest już najzwyczajniej w świecie przestarzały.

Pe9
czwartek, 8 marca 2018, 17:16

Oczywiście dlatego powstał już SW-4 Solo, na którym pewnie zarobi ktoś inny. Nam natomiast jak w przypadku Irydy, Gawrona i załogowej wersji SW-4 musi wystarczyć że są złe lub za drogie, nie ma sensu nimi się zajmować, bo łatwiej kupić coś za granicą. Ciekawe co piszesz o samolotach szkolnych. Jeszcze w latach 80-tych podstawowym samolotem szkolnym był Zlin 42/142. Czy wiesz że na zachodzie uważano ten samolot za trudny w pilotażu i nikt z małym nalotem do niego nie podchodził? Sprawdź teraz jak to przekładało się na wyniki polskich pilotów w różnych międzynarodowych zawodach, a jak dziś kiedy wszyscy szkolą się na \"łatwych\" samolotach zachodnich. To nie zupełnie chodzi o to żeby było łatwo i tanio, tylko o to żeby wyszkolić dobrych pilotów.

Klub
niedziela, 18 marca 2018, 20:40

Zlin miał paskudną charakterystykę i zdolności do zrywania strug bez ostrzeżenia. Wymagał spokoju i uwagi, żadnych szaleństw. Do tych służył 526.

-CB-
piątek, 9 marca 2018, 03:29

Ciekawe w jakich to \"międzynarodowych\" zawodach nasi piloci uczestniczyli w latach 80-tych... A co do SW-4, to tak, powstał projekt bezzałogowca, ale po ponad 20 latach od premiery... Powiedz mi, co by przez te 20 lat robiła ta fabryka, skoro praktycznie już nic nie sprzedawała?

db+
piątek, 9 marca 2018, 17:57

A choćby w Mistrzostwach Świata w Lataniu Precyzyjnym: 1981: 2. i 3. miejsce 1983: 1. i 2. 1985: 1. i 3. 1987: 1. 2. i 3. 1989: 1. 2. i 3. miejsce

Gts
sobota, 10 marca 2018, 07:48

Smiglowcowych, na SW4? Bo chyba do tego kolega sie odnosi? Watek komentarza dortyczy smiglowca SW4...

db+
poniedziałek, 12 marca 2018, 08:14

Pe9 pisał o Zlinie 42 i sukcesach polskich pilotów, którzy szkolili się na tym samolocie. I do tego się odnoszę:)

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama