Reklama

Eksperci o modernizacji parku śmigłowców Wojska Polskiego. Jakie priorytety?

13 stycznia 2016, 14:41
Gen. bryg. rez.pil. Dariusz Wroński. Fot. Defence24.pl

Polska powinna dłużej utrzymać w służbie śmigłowce Mi-8/17, W-3 czy Mi-24, co pozwoli na zachowanie nawyków i wykonywanie zadań do czasu pełnego wprowadzenia na uzbrojenie maszyn nowej generacji. Krajowy przemysł dysponuje możliwościami utrzymania ich w służbie – wynika z wypowiedzi uczestników Konferencji Śmigłowcowej. Jak podkreślił gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński, docelowo Siły Zbrojne powinny pozyskać nawet 270 śmigłowców różnych klas, a w pierwszej kolejności winny być zakupione śmigłowce uderzeniowe – program Kruk.

W trakcie panelu eksperckiego Konferencji Śmigłowcowej dyskutowano o ogólnym kształcie modernizacji i rozbudowy parku śmigłowców Sił Zbrojnych RP, jak również o zdolnościach przemysłu w tym zakresie. Pochylono się też nad perspektywami floty śmigłowcowej Marynarki Wojennej RP oraz doświadczeniami z wykorzystania śmigłowców wojskowych na Ukrainie i potencjałem Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.

Czytaj więcej: Dyskusja o programie modernizacji śmigłowców [Transmisja na Defence24.pl]

Jako pierwszy głos zabrał gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński, były dowódca Wojsk Aeromobilnych, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej i 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. W dyskusji uczestniczyli też generał major Valentyn Pistriuha, dowódca lotnictwa wojsk lądowych Ukrainy, kmdr. por. rez. Maksymilian Dura, ekspert Defence24.pl oraz płk. rez. Pil. Prof. Dr hab. Ryszard Szczepanik, Dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.

Bezdyskusyjne jest, że Polsce potrzeba nowych i nowoczesnych śmigłowców, które uwzględnią współczesne wymaga pola walki czy konfliktów o małym lub dużym zasięgu, o małej [i] dużej skali, wyprzedzających możliwościami potencjalnego przeciwnika

Gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński.

Generał Wroński poddał krytycznej ocenie obecne plany modernizacji parku śmigłowców Sił Zbrojnych RP, wskazując na potrzebę znacznego rozszerzenia ich zakresu. Przypomniał, że polscy piloci po transformacji ustrojowej przyjmowali zachodnią doktrynę wykorzystania śmigłowców, posiadając nadal używane przez Siły Zbrojne wiropłaty konstrukcji sowieckiej. Wysoki poziom wyszkolenia pozwolił na wykonywanie zadań w trakcie misji stabilizacyjnych, w Iraku czy Afganistanie. Obecnie konieczny jest jednak zakup nowych maszyn, zwłaszcza zważywszy na zmieniające się otoczenie geopolityczne i nowe rodzaje uzbrojenia wdrażane przez potencjalnego przeciwnika.

Były dowódca Wojsk Aeromobilnych zwrócił między innymi uwagę na zagrożenie ze strony systemów obrony przeciwlotniczej, śmigłowców bojowych czy zmian taktyki (np. użycie nieoznakowanych żołnierzy do aneksji Krymu czy zajęcia części wschodniej Ukrainy przez Rosję). Zaznaczył, że w pierwszej kolejności o sposobie modernizacji parku śmigłowców Wojska Polskiego powinni decydować dowódcy, którzy w wypadku zagrożenia będą brali udział w działaniach.

Obecnie wszystkie uzbrojone śmigłowce, jakie znajdują się na wyposażeniu Wojska Polskiego są w stanie razić cele na odległościach nie większych niż 4 km. Wzięto pod uwagę tutaj nie tylko maszyny bojowe Mi-24D/W, ale też Mi-8/17, W-3W czy nawet Mi-2. W stosunku do obecnych zagrożeń jest to dalece niewystarczające. „Za mało, nic nie zrobimy” – stwierdził generał Wroński w odniesieniu do możliwości zwalczania celów przez posiadane śmigłowce.

Jednocześnie były dowódca Wojsk Aeromobilnych poddał w wątpliwość, czy obecne plany w zakresie liczby śmigłowców wielozadaniowych, transportowych i wsparcia bojowego (na prezentacji umieszczono 50 maszyn wielozadaniowych, 32 bojowe w ramach programu Kruk oraz 8 W-3PL Głuszec) są wystarczające w wypadku zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. „Ilość posiadanych śmigłowców nie może być wartością skończoną” – podkreślił generał Wroński. Planowana liczba śmigłowców na czas pokoju różni się znacząco od tej, która byłaby optymalna w czasie konfliktu, zwłaszcza zważywszy na możliwość jednoczesnej realizacji zadań w ramach NATO czy Unii Europejskiej.

Obecny poziom rozwoju Sił Zbrojnych wymaga zwiększenia ich mobilności. Generał Wroński wskazał, że docelowo Polska powinna dysponować 130 śmigłowcami uderzeniowymi, 120 wsparcia bojowego oraz 20 ciężkimi. Oczywiście pozyskiwanie docelowej liczby wiropłatów powinno się odbywać w sposób etapowy. Oceniając docelową liczbę wiropłatów były dowódca 25 Brygady Kawalerii Powietrznej odwołał się do limitów CFE-1, wskazując że zwiększenie potencjału w zakresie śmigłowców jest konieczne i może przyczynić się do wzmocnienia pozycji Polski w NATO czy UE. Jednocześnie zaznaczył, że użycie śmigłowców w obecnie planowanej liczbie, w dodatku podzielonych pomiędzy Rodzaje Sił Zbrojnych może być utrudnione, mało efektywne „lub wręcz niewykonalne”. W takiej sytuacji bowiem dowódcy mogą nie być skłonni do użycia wiropłatów w działaniach, przesuwając je do odwodu.

W pierwszej kolejności Polska powinna zabezpieczyć się w nowoczesne śmigłowce uderzeniowe w ramach programu Kruk. W drugiej – w śmigłowce wsparcia bojowego i zabezpieczenia

Gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński.

Generał Wroński postuluje również zamianę priorytetów, tak aby w pierwszej kolejności był realizowany program Kruk. W drugiej kolejności powinien być prowadzony zakup maszyn wsparcia bojowego i zabezpieczenia, a w trzeciej – ciężkich śmigłowców transportowych, co w tej chwili nie jest planowane. Obecnie z kolei pożądane jest utrzymanie w eksploatacji śmigłowców z rodziny „Mi” (Mi-24, Mi-17, Mi-8, Mi-2 itd.) oraz W-3 i poddanie ich „lekkiej modernizacji” czy remontom. Ważnym czynnikiem jest tutaj choćby utrzymanie ciągłości pokoleniowej pilotów i członków personelu technicznego, dysponujących obecnie doświadczeniem bojowym z Iraku czy Afganistanu, a także płynne przeszkolenie na nowe platformy, z czym wiąże się zmiana pewnych nawyków. Kolejnym postulatem jest stworzenie biura ds. śmigłowców, koordynującego poszczególne programy.

Kmdr. por. rez. Maksymilian Dura, ekspert Defence24.pl poruszył z kolei kwestie związane z parkiem śmigłowców Marynarki Wojennej. Na wstępie zaznaczył, że o ile obecnie na wyposażeniu MW pozostaje 27 śmigłowców, to w perspektywie do 2025 roku przewiduje się pozyskanie jedynie sześciu maszyn, wszystkie do zwalczania okrętów podwodnych. Jednocześnie Mi-14PŁ (które mają być zastąpione przez nowe wiropłaty) były częścią systemu wykrywania okrętów podwodnych, w skład którego wchodziły także okręty ZOP (projektu 912M i 918M) i bariery pław hydroakustycznych.

Zasięg samodzielnego wykrywania okrętów podwodnych przez śmigłowce jest bowiem bardzo mocno ograniczony, co w wypadku funkcjonowania brzegowego systemu wykrywania było kompensowane przez działanie innych środków, zdolnych do wstępnego określenia położenia jednostek podwodnych. Obecnie, jak podkreślił ekspert Defence24.pl najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest ustanowienie współdziałania śmigłowców ZOP z okrętami nawodnymi.

Obecnie Marynarka Wojenna użytkuje cztery maszyny SH-2G o masie około 6 ton na 2 okrętach typu Oliver Hazard Perry, o wyporności ok. 4000 ton. Planowane do pozyskania okręty typu Miecznik i Czapla będą mieć wyporność około 2000 ton, a śmigłowce jakie mają z nimi współdziałać (nowo pozyskiwane) mają mieć masę 11 ton. Współpraca jednostek typu Miecznik i Czapla z tej klasy śmigłowcami będzie utrudniona, a ich dostosowanie do tego typu działań – kosztowne. W krajach zachodnich do współpracy z okrętami (jako śmigłowce pokładowe, w tym bezpośrednio przypisane do okrętów) stosuje się często znacznie lżejsze śmigłowce o masie 4,6 do 6 ton.

Kolejnym problemem jest utrzymanie zdolności w zakresie śmigłowców SAR przez Marynarkę Wojenną. Obecnie zakup tej klasy maszyn dla lotnictwa MW nie jest planowany, a maszyny Mi-14PS, najlepiej przygotowane do tego typu zadań, będą musiały zostać wycofane. Zlecenie tego zadania przedsiębiorstwu cywilnemu mogłoby spowodować dodatkowe koszty, np. budowy infrastruktury czy szkolenia pilotów.

Ponadto, piloci śmigłowców SAR są najlepiej wyszkoleni, wykonują zadania w najtrudniejszych warunkach. Jak podkreślił Maksymilian Dura, ich umiejętności mogą być przydatne np. do zadań z zakresu zwalczania okrętów podwodnych. Wreszcie, utrzymywanie ciągłej zdolności w ramach dyżuru SAR przyczynia się do budowania określonych nawyków przez Marynarkę Wojenną, dotyczących ciągłej służby operacyjnej.

Ekspert Defence24.pl opowiedział się też za rezygnacją z niektórych klas śmigłowców używanych przez Marynarkę Wojenną – m.in. maszyn transportowych i VIP. Wskazał, że zakup śmigłowców powinien zostać poprzedzony przez opracowanie spójnej doktryny morskiej, uwzględniającej działania w czasie wojny, ale też pokoju i kryzysu (np. misje antypirackie). W opinii Maksymiliana Dury zakup śmigłowców dla Marynarki Wojennej powinno się zrealizować oddzielnie od innych rodzajów sił zbrojnych.

Generał Major Valentyn M. Pistriuha, dowódca lotnictwa Wojsk Lądowych Ukrainy przedstawił doświadczenia z wykorzystania śmigłowców w trakcie operacji antyterrorystycznej w Donbasie. Wskazał, że lotnictwo wojsk lądowych było używane już od pierwszych dni operacji. Siły rosyjsko-separatystyczne wykorzystywały systemy przeciwlotnicze, w tym nowoczesne zestawy Pancyr-S1 i przenośne systemy MANPADS (w tym nowej generacji produkcji rosyjskiej 9K333 Wierba), a także broń lufową.

Ukraińcy utracili w trakcie działań bezpowrotnie 9 zniszczonych śmigłowców, 17 zostało zmuszonych do awaryjnego lądowania i ewakuowano z pola walki, 10 zostało uszkodzonych i wylądowało w bazach, a kolejnych 5 uszkodzono podczas walk na lotniskach, po czym zostały ewakuowane lub wyremontowane.

Podczas działań wykonywano zróżnicowane zadania: szturmowe, transportowe, ewakuacji medycznej, współpracowano też z siłami specjalnymi. Na podstawie doświadczeń z operacji antyterrorystycznej zdecydowanie zmieniono taktykę użycia śmigłowców. Obecnie loty wykonywane są na wysokości kilku metrów nad powierzchnią ziemi, z wykorzystaniem rzeźby terenu. W miarę możliwości unika się obszarów zamieszkanych czy samochodów, aby uniknąć ewentualnych zasadzek.

Generał Pistriuha zaprezentował też koncepcję modernizacji śmigłowca Mi-8, zakładającą m.in. wyposażenie w system rozpraszaczy ciepła Adros, dopancerzenie, zintegrowany układ kierowania ogniem, oraz wyposażenie w kierowane pociski rakietowe Barrier lub Szturm. Zwrócił też uwagę na konieczność posiadania przez wiropłaty nowoczesnych systemów samoobrony.

Z kolei płk. Rez. Prof. Dr hab. Ryszard Szczepanik, dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych przedstawił możliwości ITWL w zakresie wsparcia i modernizacji śmigłowców, używanych przez Wojsko Polskie. Zwrócił uwagę, że Instytut przejął zadania związane z podtrzymaniem eksploatacji wiropłatów konstrukcji radzieckiej/rosyjskiej po transformacji ustrojowej. Trzy główne obszary, w których Instytut skupia swoją działalność to wsparcie eksploatacji, ciągłe dostosowanie do warunków współczesnego pola walki oraz proces szkolenia, w tym z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informacyjnych i symulatorów.

Instytut jest gotowy do dalszego podtrzymywania eksploatacji i modernizacji śmigłowców, które są używane przez Wojsko Polskie. ITWL podejmował m.in. działania w celu wydłużenia okresu eksploatacji maszyn Mi-24 z 26 do 45 lat, Mi-17 z 20 do 35 lat i Mi-8 z 28 do 45 lat. Opracował też rozwiązania pozwalające na modernizację używanych obecnie w Wojsku Polskim śmigłowców, jak np. systemy awioniczne glass cockpit czy system ochrony biernej. ITWL realizował też prace nad systemami tworzonymi w celu podwyższenia świadomości sytuacyjnej członków załóg statków powietrznych i automatyzacji urządzeń diagnostycznych. Zbudowano również głowicę elektrooptyczną, która jako produkt Instytutu może być stosowane w innych śmigłowcach, używanych przez Siły Zbrojne.

Płk. rez. prof. dr hab. Ryszard Szczepanik zwrócił uwagę, że zastosowanie krajowych systemów elektronicznych, jak głowice elektrooptyczne, systemy awioniki glass cockpit czy system wyświetlania parametrów lotu na nowo pozyskiwanych samolotach i śmigłowcach może przyczynić się do uzyskania znacznych oszczędności w ciągu cyklu życia sprzętu. Ponadto, posiadanie kodów źródłowych zapewnia pełną kontrolę nad wyposażeniem znajdującym się w służbie.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
asad
środa, 13 stycznia 2016, 19:25

Generał Pistriuga ujawnił, że od początku donbaskiego konfliktu ukraińska armia straciła 9 śmigłowców. Zginęło 17 osób, w tym 13 pilotów. 17 maszyn zostało uszkodzonych w czasie lotu. Zostały wyremontowane. Oprócz tego 5 ukraińskich śmigłowców został uszkodzonych gdy stacjonowały na lotniskach. Ukraińcy mają problem gdyż nie dysponują zapasami części zamiennych do śmigłowców radzieckiej czy rosyjskiej produkcji. Według ukraińskiego generała, opisującego doświadczenia bojowe Sił Powietrznych Ukrainy, do zwalczania śmigłowców donbascy separatyści wyorzystywali głównie zestawy rakietowe Verba oraz samobieżne zestawy przeciwlotnicze Pancyr S 1. Jak mówił w czasie lotów nad strefą działań wojennych ukraińścy piloci przerywają łączność, w obawie przed namierzeniem. rp.pl/kresy.pl

Tadeusz z Wilanowa.
środa, 13 stycznia 2016, 18:37

Bardzo potrzebna dyskusja. Nareszcie odejście od biurokratycznego rozdzielnika zza biurka. Tak powinno postępować wydolne państwo, któremu zależy na utrzymaniu siły odstraszania. Od dawna o to chodziło....

DARO
środa, 13 stycznia 2016, 18:20

Niestety 130 śmigłowców uderzeniowych o których mówił Generał to tylko błogie marzenia... dobrze będzie jeśli zastąpimy Mi 24 na Kruki w stosunku 1:1 czyli nabędziemy 32 śmigłowce. Jak do tej pory, przy modernizacji Wojsku Polskim pewny jest tylko jeden kierunek- REDUKCJA (czy to ilości sprzętu czy żołnierzy) :/ Jeśli już sobie marzymy, to i ja podzielę się swoimi marzeniami... chciałbym aby Polska miała 8 eskadr samolotów bojowych(po 16 maszyn każda)= 64 F16 + 64 F35

dada
środa, 13 stycznia 2016, 20:04

Dokładnie, u nas kazda modernizacja czy zakup sprzętu to okazja do zmniejszania jego liczebności. Jedyne co się zwiększa to liczba działek 23mm - niedługo zastapia kałachy. Reszta to mrzonki i brak kasy. Jak się nie ma ksay to wybiera się sprzęt i dyskutuje o nim w nieskończoność. Za chwilę odpadna okety podwodne będzie spokój a na konie croku kaska z MONU powedruje do wspólnego wora w zamian zrobi się nową konferencję i w ramach modernizacji pomaluje SU22 na jaki s noiwy odjazdowy modny kolor.

orca
środa, 13 stycznia 2016, 18:10

Nie wiem czy sie smiac, czy plakac. Z jednej strony, moze modernizacja ma sens, ale ten sprzet to latajace muzea! To tak jakby modernizowac Trabanta. Mozna zalozyc opony wyscigowe, 4-ke z turbo, wymienic elektryke, zalatac dziury, namalowac dwa paski wyscigowe, ale nadal to Trabi a nie Nissan GTR!

Lolek
czwartek, 14 stycznia 2016, 13:33

Najlepiej by bylo zmniejszyc liczbe caracali do 40 zaoszczedzone pieniedze wydac na 30 tigerow dogadac sie z francuzami na otworzenie centrum serwisowego w lodzi dla obydwu typow smiglowca a moze i nawet na montownie tigera ( w koncu jak ma byc montownia caracali to chyba nie jest to jakis problem )

a
czwartek, 14 stycznia 2016, 23:08

żadnego Airbusa - traktują nas jak republikę bananową i przez zakup Caracali zniszczą możliwości pełnego pakietu produkcyjnego śmigłowców na terenie Polski w zamian za kolosalne kwoty i ochłap offsetowy

Bery
środa, 13 stycznia 2016, 17:43

Ja to się nie znam zbytnio ale chciałem się odnieść do wypowiedzi pana Dury w temacie śmigłowców MW. Otóż mówi on, że planuje się zakup wyłącznie śmigłowców ZOP. Skąd te nowiny? Jest jakieś źródło? O ile mnie pamięć nie myli to dla MW postanowiono o zakupie 6xZOP oraz 6xSAR (zwanych niby CSAR ale przecież oczywistym jest, że chodzi o SAR - z ewentualną możliwością montażu opancerzenia czy broni dla strzelców pokładowych; CSAR to przede wszystkim załogi i taktyka, a dopiero później wyposażenie śmigłowców). O czym więc jest dalsza część tego wywodu? Następny cytat: "Obecnie zakup tej klasy maszyn dla lotnictwa MW nie jest planowany, a maszyny Mi-14PS, najlepiej przygotowane do tego typu zadań, będą musiały zostać wycofane.". Mi-14PS zostały wycofane jakiś czas temu....

gizeh
środa, 13 stycznia 2016, 23:22

8 w wersji ZOP 8 dla Wojsk Specjalnych 5 ewakuacji medycznej 13 w wersji CSAR 16 transportowych taki jest najnowszy podział w wersji 50 maszyn. SAR to nie CSAR. To dość różne zadania, a co ważniejsze w tym przypadku - zupełnie inne certyfikaty, a więc cena. I to było oficjalnym wytłumaczeniem rezygnacji z SAR, przykrywanej potem figlarnym uśmieszkiem "SAR czy CSAR- co to za różnica"

gazek
środa, 13 stycznia 2016, 17:40

Nie warto inwestować w śmigłowce uderzeniowe. Doświadczenia z Donbasu to potwierdzają. "Na podstawie doświadczeń z operacji antyterrorystycznej zdecydowanie zmieniono taktykę użycia śmigłowców. Obecnie loty wykonywane są na wysokości kilku metrów nad powierzchnią ziemi, z wykorzystaniem rzeźby terenu. W miarę możliwości unika się obszarów zamieszkanych czy samochodów, aby uniknąć ewentualnych zasadzek." "Ukraińcy utracili w trakcie działań bezpowrotnie 9 zniszczonych śmigłowców, 17 zostało zmuszonych do awaryjnego lądowania i ewakuowano z pola walki, 10 zostało uszkodzonych i wylądowało w bazach macierzystych, a kolejnych 5 uszkodzono podczas walk na lotniskach, po czym zostały ewakuowane lub wyremontowane."

AMD
sobota, 16 stycznia 2016, 12:47

To jest absurd kupowanie smiglowcow zwlaszcza uderzeniowych. Apache w cenie F-16. Potencjalny przeciwnik ma przewage w opl od s-300 po pancyre kuby i inne ustrojstwa. OPLw Rosji jest na poziomie brygady. Rosjanie straca kazdy smiglowiec. Tylko opl i artyleria powinny miec priorytet w modernizacji.

xyz407
czwartek, 14 stycznia 2016, 11:57

Dobra jest plan modernizacji to trzeba go realizować. Chyba ten plan i wskazane tam środki nie stworzono sobie a muzom. Po co te hece. Najważniejsze, aby mieć cel i po kolei do roboty. Jak plan jest zły to go skorygować. Opowiadanie, że można wydłużać resursy w nieskończoność to paranoja. Jest część śmigłowców, które można podać procesom modernizacji, czy remontom, ale nie te które ukończyły 40 lat życia. Jak stwierdzono jakiś problem ze śmigłowcami ZOP to go rozpatrzeć i podjąć odpowiednią decyzję, a nie wracać z tematem do początku. Wszyscy się z nas śmieją, iż kiedy by nie spojrzeć na projekt to latami jest on w fazie wstępnej. Produkt jakim jest Caracal jest moim zdaniem do zaakceptowania, pewne modernizacje niektórych śmigłowców Mi też i to na tyle.

Bartek.J
środa, 13 stycznia 2016, 16:32

To oczywiste, że MW potrzebuje zupełnie innego sprzętu niż siły lądowe. Wybór jednej maszyny dla wszystkich rodzai sił zbrojnych od samego początku był błędny. Nic nowego Panowie nie powiedzieli. Obecne helikoptery SAR kończą swoja żywotność - na co jeden z prelegentów zwraca uwagę. Drugi jednak mówi, że program Kruk musi mieć pierwszeństwo ... O ile wiem jesteśmy w stanie pokoju, a jak przyjdzie do działań ratowniczo morskich to będziemy robić ewakuacje apatchami? Moim zdaniem pozyskanie maszyn wielozadaniowych powinno mieć osobne programy. Osobny dla wojsk lądowych, osobny dla MW czy specjalsów, gdzie zainteresowani określaliby swoje preferencje. Nie wyobrażam sobie przykładowo jakby taki Caracal miał wykonywać operacje ZOP, czy startować - lądować z pokładu statków. Panowie, będą tak sobie debatować, a pewnie skończy się jak zawsze. Rodzina śmigłowców Mi zostanie w naszym wojsku na kolejne 10-20 lat, a program śmigłowców wielozadaniowych i bojowych zostanie zamrożony na kolejne lata.

zyx
środa, 13 stycznia 2016, 21:12

Jak poznasz różnice między statkiem a okrętem to może ktoś zacznie liczyć się z twoim zdaniem w wojskowości.

obywatel
środa, 13 stycznia 2016, 16:25

"Krajowy przemysł dysponuje możliwościami utrzymania ich w służbie – wynika z wypowiedzi uczestników Konferencji Śmigłowcowej." ?!???? może i dysponuje ?!!!! tylko ciągle czytamy w prasie o "kosmicznych" opóźnieniach remontów i modernizacji śmigłowców !!!!!!

Tytus
środa, 13 stycznia 2016, 16:14

Podsumowując, pan Wroński chce 200 śmigłowców poczynając od szturmowych, pan Dura chce SeaHawka, a pan Ukrainiec chce modernizacji ruskiego złomu przez nich i utrzymania go w WP przez następne 25 lat.

Dana
środa, 13 stycznia 2016, 16:13

Te KRUKi to mogą być s-97 raider? Czy raczej tradycyjnie Apache?

Max Mad
środa, 13 stycznia 2016, 18:59

S-97 nie jest maszyną z segmentu "szturmowego" mimo pewnych górnolotnych określeń to raczej odpowiednik Little Bird, może przenieść uzbrojenie przeznaczone do tego rodzaju zadań ale sam nie jest im dedykowany. Na bazie jego rozwiązań jest proponowana maszyna stricte szturmowa ale pierwszeństwo ma opracowanie Defianta jako kandydata na następcę rodziny Blackhawk. Ahhhh... gdyby tak Defianty z szachownicami kiedyś zobaczyć, marzenia.

gazek
czwartek, 14 stycznia 2016, 11:35

Wnioski po konferencji: Modernizacje W-3 i Mi-2/8/17 mogą zapewnić dalsze korzystanie z tych śmigłowców przez kolejne 15-20 lat. A modernizacje są tańsze i bardziej wykorzystują rodzimy przemysł. Więc zakup nowych śmigłowców absolutnie nie powinien być priorytetem. Tym bardziej, że są inne pilne potrzeby: OPL, artyleria, rozpoznanie, BWP, F-35 za 5-7 lat. W ogóle pominięto w dyskusji temat użycia śmigłowców uderzeniowych w sytuacji silnej OPL przeciwnika. Śmigłowce uderzeniowe sprawdzają się w konfliktach asymetrycznych, gdzie przeciwnik nie ma żadnej OPL lub ma bardzo słabą (interwencje USA w Afganistanie i Iraku, czy Francji w Afryce). Natomiast nie omówiono w ogóle wykorzystania śmigłowców uderzeniowych w konflikcie najistotniejszym dla nas, czyli z przeciwnikiem posiadającym silną i zróżnicowaną OPL. Doświadczenie z Donbasu, gdzie były MANPADy i parę Pancyrów, pokazuje, że użycie takich śmigłowców jest bardzo ograniczone (latanie tuż nad ziemią) i pojawia się pytanie w ogóle o sens używania takich śmigłowców w konfliktach z przeciwnikiem typu Rosja. Czy znacznie lepszych efektów nie uzyskałoby się za znacznie mniejsze pieniądze, przy znacznie mniejszych stratach własnych, używając dronów zwiadowczo-naprowadzających, artylerii, Spików i OPL? Według mnie kluczową sprawą jest likwidacja OPL przeciwnika w pierwszej kolejności. Jeśli przeciwnik nie ma osłony OPL, to najpewniej nie będzie atakował, bo wiązałoby się to ze zbyt dużymi stratami. Dlatego tak ważną kwestią jest posiadanie zdolności do zniszczenia osłaniającej przeciwnika OPL. Czy będziemy to robili przy pomocy dronów zwiadowczych i artylerii, JASSM, czy F-35, to temat do dyskusji, ale z pewnością powinien to być priorytet dla nas. Dyskusja o zakupie śmigłowców jest podkręcana przez zapaleńców, lobbystów, producentów itp. i to my sami musimy nie dać się „nakręcić” i chłodno spojrzeć na sprawę - strategicznie i wnikliwie, skupiając się na naszych uwarunkowaniach i wynikających z tego potrzeb.

marcin
czwartek, 14 stycznia 2016, 16:43

Modernizacja archaicznych W-3 i Mi-2 to wyrzucone pieniądze w błoto. Te śmigłowce nie nadają się na współczesne pole walki. To mydlenie oczu, że się coś ma a w praktyce to jest nic nie warte. Trzeba sukcesywnie kupować nowej generacji śmigłowce, nie ma też żadnej szansy, żeby Świdnik cokolwiek zrobił nowego. Owszem, cześć Mi17 (te najlepsze) można jeszcze utrzymać w linii ale nie więcej niż 5 lat. To są już wyeksploatowane graty, do których będziemy tylko dokładać a i tak się w końcu rozlecą.

Afgan
środa, 13 stycznia 2016, 15:51

Co do większości się zgadzam. Z tym że pozostawienie w służbie Mi-24 musi się KONIECZNIE wiązać z dostosowaniem go do PPK Spike, najlepiej Spike-NLOS, podobnie należy uczynić z Głuszcami. Obecne uzbrojenie składające się tylko z działek i pocisków niekierowanych to jakieś NIEPOROZUMIENIE !!! Co do posiadanych Mi-2 to nie ma sensu ich utrzymywać i można by je zastąpić tańszymi w eksploatacji i lżejszymi SW-4 w wariancie z uzbrojeniem. Mi-8 i Mi-17 po modernizacji i remotoryzacji mogą służyć jeszcze 15 lat bez problemu. Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy JEDNOCZEŚNIE i RÓWNOLEGLE używali 2 typów śmigłowca bojowego, czyli zmodernizowanych Mi-24 i nowo wprowadzanych "Kruków". Można by podzielić zadania, bo Mi-24 jest specyficzny i w pewnym sensie niezastąpiony. Lżejsze i zwinniejsze "Kruki" np. A-129/T-129 czy AH-1Z wykorzystywać typowo do zadań przeciwpancernych, zwiadu, i uderzeń na wysunięte stanowiska dowodzenia itp, a Mi-24 zachować jako "latającą artylerię", która ma w dodatku możliwość przeniesienia małego desantu. Ponadto przedział desantowy Mi-24 jest czymś wręcz wymarzonym do misji Combat SAR w połączeniu z silnym uzbrojeniem i opancerzeniem oraz dużą prędkością tego śmigłowca.

....
czwartek, 14 stycznia 2016, 09:31

no użytkujmy 8 rodzajów śmigłowców - to wcale nie będzie problem logistyczny

Max Mad
środa, 13 stycznia 2016, 19:02

Co do SW-4... lubię je ale chyba są trochę za małe na następcę Mi-2. Przynajmniej w mojej opinii lepsze były by w tej roli maszyny typu UH-72 pod względem wielkości i możliwości niejako transportowych. SW-4 to raczej taki, no Little Bird. Podkreślam moja opinia.

vvv
środa, 13 stycznia 2016, 15:43

w-3 i mi-24...to moze jeszcze balony wyciagniemy z magazynow? a czy ktos napisal ile kosztuje ponowne doprowadzenie je do uzytkowania oraz jak maja sie one do np caracali czy np ah-64e? to tak jakby powiedziec ze nasz polski przemysl moze nadal serwisowac stare polonezy i nie oplaca sie kupowac bmw

Lyngsoe
czwartek, 14 stycznia 2016, 10:54

Co roku najpierw trzeba zapłacić odsetki od kredytów zaciąganych w zachodnich bankach na zatykanie corocznych dziur budżetowych. W roku 2015 to ok 52 miliardy złotych. W tym roku będzie więcej, w 2017 jeszcze wiecej no chyba , że rząd zabierze resztę kasy z OFE, co powinien zrobić jak najszybciej .

ms
czwartek, 14 stycznia 2016, 11:25

Wyjaśnij proszę: poza potrzebami budżetowymi tak wojska, jak i innych dziedzin (które są i zawsze jakieś będą): dlaczego także obecny rząd, wzorem poprzedniego, powinien zabrać obywatelom z reszty ich pieniędzy z OFE?

Gość
czwartek, 14 stycznia 2016, 09:39

Myślę że w pierwszej kolejności powinno się realizować program "Kruk". Sytuacja w naszej części Europy jest niepewna i nie wiadomo jak będzie dalej.

say69mat
czwartek, 14 stycznia 2016, 10:04

Który ze śmigłowców jest łatwiej zaadoptować do roli śmigłowca wsparcia, uzbrojonego w zestawy ppk, w warunkach naszego TDW. H225M, S70 czy NH90??? Który z wymienionych śmigłowców charakteryzuje się wysokim poziomem interoperacyjności, w odniesieniu do śmigłowców wykorzystywanych przez wojska lądowe naszych sojuszników??? Który z wymienionych śmigłowców jest w stanie uzyskać serwis, w warunkach wojennych, z lotnisk naszych sojuszników w NATO???

taki jeden
czwartek, 14 stycznia 2016, 03:43

Parole, parole, parole....słowa, słowa, słowa. I co z tego wynika ? .....nic. Wiemy, że to co zaplanował MON jest duuuuużo droższe i kasy na wszystko nie starczy. Dotyczy to zarówno Caracali jak i programu Kruk (już zjechano z planowanych 60 śmigłowców do 29-30). Trzeba więc wybierać. Zgadzam się, że priorytetem powinien być program Kruk. W drugiej kolejności śmigłowce wsparcia pola walki i wersje specjalne. Transportowe można odpuścić i pozostać przy MI8/17. Stare ? Może i stare, może archaiczne, ale z pewnością nie złom. Ukraińcy proponowali pełny remont i modernizację (kompletny przegląd i remont płatowca, remotoryzacja z wymianą przekładni, nowy wirnik, nowa awionika zachodnia - glass cocpit) za ca 6 mln $, a więc ca 15-20% ceny nowego Caracala w wersji transportowej. Nie warto ? Warto ! Tym bardziej, że pod wieloma względami jest praktyczniejszy i nie gorszy od Caracala, w dodatku piloci i wojsko je lubi. Sporo z nich (ponad 1/3) nie ma więcej niż 15-20 lat. Zaoszczędzoną kasę przeznaczyć na zakup dodatkowych śmigłowców uderzeniowych. Co do MI-24 potrzebna byłaby sensowna analiza opłacalności ich modernizacji (nie tylko remontu) i przydatności z uwzględnieniem wymiany uzbrojenia. Jeżeli ten koszt nie przekroczyłby 15-20 mln$/szt. to miałoby sens pozostawić je w służbie na kolejnych kilkanaście lat.

ursus
czwartek, 14 stycznia 2016, 02:30

Na temat śmigłowców i całego PMT należy porozmawiać z panem Kaczyńskim, gdyż chyba tylko to może rozjaśnić całą sytuację. Reszta to, zdaje się, próba lansowania własnego produktu lub nakierowania opinii masowej na już obrany, poprawny politycznie kierunek (jakikolwiek on jest)- przynajmniej takie są moje wrażenia. Co do samych śmigłowców... w obliczu wszelakich zagrożeń, przede wszystkim, nie mogą dać się trafić. To jest najważniejsze stwierdzenie, wymuszające wszystko inne. Nam są potrzebne szybkie śmigłowce modułowe, które w niedługim czasie można odpowiednio dostosować: transport drużyny piechoty lub 8-16 Spike NLOS (moduł "Kruk"). Hit&Run -te zabawki są zwyczajnie zbyt drogie, by miały się mocno "wychylać". Wiropłaty dla MW to osobna sprawa. "Polska powinna dysponować 130 śmigłowcami uderzeniowymi, 120 wsparcia bojowego oraz 20 ciężkimi." Wszystko fajnie, tylko w ilu PMT, tj jakim przedziale czasowym, bądź kosztem których punktów PMT, mielibyśmy je wszystkie pozyskać? Potrzeba sporo grosza, ale jeżeli nie spodziewamy się ataku przy użyciu strategicznej broni jądrowej, to można "Wisłę" skasować.

gizeh
czwartek, 14 stycznia 2016, 00:34

Pan gen. bryg. rez.pil. Dariusz Wroński zadał producentom pytanie: dlaczego przez kilka lat toczących się przygotowań i przetargów oferowali wciąż te same maszyny. Pan gen. stwierdził, że wie dlaczego, bo prezesi martwią się o swoje posady. Z kolei prezesi odpowiadali albo o warunkach przetargu, które akurat ta maszyna spełnia albo wspominali o tajnych wymaganiach, które uniemożliwiały wystawienie innej maszyny. A mnie ciekawi bardzo, bo pan generał sam przyznał, że był osobiście zaangażowany w procedury przygotowania do przetargu - dlaczego do cholery nikt ze strony państwowej nie wyjaśnił zainteresowanym firmom, który ich produkt widzi jako konkurenta? Tak zwyczajnie, powiedzieć: "Panie Prezesie Xksiński, wśród wielu fajnych maszyn, które produkujecie, chcielibyśmy, zeby do przetargu stanął śmigłowiec Kaktus Evolution". A innemu prezesowi powiedzieć, że spośród jego produktów jesteśmy zainteresowani maszyną Tukan TDI. i po kłopocie - testujemy i wybieramy najlepszą ofertę. Ewentualnie, jak się panowie wstydzili powiedzieć to otwarcie, to w ostateczności zawsze można było napisać w wymaganiach: "wyposażony w tylną rampę ładunkową", albo "udźwig nie mniej/nie więcej niż XX". I w ten (czy drugi) prosty sposób producenci zaoferowali by to, czego się od nich oczekuje, a takie babskie zachowanie "przecież wyraźnie milczę! Jakbyś chciał, to byś się domyślił czego chcę" w efekcie daje śledzia zamiast róży

autor komentarza
czwartek, 14 stycznia 2016, 00:08

MI-2 się kończą- to wiadomo. Te, które używane są jako taksówki, chyba można zastąpic śmigłowcem SW4. Pozostałe, służące jako bojowe może zastąpić zmodernizowanymi do standardu Głuszec Sokołami z ukraińskimi silnikami, jeśli są faktycznie tak dobre i oszczędne, jak mówi producent. Może nawet warto je wzbogacić o Spike NLOS. W miejsce Sokołów z kolei kupić czy to BlackHawk czy AW 149 - obejętnie, chodzi o normalny, powszechnie używany śmigłowiec do transportu niemal wszystkiego, a zwłaszcza drużyny kawalerii powietrznej na pole bitwy. Zakup 64 takich śmigłowców byłby chyba zupełnie wystarczający, i tańszy niż 70/50 na wspólnej platformie. Na koniec warto by jeszcze postarać się o używane Chinooki z FMS, które, jak pokazuje ostatni zakup Grecji nie są droższe od nowych maszyn klasy Blackhawk. W ten sposób, za niewiele większe pieniądze, za jednym zamachem mielibyśmy załatwioną sprawę niemal całego parku śmigłowców i spokój na najbliższe 30 lat. Zostało by tylko w osobnym przetargu kupić ZOP. I uważałbym się za geniusza, tylko że to wszystko zostało już wymyślone. Głuszcze już zaczęły zastępować MI2, wojsko chciało kupić Blackhawka/AW149.... A na drodze nie stanęły tak naprawdę pieniądze (a przynajmniej nie te, które MON przelewa na konto firmowe producenta), tylko ... powiedzmy brak wyobraźni...

LSW
niedziela, 28 lutego 2016, 21:45

Co ty bredzisz o "bojowych" Mi 2. S-ce te (wersja 56} zostały definitywnie i bezpowrotnie pozbawione uzbrojenia w roku 1991. Dokonali tego polscy nadgorliwcy powołując się na paryski traktat o zbrojeniach konwencjonalnych z 19-11-1990. Zdemontowane wyposażenie zmagazynowano w składnicy w Nowej Polskiej Wsi na Dln. Sląsku. Część z tego odkupiło ówczesne PZL Swidnik w celu realizacji zagranicznego kontraktu. e

Rafale
środa, 13 stycznia 2016, 23:31

I znowu gadanie, zero konkretów, wszystko niemal stoi w miejscu, a wojsko nie ma broni. Co do zasady to zgadzam się z Panem Generałem, bo tak naprawdę nasze "Kruki" są... bezbronne. Zupełnie, jak M2 z 1000 sztuk amunicji, ale bez spustu. Tak naprawdę Kruk powinien być już wybrany, offset negocjowany, a cała maszyna szkoleniowa w ruchu, Potrzebujemy też dodatkowego uzbrojenia w postaci SPIKE, ale o jeszcze dłuższym zasięgu . Co do wyboru wiropłatów, miałem ostatnio dylemat czy brać ciężkie made in USA, mogące swobodnie zabrać 16 sztuk ppk jednocześnie, czy też mniejsze typu Tiger lub ATAK. Powiem w ten sposób, jeżeli nie będziemy zbytnio inwestować w OT, to można walić w amerykański sprzęt, tylko to po pierwsze: - horrendalne koszty - o offsecie raczej można zapomnieć - przymus zakupu Hellfire lub TOW (nie wierzę, że zintegrują nasze SPIKE) Tymczasem biorąc Tigera lub ATAK tracimy 50% przenoszonego uzbrojenia, za to śmigłowce są mniejsze, nieco trudniejsze do wykrycia (zwłaszcza Tiger), poza tym jest duża szansa na offset (nawet w przypadku Tiger'a, pod warunkiem, że nie rozwali się Caracala). W dodatku na Tigerze można zamontować SPIKE. Marzyć zawsze można, ale moim idealnym wiropłatem jest: przenoszący tyle uzbrojenia ile Viper, awionika Apache'a, rozmiary i konstrukcja Tiger'a (stealth i pozostałe właściwości) montowany np. w Świdniku. Realnie dla mnie: 1. Tiger (faworyt) 2. Viper 3. ATAK 4. Apache

Grom
środa, 13 stycznia 2016, 23:56

Stealth w przypadku smigłowca to smiech . RAH-66 wybudowany w tej techniologi miał mniejsze RCS niz Tiger a i tak miał RCS tylko 4 raz mniejsze niz AH-64 . Dla porownania : F-117 ma RCS mniejsze od F-15 2500 razy a i tak jest wykrywalny. Po drugie - Na Apaczu tez mozna montowac Spike szczegolnie Spike NLOS o zasiegu 20 km ktory jest za duzy dla Tigera . Tiger przenosi uzbrojenie max do 8 km a apacz np dzieki Brimstone albo Spike NLOS ma o wiele wiekszy zasieg rażenia. Niemieckie pociski PARS 3 LR ktore przenosi tiger maja zasieg tylko 7 km a Hellfire 8 km. I sprawa kosztow - wiesz ze niemcy maja obocenie tylko 6 sprawnych tigerow UHT z powodu wielkich kosztow utrzymania tych maszyn? konstrukcja z kompozytow jednak nie jest tansza w utrzymaniu . I sprawa Offsetu . Taki offset jak nam oferuje airbus nie jest nam potrzebny! Po co nam 3 zaklad skladajacy smiglowce skoro mamy na swoim terenie jeszcze 2 ktore maja malo roboty a i ten 3 tez szybko sie wypracuje My musimy starac sie o offset tak jak Turcy czyli nabywac umiejetnosci a nie budynki. Turcy sami postawili fabryke i ja wyposarzyli a u nas fabryke postawi airbus ktory szybko zwinie interes bo np w Indiach trzeba bedzie zorganiozwac offset bo hindusi chca 100 caracali. Turcy nabywaja umiejetnosci . Oni rozpisuja przetargi na współprace przemyslowa ktorej owocem ma byc dopiero wyrob jakiego chca i wtedy mozna mowic o rozwoju przemyslu a nie tak jak sie u nas to robi.

El Barto
czwartek, 14 stycznia 2016, 17:31

Zaby wsyscy byli zadowoleni .tzn Politycy (Polscy,Europejscy,Amerykanscy) , wyborcy , zwiazkowcy , producenci to Powinnismy kupic kombinacje roznych smiglowcow: Treningowy - SW4 Puszczyk(''nasz'' POlski) - 40 szt (mamy 24) zakup 16 szt 2M$ szt = 32 M$ (PL) Transportowy Lekki (za MI2) - EC635 - 80 szt (64 WL ,16 SP) zakup 80 szt 21M$ szt = 1.680 Mld$ (UE) Wielozadaniowy (za Mi-8/17)- UH-60M - 64 szt (WL) zakup 64szt 44M$ szt = 2.816 Mld$ (US) CSAR/ASW (za Mi8/14/17,SH-2G) MH-60R - 40 szt (24 MW,16 SP) zakup 55M$ szt= 2.200 Mld$ (US) Trasportowy (za Mi8/17) AW101 - 32 szt (WL) zakup 32 szt 50M$ szt = 1.600 Mld$ (UE) CSAR (za Mi14) HH-101 - 12 szt (4MW , 8WL) zakup 65M$ szt 12 szt = 780 M$ (UE) Transpotyowy ciezki CH-47F - 16 szt (WL) zakup 70M$ szt 16 szt = 1.120 Mld$ (US) Transpotyowy ciezki MH-47G - 4szt (SP) zakup 90M$ szt 4 szt = 360 M$ (US) Smiglowiec Atakujacy AH-6i 64 szt(WL) zakup 10M$ szt 64 szt = 640 M$ (US) Smiglowiec Bojowy AH-64E 64 szt(WL) zakup 84M$ szt 64 szt = 5.376 Mld$ (US) Smiglowiec wspierajacy EC665 HAP 64 szt(WL) zakup 40M$ szt 64 szt = 2.560 Mld$ (UE) Smiglowiec zwiadowczy OH-1 Ninja 32 szt(WL) zakup 40M$ szt 32 szt = 1.280 Mld$ (JAP) Cena zakupu = 20.444.000.000 MLD$ nie wliczjac w to czesci zamiennych , szkolenia zalogi i kosztow uzytkowania .

DD
środa, 13 stycznia 2016, 22:12

Co to jest NCSS? Jakie jest jego umocowanie w systemie państwa, że na zorganizowanej przez nie konferencji gości tylu znaminitych "ekspertów", którzy lepiej od żołnierzy wiedzą jakich śmigłowców Ci potrzebują. Widocznie wykonali wiele lotów bojowych, często byli desantowani i załadowania do śmigłowca masę wyposażenia. Z tego co pamiętam żołnierze juz raz wskazali śmigłowiec, który najbardziej im pasuje. Fakt, że uważam, iż najlepszy z możliwych, czyli NH90 nie startował w przetargu.

racjonalista
piątek, 15 stycznia 2016, 22:14

Modernizacja sprzętu śmigłowcowego : to dobry kierunek . Ludzie przejrzyjcie na oczy - jest wojna !!! Ale wojna walutowa , w której musimy wspierać własną gospodarkę i rodzime rozwiązania techniczne . Dziura budżetowa musi być co roku zasypywana kredytami i obligacjami z zachodnich banków - polskie banki mają rezerwy np. BGK i NBP ale nie mogą kredytować własnej gospodarki - to wielki błąd . Przy wysokich kursach walut obsługa bierzącego kredytu będzie strasznie droga . Już dzisiaj obniżono rajting Polski z pozytywnej do negatywnej - za opodatkowanie zachodnich banków - prezydent dzisiaj podpisał ustawę .

Otek
środa, 13 stycznia 2016, 21:53

Moim skromnym zadaniem można podzielić tort dla wszystkich: Augusta dostarcza NH-90 , Airbus Tigera a marynarkę dostaje Sikorski.

kris
środa, 13 stycznia 2016, 21:23

To jest bicie piany :) Konferencje ,dialogi techniczne przetargi ciągnące sie wnieskonczonośc czas leci a nowego sprzętu nie ma :) Ktoś tam sabotuje modernizacje WP :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama