Reklama

Działo elektromagnetyczne na niszczycielu Zumwalt

15 lutego 2016, 12:50
Jeden z dwóch prototypów działa elektromagnetycznego zamontowany na USS „Millinocket”. Fot. US Navy

Amerykanie poinformowali, że pierwsze działo elektromagnetyczne w historii zostanie zamontowane na trzecim i ostatnim w serii niszczycielu rakietowym typu Zumwalt. Railgun zastąpi na tym okręcie jedną z dwóch armat AGS kalibru 155 mm.

Wstępne plany przewidują instalację systemu na okręcie już w 2018 r. Do tego czasu Amerykanie chcą przeprowadzić serię testów, tak by cały system artyleryjski był gotowy na czas do montażu w stoczni w Bath Iron Works w Maine (gdzie niszczyciele tego typu są budowane). Dlatego prototyp działa elektromagnetycznego ma zostać w tym roku sprawdzony na szybkim okręcie transportowym USS „Millinocket”.

Dotychczas nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji, ale jako najbardziej prawdopodobny okręt do montażu wskazuje się trzeci w serii niszczyciel typu Zumwalt – USS „Lyndon B. Johnson”. Okręty tego typu są dobrymi nosicielami dla dział elektromagnetycznych, ponieważ mają odpowiedni zapas miejsca (długość 183 m, wyporność 14000 ton) oraz możliwość zapewnienia wystarczającej energii potrzebnej do oddania strzału (a więc do przyśpieszenia pocisku do prędkości sześć lub siedem razy przekraczającej dźwięk).

Energia kinetyczna takiego pocisku powoduje, że jest on tak samo skuteczny, jak bomba czy rakieta, a jednocześnie o wiele tańszy i szybszy. Dodatkowo jest również bezpieczniejszy w użyciu i składowaniu, gdyż nie zawiera materiałów wybuchowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
jak
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:05

555 - energia do jego wystrzelania to tzw PRUND, składowane jest paliwo go wytworzenia owego prundu. A samo paliwo jest na pewno bardziej bezpieczne niż ładunki potrzebne do odpalenia pocisku.

555
poniedziałek, 15 lutego 2016, 13:42

"Dodatkowo jest również bezpieczniejszy w użyciu i składowaniu, gdyż nie zawiera materiałów wybuchowych" taaa... a energia do jego wystrzelenia bierze się z kosmosu czy z paliwa które trzeba ... składować :)

Nomad
wtorek, 16 lutego 2016, 16:52

dzialo elektromagnetyczne uzywa pradu do rozpedzenia obiektu. o jakim paliwie gadacie?

Henio
poniedziałek, 15 lutego 2016, 15:30

Jakież to paliwo jest używane w dziale elektromagnetycznym?

TTT
poniedziałek, 15 lutego 2016, 15:25

Moc potrzebna do poprawnego funkcjonowania działa to ok 15 MW. Nie jestem pewien do końca.

Kosmit
poniedziałek, 15 lutego 2016, 15:22

Z tego co wiem, to każdy współczesny okręt ma na pokładzie składowane paliwo służące do napędzania jego silników. No może poza tymi wyposażonymi w reaktory, ale tutaj w przypadku trafienia istnieje ryzyko innego rodzaju. W związku z tym, jeśli chcemy mieć okręt wojenny całkowicie pozbawiony wybuchowych elementów, to pozostają nam żaglowce.

vvv
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:53

z zasady działania działą elektromagnetycznego dla ignoranta: 1. Pocisk zbudowany jest z dobrego przewodnika (lub co najmniej pokryty dość grubą warstwą materiału przewodzącego) i umieszczony pomiędzy dwiema przewodzącymi szynami. Początek szyn (licząc od tyłu lufy) jest podłączany do zasilania. 2/ W momencie włączenia zasilania powstaje obwód szyna-pocisk-szyna, przez który płynie znaczny prąd elektryczny. Obwód ten wytwarza silne poprzeczne pole magnetyczne. Na szyny oraz pocisk działa siła elektrodynamiczna starająca się rozsunąć szyny i wyrzucić pocisk. Szyny są unieruchomione, więc siła elektrodynamiczna wykonuje pracę tylko względem pocisku. Nie ma tam ładunku miotającego

AA
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:22

Do wystrzelenia tego pocisku jest potrzebny prąd, a nie materiał wybuchowy. Nie wiesz jak działa railgun?

Darnok Sly
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:22

Działo ELEKTROMAGNETYCZNE...... coś ci to mówi??

Ares
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:21

Jakiego paliwa? Zumwalt zasilany jest dwoma dużymi turbinami gazowymi Rolls Royce MT-30 i dwoma mniejszymi- Rolls-Royce RR450. W sumie dają one taki nadmiar energii, że spokojnie wystarczy na wykorzystanie nie jednego działa elektromagnetycznego.

ziBi
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:13

Energia bierze się z energii elektrycznej!

rolnikZpola
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:01

Jak sama nazwa mówi , działo elektromagnetyczne , czyli magnesy w dziale są napędzanę energią elektryczną Zapewne to twoje paliwo o którym mówisz to baterię akumulatorowe albo generator diesla napędzany tą strasznie wybuchowymi oparami ropy :)

Michu
poniedziałek, 15 lutego 2016, 13:59

Rozumiem, że samochodu dla własnego bezpieczeństwa też nie używasz - bo przecież może w nim być pełen bak paliwa.

Marynarz (ret).
poniedziałek, 15 lutego 2016, 13:59

Oczywiście, że jest to rozwiązanie zwiększające bezpieczeństwo. Do zasilania działa ma być wykorzystywana siłownia okrętu, więc żadnego dodatkowego paliwa poza tym które i tak jest w zbiornikach nie potrzeba.

zLoad
poniedziałek, 15 lutego 2016, 17:40

Jesli to prawda to takie dzialo w praktyce mozna zaladowac tak jak w Piratach z Karaibow - sztuccami

SciFi to nie dla Polski
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:49

Amerykanie prowadzą pracę aby energię potrzebną do oddania strzału z railguna, magazynować w samym pocisku. Dodatkowo taka ilość energii zmieniłaby pocisk w plazmę czyli w zjonizowaną materię.

Afgan
wtorek, 16 lutego 2016, 02:34

Nie chodzi o magazynowanie energii w pocisku, tylko o jednorazowe kondensatory które zapewnią zasilanie dla działa, zamiast ciężkich agregatów prądotwórczych. W takim wariancie działo nie wymaga źródła zasilania. Do komory działa ładuje się kondensator czyli relatywnie niewielkie jednorazowe źródło energii, naciśnięcie spustu powoduje zamknięcie obwodu, w efekcie czego wystrzał. Z tym że nie ma wybuchu, a przez lufę działa przez ułamek sekundy przepływa prąd o napięciu kilku kilowoltów wypychający pocisk obłożony rodzajem cewek nadprzewodzących. Tak to ma działać w uproszczeniu i do tego się zmierza w rozwoju dział elektromagnetycznych. Jeśli ta technologia zostanie dopracowana, działo EM będzie mógł posiadać zwykły czołg lub haubica, ładunki miotające zastąpi się kondensatorami, a prędkość pocisku i zasięg rażenia wzrosną kilkakrotnie. Technologia ta jednak jest jeszcze w powijakach, są problemy z materiałami i ich zużywaniem, ustabilizowaniem szybkiego wyładowania i tak dalej. Są to zagadnienia zaawansowane i sam przyznam że nie do końca to ogarniam, przedstawiam tylko ogólną zasadę działania tego systemu, gdzie pocisk nie jest żadną plazmą, a jest zasilany z przenośnego, jednorazowego kondensatora zastępującego wybuchowy ładunek miotający.

zLoad
poniedziałek, 15 lutego 2016, 17:41

Szkwal w wodzie tak wlasnie dziala.

hiena
poniedziałek, 15 lutego 2016, 14:39

Tak więc kolejne wydumane opowieści idą na "dno" ( wraz z mld $) hahaha....

bumcykcyk
wtorek, 16 lutego 2016, 11:20

Problemem jest nie tyle wytworzenie energii miotającej (wspominana przez tutejszych ekspertów moc ma drugorzędne znaczenie, ponieważ na każdym dużym okręcie są silniki zapewniający odpowiedni zapas mocy), co szybkie jej zmagazynowanie i uwolnienie. Za obydwa procesy odpowiedzialne są pewnie jakieś gigantyczne kondensatory i wysublimowany system przesyłu energii do działa. Laicy wiedzą jak długo ładuje się komórka lub samochód elektryczny (około godziny) i jak trudno to skrócić. Posiadanie tych technologii daje amerykanom prawdziwą przewagę nad konkurencją, a nie dodawanie kapiszonów miotających do pocisków.

tttw
wtorek, 16 lutego 2016, 14:09

kondensatorki na bazie grafenu ?

obcy
wtorek, 16 lutego 2016, 11:16

To chyba jest najbliższe kolejom magnetycznym.

ona
środa, 6 kwietnia 2016, 17:14

Osobiście uważam, że ludzie nie dorośli do tego typu "zabawek". Mając "lepszą zabawkę", chętnie wykorzystują ją przeciwko drugiemu człowiekowi. Co za bohaterstwo !!! To jest tak samo, jak włożenie w ręce dziecka zapałek... Ale przede wszystkim, ludzie powinni posunąć się do przodu we własnym rozwoju, a nie tylko rozwoju technologii, często zaczerpniętych od wyższych cywilizacji. Każdy się zbroi po zęby i twierdzi, że to w obronie pokoju. A ponieważ w armiach są przeważnie sami "chłopcy", to aż ręka ich świerzbi, aby dać drugiemu "chłopcu" popalić... Czyż to nie tak wygląda ??? Obserwuję to od lat. Podam prosty przykład, który doskonale to obrazuje: Na placu zabaw bawią się dzieci. Mają lalki i samochodziki, i wszystko jest OK. Kiedy jednak któryś chłopiec dostanie do ręki pistolet lub karabin (zabawkę), to od razu się zrywa, strzela do innych lub wali je po głowach... To tylko zabawki, ale co się dzieje, gdy chłopcy są duzi i dostają do ręki prawdziwą broń ???

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama