Reklama
Reklama

Eurosatory 2018: Precyzyjny Grad i amunicja krążąca z Izraela

14 czerwca 2018, 15:02
Firefly Rafael (1)
Na pierwszym planie amunicja krążąca FirleFly. W tle rakieta 122 mm z modułem EPIC. Fot.: Paweł K. Malicki

Koncern Rafael zaprezentował podczas paryskiej wystawy dwa nowe rozwiązania służące wsparciu sił lądowych. Pierwszą nowością jest moduł naprowadzania EPIC, dzięki któremu rosyjskie rakiety 122 mm stosowane w systemie Grad stają się precyzyjną amunicją trafiającą w cel z dokładnością 3 metrów. Drugą jest lekka amunicja krążąca Firefly przeznaczona dla pododdziałów piechoty i zoptymalizowana do użycia w terenie zurbanizowanym. 

Izraelska precyzja w postsowieckim Gradzie?

Izraelski koncern Rafael prezentuje podczas Eurosatory 2018 moduł EPIC, przekształcający niekierowane rakiety 122 mm systemu BM-21 Grad w amunicję precyzyjną, rażącą cele z dokładnością do 3 metrów. Nazwa systemu pochodzi od skrótu Electro-Optical Precision Integration Kit i dokładnie opisuje jego działanie. System działa w oparciu o przetwarzanie cyfrowe obrazu celu a nie odbity promień lasera czy pozycjonowanie GPS. Przedstawiciele Rafael zapewniają, że jest to skuteczna metoda i zapewnia precyzję na poziomie jednego piksela. Dodatkowy efekt, to zwiększenie zasięgu pocisku nawet o 50%.

image
Rakieta 122mm z modułem naprowadzającym EPIC. Fot.: Paweł K. Malicki

To rozwiązanie może zdobyć dużą popularność, gdyż systemy rakietowe oparte na pociskach kalibru 122 mm są rozpowszechnione na świecie. Są to zarówno różne warianty systemu BM-21 Grad, jak też lokalnie wytwarzane jego modyfikacje, takie jak polski WR-40 Langusta czy czeski RM-70. EPIC w pierwszej kolejności ma trafić na rynek w Europie Wschodniej i Azji, gdzie rakiety 122 mm są często używane i pojawia się znaczne zainteresowanie zwiększeniem ich możliwości. W dalszej perspektywie Rafael planuje opracować bardziej zaawansowane warianty przeznaczone dla pocisków zachodnich.

Mini-Spike z wirnikami

Kolejną nowością jest system amunicji krążącej Firefly. Oficjalnie zaliczany do rodziny Spike, charakteryzuje się całkowicie odmienną konstrukcją, wynikającą z zadań do jakich został opracowany. Nie jest to bowiem kierowany pocisk rakietowy ale wiropłat z dwoma współosiowymi, przeciwbieżnymi wirnikami napędzanymi elektrycznie. Firefly ma masę całkowitą 3 kg i może poruszać się przez około 15 minut z prędkością do 55 km/h. Jego zasięg w terenie otwartym to około 1,5 km a w terenie zurbanizowanym około 500 metrów.

Zestaw Firefly składa się z trzech bezzałogowców i systemu sterowania. Całość opracowano z myślą o pododdziałach piechoty działających w terenie zurbanizowanym, gdzie kierowane pociski rakietowe mogą być trudne w użyciu. System powstał do zwalczania przeciwnika ukrytego za osłoną, w budynku czy za rogiem ulicy i ma przede wszystkim niwelować osłonę jaką daje teren zurbanizowany. Firefly może służyć nie tylko do zwalczania przeciwnika ale również do rozpoznania, gdyż możliwy jest powrót do operatora jeśli głowica bojowa nie zostanie użyta. Przedstawiciele koncernu Rafael przekonują, że użycie tego typu systemu całkowicie zmienia taktykę walki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Davien
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 14:07

Tia :)) widac ze mozna ruski zlom odnowic przez izraelskie firmy / a jak ruski unowoczesniaja / smiejemy sie :))

Teren zurbanizowany
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 13:01

W Polsce miał powstać bsl pszczoła który spełniał by podobno rolę co Firefly ale chyba jeszcze miał odrzucaną głowicę czy jakoś tak , ktoś coś wie o dalszych pracach

ansuz
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 09:07

Biorąc pod uwagę pochodzenie wielu polskich polityków i dziennikarzy będziemy się coraz bardziej uzależniali od Izraela. NIESTETY

calvus2
sobota, 16 czerwca 2018, 19:37

Lubie ten portal rowniez dlatego, ze wielu ludzi z duza wiedza komentuje i brawo. Chcialbym tylko, zebysmy nie zapominali o wymiarze strategicznym. Innowacyjnosc polskiej gospodarki , naklady na badanie naukowe, technopolizacja sa kompletnie w innej lidze niz w krajach zachodnich. Dolina Krzemowa powstala dzieki zamowieniom dla wojska. Naklady na obronnosc powinny wspierac rozwoj naukowo-techniczny kraju. Moze kompletnie trzeba zmienic przeplyw srodkow. Taki wspolczesny, technologiczny COP by sie przydal . Chelmy kewlarowe sa fajne, ale nic nie zmienia

ass
niedziela, 17 czerwca 2018, 21:53

masz w dolinie krzemowej jakies panstwowe firmy ktore sa \"dawcami\" synekur dla partyjnych dzialaczy? dopoki nie skonczy sie z \"odbudowa\" polskiego panstwowego przemyslu zbrojeniowego to nic sie nie zmieni.

dropik
piątek, 15 czerwca 2018, 12:15

ze 122 mm problem jest taki, że ma niewielki ładunek więc uderzenie w punkt nie jest aż tak silne a zastosowanie tej głowicy jeszcze bardziej ograniczy ten ładunek. Dla 122 wystarczy amunicja kasetowa, która nie wymaga az takiej celności przynajmniej na zasiegach 15-25 km Sama ta głowica ma możliwośc naprowadzania na gps, INS , IR - z tego co pamiętam, więc na bogato ;)

Morgul
czwartek, 14 czerwca 2018, 19:44

skoro Izrael chce nam tu nawet postawić fabrykę z takimi i innymi rakietami do Homara to chyba nie ma się co zastanawiać ...

Sternik
piątek, 15 czerwca 2018, 17:03

Niech cię wszyscy święci bronią przed zakupami jakiejkolwiek licencji z Izraela.

Davien
sobota, 16 czerwca 2018, 13:27

A niby czemu nie. ? Tylko juz bajek o Gruzji nie powtarzaj, proszę:)

sylwester
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 09:58

davien a wiesz co chcą zbudować montownie czy montownie plus prodkcję podzespołów , jakie podzespoły będziemy robić i jakie podzespoły sprowadzać , jaki koszt będzie podzespołów sprowadzanych , jakie będą prawa ograniczenia w tym gdybyśmy chcieli dodać do rakiety swoje rozwiązania , tak jak teraz z feniksem że nie możemy go ruszać bez francji sami przez 10 lat Izraelski minister oskarżył Polskę o holo podczas 2 , tak samo sprawę przedstawiła pani ambasodor w oświęcimiu , Polska delegacja ofiar miała problem aby dostac się na teren , żażądano oddania Polskich flag więc

czepialski
niedziela, 17 czerwca 2018, 16:25

Czy przypadkiem pan ma na myśli baję, którą omawiano w Kongresie a może o bajce śledczej w Knesecie? A może jednak o bajce oskarżycielskiej jednego koncernu izraelskiego wobec drugiego, może jednak o bajce dostarczenia drona przez Elbit do FR takiego jak Gruzji a może bajce dronowej z IAI w roli głównej. Tak na koniec przypomina mi się jeszcze stara, co prawda bajka o używaniu darmowego oprogramowania open source do transmisji wideo to, którą bajkę pan wybiera do zdementowania.

VII zmiana
niedziela, 17 czerwca 2018, 12:43

Tylko juz bajek o Gruzji nie powtarzaj, proszę :) - jakich bajek \"ekspercie\"? Na naukę nigdy nie jest za późno nawet dla takich fantastów jak ty ...

vvv\'
niedziela, 17 czerwca 2018, 12:18

Czy przez swój komentarz chciałeś powiedzieć że Izrael nie dostarcza technologi do FR. Mam INNY pogląd i przykład Gruzji tu niepotrzebny a jako znawca powinieneś o tym wiedzieć. Tylko nie pisz bajek że zawsze możemy sobie sami coś zmienić.

lsd
piątek, 15 czerwca 2018, 02:47

Tylko po co kupować coś, co można za niewielkie pieniądze samemu opracować? Izraelskie firmy nie oferują szczególnie zaawansowanych technicznie rozwiązań. Zwykle to co uważamy za rozwiązanie z Izraela posiada spory wkład firm amerykańskich lub europejskich (często są to kluczowe elementy całego systemu). To trochę jakby kupować u pośrednika. Techniki śledzenia obiektów za pomocą kamer, rozpoznawanie obiektów, są problemami akademickimi rozwiązanymi dekady temu. Aby produkować w Polsce analogiczne rozwiązanie należy połączyć doświadczenia kilku firm prywatnych (broń boże nie powierzać jakiejkolwiek firmie państwowej), poświecić środki i cierpliwie czekać na rezultat. Co jak co ale rozwiązań opartych o przetwarzanie obrazów do Polski nie musimy importować. To jakby wnosić drzewo do lasu. Powinniśmy bezczelnie skopiować pomysł i zaprezentować własne rozwiązanie. Kupować należy tylko to czego opracowanie zajęłoby zbyt wiele lat i opóźniło wdrożenie jakiegoś programu lub nie dają się wykorzystać w innych programach. Nie jestem miłośnikiem produkowania wszystkiego w naszym kraju, tylko że u nas chce się produkować wyłącznie rozwiązanie licencyjne, które nie dają możliwości transferu wiedzy. Nie mamy pieniędzy, ale mamy względnie wykształconych i ambitnych inżynierów i należy starać się to wykorzystać.

dim
sobota, 16 czerwca 2018, 20:13

Bo to jest jak z wyjściem chorego do lekarza - specjalisty. - Też pośrednik, żadnego leku nie wyprodukuje ani żadnej idei nie tworzy samodzielnie. A można było od razu iść do apteki, nieprawdaż ? Jednak jest i druga strona medalu - inżynierowie żadnego kraju nie znają tak dobrze uzbrojenia Wschodu i Zachodu jednocześnie, przy tym nie testują go przy każdej okazji praktycznie, w takim stopniu, jak czynią to inżynierowie izraelscy.

lsd
niedziela, 17 czerwca 2018, 12:02

Aptekarz nie jest lekarzem i diagnozy nie postawi, a już z pewnością nie wyleczy. Możesz u niego kupić leki na banalne choroby, tylko poza wydaniem pieniędzy nic nie osiągniesz. Integracja zawsze musi być wykonywana na miejscu, gdyż jest trudna do oszacowania pod względem kosztów i zakresu prac. Masa projektów w Izraelu była porażką, pod względem technicznym czy też finansowym. To współpraca z firmami zachodnimi daję im możliwość integracji w swoich rozwiązaniach tego co jest najlepsze pod względem ekonomicznym i czasami coś sprzedać za granicą. Kupujesz części do rakiet w LM, ale system sterowania opracowujesz sam, następnym razem możesz wybrać tańsze części z Tajwanu i użyć to co wytworzyłeś sam wcześniej. Cały czas przy tym się uczysz. Moim zdaniem współpraca z Izraelem nie wnosi wiele do naszych programów wojskowych, poza pomysłami, z których powinniśmy korzystać. Przy skali potrzeb jakie ma nasza armia opłaca się wiele rzeczy opracować w kraju. To kwestia zarządzania projektami, gdzie należy określony program rozebrać na części pierwsze, a następnie skoordynować współpracę pomiędzy prywatnymi i państwowymi przedsiębiorstwami, i postawić im cele za które wezmą odpowiedzialność. W Polsce unika się zarządzania dużymi projektami, stąd zawsze dzielimy się pieniędzmi z pośrednikami z zagranicy (np. budowa autostrad), którzy mają odpowiednie doświadczenie. W Izraelu nikt nie podejmuje się skomplikowanych projektów samodzielnie (we wszystkich ich zaawansowanych projektach uczestniczą firmy z USA). Okręty, w tym podwodne realizują w całości firmy zagraniczne. Izrael stawia wymagania i integruje własne wyposażenie (co czasami wcale nie jest jakoś bardzo izraelskie). To podobny do Polski kraj, z tą różnicą, iż IDF ma ogromy wpływ na życie obywateli i państwo ładuje prawie nieograniczone środki na potrzeby IDF. Część kasy zawsze trafia do ich firm.

MiP
piątek, 15 czerwca 2018, 15:24

Nasi spece sami coś takiego opracują??? już mieliśmy zintegrować francuskie silniki z rakietami do Langusty i efekt taki że bodajże na norweskim poligonie te rakiety po naszej ingerencji z silnikami latały gdzie chciały.Norwedzy sami się wystraszyli i zakazali dalszych prób a Langusta jak miała tak i ma dalej zasięg 20 km

inzynier
piątek, 15 czerwca 2018, 15:13

@lsd skoro to taki pikuś to dlaczego do tej pory tego nie opracowano w kraju kwitnącej cebuli?

lsd
niedziela, 17 czerwca 2018, 16:06

Opracowano wiele, tylko robią to prywatne firmy, wykorzystując podobne rozwiązania w produktach cywilnych, np. przy produkcji fotoradarów. Ja piszę o wkładzie intelektualnym jaki mogą wnieść polskie firmy prywatne, w tym nie produkujące dla sektora wojskowego. Grupa WB jest najlepszym przykładem co może osiągnąć firma prywatna. Trzeba zmienić sposób myślenia. Zamiast kupować system Patriot, kupić wybrany rodzaj rakiet (najdroższe i najnowocześniejsze z USA, tańsze np. z Francji, Izraela lub nawet Chin). Zająć się budowanie systemu, dzieląc go na podsystemy, w których można wykorzystać doświadczenia wielu firm, w tym i zagranicznych. Kwestie wymagań i sposobu integracji podsystemów rozwiązać tak jak robi się to w branży IT. Dokładnie to samo zrobiono w Izraelu. Ammono, Radwar i wiele innych firm są w stanie dostarczyć wiele nowoczesnych rozwiązań, ale zakup gotowego systemu wyklucza je i uniemożliwia rozwój. Krab trwał tyle lat gdyż był źle zarządzany i źle oszacowany pod względem kosztów. Zarządzaniem niech zajmują się profesjonaliści, a nie koledzy Panów ministrów.

JSM
piątek, 15 czerwca 2018, 16:50

A dlaczego program Krab trwał 25 lat? Dlaczego nie ma hełmów kewlarowych dla wszystkich? Dlaczego brakuje kamizelek, mundurów, amunicji, termowizji, broni p-panc, plot, okrętów, czołgów, bwp-ów? Dlatego, że wszystkie rządy (również poprzedni PiS) bardziej były zainteresowane sprzedażą polskich firm niż ich rozwojem. Więc skąd pieniądze i zdolności produkcyjne? Najlepszym przykładem jest Świdnik. W 2009 roku sprzedany za 339 mln PLN (równowartość 2 Caracali) po to żeby w 2012 rozpocząć przetarg na zakup nowych śmigłowców. Zarobek podwójny: 1. ktoś zarobił na taniej sprzedaży fabryki, 2. ktoś miał zarobić na drogich Caracalach.

lex
sobota, 16 czerwca 2018, 23:25

Jeszcze gdybyś wyjaśnił co ma Świdnik do Caracali.

Sat00
czwartek, 14 czerwca 2018, 19:01

Izraelczycy są aktywni i wypełniają każdą niszę na rynku w tym wypadku oferując tańszą odmianę Acculara. Zaawansowane technologie użyte we wcześniejszych projektach (np. obróbka obrazu w Spike LR2) procentują. Naprowadzanie EO jest w naszym zasięgu gdyż powstał projekt amunicji 40mm z głowicą EO. W zasadzie pociski 122mm można naprowadzać także na zasadzie radiokorekty poprzez drona z retranslatorem z tymże dron musi w jakiś sposób śledzić efektor. Niezależnie od Homara przed nami wdrożenie kierowanej Langusty. Półaktywne laserowe naprowadzanie ma swoje zalety i wady tak samo jak proste EO mało odporne na maskowanie przeciwnika i warunki atmosferyczne. To że wdrażamy Szczerbca nie oznacza że powinniśmy skupiać się na jednej znanej technologii. Z drugiej strony przetarg na drony klasy E310 zaprocentuje zdolnością nie tylko kierowania ogniem ale pozahoryzontalnego naprowadzania efektorów. Laserowy oświetlacz mamy, mechanizm wykonawczy z APR120 i 155 który musi znieść większe przeciążenia jest. Wojsko mówi że z APR122 musimy czekać na transfer technologii z zagranicy co moim skromnym zdaniem prawdą nie jest. Czekając na Homara zróbmy kierowaną Langustę bo znowu powtórzy się czekanie z efektorem dla Narwi na 2gi etap Wisły czyli na \"święty nigdy\". Czas leci a po drugiej stronie granicy mają już Smiercha z zasięgiem ponad 120 km i opcją 300 km (mikrosilniki silniki strumieniowe). Naszym absolutnym minimum to (nie)kierowana Langusta o zasięgu ponad 50 km z amunicją kasetową w tym przeciwpancerną oraz odpowiednik rakiet Extra (8 na wyrzutni, zasięg 150 km z opcją 300). Pozyskiwanie i rozwijanie własnych kompetencji zamiast czekania na transfer technologii zawsze się opłaca (także jako atut negocjacyjny) zwłaszcza w przypadku zagranicznych zakupów z offsetem.

Poison
czwartek, 14 czerwca 2018, 18:47

PGZ nie wpadł nawet na pomysł modułu naprowadzania do rakiet 122mm, przecież to proste i łatwe.

Bash
czwartek, 14 czerwca 2018, 22:18

Nie jest takie łatwe i proste jak się zaczyna od zera. Na początku zawsze trzeba wyłożyć większą kasę bo nie ma choćby kadry, która ma jakiekolwiek pojęcie więc oni sami muszą się wykształcić na swoich błędach.

Ragozd
piątek, 15 czerwca 2018, 15:45

Nie zaczynamy od zera. Można wykorzystać system naprowadzania z bomb kierowanych lub rakiet. To nie przekracza naszych możliwości. A chodzi o prosty moduł zterowania ze statecznikami a nie jakieś gazodynamiczne cuda.

fefe
sobota, 16 czerwca 2018, 12:46

Z jakich bomb kierowanych rakiet , to nie jest nasza technologia!!! My to kupiliśmy a nie wyprodukowaliśmy

MAX13
niedziela, 17 czerwca 2018, 12:36

GPS/INS to żadna tajemna wiedza w Polsce jest co najmniej kilkanaście firm wykorzystujące tę technologię np. rodzimy WBE.

Davien
niedziela, 17 czerwca 2018, 16:48

To może wymień te czysto polskie produkty wykorzystujące GPS/INS, bo o technice optronicznej to nawet nie ma co mówić.

MAX13
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 13:07

Zgłoś się do gps.pl tam dostaniesz całą listę a jedną z nich wymieniłem. Po drugie nie wprowadzaj pojęć, których do końca nie rozumiesz w artykule dotyczących rakiet 122mm i amunicji krążącej. Po trzecie zgłoś się do Optronika i PCO pewnie ci pomogą. Po czwarte nie wszystko musi być produkowane w Polsce można skorzystać z doświadczeń innych choćby Xsens. Po piąte głowice obserwacyjne można kupić w Polsce znam jedną firmę tu trafiony nie do końca polska. I na koniec technika optroniczna używana jest w Polsce, od co najmniej 50 lat a jak zaliczymy do tego peryskop odwracalny to będzie i 100 to oczywiście żart.

Sat00
piątek, 15 czerwca 2018, 04:23

problem polega na tym że nie zaczynamy od zera. to my a nie w izraelu używamy i produkujemy łącznie z paliwami rakiety 122mm. mamy w zasadzie wszystko co trzeba ale czekamy na homara i transfer technologii bo łatwiej i podobno szybciej. Podobno były już próby APR122 sterowanego gazodynamicznie i kierowanego półaktywnie laserowo ale nie wiem na ile to prawda. Podobno próby nie wypadły dobrze ale mieliśmy problem z francuskim paliwem. Cokolwiek by było prawdą taka rakieta będzie miała zasięg ok 30 km co jest ułamkiem zdolności jakich potrzebujemy. Oczywiście potrzebujemy rakiet kierowanych i o takim zasięgu bo nikt nie będzie strzelał odpowiednikiem ATACMS wartym ponad milion dolarów w mało wartościowy cel

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama