Excalibur S z podwójnym układem naprowadzania pomyślnie przechodzi testy

11 lutego 2020, 11:39
Zrzut ekranu 2020-02-11 o 11.55.33
Fot. Raytheon

Koncern Raytheon Missile Systems testuje najnowszy kierowany za pomocą GPS/INS i półaktywnie-laserowo pocisk Excalibur S. Wersja ta jest przeznaczona przede wszystkim do zwalczania celów ruchomych.

Pociski Excalibur S wystrzeliwano z holowanej 155 mm haubicy M777 na poligonie Yuma w stanie Arizona. Fakt prowadzenia takich testów ujawniono dopiero teraz, gdy tymczasem próby trwają od kwietnia zeszłego roku a pierwsza faza badań prototypu odbyła się jeszcze w roku 2014. W próbach uczestniczy US Office of Naval Research (ONR), którego zadaniem jest ocena  przydatności Excalibur S dla USMC.

Oprócz badań skuteczności w zwalczaniu celów ruchomych, sprawdzono wytrzymałość nowej konstrukcji na działanie wysokich przyspieszeń powstających podczas strzału oraz płynność przejścia z pozycjonowania za pomocą GPS do naprowadzania w wiązce laserowej.

Ta kolejna wersja opracowana przez Raytheona i BAE Systems Bofors różni się od  M982A1 Excalibur Ib dodanym modułem cyfrowego czujnika (półaktywnego samonaprowadzania laserowego), który jest aktywowany w locie i naprowadza pocisk na podświetlony wiązką laserową cel. Dzięki temu mamy nie tylko zwiększoną precyzję naprowadzania, ale też zmniejszone ryzyko utraty skuteczności w wyniku zakłócania/fałszowania sygnału GPS lub jego braku. Nowy Excalibur S ma też możliwość zmiany celu po wystrzeleniu, co zostało już wcześniej zademonstrowane w czasie testów. Istnieje również możliwość modyfikacji  Excalibur Ib o taki moduł.

Jak podaje firma Raytheon zasięg maksymalny Excalibur S wystrzeliwanego z lekkiej haubicy M777 wynosi od 35 do 40 km (w zależności od warunków atmosferycznych strzelania) natomiast w wypadku haubicy z lufą o długości 52 kalibrów  przekracza 50 km.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
rycho
niedziela, 16 lutego 2020, 20:07

rozumiem, że nikt nit chce pozbyć się wiedzy na temat naprowadzania pocisków, ale już można nabyć kpl. do zamontowania w pociskach i "zrobić" naprowadzane. jest inny temat - broń termobaryczna (złośliwi nazywają to atomem dla ubogich). w tej branży mamy doświadczenie produkcyjne, praktykę.ten rodzaj broni ma tą zaletę, że wybuch pocisku kilka metrów od celu niszczy transporter a jest w stanie uszkodzić czołg. świadomość, że nasz artyleria 155 ma taką amunicję - dostatecznie dużo, chłodziła by wiele zamiarów. ale my nie mamy jej wcale . w naszych warunkach stać nas finansowo na uruchomienie produkcji w Polsce i to nie wg zasady MON 5000szt. w tym 3000 szkolnych, tylko zamówienie dla Wojska - 50 -70 -czy 100tyś sztuk, są to pociski uniwersalne. nie można kupić licencji, nie można kupić kompletów dozbrojenia, nie można uruchomić produkcji pocisków termobarycznych, może to jest problem w ludziach, którzy wiedząc, że jesteśmy bezbronni nie robią nic?

Mark
środa, 12 lutego 2020, 10:55

Taki pocisk przydałby nam się do naszych nowych armatohaubic.... jeden strzał, jeden czołg

dropik
środa, 12 lutego 2020, 12:02

Oczywiście. jak zawsze grach komputerach ;)

Pawel
środa, 12 lutego 2020, 10:47

Kurcze - o tym myslalem.Wstepne naprowadzanie na koordynaty podane z GPS a nastepnie naprowadzanie laserowe. Dalszy rozwoj laserowe naprowadzanie + termiczne Nastepny etap- laserowe plus naprowadzane na MAD(anomalie pola magnetycznego-subject of POC)

rmarcin555
środa, 12 lutego 2020, 10:44

Przepraszam, ale z tego filmu wynika jasno, że ten projekt to nieporozumienie. Nie tędy droga.

Zły jest tylko jeden
wtorek, 11 lutego 2020, 20:02

Jak czytam o tego typu amunicji, przypominają mi się fragmenty - podglądanej nielegalnie i bezprawnie, he he - dokumentacji polskiego pocisku do armatohaubicy 152mm, z dwoma czy trzema penetratorami formowanymi wybuchowo, naprowadzanymi radarem na dwa/trzy niezależne ruchome cele. Pocisku opracowywanego u nas ... ponad 25 lat temu!!! A jak tu się dowiedziałem, w 2011 roku MON przerwał program zakupu dla polskiej artylerii ponoć 1000-3000 szt pocisków jak ten Bonus.

rmarcin555
środa, 12 lutego 2020, 10:41

@Zły jest tylko jeden. Plany może widziałeś. Ja widziałem makietę myśliwca. 25 lat temu to nie wiem czy było nawet CBU 97, a to mimo wszystko inna skala problemów. Podsumujmy więc to co mówisz: 1) rok 1995 (circa), 2) pocisk artyleryjski 152mm, 3) dwa ładunki typu shape charge z naprowadzaniem, 4) zdolność rażenia celów ruchomych, 5) w Polsce, 6) Serio? Nawet jeśli co mówisz jest prawdą. to od planu do masowej produkcji droga daleka i wyboista. Papier wszystko zniesie.

środa, 12 lutego 2020, 08:47

Na księżyc to też pewnie dzięki NAM polecieli?

ktos
środa, 12 lutego 2020, 08:40

25 lat temu nie mielismy dostepu do wojskowego GPS a glonass ledwo co ciagnal, o ile wogole dzialal. W Polsce nie bylo zakladu ktory moglby wykonac elektronike ktora wytrzymalaby przeciazenie powstajace w momencie wystrzalu ale widziales taka dokumentacje. To zaskakujace ze takie kraje jak Rosja, Chiny i USA dopiero teraz sa w stanie wykonac taka bron, a Polscy mogli juz 25 lat temu? Cos bajki wacpan opowiadasz

Historyk
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:36

Produkowali pociski z radarowym zapalnikiem już w czasie wojny.I to na lampach.Może najpierw poczytajmy trochę, zamiast się ośmieszać.

Nergal
wtorek, 11 lutego 2020, 18:01

Ten cel nie jest ruchomy. Kto zlikwidował zakład produkujący proch w Polsce

dropik
środa, 12 lutego 2020, 12:04

ktoś kto się bał o zdrowie jego pracowników. ile wieków maja pracowac te maszyny ?

rmarcin555
środa, 12 lutego 2020, 10:34

@Nergal. A myśmy w ogóle proch produkowali? Bo kojarzy mi się, że zakład został ukończony krótko przed wojną i tak naprawdę nie zaczął produkcji. Niech bardziej biegli w tej kwestii skorygują/rozszerzą temat.

Davien
środa, 12 lutego 2020, 12:12

Tak w zakładzie Pronit w Pionkach na Wydziale Prochu bezdymnego, zaczeli w 1947r i cały czas kontynują produkcję choć ani Pronit ani Wydział juz nie istnieja. NIe produkowano za to nowoczesnych prochów wielobazowych oraz ładunków modułowych

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:14

Jak sie to mówi - przekuli miecze na lemiesze. Ale lemiesze ukradli i teraz NIE mamy ani mieczy, ani lemieszy. Welcome to Bolanda ...

bender
wtorek, 11 lutego 2020, 23:53

Na sankach jest i się za nim kurzy, to może jest ruchomy.

Stryjek
wtorek, 11 lutego 2020, 16:52

Dla USArmy po jakieś 70 tyś za sztukę. A dla najlepszego sojusznika w NATO czyli Polski pewnie po 100 tyś za sztukę. Pytanie czy gra warta świeczki ?

nick
wtorek, 11 lutego 2020, 20:49

Jak weżmiesz pod uwagę relację koszt efekt przy strzelaniu do czołgów .To chyba sam potrafisz odpowiedzieć.Pocisk 100 tys ,a czołg T72B3.Nie wiem ile kosztuje ale znacznie więcej.

Stryjek
środa, 12 lutego 2020, 01:11

Na pierwszy rzut oka tak. Sprawdziły się jak latały w Afganistanie i Iraku ( podobno ) waląc w namioty i wehikuły Isis . Myślę że lepszym rozwiązaniem było by kupić amunicje do zestawów HIMARS typu GLSDB wydaje się lepszą relacją koszt-efekt .

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:18

Kupiony "z pólki" 1 dyw. Himars(z półki ale pojawi się operacyjnie w 2024r) ma spełniać rolę defiladowo-szkoleniową, a nie tłuc się po poligonowych wertepach. To drogi sprzęt i ma WYGLĄDAĆ, a nie walczyć. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie jesteś patriotą ...

chateaux
wtorek, 11 lutego 2020, 19:11

Sobie opracuj wlasną konstrukcję. Ponies naklady na opracowanie, kupuj pozniej po koszcie produkcji. Jak zglosi sie zagraniczny kupiec, to jemu tez sprzedawaj po koszcie produkcji, a poniesione wczesniej znacznie wyzsze naklady na badania i projektowanie zachowaj wylącznie we wlasnej kieszeni.

prawieanonim
wtorek, 11 lutego 2020, 15:33

Kraby maja lufę o długości 52 kalibrów więc mogą strzelać tą amunicją na ponad 50 km. Jeszcze tylko pytanie jaką grubość pancerza penetruje ta amunicja. Jeśli da radę przebić się przez strop najnowszych czołgów to powinniśmy zamawiać tysiące sztuk. Naprowadzanie laserowe powinno być zapewniane przez malutkie drony; tak żeby nie narażać obsługi.

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:30

Pocisk kalibru 155mm spadający z góry na jakikolwiek MBT w razie bezpośredniego trafienia niszczy go całkowicie, a trafiając tuż obok(1-3m) wyłącza go z walki na wiele dni/tygodnie. Excalibur nie posiada żadnej głowicy ppanc, to zwykły ładunek burząco-odłamkowy z możliwością skierowania go w terminalnej fazie lotu na cel podświetlony laserem, gdy z jakichkolwiek przyczyn naprowadzanie INS/GPS bedzie mało skuteczne.

dropik
środa, 12 lutego 2020, 09:03

Taka amunicja daje radę z dowolnym czołgiem. Dotyczy to każdej amunicji tego kalibru trafiającego bezpośrednio w czołg. Czołgi to nie są niezniszczalne maszyny.

J.
wtorek, 11 lutego 2020, 18:15

Trwają prace nad pociskami strumieniowymi 155mm. Ich zasięg to nawet 150 km.

Aniani
wtorek, 11 lutego 2020, 18:14

Tysiące sztuk? Co za bzdura, szacowana cena jednostkowa pocisku poprzedniej wersji to 68tyś ile za to można kupić amunicji odłamkowoburzącej?

Grredo nie
środa, 12 lutego 2020, 00:52

A ile razy trzeba strzelić z 155 HE aby trafić w czołg lub w bwp? Przyszłość to amunicja precyzyjna. Ona daje oszczędności i pozwala szybciej wykonać zadania ogniwe co przekłada się na zmianę stanowisk i życie obsługi haubic.

prawieanonim
wtorek, 11 lutego 2020, 19:24

A jaka szacunkowa wartość zniszczonego czołgu?

Aniani
środa, 12 lutego 2020, 18:45

po pierwsze artyleria to nie tylko strzelanie do czołgów, a wręcz bym powiedział, że nawet nie są w pierwszej trójce najważniejszych celi, po drugie ktoś musi tą amunicję naprowadzać na cel. Po trzecie przypominam, że to cena w dolarach. Lepiej za te pieniądze kupić więcej standardowej amunicji, której przypominam praktycznie, w tej chwili nie mamy

prawieanonim
czwartek, 13 lutego 2020, 12:42

Nie są w trójce najważniejszych celÓW bo nie było amunicji artyleryjskiej która jest w stanie precyzyjnie razić ruchome cele. Do tej pory artyleria służyła do zadawania zniszczeń obszarowych ale to się zmienia.

Aniani
czwartek, 13 lutego 2020, 19:06

Kto będzie naprowadzał te pociski, nie da się oświetlić laserem kilku czołgów jednocześnie, czyli co będzie robić pozostałe 23 działa w tym czasie przypominam, że po oddaniu strzału mają jakieś 2 min żeby opuścić stanowiska

prawieanonim
piątek, 14 lutego 2020, 14:38

Kto będzie naprowadzał pociski? Piechota z dronami. Niby dlaczego mają tylko 2 min po oddaniu strzałów? Pociski naprowadzane mają niejednolitą trajektorię lotu. Rosjanie nie mają radarów zdolnych wykrywać tak małe obiekty.

Aniani
środa, 19 lutego 2020, 20:03

Trochę późno odpowiem. Po pierwsze piechota nie ma żadnych dronów, a już szczególnie takich, które naprowadzają pociski. Pewnie nie wiesz ale laser do naprowadzania pocisków, to nie to samo co ten z długopisów. Pociski artyleryjskie maja jednolitą trajektorię, dopiero w ostatniej fazie lotu są naprowadzane. Rosjanie nie maja radarów artyleryjskich, nie bądź śmieszny.

Davien
poniedziałek, 17 lutego 2020, 02:26

Maja ale Zooparki wykrywaja jedynie do 35km jak chodzi o artylerię lufowa.

R
wtorek, 11 lutego 2020, 16:53

Malutkie drony o zasiegu 50km? powodzenia w znalezieniu takich

ktos
środa, 12 lutego 2020, 08:41

a energie do zasilania dronow takich malutkich bedziesz czerpal z antymaterii? Czy masz jakis inny pomysl?

prawieanonim
wtorek, 11 lutego 2020, 19:24

Po co? Zwykłe drony na wyposażeniu piechoty.

Aniani
środa, 19 lutego 2020, 20:04

Jakie drony są na wyposażeniu piechoty?

Ernst Junger
wtorek, 11 lutego 2020, 16:20

Widziałem zdjęcie przedstawiające T-64 trafiony najprawdopodobniej przez Krasnopola. Włazy wyrwało, wieża jakby zapadła się do środka, załoga ciężko ranna. Głowica burząca. I taka w zupełności wystarczy. Kumulacyjna ma być w apr-120.

Marek1
wtorek, 11 lutego 2020, 14:30

Przekazanie technologii do produkcji Excalibur S Byłoby idealnym rozwiązaniem do pozyskania przez Polskę w ramach ciągle NIE podpisanych ustaleń offsetowych Raytheona w kwestii pr. Wisła(I etap). Byłoby, gdyby "geniusze" z MON nie postawili się na z góry przegranej i bezalternatywnej pozycji wobec tego koncernu. Teraz musimy brać co nam Raytheon zechce dać, a że NIE chce oddać nawet tego co juz podpisał w ub. roku, to jaskrawo jest widoczne. MON obecnie musi, by popchnąć w końcu naprzód kwestię offsetu, znacząco ograniczyć zakres i tak już symbolicznego transferu zdolności wynikającego z zeszłorocznej umowy. Welcome to Bolanda ...

zły
wtorek, 11 lutego 2020, 19:46

I po co przekazywać technologię jak już przynajmniej 5 lat trwa polonizacja ukraińskiego Korsara i efektów dalej nie ma.

Troll z Polszy
wtorek, 11 lutego 2020, 23:58

To zobacz ile trwa do starego copperhead dodanie GPS, a później zapytaj ile DoD dał na te badania. A później przelicz na złotówki, bo Polonizacja choć korsarz to taki F16 Block 1 a Pirat to F16 block 70.

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:38

A GDZIE ty tego "Pirata" widziałeś ?? Póki co ppk Pirat jest jak Yeti - każdy o nim słyszał, ale NIKT go nie widział w realu. Stan ten trwa juz co najmniej ze 4 lata, a co parę m-cy propaganda rządowa epatuje elektorat skąpymi informacjami, ze już, już zaraz Pirat sie pojawi i trwają ostatnie próby poligonowe. Potem ponownie zapada dłuuuuga cisza w temacie i jedyne co wiemy na pewno, ze to przeróbka ukr. Korsara, któremu amputowano prekursor(znaczące zmniejszenie skuteczności), a w to miejsce dodano głowicę naprowadzania na promień laserowy.

Troll z Polszy
środa, 12 lutego 2020, 11:02

To znaczy że mało wiesz ;-) ale się dowiesz więcej.

Al
wtorek, 11 lutego 2020, 18:16

Jasne, bo ktoś ot tak sobie przekaże technologię najnowszego uzbrojenia. No można lubić S-F, ale bez przesady:)

dropik
wtorek, 11 lutego 2020, 17:57

Po co nam coś co mamy już prawie. I tak by nie dali nawet za pieniądze

mick8791
wtorek, 11 lutego 2020, 15:42

No właśnie nie, bo (o ile mnie pamięć nie myli) offset, zgodnie z prawem, musi być "tematycznie" powiązany z przedmiotem zamówienia. A w tym wypadku tak by nie było.

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:40

NIE musi. Przykładem jest element offsetu dot. technologii produkcji i serwisu armat 30 mm Bushmaster 2 Mk.44

Adm Arvid Dickman
wtorek, 11 lutego 2020, 14:20

Cos dla naszej artylerii nabrzeznej; nie do kazdego celu nalezy strzelac z rakiet...

Maciek
wtorek, 11 lutego 2020, 13:52

I takich poprosimy 10 tys. szt. do tego dobry system rozpoznawania celów i więcej krabów. Na sowietów wystarczy.

luk
środa, 12 lutego 2020, 09:43

A może inaczej - taka amunicja w mniejszych ilościach dla krabów do prowadzenia ostrzału kontr bateryjnego - żeby uciszyć artylerię wroga,samolotów mamy (mieć) jednak za mało żeby zajęły się wszystkich i na artylerię wroga trzeba będzie polować inaczej. Jak pokazał Donbas wsparcie własnej artylerii jest nie do przecenienia. Bez wsparcia własnej artylerii wrogie czołgi wycofają się ostrzelane nawet "głupią" amunicją.

Gg
wtorek, 11 lutego 2020, 19:24

10 tyś po jakieś 70 tyś dolarów za sztukę - dobre sobie. Przypomnę, że polski OFd (dalekonośny) to coś koło 21tyś za sztukę ale złotych. I tak nie kupują za dużo bo drogo

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 11 lutego 2020, 13:24

A jak tam u nas prace nad takim pociskiem ? MESKO śpi czy coś robi ?

Ernst Junger
wtorek, 11 lutego 2020, 16:16

Wedle informacji z połowy 2019 r. produkcja apr-155 ma ruszyć jeszcze w roku 2020. Następnie mają być gotowe apr-120 do Raka.

Marek1
środa, 12 lutego 2020, 09:42

Wiarygodność takich informacji - ZEROWA. W okresie przedwyborczym polityk jest w stanie kłamać nawet jak śpi.

Ernst Junger
środa, 12 lutego 2020, 18:06

Poczytaj na portalach i w prasie branżowej to się dowiesz.

prawieanonim
wtorek, 11 lutego 2020, 21:24

Szkoda tylko że o połowę mniejszy zasięg od Excalibura.

Ja
wtorek, 11 lutego 2020, 15:25

U nas jest wykonywana praca koncepcyjna nad pociskami 155mm stelth , widac z sukcesami bo pocisków faktynie nie widać.

Tweets Defence24