Europa wspólnie kupi samoloty MRTT

26 listopada 2014, 12:25
Fot. Airwolfhound/flickr/CC-BY-SA 2.0.

Europejska organizacja OCCAR zajmująca się wspólnymi programami zakupów sprzętu i uzbrojenia rozpoczęła realizację działań w celu pozyskania wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących dla państw Starego Kontynentu.

Porozumienie odnośnie zakupu maszyn klasy MRTT zostało podpisane pomiędzy organizacją OCCAR a Agencją Wsparcia NATO (NATO Support Agency, NSPA). Zgodnie z jego treścią za zarządzanie pozyskaniem samolotów transportowo-tankujących na rzecz NATO będzie odpowiedzialna właśnie organizacja OCCAR.

Służby prasowe OCCAR podkreślają, że prace będą realizowane pod kierownictwem Holandii. Wcześniej informowano, że budowa europejskich zdolności w zakresie tankowania powietrznego będzie jednym z priorytetów Europejskiej Agencji Obrony (EDA). Dyrektor OCCAR Tim Rowntree zwrócił uwagę, że realizowany przez organizację program samolotów transportowo-tankujących jest wspierany właśnie przez EDA.

Europejska Agencja Obrony podjęła działania w celu stworzenia zdolności w zakresie tankowania powietrznego m.in. w świetle doświadczeń z operacji Unified Protector w Libii w 2011 roku, gdzie aż 80 % misji tankowania powietrznego było wykonywanych przez siły Stanów Zjednoczonych. W kwietniu 2014 roku informowano, że w działaniach w celu zakupu samolotów MRTT podejmowanych w ramach EDA pod kierownictwem Holandii bierze udział także Polska.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
marek
piątek, 28 listopada 2014, 20:23

nareszcie sensowne komentarze!!!!!!!!!!!!!!! popieram !!!!! najpierw MY, potem Europa a ratowanie swiata - zostawmy wizjonerom.

A_S
środa, 26 listopada 2014, 20:45

Znając NATO to firma czy agencja OCCAR ma Rosyjskie korzenie.

ito
środa, 26 listopada 2014, 17:30

Komu toto będzie podlegało, gdzie będzie stacjonowało, jaki klucz kompletowania załóg, na jakich zasadach będzie używane w armiach narodowych (jakaś kolejka, system pierwszeństw?) i czy w ogóle będzie używane poza akcjami wspólnymi? Gdzie trafi offset z tego zamówienia i czy będzie jakiś?

Autor
środa, 26 listopada 2014, 13:31

Wszystko OK jestem za ale i tak uważam, że powinniśmy nabyć nawet używaną lat. cysternę oraz AWACS na własny użytek - dziś jest dobrze, jutro może być inaczej. Jak chcesz liczyć licz na siebie! Szkolenie, technologia i obsługa bezcenne. Nawet najlepsze uzbrojenie bez dobrych operatorów jest niepełnosprawne i może być kiepskie w rezultacie.

tkm
środa, 26 listopada 2014, 18:01

W scenariuszu, w którym liczyć można tylko na siebie, powinieneś również założyć korzystanie tylko i wyłącznie z własnej przestrzeni powietrznej. Załoga też ma być wyłącznie krajowa? Ciekawe jak zaplanujesz szkolenie, żeby była odpowiednia liczba operatorów. Rozumiem, że trzeba mieć więcej załóg niż samolotów ma wypadek niedyspozycji któregoś. Szkolimy non-stop nowych, którzy nie będą mieli jak podtrzymywać umiejętności, czy zamykamy studia w momencie gdy nie ma wakatów? Na pewno nas stać? Warta skórka za wyprawkę? A może da się lepiej wydać pieniądze?

Sky
środa, 26 listopada 2014, 14:37

Nie trzeba od razu całego AWACSa, lepiej by było kupić kilka samolotów wczesnego ostrzegania w stylu Embraera R-99 - mniejszy, tańszy, znacznie mniej wymagający w kwestii infrastruktury i strata jednego nie jest tak bolesna jak strata AWACSa. A cysternę to trzeba by było mieć nie jedną, tylko minimum dwie, a i trzy by się przydały tak, żeby na wypadek awarii, czy serwisowania wojska lotnicze nie były nagle w paraliżu.

j79n
środa, 26 listopada 2014, 13:30

a nie lepiej wspólnie mistrale

artek
środa, 26 listopada 2014, 21:04

Dobra myśl ! odkupić ruskie Mistrale jeden na M.Północne i Bałtyk (bazy macierzyste Norwegia i Polska) drugi na M.Śródziemne i Czarne (Włochy i Rumunia) załogi międzynarodowe !

Hans Close
środa, 26 listopada 2014, 13:19

Gdyby wreszcie powstała armia europejska, co jest konsekwencją pogłębienia zjednoczenia, to armia ta mogłaby negocjować najlepsze ceny na światowych rynkach, gdyż jej ewentualne zamówienia byłyby GIGANTYCZNE. btw, chyba już czas na kolejny krok, tj na wspólną politykę zagraniczną i wspólną armię, jako przedłużenie tej polityki zagranicznej. ;)

tkm
środa, 26 listopada 2014, 18:15

Nie obraź się, ale po co Ci to całe zjednoczenie i wspólna armia? Żyjesz w świecie utopii? Narody mają inne potrzeby i cele, więc tworzenie takich struktur jest bez sensu. Coś takiego na dłuższą metę jest nie realne - wystarczy spojrzeć wstecz np. na Austro-Węgry, ZSRR, Jugosławię. Przypomnę jeszcze kolejny fakt: w Rzeczpospolitej Obojga Narodów (do której UE nie ma szansy się nijak zbliżyć) były osobne wojska koronne i litewskie, co jakoś nie przeszkadzało Sojusze TAK! Wyzbywanie się suwerenności NIE!

ursus
środa, 26 listopada 2014, 15:31

Na to co piszesz nie ma szans. UE i NATO się rozpadają, bo kraje członkowskie przedkładają własne interesy ponad wspólne dobro. Do tego dochodzą prześladowania mniejszości, np. zakaz stosowania polskich nazw na Litwie, podatek od użytkowania autoban w Niemczech (refundacji dla obcokrajowców nie będzie), ataki na Polaków w Wielkiej Brytanii, etc. Druga sprawa, to jak można mówić o współpracy wojskowej, kiedy ktoś wysyła do patrolowania w danym rejonie nieuzbrojone myśliwce ? Przecież to jest jak uderzenie z otwartej rękawicy i całkowicie nie poważne potraktowanie sprawy. Wspólnej armii nie będzie też z powodu problemu zwrotu środków do budżetu. Przyjmijmy, że wspólnie kupujemy 20 tys. czołgów, 5000 armato-haubic, kto miałby je wyprodukować ? Kraje bogatsze i bardziej rozwinięte zawsze będą o krok przed konkurencją, przez co wspólne zamówienia będą rozwijały je jeszcze bardziej, a przemysł krajów biedniejszych zostanie całkowicie zmarginalizowany. Jak wytniemy konkurencję (a ta też musi z czegoś żyć), to nasze produkty utracą z czasem sporo na jakości. Broń która sprawdza się w ciepłym klimacie nie musi być równie dobra w innym - np. rakiety mogą robić u nas smugi ułatwiające namierzenie rażącego, co na południu wcale nie musi mieć miejsca.

m79
środa, 26 listopada 2014, 13:50

Armia Europejska ? Czyli BUNDESWEHRA BEZ LIMITU !!! Pokazali Niemcy co i jak w 1914 i 1939 .

Moshe Schwantz
środa, 26 listopada 2014, 12:34

Czyżby w tym państwie zaczęli przecierać oczy ze śpiochów i Polska bierze w czymś udział? Nie do wiary! Z radości trzeba to czymś uczcić. :)

bezksywy
środa, 26 listopada 2014, 21:54

PSP bardzo potrzebują własnych MRTT, a nie jakiś "wspólnych" (czyli na pewno nie naszych) i to w dodatku z jakimiś wojowniczymi Holendrami. Potrzeby szacuje na 9. 5 jako tankery,3 do AWACS, 2 jako reconnaissance aircraft. Po za tym każdego można przebudować do transportowca do HEAD/VIP i do PKW. Wystarczy coś na możliwości 737. Tłumaczę dlaczego tak: 5 KC - mamy małe SP, i sądzę że maks to będzie 7 eskadr bojowych. Te tankowce operujące z dala od frontu pozwolą znaczą zwiększyć efektywność patroli w powietrzu. Moim zdaniem lotnictwo myśliwskie widzę przede wszystkim jako broniące WL i terytorium przed ŚNP przeciwnika, interweniujące jak ŚNP przeciwnika opuszczą własny parasol OPL i zbliżą się do naszych wojsk, znajdujące się w możliwie bezpiecznej przed OPL strefie, dzięki tankowcom ciągle liczne w powietrzu, a odstraszające CAS przeciwnika, ewentualnie wspomagające samoloty/śmigłowce szturmowe. Zawsze będziemy mieli mniej lotnictwa od FR i powinniśmy szanować własne samoloty/lotników i możliwie jak najdłużej kwestie przewagi w powietrzu utrzymać nierozstrzygniętą, a szans próbować na lądzie. Warto dodać że przy 5 szt. 2 zostaną zniszczone, a 1 będzie w remoncie, więc pozostają 2 na zmianę w powietrzu. 3- AWACS - Nie takie jak obecnie dostępne na rynku, tylko pod nasze potrzeby.A więc z antenami ścianowymi z jednej strony, gęsto skanującymi jeden sektor. Przynajmniej jeden AWACS powinien być w powietrzu i latać równolegle do linii frontu oddalony o około 300 km. Jest wtedy poza OPL przeciwnika, jest broniony przez patrole w powietrzu, i cały czas zbiera informację o ruchu przeciwnika. Fakt że będzie miał antenę kierunkową, pozwoli wydłużyć zasięg obserwacji do 500 km (kto nie zna radiolokacji-nie zrozumie). Jeżeli front będzie na linii Bałtijsk-Brześć powinien latać na od Łasku do Słupska, prowadzić obserwacje, po przelocie zawrócić, obrócić antenę i dalej skanować. Obserwacja dookólna jest zbędna,ogranicza zasięg obserwacji i daje ryzyko utraty maszyny. Na chwile obecną nie prognozujemy wszakże wojny na 2 fronty. .. Ponadto zastąpią zniszczone posterunki radiolokacyjne, które i tak nie wykrywają nisko lecących celów. Już widzę w swojej kuli nasze AWACS-y patrolujące przestrzeń, zbierające informacje o wykrytych obiektach i przesyłające live do wszystkich zainteresowanych: artylerii, OPL, Lotnictwu aktualnie wykryte cele. Wyobrażam sobie, jak wykryte pociski artyleryjskie są przesyłane do naszych Regin, tam przeliczane na pozycje wrogiej artylerii, współrzędne trafiają natychmiast do naszej artylerii, a wszystko w 1s i w pełni autonomiczne.... Pozdrawiam

Rafofall
środa, 26 listopada 2014, 22:28

W pierwszej kolejności to trzeba by wytłuc OPL z terenów kaliningradu i białorusi bo po wawę sięga- w ten sposób to opłaca się do łasku czy krzesin wracać jednak po paliwo a nie z tankowca ciągnąć :P

Tweets Defence24