Egipt jako epicentrum międzynarodowych ćwiczeń wojskowych

21 listopada 2020, 14:13
(1)
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Egipskie Ministerstwo Obrony, mod.gov.eg

Egipt stał się państwem, które w ostatnim czasie włącza się w szereg wspólnych przedsięwzięć szkoleniowych z różnymi państwami świata. Co więcej, czyni to na różnych kierunkach strategicznych, odnoszących się do architektury bezpieczeństwa Afryki, Morza Śródziemnego czy też Bliskiego Wschodu.

Egipska aktywność wojskowa w regionie staje się w ostatnich miesiącach coraz bardziej widoczna w kontekście kolejnych międzynarodowych ćwiczeń oraz manewrów. Obecnie Kair prowadzi lub prowadził w ostatnich dniach szereg ćwiczeń z partnerami z Królestwa Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Jordanii, Sudanu oraz Wielkiej Brytanii czy Francji.

W pierwszej kolejności należy wskazać, że w bazie wojskowej Mohamed Naguib w Egipcie zgromadziły się formacje wojskowe reprezentujące państwo gospodarza, ale również innych państw arabskich (Jordanii, ZEA, Bahrajnu oraz Królestwa Arabii Saudyjskiej, należy również zaznaczyć, że część źródeł mówi także o udziale personelu wojskowego z Sudanu).

Wszystko w ramach połączonych ćwiczeń, określonych jako „Miecz Arabów” (Saif Al Arab). Żołnierze oraz oficerowie mają w trakcie ich trwania wymieniać się doświadczeniami oraz zwiększać możliwość prowadzenia wspólnych działań antyterrorystycznych, ale również ochrony granic przez zewnętrznymi zagrożeniami. Wskazuje się, że są to główne ćwiczenia mające na celu pokazanie zasięgu współpracy wojskowej Egiptu oraz jego sojuszników z państw arabskich. Zgrywając przy tym różne systemy uzbrojenia, które są na wyposażeniu wspomnianych krajów.

Reklama (grafika: Katarzyna Głowacka)
Reklama (grafika: Katarzyna Głowacka)

Nie można zapomnieć, że cały czas trwają również inne, bilateralne ćwiczenia wojskowe sił egipskich oraz sudańskich o kryptonimie „Orły nad Nilem”. Ich wagę miało podkreślić przybycie na miejsce manewrów szefa sztabu wojsk egipskich gen. Mohamed Farid. Wizytował on ćwiczące wspólnie komponenty lotnicze oraz wojsk specjalnych z obu państw afrykańskich. Przypomnijmy, że w ramach „Orłów nad Nilem” wojska egipskie i sudańskie chcą przećwiczyć uderzenia na wrogie cele, obronę przeciwpowietrzną oraz misje C-SAR w przypadku zestrzelenia maszyn przez obronę przeciwlotniczą przeciwnika. Przy czym, tego rodzaju przedsięwzięcia szkoleniowe są postrzegane przez zewnętrznych obserwatorów, jako szczególne narzędzie względem napięć wokół relacji Egiptu oraz Sudanu z Etiopią.

Zaś na Morzu Śródziemnym, Egipt wspólnie z Brytyjczykami prowadzi pierwszy raz połączone ćwiczenia z zakresu operacji desantowych. Jak zostało podkreślone, dwustronne manewry egipsko-brytyjskie miały na celu zwiększenie interoperacyjności oraz wymianę wiedzy i doświadczenia. Wszystko w celu wykazania możliwości wspólnego przeciwdziałania wyzwaniom stojącym w sferze bezpieczeństwa morskiego w regionie Morza Śródziemnego. Podczas fazy morskiej wspomnianego przedsięwzięcia szkoleniowego Wielka Brytania zaangażowała dwa okręty, desantowy HMS Albion oraz niszczyciel HMS Dragon. W przypadku brytyjskich sił, muszą być one postrzegane przez pryzmat obecności w regionie Littoral Response Group (Experimentation) (LRG-X).

Wspomniane zgrupowanie brytyjskie ma na celu opracowanie koncepcji nowego formatu szybkich sił ekspedycyjnych, opartych na większej roli działań specjalnych. Obecnie LRG-X prowadzi szereg ćwiczeń z partnerami Londynu w rejonie Morza Śródziemnego. Egipcjanie wystawili jednostkę Mistral ENS Anwar El Sadat, fregatę ENS Sharm El Sheikh oraz okręt ENS Ali Gad. Oprócz testowania zdolności współdziałania w przypadku operacji desantowej, zgrupowania miały również kooperować w scenariuszach zakładających odpieranie zagrożenia ze strony napadu powietrznego przeciwnika, jak również ochrony przed uderzeniem obcych jednostek nawodnych. W manewrach wzięły udział także jednostki specjalne z obu marynarek wojennych.

Trzeba również przypomnieć, że w listopadzie egipskie i francuskie okręty ćwiczyły wspólne działania w ramach ćwiczeń PASESEX. Dwie fregaty, egipska ENS Taba i francuska Languedoc pogłębiały dotychczasowe możliwość kooperacji dwóch flot i współpracy w wykonywaniu działań na akwenie Morza Śródziemnego. Zaś w tle pozostają wspólne ćwiczenia egipsko-rosyjskie „Most Przyjaźni 3” na akwenie Morza Czarnego. Egipt zacieśnia współpracę i jak widać nie ukrywa, że jest w stanie użyć narzędzi militarnych w przypadku zagrożenia swoich interesów regionalnych. To zaś zapewne nie pozostaje bez odzewu w takich państwach, jak Turcja czy Etiopia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
dim
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:49

A'propos ćwiczeń grecko-egipsko-cypryjskich i grecko-izraelsko-cypryjskich, jednych i drugich, teraz już ewidentnie kierowanych przeciw Turcji. Właśnie czytam artykuł redakcyjny na greckiej stronie, odpowiedniej do tej tu (plus wypowiedzi czytelników), gdzie Grecy wściekają się, że Brytyjczycy polcieli właśnie do Turcji na swych Tajfunach i nie ma cudów, by ich piloci nie przekazywali właśnie informacji tureckim kolegom, o własnościach pocisków Meteor. Oczywiście Tajfuny pierwszej transzy nie mają jeszcze meteorów (ma je transza 2), ale piloci na pewno znają ich temat bliżej. Jasne, że nie mam pojęcia, czy brytyjscy wojskowi przekażą jakieś info Turkom, ewidentnie przeciw Grecji (Grecy mają mieć te Meteory, w ciągu mniej niż roku, razem z Rafale), ale już sam fakt wspólnych ćwiczeń faktycznie po stronie Turcji, gdy Francuzi, Egipcjanie itd ćwiczą ewidentnie po stronie Grecji, wskazuje, że coś z tym rozkładem NATO jest na rzeczy, nie jest to w żadnym wypadku monolit, także politycznie, o interesach finansowych nawet nie wspominając. A żołnierze cóż ? Oni wykonują jedynie rozkazy polityków i ekonomistów. "Nowe wraca" w europejskim bezpieczeństwie. Ciekawe, że nawet Rosja potwierdziła prawo Grecji do 12-milowego pasa wód, gdy USA potwierdziły tylko prawo do 6-milowego, zupełnie niezgodnie z prawdą geografii podnosząc, jakoby "granice pasa 12-milowego wymagały dopiero grecko tureckich uzgodnień. USA najwyraźniej zamierzają dalej, po chwilowych zahamowaniach politycznych, dostarczać obu stronom jednocześnie wielkie masy drogiej broni. A do tego potrzebny jest stan zagrożenia. Toteż - bardzo przepraszam Państwa Polaków za mój pesymizm - ale na granicach polsko-rosyjskich i polsko-białoruskich było i dalej jest dotychczas stanowczo "za spokojnie". Patrząc z punktu widzenia interesów USA. Zapewne dogadają się z Rosją, by to zmienić. Przynajmniej milcząco dogadają się o to. I nikt na tym głównym Zachodzie, z krajów eksporterów broni, nie będzie przeciw temu skutecznie chciał protestować. Najwyżej słowami. Stąd niegłupie byłoby przyhamować te zakupy broni za granicą, na rzecz większej produkcji własnej. Choćby drony... - wszyscy widzimy antydziałanie MON, decyzje ewidentnie nie takie, jakich oczekiwaliśmy i zapowiadano.

dim
niedziela, 22 listopada 2020, 09:23

A tego brak w tym artykule: Info o wspólnych manewrach także grecko-cypryjsko-egipskich, choć te organizowane są często i z rozmachem. To nie jest mój "mocny temat" na tyle, bym rzucał datami manewrów, ale trudno nie zauważyć w Grecji np. wspólnych manewrów wokół Rodos, z udziałem m.in. "śmigłowcowca za 1 dolara". A kilka dni temu, grecki parlament "przerzucono do góry nogami", gdy egipskie służby ochrony ochraniały wizytę tu prezydenta Egiptu. I co jest ciekawe, to że bezpośrednio jedne, po drugich, organizowane są serie manewrów grecko-cypryjsko-egipskich i grecko-cypryjsko-izraelskich. Tak jakby była to część tego samego ćwiczenia, a tylko ze względów propagandowych nie można było wykonać go pod jedną nazwą i od razu w czworokącie partnerów. Także zakup Rafale - podkreślają to greckie strony o obronności - powiązany jest z wyborem Rafale przez Egipt i dalszą współpracą z Egiptem. Napłynęły też bardzo ciekawe także dla Polaków, newsy z Turcji, ale to o broni pancernej :)

Jarosław
sobota, 21 listopada 2020, 20:33

Centrum, a nie epicentrum.

dim
niedziela, 22 listopada 2020, 22:27

A mnie się ta przenośnia podobała. Ponieważ centrum punktowe. Gdy epicentrum to obszar największego natężenia aktywności, jednak rozłożonej na znacznie większy obszar.

Tweets Defence24