Reklama
Reklama

Dwa drony MALE z USA w polskim przetargu. Pokonają izraelską konkurencję?

7 kwietnia 2016, 11:09
MQ-1C Gray Eagle. Fot. General Atomics
Fot. J.Sabak
BSL MQ-9 Reaper. fot. Senior Airman Michael Quiboloy/Air National Guard

Jak informuje MON, w programie bezzałogowców klasu MALE kryptonim „Zefir” rozpatrywane są trzy propozycje. Dwie to amerykańskie maszyny koncernu General Atomics typów MQ-9 Reaper i MQ-1C Gray Eagle. Trzecią opcję stanowi izraelski Hermes 900 firmy Elbit Systems.

Zgodnie z informacjami jakie Defence24 uzyskał od rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza, w wyniku rozmów międzyrządowych z administracjami państw dysponujących technologią uzbrojonych bezzałogowców klasy MALE rozpatrywane są łącznie trzy, a nie jak uprzednio informowano dwie maszyny.

Na podstawie rozmów z administracją państw dysponujących odpowiednimi systemami BSP klasy MALE rozpatrywane są wstępnie propozycje dotyczące systemów: MQ-9 Reaper, MQ-1C Gray Eagle oraz Hermes 900. Jednak szczegóły dotyczące uzbrojenia nie są jawne.

rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz

Izraelski koncern Elbit, za pośrednictwem rządu tego kraju, oferuje Polsce popularne bezzałogowce Hermes 900. Maszyny tego typu są szeroko stosowane przez siły zbrojne Izraela, Szwajcarii, Kolumbii, Chile, Brazylii i Meksyku. Bezzałogowiec może pozostawać w powietrzu do 36 godzin i może przenosić ładunek o masie 300 kg, w tym wyposażenie przeznaczone do działań rozpoznawczych różnych typów (systemy elektrooptyczne, radiolokacyjne, rozpoznania radioelektronicznego) oraz do walki radioelektronicznej. Jest on także przystosowany do działań uderzeniowych. Jak dotąd jednak tylko izraelskiej siły zbrojne wykorzystywały Hermes 900 uzbrojone w pociski Spike. Jeśli Polska wybierze tą opcję, stanie się drugim na świecie użytkownikiem uzbrojonych bezzałogowców MALE tego typu.

Hermes 900
Fot. J.Sabak

Czytaj też: Izraelskie Hermesy 900 jeszcze lepsze

Pozostałe dwie propozycje pochodzą z USA i będą objęte procedurą Foreign Military Sale. Pierwszy to dobrze znany i promowany już wcześniej w Polsce General Atomics MQ-9 Reaper. Jest to najpopularniejsza konstrukcja klasy MALE na świecie, wyprodukowana w ponad 350 egzemplarzach, na potrzeby US Air Force oraz sił zbrojnych Wielkiej Brytanii, Holandii, Włoch, Hiszpanii i Francji. Obecnie jedynie wersja brytyjska i amerykańska są uzbrojone, ale w listopadzie 2015 roku Włochy uzyskały zgodę Departamentu Stanu na zakup uzbrojenia dla swoich Predatorów i Reaperów o łącznej wartości 130 mln dolarów. Ładunek bojowy MQ-9, o masie do 1400 kg, może składać się np. z 14 rakiet AGM-114 Hellfire lub Brimstone, ale też bomby GBU-12 Paveway II oraz GBU-38 Joint Direct Attack Munition (JDAM).

MQ-9 Reaper
Fot. Senior Airman Michael Quiboloy/Air National Guard

Czytaj też: "Kły i pazury" dla włoskich bezzałogowców

Drugi typ bezzałogowca klasy MALE, proponowany Polsce przez koncern General Atomics, to nieco mniej znany typ MQ-1C Gray Eagle. Maszyny tego typu są eksploatowane przez siły zbrojne USA od 2010 roku,a ich docelowa liczba w służbie została zaplanowana na ponad 150 sztuk. Znajdują się przede wszystkim na uzbrojeniu wojsk lądowych (US Army)

Choć Gray Eagle powstał na bazie znacznie starszego bsl Predator, jednak wprowadzone zmiany przenoszą go do wyższej klasy MALE, z czasem pozostawania w powietrzu sięgającym 25 godzin i maksymalnym pułapem 8800 m. Tak dobre osiągi uzyskano m. in. dzięki zwiększeniu rozpiętości skrzydeł do 17 metrów i wyposażeniu ich w klapy oraz wykorzystaniu nowego silnika o znacznie większej mocy. Charakteryzuje się on również lepszymi parametrami w locie na dużym pułapie i mniejszym zużyciem paliwa. Gray Eagle przenosi też dzięki temu dwa razy więcej uzbrojenia niż Predator, czyli cztery pociski Hellfire.

Gray Eagle MQ-1C
MQ-1C Gray Eagle. Fot. General Atomics

Czytaj też: Szare Orły wspierają Apacze. Drony zamiast śmigłowców rozpoznawczych

Jest to maszyna lżej uzbrojona, niż MQ-9 Reaper, ale niemal na pewno okazałaby się tańsza w zakupie i eksploatacji. Na potencjalny wybór oferty Gray Eagle mogłaby wpłynąć natomiast współpraca z maszynami AH-64E Apache, jeśli właśnie ta konstrukcja zostanie wybrana w programie Kruk.

Ostateczna decyzja co do wyboru konkretnego dostawcy w programie Zefir ma zapaść dopiero po wyborze dostawcy maszyn taktycznych klasy Gryf. Nie należy się więc spodziewać zbyt szybkiego rozstrzygnięcia. Istotna może się też okazać zmiana koncepcji zakupu. Dotąd rozważano pozyskanie maszyn „z półki”, jednak na marcowym posiedzeniu Sejmowej Komisji Obrony Narodowej szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda stwierdził, że pozyskanie czterech systemów „odbędzie się z transferem technologii i ustanowieniem potencjału na terytorium Polski”. Trudno obecnie jednoznacznie określić na czym ma polegać wspomniane „ustanowienie potencjału” i czy chodzi tu o technologie bsl klasy MALE, czy też o inne potrzebne krajowemu przemysłowi zdolności. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Reklama
Willgraf
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:46

to jakiś żart ? te maszyny nadają się na wojnę z turbanami - ale nie na bezzałogowe dla kraju frontowego wobec ROSJI - to technologia na cywilów lub partyzantów a nie dla wojska z zagrożeniem ze strony Rosji - te drony to latające cele nic więcej ! kasa wyrzucona w błoto !

Darek S.
sobota, 9 kwietnia 2016, 04:08

Co racja to racja. To jest sprzęt na czas pokoju, nie na wojnę.

ziom
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:13

Dokładnie. Widział ktoś choć raz podobne zastosowanie tego typu dronów w Donbasie? To się używa na azjatyckie turbany względnie na czarnych ekstremistów w Afryce - do tego celu reapery zakupiła Francja. Po co kupiła Holandia, nie wiem, ale widocznie mają tam w sztabie takich samych geniuszy jak Polska.

fx
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:30

Tak to lepiej nic nie kupuj bo ci zestrzelą. Rosja powinna się rozbroić bo z NATO konwencjonalnie nie ma szans.Po co Rosji samoloty jak wszystkie zostaną zniszczone przez NATO w pierwszych godzinach potencjalnego konfliktu.

Anonim
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:45

Ooo... Wyczuwam kolejny dialog technologiczny.... Czytaj przez najbliższe 10 lat WP nie będzie miało nic z dronów MALE, oprócz spotkań i konferencji (a jak wiadomo te podnoszą poczucie bezpieczeństwa nawet lepiej niż uzbrojone drony)

antek
piątek, 8 kwietnia 2016, 15:55

W przypadku Izraela sprawa jest oczywista. W razie konfliktu przekażą kody np. Rosji i użycie ich bezzałogowców oraz rakiet stanie się bezwartościowe dla Polski ale bardzo wartościowe dla Izraela który uzyska kolejne gigantyczne środki na rozwój swojego przemysłu obronnego no i nie spowoduje to protestów Rosji. Izrael dokładnie TAK już zrobił. Na przykład w Gruzji. Rosja otrzymała kody do rakiet izraelskich i okozało się że gruzini za cięzką kasę kupili... złom.

k
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:36

Nwm czy jest źle napisane czy nie zrozumiałem ale tu jest napisane że mq-1c może przenosić 2 razy więcej uzbrojenia niż mq-9 czyli 4 pociski a mq-9 może przenosić 14 rakiet hellfire? Ktoś wytłumaczy z góry dziękuję

mat
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:49

Różnica wynika z ładowności Reaper 1300 kg a Grey Eagle 490 kg ( w zależności od wersji ). Porównanie jest między Gray Eagle i Predatorem a nie Reaperem ;)

Rafique
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:48

K - czytaj ze zrozumieniem - więcej niż Predator, MQ-1/RQ-1 Predator a nie więcej niż MQ-9 Reaper. To dwie zupełnie różne maszyny, nawet jeśli na początku Reaper nazywał się Predator B

Ariel
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:31

tu jest napisane: "Gray Eagle przenosi też dzięki temu dwa razy więcej uzbrojenia niż Predator, czyli cztery pociski Hellfire." Czyli dwa razy więcej niż swój poprzednik (Predator). Proszę czytać ze zrozumieniem.

Afgan
piątek, 8 kwietnia 2016, 00:59

Dron klasy MALE to dla naszego wojska ZBĘDNA ZABAWKA. Takie powolne wręcz wiszące na niebie cudo jest dobre do polowania na islamistów, których jedynym uzbrojeniem p-lotn są przenośne MANPADS i działka ZU-23-2. Jednak w przypadku wojny w Europie takie coś to wiszący na niebie cel, coś wymarzonego dla Pancyra, Buka lub S-300. My mamy problem na wschodniej granicy i polowanie na wyznawców allacha zostawmy Amerykanom i Francuzom. Zamiast wywalać kasę na drony MALE proponuję przyspieszenie programu satelitów rozpoznania optycznego i/lub zakup dodatkowych F-16 które by w końcu pozwoliły "Suczkom" odejść na zasłużony spoczynek. Co innego uzbrojony dron taktyczny, trudnowykrywalny i działający na niskim pułapie coś jak PW-151 Kusy, który oprócz rozpoznania mógł by na przykład zwalczać wrogie stanowiska artyleryjskie itp., jest on kilkakrotnie tańszy od drogich aparatów typu Reaper czy Piaggio Hammerhead a dla naszego wojska bardziej przydatny.

Realizacja
piątek, 8 kwietnia 2016, 13:40

Primo. Kusy nie istnieje, zrobili model dla amatorów i na pokazówki. Secundo. Jeżeli uważasz, że dron klasy MALE jest nie potrzebny to wymienię tylko 2 pozycje z tysięcy możliwych, do czego mogą się przydać: Likwidacja zagonu zmechanizowanego, który za bardzo wbił się w nasze linie. Likwidacja stanowisk dowódczych. I wiele wiele innych. Tertio. Rosyjska OPL też będzie pod naszą uwagą.

Viktor
piątek, 8 kwietnia 2016, 12:37

Hermes ma pułap 10km. Świetnie nadaje się do długotrwałego patrolowania.

Pan Twojego Pana
piątek, 8 kwietnia 2016, 12:34

Masz wyobraźnie Misza! Pancyry, Buki i S-300 są dobre ale na Afrykę. Nasycenie systemami SIGINT po stronie NATO jest tak ogromne że w zasadzie żaden z tych waszych systemów nie miał by nawet możliwości włączenia się do walki. Jak dodasz do tego zakupy kolejnych BSL po stronie NATO, to w zasadzie, najlepszym wyjściem dla Rosji było by odesłanie Pancyrów, Buków i S300 na złom, bo... nawet jeśli taki system nie zostanie wcześniej wyryty i obezwładniony, to ile razy będzie musiał strzelić do pary BSLi - nosicieli zachodnich WRE? Tysiąc? Milion? Trylion? Przecież tylu rakiet (nawet nie liczę czasu przeładowania wyrzutni) to nawet w całej Rosji nie macie, a wyjeżdżacie z tym waszym złomem pod prawie każdym artykułem! Moja rada: więcej konkretnych BSLi i konkretnej elektroniki dla Polski!

Piotr
wtorek, 12 kwietnia 2016, 17:24

Jaka jest przydatność takich maszyn w Środkowej Europie w konfrontacji z Rosją? Co mają atakować te drony? Rosyjskie kolumny pancerne, chronione przez najlepsze na świecie rury naramienne, Pancyry, Buki i Tunguski? Czy cokolwiek na rosyjskim zapleczu, osłanianym przez S-300/400? To jest sprzęt na Talibów. Rozpoznanie tak, wskazywanie celów tak ale w naszych warunkach żaden nasz dron nigdzie nie doleci go zostanie momentalnie zdjęty . Jaka jest nauczka z 2014-15? Rosja sprzętem drugorzutowym (rury naramienne i stare modele Buka, rękami pobieżnie przeszkolonych ludzi w ciągu kilku dni całkowicie uziemiła lotnictwo Ukrainy. Nastąpiła kompletna izolacja pola walki i wszystko (Mi-24, Su-27, Mig-29 i Su-25 plus drony) co latało zostało zestrzelone i ukraińcy przestali wysyłać samoloty. Koniec i kropka. ps. Może chcecie wiedzieć ile rakiet przeciwradilokacyjnych do misji SEAD mają nasze F-16? Zero. Ani jednej.

dropik
piątek, 8 kwietnia 2016, 14:49

Reaper to potęga , walilem nim we wrogów nie jeden raz ;)

dimitris
czwartek, 7 kwietnia 2016, 16:20

Hmm... a tutaj napisano, że obie strony podzieliły się już rynkiem i dokonały tego zanim, zanim pojechał tam Pan Minister. O kilka dni wcześniej: http://www.intelligenceonline.com/corporate-intelligence/the-red-line/2016/03/30/us-israel-strike-secret-warsaw-defence-deal,108138996-ART

jpp
czwartek, 7 kwietnia 2016, 19:17

nieważne więc kto był inspiratorem-powinno się anulować rozmowy i podpisać porozumienie rządowe z USA co lekko ale zawsze zniży koszty-inaczej przepłacimy i jednym i drugim, mi rozum podpowiada ,że jednak inspirowali to porozumienie starsi bracia w wierze

wolny słuchacz
czwartek, 7 kwietnia 2016, 15:56

Jak spisały się izraelskie Hermesy 900 w Gruzji można przeczytać w opracowaniu "Tanks of August". To taka analiza dokonana przez rosyjskich "niezależnych" analityków, ale pod kierownictwem jankeskiego historyka Davida Glanza. Ten Jankes znany jest z wielu naprawdę wartościowych opracowań historycznych. 'Tanks of August" też jest ciekawym opracowaniem, a Hermesy mówiąc delikatnie dały w Gruzji ciała, jak zresztą cała ich armia. A wszystko przez koszmarny wręcz nepotyzm i brak kompetencji, pomimo naprawdę znacznej pomocy sprzętowej z zewnątrz. Doskonała nauczka i wprost aż prosi się, żeby per analogiam zastosować wnioski i u nas. Ale chyba Antoni nie dopuści do tego... szkoda.

Viktor
piątek, 8 kwietnia 2016, 12:42

Nie 900 tylko 450, a to mniejsze drony o niższym pułapie 6km vs 10km w 900.

Rain Harper
czwartek, 7 kwietnia 2016, 17:35

Bo Żydzi sprzedali Rosjanom kody do gruzińskich dronów w zamian za blokadę sprzedaży systemu S-400 do Iranu. Poniał?

Jaksar
czwartek, 7 kwietnia 2016, 15:25

Ja nie rozumię, po jaką chol...nam takie drony ? USA prowadzi operacje takimi dronami na krawędzi prawa, głównie w celu eliminacji osób które są na czarnej liście CIA, rządu USA czy innych instytucji tego kraju. Dla celów rozpoznawczych, Drony te są za duże i za powolne, łatwe do strącenia. To czego Polska Armia potrzebuje to mniejsze, zwinniejsze i trudniejsze do zniszczenia drony rozpoznania a takie produkują Polskie firmy, chociażby WB Elektrionic. Pozatym, potrzebne są nam pieniądze na takie programy jak Wielozadaniowe śmigłowce, NAREW, Wisła, Kruk, Orka, Systemy rakietowe, amunicję programowalną i wuiele wiele innych (nie mówiąc już o innych programach dla wojsk lądowych które są w fazie opracowywania czy testów). Robienie zamówień pod dyktando USA dla zapewnienia sobie "politycznego interesu" jest szkodliwe dla Polski i Polskiej Armi.

Darek S.
sobota, 9 kwietnia 2016, 03:59

Drony by nam się na Ukrainie przydały dwa lata temu, żeby podgrzać atmosferę, gdy entuzjazm u Ukraińców do wojaczki spadał.

AS
czwartek, 7 kwietnia 2016, 18:27

Te drony są potrzebne do rozpoznania jak chcesz namierzać cele np dla Jasmów o zasięgu 1000km odpalanych z f16 ?

Extern
czwartek, 7 kwietnia 2016, 16:37

Nie sądzę aby nasi planiści chcieli wykorzystać te maszyny do walki taktycznej, raczej chodzi o pilnowanie granic i obserwacji znad własnego terytorium z dużej wysokości poczynań naszych pokojowo nastawionych sąsiadów. Takie trochę tanie satelity wczesnego ostrzegania. Może też te maszyny będą patrolowały Bałtyk i okolice Kaliningradu dając w razie potrzeby wstępne namiary dla NSMa gdyby Iskandery zaczęły jakoś bardziej masowo wyjeżdżać z hangarów.

Alex
czwartek, 7 kwietnia 2016, 15:19

Nie lamentujcie nad tym czy jest to priorytetowy zakup czy nie. Te kilka sztuk i tak nie zrobi wielkiej różnicy a być może nasz przemysł pozyska jakieś ciekawe technologie. Jeśli chodzi o drony, to jesteśmy na początku nowej epoki.

ja
czwartek, 7 kwietnia 2016, 15:11

A już myślałem że wreszcie coś się pozytywnie zmienia, a tu znów futurologia i śpiew odległej przyszłości. Jak to w POLSCE (u nas)

racjus
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:57

Należałoby się zastanowić czy w ogóle mamy wystarczająco dużo środków na Zefira. Moim zdaniem nie, są dużo bardziej priorytetowe programy (OPL, BWP) a wiele z zadań Zefira mógłby przejąć Gryf (np. atak za pomocą niewielkich pocisków, których integracja z nosicielem właśnie dobiega/ła końca) a który może być produkowany w większości w Polsce (WB Electronics) i jest tańszy w produkcji i eksploatacji. Także np. Manta, mniejsza od Gryfa potencjalnie jest przygotowywana do przenoszenia uzbrojenia, biorąc pod uwagę fakt nasycenia bronią OPL potencjalnego przeciwnika, w naszych warunkach mogą się sprawdzić tylko względnie tanie i niewielkie bsl. Zefir to droga zabawka, która szybko zostanie strącona w przypadku pełnoskalowego konfliktu a na zakup sprzętu tylko do misji stabilizacyjnych zwyczajnie nas nie stać.

aaaa
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:40

Moda ? Czy dlatego, że "inni mają" ? Może inni mają ale potrzebują ich w afryce, Afganistanie i innych miejscach gdzie i w powietrzu całkowicie panują a i sensownej oplot nie ma. Na co na konwencjonalnym ETDW takie wynalazki bez elementarnych szans na przetrwanie i wykonanie zadania ? To może od razu jakiś lotniskowiec czy OPARB najlepiej typu ohio bo "inni mają" ? Znowu kupujemy coś by wykazać się zakupami samymi w sobie zamiast rozwiązywania faktycznych i pilniejszych problemów. To tak jak z rozpoczynającymi się własnie zakupami zbiornikowców dla PMW .....jakby nie było nic ważniejszego i pilniejszego ...szczególnie w MW

oko
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:36

te drony sprawdzily sie nad afganistanem gdzie mogly latac bezkarnie,wiec pytanie, jakie szanse na przezycie ma dron kiedy przeciwnik dysponuje silna obrona przeciwlotnicza?

Darek S.
sobota, 9 kwietnia 2016, 04:06

Rosjanie strącą te drony nad Bałtykiem i znad terytorium Polski i tak się skończy tani satelita.

Darek S.
sobota, 9 kwietnia 2016, 04:17

Mam nadzieję, że ten przetarg robimy tylko po to, aby pozyskać trochę tajemnic o tej broni i przekazać je WB Elektronics. Inaczej prawdą okażą się podejrzenia o totalną infiltrację naszych władz przez CIA i MOSAD.

tomasz513
piątek, 18 listopada 2016, 21:27

Drony do dalekiego rozpoznania są jak najbardziej potrzebne i tu spisał by się na pewno Hermes 900 bo ma bardzo duże możliwości. Natomiast uzbrojone bsl to jedynie Mq-9 Reaper i założenie 12 sztuk całkowicie wystarczy.

murison
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:18

"Ładunek bojowy MQ-9, o masie do 1400 kg, może składać się np. z 14 rakiet AGM-114 Hellfire lub Brimstone" VS "Eagle przenosi też dzięki temu dwa razy więcej uzbrojenia niż Predator, czyli cztery pociski Hellfire." no to ile on tych hellfire'ów wozi, 2 czy 14?

=t=
czwartek, 7 kwietnia 2016, 15:06

Czytaj uważnie. A może jesteś ruskim trollem? Wyraźnie mowa o 3 różnych konstrukcjach. Predator (Pełna nazwa General Atomics MQ-1A/B Predator) - 2xAGM114 lub 2xAIM92 Grey Eagle (General Atomics MQ-1C Gray Eagle) - 4xAGM114 lub 8xAIM92 lub 4xGBU44/B Reaper (General Atomics MQ-9 Reaper) - tutaj artykuł konfabuluje. MQ-9 ma 6 pylonów, z podziałem limitu masy 1500/750/150 funtów, ale obecnie wyrzutnie Hellfire moga byc przenoszone tylko na środkowych. Reaper może więc wciąż zabrać tylko 8xAGM114, ale można je uzupełnić (na pylonach centralnych) dwoma bombami GBU-12 Paveway II albo dwoma GBU-38 JDAM. Obie te bomby to 500-funtówki. Reaper NIE MOŻE jeszcze przenosić AIM92, integracja dopiero będzie, i dość oczywiste jest że dla nich dedykowano zewnętrzne pylony. Docelowo więc Reaper zabierze 2 bomby, 8 hellfire'ów i pewnie 2-4 stingery do samoobrony, ale to ostatnie niepewne bo amerykanie sami przyznają że nawet tylko w środowisku gdzie występuje OPL, nie mówiąc o przeciwdziałaniu wrogiego lotnictwa, dronów klasy MALE się NIE STOSUJE!

Dzejson
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:44

Predator i Reaper to dwa różne bezzałogowce

gsdfsdf
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:18

Przecież MQ1 Predator to inna konstrukcja niż MQ9 Reaper :D

GSG-Point
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:55

MQ-9 Reaper to nie Predator ;p

LOL
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:15

Kpina... Zamiast zajmować się tym co naprawdę jest nam potrzebne, czyli WSB, czy samoloty AEW, to MONowie marzą się bezużyteczne w naszych warunkach uzbrojone drony...

nie warto
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:02

Czy któryś z tych krajów graniczy z Rosją. Czy któryś z tych krajów wykorzystywał je przeciwko wojskom Rosji ? Kiedy skończy się przysłowie, że .... przed szkodą i po szkodzie głupi ? Kiedy MON zacznie być odrobinę mądre ?

ww
czwartek, 7 kwietnia 2016, 19:11

Na dzisiaj i najblizsze dwadziescia lat do obrony wystarczy 2-3 eskadry A-10 !!!!

czarny
piątek, 8 kwietnia 2016, 00:07

A kto obroni A-10 przed np. Pancyrem o wszelkiej maści Su-30 nie wspomnę? Wiesz co to jest panowanie w powietrzu?

jaskółka
piątek, 8 kwietnia 2016, 16:37

drony będą z Izraela ...inne statki ( samoloty, śmigłowce )powietrzne z USA

Rain Harper
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:44

Rosjanie zaguszyli gruzińskie drony, bo Żydzi sprzedali im kody sterujące :( Amerykańskie BSL nie mają problemów z kacapami.

Viktor
piątek, 8 kwietnia 2016, 12:45

Zestrzelili 3szt. Hermesa 450 którego pułap maksymalny to 6km. Jeśli latały na 4km to wystarczył MANPADS.

Maczek
piątek, 8 kwietnia 2016, 01:59

Jak pod każdym postem związanym z lotnictwem pojawia się pełno komentarzy dotyczących tego co moglibyśmy kupić bardzo fajnie ze kazdy ma swoj punkt widzenia z tym ze troche to bez sensu bo narazie nic nie kupimy a jak bedziemy kupować to i tak zostanie kupiony F35 albo jakieś używki eurofighterów transzy 1. Podobnie jak w wypadku śmigłowców każdy ma swoje racje i żaden z dzisiejszych samolotów to nie jest w 100% dobry wybór 1 Eurofighter bardzo drogo, problem z częsciami, nowa logistyka i szkolenia, niedługo też nastąpi zakonczenie produkcji Rafale- bardzo drogo nowa logistyka i szkolenia uzbrojenie nie do konca kompatybilne z naszym od f16 F35 drogo nowy samolot zapewne za jakies 10 lat bedzie pozbawiony problemów ktore jeszcze wyjdą, drogi w utrzymaniu nie wiadomo jak w naszej doktrynie by się sprawdził, brak offsetu Gripen NG - no coz wedlug porównania to jest gorszy od naszych f16 tylko ma radar lepszy ze niby tanio no własnie niby bo podobno droższy od f16 block 60 F16 konstrukcja leciwa ale cóż pilotów mamy wyszkolonych personel logistyke wiemy co i jak duzo pieniedzy zaoszczedzone ze wzgledu na unifikacje zakłady sikorskiego w mielcu sa w rekach LM mogli by nasze zmodernizowac do block 60 wiec marzy mi się żeby kupili chociaz 2 nowe eskadry f16 za SU a najlepiej 3 a za 10 lat dopiero f35 za migi

Qba
piątek, 8 kwietnia 2016, 15:13

Block 60 jest objęty zakazem eksportu, więc odpada.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama