Reklama
Reklama
Reklama

Dowództwo dywizyjne US Army w Poznaniu. „Przeniesienie z Niemiec zwiększy efektywność” [News Defence24.pl]

2 maja 2017, 12:19
Abrams
Fot. Markus Rauchenberger/US Army.

Jak udało się ustalić Defence24.pl, wojska lądowe USA planują przenieść dowództwo szczebla dywizji dla działań w Europie z Niemiec do Polski. Ma to zwiększyć efektywność prowadzonych operacji. Jest też kolejnym dowodem na kluczową rolę Polski na wschodniej flance i zacieśnianie współpracy z USA.

Amerykanie zamierzają niebawem przenieść dowództwo szczebla dywizyjnego dla działań w Europie z Niemiec do Polski. Jak poinformował Defence24.pl MSG Brent M. Williams, Public Affairs Officer Mission Command Element dla operacji Atlantic Resolve, jednostka Mission Command Element ma być relokowana z Baumholder w Niemczech do Poznania w Polsce.

W praktyce oznacza to, że działania wojsk lądowych USA w Europie Środkowo-Wschodniej będą koordynowane właśnie z Polski. Mission Command Element to jednostka dowodzenia szczebla dywizyjnego dla US Army Europe, powstała w 2015 roku na bazie struktur 4 Dywizji Piechoty stacjonującej na stałe w Stanach Zjednoczonych.

Brent M. Williams w przesłanym oświadczeniu podkreśla, że przeniesienie jednostki dowódczej z Niemiec do Polski podyktowane jest przede wszystkim chęcią wzmocnienia zdolności manewrowania wojskami, i wreszcie zwiększenia przygotowania do realizacji na zagrożenie. Amerykanie postrzegają więc ten ruch jako realne i wydatne wzmocnienie zdolności operacyjnych.

Relokacja Mission Command Element z Niemiec do Polski zwiększa efektywność, skuteczność i zdolność US Army do manewrowania wojskami. Wysunięta obecność Mission Command Element w Polsce umożliwia jeszcze lepsze połączenie US Army Europe z sojusznikami, przywódcami i cywilami z państw europejskich, i w końcu zwiększa przygotowanie Sojuszu do odpowiedzi na jakiekolwiek zagrożenie lub kryzys w Europie. Praca z naszymi Sojusznikami NATO i Partnerami Operacji Atlantic Resolve wzmacnia obronną zdolność Sojuszu i tworzy unikalne możliwości dla rozwoju wielonarodowej interoperacyjności i bilateralnego treningu oraz operacji

MSG Brent M. Williams, Public Affairs Officer Mission Command Element dla operacji Atlantic Resolve

Służby prasowe US Army nie ujawniają na razie szczegółów podjętej decyzji. Oznacza ona jednak prawdopodobnie, że na bazie oceny potrzeb operacyjnych uznano, iż to Polska jest właściwą lokalizacją dla głównego dowództwa jednostek manewrowych wojsk lądowych. O „przybliżenie” miejsc dyslokacji struktur dowodzenia apelowali wcześniej publicznie politycy z regionu, w tym szef BBN Paweł Soloch czy prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Od granicy polsko-litewskiej do Poznania jest około 450 km, do Kaliningradu około 300 km. Natomiast od niemieckiego Baumholder (gdzie dziś znajduje się Mission Command Element) do przesmyku suwalskiego jest około 1200 km.

Przeniesienie jednostki dowódczej (a nie bojowej) z Niemiec do Polski jest też politycznym sygnałem zaangażowania w obronę wschodniej flanki. Można jednak przypuszczać, że przesunięcie dowództwa jest wynikiem analiz, ćwiczeń i/lub gier wojennych prowadzonych w ramach operacji Atlantic Resolve (wzmocnienia obecności na flance wschodniej po aneksji Krymu i agresji na Ukrainę).

Czytaj więcej: Brygada pancerna US Army jedzie do Europy 

Jak wiemy, przed wybuchem wojny na Ukrainie zlikwidowano wszystkie jednostki szczebla dywizyjnego US Army Europe, natomiast sformowanie Mission Command Element na bazie struktur stacjonującej w Stanach Zjednoczonych 4. Dywizji było odpowiedzią na zapotrzebowanie na zdolność koordynacji i dowodzenia, zapewnianego przez szczebel dywizji dla prowadzenia wzmocnionych działań w Europie. Pierwotnie liczył on około 100 żołnierzy, ale znaczenie posiadania dowództwa koordynującego wszystkie jednostki bojowe jest nie do przecenienia. To właśnie szczebel dywizji daje bowiem możliwość odpowiedniej koordynacji, a także - o czym dalej - dysponowania jednostkami wsparcia.

Czytaj więcej: Amerykańskie magazyny w Powidzu. Trafi tam brygada US Army?

Niedawno w Kongresie naczelny dowódca wojsk USA i sił NATO w Europie generał Curtis M. Scaparrotti stwierdził, że optymalnym rozwiązaniem byłoby przekazanie do jego dyspozycji „dodatkowej” dywizji, z jednostkami pancernymi i zmechanizowanymi. Szczególne znaczenie mają dla niego jednak oddziały wsparcia – artylerii polowej, przeciwlotnicze czy logistyczne, znajdujące się właśnie na szczeblu dywizji.

Czytaj więcej: Przeciwlotnicze baterie dla US Army w Europie. Baza w Redzikowie – zgodnie z planem

Są bowiem konieczne do skutecznego wsparcia prowadzonych działań innych jednostek (na przykład brygad). Należy zaznaczyć, że pierwsze kroki w tym kierunku podjęto już wcześniej. Przykładowo, zgodnie z decyzjami które zapadły jeszcze w ubiegłym roku, w zachodniej Europie ma być rozmieszczony zestaw wyposażenia dla co najmniej jednej dodatkowej brygady (w ramach Army Prepositioned Stock). Na kontynent ma też trafić sprzęt dla jednostek logistycznych i artylerii. Z kolei niedawno poinformowano o włączeniu do APS również pododdziałów obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu z zestawami Avenger, między innymi w celu osłony jednostek manewrowych.

Czytaj więcej: USA wzmocnią "pancerz" w Europie 

Bardzo wiele wskazuje jednak na to, że US Army bynajmniej nie powiedziała ostatniego słowa, jeżeli chodzi o wzmacnianie obecności wojsk w Europie, dowodem są choćby przytaczane deklaracje generała Scaparottiego. US Army prowadzi wstępne prace przygotowawcze do budowy w Powidzu instalacji finansowanych z programu NATO NSIP, za kwotę około 220 mln dolarów, które będą mogły pomieścić sprzęt dla brygady pancernej lub inne wyposażenie. Wreszcie, Stars and Stripes poinformowało, że również w Niemczech prowadzono wstępne badania na temat możliwości relokacji dodatkowych jednostek, nawet wielkości brygady. To wszystko świadczy o tym, że Amerykanie co najmniej poważnie biorą pod uwagę dalsze wzmacnianie obecności wojsk lądowych w Europie o kolejne jednostki bojowe.

Przeniesienie Mission Command Element do Poznania to bardzo istotny krok w procesie wzmacniania obecności wojskowej USA w Europie. Jest dowodem na gotowość Amerykanów do podejmowania zmian w swoich strukturach, chęć wzmocnienia zdolności reagowania, a także potwierdzeniem znaczenia Polski na wschodniej flance Sojuszu. Powinno też być traktowana jako czynnik, który będzie motywacją do dalszego zwiększania zdolności Wojska Polskiego, gdyż władzom Stanów Zjednoczonych zależy na tym, aby sojusznicy mogli dawać jak największy wkład do systemu kolektywnej obrony. Państwo będące „centrum” wschodniej flanki musi mieć możliwość przyjęcia pierwszego uderzenia, aby ochronić nie tylko własne terytorium, ale też będące jego częścią obszary kluczowe dla całego sojuszniczego systemu obrony.

KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Matt
wtorek, 2 maja 2017, 23:46

To już wiadomo dlaczego wszystkie F-16 przebazowano pod Poznan. Będą pod amerykańskim parasolem OPL :)

krajan
wtorek, 2 maja 2017, 15:00

Jak widac niektorzy sa tak zapatrzeni w dawny uklad polityczny, ze przypisuja im decyzje ktore wczesniej nie byly brane pod uwage Oczywiscie mowimy tu o sukcesach, bo porazki nawet z tamtych lat przypisuja Pisiorakom jak cynicznie ich okreslaja Dla podniesienia dobrego samopoczucia pozostaje im tylko to Szkoda ze wielu z was nie odbiera tych decyzji jako sukces dla bezpieczenstwa Polski i polakow

r44
wtorek, 2 maja 2017, 22:18

koledzy, realizowany jest jeden z wariantów opisany w dokumencie Project 1704- wydany przez US ARMY WAR COLLEGE, 2014, dostępny w sieci a my tu o jakiś negocjacjach

Podbipięta
wtorek, 2 maja 2017, 12:47

Bravo.Bravissimo!

Adaś
wtorek, 2 maja 2017, 12:42

Nie dodano, że opisane decyzje wynegocjowała jeszcze PO.

Adaś
wtorek, 2 maja 2017, 21:40

Aha.. podobnie jak co niektórzy wkręceni z Powidzem, kilka dni temu - też niby dzięki PO.

b
wtorek, 2 maja 2017, 17:26

Nie klam PO-PSL robila wszystko zeby w Polsce byl tylko batalion, oczywiscie pod naciskiem niemieckich i francuskich politykow.

Bolo
wtorek, 2 maja 2017, 16:35

To nie jest prawda, po co więc rozpuszczasz takie plotki? Decyzje podjęto ostatnio.

Zbee
wtorek, 2 maja 2017, 16:21

Brednie. Dowództwo istniało w Baumholder od listopada 2015 r. To jak PO mogło coś negocjowac w tej sprawie. :)

Darek
wtorek, 2 maja 2017, 16:09

,,tak" na szczycie NATO w 2016 r. w Warszawie...

Taka prawda
wtorek, 2 maja 2017, 16:05

Minister Graś (PO) trzykrotnie określił Stany Zjednoczone jako "obce mocarstwo", a zarazem akcentował, że właśnie dlatego polscy parlamentarzyści nie powinni się zwracać do Ameryki z prośbą o pomoc...

ktos
wtorek, 2 maja 2017, 15:53

Jasne. Mina Siemoniaka na szczycie w Walii kiedy dowiedział sie ze Kameron zamierza wyslac garstkę żołnierzy do naszego kraju była bezcenna. Strategicznym celem rządu PO bylo rozlokowanie magazynów uzbrojenia wiec domagano sie brygady pancernej. Tyle. Nowy rząd uzyskał dostęp do tworzonej przez amerykanów stacji radarowej dalekiego zasięgu poprzez zmianę jej statusu z bazy amerykańskiej na NATO, stałą rotacyjną obecność brygady pancernej, magazyny uzbrojenia w Powidzu (brygada pancerna i opl), stacjonowanie lotnictwa bojowego wojsk lądowych, a teraz jeszcze dowództwo dywizji w Poznaniu. Wspomniec należy że uzyskano certyfikat dla CEK NATO i Wisla negocjacyjnie wygląda o niebo lepiej.

STR
wtorek, 2 maja 2017, 15:49

A jakieś źródła? Chętnie zapoznamy się z informacjami jak to PO uczyniło coś dla obronności kraju.

zyg
wtorek, 2 maja 2017, 15:35

W tym przypadku nie może grać roli "kto wynegocjował" ... choćby SLD czy Ojciec Dyrektor... ważny efekt i ważne aby niezależnie kto przy władzy w kwestii bezpieczeństwa trzymać stały kurs ...

gupi Jasiek
wtorek, 2 maja 2017, 14:55

Oczywiście, a dodatkowo nawet informowali, że wojska USA wracają na zachód w obawie o stan demokracji w Polsce...

ax
wtorek, 2 maja 2017, 12:41

to już nie jest czcza gadanina polityków wsparta dyslokacją symbolicznej wielkości jednostek bojowych. Dla Polski i wschodniej flanki to bardzo dobra informacja

ostrozny
wtorek, 2 maja 2017, 15:37

może i dobra informacja ale Niemcy i Ukraina maja roszczenia terytorialne do Polski, to jest wojsko podlegające dowództwu amerykańskiemu a nie polskiemu, aby nie skoczyło się małą prowokacja po której zobaczymy na polskiej ziemi walki zagonów pancernych Rosji i USA z pozostałością po uranowej amunicji. Proszę pamiętać tak tylko z grubsza, ze Rosja sprzedaje silniki rakietowe USA, Francja sprzedała Rosji celowniki czołgowe, Rosja z Ukraina tez handlują sprzętem wojskowym i Ci sami Rosjanie i Amerykanie zgodnie współpracują na międzynarodowej stacji kosmicznej, trzeba umieć dbać o swój interes.

MIKE
środa, 3 maja 2017, 13:07

Zeby za tym poszly jakies posilki w sprzecie.Tak jak Japonia , Korea czy Turcja.Dostaja sprzet amerykanski za grosze , albo z nadwyzek US army.Polska tez lezy w strefie zagrozenia FR.Przydal by sie jakis rakietowy niszczyciel nie na wlasnosc , ale chocbyna stale stacjonowalby np w Swinoujsciu albo Gdyni.Sowietom miny by od razu zrzedly.

dimitris
środa, 3 maja 2017, 22:40

Państwo z tak gigantycznym hałasem, wręcz hukiem, 10-krotnie i więcej krotnie silniejszym niż faktyczne działanie, "kupujecie nowy sprzęt", przykład śmigłowców, że nikt z krajów - producentów nie może przecież zepsuć własnym firmom biznesu, dostarczając Wam tanio wartościowy sprzęt ze swych rezerw. Przykład 15 Chinooków CH-47D właśnie dostarczanych do Grecji, przedtem rezerwa ochrony prezydenta USA, za łącznie, ŁĄCZNIE za około 201 mln USD, już z wyposażeniem, w tym z 7 systemami ostrzegania - ochrony, po wyzerowaniu przebiegu, z certyfikacją, częściami zamiennymi, w tym zapasowymi zespołami napędowymi itd. - 201 mln USD to jest total cost. Właśnie mam ten dokument (na ekranie kompa) przed sobą.

P
środa, 3 maja 2017, 17:02

Niszczyciel na Bałtyku ? Co on ma niszczyć ? Foki ?

jurgen
środa, 3 maja 2017, 19:55

Dywizję Amerykanów do Modlina - szczeny by im opadły, jakby zobaczyli najdłuższy budynek koszarowy Europy ... a może przy okazji by twierdza została odnowiona

ktoś
czwartek, 4 maja 2017, 02:20

Niestety Twierdza Modlin od 2013 już nie jest w rękach MON-u.:( A szkoda...

Al.S.
środa, 3 maja 2017, 19:24

Jak wygląda to "120-procentowe" pokrycie terytorium przez OPL pokazał Izrael, zestrzeliwując zmierzającą w stronę jego terytorium rakietę systemu S-200. Stosowana w systemach S-300 i S-400 rakieta przeciwlotnicza dalekiego zasięgu serii 48N6 to duży i dość powolny cel, któy wzlatuje na wysokość około 40 km, a więc może być bez problemu namierzany radarem i zestrzeliwany nawet pociskami OPL, niekoniecznie OPR. Średnica 240 mm i długość około 5 metrów oznacza potężne echo radiolokacyjne, a szybkość i zwrotność pocisku lecącego po torze balistycznym- silnik marszowy działa jedynie przez 12 sekund - są ograniczone. W środowisku silnych zakłóceń aktywnych, generowanych przez sieć stacji WRE na własnym terytorium, jej słaby radar też nie ma wielkich szans na skuteczne działanie. Owszem, można zakładać że w promieniu około 100 km od wyrzutni, rosyjskie systemy są skuteczną bronią, ale ustanawianie przez nie no-fly zone o promieniu kilkuset kilometrów należy włożyć pomiędzy kremlowskie bajki.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 4 maja 2017, 02:11

AI.S mówisz o pojedynczym wystrzeleniu rakiety....a wystarczy zastosować saturacyjny przeciążeniowy atak rakietowy "byle czego" twoje radary zwariują i jaki efekt....zestrzelisz tego 20 % a 80 % trafi w cel ...Przykład wojna Arabii Saudyjskiej z Jemenem pokazała skuteczność amerykańskich Patriotów budowanych w latach 2005-2008 wobec Jemeńskich Scudów budowanych latach 1964-68 ...jak te rury kanalizacyjne robą qq w formacjach najemników saudyjskich ...i jak potem naiwnie tłumaczono że Patrioty nie mogły trafić "latających rur kanalizacyjnych " bo miały poprzestawiane zegary ... ..im prostszy efektor tym ma mniej elektroniki tym trudniej go zakłócić ...więc trochę pokory

Riddler
wtorek, 2 maja 2017, 18:43

Niczego nie przenosić z Niemiec. Tworzyć albo nowe jednostki, albo coś rotacyjnego, gdzie i tak większość jest w Niemczech. Niemcy mają być pod militarnym butem USA do końca świata.

WRX
wtorek, 2 maja 2017, 21:08

Tak Riddler niczego nie przenosić, najlepiej wyjść z UE, wyjść z NATO i wejść do Sajuzu.

Drzewica
środa, 3 maja 2017, 07:48

Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu że to silna wojskowa obecność USA w Japonii, a potem w Korei Południowej, była impulsem decydującym o zmianie tożsamości tamtych społeczeństw w stronę racjonalności i produktywności, a zatem można mieć nadzieję na korzystny wpływ obecności amerykańskiej w Polsce na morale społeczności.

szczypior
poniedziałek, 8 maja 2017, 01:19

Słusznie. Również Niemcy nie stracili bynajmniej na obecności wojsk amerykańskich. Obecność wojsk oznacza również zaangażowanie gospodarcze Ameryki i wzrost wymiany handlowej. W ten sposób stajemy się nowym RFN.

birdy
środa, 3 maja 2017, 22:56

To tez spowoduje ze z czasem jak te kraje zaczniemy rozsądniej patrzeć na sprawy związane ze sprzętem wojskowym i na dłuższą metę ,kiedyś będzie szansa produkować własny zaawansowany sprzęt jak kraje które wymieniłeś.Teraz to czasami smutno patrzeć jak koło Bradleya,który jest modernizowany i pewnie niedługo zastąpiony nową konstrukcją stoją nasze BWP.

Polanski
wtorek, 2 maja 2017, 17:38

Uuu!! To Amerykanie delikatnie przyciskają kolankiem Putina do ziemi? A to się porobiło. Dają znać, że nie żartują.

antohaser
czwartek, 4 maja 2017, 10:15

Poczytaj komentarze do tego artykułu na rosyjskim sieciowym "ИНОСМИ"

Marek1
środa, 3 maja 2017, 03:34

Może już tak zacząć uważać z jankesami w PL ? Rotacyjnie jak najbardziej, bazy sprzętowe, please , ale większe garnizony zaczną budzić(i słusznie) reminiscencje ...

Marek
środa, 3 maja 2017, 13:33

Zależy u kogo. Wolę mieć tu garnizony amerykańskie zamiast rosyjskich lub... niemieckich.

Zoom
środa, 3 maja 2017, 17:29

Czy już wiadomo jaką rolę ma pełnić w tym układzie nowe Dowództwo Brygady w Elblągu?

xiom-
czwartek, 4 maja 2017, 22:38

Tajemnica państwowa.

Mokotów
środa, 3 maja 2017, 02:41

Czyli wynik kolejnych wyborów jest do przewidzenia. Nie będzie już "tak jak było" , unijna nagonka też przysiądzie bo hegemon będzie pilnował swoich interesów.

jurek
wtorek, 2 maja 2017, 17:09

to mi sie podoba ! bardzo mila wiadomosc.

dan
środa, 3 maja 2017, 02:19

Jedwabny szlak jest zagrożeniem dla USA, dlatego z ekonomicznego punktu widzenia USA się broni Naszym kosztem. Szlak musi ominąć Karpaty a tylko przez Polskę można dalej na zachód. Problem bo militarne USA nas wzmocni, ale gospodarczo stracimy. Jakby Szlak powstał to USA się wycofa z PL a Rosja będzie miała apetyt.

Mokotów
środa, 3 maja 2017, 15:58

Tak, zbudujemy jedwabny szlak, zbudujemy polską potęgę przy gromkich brawach Rosji i Niemiec. Litości!! Jedwabny szlak ma szansę tylko po upadku Rosji. Obecność USA daje nam szansę na nowy rozwój (Korea, Japonia, Niemcy)j i cień szansy, że kolejna wojna będzie się toczyła na wschód od Bugu a nie pod Warszawą.

Ula2
środa, 3 maja 2017, 15:36

Zachód dla Chin zaczyna się od Niemiec, skoro zatem obecność Amerykanów w Niemczech nie była dla Chin przeszkodą w planowaniu nowego szlaku jedwabnego, nie będzie nim także obecność Amerykanów w Polsce. Szlak jedwabny 2 najbardziej uderzałby w Rosję, przez którą miałby przebiegać, i to stąd będą największe trudności, koszty. Amerykanów zawsze będzie można łatwo wyprosić, dużo łatwiej niż Rosjan czy Niemców; militarnie z USA nam po prosty po drodze.

jaaaa
środa, 3 maja 2017, 15:26

Jedwabny szlak to propagandowa bzdura.

r44
środa, 3 maja 2017, 13:00

w końcu racjonalny głos

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
wtorek, 2 maja 2017, 17:03

NIEMCY NIE POZWOLĄ: wynegocjują nowe zasady stacjonowania u nich wojsk amerykańskich i wprowadzą zasady dyplomatycznego szantażu typu logistyka typu współpraca naukowo -techniczna ..Amerykanie rozegrali te posunięcie z czysto komercyjnie ...szantażując niejako Niemców by renegocjować nowe zasady stacjonowania swoich wojsk w Niemczech ..Polska ze swym położeniem geopolitycznym oraz strategicznym nie nadaje się na stacjonowanie stałych -baz Jest pokrywana w 120%(sarkazm ale prawdziwy) przez systemy rakietowe npla oraz ma ukształtowanie terenowe ..gdzie myka się zagonami pancernymi i zmechanizowanymi niemal jak po lotnisku ...Amerykanie byliby skłonni umiejscowić się na terenach Polski pod warunkiem że siły zbrojne Polski byłyby skłonne do samodzielnych działań i potrafiące zatrzymać npla na co najmniej 1 miesiąc na wschodnich rubieżach Polski ..Po to by siły odpowiedzi NATO miały czas na zorganizowanie kontruderzenia i uruchomiły i wdrożyły V artykuł Traktatu Waszyngtońskiego ..Przy "pogodzie politycznej" jaką mamy obecnie w Europie jest to niemożliwe... a Polska by mogła i była skłonna walczyć samodzielnie przez okres miesiąca musiałaby mieć siły zbrojne co najmniej 3 x większe i wyposażone w efektory niszczenia z górnej półki ..po prostu odpowiadające współczesnemu polu walki ..a tego nie mamy nasza armia w dzisiejszym wydaniu to 40-50% sprawności ..reszta to iluzja..Reasumując jeśli chcemy być niejako w miarę samodzielnym "graczem" w regionie trzeba przebudować siły zbrojne ,zmienić optykę finansowania sił zbrojnych w sposób transparentny bez uprawiania tzw "propagandy politycznej , zakupów politycznych i tzw dialogów które dają iluzje zafałszowania budowania sił zbrojnych " Należałoby przez najbliższe 10-12 lat system finansowania oprzeć na 5% wskaźnikach by nadgonić zapóźnienia technologiczne a potem scedować je na 2,5 % .wprowadzić obowiązkową 3 miesięczną służbę zasadniczą by wyszkolić obywateli z podstaw taktyki i nabycia umiejętności posługiwania się bronią strzelecką po tym okresie chętnych scedować do formacji WOT a wybijających i chętnych do zawodowej służby wojskowej ..po takiej formie przesiewu oraz rywalizacji będziemy mieli formacje reprezentujący wysokie morale i zaangażowanie w zawód jakim jest "żołnierka" ..Dobrym wzorcem na dzień dzisiejszy jest polityka Litwy wobec swoich sił zbrojnych .w całym aspekcie ..Tak więc aby bazy amerykańskie u nas zaistniały musielibyśmy spełnić niejako w/w "problemy" po prostu musielibyśmy być równorzędnym i samodzielnym partnerem dla Amerykanów w działaniach operacyjnych jak są wobec nich Brytyjczycy ,Francuzi , czy Niemcy ...aby takie coś zaistniało trzeba mentalnie,socjologicznie przebudować polityków,decydentów Bo przy obecnym stanie socjologicznym i całej otoczce rozgrywającej się wobec tego zjawiska jaki ma miejsce w Polsce zmiana paradygmatu w Polsce, to jak próba podniesienia się samemu, ciągnąc się w górę za włosy ..

Al.S.
środa, 3 maja 2017, 19:59

Jeszcze o tym "mykaniu zagonami pancernymi". Na wschodzie mamy lasy i jeziora i kilka nieuregulowanych, dużych rzek. Niemcy w Prusach Wschodnich stawiali opór niemal do końca wojny. Na północy, zaczynając od Bydgoszczy, rozciąga się dolina Noteci z jej bagnami i lasami aż do morza, gdzie w 1945r wojska sowieckie, wspomagane przez WP, uwikłały się w długie i krwawe walki o sforsowanie "Wału Pomorskiego". Jedyną dogodną drogą do rozwinięcia szybkiej ofensywy jest ta, którą poszły na wschód wojska niemieckie w 1939, oraz sowieckie na zachód w 1945, atakując na linii Warszawa- Łódź- Wielkopolska. Tam jednak nacierające wojska są narażone na atak z flanki, zarówno północnej, jak też południowej. Pokazała to dobitnie polska kontrofensywa, znana jako Bitwa nad Bzurą, która nie stała się dla Niemców drugim Grunwaldem, niemal wyłącznie dzięki możliwości bezkarnego dziesiątkowania naszych wojsk z powietrza. Rosjanie zapobiegli w 1945 roku atakowi z flanki, wysyłając wojska na Wał Pomorski. Tyle, że mieli wówczas wielomilionową armię. Dalej na południe są lasy Kielecczyzny i wzgórza Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Jedynym możliwym kierunkiem natarcia na południu jest wąska pradolina Wisły. Na południe od tej rzeki aż do granicy z Czechami i Słowacją są góry, gdzie praktycznie nie ma możliwości użycia ciężkiego sprzętu. Piszesz bez żadnej wiedzy na podejmowane tematy.

Wektor
środa, 3 maja 2017, 16:43

Niemcy nie mają nic do powiedzenia, jeśli chodzi o decyzję USA, które rozdaje karty, a Niemcy czy Polska mogą jedynie skorzystać albo stracić w obecnym położeniu, ale jednak to my korzystamy, a Niemcy tracą, i dla polski to dobra wiadomość. Słabe Niemcy i Rosja jest nam na rękę, nawet gdy będziemy pod butem USA.

underdog
wtorek, 2 maja 2017, 23:25

Dodam: Ameryka odchodzi od pragratyzmu wewnętrznego do ultrapragmatyzmu zewnętrznego. Nie płacisz, to nas nie obchodzisz. My powinniśmy się wyłącznie cieszyć i nie zapominać, że na tej szachownicy ustawionej przez USA jesteśmy wyłącznie pionkiem (może za chwilę awansujemy na gońca). I nie zapominaj "buszujący" o ważnej regule: Ameryka postawiła na Japonię jako przeciwwagę do ZSRS, Ameryka postawiła na Koreę Pd. jako przeciwwagę do Chin. Pytanie jak wygląda Japonia i Korea Pd. dzisiaj ? Ameryka z pełną premedytacją postawi na nas, ale sądzę jako przeciwwagę do Niemiec - czas pokaże

Polanski
wtorek, 2 maja 2017, 22:46

Nie ma takiej potrzeby. To tylko przyciskanie do ziemi gardełka Putina. Nic więcej. Dla nas to nie za dobrze , że Amerykanie lekceważą Rosjan. Ale gra się toczy w Azji, a nie tutaj. Te wszystkie ruchy to reakcja na nasze lęki o bezpieczeństwo. Nic więcej. I to tanim kosztem.

aaa
wtorek, 2 maja 2017, 21:58

Do SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU: "Kto panuje we wschodniej Europie-panuje nad sercem Eurazji. Kto panuje nad sercem Eurazji-ten panuje nad wyspą światową-kto panuje nad wyspą światową ten panuje nad światem." - Halford John Mackinder, ojciec geopolityki. Wiedzą o tym w Waszyngtonie, Berlinie, Moskwie, Pekinie, mam nadzieję w Warszawie też. Tą doktryną kieruje się Waszyngton, a nam jak na razie jest z USA po drodze, więc korzystajmy mądrze na tej historycznej szansie, bo nie często się takie układy trafiają na świecie. Dlaczego VW oberwał? Dlaczego uchodźcy idą do Niemiec? Czy to na pewno przypadek?

zdziwiony
czwartek, 4 maja 2017, 15:58

Nie jestem wrozka, ale jezeli Europe US Army Comando to 100 nieuzbrojonych, to beda mieli siedzibe w dawnym DWLocie przy ul. Kosciuszki 92/98. Brawo Panie Macierewicz, Brawo Beata Szydlo, Brawo Prezes Jaroslaw Kaczynski. Byl na stanowisku gen dywizji Franciszek Maciola, znow w Poznaniu beda general dywizji lub brygady i polski i amerykanski

Marek1
środa, 3 maja 2017, 01:35

Hmmm ... a może jednak warto się zastanowić w kwestii zwiększania ilości US Army na polskim terytorium ?? Jakichkolwiek sygnałów dot bezpośredniej agresji FR na Polskę BRAK.

Bolo
środa, 3 maja 2017, 23:12

Tak jak było brak sygnałów agresji na Ukrainę. Dobrze bronionego nikt nie zaatakuje. Bezbronnego zaatakują i to bardzo szybko.

Ula2
środa, 3 maja 2017, 22:29

Jeśli będą jakiekolwiek sygnały do bezpośredniej agresji FR na Polskę, to będzie już za późno do zapraszania Amerykanów. Obecność sojuszników u siebie nawzajem, a zwłaszcza w rejonach granicznych sojuszu, służy manifestacji jedności NATO. Polsce zależy aby dbano o najsłabsze państwa, bo sama na dobrą sprawę jest słaba i graniczy z FR. Obecność Amerykanów w Polsce ma utrudniać romantycznym Rosjanom marzyć o powrocie ZSRR, taka prewencja.

bubu
wtorek, 2 maja 2017, 16:29

kleszcze zaciskają się, teraz wyrwiemy białoruś z uścisku niedźwiedzia, a później się zobaczy

Moldke
wtorek, 2 maja 2017, 16:29

Brawo tak trzymać

kol
środa, 3 maja 2017, 01:02

Widać, że iskrzy pomiędzy USA a Niemcami. W sumie to dobrze bo my na tym skorzystaliśmy. Ostatnio min. obrony Niemiec odwołała swoją wizytę w USA z powodu dość błahego powodu jak podają media. Otóż chodziło o terrorystę (służył jako żołnierz w Bundeswerze) który planował zamach. Wydaje mi się, że w rzeczywistości Trump po prostu woła kasę na Niemcy i to jest problem dla Merkel. Tylko co zrobimy jak wyciągnie rękę po pieniądze do nas?

kezsubęłK
czwartek, 4 maja 2017, 15:38

Nie wyciągnie,my swoje obowiązki finansowe wobec NATO wypełniamy.

db
środa, 3 maja 2017, 01:00

NIe ma się szczególnie czym ekscytować. To nie jest dowództwo 4 Dwyizji, bo to nadal spokojnie przychodzi do pracy przy biurkach w Fort Carson w Kolorado (USA). Jest to 4th Infantry Division Headquarters Detachment czyli koło setki gości, którzy nie mają żadnego czołgu ,a może nawet karabinu. Jest to tylko i wyłącznie struktura biurokratyczna, której rolą jest zarządzanie elementami 4 Dywizji, które na mocy poprzednich decyzji już są w Europie. A że przenoszą sie do Poznania? Może im tu taniej wynajmą biura a może chcą zaoszczędzić na kosztach przejazdu oficerów z jednostek bojowych na comiesięczne odprawy. Przesmyku suwalskiego bronić nie będą. Chyba, że za pomocą tonera do drukarki i myszyki bezprzewodowej.

Piotrek
czwartek, 4 maja 2017, 15:01

Niemcy nie chcą amerykańskich wojsk u siebie, ale nie chcą też w Polsce. I tak już jest za późno. Sprawy zaszły za daleko. Nie tylko NATO odstąpiło od umowy z Rosją, przesuwając swoje siły do nowych krajów w tym Polski przy jawnym proteście ze strony Niemiec, ale i w Redzikowie powstaje strategiczna instalacja USA w Europie, nie będąca infrastrukturą NATO. Wzmocnienie Polski w strukturach NATO jest już faktem a tymczasem USA powoli coraz mocniej zakorzeniają się w Polsce kosztem Niemiec i ku irytacji Moskwy. Co do Chin, to Polska powinna ciągnąć dwie sroki. USA poza wymiarem energetycznym nie daje Polsce większych korzyści ekonomicznych, natomiast współpraca z Chinami jak najbardziej może (m.in. dofinansowanie centralnego portu lotniczego). USA nie wycofają się z Polski, bo mają stałą bazę w Redzikowie, która w przyszłym roku osiągnie gotowość operacyjną a w interesie Polski jest uczestniczenie w projekcie jedwabnego szlaku, który docelowo wzmacnia Chiny kosztem Rosji. Dlatego też cieszę się z obecnej roztropnej polityki polskiego rządu, która jest prowadzona wielowektorowo.

art
czwartek, 4 maja 2017, 17:01

Najwyższą sztuka, ktorej na tą chwile nie opanowaliśmy jest "granie na wszystkich fortepianach", tak jak to robią mocarstwa...z tymi to, z tamtymi tamto..bez ostrych gestów, zformułowań, miło się uśmiechać kiwać głową i robić swoje...jak jest interes to go robić!!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama