Reklama
Reklama

Gen. Kukuła: Spike’i w WOT obsługiwane przez żołnierzy zawodowych

20 października 2017, 11:59
Odpalenie ppk Spike podczas ćwiczenia Dragon-15. Fot. chor. Rafał Mniedło/11 LDKPanc.
Dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Nowe pociski kierowane prawdopodobnie zastąpią częściowo także przywracane do służby granatniki SPG-9. Fot. St. Chor. Sławomir Mrowiński / WDK IWsp SZ RP.

Przeciwpancerne pociski kierowane Spike w Wojskach Obrony Terytorialnej będą obsługiwane przez żołnierzy zawodowych. Inne "bardziej skomplikowane" rodzaje broni, jak przeciwlotnicze zestawy rakietowe Grom/Piorun, granatniki przeciwpancerne i wielkokalibrowe karabiny wyborowe trafią w ręce żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. Przejdą oni szkolenie dłuższe niż w Wojskach Lądowych – zapewnia dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła.

Jak powiedział generał w rozmowie z Defence24.pl, żołnierze terytorialnej służby wojskowej obsługi takich rodzajów broni jak przeciwpancerne pociski kierowane lub przeciwlotnicze zestawy rakietowe będą się uczyć od drugiego roku służby, w ramach szkolenia specjalistycznego.

Kiedy programowaliśmy drugi rok szkolenia, jednym z jego punktów odniesienia uczyniliśmy program szkolenia żołnierzy Wojsk Lądowych, w tym programy szkoleń obsług wyrzutni Strzała-2 i przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. Tak się składa, że czas, który zaprogramowaliśmy na szkolenie naszych żołnierzy, jest 10 proc. dłuższy niż operatora Wojsk Lądowych.

dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła

Czytaj więcej: Gen. Kukuła: WOT mają operacje połączone w swoim DNA [WYWIAD]

Dowódca WOT przyznał, że negatywnie na proces szkolenia żołnierzy terytorialnej służby wojskowej może wpływać fakt, że te dłuższe kursy nie będą realizowane jednym ciągiem, lecz rozbite na kilka okresów. Żeby zminimalizować ryzyko, wydłużono jednak czas szkolenia. Za inny korzystny czynnik gen. Kukuła uznał wyższy niż w wojskach operacyjnych odsetek żołnierzy z wykształceniem wyższym i technicznym – odpowiednio 32 i 45 proc. Czynnik ten obok zaangażowania żołnierzy już dziś pozytywnie wpływa na efektywność szkolenia – uważa generał.

Sprzęt, którym się posługujemy, dedykowany jest lekkiej piechocie i używany na całym świecie przez formacje szkolone w podobnym trybie. Nie są to dalece zaawansowane systemy projektowane w NASA na potrzeby podróży kosmicznych. Skoro możliwe jest wyszkolenie w tym zakresie np. żołnierzy Gwardii Narodowej USA, to nie rozumiem, dlaczego nie miałoby to być możliwe w Polsce.

dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła

Generał podkreślił, że WOT ma "odpowiedź szkoleniową" dotyczącą ręcznych granatników przeciwpancernych, wielkokalibrowych karabinów wyborowych i przeciwlotniczych zestawów rakietowych Grom/Piorun – W przypadku tych zestawów producent przygotowuje dla WOT system kursów w tym szkoleń podtrzymujących nawyki – powiedział gen. Kukuła.

Wiesław Kukuła
Dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Odnosząc się do przeciwpancernych pocisków kierowanych, dowódca WOT zwrócił uwagę, że system szkolenia dla niektórych typów uzbrojenia, np. amerykańskich wyrzutni Javelin został zoptymalizowany w taki sposób, żeby nauka obsługi mogła być realizowana również przez żołnierzy amerykańskiej Gwardii Narodowej. – W przypadku systemów, gdzie nie będzie to możliwe, obsługę realizować będą żołnierze zawodowi – zwrócił uwagę Kukuła.

Czytaj więcej: Dworczyk: Javeliny brane pod uwagę dla WOT

Wojsko Polskie nie posiada jednak ppk Javelin, choć niedawno wiceszef MON Michał Dworczyk powiedział, że ich zakup dla WOT jest rozważany. Na wyposażeniu Wojsk Lądowych są natomiast ppk Spike konstrukcji izraelskiej. Gen. Kukuła przyznał, że ta broń w WOT będzie obsługiwana przez żołnierzy zawodowych.

Już wiemy, że do obsługi ppk Spike będziemy budować zespoły złożone z żołnierzy zawodowych, bo nie jesteśmy w stanie utrzymać nabytych nawyków szkoleniowych u żołnierzy terytorialnej służby wojskowej.

dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła

Czytaj więcej: Przeciwpancerna rewolucja w Wojsku Polskim? [KOMENTARZ]

Takie rozwiązanie oznacza także, że plutony przeciwpancerne z ppk Spike w strukturach WOT znajdą się na szczeblu brygad. Generał dostrzega w tym korzyści. Dzięki w pełni zawodowemu składowi osobowemu nie będą to pododdziały przypisane do konkretnego terenu. W razie potrzeby będzie można ich użyć w dowolnej części kraju również poprzez zgrupowanie na pewnych odcinkach.

Czytaj więcej: Przeciwpancerna bitwa o granatnik dla polskiej armii

Gen. Kukuła podkreślił, że struktury są odpowiednio zbalansowane. Na niższych szczeblach będą bowiem moździerze kal. 60 mm, ręczne granatniki przeciwpancerne, karabiny snajperskie służące do zwalczania sprzętu przeciwnika oraz drony uderzeniowe. Ich obsługę będą realizować głównie żołnierze terytorialnej służby wojskowej.

Czytaj też: DWOT: Terytorialsi bez ciężkiej artylerii, z pociskami przeciwpancernymi

Inspektorat Uzbrojenia poinformował niedawno o zamiarze przeprowadzenia dialogu technicznego, dotyczącego zakupu nowego systemu przeciwpancernego Pustelnik, między innymi z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej. Broń tego typu mogłaby się znaleźć na szczeblu poniżej brygady. W założeniu ma to być lekki system przeciwpancerny, uzupełniający posiadane przez Wojsko Polskie systemy Spike-LR, przeznaczony między innymi dla Wojsk Obrony Terytorialnej, a być może także dla innych jednostek piechoty.

Wiadomo, że ma się charakteryzować zasięgiem co najmniej 1400 m. Pierwsze informacje o programie Pustelnik, jako elemencie uzbrojenia WOT pojawiły się przy okazji redefinicji Planu Modernizacji Technicznej w 2016 roku. 

SPG-9
Obrona Terytorialna potrzebuje nowocześniejszego sprzętu ppanc., niż np. granatniki SPG-9. Fot. St. Chor. Sławomir Mrowiński / WDK IWsp SZ RP.

IU informował też w pierwszej połowie roku o prowadzeniu dialogu technicznego dotyczącego innego programu przeciwpancernych pocisków kierowanych, pod kryptonimem Karabela. Do procedury zgłosiło się siedmiu chętnych. Rozpoczęto też dialog na granatnik przeciwpancerny wielokrotnego użytku, choć zakup takiego systemu, w przeciwieństwie do lekkiego granatnika jednorazowego użytku, nie był pierwotnie ujęty w Planie Modernizacji Technicznej. W założeniu te postępowania mają umożliwić zbudowanie w Siłach Zbrojnych RP (zarówno w Wojskach Lądowych jak i WOT) warstwowego systemu obrony przeciwpancernej. 

Czytaj więcej: Przeciwpancerna Karabela dla armii. Siedmiu chętnych na wyrzutnie i pociski

Obecnie Siły Zbrojne RP dysponują ponad 250 przenośnymi wyrzutniami ppk Spike-LR, jak i niewielką liczbą nowoczesnych granatników, przede wszystkim w Wojskach Specjalnych. System Spike-LR ma też być zintegrowany z transporterem Rosomak, zarówno z istniejącymi pojazdami z wieżami Hitfist-30, jak i z opracowywanym bezzałogowym modułem ZSSW-30, przewidzianym także dla BWP Borsuk.

Pozostałe środki przeciwpancerne przeznaczone do rażenia celów ogniem bezpośrednim, czyli wyrzutnie Malutka na BWP-1 i na BRDM-2, granatniki RPG-7 czy SPG-9 (użyte przez bataliony OT przeznaczone do mobilizacji podczas ćwiczeń Anakonda) wymagają pilnego zastąpienia.

Kwestia zwiększenia nasycenia Sił Zbrojnych RP nowoczesnymi systemami przeciwpancernymi została ujęta w Strategicznym Przeglądzie Obronnym. Potencjał w tym zakresie ma być budowany zarówno w Wojskach Lądowych, jak i w Wojskach Obrony Terytorialnej. Oprócz granatników i ppk istotną rolę w systemie obrony przeciwpancernej wojsk operacyjnych odgrywają też czołgi podstawowe, śmigłowce uderzeniowe, systemy minowania czy artyleria wraz z odpowiednią amunicją.

Rafał Lesiecki, współpraca Jakub Palowski

KomentarzeLiczba komentarzy: 66
loki
sobota, 21 października 2017, 00:55

Skoro sprzęt obsługiwany musi być przez zawodowców to istnienie WOT traci sens. Dla mnie ten projekt od początku wydawał się pisany na kolanie, powstał ogólny (bardzo ogólny) zarys tej formacji a następnie liczono że po utworzeniu jakoś się wszystko ogarnie.

Lewandos
sobota, 21 października 2017, 14:35

Ktoś rozgrywa aninozje między opozycją i MON, wojskiem zawodowym i WOT... A czy ta formacja była niepotrzebna? Odpowiedź daje: rzeczywistość - brak służby zasadniczej i utrzymywania umiejętności przez rezerwistów, doświadczenie sąsiadów - rozmontowana i zbiurokraryzowana armia nie była w stanie się bronić, jedynie zmotywowane elementy pospolitego ruszenia, doświadczenie innych krajów zachodnich, gdzie gwardia narodowa działa i jest elementem systemu obrony państwa...

Aaa
sobota, 21 października 2017, 15:37

a gdzie są granatniki jednorazowe, Javeliny, śmigłowce szturmowe, śmigłowce dla specjalsów ? Gadanie... dialogi po co ??? Kupić tylko 200 Javelinów plus z 25 trenażerów. Szkolić się na trenażerach w Wojsku oraz w WOT. Bojowe Javeliny zawsze można dokupić.

Tazos
niedziela, 22 października 2017, 21:16

Dokładnie, do tego jeszcze kupić ERYX'y, TOW'y i na wszelki wypadek Kornety. Najlepiej żeby każda brygada używała czego innego. Nie ma to ja tabliczka mnożenia z kalibrów. Swój pomysł sugerowałbym podzielić przez liczbę innych kalibrów w WP - mamy 120 i 125 czołgowe, 5 róznych moździerzowych, 155, 152, 122 artyleryjskie i inne.

Junger
piątek, 20 października 2017, 13:38

Jak widać Pirat dryfuje na odległych morzach, więc rywalizacja w programie Pustelnik odbędzie się między Javelin'em a Spike SR.

Podbipięta
piątek, 20 października 2017, 13:31

..i miny dla WOT panie generale...

De Retour
piątek, 20 października 2017, 13:47

Czyżby mieli miny nietęgie?

Plan na dziś
sobota, 21 października 2017, 14:58

Wyślemy do jakiegoś kraju naszego człowieka zrobimy ministrem a on cały budżet wojska wyda aby się nie dozbroili? W tym celu musi dotować muzea i dodatki płacowe? Uwalić wszystkie zakupy ale co miesiąc obiecywać gruszki na wierzbie aby społeczeństwo się nie połapało? Plan taki, wydać wszystkie środki ale ich nie dozbroić.

kubuskow
piątek, 20 października 2017, 13:15

Czy może ktoś mi wytłumaczyć poco w WOT ppk o zasięgu 4 km? Ja rozumiem, że zasadzka i strzały zza winkla jak komandosi, ale to Spike SR w zupełności wystarczy (1,5 km). W polskich warunkach to na 4 km rzadko kiedy jest widoczność, więc używanie takich pocisków wymaga zwiadu, łączności etc. Takie skoordynowane działania to raczej domena wojsk regularnych.

gmo
piątek, 20 października 2017, 14:39

WOT to wielka improwizacja i dotyczy to także ppk. Coś trzeba było dać tworzonym brygadom WOT, wiec wygrzebano z zapasów RPG i SPG, a z wojsk liniowych przesunieto jedyne dostępne pociski, czyli Spike, a tam nie ma wersji SR. MESKO nie produkowało wersji SR, wiec nawet zamówienie MON na taką wersję musiałoby czekać, aż fabryka uzgodni to z licencjodawcą oraz uruchomi (zmodyfikuje) linię produkcyjną. Gdyby to planował jakiś inny kraj, to z pewnością najpierw zabezpieczyłby odpowiednie uzbrojenie, a potem formował jednostki, ale dla nas to zbyt trudne...

Mokotów
piątek, 20 października 2017, 14:24

Na przykład na Kalibry. Było na ten temat w Defence24

rozczochrany
piątek, 20 października 2017, 14:15

WOT potrzebna jest broń przeciwpancerna o zasięgu 1,5 km, ale także ponad 4 km. Dlaczego? Myślisz, że wszędzie będzie polska armia? Albo ze podczas wojny w powietrzu będą ją wspierać polskie samoloty i śmigłowce? Nic takiego nie będzie. Będzie jak w Donbasie. Będą obszary walk gdzie WOT będzie jedynym wojskiem. Myślisz że wróg nie ma oczu na lądzie i w powietrzu i pozwoli na podejście lub podjechanie na tak bliską odległość do swoich kolumn? Wyobraź sobie, ze jesteś żołnierzem lekkiej piechoty i atakuje cię dywizja zmechanizowana wroga. Ostrzeliwują cię z poza zasięgu twojej broni wsparcia z dział czołgowych, młodzieży, działek na BWP, czy nawet na pick-upach, tak jak w Syrii. Wokuł latają części ciała twoich kolegów i słyszysz ich wrzaski. Nie możesz użyć pocisków przeciwpancernych bo maja one zasięg tylko 1,5 km a wróg o tym dobrze wie. Większy zasięg moździerza czy wyrzutni rakiet przeciwpancernych niż zasięg ognia wroga daje ci szansę jakiejkolwiek obrony, bo nie łudź się, że będzie jakieś inne wsparcie niż twoje własne. Wojsko zawodowe będzie związane walką artyleria i samoloty częściowo zniszczone a sojusznicy jak zawsze...

Sebo
piątek, 20 października 2017, 14:06

SPIKE ma 2 tryby dzialania MR - odpal i zapomnij o zasiegu 2,5km , zapewne stosowany glownie z wyrzutni przenoszonych przez zolnierza Oraz LR o zasiegu 4,5 km i z mozliwoscia recznego korygowania toru lotu zapewne stosowany z wyzutni umieszczone na jakims pojezdzie Mowa jest o przetargu na pistelnika ktory ma trafic do WOT (oraz moze do sil ladowych) o zasiegu min 1400m Oraz na Karabele ktora ma trawic do Sil Ladowych (oraz Wot) Wszyscy sa chyba na tyle sprawni umyslowo by wiedziec ze nie wszystko co jest kupowane "rowniez" dla WOT tam trafi. To propaganda ktora ma budowac medialnie OT niestety efekt jest chyba odwrotny od zamierzonego. Co do sensownosci plutonu ze spaikiem. To ma sens, najwyrzej tak sie mi wydaje. Jesli utworzyc wysoce mobilny pluton przeciwpancerny do wsparcia WOT mogacy szybko zmieniac pozycje oraz wspierac OT w sytuacjach ciezkich to jak najbardziej ma to sens. Inaczej trzeba by "wyrywac" z sil ladowych wolnych zolnierzy ze spaikami i wysylac w miejsce zapotrzebowania potem znowu powrut na ewentualne miejsce stacjonowania. Taki zabieg potrzebuje wiecej czasu a co zrobic w sytuacji gdy sie wolni zolnierze nie znajda? Leliej miec luzny pluton mogacy szybko doskoczyc wesprzec a potem odskoczyc i mogacy czekac na kolejne wezwanie badz przemieszczac sie ze wsparciem dalej. Oczywiscie do tego potrzeba zwiekszenia stanu osobowego sil ladowych co za tym idzie dokupienie nowego uzbrojenia itp itd. Niestety lata zaniedban sprawiaja ze kazda zmiana majaca na celu usprawnic armie wymaga poniesienia wiekszych dodatkowych kosztow.

Patryk
piątek, 20 października 2017, 13:12

Aby żeby nie byli to żołnierze zawodowi którzy by to mielu obslugiwac bo straciło by to sens

Rg
piątek, 20 października 2017, 13:10

Oprócz ppk, dronów i granatników marzy mi się kilkaset SMArt-ów dla naszych Krabów. A tak przy okazji - wie ktoś co się dzieje z Piratem? Miały być testy bodajże w tym roku

Marek1
piątek, 20 października 2017, 16:14

Dzieje sie to, ze jedyna makieta Pirata obwożona od 2 lat po różnych eventach tak sie sterała, ze poszła do renowacji. Pirat to taki "polski" Yeti - wszyscy o nim słyszeli, ale NIKT go nigdy NIE widział. A wszystko po to, by był pretekst NIE kupowania od Rafaela kolejnych egzemplarzy ppk Spike. Nie sa potrzebne(wg. MON), bo wszak mamy całe 250 sztuk przenośnych wyrzutni LR-ów ...

Podbipięta
piątek, 20 października 2017, 14:51

Strzelali ze 2,3 tyg. temu

Pol
piątek, 20 października 2017, 13:03

Dls WOTowców zostawić tylko obsługę kbks z ślepakami ( ostra amunicja tylko dla zawodowców ) oraz poranną musztrę. A cały sprzęt bojowy dla wojska zawodowego.

Mokotów
piątek, 20 października 2017, 14:25

Dla zawodowego Specnazu?

Sebo
piątek, 20 października 2017, 12:50

Chyba jakis plan co do tworze ia WOT jest. Potrzeba nam zwiekszenia liczby zolnierzy zawodowych. Decyzja jaka zapadla uszczupla i tak juz watly stan osobowy regularnych jednostek

dim
piątek, 20 października 2017, 15:08

I skąd wybierzesz ich najtrafniej ? Czy właśnie nie w trakcie zajęć WOT ?

polak mały
piątek, 20 października 2017, 12:48

Pluton ppanc na szczeblu brygady - ile jeszcze podobnych kuriozalnych pomysłów wymyślą spece od wojska? Przecie ewidentnie widać tu, że cała koncepcja WOT jest chaotyczna i niespójna. Zgoda, że do obsługi Spike potrzebne jest dobre wyszkolenie, bo szkoda marnować pociski, ale to wręcz implikuje, że powinni się tym zajmować zawodowcy. Po co zatem włączać plutony pike w struktury WOT? Przecież OT nie ma mieć w zamyśle samodzielnych zadać taktycznych. Jako formacja pomocnicza powinna pomagać, a nie przejmować na siebie rolę powtrzymywania ataków pancernych. A jeśli już uznamy, że OT ma zabezpieczyć jakiś odcinek, czy obszar, to nie ma przeszkód, żeby do wsparcia dać im Spike ze struktur armii. Cała ta hucpa z WOT przypomina mi wypisz wymaluj rywalizację pomiędzy Wehrmachtem i Waffen SS. Podobieństwa: władza kochała SS i faworyzowała je. Wehrmacht był znacznie lepiej dowodzony, a SS nadrabiała różnicę zaangażowaniem. SS otrzymywał jak pierwszy nowe wzory uzbrojenia. Osobiście uważam, że obecna formuła WOT jest bezsensowna. Potrzebujemy znacznie bardziej masowej formacji (np. 250 tys. ludzi), po podstawowym przeszkoleniu strzeleckim i taktycznym, uzbrojonych w broń lekką, skuteczną i tanią brń ppanc bliskiego zasięgu, środki łączności i lekki transport. Umiejętności - minowanie i budowa zapór inżynieryjnych, walka bliskim dystansie z grupami dywersyjnymi, patrolowanie i zabezpieczenie obszaru, walka partyzancka na tyłach nieprzyjaciela (nie w miastach!!!) - potrzebne umiejętności surwiwalowe.

war is coming
piątek, 20 października 2017, 22:16

Problemem jest całkowity brak wizji WOT. Nasz III RP nawiązuje do bardzo niechlubnych zaszłości z II RP w zakresie obronności. Całkowity brak wizji, marnotrawienie środków błędy doktrynalne o położeniu lagi na łączność nie wspomnę. Jak przyjdzie co do czego to pewnie też planują się ewakułować.

Teodor
piątek, 20 października 2017, 15:54

Twoje wywody sa calkiem logiczne.

T.
piątek, 20 października 2017, 15:53

Zgadzam sie w pelni z ostatnim akapitem - nie ma sensu robić wojska-bis.

ZZ
piątek, 20 października 2017, 15:22

>"A jeśli już uznamy, że OT ma zabezpieczyć jakiś odcinek, czy obszar, to nie ma przeszkód, żeby do wsparcia dać im Spike ze struktur armii." Ta, aha, jasne. Dawać OT do wykonania zadanie, do którego nie ma środków i tylko zapewniać, że to wszystko zostanie przydzielone w razie czego. Bez jaj. >"SS otrzymywał jak pierwszy nowe wzory uzbrojenia. " Bzdury. SS dostało Tygrysy I w 8 miesięcy po Wehrmachcie. W przypadku Tygrysów II SS dostało je 5 miesięcy później niż Wehrmacht. Tak naprawdę to, co z czym Waffen SS stało lepiej niż Wehrmacht to kamuflaże - przy czym trzeba zwrócić uwagę, że był to skutek jeszcze przedwojennych zabiegów oficerów SS.

zenek
piątek, 20 października 2017, 15:15

nic dodać, nic ująć.

Rezewista - Białystok
piątek, 20 października 2017, 15:10

I o tym co kolega pisze ich uczą - Mobilne Zespoły Szkoleniowe to zawodowcy z wojsk specjalnych (wynika to z wypowiedzi generał w innych wywiadach - typy kompanii, np. leśne, górskie, miejskie ect., jak i z autopsji - kolega od kwietnia się szkoli). A co do walk w mieście to się nie zgodzę. Powinni być szkoleni również w walkach miejskich - vide obrona Bastogne w 1944 roku przez amerykańską 101 Dywizję powietrznodesantową - a więc piechotę lekką transportowaną lotniczo. I proszę mi nie mówić, że to byli zawodowcy, bo to byli tacy sami chłopcy jak inni, szkoleni na potrzeby wojny. Zatem szybko a może i błyskawicznie bo wojna pochłania zasoby ludzkie jak wir. No może trochę już doświadczeni w walkach - Normandia, operacja Market-Garden (zrealizowana na 2=). A co do ppk to w miastach też się przydadzą ppk i inne środki walki z pojazdami pancernymi i opancerzonymi przeciwnika - np. artyleria lekka (przypominam, że walki w miastach są najgorszymi walkami dla nacierających i wiedzą o tym wszyscy spece od wojen. Unikają ich jak ognia wszystkie armie świata od tysięcy lat). I jeszcze raz przypominam WOT to w 10% zawodowcy, 45% żołnierze rezerwy (o różnych specjalnościach, np. saperzy, łącznościowcy, piechociarze/zające, logistycy, medycy ect.) i 45% osoby szkolone na tzw. szesnastkach. Zatem nie wskazujmy, że mają słabsze umiejętności. A koncepcja WOT jest spójna bo od początku była mowa że brygady będą miały ppk, granatniki i lekkie moździerze oraz wielkokalibrowe karabiny snajperskie, tzw. sprzętowe. samym granatem i miną nie wszystko da się załatwić/zniszczyć. A problem WOT jest taki, że nasze Państwo (czytaj decydenci) nie potrafią odpowiednio wyposażyć wojska. Zarówno tego zawodowego jak i WOT. To jest główny problem obronności a nie same WOT. Panie generale wytrwałości w realizacji słusznego celu. "Zawsze gotowi, zawsze bliski" no i moje "zawsze najlepsi".

dim
piątek, 20 października 2017, 15:07

Wtedy spłonie ze 230 spośród tych 250 tysięcy, nim zbliżą się do wroga. Walka partyzancka nie w miastach ? Czyli łatwe i szybkie użycie przez okupanta dronów z termowizją i skomputeryzowaną analizą obrazu. 5 minut na konsultację w sprawie zniszczenia wykrytej grupy, potem salwa z dyżurnej, "wojewódzkiej" ciężarówki z wyrzutnią, lub nawet tylko kilka pocisków, póki obraz jeszcze porusza się po poprzednich eksplozjach. Przejdź się na cywilną wystawę sprzętu ochroniarskiego. To już od dziesięcioleci, obraz na monitorach sam alarmuje cieciowi wykrycie każdego ruchu. A operator tylko wyłącza wcześniej dźwiękowe powiadamiane, dla kwadratów, w których ruch ma prawo wydarzać się. Lub zmniejsza dla nich czułość.

jacek
piątek, 20 października 2017, 15:06

masz kolego zupełną rację...

rozczochrany
piątek, 20 października 2017, 14:26

Jak znam Historię to WOT będzie jedyną polską formacją na znacznym obszarze kraju i części frontu i to na nim będzie się opierać obrona w wielu miejscach bo armii nie starczy. I to WOT przyjmie uderzenie brygad zmechanizowanych i artylerii wroga na równi z armią. Dlatego powinien być mocno nasycony bronią wsparcia i manewrowy (samochody terenowe, pick-upy z zamontowanymi wyrzutniami rakiet przeciwpancernych). Niestety w obecnej konfiguracji WOT jest uzbrojony gorzej niż Hezbollah, Kurdowie czy ISIS.

BBB
piątek, 20 października 2017, 14:14

250k ludzi w WOT? To jest niewykonalne bez ZSW, a ta nie przejdzie. Prawda jest taka, że ogólne założenie (tj. liczna, ochotnicza formacja licząca ok. 50k ludzi, której zadaniem jest odciążenie WO i zbudowanie łatwych do szkolenia rezerw) jest dobre i sensowne (a nawet potrzebne). Dyskusyjny jest czas (czyli czy ta formacja powinna być priorytetem akurat teraz), sposób organizacji, finansowanie i sam sposób formowania WOT.

Podatnik
piątek, 20 października 2017, 18:13

Czyli jednak drenaż wojsk operacyjnych na korzyść wątpliwej formacji

cynik
piątek, 20 października 2017, 12:25

WOT mialo powstac bez oslabiania wojsk operacyjnych wiec wyszlo kolejne klamstwo.

io
piątek, 20 października 2017, 12:10

obługiwane ?

Daro
piątek, 20 października 2017, 17:45

Spike, których mamy tak niewiele, a które są drogie powinny bezwarunkowo pozostać w Wojskach Operacyjnych!!! A z innej beczki- czy ktoś pamięta cenę jednostkowa karabinu Tor? Jeszcze jedno- czy ktoś może wytłumaczyć skąd liczba docelowa karabinów szturmowych ok 219 tyś ( ok 80 tyś posiadanych Beryli + ok 86 tyś zamówionych beryli + 53 tyś zamówionych Grotów) skoro cała Armia ma docelowo liczyć 200 tyś( a w tym MW, Siły Powietrzne, czy Sztaby dowodzenia itp., które w niewielkiej liczbie użytkują karabiny szturmowe)???

Podbipięta
sobota, 21 października 2017, 09:27

Produkcja Beryli się w tym roku kończy,Dostarczono ok 110 tyś. egz.

ZZ
piątek, 20 października 2017, 18:32

W Polsce nie istnieją żadne "karabiny szturmowe".

I Ja.
piątek, 20 października 2017, 18:14

W zasadzie masz rację, brakuje jeszcze tak mniej więcej z 60 tys. sztuk. Chyba że za rezerwę sprzętu policzą stare kałachy.

KrzysiekS
sobota, 21 października 2017, 20:16

To bardzo dobra decyzja potrzeba nam więcej Spike musimy mieć jednolite uzbrojenie WOT jest prostym uzupełnieniem zawodowej armii w niespecjalistycznych rodzajach nie mamy pełnego poboru a rezerwa dawnych wyszkolonych żołnierzy się kurczy.

vvv
niedziela, 22 października 2017, 01:33

caly myk w tym ze nie bedzie nowych ppk spike ani nowych wyrzutni :) wojsko ma oddac swoje ppk i wyrutnie OT + operatorów wyrzutni

gegroza
piątek, 20 października 2017, 22:18

WOT - jedyna rzecz, która wychodzi ministrowi. Może dlatego ze się tam nie miesza. Dla generała duży szacunek !

Rezerwista - Białystok
sobota, 21 października 2017, 15:55

I masz rację. Pewnie generał postawił warunki - nie mieszania się i nowoczesnego wyposażenia WOT. Zapewne gdyby Antoni się mieszał to by nie znalazł nikogo do dowodzenia i utworzenia WOT. A dla Pana generała życzę wytrwałości i sukcesu w tworzeniu WOT. "Zawsze gotowi, zawsze bliski" no i moje "zawsze najlepsi".

CB
piątek, 20 października 2017, 16:13

Czy "żołnierze" WOT będą chcieli odbywać te dodatkowe, przedłużone szkolenia za te same pieniądze? Oczywiście nie i rzeczywiście powinno im się dodatkowo zapłacić. Czyli oprócz dalszego drenażu ludzkiego, WOT będzie przejadał jeszcze dodatkowe środki. Chyba nie tak to miało wyglądać?

Pomz
piątek, 20 października 2017, 21:47

Ja bardzo chętnie! W WOT dostane więcej (st kpr rezerwy) niż na cały etat u siebie w pracy (Auchan, Białystok) :)

Sebo
piątek, 20 października 2017, 21:33

A jak? OT mialo biegac bez wyszkolenia?

Marek1
piątek, 20 października 2017, 16:08

..."Inspektorat Uzbrojenia poinformował niedawno o zamiarze przeprowadzenia dialogu technicznego, dotyczącego zakupu nowego systemu przeciwpancernego Pustelnik, między innymi z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej" ... i śmieszno i STRASZNO. Ręce upadają i to bynajmniej NIE ze śmiechu

Michal
piątek, 20 października 2017, 18:29

A co tu śmiesznego i strasznego?

Feluś
piątek, 20 października 2017, 15:34

"Oprócz granatników i ppk istotną rolę w systemie obrony przeciwpancernej wojsk operacyjnych odgrywają też czołgi podstawowe, śmigłowce uderzeniowe, systemy minowania czy artyleria wraz z odpowiednią amunicją." O jakich śmigłowcach jest mowa ??? Coś mi umknęło ??? Były jakieś ekstra zakupy z wolnej ręki" ???,

Marcin
piątek, 20 października 2017, 15:27

Znowu wojsko zawodowe traci na tym całym wot Macierewicza

Szary
piątek, 20 października 2017, 15:07

Dlaczego ten pan jest w mundurze specjalsów przecież służy w WOT ?

co za czasy
piątek, 20 października 2017, 15:01

I to jest cały "sens" WOT. PPK obsługiwane przez żołnierzy zawodowych. Natomiast prawdziwi "terytorialsi" mogą co najwyżej pomalować sobie twarze na wzór Rambo i udawać że zdobyli lotnisko w Szymanach. Podczas ćwiczeń.

seba
sobota, 21 października 2017, 06:17

""Prawdziwi" terytorialsi są dla MON tak wiarygodni że nie wolno im nawet broni trzymać w domu a po ćwiczeniach zabiera im się ją z łapek i wywozi w nieznanym kierunku. To jacy z nich terytorialsi? A ty chciałbyś żeby szkolili ich na drogim sprzęcie gdy nawet amunicję ćwiczebną wydają tam w śladowych ilościach. WOT to wentyl bezpieczeństwa dla władzy a nie realne siły obrony terytorialnej. Wystarczy proste porównanie z krajami mającymi takie siły.

rozczochrany
piątek, 20 października 2017, 21:59

A co w tym dziwnego? Zawsze najbardziej skomplikowany sprzęt obsługują zawodowcy. Tak jest we wszystkich armiach.

Antek
piątek, 20 października 2017, 14:38

Podobno wielu kandydatów do WOT rezygnuje gdy dowiadują się, że nie zrobi za darmo lat. C;-)

kowalskiadam154
sobota, 21 października 2017, 01:40

Już dawno pisałem że trzeba będzie ich obsadzać zawodowcami Partyzantka biega po lasach bawi się w wojsko a ma problem z ogarnięciem PPK Brak słów

Set
piątek, 20 października 2017, 19:41

W USA w gwardi latają weekendowi piloci a u nas nie potrafiliby ogarnąć spike, który w izrealu obsługują poborowi? Chyba sypie się struktura a sami ochotnicy nie są tak zaangażowani jak liczyli.

laesir
sobota, 21 października 2017, 11:17

W gwardii USA latają piloci "emeryci" z USAF

Sebo
piątek, 20 października 2017, 22:23

W izraelu poborowy spedza w wojsku 2lata. A teraztak na logike czy spedzajac co 2 weekend na szkoleniu i raz w roku 2tyg mozna nauczyc sie pilotowac samolot taki jak f 16? Bo tak wyglada system szkolen w GN. Pilotami zostaja zapewne osoby poddajace sie dodatkowemu szkoleniu badz byli piloci wojskowi/cywilni. GN bierze udzial w misjach zagranicznych i sadzisz ze woza ich na co drugi weekend na te misie? Albo raz na rok na 2 tygodnie? Podpowiem Ci.. Nie. Po prostu w GN jak i w OT bedzie grupa zwyklych szarakow z min szkoleniowym i reszta ktora bedzie szkolila sie na potege wkazdy mozliwy sposob. Czemu takie osoby ujda do OT a nie regularnych sil? Miedzy innymi dlatego ze nie chca walczyc poza granicami swojej ojczyzny i nie chca przelewac krwi za politykow ale lezy im na sercu los ojczyzny w najciezszych dla niej chwilach. Amen

Zawisza_Zielony
piątek, 20 października 2017, 14:13

W Izraelu spike obsługują poborowi... w dobie systemów symulacji komputerowej z utrzymaniem nabytych nawyków tez nie powinno być problemu. Wydaje sie ze opcja Jawelinow na naprawdę mocny lobbing. Żegnajcie krajowe zdolności produkcyjne.

vvv
piątek, 20 października 2017, 17:21

w izraelu kazdy obywatel musi odbyc obowiazkowa sluzbe wojskowa a ich nasycenie ppk jest wielokrotnie wieksze niz u nas. u nas brakuje nawet instruktorów obslugi ppk spike :D

Adam
piątek, 20 października 2017, 19:33

To po co ten cały WOT? Skoro i tak zawodowe wojsko ma to obsługiwać. Taka niby armia obok armii...

Jemioł
sobota, 21 października 2017, 12:02

Wypełniacz. Ktoś musi tachać amunicję, nie?

Victor
sobota, 21 października 2017, 10:30

Może właśnie chodzi o to, żeby to była armia obok armii. Z tym, że nie podlegająca nikomu oprócz Ministra.

Kola
piątek, 20 października 2017, 19:33

Przecież tylko dowódcy mieli być zawodowcami. Wychodzi na to, że każdy specjalistyczny sprzęt będzie obsługiwany przez zawodowców wyciągniętych z jednostek liniowych. Świadczy to o kompletnym braku zaufania do własnych żołnierzy. Szkolenie na spike trwa 3 tygodnie raptem 8 weekendów szkoleniowych.

fox
sobota, 21 października 2017, 12:26

czas szkolenia z obsługi carl gustaw to kilka godzin, taką informacje podaje producent, czyli realny czas szkolenia spike pewnie też podobnie. w jeden weekend można nauczyć się obsługi, a później to już tylko poprawa sprawności i szybkości. pewnie chodzi o to że mamy raptem 264 sztuk i taki wotowiec nie daj boże zarysuje lakier. na większą liczbę czołgów nie mamy co liczyć, dlatego powinniśmy zakupić znacznie więcej spików i szkolić wot z obsługi im więcej żołnierzy umie nimi się obsługiwać tym lepiej.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama