F-16 obsługiwane w Bydgoszczy [Defence24 TV]

27 kwietnia 2021, 13:31

W Wojskowych Zakładach Lotniczych Numer 2 w Bydgoszczy zakończona została pierwsza obsługa po 400 godzinach samolotu F-16C Block 52+ Jastrząb. Prace wykonywali pracownicy polskich zakładów pod kierunkiem specjalistów niderlandzkiego partnera zagranicznego –Daedalus Aviation Group. Może to być początek wieloletniej współpracy tych podmiotów, z których zagraniczny wnosi wieloletnie doświadczenie z prac przy F-16 i znajomość światowych rynków a polski – kadrę dobrze przygotowanych inżynierów i techników oraz bogatą infrastrukturę.

Wykonaliśmy przegląd praktycznie wszystkich systemów podwozia, układów sterowania, instalacji elektrycznej i innych systemów ważnych dla bezpieczeństwa lotu i wypełnienia zadań bojowych przez ten samolot. Nasz wydział ma najwięcej doświadczenia z samolotami C-130, ale wielu mechaników ma doświadczenia także z techniki poradzieckiej. Szlify zdobywali na MiG-29. Także nie było to uczenie się całej techniki lotniczej od nowa, ale pogłębianie wiedzy i poznawanie specyfiki tego właśnie samolotu - powiedział Defence24.pl Przemysław Brodzik, Mistrz Serwisu Samolotów Techniki Zachodniej WZL Nr 2 S.A.

W WZL Nr 2 przeprowadziliśmy kursy teoretyczne dla tego typu samolotu, w ramach zajęć na sali wykładowej a także szkolenia praktyczne, w czasie prac konserwacyjnych, które wykonaliśmy na tym samolocie. Zapewniliśmy sprzęt do obsługi naziemnej a także wszelki sprzęt do testów, jak i materiały eksploatacyjne i wszystkie części, które wymieniliśmy w ramach tego 400-godzinnego przeglądu okresowego. Ustanowiliśmy z pracownikami WZL Nr 2 dobrą relację i sądzę, że spółka ta dysponuje dużym potencjałem - dodaje Menno van Wijnbergen – F-16 Program Manager Daedalus Aviation Group.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
emeryt
niedziela, 9 maja 2021, 18:25

Strach się bać bo MiG-29 też obsługiwali i po remoncie z foteli zrobili gilotyny.

Viktor
poniedziałek, 3 maja 2021, 12:52

Całe szczęście że potrafimy uzdrowić f16a czyli złom kosmiczny

Lekarz
sobota, 1 maja 2021, 17:17

To Jastrzębie zaczną spadać jak gruszki z drzew jesienią... Niech jeszcze sprawdzą w tej Bydgoszczy fotele, może zamiast spadochronu kapsułka z arszenikiem dla pilota???

fan najmana
środa, 28 kwietnia 2021, 01:39

Oho to se polatają . Następni piloci idą na wcześniejszą emeryturę.

Andrzej Józefów
wtorek, 27 kwietnia 2021, 23:58

Miał być owset na F-16 Amerykanie obiecali a teraz mamy Holenderskich instruktorów którzy znają się na F-16A i F-16B z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku

gnago
środa, 5 maja 2021, 13:30

Bo nic się dla mechanika nie zmieniło bloki z elektroniką wyciąga i wsadza się tak samo. Mimo innej zawartości

Maciej aus Kattowitz
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:29

Ale amatorka. Nie znam się na serwisowaniu samolotów ale wrażenie zrobiłbym lepsze. W firmie w garażu mamy większy porządek. Wygląda to źle. Może to tylko taki materiał. Oby.

Darek z Budziszyna. Pasuje!?
wtorek, 27 kwietnia 2021, 21:29

Gdzie porządek tam pieniędzy brak.

Gnom
środa, 28 kwietnia 2021, 07:55

Masz na myśli porządek w księgowaniu i brak możliwości "pozyskania" ekstra środków dla wybranych osób lub organizacji?

ryba
piątek, 30 kwietnia 2021, 07:37

raczej mu chodziło o to że jeśli jest dużo pracy to narzedzia zawsze so porozkładane !!!!

Sidematic
środa, 5 maja 2021, 23:14

W ten sposób to możesz serwisować żonę sąsiada ale nie samolot.

SLAWAN
wtorek, 27 kwietnia 2021, 17:59

Rozumiem, że w tym zakładzie "zmodyfikowano" system katapulty fotela pilota w MiGu 29?

środa, 28 kwietnia 2021, 10:46

Tak

Greg
wtorek, 27 kwietnia 2021, 20:26

W samolocie MiG - 29 nie modyfikowano systemu fotela katapultowego tylko użyto złego materiału do podkładki ścinanej układu wypuszczania spadochronu. Kolego aluzje są tu zbędne. Była to wielka tragedia zarówno dla rodziny braci lotniczej jak i dla pracowników zakładu. Spójrz proszę jak wielcy w świecie lotniczym zmagają się z problemami technicznymi samolotów (np. Boeing) zginęły setki osób przez błędy ludzkie ale świat gna dalej a Twój komentarz świadczy o tym że stoisz w miejscu. Daj se chłopie siana i patrz w przyszłość w tej firmie pracuje 1400 osób a według ciebie należałoby zakład zamknąć i wszystkich ukrzyżować. Mimo wszystko pozdrawiam

Sławek T.
niedziela, 9 maja 2021, 01:57

Zajmuję się między innymi serwisowaniem maszyn przemysłowych. Nie raz podmieniallismy różne elementy by popchnąć rzeczy do przodu lub zaoszczędzić. Tak pewnie było w tym przypadku. Znam nie od dziś mentalność pracowników "państwowych" zakładów. Zawsze robi się coś "taniej", "szybciej"... Problem polega na tym, że często kończy się na "drożej", a tu akurat zginął człowiek. Bo komuś nie chciało się dać "mofyfikowanej" czytaj droższej podkładki. I dlaczego bronisz tych ludzi? Po to są procedury by ich przestrzegać!!!! Ale do tego trzeba dojrzałości, wyobraźni i pokory.... A tego u nas ciągle brak.... Patrz 10.04 i słynna katastrofa TU....

fan najmana
środa, 28 kwietnia 2021, 01:44

Wszystko fajnie ale sami piloci mówią że samoloty po serwisach u was są remontowane w jednostkach bo są nie sprawne

SLAWAN
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:14

Do: Greg Za bardzo oceniasz mnie, a ja bym wolał, abyś ocenił fakty. Nie od dzisiaj wiadomo, że katastrofy lotnicze są koniunkcją przyczyn o prawdopodobieństwie mniejszym od 1, które razem dają tę nieszczęśliwą w tym wypadku cyfrę. Jedną z nich jest "skłonność do grzebania" w tym, w czym się grzebać nie powinno. Dlatego materiały używane w przemyśle lotniczym są starannie dobierane i mają wyśrubowane wymagania certyfikacyjne właśnie z powodów bezpieczeństwa. Użycie przez Ciebie sformułowania "użyto złego materiału dla...", to obraza rodziny i pamięci zmarłego lotnika. Nie chce mi się dalej pisać, bo takie myślenie, jak zaprezentowałeś wywodzi się z koncepcji latania na drzwiach od stodoły, a nie z szacunku dla praw fizyki i technologii. Również pozdrawiam.

Greg
środa, 28 kwietnia 2021, 16:42

Przykre ale nie masz pojęcia o czym piszesz. Procedury projektowe w lotnictwie wynikają z konkretnych zasad opracowanych specjalnie dla tego typu działań ( np PART) ale zawsze błędy pomimo rozszerzonych procedur niestety się zdarzają jednym zczynników najbardziej szkodliwym w procesach projektowych jest rutyna która niestety w opisanym przykładzie miga była przyczyną błędu. Niestety zawsze jest tak, że dla powstania takiego błędu potrzebny jest zbieg kilku okoliczności nie jednej. Najpierw spróbuj dojść do tego dlaczego pilot musiał się katapultować. Jak się dowiesz to pogadamy a Twój pogląd na pracę serwisanta będzie zgoła inny. Gwarantuje. I ponownie pozdrawiam

marian 62
sobota, 1 maja 2021, 20:04

tu nie trzeba dochodzić powodu katapultowania, mógł to zrobic dla kaprysu lub bez powodu , a materiał powinien byc w normie, anie był ale co sie odwlecze to nie uciecze!!!! śledztwo będzie i kara będzie!!!

Gnom
środa, 28 kwietnia 2021, 07:54

Zapomniałeś o systemie nadzoru od lat niszczonym przez firmy/koncerny, czego dowodem na świecie 737 Max i plama FAA, a w Polsce właśnie ów "fotel". Gdyby MON zachował istniejący wcześniej system nadzoru, a nie rozpier... go kilkanaście lat temu, to prawdopodobnie nigdy taka część nie znalazłaby się na pokładzie. Przy pierwszym podejściu audytora padłoby by oczekiwanie wykazania braku wpływu na poprawność pracy systemu ratowniczego, co wymaga znajomości funkcjonowania fotela i sposobu pracy owego pierścienia. No ale po co utrudniać przez przygotowany nadzór z zewnątrz działania w zapewnieniu sprawności statków powietrznych MON. Wg MON to tylko wydłuża czas i podnosi koszty (co zresztą jest prawdą) i dlatego sprzęt wojskowy i uzbrojenia, szczególnie w lotnictwie, jest drogi i powstaje powoli ale za to ma POPRAWNIE DZIAŁAĆ w najtrudniejszych warunkach.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 14:55

Tyle ze B737MAX wrócił do latania, MiG-29 nie uległ katastrofie przez pierscień fotela ale nawaliły silniki. Ale czemu nic nie napisesz o takim SSJ którego pogonili z całego swiata własnie za awarie i nieistniejacy system nadzoru?

Gnom
środa, 28 kwietnia 2021, 23:34

Dlatego, że podałem 737 tylko jako najbardziej znany w świecie przykład. A w MiG-29 nie nawaliły silniki, a instalacja paliwowa i to w podobny sposób do B-1B. Ale temu zostały mu jeszcze 2 silniki z 4 (bo szlag trafił oba po jednej stronie) i było więcej paliwa do wypłynięcia więc i więcej czasu, no i w dzień. Ale przez to wszystkie B-1 zostały uziemione.

Davien
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:32

Chodzi ci o ten wypadek że rozleciał sie system paliwowy a kawałki wpadły do silników i je skasowały?. A co do B-1B to je uziemili, sprawdza i wróca do latania, ewentualnie wymienia przewody i instalacje. To całkiem normalne działanie po czyms takim. A w B737MAX to się złozył pospiech Boeinga i nieprzetestowanie do końca systemu z brakiem szkoleń pilotów. Znamienne jest że nie rozbił sie żaden B-737MAX latajacy na Zachodzie czy chocby w Europie,

BUBA
piątek, 30 kwietnia 2021, 08:55

Przy B-1B zadziałały procedury, przy MiGu nie zadziałaly skoro nie wiesz z oficjalnego raportu że silniki nie miały niewiele wspólnego z awariami MiGów -29 poza tym że zabrakło im paliwa............................................................... ............................................................................................... Ale to wiemy nieoficjalnie....................................................

Davien
sobota, 1 maja 2021, 19:23

BUBA w dwóch maszynach zawiodły silniki, w trzecim rozleciał sie układ paliwowy wiec daruj sobie jakeiś bajki.

Fox
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:58

Tak to są ci fachowcy.

LeAN
wtorek, 27 kwietnia 2021, 17:21

Sukces... Po tylu latach od pojawienia się tych samolotów...

Gnom
wtorek, 27 kwietnia 2021, 18:54

Szczególnie gdy spojrzysz na czas pomiędzy obsługami - to praktycznie coroczna/dwuletnia obsługa.. Zatem ile takich obsług wykonano wcześniej za granicą? Naprawdę przy zakupie i wdrażaniu F-16 nie można było tego dogadać wcześniej? Nie mniej chwała ludziom z WZL-2, bo to ich upór, a nie MONu. Chodzili za tym wiele, wiele lat.

Piotr
wtorek, 27 kwietnia 2021, 22:27

Za granicą rządnej, wszystkie wcześniejsze były wykonywane przez techników wojskowych z baz w Krzesinach i Łasku.

Gnom
środa, 28 kwietnia 2021, 13:28

Bo warto powiedzieć co to za poziom obsług. Ważniejsze jest aby po przeglądzie realizowali również naprawy wykrytych problemów i naprawy elementów - a z tym nadal krucho.

Herr Wolf
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:11

W 15 lat dużo..!

Tweets Defence24