Drugie życie izraelskich "Rydwanów"

2 listopada 2015, 11:15
Ciężki transporter Namer na bazie Merkawy Mk 4 (nowo budowany). Fot. Staff Sgt. (res.) Abir Sultan/IDF/flickr
Czołg Merkawa Mk 2, stanowiący bazę dla nowego transportera. Fot. IDF/flickr.
Transporter Achzarit, na bazie czołgów konstrukcji sowieckiej. Fot. gkirok/Wikimedia Commons/CC BY SA 3.0.
Reklama

W Izraelu trwają prace nad zbudowaniem ciężkiego transportera opancerzonego na bazie czołgu Merkawa Mk 2, powstałego z wykorzystaniem elementów pojazdu wycofanego ze służby – donosi Ynet News.

Jak pisze Ynet News, pojazdy uczestniczyły w ćwiczeniach w dolinie Jordanu. Świadczy to o zaawansowaniu prac nad nowymi pojazdami. Ich wdrożenie stało się możliwe po tym, jak w miejsce czołgów Merkawa Mk 2 wprowadzono pojazdy nowej generacji Merkawa Mk 4, które są nadal dostarczane do izraelskiej armii.

Siły Obronne Izraela od dawna wykorzystują transportery opancerzone, oparte na technologii czołgów podstawowych lub średnich, w celu zmaksymalizowania stopnia ochrony wnętrza dla żołnierzy piechoty i innych służb. Pojazdy tego typu powstają w dwojaki sposób – mogą być budowane na nowo, jak Namer na bazie projektu Merkawy Mk 4, bądź też na bazie istniejących czołgów, wykorzystywanych w odmiennej niż ich pierwotna roli.

„Ciężki” transporter, który powstaje z wykorzystaniem wycofanych ze służby czołgów podstawowych, zapewne odbiega nieco stopniem pasywnej ochrony wnętrza od najnowszych czołgów III generacji, ale przewyższa pod tym względem większość uznawanych obecnie za nowoczesne BWP i transporterów, nie mówiąc już o pojazdach starszej generacji, jak gąsienicowy M113 czy np. wozy BTR-80 lub BMP-2. Jego czołowy pancerz, co do zasady, chroni przed ostrzałem ppk i armat czołgowych starszych typów, zapewnia również relatywnie wysoki stopień osłony przed wybuchami min czy IED.

Merkava II
Czołg Merkawa Mk 2, stanowiący bazę dla nowego transportera. Fot. IDF/flickr.

Opancerzenie dodatkowe, jakie w wypadku Merkaw Mk 2 było wielokrotnie modyfikowane, zapewnia relatywnie wysoki stopień ochrony przed znaczną częścią pocisków granatników przeciwpancernych i ppk. Ynet News zaznacza, że pojazdy będą przekazywane w pierwszym rzędzie do jednostek wsparcia (tworząc np. pojazdy ewakuacji medycznej).

Warto pamiętać, że budowany na bazie Merkawy Mk 2 ciężki transporter to nie pierwszy pojazd tej klasy. Wcześniej, jeszcze w latach 80. do służby wprowadzono transportery Achzarit, oparte na konstrukcji czołgów serii T-54/T-55, które zostały zdobyte przez Izraelczyków podczas starć z siłami zbrojnymi Egiptu oraz Syrii.

Achzarit
Transporter Achzarit, na bazie czołgów konstrukcji sowieckiej. Fot. gkirok/Wikimedia Commons/CC BY SA 3.0.

Bazę dla „ciężkich” transporterów stanowiły również czołgi konstrukcji brytyjskiej typu Centurion, na podstawie których stworzono całą rodzinę pojazdów, m.in. typu Puma, Nagmachon, Nakpadon. Doświadczenia z ich eksploatacji w warunkach bojowychi udowodniły słuszność koncepcji pojazdów przeznaczonych dla piechoty lub wojsk inżynieryjnych, opartych na konstrukcji czołgów średnich.

Jak wskazywano wcześniej, takie rozwiązanie zapewniało nieporównywalnie wyższy stopień ochrony, niż „klasyczne” transportery. Jednocześnie Izraelczycy nie byli i nadal nie są w stanie zapewnić takiej liczby nowych pojazdów typu Namer, aby całkowicie zastąpić starsze wozy typu M113 w obszarach narażonych na oddziaływanie przeciwnika. Należy przypomnieć, że Siły Obronne Izraela przykładają szczególną wagę do ochrony życia i zdrowia żołnierzy podczas prowadzenia działań, czego wyrazem jest m.in. właśnie korzystanie na szerszą skalę z „ciężkich” transporterów, podczas gdy zdecydowana większość sił zbrojnych na świecie polega na klasycznych pojazdach tej klasy bądź BWP.

Wprowadzenie transporterów na bazie Merkawy Mk 2 jest więc rozsądnym kompromisem pomiędzy zaspokojeniem potrzeb operacyjnych a możliwościami operacyjnymi Sił Obronnych Izraela. O skali wykorzystania ciężkich transporterów w izraelskiej armii świadczy fakt, że już wdrożono bądź planuje się wprowadzenie wozów na bazie czołgów konstrukcji brytyjskiej (Centurion), rosyjskiej (T-54/T-55), a także dwóch generacji własnych pojazdów (Merkawa Mk 2 i Mk 4).

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
sko
poniedziałek, 2 listopada 2015, 16:29

Ukraińcy opracowali przeróbkę T72 powiększając go o przedział desantu (BMT-72). Dość zabawna konstrukcja - ze względu na silnik desant wychodzi przez 3 włazy .. górą. Ale Achzarita-PL szkoda, wszystko do niego by było : WZT mosty, ukraiński powerpack ..

Przrobić T72
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:49

a przerobić te T-72 na "azcharity" i dac sobie spokój z nowym projektem na nastepcę BWP1. Azcharit na bazie T55 ma rampę desantowa z tyłu.. (wiadomo merkawy maja silnikz przodu wiec nie było problemu z rampa , która i tak tam istniała dla przewozu kilku żólnierzy desantu. Jawiel - T-72 nie pływa - oj dziadki leśne juz się krzywią... Ale to czołg przystosowany do przejscia po dnie.... Wisła nie uregulowana więc większa częśc rzeki jest i tak powyżej 3 metrów głębokosci (wiosną) Nie ma sensu budowac pływających na ucieczke przez Wartę czy Odrę... bo Polski by juz nigdy nie było... Przerobienie 3 T-72 ( a amy tego złomu cos z 700 sztuk) kosztuje tyle co jeden nowy BWP. Ochrona większa, liczba większa,mamy centa serwisowe juz zbudowane - taniocha i efektywność. Zaoszczędzone 10-15 mld PLN przeznaczyć na nowoczesny sprzet OPL (większą ilość) i ppk. Izrael otrzymujący "dotacje" z USA i Europy zachodniej nie stać na wyrzucanie pieniędzy w błoto... Mysmy (oj głupcy!!!0 przetopili nasze T55, to samo zrobimy z nowszymi T-72 a niedługo "Twardymi" W Polsce nic sie "nie opłaca" - poza niekompetencją

Extern
poniedziałek, 2 listopada 2015, 19:42

A może lepiej zostawić te nasze T-72 jako bazę do przerobienia ich na pancerne drony, bo ludzi do nich wsadzać i wysyłać na nowoczesne czołgi to trochę nie teges. My potrzebujemy głównie czegoś do zatrzymywania pancernych zagonów wroga, Potrzeba wozów wsparcia piechoty choć też znaczna, to jednak straci na znaczeniu gdy pancerna pięść przeciwnika roztrzaska nas na miazgę. Puki co nowego czołgu nie widać na horyzoncie. A taką przeróbkę nasze firmy mogły by zrobić.

anakonda
poniedziałek, 2 listopada 2015, 19:31

oj desperat z ciebie a i co do ceny przerobki to sie grubo mylisz .Jedyne co mozna to te nasze t 72 sprzedac np do iraku i niech oni je sobie modernizuja nam potrzebna jest nowa platforma pod geparda i borsuka a najbardziej to ich linia produkcyjna z ktorec co roku bedzie schodzic ok np. 100 maszyn dla naszego wojska (najpierw budowa arsenalu a nastepnie wymiana zurzytego sprzetu ) oczywiscie z wszelakimi nowinkami technicznymi jakie pozyskamy .Modernizacja to nie jest jak sie to wielu tutaj osobom wydaje proces jednorazowego zakupu to dlugoletni proces powiekszania arsenalu ulepszanego oczywiscie systematycznie .Na miejsce jurz przestarzałych konstrukcji wprowadza sie nowe lepsze i tak caly czas wiec pikolenie o odgrzewaniu kotleta ktory juz traci poprostu nie ma wiekszego sensu .Trzeba brac odowiedzialnosc za kraj na swoje barki bo nikt inny za miast nas tego nie zrobi a żołnierz musi miec sprzet ktory da mu szanse na odparcie kazdego zagrożenia a nie stary pordzewialy złom.Na koniec wspomne ze izralem za przeciwnika ma pastuchów kóz a my mielibysmy dobrz uzbrojonego przeciwnika na dodatek z duza wiedza w posługiwaniu sie sprzetem wojskowym to łatanie strategicznych skarpetek nam nic nie da.

eat
poniedziałek, 2 listopada 2015, 18:07

nic dodać nic ująć. Problem jest w głowach desydentów a jak to bywa mały prezencik, córeczka na studia, grancik, itd i jest kontrakt. A tak problem transporterów, pracy dla Bumaru ( lub... hehehe) jest rozwiazany, nie wspominam o perspektywie przebudowy dla byłych demoludów

GFdsa
poniedziałek, 2 listopada 2015, 14:35

Niestety masz rację.

chorąży
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:19

... a Polska swój zapas t54/t55 w większości wysłała do hut. Podobnie pewnie stanie się z t72 podstawowej wersji rdzewiejących w "rezerwie mobilizacyjnej", cóż w końcu "bogaty" może .... ps. to 4 wiadomość z których 3 nie zostały opublikowane, ciekawe, czy chociaż ta

AMD
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:10

Dobry pomysl aby t-55 przerabiac na bwp. Szkoda ze nasze bwp musza plywac. Przerobienie t-72 tez dawalby spore możliwości przetrwania zalogi

chorąży
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:52

Popatrz na korzyść koncepcji pływającego BWP, gdyż jest dużym prawdopodobieństwem, że załoga i desant przynajmniej nie utonie :) !!!

laik
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:08

może tak u nas na bazie starych zmagazynowanych t-72 ?

tomek
poniedziałek, 2 listopada 2015, 12:02

biedny Izrael musi oszczędzać - nie to co my - wszystko ma być funkiel nówką, ma pływać a pomijam fakt, że co nowa władza to nowe koncepcje

okm
poniedziałek, 2 listopada 2015, 11:51

hmmm a jakby zrobić tak samo z masą zapasu z t-72???? przerobić to jak Izrael na ciezko wozy wsparcia

Podbipięta
wtorek, 3 listopada 2015, 09:34

Dla Izraela przerabianie T 54 ,55 i Centurionów było niejako koniecznością,choc i potrzebą.Opanowali tę technologie i ida tą drogą dalej.My byśmy to raczej spierniczyli.Sądzę iż lepszym byłoby dla nas przerobienie kilkuset BMP 1 na transportery piechoty.Zdjąc wieże ,przykryc płytą,dopancerzyc /rozwiązanie poznańskie już jest /zainstalowac stanowisko strzeleckie typu OSW ale przygotowac też miejsce na możnośc instalacji ZSMU.,.Takie prace nie wymagają głębszej ingerencji w skorupe pojazdu.Tą drogą poszli kiedyś Czesi instalując wieżyczkę od Skota.Na W w sam raz.Tak więc w przeróbkę T72 to ja bym się raczej nie bawił.

antex
wtorek, 3 listopada 2015, 01:27

jezeli Achzarity oparte na T-55 sprawdziły się całkiem nieźle, to polska w miare tania i szybka konstrukcja oparta na T-72 powinna być jeszcze lepsza. A to dałoby czas i pieniądze (a pewnie i doświadczenie) na dopracowanie następcy nowszej generacji.

sorbi
środa, 4 listopada 2015, 10:57

T-72 na transporter ???! Nic z tego . Przecież nasze BWP muszą pływać jak zaskrońce.

Extern
środa, 4 listopada 2015, 10:26

Nie ma to jak dla mnie większego sensu ani ekonomicznego ani technicznego. Opracowanie naszej wersji zajmie bardzo dużo czasu, powstanie za 10 lat jakiś drogi potworek a działające czołgi sobie popsujemy, Dla nas najważniejsze jest zniwelowanie ogromnej przewagi agresora w broni pancernej. Lepiej nasze T-72 na magazyn jako głęboka rezerwa lub do OT. Można będzie w razie czego je szybko doposażyć w lepsze pociski czy zrobić z nich twarde czy nawet jakieś samobójcze drony. A BWP, albo już poczekać na tego Borsuka, albo brać na szybko licencję od Szwedów, Koreańczyków na ich wozy co też trochę potrwa, Najszybciej dopancerzyć i dozbroić w ppk Rosomaki (co i tak warto zrobić) i BWP-1, żegnając się oczywiście z ich pływalnością. Ale ja osobiście nie wieżę żebyśmy w najbliższych latach musieli walczyć, Poczekajmy na tego Borsuka a jak raz wyjdzie coś naprawdę fajnego. Tylko trzeba pilnować polityków, aby nie zaprzepaścili i tego projektu.

gru
wtorek, 3 listopada 2015, 00:39

Na przerabianie T72 to szkoda czasu. Trzeba by kadlub pociac i przespawac, wlozyc nowy silnik (tak jak zrobili w Izraelu). No a co z wieza? A mozna by zamiast tego kupic licencje K-21 od Koreanczykow.Zamiast tego beda sie w OBRUM chrzanic przez nastepnych 10 lat i nic z tego nie wyjdzie. Ten K-21 to nawet plywa.

malkontent
poniedziałek, 2 listopada 2015, 20:55

Rosjanie do współpracy z czołgami też planują zrobić ciężkiego bwp na podwoziu czołgowym.

Marek
poniedziałek, 2 listopada 2015, 20:10

Dziwię się, że u nas tak beztrosko marnowane są pieniądze podatnika. Ja rozumiem, że nowoczesny BWP jest potrzebny i jestem za tym, żeby go opracować, ale zamiast marnować podwozie z T-54/55, można je było podobnie do Izraelczyków wykorzystać. Co więcej, wiadomo, że T-72 nie spełnia wymagań obecnego pola walki. Prosi się żeby po pozyskaniu nowych czołgów podstawowych z częścią podwozi T-72 zrobić to, co z podwoziem T-64 zrobili Ukraińcy, budując BMP-64.

autor komentarza
poniedziałek, 2 listopada 2015, 20:03

Na wschodzie ludzi dużo, u nas mniej (i coraz mniej przeszkolonych), myślę, że naprawdę warto się zastanowić nad przeróbką T72 na transportery. Jakby jeszcze przesunąć silnik do przodu, i wstawić jakiś normalny powerpack (może ten od nowego Kraba?), to żołnierze byliby naprawdę bezpieczni. Ale nasi "wodzowie" nie są w stanie przyjąć do wiadomości że Kartonowy Wóz Piechoty -1 nie jest już szczytem techniki. A w przyszłym roku będziemy mieli okrągłą, 50 rocznicę wynalezienia BWP-1.

anakonda
poniedziałek, 2 listopada 2015, 19:03

te waze wypociny na temat przerobki t 72 to ewenement w skali swiata o jak juz cos przerabiac to lepiej te stere bwp bo juz je mamy i plywaja i na borsuka by sie nawet nadaly na geparda zas lepsze beda podwozia od kraba

sorbi
środa, 4 listopada 2015, 11:04

To już lepiej byłoby zrobić z T-72 niszczyciel czołgów niż BWP. Taniej, mniej kombinowania no i maszyna tej klasy nie musi pływać jak nasz przyszły BWP. Zamontować chociażby wieżę z cv90/120, albo opracować własną wieżę (może i bezzałogową) z armatą 120mm - przecież ma takowa powstać dla WWB. Dodatkowo opancerzyć, zamontować system osłony aktywnej. Mielibyśmy chociaż unigfikację pod kątem amunicji.

Hammer
wtorek, 1 grudnia 2015, 22:38

Popieram. Coś na wzór rosyjskich terminatorów. Bumar niech myśli nad tym. Ma czas. Moderka Twardego do Malaja plus niszczyciel czołgów. Równolegle moderka Leo. Potem myśleć co dalej (współpraca z Turkami, Altay?)

Tweets Defence24