Reklama

Falklandy zagrożone współpracą Argentyny z Chinami?

22 lutego 2015, 11:02
Falklandy
Zakup przez Argentynę maszyn FC-1/JF-17 może zagrozić Wyspom Falklandzkim – fot. Wikipedia

Brytyjscy politycy chcą wprowadzenia sankcje gospodarczych dla Argentyny za plany zakupu chińskich myśliwców, które są zdolne do atakowania Wysp Falklandzkich.

Wielka Brytania jest wyraźnie zaniepokojona ostatnią wizytą w Chinach prezydent Argentyny Kristiny de Kirchner. W trakcie trzydniowego pobytu Argentyńczykom udało się podpisać piętnaście kontraktów i ważnych zobowiązań co do inwestycji finansowych, które mogą pomóc argentyńskiej gospodarce wyjść z zapaści.

Negatywną reakcję brytyjskich polityków wzbudziły jednak tak naprawdę plany zakupu od chińczyków samolotów myśliwskich. Brytyjczycy przewidując, że chodzi tak naprawdę o przygotowanie agresji na Falklandy chcą teraz ukarania Argentyny wstrzymaniem pomocy z Unii Europejskiej w wysokości 50 milionów funtów.

Wskazują, że z tej sumy 7 milionów funtów będzie pochodził od brytyjskich podatników, co jest nie do zaakceptowania biorąc pod uwagę cel, na jaki m.in. mogą pójść te pieniądze.

Brytyjczycy bardzo dobrze zdają sobie sprawę, że Argentyńczycy nie zrezygnowali z odzyskania Falklandów. Wcześniej próbowali w tym celu nabyć od Rosjan dwanaście samolotów Su-24, których zasięg pozwalał na atakowanie największego miasta wysp – Stanley. Rozmowy jednak zostały zerwane, ponieważ Rosjanie opóźniali dostawy i nie dawali gwarancji na prawidłowe wsparcie logistyczne.

Tymczasem Chińczycy przedstawili idealne warunki: przekazanie ponaddźwiękowych, jednosilnikowych myśliwców FC-1/JF-17 „Thunder” w liczbie 20, wraz z pełnym wsparciem i bez jakichkolwiek ograniczeń logistycznych. Dodatkowo towarzyszyć ma temu cały pakiet gospodarczy dla Ameryki Łacińskiej wysokości 162 miliardów dolarów.

Zagrożenie argentyńskie jest na tyle duże, że Brytyjczycy muszą obecnie utrzymywać na wyspach stały kontynent składający się z 1200 żołnierzy, artylerii, okrętów i 4 samolotów Eurofighter Typhoon. Siły te są czasowo uzupełniane, ale jeżeli Argentyńczycy wzmocnią swoje lotnictwo ta liczba żołnierzy będzie musiała zostać zwiększona na stałe. A to będzie wymagało wydania dodatkowych pieniędzy z i tak obcinanego, brytyjskiego budżetu obronnego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Radogost
poniedziałek, 23 lutego 2015, 15:22

Faklandy jedno z najbardziej zmilitaryzowanych terenów na świecie :) Ok 3200 mieszkańców i 1200 żołnierzy takiego nasycenia nie powstydził by się nawet wujek stalin ;p

DanielS
niedziela, 22 lutego 2015, 15:40

Dajcie spokój .. 20 tych latadeł ma zagrozić wyspom? A GB nie stać na zwiększenie ilości Tajfunów do np.10-12 (słownie dwunastu!) sztuk? \raz,że chińskie samoloty reprezentują jaki poziom? Mirage 2000,F-16 Block 15-25? To chyba szczyt możliwości(lata '90 ubiegłego wieku).Dwa ,że 10 Tajfunów robi z nimi co chce i kiedy chce..

Zenio
niedziela, 22 lutego 2015, 23:44

Czyli chciał byś żeby 12% myśliwców posiadanych przez Wielka Brytanie stacjonowała na Falklandach ? ;-) 12 myśliwców to tyle co maja całe Słowackie Siły Powietrzne ;-) i niewiele mniej od tego co maja Czesi. Wysłanie takiej siły do ochrony wysepek na końcu świata to delikatna przesada.

Jan Zrzędalski
niedziela, 22 lutego 2015, 15:05

Wydaje mi się że te chińsko-pakistańskie maszyny nawet w ilości 20 sztuk to zdecydowanie za mało żeby poważnie myśleć o inwazji. Chyba że jest to jedynie czubek góry lodowej i w rzeczywistości dostaną jeszcze dużą pulę sprzętu pod stołem

he he
niedziela, 22 lutego 2015, 17:01

http://www.defence24.pl/news_chinskie-korwety-tansze-niz-zachodnie-patrolowce

he he
niedziela, 22 lutego 2015, 17:01

http://www.defence24.pl/news_chinskie-korwety-tansze-niz-zachodnie-patrolowce

[sic!]
poniedziałek, 23 lutego 2015, 00:50

To ja bym z chęcią nabył 20 samolotów JF-17 Thunder w zamian za pakiet pomocowy wart 162 mld $ i to pomimo że nie są mi do niczego potrzebne (samoloty). Oby tylko dostać kredyt na taki zakup.

Waszku
niedziela, 22 lutego 2015, 15:03

A jak taki słaby samolot ma zagrozić choćby 4 EF?

rozbawiony
niedziela, 22 lutego 2015, 18:31

Polatać na granicy zasięgu EF i zrobić tak kilka razy. Lata się parami, godzina lotu EF to pewnie ze 40 godzin serwisowania, więc parę takich prowokacji i EF zostają w hangarze rozebrane na czynniki pierwsze. Wtedy można im zagrozić nawet An-2, który z płynącego pod wiatr statku powinien być w stanie wystartować pionowo. :-)))

dingo
niedziela, 22 lutego 2015, 17:52

Amraamów im zabraknie :)

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 23 lutego 2015, 00:24

Jeden z forumowiczów, zupełnie słusznie przypomniał, że mieszkańcy Falklandów - wyrazili w referendum wolę pozostania częścią Wielkiej Brytanii. Od razu otrzymał reprymendę od dwóch innych użytkowników tej dyskusji: pierwszy stwierdził wprost - " to jak pytać się złodziei, czy oddać łup właścicielowi " /?!/. Natomiast drugi, oświadczył bardziej dosadnie: " zupełnie podobnie, jak mieszkańcy Krymu czy Donbasu. Ta sama metoda ... ". No cóż, to nawet nie jest śmieszne, a wręcz odwrotnie - brak elementarnej wiedzy jest smutny. Nikt nie wymaga od użytkowników tego forum, profesjonalnej wiedzy na temat historii Wysp Falklandzkich, zwanych również Malwinami. Ale, jeżeli ktokolwiek decyduje się zabrać głos na ten temat, to powinien zasięgnąć w dostępnych źródłach, chociaż minimum informacji na ten temat. Chociażby minimum. Bez tego, dyskusja nie ma sensu. W największym skrócie: Wyspy Falklandzkie zostały odkryte w XVI wieku przez kapitana angielskiego i żeglarza Johna Davisa. Nad Wyspami Falklandzkimi, Anglia ustanowiła swoje zwierzchnictwo w 1761 roku. Następnie wyspy należały do Francji, a od 1767 roku do Hiszpanii. Hiszpania, w układzie z 22 stycznia 1771 roku, scedowała Falklandy /z hiszpańskiego - Malwiny/ na rzecz Wielkiej Brytanii. Natomiast Argentyna - zgłosiła swoje pretensje do Falklandów w 1820 roku, pomimo tego, że Wyspy nigdy nie były własnością Argentyny. Obecnie Wyspy Falklandzkie stanowią brytyjskie terytorium zamorskie. Głową tego terytorium jest królowa brytyjska. Argentyna nadal rości sobie pretensje do wysp. W 1982 roku, Argentyna zbrojnie zajęła Wyspy na okres ok. 2 miesięcy. Tym samym, sprowokowała konflikt militarny z Wielką Brytanią. Jak było do przewidzenia, armia argentyńska zblamowała się swoją nieudolnością i wojnę z Wielką Brytanią przegrała z kretesem. A propos plebiscytów przeprowadzonych na Falklandach: na Wyspach, które obecnie zamieszkane są przez ok.3300 osób, dwukrotnie przeprowadzano plebiscyty. Wcześniej, mieszkańcy Falklandów, wielokrotnie wypowiadali się za pozostaniem przy koronie brytyjskiej, a tym samym zachowaniem obywatelstwa brytyjskiego. Więcej, niejednokrotnie oświadczali, że z Argentyną nie chcą mieć nic wspólnego. Pierwszy plebiscyt przeprowadzono w 1986 roku. Za pozostaniem w składzie Zjednoczonego Królestwa opowiedziało się 96% mieszkańców Falklandów. Drugi plebiscyt przeprowadzono 11 marca 2013 roku. Wynik głosowania był następujący: 99,8% mieszkańców - przy 92 % frekwencji - opowiedziało się za zachowaniem statusu terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. Myślę, że wynik głosowania nie wymaga szczegółowego komentarza. Dlatego też, uważam stwierdzenie jednego z forumowiczów, że plebiscyt na Falklandach można porównać " do pytania złodzieja, czy oddać łup właścicielowi " za idiotyczny i kompletnie bez sensu.

dd
wtorek, 17 marca 2015, 21:40

Indianie z Ameryki Pn. mówią że to ich tereny , a nie anglosasów, to samo mogą mówić aborygeni o Australii, no i my już nie długo, bo niestety "nasze" władze dziś łącznie z pseudo opozycją jak Ruch Narodowy opowiedzieli się po stronie burdelu szatana , czyli anglosasami, a jak wiadomo, "Poprawna, historycznie uzasadniona odpowiedź jest wprawdzie niezgodna z zasadami logiki formalnej, ale poświadczona doświadczeniem: lepiej być wrogiem Anglosasów niż ich przyjacielem". Nie wiem kto to powiedział, ale przyznacie, że wiedział co mówi..

Urko
środa, 25 lutego 2015, 16:03

Rzeczywiście nie wszyscy wiedzą kto pierwszy "odkrył" Malwiny, a niektórzy mogą nie być pewni czy to byli "Anglicy" względnie "Brytyjczycy". To z resztą tak trochę jak z murzynem z amerykańskiego dowcipu, który ukradł samochód, ale się tłumaczył, że on tylko szedł ulicą i go "odkrył". Przecież nikogo w nim nie było!.Co do mojego komentarza , to jest to nieważne. Dla mnie ważne jest to, czy można pozwalać na to, by gdzieś, gdzie chwilowo powstanie jakaś, nawet rzeczywista większość, referendum mogło decydować, do jakiego państwa on należy? Załóżmy, że Polska zdecyduje się pomóc uchodźcom ze wschodu, a oni, osiedlą się na Mazurach i gdy stwierdzą że w Polsce są kiepskie szpitale, a w Kaliningradzie opieka medyczna jest dobra i jest za darmo dla wszystkich, postanowią się tam przyłączyć. Pozwolić im na referendum?

wróg
niedziela, 22 lutego 2015, 14:31

Że tak zacytuję ostatni, jeszcze niezakończony wyjazd Brytyjczyków z innej wyspy... "Go on home British soldat go on home! Dont Ye have a fuckin' home of Yer own?"

laik
niedziela, 22 lutego 2015, 15:15

tylko ze mieszkancy falklandow/malwinow, nie jeden raz wyrazali swoja opinie w referendach ze chca byc czescia UK, tak wiec korona ma zobowiazani chronic swoich obywateli przed obca agresja.

he he
niedziela, 22 lutego 2015, 13:13

Dziwne ze chca sankcji dla kupca a nie dla sprzedajacego. Jeszcze wszystko skonczy sie jednostronnymi chinskimi sankcjami nalozonymi na GB.

romano69
niedziela, 22 lutego 2015, 12:44

jak was niestac angole to do domu

mangusta
niedziela, 22 lutego 2015, 14:51

Ale po co mają wyrzucać pieniądze w błoto, raz na pomoc dla argentyny a dwa na wzmacnianie ochrony wysp przed nią? Jeśli uda im się wstrzymać pomoc ue to i nie wydadzą dodatkowej kasy i przyoszczędzą to co mieli wydać. Upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Tylko głupi by nie skorzystał maąc taką możliwość.

rumtumtum
niedziela, 22 lutego 2015, 13:44

Brutalnie ale słusznie. Jak imperium chce pozostawić sobie kolonie to musi mieć na to kasę.

jang
poniedziałek, 23 lutego 2015, 11:04

ciekawe kto dziś w brytyjskim dowództwie odpowiada za informacje ..MI-6 by nie wiedziało jaki jest stan kasy Argentyny?Chyba ,ze nagle wzbogacą sie sprzedając jabłka do Rosji za ruble...To wtedy zrobią deal z Chinami.A Chinczycy za te ruble kupią gaz od Rosji...Niegłupio Chińczyki kombinują...

Arek
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:53

No to Wielka Brytania ma problem , a sankcje I tak nie beda wprowadzone. Nie sie cieszą , że Argentyna nie kupiła 20 Gripenów NG z pociskami RBS15 ponieważ wtedy nie byloby im do smiechu.

lubel
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:35

Pakiet gospodarczy dla Ameryki Łacińskiej wysokości 162 miliardów dolarów ? Państwo Środka ma najwyraźniej nadmiar środków. Podobno do zakupu 3 skuterów, tableta i komórki dodają pakiet gospodarczy w wysokości 500 000 USD...Podobno ...

Polansky
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:32

Czy Obama zapomniał już o Edwardzie Snowdenie poszukiwany przez władze USA pod zarzutem ujawnienia tajemnic państwowych i szpiegostwa? Na początku sierpnia 2013 Snowden otrzymał azyl tymczasowy w Rosji i tam uważany jest za bojownika o "prawdę i wolność" ;)

Urko
czwartek, 26 lutego 2015, 08:35

Snowden się zadomowił. Nawet się ostatnio chwalił, że już umie mówić po rosyjsku i dostał jakąś pracę. Mówił ile zarabia, ale to jakaś śmieszna suma. To chyba lipa, by nie drażnić miejscowych.

wigr
niedziela, 22 lutego 2015, 17:23

Brytyjczycy się osłabiają wojskowo i chcą za to nakładać na innych sankcje. Bardzo przyszłościowe.

jacki
poniedziałek, 23 lutego 2015, 09:27

oczywiscie te 20 latadełek to zamało aby dokonać inwazji ale brytyjczycy mają rację jezeli maja kasę na kupno broni to czemu UE ma ich wspierać gospodarczo

DSA
niedziela, 22 lutego 2015, 17:03

informacje o próbie nabycia Su-24 to był fake. Rosjanie zapewne sprzedaliby z przysłowiowym pocałowaniem w rękę. Nabycie chińskich myśliwców jest konsekwencją zablokowania zakupu Grippenów.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama