Filipiny tracą trzeciego Sokoła

23 listopada 2018, 12:26
Sokół Filipiny
Fot. PAF

Filipiński śmigłowiec PZL W-3A Sokół (nr boczny 923) rozbił się podczas lądowania. Na pokładzie maszyny znajdowało się 12 osób, w tym m.in. sekretarz generalny niższej izby filipińskiego parlamentu. Jak podają lokalne media, nie ma ofiar śmiertelnych.

Do wypadku doszło 21 listopada 2018 o godz. 13:40 lokalnego czasu, podczas lądowania w okolicach poligonu znanego jako Crow Valley (Col. Ernesto Ravina Air Base). Na pokładzie maszyny znajdowało się 4 członków załogi oraz 8 pasażerów. Jak podają lokalne media, nie ma ofiar śmiertelnych, choć niektóre osoby są w ciężkim stanie. Według relacji jednego z pasażerów, pilot śmigłowca odniósł obrażenia głowy, natomiast inny członek załogi złamał ramię. Większość pasażerów, jak przekazał ten sam uczestnik zdarzenia, jest poobijana, ale w dobrym stanie. 

Na temat przyczyn wypadku wiadomo niewiele. Zgodnie w relacją, maszyna spadła do wąwozu z lądowiska Tarlac, "w chwili gdy miała lądować w Crow Valley". Lokalna policja podała, że "PZL W-3 Sokół podchodził do lądowania, gdy pilot utracił kontrolę nad śmigłowcem i spadł do pobliskiego wąwozu."

Nie jest to pierwszy W-3A Sokół, którego Filipińczycy utracili w wyniku wypadku. Jeden ze znajdujących się na ich wyposażeniu śmigłowców rozbił się w sierpniu 2014 roku w Lanao Del Sur. Twarde lądowanie i przewrócenie się maszyny miało zdarzyć się na skutek nagłej utraty mocy w jednym z silników. Wówczas ranne zostały dwie osoby. Do kolejnego zdarzenia z udziałem maszyny z Polski doszło w listopadzie 2016 roku. Po wypadku, w wyniku którego rannych zostało 12 osób, Filipińczycy podjęli decyzję o uziemieniu maszyn. 

Filipińskie Siły Powietrzne pozyskały 8 polskich śmigłowców w 2013 roku. Zakup, którego wartość wynosiła ok. 64 mln USD, był częścią planu modernizacyjnego sił zbrojnych kraju. Śmigłowce zostały dostarczone na Filipiny w latach 2012 – 2013. Brały one między innymi udział w akcji ratunkowej po przejściu tajfunu Pablo w 2012 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
ktos
sobota, 23 marca 2019, 22:35

A paliwo lotnicze nie zawiniło ? Może zapchane filtry paliwa ?

Davien
sobota, 24 listopada 2018, 14:01

Inzynier, akurat za silniki w T-72 to podziekuj Uralwagonzawod bo to oni ten czołg opracowali, a ze nie mieli mocniejszych... Ot taka wada ówczesnych czołgów z ZSRS

sojer
sobota, 24 listopada 2018, 01:21

To się skończy tak, że wszystkie sokoły zostaną uziemione i wycofane oraz zastąpienie przez Bell 412. Ekwador to przerabiał i dokładnie to zrobili ze swoim hinduskim złomem.

Grredo
piątek, 23 listopada 2018, 23:26

Za słabe silniki. Niestety Leonardo od lat blokuje wszelkie modernizacje. Leonardo wolaloby sprzedawać własne konstrukcje. Zwróćcie uwagę jak długo trwały moderki naszych w3.

MinioS
piątek, 23 listopada 2018, 23:25

Jakaś nieścisłość, zakupione w 2013 r. brały udział w akcji ratunkowej w 2012!!!!!!!!!!!!!!!!

Gość
piątek, 23 listopada 2018, 22:38

Wydaje się mi że , albo brak właściwej obsługi technicznej przez użytkownika, lub sabotaż. U nas śmigłowce chodzą jak w zegarku i niema problemów , mimo że są o wiele lat starsze.

max
piątek, 23 listopada 2018, 21:05

Adi - problem w tym, że większość nie lata. Brak serwisu, części zamiennych. Ogólnie to fajans nic nie warty.

Frank
piątek, 23 listopada 2018, 21:01

Kiepskie wyszkolenie załogi

max
piątek, 23 listopada 2018, 20:55

kupili fajans to mają skutki.

inżynier
piątek, 23 listopada 2018, 19:30

W polskim wojsku panuje dziwny zwyczaj montowania silników z mocą o połowę niższą niż trzeba. Całe szczęście, że Leo2 już mają zamontowane silniki bo normalnie w Polsce czołg ma 750 koni a nie 1500. Nieśmiałe głosy że trzeba więcej są od razu pacyfikowane że to nie F1 tylko Wojsko Polskie ;)

sorbi
piątek, 23 listopada 2018, 18:50

Ciekaw jestem jakości szkolenia i kontroli personelu latającego Filipin.

topr
piątek, 23 listopada 2018, 17:26

oh, w polskich warunkach nie dają rady? Torp używa takich od przeszło 20 lat i oprócz wypadku w dol Olczyskiej (uszkodzona / wadliwa łopata) sprawdzają się doskonale. Mimo wysokości i mimo trudnych warunków atmosferycznych. No ale skąd możesz o tym wiedzieć...

Adi
piątek, 23 listopada 2018, 15:10

Zła jakość paliwa + niska kultura techniczna obsługi naziemnej. Sokołów lata prawie 200 i nigdzie tyle w tak krótkim czasie nie uległo awarii.

Rzyt
piątek, 23 listopada 2018, 15:06

Sprawdził się, nikt nie zginął...

ccc
piątek, 23 listopada 2018, 14:32

Tak się dzieje jak do śmigłowca tego kalibru montuje się silniki od motoroweru zwłaszcza biorąc pod uwagę warunki w jakich są one eksploatowane na Filipinach - wysokość i wilgotność. Silniki powinny mieć moc dwa razy większą, a wtedy ten śmiglak miałby sens. One nawet w polskich warunkach nie dają rady !

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama