Węgry się zbroją. Orban kupi sprzęt w Rosji?

5 lutego 2018, 16:48
MI-17 węgry
Fot. Ministerstwo Obrony Węgier
  • Węgry planują istotne zwiększenie wydatków obronnych;
  • Wojskowi nie wykluczają, że istotna część zakupów, w tym nowych śmigłowców, zostanie zrealizowana w Rosji, pomimo napiętych stosunków Moskwy z NATO.

Węgierskie ministerstwo obrony przeznaczy w 2018 roku ponad 30% wartego 428 mld forintów (ok. 1,7 mld dolarów) na modernizację armii. Ale, jak podkreśla szef sztabu gen. Tibor Benkő – Węgry nie są zobligowane do kupowania sprzętu wojskowego wyłącznie od krajów NATO. Głównym czynnikiem podczas zakupu są potrzeby i zdolności operacyjne. Wśród potencjalnych dostawców może znaleźć się Rosja, która obecnie prowadzi modernizację węgierskich śmigłowców Mi-24 i Mi-17 wartą 64 mln dolarów.

Kontrowersyjna decyzja węgierskiego ministerstwa obrony o remoncie i modernizacji 12 śmigłowców Mi-24 (sześciu Mi-24W i sześciu poniemieckich Mi-24P) oraz jednego Mi-17 za ponad 64 mln dolarów w Rosji ma w szefie sztabu twardego zwolennika. Jest to o tyle istotne, że podobny zakres prac dotyczących przede wszystkim wydłużenie resursów i dostosowania kabiny do gogli noktowizyjnych można było przeprowadzić na przykład w Polsce, lub w innym państwie. Przykładowo, łódzkie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 prowadziły niedawno bardzo zbliżone prace na rzecz sił powietrznych Senegalu. Ta sytuacja jest w pewien sposób podobna do remontów bułgarskich MiGów-29, które również realizowane są przez Rosję podczas gdy pierwotnie umowę w tej sprawie zawarto z Polską. W obydwu wypadkach na zlecenie prac Moskwie zdecydowały się państwa NATO, które - pomimo zaostrzenia stosunków Sojuszu z Rosją po agresji na Ukrainę - nadal utrzymują dość bliskie relacje z Moskwą.

Deklaracje szefa sztabu węgierskiej armii mają znacznie szerszy kontekst i nie dotyczą wyłącznie remontów. Tylko w bieżącym roku na nowy sprzęt wojskowy Budapeszt chce wydać niemal 130 mld forintów (około pół miliarda dolarów). W planach jest również zwiększenie wydatków z obecnych 0,95% PKB do sugerowanych przez NATO 2% w przeciągu 8 lat, jak zapewnia minister obrony tego kraju István Simicskó. Istotna część tej sumy ma zostać przeznaczona na zastąpienie starzejącego się sprzętu i dostosowanie sił zbrojnych do nowych potrzeb.

Z tegorocznego budżetu ponad 20 mld forintów przeznaczono na remonty śmigłowców w Rosji. Około 10-12 mld forintów kosztował ogłoszony w ubiegłym roku zakup dwóch używanych samolotów pasażersko-transportowych Airbus A319. Jak informuje gen. Tibor Benkő, szef sztabu węgierskiej armii, cena obejmuje również szkolenie personelu i dostosowanie do obsługi maszyn lotniska Kecskemet, gdzie maszyny dotarły 1 lutego. Jeśli jesteśmy przy lotniskach, to w bieżącym roku około 11 mld forintów przeznaczono na modernizację infrastruktury w bazach lotniczych Tasza, Szolnok oraz bazy wojsk lądowych Hódmezővásárhely.

undefined
Wegierski A319 podczas lądowania w bazie Kecskemet. Fot. MO Węgier

Jeśli chodzi o programy wieloletnie, to do 2019 roku 10 mld forintów siły zbrojne Węgier maja przeznaczyć na modernizację artylerii, a drugie tyle do końca 2023 roku na systemy radarowe. 20 mld forintów ma zostać przeznaczone do 2026 roku na ręczne granatniki przeciwpancerne. Ministerstwo zapowiedziało również zakupy około stu autobusów w krajowych zakładach Ikarus w Székesfehérvár.

Wśród najbliższych i najbardziej kosztownych planów szef sztabu gen. Tibor Benkő wymienia zakup nawet 30-40 nowych śmigłowców różnego typu. Maszyny szturmowe Mi-24 muszą zostać wymienione do 2025, gdyż do tego czasu zostanie im wydłużony resurs dzięki trwającym obecne remontom w Rosji. Oprócz śmigłowców uzbrojonych potrzebne są Węgrom również maszyny do szkolenia załóg oraz transportu ludzi i sprzętu. Cztery maszyny transportowe Mi-17 przeszły remonty w Rosji a piąta jest obecnie serwisowana. Jak przyznał minister obrony Simicskó – gdybyśmy kupili 10 nowych śmigłowców (wielozadaniowych –przyp.red.), to byłoby więcej niż mamy obecnie. - Stwierdził również, że przetarg śmigłowcowy powinien ruszyć w 2018 roku. Może zostać rozpisany jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, które zaplanowano na kwiecień.

undefined
Fot. MO Węgier

W kontekście tego nadchodzącego przetargu, ale też szerzej zakupów sprzętu i uzbrojenia pojawiły się dość niepokojący sygnały. - Węgry nie są zobligowane do kupowania sprzętu wojskowego wyłącznie od krajów NATO. Głównym czynnikiem dla każdego państwa członkowskiego NATO podczas zakupu nowego sprzętu jest to, czy spełnia potrzeby i oferuje wymagane zdolności operacyjne – stwierdził Ge. Benkő w jednym z wywiadów, podkreślając jednocześnie, że wojsko definiuje wymagane parametry i możliwości operacyjne, natomiast typ, producent, kraj pochodzenia i wartość zostaną ustalone przez rząd.

Czytaj też: Bułgaria: MiG-29 zamiast nowych myśliwców. Remonty w Rosji

Tego typu deklaracje są o tyle niepokojące, że Węgry, podobnie jak Bułgaria, są obecnie celem intensywnych działań Moskwy. W przypadku obu tych krajów alarmującym sygnałem są kontrakty na remonty i modernizację sprzętu wojskowego w Rosji. Również z wypowiedzi szefa sztabu węgierskiej armii wynika, że nie wyklucza on możliwości zakupu śmigłowców bojowych, a więc sprzętu kluczowego na współczesnym polu walki, od producenta „spoza NATO”. De facto może to oznaczać jedynie Rosję lub Chiny.

Jak kłopotliwa mogłaby być taka decyzja pokazuje chociażby sytuacja wyboru przez Turcję chińskiego systemu obrony powietrznej HQ-9. Spowodowała ona dość ostrą wymianę dokumentów na linii Ankara, NATO, Pentagon i kontrowersje związane z przyłączeniem do systemów teleinformatycznych sojuszu. Pierwotnie została ona anulowana, ale ostatecznie Ankara prawdopodobnie zdecydowała się na zakup systemu od Rosji, typu S-400. Śmigłowce nie generują tak bezpośrednich zagrożeń, ale kwestia serwisowania czy remontów w Rosji lub Chinach może generować poważne problem w przypadku konfliktu. Nie tylko konfliktu zbrojnego, ale również stają się narzędziem politycznych i ekonomicznych rozgrywek.

Widać to dobrze na przykładzie kosztownych i nieterminowo realizowanych remontów bułgarskich samolotów bojowych. Zakup nowoczesnych myśliwców był w tym kraju jednym z głównych tematów kampanii prezydenckiej, podobnie jak zmiana serwisanta z Rosji na Polskę. Jednak obecny rząd zdecydował się na konflikt w tej kwestii z prezydentem i powrócił do współpracy z rosyjskim przemysłem, zapowiadając poszerzenie jej również o modernizację systemów przeciwlotniczych i pojazdów. Tego typu procesy w krajach Europy Środkowej i wschodniej wskazują na znaczne wpływy polityczne, ekonomiczne i personalne Moskwy w regionie. Ta kwestia powinna znaleźć się w centrum uwagi sojuszu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
Miwaw
poniedziałek, 26 marca 2018, 20:38

Polska powinna się postarać na węgierskie oprzetargi na radary i artylerię i to porządnie.

Analityk
piątek, 9 lutego 2018, 15:20

Ciekawy artykuł, obrazujący poniekąd stosunki panujące w NATO i sytuację o której nawet głośno się nie mówi, czyli rozpad NATO. Wysługiwanie się USA na paru frontach świata np. Afganistan, Irak etc. nie leży w interesie wielu członków i podobnie jak nie ma już zaufania do USA jako siły militarnej... przykład Azji wschodniej. Gospodarka USA o czym głośno się nie mówi też już odczuwa ciężar utrzymywania tak wielkiej i kosztownej machiny wojennej, a z pustego to i Salomon nie naleje. Po próbie puczu w Turcji i sprawie Gulena Turcy- 2 armia NATO też już są nieufni w stosunku do USA, a gdy dołożyć do tego sprawę Kurdów, których USA użyło by najchętniej jako klin do rozbicia \"szyickiego półksiężyca\" na Bliskim Wschodzie to już mamy prawie otwartą wojnę, gdyż to co dzieje się w Syryjskim, czy Irackim Kurdystanie uderza rykoszetem w Turcję. Kraje Europy Środkowej też mają różną optykę na potencjalne zagrożenie, ze strony Rosji i wolą nie ufać w pełni polityce USA i UE pozostawiając sobie pole manewru w razie tzw. \"W\". Co więcej potencjalna wojna w regionie, nawet konwencjonalna przy potencjale militarnym Rosji była by katastrofą dla wszystkich... skala potencjalnych zniszczeń, ofiar, strat dla gospodarki i handlu etc. A jeśli konflikt zbrojny krajom regionu się nie kalkuluje to w nim udziału brać nie będą, chyba że ktoś by się naprawdę zaczął wysilać nad jego rozpętanie. Z analiz które były publikowane na \"Defence\" wynika jedna, iż na \"flance wschodniej\" NATO miało by olbrzymi problem, z przeważeniem szali zwycięstwa na własną stronę, poczynając od doktryny A2D2- Kaliningrad i Krym. Brak infrastruktury do przerzutu wojsk z zachodu i długość szlaków zaopatrzeniowych. Kwestia \"przesmyku suwalskiego\" i odcięcia państw bałtyckich... etc. Wszystko przemawia przeciwko wojnie z uwagi na potencjalną przegraną NATO- fakty, o których wie generalicja... A jeśli wojny z Rosją nie będzie, to i broń sobie będą od Rosji kupować... lepiej kalkulują od naszych polityków i logika nie jest rzeczą wywołującą u nich paniczny strach widocznie... Tak to postrzegam. PS. Tak na marginesie uważam, iż najlogiczniejsze jest uprzedzając wypadki, zacząć budować struktury sojuszu militarnego w płaszczyźnie \"Trójmorza\" (podobnie zresztą na płaszczyźnie gospodarczej) zdystansowanego od USA i Rosji o czysto obronnym charakterze, stawiającym na neutralność w starciu światowych mocarstw... jeśli moje przewidywania o rozpadzie NATO się sprawdzą to jest najlepsza droga zapewnienia sobie dobrej pozycji na arenie międzynarodowej, nie mieszając się zarazem w światowy bałagan.

aro
środa, 7 lutego 2018, 13:09

ja to widzę jako coś ala polisa ubezpieczeniowa, jesteśmy w NATO ale trochę neutralni, rozumiem takie podejście a nawet zaczynam popierać po ostatnich wypowiedziach departamentu stanu USA, musimy zdać sobie sprawę że bez USA NATO nie isnieje, pozostałe państwa nie kiwną palcem jeśli USA nie ruszy z pomocą.

fkfkffoft
czwartek, 8 lutego 2018, 09:11

Tylko palec usa jest krzywy i zwyrodniały jak pokazują ostatnie dni, więc najlepiej liczyć na siebie

Saracen
czwartek, 8 lutego 2018, 11:45

Raczej naiwność tzw. polskich elit. Zięć Trumpa jest Żydem. Oraz jednym z jego najbliższych doradców. Poza tym, całkiem niedawno Trump uznał Jerozolimę za stolicę Izraela i zapowiedział że przeniesie ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy właśnie. Takie są priorytety Trumpa. Jeśli ktoś jest zbyt ograniczony aby to dostrzec to potem pisze o \"krzywym i zwyrodniałym palcu\" USA :)

john polack
wtorek, 6 lutego 2018, 18:35

Polska sie zbroi na potege ,plany rozwojowe dla armi sa rozpisane na przyszle 115 lat....

zynio
wtorek, 6 lutego 2018, 16:42

Kurdowie radzieckim Fagotem roznieśli w strzępy niemieckiego Leoparda w prowincji Afrin w Syrii, amerykańskie czołgi M1A2 Abrams, tradycyjnie zajmujące drugą po „Leopardach\" pozycję w zachodnich rankingach, także nie wytrzymują ognia radzieckich/rosyjskich„Fagotów\". Latem 2015 roku w Internecie pojawiło się kilka nagrań, w których bojownicy Huti niszczą z pomocą tych systemów „Abramsy\" Arabii Saudyjskiej w Jemenie. A rosyjskie T-90, które zachodni eksperci spychają na końcowe pozycje swoich rankingów, opierają się ogniowi pocisków przeciwpancernych terrorystów PI w Syrii. W Internecie nie brakuje też na to dowodów. Co oczywiście nie oznacza, że rosyjskie pojazdy są niepokonane, ale skłania to do refleksji nad obiektywnością uznawanych rankingów.

Kipol
środa, 7 lutego 2018, 16:28

Ale t90 porwane przez bandytów w Syrii rozwalił 1 szt, t72. Informacja z poważnego źródła.

XVZ
środa, 7 lutego 2018, 12:41

Dowody z internetu? Szkoda nawet komentować...

ryszard56
wtorek, 6 lutego 2018, 13:43

to przykład dla Nas z kad kupować

Hakatumba
wtorek, 6 lutego 2018, 13:22

Panie Autorze, WZL-1 nie robiło nic dla Senegalu czy ich lotnictwa. Śmigłowce były remontowane na zlecenie i za pieniądze zewnętrznego kontrahenta i to on miał umowę z Senegalem. WZL-1 wykonało zlecone prace, zresztą bardzo dobrze. Sam kontrakt był przyniesiony na tacy przez inne firmy zewnętrzne, wynegocjowany i podpisany jeszcze z poprzednim zarządem WZL-1. Takie są fakty, można sprawdzić.

Zbrojnik
wtorek, 6 lutego 2018, 11:54

Tak sie powinno prowadzić właściwą politykę zbrojeniową . Kupować powinno się taki sprzęt jaki najbardziej spełnia nasze wymagania techniczne a rodzimy przemysł może najwięcej zyskać . Nawet kraje bardziej uzależnione od USA niż Polska ( Ameryka Południowa od Meksyku do Brazylii i Argentyny ) kupują uzbrojenie z Rosji i Chin a USA nawet nawet się nie wypowiada ...... ( Brazylia kupiła 12 śmigłowców Mi-35 ) .

tak tylko...
wtorek, 6 lutego 2018, 14:45

U wroga nie kupuje się uzbrojenia, chyba że mieszka się tak jak Węgry, za górami za lasami, albo na innym kontynencie jak Brazylia i Argentyna).

Krek
czwartek, 8 lutego 2018, 01:25

Rosja to nie wróg, kiedy to zrozumiecie? Dla jasności, Niemcy i USA to również sprzymierzeńcy. Wszyscy należymy do \"północno zachodniej cywilizacji\". Czy się to komu podoba, czy nie.

ENEN
czwartek, 8 lutego 2018, 11:47

Rosja to Azja i nie ma nic wspólnego z cywilizacją.

Polska first!
środa, 7 lutego 2018, 12:46

Zdaje się , że te nasz \"sojusz\" z USA i \"strategiczne partnerstwo\" z Izraelem są na tle ostatnich zdarzeń raczej wątpliwą wartością.

Jonnhy666
wtorek, 6 lutego 2018, 16:27

A jaki rosja wrog kto nalozyl sankcje pierw. A kto z ambasadorow zbojkotowal spotkanie sie z marszalkiem sejmu, nie rosja

Arek
wtorek, 6 lutego 2018, 11:29

Prawdopodobnie kupują tam gdzie otrzymali niższe ceny na warunkach preferencyjnych.

vvv
wtorek, 6 lutego 2018, 12:43

sprzet niezgodny ze standardami NATO i serwisowany u potencjalnego wroga? :D

Z
wtorek, 6 lutego 2018, 11:09

A skad to wielkie zdziwienie ?? A gdzie maja kupic ? W Polsce :^)))

Luke
wtorek, 6 lutego 2018, 04:21

Ale Polska sie nie zbroij I to Ruskich cieszy!

Aleksander Kwaśniewski
wtorek, 6 lutego 2018, 12:26

No tak bo przecież my jesteśmy potężnym światowym graczem i cierniem w oku Rosji. Jak ruszają u nas dialogi techniczne to ruskie już robią w gacie i dezerteruje z armii.

PolExit
wtorek, 6 lutego 2018, 00:53

I co może zrobić UE? \"Wymienić dokumenty\". Poza tym co za schizofrenia: budować NS2 i kupować gaz wspierając Rosję Ok, kupować broń i robić to samo już nie Ok - ciekawe?..

Kozi
wtorek, 6 lutego 2018, 13:14

A skąd mają kupić ten gaz??? Przecież Polska też kupuje mało tego z roku na rok co raz więcej. Zwiększono dostawy gazu od Niemców, zgadnij czyj maja gaz.

vvv
wtorek, 6 lutego 2018, 12:44

Bo Wegry sa w nato i bron powinna być zgodna ze standardami NATO i nie powinna być kupowana u potencjalnego wroga. w czasie W beda serwisowac u potencjalnego wroga?

Kipol
środa, 7 lutego 2018, 16:30

To się zrobi rozejm na czas serwisowania. Wam w głowach wojna a\'la 4 pancerni i pies.

Jaro
środa, 7 lutego 2018, 00:08

dla Węgier Rosja jest za daleko aby stanowiła zagrożenie, oni się bardziej obawiają lokalnych graczy

Jonnhy666
wtorek, 6 lutego 2018, 16:30

Grecja i Turcja tesz sa w nato a kupuja rosyjski spszemt

Jaro
środa, 7 lutego 2018, 00:09

co ważniejsze największymi wrogami Grecji i Turcji są one same, choć są w NATO

Czu
wtorek, 6 lutego 2018, 00:00

Niech kupują tam gdzie najlepszy sprzet ! My jesteśmy w ciężkich, przestarzałych i drogich kajdanach pod nazwą PGZ.

Ciemny Lud
poniedziałek, 5 lutego 2018, 22:45

Węgry są dla Polski partnerem do gry w UE ale jako partner w NATO znaczenie ważniejsza jest Rumunia.

vvv
wtorek, 6 lutego 2018, 12:45

wegry sa państewkiem o znikomej pozycji miedzynarodowej i sa najblizszym przyjacielem putina

Victor
poniedziałek, 5 lutego 2018, 22:34

To są ci wspaniali partnerzy do budowy Międzymorza/Trójmorza/V-4? Gaz z Rosji, ropa z Rosji, atom z Rosji, śmigłowce z Rosji. I Putin też z Rosji co roku z wizytą na Węgrzech. Nie dziwi potem, że popierają NS2, są przeciw sankcjom i nie są skłonni współdziałać z Polską w kwestiach uniezależnienia się od Rosji. Za ich pieniądze Rosja kupi rakiety wymierzone w Polskę.

Kozi
wtorek, 6 lutego 2018, 13:22

Polityka zagraniczna doprowadziła że zostaliśmy sami w Europie. Do tego ustawa o IPN spowoduje że i Amerykanie zmienia swoje nastawienie, ponieważ to w USA uczą o \"polskich obozach śmierci\" nie w Izraelu. Teraz pytanie ile PiS wydał pomiędzy na kampanie o Sądach a co zrobił by bronić dobrego imienia Polski. Edukacja a nie groźbą. Ustawa będzie nieskuteczna...poza granicami naszego kraju

Szyszka
poniedziałek, 5 lutego 2018, 19:59

tak z innej strony. Dla wszystkich tych forumowiczów którzy przy każdej okazji kategorycznie domagają się by nie robić interesów z :Niemcami,Francuzami,Włochami,Brytolami,Ukraincami itede.. Węgrzy zlecili serwis i modernizacje smiglakow Rosjanom. Dopuszczają możliwość zakupu uzbrojenia od Rosji. Więc: Żadnych interesow z Węgrami. Lipa nie sojusznik.

zły
poniedziałek, 5 lutego 2018, 18:43

\"Węgry nie są zobligowane do kupowania sprzętu wojskowego wyłącznie od krajów NATO.\" Czyli Węgry nie czują też potrzeby do unifikacji rodzajów uzbrojenia z krajami NATO w tym z Polską? Jakoś Węgrom niewygodnie w UE i NATO, może niech pomyślą o przyłączeniu się do ZBiR-u i OUBZ.

Voodoo
wtorek, 6 lutego 2018, 00:33

A ktoś się liczy z Polską? Każdy kupuje uzbrojenie jakie chce.....gdyby polscy politycy byli \"państwowcami\" jak przed wojną Korfanty czy Kwiatkowski to mielibyśmy w Mielcu linię produkcyjną Mig-a 29....a dziś zapewne daleko idącą jego modernizację....a tak mamy dialogi latającą ciężarówkę F16 (64% w stanie lotnym) i dobre samopoczucie że nikt nam nie podskoczy

Davien
wtorek, 6 lutego 2018, 13:07

Tia i mielbysmy przestarzały mysliwiec nawet w najnowsszej wersji MiG-35 ustepujacy tej cieżarówce F-16 praktycznie pod kazdym względem, no ale byłby ładny, rosyjski:))

rob ercik
wtorek, 6 lutego 2018, 15:21

Do tych niby super samolotow nie mamy nawet pozadnego uzbrojenia ...

Davien
sobota, 10 lutego 2018, 07:48

A do Fulcruma mamy??? No chyba R-27 czyli jedyna rakiete na świecie z zerem zestrzeleń:)) Oj panie robercik....

jerry
wtorek, 6 lutego 2018, 11:59

Nie przesadzajmy z COP-em, to wcale nie była najlepsza decyzja

Ecco
wtorek, 6 lutego 2018, 15:37

A Ty na pewno jesteś wybitne kompetentny by to oceniać? Wiec nie przesadzaj w negacji! Artykuł jest o Węgrach a Ty o COPie? Badź m e r y t o r y c z n y - będziesz wiarygodny!

tak tylko...
poniedziałek, 5 lutego 2018, 17:56

Zadał bym Węgrom jedno tanie. Skoro wydają tak dużą sumę pieniędzy, to muszą się czuć poważnie zagrożeni. Kto zatem stanowi dla Węgrów tak poważne zagrożenie?

AMF
wtorek, 6 lutego 2018, 00:37

Wydawanie pieniędzy na wojsko gdy jest się zagrożonym to musztarda po obiedzie. Dziwne, że tu trzeba tak podstawowe rzeczy przypominać. PS: śmigłowce szturmowe ma też opracowane RPA.

Juxta
wtorek, 6 lutego 2018, 00:10

Rosja. Wiec zeby z nimi nie zadzierac i dac im zarobic i schlebic im kupuja od nich bron. Jak ruska armia bedzie palic i burzyc wszystko miedzy Bugiem i Warszawa im nic sie nie stanie. Kiedy Warszawa bedzie po raz kolejny gruzowana w Budapeszcie beda otwierac kolejne butiki i drapacze chmur

Oszolom
czwartek, 8 lutego 2018, 15:45

Jak w 1954?

tak tylko...
wtorek, 6 lutego 2018, 15:28

O! I to jest trafna diagnoza, Rosji trzeba płacić haracz, bo w przeciwnym razie będzie się unicestwionym. Cała prawda o Rosji...

Obserwator
środa, 7 lutego 2018, 11:05

Zgoda,ale biora mniej niz Amerykanie za to samo.

Davien
sobota, 17 lutego 2018, 13:50

Biorą więcej za gorszy złom i albo płacisz albo masz wyzwalanie w wersji rosyjskiej wiec juz daruj sobie bajki.

WK
poniedziałek, 5 lutego 2018, 22:12

Rumunia. Zbroi się przecież jeszcze bardziej.

BieS
wtorek, 6 lutego 2018, 14:45

Co kupuje i gdzie? 12 używanych F-16 z Portugalii, 7 C-27J z Włoch, 11 dronów RQ-7 z USA i 2 wycofane z Royal Navy fregaty rakietowe. Wow!

tak tylko pytam...
wtorek, 6 lutego 2018, 00:33

W Rosji?

wic
poniedziałek, 5 lutego 2018, 21:47

Ukraina(Zakarpacie),Słowacja(tzw Górne Węgry),Serbia(Wojwodina) czy Rumunia(Siedmiogród) i kwestie mniejszości węgierskiej w tych krajach pierwszy punkt zapalny. Duży nacisk na śmigłowce pokazuje też myślenie o konfliktach asymetrycznych/hybrydowych /podprogowych/innych niż klasyczna wojna bo śmigłowców cięzko użyć bez panowania/przewagi w powietrzu i przynajmniej punktowego/chwilowego obezwładnienia opl przeciwnika(pomiając MANPADSy które cięzko wyłuskać i zawsze są groźne). Z drugiej strony takie zdolności jak lotnictwo/opl tez nie są silna stroną sąsiadów(14 Gripenów wystarczy może po za Rumunia z potencjalnym trio PAtriot/HIMRAS/używaneF-16). Imigranci/terroryzm/wsparcie dla opozycji wewnętrznej/cyberzagorżenia ,,inspirowane\" przez silnych aktorów zewnętrznych(Rosja/USA/UE-RFN). Zapewne zagrożeniem jest też Dunaj, w czasie NASZEJ powodzi w 1997 roku częste były obrazki z wykorzystaniem Mi-8 dzisiaj zapewne potencja naszego kraju jest dużo mniejszy. Generalnie plany Węgrów nie są wielkie, szczególnie przy wieloletnich zaniedbaniach(Orban najpierw skupi się na gospodarce i wojnie informacyjnej) i przy fakcie że sąsiedzi ostatnio przyśpieszyli modernizacje i podnoszą gotowość operacyjną(w pierwszej kolejności Ukraina,Rumunia,Serbia)

rezerwa95
poniedziałek, 5 lutego 2018, 20:24

100/100

leming
poniedziałek, 5 lutego 2018, 20:24

ha ha ha łatwo odpowiedzić z kim się skonfliktowali. Zachód lubi nakładać sankcje, dlatego nie jest godny zaufania wiec wybierają ruską broń,

Przewodnik
poniedziałek, 5 lutego 2018, 19:51

Idąc twoim tokiem rozumowania, kogo się boją Stany Zjednoczone skoro tyle wydają na zbrojenia?

Zbys
wtorek, 6 lutego 2018, 11:16

Oni wydaja, ale zeby ich sie bali :^)))

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama