Gen. Mattis stanie na czele Pentagonu. Kongres za zawieszeniem przepisu blokującego jego nominację

14 stycznia 2017, 13:10
Mattis
Fot. US DoD.

Izba Reprezentantów poparła w piątek zawieszenie przepisu stanowiącego, że od zakończenia służby w wojsku do objęcia wysokiego stanowiska w administracji państwowej musi upłynąć co najmniej 7 lat. Pozwoli to gen. Jamesowi Mattisowi stanąć na czele Pentagonu. 

Gen. Mattis jest nominowany na stanowisko ministra obrony Stanów Zjednoczonych przez prezydenta elekta Donalda Trumpa. Zakończył on służbę w wojsku i przeszedł na emeryturę w 2013 r.

Uchylenie przepisu ma charakter jednorazowego wyjątku - podkreślono w przyjętej uchwale. Za odstąpieniem od wymogu siedmioletniej karencji, które przewiduje ustawa o cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi, głosowało 268 kongresmenów, przeciw było 151.

"Głosy rozłożyły się zgodnie z przynależnością partyjną" - pisze w komentarzu agencja Reutera. Podczas gdy Republikanie byli za zastosowaniem wyjątku, członkowie Partii Demokratycznej wyrażali sprzeciw - dodaje Reuters.

Nie oznacza to jednak - jak podkreśla agencja - że kandydatura generała Mattisa na ministra obrony budziła kontrowersje. Chodzi raczej o to, że - jak ujął to demokratyczny kongresman Adam Smith z Komitetu Izby Reprezentantów ds. sił zbrojnych, "jeszcze nawet przed rozpoczęciem urzędowania, przy pierwszej nadarzającej się okazji. Donald Trump z niejasnych powodów zdecydował się nas zignorować".

Zespół Donalda Trumpa ds. przejęcia władzy odwołał bowiem w ostatniej chwili przesłuchania gen. Mattisa przed tym Komitetem, które miały się odbyć w tym tygodniu.

Demokraci podkreślają również, że nawet uchylenie przez Kongres przepisu o obowiązkowych 7 latach poza armią przed wejściem do polityki nie usuwa problemu. Zgodnie z ujednoliconym kodeksem wojskowego postępowania karnego, emerytowani wojskowi do końca życia podlegają sądownictwu wojskowemu, co oznacza, że potencjalnie gen. Mattis "mógłby być postawiony przed sądem wojskowym na podstawie decyzji prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych".

Niezadowolenie z powodu odwołania przesłuchań wyraził także Mac Thornberry z GOP, który podkreślił jednak w wypowiedzi dla agencji Reutera, że Izba Reprezentantów "czuła się odpowiedzialna za przyśpieszenie nominacji Mattisa, aby mogła się ona zbiec z objęciem najwyższego urzędu w państwie przez Donalda Trumpa".

W czwartek nad zawieszeniem mocy prawnej przepisu o 7-letniej karencji głosował Senat USA. "Za" jego uchyleniem opowiedziało się 81 senatorów, "przeciw" było 17.

Dokument musi jeszcze zostać podpisany przez prezydenta USA. Rzecznik Białego Domu poinformował w piątek, że Barack Obama podpisze go bezzwłocznie po otrzymaniu, nie zostawiając tej sprawy do 20 stycznia.

Nominowany przez prezydenta elekta Donalda Trumpa na ministra obrony James Mattis to 66-letni emerytowany generał piechoty morskiej, który jest znany jako zwolennik twardej polityki wobec Rosji. Opowiada się on za wzmocnieniem Paktu Północnoatlantyckiego, aby przeciwdziałać agresywnej polityce Kremla wobec państw Europy Środkowej i Wschodniej.

Gen. Mattis dowodził batalionem w Iraku oraz w Kuwejcie; w 2001 r., stał na czele marines w Afganistanie, a w latach 2007-10 był naczelnym dowódcą ds. transformacji w NATO. Zanim przeszedł na emeryturę w 2013 r., kierował Centralnym Dowództwem USA.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Oferta
sobota, 14 stycznia 2017, 16:28

Dla mnie zagadka jest Pan Rex Tillerson. Osobisty przyjaciel Putina. Podpisał umowy z Kremlem na 500mld $. Powiedzial ostatnio ze lzami w oczach ze jak po wprowadzeniu sankcji pojechal do Moskwy to rosyjscy przyjaciele pytali sie go " rex jak sobie radzicie?". Zdaje sie ze Trump z Putinem dorobia sie miliardów ale usa nie odzyska juz swojej pozycji. Powinnismy szukac sojuszu z Niemcami. Dla niech jestesmy ważniejsi niz dla USA.

b
niedziela, 15 stycznia 2017, 10:22

Niemcy musza zaczac traktowac Polske jako partnera a nie bufor oddzielajacy od Rosji i jak mlodszego brata z .........adopcji.

stach
niedziela, 15 stycznia 2017, 00:45

Tą naszą "ważniejszość" dla Niemców widać dosłownie w każdej sprawie: w kwestii bezpieczeństwa energetycznego naszą "ważniejszość" okazali nam przez NordStream 1 i 2, w kwestii bezpieczeństwa Polski - przez konsekwentny sprzeciw wobec wzmocnienia wsch. flanki NATO i stacjonowania u nas wojsk Sojuszu, w kwestiach politycznych przez marginalizowanie roli Polski i wypychaniem jej poza polityczny nawias nawet w sprawach mających dla nas kluczowe znaczenia, jak niedopuszczanie RP do rozmów na temat agresji rosyjskiej na Ukrainę. Czy warto naprawdę jeszcze wspominać taki drobiazg, jak kwestie gospodarcze, aktywność Niemiec w zaoraniu całych gałęzi polskiego przemysłu, nie tylko stoczniowego, czy marne kilkadziesiąt mld zł wyprowadzane z Polski przez kreatywną księgowość i przekręty podatkowe koncernów niemieckich? Co do Tillersona i Trumpa, pożyjemy zobaczymy. Co do Niemiec - żyjemy i widzimy już. Jeśli ktoś komuś kiedyś pokazał, że go nic a nic nie obchodzi, to na pewno Niemcy w ostatniej dekadzie nam. Faktycznie to może dziwić, że tak postępuje kraj, który rości sobie pretensje do pełnienia roli przywódczej w zjednoczonej Europie. Ale jak jest naprawdę widać gołym okiem. Symbolem "zaangażowania" Niemiec po stronie Polski jest dziś jakaś kompania Bundeswehry przysyłana na ćwiczenia do Polski. Takie są realia, nie czas na mrzonki.

Zagłoba
niedziela, 15 stycznia 2017, 11:30

W polityce liczy się silny. Sojuszników mamy jakich mamy i lepszych nie widać. Amerykanie to nasz sojusznik globalny, Niemcy sojusznik lokalny a naszą rolą jest zintegrować cały ten środkowo-europejski plankton. Jak będziemy mieli silna gospodarkę, zbudujemy silną armie i zintegrujemy wokół nas cały ten plankton to będziemy poważnym graczem w regionie. Dla amerykanów jesteśmy tu potrzebni a Niemcon należy przypomnieć jaki mamy wspólny obrót gospodarczy ale to już jest rola polityków których mamy jakich mamy.

Tweets Defence24