Europejskie embargo na sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej?

22 października 2018, 14:34
840_472_matched__pes3fv_EurofighterArabiaSaudyjska

Sprawa Dżamala Chaszodżidżiego zatacza coraz szersze kręgi. Czy możliwe jest embargo Unii Europejskiej na sprzedaż uzbrojenia do Arabii Saudyjskiej w ramach możliwego pakietu sankcji? 

Wyjaśnienia płynące z Arabii Saudyjskiej stają się coraz mniej przekonujące. Jak należy się spodziewać, europejscy politycy są poruszeni całą sytuacją, a w Brukseli coraz silniej odczuwana jest presja na wprowadzenie różnych sankcji, także gospodarczych na władze w Rijadzie. 

Czy jednak UE wprowadzi takie embargo? Zdecydowanie nie. Arabia Saudyjska ze swoim 26. miejscem w rankingu najsilniejszych armii świata prowadzonym przez serwis globalfirepower, trudnym położeniem strategicznym oraz stałym zaangażowaniem w operacje wojskowe (m.in. w Jemenie) jest dużym rynkiem zbytu dla sprzętu wojskowego. Zakładanie więc, że europejski przemysł zbrojeniowy porzuci takiego kontrahenta jest naiwnością. Wszak "natura nie znosi próżni" i jeżeli Europa przestanie sprzedawać sprzęt wojskowy Arabii Saudyjskiej, wejdą w to miejsce bardziej pragmatycznie nastawione rządy - np z Azji. Natomiast powrót na ten rynek, może być trudny, tym bardziej, że rząd w Rijadzie prawdopodobnie będzie już ostrożniej nastawiony do europejskich dostawców. Poza tym, europejscy dostawcy będą musieli znaleźć innych odbiorców na swój sprzęt, co może nie być takie łatwe, a to w konsekwencji może spowodować, np. zwolnienia pracowników. 

Dobrym tego przykładem podobnych trudności będzie sytuacja Hiszpanii. Po tym, jak 9 sierpnia br. autobus szkolny w Jemenie zostały ostrzelany przez siły dowodzonej przez Arabię Saudyjską międzynarodowej koalicji (w ataku zginęło 40 dzieci i 11 dorosłych), dostawy zakontraktowanych wcześniej naprowadzanych laserowo bomb zostały wstrzymane przez Madryt. Pojawiły się jednak w tej sprawie protesty (protestowali m.in. robotnicy ze stoczni Navantia w San Fernando koło Kadyksu którzy obawiali się w tej sytuacji o zakontraktowaną budowę 5 korwet projektu Avante 2200) i Madryt zaczął poszukiwać rozwiązania jak np. "formalnych gwarancji, że pociski nie zostaną użyte w konflikcie zbrojnym w Jemenie.”- pisała hiszpańska gazeta "Hoy".

Kontrowersje wokół konfliktu w Jemenie dotknęły też niemieckiego sektora zbrojeniowego. Dla władz w Berlinie stał się on powodem to wstrzymania sprzedaży broni do Arabii Saudyjskiej. Stanowisko to zostało później złagodzone, jednak niektórzy producenci, jak Heckler & Koch, mieli mieć trudności z uzyskaniem pozwoleń eksportowych.

Trudno też się spodziewać, że Wielka Brytania (dla której Arabia Saudyjska to odbiorca 48% eksportu uzbrojenia) czy Francja, która oprócz sprzedaży wyposażenia wojskowego (np. systemów łącznościowych) wspiera też aktywnie rozwój saudyjskiego sektora nuklearnego zaakceptują taką postać ograniczeń w handlu.

Podsumowując, sprawa zaginięcia Dżamala Chaszodżidżiego nie pozostanie bez wpływu na stosunki na linii UE - Arabia Saudyjska i należy spodziewać się ich ochłodzenia oraz ograniczonych sankcji. Nałożenie całkowitego zakazu na sprzedaż europejskiej broni do Arabii Saudyjskiej jest jednak mało prawdopodobne.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Kiks
wtorek, 23 października 2018, 22:07

AE ma niesamowicie słabą armię tylko dobrze uzbrojoną.

jhkljh
wtorek, 23 października 2018, 12:10

To co robi Arabia, to małe piwko, w stosunku do tego co robi Rosja, w dodatku jest to bardzo daleko. Mimo, to akceptacja dla działań Rosji, jest znacznie większa.

sęk
poniedziałek, 22 października 2018, 22:40

Należy docenić ostatnie działania władz Saudi Arabia. Geopolityka nie może opierać na działaniach głupawych oficerów bezpieczeństwa Arabi w ambasadzie, w Ankarze!. To woda na młyn Rosji, Iranu. Z tej smutnej historii trzeba wyciągnąć wnioski i tyle.

Paranoid
poniedziałek, 22 października 2018, 20:42

Smutne to, co w imię kasy jesteśmy gotowi akceptować ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama