Reklama
Reklama

Francja: Mniej niż połowa maszyn gotowa do lotu. Potrzebna reforma obsługi [KOMENTARZ]

14 grudnia 2017, 16:24
NH90
Francuski Cougar i NH90 podczas operacji w Mali - fot. Airbus Helicopters/Frederic Lert

Płacimy więcej żeby latać mniej (…). Ta sytuacja jest nieakceptowalna. Kupujemy, aby latać, a nie przechowywać: ani w hangarach, ani na parkingach - alarmuje francuska minister obrony Florence Parly. Z danych ministerstwa wynika, że jedynie 44 proc. samolotów i śmigłowców francuskich sił zbrojonych jest zdolnych do lotu. Tymczasem koszty obsługi drastycznie rosną. Koszt obsługi śmigłowców Caracal wzrósł w ciągu 5 lat o 25 proc. podczas gdy do akcji w 2016 roku gotowa była mniej niż co trzecia maszyna. Z kolei dla uderzeniowych wiropłatów Tiger wskaźnik dostępności to nieco ponad 25 proc.

Winę za rosnące koszty ponoszą rozproszone kontrakty, ale również intensywna eksploatacja floty na misjach w Sahelu i Syrii kosztem sprzętu pozostającego w kraju. Ministerstwo obrony oszacowało gotowość floty w ubiegłym roku średnio na 44 proc., jednak liczby te nie przekładają się na ograniczenie gotowości jednostek wydzielonych do działań - kosztem jednak sił głównych. Śmigłowce i samoloty biorące udział w nalotach na Daesh w Syrii czy misji w Sahelu mają poziom gotowości oscylujący wokół 80 proc. W samej Francji mniej niż co trzecia maszyna jest zdatna do lotu. Jak podkreśla pani minister Parly, z 12 świeżo kupionych samolotów transportowych Airbus A400M jedynie jeden lub dwa są zdatne do lotu.

Uwagę zwracają parametry związane z eksploatacją śmigłowców. Suchy, piaszczysty i gorący klimat w jakim operują np. w Mali czy Republice Środkowoafrykańskiej powodują, że w 2015 roku dostępność śmigłowców H225M Caracal spadła z 34,4 proc. w 2015 do 31,7 proc. w 2016 roku. Wszystko to przy kosztach rzędu 40 mln euro za flotę 18 maszyn.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja maszyn uderzeniowych Tiger których dostępność „poprawiła się” z poziomu 21,4 proc. w 2015 do 25,6 proc. w 2016 roku. Koszt obsługi floty 59 wiropłatów w 2016 roku wyniósł 88,6 mln euro, czyli średnio 1,5 mln za serwis pojedynczej maszyny. Chociaż najwięcej wydaje się i tak na najnowocześniejsze śmigłowce transportowe NH90TTH, które średnio kosztowały francuskiego podatnika 3 mln euro rocznie.

Warto przy tym odnotować, że w koszt ten wchodzą z jednej strony koszty transportu części i personelu na misje zagraniczne, np. z Francji do Sahelu i z powrotem, co wielokrotnie zwiększa wysokość nakładów. Z drugiej strony problemem jest rozdrobnienie kontraktów związanych z wsparciem eksploatacji i dostawami części. Jak podkreśla pani minister Florence Parly, serwisowanie i wsparcie eksploatacji wspomnianych wcześniej śmigłowców uderzeniowych Tiger to 37 odrębnych kontraktów podpisanych przez ministerstwo obrony Francji.

Czytaj też: Francja: 4 mld euro inwestycji za wybór Rafale przez Belgię

Dlatego celem resortu jest powołanie od marca przyszłego roku odrębnej agencji pod nadzorem ministerstwa, której celem będzie uporządkowanie i obniżenie kosztów kontraktów związanych z tak zwaną „obsługą w warunkach operacyjnych”. Nowa organizacja ma skorzystać z doświadczonych kadr agencji DGA (Direction Générale de l’Armement), odpowiedzialnej za pozyskiwanie sprzętu. Sam fakt, że flota została doprowadzona do tak niskiego poziomu gotowości pomimo dużych doświadczeń z wykorzystaniem śmigłowców, świadczy jednak na niekorzyść poprzednich władz Francji.

Na koniec warto może zaznaczyć, że doświadczenia francuskie nie mają prostego przełożenia na sytuację Polski. Przede wszystkim nasz kraj nie prowadzi obecnie misji zagranicznych z użyciem śmigłowców, a poza tym w przypadku anulowanego zakupu 50 maszyn Caracal dla Wojska Polskiego serwis miał być realizowany przez zakłady WZL-1 w Łodzi, co jest warunkiem w wypadku co najmniej większości planowanych zakupów śmigłowców. Jednym z problemów we Francji jest też rozdrobnienie kontraktów na serwis poszczególnych podzespołów. W przypadku kontraktów zagranicznych jest to koordynowane przez głównego dostawcę. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 194
Reklama
Kozi
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:53

Tak, ale koszty części były znane plus inflacja

gg
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 00:44

Dobrze, że am uwalił poroniony pomysł wspólnej platformy. Choć jak się czyta o problemach caracali to chyba bardzo dobrze ,że morskiej wersji też nie kupują

Boczek
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:48

"Dobrze, że am uwalił poroniony pomysł wspólnej platformy. " Czy istnieje jakakolwiek armia na świecie, która nie stosuje zasady "wspólnej platformy"? http://www.defence24.pl/309248,hil-wspolny-smiglowiec-wielozadaniowy-po-francusku http://www.defence24.pl/562510,paryz-stawia-na-lekkie-smiglowce-hil-wspolna-platforma-francji-analiza ...a jakież to problemy maja Caracale?

PolExit
sobota, 16 grudnia 2017, 01:25

Śmieszna napina z rzekomej 80% gotowości szrotu caracala w Afryce. Z 18 maszyn niesprawne jest ponad 70% czyli sprawnych jest 6maszyn. Nawet jeśli połowa jest w Afryce to sprawne są 2 z trzech - przecież to nawet żałość nie jest. To jest dno.

Dropik
sobota, 16 grudnia 2017, 19:17

tak też będzie i u nas po kupnie 12 aha101, a tego chyba nie chcemy ? ;). jednym z wniosków Francuzów było to że użytkowanie małych flot sie nie sprawdza. Ogólnie te ich wnioski były zgodne z tym jak zamierzaliśmy my te śmigłowce użytkować.

fernando
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:07

FOROWICZE - nie wierzę ? Ale czytam , czyżby Europa była tak słaba ( wojsko , uzbrojenie ) ! Przecież filozofowie ( rusofoby ) , nie będe wymieniał ich ników - twierdzą iż NATO - jest kull a ruski to złom i badziewie no i te łamanie tych układów zawartych między USA vel ZSRR . Między BUSH - GORBACZOW ? Zachód a właściwie FRANCJA , GB , HOLANDIA , DANIA , i inne małe ale istotne w EUROPIE państewka zachodu - nie mają armii z sprzed 90r. ( rozsyp ZSRR ) ! PUTIN - vel Bruksela , coraz bardziej wychodzi iż to tam brakuje kasy ( NATO ) a mimo sankcji oraz iż obywatele głodem przymierają KREML idzie cały czas do przodu ? Czego dowód - stałe informacje na D24 - o nowych ale i modernizowanych elementów broni do prowadzenia wojny !

LOL
niedziela, 17 grudnia 2017, 12:30

W poniedziałek 18.12 mija termin składania ofert w prowadzonym przez MON postępowaniu. Uważacie że media nakręciły "aferę" przypadkowo?

Cezar
niedziela, 17 grudnia 2017, 16:15

Nie istnieją tego typu "przypadki" :)

Harry
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:46

Informacja z ostatniej chwili: już na początku 2018 być może dowiemy się od kogo kupimy śmigłowce. A, byłbym zapomniał - wybory wygrali w 2015. Tak że tego...

ekonomista
sobota, 16 grudnia 2017, 16:05

Fachowcy, proszę o wyjaśnienie: jak to jest, że Australia kupiła 3 CH-47F z Common Missile Warning Systems, Infrared Signature Suppression Systems i pakietem logistycznym za 180 mln $. To wychodzi na nasze z VAT około 265 mln z sztukę. Porównywalnie z Caracalami (13 000/50 = 260 mln). Chinooki też sprawdziły się w Afganistanie.

tyle
sobota, 16 grudnia 2017, 22:34

Niemcy chcą obecnie kupić 45 do 60 sztuk ciężkich śmigłowców transportowych. Zainteresowani są tylko produktami z USA, czyli albo CH-53K albo CH-47.

Davien
sobota, 16 grudnia 2017, 22:02

Ponieważ kupili Chinooki w wersji transportowej, większość Caracali(34) miała byc w wersjach specjalistycznych. Tu masz proste przedstawienei różnicy : UH-60M dla AS to 40-44mln$ w wersji transportowej, Seahawk to 190mln$ widzisz różnicę?

Dropik
sobota, 16 grudnia 2017, 19:13

w 2010 zakupili 7 za 630mln

Marcin
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:58

Znowu Macierewicz miał rację...

say69mat
piątek, 15 grudnia 2017, 12:41

Trzeba był być ślepym, żeby nie widzieć tzw. drugiego dna. Tym bardziej, że problemy z serwisem śmigłowców Cougar czy Caracal były sygnalizowane w przestrzeni publicznej. Chociażby w raportach Komisji Obrony francuskiego Zgromadzenia Narodowego i to od 2013/14 roku. Tym bardziej, skoro Francja z godną podziwu determinacją wdrażała do służby nowy model śmigłowca transportu taktycznego czyli NH90. Biorąc pod uwagę wszelkie niedogodności wynikające z dziecięcego wieku nowego typu sprzętu bojowego.

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 10:56

W czym? Nie zrozumiałeś artykułu? To po Afganistanie kolejne potwierdzenie o najwyższej odporności i tym samym dostępności H225M w najtrudniejszych warunkach - tu Sahel, ze wszystkich maszyn podobnych. I to przy najniższych kosztach eksploatacji. A może w tym, że zerwał najkorzystniejszy kontrakt jaki sobie można wymyślić. Może w tym ze zerwał najlepiej przemyślane postępowanie z gwarancją cen na 30 lat?

Veratio
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:56

A w czym miał rację?

xyz470
niedziela, 17 grudnia 2017, 11:53

Odrębnym problemem jest dostępność operacyjna (gotowość sprzętu do działań), odrębnym czy produkt jest dobry, czy zły, odrębnym na co nas stać i wreszcie odrębnym czy racjonalnie i mądrze wydajemy dostępne środki. Sugerowanie, iż niska dostępność świadczy jednoznacznie o jakości produktu to zwykły chwyt propagandowy.

dropik
piątek, 15 grudnia 2017, 08:50

główną przyczyną francuskich problemów : " Jednym z problemów we Francji jest też rozdrobnienie kontraktów na serwis poszczególnych podzespołów. " dla przykładu utrzymanie sprawności tigerów oparte było o 37 umów z różnymi wykonawcami a efekty jak widać nie były pozytywne bo pomimo zwiększenia znacznie wydatków sprawność mała. tłumacząc to na nasze pieniądze szły na pensje zbyt licznych wykonawców. Na to wszystko nałożyło się intensywne użycie w konfliktach Afryce i Syrii, a w przypadku caracala dodatkowym czynnikiem jest niska ilość śmigłowców używanych przez Francję. Nas ten problem by nie dotyczył bo serwisem zajmowałaby się jedna firma , części byłyby w stałych cenach. Pozostałby oczywiście kwestia dobrej pracy w WZLu i rozsądnej polityki płacowej. No i najważniejsze to że mielibyśmy ich ąż 50 a nie 20 jak Francuzi.

echo
piątek, 15 grudnia 2017, 14:40

To może kolega jeszcze napisze od kiedy WZL zacząłby remontować silniki czy ogarnąłby awionikę Caracala. A te części w stałych cenach to przez rok ,dwa czy może przez dwadzieścia lat?

df
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:39

rozdrobnienie kontraktów żeby dać zarobić wilu zakładom i utrzymać pracownik to jest bolączka przemysłu zbrojeniowego Europy. W razie wojny to sie wszystko może nie spiąć. Poza tym sprzet jest przesasdnie skomplikowany i zbyt delikatny. Rozmawiałem z niedawno emerytowanym pilotem śmigłowców z Bundeswehry. Gościu mi mówił że w Turcji na misji (chyba w Kurdystanie? nie jestem pewien) to oni czekali na części tygodniami i w tym czasie katowali jeden heli. Potem ten heli sie wysypał i misja (jakaś humanitarna typu wożenie paczek i ludzi) stanęła. W tym czasie Mi-2 zapierdzielały non stop jak woły robocze a jak coś się popsuło to za dwa dni już było naprawione! Mówił że ruski sprzet to jest toporny ale mocny. Na warunki wojenne. a europejski to jest zrobiony żeby cywilom z ministerstwa się spodobało i żeby kupili :D tworzywa sztuczne, delikatne materiały, konstrukcje. No i ta rozproszona sieć dostawców po całej Europie. W razie wojny to Europa nie ma szans. Mówił że Ruscy by nas zajechali bardzo szybko he he he.

Grzyb
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:13

Przepraszam ale o jakiej wojnie piszesz? Między kim a kim? Między Rosją a Francją? Między Niemcami a Rosją? Putin nie jest samobójca gospodarczym. A komu by wtedy sprzedawał gaz i ropę? Kraje Europy zachodniej produkują broń bo to świetny interes a armię to trzymają że względów hobbistycznych.

Tyt
niedziela, 17 grudnia 2017, 11:18

Francja posiada łącznie 21 maszyn Caracal.... Żenada to mało powiedziane.....

Szymon
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:37

Ciekawi mnie umiejętność czytania ze zrozumieniem i analizowania sytuacji przez naszych boskich komentatorów. Podrzucam tylko kilka punktów do przemyśleń: 1. Francuzi płacą więcej za utrzymanie Caracali niż się spodziewali. - jakie przyczyny tego stanu rzeczy podają Francuzi? - jakie są koszty utrzymania śmigłowców konkurentów Caracala w polskim przetargu? - ile razy na forum padały słowa o tym, że Francuzi nie używają tych śmigłowców? 2. Dostępność Caracali jest niższa, niż oczekują Francuzi. - jak przedstawia się dostępność konkurencyjnych maszyn? - jakie są przyczyny obniżonej dostępności? Na jakiej podstawie ktoś twierdzi, że Caracale to drogi złom? Czy dysponuje jakimś materiałem do porównań? Które z przyczyn niskiej dostępności i wysokich kosztów w polskiej sytuacji nie miałyby miejsca?

Rafal
piątek, 15 grudnia 2017, 10:03

Niestety, ale wiekszosc nie potrafi czytac ze zrozumieniem, albo czyta tylko to co chce.

Podbipięta
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:32

A obiecywali że serwis w koszcie życia heli ( 30 lat) będzie stały (nie liczymy w tym inflacji czy inszego wzrostu cen) A tu koszta serwisu wzrastają dla nich przez 4 lata o 100 %,To ile dla nas?.Jak bym najniżej liczył to dodatkowo mi wychodzi 5-7 mld Euro przez 30 lat.Brawo panie min, Siemioniak! Ale każdy kto choć trochę się orientuje wie że Airbus tak ma...

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:15

A jesteś w stanie wymienić choć jeden model statku powietrznego obecnie używanego którego koszty eksploatacji się nie zwiększały? Koszty eksploatacji mocno wzrosty bo caracal poleciał na wojnę, porównaj koszty użytkowania UH60 i wtedy się wypowiadaj.

LOL
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:10

W naszej umowie był zapis gwarantujący stałe ceny części zamiennych przez okres 30 lat.

qwerty
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:08

Raczej obiecywali stała cena części.

Kozi
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:51

A koszty utrzymania twojego samochody są stałe?? Są na misjach w Afryce to i koszty większe zwłasza że daleko od domu i klimat niesprzyja czeste wymiana silnika.

Podbipięta
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:05

Przepraszam za błąd...Miało być 5-7 mld zł.

Obcokrajowiec w PL
piątek, 15 grudnia 2017, 23:19

Tytułem podsumowania gorącej dyskusji pozwolę sobie powtórzyć tekst z forum pod artykułem o wypowiedzi Siemoniaka. Szanowni Polacy, uprzejmie chciałbym Wam zwrócić uwagę na kilka kwestii. 1) zerwaliście rozmowy w sprawie zakupu śmigłowców wielozadaniowych Caracal 2) obiecane przez ministra Macierewicza w zeszłym roku śmigłowce do dzisiejszego dnia do Was nie doleciały 3) również do dzisiejszego dnia nie nawiązaliście współpracy z Motor Sicz w zakresie wspólnej produkcji/remotoryzacji śmigłowców co również obiecywał minister Macierewicz 4) sami nie potraficie wyprodukować niczego co byłoby porównywalne z Caracalem. Nie mówiąc o tym aby było od Caracala lepsze 5) w efekcie w tym roku, zamiast wprowadzać na wyposażenie pierwsze Caracale, cofacie liczniki radzieckim staruszkom. A informacja o problemach technicznych francuskiego lotnictwa wywołuje w Was ekstazę. Mówią o Was, że nie modlicie się o to aby Wasza krowa dawała tyle mleka co krowa sąsiada, tylko o to aby krowa sąsiada zdechła :) Coś w tym jest...

DDt
środa, 20 grudnia 2017, 15:10

OK. To kpina, że nie ma programu przywracającego mobilność nie tylko kawalerii. Ale nie jest to wina tylko AM lecz również i TS oraz BK! Najpierw niewypał z 70 śmigłowcami, później korekta na 50 sztuk z doszytą polityczną wkładką. Bez głęboko idących przemyśleń na hurraaa ... Caracale problem z mobilnością owszem może i by poprawiłyby ale nie rozwiązałyby go całkowicie. Kompetencje i możliwości przemysłu ulokowanego nad Wisłą są wystarczające do samodzielnej produkcji większej ilości śmigłowców nieco mniejszych aniżeli owe "koty".

épée
niedziela, 17 grudnia 2017, 20:39

Daruj sobie te wyliczenia jak nie masz szerszego spojrzenia na kwestie priorytetów modernizacyjnych dla armii PL. Mobilność jest ważna ale nie jest najważniejsza zważywszy że nie będziemy mogli skutecznie obronić tych naszych środków powietrznego przerzutu zamieniając je tym samym w latające trumny.

as
sobota, 16 grudnia 2017, 14:41

Dobrze że nie kupili tego złomu....

Junger
niedziela, 17 grudnia 2017, 09:02

A co z naszymi heli? Dwa miały być do końca zeszłego roku, tak obiecywał minister Macierewicz. Jest podpisany wreszcie jakiś kontrakt?

Wojt
piątek, 15 grudnia 2017, 14:34

Nie martwcie się. Podobna sytuacja jest w Niemczech. Z 264 Tigerów, oopss znaczy Leopardów tylko 90 jest sprawnych. Pozostałe są kanibalizowane na części. WSZYSTKIE okręty podwodne uziemione. Przynajmniej do końca 2018. Karabiny G36 czyli podstawowa broń armii niemieckiej to szrot do wymiany. Po dłuższej serii plastik się topi i strzela gdzie popadnie. Były przypadki -na misjach- poparzenia dłoni przez płynący plastik z którego są zrobione. Lotnictwo nie ma samolotów, które mogłyby atakować cele naziemne. Eurofighter ma rakiety tylko powietrze-powietrze. 70 rakiet na 125 samolotów. Najwyraźniej kupili tylko tyle ile trzeba na polskie lotnictwo. Tylko stare Panavia Tornado mają możliwość atakowania celów naziemnych ale w służbie są 24 szt. Reszta - brak części. Nie liczcie na pomoc zachodnich sojuszników bo oni by się nie obronili nawet przed nami. Tym bardziej, że w armii służy dużo Turków, którzy nie będą umierać za Berlin.

b
sobota, 16 grudnia 2017, 10:13

Niemcy maja tak silna zbrojeniowke, ze moga sobie dorobic Leony ssybciutko, pewna ilosc jest tez zmagazynowana przez KMW wersje Leo2a4 ale w razie W beda gotowe.

Pedant
piątek, 15 grudnia 2017, 20:08

"Eurofighter ma rakiety tylko powietrze-powietrze. 70 rakiet na 125 samolotów" Eurofighter używa co najmniej tych rakiet powietrze-powietrze (mogą być jeszcze inne): MBDA Meteor, AIM-132 ASRAAM, AIM-9 Sidewinder, IRIS-T, AIM-120 AMRAAM Rakiety powietrze-ziemia: Storm Shadow, Taurus, Brimstone II, Storm Shadow, GBU-10, -16 i -48, Paveway IV RFN ma przykładowo 600 pocisków powietrze-ziemia Taurus -- pozostałych nie chce mi się szukać, ale pisanie "70 rakiet powietrze-powietrze" jest zupełnie niewiarygodne. RFN ma też 109 Eurofighterów, a nie 125. RFN ma 224 Leopardy 2a i zamówiła następne 104, razem 328, a nie 264. Łodzie podwodne faktycznie czekają na części zamienne, ale też są najmniej potrzebne do obrony RFN tak samo jak Polski. "w armii służy dużo Turków, którzy nie będą umierać za Berlin." W armii RFN mają prawo służyć tylko obywatele RFN.

box
piątek, 15 grudnia 2017, 18:27

Im slabsze niemcy tym lepiej dla nas. Niestety przy ich gospodarce moga to odwrocic w sekunde dlatego nie ma co na to patrzec i trzeba sie zbroic. Polska musi miec podejscie do obronnosci jak Izrael. Sila naszej armii w sytuacji geopolitycznej regionu bedzie rowniez determinowala nasze kontakty z sasiadami i gospodarke. Nasza armia musi byc wstanie zapewnic bezpieczenstwo krajom baltyckim, ukrainie oraz rumunii i grupie wyszechradzkiej. A obok tego Polska jako kraj bezpieczestwo energetyczne. W tedy nasza sytuacja polityczna i gospodarcza szybko pojdzie w gore.

Kozi
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:04

Zaraz pojawią się osoby chwalące obecnego MON który nie kupił śmigłowców i tym samym oszczędził nam kłopotów. Co prawda u nas sprawność 0% ale koszty też 0%. A może to nowa taktyka, poczekać aż wszyscy zbankrutują??

Kozi
sobota, 16 grudnia 2017, 16:05

sarkazm, mówiłem o nowych hrlikopterach, które lecą do nas od dwóch lat

dkddkdidd
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:55

Realizm, Buki, S-300, Pancyr- dzięki nim dostępność śmigłowców w ich zasięgu wynosi zero

Hirek
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:45

Jakie koszty zero???? Mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy jak niebotyczną kwotę sobie włoska firma Leonardo - właściciel firmy PZL Świdnik zażyczyła za śrubki do śmigłowca W3 Sokół.

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:16

Z tymi kosztami to nie takie 0%. Coraz bardziej odstajemy od czołówki, zaraz utracimy zdolności szkolenia, stracimy pilotów, możliwości serwisu a odtworzenie tego to ogromne koszty i przede wszystkim czasochłonne.

King
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:48

A to nasze śmiglaki są uziemione z braku kasy, że piszesz o sprawności 0%? Gdzie to wyczytałeś? Bo coś mi się wydaje że po prostu insynuujesz.

Podbipięta
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:01

A niech tam panu ,panie Kozi będzie że min.Maciarewicz uwziął się na Caracale a min. Siemioniak miał czyste intencje chcąc je kupić.Ale po czyjej decyzji Polska by stracił mld Euro za serwis a po czyjej nie straciła?

chrześcijanki
sobota, 13 stycznia 2018, 15:22

Witaj, Świadectwo pożyczki uzyskanej w ciągu 72 godzin od chrześcijanki i bardzo poważne. Chciałbym poinformować, że po wielu odrzuceniach pliku pożyczki przez banki, ponieważ szukają pożyczki na więcej niż rok i wreszcie, otrzymałem pożyczkę w wysokości 25 000 € między szczególności dzięki tej pani. Chciałbym być krótka, żeby jej nie pochwalić, może pomóc ci jak ja, która potrzebuje pożyczki pieniężnej. Jej e-mail: skontaktuj się z nią, jeśli będziesz w potrzebie Zapewniam cię, że pomoże ci bez obaw bez żadnych kłopotów. e-mail: Aide-personnel_financier-01@hotmail.com 254

chrześcijanki
sobota, 13 stycznia 2018, 15:22

Witaj, Świadectwo pożyczki uzyskanej w ciągu 72 godzin od chrześcijanki i bardzo poważne. Chciałbym poinformować, że po wielu odrzuceniach pliku pożyczki przez banki, ponieważ szukają pożyczki na więcej niż rok i wreszcie, otrzymałem pożyczkę w wysokości 25 000 € między szczególności dzięki tej pani. Chciałbym być krótka, żeby jej nie pochwalić, może pomóc ci jak ja, która potrzebuje pożyczki pieniężnej. Jej e-mail: skontaktuj się z nią, jeśli będziesz w potrzebie Zapewniam cię, że pomoże ci bez obaw bez żadnych kłopotów. e-mail: Aide-personnel_financier-01@hotmail.com

vvv
piątek, 15 grudnia 2017, 02:45

polski offset zawieral zapis o serwisowaniu w Polsce oraz o zamrozeniu cen czesci zamiennych na 20lat wiec to byl bardzo przemyslany zapis bo wilcza czesc tej kwoty zostalaby w Polsce. dla porownania koszt serwisowania aw101 jest nadal 50% wyzszy niz caracali a w przeciagu ostatnich 2 lat rozbily sie 3 aw101 :) a rok temu wloski aw101 wracajacy z Polski doznal awarii 2 z 3 silnikow i o malo co sie nie rozbil. W Danii koszty serwisowania aw101 sa tak wysokie ze ponad 50-70% aw101 stoi na cegielkach, tak samo w USA a sami Wlosi jecza na te 3 slabe silniki i serwis. kilka tyg temu Norwegia dostala pierwszego morskiego aw101 ktory po tygodniu sie rozbil podczas startu a Leonardo mial i tak 7miesięczną obsówkę w dostawie

Max Mad
piątek, 15 grudnia 2017, 09:58

Nie "o mało co się nie rozbił" tylko spokojnie wylądował. Po to ma właśnie trzy silniki by w razie awarii jednego lub dwóch nadal móc bezpiecznie wylądować. Maszyna w Norwegii rozbiła się nie z powodów technicznych tylko przez błąd pilota oraz obsługi. Mimo tego co piszesz Brytyjczycy są bardzo zadowoleni z AW101 a koszta serwisowania u nich są na niskim poziomie. Same maszyny zachowywały wysoką sprawność bojową na misjach i za to je chwalono.

Viggen
piątek, 15 grudnia 2017, 09:36

Zamrożenie cen części zamiennych na 20 lat? hehe no proszę bez takich bzdur

Bolo
piątek, 15 grudnia 2017, 22:32

Nowe przetargi na śmigła to jakaś farsa , dla MW ma być dwa w jednym SAR/ZOP czyli faworyzuje tylko jednego producenta , no i gdzie tu korzyść dla kieszeni polskiego podatnika ? Dla sił spec. faworyzowany jest też tylko jeden producent , amerykański producent. Ale nie zdziwię się że Caracal będzie miał najlepszą ofertę dla Sił spec. dla SAR i ZOP oddzielnie , nie będę zbyt bardzo zaskoczony że w takim układzie może dojść do całkowitego anulowania tych przetargów jeśli FRance będą mieli najlepszą ofertę. AM i spółka po prostu tego nie przeżyją

Boczek
sobota, 16 grudnia 2017, 11:53

Bolo, przecież mieli lepszą poprzednio i jak miałoby się teraz to zmienić? Sikorsky nagle zaoferuje swoje heli o połowę tajniej aby dorównać?

Wiesiek
piątek, 15 grudnia 2017, 22:23

A jaka gotowość polskich maszyn w misjach/w kraju? SAR w @MarWojRP Ok 35% w #Iraqi Ok 30% w #Afghanistan ok 35% i wynika to z serwisu/brak części zamiennych/skomplikowania konstrukcji/małych ilości w linii/zużycie - przeklejone z TT J.W.

sylwester
sobota, 16 grudnia 2017, 11:29

no i jeszcze powinni podać jaki jest koszt utrzymania i serwisowania Caracala , bo może się okazać że w porównaniu z innymi maszynami nie wygląda wcale gorzej , po drugie tak mała ilość śmigłowców jednego typu musi się wiązać z wysokimi kosztami utrzymania ich w eksploatacji , utrzymaj fabrykę aby móc wykonać jeden podzespół a utrzymaj fabrykę aby wykonać 1000 takich samych podzespołów , no chyba widać gdzie taniej wyjdzie na części

Teufel
sobota, 16 grudnia 2017, 13:35

Hi. Niski procentualny stan „sprawnych” maszyn wynika głównie z dwóch przyczyn. 1. Programy oszędnościowe w Europie. Rezygnacja z długoterminowych umów serwisowych, rezygnacja z magazynów części i scedowanie tych zakresów na przemysł. Tylko, że nikt z prywatnych firm nie będzie zakupować / produkować części - bo może kiedyś ( w nieokreślonej przyszłości ) armia coś zamówi. I to są te następstwa, krótkotrwałe umowy ( często tylko na rok budżetowy ), rozdrobnienie umów, na każdą pierdołę jest osobna umowa, co w oczywisty sposób wydłuża czas potrzebny na ich realizacje. Obecnie rządy „budzą się” i opracowują umowy długoterminowe ( praktycznie powrót do tego co było ) jak również uwalniają środki na realizację tych umów z przemysłem. ( np. Niemcy są już w trakcie realizacji planu naprawy tej sytuacji, a Francja z tego co wiem też jest na drodze do zmian ) 2. Firma Airbus Military to brak terminowości dostaw zamówionych części zamiennych, często są to tygodnie, a czasem nawet miesiące. Więc urzytownikom nie pozostaje nic innego jak kanibalizm i uziemienie części sprzętu. Ze względu na punkt 2, niewydaje mi się do końca właściwe podsumowanie autora artykułu o tym, iż w Polsce sytuacja była by lepsza, bo serwis odbywałby się w WZL-1. Brak terminowości dostaw części dalej by pozostał.

épée
niedziela, 17 grudnia 2017, 20:20

Ponadto WZL-1 nie produkowałby podzespołów a jedynie je sprowadzał.

gts
niedziela, 17 grudnia 2017, 11:34

Z jedynka sie zgadzam w 100%. Co do 2 mam taka uwage. To nie dotyczy tylko firmy airbus, podobne porblemy maja firmy amerykanskie np jesli chodzi o Boeinga i dostawy czeci dla Apache... problem polega wlasnie na tym ze panstwo nie zawiera imow dlugoterminowych bo opiera sie na ustawavh budzetowych. Kazdy zdaje sobie sprawe ze po prostu wiaza pewne srodki na lata a z powodu roznych czynnikow sa one albo niewystarczajace albo kasa przydalaby sie doczego innego no kreatywnej ksiegowosci... wymyslaja wiec sposoby na unikaniw takiego finqnsowania. Taki los spotkal wlasnie nasza korwete, gdzie pieniadze gwarantowane na budowe zniknely w nastepnych budzetach... akoro nie ma umowy to firna przestawia sie na bardziej dochodowe produkty, realizuje inne kontrakty. Tak jak pisalem w oglnym uproszczeniu. Nie ma zamowien to podwykonawca lapie inne zamowienia, wiec produkuje miksery zamiast sprezarek... jest to znaczace uproszczenie ale dla matolkow wystarczajace. Wiadomo ze za pakiet placi sie duza sume, ale tez sa duze znizki, probelm w tym, ze mistrzowie od kreatywnej ksiegowosci tworzac budzet tna tak zeby placic malo. Likwiduje sie umowy na cale pakiety i zamawia mala ilosc czesci za nizsze pieniadze. Ich glowa nie boli, bo za kilka kiesiecy ich nie bedzie, wezma za swoja robote premie, potem odprawe ,a caly system dostaw obroci sie w proch.

Dropik
sobota, 16 grudnia 2017, 19:01

nikt by nam nie zabronił zamówić części na zapas. Te problemy Z Airbusem to i tak kaszka z mleczkiem w porownaniu do Leonardo ktore dostarcza części z podobnym opóźnieniem . O Dunczyków zarządali umożenia 500 mln € offestu w zmian za dostawę cześci. Dunskie ah101 wylatały 3000 h zamist spodziewnych 5000.

Jestem robotem
piątek, 15 grudnia 2017, 02:10

Do tego dołóżmy jeszcze problemy trapiące cywilną wersję Caracala, EC-225, w tym kilka katastrof kończących się ofiarami śmiertelnymi, w następstwie czego cała flota tych śmigłowców była niejednokrotnie uziemiana, a będziemy mieli pełny obraz tej „okazji życia” dla MON á Ła Siemieniak

zuo
piątek, 15 grudnia 2017, 13:31

a może jakieś szczegóły i konkrety zamiast propagandy z Mielca i Świdnika???

pytia
czwartek, 14 grudnia 2017, 18:28

Polska prowadziła w przeszłości misje z użyciem śmigłowców w Afganistanie więc nie można tego na przyszłość wykluczyć.

rozczochrany
piątek, 15 grudnia 2017, 01:39

Każdy co miał francuski samochód, albo samochód choćby z francuskim silnikiem wie ile warta jest francuska technika. Wychodzi na to, że Antoni miał rację.

c77
piątek, 15 grudnia 2017, 21:38

Ciekawe jest to, że w przypadku aut pewnej marki ciągle siadają przednie lampy po jednej stronie. Dlatego jak solidne auto... to tylko ze Szwecji :-)

bender
piątek, 15 grudnia 2017, 19:19

Nie wiem czy przykład z samochodami jest właściwy. Weź rosyjskie samochody - szmelc. Ale śmigłowce mają całkiem, całkiem. Poza tym, mimo obiegowej, negatywnej opinii wobec francuskich aut znam również fanów francuskich marek, którzy są ze swoich aut więcej niż zadowoleni.

kubuskow
piątek, 15 grudnia 2017, 17:20

Dodajmy do tego, że AW101 toż to prawie jak fiat - no a przecież nie będziemy wojska maluchami wozić! A BH to amerykaniec, a więc wiadomo że buja straszliwie i nie da się nim ostro zakrętów brać! Wszędzie sam szmelc. Najlepsze są Rosyjskie, można młotkiem naprawić i na pych odpalić, nie ma to jak Łada :D

Kacper_sky
piątek, 15 grudnia 2017, 10:31

Chłopie, analizowałeś rynek silników? To dowiedz się, że w fabrykach produkowane są silniki do różnych producentów w jednej fabryce, no i dla Toyoty i Renault. Niemcy jeżdżą Francuzami i płaczą jak sprzedają, więc takie opinie wsadź sobie..

3m
piątek, 15 grudnia 2017, 09:42

Bzdura. Citroenowski silnik 2.0 HDI to czołówka diesli, poczytaj porównania, sam takim jeżdżę i ma przeszło 300k przebiegu, zero awarii.

Fazzi
piątek, 15 grudnia 2017, 09:21

Jeżdżę francuskimi samochodami i nie uważam by ich silniki były gorsze od np. niemieckich TDI a wręcz powiem że są lepsze na pewno kulturą pracy... kolego rozczochrany czy Twój 20 letni passeratti jest taki niezawodny :)

Bucefal
piątek, 15 grudnia 2017, 07:57

Myślisz sie. Francuski HDI jest najlepszym silnikiem w swojej klasie, niezawodnością przebija niemieckie wadliwe TDI. Nie ma co generalizować.

mc
czwartek, 14 grudnia 2017, 18:25

Mam prośbę do wszystkich komentujących: Nie kopmy leżącego, Francuzi sami się zaorali...

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:17

Zaorali? 80% dostępności w warunkach bojowych na pustyni? Piszesz to poważnie?

Erg
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:59

Brnąc w mikro floty, co teraz chce zrobić nasza władza.

anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:18

info z czerwca 2015 z def. 24.pl...Po doświadczeniach płynących z eksploatacji NH90 w Mali francuskie siły zbrojne planują - wcześniej niż zamierzano - zastąpić nimi helikoptery H225M Caracal Tag Caracal strona 4

Wypalony Koksu
środa, 20 grudnia 2017, 15:25

Wersji NH90 do wspomagania oddziałów specjalnych niema do tej pory.

Boczek
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:43

...ale nie dla najtrudniejszy zadań morskich. Tam pozostają. Ponadto dokupują dalsze. ...tez D24!

DDt
piątek, 15 grudnia 2017, 13:42

Caracal jest dość dobrym śmigłowcem ale nie dla Polskiego Wojska - mamy inne niepodważalnie o wiele ważniejsze cele do zrealizowania. Wszelkie forumowe "modlitwy" w intencji wskrzeszenia pomysłu na ten produkt w roli głównej już się nie powiodą.

Boczek
sobota, 16 grudnia 2017, 12:38

Jest 200 heli do wymiany. Kiedy chcesz to zrobić? ...i wszystkie na raz?

LOL
piątek, 15 grudnia 2017, 18:15

Wręcz przeciwnie- skoro mamy do wyboru kupić Caracale, albo AW101 (bo Sikorsky nie oferuje nam śmigłowców morskich), to głupotą było by się pakować w maszynę jeszcze droższą w zakupie i eksploatacji... H225M to dla nas jedyna rozsądna opcja.

bna
piątek, 15 grudnia 2017, 00:52

Jeździłem 5 lat Citroenem - sprzedałem bo już sypało się wszystko, łącznie z tym że mi w czasie jazdy silnik spadł z ramy. Potem miałem Peugeota - po 3 latach też zaczęło się wszystko psuć, nawet zamki i stacyjka. Sprzedałem zanim skończył 5 lat. Kupiłem Toyotę, jeżdżę nią 13 rok i praktycznie żadnej usterki, tylko eksploatacja. W tym roku wymieniłem tłumik, rok temu uszczelniacz przedniej półosi - to tyle przez 13 lat użytkowania. Przypuszczam że francuski sprzęt lotniczy jest równie albo bardziej badziewny od ich samochodów.

fdsds
piątek, 15 grudnia 2017, 10:55

Dodaj do tego że ten Citroen w momencie zakupu miał 20 lat a Peugeot podobnie.

Jestem Grot
piątek, 15 grudnia 2017, 08:24

W 2009 roku kupiłem Renault Lagunę I po lifcie 1.9TDI z przebiegiem 218 tyś teraz ma 485 tyś oprócz elektryki nic nie szwankowało nawet jeszcze nie wymieniałem uszczelki pod głowicą ani turbawki więc pewnie na felerne modele trafiłeś. Ale te karaluchy to jednak są szroty.

Wrocławianin
czwartek, 14 grudnia 2017, 18:08

Już nie brońcie Caracali. Przecież od początku wiadomo było, że te śmigłowce to bubel. Media od oonad roku na Antka psioczyly, a teraz.... ? pojawia się pytanie, czy aby napewno nie miał racji ;-)

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:18

No tak bubel. Tam gdzie nie latają UH60 czy nasze głuszce wysyła się Caracale które w warunkach bojowych osiągnęły 80% dostępności. Faktycznie bubel.

AWK
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:25

Sprawdź jak Brytyjczycy oceniali Merliny, a co do bubli to pewnie dlatego jedno z najbogatszych państw postanowiło sobie te buble zafundować

qwerty
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:09

A co mają problemy Francuskiej armii z serwisem tych heli, do ich samych.

Bolo
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:16

Kolejny argument , który przemawia za tym ,że dobrze zrobilismy. Wskaźnik sprawności jest dramatycznie niski. Wymagania technicznew przetargu były ustawione stricto pod Caracala. Nawt tak wazny parametr jak predkość została obniżona z 11m/s do 6m/s. Nie ma nad czym się użalać.

PolExit
piątek, 15 grudnia 2017, 21:40

Oto kwintesencja UE i Francji; imperialne ambicje oparte na glinianych nogach. Technologia sznurka i aluminowego płaskownika. Przestarzały zlom, za gigantyczne pieniądze który jest niesprawny a jego serwisowanie będzie kosztowac majatek. I takim szrotem mieliby latać Polscy piloci za pieniądze Polskiego podatnika.

De Retour
sobota, 16 grudnia 2017, 11:17

Polscy piloci, za pieniądze podatnika będą latać Mi 14. Świetna konstrukcja, której produkcji zaprzestano w 1991 roku. Oprócz Polski (13 sztuk) została doceniona przez Kamerun (16 sztuk !!!), Kube (14 sztuk), Koreę Północną ( 10 sztuk). A zacofana Korea Południowa na bazie Caracala buduje całą gamę śmigłowców - program Surion. Żeby było śmieszniej, AH posiada od 20 do 50% procent udziału w poszczególnych projektach.

BUBA
piątek, 15 grudnia 2017, 22:55

"Warto przy tym odnotować, że w koszt ten wchodzą z jednej strony koszty transportu części i personelu na misje zagraniczne, np. z Francji do Sahelu i z powrotem, co wielokrotnie zwiększa wysokość nakładów." F-16 w Polsce jest tak samo eksploatowany dlatego jego pełne koszty eksploatacji uwaliły resztę lotnictwa - mnie ma remontów w Polsce. Ciekawe czy MON opublikuje koszty eksploatacji F-16 w Iraku od 2016? By łby to dobry materiał do analizy kosztów eksploatacji F-16. "Przede wszystkim nasz kraj nie prowadzi obecnie misji zagranicznych z użyciem śmigłowców, a poza tym w przypadku anulowanego zakupu 50 maszyn Caracal dla Wojska Polskiego serwis miał być realizowany przez zakłady WZL-1 w Łodzi, co jest warunkiem w wypadku co najmniej większości planowanych zakupów śmigłowców." Czyli masz zakład remontowy to remontujesz tanio, nie masz to zlecasz remonty komuś innemu za ciężkie pieniądze. Popatrz na usługi remontowe Świdnika czy cenę części zamiennych do Iskry czy Bryzy przed prywatyzacją i po prywatyzacji, o cenie samej PZL Bryzy "Made in USA" już nie wspomnę, bo ta zdrożała już kilka godzin po sprzedaży fabryki przez PiS.

Księgowy
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:52

Wniosek płynący z problemów Francji z utrzymaniem sprawności śmigłowców jest taki, że zakup nowego sprzętu jest mniejszym problemem niż jego utrzymanie i, że kupując nowe uzbrojenie oprócz porównania jego parametrów i zdolności bojowych, bardzo ważne jest zwrócenie uwagi na koszty eksploatacji, stopień skomplikowania i pracochłonność obsługi. Jak pokazuje przykład Francji można mieć bardzo nowoczesny sprzęt ale żadnego pożytku z niego nie będzie, gdy będzie on bezużytecznie czekał na naprawę - zamiast służyć żołnierzom, będzie generował dodatkowe koszty.

frank
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:36

Przecież H225M to stosunkowo nowa maszyna zaledwie kilka lat temu wprowadzona na wyposażenie wohska francuskiego

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:19

No akurat Caracale w "cywilu" osiągnęły taką niską dostępność bo wszystkie sprawne zostały wysłane na wojnę.

Tyt
piątek, 15 grudnia 2017, 00:14

Czyli z powyższego artykułu mamy wnioskować że caracal to dobra maszyna bojowa na czas pokoju?

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 10:07

Nie, tam jest napisane ze w warunkach misji to 80% - i to Sahel!!!. Gdzie indzie natomiast jest napisane, że dostępność na poziomie 30-40% czasu pokoju, przekłada się w warunkach bojowych na 100%.

Max Mad
piątek, 15 grudnia 2017, 09:59

A naprawdę czytałeś ten artykuł? Bo tam jest o całej flocie powietrznej Francji nie specyficznie o tym śmigłowcu i jest też wyjaśniony powód takiej sytuacji. Więc, czy naprawdę przeczytałeś artykuł że coś wnioskujesz?

logistyk
piątek, 15 grudnia 2017, 00:14

''Jednym z problemów we Francji jest też rozdrobnienie kontraktów na serwis poszczególnych podzespołów. W przypadku kontraktów zagranicznych jest to koordynowane przez głównego dostawcę. '' I u nas byłoby to samo. Co z tego że byłby jeden serwis w Łodzi i jeden zagraniczny koordynator jak większości podzespołów po wymontowaniu musiałaby trafić na serwis do tych rozproszonych poddostawców we Francji .

Zey
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:47

Nie tłumaczcie niekompetencji i kombinowania Francuzów, bo najpierw była mowa, że śmigłowce mają być produkowane w Polsce z czego cichaczem poprzedni rząd chciał się wymiksować, a w offsecie chcieli sobie odliczyć VAT. Patrząc jak kombinowali, to nie zdziwiłbym się gdyby przez pierwsze kilka lat użytkowania śmigłowca musielibyśmy je wysyłać do Francji

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:21

Nikt nie chciał się wymiksować. Od początku była mowa, że pierwsze 20 sztuk będzie wyprodukowane we francji, a u nas będzie wyprodukowanych łącznie 50(30 dla nas i 20 na eksport). Dodatkowo oferowali budowę serwisu w WZL1 czyli coś co jest nam niezbędne a nie zaoferował nikt inny i już nie zaoferuje.

mc
piątek, 15 grudnia 2017, 13:10

Dla tych którzy nie zrozumieli artykułu: problem nie leży w kiepskiej jakości tych śmigłowców. Problemem jest zbyt mała ilość mechaników i zapasowych części, czyli problem jest w PIENIĄDZACH. Ale jeśli tak bogaty kraj jak Francja nie ma pieniędzy na utrzymywanie w wysokiej sprawności maszyn lotniczych, co by się działo w Polsce ? Właściwie ten sam problem (czyli pseudo oszczędności w serwisowaniu sprzętu) dotknął też Niemcy (Eurofightery i inne)

okm
sobota, 16 grudnia 2017, 01:19

mc, gdyby nie problem z jakością tych śmigłowców to nie byłoby problemu z małą ilością mechaników i zapasowych części co jednak przekłada się na ogromne koszty serwisowania. Nawet jezeli przyjmiemy argument o trudnych warunkach w jakich latają w Afryce to jak wytłumaczyć to co się dziej w samej Francji: "W samej Francji mniej niż co trzecia maszyna jest zdatna do lotu. Jak podkreśla pani minister Parly, z 12 świeżo kupionych samolotów transportowych Airbus A400M jedynie jeden lub dwa są zdatne do lotu." ????

PL
sobota, 16 grudnia 2017, 12:47

Ok Ale z treści tego artykułu nie wynika jednoznacznie,że to helikoptery są do bani tylko ich serwis. Tak ja go rozumiem, dodając,że nie byłem i nie jestem zwolennikiem zakupu maszyn z Francji.

Dropik
sobota, 16 grudnia 2017, 19:21

problem był o organizacji serwisu i zbyt rozdrobnionej flocie : dużo typów w małej ilości egzemplarzy. Tak samo by było z każdym innym śmigłowcem. Na tę chwilę wygląda że zaserwujemy sobie ten sam pasztet to Francuzi bo chcemy kupic tylko 12 sztuk

piątek, 15 grudnia 2017, 13:03

Gdybym ja decydował o zakupie śmigłowca transportowego dla naszego wojska, to bym wybrał sprawdzonego Mi-17. Tym bardziej, że cena zapewne nie byłaby zaporowa, a spełnia wszystkie nasze wymagania na duży śmigłowiec transportowy wyposażony w rampę. Odnośnie śmigłowców ZOP/SAR - to bym rozpisał międzynarodowy konkurs na dostawę, gdzie głównym kryterium byłby dostęp do nowych technologii i serwis u nas w kraju. Odnośnie śmigłowca szturmowego - to jak wyżej + oczywiście montaż u nas w kraju + wypasiony offset. Ktoś jest innego zdania? Zapraszam do dyskusji!

Loco
piątek, 15 grudnia 2017, 21:14

Co do Mi , racja, to jak z autem dostawczym w firmie. Ma być proste, tanie w użytkowaniu i wozić towar. Zaplecze jest, piloci znają ten typ. Dobry stosunek koszt/efekt. W razie konfliktu każdy śmigłowiec będzie łatwym celem, bez względu na producenta, więcej po co przepłacać:) Z tym że niestety Mi jest za wschodniej granicy. Ogólnie to wygląda to wszystko tak że chcemy mieć Audi w cenie Dacii, a przepłacamy nawet za farbę na Leopardy. Gdyby nie kraj pochodzenia to mi 28 czy ka52, też by były dla nas fajna , czytaj tańsza, opcja na podniesienie potencjału bojowego, bo nie ma się co oszukiwać że posiadanie 16 czy 24 apache zmieniłoby radykalnie przebieg pelnoskalowego konfliktu. A mi czy ka można by było trzymać więcej w linii, są tańsze, ale niepoprawne politycznie.

CB
piątek, 15 grudnia 2017, 19:19

No i na śmigłowce specjalistyczne był przecież rozpisany "międzynarodowy konkurs na dostawę" i wygrał go Caracal, który miał być budowany i serwisowany w Polsce. Śmigłowców stricte transportowych jeszcze nie planowaliśmy wymieniać, tylko uzupełnić, a na śmigłowce szturmowe będzie osobny przetarg (kiedyś...).

Davien
piątek, 15 grudnia 2017, 19:02

Czyli kupiłbys maszynę gorsza od Caracala od wrogiego do Polski kraju, Rampa nie była wymagana wiec powodzenia w dostępie do części przy polityce Rosji:))

tuis
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:43

Serwis miał byś robiony w zakładach WZL-1 ale wszystkie części miały być kupowane i sprowadzane z Francji. To Francuzi dyktowaliby ceny tych części.

Hirek
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:48

A w przypadku biedahawka, merlina czy produktów Leonardo to myślisz że jak będzie? Jeśli myślisz że inaczej to się popytaj jak wygląda kwestia eksploatacji naszych Sokołów przez włoskie Leonardo.

LOL
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:13

IU się przed tym zabezpieczył. Nasza umowa gwarantowała stałe ceny części zamiennych na 30 lat. To oficjalny komunikat ówczesnego sekretarza stany MON.

AWK
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:25

Miały mieć stałe ceny przez 10 lat

Caracal to Żart
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:43

Republika Środkowoafrykańska nie jest sucha i piaszczysta- to raz. Teza że kraj- producent ma gorsze warunki serwisowe niż mogła by mieć Polska, jest karkołomna.

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 11:55

Nie, ale za to jest równikowa, a Mali to pustynia i półpustynia. Mam nadzieję, że pomogłem w dalszej edukacji.

yaro
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:43

tak jest ze wszystkim, śmigłowce, samoloty, statki, czołgi -- pełny rozkład .... a ktoś tu opowiada bajki o przewadze nad Rosją ... Rosjanie to maja niezły ubaw z obecnej sprawności wojskowej NATO.

ZZ
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:12

Tak zapytam. Czytuje Pan coś z rosyjskiej prasy fachowej? Wydaje mi się, że nie. Bo tam raczej załamują ręce nad stanem swojej armii.

pa
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:12

Czy aby na pewno sprawność sprzętu wojskowego Rosji jest znacznie lepsza niż "zachodu"? A nie wydaje ci się, że na zachodzie nie tyle nie umieli, czy nie mieli kasy na obsługę i utrzymanie odpowiedniej wartości bojowej, ale bardziej nie musieli wydawać kasy na wojsko, bo mieli na tyle skuteczna politykę, że załatwiali większość problemów na drodze dyplomacji? Nie umniejszam tobie w niczym, tylko tak się zastanawiam. Oczywiście Europa zachodnia robi się bardzo zniewieściała, ale mimo wszystko jak by ktoś próbował zapomnieć, to tam własnie rozpoczęła się I i II Wojna Światowa, ja do tej pory najbardziej okrutne wydarzenia w historii. Wojna to bardzo drogi biznes. Rzadko kogo na to stać. Do tego ryzyko niepowodzenia jest wysokie. Rosję stać na wojnę? Jak na razie to tylko na taką jak na Ukrainie. Pozdrawiam

13579-24680
czwartek, 14 grudnia 2017, 20:44

Ubaw to mam ja z tego że sądzisz że u ruskich jest lepiej, różnica jest taka że sowiecki sprzęt stoi i zarasta pod chmurką, gdzie w zachodniej europie na ogół są to hangary, i garaże. Dodatkowo ruscy mają taki porządek, że potrafią zgubić na bocznicy kolejowej kilkadziesiąt czołgów, ludzie z pobliskiego miasta przychodzili robić sobie zdjęcia.

tyle
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:39

Za rmf24. "Według znanego portalu ekonomicznego “La Tribune" koszty napraw tych helikopterów wzrosły w samej Francji w ciągu ostatnich czterech lat blisko dwukrotnie". To ostatecznie o ile wzrosły koszty napraw Caracali? I jeszcze jedno pytanie. To one w ogóle się psują? Przecież są to najlepsze helikoptery na świecie , przynajmniej wg zwolenników wiadomej opcji.

HAHAHA
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:14

Według zwolenników wiadomej opcji, to jedyne śmigłowce na świecie, które wymagają serwisu. Innych nawet nie trzeba tankować by latały.

Saracen
sobota, 16 grudnia 2017, 22:45

Czytając dyskusję na forum przypomniał mi się pewien żart: W przedziale kolejowym śpi pijany, zarzygany facet. W pewnym momencie budzi się, patrzy na siedzącą naprzeciwko kobietę i mówi: Ale Ty jesteś brzydka. Ona odpowiada: A ty jesteś pijany Na co on: Ale ja wytrzeźwieję a Ty dalej będziesz brzydka. Jeśli nie zrozumieliście o co chodzi to wyjaśniam: Francuzi sobie poradzą, a my dalej NIE MAMY śmigłowców. Pomimo wielokrotnych obietnic składanych przez ministra Macierewicza. Zainteresujmy się naszym krajem, bo radość z powodu problemów naszego sojusznika w NATO, w żaden sposób naszej biedy nie rozwiązuje.

épée
niedziela, 17 grudnia 2017, 20:43

Tiaaa... Naprawdę śmigłowce są najważniejsze? Zrób research konfliktów symetrycznych.

Marek 50+
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:33

A chcieli nam tą padlinę wcisnąć.

B777
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:28

Nawet 50+ to nie powód by zatracić umiejętność czytania ze zrozumieniem, sam śmigłowiec ma niewiele do tego że z powodu kosztów jego planowej obsługi jest uziemiony, bo kasa idzie na co innego...

prawieanonim
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:07

Padlina to to nie jest bo to stale unowocześniana konstrukcja jednak nie da się zaprzeczyć że takie zaniedbania nie służą wizerunkowi tego helikoptera. Teraz wszyscy potencjalni klienci będą się zastanawiać co jest faktycznym powodem zaniedbania serwisu tych maszyn.

LOL
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:07

Czego nie zrozumiałeś z tego tekstu?

AndyyP
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:07

Navy 2 lata temu wycofało ostatnią fregatę OH a my będziemy je modernizować, na 5 naszych okrętów podwodnych pływa... 0, nowoczesne śmigłowce zapowiedziane przez AM walą drzwiami i oknami - same sukcesy Antoniego M.

1234
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:32

Polacy, nic się nie stało! Kupmy Caracale, a zaraz potem Scorpene200 z rakietami manewrującymi. Tu przynajmniej nie będzie skarg, bo Francuzi nie używają Scorpene.

gts
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:31

Tyle ze za jakis czas takie sam problem dotknie naszych innych smiglowcow i np F-16. Z braku sprzetu zajezdzamy ten ktory mamy i kanibalizujemy ten ktory stoi w hangarach. Czego sie spodziewac po krajach Europy Zachodniej skoro tam sie nie spodziewano zadnych konfliktow i kase z programow przeznaczalo sie na lewicowe projekty jak np. socjal. Tam nie tylko smiglowce (Tiger, Rodzina Pumy w tym Caracale, ale tez NH-90) maja niska gotowosc. Sprawy wojskowosci byly tak olewane przez kolejne rzady ze problem z dostepnoscia jest w czolgach, wozach bojowych czy nawet karabinach. Niektorzy przeciez porozwiazywali cale jednostki i posprzedawali sprzet. U nas jest zle bo mamy zapoznienienie technologiczne, a u nich jest zle bo zwyczajnie zepchneli finansowanie armii na miejsca w 2 setce wydatkow budzetowych uznajac ze znow mamy ere "make love, not war".

Dropik
piątek, 15 grudnia 2017, 12:29

"A jaka gotowość polskich maszyn w misjach/w kraju? SAR w @MarWojRP Ok 35% w #Iraqi Ok 30% w #Afghanistan ok 35% i wynika to z serwisu/brak części zamiennych/skomplikowania konstrukcji/małych ilości w linii/zużycie" przyganial kociął...

widz
piątek, 15 grudnia 2017, 12:28

Wczoraj jakiś senator w Tvp-info mówił że piloci bardzo sobie chwalą te karakany. Ciekawe jacy to piloci już zdążyli sobie polatać na tym i już nawet TO polubić. "Jeszcze tego nie mam -a już polubiłem !" Ludzie -toż to normalny kabaret !

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 14:12

http://www.defence24.pl/709467,ambasador-francji-o-caracalach-to-nie-byl-zwykly-kontrakt kierowca śmiglaka Środa, 06 Grudnia 2017, 16:39 kierowca śmiglaka Czwartek, 07 Grudnia 2017, 17:06 Pomogło?

pit
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:30

Przypomnę, że w planach Airbus miał przejąć zakłady w Łodzi. To było te 6 tys.gwarantowanych miejsc pracy.

Niezalezna
sobota, 16 grudnia 2017, 10:42

Wlasnie rozmowy zostaly zakonczone, bo Polska poprosila o gwarancje na te 6000 miejsc pracy, a strona francuska stwierdzila, ze to symulacja zatrudnienia dla podwykonawcow przy planowanych zamowieniach rzedu minimum 100 maszyn rocznie.

Kowalskiadam154
piątek, 15 grudnia 2017, 12:21

Jeżeli rocznie wydala się dziesiątki miliardów na eko i rozbuchany socjal to na obronę już brakuje a jak brakuje to unijni doktrynerzy wydumali aby zbudować jedną ojropejską armię na uniijnych podwalinach:-)

drGonzo
niedziela, 17 grudnia 2017, 11:09

Dokładnie jak u nas, kasa na 500+ a na armię brak

eso
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:23

francuska jakosc xD

Durotan
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:25

A jak tam z polską jakością?

kubuskow
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:14

A więc, mogliśmy mieć caracale, a nie droższe w obsłudze NH90 (za czym niektórzy płakali). Mogliśmy mieć jeden rodzaj śmigłowca do serwisowania, a nie parę (Black Hawk i AW101?). Mogliśmy mieć serwis w państwowych zakładach, a nie rozdrobniony u "prywaciarzy". Podsumowując należy się cieszyć, że nie mamy tego drogiego helikoptera, ponieważ jak nie mamy nic to to nic nas nic nie kosztuje!

avio
sobota, 16 grudnia 2017, 22:14

Dobrze byłoby podać jaka jest gotowość naszych śmigłowców, wygląda na to,że u nas nie jest lepiej.

dim
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:05

"...Wszystko to przy kosztach rzędu 40 mln euro za flotę 18 maszyn..." - czy może czegoś tu nie dopisano? O czego kosztach mowa ?

Ober
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:04

Czytaj całe akapity a nie pojedyncze zdania będziesz więcej rozumiał.

Extern
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:04

Do boju przeciwnicy Caracali, 3 2 1 0 START :) P.S. Wieczorem poczytam Waszą napinkę:)

tyle
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:05

Fragment artykułu z wp " Szefowa francuskiego ministerstwa obrony Florence Parly przyznała, że w tej chwili dobrze funkcjonuje tylko niecała jedna czwarta posiadanych przez francuską armię Caracali, czyli śmigłowców, które chciała kupić od firmy Airbus Helicopters koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. "Koszt godziny lotu tym śmigłowcem praktycznie się podwoił, z 19 tys. euro w 2012 roku do 34 tys. euro w roku 2016" - dodała Florence."

KRN
sobota, 16 grudnia 2017, 11:39

W wojnie symetrycznej jak na Ukrainie lotnictwo praktycznie nie bierze udziału bo przy nowoczesnych systemach antyrakietowech po prostu nie przetrwałoby na polu walki. Nie mówiąc już o wolnych i nisko lecący karakalach. Dobrze że jest ktoś trzeźwo myślący w MON.

kubuskow
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:42

No właśnie, a specjalsi jeżdżą na rowerach, a operacje ZOP przeprowadza się z dmuchanych pontonów.

dkdfjfjfj
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:56

Jak się chce mieć porszuwe, to trzeba bulić za części i obsługę

igorek
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:38

w caracalach latających w Norwegii wykryto niepokojąca usterkę, a mianowicie podczas lotu na platformę lotniczą odpadł wirnik. caracale to niedopracowany złom.

zły
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:03

MON znalazło sposób na takie sytuacje: nie ma śmigłowców, nie ma problemu serwisowania.

Podbipięta
piątek, 15 grudnia 2017, 09:13

To lepsze pieniadze w garści czy nielot Caracal w hangarze....

B777
czwartek, 14 grudnia 2017, 19:29

No ale trzeba będzie tego Puszczyka z Dęblina zezłomować, to też koszty...

Old is gold
piątek, 15 grudnia 2017, 11:36

Co by nie pisać śmigłowce MI - najbardziej niezawodne latają w każdej strefie klimatycznej tam gdzie najnowsze konkurencyjne maszyny padaja.

Tyberiusz
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:44

Dobrze ze obecny szef MON nie kupił tych śmigłowców i tym samym oszczędził nam kłopotów.

Max Mad
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:56

Zero śmigłowców, zero kłopotów. Genialne rozwiązanie.

frank
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:35

WZL1 oczywiście by serwisował, a kto by dostarczał części?

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 10:58

Ten u kogo WZL1/MON by je zamówił?

PolExit
sobota, 16 grudnia 2017, 11:04

Z 18 przestarzałych caracali - tyle ma Francja, ciekawe czemu tylko tyle? i czmu my mielismy mieć az 50 - sprawnych jest 6 sztuk, z czego w Afryce działa pewnie polowa czyli 2 max 3 maszyny z których gotowość wynosi 80% czyli de facto lata jeden carakal. Tyle w temacie.

Rozsądek wojskowy i gospodarczy
sobota, 16 grudnia 2017, 14:27

"18 przestarzałych caracali - tyle ma Francja, ciekawe czemu tylko tyle?" Bo taniej jest modernizować posiadane od wielu lat starsze wersje Caracali: http://www.defence24.pl/205565,zmodernizowane-cougary-dla-francji Gdyby Caracale były przestarzałe, to nie byłyby właśnie produkowane dla tak stawiających na nowoczesność armii i tak bogatych państw jak Singapur, czy Kuweit. Także Japonia kużpiła Caracale, a np. UK zmodernizowała swe starsze wersje Caracala. "czmu my mielismy mieć az 50" Nie "aż", bo Caracal to bezalternatywnie najlepsze rozwiązanie dlła Polski, która dla swego wojska i dla swego rozwoju potrzebuje loty helikopterowe. 50 na początek, bo mieliśmy mieć w ramach offsetu kopię linii produkcyjnej Caracali z Francji i produkować je dla siebie i na eksport. Plus serwis Caracali polskich i zagranicznych.

Boczek
sobota, 16 grudnia 2017, 12:22

Bo ma jeszcze ~150 SA 330 Puma. Tyle w temacie.

Boczek
sobota, 16 grudnia 2017, 11:43

I nie ma ani jednego AW101 i ani jednego BH.

Extern
piątek, 15 grudnia 2017, 18:54

Wielka napinka :))) A Wielka Polska dalej NIE MA śmigłowców obiecanych przez Macierewicza. A tak przy okazji, ile procent OP jest w gotowości bojowej w polskiej MW? Francuzi produkują samoloty, śmigłowce, czołgi, transportery, okręty podwodne, nawodne, mają broń A A co ma Polska? Tak, wiem. OT :)

box
sobota, 16 grudnia 2017, 14:18

Nie ma smiglowcow bo producenci prosili o wydluzenie terminu skladania ofert wiec to nie z winy Macierewicza "Wielka Polska nie ma smiglowcow" - dobrze jest miec jakies pojecie jak sie na jakis temat wypowiada. Dwa: akurat tak sie sklada ze porownujac przydatnosc dla obronnosci 50tys OT a 50 transportowych karakali za 4x tyle kasy to nie ma nawet porownania bo w warunkach braku poboru a co za tym idzie rezerw, OT jest nam niezbedne zeby w ogole myslec o jakiejkolwiek obronie, a helikoptery transportowe nie sa nawet priorytetem w porownaniu z innymi obecnymi potrzebami naszej armii. I po trzecie: z jednej strony piszesz ze nie kupilismy z pulki heli od francuzow, a z drugiej ze nic sami nie produkujemy - to moze sie zdecyduj? Dlaczego z takim zaangazowaniem nie domagasz sie odtworzenia przez Polske wlasnych zdolnosci produkcyjnych np w zakladach w lodzi czy odkupujac swidnik i pozyskujac odpowiednie licencje lub ewentualnie jesli zajdzie taka potrzeba sciagajac inzynierow z zagranicy co i tak wyjdze taniej niz kupowanie ponad 200 smiglowcow z pulki

b
sobota, 16 grudnia 2017, 11:27

Gdyby Francja miala OT to mniej by mieli zamachow terrorystycznych - pelna zgoda.

Extern
sobota, 16 grudnia 2017, 00:12

O czym piszesz, jakie tylko OT mamy? Według portalu "globalfirepower" Polska jest na 19 miejscu na świecie pod względem siły, a w Europie na 5tym zaraz za Włochami. Nie jest wcale z nami aż tak źle jak większość Polaków sądzi. Ale Francja jest na 5 pozycji na świecie, a w Europie na pierwszej, więc chyba nie dziwne że od państwa ramowego PESCO oczekuje się odrobinę więcej. Bo jak niby mają nas przekonać że Europejskie maluchy mogą już podziękować USA za ochronę i całą swoją nadzieję na niepodległość oddać w ręce Francji i Niemiec skoro państwa które mają być podstawą armii europejskiej mają kłopoty z taką podstawową sprawą jak współczynnik gotowości bojowej?

sobota, 16 grudnia 2017, 00:06

Aha, bo te 50 (czytaj realnie po ~15 nadających się do użycia w dowolnym momencie) śmigłowców coś na pewno zdziała. Przy takim porównaniu to owszem, OT ma większe znaczenie. Co do podwodnych to wystarczy powiedzieć: mała Polska ma tyle samo ile wasza Wielkia Rzesza.

Gość
niedziela, 17 grudnia 2017, 16:31

Dobrze że nie kupili tych Caracali

olek
sobota, 16 grudnia 2017, 20:08

A ja mam takie niewinne pytanie - jak wygląda sprawność naszych maszyn?

kapral
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:57

Maszyn jak maszyn, ja jestem zainteresowany jaka sprawność ma nasza armia? Inaczej w jakim czasie oddziały sa gotowe do działań po ogłoszeniu alarmu? Lepiej niech nikt na to pytane nie odpowiada, bo moge dostac zawału...

Legion
niedziela, 17 grudnia 2017, 16:13

Jak zwykle bredzisz. Caracal to najnowsza wersja znanej super pumy. Kupili Caracale CSAR i zmodernizowali część SP do podobnego poziomu (taniej). Ogólna dostępność jest słaba, ale podczas misji zagranicznych jest ok. Przykładowo w Niemczech brakuje sprzętu nawet wydzielonego do zadań i to jest problem...

Michał
piątek, 15 grudnia 2017, 18:27

Ten problem by nas zupełnie nie dotyczył bo kontrakt na Caracale obejmował offset i koszt części zamiennych na kolejne 30 lat. Tak więc ryzyko wzrostu kosztu części zamiennych brał na siebie Airbus.

WuZeteL
sobota, 16 grudnia 2017, 19:41

Pan Ekspert raczył-był napisać co następuje: "a poza tym w przypadku anulowanego zakupu 50 maszyn Caracal dla Wojska Polskiego serwis miał być realizowany przez zakłady WZL-1 w Łodzi, co jest warunkiem w wypadku co najmniej większości planowanych zakupów śmigłowców." Ale już nie raczył wyjaśnić, na jakich zasadach owe zakłady WZL-1 miały wchodzić w posiadanie podzespołów i części zamiennych niezbędnych do realizacji owegoż "serwisu". Dary z UNRRY? Paczki od Św. Mikołaja? Przypadek? Raczej świadome pominięcie niewygodnego tematu. Otóż lotniczy serwis utrzymaniowy, Panie Ekspercie, nie jest realizowany za pomocą podzespołów dorabianych na tokarce ad-hoc przez pana Mietka z narzędziowni. Całość opierałaby się na dostawach gotowych części zamiennych od partnera francuskiego. Przykre, ale prawdziwe.

rezerwista
niedziela, 17 grudnia 2017, 18:28

Bardzo podobnie będzie ten serwis wyglądał w przypadku każdego innego kontraktu zbrojeniowego. Nikt nam tych części, podzespołów i zespołów darmo nie da. I nie ma się z tego powodu co rozczulać.

Zołnierz
piątek, 15 grudnia 2017, 10:55

Problem dotyczy organizacji serwisu w armii francuskiej, a nie jakości Caracala.

Extern
piątek, 15 grudnia 2017, 19:21

Nawet nie chodzi o serwis rozumiany jako naprawianie czegoś co się zepsuło, raczej chodzi o dopuszczenie do lotów po wylataniu dopuszczalnych okresów pomiędzy obowiązkowymi przeglądami co oczywiście jest czasem związane z wymienieniem jakiejś części. Ale nie oznacza to że te uziemione śmigłowce fizycznie by jeszcze nie poleciały.

Sinus
piątek, 15 grudnia 2017, 16:46

na jakiej podstawie tak sądzisz? Części kosztują tyle co kosztuję, organizacja armii nie ma nic do tego.

nikt ważny
piątek, 15 grudnia 2017, 15:35

Dokładnie. Co jednak nie zmienia stanu rzeczy że w razie W z serwisem będzie jeszcze gorzej. Takie realia współczesnej wojny. W kategoriach wojny śmigłowiec winien: 1 - latać, 2 - strzelać, 3 -dać się naprawić, uruchomić i uzbroić "w polu". Dotyczy to również innych rodzajów sprzętu. Niesprawność z winy ceny czy barku jakiegoś tam modułu/opornika klasyfikuje sprzęt bardziej jako cywilny a nie wojskowy. Tu można pokusić się o spekulację dlaczego starsze maszyny (protoplaści Caracala) mają takowych problemów mniej procentowo. Sporo "nowoczesnego" uzbrojenia zdaje się być przekombinowane, bo zakładając że konfliktu klasycznego w pełnej skali nie będzie (teoretycznie) to taki nowoczesny śmigłowiec na sporo sensu ale w realiach takiego konfliktu masowość nie tylko produkcji ale i serwisowania na bieżąco (właściwie codziennie) staje pod znakiem zapytania. W takim przypadku maszyny w rodzaju "biedahołków" (ale niekoniecznie typ śmigłowca kryjący się pod tym hasłem) mogą okazać się skuteczniejsze. konflikty w dużej skali (możliwie symetryczne) kończą się lepiej dla tego kto ma sprawniejsze zaplecze produkcyjne i/lub serwisowe oraz sprawniejszą logistykę. I tu mamy esencję artykułu. Bez sprawnego zaplecza Caracal staje się jednorazówką, a że jednorazówką to jednocześnie bardzo drogę jednorazówką.

Luke
piątek, 15 grudnia 2017, 17:53

Nie bylem fanem tych trzech smiglowcuw ale z tych trzech wolalem H225M, ale sie cieszylem kiedy pan AM zerwal kontrakt. Ale sie nie ciesze bo wzamian jeszcze nic nie mamy.

bender
piątek, 15 grudnia 2017, 19:30

Parafrazując stare polskie przysłowie: "lepszy Caracal w garści niż Blackhawk na dachu"...

Extern
piątek, 15 grudnia 2017, 19:17

Macierewicz nie zerwał żadnego kontraktu, tylko pozwolił rozmowom wygasnąć, oczywiście specjalnie. Nie piszcie ciągle o zerwaniu nie podpisanego kontraktu. Gdybyśmy zerwali kontrakt już byśmy mieli proces przed Europejskim Sądem Arbitrażowym.

Ciekawski
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:08

Trochę obiektywizmu, jak niektórzy komentujący piszą - jak nie posmarujesz to nawet high-tech nie poleci. Sami wojskowi wiedzą jak stoją z kasą, gdyby mieli na to wpływ pewnie by latało. Ciekawe jaką PL armia ma zdolność operacyjną, w uzbrojeniu gdzie mamy 100% lokalne kompetencje?

rED
piątek, 15 grudnia 2017, 00:11

Oczywiście my mamy kasy jak lodu i u nas by latały. Prawda?

Miś na miarę naszych możliwości
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:42

W przypadku śmigłowca W-3 Sokół, podawany przez wojsko współczynnik sprawności to 30%

SZARIK
piątek, 15 grudnia 2017, 10:26

Francuskie Caracale są używane przez siły specjalne w Afryce na Saharze , a więc eksploatowane w warunkach silnego zapylenia i wysokiej temperatury. W tych warunkach następuje szybkie zużycie wszystkich części, co zmusza serwis techniczny śmigłowców do częstych napraw i dużego zużycia części zamiennych. Części zamienne produkowane są przez różnych dostawców i trzeba je zamawiać z dużym wyprzedzeniem. Niestety widać tu brak planowania i nieudolność organizacyjną dowództwa lotnictwa oraz ewidentne braki w finansowaniu obsługi technicznej , wynikające z ograniczeń wydatków wojskowych w budżetach krajów zachodnich. Niska gotowość bojowa Caracali nie jest wynikiem ich wadliwości technicznej ale złej organizacji serwisu technicznego. Podobne kłopoty ze swoim sprzętem wojskowym mają też USA , Niemcy czy Wielka Brytania , co spowodowane jest niskim finansowaniem wydatków wojskowych i przekonaniem o własnym bezpieczeństwie. Ostatnio pojawiły się enuncjacje prasowe sugerujące , że Macierewicz został oszukany zarówno w sprawie BMS jak i śmigłowców , co może oznaczać , że nasz MON zamierza jednak zamówić morskie Caracale ZOP i SAR zamiast niezwykle drogich AW-101. Być może dotyczy to również śmiglaków CSAR dla specjalsów.

gts
piątek, 15 grudnia 2017, 19:43

O tym pisze od dawna. Budzetu zoataly przyciete bo te kraje wojen nie widzialy juz od dawna, za to maja spora gromade niezbyt cjetnych do pracy ludzi. Poniewaz praktycznie wszedzie w europie rzadza milosnicy socjalizmu, w pierwszej kolejnosci cieto budzety armii. Teraz mamy efekt. Nie zamawiano czesci, byly zapasy bylo ok. Zapasy sie zuzyly to kanibalizowano sprzet i bylo dobrze. Tyle ze zaczely sie misje i sprzet musial latac, nastepowalo szybsze zucycie czesci, nie bylo na nie kasy ale tez skonczyly sie wszelkie zapsasy. Zwrocono sie do dostawcy, a ten powiedzial "sorry" te sruby produkowal pan Philipe ale teraz ob robi miksery... jak pan Philipe ma przestawic fabryke na wasze srubki no to mu sie to nie oplaca. Moze postawic linie do srubek ale wiecie nie za darmo, zreszts tak bardzo rozpadaliscie socjalem robotnikow ze teraz nie chca slyszec o pracy za kase z lat 90. Bedzie 2x drozej... swietnie ze stoicie pod sciana, bedzie 4x drozej.

Gulden
czwartek, 14 grudnia 2017, 21:06

No dobrze,niech mi to ktoś racjonalnie wytłumaczy,JAKI niby sprzęt potrzebuje WP,jeśli chodzi o śmigłowce bojowe i transportowe dla żołnierzy.Na mój rozum,raz,że potrzebujemy takiego sprzętu,który jest newralgicznie potrzebny do obrony terytorium RP,lub też do ataku na ościenne kraje w razie potrzeby,a tego wykluczyć nigdy nie można.Polska agresorem?Na pozór śmieszne,ale niewykluczone,moim zdaniem.Do tego dochodzi udział WP w misjach stabilizujących w ramach NATO,prawda?Czyli musimy mieć jakby nie patrzeć PEŁNY wachlarz możliwości na posiadanym sprzęcie.Tak to widzę,bardzo skrótowo.I teraz dalej.Idąc tym tokiem rozumowania,opartego na logice i możliwościach RP,od finansowych po zasoby ludzkie,należy sprecyzować CO takiego warto zakupić,mieć,bądż samemu, wyprodukować/modernizować.Prawda?Dobrze byłoby mieć zakłady produkujące sprzęt albo na miejscu,bądż w tuż za granicami,z konieczną opcją dostawy odpowiednich podzespołów w miarę szybko i bezproblemowo w razie godziny W,z kimkolwiek by nie wybiła,prawda?Czyli skrótowo,docelowo chyba czesi,słowacy,ukraińcy,częściowo niemcy wchodzą w grę,w tym temacie.Kompletnie nie wykluczam współpracy z FR,o ile na to pójdą i udostępnią w miarę dobry technologicznie sprzęt.W sumie pomysł z próbą budowy śmigłowca opartego o silniki z ukrainy,a mają dobre silniki i zakłady je produkujące,plus oprzyrządowanie produkowane w Polsce i elektronikę choćby z Francji,dałoby w konsekwencji dość dobry jak na nasze potrzeby śmigłowiec.Dołaczając do tego transfer technologii rakietowej z USA,mogłoby być nieżle.Tak na logikę,obecnie ukraińcy mają dość ciepło u siebie,CZEMU nie kupujemy części zamiennych do naszych śmigłowców produkcji radzieckiej?Dałoby się to chyba kupić za naprawdę dobrą cenę.I dopieścić nasze ,które mamy na stanie...

hermanaryk
piątek, 15 grudnia 2017, 14:57

Tutaj nikt ci tego nie wytłumaczy, bo prawie nikt tego nie wie, a ci, którzy wiedzą, nie po to brali forsę od Francuzów :) Poszukaj w sieci, co ma na ten temat do powiedzenia mjr Michał Fiszer.

Ygrek
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:44

A minister Kownacki właśnie przesunął termin otwarcia przetargu na heli na 2018 rok. Zbroimy się mości panowie że aż strach ogarnął naszych sąsiadów. A zwłaszcza Rosję. P.S. Czy jednostka Kawalerii Powietrznej będzie zlikwidowana, wie ktoś?

śmiech z USA
piątek, 15 grudnia 2017, 10:21

A teraz proszę o podanie wskaźnika gotowości bojowej Apache, F-18 itp. w USA. :-))))))))))))

Boczek
piątek, 15 grudnia 2017, 10:18

Dobry i ważny artykuł. Pokazuje wyraźnie, klasę H225M - 80% dostępności w warunkach półpustyni!, bo jest to najwyższa dostępność i najniższe koszty utrzymania ze wszystkich wchodzących w grę heli - już w Afganistanie było widać. Warto przypomnieć np. wyższe koszty utrzymania BH w Afganistanie od H225M - H225M o dużo większych możliwościach od BH - większa zdolność transportowa, żadnej zadyszki w górach. Walnęliśmy niezłą gafę zerwaniem tego kontraktu.

b
sobota, 16 grudnia 2017, 11:25

Co za bzdury pan pisze, wlasnie w wysokich temperaturach produkty tej firmy wymagaja dodatkowych nakladow finansowych i koszty eksploatacji sa kosmiczne, polecam zapoznac sie z ocena szturmowych kupionych przez Australie, ktora szuka kogos zeby je sprzedac.

kubuskow
piątek, 15 grudnia 2017, 17:24

Szkoda tracić czasu. Umiejętność czytania ze zrozumieniem jest dla poniektórych osób nie do opanowania :( "Chociaż najwięcej wydaje się i tak na najnowocześniejsze śmigłowce transportowe NH90TTH, które średnio kosztowały francuskiego podatnika 3 mln euro rocznie." Czyli Caracal wychodzi najtaniej w swojej klasie.

Sinus
piątek, 15 grudnia 2017, 16:11

Zerwaniem kontraktu? Jaki kontrakt zerwaliśmy? Coś chyba twoja wypowiedź jest warta tyle co i informacja o rzekomym "kontrakcie".

P9
piątek, 15 grudnia 2017, 14:33

No to mam nadzieję, że służyłeś / użytkowałeś ten śmigłowiec np. w wersji dla sił specjalnych i dlatego wiesz co mówisz. Dopiero co, jakiś generał (pewnie nikt ważny, bo były dowódca GROM) stwierdził w wywiadzie, że zakup Caracali "to było by jak wpakowanie się na minę..." - bo go zwyczajnie na nas nie stać. Musisz go pilnie wyedukować!

DDt
piątek, 15 grudnia 2017, 13:32

Rozumiem Pańskie fascynacje lecz ich nie będę podzielać z czysto merytorycznego powodu. Ponadto w hierarchii zagrożeń i problemów to nie mobilność jest na przysłowiowym "pudle".

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama