Reklama
Reklama

Dwa kroki do artyleryjskiej samodzielności

13 grudnia 2017, 11:03
Na przełomie listopada i grudnia w zmodernizowanej i rozbudowanej lufowni Huty Stalowa Wola SA w różnych fazach obróbki wiórowej były praktycznie wszystkie lufy do haubic pierwszego, z czterech zakontraktowanych w grudniu 2016 r., seryjnego DMO Regina. Zaawansowane były też prace nad innymi podzespołami działa. Wojsko otrzyma kompletny DMO, z 24 haubicami oraz wozami amunicyjnymi, technicznymi i dowódczymi, w 2018 r. Fot. J. Reszczyński.
W sąsiedztwie kompleksu produkcyjnego HSW SA powstaje mająca 3,5 tys. m kw. hala, w której będzie usytuowana nie tylko zrobotyzowana linia do spawania korpusów wież i podwozi Kraba i, w przyszłości, BWP Borsuk, ale też komora do badań spoin technologią RTG. Inwestycja o wartości ok. 40 mln. zł nie tylko wyeliminuje ręczne spawanie dużych korpusów. W nowej hali będzie także wykonywana obróbka mechaniczna korpusów. Odciąży to obecne centrum obróbcze Union PCR 160. Fot. J. Reszczyński.
Za dostarczenie armii czterech DMO (dywizjonowych modułów ogniowych) Regina z 24 sh Krab oraz wszystkimi pojazdami towarzyszącymi, HSW SA zainkasuje od MON ponad 4,6 mld zł. Obecnie wojsko używa pierwszego, wdrożeniowego DMO, który jest na uzbrojeniu 11. MPA w Węgorzewie. Kolejny moduł dostarczony zostanie w 2018 r., jeszcze z wykorzystaniem wyprodukowanych w Republice Korei kompletnych podwozi bądź ich podzespołów, które zostaną zmontowane już w HSW. Od trzeciego DMO podwozia będą budowane w Polsce. Fot. J. Reszczyński.
W HSW SA trwają końcowe prace nad czterema armatami wiążącymi, które już za kilka tygodni na stanowisku badawczym Ośrodka Badań Dynamicznych WITU w Stalowej Woli będą wykorzystywane do przestrzeliwania luf 155 mm/52 do sh Krab. Fot. J. Reszczyński.
Na przełomie listopada i grudnia w zmodernizowanej i rozbudowanej lufowni Huty Stalowa Wola SA w różnych fazach obróbki wiórowej były praktycznie wszystkie lufy do haubic pierwszego, z czterech zakontraktowanych w grudniu 2016 r., seryjnego DMO Regina. Zaawansowane były też prace nad innymi podzespołami działa. Wojsko otrzyma kompletny DMO, z 24 haubicami oraz wozami amunicyjnymi, technicznymi i dowódczymi, w 2018 r. Fot. J. Reszczyński.
Koreański partner HSW SA w procesie wdrażania produkcji licencyjnej podwozia przyspieszył, w stosunku do uzgodnionego harmonogramu, dostawy zarówno gotowych podwozi, w całości zmontowanych w Hanwha Techwin, jak i przeznaczonych do końcowego montażu w Stalowej Woli. Tutaj jest już kompletna dokumentacja konstrukcyjna, nad adaptacją której intensywnie pracują konstruktorzy i technolodzy z HSW SA. Fot. J. Reszczyński.
Bernard Cichocki, prezes zarządu HSW SA: – Na koniec 2017 roku nasza spółka planuje osiągnąć zysk netto na poziomie przynajmniej ponad 7 milionów złotych. Fot. J. Reszczyński.
Model Nowego Pływającego BWP Borsuk na MSPO 2017. Fot. Paweł K. Malicki

W ostatnich miesiącach medialne doniesienia dotyczące Huty Stalowa Wola S.A., prowadzącej programy modernizacji Sił Zbrojnych RP w dziedzinie samobieżnego uzbrojenia artyleryjskiego oraz, w najbliższej perspektywie, także Nowego Pływającego Bojowego Wozu Piechoty, koncentrują się – co do pewnego stopnia jest zrozumiałe – na wątkach związanych z dostawami do jednostek haubic Krab oraz moździerzy Rak. Z pola widzenia schodzi bardzo istotne dla procesów budowania potencjału całego polskiego przemysłu zbrojeniowego zaplecze tych programów.

Samobieżna haubica Krab, o czym informowano na Defence24.pl, od lata 2017 r. jest już na wyposażeniu polskiej armii w postaci pierwszego wyposażonego we wszystkie komponenty ujęte w strukturze jednostki, dywizjonowego modułu ogniowego. W jego skład, warto przypomnieć, wchodzą nie tylko 24 haubice, ale także wozy dowódczo-sztabowe i dowodzenia, wozy amunicyjne oraz wóz remontu uzbrojenia i elektroniki. HSW S.A. jako realizator programu „Regina” odpowiada za, produkcję i dostawę przebadanego kompletnego DMO w takiej konfiguracji.

Pierwszy, będący na wyposażeniu 11. Mazurskiego Pułku Artylerii w Węgorzewie, ma status modułu wdrożeniowego. Jego użytkowanie, powiązane z badaniami eksploatacyjno-wojskowymi, pozwala na wypracowanie w wojsku normatywów eksploatacyjnych oraz trening załóg, zarówno w wykonywaniu pojedynczych zadań ogniowych, jak i wykorzystywaniu Krabów w konfiguracji baterii i pełnego dywizjonu.

Podpisany w grudniu 2016 r., największy w historii polskiego przemysłu zbrojeniowego, wart blisko ok. 4,5 miliardów złotych kontrakt na dostawę kolejnych czterech DMO „Regina” liczących m.in. 96 kolejnych sh Krab, wprowadził cały program z etapu wdrożeniowego w fazę produkcji seryjnej. Niezależnie od tego, wymaga to przejścia do innego systemu organizacji procesów produkcji oraz, wiąże się to z kilkoma zasadniczymi wyzwaniami.

Pierwszym, o znacznej skali finansowej i podobnej złożoności technicznej, jest płynne uruchomienie licencyjnej produkcji nowego podwozia Kraba. Konieczność taka powstała, przypomnijmy, po fiasku idei powiązania programu produkcji w HSW licencyjnej wieży artyleryjskiej, wywodzącej się z AS90/52, z programem opracowanego przez gliwicki ośrodek pancerny, rodzimego podwozia typu Kalina. Program ten ostatecznie załamał się w latach 2013-2014, po niepowodzeniu prób takiej modyfikacji rozwiązań podwozia nr 9, aby wyeliminować w nim wady leżące u podstaw zakwestionowania przez wojsko pierwszej partii 8 podwozi, jakie dostarczono do HSW w 2010 r. i wykorzystano do skonfigurowania pierwszej baterii ogniowej, przyjętej przez wojsko pod koniec listopada 2012 r.

Na marginesie: HSW S.A., jak zapewnił 22 listopada prezes zarządu spółki Bernard Cichocki, zbliża się wreszcie do – ugodowego – rozwiązania problemu ciągnącego się latami procesu rozliczenia finansowego postępowania reklamacyjnego. Opisywane wcześniej problemy doprowadziły do zawarcia w grudniu 2014 r. umowy z koreańskim koncernem Samsung Techwin (obecnie Hanwha Land Systems), producentem sh K9 Thunder. Kontrakt opiewa na dostawę tuzina gotowych podwozi oraz umożliwia wykonanie 84 gotowych podwozi na podstawie dokumentacji konstrukcyjnej przekazanej do HSW S.A. Ponadto HSW S.A. ma możliwość dokonywania wszelkich zmian konstrukcyjnych, które pozwolą wykorzystać podwozie do innych zastosowań. W warunkach kontraktu są zapisy dopuszczające możliwość eksportu zarówno podwozia, jak i pojazdów, w których zostanie ono zastosowane.

lufownia HSW
Na przełomie listopada i grudnia w zmodernizowanej i rozbudowanej lufowni Huty Stalowa Wola SA w różnych fazach obróbki wiórowej były praktycznie wszystkie lufy do haubic pierwszego, z czterech zakontraktowanych w grudniu 2016 r., seryjnego DMO Regina. Zaawansowane były też prace nad innymi podzespołami działa. Wojsko otrzyma kompletny DMO, z 24 haubicami oraz wozami amunicyjnymi, technicznymi i dowódczymi, w 2018 r. Fot. J. Reszczyński.

Jak wiadomo, w 8 miesięcy po podpisaniu kontraktu w HSW znalazło się pierwsze, spolonizowane siłami polskich i koreańskich konstruktorów (w zakresie budowy kadłuba, wyposażenia takiego jak np. układ filtrowentylacji FVU, agregat prądotwórczy APU, system przeciwpożarowy i tłumienia wybuchu, systemy łączności, przyrządy pokładowe) podwozie, które zintegrowano z polskim systemem wieżowym i zaprezentowano na MSPO 2015. Po Targach ten egzemplarz sh Krab został skierowany na badania typu, które w pełni potwierdziły osiąganie przez działo wszystkich założonych parametrów trakcyjnych i wytrzymałościowych, oraz uzyskanie znacznie lepszej stabilizacji działa po oddaniu strzału. Jest to zasługą hydropneumatycznego zawieszenia, niższej o ok. 4 tony (w stosunku do podwozia typu Kalina) masy oraz mocniejszego o 150 KM, znacznie nowocześniejszego silnika MTU i efektywniejszego systemu przeniesienia mocy.

W takiej konfiguracji Krab został ostatecznie przyjęty na uzbrojenie. Z fabryki Hanwha Techwin w Changwon, poprzez port w Pusan, zaczęły do odległej o 9500 km HSW trafiać wysyłane partiami kolejne podwozia. Dostawy do polskiego MON pełnego wspomnianego wdrożeniowego DMO zakończono w lipcu 2017 r., ale jeszcze w trakcie trwania prac nad nim został wynegocjowany w Inspektoracie Uzbrojenia, i w grudniu 2016 r. podpisany,  kontrakt na dostawę kolejnych 4 DMO. Ten moment zainicjował transfer technologii konstrukcji zmodyfikowanego podwozia K9 do polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Proces ten został rozpisany na dwa odrębne, ale w ostatecznym efekcie łączące się w jeden nurt działania. Pierwszym jest przejęcie od strony koreańskiej dokumentacji konstrukcyjnej podwozia, opracowanie na jej podstawie polskiej dokumentacji produkcyjnej, adaptowanej do realiów polskiego systemu norm technicznych, opracowanie dokumentacji technologicznej i wykonawczej (warsztatowej), zaprojektowanie i wykonanie niezbędnego oprzyrządowania produkcyjnego, sprawdzianów specjalnych itp. Także – zawarcie umów z wykonawcami-kooperantami, którym HSW zleci wykonywanie niektórych elementów, których produkcja będzie uzasadniona w mniejszych zakładach o odpowiednim wyposażeniu.

Wiadomo już, że uruchamianie w Polsce produkcji niektórych elementów czy podzespołów, takich jak np. fotel kierowcy-mechanika bądź pompa zęzowa, ale też innych, występujących wyłącznie w tej konstrukcji, opłacalne nie będzie, i najprawdopodobniej sensowny ekonomicznie będzie ich zakup u dotychczasowego dostawcy podwozi bądź wykorzystanie polskich zamienników. Tym niemniej – zgodnie z kontraktem z grudnia 2014 r. – strona polska posiadać będzie pełną dokumentację konstrukcyjną takich elementów i w razie wystąpienia „wyższej konieczności” będzie mogła produkcję taką wykonywać. To działać ma też w drugą stronę: jeśli pewne podzespoły będą zbyt kosztowne w cenach pozyskania ich drogą importu, ich produkcja będzie uruchamiana w kraju, jeśli tylko będą ku temu możliwości techniczne.

Na pewno decyzje w tej sprawie mogą być podejmowane nie tylko w sytuacji „krytycznej”, ale też w oparciu o inne przesłanki. Np. jeśli pojawią się realne szanse na wydłużenie serii produkowanych haubic ponad 96 będących przedmiotem obecnie realizowanego kontraktu. Okoliczności takie wystąpić mogą np. w przypadku pozyskania zamówień eksportowych lub wydłużenia serii DMO Regina, zamawianych przez polskie MON. W wypowiedziach zarówno ministra obrony Antoniego Macierewicza, jak i jego zastępcy Tomasza Szatkowskiego, pojawiły się frazy o „znacznie większej liczbie Krabów” oraz, jeszcze bardziej wymierne, o zamiarze pozyskania przez polską armię „500 samobieżnych armatohaubic Krab”.

lufy HSW
Na przełomie listopada i grudnia w zmodernizowanej i rozbudowanej lufowni Huty Stalowa Wola SA w różnych fazach obróbki wiórowej były praktycznie wszystkie lufy do haubic pierwszego, z czterech zakontraktowanych w grudniu 2016 r., seryjnego DMO Regina. Zaawansowane były też prace nad innymi podzespołami działa. Wojsko otrzyma kompletny DMO, z 24 haubicami oraz wozami amunicyjnymi, technicznymi i dowódczymi, w 2018 r. Fot. J. Reszczyński.

Brak oficjalnych informacji o tym, jak miałyby być upozycjonowane w obecnej (bądź przyszłej) strukturze Sił Zbrojnych RP dywizjony bądź pułki artylerii wyposażone w ten typ uzbrojenia, choć zwiększenia liczby haubic należy spodziewać się w związku z formowaniem dodatkowej dywizji, zapowiedzianej w Strategicznym Przeglądzie Obronnym. Jeżeli MON istotnie zamierza zakupić do 500 sh Krab, może to też oznaczać zwiększenie udziału systemów na podwoziu gąsienicowym, przeznaczonych do bezpośredniej współpracy z wojskami pancernymi i zmechanizowanymi. Pierwotnie planowano bowiem zakup 5 DMO Regina i 7 DMO Kryl, na podwoziu kołowym, jednak być może proporcje te ulegną zmianie.

W kierownictwie HSW S.A. nikt nie potwierdza otrzymania od Zamawiającego choćby zapytań czy zaproszenia do jakichkolwiek negocjacji w tej sprawie. Niemniej – ewentualność taka przyjmowana jest ciepło, i kwitowana deklaracją, iż ewentualne wydłużenie serii z pewnością przełoży się na niższy koszt jednostkowy każdego z komponentów DMO.

Drugim torem procesu implementacji podwozia K9 jest przygotowanie potencjału produkcyjnego. Od późnej wiosny w sąsiedztwie głównego obiektu produkcyjnego HSW S.A. trwa budowa kolejnej hali. W niej na powierzchni 3500 metrów kwadratowych usytuowana zostanie zupełnie nowa, zrobotyzowana linia spawalnicza wraz z centrami obróbki mechanicznej wielkogabarytowych elementów. Na wsparcie tej inwestycji spółce udało się pozyskać dofinansowanie z Ministerstwa Rozwoju w kwocie 7,7 miliona złotych, przeznaczone na pozyskanie technologii spawalniczych.

Częścią tego kompleksu produkcyjnego o wartości ok. 40 milionów złotych będzie m.in. nowa komora do przeprowadzania badań metodą defektoskopii rentgenowskiej wyspawanych korpusów. W niej kontroli jakości poddawane będą kompletne korpusy podwozi haubicznych, określane roboczo jako PK9. W tym wyrobie występować będą ściegi spoin o największej długości, wymagające spełnienia najwyższych wymagań jakościowych.

Zakłada się, że na tej linii będą prowadzone operacje spawalnicze oraz obróbka mechaniczna także korpusów wież Kraba oraz, być może, również Raka. Zasadne może okazać się wykonywanie tutaj korpusów również gąsienicowych wozów WD i WDSz (dowodzenia i dowódczo-sztabowych), których dla każdego z DMO Regina potrzeba 11. Odciąży to inne centra obróbcze, obecnie wykorzystywane w tych operacjach. Docelowo zdolności produkcyjne linii mają pozwalać na wykonywanie na niej także obróbki korpusów wież bezzałogowych ZSSW-30 dla KTO Rosomak i BWP Borsuk (produkcję wież HSW planuje rozpocząć w 2019 r.), a przede wszystkim – opracowywanego obecnie nowego BWP Borsuk i wszystkich jego wersji pochodnych, wyspecjalizowanych do różnorodnych zadań.

Prace budowlano-konstrukcyjne przy wznoszeniu obiektu prowadzone są zgodnie z założonym harmonogramem. Część zaplanowanych maszyn jest już zakontraktowana, w sprawie pozyskania pozostałych prowadzone są końcowe postępowania przetargowe. Cały kompleks ma osiągnąć zdolności produkcyjne w końcu roku 2018. Do tej pory HSW ma być w pełni gotowa z własną dokumentacją konstrukcyjno-technologiczną dotyczącą podwozia PK9. Jego produkcja na nowej linii ruszy w roku 2019.

Jak zapewnia HSW S.A., komplet niezbędnej stronie polskiej dokumentacji konstrukcyjnej jest już w Stalowej Woli. Tym samym rozpoczął się drugi etap transferu podwozi do Polski (pierwszym było dostarczenie 24 kompletnych podwozi dla haubic z wdrożeniowego DMO), rozpoczęty z chwilą podpisania w grudniu 2016 r. kontraktu na kolejne 4 DMO. To, że dokumentacja jest już tam, gdzie powinna, rozwiewa wątpliwości tych, którzy obawiali się, że jej transfer może zostać zakłócony bądź opóźniony w wyniku niekorzystnego rozwoju sytuacji politycznej (i być może militarnej) na „gorącym” od wielu miesięcy Półwyspie Koreańskim.

Cały proces transferu gotowych podwozi oraz ich dokumentacji realizowany jest w oparciu o uzgodniony przez obydwie strony, precyzyjny harmonogram. Realizowany jest on z dużą dokładnością. Strona polska wspomina o jednym, na przestrzeni blisko roku, i jak dotychczas jedynym, przypadku jednodniowego poślizgu w wypełnieniu zapisów harmonogramu produkcji jednego tylko egzemplarza podwozia. W wielomiesięcznym, wielobranżowym programie intensywnych szkoleń dla polskiej kadry wdrażającej w HSW podwozie K9, nie odnotowano ani jednego, choćby 1-dniowego, poślizgu.

podwozia HSW
Koreański partner HSW SA w procesie wdrażania produkcji licencyjnej podwozia przyspieszył, w stosunku do uzgodnionego harmonogramu, dostawy zarówno gotowych podwozi, w całości zmontowanych w Hanwha Techwin, jak i przeznaczonych do końcowego montażu w Stalowej Woli. Tutaj jest już kompletna dokumentacja konstrukcyjna, nad adaptacją której intensywnie pracują konstruktorzy i technolodzy z HSW SA. Fot. J. Reszczyński.

Harmonogram, o którym mowa, odnosi się nie tylko do transferu dokumentacji, ale całego procesu przejmowania przez HSW produkcji podwozi do Kraba. Zgodnie w kontraktem z 2014 r., koreański partner dostarcza już do producenta haubic w Stalowej Woli 12 kolejnych kompletnych podwozi w standardzie PK9, zmontowanych w całości w Korei. One są już objęte pakietem zmian konstrukcyjnych, opisanych w załączniku do umowy z MON, i będących wynikiem zgromadzenia pierwszych doświadczeń z eksploatacji Krabów z wdrożeniowego DMO będącego na uzbrojeniu 11. MPA. Te podwozia są już w drodze do Stalowej Woli.

Każda partia podwozi z tej transzy zawierać ma mniejszy ładunek gotowej produkcji, aby HSW stopniowo przejmowała know-how niezbędne do poznania i opanowania wszystkich faz procesów montażu, a następnie produkcji. W trakcie tych prac szkolić się będą pracownicy produkcyjni HSW. Terminy i zakres szkoleń są już szczegółowo zaplanowane. Weźmie w nich udział liczna grupa koreańskich inżynierów i techników.

Wdrożenie pełnej produkcji podwozi do haubicy Krab w pełnym zakresie w polskim przemyśle zbrojeniowym (dotyczy to sprzętu dla dywizjonu nr 3 i kolejnych) postawi w pewnym momencie na porządku dziennym kwestię zastąpienia (lub nie) oryginalnych koreańskich płyt i blach pancernych ich odpowiednikami, dostępnymi w naszym regionie Europy.

HSW w tej sprawie dyplomatycznie milczy, ograniczając się do komunikatu, iż bez względu na to, jakie zostaną wybrane rozwiązania, kryterium nadrzędnym będzie spełnianie przez wybrany materiał wymagań określonych w specyfikacji licencjodawcy (spełnienia określonych wymogów jakościowych w zakresie gatunku materiału, ale bez narzucania jego producenta i dostawcy). Zbyt dalekie zmiany w tym zakresie mogą wymusić korektę technologii spawania, co z kolei pociąga za sobą kolejne implikacje. Niezależnie od tego pojawi się kwestia wykonania dodatkowych badań wojskowych, także – balistycznych.

Ta część prac nad adaptacją dokumentacji jest bardzo istotna, choćby w świetle doświadczeń z dostarczonymi wojsku w 2012 r. 8 podwoziami typu Kalina z Gliwic. Począwszy od dywizjonu nr 3 wdrażane będą, na razie opisane w szczegółowym harmonogramie, w starannie przemyślanym i zaplanowanym rytmie, etapy przejmowania przez stronę polską kolejnych etapów produkcji i montażu korpusu podwozia i jego wyposażenia oraz jego poszczególnych detali. Kolejną fazą będzie opanowanie produkcji przekładni bocznych i elementów hydropneumatycznego zawieszenia, ostatnich elementów okablowania elektrycznego, przekaźników itp.

Kumulacja prac przy asymilacji podwozia K9 nastąpi w roku 2019, i trwać będzie aż do jej całkowitego „oswojenia”. W znacznym stopniu od MON zależeć będzie, czy poniesione do tej pory wysiłki będą przynosić polskiej gospodarki profity także po roku 2024, kiedy zakończy się realizacja obecnie realizowanego kontraktu na dostawy Reginy. Czyli – czy zostaną podjęte rozmowy w sprawie kolejnych zamówień na ten sprzęt.

HSW
Za dostarczenie armii czterech DMO (dywizjonowych modułów ogniowych) Regina z 24 sh Krab oraz wszystkimi pojazdami towarzyszącymi, HSW SA zainkasuje od MON ponad 4,6 mld zł. Obecnie wojsko używa pierwszego, wdrożeniowego DMO, który jest na uzbrojeniu 11. MPA w Węgorzewie. Kolejny moduł dostarczony zostanie w 2018 r., jeszcze z wykorzystaniem wyprodukowanych w Republice Korei kompletnych podwozi bądź ich podzespołów, które zostaną zmontowane już w HSW. Od trzeciego DMO podwozia będą budowane w Polsce. Fot. J. Reszczyński.

Strona koreańska zapewnia Hucie Stalowa Wola S.A. do roku 2022, będące częścią umowy z 2014 r., wsparcie techniczne procesu uruchamiania produkcji podwozia. Częścią tego wsparcia było zorganizowane we wrześniu miesięczne szkolenie w Korei 10-osobowej grupy stalowowolskich inżynierów odpowiedzialnych za operacje spawania, obróbki skrawaniem, montaż oraz kontrolę jakości.

Kolejne etapy specjalistycznych szkoleń są współbieżne z przepływem do Stalowej Woli kolejnych faz dokumentacji i kompetencji wykonawczych. W prawidłowy bieg tego procesu zaangażowane są nie tylko koreańscy partnerzy przemysłowi, ale także ambasador Republiki Korei w Polsce i jej attache wojskowy, którzy wielokrotnie odwiedzali HSW S.A.

Drugim, obok przyswajania i oswajania produkcji podwozia do Kraba, wyzwaniem dla HSW w tej fazie jej rozwoju jest finisz prac przy kosztującej ok. 35 milionów złotych rozbudowie i modernizacji lufowni. Dzięki temu pełny program produkcyjny tego oddziału spółki obejmuje obecnie zakres możliwych do wykonywania luf artyleryjskich kalibrów od 30 do 155 mm i długości nawet do 11 metrów. HSW posiada już pełną zdolność do obróbki wiórowej, we wszystkich jej fazach (od rozwiercania, poprzez honowanie i bruzdowanie), takich luf, a także wykonywania według samodzielnie opracowanej technologii operacji autofretażu, czyli wzmacniania struktury wewnętrznej luf za pomocą ekstremalnie wysokich ciśnień hydraulicznych. Operację tę wdrożono nie tylko w stosunku do luf sh Krab, ale także – choć pierwotnie tego nie przewidywano – także luf moździerza automatycznego Rak.

Nietrudno zauważyć, że w przedziale kalibrów 30-155 mm mieszczą się lufy do zdecydowanej większości przewidzianych obecnie do przyjmowania na wyposażenie Sił Zbrojnych RP systemów uzbrojenia artyleryjskiego, od armaty ATK MK 44 30/40 mm, poprzez KDA35 i moździerze 98 i 120 mm, po lufy 155 dla Kraba i Kryla. Także – jeśli powstaną takie możliwości i konieczność – luf do armat czołgowych 120/125 mm, gładkich i bruzdowanych, o długościach nawet 55 kalibrów.

Na temat tych ostatnich (co trafiałoby w obszar objęty programem modernizacji Leopardów A4/A5), w HSW nikt się nie wypowiada, ani nie potwierdzając prowadzenia zmierzających w tym kierunku prac nad własną konstrukcją oraz technologią produkcji luf tej klasy, ani nie dementując informacji na ten temat. Stalowowolska spółka, jak wiadomo, nie została uwzględniona w składzie konsorcjum, które realizuje program modernizacji czołgów Leopard w oparciu o kontrakt z MON o wartości ponad 2 mld zł zawarty pod koniec 2015 r.

W HSW zakończono już pełną obróbkę pierwszej partii luf do sh Krab, w stu procentach obrabianych w Polsce z importowanego z Francji półfabrykatu hutniczego (wstępnie rozwiercone i obrobione termicznie odkuwki). Wcześniej lufy – do Krabów pierwszego, wdrożeniowego DMO, kupowano we Francji (Nexter), a następnie w Niemczech (Rheinmetall). Wyjątkiem były prototypowe, zakupione w całości u licencjodawcy, wieże wyposażone w kompletne działa produkcji brytyjskiej.

W miarę rozwoju produkcji Kraba HSW przejmowała obróbkę wszystkich pozostałych podzespołów armaty. Do końca produkcji pierwszej partii 24 szt. sh Krab jedynym importowanym podzespołem działa był przewód lufowy.

Od pierwszego seryjnego DMO, będącego obecnie w produkcji, ten podział pracy ulega zmianie. Importowane będą tylko półfabrykaty hutnicze, i to nie wiadomo, jak długo. Trwają rozmowy (także techniczne, dotyczące m.in. opracowania składu stopu na lufę) pomiędzy HSW S.A. a należącą do Grupy Cognor Hutą Stali Jakościowych w Stalowej Woli oraz znajdującym się w tym samym mieście Zakładem Kuźnia w sprawie uruchomienia także produkcji komponentu hutniczego lufy.

W sąsiedztwie kompleksu produkcyjnego HSW SA powstaje mająca 3,5 tys. m kw. hala, w której będzie usytuowana nie tylko zrobotyzowana linia do spawania korpusów wież i podwozi Kraba i, w przyszłości, BWP Borsuk, ale też komora do badań spoin technologią RTG. Inwestycja o wartości ok. 40 mln. zł nie tylko wyeliminuje ręczne spawanie dużych korpusów. W nowej hali będzie także wykonywana obróbka mechaniczna korpusów. Odciąży to obecne centrum obróbcze Union PCR 160. Fot. J. Reszczyński.

Pod tym pojęciem kryje się cały ciąg technologiczny, od opracowania stopu materiału na lufę i wykonania jego wytopu, po operacje przekucia go na potrzebny do dalszej obróbki format, obróbkę cieplną i wstępne rozwiercenie. Na obecnym etapie prac nie jest przesądzone, czy program ten, radykalnie zwiększający potencjał wykonawczy polskiego przemysłu zbrojeniowego, wesprze rząd. Bez wątpienia cel jest czytelny, i jest nim całkowite uniezależnienie polskiego przemysłu od importu strategicznie ważnego podzespołu, obniżenie kosztu jego pozyskania oraz stworzenie potencjału do ewentualnego eksportu luf bądź kompletnych dział 155 mm.

Ewentualna realizacja tego planu, zamykającego cały cykl technologiczny produkcji luf w Stalowej Woli, zapewni HSW S.A. awans do elitarnego grona europejskich producentów luf artyleryjskich dużych kalibrów, obejmującego obecnie firmy dające się policzyć na palcach jednej ręki. Co paradoksalne: oznaczać też będzie w przypadku tej spółki… odbudowanie zdolności, które posiadała ona, jeszcze jako zbudowane w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego w latach 1937-1939 Zakłady Południowe. Tuż przed wybuchem II wojny światowej w Stalowej Woli trwały przygotowania do uruchomienia produkcji luf do haubic i armat 155 mm i 200 mm oraz intensywne prace nad konstrukcją ciężkiego moździerza o kalibrze 320 mm. Podczas okupacji zawiadujące tym zakładem niemieckie władze okupacyjne wykorzystywały tutejszy park maszynowy do produkcji m.in. peryskopów do U-bootów oraz doskonałej jakości uniwersalnych dział 88 mm, stosowanych masowo w obronie przeciwlotniczej, uzbrojeniu czołgów i broni przeciwpancernej.

Pierwszą lufę, taką testową, zakończyliśmy, trwa obróbka kolejnych luf i uczymy się jeszcze tego procesu. Nie jest tak, że już wszystko wiemy i umiemy. Cały czas modyfikujemy oprogramowanie maszyn sterowanych numerycznie, cały czas się uczymy optymalizowania technologii tak, by te prace i ten cykl był jak najkrótszy

Członek zarządu HSW, dyrektor rozwoju spółki Bartłomiej Zając

W ostatniej dekadzie listopada w HSW w różnych fazach produkcji było kilkanaście luf Krabów pierwszego seryjnego DMO. Trwały także końcowe prace nad wykonaniem 4 szt. tzw. armat wiążących, które będą podstawą stanowisk badawczych. Przy ich wykorzystaniu na strzelnicy artyleryjskiej poligonu Ośrodka Badań Dynamicznych WITU w Stalowej Woli przestrzeliwane będą seryjnie produkowane lufy 155 mm do sh Krab oraz, jeśli zapadną decyzje w sprawie przyjęcia na uzbrojenie Sił Zbrojnych RP także tego modelu haubicy samobieżnej – sh Kryl.

Strzelania testowe, a następnie w ramach badań zdawczo-odbiorczych, rozpoczną się na przełomie grudnia i stycznia. Założony w spółce system organizacji produkcji przy kolejnych Krabach dla pierwszego seryjnego DMO, oraz kolejnych, zakłada prowadzenie tych prac w partiach po 4 sztuki. W takim rytmie wykonywane są już i wyposażane m.in. korpusy wież Krabów dla DMO nr 2.

Przekazywanie użytkownikowi gotowych haubic Krab, po badaniach zdawczo-odbiorczych, odbywać się będzie bateriami liczącymi po 8 dział. W takich cyklach będą także prowadzone szkolenia załóg. Początek dostaw kompletnych baterii (8 sh Krab, 4 wozy dowodzenia, 2 wozy amunicyjne, wóz remontów uzbrojenia) pierwszego seryjnego DMO Regina ustalono na październik 2018 r.

Wspomniane dwa programy, związane z wdrożeniem produkcji podwozia PK9 i zamknięciem procesów produkcji luf długich kal. 155 mm, odbywają się równolegle ze zmianami organizacyjnymi i kadrowymi, które uznano za konieczne w kontekście wdrażania produkcji seryjnej Kraba, Raka oraz pozostałych pojazdów wchodzących w skład modułów ogniowych. Niezależnie od tego spółka rozwija swój potencjał z myślą o przyszłych programach produkcyjnych.

Bernard Cichocki
Bernard Cichocki, prezes zarządu HSW SA: – Na koniec 2017 roku nasza spółka planuje osiągnąć zysk netto na poziomie przynajmniej ponad 7 milionów złotych. Fot. J. Reszczyński.

Pod kątem utworzenia „podręcznego” toru prób dla potrzeb programów badań zdawczo-odbiorczych poszczególnych wyrobów, oraz budowy centrum produkcyjno-serwisowego dla potrzeb programów „Homar” i „Wisła”, HSW S.A. zakupiła (22 listopada podpisano akt notarialny) od gminy Stalowa Wola trzy sąsiadujące z terenami spółki działki gruntowe o powierzchni ok. 8 hektarów. Jak zapewnia prezes zarządu spółki Bernard Cichocki, wszystkie te działania są współbieżne z systematycznym poprawianiem bieżącej sytuacji ekonomicznej spółki.

Jej potwierdzeniem jest 230-procentowy wzrost sprzedaży. Związane jest to z terminową realizacją zamówień oraz płatnościami MON za nie. W sierpniu, przypomnijmy, wojsko przejęło wdrożeniowy DMO Regina, 30 czerwca i 27 października – dwa kompanijne moduły ogniowe Rak w ich obecnej, niepełnej jeszcze (tylko środek ogniowy oraz wozy dowodzenia) konfiguracji, zamówione przez MON pod koniec kwietnia 2016 r.

Plan naprawczy zakładał uzyskanie zysków przez HSW dopiero w 2018 r. Na bazie zastanych informacji, zobowiązań, umów i kosztów mieliśmy prognozę wyników za 2016 r., która zakładała 65 mln zł straty. Po wdrożeniu planu naprawczego udało się tę stratę na koniec 2016 r. ograniczyć do 49 mln zł. W 2017 r. prognozowana strata miała wynieść prawie 25 mln zł, ale podjęte działania doprowadziły do sytuacji, że spółka rok 2017 planuje zamknąć zyskiem netto ponad 7 mln zł. Październik był pierwszym miesiącem, gdzie zysk netto wyniósł ponad 8,7 mln zł, w listopadzie spodziewamy się zysku netto ponad 12 mln zł

Bernard Cichocki, prezes zarządu HSW SA

Prognozowany wynik netto spółki na sprzedaży w roku 2017 opisuje kwota przekraczająca 400 mln. zł. Rok 2018, jak się zakłada, ma być kolejnym rokiem silnego wzrostu sprzedaży, nie tylko w związku z dostawą trzech zaplanowanych KMO moździerza Rak oraz pierwszej baterii pierwszego seryjnego DMO Regina.

Zbliża się wreszcie faza negocjacji z MON warunków dostaw pozostałych komponentów wyposażenia dla kompanii wsparcia na moździerzach Rak – wozów amunicyjnych, wozów remontu uzbrojenia i elektroniki oraz wozów rozpoznania. Te ostatnie, co można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić opierając się na informacjach Inspektoratu Uzbrojenia i MON, powstaną w oparciu o nośnik, jakim będzie KTO Rosomak, a nie, co zakładano na początku programu, Żubr z AMZ.

Huta Stalowa Wola zatrudnia obecnie ok. 780 pracowników. W perspektywie najbliższych kilku-kilkunastu miesięcy planowane jest zwiększenie zatrudnienia o co najmniej kilkadziesiąt osób, i to zarówno w lufowni, jak i przy pracach montażowych i spawalniczych. Obecnie w HSW produkcja odbywa się już w pełnym systemie 2-zmianowym, na niektórych, newralgicznych stanowiskach – w cyklu 3-zmianowym, co pozwala w najwyższym stopniu wykorzystywać możliwości parku maszynowego. Czynione są zaawansowane przymiarki do kolejnych inwestycji w nowoczesny park maszynowy, co pozwoli uzyskać pewne rezerwy ponad poziom wykorzystania parku maszynowego do wykonywania zadań wynikających z zamówień polskiego MON.

Jerzy Reszczyński 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
cdee
piątek, 15 grudnia 2017, 10:10

w HSW była i stalownia i kuznia i walcownia, ciagarnia, sprezynownia, odlewnie, kuznia matrycowa. Był wydzial z lufownia w układzie pionowym. To wszystko sprzedano lub zniszcono. A teraz znów buduja ?? Po co ?? Zeby znów zniszczyć >>> Kwiatkowski (COP) sie w grobie przewraca .

bender
piątek, 15 grudnia 2017, 17:59

Chyba z radości. Przecież budują a nie niszczą. Poczekaj z marudzeniem aż będą niszczyć.

krajan
środa, 3 stycznia 2018, 19:44

Czym nalezy to tlumaczyc tak wysika cene Kraba, przyjmujac na jednego dodatkowy pojazd towarzyszacy, to moze nie 50 milionow zl za szt a powiedzmy 35 milionow zl, co stanowi ca 10 milionow USD Zwazywszy ze Turcy za licencyjna koreanska haubice zarzadali od Azerbejdzanu ca 5 milionow USD Moze rowniez dla tego, Norwegowie nie chcieli od nas kupic tych samych haubic tylko kupili od Koreanczykow Czyzby ten sam czynnik zdecydowal o wyborze Slowakow co do Rosomaka, ostatecznie kupujac u Finow a nie unas Jak widac inne MONy nie daja sie tak wydoic jak polski MON W imie czego my podatnicy placimy dwukrotnie wiecej niz inni, a moze kupujac u Koreanczykow bylo bylo by tez dwukrotnie taniej Moze doczekamy sie odpowiedzi od tak medialnego ministra MONu

JSM
środa, 13 grudnia 2017, 14:54

Jeleniogórska firma rozpoczyna produkcję ultralekkiego odrzutowca osobowego Flaris Lar1. Wykorzystać ich projekt do stworzenia naszego własnego drona klasy taktycznej.

Gal
środa, 13 grudnia 2017, 20:58

Rozpoczynają produkcję już od kilku lat i rozpocząć nie mogą;) Koncepcja ciekawa ale podobno mało perspektywiczna, poczytaj sobie na forach lotniczych. PS Ktoś nawet zauważył podobieństwo do V1 ;)

Wojtek
piątek, 15 grudnia 2017, 14:57

To jest nie do pomyślenia: HSW nie jest w stanie nawet wyprodukować płyt pancernych do Kraba ! I zarząd HSW rozważa - w celu rozwiązania tej trudności - import tych płyt z jakiegoś kraju europejskiego, zamiast, jak dotychczas - z Korei Płd. To w Polsce nikt takich płyt nie potrafi zrobić ?

Dropik
piątek, 15 grudnia 2017, 18:55

Huta w HSW jest tylko z nazwy. Cześć hutnicza to inne przedsiębiorstwo. Kupią tam gdzie taniej i lepiej. Czego tu nie rozumiesz ?

JSM
środa, 13 grudnia 2017, 13:35

Trochę mi szkoda Kaliny bo to nie był problem złej konstrukcji jak napisano tylko użycia wadliwych blach (zawodorowanych), które popękały. Pierwsze 2 sztuki testowych Krabów przejechały po poligonach ponad 2000 km i oddały kilkaset strzałów łącznie z szóstym, najmocniejszym ładunkiem. I wszystko było OK. A następne wyprodukowane zaczęły pękać. Jak dla mnie to był sabotaż żeby uwalić albo Kraba albo Łabędy. Łabędy wyprodukowały następne egzemplarze z innej blachy i nic nie pęka. Słowacy kupili te podwozia i zrobili swoją haubicę. Jeździ, strzela i będą produkować.

dfg
czwartek, 14 grudnia 2017, 12:59

Po pierwsze to nie wina samych blach, bo spawać to "fachowcy" z Bumaru też nie potrafili. Co ciekawe egzemplarze zespawane przy pomocy pracowników HSW nie popękały. Więc nie siej bajek. Po drugie to HSW kupiła podwozie samsunga nie przez stare blachy z Kaliny(bo co to za filozofia kupić nowe blachy i budować dalej), tylko prze ciągnące się dekadami prace nad tym podwoziem, których końca nie było widać. HSW miało jasno określone terminy, a Bumar nie potrafił dotrzymać własnych czym narażał HSW na olbrzymie kary. To co zbudował Bumar nawet pomijając stare blachy, dalekie było do ideału. Jak tu większość ludzi pisze, bujanie się podwozia po strzale, problemy z silnikiem i przekładnią, gorsza mobilność w porównaniu do samsunga. To podwozie wciąż jest niedopracowane, ale nie zakupiono go przede wszystkim przez nieterminowość prac Bumaru, który najwyraźniej liczył na kolejną kroplówkę z pieniędzmi do wysysania przez dekady. Niestety(dla Bumaru) przeliczyli się i nie udało im się doprowadzić do przeciągnięcia budowy a w efekcie do kar dla HSW za nieterminowość i z pewnością do rychłego upadku tego zakładu(ku uciesze Bumaru zapewne).

QDark
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:55

Nie trzeba być wielkim specjalistom, włącz YT i porównaj jak się zachowują obydwie konstrukcje. Rozniecę na korzyść Koreańskiego podwozia zauważy osoba mocno niedowidząca a co dopiero w realu.

b
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:35

To byl element walki o kontrakt stulecia czyli BWP.

Extern
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:13

Kalina ma swoje zalety, Jest tańsza, wiec można jej więcej kupić, Jest większa, więc zabiera więcej amunicji. Ma prostszy serwis, co w warunkach bojowych ma znaczenie. Sami ją możemy produkować i modernizować a wiadomo że licencja na k9 ma ograniczenia choćby ilościowe. Możemy ją dowolnie eksportować czy to jako produkt czy jako licencja. Przede wszystkim już jest, a k9 to może za 5 lat będziemy dopiero sami robili. Ale trzeba przyznać że technicznie k9 jest lepszym podwoziem stanowiącym dla Polskiego przemysłu większy krok naprzód niż Kalina.

P wawa
środa, 13 grudnia 2017, 21:20

Miło czasem przeczytać głos rozsądku. Za kilkaset mln USD kupiliśmy to co już mieliśmy. Ostatecznie UPG poległa z powodu silnika narzuconego przez klienta czyli S12U a przecież Niemcy mogli nam zintegrować MTU tak jak w WD na macie MTLB.

gts
środa, 13 grudnia 2017, 21:05

Wez juz przestan, moze 20 lat temu byly dobre, teraz to do blotnika nie dorastaja K9. Potwierdzaja to fimy ze strzelan i opinie naszych poludniowych sasiadow. Lepiej sie stalo ze mamy K9. Teraz tzeba dostosowac wieze do poziomu podwozia wyposazajac ja np w automat ladowania i opracowac zautomatyzowane uzupelnianie amunicji. Przydaloby sie tez zainwestowac w nowoczesna amunicje.

@JSM
środa, 13 grudnia 2017, 18:32

dobra konstrukcja to była 25 lat temu...

kubuskow
środa, 13 grudnia 2017, 16:26

Tylko, że podwozia Samsunga i ich technologia to nie tylko rysunek techniczny, to cała technologia produkcji. W jej skład wchodzi też kontrola jakości, aby z zakładu nie wyjechał pojazd który będzie się rozpadł!

WojtekMat
środa, 13 grudnia 2017, 16:05

A mi nie szkoda. Zresztą wystarczy porównać filmy ze strzelań Krabów na obu podwoziach. Kalina bujała się jak kołyska. To że coś jest robione przez polskie zakłądy ie oznacza, że koniecznie trzeba to kupywać. Ważna jest jakość i poziom technologii. Kalina jest za podwoziem Samsunga kilka generacji do tyłu.

Hair
środa, 13 grudnia 2017, 13:29

Ach ci malkontenci...a ja dziękuje za artykuł

Polski chłopak
środa, 13 grudnia 2017, 18:41

Świetny merytoryczny i wyczerpujący artykuł dzięki.

Lewandos
czwartek, 14 grudnia 2017, 07:25

Mhm... Doskonały... atache wojskowi zainteresowanych krajów bez wychodzenia z domu, popijając kawkę wiedzą co i jak... Nie muszą uruchamiać swoich nieformalnych kanałów ;) Zawsze to mnie dziwiło, że o ile Sowieci mieli "schiza" z tajemnicą w jedną stronę, to u nas "przegięcie" w drugą... No, ale kto Sarmacie zabroni... Żeby tylko Polak nie był mądry po szkodzie....

Patryk
środa, 13 grudnia 2017, 18:35

Nie raz to pisałem na defence. Polska nie jest Niemcom do niczego potrzebna, Francji też nie Anglicy poradza sobie bez nas Amerykanie mogą nie zauważyć że nas nie ma. Polska jest potrzebna Polakom i tym mieszkający w Polsce i za granica do tego i tu cytat " by wolności swoich zażywali". Nie jestem zwolenikiem PiS bo widzicie nie wszystko mi się podoba w rządach tej parti ale są tam ludzie którzy zasłużyli by mówić o nich że walczyli "z komuna" która postanowiła że łatwiej będzie kraść i niszczyć niż ciężko pracować i budować

Istan
środa, 13 grudnia 2017, 23:32

Powiem w skrócie. . Popieram

realista
środa, 13 grudnia 2017, 12:48

przedwojenny model 40 kalibru 155 mm znam ale 200 mm ??? To chyba dla hipotetycznych ciężkich krążowników

seba
środa, 13 grudnia 2017, 15:05

Wielkie kalibry nie były niczym niezwykłym w tamtym czasie. Pułk Artylerii Nadbrzeżnej sformowany w 1921 mial być wyposażony w armaty brytyjskie 350 mm Vickersa. Ale nie doszło to do skutku i pułk rozformowano. Natomiast na Helu planowano baterie dział 220 mm. Podobnie w Porcie Wojennym w Gdyni miały być wielkokalibrowe armaty. Koniec końców wielkokalibrowe armaty nie brały udziału w obronie 1939 musieliśmy się zadowolić armatą Schneidera 105 mm, Boforsa 152,4 mm, zdemontowaną armatę 120 mm z ORP Gryf i armatami 75 mm.

Ad_summam
środa, 13 grudnia 2017, 14:32

Serce rośnie jak się czyta takie informacje. :) Teraz czekam na pierwsze ćwiczenia z nowymi działami. No i na Kraba II. Poprawić szybkostrzelność, proszę.

Ad_summam
środa, 13 grudnia 2017, 14:25

Takie działa maiły być na helu. Nie wiem czy dokładnie te.

dropik
środa, 13 grudnia 2017, 12:41

500 krabów w tym 120 do 2024 czyli pozostałe do ... 2042 :D . to jest abstrakcja do kwadratu. Nawet jeśli uda się podnieść wydajność o połowę i tak to będzie ok 2036 Kupić kolejne 120 i "chwacit" , ale już należałoby zacząć je modernizować, bo sama konstrukcja jest już dość stara a za 10 lat nie będzie przestarzała. Już dziś to amerykanie zaczynają programy które maja zaowocować zwiększeniem zasięgu do 70 km i dalej. Mimo wszystko krab to najlepsze co kupujemy w kraju.

QDark
środa, 13 grudnia 2017, 13:03

"Już dziś to amerykanie zaczynają programy które maja zaowocować zwiększeniem zasięgu do 70 km i dalej." To prawda tylko, że zasięg ten daje odpowiednia amunicja, z której produkcją akurat HSW się nie zajmuje. Natomiast chwała HSW za to, że startuje(w porównaniu do USA czy Niemiec) niemal od zera i już ma czym się pochwalić a produkując ( złożoną technologicznie część ) odkuwki, jak w tekście, weszła by do elity własnymi siłami i to w dość krótkim czasie.

asd
środa, 13 grudnia 2017, 23:44

Jeśli Kryl nie będzie mieć automatu do ładowania pocisków do lufy to nie ma sensu go brać.

zby79
piątek, 15 grudnia 2017, 01:29

Przecież takie chce wojsko. Kryl ma być zdolny do transportu lotniczego w C-130, a jedyny automat który zmieści się w tym wymogu kosztuje 1/3 ceny całego Kryla.

Extern
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:21

Jak najbardziej jest sens. Kryl to tylko tania "ciągniona" artyleria. Kosztuje 3 x mniej niż Krab a zapewnia prawie taką samą siłę ognia jak Krab. Przy znacznie większej i tańszej mobilności. Brać szybko jaki jest bo czasu na marudzenie nie ma, a za 5 lat zrobić tak jak Francuzi z ich CEASARem i wypuścić kolejną ulepszona wersję.

kim1
środa, 13 grudnia 2017, 12:38

Można? Można rozwijać u nas produkcję uzbrojenia. Tylko dlaczego lufownia, centrum spawania korpusów do podwozi i wież jest dopiero teraz rozwijane a nie 15 lat temu? Co wtedy robili nasi decydenci? Dlaczego u nas w kraju mamy takie zapóźnienia technologiczne? Sankcji ekonomicznych nie mamy. Na co szły pieniądze z naszych podatków? Co się stało po II W.Ś. np. z dokumentacją produkcji dział 88mm. Tak doskonałe działa trzeba było wtedy dalej produkować na eksport. Trzeba się cieszyć z rozwoju HSW tylko dlaczego to tak późno? Dlaczego HSW zatrudnia 780 pracowników a powinna przy tej skali produkcji zatrudniać z 1000.

Koleszek
czwartek, 14 grudnia 2017, 12:57

Kaliber 88mm nie był stosowany w UW. A dokumentacja i maszyny z HSW po wojnie wyjechały w wiadomym kierunku.

dfgytrr
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:45

Ty się ciesz, że poprzednicy wypadli z gry bo były plany pozbycia się "zbrojeniówki" jednym ruchem. Miało być tak: najpierw konsolidacja żeby wszystko było w jednym kawałku, potem wchodzimy jako udziałowiec mniejszościowy (np. 2-3%) do konsorcjum Airbusa a po wszystkim Airbus zamyka nasze firmy i robi to co zrobili z fabryką silników Wola. Sprzęt na złom a teren na sprzedaż. Amen.

tagore
środa, 13 grudnia 2017, 21:16

Obawiam się ,że technologię azotowania plazmowego wnętrza lufy po bruzdowaniu co było tajemnicą sukcesu działa 88 mm ,zjadły "myszy".

Boczek
środa, 13 grudnia 2017, 16:59

...początek tych modernizacji to ~2009. Jak widzisz są to procesy, które zajmują lata.

kubuskow
środa, 13 grudnia 2017, 16:31

To jest naprawdę fascynujące. Jak zdobywa się wiedzę na temat braków kadrowych w HSW i jak oblicza się, że brakuje im 220 pracowników? Skoro kolega ma taką wiedzę (no bo przecież nie pisał by zmyślonych informacji) to może jeszcze zdradzi na jakich stanowiskach są te wakaty?

Dropik
środa, 13 grudnia 2017, 14:52

Co robili ? Czekali aż Bumar da radę, ale nie dał :P

Hydfhutds
środa, 13 grudnia 2017, 14:45

Było tak dlatego że Sowieci wywieźli wszystko co miało jakąkolwiek wartość , np fabryka lotnicza PWS została spakowana i wywieziona do ZSRR. Wszystko trzeba było robić od zera

ZZ
środa, 13 grudnia 2017, 13:15

>"Co się stało po II W.Ś. np. z dokumentacją produkcji dział 88mm. Tak doskonałe działa trzeba było wtedy dalej produkować na eksport." W tym czasie istniały już lepsze konstrukcje, jak sowiecka D-10.

Wojtek
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:36

Nie jest dobrze, z artykułu wynika, że nawet blachy na to podwozie importujemy z Korei. Jeżeli dotychczas importowaliśmy 1.powerpack 2. odkuwkę działa 3. blachy - to wniosek, że właściwie HSW Kraba tylko spawa do kupy. Natomiast cena takiego Kraba, do którego zapewne wszystkie te części musimy kupić po paserskich cenach za granicą, zapewne jest astronomiczna i o żadnym eksporcie mowy być nie może.

QDark
środa, 13 grudnia 2017, 12:21

Żeby było choć kilka takich perełek.

Dropik
środa, 13 grudnia 2017, 14:58

Jakich perełek? Państwowych firm ? One powinny być prywatne , wspierane zamówieniami państwa a nie dotacjami

Polanski
piątek, 15 grudnia 2017, 19:41

Podobno trwają prace nad pozyskaniem zdolności obróbki tytanu w HSW. Jednak coś się w tej Polsce dzieje. Polska jako trzeci kraj na Świecie opanowała by takie umiejętności.

Boczek
sobota, 16 grudnia 2017, 20:30

Co masz na myśli mówiąc obróbki? W Polsce obrabia się tytan od lat - skrawaniem, spawanie... OD LAT!!! "tytan obróbka" - enter i ...69.000 stron, z czego masa to firmy się tym zajmujące. Obróbka i produkcja tytanu to nic nadzwyczajnego. Ponadto zastosowania tytanu są ograniczone. Wiele stopów ma nieprzyjemną właściwość - już po niewielkim przegrzaniu stają się kruche. Sam miałem przyjemność brać udział w wymianie systemu z tytanu w pewnym systemie na stal szlachetną, który musiał posiadać właściwości stealth i to ze wzgledu na dużo lepsze właściwości stali - pomimo utraty rezerwy masy na okręcie o ca. 15-20 t. Dużo ważniejsze są specjalne stale - a tu życie mnie pouczyło - w przypadku niektórych stosowanych w np. offshore z ostrym reżimem produkcji, my i np. Belgowie jesteśmy dalej niż ...Niemcy. Tak Niemcy - ten gigant technologii i ... oni o tym dobrze wiedzą - pewnie dlatego nie mają najmniejszego problemu z tym abyśmy sami budowali kadłuby OP.

jurgen
środa, 13 grudnia 2017, 12:13

artykuł red. Reszczyńskiego jak zwykle świetny - jest jednak pewna niejasność: "Kontrakt (z Koreańczykami) opiewa na dostawę tuzina gotowych podwozi oraz umożliwia wykonanie 84 gotowych podwozi na podstawie dokumentacji konstrukcyjnej przekazanej do HSW S.A. Ponadto HSW S.A. ma możliwość dokonywania wszelkich zmian konstrukcyjnych, które pozwolą wykorzystać podwozie do innych zastosowań. W warunkach kontraktu są zapisy dopuszczające możliwość eksportu zarówno podwozia, jak i pojazdów, w których zostanie ono zastosowane" Pytanie - 1. czy kontrakt zakłada możliwość wyprodukowania tylko 84 podwozi i w tych 84 podwoziach HSW może sobie robić zmiany, osadzić na nich co chce i je ewentualnie wyeksportować ? 2 czy też HSW może wyprodukować dowolną ilość podwozi ponad te 84, bo licencja jest pełna czyli nieograniczona co do liczby - jeśli tak, to dopiero te kolejne można byłoby wykorzystać do czegoś innego np. pod Loarę 2, czy ewentualnie wyeksportować. Niestety zapis w artykule nie jest jasny.

M
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:42

Kluczowe pytanie. Dobrze byłoby żeby autor się do niego odniósł.

QDark
środa, 13 grudnia 2017, 13:06

W samym artykule być może, natomiast z innych artykułów z tego co pamiętam nie ma ograniczeń po przejściu wszystkich(albo dwóch) etapów.

Marek MM
środa, 13 grudnia 2017, 11:59

Znakomita wiadomość, potwierdzająca większą dynamikę modernizacji przemysłu obronnego i samej armii.

Boczek
środa, 13 grudnia 2017, 17:21

Tak Marku, ale trzeba iść za ciosem. Tymczasem wkrótce skończy się wszystko co pchnęła PO - patrz artykuł i będzie nowy przestój, bo od 2 lat kompletnie nic się nie dzieje. Programy; M+C - zerwany przez AM i ORKA przeciągany przez AM to już 2 lata i o 2 lata przesunie się tym samym modernizacja stoczni. To samo dotyczy H225M i WZL1 - nie będzie produkcji heli w polskich rękach i ne będzie tym samym ich produkcji i tym samym ToT w polskie ręce. Należny nadmienić, że przeciąganie M+C ponad 5 lat spowoduje konieczność stworzenia nowych WZTT i nowego dialogu technicznego i tym samym kolejne opóźnienie o 5 lat. Przypomnę, że RFI M+C to 27.06+.2013 - a przecież parę miesięcy trwało ich stworzenie. Ta sama robota będzie musiała być wykonana jeszcze raz. Jeszcze raz aby zrozumieć - zwlekanie Macierewicza o 2-3 lata spowoduje opóźnienie na poziomie 5 lat. Druga rzeczą jest kolejność realizacji programów. Przyklad: - M+C nie wpływają na realizację ORKI, ORKA zatrzymuje na 10-15 lat M+C - Narew nie ma wpływu na Wisłę, Wisła zatrzymuje na lata Narew etc. To są rzeczy których AM, Kownacki i cała reszta kompletnie nie pojmują. Jeżeli PiS utrzyma się do końca kadencji, to następcy będą sprzątać po Macierewiczu 6-8 lat.

ret
środa, 13 grudnia 2017, 12:52

i podziękowania dla poprzedniego zarządu, załogi i Tuska za postawienie zakładu na nogi

Dzejson
środa, 13 grudnia 2017, 12:48

Szkoda tylko, że ze wszystkich zakładów przemysłu ciężkiego, tylko HSW świeci przykładem. Gdyby chociaż OBRUM i BUMAR poszły w ślady HSW mielibyśmy świetne zaplecze przemysłowe do produkcji własnego sprzętu, włączając w to czołgi, bwp, artylerie lufową i rakietową i wszystkie pojazdy zaplecza technicznego. A tak wszystko dźwiga HSW, bo reszta nie potrafi nawet porządnego podwozia sklecić

Darek DD
środa, 13 grudnia 2017, 12:47

Dobrze, że PO dokończyło prace nad Krabem, i że kupili podwozia od Koreańczyków. Antek nie zdążył już tego zatrzymać a było blisko. Wyobrażacie sobie aby on kupił Koreańskie podwozia zamiast Polskich pękniętych z wylewającym się olejem?

patriota
piątek, 15 grudnia 2017, 11:39

Jak bardzo jesteście naiwni. Wystarczy tylko dokładnie się wczytać w tekst i od razu widać, że HSW, to montownia. Nawet półfabrykaty hutnicze są z Francji, Niemiec. Dokładnie 30 lat temu w 1987 w Łabędach, dzielnicy Gliwic produkowano czołgi T-72, także na eksport. Wszystko robione było na miejscu w Polsce, od najmniejszej śrubki po odlewy wieży. Chyba tylko armaty były importowane. Tylko w latach 90 XX wieku przyszedł taki pan nienawidzący polskiego przemysłu i kapitału i wszystkie polskie zakłady zrównał z ziemią. Z tymi Krabami i Rakami będzie jak z PZL-37 nomen omen także produkowanymi na Podkarpaciu. Strategiczny bombowiec rzucony do ataków na kolumny czołgów, bez radiostacji, celowników bombardierskich, pomp do przetaczania paliwa, lotnisk. Bez rozpoznania i nowoczesnej, kierowanej i samonaprowadzającej się amunicji precyzyjnego rażenia artyleria to bezwartościowy sprzęt.

Dropik
piątek, 15 grudnia 2017, 18:57

łóś to nie był bombowiec strategiczny. To był miś owych czasów. Udany technicznie ale nam nie potrzebny

Dzejson
piątek, 15 grudnia 2017, 16:07

Koledze coś się chyba pomieszało, zresztą tak jak koledze Wojtkowi poniżej. Półfabrykaty, ale tylko odkuwki luf. I to też do czasu, kiedy lufownia ruszy już pełną parą i nabędzie kompetencje. Cała reszta jest, lub w najbliższym czasie będzie produkowana w Polsce. Zresztą tym pokierują względy ekonomiczne. Jeżeli taniej i korzystniej będzie sprowadzić, to przedsiębiorstwo nie będzie się zastanawiać. Tak to jest w przemyśle i handlu. Taki z ciebie patriota. A propos lat 90. Polska była bankrutem po upadku komunizmu. A razem z nią wszystkie państwowe przedsiębiorstwa. Nie usprawiedliwiam nikogo, ale warto znać podłoże tamtych działań. Polska desperacko potrzebowała pieniędzy, żeby stanąć na nogi. A przemysł ciężki to był jedyny wartościowy sektor w tamtych czasach

Marine
czwartek, 14 grudnia 2017, 11:39

Życzę hsw wszystkiego najlepszego. Nie mogę jednak dać wiary podanym liczbom i terminom. Z dotychczasowego doswiadczenia. A może by tak modernizować goździki? Mamy ich trochę...

Bem.
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:35

Też myślałem o modernizacji Gożdzików ,mam na myśli długą lufę ,i zasięg 30 km. Amunicja kasetowa plus naprowadzana na promień lasera,plus stare stany i mamy to czego brakuje,.....pozdrawiam.

JSM
środa, 13 grudnia 2017, 17:04

Kryl to przeżytek, nawet nie ma po co wdrażać. Gen. bryg. rez. Jarosław Wierzcholski: "Rosjanie dzięki zastosowaniu bezzałogowców, radarów artyleryjskich, jak i nowych systemów kierowania ogniem są czasem w stanie razić pozycje ukraińskiej artylerii już w dwie minuty po otwarciu ognia. Podobne wyniki, z użyciem radaru Liwiec i bezpilotowców Fly Eye osiągają polscy artylerzyści." Więc co miałaby zrobić obsługa Kryla? 10 strzałów i nogi za pas a haubica zostaje bo jej poskładanie to kilkanaście minut czyli "po ptokach".

GGG
środa, 13 grudnia 2017, 20:25

A co Kolega będzie składać w tej haubicy ? Koła będzie kluczem przykręcał ???

Marek L.
środa, 13 grudnia 2017, 19:50

Cóż za totalna brednia. Kryl jest akurat TYM samobieżnym działem, na którego produkcję powinno się stawiać absolutnie, i maksymalnie, najbardziej !!!! Za jednego Kraba można kupić TRZY Kryle (!!!), skuteczność ognia, "szybkość" ognia, i celność praktycznie identyczna (155 mm / kal. 52 / zasięg max. m.w. 41 km --- z amunicją standardową), a ten lekko opancerzony Jelcz 6x6 to TEŻ odjedzie ze stanowiska ogniowego w porę, zanim przylecą jakiekolwiek pociski "kontrataku".... Haubicę dobrze wyszkolona (czyli: zawodowa!!) załoga, to "pozbiera" z czasie mniejszym niż 1 minuta!!!!....... A za to CI, których porazi te 10 strzałów, to wtedy mają już całkowicie "po ptokach"....

Skoczek224
środa, 13 grudnia 2017, 16:21

Teraz czekamy na RAKa z długą lufą.

pylica
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:31

Teraz czekamy na przezbrojenie T72 na kaliber 120 mm. Moderka, jak każda prowizorka nie jest na 5 lat a na 15. Produkcja i logistyka 2 różnych kalibrów amunicji do armat czołgowych będą przez te 15 lat kosztowały więcej niż wymiana armat.

Dropik
środa, 13 grudnia 2017, 19:07

A po co? Widziałeś gdzieś moździerze z długą lufą? Poza tym moździerze nie bruzdowe mają niższa celność więc im dalej tym gorzej a w pewnej odległości zbyt niecelnie. Podobnie jest z naszymi rakietami do langust na max zasięg są już nieco użycia.

Drzewica
środa, 13 grudnia 2017, 16:05

I pomyśleć że dopiero teraz zdobywamy w HSW taki poziom zdolności wytwórczych luf artyleryjskich jaki mieliśmy już w 1939 roku gdy Niemcy zagarnęli Polskę w porozumieniu z ZSRR.

JK
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:47

Poziom zdolności do produkcji i pełny transfer technologii produkcji wież i luf do Polski, a także przekazanie praw licencyjnych, HSW uzyskała w 2000 roku wraz z kontraktem zawartym z Brytyjczykami. Przez 17 lat uruchamiali tę linię do produkcji z której zrezygnowali Brytyjczycy. Oby wdrażanie Koreańskich podwozi nie przebiegało równie szybko. Zdolność wytwórczą własnych luf 155mm HSW uzyska po udanych testach, kiedy wyprodukują pierwszą lufę, a do seryjnej produkcji i odbiorów droga daleka. Ale życzę pomyślności HSW może przynajmniej część poniesionych nakładów licencyjnych się zwróci o ile te lufy będą tańsze niż zachodnie.

dinnggo
czwartek, 14 grudnia 2017, 09:43

Z całym szacunkiem w '39 nie mieliśmy takiego potencjału.Mieliśmy dopiero mieć od '40 lub '41

kubuskow
środa, 13 grudnia 2017, 16:23

No chyba jednak teraz trochę wyższy - myślę, że obecnie produkowane tam lufy mają wyższe parametry niż te z '39. Jeżeli nie brać tego pod uwagę, to teraz jest gorzej - HSW może produkować lufy niższych kalibrów niż w '39 :)

ander
środa, 13 grudnia 2017, 20:53

Ładnie pięknie, tylko co z amunicja do ww.

Marek1
środa, 13 grudnia 2017, 20:47

Warto zwrócić uwagę, że cały czas w strukturze DMO Regina NIE ma żadnego organicznego pododdziału rozpoznania wyposażonego w dedykowane pojazdy i systemy rozpoznania celów(BSL,radiolokacja, łączność, itp). W obecnej sytuacji DMO Regina, to potężne, ale ŚLEPE narzędzie walki. Taka sytuacja powtarza się za każdym razem jak pojawia się w WP nowoczesny system walki - Krab - sytuacja jak wyżej, NDR z rakietami o zasięgu 200km "widzi" na 40-50km(horyzont radiolokacyjny), Leopardy A4/A5 - amunicja z lat 70-tych, RAK - amunicja wz. 1943 i również brak własnego rozpoznania. Niedopatrzenie, brak wyobraźni, głupota, czy ... ?

Grzesiek
czwartek, 14 grudnia 2017, 09:55

Był kiedyś na D24 artykuł o strzelaniu NSM na maksymalnym zasięgu na norweskim poligonie morskim. Cele wskazywał samolot Bryza.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama