Reklama

Europa do lamusa? Polskę czeka głęboki proamerykański zwrot

3 kwietnia 2014, 12:01
"Wbrew tezom z Der Spiegel niemieckie władze do tej pory nie poparły ideii wysłania swoich sił na wschodnie rubieże NATO. Zapowiadają jedynie ustami Ursuli von der Leyen „wzmożone ćwiczenia defensywne” z sojusznikami w Europie Wschodniej. Fot. MON RFN.
South Stream i rozbudowa elektrowni atomowej w Paks to symbole węgierskiej polityki "otwarcia na Wschód" a de facto otwarcia na Rosję. Fot. kremlin.ru
Fot. Wojciech Grzedzinski/KPRP

Kryzys ukraiński, którego kluczowym jak do tej pory etapem stała się aneksja Krymu, skłania do ponownego przeanalizowania polskich strategii geopolitycznych mających niwelować zagrożenie ze strony Rosji. Rzeczywistość boleśnie obnażyła bowiem kolejne mutacje ideii Międzymorza i „Paktu Ribbentrop- Beck” i pokazała, że w jakimś stopniu liczyć można jedynie na Amerykanów.

Pierwszym co rzuca się w oczy w kontekście ostatnich wydarzeń rozgrywających się za naszą wschodnią granicą to swoiste osamotnienie Polski w regionie. Nasz kraj w najpoważniejszej sytuacji kryzysowej od czasu rozpadu ZSRS nie mógł liczyć na spójność Grupy Wyszehradzkiej. De facto struktura ta okazała się całkowicie nieefektywna. Wsparcia politycznego udzieliła Warszawie właściwie jedynie Praga. Czeski minister obrony, Martin Stropnicky stwierdził na przykład, że:

„Rosja zniknęła z grona przewidywalnych demokratycznych państw i nie wyobraża sobie, by rosyjskie firmy mogły uczestniczyć w rozbudowie elektrowni atomowej w Temelinie”.

Ironia losu polega na tym, że w tym samym czasie Moskwa uruchomiła Węgrom kredyt na rozbudowę siłowni jądrowej w Paks a Wiktor Orban niemal ostentacyjnie wspierał awanturę Putina na Krymie dystansując się od przygotowywanych w Brukseli sankcji. Także Bratysława powstrzymywała się od wyraźnej krytyki Kremla dopinając na ostatni guzik nową umowę gazową z Moskwą.

South Stream i rozbudowa elektrowni atomowej w Paks to symbole węgierskiej polityki "otwarcia na Wschód" a de facto otwarcia na Rosję. Fot. kremlin.ru

Nieco lepiej z perspektywy polskiej wyglądało wsparcie naszej polityki ze strony państw bałtyckich, co jednak nie dziwi biorąc pod uwagę, że były częścią ZSRS z wszystkimi tego konsekwencjami, wstępowały do NATO niemal w ostatnim „rzucie” (a przecież i państwa, o które rozszerzono Pakt w 1997 r. są traktowane jak członkowie drugiej kategorii), wreszcie to one znajdują się dość wysoko na liście terytorialnych zachcianek Putina ze względu na olbrzymie ilości zamieszkujących je Rosjan. Niemniej i w przypadku Balticum moim zdaniem wsparcia polskiej polityce zagranicznej na miarę wydarzeń krymskich udzieliła jedynie Litwa. Tak też oceniła zaangażowanie Wilna sama Moskwa oskarżając je (podobnie jak Warszawę) o szkolenie „bojowników z Majdanu” i obciążając embargiem na eksport wieprzowiny.

W ogólnym zestawieniu pod wpływem działań Rosji na Ukrainie prysł czar Międzymorza. Nie lepiej wspomniana trudna rzeczywistość potraktowała także nową mutację idei „Paktu Ribbentrop- Beck”.

W ogólnym rozrachunku niespójne początkowo działania niemieckiej dyplomacji wobec Rosji należy uznać za pojednawcze pod adresem Kremla. Ich kulminacją stały się słowa szefa MSZ RFN, Franka Waltera Stainmaiera, który stwierdził, że rozmieszczenie brygad NATO w Polsce byłoby niezgodne z porozumieniami jakie Pakt zawarł z Rosją (co jest interpretacją delikatnie mówiąc naciąganą i ukutą na potrzeby jak najszybszego resetu z Kremlem. Przypomnę jedynie, że to Moskwa złamała Traktat o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie). Gwoli sprawiedliwości trzeba wspomnieć o tym, że Berlin wstrzymał przekazanie stronie rosyjskiej nowoczesnego centrum szkoleniowego dla wojsk FR (w sensie deklaratywnym, bo koncern Rheinmetall nie miał w planach w najbliższym czasie żadnych dostaw w ramach tego kontraktu. W przyszłości natomiast stosowna decyzja zostanie podjęta „w oparciu o aktualną sytuację”), a także poparł „sankcje” UE wobec rosyjskich oficjeli. Są to jednak kosmetyczne środki mające najprawdopodobniej uspokoić Polskę (z którą obroty handlowe w przypadku Berlina przekroczyły swoją wielkością wymianę z Rosją). Z perspektywy strategicznej Niemcy występują jednak jako siła, która mimo agresywnych i rewizjonistycznych poczynań Rosji jest zainteresowana utrzymaniem NATO dwóch prędkości. Ten punkt widzenia powoduje, że mimo 15 letniego stażu Polski w Pakcie, RFN de facto blokuje rozmieszczenie na naszym terytorium znaczących sił i agend Sojuszu. W dodatku niemieckie władze nie popierają wysłania swoich sił na wschodnie rubieże NATO (nie ma w tej sprawie oficjalnego stanowiska mimo przecieków gazety Der Spiegel). Zapowiadają jedynie ustami Ursuli von der Leyen „wzmożone ćwiczenia defensywne” z sojusznikami w Europie Wschodniej.

"Wbrew tezom z Der Spiegel niemieckie władze do tej pory nie poparły ideii wysłania swoich sił na wschodnie rubieże NATO. Zapowiadają jedynie ustami Ursuli von der Leyen „wzmożone ćwiczenia defensywne” z sojusznikami w Europie Wschodniej. Fot. MON RFN.

Wpływ kontaktów gospodarczych z Rosją to zresztą niejedyny czynnik, który podważa zasadność idei „Paktu Ribbentrop- Beck” a więc oparcia bezpieczeństwa naszego państwa na ścisłym sojuszu z Berlinem. Mam tu na myśli bowiem także nadal tkwiące w niemieckim społeczeństwie zachowania pacyfistyczne, dużą niechęć do sięgania po twarde środki polityczne, w tym wojsko. W kontekście polityki aneksji zastosowanej przez Putina na Krymie to czynnik, który powinien dać Warszawie do myślenia.

Realia Kryzysu Krymskiego pokazują, że nawet w obliczu „azjatyckiego pivotu” Ameryki, najlepiej w kontekście Polski sprawdza się ścisły sojusz z wielkim mocarstwem zza oceanu. Nie mam tu na myśli o wiele boleśniejszych od unijnych sankcji nałożonych na Rosję przez USA, ale elementy hard power, po które sięgnął Waszyngton. Niemal natychmiast wysłał on przecież grupę lotniskowcową na czele z USS George H. W. Bush w okolice cieśnin tureckich, a także niszczyciel USS Truxtun na Morze Czarne. Amerykanie relokowali także myśliwce do Polski, zapowiedzieli pomoc militarną dla naszego państwa oraz wzmocnili siły delegowane do ochrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich (w ramach misji Baltic Air Policing). Ostatnie doniesienia mówią również o rozmieszczeniu dodatkowych 600 żołnierzy amerykańskich w rumuńskiej bazie im. Mihaila Kogalniceanu. Byłoby skrajnie naiwnym twierdzenie, że to środki wystarczające. Niemniej spoglądając na całe spektrum aktywności gospodarczo- polityczno- militarnej wymierzonej w Rosję przez Zachód po aneksji Krymu to właśnie „miękki Obama” okazał się najbardziej wartościowy w kontekście polskich interesów. Międzymorze i nowa mutacja „Paktu Ribbentrop- Beck” będą musiały natomiast kontynuować swój żywot na kartach geopolitycznych traktatów teoretycznych. Rzeczywistość jednoznacznie wskazała bowiem na Amerykanów. Tym samym Polskę po latach rządów Platformy Obywatelskiej ukierunkowanych na UE (głównie Niemcy) czeka głęboki proamerykański zwrot.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 78
Reklama
z prawej flanki
piątek, 4 kwietnia 2014, 00:26

no ,Radkowi chyba powieka znad oka teraz wyskoczy jak uświadomil w końcu sobie źe cala koncepcja "berlińskiego holdu" który w imieniu swoim i swego pryncypala zloźyl Angeli - jest tyle samo warta ,co przedwojenne obietnice Francji i Anglii...

gosc
sobota, 5 kwietnia 2014, 23:35

EUROPA i spólnota NATO to blef i porażka tylko USA nogą realnie pomóc . OLAC starą niedołężną EUROPE. a NIEMCY to przydupasy PUTINA , zygac się chce jak na to patrzę. jak liżą dupe Putinowi a on się śmieje.

ace
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:51

Pełna zgoda ... Europa jeset zbyt "rozdrobniona " w polityce zagranicznej

CEE MARKET
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:35

No tak bolesna prawda > Mam nadzieje że ten artykuł czyta Mr Sikorski i Premier Donald Tusk >

Whirl-EN
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:23

Panie Tusk, leżysz Pan. Kto jeszcze nie jest wstanie pojąć czwartego rejchu ? Dobrze ze Polska się budzi. Nikt nie chce faszystowskich i radzieckich braci w Polsce.

klikklak
wtorek, 8 kwietnia 2014, 10:25

Najbardziej zainteresowanym krajem w rozmontowaniu Polski są Niemcy. Wystarczy że tam się zmieni orientacja polityczna i powrócą stare zachcianki odebrania nam śląska i Opolszczyzny. Rosja zawsze z Niemcami się dogaduje. Rosja ma inne cele niż Polska (Ukraina, państwa Bałtyckie, Mołdawia, Bałkany). Z tego wszystkiego najprawdopodobniej to z Niemcami przyjdzie nam rywalizować (może niekoniecznie siła militarną). Pożyjemy zobaczymy. Rosja pokazała wszystkim to o czym wszyscy mówili po cichu że czas już coś na świecie zmienić

wienie
wtorek, 8 kwietnia 2014, 19:37

głupoty pleciesz i tyle, Rosjanie jakby teraz wpadli na nas to zjamą Polskę i Rosje z rozpędu taki damy opór a niemieccy żołnierze jeszcze zwieją z linii ognia

gary 08.04.2014
wtorek, 8 kwietnia 2014, 10:18

Hahaha, ale stwierdzenie "faktu", że właśnie „miękki Obama” okazał się najbardziej wartościowy w kontekście polskich interesów. Widać juz co Polsce dał Obama, zakaz eksportu wszystkiego do Rosji, straty kolosalne. dlacego jesteśmy tak głupi, az do bólu!.

ja
czwartek, 3 kwietnia 2014, 20:45

Nare4szcie to do tych pustych głów w rządzie dotarło co mówił śp Lech Kaczyński! Szkoda że zmarnowali aż 7 dłuuuugich lat na bezczynność. Poza tym to w Niemczech, Francji, Anglii obywatelom żyje się zbyt dostatnio i wygodnie. Kto chciałby to zmienić na okop na froncie? No kto?

laik
piątek, 4 kwietnia 2014, 04:28

a myslisz ze jankesi z upodobaniem porzuca swoje iphony i xboxy i wskocza do tych okopow ? sasiadow sie nie wybiera, geopolityczne usytuowanie Polski skazuje nas na lawirowanie miedzy "starszymi bracmi" , nie mozna sie wypiac na niemcy i unie, i stawiac tylko na USA. Sytuacja, ktora wynikla na Ukrainie jest dla naszego kraju zagrozeniem ale zarazem moliwoscia, ktora mam nadzieje ze rzadzacy sa w stanie wykorzystac..

zdzisław
sobota, 5 kwietnia 2014, 20:28

a co robił Polski Rząd jak UE dusiła Budapeszt za prowadzenie samodzielnej polityki rodzinnej ,wobec marketów,banków zagranicznych,ktoś ich wspierał?jakie są nasze relacje z Węgrami?.Orban pokazał UE iż jest dla niej alternatywa.

Przemo
poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 17:50

Orban wziął 10 mld $ kredytu od Rosji, na zakup Rosyjskiej elektrowni atomowej, już po anektowaniu Krymu. Dziękuje bardzo za taki przykład. Orban wypiął się na Ukrainę, Unie Europejską w tym Polskę i postanowił być solidarny z Rosją... Zdzisław idź sobie przewietrz głowę i to porządnie.

crg
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:57

No i znów się okazało, że Kaczyńscy mieli rację. Zresztą poprzednie rządy też były bardziej proamerykańskie, nawet tzw. postkomuniści. Niestety tusk i sikorski poprzez mrzonki o przyjaźni z niemcami, uległość wobec Rosji i opieraniu się na unii europejskiej doprowadzili Polskę do katastrofalnej sytuacji w dziedzinie bezpieczeństwa. Niewątpliwie najgorszy rząd wszechczasów w III RP, szkodnicy, których należałoby postawić przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Przemo
piątek, 4 kwietnia 2014, 13:21

Ja nie widzę żadnej uległości wobec Rosji u PO w ciągu ostatnich 6 lat. Nie widzę też żadnych zdecydowanych działań ze strony Pis, jedyne co robią to pokrzykują i się odgrażają, Pis się zachowuje jak mały kundelek obszczekujący dużego psa... tylko się ośmiesza. PO po prostu zachowuje się bardziej powściągliwie i bez histerii. A co do "No i znów się okazało, że Kaczyńscy mieli rację", 90% ludzi w Polsce nie ufa i nie ufało Rosji, tak samo 90% Polskich polityków nie ufało i nie ufa Rosji... Nawet większość polityków SLD nie ma i nigdy nie miało żadnych złudzeń. Więc skąd ten zachwyt nad Kaczyńskimi ? skoro praktycznie wszyscy sobie zdawali sprawę z zagrożenia Rosją ? Kreujesz Kaczyńskich na jakichś proroków w kraju ślepców...

Czytelnik
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:55

Pan Piotr ma o tyle rację, że Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym najważniejszym sojusznikiem. Tylko one mogą dać realny odpór impierialnej Rosji. Pan Piotr dobrze jednak wie, że sojusze zawiera się do konkretnych celów, a nie na zawsze. Polityka proniemiecka potrzebna nam była i jest nadal do rozgrywek głównie wewnątrz-unijnych (patrz choćby środki unijne). Nie należy ograniczać się, tak jak robił to naiwnie PiS, tylko do USA. Musimy prowadzić wielowektorową politykę i dostosowywać koncepcję do zmiennych sytuacji. Kiedy potrzebujemy pomocy militarnej USA to stawiamy na nich, ale jak chcemy dopłat unijnych to rozmawiamy z Francją i Niemcami. Nie wolno nam ograniczać się tylko do bycia koniem trojańskim Ameryki. Musimy utrzymywać główny kierunek, ale też budować koalicję dla rozwiązania konretnych problemów tu w Europie. Nie można się obrażać jak Kaczyński i wymachiwać szabelką, za którą nie stoi żadna siła. W polityce zagranicznej mamy być przede wszystkim skuteczni !

Stefan Batory
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:21

Nie należy ograniczać się, tak jak robił to naiwnie PiS. Z cała moja niechecia do PIS to badz Pan tak łaskaw i odczep sie od ludzi którzy jako jedyni po 89 próbowali coś zrobić dla Polski .

Wilde S.
piątek, 4 kwietnia 2014, 00:52

Pełna zgoda. Tylko w ten sposób możemy przebić się do polityków i opinii publicznej w Europie. I to się dzieje, niemieckie gazety często cytują polskich polityków i wyjaśniają nasze stanowisko.

PiSior.
czwartek, 3 kwietnia 2014, 23:40

Wyimij czlowieku glowe z tylka i przeanalizuj fakty.One mowia same za siebie.Siedem lat polityki na kolanach, uprawianej przez dzisjei rzadzacych hochsztaplerow zpowodowalo to ze teraz obudzilismy sie z raczka w nocniku.

Miroo
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:48

bardzo dobry komentarz... tylko ktoś zupełnie nie znający się na polityce obrazi się na jednych aby kochać z innymi (zwłaszcza jeśli ci inni są daleko).

Azuxet
czwartek, 3 kwietnia 2014, 18:48

Również popieram, ja jednak jako priorytet uznałbym siły powietrzne i wojska rakietowe :)

Sarmata
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:24

jedyne co mnie zaskoczyło w sprawie Krymu, to postawa ukraińskiego wojska. A to oznacza tylko jedno. Ukraińska armia nie będzie realną siłą dla działań przeciw rosji. Tylko tyle. Co do niemiec, wydaje mi się, że zachowują się adekwatnie do sytuacji [nie wiem, czy jest drugie dno ich podejścia, czy nie, ale niemcy nie sa mocarstwem globalnym - i cięzko im zarzucić nierozsądek]. To media w Polsce robią papkę ludziom z mózgu. Na szczęście NATO ma realną siłe militarną - i rosja jest przy niej krajem "ot takim sobie" [chodzi mi głównie o USA, ale nie tylko - przecież nie można powiedzieć, o tym grzeczniej niz obama o rosji -" to nie jest dla nas największe zagrożenie"]. A to, że media najlepiej się sprzedają przy okazji histerii to inna bajka. Nato ma dla zwiększenia sprzedaży gazet i reklam zaatakować rosję?? Ta analiza jest wg mnie dalszym wspisywaniem się w medialną bełkoto-histerię. Nic więcej. Sami zapewne nie jestesmy, ale armie musimy mieć w myśl rzymskiej zasady " chcesz mieć pokój- gotuj się do wojny". To tyle - Pozdrawiam

Johny
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:17

Nie ma się co emocjonować i skłaniać do kategorycznych ruchów acz trzeba brutalnie ten krymski materiał przeanalizować oraz całą tę "szachownicę" i "jurność" zaangażowanych po zabawie w remizie. Obrażać Polacy wzajemnie także. W jedności siła. Choć w różnorodności. Oczy szeroko otwarte, wyciągnąć wnioski, liczyć na siebie, budować potencjał.

prawnik
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:05

George Friedmann pisał, że Polska musi się stać europejskim Izraelem tzn. musi się jak Izrael uzbroić i wówczas będzie wartościowym partnerem dla USA. Do pana Logopedy- nazwa Kraju Rad to Sojuz Sowietskich Sojalistyczeskich Respublik. W użyciu były dwa tłumaczenia : tradycyjne Związek Sowiecki (i skrót ZSRS) zaś za komuny Związek Radziecki (i skrót ZSRR). Pojęcie "Sowiet" niby etymologicznie oznacza "Rada" ale przecież to nie były żadne "Rady" tylko organy państwa opresyjnego gdzie nikt nie radził tylko wszyscy wykonywali. Dlatego użycie słowa "Sowiet" w odniesieniu do tych "rad" i dla odróżnienia jest właściwe. Swoją drogą ciekawa ta wrażliwość. Pewnie pan Logopeda to jakiś "utrwalacz"

jurex
sobota, 5 kwietnia 2014, 14:24

Tu nie chodzi o "utrwalanie" a jedynie o czystość języka polskiego, który jest piękny i nie ma potrzeby uświetniania go rusycyzmami.

gizmo
niedziela, 6 kwietnia 2014, 19:14

Uśmiałem się trochę czytająć ten artykuł. To Polska wykonała w ostatnim czasie zwrot pro unijny i zarazem antyamerykański. Spowodowane to było niezbyt przychylnym traktowaniem nas przez amerykanów. Poparlismy (militarnie i finansowo) amerykańskie "zpowodzanie demokracji" na bliskim wschodzie i azj; licząc na jakieś profity z tego. Oczywiście wyslismy na konkretnych frajerów. Z obiecanych irackich kontraktów i militarnego wsparcia dostaliśmy ochłapy. To dobitnie świadczy jak można liczyc na sojusznika za oceanu.

PZ
czwartek, 3 kwietnia 2014, 16:39

Bardzo trafny artykul doskonale ilustrujacy brak strategicznego myslenia obecnej ekipy rzadzacej, ktora zdecydowala sie na mutowane eksperymenty w kwestiach tak istotnych dla Polski jakim jest bezpieczenstwo. Efektem tego jest chociazby to, ze Rumunia awansowala w Ameryce na preferowanego partnera, bo jest bardziej wiarygodna. Polsce pozostaje przede wszystkim budowa wlasnego wojska, szczegolnie sil ladowych, bo tego nikt za nas nie zrobi, a ponadto zawsze najwieksza niechec jest wlasnie do stalego rozlokowania wojsk ladowych, co po dwoch dlugich wojnach Ameryki nalezy zrozumiec. Wsparcie lotnictwa dostaniemy albo od Amerykanow, albo z NATO. OPL i przeciwrakietowa priorytet, wojska ladowe z bardzo duza polonizacja produkcji, lotnictwo, a pozniej MW. Do tego silna wspolpraca z Ameryka w kwestii bezpieczenstwa i blogoslawienstwo do wspolpracy z Rumunia i Skandynawia. Wyszehrad tylko gospodarczo, bo sami prawie nie maja wojska, wiec szkoda rozpraszac ograniczone srodki.

z prawej flanki
piątek, 4 kwietnia 2014, 00:46

co jest w/g mnie najwiekszym grzechem obecnego rzadu i jego mediów? To ,źe w trosce o szeroko rozumiane tzw."slupki poparcia" zlikwidowal pobór (czyli de facto pozbawil armie rezewy mobilizacyjnej) a w zamian "reforma" Pana psychiatry powolal do źycia kompletnie nie przemyślany system NSRu ; ale takźe utrwalil w mlodym pokoleniu obrazowo wypowiedziana przez pewna "celebrytke" p o g a r d e dla patriotyzmu i obowiazku obrony Ojczyzny która wybrzemia mniej/wiecej tak : " jak wybuchnie kolejne powstanie to bede spier...alala jak najdalej stad". Jeźeli nawet komuś teraz wpadnie do glowy szalony (w obecnej sytuacji) pomysl przywrócenia jak najbardziej poźadanego powszechnego p o b o r u - to ta mlodzieź przyzwyczajana latami do zachowań "róbta co chceta" wywola tu prawdziwa rewolucje w obronie przyznanej juź obligatoryjnie z góry NIEODPOWIEDZIALNOŚCI za swój kraj.

Iron
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:30

Pełna zgoda! Kraje wyszehradzkie się rozbroiły i szkoda tracić na nie czasu!

XYZ
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:29

Popieram.

qwerty
czwartek, 3 kwietnia 2014, 16:21

Sądzę że jednak międzymorze jest możliwe, tylko ktoś musi je chcieć realizować. Obecnie nie ma takiej woli politycznej to nie może ono istnieć. Choć rzeczywiście w obecnej sytuacji bez wsparcia USA także.

Heniek
sobota, 5 kwietnia 2014, 16:01

poczytałem i komentarze spoko , myślę że liczyć możemy przede wszystkim na siebie jak zawsze . Zanim zaczniemy wydawać miliardy trzeba przyjrzeć się by było naszym decydentom co i od kogo chcą kupować a potrzeba nam sprzęt dostosowany do naszych warunków terenowych i najlepiej produkowany tanio szybko i dużo to zn. w kraju.Również armię należy zreorganizować tj.liczba generałów( 120 ? ) liczba starszych oficerów , podobno w armi USA jest ich tylko dwa razy więcej niż u nas , a główna siła armii to szeregowi , podoficerowie i dowódcy niskiego szczebla to na nich bazuje armia i poziom ich wyszkolenia i umiejętności są realną miarą wartości każdej armii,a my mamy najlepszą armię "misyjną" żołnierze służący do mszy i ćwiczący forsowne marsze na pielgrzymkach, o obecności i stopniach wszelkich kapelanów to szkoda mówić bo to jakaś paranoja ksiądz który święci czołgi samoloty , hit powinniśmy to opatentować.

Scooby
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:59

1. Nie oczekujmy do Holandii i Niemiec twardej polityki militarnej, bo nie mają tyle głowić co USA. 2. Wspomniane kraje łożą na nasz rozwój gospodarczy , przyczyniając się do rozwoju ( również militarnego , bo 1,95 % PKB) naszego kraju.

jurek
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:49

Niemcy nie robią łaski. Więcej na nas zarabiają niż nas dotują. Oni się boją, że przez bazy NATO wzrośnie pozycja polityczno-militarna Polski w regionie.

America
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:50

Czyli wiemy, że nie ma sensu aby przetargi na śmigłowce wygrały europejskie firmy ani OPL nie powinna pochodzić z tych stron. Lepiej kupić drożej nie koniecznie lepsze ale mieć sojusznika na, którego można liczyć a nie pseudo kolegów co umieją tylko cyckać a jak trzeba coś dać w zamian to foch.

facebook.com/groups/obronatotalna/
sobota, 5 kwietnia 2014, 15:45

Chcemy Międzymorza, ale w sojuszu z USA, to jest oczywista oczywistość. Nie należy zatem Międzymorza wyśmiewać, bo kto wie gdzie zmierzają Niemcy, jeszcze doczekamy się ich zdrady, pruskie zwyczaje... zawsze z moskalami się dogadają!

tan
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:49

Słuszne wnioski. Tak, jak wielu przypuszczało, na Niemców w razie próby nie można liczyć. Do pewnego stopnia odkryli się teraz i dobrze, bo może rząd przejrzy wreszcie na oczy. Od zaraz potrzebujemy skutecznej obrony przeciwrakietowej. USA redukują swoje siły, więc Polska powinna dostać trochę wycofywanego sprzętu: F-15, A-10 itd. Szczególnie przydałby się też Apache. W zamian można podpisać z nimi kontrakt na obronę przeciwrakietową. Z Niemcami i Francuzami można handlować -- broń trzeba kupować od Amerykanów.

Przemo
poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 18:27

Chcesz brać stare F15 ? nie dość, że drogie z w obsłudze to jeszcze ich obsługa jest coraz droższa bo się sypią ze starości. Struktury nośne kadłuba pękają (zmęczenie materiału). Do tego F15 latają w USA z ograniczeniem maksymalnego przeciążenia, żeby się nie rozpaść w powietrzu... Do tego przed przyjęciem do służby potrzeba by było je zmodernizować... kolejne koszty. Polska potrzebuje samolotu przewagi powietrznej, ale takiego jak Eurofighter lub Rafale, posłużą dłużej a koszty w dłuższym okresie czasu będą niższe. A A-10 a po co ? mamy F16, jako samolot uderzeniowy wystarczy. Apache może i by się przydały... ale najpierw trzeba kupić obronę przeciwlotniczą/przeciwrakietową, potem myśliwce przewagi powietrznej, potem BWP i okręty podwodne, potem czołgi i wtedy można myśleć o śmigłowcach uderzeniowych. Są inne ważniejsze i pilniejsze zakupy niż śmigłowce uderzeniowe.

paraanalityk
czwartek, 10 kwietnia 2014, 20:43

Ja jestem za tym aby Polska była największym lotniskowcem USA w Europie. :) Dlaczego? Jedynie USA ma strategię globalną i jedynie USA możemy interesować. UE ? Popatrzcie jakie jest zainteresowanie sprawami naszego regionu Hiszpanii ( ok mają własne problemy ) ale też i niezwykle bogatych Włoch. Praktycznie zerowe.Te kraje wychodzą z pracy o 15 i idą spać po imprezie o 24.Geopolitykę mają w de...do czasu kiedy nie zacznie się pożar drzwi ich własnego domu nie reagują. Taka Europa była i jest. mamy liczyć na to że będzie inna ?

Paweł Piotr Z.
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:46

I tu proponuję chwilkę zadumy nad bezkrytycznym kupowaniem od Niemców Leopardów, okrętów podwodnych, elementów Tarczy (Wisła) czy Eurofighterów. Wszystko uzależniamy od niemieckich dostaw części, serwisu, szkoleń itd. Nasze czołgi są wręcz przywiązane łańcuchem do granicy na Odrze. To samo byłoby z EF zamiast Su-22. Kody źródłowe zmodernizowanych Leo, U212 czy U214, EF Typhoon są w rękach niemieckich...

artrex
piątek, 4 kwietnia 2014, 10:46

Co wy z tymi kodami źródłowymi??

Victor
czwartek, 3 kwietnia 2014, 20:04

EF i tak nie kupimy bo nas nie stać. Co do czołgów to zdaje się, że pierwsze 100 A4 dostaliśmy za darmo, a drugą setkę A5 po śmiesznie niskiej cenie. Nikt nie broi amerykanom przekazania nam w ten sposób Abramsów. Dostaliśmy też wcześniej migi29 i mi-24. A co do proponowanej zadumy, to pamiętamy tzw. reset z przed paru lat i rezygnację z poprzedniej wersji tarczy. Zaiste, wybór jak między dżumą a cholerą.

Logopeda
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:40

Po pierwsze, naucz się Pan w końcu pisać poprawnie nazwę byłego państwa radzieckiego (to był ZSRR a nie ZSRS). Po drugie, do tanga trzeba dwojga, a to oznacza że zintensyfikowanie współpracy polsko-amerykańskiej wymaga woli obu stron. Ta zawsze była po stronie Warszawy. Więc przestań Pan pisać te banialuki o mutacjach "Paktu R-B".

Rostok
sobota, 5 kwietnia 2014, 20:04

To "sam Pan się naucz" , radziecki to nazwa z tamtej strony u nas zawsze mówiło się sowiecki.

Zgryźliwy
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:21

A @Logopeda co, dopiero wrócił ze zbioru buraków? Z takim obecowym komentarzem to na Pudelek.pl.

olo
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:36

Bardzo trafne stwierdzenia. Po doświadczeniach krymskich już trudno bedzie powiedzieć kolejny raz, że potrzebne jest przewodnictwo Niemiec w UE. Niestety ale niemcy aż trudno w to uwierzyć ale są pełni pokory i lęku względem Rosji. Cóż PIS miał wiele racji. Beznadziejnie błedne okazały się też analizy wskazujące, że nie grozi nam już wojna klasyczna a jedynie konflikty asymetryczne. Konieczna jest ponowna analiza naszej doktryny obronnej i planu modernizacji armii bo narazie to zbytnio niama ani ludzi ani sprzętu potrzebnego chociażby do spowolnienia wojsk idących ze wschodu /samo rozmieszczenie jednostek wojskowych jest beznadziejne i nie widzac planów na tworzenie na wschodzie nowych jednostek/.

Domin
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:23

Zgadzam się z tym artykułem, rzadko mi się to zdarza u Was :D

Gorginio
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:20

Rosja nie śpi, a przy takich jej zagrywkach kraje byłego U.W. powinny zacieśniać współprace we wszystkich dziedzinach i wypychać, odcinać macki rosyjskich oligarchów, kremla ze swoich krajów. Powinny teraz odwrócić dupą do rosji. Ale są kraje np. Węgry które zapomniały braterską pomoc, interwencje bratniego narodu w 1956r. Nic z tej Unii, Grupy Wyszechradzkiej nie bedzie ponieważ dzisiaj każdy o sobie myśli a sasiadów ma w dupie. Ukraina została sprzedana przez Unię Europejską. Do dupy taka Unia Która nie posiada nawet swojej armii.

SuperSpec
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:02

Cała Unia Europejska to jedno bagno, kupa które zaczyna śmierdzieć, niby jedność, zgodność, dalsze zjednoczenie. Tak naprawdę to każdy kraj stosuje politykę wolności w swoim domku. Kraje Europy Zachodniej nie będą ponosić konsekwencji finansowych z tytułu nałożenia sankcji na rosje. Niby takie pokazywanie wsparcia, jedności z biedną Ukrainą a tak naprawdę sprzedali ją rosji. Tylko USA robią swoje, chociaż same nie wiele mogą we współczesnym świecie finansowym i gospodarczym. Polska powinna zacieśnić współpracę z USA które jako jedyne mogą mam zagwarantować względne bezpieczeństwo a Unia niech gnije pomału dalej.

miehh 04.04.2014
piątek, 4 kwietnia 2014, 09:38

USA to mogą ci zagwarantowć nowa wojne i kłopoty, co widac na dzień dzisiejszy. Gdybys popatrzył na mape świata, to UE i USA są małymi państwami w stosunku do Rosji, Brazyli, Chin, Argentyny czy innych państw i posiadaja więcej bogactw, jak USA. Nalezy sobie uzmysłowić, ze potęgą jest ten kto ma źródła energii i silna armię. USA, nie posiada takich atrybutów. Więcej czytaj i myśl!. Dla Rosji ubnia jest takim "krajem" , z którym ze względu na infrastrukture prowadzi handel, ale może w każdej chwili z niego zrezygnować, bo ma inne mozliwości handlu światowego.

wienie
wtorek, 8 kwietnia 2014, 19:35

niemieccy żołnierze juz pokazali na misjach jak sa przeszkoleni i jak sie znają na własnym sprzęcie, wstyd i tyle

tomm
czwartek, 3 kwietnia 2014, 13:53

Prawda jest okrutna liberalane naiwniaki z rządu, trzeba się zbroić na potęga bo nikt nam nie pomoże w razie W. I te teksty z przed paru miesięcy wielkich znawców "po co wydawać tyle na modernizację przecież w Europie nie będzie już wojen", "lepiej budować autostrady, infrastrukturę itd.". Można to robić jak się ma armie, która może obronić kraj przed najeźdzcą (patrz ruscy) bo inaczej budujemy to wszystko przyszłemu okupantowi. Trzeba brać przykład chociażby z Izraela. Mogą im wszyscy skoczyć. Bezjajowa Europa może co najwyżej się popłakać przed kamerą.

kos
czwartek, 3 kwietnia 2014, 13:45

Święta prawda w razie konfliktu jesteśmy zdani na siebie ewentualnie USA, po wydarzeniach na Krymie widać jak na dłoni, że nikt a w szczególności Niemcy nie ruszą nawet paluchem. Skończy się na zbeszstaniu słownym niezbyt długim żeby nie obrazić bolszewików

asdf
piątek, 4 kwietnia 2014, 15:09

Problem z amerykańskimi gwarancjami bezpieczeństwa polega na tym, że musielibyśmy skłonić Amerykanów do ustanowienia jakiegoś niewyobrażalnie rozbudowanego stałego kontyngentu wojskowego na naszym terytorium. W przeciwnym razie Amerykanie mogą nas jedynie pomścić, ale nie obronić - zwyczajnie zabraknie czasu. Pytanie czy de facto okupacja przez wojska amerykańskie byłaby dla nas słodsza niż niegdysiejsza okupacja radziecka?

wrrr
wtorek, 9 września 2014, 21:57

Nie wieszajcie aż takich psów na US Army - od maja br., po cichu ale konsekwentnie zapełniają się jaskinie w Norwegii setkami Abramsów, Bradley, Strikerów, MLRS, itp sprzętem i zaopatrzeniem. Na listopad jest przewidziane osiągnięcie stanu zaopatrzenia/sprzętu dla składu co najmniej 2-3 ciężkich brygad w razie co przerzuconych droga powietrzną. Gotowość bojowa maja osiągać w 72 godziny od lądowania personelu.

Johny
czwartek, 3 kwietnia 2014, 13:32

Trudno panie redaktorze oczekiwać od Grupy Wyszechradzkiej stanowczych gestów kiedy są mniej znaczący razem od Polski. Niedźwiedź drapie, rosomaki się niepokoją a zajączki wolą siedzieć cicho. Tak czy siak cała ta sytuacja dała nieocenione rozpoznanie na przyszłość - paradoksalnie.

das
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:04

Ta grupa Wyszehradzka w ogóle jest bez sensu. Tylko Polska jest jako tako najsilniejszym krajem militarnym a tamci to nawet nie mają w ogóle żadnej armii. Szkoda na to przeznaczać jakiekolwiek fundusze bo to nie spełnia żdnych funkcji. Oni nie inwestuja kompletnie w armie, a my mamy nimi rządzić?

Stasiek
czwartek, 3 kwietnia 2014, 13:08

Masz rację!

NAVY
sobota, 5 kwietnia 2014, 03:07

Wolność Bałtów ,to nasza wolność i powinnismy z Litwą [w końcu wie ,że my jesteśmy po jej stronie] Łotwą i Estonią utworzyć wspólne siły zbrojne [brygada ....dwie] wspólna flote - dy-on bałtycki....itd. Rosja będzie naciskać na te kraje ,bo jest z wyjątkiem Kaliningradu ,cofnięta względem Bałtyku [vide M.Czarne przed aneksja Krymu] a pewnie będzie chciec odgrywać ważną role na nim....wystarczy luknąć na mape tej części Europy. Nie trzeba być geniuszem aby przewidzieć taki scenariusz.Putin zaatakował w miękkie podbrzusze ,i jeśli UE/NATO sie nie postawią ,to Bałtyk będzie kolejnym widowiskiem ...a Putin reżyserem !

Rzeczpospolita Narodów
czwartek, 3 kwietnia 2014, 12:56

Dodałbym pragmatyczne podejście Chin, które chcą inwestować w Ukrainie, Polsce, Rumunii i Niemczech. ;-) Ameryka musi się obudzić. Kościuszko, Pułaski, amerykańscy lotnicy w 1920 przeciw Sovietom... Pierwsze Konstytucje. Umiłowanie wolności i wskaźnik religijności, wiary w Boga. Ameryka może postawić na pewnych sojuszników i zbudować w Europie Środkowej potężne mocarstwo, które zrównoważy wiecznie wywołujących wojny Hitlerów i Stalinów. Silna Polska ogranicza myśli despotyczne Europy Zachodniej i Wschodniej. Nasz Europa nie jest antyamerykańska wiecznie i nie ambicji kręcenia lodów przeciw Ameryce, wręcz odwrotnie Siła intelektualna i duchowa jest w sercu Europy. Mapy granic Europy pokazują od 1000 roku, że silna Polska to osłabienie krajów Hitlera i Stalina, które tyle krwi Ameryce napsuły. Turcja może pomóc. Niemcy się ich boją. Ameryka ma siłę militarną, technologiczną, kadrową. Polska zna Europe od podszewki. Pomocna może być Skandynawia bez Danii. Dużo jest agentury rosyjskiej, niski poziom życia, niesprawiedlwości u nas. Jest źródło siły. Ameryka takiego sojusznika jak silna Polska z przyległymi mniejszymi państwami tego regionu nie znajdzie w Europie. gaz łupkowy może wesprzeć na miejscu i tez go dostarczać i ropę tanio pomóc uzyskać. Nawet Żydów (byle nie rządzili nami) potrafiliśmy bronić pod karą śmierci z ręki hitlerowców i przyjęliśmy ich wypędzanych w całej Europie (od Jana Kazimierza poczynając). Jeżeli Ameryka chce mieć super wsparcie na setki lat to musi zainwestować w dobrobyt Polaków. Polacy mają też rozsianych rodaków po całej Europie i świecie. Także Polonię w Ameryce. Polacy to kreatywny, sprytny inteligentny naród. Ostatnio bardzo demoralizowany ale to da się odwrócić. Tusk kiepski stawiał na Niemców i głaskał Putina, a teraz żałuje. Wciąż młode społeczeństwo polskie ma w sobie skumulowana ogromną siłę. Polacy stanowią najlepszy kraj przywódczy dla 150 milionów ludzi od Bałtyku po morze śródziemne. Myślę, że Ameryka ma szansę stabilizować Europe i dać jej nowe życie dzięki całkowitym przerzuceniu się na Polskę. Stara Europa już przesycona bogactwem zgniła. Wschód jeszcze jest dziki. Tylko Polska wolna stabilizowała Europę i chroniła ją i podstawowe wartości. Ludzi stanu wolnego mieliśmy aż 10 % gdy w Europie było niewolnictwo. Polska szanuje doniosłą rolę kobiet, jest wolna od czynników etnicznie destabilizujących. Polska to wygodny kraj gotów do partnerstwa, a rola wasala nie jest dla niej. Nieprzypadkowo Bóg wybrał Polskę do swego dzieła, a Jan Paweł II dokonał rzeczy wydawało się niemożliwych. Za jego przyczyną mają miejsca cuda. Polacy mieli szacunek dla armii i cechowali się jak nikt - rycerską postawą. Mocno nas skrzywdzono w czasie zaborów oraz w latach 1939-89, a jednak mściwi nie jesteśmy. Jesteśmy przyjaciółmi dla wszystkich, byleby tylko szanowali wartości podstawowe. Od Skandynawii po Turcję - nowa szansa Ameryki. ;-)

Silbermond
poniedziałek, 7 kwietnia 2014, 21:14

Ladnie, ladnie

Wkurzony podatnik
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:14

W pigułce, ale można dopowiedzieć sobie bardzo wiele ukrytych faktów i wyciągnąć ciekawe wnioski. Ciekawa wypowiedź. Popieram w 100% i Pozdrawiam

Dominick
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:23

Nareszcie pozytywy:) Miło poczytac na tle tych pasywistycznych komentarzy.

Zgryźliwy
czwartek, 3 kwietnia 2014, 17:12

Trochę patetycznie... ale w sumie - mądrze napisane. :-)

klkl
czwartek, 3 kwietnia 2014, 15:29

100% racji. Trzeba zacząć od kontrwywiadu.

Obserwator
czwartek, 3 kwietnia 2014, 14:33

Super komentarz. Aż serce rośnie widząc, że w natłoku głupoty i ścieku w internecie można znaleźć taki komentarz jak Twój. Pozdrawiam ciepło ;-).

realista
czwartek, 3 kwietnia 2014, 12:43

Bardzo trafna analiza, Panie Piotrze. Oby tylko doczekała się realizacji.

Rambo
czwartek, 3 kwietnia 2014, 12:41

super artykol, ale popierwsze 1) uwazam ze wspolprace w grupie wyszehradzkiej trzeba zacislac, 2) bilateralne umowy Polska:USA powinny byc zintensowane poza strukturami Nato, dlaczego jakis inny niz USA "sojusznik" bedzie decydowal o obronie Polski n.p.wetujac? po trzecie 3) Polska powinna wzmocnic swoje wojsko, wydajemy 80 miliardow na autostrady na ktorych moga jezdzic w przyszlosci Rosjanie u siebie w domu?100mrd PLN naobronnosc przez 10 lat to pestka, na samych instytucjach finansowych w polskim budgetcie mozna by pewnie zaoszczedzic z 20 do 30 mrd (np jak to z OFE), polsie lasy maja pare miliardow, co za problem zeby zwiekszyc budget na wojsko do 3-4% PKB wystarczy porozmawiac w sejmie PO z PIS i uzgodnic przesuniecia, jesli obnizymy tylko proporcjonalnie wydatki na wszystkie inne resorty np o 1 do 2 % to juz bedzie te 1 do 2% na obrone. Boimy sie ze Rosja albo Niemcy odezwa sie ze Polska ma zostac neutralna? Apel do Politykow: niebujcie sie zrobic takiego posiedzenia nikt wam tego niezarzuci jak zrobicie to razem PO plus PIS!!!!! kazdy moze znowu kandydowac ponownie i sie niebac o utrate wladzy!!!

Aquirre
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:18

Bardzo trafna uwaga.NATO tak ale celem najważniejszym są dwustronne umowy z USA.Jeśli Niemcy nie chcą się angażować to tym bardziej Włosi czy Hiszpanie.Teoretycznie taka Hiszpania z Włochami mogą na różny sposób blokować aktywność NATO na kierunku wschodnim bo realizują jakieś kontrakty dla Rosji. Co do Niemiec,to raczej nie jest to syndrom dwóch wojen XXw.To jest raczej konsekwentne inwestowanie w Rosję.

XYZ
czwartek, 3 kwietnia 2014, 12:31

Czyli co? PiS? No to teraz chyba usłyszymy o pieczonych kartoflach. Sorry, o jednym kartoflu. A co do Międzymorza... Może inne kraje z Gr. W. muszą mieć czas, żeby do tej idei dojrzeć? No i co dalej ze ściślejszą współpracą z państwami nordyckimi? Szwecja była zainteresowana...

goltar
czwartek, 3 kwietnia 2014, 12:28

Kolejna trafna analiza. Gratuluję autorowi kilku ostatnich artykułów na temat sytuacji dotyczącej Ukrainy.

ktos
piątek, 4 kwietnia 2014, 11:28

''Korwin Mikke facebook: WCzc. Mieczysław Golba, („Socjalistyczna Polska”, Krosno) napisał do JE Bronisława Komorowskiego list zwracający Mu uwagę na to, że „nasi reprezentanci” wyjeżdżają na Majdany i popierają nacjonalistów ukraińskich, którzy wychwalają mordowanie polskich kobiet i niemowląt. Portal gazeta.pl komentuje: „Poseł Solidarnej Polski nie rozumie, »skąd ta gotowość liderów dwóch mocno wewnętrznie skonfliktowanych, a zarazem największych polskich partii politycznych do stania u boku lidera banderowskich pogrobowców. (…) Czy w tej sprawie zapadły jakieś ustalenia »ponad podziałami«?” Nie rozumie – bo nie ma żadnego „konfliktu dwóch największych partyj politycznych” (i czterech następnych też nie..). Poza konfliktem o stołki i kasę – oczywiście. Wszystkie partie wywodzące się z Porozumienia „Okrągłego Stołu” (a raczej z Magdalenki – bo „Okrągły Stół” to była fasada, dekoracja) mają realizować politykę tych, co stali za tym porozumieniem – czyli euro-Lewicy, pracowicie budującej euro-socjalizm na gigantyczną skalę. By tzw. wyborcy myśleli, że ONI czymś się różnią, mają udawać, że się kłócą – np. o to, czy podnieść VAT o 1% obniżając coś tam o 1%; albo też jedni udają, że są unio-zwolennikami (PO) a nawet unio-fanatykami (TR) – drudzy udają, że będą walczyć o suwerenność III RP (PiS, SP), a negocjują, parafują, glosują za i parafują Traktat Lizboński, tę suwerenność likwidujący. Niech p.Poseł pogrzebie w wydrukach i sprawdzi, jak w sprawie Anschlußu do UE głosowała np.WCzc.Beata Kempa czy p.Zbigniew Ziobro (Kraków, CEP)! Na co dzień mają udawać, ze się kłócą – ale na polecenie z Brukseli (uwaga: niektórzy przeagenturowali się na Waszyngton!!) mają mówić jednym głosem. I mówią – bo takie są wytyczne. I proszę nie mieć do nich o to pretensji. To są uczciwi ludzie – a uczciwy agent ma robić to, do czego się z'obowiązał. W zasadzie nie byłoby nic złego w popieraniu na Ukrainie tych sił, które nie chcą nadmiernego zbliżenia z Rosją. Tyle, że siedzący w Brukseli i Waszyngtonie macherzy, to nie uczniowie ks.Talleyranda, ks. von Metternich, ks.Gorczakowa czy hr. Andrássy de Csík-Szent-Király & Krásna Hórka – tyko banda idiotów, z całą powagą zajmująca się zakazywaniem żarówek, termometrów, krzywych bananów, za dobrych odkurzaczy, zbyt dużych spłuczek, obcinania szczeniakom ogonów i wywalaniem €960 mld na „walkę z Globalnym Ociepleniem”, popierająca „homo-małżeństwa” - a swoimi niezdarnymi poczynaniami (tu: żądanie zwolnienia p.Julii Tymoszenko) de facto wpychająca Białoruś i Ukrainę w objęcia Rosji. Być może w Brukseli i w Moskwie siedzą agenci FSB – ale wyjaśnienie tego powszechną w dupokracji głupotą wydaje się prostsze. Jeśli Pan chce naprawdę walczyć z socjalizmem, naprawdę walczyć o suwerenność III RP – to zapraszamy do KongresNowejPrawicy A jeśli chce Pan nadal marnować czas i wysiłek de facto wspierając okupującą Polskę Bandę (już nie Czworga, a) Sześciorga - to bardzo proszę. Naiwnych sieją we Warszawie - a zbierają w Krośnie, w Jarosławiu... Wszędzie – jak Polska długa i szeroka. Więc jak?''

hellboy
piątek, 4 kwietnia 2014, 23:38

Jeśli sądzi pan, że USA będą walczyć za Gdańsk to radzę zmienić leki. Gesty które nic nie kosztują w polityce międzynarodowej celebruje się dla pożytecznych idiotów żeby ci odbierali je w ten sposób jaki robi to pan. Czym i kim Niemcy mają straszyć Rosję? Mają broń ABC? Czy pan sobie zdaje sprawę, że wojska lądowe to cień dawnej Bundeswehry z góra 3 setkami czołgów i setką dział samobieżnych? Tylko idioci z Polski wymachują szabelką gdy przeciwnikowi łatwo powiedzieć "sprawdzam". Mówi pan o pacyfizmie zgadzam się tylko jak co chce pan żeby zastąpił go militaryzm? Już raz parę razy w historii Niemiec tak było i chyba wie pan czym to się skończyło. Wojsko musi mieć jakiś etos, historię i tradycję ta Bundeswehry jest mocno naciągana. A jaka jest prawda ? Kilka lat temu komandosi z KSK wraz z dowódcą uznali, że ich wzorcem jest.... Waffen-SS a konkretnie Dywizji LAH. Niestety w przypadku wzrostu znaczenie armii w polityce Niemiec tego typu wzorce staną się nieodzowne... Polska jest w Europie a nie w Ameryce Płn. i nic tego nie zmieni. Piętnuje pan politykę Niemiec odnośnie porozumień Madryckich ale USA też je respektują tylko w swym zacietrzewieniu pan tego nie dostrzega a może pan ie chce dostrzegać. Zdolności do obronny trzeba budować systematycznie i to możemy robić sami. Okręty podwodne z rakietami manewrującymi i mobilne wyrzutnie rakiet balistycznych krótkiego zasięgu to program na który Polskę stać tylko, że politycy w imię lizania tyłka komu popadnie zatracili całkowicie interes kraju.

hellboy
piątek, 4 kwietnia 2014, 23:38

Jeśli sądzi pan, że USA będą walczyć za Gdańsk to radzę zmienić leki. Gesty które nic nie kosztują w polityce międzynarodowej celebruje się dla pożytecznych idiotów żeby ci odbierali je w ten sposób jaki robi to pan. Czym i kim Niemcy mają straszyć Rosję? Mają broń ABC? Czy pan sobie zdaje sprawę, że wojska lądowe to cień dawnej Bundeswehry z góra 3 setkami czołgów i setką dział samobieżnych? Tylko idioci z Polski wymachują szabelką gdy przeciwnikowi łatwo powiedzieć "sprawdzam". Mówi pan o pacyfizmie zgadzam się tylko jak co chce pan żeby zastąpił go militaryzm? Już raz parę razy w historii Niemiec tak było i chyba wie pan czym to się skończyło. Wojsko musi mieć jakiś etos, historię i tradycję ta Bundeswehry jest mocno naciągana. A jaka jest prawda ? Kilka lat temu komandosi z KSK wraz z dowódcą uznali, że ich wzorcem jest.... Waffen-SS a konkretnie Dywizji LAH. Niestety w przypadku wzrostu znaczenie armii w polityce Niemiec tego typu wzorce staną się nieodzowne... Polska jest w Europie a nie w Ameryce Płn. i nic tego nie zmieni. Piętnuje pan politykę Niemiec odnośnie porozumień Madryckich ale USA też je respektują tylko w swym zacietrzewieniu pan tego nie dostrzega a może pan ie chce dostrzegać. Zdolności do obronny trzeba budować systematycznie i to możemy robić sami. Okręty podwodne z rakietami manewrującymi i mobilne wyrzutnie rakiet balistycznych krótkiego zasięgu to program na który Polskę stać tylko, że politycy w imię lizania tyłka komu popadnie zatracili całkowicie interes kraju.

Darek S.
piątek, 4 kwietnia 2014, 05:51

Niestety wszystko sie zgadza.

gen rafal
niedziela, 6 kwietnia 2014, 03:40

Czesciowo sie zgadzam ale nie niemcy podpisali memorandum budapesztanskie tylko wlasnie USA , GB i Rosja. Byli gwarantami ich terytorium. Jak to teraz wyglada? Wszyscy widza. Czy takie gwarancje dla nas maja jakas wartosc? W tej sytuacji uwazam ze nie maja sensu gwarancje wypowiadane przez usa. Mam tylko nadzieje iz twarde gwarancje nato sa cos warte.

A_S
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:46

Nic nowego się nie stało. Rosja konsekwentnie rozdawała lukratywne kontrakty i uzależniała kluczowe kraje sojuszu całymi latami po to żeby w chwili rozpoczęcia wojny mieć rozpierzchnięty a nie zjednoczony Unijny drób. Tu szacunek dla Rosji za to że jej się to udało. Czas był w Rosji na powiedzenie sprawdzam i tu przy sprawdzeniu też nic nadzwyczajnego się nie stało. Taki jest sojusz NATO. Przeciwko piratom na dętkach u wybrzeży Afryki wysyłający lotniskowce, a przeciwko Rosji wysyłający wyrazy ubolewania i zdziwienia. Kto liczył na więcej był stuprocentowym naiwniakiem. W obecnej sytuacji nie istnieje UE i NATO. Nie musimy produkować kwadratowych jajek, bo tak nakazuje unia i nie musimy przestać grzać węglęm, bo Francja potrzebuje sprzedać reaktory atomowe. Jeśli sojusznicy w NATO dozbrajają Rosjan przeciw nam to sojusz nie istnieje.

ziom
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:10

Ciekawe, ale jako NATO mamy więcej zasług dla przymierza w tym zwł. dla USA niż wielu innych "starych" członków jak chociażby arogancka Holandia. Warto więc powiedzieć wprost - to nie Polska jest rusofobem, przez co szkodzi Europie, ale to Niemcy są rusofilem, przez co szkodzą Europie, ale najbardziej Europie Wschodniej i właśnie Polsce. Przynajmniej w polityce bezpieczeństwa w ramach NATO. Niestety, to również od Niemiec będzie zależeć kształt solidarności energetycznej postulowanej przez Tuska. Tym niemniej, najwięcej po USA może na tym zyskać Francja, której Niemcy odebrały wiele wpływów w Europie, bo na pewno będzie bardziej skłonna wspierać polskie postulaty w zamian za polskie poparcie w przywróceniu choć części utraconych wpływów w Europie.

Anty Rusek
piątek, 4 kwietnia 2014, 00:58

Tylko Ameryka nam w jakiś sposób pomoże podczas konfliktu zbrojnego. Reszta będzie miała nas głęboko w poważaniu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama