Reklama
Reklama

Elementy każdego Javelina na świecie mogą powstawać w Polsce

10 sierpnia 2018, 11:49
Javelin
Fot. US Army

Jeśli włączymy polskie firmy do naszego łańcucha dostaw, to zapewni im długoletnią współpracę przy produkcji każdego systemu Javelin na świecie – uważa David R. Pantano, wiceprezes Javelin Joint Venture, utworzonego przez koncerny Lockheed Martin i Raytheon. System ppk Javelin, oferowany Polsce w programie pocisków rakietowych krótkiego zasięgu Pustelnik, to rozwiązanie wykorzystywane już m. in. przez US Army, oraz kraje bałtyckie czy Czechy. Dlatego propozycja dla Polski obejmuje również możliwość utworzenia centrum szkoleniowego i logistycznego.

W ramach postępowania na Pustelnika MON zamierza pozyskać lekki i łatwy w obsłudze system przeciwpancernych pocisków kierowanych, tak aby mógł on być używany przez żołnierzy po relatywnie krótkim szkoleniu (3 dni). Rozpoczęcie dostaw planowane jest po roku 2019, co oznacza, że na decyzje nie pozostało wiele czasu. Broń ma trafić m. in. do jednostek Wojsk Obrony Terytorialnej. W dialogu technicznym, który zgodnie z informacjami pozyskanymi przez Defence 24 niedawno się zakończył, wzięło udział sześciu potencjalnych oferentów.

Jednym z proponowanych rozwiązań jest Javelin, produkowany w kooperacji przez koncerny Lockheed Martin i Raytheon. Javelin to system typu „wystrzel i zapomnij” o zasięgu około 4 km, który jest używany m. in. przez Ukrainę, Gruzję, Litwę, Estonię i Czechy, ale również przez stacjonujące w Polsce jednostki US Army. Javeliny są również integrowane z systemem wyrzutni na transporterach opancerzonych Stryker, ale od dawna przenośna wersja Javelina znajduje się na wyposażeniu jednostek amerykańskiej piechoty.

image
Fot.Spc. Hubert D. Delany III / 22nd Mobile Public Affairs Detachment, US Army

 Właśnie ta znaczna obecność systemu w siłach zbrojnych USA i „w sąsiedztwie Polski” stanowi atut oferty Javelin dla naszego kraju, uważa Joe Elmer, odpowiedzialny w spółce za międzynarodowy rozwój biznesu. W połączeniu z naszym potencjałem przemysłowym i istotną rolą w regionie oraz wschodniej flance NATO, posiadamy duży potencjał z perspektywy koncernów Lockheed Martin i Raytheon, zaangażowanych w produkcję systemu. 

Jeśli Polska wybierze pocisk Javelin, będzie to dobre miejsce dla umieszczenia w tym kraju ośrodków związanych z podtrzymaniem eksploatacji. Obsługi, szkolenia, logistyki – wszystkiego co wiąże się z wsparciem żołnierzy korzystających z Javelinów – nie tylko Wojska Polskiego. Możemy utworzyć w Polsce rodzaj ośrodka treningowego. Szkolić operatorów i instruktorów. Polska ma wielu sąsiadów, którzy korzystają z pocisków Javelin, ale również US Army, która ich używa, stacjonuje obecnie w Polsce i w Niemczech. Jest więc wiele możliwości, ale wszystko zależy od decyzji Polskiego rządu i w pewnym stopniu również od amerykańskiej administracji.

Joe Elmer, szef międzynarodowego rozwoju biznesy w spółce Javelin Joint Venture 

Amerykańskie władze mają decydujący głos w kwestii sprzedaży czy udziału zagranicznych partnerów w programie Javelin, gdyż system jest objęty programem FMS. Jest też obecnie rozwijany i unowocześniany, a jego możliwości, jak zapewniają przedstawiciele producenta, będą stale rosły. Jeśli chodzi o stronę Polską, to otwiera to pewne interesujące możliwości partycypacji przemysłowej. Często w kontekście systemów pozyskiwanych przez Polskie Siły Zbrojne mówi się o „polonizacji”, czy produkcji w kraju. Jednak jak przekonują przedstawiciele Javelina, nie jest to rozwiązanie optymalne.

Zgodnie z naszymi analizami montaż końcowy, to stosunkowo niewielki nakład pracy, ale wymagający kosztownych inwestycji. Oczywiście jesteśmy otwarci na taką możliwość, ale wydaje się nam to mało opłacalne dla strony polskiej. Szukamy raczej rozwiązania Win-Win, w którym zyska polski przemysł ale i dla programu Javelin. Jedną z takich opcji jest zwiększenie konkurencyjności w naszym łańcuchu dostaw.

David R. Pantano, wiceprezes Javelin Joint Venture

Włączenie do łańcucha dostaw, a więc do produkcji systemów, wydaje się krokiem mniej ambitnym, ale może prowadzić do znacznie szerszych o bardziej długotrwałych skutków.  - To co obecnie eksplorujemy, to kwestia tego, jakie istotne, podsystemy i zaawansowane komponenty mogłyby być potencjalnie wyoutsorce’owane w ramach naszego globalnego łańcucha dostaw. Tak, aby pewne komponenty które mogą powstawać w Polsce były wykorzystywane w każdym Javelinie używanym na świecie - wyjaśnia Joe Elemer, odpowiedzialny za międzynarodową współpracę w ramach Javelin. Jego zdaniem - To byłoby dla polskiego przemysłu bardziej znaczące, niż produkcja komponentów czy nawet montaż Javelinów tylko na potrzeby polski. 

image
Fot. UK Ministry of Defence

Podstawowa przyczyna, to ogromne koszty i wymogi formalnych zezwoleń ze strony amerykańskiej administracji jakie wiążą się z produkcją końcowa. - Planowane zakupy dla polskiej armii prawdopodobnie nie są na tyle duże, aby można było odzyskać duże koszty inwestycji przy niewielkiej ilości prac montażowych – uważa na podstawie rozmów prowadzonych w ramach dialogu technicznego z IU wiceprezes David R. Pantano. Dlatego proponuje wprowadzenie polskich firm do produkcji globalnej pocisków Javelin w ramach wybranych komponentów. Już obecnie badane są możliwości w zakresie takiej współpracy. Wybrane firmy po uzyskaniu odpowiednich kompetencji i certyfikatów dostarczałyby elementy do wszystkich produkowanych rakiet. Jak uważa, - to jest dobre dla rządu Polskiego, przemysłu, ale też dla programu Javelin. Również US Army czy US Marine Corps zyska benefity ze zwiększenia konkurencyjności naszego łańcucha dostaw, jeśli doprowadzi to do obniżenia ceny.

Takie działanie spowoduje długotrwałe powiązanie polskich firm z produkcją rakiet i innych komponentów systemu Javelin. Z jednej strony wymaga to czasu, z drugiej umożliwia zaspokojenie zarówno potrzeby przemysłu, która polega na tworzeniu nowych miejsc pracy i uzyskiwaniu opłacalnych kompetencji, z drugiej umożliwia szybką realizację dostaw dla sił zbrojnych, czyli dostarczenia im bardzo dziś potrzebnych zdolności operacyjnych w zakresie zwalczania pojazdów opancerzonych przeciwnika.

Nie trzeba czekać na „polonizację”, ale pierwsze pociski mogą być dostarczane w „wersji standardowej”, takiej jaka stosuje dziś US Army. Kolejne dostawy, również te dla US Army, czy innych klientów, będą mogły zawierać coraz większy „Polski wkład przemysłowy” i to w całym cyklu życia systemu, a nie tylko w ramach dostaw dla Polski. Jest to oczywiście opcja dostępna dla polskiego przemysłu w przypadku wybrania właśnie tego systemu uzbrojenia w ramach programu Pustelnik. Ale jak podkreślają przedstawiciele Javelina, jest to decyzja pozostająca po stronie polskich decydentów: zarówno na poziomie wojskowym, przemysłowym jak i politycznym.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Kalder
wtorek, 21 sierpnia 2018, 11:08

Bzdura! Jeśli chodzi o lądową ppanc. potrzeba nam: - lekkiego i ciężkiego granatnika - lekkiego i TANIEGO systemu rakiet kierowanych - np naprowadzanych laserowo - ciężkiej rakiety ppanc (dla śmigłowca) Potrzeby są więc ogromne ale jednego nam nie potrzeba - Javelina - mamy Spikea

płk. Zubek
piątek, 17 sierpnia 2018, 14:08

Jedyny plus Javelina to fire&forget. Czyli może być dobry dla WOT gdzie czas szkolenia jest krytyczny. Lepiej produkować coś samodzielnie niż brać udział w drogim składaku i chodzić na sznurku właściciela technologii. Amerykanie nic istotnego nam nie dadzą/sprzedadzą.

Davien
czwartek, 16 sierpnia 2018, 15:03

Nikt, tyle że nie musze siedzieć z laserem jak kołek w jednym miejscu i myslec czy juz cos we mnie nie leci bo systemy obronne czołgu dawno wykryły wiazke. Moge zmienic stanowisko i strzelać ponownie, nie musze cały czas trzymac czołgu w polu widzenia. Nikt juz z powaznych producentów poza Rosja nawet nie produkuje pocisków naprowadzanych w trybie SACLOS.

Nikt
czwartek, 16 sierpnia 2018, 13:26

Z Javelina przy użyciu tego samego CLU odrazu nie strzelisz, musisz czekać aż schłodzi kamerę, i czas który operator SACLOSa zmarnuje na wycelowanie w cel, operator Javelina zmarnuje na ustawienie kontrastu, zablokowanie itd.

Davien
środa, 15 sierpnia 2018, 14:24

Panie ml. system Sztora własnie jedynie co dobrze zakłóca to pociski naprowadzane laserowo i SACLOS i nie nie myle Pirata z korsarem, bo Pirat to praktycznie RK-3 Korsar z gorszymi osiagami i zwykła głowicą HEAT, nawet nie tandemowa. Panie ml PCO nie ma żadnej głowicy IIR wiec zapomnij o mzonkach, a co do zakłócania to nie zapominaj że maskowanie wielospektralne znacznie lepiej zadziała na podswietlanie laserowe niz na IIR, a na przykład nasz berberys-R jest nieskuteczny przeciwko IIR tylko zwykłym głowicom IR Raytheon panie ml produkuje głowice IIR o których nasz PCO może jedynie pomarzyć A co do naprowadzania to jak zmienisz cel wiazki to pocisk albo straci w ogóle namiar albo przy naprowadzaniu w wiazce lasera poleci na nowy cel zakładając że HE z T-72B nie odesle operatora lasera na tamten swiat. Przy Javelinie czy MMP odpalam pocisk i sobie ide , prezy Piracie operator lasera siedzi jak na stzrelnicy tarcza dla dzisiejszych systemów obrony. Fantazji o dorównaniu Kornetowi nawet nie bedę komentował bo wiekszych bajek nie słyszałem, zapoznaj sie z zasadą działania głowic kumulacyjnych zanim cos takiego napiszesz. podobnie jak bredni o top attack. Obecnie głowice bez prekursorów sa bezsilne pzreciwko ERA, a nawet ze zwykłymi prekursorami są już mało skuteczne, taki Kornet np uzywa już prekursora nieinicjujacego, podobnie jak np Panzerfaust 3 , inni uzywaja top attack jak Javelin, Spike, TOW-2, EFP lub najnowoczesniejszej metody czyli HEAT/EFP. Nic z tego do Pirata nie trafi bo takich technologii nie mamy( poza EFP ale wtedy musiałby byc pociskiem jak TOW-2B)

ml
wtorek, 14 sierpnia 2018, 04:24

Panie Davien, Sztora nie jest w stanie zaklocic naprowadzania laserem kodowanym (po to wlasnie skostruowano laserowy podswietlacz celu w standardzie NATO rozumiem ze celowo myli Pan Pirata z Korsarzem) a oswietlacz moze dzialac sekwencyjnie dla kilku celow i niekoniecznie musi byc obok stanowiska bojowego a wrecz przeciwnie np. na dronie, smiglowcu, innym pojezdzie lub w lesie odleglosci 2km od miejsca odpalenia pocisku. Glowica tandemowa z prekurosrem pojawi sie napewno, Pirat moze miec zdolnosci Korneta, Belma juz wyciaga penetracje ponad 600mm RHA+ERA bez prekursora. Nowe systemy zaklocania w tym maskowania wielospektralne moga spokojnie zaklocic prymitywny IIR starego Javelina o top attack przy zastosowaniu tego typu systemow mozna zapomniec zwlaszcza ze Javelin na wysoki profil lotu. Predzej Pirat dostanie IIR niz Raytheon skonstruuje cos na miare osiagniec polskiego PCO. Jesli mysli Pan ze mozna odpalic Javelina calokowicie pasywnie jest Pan w bledzie. Rosja rowniez dysponuje systemami wykrycia odpalenia pocisku - podobny skonstruowano na WAT (w pasmie UV).

KrzysiekS
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 17:33

Problem jest jeden USA nie pozwoli nam produkować wrażliwych technologii. Jeżeli ktoś myśli o produkcji w Polsce pozostają tylko inni oferenci. No ale my kupimy co nam każą.

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 12:58

Panie ml Oryginalny Korsar czyli pierwowzór Pirata wazy 16kg przy znacznie gorszych osiągach. Pirat nie am głowicy tandemowej a nawet jakby zstosowali oryginalna z Korsara to ustepuje Javelinowi, ma prymitywny system naprowadzania od razu zdradzajacy ze cel jest atakowany Co do CLU to nowu system będzie umozliwiał transmisje danych do innych jednostek, natomiast juz dzis panie ml to własnie CLU wskazuje cel pociskowi przed odpaleniem. Zasieg Javelina panie ml to 4750m i na tyle był testowany w WB ze skutecznoscia 100%, IIR panie ml można zakłócic jedynie aktywnie,no chyba ze wymysliłes zakłócanie w kształcie czołgu bo IIR naprowadza sie na obraz termiczny:) do tego przeciwnik nie wie że jest atakowany, natomiast operator Pirata nie dość ze od razu zdradza swoją pozycje dla systemów samoobrony, nie dośc ze nawet stara Sztora bz problemów może zakłócic ten pocisk to jeszcze ma mniejszy zasięg i zerową szanse zrobic coś MBT( zwykła głowica)

Davien
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 12:42

Panie nikt, naprowadzanie SACLOS jest obecnie anachronizmem bo musisz cały czas sledzic cel do tego obecnie bez kłopotu można je zakłócic. Wszystkie nowoczesne pociski ppk uzywaja samonaprowadzania, albo IIR albo radaru milimetrowego. Jedynie Rosja która nie potrafiłą opracowac IIR uzywa jeszcze SACLOS, choc juz tez pojawiaja sie pociski samonaprowadzające z radarem milimetrowym. Zwykły granat dymy nie zakłóci IIR, natomiast doskonale wyłaczy SACLOS bo własnie straciłęs cel z oczu. Jak czołg sie chowa to tez TOW-2B bedzie bezuzyteczny, natomiast IIR nie ostrzega w żaden sposób załogi czołgu że jest atakowany. do tego można odpalic pocisk i zmienic miejsce pobytu lub od razu stzrelac do drugiego celu

AASS
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 12:16

ile do tego dolozymy?

Lbn
poniedziałek, 13 sierpnia 2018, 01:41

Przecież robimy Spike.

Levi
niedziela, 12 sierpnia 2018, 13:12

Sorry - produkcja opakowan tekturowych za zakup starych PPK ze slaba dzisiaj glowica? Po co? Gdyby te Javeliny nie byly by takie kiepskie to nie kupowali by do siebie \"gustawow\" i nie upychali by ich do krajow slabych. Mozna by bylo wejsc we wspolne opracowanie i produkcje NOWEGO efektora i nowej wyrzutni ale czy nas na to _MENTALNIE_ stac?

Nikt
niedziela, 12 sierpnia 2018, 12:39

@Davien naprowadzanie na IIR typu F&F dobrze sprawdza się w powietrzu, natomiast na ziemi F&C jest o niebo lepsze, F&F jest nawet mniej bezpieczne niż naprowadzanie z TOW-2B bo banalnie jest zakłócić granatami dymnymi czy ścianą, w dodatku by pocisk zablokował się potrzeba chwili, a przez tą chwilę czołg może się schować

Harry 2
niedziela, 12 sierpnia 2018, 10:31

Lepiej nie kupować staroci. Okopać się na ustalonych wcześniej pozycjach. Kiedy już minie moda na zakup sprzętu spod znaku Made i USA, wyjść z okopów i dokonać właściwego wyboru

Marek L.
niedziela, 12 sierpnia 2018, 04:25

Litwę ten amerykański sprzedawca Javelin\'ów przedstawia jako jednego z \"klientów\" tego systemu PPK, ale JEDNOCZEŚNIE to ta sama Litwa ma właśnie teraz dostarczane 88 niemiecko/holenderskich IFV Boxerów z opancerzonymi wieżami Rafael\'a Samson Mk II wyposażonymi m.in. w pociski PPK Rafael\'a SPIKE LR-2. (Dwa w wieży, pod pancerzem.). Czyli, akurat z tą Litwą, to nie jest do końca tak....

ml
niedziela, 12 sierpnia 2018, 03:49

Tuba+pocisk+CLU to ponad 22 kg, tyle trzeba przenieść żeby wykonać zadanie ogniowe 1 efektorem, z drugim efektorem to prawie 40 kg na 2 żołnierzy przy śmiesznym zasięgu efektora, długim czasie przygotowania do zadania - czas na uruchomienie \"lodówki\" i schłodzenie detektora także CLU. W Piracie LPC może sekrencyjnie podświetlać kilka celów a żołnierz może z ręki i praktycznie w ruchu razić cel. Tandem dla Pirata będzie napewno (600mm RHA to żadne osiągnięcie). Producent Javelina daje gwarancję trafienia w cel dla odległości ok 2,5km (4 km uzyskano przy strzelaniach testowych, zapewne z nowym CLU oraz ja podkreśla LM przy sprzyjających warunkach meteo czyli zero wiatru oraz w miare niskiej temperaturze). LM + R tak łatwo \"rozdają\" Javelina bo modernizują nie tylko CLU ale i sam efektor. Nowy CLU poza laserowym dalmierzem będzie mógł także wskazywać cel efektorowi (możliwe że zmodyfikowany IIR będzie współpracował ze wskaźnikiem podczerwieni) to ozacza że Amerykanie są świadomi niedoskonałości starej wersji Javelina. Polsce oczywiście zaoferuje się prymitywną wersję CLU z lodówką i stary typ efektora podobnie jak robi się z ATACMS (przed wprowadzeniem Long Range Pr. Fire) i ESSM bl.1 (przed wprowadzeniem block 2). Brałbym dla WOT jak Ukraina czyli jedynie za darmo.

Levi
sobota, 11 sierpnia 2018, 23:17

Sorry - produkcja opakowan tekturowych za zakup starych PPK ze slaba dzisiaj glowica? Po co? Gdyby te Javeliny nie byly by takie kiepskie to nie kupowali by do siebie \"gustawow\" i nie upychali by ich do krajow upadlych albo po prostu slabych. Mozna by bylo wejsc we wspolne opracowanie i produkcje NOWEGO efektora i nowej wyrzutni ale czy nas na to _MENTALNIE_ stac?

ml
sobota, 11 sierpnia 2018, 21:00

Detektor CLU musi być chłodzony butlą z gazem. Dodatkowo to termowizja w standardach sprzed 10 lat a nokto to nie 3cia generacja, Raytheon to amatorzy przy polskim PCO. Top attack to mit w wypadku tak prostych pocisków f&f. IIR IIR nierówny. Wszystko zależy od matrycy i algorytmów. Zasada działania jak w Spike SR ale prosta poklatkowa obróbka sygnału obrazu nie zapobiegnie oszukaniu przez systemy zagłuszania termicznego. Dodatkowo matryca musi mieć fatalną czułość i skoro musi być chłodzona aktywnie. To już nawet Polacy w detektorach do P22 stosowali termoelektryczne chłodzenie. Nic nie zmieni faktu że to przestarzaly pocisk z fatalną ergonomią bo CLU z ciężarem + pocisk ponad 20 kg przy efektywnym zasięgu 2 km budzi grozę operatorów. W Piracie jest zewnętrzny kodowany oświetlacz i mała wyrzutnia, tutaj pudło chłodzone butlą z gazem które trzeba przygotować do strzału, wcześniej złożyć zestaw a wszystko w zasięgu ognia snajperów.

łuki
sobota, 11 sierpnia 2018, 16:42

Powinniśmy mieć kilka rodzajów ppk chociażby dlatego, żeby utrudnić obronę przed nimi. Wysycenie jednostek taką bronią powinno być priorytetem. Koszty nie są znaczące dla budżetu dlatego nie gadać tylko kupować Javeliny (jako zapłata za pobyt US ARMy or whatever) ale też nowe spike albo pancerfausty

Dropik
sobota, 11 sierpnia 2018, 15:56

Robią nas. Javelina nie dość ,że gorszy to jeszcze droższy niż spike. Wujek Sam musi zarobić.

BUBA
sobota, 11 sierpnia 2018, 15:53

Podobnie jak korzyści z każdego amerykańskiego offsetu mogą być głównie dla USA.

St. Chor.
sobota, 11 sierpnia 2018, 12:21

Panie Pantano- czyli twierdzi pan, że będziemy w Polsce produkować Javeliny w większym stopniu niż obecnie Spiki?

Davien
sobota, 11 sierpnia 2018, 09:46

Roland i czemu kit wciskasz? Po pierwsze CLU Javelina wazy 6,4kg natomiast 22kg to masa całego zestawu łacznie z pociskiem, Naprowadzanie IIR jest obecnie najnowocześniejszym tego typu rozwiązaniem i nie zakłócisz go inaczej niz aktywnie Pirat przy Javelinie panie roland to anachronizm z prymitywnym systemem naprowadzania i nawet z głowica tandemowa bedzie miał o wiele mniejsza skuteczność

Zbigniew
piątek, 10 sierpnia 2018, 23:08

Taki ktoś ma inny pogląd na sprawę, on reprezentuje mentalność wyrobnika, jakiegoś raba zadowolonego gdy nie musi myśleć, podejmować decyzje samodzielnie jako Polak. A Polak to brzmi dumnie, nie musimy być mniej samodzielni niż Izrael, możemy i chcemy produkować sami nie gorszy sprzęt niż malutki Izrael!

niki
piątek, 10 sierpnia 2018, 22:35

Nam są potrzebne lekkie i mobilne samochody z zamontowanymi ppk. W tej roli dobrze by się sprawdziły nowe Spike LR2, które powinny uzupełnić obecnie używane zwykłe LR. Do obrony terytorialnej, wojsk specjalnych oraz wojsk aeromobilnych najlepszym byłby Spike SR, którego największą zaletą jest to że nie potrzebują specjalnej i ciężkiej wyrzutni tak jak wspomniany Spike LR. Każda drużyna może zabrać ze sobą kilka czy nawet kilkanaście takich SR bo to lekką ok 10kg broń. To powinna być broń masowa i jak na nasze potrzeby kupiona w ilości ok 5 tys sztuk (jeden SR to koszt ok 75 tys usd). Do tego jakiś tani i prosty granatnik do niszczenia KTO czy BMP i innych słabej opancerzonych celów. Naturalnie dobrze by mieć jeszcze samochody czy śmigłowce ze Spike NLOS ale na to pewnie nie mamy co liczyć.

roland
piątek, 10 sierpnia 2018, 20:43

to już przestaje być śmieszne. Kupujemy przestarzałego ATACMS, starego ESSM block 1 przed modernizacją a teraz Javelin ? To przestarzały pocisk. Prymitywny IIR 64x64 niezdublowany żadnym innym systemem naprowadzania. Chłodzenie detektora nie za pomocą modułu Peltiera jak w Spike II a sprężonym czynnikiem (dotyczy to także CLU którego pierwsza wersja waży ponad 20 kg !). Amerykanie wysyłają Javeliny na Ukrainę gdyż już nie boją się przejęcia technologii, sami myślą o wdrożeniu systemu podobnego do JAGM. Prosty IIR sprzed kilkunastu lat nie zadziała w przypadku zastosowania nowoczesnych systemów zakłócania, efektor bez dodatkowego trybu naprowadzania przestaje być skuteczny. Rozumiem że amerykanie są na fali i uważają że Polska pod presją (nie)stacjonowania wojsk usa zrobi wszystko ale dlaczego MON zgadza się na robienie z Polski skansenu ? Całą pracę za Javelina może zrobić Pirat z nieco lepszą głowicą. Nie opłaca się nam być tanim podwykonawcą Raytheona na Europę. Polski przemysł ma ograniczone możliwości i powinien skupić się na własnych konstrukcjach, PPK o większych zasięgach dla różnych nośników (Spike II LR) oraz artylerii rakietowej. Jeszcze raz powtórzę że kupno wiekowej konstrukcji z 1 systemem naprowadzania jest ryzykowne a sam system nie jest optymalny (ciężki CLU vs śmiesznie mały zasięg rakiety). Pirat o podobnym zasięgu docelowo ma być odpalany z ramienia a mając własny efektor można spokojnie dopracowywać głowicę bojową. Gdyby np. polskie PCO mogło stworzyć własną termowizję do CLU Javelina i do tego dostalibyśmy technologię IIR to co innego. Tanie podwykonawstwo przestarzałej konstrukcji nie ma sensu.

niki
piątek, 10 sierpnia 2018, 19:05

Znów Amerykanie chcą nas potraktować jak idiotów (podobnie jak przy okazji zamówienia Patriotów) czyli sprzedać drogo i bez transferu technologii. Rozkładający nogi przed Amerykanami polski MON naturalnie nie widzi tego i z radością przystanie na ofertę z USA.

ciekawy
piątek, 10 sierpnia 2018, 18:14

Wyrzutnie to zaledwie mała część uzbrojenia. Główny element to samonaprowadzające pociski, które uderzają w cel od góry, dlatego ,że tylko w ten sposób można unicestwić czołg pociskiem kumulacyjnym. Pociski kierowane czy za pomocą linki czy fal radiowych operator musi cały czas naprowadzać na cel, a tu pocisk sam się naprowadzi i to jest zasadnicza różnica . A takich pocisków to na pewno nikt w Polsce nie wyprodukuje. przynajmniej na razie.

Zawisza_zielony
piątek, 10 sierpnia 2018, 17:52

Tylko ze prawdziwe pieniądze robi się na produkcie finalnym... a bracia amerykonie to będą u nas kupować jak cena będzie odpowiednia a jak nie to znajdą sobie innego dostawcę i nici z biznesplanu.

Kompletny laik pyta
piątek, 10 sierpnia 2018, 17:11

Jeśli potrafimy wyprodukować GROM i PIORUN to nie możemy wyprodukować takiego JAVELINa ?

Gość
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:39

Mamy Spike, dlaczego potrzebne są nam Javelin. W mojej ocenie potrzebne są nam większe rakiety ppanc jak Spike ER lub Hellfier.

adams
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:22

A co z programem Pirat ?? my już nic sami nie umiemy zbudować tylko wszystko kupujemy?? i chyba nikt nie nabierze się na to że amerykanie przekażą nam jakąkolwiek technologie

ryszard56
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:19

gadki szmatki i tyle ,Polska powinna sama produkować na licencji

ktos
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:17

Zbigniew... a powiedz co w tym zlego? Że polskie firmy sie czegos naucza? Ze beda mialy kontrkat na lata a nie na 100 sztuk jak to zwykle bywa? Ze zarzady firm beda migly ulozyc sobie biznes plan na kilka lat do przodu a nie na dwa miesiace? To jest zle? A co nam przeszkadza w miedzyczasie pracowac na wnasna rakieta?

Marek1
piątek, 10 sierpnia 2018, 16:15

Kolejna porcja bzdetów amerykańskich lobbystów nakierowana na sprzedaż jak najwiekszej ilości szybko starzejacego sie systemu ppanc. Jak zawsze, gdy tylko Pentagon zamierza w terminie 2-3 lat wprowadzić nową generację jakiegoś sprzętu natychmiast zaczyna sie wciskanie starszych generacji wszystkim dookoła, a juz szczególnie całkowicie nieasertywnych i bezkrytycznych sojuszników typu Polska. Ciekawe czemu panowie z Lockheed Martin i Raytheon NIE wspomnieli, że FAKTYCZNY SKUTECZNY zasięg ppk Javelin jaki ma być sprzedawany Polsce to góra 2500 m. Sama rakieta ma zasięg ponad 4000 m, ale termolokacyjny system celowniczy(CLU) umożliwia precyzyjne wycelowanie tylko do 2,5 km. Oczywiście LM i Raytheon pracuje juz nad nowym CLU pozwalajacym na pełny zasieg 4 km, ale na 100% NIE bedzie on sprzedawany Polsce. Cena \"starego\" Javelin znaczaco przekracza inne, nawet nowoczesniejsze systemy ppk jak np. francuski MMP 5 generacji. A tzw. \"kooperacja\" z polskim przemysłem najpradopodobniej oznacza produkcje w Polsce taśm nosnych i kontenerów transportowych. Ale przecież to NIE MA żadnego znaczenia, i tak MON kupi Javelin za każda cene i na każdych warunkach, tak jak inne systemy kiepskiej amerykańskiej broni, którą bedzie niedługo wymieniać na nowsze US Army. Taki niestety mamy klimat ... polityczny.

Zbigniew
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:51

Nie zgadzajmy się na przejęcie roli wołu pociągowego produkcji, nam musi zależeć na budowie własnej polskiej kompetencji, pozwalającej nam działać samodzielnie, poza łaskawą zgodą właściciela technologii.

MadMax
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:38

Ok, ale czym Javelin różni się od SPIKE, które mamy. Bo nie masą i nie zasięgiem. Nam potrzebny jest lżejszy system, o połowę...

jaaaaaaaaaaaaa
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:35

no to dzieła i brać Panowie i Panie z MON

Dan
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:28

Znaczy się Polska będzie produkować rurę zewnętrzną Javelina i dostarczać farby na jego pomalowanie? Javelin to przestarzały sprzęt, który amerykanie na siłę próbują wszystkim dookoła wcisnąć. Mam nadzieję, że przynajmniej tutaj nie damy się nabrać.

Gnom
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:17

LM po raz kolejny dokazuje i proponuje Polsce program \"Miczurin\", czyli \"gruszki na wierzbie\". Szkoda, że przy okazji nie zaoferuje licencji na samodzileną produkcję F-104, to byłby dopiero swiarowy (s)HIT. W łańcuchu dostaw to polskie firmy z LM wyjda tak ajk Polska w offsecie - malowanie i to nie pocisków a skrzynek na pociski \"farbą i pedzlami\" importowanymi z USA za podwójna cenę.

Lewak
piątek, 10 sierpnia 2018, 15:08

Javelin jest bardzo zawodną i niecelną bronią ppanc o realnym zasięgu 2,5 km , czego nie ukrywają nawet Amerykanie. Znacznie lepszym i bardziej pewnym rozwiązaniem jest zakup Spike MR o podobnej masie i systemach naprowadzania ale znacznie lepszej skuteczności. Używamy już Spike LR w wojsku , więc zastosowanie mniejszego j i lżejszego Spike MR nie powinno być żadnym problemem.

pyton z Wisły
piątek, 10 sierpnia 2018, 14:00

Kolejny atrykuł z cyklu, co by mogło być, a nie jest (a pewnie i nie będzie).

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama