Reklama
Reklama

Duda: wzrost nakładów na obronność potrzebny dla sprawiedliwego podziału kosztów bezpieczeństwa [Defence24 TV]

28 maja 2018, 10:04

W wystąpieniu podczas sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Prezydent RP Andrzej Duda wskazywał, m.in. że wzrost nakładów na obronność w państwach Europejskich jest potrzebny "dla zapewnienia bardziej sprawiedliwego podziału kosztów bezpieczeństwa pomiędzy Europą a USA". Prezydent szczególną uwagę w swym wystąpieniu poświęcił relacjom transatlantyckim, które uznał za kluczowe dla utrzymania możliwości obronnych Sojuszu. Duda wskazywał również na główne zagrożenia dla bezpieczeństwa sojuszników z NATO płynące ze wschodu, a także południa. W tym drugim rejonie prezydent zwrócił uwagę na destabilizujące działania takich krajów jak Iran i Rosja. 

"Jako przedstawiciel kraju, któremu ogromnie zależy na umacnianiu relacji transatlantyckich ufam, że będą państwo o tej kwestii pamiętali uczestnicząc w debatach o budżetach obronnych w swoich parlamentach. To naprawdę pilna potrzeba w obliczu stojących przed Europą wyzwań i zagrożeń" - mówił prezydent.

Duda wyraził też przekonanie, że "stabilna, bezpieczna Europa to najlepsza w historii amerykańska inwestycja na świecie".

"Rozwój wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE oraz intensyfikacja współpracy Unii Europejskiej z Sojuszem leżą w naszym wspólnym interesie" - mówił. "Wzmocnienie zdolności państw europejskich przekłada się bowiem wprost na zwiększenie możliwości działania całego Sojuszu, w tym także Stanów Zjednoczonych" - dodał prezydent. 

Andrzej Duda podkreślił także znaczenie wzmacniania Sojuszu. "Naszym celem na przyszłość powinno być dalsze wzmacnianie Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby był silny, wiarygodny i nowoczesny. To instrument, który ma zagwarantować naszym społeczeństwom pokój i bezpieczeństwo, a w naszym otoczeniu stabilność".

"Opowiadając się za filozofią obrony i odstraszania, a nie konfliktu i wojny musimy mieć świadomość tego, co zadecyduje w ostatecznym rozrachunku o jej skuteczności. Musimy więc zadać sobie pytanie - czy za tą filozofią stoją odpowiednio przygotowane i zorganizowane zdolności obronne wsparte transatlantycką jednością politycznej wizji bezpiecznego świata" - dodał.

Według Andrzeja Dudy to parlamentarzyści państw członkowskich Sojuszu mają w tym procesie do odegrania bardzo istotą rolę, bo to od nich będzie zależało stworzenie warunków legislacyjnych, które pozwolą na dalszy rozwój NATO.

Przezydent wskazal również na główne zagrożenia i wyzwania przed którymi stoi NATO.

"Najpoważniejszym z nich jest Rosja, kwestionująca elementy ładu międzynarodowego, zbudowanego w wyniku przemian z przełomu XX i XXI wieku, dla której świat oparty na prawie międzynarodowym i wzajemnym poszanowaniu interesów równorzędnych państw, okazał się na dłuższą metę nie do zaakceptowania" - podkreślił Andrzej Duda.

"Z ubolewaniem trzeba stwierdzić, że Moskwa nie pogodziła się chyba nigdy z upadkiem imperialnego Związku Radzieckiego, traktując okres lat 90., pełen nadziei na trwały pokój w Europie, jedynie jako strategiczną pauzę w konfrontacji Wschód-Zachód" - ocenił prezydent. Jak dodał, inwazja na Gruzję w 2008 r. oraz bezprawna aneksja Krymu i interwencja wojskowa na Ukrainie w 2014 r. obrazują rzeczywiste intencje Rosji.

Zdaniem Dudy, ostatnie miesiące i lata pokazały, że Rosja nie waha się dokonywać prób zabójstw na terytorium państw NATO przy wykorzystaniu broni chemicznej, czy też ingerować w procesy demokratyczne. 

Andrzej Duda odniósł się także do zagrożeń na południowej flance Sojuszu: "Działania Rosji i Iranu pogłębiają problemy obszarów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, przyczyniają się do dalszych cierpień jego mieszkańców i negatywnie wpływają na sytuacje w Europie m.in. poprzez wzrost liczby nielegalnych imigrantów".

"Schronienie, zaplecze finansowe i ludzkie znalazły tam organizacje terrorystyczne, które stwarzają bezprecedensowe niebezpieczeństwo dla naszych obywateli. Destabilizacja obszarów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej przyciąga również uwagę i zainteresowanie niektórych mocarstw upatrujących w panującym tam chaosie szansy na wzmocnienie swoich wpływów" - powiedział Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że dotyczy to zarówno mocarstw regionalnych jak Iran i wspomnianej Rosji. Według niego, ich "działania pogłębiają jedynie problemy rejonu i przyczyniają się do dalszych cierpień jego mieszkańców, negatywnie wpływają także na sytuacje w Europie m.in. poprzez wzrost liczby nielegalnych imigrantów". "Odpowiedzią Sojuszu na te wszystkie wyzwania stała się wszechstronna strategiczna adaptacja zapoczątkowana na szczycie w Walii w 2014 r." - zaznaczył Duda. Prezydent ocenił przy tym pozytywnie rozmieszczenie wojsk NATO na wschodniej flance jako trafną odpowiedź na działania Moskwy. 

"Wzrost świadomości sojuszniczej na Morzu Śródziemnym jest ważny - nie tylko z powodu konieczności monitorowania szlaków przerzutu nielegalnych imigrantów, czy działalności grup przestępczych i terrorystycznych. Wyzwaniem są również coraz śmielsze działania Rosji na tym akwenie - także z tego powodu Sojusz powinien rozwijać współpracę z partnerami z Południa i wspierać budowę ich zdolności obronnych" - mówił prezydent.

Według niego, "posłuży temu z pewnością oczekiwana decyzja o zmianie obecnej aktywności NATO w Iraku na sojuszniczą misję szkoleniową".

Prezydent mówił też o relacji NATO z Rosją. "Uważam, że dwutorowa polityka Sojuszu - ustalona na szczycie w Warszawie - czyli wzmocnienie odstraszania i obrony oraz utrzymanie uwarunkowanego dialogi powinna być zachowana" - ocenił Andrzej Duda.

"Trzeba jednak podkreślić, że doświadczenia ostatnich dwóch lat nie tylko nie dały jakichkolwiek podstaw do powrotu do szerszej współpracy NATO-Rosja, ale pokazały, że Moskwa nie jest zainteresowana uczciwym, konstruktywnym dialogiem" - stwierdził prezydent. Jak zaznaczył, Sojusz "musi wyciągnąć z tej sytuacji rozsądne wnioski".

Zdaniem Andrzeja Dudy, lipcowy szczyt NATO w Brukseli powinien być "sygnałem gotowości do dalszego rozwoju relacji z partnerami".

"Sojusznicza polityka otwartych drzwi i partnerstwa to podstawowy element relacji zewnętrznych NATO, skierowany do państwa zainteresowanych poszerzaniem istniejącej wokół Sojuszu strefy bezpieczeństwa i stabilności" - powiedział prezydent.

Wyraził nadzieję, że szczyt NATO będzie też okazją do "poważnej dyskusji" o dalszym wzmocnieniu współpracy z Ukrainą i Gruzją.

PAP/AH

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
AndrzejM.
wtorek, 29 maja 2018, 10:53

Odnośnie finansowania: owszem - możemy zasponsorować Amerykę na 2 mld $, jak taka biedna i ma wyraźnie krótką kołdrę w globalnej obecności jako hegemon świata, ale tylko i wyłącznie za konkretny deal: Pan Trump z Kongresem anulują wszelkie akty umożliwiające w teorii i praktyce egzekucję roszczeń żydowskich na 300 mld % i to w całości, nie to, że owi chciwcy \"zejdą\" np. do starych 65 mld $ czy innej kwoty - nie, to ma być ucięcie wszelkich roszczeń do zera, po prostu Amerykanie en bloc mają wydać odpowiednie akty prawne, które określą ostatecznie, że zapłata 40 mln $ Żydom amerykańskim za mienie bezspadkowe, przyjęta przez USA jako reprezentanta diaspory w 1960 i wypłacona przecież z naszych pieniędzy przez PRL, ostatecznie i całkowicie i bezapelacyjnie zamyka sprawę. Bez tego dealu po prostu sprzedajemy się za darmo i jeszcze wzmacniamy egzekutora-komornika, żeby nas ze szczętem wyeksploatował, zbankrutował i zlikwidował de facto Polskę. Bo taką \"politykę\", jaką obecnie prowadzą nasi \"mężowie stanu\" to naprawdę bardzo łatwo prowadzić i jeszcze ogłaszać to jako sukces - a chodzi o politykę, która na zasadzie \"coś za coś\" daje nam realne korzyści i wzmacnia nas, w tym w naszej strategicznej niezależności i suwerenności, a nie przynosi zagrożenia i straty, w tym groźbę straty zasadnicze typu \"być albo nie być\". Dopiero po rozwiązaniu tej kwestii jest w ogóle sens rozmów nad obecnością i liczebnością US Army w Polsce. Inna rzecz, że zgadzam się, że stała obecność US Army w Polsce jest zwyczajnie niemożliwa, bo mniej więcej po 2030 zaczną zwijać obecność i pchać wszystko na Pacyfik przeciw Chinom, zwłaszcza wzmacniając Australię i Japonię, ale i chwiejne Filipiny, a tam dywizja US Army \"ustabilizuje\" sojusznika z kluczowego pierwszego łańcucha wysp. Szkoda, że nasi politycy nie rozumieją tak oczywistych spraw... Deal z USA powinien być zupełnie inny: dajemy te 2 mld $, ale jak będziecie stacjonowali, to nasi żołnierze będą ćwiczyli na waszym sprzęcie, a jak będziecie wychodzili na Pacyfik, to ten sprzęt nam zostawiacie. Jest już przykład Grecji, której USA darowały 400 Abramsów.

Mirek
poniedziałek, 28 maja 2018, 20:47

Człowieku, ale na coś te środki konkretnego muszą iść ! Na co idą u nas ? Na pierdoły i odświeżanie śmigłowców które miały być zastąpione bo są antykami na horyzoncie również nie widać przetargu na okręty podwodne nic zero PS Dlaczego Polska nie uczestniczy w projekcie nowego samolotu europejskiego ? Bo nas nie chcą widza ze nie można nam ufać .

Olgierd
poniedziałek, 28 maja 2018, 19:09

Cytuję: \"Duda wyraził też przekonanie, że stabilna, bezpieczna Europa to najlepsza w historii amerykańska inwestycja na świecie\" . Tyle, że Trump wcale tak nie uważa. Dla Trumpa Europa to przede wszystkim rywal ekonomiczny z silnymi Niemcami na czele, które mają dodatni bilans handlowy z USA. Dlatego Trump nie jest zainteresowany silną Europą. Trumpa interesuje Europa słaba, a w celu osłabienia Europy idzie na wojnę handlową z nią. Wprowadzając cła zaporowe.

Troll i to wredny
poniedziałek, 28 maja 2018, 18:43

Zapewne za to mnie nie polubią, ale tu nie o lubienie chodzi...Jestem prostym człowiekiem, dlatego coś mi wyjaśnijcie. Jest rok bodaj 2006, Polska pod amerykańską presją rozpoczyna przekazywanie polskiego wzbogaconego uranu do...Rosji. W (o ile dobrze pamiętam) 2014 r. Rosja rozpoczyna atak militarny na Ukrainę. Ukraińskie granice są zabezpieczane amerykańskimi gwarancjami o ich nienaruszalności....(pozwolicie, że nie skomentuję). W tym czasie amerykanie...intensyfikują naciski na Polskę (o czym zapewne poczytacie sobie w Necie). W 2016 r. prezydent Duda ogłasza , że cały wzbogacony uran (700 kg) trafił do Rosji. W tym czasie, czyli od 2014 r. Polacy słyszą codziennie, że muszą zwiększyć wydatki na obronność bo czeka nas inwazja lada godzina...W 2018 r. rząd PiS ogłasza, że nie może dać niepełnosprawnym 500 zł do ręki (bo budżet tego nie wytrzyma), ale może przekazać 600 zł koncernom z branży medycznej...W USA wprowadza się ustawę 477 mającą być presją na nasz Naród (Polacy mają zapłacić Żydom za to, że Niemcy ich mordowali). W tym samym czasie Prezydent Duda (upraszam) stwierdza, że trzeba do Polski wprowadzić obce wojska (polska armia nie jest w stanie obronić Ojczyzny) i...są środki (2 mld USD) na sfinansowanie ich pobytu w Polsce... Czy ktoś wie o co tu chodzi ?! Ja się pogubiłem...ale Trolle zbyt bystre nie są... Kiedyś niejaki Camberlain dał Polakom gwarancje. Jak to wyglądało w praktyce !? Ktoś kojarzy zwrot ,,dziwna wojna\" ?! Już 12 września 1939 r w Abbvile było po gwarancjach....Amerykanie pomagali Czechom w walce z Rosją, pomagali Węgrom w walce z Rosją, pomagali Polakom w walce z Rosją, pomagali Gruzinom, ostatnio pomogli -dając gwarancje-Ukraińcom...

realista
poniedziałek, 28 maja 2018, 15:04

zwiększanie wydatków na obronność ma sens ale tylko wtedy kiedy przetargi będą w miarę szybko i zwięźle realizowane a obiekt kontraktu ma sens bo przehulać 10 mld PLN na waciki jest łatwo trudniej to zarobić ...

Witek
poniedziałek, 28 maja 2018, 13:38

Fajnie te flagi wyglądają, Izraela w środku, Polski z boku a USA i NATO gdzieś w kącie. No cóż wszyscy widzimy jak obecna frakcja jest proizraelska nawet kosztem Polaków.

bobo
poniedziałek, 28 maja 2018, 16:12

Zwłaszcza, że w Izrael robi coraz więcej geszeftów z Rosją.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama