Reklama
Reklama

Dwa nowe Mastery dotarły do Polski

11 października 2017, 17:36
M346 Master Polsa
Fot. chor. Przemyslaw Ciucki/DGRSZ

Kolejna partia samolotów szkolno-treningowych M-346 Master dotarła w dniu 11 października br. do Polski. Informację potwierdzili przedstawiciele firmy Leonardo w komunikacie przekazanym redakcji Defence24. Nowe samoloty przejdą w najbliższym czasie odbiór techniczny.

Nowe samoloty – w kolejności dostaw figurujące jako numer 3 i 4 - przejdą w najbliższym czasie stosowny odbiór techniczny. Jak dotąd nie ujawniono żadnych dalszych informacji na ten temat.

Pierwsze dwa Mastery przyleciały do Dęblina w listopadzie 2016 roku. Kolejne egzemplarze zobowiązano się dostarczać parami, w trzech partiach do końca listopada 2017 roku. Równolegle w Dęblinie uruchomiono budowę centrum trenażerowego.

Polski rząd podpisał kontrakt na zakup systemu szkolenia zaawansowanego pilotów obejmującego 8 samolotów szkolno-treningowymi M-346 Master (z opcją dostarczenia czterech kolejnych) w lutym 2014 roku. Wartą 1,167 mld zł umowę zawarto z włoską firmą Alenia Aermacchi (obecnie część koncernu Leonardo). Umowa obejmuje pakiet logistyczny, dostawy części zamiennych oraz materiały eksploatacyjne, wsparcie techniczne, system informatyczny wsparcia i pełną dokumentację techniczną.

Poza samolotami w skład zamówienia wchodzą też dostawy i szkolenia obsługi symulatorów oraz trenażerów, w tym uproszczonego symulatora do nauki podstawowych czynności, jak uruchomienie silników czy wypuszczenie podwozia, a także pełnego symulatora z wyposażeniem takim samym, jak w samolocie. Częścią oferty jest też trenażer procedur awaryjnych.

Program AJT wiąże się z szeregiem inwestycji infrastrukturalnych, w tym budową hangarów. Posiadanie systemu szkolenia opartego o samolot M-346 "Bielik" oraz nowoczesnej infrastruktury pozwolić ma 4. Skrzydłu Lotnictwa Szkolnego na zapewnienie potencjału do treningu pilotów współczesnych samolotów wielozadaniowych.

W marcu 2017 roku Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że polskie samoloty M-346 „Bielik” nie mogą symulować części typów uzbrojenia kierowanego. Nieprawidłowe funkcjonowanie urządzeń, które miały symulować uzbrojenie polskich F-16, było przyczyną opóźnienia odbioru Masterów. Zapowiadano wówczas, że polskie samoloty M-346 zostaną usprawnione pod tym kątem do lipca 2017 roku.

Czytaj też: Symulatory uzbrojenia polskich Masterów gotowe do lipca

W miarę zbliżania się wyznaczonego terminu wyeliminowanie tego braku jednak nie następowało. Z kolei w sierpniu br. włoscy kontrahenci podali do wiadomości, że certyfikacja systemu symulacji uzbrojenia polskiego Mastera zostanie wykonana wraz z zakończeniem dostaw wszystkich samolotów w ostatnich dniach listopada. Przed końcem wskazanego miesiąca wszystkie osiem maszyn ma zostać rozlokowane w Dęblinie.

Czytaj też: Radom Air Show 2017: Polskie samoloty Master osiągną gotowość do listopada

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
BRZDĄC
czwartek, 12 października 2017, 17:48

Apropo MASTERa widziałbym dla Polski oprócz wersji szkolnych 8 sztuk zakupienie 12 sztuk w wersji szkolno-bojowych lub przystosowania wszystkich do wersji bojowej typu M-346FA (Fighter Attack).Jednocześnie opcje te zachowają możliwości prowadzenia misji zaawansowanego treningu. ... odpowiem dlaczego na dzień dzisiejszy a jest to opcja rozwojowa samolotu który cały czas ewoluuje .."bojowe Mastery" na dzień dzisiejszy wyposażone są w radar wielozadaniowy i siedem węzłów na które można podwiesić ładunku zewnętrznego około 2,3 tony...takie jakie używają nasze F-16 jak kierowane pociski powietrze-powietrze (AIM-9L/X, jak i niemieckie IRIS-T), powietrze-ziemia Brimstone czy powietrze-woda Marte-ER (o zasięgu ponad 120 km). „Bojowy” Master może przenosić bomby, zarówno niekierowane , jak i kierowane .... Wracając do radaru dla wersji bojowej jest to stacja wielozadaniowa którą można śledzić do 10 celów jednocześnie z opcją do 12 w trybie jednoczesnego przeszukiwania przestrzeni powietrznej (Track-While-Scan), a maksymalny zasięg w trybie Look-Up określono na ponad 120 km z opcją na przyszłość do 180 km... dzięki temu może być używany do działań bojowych w szerszym zakresie. jest przystosowany do prowadzenia działań powietrze -powietrze powietrze-ziemia, powietrze -woda , czyli śledzenia i atakowania celów morskich, czy śledzenia i atakowania lądowych celów ruchomych na obrazie SAR poza tym dostosowany jest do wykonywania tankowania w powietrzu..zdolny jest do patrolowania przestrzeni powietrznej przez około 2,5 godziny w promieniu ok 220 km od własnej bazy, w konfiguracji podstawowej z czterema rakietami powietrze-powietrze i zasobnikiem z działkiem i z systemem walki elektronicznej dwoma rakietami powietrze -woda , oraz jednym lub dwoma zbiornikami dodatkowymi co z opcją z jednym zbiornikiem zwiększa promień działań do 300 km .... a jako ciekawostka izraelskie radary zamontowane z f-16 na ich Masterach widzą już 180km a niszczą o porównywalnym zasięgu radaru ..więc samolot nie musi być szybki i zwrotny by był skuteczny a zarazem ekonomiczny ..gdzie koszt lotu bojowego Mastera wynosi około 36 % kosztu lotu bojowego F-16 ...a cena zakupu samolotu w wersji "bojowej" oscyluje około 40% wartości F-16 C/D block 52 jakie posiadają nasze siły zbrojne ..może warto podpatrzyć Izrael jak zrobił swoje Mastery i stosuje je bojowo i jak to robi Singapur czy Włosi i wybrać opcje i zakupić pełną eskadrę MASTERÓW w konfiguracji szkolno-bojowej które ze względu na czynnik ekonomiczny ale i skuteczność świetnie nadawałyby się do misji patrolowych czy bojowych w ramach NATO

ano
piątek, 19 stycznia 2018, 15:44

Nie trzeba podpatrywać Izraelczyków tylko nie trzeba żądać prowizji od sprzedazy i nie kraść.

Olo
wtorek, 7 listopada 2017, 19:19

Nie ma żadnego powodu żeby wydawać pieniądze na zbrojenie samolotów szkolnych. Służą jedynie do tego aby wyszkolić wstępnie przyszłych pilotów F 16 których powinniśmy kupić zdecydowanie 3 razy więcej jeśli chcemy skutecznie chronić naszą przestrzeń powietrzną. Uzbrojone wersje M- 346 to rozwiązanie dobre dla krajów takich jak Litwa czy Estonia a nie Polski. Poza tym pociski kierowane powietrze-powietrze są naprowadzane na podczerwień nie radarowo więc jego skuteczny zasię jest mniejszy niż stosowany w F16 AIM-120 AMRAAM który jest główną bronią a radar F 16 ma maksymalny zasięg ok 290 KM co jest niezbędnym minimum przy prędkościach jakie osiągają współczesne samoloty. Oczywiście jakieś tam uzbrojenie można do nich dokupić żeby nie były zupełnie bezbronne ale pakować się w zakupy na większą skalę to nieporozumienie. Moim zdaniem lepiej wydać pieniądze na w pełni funkcjonalne bojowo maszyny zamiast bawić się w półśrodki

I@gnieszka
środa, 11 października 2017, 20:49

Wrzucam dla ciekawostki ^_^ Osiągi: Prędkość maks. 1059 km/h Prędkość minimalna 166 km/h Prędkość wznoszenia 106 m/s Pułap 13500 m Zasięg 1981 km Data oblotu: 15 lipca 2004 Liczba wypadków: • w tym katastrof 2 Dane techniczne: Napęd: 2 silniki dwuprzepływowe Honeywell F124 Ciąg: 2 X 27,8 kN Wymiary: - Rozpiętość: 9,72 m - Długość: 11,49 m - Wysokość: 4,76 - Powierzchnia nośna: 26 m² Masa: - Własna: 4610 kg - Użyteczna: 6700 kg - Startowa: 9500 kg

nankin
czwartek, 12 października 2017, 12:18

Niewiele gorsze osiągi miała PZL Iryda i była całkowicie Nasza !

Rozczarowany
środa, 11 października 2017, 20:42

Polska to chyba bogaty kraj. Jako podatnik uważam ,że osoby decydujące o zakupie tego złomu powinny być ścigane przez prokuratury za dziłąnie na szkodę obronności państwa. Przypomina to jak żywo sytuację przekazania wojsku w 1937 roku 127 bodajże RWD-8.... Szkoda gadać trzeba było za te pieniądze kupić armaty plot 35 mm ...

mi6
czwartek, 12 października 2017, 12:18

To że trzeba było kupić armaty to my dziś wiemy, w 1937 mieliśmy układ o nieagresji z Niemcami ważny do 1944 i cały plan modernizacji polskiej armii miał być do tego czasu zakończony włącznie z plot (działa Boforsa) i samolotami bojowymi a że Adolf H. zaryzykował i wcześniej rozpoczął wojnę...; mało kto tez przypuszczał w 1937 jak będzie wyglądać ta wojna i jaką rolę odegra lotnictwo czy broń pancerna... jakieś założenia trzeba przyjąć i czegoś się trzymać, nie da się kupić wszystkiego na raz a te samoloty mogą być dozbrojone i walczyć.

CB
czwartek, 12 października 2017, 01:06

Trochę przesadzasz, bo to co zamówiliśmy, to absolutnie złom nie jest. A żadnej pewności, że dana firma wywiąże się w terminie nigdy nie będzie. Po to są właśnie odpowiednie kontrakty i kary umowne. Dokładnie tak samo można by się domagać ukarania decydentów zlecenia remontów Anakond w Świdniku (czyli w dokładnie tym samym Leonardo). Kto niby miał to zrobić (o ile w ogóle) lepiej niż producent? I kto mógł przypuszczać, że producent aż tak zawali? Teraz po prostu trzeba dokładnie przypilnować, żeby się w końcu z tych kontraktów wywiązali, żeby ponieśli wszystkie przewidziane konsekwencje i wypłacili wszystkie kary umowne. I nie pchać się więcej w umowy z tą "polską" firmą...

ccc
czwartek, 12 października 2017, 09:13

Do tych co tak zażarcie bronią tego latającego Fiacika: spróbujcie dojechać samochodem - symulatorem do pracy i z powrotem ! Nie da się ? Najwartościowsze szkolenie przechodzi się w REALU z użyciem prawdziwej broni i amunicji taka prawda od tysięcy lat wojskowości.

ZZ
czwartek, 12 października 2017, 15:29

Francja utrzymuje dwie kategorie pilotów. Jedna kategoria lata 160 godzin rocznie na maszynach bojowych, natomiast druga kategoria lata 40 godzin na maszynach bojowych + 120 godzin na zaawansowanych maszynach szkoleniowych, takich, jak Alpha Jet, porównywalny do Mastera. Dzięki temu posiadają pewną grupę pilotów gotowych do podjęcia działań od razu, oraz rezerwową grupę która po przeszkoleniu może być użyta do uzupełnień. Francuzi uważają, że jest to rozwiązanie które pozwala zaoszczędzić środki, a jednocześnie utrzymać gotowość lotnictwa. I teraz rozumiem, że my jesteśmy bogatsi od Francji i nas stać, żeby wszystkich pilotów wozić cały czas maszynami bojowymi?

db
czwartek, 12 października 2017, 12:48

Tak sie składa, że Master lata. Czyli akurat lotu symulować nie będzie. Symulatory natomiast umożliwiają przećwiczenie sytuacji, których nie można przećwiczyć w rzeczywistości. Np lądowanie na jednym silniku. W 2009 ćwiczono to w realu na "Bryzie" w Babich Dołach. Gdyby zrobiono to na symulatorze 4 lotników żyło by nadal... I wyjaśnij mi, czym różni się symulowane odpalenie np AIM 9X od odpalenia realnego?

zolow
czwartek, 12 października 2017, 16:41

Numer 1 i 2 dwa jak na razie wcale nie latają. Termin lipiec 2017 r. nie został zrealizowany. Dlaczego???

Max Mad
piątek, 13 października 2017, 01:30

Bo nie zdążono z nowym oprogramowaniem, naliczane są kary umowne a firma w pełni to akceptuje i się temu nie sprzeciwia. Przyznali że wina leży po ich stronie i będą płacić.

du du
czwartek, 12 października 2017, 04:49

I znowu się nie podoba gazetowym specjalistom.

Edward
czwartek, 12 października 2017, 16:47

Otóż to!

Sebo
środa, 11 października 2017, 19:36

Powinny poleciec grube kary dla wlochow

Max Mad
piątek, 13 października 2017, 01:28

A czemu naiwnie myślisz że nie lecą? I nie Włochów a prywatnej korporacji. Przyznali się że opóźnienie jest z ich winy i akceptują naliczanie kar umownych.

Rudy i gruby.
środa, 11 października 2017, 19:35

Teraz już nikt nam nie podskoczy.

Willgraf
środa, 11 października 2017, 18:34

udawany samolot bojowy z udawanym systemem udawania walki powietrznej z użyciem udawanego uzbrojenia. Skończy się na montażu radia UKF w celu użycia słynnego symulowanego....TAAAA TAAAAA TAAAAA ...BUM BUM,,,, to dopiero będzie szkolenie jak na podwórkach z lat minionych... ps. nawet TS-8 BIES miał komorę w płatowcu do instalacji działka jakby co:)

db
czwartek, 12 października 2017, 01:22

To jest samolot szkolny, nie bojowy. Jego możliwości szkoleniowe w porównaniu do tego co umożliwiają poczciwe "Iskry" to kilka klas różnicy. Symulacja, z której się śmiejesz umożliwia podczas realnego lotu symulowane odpalenie np 30 pocisków powietrze-powietrze nad Warszawą. Zrobisz to w realu? Dzięki komputerom pilot czuje się jakby leciał F-16 - to kwestia odpowiedniego zachowania samolotu (też "podkręcanego" komputerowo) i wskazań przyrządów. To wszystko przekłada się na ogromną obniżkę kosztów szkolenia. A oczekiwanie, że "w razie czego" można będzie go uzbroić i wysłać do walki kojarzy mi się z wymaganiem, żeby Jelcze, które ostatnio zostały zamówione można było "w razie czego" dopancerzyć, dozbroić i wysłać w pole jako lekkie czołgi.

Edward
czwartek, 12 października 2017, 00:44

No i w jakim celu tyle sarkazmu. To nie jest samolot bojowy lecz szkoleniowy (z możliwością uzbrojenia go). Ma całkiem dobre parametry w swojej klasie i wbrew twierdzeniom niezorientowanych w szczegółach wcale to nie JAK -130 (silnik, elektronika i parę innych rzeczy,...). Być może ten samolocik rozwiąże parę problemów naszych i nie tylko (...).

alamo
czwartek, 12 października 2017, 00:34

A czy ty masz pojęcie co mieści się w zakresie słów "samolot szkolno-treningowy"?

Trenton
czwartek, 12 października 2017, 15:08

Yak.130 ..dobre no ruskie.yak15m dol..master20

Marco
czwartek, 12 października 2017, 13:59

Kupno tego drogiego cudaka, było więcej, niż błędem, a mówienie,że to samolot stricte szkoleniowy(choć, jak widzimy, nawet do symulowania użycia uzbrojenia się nie nadaje), tylko pogrąża wielbicieli tego "Fiacika". Nie stać nas na wydawanie milionów, na coś kompletnie bezużytecznego!

Stelle
środa, 11 października 2017, 23:39

obawiam sie, ze włosi nie wywiaza sie do konca z kontraktu

Autor komentarza
czwartek, 12 października 2017, 12:23

1 Czy pierwsze dwa przeszły odbiór i czy zostały przyjęte (czyją są aktuanie własnością)? 2. Które egzemplarze wczoraj przyleciały? Bo od 3-4 miesięcy we Włoszech na czterech egzemplarzach szkolą się nasi piloci, a 7706 (s/nMT55226) był prezentowany na Air Show 2017.

Qba
czwartek, 12 października 2017, 17:36

1. Nie przeszły, właścicielem jest producent

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama