Reklama

Europejska Straż Graniczna - za i przeciw

27 grudnia 2015, 09:27
Fot. Straż Graniczna.
Fot. police.hu

Zgodnie z postanowieniami szczytu do końca czerwca 2016 roku kraje UE mają porozumieć się w sprawie utworzenia europejskiej straży granicznej i przybrzeżnej. (...) Co przemawia za stworzeniem Europejskiej Straży Granicznej? Przede wszystkim powaga sytuacji, i to, że żaden kraj bez sojuszników nie będzie w stanie sobie poradzić z masową migracją, czego przykładem jest Grecja oraz tak zwany szlak bałkański. Istotnym jest by ta nowa instytucja, nie była formacja narzuconą. - pisze w analizie dla Defence24.pl dr Magdalena El Ghamari.

18 grudnia Komisja Europejska przedstawiła projekt Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Decyzja Polski, jaka padła podczas szczytu UE jest interpretowana jako zgoda na powołanie jej w takim kształcie w jakim proponuje Bruksela.

Jak podkreśla dyrektor unijnej agencji Frontex, Fabrice Leggeri „Jeśli nie powstanie europejska straż graniczna, Schengen się nie utrzyma”. Głosy o takim rozwiązaniu słychać już było od blisko 15 lat, jednakże bez skutku. Obecna sytuacja jest nadzwyczajna. Najpierw wydarzenia arabskich rewolucji w 2011 roku, zmasowana migracja, katastrofalna sytuacja w ośrodkach dla uchodźców i kryzys ekonomiczny. No i cały bieżący rok, kiedy półtora miliona ludzi nielegalnie przekroczyło granice zewnętrzne Unii. Takiego ruchu ludności nie mieliśmy od drugiej wojny światowej, stąd konieczność podjęcia środków nadzwyczajnych – podkreśla Fabrice Leggeri.

W treści przyjętego przez szczyt dokumentu ponownie podkreślono też konieczność wdrażania podjętych już decyzji w sprawie relokacji 160 tys. uchodźców, rejestrowania ich oraz odsyłania nielegalnych imigrantów do krajów pochodzenia, a także wzmocnienia ochrony granic zewnętrznych, przede wszystkim poprzez przeprowadzanie systematycznych kontroli oraz zapobieganie fałszowaniu dokumentów.

Przywódcy unijni zlecili też swym ambasadorom przy UE, by pilnie zakończyli prace nad mobilizacją kwoty 3 mld euro na specjalny fundusz wsparcia dla uchodźców syryjskich, którzy schronili się w Turcji. Do utworzenia tego funduszu UE zobowiązała się 29 listopada na szczycie z udziałem tureckiego premiera Ahmeta Davutoglu. Do tej pory nie uzgodniono jednak, jaka część tej kwoty ma pochodzić z budżetu UE, a jaką mają wygospodarować państwa unijne.

Zgodnie z postanowieniami szczytu do końca czerwca 2016 r. kraje UE mają porozumieć się w sprawie utworzenia europejskiej straży granicznej i przybrzeżnej. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że propozycja ma szerokie poparcie oraz potwierdził, iż pragnieniem nie tylko Polski ale i innych krajów jest bezpieczna Europa w granicach Schengen. Jak zaznaczył „jeśli tego chcemy, to należy bronić granicy wspólnymi siłami albo alternatywą będą zawieszenia uczestnictwa w strefie Schengen. Nie chciałbym tego, ale można się spodziewać także tego typu propozycji, jeśli nie uda nam się ustanowić na nowo silnej kontroli na granicach zewnętrznych”. Bez odpowiedniej ochrony zewnętrznych granic strefy Schengen "upadniemy jako społeczność polityczna". Wiceminister ds. europejskich Konrad Szymański podkreślił, że o kwestiach polskiej suwerenności zadecydują personalnie ministrowie spraw wewnętrznych, a nie unijni przywódcy.    

Dla podkreślenia wagi sytuacji i obecnej kondycji granic zewnętrznych świadczą statystki. Ruch osobowy za dobę, odcinka Warmińsko – Mazurskiego i Federacji Rosyjskiej odcinka Kaliningradzkiego to w dniach 18-20 grudnia 57 952 osoby na dobę.  Od początku roku granicę przekroczyło ogółem 5 981 230 osób w tym, 2 653 836 osób cudzoziemców  (w tym migrantów 1 242 743).  

Europejska Straż Graniczna i Przybrzeżna, miałaby na celu prowadzić operacje na przykład na wschodniej granicy Polski czy w Grecji, nawet wbrew woli zainteresowanego kraju. Jak wskazuje raport szczytu UE: "W nagłych sytuacjach zagrażających funkcjonowaniu strefy Schengen Agencja może podjąć działania operacyjne, gdy nie ma wniosku ze strony zainteresowanego kraju lub nawet, gdy zainteresowany kraj uznaje, że nie ma potrzeby takiej dodatkowej interwencji". Nowa Agencja miałaby mieć do dyspozycji co najmniej 1 500 funkcjonariuszy straży granicznej i przybrzeżnej, których zapewniałyby państwa członkowskie. Agencja mogłaby też kupować sprzęt.

Co przemawia za stworzeniem Europejskiej Straży Granicznej? Przede wszystkim powaga sytuacji, i to, że żaden kraj bez sojuszników nie będzie w stanie sobie poradzić z masową migracją, czego przykładem jest Grecja oraz tak zwany szlak bałkański. Pomysł Brukseli wspierają Francuzi oraz Niemcy. To oni od lat forsują koncepcję stworzenia europejskiego korpusu straży granicznej. Francja wróciła do swojego dawnego pomysłu i w wersji odnowionej przedstawiła na początku października kilkuetapowy projekt powstawania korpusu na bazie istniejącej agencji FRONTEX ds. ochrony granic zewnętrznych.

Nie ulega wątpliwości, że  europejska straż graniczna mogłaby istnieć jako pewna rezerwa. Państwa w potrzebie mogłyby ją wzywać jako wsparcie, wówczas widnieje ona jako pozytywne rozwiązanie „wspierające” dla krajowej straży granicznej.

Mimo kryzysu migracyjnego i ogromnych nakładów finansowych, wiadomo, że to nie wystarczy, za to więcej pojawia się wątpliwości i powątpiewań w tą instytucję. Jako główny kontrargument można uznać stwierdzenie iż Europejska Straż Graniczna, ograniczyłaby suwerenność państw UE. Co więcej, że Eurodeputowani chcą zawłaszczyć kompetencje państw narodowych i wbrew woli zainteresowanego kraju mogliby wysyłać zagraniczne służby, by pomogły mu w kontrolowaniu granic.

Nie unika wątpliwości, że dla krajów wschodnich Unii Europejskiej to nie byłby dobry pomysł. Ponieważ wyzwaniem dla Polski, nie są imigranci ekonomiczni, ale masa uchodźców wojennych (z kierunku wschodniego - red.), którzy uciekają z kraju bezpośrednio zaatakowanego. Mówi się, że propozycja Brukseli nie bierze pod uwagę wrażliwości naszego regionu i roli świadomości historycznej. Co więcej, taka instytucja wymagałaby kolejnych nowelizacji prawa, nakładów środków finansowych, nowych mechanizmów działania, a przede wszystkim akceptacji społeczeństwa. Jest to ciężkie zadanie, bowiem i tak dużo już dzieli Unię w sytuacji, gdy i tak nie ma jedności w sprawie uchodźców. Uchodźcy wojenni, którzy mogliby przybyć do Polski nie byliby wówczas filtrowani w krajach pośrednich. Polska jako wschodnia granica UE, byłaby pierwszym bezpiecznym krajem dla nich.

Do tej tezy, pojawiają się kolejne kontrargumenty, mówiące o tym, iż napływ masowych uchodźców wojennych do Polski, wymagałby większego wsparcia dla kraju (ekonomicznego w głównej mierze). Mogłoby to również oznaczać wzrost realnego zagrożenia wojennego (z czym wiązałaby się potrzeba przerzutu z krajów NATO sił wzmocnienia, w celu zwiększenia bezpieczeństwa militarnego Polski jako członka Sojuszu - red.). Jeśli Europejska Straż Graniczna miałaby być centralnie sterowaną instytucją, to w kontekście Polski pojawiają się liczne wątpliwości. Nie można również zapominać o zmianach legislacyjnych. Już teraz w przedmiotowym projekcie wprowadza się także rozwiązania służące stworzeniu podstaw prawnych do wypłaty funkcjonariuszom Straży Granicznej, uczestniczącym w działaniach przeprowadzanych przez Frontex oraz podejmowanych w ramach innych programów i projektów, którzy przebywają w zagranicznej podróży służbowej, diet dziennych według stawek określonych w przepisach Unii Europejskiej.  Ponadto ma nastąpić również wprowadzenie przepisów określających, że w przypadku zagranicznych podróży służbowych realizowanych w ramach działań koordynowanych przez europejską instytucję funkcjonariusze pobierają diety dzienne w wysokości stawek określonych w przepisach Unii Europejskiej odpowiadających pełnej wysokości diet dziennych etc. Zmian oczywiście musiałoby być wiele więcej i muszą one obejmować każdy aspekt pracy strażnika.

Zmiany musiałby również obejmować kwestie ochrony w obszarze praw człowieka. Straż Graniczna ma też na celu propagowanie praw człowieka i dbanie o przestrzeganie standardów ich ochrony, jak i bieżące monitorowania swoich działań w terytorialnym zasięgu działania pod kątem respektowania godności ludzkiej i przestrzegania praw człowieka. Jest to niezwykle trudne przy masowej migracji i potrzebie kontroli osób przekraczających granice. Z jednej strony nie można zakładać, że wszyscy posiadają fałszywe dokumenty tożsamości, ale z drugiej strony takie sytuacje należą do powszechnych. Ciężko zajmować się w pierwszej kolejności prawami człowieka i zastanawiać nad poszczególnymi unormowaniami prawnymi gdy sytuacja na granicach unijnych jest dużo bardziej skomplikowana.

Często pojawia się groźba użycia siły a środki przewidziane przez ustawodawcę, w ramach krajowych regulacji nie wystarczają. Należy zaznaczyć, że w pewnych wypadkach, w sytuacji niekontrolowanego napływu imigrantów konieczne może okazać się konieczne użycie siły - np. zastosowanie detencji wobec osób, których tożsamości nie da się ustalić bądź istnieją wątpliwości, choć niektóre wypowiedzi przedstawicieli państw zachodnich, a także wcześniejsze działanie np. Włoch wskazują na niechęć wobec takich rozwiązań. Nie da się jednak utrzymywać kontroli nad granicami bez fizycznej i prawnej zdolności do użycia siły w jej ochronie.

To samo jeśli chodzi o przygotowanie kulturowe czy językowe. Strażnicy Graniczni, nie zostali przygotowani do tak wielopłaszczyznowego działania. Nie mają szerokiej wiedzy z zakresu odmienności kulturowej czy językowej, lokalnych zwyczajów oraz stosunków rodzinnych. W konsekwencji pojawia się szereg problemów, wobec których nie ma uregulowań prawnych i należy działać „natychmiast”. W tym roku liczba imigrantów, którzy dotarli do Grecji, wzrosła 16 razy. Takiemu wyzwaniu nie potrafiłby samodzielnie stawić czoła żaden kraj. Ludzie pojawiają się bez dokumentów tożsamości.

Reasumując należy podkreślić, iż każda polityka ma swoje koszty i swoje zalety. Pamiętajmy, że brak wsparcia dla krajów południowych UE w sprawie napływu imigrantów również rodzi skutki dla całej Unii. One także mogą nie być w naszym interesie. Z jednej strony trudno sobie wyobrazić, żeby niemiecki, chorwacki, czy węgierski pogranicznik, zaczął działać w ramach greckiego, włoskiego lub polskiego prawa, żeby zatrzymać nielegalnego imigranta. (Niektóre, mniejsze państwa UE, jak Słowenia mogą nie być zdolne nie tylko do samodzielnego rejestrowania ruchu czy monitorowania granic za pomocą systemu obserwacji technicznej, ale również prowadzenia jej fizycznego zabezpieczenia, włącznie z zatrzymywaniem osób przekraczających granicę, własnymi środkami. - red.). Istotne tutaj mogą okazać się też konsekwencje, jakie niesie prowadzenie działań przez zagranicznych funkcjonariuszy, co zresztą jest kolejnym argumentem przeciwko prowadzeniu przez tą formację operacji bez jednoznacznej zgody narodowego rządu. Sytuacja jest mocno skomplikowana, jej ocena jest zależna od szczegółowych rozwiązań, których jeszcze nie znamy. Istotnym jest by ta nowa instytucja, nie była formacja narzuconą.

Kiedy kraje Unii tracą zaufanie do skuteczności kontroli na granicach zewnętrznych strefy Schengen, przywracają kontrole na własnych granicach, wewnątrz Unii. To już się dzieje. Na razie chodzi o ruchy nieskoordynowane, ale jeśli pewnego dnia jakaś grupa krajów będzie chciała te ruchy koordynować, de facto powstanie małe Schengen.

Zgodnie z obecnymi założeniami w razie kryzysu Europejska Agencja Straży Granicznej, która ma zgodnie z postanowieniami szczytu zastąpić Frontex musi uzyskać prawo do uruchomienia operacji uszczelnienia granicy zewnętrznej Unii bez czekania, aż dany kraj o to wystąpi. Chodzi przede wszystkim o uzupełnianie się tych służb i szybkość działania. Dziś agenci Frontexu w czasie misji podlegają zwierzchnictwu władz kraju, w którym przebywają, w przypadku Grecji – Greków, co jak widać się nie sprawdza i dlatego sytuacja ma się zmienić wraz z powołaniem Europejskiej Straży Granicznej. Pozostaje pytanie o ostateczny kształt instytucji i zasady jej funkcjonowania, gdyż ustanowienie jednostki, która mogłaby działać bez zgody rządów narodowych byłoby niekorzystne i byłoby naruszeniem suwerenności danych krajów. Być może pewnym rozwiązaniem byłoby tworzenie planów ewentualnościowych, tak aby dane państwo - po suwerennej decyzji narodowego rządu o prośbie o udzielenie pomocy, np. z uwagi na brak kontroli nad własnymi granicami - byłoby w pewien sposób zobowiązane do respektowania ochrony granicy UE zgodnie z wypracowanymi i przyjętymi zasadami, o ile zdecydują się na użycie formacji.

Dr Magdalena el Ghamari

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Dario
wtorek, 29 grudnia 2015, 14:17

Nie wyobrażam sobie uzbrojonych ludzi na naszym terytorium z prawem użycia broni nad którymi nie ma żadnego nadzoru naszych władz. To wcześniej czy później skończyłoby się konfrontacją z naszymi służbami lub zaniechaniem przez naszych mundurowych pewnych obowiązków na rzecz Europejskiej Straży i tym samym utraty części kompetencji. Jeśli już takie służby miałyby powstać to jedynie z nadrzędnym dowództwem kraju goszczącego pomoc z UE. Nie możemy przestać być gospodarzem we własnym kraju. Ich rola nie może być tez taka aby patrzyli nam na ręce i donosili o wszystkim do UE. Kontrolą i nadzorem nad służbami zajmiemy się sami. Gdyby jednam chcieli pomóc w uszczelnianiu granic tam gdzie tłok imigrantów jest zbyt wielki albo gdzie brakuje ludzi naszej straży granicznej , to proszę bardzo - ale pod dowodzeniem kraju goszczącego.

żołnierz
czwartek, 28 stycznia 2016, 18:11

Ale tu właśnie chodzi o Węgrów i Bułgarów, którzy sobie poradzili - wbrew UE. Chcą się również zabezpieczyć na wypadek gdyby Polska też jakimś cudem sobie poradziła.

vilas
niedziela, 27 grudnia 2015, 21:43

w końcu nicka mam :) piszę tu dłużej ale zawsze zaczynam "od początku zdania", dobra, do rzeczy, ze względu na moją pracę gadam z ludźmi z różnych krajów - w tym wojskowymi, co mnie uderza w kontaktach z zachodem , lewactwo, co mi mówią o frontexie ? a no "redistributing refugees, helping refugees" itd. jak ktoś napisal- oni nie chcą chronić granic oni mają rozprowadzić jihad po europie !!!

Marek
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 15:56

Jeśli faktycznie chciano by chronić Europę przed kryzysem imigracyjnym, to już dawno na stanie poszczególnych straży granicznych państw członkowskich najbardziej nim zagrożonych byłyby systemy takie jak ADS, czy znany i "lubiany" przez lewaków z "Sea Shepherd Conservation Society" LRAD. Na razie jednak zamiast tego, dzieli się państwa wspólnoty na "immigrant friendly countries" i nie należący do nich mający jeszcze instynkt zachowawczy europejski "ciemnogród". Nie uważam, żeby taka wspólna straż była potrzebna, bo ona bardziej skupi się na osiedlaniu w Europie imigrantów, niż nad ochroną jej granic.

operacja Gladio
poniedziałek, 4 stycznia 2016, 13:10

NWO już się zbliża... spytajcie pana Sorosa.

Ryderyk
środa, 30 grudnia 2015, 13:52

Jakie można mieć zaufanie do funkcjonariuszy straży granicznej pochodzących z krajów starej unii pilnujących granicy polskiej wbrew woli Polaków. Jeżeli polityka tych krajów jest antynarodowa, prowadząca do stworzenia jednej zunifikowanej masy narodowej, do czego służą realizowane programy zacierania na siłę odrębności cech narodowych w kulturze sztuce, religii, mentalności, obyczajach itd.Można z dużą dozą pewności przewidywać, że taka europejska straż graniczna będzie wrogą jednostką realizującą w większości antypolskie cele w swoich działaniach. Będzie to takie postępowanie jak obecnie realizują ich rządy, media i ośrodki opiniotwórcze wobec rządu polskiego wybranego w ramach demokratycznych wyborów samorządowych przez większość Polaków

maj
piątek, 1 stycznia 2016, 16:23

Dobry pomysł. Kraje przez których granice do UE napływają imigranci maja duży problem z upilnowaniem granicy. Granica morska Grecji czy Włoch ma wiele tysięcy km. Finansowanie Straży przez państwa, które nie mają zewnętrznej granicy UE jak Niemcy, UK czy Francja a mają dużo pieniędzy wydaje się być pożyteczne, a nawet może przyśpieszyć przyłączenie do strefy Schengen Chorwacji, Rumunii i Bułgarii, które ciągle mają problem z upilnowaniem swoich granic.

Grzegorz
niedziela, 27 grudnia 2015, 19:58

Co za bzdury. Każdy kraj członkowski Unii Europejskiej (może poza Luksemburgiem) jest w stanie poradzić sobie z masową imigracją, jeżeli tylko upora się z sabotażem eurokratów, vide Węgry. Jeżeli zgodzimy się na pomysły utworzenia europejskiej straży granicznej, europejskiego wywiadu, wejdziemy na drogę bez odwrotu, na której ostatnim przystankiem będzie euro-państwo pod niemieckim przywództwem.

Marek
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 15:30

Dokładnie tak. Bez wątpienia jest kryzys i należy zwiększyć poziom ochrony granic. Tyle tylko, że nie poprzez europejską instytucję, która najprawdopodobniej kierowana będzie przez państwo zapraszające pseudo imigrantów jak leci i na dodatek jeszcze chcące innych przymusowo nimi "uszczęśliwiać".

Renak
środa, 30 grudnia 2015, 13:02

Koncepcja absurdalna. Potrzebne jest wzmocnienie straży granicznych, a przede wszystkim lepsza koordynacja - i integracja systemów informatycznych. To załatwi sprawę i pozwoli uniknąć wszelkich - także opisanych w komentarzach - problemów.

arnold
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 11:27

Ciekawe kto będzie odpowiadał jak taki strażnik postrzeli żołnierza straży granicznej Rosji albo Białorusi.

Tomasz Stelmach
niedziela, 27 grudnia 2015, 17:18

Zamiast forsować wprowadzanie na teren krajów UE uzbrojonych jednostek paramilitarnych mogących używać przemocy wobec obywateli poza kontrolą tych krajów, lepiej było nie przeszkadzać takim krajom jak Węgry i Słowacja w obronie granic przed Imigrantami. Proponuję zwiększyć kilkukrotnie stan osobowy straży granicznej, wyposażyć ją w długą broń maszynową sprzęt obserwacji typu drony i wprowadzić liberalniejsze przepisy do użycia broni. Do tego oczywiście monitorowane płoty wzdłuż południowej granicy Polski (Czechy, Słowacja) i wschodniej. Sami sobie poradzimy jeśli nam nikt nie będzie przeszkadzał tylko trzeba to robić już teraz. Węgrzy w końcu zamknęli granice.

Marek
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 15:32

100/100

rcicho
niedziela, 27 grudnia 2015, 17:05

Takie państwa jak ArabiaSaudyjska, Izrael czy Kuwejt bez problemu radzą sobie z imigrantami SAME. Po prostu krótka piłka - jak nielegalnie przekroczysz granicę to musisz się liczyć z kulką ołowiu.

Tomasz Stelmach
niedziela, 27 grudnia 2015, 21:10

Dokładnie. I tak to powinno działać w Europie. Nie raz widzieliśmy sceny jak stali strażnicy a naprzeciwko imigranci. w pewnym momencie imigranci ruszają a strażnicy nie są w stanie ich zatrzymać, bo nie mogą użyć broni. Gdyby to zależało odemnie, nikt nie zbliżył by się do strażników stojących na granicy, bo w tym momencie zaczęli by strzelać w tłum, który by się rozpierzchł. Oczywiście ewentualni filmujący dziennikarze zostali by zatrzymani a materiały filmowe skonfiskowane i zniszczone. Musimy być gotowi na to, że nasze granice będą takie jak granice państwa Izrael, jeśli chcemy ustrzec się tego co ma miejsce we Francji i Niemczech. Takie czasy.

Gość
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 10:44

To jawny podstęp mający na celu dalsze osłabienie państw narodowych i zwiększenie władzy Berlina i Paryża oraz sterowanej przez nich Brukseli.

meh
niedziela, 27 grudnia 2015, 14:44

Absurd! "Pomysł Brukseli wspierają Francuzi oraz Niemcy. To oni od lat forsują koncepcję stworzenia europejskiego korpusu straży granicznej." - To przecież Niemcy zapoczątkowali wielka wędrówkę ludów zapraszając każdego chętnego do i Europy. Do tego chwalą Grecję i włochy za niewywiązywanie się(sić!) z obowiązku obrony granic. "Straż Graniczna ma też na celu propagowanie praw człowieka i dbanie o przestrzeganie standardów ich ochrony" Według instytucji promujących nieograniczoną imigrację (znowu Niemcy) Jednym z niezbywalnych praw człowieka jest prawo do nieograniczonego przemieszczania się. Moim zdaniem zadaniem Europejskiej Straży Granicznej nie będzie ograniczenie imigracji, tylko zmuszenie opornych państw do wpuszczania każdego chętnego, nielegalnego imigranta, w imię ochrony ich niezbywalnych praw do zasiedlania Europy i prowadzenia jihadu.

Wacieńka
niedziela, 27 grudnia 2015, 17:18

Tak! Bardzo trafne spostrzeżenie. O to właśnie chodzi. To lewacka pułapka!!!

WARS
niedziela, 27 grudnia 2015, 14:29

wiadome kto tego chce...panstwa typu Niemcy czy Francja...nie majace zewnetrznych granic Unii...

panzerfaust39
niedziela, 27 grudnia 2015, 14:21

Pod kontrolą unijnych komisarzy ludowych jedna SG jedna policja jedna armia i wszyscy przeciwnicy unijnego dobrobytodziejstwa wylądują w jednym gułagu

lsd
niedziela, 27 grudnia 2015, 17:12

Biorąc pod uwagę co teraz robi rząd oraz politycy z partii rządzącej, integracja z innymi krajami UE we wszelkich możliwych kwestiach jest niezbędna do przetrwania narodu i zapewnienia nam w przyszłości wszelkich praw obywatelskich. Jestem za, nawet za wprowadzeniem wspólnego systemu podatkowego i polityki międzynarodowej. Dzięki UE nie jesteśmy teraz Ukrainą z jej problemami.

ka9q
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 17:00

U podstawy jest założenie: pojedyncze państwo nie da sobie rady. Bzdrura, przykładem są choćby Węgry a może przede wszystkim Oni. otrzymali pomoc ale nie wymagali jej na dobrą sprawę. Lepiej jest reaktywować Obronę Terytorialną i postawić na nogi tak jak dawnej było dawnej Straż Graniczną. Tyle że to kosztuje ale pytanie fundamentalne: czy stać nas na dziury w granicy ? Lepszymm rozwiązaniem jest wspólna ochrona granic przez służby państw z ,,tymi samymi poglądami" na sprawy tzw. imigracji. niż coś co próbuje zafundować nam UE.

m
sobota, 9 stycznia 2016, 15:27

Kompletne brednie: zwiększenie liczby "funkcjuszy", uzupełnienie wyposażenia o większą liczbę środków technicznego dozoru, zorganizowanie sił szybkiego reagowania w oparciu o kompanie odwodowe tj. policyjne SPP i jednostki specjalne WZD funkcjonujące w odpowiedniej liczbie całodobowo, przydzielenie odpowiedniej liczby śmigłowców, rozwinięcie ilościowe i jakościowe służb operacyjno-rozpoznawczych SG, zacieśnienie współpracy ze szczególnym uwzględnieniem wymiany informacyjnej tak z partnerami zagranicznymi, jak i własnymi służbami nawet tj. w ramach CAT ABW. To są przykłady konkretów, a nie kolejny bełkot samozwańczych ekspertów co to mają tytuły naukowe, a nigdzie nie służyli i mogą co najwyżej pograć w Gameboya, albo w asg. Lewactwo z Brukseli zamiast rozwiązać problemy, które samo stworzyło, usiłuje jeszcze tylnymi drzwiami wprowadzać rozwiązania, które odbierają kolejny element suwerenności krajom członkowskim UE. Słyszy się, ze Polskę chcą wykluczyć z Schengen, a tymczasem Włosi bezkarnie od lat puszczają uchodźców. czemu Hiszpania nie ma takich problemów - może jest bardziej stanowcza ?

Sido
niedziela, 27 grudnia 2015, 13:54

Zagraniczni pograniczniacy na naszej wschodniej granicy ? Ciekawe co by powiedzieli na to przemytnicy papierosow i ropy a takze wyludzace zwrotu VAT ? Pewnie stawki za lapowki musialy by wzrosnac a moze caly biznes nie oplacalny ?Nie dziwie sie bo wiele SKOKOW udziela kredytow firmom spod ciemnej gwiazy i caly biznes moglby byc zagrozony.Stad poniekad opor przed inwazja Frontexu na nasze granice...

ambrozyzformaliny
niedziela, 27 grudnia 2015, 12:59

Proszę mi powiedzieć, gdzie są te masy uciekające ze wschodu, czy majaczą gdzieś na horyzoncie? To te dziewczyny z Ukrainy szukające męża? Trochę to według mnie naciągane. Nie do końca tez dociera do mnie argument o ograniczeniu suwerenności poprzez umozliwienie "pomocy wbrew woli". Otóż nie tylko Węgrzy będą mogli podstępnie zająć Koroszczyn zagonem na samochodach terenowych, ale i my będziemy mogli błyskawicznym manewrem 100 pograniczników zagarnąć jakąś Węgierską mieścinę. Owo straszliwe "pozbycie się suwerenności" jest dokonywane wzajemnie przez wszystkich umawiających się. Chyba mieści się to w pojęciu integracji, która rzekomo jest naszym wspólnym celem. Nie wiem w jaki sposób "przeciw" przeważa tutaj nad "za". Jakie są realne zagrożenia z tego wynikające? Rezygnacja z części suwerenności jest niekorzystna "bo jest niekorzystna"? Szczegóły należy dopracować, to oczywiste. Co prawda potem znowu będą oplatane banialuki o rzekomych straszliwych unijnych absurdach, o krzywiźnie banana i marchewce - owocu, ale jak się łączy n różnych systemów, to tak musi być. A może UE i integracja to takie bajki dla naiwnych i po prostu chodzi o to, żeby asertywnie przejechać wrażym Niemcom kijem po kroczu, ja bym się tylko zastanowił czy to ma jakikolwiek sens z punktu widzenia politycznego. W końcu na słabości UE najbardziej skorzysta Rosja, której podobno tak się obawiamy. A o społeczeństwo prosze się nie martwić. Wystarczy nie straszyć europejską strażą graniczną, a akceptacja dla niej będzie.

rumcajs
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:35

Recepta na stworzenie jednego europejskiego superpaństwa pod światłym niemiecko-brukselskim przywództwem. Trzeba rozmontować państwa narodowe.No to zaczynamy.Zniszczenie europejskich fundamentów czyli europejskiego chrześcijaństwa.Powolne ,lecz systematyczne wynaradawianie Europejczyków, w szkole i przez media.Deprecjonowanie czy wręcz ośmieszanie takich wartości jak patriotyzm czy duma narodowa.Zobojętnianie obywateli na powszechną inwigilację. Sprowokowanie kryzysowej sytuacji, z którą pojedyńcze europejskie państwo nie może sobie poradzić.Zapraszamy miliony muzułmanów na nasz kontynent. Po pewnym czasie ,żeby ograniczyć napływające miliony, proponujemy rozwiązania typu wspólna straż graniczna. Celem nie jest tak naprawdę definitywne rozwiązanie problemu tylko ograniczenie suwerenności państw członkowskich przez europejską kastę polityczno urzędniczą.Ocena bardzo skrócona i uproszczona, bo temat jest na zdecydowanie dłuższą dyskusję

płot
wtorek, 5 stycznia 2016, 05:18

totalna bzdura, niech lepiej dają kasę państwom zewnętrznym unii, a my zadbamy o granice. Po co nam szwabski pogranicznik? a co on jakiś skuteczniejszy? niech sie unia zrzuca na ochronę granic, a my za ta kasę stwórzmy porządną straż graniczną i zbudujmy płot.

Sky
wtorek, 12 stycznia 2016, 17:39

Jest w tym skuteczniejszy, że ma doświadczenie i jest gotowy stawić się na miejscu w ciągu kilku dni, podczas gdy przeszkolenie nowych pograniczników to lata. A obecnie straż graniczna państw ościennych ewidentnie nie wydala. Płoty sprawdzają się tylko jeśli są jakieś alternatywne szlaki - kiedy cała granica będzie pokryta płotem nagle się okaże, że i płot g*** warty - do płotu musi być jeszcze normalna straż. A pieniądze jak najbardziej trafiają do państw zewnętrznych Schengen, odkąd tylko zostały one państwami zewnętrznymi. Problem jednak polega na tym, że są spore problemy po stronie tych państw z zarządzaniem tymi pieniędzmi (to się tyczy także Polski) i z reguły są "przejadane", a obecny napływ imigrantów jest na taką skalę, że samymi pieniędzmi dziur w granicach i braków kadrowych zasypać się nie da.

Tom
niedziela, 27 grudnia 2015, 10:15

Już w Kosowie miała być wspólna misja policjantów europejskich a oprócz naszych przez tyle lat nikogo więcej nie było i pewnie nie bedzie

Piotr34
niedziela, 27 grudnia 2015, 22:23

To jest stary trik-najpierw kreujemy problem a potem go "rozwiazujemy" w ten sposob aby jeszcze bardziej zwiekszyc swoja wladze.Jeszcze pare takich wykreowanych kryzysow i panstwa narodowe bede w UE wspomnieniem.Na szczescie pewnie do tego nie dojdzie bo obserwujac Bruksele latwo zauwazyc ze aspiracje do wladzy maja wielkie ale profesjonalizmem nawet w chapaniu wladzy nie grzesza-na cale szczescie zreszta.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama