Reklama

Europejscy producenci pojazdów opancerzonych połączą się?

2 lipca 2014, 12:47
Sztandarowym produktem KMW są stopniowo modernizowane czołgi Leopard 2. Fot. KMW.
Francuska firma Nexter Systems jest producentem między innymi kołowych transporterów opancerzonych VBCI (na zdjęciu) czy haubic samobieżnych Caesar. Fot. Daniel Steger/Openphoto/Wikimedia Commons/CC-BY-SA 2.5.

Niemiecki koncern Krauss-Maffei Wegmann i francuska firma Nexter Systems planują stworzenie holdingu. Może to oznaczać połączenie największych producentów pojazdów opancerzonych, w tym czołgów, w Niemczech i we Francji.

Według komunikatu prasowego 1 lipca szefowie obydwu przedsiębiorstw podpisali w Paryżu porozumienie, otwierające drogę do ich ewentualnego połączenia. W jego wyniku mogłaby powstać grupa kapitałowa uzyskująca roczne przychody rzędu 2 miliardów euro, dysponująca portfelem zamówień o wartości 6,5 miliardów euro i zatrudniająca ponad 6 000 pracowników.

Akcje nowego holdingu byłyby podzielone po 50 % między obecnych właścicieli firm Krauss-Maffei Wegmann (KMW) i Nexter Systems, czyli francuskie przedsiębiorstwo państwowe GIAT Industries S.A. i niemiecką firmę Wegmann GmbH & Co. Połączenie firm ma w założeniu pozwolić na wzmocnienie ich konkurencyjności na rynkach światowych, zwiększenie potencjału badawczo – rozwojowego i zachowanie miejsc pracy na Starym Kontynencie.

Sztandarowym produktem niemieckiego KMW są podlegające stopniowym modernizacjom czołgi Leopard 2, ale firma bierze także udział w wytwarzaniu kołowych transporterów opancerzonych Boxer czy gąsienicowych bojowych wozów piechoty Puma. Nexter Systems oferuje z kolei czołgi podstawowe Leclerc, a także kołowe transportery opancerzone VBCI i  haubice samobieżne Caesar, zainteresowanie którymi sygnalizowała między innymi British Army. Ewentualne połączenie KMW i Nexter Systems może stanowić istotny krok na drodze do konsolidacji europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

Przewiduje się, że nowy holding może zostać utworzony na początku 2015 roku. Wcześniej przeprowadzony zostanie proces oceny transakcji (due diligence), a połączenie obydwu firm będzie musiało zostać zatwierdzone przez organy regulacyjne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
tank_buster
czwartek, 3 lipca 2014, 10:25

Dobrze kombinują. Nowy, ciężki sprzęt (Boxer, Leclerc, Leopard 2, Puma) jest za drogi i niepotrzebny, ponieważ lżejszy w zupełności wystarczy, więc perspektywy jego sprzedaży marne. Jeżeli więc KMW chce przetrwać to musi się połączyć z kimś z tej samej branży. Po połączeniu trzeba będzie którąś ze stron albo obie zredukować, ponieważ tak duży twór nie da rady się utrzymać.

Elf
piątek, 4 lipca 2014, 01:33

tak samo połączyć i zredukować muszą się ministerstwa obrony i spraw zagranicznych krajów UE... bo jak nie to będzie więcej urzędników niż żołnierzy w Europie..

Grom
piątek, 4 lipca 2014, 00:28

popyt na czolgi jest duzy .

Adder
piątek, 4 lipca 2014, 10:52

A ja bym się na miejscu Francuzów dobrze zastanowił nad słusznością decyzji. Przykład pewnej szwedzkiej stoczni i budowanych w niej okrętów podwodnych pokazuje, iż AMX Leclerc i VBCI mogą z czasem przestać się pojawiać wśród ofert w największych międzynarodowych przetargach zbrojeniowych. Owszem sytuacja jest zgoła odmienna - tutaj mięlibyśmy połączenie z równym podziałem udziałów, podczas gdy Kockums został przez Niemców po prostu przejęty, ale ostrożności nigdy za wiele.

ja
środa, 22 października 2014, 21:30

No właśnie, trochę to dziwne bo oba przedsiębiorstwa mają w portfelu konkurencyjne produkty. Jeśli ktoś ogłosi przetarg na nowe MBT to z czym ten holding przyjedzie - z Leclerc'iem, czy z Leo2?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama