Reklama

Estoński parlament potępia wypaczanie historii przez Rosję i popiera polskie stanowisko

20 lutego 2020, 16:59
840_472_matched__q0lsbn_paktribbentropmolotow
fot. IPN

Parlament Estonii podjął w środę uchwałę, potępiającą Rosję za wypaczanie historii II wojny światowej i wyrażającą poparcie dla Polski, którą Rosja obarcza współodpowiedzialnością za rozpętanie tej wojny. Ambasador Rosji w Tallinie nazwał uchwałę "bluźnierstwem".

Parlament Estonii (Riigikogu) w uchwale "O pamięci historycznej i fałszowaniu historii", „potępiając pakt Ribbentrop-Mołotow wraz z jego tajnymi protokołami, a następnie okupację państw bałtyckich i podział Polski między dwa reżimy totalitarne" i "wyrażając poparcie dla Polski i innych narodów, które Federacja Rosyjska niedawno obwiniała za wybuch II wojny światowej", potępił "podejmowane przez władze Federacji Rosyjskiej próby pisania historii od nowa, zaprzeczające roli Związku Radzieckiego jako jednego z głównych inicjatorów II wojny światowej i obarczające winą ofiary agresji".

Nazistowskie Niemcy, komunistyczny Związek Radziecki i inne reżimy totalitarne są winne masowych mordów na niespotykaną w historii ludzkości skalę, ludobójstw, deportacji oraz utraty życia i wolności.

Uchwała parlamentu Estonii

Według estońskiego parlamentu II wojna światowa stała się możliwa jako bezpośrednia konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow i jego tajnych protokołów. Riigikogu zaapelował do rządu Estonii o „wspieranie utrzymania rzeczywistej pamięci historycznej” zarówno w Estonii, jak i na świecie, „aby zbrodnie reżimów totalitarnych nie zostały zapomniane, bo wiedza o historii zwiększa zdolność opierania się niebezpieczeństwom grożącym demokracji”.

W uchwale wskazano też na potrzebę mówienia w szkołach w Estonii o "zbrodniach reżimów totalitarnych i zagrożeniach dla demokracji w historii”. Zaapelowano również o wspieranie projektów, utrwalających pamięć o ofiarach reżimów totalitarnych. Ambasador Rosji w Estonii Aleksandr Pietrow oświadczył, że uchwała parlamentu estońskiego jest bluźnierstwem i będzie miała wpływ na dwustronny dialog.

To bluźnierstwo. To otwarcie nieprzyjazny akt estońskiego parlamentu, który skomplikuje atmosferę naszych stosunków dwustronnych. Takie działania zasługują na ubolewanie i zdecydowane potępienie (...) Wielokrotnie mówiliśmy o naszej gotowości rozwijania stosunków z Estonią w duchu wzajemnego szacunku i dobrego sąsiedztwa. Niestety odzewu z estońskiej strony nie było.

ambasador Rosji w Estonii dla agencji TASS Aleksandr Pietrow

Według Pietrowa ostatnie lata w stosunkach rosyjsko-estońskich można określić jako „lata straconych możliwości”. Jego zdaniem potencjał rozwoju stosunków dwustronnych nie jest wykorzystywany z winy Estonii.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 72
Reklama
za wolność waszą i waszą
piątek, 21 lutego 2020, 20:43

Po odzyskaniu państwowości Estonia i Łotwa miały Polskę w "D.obojętności" a Litwa i Litwini byli nam wręcz wrodzy. Teraz, gdy agresja Rosji na te militarne liliputy stała się bardziej prawdopodobna, w planach obronnych założono, że w pierwszej kolejności nasi żołnierze i nasz sprzęt mają nadstawiać się w obronie krajów bałtyckich. No to pojawiły się takie miłe kurtuazyjne gesty i geściki z ich strony...

Hiperson
piątek, 21 lutego 2020, 13:57

NKWD wymordowalo ,220 tys estonczykow 1940/41 to 25 % To była rzeź KATYŃ TO PESTKA

Inż.
piątek, 21 lutego 2020, 21:56

A CZeKa z NKWD 30 mln etnicznych Rosjan i Ukraińców. Bolszewik Swierdłow (nie Rosjanin) zaczął od rodziny carskiej.

BUBA
piątek, 21 lutego 2020, 19:47

I jak zwykle nikt za to nieodpowiada .... niema winnych .....

marian..
piątek, 21 lutego 2020, 19:26

A chciałbyś znaleźć się w tej "pestce"

Finka
piątek, 21 lutego 2020, 13:34

Rosja była współ-autorem II wś a zacieranie tego śladów jest śmieszne. Konsekwencją Paktu Hitler-Stalin (Ribenntrop-Mołotov) była nie tylko napaść Rosji na Polskę w 1939 r ale nie zapominajmy o napaści Rosji na Finlandię w 1941 r (wojna zimowa) . I tu wielki szacun dla Finów za ich zdeterminowany opór i zadanie dużych strat Armii Czerwonej w tym konflikcie. Simo Häyhä, ps. „Biała śmierć” zabił ponad 500 czerwonych. Chwała Bohaterom walczącym przeciw "czerwonej" zarazie.

sża
sobota, 22 lutego 2020, 08:48

Ze znajomością historii to bardzo słabo u ciebie. Na ten przykład Wojna Zimowa z Finlandią zaczęła się prawie dwa lata wcześniej, bo 30 listopada 1939 roku [trwała 104 dni], więc nijak się to ma do do daty jaką podałeś.

Davien
sobota, 22 lutego 2020, 12:30

Panie sża, tzw wojna kontynuacyjna zaczeła się 25 czerwca 1941r kiedy sowieckie lotnictwo działając na podstawie rozkazów wydanych przed 22 czerwca uderzyło na neutralna Finlandię takując głównie cywilne, niebronione cele. Wojna zimowa z 1939r to tez napaść ZSRS na Finlandię.

sża
sobota, 22 lutego 2020, 13:39

Panie Davien, kłania się czytanie ze zrozumieniem - niejaka/ki @Finka wyraźnie pisze o Wojnie Zimowej, a nie o Wojnie Kontynuacyjnej.

Davien
sobota, 22 lutego 2020, 16:51

Totez dodałem niżej infoo wojnie zimowej. Zreszta Finowie uwazali wojne z ZSRS w latach1941 -44 za kontynuację wojny zimowej, stąd nazwa ; wojna kontynuacyjna. A napaść Rosji na Finlandie w 1941r jest faktem panie sża,

BUBA
piątek, 21 lutego 2020, 17:56

Czesc i chwala BOHATEROM .... !!!

Cyberiada
piątek, 21 lutego 2020, 13:15

Po cyberataku ma Gruzje estoński patent na ruskich się sprawdza

Natowiec
piątek, 21 lutego 2020, 13:13

NATO buduje bazy i porty do pomocy Estonii, wygląda to ma drugi NARWIK ale to początek

Śliwka Estonka
piątek, 21 lutego 2020, 13:07

Jak na 1.3 mln ludzi i 32mld euro gdp to Estonia daje radę. Po 70 latach TOTALNEJ RUSYFIKACJI coś ala Polska 1863,. Mamy EURO, cyfryzacje i jednego niezmiennie wroga

hej
sobota, 22 lutego 2020, 09:12

I wyludnienie! Założę się że wasze władze prędzej wpuszczą do was Pakistańczyków niż Rosjan, byleby tylko zastapić tych którzy przezornie wyjechali na zachód!

bender
piątek, 21 lutego 2020, 22:11

Tym razem macie też sojuszników: dużych, małych, bliskich i dalekich, ale podzielających te same wartości. I rewelacyjne blondynki. Choćby dla nich sojusznicy Was nie zostawią ;-)

Danisz
piątek, 21 lutego 2020, 12:06

Sowieci i Niemcy byli sojusznikami od Układu w Rapallo z 1922 roku do wybuchu wojny między nimi w 1941 - najlepszymi sojusznikami przez dwadzieścia lat! Próby zwalania winy za wybuch wojny na Polskę czy Estonię to bzdura mająca zamazać haniebną współpracę Moskwy i Berlina przeciwko wszystkim wolnym narodom Europy. Nie byłoby wojny gdyby nie tajne poligony np. nad Kamą i Wołgą na których oba kraje (które we wrześniu 1939 r. wspólnie rozpętały wojnę) nie pracowały przez kilkanaście lat nad lotnictwem, gazami bojowymi czy bronią pancerną. Traktat Monachijski o którym często mówi kremlowska propaganda i farmy trolli to skutek a nie przyczyna - negocjowano z Hitlerem, bo Zachód nie był gotowy do wojny, a Niemcy i Sowieci nie w pełni, ale jednak. Nigdy nie mylmy skutków z przyczynami. Sowieci nie napadliby na Polskę, gdyby nie mieli zbudowanego za niemieckie kredyty i przez niemieckich specjalistów przemysłu zbrojeniowego, a naziści nie napadliby na Polskę gdyby nie błyskawiczna remilitaryzacja, która była możliwa tylko dlatego, że niemieccy specjaliści od dwóch dekad budowali, rozwijali i militaryzowali Związek Sowiecki. Zarówno Niemcy jak i Sowieci rozpoczęli przygotowania do wojny (i to nie obronnej!) na długo przed Zaolziem, Monachium i innymi detalami, które wg Putina i innych kłamców są kluczowe, a które w konfrontacji z faktami o których napisałem wyżej schodzą na daleki drugi plan. Pakt Ribbentrop-Mołotow tym się różni od np. dyktatu monachijskiego, że był zwieńczeniem i rozwinięciem długiego i owocnego sojuszu: najlepsi przyjaciele podjęli decyzję by skończyć ze wspólnym przygotowywaniem się do napadania na inne kraje, a zamiast tego zacząć wojny napastnicze - oczywiście wspólnie i w porozumieniu. Napadnięte i mordowane narody doskonale to rozumieją, oprawcy ze wschodu nie są w stanie tego pojąć, bo im od dziecka się wmawia, że wojna zaczęła się w 1941 r. a nie dwa lata wcześniej...

sża
sobota, 22 lutego 2020, 10:37

Kolejny, który nie uważał na lekcjach historii. Niemcy kolegowali się z Sowietami za Republiki Weimarskiej, a gdy do władzy doszedł Hitler przestali się kolegować, a nawet uważali się wzajemnie za największych wrogów. To się dopiero zmieniło w sierpniu 39, gdy to Hitler obawiając się wojny na dwa fronty, zaproponował Stalinowi pakt z podziałem stref wpływów.

Danisz
niedziela, 23 lutego 2020, 00:24

Tak się akurat składa, że mam doktorat z historii, więc raczej uważałem na lekcjach, również na tych które prowadziłem - także (jak zwykle u ciebie) trafiłeś kulą w płot. Poza tym polemizujesz z tezami, które nie zostały postawione - napisałem wyraźnie że "Sowieci i Niemcy byli sojusznikami", nie Sowieci i Naziści, ani nie że Hitler i Stalin byli sojusznikami przez 20 lat. Co nie zmienia faktu że tak samo Lenin jak i Stalin jako dyktatorzy ZSRS współpracowali z Niemcami i akceptowali rozbudowę ich potencjału militarnego (technicznego, intelektualnego, naukowego) choć kilka lat wcześniej Rosja toczyła i przegrała z Niemcami wojnę - bez tej lekkomyślnej współpracy nie byłoby kolejnej wojny. A za wrogów uważali się wyłącznie w propagandowej retoryce: wspomniana przeze mnie współpraca niemiecko-sowiecka była stopniowo rozszerzana i przedłużana - najpierw na mocy traktatu berlińskiego z 1926 r., a potem również w latach 1931 i po dojściu Hitlera do władzy w 1933 r. Dokumenty źródłowe wskazują jasno, że Stalin był zachwycony dojściem Hitlera do władzy i dał temu wyraz choćby na XVII zjeździe WKP(b) 26 stycznia 1934 r. - sowiecki dyktator od lat czekał na wojnę, a współpraca z Niemcami i ich jawne już dążenie do rewizji wersalskiego porządku jeszcze umocniło trwający od ponad dekady sojusz. To się nie zmieniło dopiero w sierpniu 1939 r. jak bezpodstawnie twierdzisz, bo najwięksi wrogowie nie zmieniają się w najlepszych sojuszników w ciągu miesiąca (wyobrażasz sobie, że coś takiego mogłoby mieć miejsce np. między Izraelem a Iranem?) - Pakt Ribbentrop-Mołotow był zwieńczeniem blisko 20 lat owocnej współpracy i początkiem jeszcze bliższego sojuszu, a nie chwilową zagrywką jak Układ monachijski. Poczytaj trochę nieradzieckich książek kolego, zanim znów zaczniesz pouczać innych.

Palmel
piątek, 21 lutego 2020, 11:16

Wszyscy znamy historię Ii wojny światowej ale wyrok Trybunału Norymberskiego jest taki że to Niemcy hitlerowskie są winne wojnie i nic żadne uchwały czyjegoś parlamentu tego nie zmienią a Hitler wydał rozkaz opracowania napaści na Polskę 10 kwietnia 1939 roku i nie myślał wtedy o Rosji która przygotowywała się wtedy do rozmów z Anglią i Francją w celu zapobieżenia wojnie a trwały one od maja do sierpnia 39 roku i zakończyły się fiaskiem a Hitler czy podpisałby pakt z Rosją czy nie i tak napadłby na nas, żeby tak było jak chcą parlamenty to musielibyśmy posadzić wielką trójkę aby zmieniła wyrok Norymberski ale na to się nie zanosi a wsparcie Łotwy która miała jednostki Waffen SS 15 i 19 dywizje te podczas walk na wale pomorskim spaliła żywcem 30 naszych żołnierzy to jest już coś nie tak

zyg
sobota, 22 lutego 2020, 14:08

Powtarzasz bełkot politruka z wojska perelu .. po pierwsze od 1944 wszystkie formacje zagraniczne rozkazem Himmlera wcielono do SS bez pytania się ich o zgodę , po drugie zarówno Łotysze jak i Estończycy to normalne wojsko z poboru, po trzecie i tak więcej Rosjan służyło po stronie Niemiec na ochotnika niż wszystkich innych narodowości razem wziętych a najważniejsze że propagandowe brednie o Łotyszach "palących polskich jeńców" już dawno temu obalono (m.in. odtajnione zeznania 4 żołnierzy którym udało się uciec). Polskich jeńców wymordowali Niemcy po nieudanej próbie ucieczki.

bender
sobota, 22 lutego 2020, 02:05

Obowiązujący w 1939 do końca 1945 polsko-sowiecki pakt o nieagresji w art. 1. zabraniał każdej ze stron napaści na drugą zarówno samodzielnie, jak i w porozumieniu z trzecią stroną. Art. 2 w razie napaści państwa trzeciego na jedną ze stron zobowiązywał drugą stronę do nieudzielania pomocy czy poparcia napastnikowi, choćby pośredniej. Art. 3 zabraniał stronom brać udział w porozumieniach z punktu widzenia agresji jawnie dla drugiej Strony wrogich. Pakt Ribbentrop-Mołotow i jego realizacja to jawne sprawstwo w wywołaniu wojny i złamanie obowiązujących już umów. A Norymberga? Sowieci wojnę wygrali i to oni sądzili a nie ich sądzono.

Jano
piątek, 21 lutego 2020, 16:53

Chyba wsparcie Estoni.

Danisz
piątek, 21 lutego 2020, 13:33

Dosyć wybiórczo gospodarujesz faktami, więc kilka rzeczy sprostuję: po pierwsze Polska odmówiła żądaniom III Rzeszy dotyczącym Gdańska i eksterytorialnej autostrady 26 kwietnia i dopiero po tym stało się jasne, że z II RP nie pójdzie Hitlerowi tak łatwo jak z Austrią i Czechosłowacją. 23 maja Hitler poinformował o tym generalicję, a opracowywany od 11 kwietnia plan Fall Weiss przestał być zadaniem sztabowym i przekształcił się w realne przygotowania do wojny. Po drugie nie jest prawdą że "nie myślał wtedy o Rosji" (btw. nie o "Rosji", która była wówczas tylko jedną z republik sowieckich) bo równolegle III Rzesza rozpoczęła negocjacje z ZSRS gdzie szybko okazało się, że oba zbrodnicze reżimy mają wspólne interesy. Wbrew temu co piszesz Hitler obawiał się Sowietów i powtórki z I w.ś. gdy Niemcy walczyły na dwa fronty, dopiero chętna do współpracy i wspólnych napaści Moskwa skłoniła go do podjęcia ostatecznej decyzji o rozpoczęciu wojny. Po trzecie rozmowy sowiecko-alianckie były od początku fikcją i to dla obu stron - Zachód nie był gotowy do wojny i chciał pozornym sojuszem z Moskwą zyskać na czasie (kontynuacja monachijskiej dyplomacji), Stalin natomiast obawiał się Hitlera i jednocześnie zazdrościł mu bezkrwawych zwycięstw, więc próbował zagarnąć Polskę za zgodą zachodnich mocarstw i trzymać Berlin w szachu groźbą wojny na dwóch frontach. Gdy Niemcy wystąpili z inicjatywą rozmów o wspólnej napaści szybko zarzucono wcześniejsze plany, a rozmowy między Sowietami a Zachodem przybrały formę groteskowego teatru, przy czym jak dowodzą dokumenty obie strony wiedziały że do niczego nie prowadzą. Także, wbrew twoim twierdzeniom, o rozmowach w celu zapobieżenia wojnie nie mogło być mowy, ustalano jedynie w jaki sposób Stalin zacznie zajmować sąsiednie kraje. Po czwarte wyrok Trubunału Norymberskiego jest jaki jest, bo z przyczyn politycznych nie obejmował żadnych zbrodni Sowieckich z założenia - odkąd po dwóch latach ścisłego sojuszu z Hitlerem Stalin stał się sojusznikiem Zachodu ustalono dawne winy za niebyłe i udawano, że wszystko zapomniano: tak o wspólnym z III Rzeszą rozpętaniu wojny, jak i np. o Katyniu, także powoływanie się na tą polityczną układankę jest niepoważne. Po piąte w końcu Łotyszy i innych Bałtów wcielano do SS siłą (nie mówię że wszystkich, ale był to jednak proceder masowy), nigdy natomiast żadnego Rosjanina nie wcielono do niemieckich sił zbrojnych na siłę, a mimo to walczyło ich po hitlerowskiej stronie blisko milion - sam sobie odpowiedz na pytanie, kto się bardziej powinien wstydzić, a nie zakłamywać historię takimi wyrwanymi z kontekstu wrzutkami jak twoja.

andys
niedziela, 23 lutego 2020, 12:51

Cóz porozmawiajmy, jak doktor z doktorem. 1. "po pierwsze Polska odmówiła żądaniom III Rzeszy dotyczącym Gdańska i eksterytorialnej autostrady 26 kwietnia i dopiero po tym stało się jasne, że z II RP nie pójdzie Hitlerowi tak łatwo jak z Austrią i Czechosłowacją." Z tego zdania wynika , że do 26 kwietna Polska była łatwą zdobyczą dla Hitlera. Dobrze, załóżmy, ze nie wyraziłeś precyzyjnie swojej myśli - wybaczam. Prawdą jednak jest , że do 26 kwietnia nasze władze, żyły iluzjami możliwości dogadania sie z Niemcami (potwierdzały to np. negocjacje w sprawie Zaolzia). Przyznam szczerze, że ten pogląd, potwierdzany coraz częściej przez historyków był dla mnie szokiem. Od urodzenia bowiem, miałem twarde przekonanie ( zresztą kształtowanie w czasach PRL) , że przedwojenne władze i , oczywiscie cały naród , były wrogo nastawione do Hitlera, a nawet do , Niemców jako takich (zgodnie z Rotą) . Nasze władze zmadrzały w momencie , gdy Hitler zagarnął Czechosłowację (połowa marca) . Okazało się bowiem, że Hitler nie przestrzega zadnych ustaleń z Zachodem (szczególnie mowa o ukladzie monachijskim) i robi z tegoż Zachodu idiotów (chcialoby się powiedzieć -pożytecznych dla niego). Takim idiotą nie był ZSRR, który proponował, zreszta w ramach układu Francja-Czechosłowacja-ZSRR, zagrozić Niemcom wystąpieniem zbrojnym przeciwko nim . To jednak wymagało polskiej zgody na przemarsz wojsk ZSRR przez nasze (lub Rumunii) terytorium. Takiej zgody nie daliśmy. 2. "Po drugie nie jest prawdą że "nie myślał wtedy o Rosji" (btw. nie o "Rosji", która była wówczas tylko jedną z republik sowieckich) bo równolegle III Rzesza rozpoczęła negocjacje z ZSRS gdzie szybko okazało się, że oba zbrodnicze reżimy mają wspólne interesy. " To prawda, Niemcy rozpoczęli poszukiwania możliwości kontaktów z ZSRR. Nie były to jednak negocjacje, a raczej delikatne sondowanie Stalina. To sondowanie trwało długo, zreszta z przerwami, gdy Hitler decydował, że rozmowy nie sa istotne dla Niemiec. Nalezy dodać , że od podbicia Czechosłowacji rozpoczał sie ruch w kontaktach dyplomatycznych. Rozmawiali wszyscy z wszystkimi , oficjalnie i nieoficjalnie. Znane sa kontakty Niemców z Anglikami, szczególnie za pomoca przedstawicieli arystokracji obu krajów. Jednocześnie rozmawiano z ZSRR (szczególnie Francja). Ukoronowaniem tych kontaktów były oficjalne rozmowy ZSRR z Francja i Anglią w Moskwie (sierpień 1939r) i później , po zerwaniu tych rozmów, podpisanie paktu R-M, przygotowywanego nieoficjalnie (w tajemnicy) . Inaczej mówiac z tej wielkiej, ówczesnej kotłowaniny dyplomatycznej ( i nie tylko) wyłonił się uklad R-M. Bylo to dziecko niechciane przez wszystkich prócz Hitlera. Stalin zdawał sobie sprawę, że niezaleznie od tego podpisze, czy nie podpisze paktu z Niemcami, wojna Niemiec z Polską wybuchnie i powstanie granica niemiecko-radziecka - a to już krok do wojny z Hitlerem. W tym sensie silna Polska, zdolna do skutecznej obrony przed Niemcami była w interesie ZSRR . 3. "Zachód nie był gotowy do wojny i chciał pozornym sojuszem z Moskwą zyskać na czasie (kontynuacja monachijskiej dyplomacji),.." Ale Stalin nie był idiotą i ten misterny plan spalił się na panewce, nie chciał byc marionetką Zachodu. 4. "Gdy Niemcy wystąpili z inicjatywą rozmów o wspólnej napaści szybko zarzucono wcześniejsze plany, a rozmowy między Sowietami a Zachodem przybrały formę groteskowego teatru, przy czym jak dowodzą dokumenty obie strony wiedziały że do niczego nie prowadzą. " Rozmów o wspólnej napaści nigdy nie bylo. Trzeba być precyzyjnym. Co to za dokumenty? Woroszyłow rzeczywiscie informował Stalina o swoim sceptycyźmie co do ich sensownosci. Jednoczesnie jednak dokładnie informował o militarnych mozliwosciach ZSRR - ilosci zołnirzy , czołgów, samolotów. Padla z jego ust propozycja przyjecia zasady właczenia do walki 70% sil sojuszników.

Danisz
czwartek, 27 lutego 2020, 16:40

Widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, więc wyjaśnię jak na lekcji historii w gimnazjum: "Z tego zdania wynika , że do 26 kwietna Polska była łatwą zdobyczą dla Hitlera." - nie, nic takiego nie napisałem. Moja wypowiedź jest precyzyjna i jasno z niej wynika, że do 26 kwietnia Hitler mógł zakładać, że uda mu się osiągnąć wspomniane cele za pomocą szantażu dyplomatycznego, tak jak to miało miejsce w Czechosłowacji, po tej dacie przestał mieć złudzenia. ZSRS proponował przesunięcie swoich wojsk na granicę z Niemcami, a nie żadne "wystąpienie zbrojne przeciw Niemcom" - Stalin który podziwiał swojego sojusznika Hitlera za to jak łatwo zajął Austrię czy Czechy próbował zrobić to samo - za pomocą szantażu dyplomatycznego chciał uzyskać zgodę zachodnich mocarstw na okupację i de facto aneksję państw Europy środkowej. Bujda o tym jakoby to "faszyzujące rządy Polski i Rumunii" powstrzymały miłujących pokój Sowietów przed zatrzymaniem Hitlera powstała wiele lat później - poczytaj sobie np. "Prawdę" z 1939 czy 1940 r. a zrozumiesz, jak bardzo mijasz się z prawdą. To co nazywasz "delikatnym sondowaniem Stalina" to była regularna wojskowa, polityczna i gospodarcza współpraca na mocy traktatu berlińskiego z 1926 r. przedłużonego w 1933 r. - wprost na te zapisy i na owocną współpracę jaka była ich następstwem powołują się sygnatariusze Paktu Ribbentrop-Mołotow w jego preambule. Jedyne co sondowano, to czy Stalin też chce wywołać wojnę światową, czy tylko dalej współpracować z sojuszniczą III Rzeszą, ale od wojny trzymać się z daleka - szybko okazało się, że Stalin jest zainteresowany wojną tak samo jak Hitler. Ergo: Pakt RM nie wyłonił się z żadnej "kotłowaniny dyplomatycznej" tylko ta kotłowanina była zasłoną dymną mającą przykryć niemieckie i sowieckie przygotowania do wojny - we współczesnym języku nazywa się to prowadzeniem negocjacji w złej wierze. Plan obu dyktatorów powiódł się z resztą doskonale, bo Zachód nawet wiele miesięcy po owym 26 kwietnia nie był zdolny do pomocy ani Polsce, ani Finlandii. Bzdur o tym że "silna Polska, zdolna do skutecznej obrony przed Niemcami była w interesie ZSRR" nie będę nawet komentował, bo nawet elementarna znajomość historii XX wiek pokazuje, że Sowieci nigdy nie byli zainteresowani siłą jakiegokolwiek sąsiada, a plany zbrojnego podboju i ekspansji w każdym kierunku to ich oficjalna doktryna polityczna od początku istnienia. Odkłamujemy dalej: " Rozmów o wspólnej napaści nigdy nie bylo." - zapewne tylko przypadkiem sowieccy sztabowcy tuż po podpisaniu Paktu RM rozpoczęli przygotowania do mobilizacji i wyznaczyli kierunki ataków, uzgodnili z Luftwaffe sposób przekazywania im sowieckich koordynatów lokalizacyjnych do przeprowadzania niemieckich nalotów na Polskę, przypadkiem też Niemcy naciskali na szybsze rozpoczęcie ataku, po tym jak plan pokonania Polski w tydzień okazał się nierealny -można by mnożyć te "przypadki", ale daruję sobie, bo jest jasne że nie o prawdę ci chodzi, tylko o zakłamywanie historii zgodnie z sowiecką narracją. Pytasz o dokumenty, to zaproponuję ci na początek protokół przemówienia Stalina z 10 marca 1939 roku z XVIII Zjazdu WKP(b) gdy swoim przemówieniu oskarżył Zachód o podżeganie do wojny i próby wciągnięcia ZSRS w wojnę przeciw Rzeszy Niemieckiej - samo to przemówienie dyktatora któremu nikt w tym czasie (okres wielkich czystek) nie śmiał się sprzeciwić choćby słowem świadczy o tym, że wszelkie próby negocjacji z Zachodem były od początku fikcją, a sojusz z Hitlerem by razem, a nie przeciwko sobie rozpocząć wojnę był wówczas oficjalną polityką sowieckiego państwa. PS: Nie wiem z czego masz doktorat (o ile w ogóle) ale na pewno nie z historii.

andys
niedziela, 1 marca 2020, 22:38

1. Mam doktorat z telekomunikacji. My ludzie techniki twardo stąpamy po ziemi i nie jest łatwo nas zbałamucić ładnymi słówkami. 2. Kolego Danisz - przypominasz mi kaprala , który na pytania o skojarzenia stwierdził, że wszystko kojarzy mu się z du..... . Twierdzisz , że wszystkie nieszczęścia Europy związane są z Rosja, bolszewikami i Stalinem. Taka jest obecnie obowiązująca narracja w Polsce. 3. Mozna mieć wątpliwości co twoich historycznych kompetencji - np. okres wielkich czystek to lata 37-38 i związane są z imionami Jezow i Jagoda. Gdy szefem NKWD został Beria, masowe czystki się zakończyły (oczywiscie represje trwały nadal, ale nie w takim stopniu jak wcześniej, a pewna, niemała ilość NKWD-istów trafiła do obozów , a nawet była rozstrzelana). 4.Strasznie chaotyczny i ogólnikowy (hasłowy) jest ten twój tekst. 5. "..nawet elementarna znajomość historii XX wiek pokazuje, że Sowieci nigdy nie byli zainteresowani siłą jakiegokolwiek sąsiada, a plany zbrojnego podboju i ekspansji w każdym kierunku to ich oficjalna doktryna polityczna od początku istnienia..." Co to za "oficjalna doktryna polityczna"?

Danisz
czwartek, 12 marca 2020, 20:33

Doktorat z telekomunikacji - zaiste urocze. "Twierdzisz , że wszystkie nieszczęścia Europy związane są z Rosja, bolszewikami i Stalinem" - niby taki z ciebie twardo stąpający po ziemi człowiek techniki, a wymyślasz sobie tezy których nikt nie postawił i jeszcze próbujesz wmawiać je wszystkim Polakom. Okres tzw. wielkiej czystki zaczął się w grudniu 1934 po śmierci Kirowa, zaś koniec jedni historycy datują na 1939 gdy Stalin zaczął myśleć o wojnie i terror zelżał, inni na 1953 gdy umarł - tak czy siak podane przez ciebie daty nie mają jakiegokolwiek związku z rzeczywistością. Natomiast Beria od samego początku był jednym z wykonawców krwawej łaźni, a to że Stalin kazał zamordować dwóch poprzednich szefów NKWD którzy na jego rozkaz rozpętali czystkę (tj. torturowali i mordowali ludzi) nie zmienia faktu, że Ławrentij nie miał tu nic do powiedzenia, a już na pewno nie zakończył fali terroru. I czy naprawdę próbujesz zbyć tuzin niewygodnych faktów historycznych, mówiąc że piszę chaotycznie i hasłowo? - mimo wszystko myślę, że stać cię na więcej. A o tej doktrynie i praktyce każdy zainteresowany może przeczytać np. w książkach Wiktora Suworowa czy Richarda Pipesa - zapewniam, że czytanie nie boli i szczególnie polecane jest przed pisaniem o rzeczach, na których się nie znasz.

Wawiak
piątek, 21 lutego 2020, 13:06

Wyrok nie jest w stanie zmienić faktu: ZSRS CZYNNIE wsparło niemiecką agresję - na podstawie umowy, a nie reagując na sytuację (jak przez lata twierdzili). ZSRS było SOJUSZNIKIEM Hitlera w napaści na Polskę. Ergo - ponoszą współodpowiedzialność za wybuch II Wojny Światowej.

andys
wtorek, 17 marca 2020, 14:26

"ZSRS było SOJUSZNIKIEM Hitlera w napaści na Polskę. Ergo - ponoszą współodpowiedzialność za wybuch II Wojny Światowej." Francja i Aglia nic nie zrobily , aby wesprzeć Polskę w konflikcie z Niemcami - podpisały układ monachijski, co skutkowało pojawieniem się Niemców na całej praktycznie południowej granicy polskiej, bajerowały nas słówkami o pomocy i wsparciu, a Anglia nawet udzielila nam gwarancji. Moze jednak i te państwa ponoszą odpowiedzialnośc za wybuch II WŚ?

mac
piątek, 21 lutego 2020, 12:58

czyli Związek Sowecki miał sam siebie osądzić w Norymberdze? Nie żartujcie towarzyszu, pzreciez Katyń to dzieło Niemiec, co zostało na procesie ustalone odgórnie

Xd
piątek, 21 lutego 2020, 07:33

Silne poparcie od kraju który mniej jawnie niż łotwa ale gloryfikuje swoich ludzi współpracujących z faszystami do kompletu jeszcze poparcie bohatersko bombardujących pozycje wojsk niemieckich ulotkami francuzików no i wielkie wsparcie od anglików wiejących przed niemcami Jak samemu nie ma się krystalicznej karty to się siedzi cicho a nie macha szabelką a potem jest się zdziwionym że ktoś odda Ps taka wypowiedź "historyka" z telewizji rosjanie twierdzą że katyń to była zemsta stalina za los jeńców radzieckich z 20 roku ale to nie to samo bo tam polaków zastrzelili a fakt jeńcy radzieccy umierali ale z głodu i chorób.....

Danisz
piątek, 21 lutego 2020, 13:36

ale wiesz, że bajkę o zemście za lata 20 wymyślono pod koniec lat 80.? i że Bałtów wcielano do SS siłą, za to blisko milion Rosjan walczyło po stronie hitlerowców na ochotnika?

piątek, 21 lutego 2020, 11:42

"Jak samemu nie ma się krystalicznej karty to się siedzi cicho a nie macha szabelką.." Rosja kartę ma wybitnie krystaliczną..

Xd
piątek, 21 lutego 2020, 13:37

Nie ma i siedziała cicho kilka lat nie zwracając szerszej uwagi na to co mówili tzw polscy politycy ale widać padła ta kropla

Stefan
piątek, 21 lutego 2020, 11:30

《Umierali z głodu i chorób》 Jeńcy mieli takie same racje żywnościowe, jak wszyscy ówcześni więźniowie. Racje polskich żołnierzy nie były wiele większe. Sytuacja gospodarcza Polski była wówczas tragiczna i obywatele też głodowali a jeńcy byli z armii napastniczej. Armii, którą nadal zabijała Polaków. Główną przyczyną śmierci jeńców byla dezynteria, wycieńczająca ich organizmy. Ona z kolei była efektem braków higieny, zarówno materialnych, jak i nawykowych. Ze strony polskiej nie było ani chęci, ani zasobów do poprawienia sytuacji jeńców. Brakowało lekarzy na froncie, więc o opiekę medycznej jeńców nie troszczono się. Sytuacja jeńców poprawiła się, gdy poprawiło się zaopatrzenie Polskiej armii. Poprawiono organizację obozów jenieckich i warunki higieniczne. Jeśli chcemy porównać to do ludobójstwa sowieckiego na polskich oficerach, to różnica jest taka: im lepsza organizacja obozów, tym więcej zabijano Polaków i tym mniej umierało czerwonoarmistów. Przy tym armia czerwona w obydwu przypadkach była armią napastniczą. Ewidentnie wola gwałtu była po jej stronie. Obecne próby oskarżania ówczesnej Polski, to oskarżanie ofiary o to, że się broniła.

Xd
piątek, 21 lutego 2020, 13:44

Zacytowałem słowa tzw chistoryka chyba nawet profesora to raz a dwa potwierdziłeś moją tezę a mianowicie mentalność polaka to jest my możemy i no to jest milion wytłumaczeń a ale inni już nie mają prawa może z tego powodu jesteśmy takimi dobrymi "sojusznikami" usa oni też uważają że mają prawo sponsorować w różnych krajach pr,ewroty ale u nich to już nie wolno

Danisz
piątek, 21 lutego 2020, 13:39

w dodatku tę bzdurę wymyślono w departamencie propagandy KC dopiero 50 lat po wojnie, gdy Moskwa przyznała się do mordowania ludzi strzałem w tył głowy i jakoś trzeba było się usprawiedliwić, żeby na Zachodzie nie porównywano sowieckich zbrodni do podobnych zbrodni nazistowskich

Wawiak
piątek, 21 lutego 2020, 13:13

Stefan, gdyby im chodziło prawdę, Twój post załatwiłby sprawę, ale wiemy, że nie o to idzie gra. Nie mniej bardzo obrazowo opisałeś pewne kluczowe różnice. Mam nadzieję, że jak najwięcej Polaków przeczyta Twój post i rozpropaguje go dalej wśród swoich znajomych. Dzięki temu będą umieli w razie potrzeby skutecznie odpowiedzieć na rosyjskie zarzuty. Pozdrawiam. ps. Można dodać jeszcze informację o całkiem sporej liczbie sowieckich jeńców, którzy po wojnie woleli nie wracać do matuszki-Rassiji...

Histman
czwartek, 20 lutego 2020, 22:20

Brawo dla Estonii, że potrafią napluć zakłamanej propagandzie Pana Putina w twarz. Rosjanie chcą ukryć prawdę o fikcji nazwanej Wojną Ojczyźnianą i o deklaracji Smoleńskiej gen Własowa na podstawie , której powstała Rosyjskia Armia Wyzwoleńcza (ponad 500 tys ludzi w ROA) walcząca po stronie Hitlera . Propaganda putinowska chce zatrzeć ślady po 29 Dywizji SS złożonej w 100 % z Rosjan, którzy chętnie przeszli na stronę Hitlera i którzy wsławili się w wyjątkowym okrucieństwem i mordowaniem swoich rodaków i nie tylko. Zakłamana Propaganda putinowska chce zapomnieć o Katyniu i zamordowanych przez NKWD naszych żołnierzach. No i pewnie lepiej zatrzeć ślady za bratobójczymy walkami w Berlinie w 1945 r gdzie jedna armia rosyjska stanęła przeciw drugiej. W bratobójczych walkach Rosjan w Berlinie zgineło ok 300 tys żołnierzy rosyjskich. Panie Putin trzeba też zatrzeć ślady za tym, że na Reichstag-u pierwsza flaga jaka zawisła to nie była flaga Rosyjska ale Polska biało-czerwona, zrzucona przez żołdaków sowieckich. Oj propaganda Rosyjska ma ogrom pracy przed sobą.

Palmel
piątek, 21 lutego 2020, 11:19

poczytaj sobie co zrobiły 15 i 19 Łotewskie dywizje waffen ss na wale pomorskim z Polskimi jeńcami

Danisz
piątek, 21 lutego 2020, 13:41

a ty poczytaj sobie o zbrodniach Armii Czerwonej od początku wojny czyli od 1939 roku, aż do epidemii syfilisu z lat 1946-47

bania Davien
piątek, 21 lutego 2020, 23:25

Z "Republiki Łotwy" która w 1939 r. liczyła niecałe 2 miliony mieszkańców do samego Waffen SS znalazło się 80 tysięcy "łotewskich ochotników" a z ZSRR który mieszkańców miał wtedy 100 razy więcej do Waffen SS trafiło "tylko" 60 tysięcy takowych (tak, tak, wiem, że i Wermacht też "robił swoje" ale to i Łotwy dotyczy) . Biorąc pod uwagę, że Trybunał w Norymberdze uznał całe SS (za wyjątkiem chyba jednego "paradnego" pułku kawalerii) za organizację zbrodniczą kto jak to ale Łotysze powinni w tym przypadku zachować "umiar" a nie teraz stawiać się w pozycji "obrońców" Europy.

Danisz
sobota, 22 lutego 2020, 00:34

nikt z Bałtów się nie stawia w pozycji obrońców Europy, tylko - czego uparcie nie możecie zrozumieć - traktują was jako tych, którzy na nich napadli i zniszczyli ich pokojowe, demokratyczne kraje, a narody poddali krwawemu terrorowi. przez dwa pierwsze lata wojny ZSRS (tak samo jak III Rzesza) topiła w morzu niewinnej krwi niepodległościowe aspiracje podbitych krajów - fakty są takie, że niczym się nie różniliście w tym względzie od nazistów. a mimo to, tzw. Legion Łotewski SS który miał być jednostką ochotniczą już po miesiącu został przekształcony w oddział przymusowy i ze względu na brak zaufania Niemców oddelegowany do zadań logistycznych - liczby to nie wszystko nieoczytany kolego. piszesz o 60 tysiącach Rosjan w Waffen SS, ale niby przypadkiem "zapominasz", że nazwa formacji to nie wszystko, a pod rozkazami hitlerowców samych Kozaków służyło około 250 tysięcy

bania Davien
sobota, 22 lutego 2020, 12:05

Gdyby nie to, że bałwanów wyskakujących z tekstami typu: "...czego uparcie nie możecie zrozumieć - traktują was jako tych, którzy na nich napadli i zniszczyli ich pokojowe, demokratyczne kraje, a narody poddali krwawemu terrorowi.." czy "...akty są takie, że niczym się nie różniliście w tym względzie od nazistów..." ignoruję na wstępie to może i czegoś i ciebie bym nauczył. A bredni o "przymusowym Legionie Łotewskim" SS żal byłoby "oczytany kolego" nawet komentować. Przypomne tylko, że jeszcze dobrze nie umilkły odgłosy kroków żołnierzy Armii Czerwonej cofającej się na wschód pod naporem Wermachtu jak łotewscy nacjonaliści ochoczo zaoferowali swoją "pomoc" Einsatzgruppen SD przy organizowaniu zborowych egzekucji ludności żydowskiej. To Łotysze z "Aizsargi","Peronkurstu", byli żołnierze i policjanci utworzyli latem 1941 r. ochotnicze "szwadrony samoobrony", którymi Gestapo i SD wysługiwało się przy rewizjach, obławach, aresztowaniach i zborowych rozstrzeliwania Żydów, komunistów i sympatyków bolszewizmu. I nie bredź, że robili to "z przymusu". I może warto zaznaczyć dla większej jasności, że ten niewinnie brzmiący "Legion Łotewski" to oprócz szeregu "oddzielnych" batalionów policyjnych dwie dywizje SS: 15 Dywizja Grenadierów Waffen-SS (1. Dywizja łotewska) sformowana początkowo jako "Lettische SS-Freiwilligen Division" i 19 Dywizja Grenadierów Waffen-SS (2. Dywizja łotewska) znana początkowo jako 2. Brygada Piechoty SS i 2. Łotewska Ochotnicza Brygada SS). I to z mojej strony tyle. Podziękowań za przedstawienie odrobiny faktów nie oczekuję.

Danisz
niedziela, 23 lutego 2020, 01:13

Połowa twojego wywodu to nie fakty a tanie epitety, które wystawiają świadectwo wyłącznie tobie, kolego trollu którego nie stać na własny nick. Niemniej dziękuję, że tą nieudolną propagandówką ośmieszasz sprawę, za którą ci płacą. Nie wiem natomiast czemu się dziwisz, że po dwóch latach krwawego sowieckiego terroru Bałtowie witali Niemców z radością? Churchill powiedział, że wziąłby na sojusznika choćby i samego diabła, by pokonać znienawidzonego wroga, a Litwini i Łotysze nie mieli traumatycznych doświadczeń z okupacji Niemieckiej okresu Wielkiej Wojny. Oczywiste jest, że - zwłaszcza na początku okupacji - było wielu ochotników pragnących wziąć odwet na swoich niedawnych oprawcach (bez względu z resztą na ich narodowość i wyznanie), ale nie bez powodu już po kilku tygodniach formacja ta przestała być ochotniczą a stała się przymusową, o czym pisałem, ale nie pasuje to do waszej narracji, więc udajecie że nie miało to miejsca. Dalej twój wpis to już prawdziwa rzeka ignorancji: "jeszcze dobrze nie umilkły odgłosy kroków żołnierzy Armii Czerwonej cofającej się na wschód" - jakich kroków, jeśli fakty są takie, że po zaledwie dwóch dniach walk wszystkie znajdujące się w szeroko rozumianej okolicy jednostki czyli 2., 23. i 28. Dywizja Pancerna oraz dywizje 25., 48., 67., 90. i 125. były już rozbite, a 12. Korpus Zmechanizowany, czyli pozostałość 23. Dyw. Panc. uciekał po pierwszym starciu w nieładzie... Piszesz o dwóch łotewskich dywizjach Waffen-SS (nawet fajnie przekopiowałeś ich nazwy!), ale nie wspominasz faktu, że przez cały okres trwa­nia wojny powstało kilka­set więk­szych i mniej­szych rosyj­skich kola­bo­ra­cyj­nych for­ma­cji woj­sko­wych! Specjalnie mówię "rosyjskich" a nie sowieckich - co jest o tyle istotne, że tylko 5% Rosji było choćby przez kilka dni okupowana przez Niemców, a Bałtowie żyli pod ich jarzmem przez blisko 4 lata. Zachęcam do poczytania innych niż radzieckie książek historycznych, może twój następny wpis będzie miał więcej wspólnego z rzeczywistością.

bania Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:27

Właściwie nie wiem co bardziej zabawne: klasyczna wręcz prezentacja zjawiska "projekcji" tj. przypisywanie innym własnych zachowań (to w kwestii trollingu i "płacenia" za pracę) czy nieudolne próby zakłamywania faktów dot. "łotewskiego SS". W każdym razie wynurzenia te są kolejnym potwierdzeniem faktu, że nawet najbardziej ciężka "praca" nie zstąpi wrodzonego talentu.

Danisz
czwartek, 27 lutego 2020, 20:47

mówisz o rzekomym zakłamywaniu, a nie potrafisz sprostować nawet jednego podanego przeze mnie faktu; sugerujesz że płacą mi za pisanie, a nie potrafisz wskazać kto niby miałby interes w rzekomym zakłamywaniu historii SS na Łotwie w polskich portalach; a bzdury o wyższości wrodzonego talentu nad ciężką pracą jasno wskazują, że nigdy nie uprawiałeś sportu tudzież pracy naukowej ergo: internetowy trolling to nie hobby a zawód - raz jeszcze powtórzę: pisz dalej kolego bez nicka, z każdym kolejnym wpisem co raz bardziej dyskredytujesz siebie i całą tą kremlowską narrację nt. II wojny światowej

bania Davien
piątek, 28 lutego 2020, 11:54

Czyli tak jak myślałem: wszystko się zgadza. Trochę tylko smuci upadek naszego systemu edukacji który "produkuje" podobnych pożal się Boże "naukowców". Ale za "patriotyczne zacietrzewienie" i żarliwość w tropieniu kremlowskich "szpionów" z FSB, KGB, NKWD a być może nawet jeszcze WCzK-a oraz zachowanie właściwej "czujności" w sieci (m. in. na Tym szacownym forum) należy się pochwała. Poddaję się, zostałem "zdemaskowany, obnażony, porażony i zmiażdżony" zarazem. Teraz już pewnie mi nie zapłacą (no chyba, że natychmiast-albo jeszcze szybciej zacznę pisać peany na cześć USA-może się uda). W końcu każdy ma takiego McCarthy'ego na jakiego zasłużył.

Danisz
piątek, 28 lutego 2020, 21:15

Szyderstwem próbujesz zakryć brak argumentów i miałkość intelektualną - kopiowanie wygodnych fragmentów z Wikipedii to widać wszystko na co się stać jeśli chodzi o merytoryczną dysputę nt. II wojny światowej. To co ty nazywasz "patriotycznym zacietrzewieniem" (nieudolna próba nadania negatywnej konotacji chwalebnej postawie jaką jest patriotyzm) ja określam jako przedstawianie faktów - nic ponadto. Nikogo ani tu ani nigdzie nie tropię, bo sam nie raz słyszałem że jestem lewakiem i zdrajcą, a od ciebie nawet, że płatnym trollem - chcę jedynie uświadomić postronnym czytelnikom, że wbrew faktom od lat próbuje się zakłamywać historię II wojny światowej w kontekście roli, jaką odgrywał ZSRS w jej wywołaniu. Nie spotkałem się nigdy z podobnym zjawiskiem wśród historyków czy nawet publicystów historycznych - jest to jedynie domena internetu i mediów społecznościowych. Stara zasada "is fecit cui prodest" jasno wskazuje kto za tym stoi. I tak oto dochodzimy do sedna: skoro masz blade pojęcie o tematach które komentujesz, a mimo to ordynarnie i z uporem godnym lepszej sprawy próbujesz przedstawiać fałszywy obraz, wygodny tylko dla sponsorów kremlowskiej propagandy, to jak cię nazwać inaczej jak nieudolnym trollem?

bania Davien
wtorek, 3 marca 2020, 13:54

Ta dyskusja jest zupełnie bez sensu. Wzorem czołowego Tu błazenka zmieniasz temat jak staje się niewygodny i brakuje argumentów (co np. wspólnego z Łotwą i łotewskimi SS-manami czego tylko i wyłącznie dotyczyła moja pierwsza wypowiedź ma tekst "od lat próbuje się zakłamywać historię II wojny światowej w kontekście roli, jaką odgrywał ZSRS w jej wywołaniu"). Masz pretensje, że ktoś w odpowiedzi nazwał cię trollem kiedy Ty zrobiłeś to pierwszy? Twierdzisz, że nikogo "nie tropisz" a już w pierwszym swoim zdaniu do mojego komentarza sugerujesz mi, że jestem "co najmniej" Rosjaninem a raczej "sowieckim agentem i płatnym trollem Putina" co potwierdzasz już wprost na początku następnego swojego postu. Itd. itd. Czy to nie żałosne? A już tekst o "bladym pojęciu" cytując klasyka "poraża". Przecież to farsa i czas ją skończyć.

sobota, 22 lutego 2020, 16:10

No a masz może jakieś negatywy do wymienienia, czy same rozsądne wybory jak dotąd?

piątek, 21 lutego 2020, 05:02

Chłopie ty wymień sobie głowę bo nie wiesz co ty mówisz

Adam S.
piątek, 21 lutego 2020, 11:44

ale po co, przecież wszystko się zgadza.

Anty-Che
piątek, 21 lutego 2020, 10:35

Bardzo dobrze mówi. To wszystko są fakty historyczne o których rzadko się mówi. Ale drugą najliczniejsza grupą narodowościową po Niemcach w Nazistowskiej Armii Niemieckiej byli rosyjscy ochotnicy. Trzecią Polacy ale to dlatego że z części bezpośrednio włączonej do Rzeszy tj Pomorze, Ślaśk ( a pod koniec nawet z Wielkopolski) byli traktowani jak obywatele niemieccy i przymusowo wcielani do armii pod grożbą traktowania niestawienia się jako dezercji karanej śmiercią. A Rosjanie to byli wyłącznie ochotnicy.

złośliwiec
piątek, 21 lutego 2020, 09:58

a może rosyjski troll powie dlaczego, bo tak jakoś argumentów nie ma ?

Kiks
czwartek, 20 lutego 2020, 22:12

Estonia bardzo wycierpiała od ruskich.

greg
czwartek, 20 lutego 2020, 21:13

Nigdy nie uważałem Rosji za kraj europejski. Rosja to stan umysłu, który został poddany indoktrynacji. Tylko My musimy zadać sobie pytanie, czy wykorzystujemy wszystkie dostępne środki do tego aby w przypadku rosyjskiej agresji móc ją powstrzymać. Jeśli dojdzie do zachwiania pozycji Stanów Zjednoczonych i zmiany układu sił Rosja zaatakuje Polskę. Jestem o tym przekonany.

sża
piątek, 21 lutego 2020, 13:20

A niby w jakim celu mieliby nas atakować? Co by na tym zyskali, czego nie mają u siebie? A do tego finansowo ich zupełnie nie stać, na okupowanie takiego kraju jak Polska. Ale gdyby doszło do wojny, to w kilka godzin mogą nas pozbawić infrastruktury krytycznej i to bez użycia czołgów.

A.
czwartek, 20 lutego 2020, 20:59

Trzeba przyznać, że Estończycy są twardzielami. Biorac pod uwage ich pechowe położenie geograficzne, "głębię strategiczną" i bardzo niechętny stosunek Rosji do Nich, tak otwarcie i prosto mówić Rosji prawdę... Naprawdę, mam coraz większy szacunek do tego kraju.

hrys
czwartek, 20 lutego 2020, 23:47

ZA co szacunek, za maszerowanie po ulicach w mundurach SS.

Rafał
piątek, 21 lutego 2020, 10:59

Maszerowanie estonczykow w mundurach ss to temat na długą debatę.

SOWA
piątek, 21 lutego 2020, 10:18

Rosjanie też mieli oddziały SS, jednostki policyjne itd.

ja
czwartek, 20 lutego 2020, 20:02

Precz z radzieckim/rosyjskim wpływom w Europie.

Józuś
czwartek, 20 lutego 2020, 19:27

"To bluźnierstwo. To otwarcie nieprzyjazny akt estońskiego parlamentu, który skomplikuje atmosferę naszych stosunków dwustronnych" Każdy wie, że miłujący pokój ZSRS przyszedł z pomocą narodom bałtyckim, no może prawie ... na początku nie zdążył, bo uprzedził go inny miłujący pokój kraj. Czy tak się robi przyjaciołom?

Anty-Che
piątek, 21 lutego 2020, 10:38

Na początku zdążył. Wkroczyli tam w 1940 roku. W 41 uciekli, w 45 wrócili.

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 20 lutego 2020, 18:56

To bluźnierstwo. To otwarcie nieprzyjazdny akt...! Historia zatoczyła koło. Mam wrażenie,że na wschodzie dzieje się coś niespotykanego. Coś co nie miało się prawa wydarzyć! Czy ktoś jeszcze sądzi ,że rosja to normalny kraj?

spoko
czwartek, 20 lutego 2020, 20:34

Tak bardzo wielu komentatorow na tym forum sadzi ze Rosja to najbardziej demokratyczny kraj na swiecie ,najbardziej milujacy pokoj na swiecie wszedzie Rosja jest uwielbiana i zapraszana .Gruzja Ukraina Syria

Wawiak
piątek, 21 lutego 2020, 13:16

Oni mają w tym długa tradycję: bronią pokoju... ...do ostatniego naboju.

forn
piątek, 21 lutego 2020, 12:14

Co ma Rosja do Gruzji która napadała na Osetię ostrzeliwując w nocy Chinwali i wojska rosyjskie ktore z ramienia ONZ tam stacjonowały Tak samo ukraina która wraz z nato obaliła demokratycznie wybranego prezydenta i napadła na Ługanska i Doniecka Republikę, natomiast Syria poprosiła Rosje o pomoc w walce z IS, więc o co ci chodzi, koziołku.

Szach mat w jednym ruchu.
piątek, 21 lutego 2020, 14:19

Tak samo ukraina,która wraz z nato obaliła demokratycznie wybranego prezydenta i napadła na ługańską i doniecką republikę! Człowiek średnio inteligentny zasatanowiłby się czy z tego płakać czy śmiać się!

czwartek, 20 lutego 2020, 20:21

Takie tam dyplomatyczne zagrywki. Dyplomację majá na najwyższym

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama