Francja zamówiła Super Herculesy

2 lutego 2016, 11:42
C-130
Fot. Lockheed Martin.

Francja zamówiła samoloty Lockheed Martin Super Hercules. Dwa z nich w wersji transportowej C-130J i dwa latające tankowce KC-130J. W ramach programu Foreign Military Sales (FMS) Paryż chce pozyskać łącznie cztery samoloty oraz wyposażenie dodatkowe i części zamienne o wartości 650 mln dolarów. Dostawy mają zostać zrealizowane w latach 2017-2019. 

Direction Générale de l’Armement (DGA) złożyła oficjalne zamówienie 29 stycznia 2016 roku. Zgodnie z dokumentami przekazanymi przez amerykański Departament Stanu w ramach procedury Foreign Military Sales zamówienie obejmuje sprzedaż czterech samolotów transportowych C-130J/KC-130J Super Hercules, ale również cztery zapasowe silniki Rolls Royce AE-2100D, systemy łączności, kodowania, nawigacji INS/GPS, oraz samoobrony złożone z wyrzutni flar i dipoli AN/ALE47, układów ostrzegania o opromieniowaniu przez radar AN/ALR56M i Missile Warning System AN/AAR-47A(V)2.

Oprócz maszyn i wyposażenia kontrakt ma obejmować wsparcie obsługi, szkolenie personelu, wsparcie logistyczne oraz niezbędne do tego wyposażenie i sprzęt. Całkowitą maksymalną wartość umowy oszacowano na 650 mln dolarów. Wartość czterech samolotów C-130J/KC-130J i czterech zapasowych silników wynosi zaś 355 mln dolarów. Ostateczna cena jaką zapłaci Francja z pewnością będzie mniejsza, ale we francuskim budżecie obronnym wydzielono już korespondujące z tymi kosztami kwoty na pozyskanie samolotów Super Hercules. Dostaw dwóch maszyn transportowych C-130J miałaby być realizowana na przełomie 2017 i 2018 roku, natomiast tankowce KC-130J do końca 2019 roku.

W maju ubiegłego roku Reuters informował, że jedną z przyczyn dążenia do pozyskania amerykańskich transportowców przez francuskie siły zbrojne są opóźnienia w dostawach maszyn Airbus A400M Atlas. Francuskie Atlasy nie mogą też służyć do tankowania śmigłowców w locie.

Czytaj też: Amerykański C-130 tankuje francuskie Caracale

Transport taktyczny i zdolność do tankowania śmigłowców w powietrzu są, zgodnie z wewnętrznymi analizami francuskiego ministerstwa obrony, jednymi z krytycznych wymagań wobec sił powietrznych, również w kontekście prowadzonych operacji zagranicznych. Obecnie A400M nie jest w stanie w pełni wykonywać tych zadań, dlatego DGA zdecydowało się na pozyskanie maszyn amerykańskich.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
ted baker
wtorek, 2 lutego 2016, 16:29

Dziękiuję wszystkim Autorom za odpowiedzi! Wydawało mi się, że odrzut (w jakiejkolwiek postaci) jest zawsze lepszy, bo po prostu szybszy. ukłony!

panzerfaust39
wtorek, 2 lutego 2016, 16:28

Czyli wychodzi na to że do cudów europejskiej techniki Eurofighter Tiger NH90 Gripen dołączył A400 Kolejna plastikowa zabawka nie dla armii które poważnie myślą o obronie swoich krajów

ted baker
wtorek, 2 lutego 2016, 13:59

Proszę mi powiedzieć, dlaczego ciągle opracowuje się i produkuje samoloty z napędem śmigłowym? Mam na myśli właśnie takiego Herculesa czy A400. Proszę o kompetentną odpowiedź i nie wyzywanie mnie od "debila" czy "nieuka".

fakt
środa, 3 lutego 2016, 17:14

Napęd turbośmigłowy jest najekonomiczniejszy, choć wadą jest prędkość poniżej 750km/h (choć rosyjskie Tu-95 mogą osiągać 925 km/h - ale wtedy są mniej ekonomiczne od silnika odrzutowego). Przy samolotach, gdzie prędkość jest raczej drugorzędna (transportowe, wywiadu elektronicznego itp.) chętnie się stosuje taki napęd.

jasiu
wtorek, 2 lutego 2016, 16:07

Są ekonomiczniejsze i bardziej mobilne tj.mogą lądować na gorszych(gruntowe) i krótszych pasach startowych.

Hunter
wtorek, 2 lutego 2016, 15:59

Ponieważ jak wszystko na świecie silniki odrzutowe maja swoje wady i zalety. Wady to: duże zużycie paliwa, efektywność uzależniona od prędkości (im wolniej tym gorzej), duża bezwładność napędu (nie nadają się do samolotów w których skokowo potrzebujemy większej mocy np. samoloty rolnicze). W zasadzie to już nie stosuje się czystych silników odrzutowych a kombinacje albo ze śmigłem albo z wentylatorem, więc mamy obecnie silniki dwuprzpływowe, wentylatorowe, turbośmigłowe..

pilot latawca bombowego
wtorek, 2 lutego 2016, 15:58

bo.... herkules 130 wyląduje na "kartoflisku"... i jest tańszy w eksploatacji...

xyz
wtorek, 2 lutego 2016, 13:53

to już nie stawiają na A400?

Sky
wtorek, 2 lutego 2016, 17:14

Stawiają. Póki co jedyne rozczarowanie względem zdolności operacyjnych to brak możliwości tankowania śmigłowców w locie - problem który będzie trudny do rozwiązania przez wzgląd na zastosowany układ płatowca. No i opóźnienia w dostawach, ale to jest bardziej problem logistyczny niż techniczny.

marek!
wtorek, 2 lutego 2016, 13:45

Jak rozumiecie ten temat- Francji jest przeciez blizszy Airbus....? Czy na prawde Atlasa nie idzie "nauczyc" tankowania w powietrzu, albo "zmusic" do produkcji we francuskiej firmie....a w zamian, jak to na tym forum lubi sie pisac - kupowac amerykanski zlom, nieloty, czy kastraty?

Sky
wtorek, 2 lutego 2016, 17:30

Musieliby zmienić konfigurację samolotu, tak, żeby śmigłowiec mógł łatwiej utrzymać pozycję podczas tankowania i nie ryzykować kolizji wirnikiem nośnym. Alternatywą jest wykorzystanie dłuższego węża, ale w tym wypadku są duże problemy ze stabilnością, wąż musiałby być ok. 50% dłuższy od obecnego dla bezpieczeństwa śmigłowca, co sprawiałoby, że byłby jednym z najdłuższych węży do tankowania w powietrzu na świecie, jeśli nie najdłuższym. Problem jest dosyć skomplikowany z inżynieryjnego punktu widzenia i nie do końca wiadomo czy w ogóle uda się go rozwiązać, więc jako pewniejszą alternatywę wybrano zakup KC-130. Nie zapominajmy, że A400M ma najpotężniejsze silniki turbośmigłowe na zachodniej półkuli, a więc jak i każe innowacyjne rozwiązanie - przychodzi z pewną dozą problemów.

Podbipięta
wtorek, 2 lutego 2016, 11:52

Nas też taki zakup czeka.

ccc
wtorek, 2 lutego 2016, 13:54

Kiedy i skąd masz taką wiedzę ?

Pawel
wtorek, 2 lutego 2016, 18:18

Wie ktoś może do kiedy w Polsce planują użytkować nasze c130E

Podbipięta
środa, 3 lutego 2016, 13:02

Przejdą przeglądy i remonty do 2019 r.Pierwszy już jest w Bydgoszczy i .oznacza to eksploatacje przez dalsze 5 lat.A potem raczej zakup nowych

Tweets Defence24