Eurofightery bodźcem dla europejskiej gospodarki

13 listopada 2020, 14:15
Zrzut ekranu 2020-11-13 o 14.53.41
Fot. pildid.mil.ee

Niemieckie ministerstwo obrony podpasało z Airbusem zapowiadany kontrakt na 38 Eurofighterów. Nie jest to jednak jedyny podmiot, który skorzysta na tej inwestycji. W program zaangażowanych jest wiele europejskich firm.

Zamówienie 38 Eurofighterów najnowszej wersji Tranche 4, w tym ośmiu dwumiejscowych, w ramach programu Kwadryga sprawia że Niemcy staną się największym odbiorcą myśliwców tego typu na świecie. Jak do tej pory bowiem dla Luftwaffe zamówiono 143 samoloty (dwa rozbiły się po zderzeniu ze sobą),  a obecne zamówienie zwiększy je do 181 (179 w służbie). Niemcy wyprzedzą dotychczasowego najlepszego klienta – Wielka Brytanię – która zamówiła 160 samolotów i eksploatuje je w ośmiu dywizjonach, plus dywizjon testowy i klucz rozmieszczony na Falklandach. Niemcy tymczasem eksploatują Eurofightery w czterech skrzydłach taktycznych (Taktisches Luftwaffengeschwader) w bazach: Wittmundhafen, Laage, Neuburg i Nörvenich. Dokupienie samolotów raczej nie zwiększy jednak liczebności Luftwaffe. Nowe samoloty mają bowiem zastąpić najstarsze maszyny wersji Tranche 1, które nie mają potencjału modernizacyjnego. W służbie są ich dzisiaj 33 egzemplarze, a więc potencjalny wzrost liczebności to zaledwie pięć myśliwców co jest liczba kosmetyczną.

Trzy spośród zamówionych właśnie samolotów mają otrzymać dodatkowe instalacje testowe i będą służyły do przeprowadzania badań mających na celu dalszy rozwój Eurofighterów. Nowe samoloty są określane jako „najnowocześniejsze europejskie samoloty bojowe” i zakłada się że będą mogły służyć jeszcze po 2060 roku a także w pełni współpracować z przyszłymi myśliwcami francusko-niemiecko-hiszpańskimi FCAS/SKAF.

Wartość kontraktu to 5,4 mld EUR, a dostawy mają się rozpocząć w roku 2025. Wkrótce spodziewane jest także kolejne zamówienie na najnowsze warianty Eurofightera od Hiszpanii (program Halcon, 20 egzemplarzy). Maszyna wersji odpowiadającej Tranche 4 jest także oferowana Szwajcarii i Finlandii w prowadzonych właśnie przetargach. Co znamienne wszyscy trzej potencjalni klienci chcą zastąpić w ten sposób maszyny z rodziny F/A-18 Hornet.

Z wartego 5,4 mld EUR tortu kontrakt o wartości 1,3 mld otrzymała jako podproducent brytyjska firma BAE Systems, która dzięki temu podtrzyma produkcję Eurofightera. Teraz będzie ona mogła trwać co najmniej do 2025 roku, a budowa nowych maszyn w należącej do koncernu fabryce w Lancashire rozpocznie się już roku przyszłym. BAE Systems poinformowało, że pozwoli to na utrzymanie 5 tys. miejsc pracy, tyle bowiem ludzi jest obecnie zatrudnionych wyłącznie przy programie Eurofighter. Z kolei biorąc pod uwagę wszystkich brytyjskich poddostawców liczba utrzymanych dzięki niemieckiemu zamówieniu miejsc pracy w Wielkiej Brytanii wzrasta do 10 tys. Co ciekawe w Wielkiej Brytanii otwartym tekstem mówi się, że doświadczenia zebrane przy budowie najnowszej wersji Eurofightera dopomogą w... programie Tempesta a zatem największego konkurenta myśliwca FCAS/SKAF.

Wkrótce powinna pojawić się informacja o kontrakcie powierzonym firmie Leonardo. Trzy największe firmy zaangażowane w program Eurofightera to bowiem Airbus, BAE Systems i właśnie ten włoski potentat lotniczy

Kontrakt w sprawie Kwadrygi a dokładnie wsparcia eksploatacji nowych samolotów podpisała już też z konsorcjum Eurofighter GmbH NATO-wska agencja NETMA (NATO Eurofighter 2000 and Tornado Management Agency).

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
SCORPION
niedziela, 15 listopada 2020, 10:53

f-35 to inna liga niż Euro fighter F-35 z całymi tymi niedoróbkami to 5 generacja i to jest największa zaleta tego samolotu niż radar Euro fighter namierzy F-35 ten już dawno odpali rakiety i po Euro fighterze ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 20 listopada 2020, 18:36

Żeby F-35 coś z daleka namierzył to musi włączyć własny radar bo prawdziwego IRST nie posiada a jak włączy swój radar to już zostanie wykryty. Wykryty i śledzony będzie bez problemu przez nowoczesny IRST na EF z przynajmniej100 km i zanim nielot F-35 zbliży się żeby odpalić swoje AIM120 z archaicznym napędem rakietowym i realnym zasięgiem w dobrych warunkach 70km, to EF już dawno mu pośle 2 Meteory o 2 x większym skutecznym zasięgu niż Aim120.

Jakub
niedziela, 15 listopada 2020, 11:17

V generacja to blef. F-35 jest wykrywalny przez sensory różnych państw. Dzięki tej reklamie gro państw, które nabyły F-35 będą partycypowały w kosztach obok USA w najbliższych dekadach, w licznych remontach, naprawach tego niby myśliwca wielozadaniowego. Dobrym przykładem jest ALIS, który w ogóle nie działa. Zastanawiam się na co faktycznie poszło te prawie 500 mld USD w ramach programu JSF. Góra urodziła mysz.

General stefa
piątek, 13 listopada 2020, 20:52

A F-35 w ilosciach zakupionych 32 bodzce. Dla gospodarki usa bo nie dla tych co wyklada kase

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 03:51

A kto Nam kazał kupować F-35? Kilkanaście lat temu kupiliśmy tani i masowy myśliwiec F-16, a teraz następny cud amerykańskiej techniki F-35. Tym samym pieniądze w ramach programu HARPIA rozdysponowano błyskawicznie, a żadnego zastrzyku offsetu dla gospodarki nad Wisłą nie będzie.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 19:10

A teraz kupiliśmy najlepszy dostępny na rynku mysliwiec czyli F-35. Natomist zakup koszmarnie drogiego i sporo gorszego EF-2000 sensu nie ma:)

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 20:25

Najlepszy myśliwiec na rynku, może według ciebie i koncernu Lockheed Martin, bo na świecie za takowy nie uchodzi. Niestety.

ML
niedziela, 15 listopada 2020, 09:59

Powiedzieć że F-35 dużo brakuje do bycia dobrym MYŚLIWCEM to jak nie powiedzieć nic

Jakub
niedziela, 15 listopada 2020, 10:06

Trudno nazwać F-35 myśliwcem wielozadaniowym, raczej samolotem rozpoznawczo-wywiadowczym, lekkim bombowcem. W moim przekonaniu to HUMBUG. Sporo państw dało się nabrać.

Nikodem
piątek, 13 listopada 2020, 19:57

No cóż Eurofighter Typhoon to super samolot generacji 4++, ale warto tutaj nadmienić, iż poza wspomnianymi 38 jednostkami EF Tranche 4, które zastąpią 33 EF z Tranche 1 w ramach programu KWADRYGA, to RFN zamówi jako następce Panavia Tornado 55 maszyn EF z Tranche 4, czyli w nieodległej przyszłości Niemcy otrzymają aż 93 nowe samoloty EF Tranche 4. Docelowo Luftwaffe będzie posiadała 200 samolotów bojowych EF plus najprawdopodobniej 45 amerykańskich samolotów z rodziny F/A-18 E/F SH i EA-18 G Growler. Znakomicie, można pozazdrościć.

:))
sobota, 14 listopada 2020, 10:27

Ale tam z tych wszystkich maszyn wiele jest uziemionych i jak podają media w gotowości do boju jest jedna eskadra, piloci nie są oblatani a część maszyn to dawcy części. Zresztą zawsze można kupić 32 samoloty 16 do latania a 16 jako zasób magazynu ... ma to sens bo zamówienia większe są tańsze a i wyciąganie części jest tańsze niż produkcja małej serii części zamiennych, i tak np przełożenie silnika jest tańsze niż utrzymanie linii produkcyjnej i to samo dotyczy kadłuba....

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 10:53

Problem gotowości bojowej samolotów wojskowych państw Zachodu wiąże się z licznymi oszczędnościami poczynionymi w obszarze serwisu, części zamiennych i szkolenia personalu. To zjawisko jest dobrze znane od co najmniej dwóch dekad czasu pokoju, choć w przypadku RFN nastąpiły pewne zmiany, bo tam Airbus pobudował duże magazyny części zamiennych, i sam serwis ma odbywać się sprawniej. Natomiast nie słyszałem, aby w przypadku samolotów EF w Luftwaffe dochodziło do procesu kanibalizacji. Niemcy z zamówionych dotychczas 143 EF mają w linii 141, gdyż dwa EF-y uległy wypadkowi. Tym samym proszę załączyć stosowne info w tej sprawie. Inne twoje wywody pominę, szczególnie o organizacji lotnictwa wojskowego w PL.

LMed
sobota, 14 listopada 2020, 08:02

Znaczące, dobrze zorganizowane państwo i tyle.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 00:38

Nie ma gen 4++, jest 4+ albo 4,5 i EF-2000 własnie do niej należy. I nie m czego zazdrościc, to potwornie droga w zakupie i utrzymaniu maszyna gorsza od kupionych przez Polskę F-35 .

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 10:30

F-35 to bubel konstrukcyjny i technologiczny. Sam program JSF pochłonął blisko 500 mld i ma 10-letnie opóźnienie, a jego produkt F-35 ma liczne wady, których nie sposób zliczyć, gdyż non stop pojawiają się nowe. Do końca listopada 2019 r. włącznie F-35 miał 13 wad kat. I zagrażających życiu pilotów, ponadto posiadał 873 wady oprogramowania sterującego, a także liczne wady konstrukcyjne i poszycia płatowca. Mało tego, technologia stealth w przypadku F-35 to lipa, bo ten samolot jest wykrywalny przez radary m. in. AESA CAPTOR-E EUROFIGHTERA, radary pasywne firmy Hensoldt i zapewne inne. F-35 jako produkt jest bublem i kompromitacją najdroższego programu zbrojeniowego w historii USA. Nawet w prasie polskiej ukazało się kilka niezłych artykułów dostępnych w sieci za darmo np. Antoniego Maciejewskiego "Wszystkie grzechy F-35".

Th
sobota, 14 listopada 2020, 13:08

F-35 to nowa konstrukcja, która została opracowana od podstaw o najnowsze zdobycze nauki w dziedzinie urządzeń pokładowych (elektroniki), technologii utrudnionego wykrycia i aerodynamiki. To najnowocześniejszy samolot jaki kiedykolwiek wyprodukowano w dodatku z ogromnymi możliwościami modernizacyjnymi. Dlatego w amerykańskich siłach powietrznych ma służyć aż do 2070 roku. Tak zaawansowanego technicznie samolotu jeszcze nigdy nie wyprodukowano. Nowa generacja to postęp technologiczny i nowe możliwości jakich nie posiadają i posiadać nie będą starsze koncepcyjnie Typhoony i Rafale. F-35 wchodzi do służby nie tylko jako nowy myśliwiec nowej generacji. To zupełnie nowa idea użycia platformy powietrznej na polu walki w porównaniu do poprzedniej generacji Eurofighterów które przy F-35 wyglądają jak ubodzy krewni o czym wspomina brytyjski ekspert z instytutu RUSI Justin Bronk w kontekście wykorzystywania obu konstrukcji przez RAF. Pełną operacyjność w RAF F-35 mają uzyskać do 2030r. i wtedy będę mogły współdziałać z Eurofighterami. Problem jest taki, że bez głębokiej modernizacji EF będą po prostu może nie złomem, ale  już przestarzałe o jakieś 15 lat w odniesieniu do F-35 z którymi mają być zintegrowane. Takie są wnioski z analizy Justina Bronka z królewskiego instytutu RUSI. Bez F-35 samoloty 4 generacji jak EF nie przetrwają w powietrzu długo i będą spadać jak kaczki w sezonie polowań od rosyjskich systemów OPL dalekiego zasięgu jak 300PMU/S400. Pragnę przypomnieć, że nad Eurofighterem pracuje się do dnia dzisiejszego. Raport z kwietnia 2004r agencji Qinetiq określił go jako samolot niedopracowany, którego eksploatacja wręcz zagrażała bezpieczeństwu załóg. Pragnę przypomnieć o wykrytych pęknięciach kadłuba powodujących ograniczenia manewrów i skrócenie żywotności płatowca. Prace nad Eurofighterem trwają od lat 80-tych ub. wieku i samolot nadal jest niedopracowany. Tymczasem F-35 powoli wychodzi na prostą i nie ma już obecnie mowy o 13 wadach kategorii I. Ta sprawa już dawno została wyjaśniona i opisywana w tym roku przez Defense News. Dmitrij Drozdenko, rosyjski ekspert wojskowy, zastępca redaktora naczelnego czasopisma "Arsenał Oteczestwa" tłumaczy. Cyt: "F-35 posiada bardzo skomplikowany system. I jak każdy skomplikowany system, ma dużą ilość niedociągnięć, błędów, które bardzo ciężko wyregulować. Wszystko to ma związek z nadto wysokotechnologiczną konstrukcją samolotu." Myśliwce V generacji F-35 charakteryzują się zmniejszoną wykrywalnością, wysoką manewrowością, zdolnością do operowania w środowisku sieciocentrycznym, a także do łączenia danych uzyskiwanych z sensorów własnych i zewnętrznych oraz tworzenia na ich podstawie jednolitego obrazu sytuacji taktycznej. Co więcej, obraz ten może być dystrybuowany do innych samolotów, platform bezzałogowych, stanowisk naziemnych itp. Dzięki temu samolot może odgrywać rolę stanowiska dowodzenia dla innych, starszych maszyn, które nie muszą używać własnych systemów pokładowych i narażać się przy tym na wykrycie. Pozwala to na wykorzystywanie maszyn IV i IV+ generacji na równi z maszynami V generacji również w środowisku antydostępowym (A2/AD). Zaprezentowana cecha to główny atut samego F-35 i inne konstrukcje nie dysponują takimi możliwościami nawet w przybliżeniu. Dlatego F-35 jest tak pożądany na rynku uzbrojenia.. F-35 dysponuje od czoła RCS-em ok. 0,001 m2 lub -30dB/m2, co odpowiada wielkości piłki golfowej. Z boku lub w rzucie z góry ten RCS jest oczywiście wiekszy, ale i tak dużo mniejszy niż konkurencyjnych samolotów zachodnich 4 plus generacji. Lepszy RCS ma tylko F-22 Raptor. Radar F-35 AESA / APG-81 to radar którego antena została zbudowana z 1676 modułów w technologii GaN i może zrobić znacznie więcej niż inny radar AESA na samolocie 4 generacji zwłaszcza po integracji z ICP (Integrated Core Processor - ponad bilion op./s). To niezwykle zaawansowane urządzenie będące na wyposażeniu F-35. Cel typu Eurofighter wykrywa z odległości 120 km, podczas gdy radar AESA Captor-E jest w stanie wykryć F-35 z dystansu 59 km (dane koreańskie). Lightning II, oprócz zaawansowanego radaru z aktywnie skanowaną anteną (AESA) ma dużo innych sensorów, które pracują na przykład w podczerwieni lub zbierają dane o promieniowaniu elektromagnetycznym z przeróżnych źródeł na ziemi i w powietrzu, nie tylko zestawów przeciwlotniczych, ale też radarów okrętowych czy naziemnych przeciwnika. To szczyt zaawansowanych technologii w dziedzinie radiolokacji i elektrooptyki oraz teleinformatyki. Dlatego F-35 to wyjątkowa, najnowocześniejsza platforma na świecie i żaden, powtarzam jeszcze raz żaden inny samolot nie tylko Typhoon nie dorównuje i prędko nie dorówna F-35.

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 14:25

Kolego twój zamieszczony post nie podważa niczego, co napisałem powyżej w oparciu o artykuł A. Maciejewskiego " Wszystkie grzechy F-35". Czytanie i promowanie folderów firmy Lockheed Martin producenta F-35 to jedno, a rzeczywistość, fakty to drugie. F-35 jak już wspomniałem to bubel konstrukcyjny i technologiczny, który wciskany jest przez USA wielu krajom poprzez agresywny marketing, skuteczny lobbing, naciski polityczne, gospodarcze na kraje powiązane z USA nićmi globalizacji (mechanizm znany od dekad). W przypadku GB warto zaznaczyć, iż Anglicy zamówili do dziś 48 F-35 i wahają się z zamówieniem kolejnych samolotów. Mówi się o licznych wadach F-35, oszczędnościach związanych z Brexitem, czy planach budowy wspólnie ze Szwecją samolotu bojowego VI generacji TEMPEST, niemniej coś jest nie tak z tym cudem amerykańskiej techniki. Natomiast samoloty tej klasy, co EF, Rafale, F-22 Raptor mają rodowód sięgający 80 lat XX w., jednak mają też ogromny potencjał modernizacyjny, to świadczy jedynie o udanej konstrukcji płatowca i zarazem długotrwałej możliwości modernizacji, użytkowania tych maszyn. Niestety nie można tego powiedzieć o F-35, który jest konstrukcją upośledzoną, wadliwą w swej istocie. Mniej czytaj folderów producenta F-35 kolego, bo bubel jest bublem, jak błąd jest błędem.

rmarcin555
sobota, 14 listopada 2020, 14:03

@Th. Podstawowym problemem F35 jest utrzymanie. Słynna już Alis i fakt, że LM przysyła części, których nie można zamontować w naprawianych maszynach przez brak logów. Największym absurdem jest, że nie można wymieniać części między wersjami, mimo podobno unifikacji, bo formalnie mają one inne numery. Personel naziemny poświęca godziny ma "prostowanie bananów", a nakład roboczogodzin obsługi naziemnej jest 4 razy większy niż dla F16. F35 to klasyczny program za duży, aby upaść. Fakt, że sprzedają go na prawo i lewo o czymś świadczy.

Kowalskiadam154
piątek, 13 listopada 2020, 17:38

Jakoś jestem dziwnie przekonany że gdy tylko uda się pozbierać kawałki samolotów po całej Europie i złożyć je w jedną całość i gdy już dolecą do miejsca stacjonowania to połowa jak zwykle będzie zepsuta

ryszard56
piątek, 13 listopada 2020, 17:13

A czemu my nie?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 13 listopada 2020, 19:14

Bo nie są z USA to je dyskwalifikuje.

Kowalskiadam154
piątek, 13 listopada 2020, 17:40

Bo to droga tandetna zabawka

Nikodem
piątek, 13 listopada 2020, 19:59

Mówisz o F-35? Jeżeli tak, to się zgadza.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 00:39

Nie, mówi o znacznie drozszym od F-35 w zakupie i utrzymaniu EF-2000 który jest od Lightninga 2 sporo gorszy. I to tyle.

Nikodem
sobota, 14 listopada 2020, 11:01

Przeczytaj sobie uważnie artykuł pana A. Maciejewskiego "Wszystkie grzechy F-35", a dopiero potem zastanów się nad tym, ile faktycznie będzie kosztowało utrzymanie 32 samolotów F-35 PL, bo na pewno ten amerykański cud techniki nie jest tańszy w utrzymaniu od EF. I nie jest też lepszą maszyną, może w twojej wyobraźni.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 19:26

Nikodem, czytałem ten "artykuł"i nezle się usmiałem, czytałem też raport Austrii o kosztach obsługi EF-2000( ok 70 tyś euro za godz lotu), widziałem też to co Brytyjczycy pisali o kosztach zakupu tego cuda hangarów czyli EF-2000:))A Eurofighter ma mały ułamek mozliwości F-35 a i to zrobi je znacznie gorzej:)

Monkey
piątek, 13 listopada 2020, 19:31

@Kowalskiadam154: Eurofighter wyprodukowany w kilku setkach egzemplarzy, taki F16 w kilku tysiącach. EF dwa silniki, F16 jeden. Drogi, ale nie sądzę, że tandetny. Ta konstrukcja miała potencjał, ale Europejczycy woleli tylko myśliwiec. Za późno się połapali i inni sprzątnęli im rynki sprzed nosa. Ta sama historia z Rafale. Tak to bywa jak zamiast liczyć na siebie liczy się na USA. Bo po co było wydawać na zbrojenia, ZSRS się rozpadł. I teraz ręka w nocniku, bo Rosja od początku swego istnienia jest imperialnym państwem, a doszły jeszcze Chiny, terroryzm itd. I teraz zamiast się odprężać trzeba się sprężyć, i to na gwałt. Dlatego w Europie nagle stał się popularny pomysł na samolot 6 generacji.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 00:41

Tandetny nie jest na pewno, to jedna z najlepszych maszyn gen 4,5 > Natomiast co do Rafale to powstawał jako maszyna wielozadaniowa od razu ale z naciskiem na misje uderzeniowe, jako mysliwce miały być używane Mirage 2000.

piątek, 13 listopada 2020, 17:29

Na szczęście nie

Tweets Defence24